Dodaj do ulubionych

dziecinna mowa 15 miesiecznej dziewczynki

19.02.08, 14:09
Witam
czytalam rozne wypowiedzi na temat tego jak nalezy mowic do malego
dziecka. Ja jestem zdania ze nalezy mowic normalnie, tj poprawnie,
np rower to rower a nie lowelek, zobacz jaka ladna kczuszka a
nie "ziobać jaka ładna kaciuśka". Moja tesciowa wlasnie tak ciumka
do dziecka i na moje uwagi ze nalezy mowic do dziecka poprawnie
kompletnie niereaguje motywujac to tym ze dziecko zacznie duzo
pozniej mowic. Co Wy o tym sadzicie, a moze ktoras podsunie mi akis
artykul, ktory wyprowadzi z bledu mnie lub tesciowa.
Obserwuj wątek
    • mw144 Re: dziecinna mowa 15 miesiecznej dziewczynki 19.02.08, 14:30
      Artykułu nie podsunę, ale na pewno Ty masz rację. U mnie nikt w
      rodzinie do dzieci nie "ciumkał" i starsze mówiło poprawną
      polszczyzną i angielszczyzną w wieku 3,5 roku. Młodsze ma 1,5 roku i
      też nie widzę, żeby było opóźnione pod tym względem. Dziecko uczy
      się ze słyszenia, jak będzie takich głupot słuchać, to będzie je
      powtarzać.
    • mama-ola Re: dziecinna mowa 15 miesiecznej dziewczynki 19.02.08, 14:52
      Ciumkać nie należy, zobacz, nie ziobać, na pewno smile
      Inna sprawa, czy zwracać teściowej uwagę smile

