ango5
31.01.08, 21:35
...do nocnika.
Jutro skończy sie drugi tydzień nauki.
Zaczęło się od tego, że któraś Mądra Mama na tym forum wspomniała, że
powiedziała swojemu dziecku,że pampersy zjadła Baba-Jaga. To mnie natchnęło i
jakoś od rana w sobotę taką historyjkę z przejęciem opowiedziałam Ince. Nie
było to proste zadanie, bo mam jeszcze młodszego synka i jego pampersy
przecież ocalały... W każdym razie wersji z Babą-Jagą się trzymam do tej pory.
Pierwsze 4-5 dni były dosyć mokre. O żadnym wołaniu nie było mowy. Mogła
siedzieć na nocniku godzinami (dosłownie) i zrobić 3 kropelki, a następnie
ubrać majteczki i natychmiast się zesikać.Zakupiłam
dodatkowo 6 par nowych ślicznych majteczek. Powiedziałam, że Baba-Jaga
przesyła je zamiast pampersów. Była zachwycona i zaraz wszystkie przymierzała
po kolei. To była kolejna sobota. Potem jakoś częściej udawało się "trafić" do
nocnika. Raz nawet była "grubsza sprawa". Wczoraj majtki zostały zmoczone
tylko raz a dzisiaj zaczęła sama wołać i przez cały dzień nie było wpadki. Na
noc zakładamy pieluchę na wszelki wypadek.
Wiem, że to jeszcze nie koniec nauki ale bardzo się cieszę, bo myślałam, że
nigdy nie pozbędziemy się tych pampersów.
Przydługi ten post ale może kogoś natchnie jak mnie. Bo przyznam szczerze, że
do tej pory było tak: no dobra, to zaczynamy dzisiaj naukę. Ale jak Inka
zesikała się ze 3 razy pod rząd to mówiłam: nie, ona jeszcze nie jest gotowa,
i zakładałam pieluchę. Wiem, że teraz też by tak było, tylko pomyślałam sobie,
że to chyba ja muszę być gotowa na przetrzymanie "kryzysu" z sikaniem, muszę
pokonać własne lenistwo i brak konsekwencji. Mam nadzieję, że nie cieszę się zbyt
wcześnie. Jeśli rzeczywiście się uda ta nauka w 100%, to z młodszym synem nie
będę zwlekała tak długo.Inka 4 lutego kończy 2,5 roku.
Pozdrawiam i gratuluję jeśli ktoś doczytał do końca.
PS. Wiem, że Wiecie ale przypominam o nagrodach, nie robieniu wielkiej sprawy
z wpadki i zachwycie nad każdym zakrytym dnem nocnika.