      Ciumkać nie należy, ale należy wychwytywać dziecinne słowa.
      O SŁOWIE wypowiedzianym przez dziecko mówimy wtedy, gdy dziecko
      zawsze nazywa daną rzecz tak samo, np. jeśli zawsze na psa
      mówi "hau", to "hau" jest słowem oznaczającym psa. Nie ma to nic
      wspólnego z ciumkaniem. Dziecko nie jest w stanie wyartykułować
      większości dźwięków, ale bardzo sie stara, i jak tylko poszerza
      swój słownik, to powinno być upewniane, że dobrze mówi i chwalone.
      I nie mam tu na myśli wyłącznie słów dziecinnych powszechnie
      akceptowanych, takich jak "hau" na psa czy "miał" na kota, ale
      wszystkie słowa Twojego dziecka, jakie spostrzeżesz.
      Na przykład mój syn mówił na książkę "buba", jak się tylko
      zorientowaliśmy, że jest to jego SŁOWO (w myśl definicji
      przytoczonej wyżej), to za każde z sensem użyte słowo "buba"
      był chwalony i upewniany, że dobrze mówi (jak wskazywał książkę,
      zdjęcie książki, księgarnię na ulicy itp.).
    • hapkaj Re: dziecinna mowa 15 miesiecznej dziewczynki 19.02.08, 14:54
      A ja czytalam, ale niestety nie pamietam gdzie, ze mowienie do dziecka nawet w
      jakis udziwniony sposob nie jest az tak szkodliwe, a wrecz przeciwnie. Dziecko
      poznaje w ten sposob rozne dzwieki. Mowienie do dziecka za to dwa razy tego
      samego, raz po doroslemu, a raz po dziecinnemu pomaga mu tym bardziej. Np.
      Chcesz jesc i zaraz drugie zdanie: chcesz am am pomoze w nauce rozumienia. To
      akurat wyczytalam u A. Eisenberg, H.Murkkoff i S. Hathaway - "Drugi i trzeci rok
      zycia". Osobiscie nie mowie do dziecka sepleniac, ale dosc czesto powtarzam
      parokrotnie co powiedzialam w wersji doroslej i w wersji dziecinnej -
      latwozrozumialej. Dzieki temu np. wyrazy dzwiekonasladowcze mamy juz opanowane w
      dwoch jezykach. Dobre? -mmmmmmmm. No i widzialam tez dziecko, do ktorego babcia
      mowila: oj jakie ladne pajuski, ktore od razu zaczelo normalnie mowic. Ja bym
      sie nie przejmowala tesciowa. Przeciez nie caly czas gaworzy do dziecka, na
      pewno jej sie zapomina i mowi najczesciej i tak normalnie. A takie male
      odstepstwa od normy nie powinny zaszkodzic. A w tlumaczeniu tesciowej, ze w ten
      sposob dziecko szybciej zacznie mowic, moze miec taki sens, ze dziecko nie
      bedzie sie balo popelniac bledy i zacznie mowic tak jak umie, a nie bedzie sie
      wstydzic, ze nie wymawia r (nie wiem, czy nie naciagam troche teorii o
      nauczaniu jezykow obcych). Ale dziecka tez nie powinno sie bezposrednio
      poprawiac, bo nie bedzie chcialo mowic.
      Takie jest moje zdanie.
    • denay Re: dziecinna mowa 15 miesiecznej dziewczynki 19.02.08, 15:15
      dziecku pewnie sie tym nie zaszkodzi
      ale mnie nieodmiennie maxymalnie wkurzają takie ciamkania
      i momentalnie proszę taką osobę
      o zaprzestanie robienia z siebie kretynki
      • balbinka113 Re: dziecinna mowa 15 miesiecznej dziewczynki 19.02.08, 16:28
        bardzo wam dziekuje za tak szybka reakcje na moj problem. Ja nie
        krytykuje tego ze dziecko tworzy samo jakies nazwy dla rzeczy,
        zwierzat czy osob. Uwazam rowniez ze mniam mniam (okreslenie
        jedzenia), czy tez hau hau (znaczy pies) jest bardzo normalne,
        wedlug mnie normalne jest tez to ze dziecko samo wymysla nazwy latwe
        dla siebie, ktore okreslaja np. ksiazeke. Niestety nie rozumiem tego
        ze dorosla osoba mowi ze to jest kaciuśka na kaczke. Natomiast jesli
        dziecko samo z siebie, nie umiejace jeszcze wpowiedziec poprawnie
        tej nazwy, bedzie poslugiwalo sie slowem kaciuśka to uwazam za
        normalne. Moje dziecko niestety spedza bardzo duzo czasu z tesciowa
        mieszkamy stanowczo za blisko (niestety to jeden kraj, bez wiz z
        dzielnicy na dziemlice(
        • bri Re: dziecinna mowa 15 miesiecznej dziewczynki 19.02.08, 16:56
          Poczekaj jeszcze trochę. W pewnym momencie teściowa usłyszy "Babciu,
          dlaczego ty tak dziwnie mówisz?" wink

          Taka historia się przydarzyła u nas w domu. Ulicą jechała karetka na
          sygnale. Moja siostra mówi do mojej córki (miała prawie 2,5
          roku): "Uuuu, co to tak buczy, chyba jakiś statek kosmiczny ląduje",
          a ona do niej "Ciociu, to karetka przecież. Zwariowałaś?"
    • liada Re: dziecinna mowa 15 miesiecznej dziewczynki 23.02.08, 22:09
      Jestem logopedą i uważam, że takie "ciumkanie" do dziecka nie ułatwia mu nauki
      mowy. Jednak jak ktoś od czasu do czasu tak sobie z maluszkiem pogada, na pewno
      bardzo nie zaszkodzi (sama czasem "ciumknę" do swojej córeczki). Natomiast
      używanie słów dźwiękonaśladowczych w rozmowie z dzieckiem pomaga szkrabowi -
      onomatopeje są zazwyczaj łatwiejsze do wypowiedzenia niż "dorosłe" słowa.
      Dziecko szybciej nauczy się mówić "hau" (czyli naśladować słowami szczekanie
      psa)niż "piesek". Pozdrawiam.
    • fergie1975 Re: dziecinna mowa 15 miesiecznej dziewczynki 23.02.08, 23:47
      moze sama zacznij do niej tak mowic "mozie mamusi zapazić herbatkieee?"

      • fergie1975 Re: dziecinna mowa 15 miesiecznej dziewczynki 23.02.08, 23:49
        poszukaj na gazecie
        np
        www.edziecko.pl/rodzice/1,80730,1334581.html
    • zebra12 Nie ciumkałam do dziecka 24.02.08, 09:36
      a obie córki miały wadę wymowy!
      Właśnie wadę! Nie tyle, że nie znały poprawnego brzmienia słowa,
      tylko NIE POTRAFIŁY wymówić pewnych głosek i już. Dopiero logopeda
      pomógł.
      • kadewu1 moje skromne zdanie 24.02.08, 15:37
        Nie zajmuję się logopedią, ale rozwój mowy interesuje mnie takze
        zawodowo, oprócz tego, że jestem mamą dwulatka-gaduły. Zdaje się, ze
        ostanio stwierdzono na podstawie badań,że zdrabnianie, spieszczanie
        i "ćwierkanie" ma niewielki wpływ na rozwój mowy dziecka.
        Oczywiście, że ucz się przez naśladownictwo, ale także bezustannie
        tworzy własne formy wyrazó,więc używanie przez opiekunów wyłącznie
        poprawnych form wcale nie gwarantuje,że dziecko będzie używało
        języka od początku wzorcowego.
        K
        • 24lena Re: moje skromne zdanie 24.02.08, 15:51
          Ciumkanie...musze zapamietac big_grin
          Jestem zdania ze ani nie powinno sie mowic do dziecka "lowelek"
          zamiast rowerek,ani "am" zamiast jesc.Od poczatku pilnuje by do mlodego mowiono poprawnie,chce uniknac sytuacji gdy najpierw mowi sie dziecku "to jest hau-hau/titit" a potem gdy jest starsze sie je poprawia ze to jest piesek i auto.
          Moj syn (napewno za sprawa dziadkow wink mowi tylko jedno ciumkajace slowo "apka" co znaczy ze chce byc wziety na rece,jako 15 miesieczniak pieknie mowil isc,mis,widzisz itp (nie mam pl znakow).
        • fergie1975 Re: moje skromne zdanie 26.02.08, 23:54
          > ostanio stwierdzono na podstawie badań,że zdrabnianie, spieszczanie
          > i "ćwierkanie" ma niewielki wpływ na rozwój mowy dziecka.
          > Oczywiście, że ucz się przez naśladownictwo, ale także bezustannie
          > tworzy własne formy wyrazó,więc używanie przez opiekunów wyłącznie
          > poprawnych form wcale nie gwarantuje,że dziecko będzie używało
          > języka od początku wzorcowego.

          chodzi chyba o to, żeby mówić po polsku do dziecka, a nie tworzyć jakis nowy
          niemowlecy język np "ajciu", "kąpu kąpu", "am" i tym podobne trudno zrozumiałe
          słowa dla kogoś z kim dziecko nie przebywa na codzien.
          • balbinka113 Re: moje skromne zdanie 27.02.08, 08:44
            Wlasnie mi chodzi o to, zero slowotworstwa doroslych przy nauce
            mowy. Nadal jednak "lowelek" uwazam za totalny i razacy blad w
            rozmowie z malym dzieckiem, spieszczeniem jest slowo samochodzik a
            nie "siamochodzik". Nie przesadzam w sprawie mowienia wzorcowo do
            dziecka ale nie daje jej zlych przykladow, ktore pozniej zaowocuja
            wizyta u logopedy. Moja tesciowa ziuzia do dziecka i moj maz jako 5-
            letnie dziecko ziuzial strasznie. Rozumiala go tylko rodzina. Takie
            cos mi sie niepodoba i uazam ze prztysparza dziecku wiecej problemow
            niz nam sie wydaje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka