monika25lbn 17.01.07, 11:25 Hej dziewczyny,chcialam odpisac ale wyskoczylo mi okienko,ze limit postow na forum zostal wykorzystany.To tylko do 2500 postow jest?Heh,no moze bedziemy jednak dalej pisac? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
monika25lbn Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 17.01.07, 11:44 No i gdzies mi "o" wcielo,kros wie jak to poprawic? Wogole dziwne rzeczy dzieja sie na gazecie,ciezko wchodza posty i strony godzine sie otwieraja. Mamokasienki dobrze,ze sie wszystko odnalazlo,ale pomyslowa jest Kasia.Pat tez czasami cos tak schowa,ze znalezc to caly dom trzeba przewrocic do gory nogami. Przykro mi z powodu malenstwa,ale mam nadzieje,ze wszystko bedzie OK i tego Wam zycze.A dzieciatko napewno bedzie duze i silne.Mi na wizytach u gina to ciagle czas sie zmienial,ze np raz byl juz 12 tydzien a potem sie okazalo,ze 10 rozpoczety.W 25tyg bylam na patologii ciazy,bo slabo czulam ruchy i mialam przez 5 dni dzien w dzien USG az sie balam,ze moze za duzo i czy nie zaszkodzi maluszkowi,no i zapisywac mialam ruchy i ile ich bylo i w jakich godzinach.Ale w kocu wszystko bylo w porzadku. Pisalam wczoraj ale gdzies post widze wsiakl albo mozliwe,ze w trakcie cos Pat mi pokasowal,bo mi sie krecil caly czas przy mnie tylko wydaje mi sie,ze zdazylam wyslac. U lekarza nie bylam,bo do rodzinnego moge pojsc z mlodym ale na przeswietlenie juz go nie zabiore.A,ze jeszcze to przeziebienie-juz sie konczy(mam nadzieje) i te choroby to sie boje z nim do przychodni narazie isc.Wczoraj mial biegunke caly dzien i nie wiem,czy perzez to,ze na sniadanie pilismy mleko z miodem,niby nie pierwszy raz ale moze cos mu sie nie przyjelo.Po drzemce w dzien zaczal okropnie marudzic,plakac i mowil,ze pupa boli.Dalam mu paracetamol i juz nic prawie nie jadl bo wyplakal czekoladke.Dzis jeszcze kopy nie bylo ale juz nie marudzi,tylko znowu jakis pobudzony i biega caly czas i krzyczy jak czegos mu dac nie chce.Wiec narazie nie chce nikogo prosic zeby z nim zostal,bo szkoda i jego i kogos. W przyszlym tyg znowu przygotowania do urodzin,tort tym razem juz sama zrobie,tylko musze znalezc przepis na jakas mase co by mdla nie byla,napis bedzie czekoladowy no i duzo owocow mam w planie,a w praktyce sie okaze,bo chyba tez musze dwa torty robic-moze jedno ciasto zamiat tortu ale znowu na raty. Uciekam narazie,moze cos wieczorem dorzuce jak nie zasne znow z mlodym.Pozdrawiamy cieplutko. Ps wczoraj bylo sliczne sloneczko i widze dzis troche wychodzi ale powietrze jakby mrozne troche. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 17.01.07, 19:18 Pewnie, że piszemy dalej. Mamokasienki, dobrze, że znalazłaś obrączki i pierścionek. U nas też często są takie akcje szukania czegoś co Ola miała w rączkach. Na szczęście jakoś się wszystko potem znajduje. Ola też przy tym rozwolnieniu płakała, że ją pupa boli i nie chciała robić. A poza tym teraz mamy problem z jedzeniem. Dotąd jadła wszystko bez grymaszenia a po tej chorobie nagle odmawia jedzenia albo je tylko to na co ma akurat ochotę. Mam nadzieję, że jej to przejdzie i znów będzie chciała jeść jak dawniej. A w ogóle to mi strasznie smutno, bo pokłóciłam się wczoraj z Piotrem (poszło oczywiście o siedzenie przy komputerze). Dziś miał kończyć lekcje o 17:15 a jeszcze go w domu nie ma. Pewnie wziął jakieś zastępstwo i nawet do mnie nie zadzwonił, żeby mnie o tym powiadomić. Płakać mi się dziś chce cały dzień. Byliśmy też dziś w agencjach nieruchomości szukać mieszkania i niestety nic nie znaleźliśmy. My chcielibyśmy 3 pokoje a takie kosztowało 140 tys., więc nas po prostu nie stać. No nic, musimy uzbroić się w cierpliwość, może pojawi się coś niedługo. W ogóle bardzo rodzice nam pomagają w tej sprawie. Poszli wczoraj do banku i wzięli pożyczkę, żebyśmy mieli trochę wkładu własnego do mieszkania i nie musieli brać takiego dużego kredytu. Kochani są. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 18.01.07, 09:11 Witam Ja dopiero odnalazłam nasz drugi wątek jak mi ten sam komunikat wyskoczył w starym. To za dużo nie popisałyśmy tam. Moniko doskonale romumiem czemu nie chcesz zabrać Pata na prześwietlenie, wczoraj jak mnie mąż odwiózł na test obciążenia glukozą, gdzie musiałam godzinę czekać po wypiciu glukozy to jak zobacył jak się Kasia zachwuje to wolał się do pracy spóźnić niż zostawić mnie z nią samą. Musiałybyśmy przez pół miasta jeszcza autobusem wracać, bez wózka to bym miała dopiero szkołę. Może to grymaszenie przez chorobę, a może poprostu bunt dwulatka. U nas to wygląda strasznie Kasia krzyczy z byle powodu jakby ją ktoś za skóry obdzierał, a nawet jedna łza jej nie popłynie. Zyrafko macie super rodziców, że tak się starają. U nas niestety ceny mieszkań są trochę wyższe i z 3 pokoje około 50 metrów musielibyśmy zapłacić w granicach 180 - 250 tysięcy Niestety nie stać nas na to, wybudowanie domu podobnie kosztuje więc będziemy szukać jakiejś działki i w końcu może wybudujemy dom. Co do kłótni z mężem to czasami tak już jest, w końcu się pogodzicie. U nas jak jest już jakaś sprzeczka to Kasia podchodzi ciągnie nas do siebie i każe się przytulać i wtedy już nie mamy innej możliwości jak się przytulić. Trzymam kciuki żebyście się szybo pogodzili. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 18.01.07, 09:37 ale się cieszę, że się znalazłyśmy! Ech, Żyrafko mam nadzieję, że już dzisiaj jesteście pogodzeni z mężem, u nas najczęściej powodem do sprzeczek są obowiązki domowe )) Ale się cieszę, że nie mamy internetu w domu, wtedy to dostawałabym szału gdyby mąż po nocach przy nim siedział. Teraz to tylko w soboty siedzi i głupie filmy w tv ogląda, też mnie to wkurza bo wstaje w niedzielę niewyspany i zły, ale pracuję powoli nad tym problemem )) Niestety to zły moment na kupowanie mieszkań, ceny strasznie poszły w górę, niewiadomo co robić, czekać: to mogą jeszcze bardziej podrożeć. Na pewno niełatwa decyzja, tym bardziej, że zaraz będzie Was więcej. Powodzenia i dobrze, że macie takie wsparcie od rodziców. U nas na szczęście bunt dwulatka w bardzo złagodzonej formie, oczywiście Dosia stara się wymuszać to co ona chce (krzykiem i płaczem)ale na razie nie w tak drastycznej formie i możemy sobie z nią poradzić.Niestety czasami zdaża mi się jej ustąpić ((( Dużo zdrówka dla wszystkich, U nas straszą infekcjami górnych dróg oddechowych, szpitale pełne i te dziecięcie i dla dorosłych, u nas w firmie co chwilę ktoś choruje, niestety są takie łosie co chore przychodzą do pracy brrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 18.01.07, 13:12 Witam Zyrafko elkusia ma rację, to kiepski moment na kupno mieszkania, ale Cię rozumiem, gdybyby nam miało dojść drugie dziecko to te dwa pokoje, które mamy to byłoby za mało, ale nas też nie stać na kupno nowego, a na rodziców nie możemy w tej kwestii liczyć. Najgorsze jest to, że ceny mieszkań mają cały czas wzrastać. Napisz czy w małżeństwie już zgoda. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 18.01.07, 17:02 Cześć dziewczyny Porozmawiałam wczoraj z mężem i już jest ok. Mam nadzieję, że zrozumiał. W każdym razie obiecał poprawę. Co do mieszkania to ja wiem, że teraz nie jest dobry moment na kupowanie, że teraz podrożały. Tylko że my wcześniej nie mieliśmy nawet możliwości myślenia o kupnie mieszkania. Po pierwsze Piotr pracuje na umowę o dzieło, a taką formę zatrudnienia banki uznają dopiero od niedawna. A po drugie w zeszłym roku, kiedy to banki brały pod uwagę zarobki z 2005 roku nie mielibyśmy zdolności kredytowej. Tak więc dopiero teraz mogliśmy zacząć myśleć o kupnie mieszkania. A jeśli wciąż maja drożeć mieszkania to chyba warto się pospieszyć. Tylko czy uda nam się coś znaleźć w miarę szybko to już inna sprawa. Bo rynek mieszkań strasznie się skórczył. My już nawet o 2 pokojach myślimy. Ale dziś paskudna pogoda. Wyszłam z Olą na spacer i deszcz nas złapał. Dobrze, że miałam dla Młodej pelerynę to nie zmokła za bardzo. Miłego popołudnia Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 19.01.07, 15:04 STO LAT STO LAT DLA KASIENKI!!!!!!!!!! Dużo zdrówka i prezencików!!!! Zuzia miał dwie imprezy urodzinowe jedną zrobiliśmy jej u dziadków na świętą 400km. nie ma możliwości wspólnie obchodzić urodzin. Dostał laptopa, laki bebyborn z ubrankami, książeczki, tablicę znikopis, i trochę kasy. Urodziny które my jej wyprawiliśmy w domu były skromniejsze i prezenty dostała książeczki, maskotki krówkę i misia, bajki na dvd. Co do tortu to upiekłam go sama – no prawie tort składał się z gotowych podkładów, nasączyłam je syropem z brzoskwiń, krem karpatkowy z torebki, trochę dekoracji i gotowe nawet Zuzia która nie jada słodyczy spróbowała kawałeczek. Chciałam zamówić w cukierni , ale niestety pierwszego stycznia cukiernie miały wolne i nikt nie piekł ciast. Mamokasienki przez cała ciążę słyszałam, że dziecko jest za małe o jakieś dwa trzy tygodnie do wieku ciąży, nawet jak robiliśmy jej echo serduszka to pani kardiolog była bardzo zdziwiona – i wszyscy tak straszyli, straszyli że będzie miała bardzo mała wagę urodzeniowom itp. a drugiego stycznia okazało się , że Zuzia waży 3500 i ma 51 cm. Później przez 1.5 roku słyszałam na bilansach, że jest niedowaga bo mało przybierał na wadzie. Teraz patrzę na nią i widzie zdrowy okaz rozbójnika!!! Więc nie martw się na zapas ważne że dzidziuś się prawidłowo rozwija!!!!!! Zyrafko 2 lata temu też dopadł nas ten sam problem kupna mieszkania. Bardzo chciałam przed porodem zamieszkać w nowym mieszkaniu. Dwa małe pokoje przy czwórce to trochę za ciasno, a poza tym to nie chciałam aby mój syn czuł się pokrzywdzony obdarty ze swej prywatności bądź co bądź miał ja przez 12 lat. Z kredytem poszło łatwo obydwoje razem pracujemy tylko z mieszkaniem było gorzej. Ale przyszedł traf i się udało!! W tej chwili zarobiliśmy na naszym mieszkaniu 40 tyś. Jeśli mogę dać Wam rade to nie czekajcie za długo ceny za metr rosną z dnia na dzień, może być tylko gorzej. Dobra rada zastanówcie się nad tym czy watro jest kupić mieszkanie na rynku wtórnym czy tez nowe. My kupiliśmy mieszkanie nowe ale daliśmy ciała z rzeczoznawca –taki warunek dał bank. Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 19.01.07, 15:12 Hej dziewczyny, dzis wszystkich wywialo?kurcze ale potworna pogoda.W nocy masakra,obudzilam sie przed 1-wsza,na dachu cos walilo,w domu drzwi od lazienki stukaly-zamknelam wywietrzniki i sie kurcze troche balam potem do 3-ciej zasnac nie moglam i od rana snieta jestem,kawe bym wypila to znowu o zoladek sie boje,tej innej nie kupilam,bo nie wiem jak sie nazywa.OJ w taka noc to maz by sie przydal jeszcze bardziej niz zwykle. Zyrafko,tak slucham wiadomosci i wogole to mieszkania taniec raczej nie beda i gruntow tez to dotyczy-raczej nie w najblizszych latach jesli wogole ale jest np mozliwosc zamiany mniejszego na wieksze z doplata.W Lublinie np to mieszkan jest do oporu.Ja bardzo zastanawiam sie nad domkiem jednorodzinnym.4 pokoje+ ew.poddasze.Tylko podejrzewam,ze przed 30-stka niw wyrobimy z mezem a latka leca My dzis nie wychodzimy chyba,cos tam zapowiadaja,ze poznym popoludniem poprawi sie pogoda to moze po obiedzie ale zobacze jak bedzie w rzeczywistosci.Niby co jakis czas i sloneczko na troszke wychodzi a za chwile deszcz i wiatrzysko.A tesciowa moja chora wiec z jej odwiedzin oczywiscie nici i nie wiem czy do urodzin mlodego sie podniesie bo podobno lezy-korzonki ja polamaly czy cos a juz planowalam w niedziele jechac do tesciow-nawet prezent mam da nich,niby nic wielkiego,bo kupilam duza ramke i kilka Pata zdjec wlozylam no ale tu sie wiecznie cos dzieje.Mam nadzieje,ze choroby to nie wymysla,tylko jakos tak wszystko nie w pore Pat tez jakos mniej je,co prawda jemu nie powinno to zaszkodzic,bo leciutki to nie jest ale tez wielu potraw nawet sprobowac nie chce a wczesniej jadl.Nowosci to juz wogole mowy nie ma.Jablko czasami podgryzie troche,bananow tez juz nie,wczoraj deko pomarancza.Tylko pije duzo i przewaznie same soki chce,wody wogole nie chce,pewnie za duzo juz smakow zna. Aha i jeszcze jedno-trzymajcie kciuki za mnie bo zaczynam diete od dzis,nie jakas specjalna ale lekka i koniec z podjadaniem miedzy posilkami-a przy kompie tak dobrze cos podgryzac-tez tak macie,czy ja tylko?Chociaz od kolezanek wiem,ze one tez tak podjadaja.No i do tego te herbatki slim cos tam,ciekawe jak dlugo wytrzymam,ale w planie mam juz niedlugo rowerek i cos zadbac o siebie troche,tylko zeby pogoda sie poprawila. No koncze narazie i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn ***Sto lat*** 19.01.07, 15:16 Kasienko sto latek w zdrowiu,szczesciu,zabawie i radosci wszelkiej.Duzo prezentow,pysznego torciku i pociechy z rodzicow Buziaki ogromne od Pata. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: ***Sto lat*** 19.01.07, 15:53 STO LAT, STO LAT dla Kasieńki. Wszystkiego najlepszego. U nas też wiatrzysko okropne. Mieliśmy dziś jechać do Koszalina, do dziadków, ale Piotr pojechała sam (bo musiał załatwić coś w Urzędzie Skarbowym) a my też nie wychodzimy. My niestety nie mamy możliwości zamiany mieszkania na większe, bo my po prostu nie mamy w ogóle mieszkania. Mieszkamy w wynajmowanym. Kończę bo Piotr właśnie wrócił i chcę z nim trochę pobyć. Bo on cały tydzień pracuje i w zasadzie to tylko wieczorami się widzimy. Trzymajcie się ciepło i nie dajcie się zdmuchnąć wiatrowi Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: ***Sto lat*** 19.01.07, 20:52 Dziękujemy bardzo za wszystkie życzonka Dzisiaj Kasia spędziła dzień w fikolandzie i biegała dotąd aż padła, jeszcze takiego szczęśliwego dziecka swojego nie widziałam, była tam tak długo jak chciała. A jutro imprezka ze znajomymi i rodzinką. Dziś już przyjechała moja mama z siostrą, no i tatuś wcześniej skończył pracę żeby dłużej być dziś z Kasią. Więc dzień miała super. Odpowiedz Link Zgłoś
aneli Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 21.01.07, 21:05 Hej Witam wszystkich. Mój Ignaś urodził się 2.01.2005 Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 21.01.07, 22:11 My z Kubusiem dołączamy się do życzeń dla Kasi, przepraszam, że tak późno, ale nie miałam wcześniej czasu żeby napisać. Serdecznie witamy aneli i Ignasia. Napisz coś więcej o Was. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.01.07, 08:07 witamy aneli i Ignasia, zapraszamy do pisania. U nas urodziny tak średnio, niestety nasze dziecię spadło z tapczanu, centralnie na główkę (skakała na tapczanie), płakała bardzo długo, co niestety trochę zważyło imprezką i goście wyszli chyba trochę za wcześnie )) Oczywiście po wyjściu gości Gosia odżyła i rozrabiała jeszcze dość długo. Prezenty - przede wszystkim ciuszki, wszystkie trafione, napewno sie przydadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.01.07, 08:38 Witam Witam aneli i Ignasia, napiszcie coś więcej o sobie skąd jesteście, co potrafi Ignaś, czy dużo mówi. Dziękujemy bardzo za wszystkie życzenia. Impreza udana, dopiero wczoraj wieczorem się skończyła, a trwała od piątku, przynajmniej dla Kasi. Było super, Kasia wyszalała sie z babciami i ciociami do woli, a wczoraj odwiedzili nas jeszcze znajomi z córeczką i szaleństwo od nowa. Prezenty super, wszystko trafione, tylko teraz to my się chyba musimy wyprowadzić żeby Kaśkowe zabawki się pomieściły Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.01.07, 09:05 teraz mały teścik Próbuję wklejać Kaśkowe zdjęcia urodzinkowe Kasia w fikolandzie1 Kasia w fikolandzie2 Kasia w fikolandzie3 tort urodzinkowy dmucham świeczkę żegnamy gości1 żegnamy gości2 dmuchamy świeczkę Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.01.07, 10:32 Hej dziewczyny, Ja na moment,bo u nas sloneczko i lecimy pobiegac troszke,tylko wiatr nie przechodzi. Echo nie przejmuj sie,chyba wszyscy wiedza,ze z dzieciakami to zartow nie ma Mam nadzieje,ze malej nic sie nie stalo przy tym upadku,Pat tez czesto spada,niby nie na glowe ale zawsze mnie przeraza,wchodzi wszedzie i na wszystko a przy tym takie akrobacje robi,ze szok. Mamokasienki fajnie,ze impreza udana,Kasa pewnie b.szczesliwa? Dzis po sniadaniu mowie do mlodego: -chodz do lazienki idziemy myc zeby a on mi odpowiada "dzis Nie!" umylismy oczywiscie ale prosze jak juz umie odpowiedziec łobuziak maly. Kurcze tez bym go do Fikolandu troche puscila,tylko boje sie,ze znow sie przeziebi. A zapowiadaja snieg,slyszalyscie? Dobra,ide.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.01.07, 14:25 O pustki Sorki dziewczyny bo pomylilam niki zamiast Elkusia napisalam Echo -mam nadzieje,ze zostanie mi wybaczone My po spacerze-w wozku,pod kocykiem bo wiatrzysko straszne.Teraz Pat spi,pozniej sprzatamy. Jak pomysle o przygotowaniach urodzinowych to sil mi juz na starcie brak.W piatek goscie,sobota my z torcikiem jedziemy a w niedziele znowu impreza tylko juz wieksza.Pierwszy torcik bedzie maly-taki symboliczny drugi musi byc wiekszy bo ludu wiecej Zeby tak podrzucic komus mlodego na jakies 2 godzinki,moze pogadam z sasiadka i cos wymyslimy i miedzy jej praca a korepetycjami cos wycisniemy. A w sobote maz dzwonil-przegadalismy ponad pol godzinki,Pat tez mowil do sluchawki "czesc tatus"-tylko patrzy taki zdziwiony,chyba,ze taty nhie widac. Oj teskni nam sie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.01.07, 14:52 Witam Świetnie, że impreza Kasi się udała, fajne zdjęcia, też Wam muszę podesłać Kuby zdjęcia, ale jakoś nie mogę się do tego zabrać. Kuba ostatnio nie chce jeść obiadów, jak dziadek go pyta zjesz zupkę, on oczywiście tak jak najbardziej, no i zjada 4 łyżki. Dzisiaj nie zjadł wcale zupy tylko się wziął za kaszankę. Nie wiem co mu się pozmieniało. A i jeszcze dzisiaj zasnął po 8.30. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.01.07, 15:54 Witam Elkusiu mam nadzieję, że z małą w porządku. U nas było podobnie w sobotę z tą różnicą, że Kasia uderzyła czołem w ścianę z całej siły. Teraz to jej tylko śliwa została ale pod grzywką i nic nie widać. My dzisiaj nawet na spacerku nie byłyśmy, jakoś kiepsko się czuję choć Kasia pełna energii i chyba wyciągnę ją na trochę. Wogóle to od rana spać mi się chce, a Kasia jak Kubuś jakoś wcześniej niż zwykle mi dziś usnęła i nie mogę się teraz z niczym pozbierać. Później był jeszcze u nas znajomy więc nie miałam za bardzo czasu na codzienne obowiązki tylko tak jakoś posiedzieliśmy i pogadaliśmy. Mega u nas (żeby nie zapeszać) ale z jedzeniem się poprawiło, Kasia ładnie zjada wszystko co jej ugotuję i nawet za nasze obiady się zabiera od czasu do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
aneli Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 08:41 Cześć wszystkim forumowicz(k)om Jesteśmy z Warszawy. Ignaś chodzi do żłobka i mam wrażenie, że bardzo to lubi. Niestety - jak to facet - sam tego wprost nie powie Co nie przeszkadza mu być gadułką. Nawija praktycznie tylko po swojemu. Lubi śpiewać. Wtedy nie ma problemu ze zrozumieniem. Jest bardzo sprawny fizycznie i manualnie (wszędzie wejdzie, wszystko rozkręci), skacze i papuguje. Chłopak ma swoje zdanie (czyt. jest uparty jak dziki osioł) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 08:53 Hehehe Aneli opisałaś chyba moją Kaśkę, mało mówi a jak już to po swojemu, dużo śpiewa i jest bardzo sprawna fizycznie i manualnie. Pokazywała mojej mamie jak kompa obsługiwać i jak się włącza bajki. No i niestety nie ma przed nią dobrego zamknięcia wszystko otworzy i wszędzie wejdzie, ostatnio chodzi w rękawicach gumowych, których ja używam podczas sprzątania i mycia łazienki i kuchni. Wogóle super nas naśladuje we wszystkich czynnościach, w związku z czym musimy się bardzo pilnować co przy niej robimy i nie używamy niektórych przedmiotów kiedy ona widzi. Niedawno zobaczyła jak używam jednorazówki do golenia nóg (depilatora się boję strasznie), no i przy najbliższej okazji też popróbowała, no normalnie strach jakiekolwiek ostre narzędzie wziąć do ręki. Na bieżąco mam mycie szyb i luster tzn. pryskanie płynem do mycia szyb a ja go muszę ścierać. Nie pomaga nawet przekręcanie tego małego kurka bo nauczyła się go też przekręcać. Najlepsza jest jak wyjmuje sobie mleko albo sok z lodówki i nalewa do kubka, prawie zawsze się jej udaje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 09:01 Robiłam wczoraj Kasi badanie moczu u mojego gina i jestem super zadowolona, bo nie dość, że wszystko jest w porządku, zapłaciłam tylko 5 zł (u nas w laboratorium 7 zł) to jeszcze wynik miałam za 2 minuty i nie musiałam ganiać 2 razy do przychodni. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 10:30 witam miłe Panie )) Mamokasieńki, zdjęcia bomba, Kasieńka jak zwykle przecudna, piękne loki, gratuluję udanych imienin. Dobrze, że u Was wszystko ok, a jak tam z przesypianiem nocy u Kasieńki, pamiętam, że pisałaś kiedyś, że śpi bardzo niespokojnie? Moja Dosieńka wczoraj zasnęła o 22.30, końcówka to już były łzy i rozpacz ale w końcu zasnęła. Zmienialiśmy się z mężem próbując ja uśpić, a ona bawiła się w najlepsze, my za to jak zombi. Dziś u nas mróz ale i piękne słońce, mam nadzieję że babcia z dziadkiem trochą wymęczą córcię na dworze i uda się nam wieczorkiem trochę odsapnąć czyli pobyć razem, pogadać (z mężem znaczy się). Kupiłam właśnie na allegro paczkę ciuszków dla Dosi na wiosnę, 13 szt za 61 zł, trochę się boję jak będą wyglądać i czy rozmiary będą ok. Córcia ciągle mnie teraz prosi: mama, rób uchmiech (uśmiech) co oznacza, że mam wziąść pomadkę i pomalować sobie usta )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 11:42 Witam Elkusiu u nas noce ciągle z przerwami, choć dziś jakiś cud czy coś, nie obudziłąm się do Kasi i nie pamiętam żeby marudziła więc albo ja już byłam tak zmęczona że nie słyszałam, albo ona sobie spokojnie weszła do naszego łóżka i usęła. Ja właśnie próbuję wyciągnąć Kasię na spacer ale pogoda jakaś taka średnia, pochmurno bardzo i chyba dość zimno, chyba już zimowe ubranka wyjmiemy ale takie te naprawdę ciepłe, bo do tej pory jakoś wydawało mi się, że nie są konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 12:38 Sto lat dla Julci w dniu drugich urodzinek. Dużo uśmiechu, zdrówka i radości, superfajnego przyjęcia urodzinowego, samych fajnych prezentów i wszystkiego naj najlepszego życzy Kasia z mamusią i tatusiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 13:30 My również z okazji drugich urodzinek Julci życzymy zdrówka, szczęścia i miłości i trafionych prezentów. U nas dzisiaj też chłodniej, czytałam, że ma się zacząć prawdziwa zima. Chyba się dzisiaj wybiorę po sanki. Dziadek z Kubą troszkę spacerowali do południa. Uwówiłam się dzisiaj do fryzjera, ale sie boję, wymyśliłam sobie, że pofarbuję włosy na taki siwy kolor. Już się ze mnie kolega w pracy śmieje, że będę wyglądała jak 30 letnia staruszka. Trzymajcie za mnie, żeby mi ten kolor pasował. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 15:38 wszystkiego naj, naj dla Julci, samych słodkich chwil i buziaczki od Dobrosi. Trzymam kciuki mega, bedzie dobrze, a gdyby nie to włosy odrosną albo zmienisz kolor na czarny albo fiolet albo pasemka, powodzenia ))) Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 16:48 Wszystkiego NAJ NAJ Naj dla Julki, dużo uśmiechu i zdrówka. Witam Anię i Ignasia. Widzę, że Ignaś też z 2-go stycznia jak moja Ola Oj dziewczyny a ja to dziś taka rozlazła jestem. W ogóle nic mi się nie chce. Dobrze, że Piotr zabrał Olę na przejażdżkę autobusem to mam teraz chwilę dla siebie. I zaraz się chyba położę, bo wcześniej zanim Piotr wrócił z pracy to zasnęłam z Olką bawiącą się obok. Dobrze, że nic sobie w tym czasie nie zrobiła. A my mieliśmy super niedzielę. Byliśmy u dwóch znajomych rodzin. U jednych jest roczna córeczka a u drugich był piesek. No i Ola tak fajnie się bawiła cały dzień, że w ogóle nie chciała do domu wracać. Płaczu było przy ubieraniu co niemiara. Ola też śpiewa sobie piosenki. Ona ostatnio bardzo polubiła piosenki Misia i Margolci i teraz ciągle którąś z nich nuci. No i w końcu trochę zimy do nas przyszło. W nocy złapał mróz i spadło trochę śniegu. Ola od rana zamęczła nas, że chce iść na sanki bo już śnieg jest i ledwie udało mi się jej wytłumaczyć, że jest go jeszcze za mało. Ale ogólnie to na spacerze bardzo jej się podobało chodzenie po śniegu. No dobra kończę, żeby sobie jeszcze trochę poleżeć zanim Ola z tatą wrócą. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 18:25 Witam i ja I jak tam Mega po wizycie u fryzjera? Trzymam kciuki żeby Ci się podobało, ja kiedyś miałam podobny plan, ale przy okazji chciałam włosy na bardzo krótko obciąć, a miałam do pasa i trochę się bałam no i w końcu zrezygnowałam. Zyrafko to pewnie taki etap ciąży, że ciągle jesteś zmęczona, ja to dzisiaj po całej nocy przespanej jakoś dużo energii mam. Wyszłam po południu z Kasią na spacer, wystroiłam ją pięknie, a ona 5 sekund po wyjściu z klatki wpadła do kałuży i się przewróciła, była cała mokra i ubłocona, bo u nas niestety jeszcze mrozu dziś nie było. Od razu wróciłam z nią do domu ale jeszcze ją przebrałam i poszłyśmy na ten spacer w końcu, i bardzo się cieszę bo Kasia grzeczniejsza no i ja się trochę dotleniłam przy okazji. Wogóle jakaś taka mądrzejsza wydaje mi się ta moja Kasia dzisiaj, ładnie odmieniała mama, mamy. Później sama założyła sobie majteczki po siusianiu, no i przespała przed południem 2 godzy i obudziła się dopiero na siusiu, tak samo było na spacerku, wróciłyśmy z suchą pieluchą, a teraz siedzi i bawi się swoim parkingiem i samochodzikami. Co do śpiewania to u nas podobnie Kasia uwielbia śpiewać, może dlatego, że sie nie wysila i śpiewa po swojemu. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.01.07, 21:06 Jesteście wspaniałe; ja taka wagarowiczka forumowa oststnio a Wy pamietałyście o mojej Julci. Dziekujemy, bardzo nam miło ))) Niestety Juka znowu chora Dzis zaliczyla urodzinowa wizyte w przychodni. Moze jakos to bedzie. Zeby tylko lepiej. Ciagle nie moge zaczac Julki uczyc tego nocnikowania bo ciagle cos jej jest. Nie chce zeby chodzila mokra jak jest taka chyrlajaca. Moze w lutym w koncu te choroby przejda. Julka zdmuchnela swoje dwie swieczki w niedziele. Przyjechali dziadkowie i ciocia i wujek. Julka tak fajnie sie przedstawia "mam da latka, imie Julka". Jest kochana, taka moja corenka łobuziak... Dzis mnie zbiła bo nie chcialam jesc tego co mi naszykowała (oczywiscie jedzonko tak na niby). Chyba sie naogladala reklam spolecznych ("no jedz misiu..."). W nowej pracy fajnie, troche wyzwan dostalam na dzien dobry, ale juz dochodze z tymi nowosciami do ladu. CHyba bedzie dobrze. A wczoraj bylam u przyjciolki co tydzien temu urodzila coreczke i to dzieciatko jest takie male. Patrzylam na nia i nie moglam uwierzyc ze moja Julka miala identyczny obwod glowy przy urodzeniu. Jak to szybko sie zapomina... Pozdrawiam Was serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.01.07, 10:12 Hej dziewczyny. Wszystkiego naj,naj dla Julci-wczoraj nie mialam jak pisac wiec skladam spoznione.Spelnienia marzen,wspanialego dziecinstwa,super zabaw.Buziaczki ogromne od Patryka Echo biedulka z Julci ale moze sie wychoruje i bedzie spokoj. Gdzies czytalam,ze do 3-go roku dzieci choruja najczesciej-potem w przedszkolach ogol sie zaraza i tak chyba bez konca Miejmy nadzieje,ze troche sie uspooja te chorobska. Kasia super wyglada na zdjeciach.Taka duza i widac,ze madra dziewczynka. U nas zasypalo wszystko.I narazie raczej nie idziemy na dwor a juz Pat chce na sanki.Tylko wieje strasznie. Ciezka noc jakas byla,bo do 1 zasnac nie moglam a chwile po 5 obudzil mnie traktorek administracji,jak snieg odsniezali.W ciszy blogiej jak warknelo az podskoczylam na lozku.Ale teraz bym spala.Cisnienie niskie podobno. Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.01.07, 11:06 Witam zimowo U nas wreszcie też śnieg pada, trochę go jeszcze mało, no i sanki nasze u babci ale za tydzień je przywieziemy. Echoo trzymam kciuki za Julcię żeby szybko wyzdrowiała, biedulka ale miała urodziny. My właśnie wybieramyy sie z Kasią na podwórko tylko nie wiem jak długo będziemy, bo chyba zimno jest ale wyjmuję juz zimowy kombinezon i poszalejemy. Wczoraj jeszcze na placu zabaw byłyśmy a dziś to już chyba nie damy rady. No przynajmniej Kasia sie nie ubłoci jak mróz i śnieg. I jeszcze dzisiaj u nas ksiądz po kolędzie chodzi więc ogarnąć mieszkanko jakoś by wypadało, a z Kasią to prawie niewykonalne, chwilę po tym jak odkurzyłam ona powyjmowała z opakowania chrupkie pieczywo i dzieliła pomiędzy siebie, mnie, tatusia i lale. No i odkurzanie od początku. Właśnie umyła sobie zęby i musze ją przebierać bo cała mokra, no normalnie nie wyrabiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia biało, biało, biało 24.01.07, 13:16 A u nas biało, biało, biało i ciągle pada. Mam nadzieję, że do niedzieli wytrzyma, bo po pracy to nie dam rady po ciemku iść na sanki (( Dużo zdrówka dla Julci! A u nas w Poznaniu znowu sepsa, ale mówią, że ten mróz pozabija wirusy, oby. Mamokasieńki ja kupiłam u nas na rynku fartuszek z cieniutkiej frotki od spodu podbity folią (tak jak śliniaczki), do prania, mycia, malowania itp. mokrych zajęć super, tylko trzeba zdążyć założyć ))) Życzę dużo sił i dbaj o siebie. Pozdrowienia dla wszystkich pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
aneli Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.01.07, 15:13 No tak ... to widzę, że mój mały facet jest strasznie wygodnicki. Picie lubi mieć podane do rączki. Najlepiej mu jeszcze potrzymać tak, żeby i rączki miał wolne. Z tatusiem tez już się golił. Na całe szczęście w pianie nie było widać, że ostrze jest po zewnętrznej, bo tatuś pewnikiem dostałby wygawor Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia madzi i nikodem i jula 25.01.07, 09:17 Madzi napisz proszę jak sobie radzisz z dwójką szkrabów, Julcia całkiem maleńka jeszcze. Aneli, musisz uważać z tym Twoim facetem, skoro się już goli to zaraz dziewczyny zacznie przyprowadzać do domu )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: nikodem 24.01.07, 14:40 Madzi fajnie, że do nas dołączyłaś, napisz coś więcej o was. Elkusiu śnieg napewno poleży do weekendu, zapowiadają, że to już ta prawdziwa zima przyszła. My po spacerku, półtoragodzinnym więc długo było i to bez wózka i sanek. Kasia na koniec już tak mi dała w kość, że w nerwach niosłam ją do domu, cały czas mi uciekała, w sumie nie to było najgorsze, bo sobie za nią pobiegałam to mi dobrze zrobiło, ale prosiłam ją już na klatce u nas żeby szła ze mną na górę, a ona co schodek pokładała się i leżała i wycierała ubraniem wszystkie brudy z posadzki. Nie miałam siły jej nieść, a ona wogóle nie przejawiała jekiejkolwiek chęci współpracy, no i po pół godziny próśb, prób przekupstwa, itp. poddałam się i ją zaniosłam na górę, ale byłam już tak zła, że dałam jej klapsa i kazałam iść spać. Teraz mi jej trochę żal, tak słodziutko wygląda jak śpi. Tyle tylko, że miałam czas posprzątać i ochłonąć. I tak sobie myślę, że ja to jednak nie powinnam mieć dzieci skoro nie daję sobie rady i doszło do tego, że musiałam uderzyć takie małe dziecko, wcześniej nigdy mi się to nie zdarzyło. W sumie klaps był lekki i przez kombinezon, ale tak czy inaczej dla mnie to porażka. Czy wam zdarzyło się coś takiego? Mam teraz takie straszne wyrzuty sumienia i nie mogę przestać o tym myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia bezradność 24.01.07, 16:28 Mamokasieńki trzymaj się, jesteś wpaniałą mamą i kochasz córeczkę. Każdej z nas zdarzają się ciężkie momenty, a na pewno masz do nich prawo ty, dlatego że jesteś cały czas z Kasieńką od ponad dwóch lat, naprawdę podziwam cię jak świetnie sobisz radzisz, a na dodatek zawsze na forum masz dla każdego ciepłe słowo, pamiętasz o wszystkich urodzinach. Jesteś supermama i dasz radę. Najważniejsze, że kochasz Kasieńkę, a o klapsie Kasieńka już nawet nie pamięta. Przeczytałam wieczorkiem, że bunt u dwulatków przybiera takie drastyczne formy u dzieci które są bardzo związane z matkami, bo właśnie przez silny bunt próbują się uwolnić czyli nauczyć samodzielności. Im silniej dziecko związane tym musi silniej napierać żeby się osobodzić. NIe wiem czy to traktować poważnie, to była książka o psychoanalizie )) P.s. a myślałaś o osobie do pomocy, albo złobku dla Kasi? Chociaż na końcówkę ciąży i zaraz po porodzie. Pozdrawiam gorąco i trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: nikodem 24.01.07, 16:36 Dziękuję bardzo Elkusiu dużo mi dało to co napisałaś. Myślałam o przeszkolu ale dopiero od września, a wcześniej to raczej nie, po pierwsze osoba do pomocy to zbędny wydatek przynajmniej tak mi się wydaje, przecież ja i tak jestem w domu więc powinnam się dzieckiem zajmować sama. Czasami bardzo chciałabym się oderwać od wszystkiego choćby na chwilę ale niestety nie mam takiej możliwości. Mój mąż nie wyobraża sobie osobnych wyjść czy wyjazdów i wszędzie zawsze jesteśmy razem,a że nie mamy nikogo kto zostałby z Kasią to zabieramy ją ze sobą albo zostajemy w domu, ewentualnie dostosowujemy miejsca, do których chodzimy też do Kasi. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: nikodem 24.01.07, 17:46 Czesc dziewczyny ) mamokasienki jestes wspaniałą mama!! Czujesz dyskomfort psychiczny po malenkim klapsie, a to juz naprawde duzo. Nastepnego razu po prostu nie bedzie i juz. A mala i tak juz nic nie pamieta Julka kaszle dalej. Ale czuje sie chyba calkiem dobrze Nawet cos chodzi do toalety i sika dzisiaj do nocnika. Zauwazylam, ze nie moge jej pytac, chodzi sama i wola mnie po fakcie, ze jest siku w nocniku. Ciekawe czy jej tak zostanie, bo juz miala pare razy takie fazy. U nas pieknie pada snieg. Chcialabym zeby zima troche dluzej niz tydzien trwala... Witam nowa kolezanke z Lublina ) Ja pochodze z Pulaw a to przeciez po sasiedzku Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: nikodem 24.01.07, 22:52 Próba Zdjęcie Julki<br> jak mi sie uda to moze jutro zamieszcze troche fotek z urodzin Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: nikodem 24.01.07, 22:53 chyba sie troche udalo, tylko to < br> wyrzucę Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: nikodem 25.01.07, 08:03 Witam Dziewczyny bardzo dziękuję za pocieszenie, już mi jakoś lepiej. Porozmiawiałam wczoraj z mężem, że przydałoby mi się trochę odpoczynku i postanowiliśmy,że poprosimy teściową żeby przyjechała i zabrała Kasię do siebie choćby na 1 dzień żebym miała czas dla siebie. A na drugi dzień po nią pojedziemy. Z takiego rozwiązania chyba wszyscy będą zadowoleni, nie wiem tylko jak Kasia ale ona bardzo lubi obie babcie więc nie powinno być kłopotów. Echoo ale śliczna Julka, a te oczka takie śliczne, aż trudno uwierzyć, że taki aniołek może być taki żywiołowy. My już po wizycie księdza, był bardzo krótko, ale przynajmniej usiadł i porozmawiał chwilkę. Rok temu tylko wszedł, zmówił modlitwę, poświęcił mieszkanie i wyszedł. Przeraża mne coraz większa liczba zachorowań na sepsę i coraz poważniej zastanawiam się czy nie szczepić Kasi przeciwko pneumokokom czy meningokokom, bo to chyba te same bakterie wywołują sepsę. Porozmawiam jeszcze z naszą lekarką ale pozostaje mi jeszcze przekonać męża. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: nikodem 25.01.07, 09:12 Echoo, Julcia śliczna, piękne oczy, ale będzie chłopięce serca łamać )) Mamoksieńki, świetny pomysł z wyjazdem, zobaczysz Kasieńka będzie szczęśliwa a ty trochę odpoczniesz, przede wszystkim psychicznie, widzę po sobie ile dają codzienne wyjścia do pracy, kiedy można się oderwać od domu. MYślę, że możecie nawet częsciej urządzać takie wyjazdy dla Kasi. Znowu w Poznaniu mamy kolejny przypadek sepsy ((, rozmawiałam ze znajomą lekarką, ona uważa, że ilość przypadków nie wzrasta ale teraz są nagłaśniane, ale znowu w internecie piszą, że ilość zachorowań w ostatnich latach w całej Europie wzrasta. Szczepienia przeciw mneumokokom są obowiązkowe w Holandi i chyba w Anglii. Mój mąż uważa,że nie warto szczepić, bo nie można zaszczepić przeciwko wszystkiemu. Ale ja się chyba zdecyduję, chociażby dla spokoju ducha, jeśli co roku mam się bać, że może coś takiego złapać, to sobie tego nie wyobrażam. Same wiecie jak ciężko nasze dzieci ostatnio przechodzą różne infekcje a to jest przecież dużo groźniejsze (( Bycie matką oznacza czasami bardzo ciężkie decyzje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: nikodem 25.01.07, 09:49 Elkusiu odnośnie szczepień to myślimy bardzo podobnie no i nasi mężowie też chyba sobie pogadali bo mój też uważa, że nie można się od wszystkiego zaszczepić, no i nie widzi konieczności, ale ten strach o zdrowie i życie dziecka jest taki przytłaczający, a nie chcę patrzeć na obcych ludzi jak na potencjalne zagrożenie, bo przestaniemy z domu wychodzić a nie w tym rzecz. Mój mąż twierdzi, że gdyby media nie nagłaśniały tak bardzo wszystkich przypadków zachorowań na sepsę to nie mielibyśmy nawet pojęcia,że istnieje zagrożenie taką chorobą i pewnie ma rację. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: nikodem 25.01.07, 11:20 Witam Mamokasienki nawet niech Ci na myśl nie przychodzi, że nie powinnaś mieć więcej dzieci, bo się nie nadajesz. Ja jestem pełna podziwu dla Ciebie, będąc na Twoim miejscu ja bym pewnie załamała ręce i beczała. Nam z mężem bardzo często zdarza się dać Kubie klapsa, bo nic do niego czasami nie dociera, nawet mój mąż, który jest z reguły zawsze opanowany, nie wytrzymuje. Musimy ten okres przeczekać niestety. Witam madzi i nikodema,fajnie że do nas dołączyliście. Dużo zdrówka dla Julci. Moje włosy mają kolor żółtawo pomarańczowy, a przypomnę, że miał być szary. Byłam w wielkim szoku jak się zobaczyłam i miałam ochotę walnąć tej fryzjerce, sama się do tego nie zabierałam bo wiedziałam, że jak sobie sama farbę nie położę to napewno mi ten kolor nie wyjdzie.Ja to mam naprawdę pecha, większość znajomych stwierdziła, że fajnie i że jest mi dobrze w tym kolorze, poprostu inaczej i już. Nawet mojemu mężowi się podaoba ( ato chyba najważniejsze). Ale mnie dzisiaj mąż wkurzył, wczoraj kupił sanki i zanióśł je do komórki, klucze schował do kieszeni kurtki i dzisiaj rano z nimi pojechał do pracy. Dziadek się przygotował, że sobie wyjdą z Kubusiem na sanki, a tu niestety. Jest u nas super pogoda, dużo śniegu, aktualnie nie pada, jest dosyć ciepło. W sam raz na sanki Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: nikodem 25.01.07, 13:07 Mega zima dopiero się zaczęła więc będzie jeszcze czas żeby pojeździć na sankach więc się nie denerwuj na męża, bo napewno nie zrobił tego celowo tylko przez nieuwagę. A włosy jeśli mężowi się podobają to super, choć najważniejsze żebyś Ty się w nich dobrze czuła. Tylko fryzjerka kiepska, jeśli nie wiedziała jaką farbę położyć żeby było tak jak chciałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Zima, zima... 25.01.07, 17:46 Droga Julko najserdeczniejsze życzenia urodzinowe dla Ciebie kochana żabko!!!!! Przepraszamy, ze spóźnione ale nie miła dostępu do kompa przez parę dniu –awaria Witam serdecznie nowe osoby na forum!!!! Mamokasienki nie obwiniaj się i bardzo Cię proszę nie wątp w swój matczyny instynkt. Każda z nas ma takie chwile bezradności w stosunku do swoich pociech, ale czy to oznacza ,że jesteśmy złe? Oczywiście ,że nie!!!!!!!!! Pomysły naszych dzieci czasami są nie do ogarnięcia!!!!!!!!!!!1 Co do szczepionek to mój mąż ma podobnie zdanie jak mąż megi i mamokasienki. Natomiast ja podchodzę do tego inaczej. Już zamówiłam szczepionkę dla Zuzi i syna przeciw meningokokom, ale z powodu braku ich w aptekach (armie je wykupiła) będę je miła w połowie lutego. Młodą szczepie na pneumokoki w przyszłym tygodniu. Mam w nosie gadanie koleżanek ,że one tego nie robią bo to tylko telewizja nagłaśnia , ze nie będą nie potrzebnie narażać dzieci. Więc ja odpowiadam, ze wole coś zrobić w kierunku zabezpieczenia moich dzieci niż dyskutować i wymyślać niestworzone historie. Wiem ,ze co ma się wydarzyć to i tak się wydarzy, ale jeśli mogę w jakiś sposób zniwelować zagrożenia moim dzieciom to , to zrobię. Półtora roku temu myślała już o zaszczepieniu małej przeciwko pneumokokom – realizuje swoje zamierzenia. Jest to drogi koszt ale cóż.- pneumokoki tak jak dla naszych dzieci 280-300 zł. Jedna dawka wystarcza, meningokoki do 120zł. Julka i Kasia pięknie wygląda!!! Zdrówka dla wszystkich. Przesłałam Wam zdjęcia z ostatniej chwili. Po powrocie ze spacerku. Pa !!! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Zima, zima... 25.01.07, 20:00 Jeśli czyta nas jeszcze gosia.nikola to chciała złożyć Nikoli najserdeczniejsze życzenia urodzinowe. Wszystkiego najlepszego. Jak ja Wam zazdroszczę tego śniegu. U nas przedwczoraj trochę napadało, ale nawet dobrze trawy nie zakryło, nie mówiąc, że na chodnikach to już dziś nic nie leży. A tak bym chciała Olę na sanki zabrać. Najlepsze jest jak Ola wygląda przez okno i śpiewa sobie "pada niet, biały nieze, biały bałwan" i ciągle mówi, że jest śnieg. Niech i u nas napada więcej śniegu. No i u nas niestety wciąż brak postępów z nocnikiem. Ola chwilę posiedzi i zaraz wstaje i nic nie robi. Mam wrażenie, że to moje dziecko do końca życia będzie się załatwiać do pieluch Dziewczyny ściągnęłam dziś sobie z internetu książkę "język dwulatka". Jeśli któraś z Was jest zainteresowana to mogę Wam przesłać na pocztę. Mam nadzieję, że poczytam tam sobie coś o nauce korzystania z nocnika. Mega, a jak ty się zapatrujesz na swój nowy kolor włosów? W sumie dobrze, że mężowi się podoba. No i gdyby było już jakoś naprawdę źle to zawsze można to zafarbować na inny kolor. A swoją drogą to ta fryzjerka jakoś wcae się nie popisała. Madziara, nie doszły do mnie zdjęcia Ja może nie dziś ale w najbliższym czasie też postaram się dodać jakieś nowe zdjęcia Oli. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Zima, zima... 25.01.07, 22:37 Hej dziewczyny, Mamokasienki Pat czasem tez dostaje klapsa jesli nie pomagaja tlumaczenia,czasem krzykne a czasem juz tez nie wytrzymuje.Wtedy jest troche placzu ale pozniej jakis czas sie slucha.Z jednej strony wiem,ze takich klapsow powinno byc jak najmniej ale z drugiej to na wszystko tez nie mozna pozwolic dziecku i wychowanie bezstresowe zbiera plony w Stanach.Oby jednak te klapsy nie byly potrzebne za czesto. Wiatam nowe forumowiczki i ich dzieciaczki.Madzi widzialam Cie na LOZ-ie? Wczoraj maz przyjechal ale nam zrobil niespodzianke!A jak sie Pat cieszyl.Do konca takich mrozow i sniegow zostaje z nami,bo firma zamknieta a Niemcy tez zasypane. Mega kazdy jest tylko czlowiekiem i fryzjer tez moze sie pomylic jak moga i inni ale mogla by zaproponowac ponowne malowanie czy cos-tak uwazam no i przeprosic,ale co to za fryzjerka,ze nic z tym juz zrobic nie mogla?Jesli jednak sama sie czujesz w tym kolorze chociaz z postu wynika,ze napewno nie jest to to,czego chcialas.Pewnie i mnie by znerwowalo to troche.Jak mi maz robil pasemka chyba garnierem do samodzielnego robienia w domu to zamiast pasemek blond byly rude to i wzielam na czarno pomalowalam wlosy a potem mylam i mylam i nie chciala zejsc ta czern Madziara tez nie dostalam zdjec. Zyrafko ja poprosze o ten "jezyk dwulatka",chcialam kupic ale jakos zapominam a jak pamietam to nie maja w ksiegarni.Z gory dziekuje. Wczoraj Pat plakal na sankach,mimo,ze po domu je ciagal i siadal.Ale tez moze przez to,ze sypal ten snieg i tyle od razu.Po 10 min wrucilam z zaplakanym dzieckiem a cala klatka napewno go slyszala.Jak przestalo padac to poszlismy jeszcze raz ale bez sanek.Ciemno bylo ale dzieci sporo na gorce.Pozjezdzal na pupie i teraz mysle czy kupic to jabluszko do zjezdzania,bo jak widzial u kogos to odrazu chcial wziac. A dzis juz smigalismy z tatusiem na sankach,bez placzu a tez sypalo troche.Z gorki tez na sankach zjezdzal.Jak spadl raz to histeria ale tylko przez moment. Ale najgorsze,ze w trakcie jechania to schodzi z sanek,nawet nic nie powie tylko wstaje. I my skladamy Nikolce zyczenia wszystkiego najlepszego,duzo zdrowka i pociechy z rodzicow Pozdrawiamy cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Zima, zima... 26.01.07, 07:44 Witam Wszystkiego najlepszego dla Nikolki spóźnione, sto lat malutka. Pat sto lat, dużo zdrówka, szczęścia, zawsze wesołej mamusi i tatusia, fajnej imprezki urodzinowej i samych trafionych prezentów. Zyrafko do was też śnieg w końcu dotrze, narazie korzystajcie, że nie jest ślisko. U nas wszystko zasypane i duży mróz, a sanki mamy u babci i nie możemy pojeździć, dopiero za tydzień. Ale i tak fajnie wyjść wieczorem z domu bo jest dużo dzieci, u nas niestety nie ma górek na osiedlu, ale może gdzieś jakąś malutką znajdziemy. Jak się czujesz, jak maluszek rośnie? Monika super,że wam mąż zrobił miłą niespodziankę, i domyślam się jak Pat się cieszył, bo Kasia za każdym razem jak tatuś wraca z pracy to przytula się do niego i nie chce puścić. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Zima, zima... 26.01.07, 10:07 Sto lat sto lat dla Nikoli oraz dla Pata!!!!!!!!! Dużo prezentów i uśmiechu na buzi!!!!!!!!!!!! Nie wiem co się stało ze zdjęciami postaram się je jeszcze raz wrzucić. Mega zmiana koloru włosów zawsze jest ryzykowna!! Ja uważam, że jeśli mąż jest zadowolony i stając przed lustrem przez dwa dni stwierdzę ,że i mi się podoba to jest ok.!! Raz miała przejścia z włosami… może kiedyś znajdę czas to Wam opisze to się pośmiejecie!!!! Mega gdzie jest galeria w Łodzi. Czy jest to daleko od Piotrkowskiej? Jestem praktycznie co dwa tygodnie w Łodzi na uniwerku i próbuje wybrać się na zakupy do Smyka. Jak byś mogła podać mi ulice to była bym wdzięczna! Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Zima, zima... 26.01.07, 13:44 Jeszcze raz wysłała zdjecia Zuzi. Może tym razem się uda? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Zima, zima... 26.01.07, 13:53 Sto lat dla Nikoli i Pata, udanej imprezy!!!! Wczoraj Kuba był pierwszy raz na sankach, tatuś się zrewanżował i wyszli zaraz po jego powrocie z pracy. Oczywiście już zaliczył wywrotkę, przyjechali po mnie na przystanek tramwajowy. Wiecie już się chyba przyzwyczaiłam do tego koloru włosów, tymbardziej, że każdy mi mówi, że jest mi naprawdę dobrze, nawet moja przyjaciółka, która napewno by mi powiedziała prawdę uważa jest mi dobrze i ten kolor mnie odmładza. Mam bardzo krótkie włosy i szybko rosną, myślę, że dwa ścięcia i nie będzie znać, a do tej pory chyba jakoś się przyzwyczaję Madziara galeria łódzka jest na Piłsudskiego 15/23, to jest jeśli się orientujesz jeden przystanek tramwajem od centralu, patrząc od strony śródmieścia (od Piotrkowskiej)w stronę widzewa. Polecam też smyka w Manufakturze, tam jest dwupiętrowy, jest też dużo innych ciekawych sklepów dla dzieci. Manufaktura jest na ulicy Ogrodowej. Gdybyś miała problem to poprostu kogoś zapytaj na uczelni lub na ulicy, napewno Cię dobrze pokierują. Pozdrwawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Zima, zima... 26.01.07, 14:00 Madziara dzięki za zdjęcia. Zuzia jak zawsze śliczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Zima, zima... 26.01.07, 15:26 Witam Madziara dzięki za zdjęcia, super Zuzia wygląda. My już po spacerku, bez sanek ale za to spacerki po głębokich zaspach to jest to co Kasia lubi najbardziej, zapomniałam wziąc aparat bo bym jej kilka zdjęć pstryknęła, ale jeszcze postaram się nadrobić. Obiecałam jej, że jak grzecznie wróci do domu to jeszcze wyjdziemy, no i w miarę szła tylko po schodach musiałam ją nieść ale i przynajmniej się nie zdenerwowałam. Ja zmarzłam okropnie a Kasia wszystko miała cieplutkie nawet stópki. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Zima, zima... 27.01.07, 11:09 Hej dziewczyny, Dzieki wielkie za zyczenia i ogromniaste buziaki od Patryka. Madziara dziekuje za zdjecia.Ale Zuzia duza.Fajnie wyglada w kurteczce rozowej i jak siedzi pod drzwiami. U mnie z foldera wycielo zdjecia Pata z calego stycznia,moze cos sie odzyska tylko kurcze nie wiem co sie stalo. Po pierwszej imprezie super,Pat szczesliwy.Byl jego kolega Kuba i caly prawie czas sie bawili i czipsami zajadali. Jeszcze jutro rodzinka i moze koniec. Musze posprzatac troszke przed jutrem. U nas znowu snieg sypie i bardzo zimno. pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Zima, zima... 27.01.07, 12:57 Cześć dziewczyny Bardzo przepraszam, że spóźnione, ale najlepsze życzenia urodzinowe dla Pata. Dużo radości, uśmiechu i zdrówka. Hura, byliśmy dziś na sankach. W nocy napadało mnóstwo śniegu, dziś słoneczki i tylko -1 na termometrze. Pogoda więc super. No i poszliśmy w końcu z tatą. Ale była radość. Ola padnięta, my zresztą też. Chodziliśmy 2 godzinki. Niestety muszę już kończyć bo jedziemy na dziś i jutro do znajomych. Jeszcze muszę się spakować a za niecałe 2 godz. musimy wychodzić na pociąg. To do usłyszenia w poniedziałek Odpowiedz Link Zgłoś
gabryska20 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.01.07, 16:35 Witam wszystkie mamusie i ich styczniowe pociechy. Moja styczniowa córeczka Julka ma dziś urodzinki Na łamach tego forum chcemy złożyć jej życzonka Tak więc Julko życzymy Ci: -uśmiechu od ucha do ucha -by zdrówko zawsze Ci dopisywało -byś dalej była takim słoneczkiem, który rozjaśnia nawet najchmurniejszy dzień -by każdy nowy dzień przynosił Ci coś nowego i przyjemnego -by w Twoim serduszku zawsze gościła radość, która zaraża wszystkich dokoła -by smutek omijał Cię z daleka -byś zawsze wokół miała kochających ludzi -by Pan Bóg Ci błogosławił, a Maryja miała w swojej opiece Sto lat Julkożyczy Ci mamusia z Filipkiem Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 29.01.07, 10:12 Hej dziewczyny, Elkusiu buziaki ogromne za kartke i kisiaki od Pata dla Dobrusi. Gabrysiu my rowniez skladamy najlepsze zyczonka dla Julki i sto lat. fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,56345714.html Wkleilam kilka fotek.Pat dzielnie pomagal mi w tworzeniu szybkich przekasek a sam nawet torta nie sprobowal za to czipsy,orzeszki slone,czekoladki,zelki. Z piatkowej imprezy wrzuce pozniej fotki bo juz na plycie sa.A wczorajsza byla deko dla nas smutnawa,bo tatus niestety przed 12 musial wyjezdzac znowu,ale naprawde duzo mi pomodgl.W piatek posprzatal,w sobote poprzekladal biszkopty tak,ze w niedziele tylko udekorowalam bita smietana,zwierzakami z czekolady i pisakami do tortow. Z prezentow to klocki-lodka piratow +wyspa,kon do bujania,zolniez jakis rambo troszke kasy,kilka ubranek,ksiazeczek,kolorowanek,wywrotka z koparka w komplecie.Pat zadowolony.Najbardziej chyba z tej koparki bo z nia spi i kapie sie i wywrotke chcial mi do wanny wpakowac Pogoda straszna,wszystko sie roztapia i do tego snieg z deszczem i nie wiem czy teraz wychodzic czy poczekac ale pozniej tez moze byc tak samo.Narazie Elma mlody oglada. Narazie tyle,buziaki i pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 29.01.07, 18:24 Witajcie U nas niestety nie najlepsze wieści Własnie wrocilismy z przychodni. Julka ma b.duze zap oskrzeli. To juz drugie w styczniu Mamy dzisiaj postawic jej banki, a jak do pt nie ustapi to w pt dostanie kolejny antybiotyk Licze, ze jej przejdzie. Seba na bankach z zapalenia płuc wychodzil, z reszta ja tez nie jeden raz... Nie mam na nic czasu, znowu nie czytam forum. Ale pozdrawiam Was serdecznie, wszystkim urodzinkom wszystkiego najlepszego, chorowitkom powrotu do zdrowia, a zdrowym - oby tak dalej Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 29.01.07, 21:40 Witam Echoo dużo, dużo zdrówka dla Julci żeby szybciutko do zdrówka wróciła. Trzymam kciuki żeby bańki pomogły. Trzymajcie się wszyscy, a czytanie forum nadrobisz jak już wszystko będzie w porządku. Moniko super zdjęcia, a jaki ładny tort miał Pat, super, ja jakoś nie mam polotu do takich rzeczy, nie potrafię robić za bardzo ciast. Choć ostatnio pączki wyszły nam super. Jutro napisze coś więcej bo strasznie spać mi się chce. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.01.07, 08:35 witam wszystkich gorąco i duuużo zdrówka dla Julci, też mam nadzieję, że bańki pomogą. Nam udało się tylko w sobotę pozjeżdzać na sankach, Dosia była zachwycona, w niedzielę niestety już plucha i błoto. Dziś padał śniego przez noc, ale jest ciepło więc mamy piękne błotko (( Mam strasznego doła, gdy uporam się ze sobą - napiszę, na razie wybaczcie mi, ale nie mam sił więcej pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.01.07, 10:14 Witam Elkusiu trzymaj się, mam nadzieję, że szybko Ci przejdzie i wszystko będzie w porządku. Na naszej syberii niestety nadal mróz i śnieg, a my nadal sanek nie przywieźliśmy więc zostają nam tylko spacery w zaspach. Wczoraj cały dzień mój mąż był w domu, bo musiał porobić jakieś raporty, no więc wykorzystałam okazję i z rana poszalałam po mieście. Kupiłam dla Kasi śniegowce i teraz to już największy śnieg nam niegroźny, no i zajrzałam do ciucholandu i znalazłam dla niej śliczny sweterek na wiosnę i spodnie, trochę przydługie ale też ślicznem ( będą pewnie za rok dobre), no i dla siebie nowiutkie spodnie ciążowe, ale miałam super dzień na zakupy. Byłam też w pracy zobaczyć co tam słychać i wogóle, ale dziwnie mi było trochę bez Kasi, no ale super sobie odpoczęłam przez te 3 godzinki no i jak fajnie było wracać kiedy przekręcałam klucz w zamku, słysze za drzwiami radosne krzyki "mama mama" i Kasia przybiegła się przytulać - super. Co do słownika to u nas jakby trochę wstecz, Kasia przestaje wogóle cokolwiek mówić, no nauczyła się mówić "oć" - chodź i ciągle nas tak teraz przywołuje. Co do chorób to u nas narazie (odpukać) jest ok, mam nadzieję, że po bilansie niczego nie załapie. Nasza lekarka niestety przyjmuje w tym samym czasie i chorych pacjentów i szczepi zdrowe dzieci. Wkurza mnie to strasznie bo boję się z Kasią iść na ten bilans i to tylko dlatego, że nie chcę żeby się rozchorowała, sama też nie chcę się pochorować. Nie mam nawet pojęcia co zrobić żeby przyjęła nas jako pierwsze i żebyśmy się szybko stamtąd wyniosły. Niestety u nas pod przychodnią babcie stoją już od 07:00 rano, a później siedzą w środku i czekają po kilka godzin na przyjęcie do lekarza. Szkoda że takiego bilansu nie można zrobić prywatnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.01.07, 14:38 Ja tylko na chwileczkę, bo podobnie jak echoo nie mam ostatnio na nic czasu. Dużo zdrówka dla Julci, bańki faktycznie powinny jej pomóć, trzymam kciuki. Moniko zdolna jesteś taki super tort, ja to nawet prostego ciasta nie umiem upiec. Elkusiu wszystkiego dobrego. U nas nic ciekawego, Kuba bez zmian, na ulicach chlapa, od czasu do czasu pada śnieg lub śnieg z deszczem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.01.07, 17:11 Cześć dziewczyny Echoo, trzymajcie się. Mam nadzieję, że niedługo wszystko będzie dobrze. Ola na szczęście jakoś się trzyma i ostatnio nie choruje. A u nas też straszna chlapa. Wczoraj dopadało świeżego śniegu, no ale tylko się roztapia teraz i gigantyczne kałuże na ulicach się porobiły. Do tego co chwila pada deszcz. Ech, ta nasza zima. A my wciąż szukamy mieszkania. Wywiesiliśmy ogłoszenie, że chcemy kupić mieszkanie i nawet było kilka telefonów. W piątek chyba pojedziemy obejrzeć dwa. Szkoda, że są one tylko dwupokojowe, ale niestety trzypokojowe są za drogie jak na nasze możliwości. Zobaczymy co wyjdzie z tych naszych poszukiwań. Ja to chyba muszę się uzbroić w cierpliwość, bo chciałabym żeby jak najszybciej znalazło się mieszkanie, które będzie się nam podobało i jeszcze stać nas będzie na nie. Co do naszego wyjazdu weekendowego to było super. Ola cała szczęśliwa bo mnóstwo atrakcji. Jazda pociągiem, nowi ludzie, kot w mieszkaniu gdzie spaliśmy. W końcu mój maluszek zaczął się mocniej ruszać, że już teraz codziennie go czuję. Wczoraj nawet Piotr go poczuł. No i Ola jest przesłodka. Dziś rano wstała i przywitała się z dzidzią całując mnie w brzuch. Poza tym cały czas chodzi i mówi "Dzidzia lodzi w celcu" (dzidzia urodzi się w czerwcu). A dziś stwierdziła, że chce już teraz myć dzidzię i ubierać w body A zapytana kim będzie dzla dzidzi mówi "stasą siotlą" (starszą siostrą). Super jest. No i za tydzień idę na usg, to mam nadzieję, że dowiem się kto tam buszuje w moim brzuchu. Mamokasieńki a jak Ty się czujesz? Jak maluszek? A w ogóle znacie już płeć? Trzymajcie się ciepło i pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 31.01.07, 10:24 witam wszystkich, cieszę się żyrafko, że się dobrze czujesz i gratuluję dobrego nastawienia Oleńki do maleństwa, ciekawe jak to będzie mieć dwójkę maluchów na stanie )) Z jednym to już wiemy jak sobie radzić, ale z dwójką na raz? Do mnie doszły paczki z ciuszkami, które kupiłam na allegro, ciuszki fajne, ale te które kupiłam na wiosnę to niestety bardzo małe się okazały, tzn. takie akurat na teraz. W ofercie były opisane na 2-3 latka i myslałam, że będą większe, moja wina , że nie poprosiłam o dokładne wymiary. Ale udało mi się kupić trochę większe 2 super sukienki na wiosnę/lato i kilka spodni, nie jest źle. Czy dajecie jeszcze rano i wieczorem kaszkę na mleku. Niestety moja Dosia chce tylko w butelce, nie wiem czy to nie za długo? Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 31.01.07, 15:23 Witam! Zdrówka dla Julki!!! ekusia moja Zuzia podobnie jak Twoja Dosia kaszkę je tylko z butelki obowiązkowo rano i wieczorem nie ma mowy aby jadła kaszkę łyżeczka. Próbowaliśmy dawać jej normalna kolacje (jakieś kanapeczki) zawsze kończyło się tym , iż był zjedzone kanapeczki i wołanie w łóżeczku o kasze. Moja Zuzia w wczoraj po raz pierwszy przez dwa lata nabiła sobie guza na czole!!!!! Płaczu nie było za wiele , ale jakie zainteresowanie siniakiem na pół czoła!!!! Pozdrawiam !! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 31.01.07, 15:43 Witam Elkusiu dobrze, że chociaż część ubranek pasuje, a resztę później odsprzedasz na allegro i po sprawie. Ja jakoś nie jestem przekonana do kupowania ubranek na allegro, wolę zwykłe ciucholandy bo tam widzę co kupuję i jaki ma rozmiar. A na allegro z tego co nieraz przeglądam to większość ubranek jest właśnie z takich sklepów. Albo źle oceniam sprzedających. W każdym razie Kasi większość ubranek kupuję w ciucholandach i jestem bardzo zadowolona. Mój mąż się tylko trochę krzywi jak widzi kolejną reklamówkę ubranek, ale one są takie słodkie, że nie mogę się oprzeć. No i zawsze obiecuję mężowi, że te za małe ubranka odsprzedam komuś, a później jest mi żal i zostawiam je wszystkie. Mam taką naturę chomika, że wszystko ciągnę do domu ale niczego nie lubię się pozbywać. Co do jedzenia kaszy to Kasia wogóle kasz nie je, od czasu do czasu wypije kubek mleka i tyle, rozmawiałam już nawet z lekarzem o tej niechęci do kaszek ale mnie uspokoił, że jak je dużo mięsa to mleka nie musi dużo wypijać. No więc u nas na śniadanie kanapki, na drugie śniadanie płatki kukurydziane z mlekiem, później jakieś owoce, około 13-14:00 zupa, a o 16:00 normalny obiad z kotletem, ziemniakami i surówką. Na kolację to już różnie albo serek homogenizowany albo jajko, albo kanapki, no i mleko z kubka. Madziara współczuję guza, u nas niestety już kilka ich było na koncie, nawet teraz Kasia ma sińca na buzi w postaci kreski od uderzenia o kant drzwi. Ona prawie nie patrzy jak chodzi, a właściwie biega i stąd te wszystkie wypadki. Zyrafko co do płci bąbelka to jeszcze nie znamy bo nie chciałam wiedzieć ostatnio a kolejne USG mam w 30-stym tygodniu, ale wtedy chyba tez nie będę o to pytać. Dla mnie najważniejsze żeby maleństwo urodziło się zdrowe. Co do samopoczucia to u mnie jest ok, tylko od początku ciąży utyłam już 7 kg i wydaje mi się, że to trochę dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.02.07, 10:09 Cześć dziewczyny! Jak się macie? Co tam u Was słychać? U nas po śniegu to już nie ma śladu. I ja się chyba cieszę, bo strasznie nie lubie takiego roztapiającego się śniegu. Lepiej, żeby go wcale nie było. Co do posiłków i jedzenia kasz to u nas jest następująco -śniadanie - kaszka mleczno-ryżowa, kasza manna lub płatki na mleku -drugie śniadanie - mleko3r z niekapka -obiad - albo zupa albo drugie -podwieczorek - jabłko i banan lub jabłko i jogurt -kolacja - kanapki i ok.100ml mleka z kartonu (a właściwie kakao) Ostatnio mamy problem z piciem mleka, takiego zwykłego z kartonu. Kiedyś Młoda piła chętnie a ostatnio jej w ogóle nie smakuje. Pije tylko jako kakao. I nie wiem czy mogę jej codziennie tak dawać to kakao. Wprawdzie sypię go tylko odrobinę dla zmiany koloru i smaku (ok.0,5 łyżeczki). A jak jest u Was? Dajecie już takie zwykłe mleko? Piją je Wasze brzdące? U nas na razie spokój z guzami. Olka się trochę uspokoiła i już tak nie wariuje. Więc i guzów ostatnio mniej na szczęście. No ale ułamany ząbek dopóki nie wyleci to będzie nam przypominał o tych upadkach. Kończę bo muszę Olce mleko zrobić i lecimy na spacerek. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.02.07, 11:07 Moja Zuzia ma skazę białkowa i nie może pic zwykłego mleka. Jest cały czas na Babilonie peti 2 więc tylko takie mleko + kaszka ryżowa owocowa. Kakao jeszcze nigdy jej nie podawałam a mój syn jak był mały tez późno miał je podane pierwszy raz do picia tak około 3 lat. Myślę , że jeśli Ola lubi je pić i nie ma jakiś przeciwwskazań to w małej ilości możesz jej podawać. Moje dziecko uwielbia mięso –dzień bez mięsa to dzień stracony!!!! Chodzi i woła mamo piosie (proszę ) mięsio! Albo kiełbasie! W ogóle tak się teraz rozgadała, że sami jesteśmy w szoku!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.02.07, 12:20 Witam Zyrafko zgadzam sie z Madziarą jeśli nie ma przeciwwskazań to myślę, że możesz dawać Oli to kakao, ja już próbowałam na różne sposoby i nic. Kasia tak jak Zuzia jest straszną miłośniczką mięsa pod prawie każdą postacią więc w tym względzie nie muszę się martwić, ryby też uwielbia. Madziaro gratuluję rozgadanej Zuzi, jejku Kasia to chyba zacznie mówić jako ostatnia. Czasem zdarzy jej się jakiś przebłysk mowy ale to rzadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.02.07, 17:02 Oj nie,nie to pewnie Kuba zacznie mówić jako ostatni. Z resztą z siusianiem do nocnika pewnie też. Kuba na rano i na noc dostaje butlę z mlekiem, kaszkę z talerza jako drugie śniadanie.Zwykłęgo mleka jeszcze mu nie podawałam. Miałam się wybrać jutro na bilans , ale kiepska pogoda u nas i chyba jeszcze zaczekam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.02.07, 17:17 A ja zapomniałam dodać, że kaszki są zjadane łyżeczką z miseczki. Mega, to chyba Ola będzie jednak ostatnia z nocnikiem. Ostatnio posiedzi chwilkę na nim ale ani myśli zrobić siusiu. Ona mówi nam, że robi kupę w pieluchę a jak pytam czy chce na nocnik to zaczyna krzyczeć nie, nie i ucieka. Dodałam kilka nowych zdjęć. Miłego popołudnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.02.07, 18:04 Dziewczyny to może wy jakieś superwygodne pieluchy swoim dzieciom kupujecie? Ja próbowałam pampersa, i te majtkowe i normalne ale po drugiej paczce jumbopaka tak się uczuliła, że katastrofa no i wróciliśmy do pieluch z Lidla, które super chłoną, ale za to są mniej wygodne. No i Kasia ich nie lubi więc nauczyła się korzystać z nocnika. Aha co do mleka to Kasia wypija tylko takie z kartonu i to najchętniej UHT więc już zupełna porażka, ale co mam zrobić jak innego nie chce, to niech chociaż takie pije. Ja mam trochę pracy przy kompie więc jutro pewnie się nie pokażę, no a weekend u teściowej bo miała 2 dni temu urodziny, no i babcia męża ma jutro imieniny więc podwójna imprezka nas czeka, no i też pewnie z czasem na kompa będzie kiepsko. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.02.07, 18:10 Zyrafko super zdjęcia, a te w co jest Ola w okularach jest super. My dopiero po weekendzie przywieziemy sanki to będę mogła porobić Kasi trochę zdjęć zimowych jak oczywiście będzie jeszcze jakikolwiek śnieg, bo narazie to tylko błoto pośniegowe. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.02.07, 18:42 Hej dziewczyny ) U nas jakby lepiej. Dzis powtórka baniek. Jednak medycyna naturalna jest madra. Było bardzo duze zap oskrzeli a teraz juz tylko sporadyczne kaszlenie zostalo. Ale i tak musimy jeszcze dzis bankowa powtorke zaliczyc. Julka bardzo nas zaskoczyla. Nastawilismy sie na silowe przytrzymywanie jej przez te 10 min (tak bylo z Seba na poczatku) a ona byla zachwycona bankami. Dzis jak zobaczyla banki to sie prosila zeby jej postawic. Masochistka jakas czy co Julka pije normalne mleko juz od dawna. Nic jej nie jest. Lubi na sniadanie kulki neste z mlekiem. W innej postaci mleka nie pije. Kaszek nie lubi. Julka jak Zuzia prosi )) "Piosie miesko" albo "piosie uśtaj isioko" )) Uwielbiamy to "piosie" Z pieluchami tez u nas nie za ciekawie. Julka od tygodnia chodzi bez pieluchy co prawda. Ale o sikaniu pamietam ja albo niania. Kupa zawsze laduje w majtach, nigdy sie nie przyzna, że chce. Pieluch uzywamy tez z lidla tych w malych paczkach po 6,99. Pozdrawiam Was serdecznie Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.02.07, 19:02 Właśnie moja Zuzia złapała dwie piłki i woła mamo mam die (dwie) pilki (piłki)!!!! Moje sią te pilki. Później podeszła do lodówki i zaczęła wołać tatusiu Zuzia cie jesc luidze (kukurydzę) i jako!!! Dziewczyny na wszystko przyjdzie pora, każde maleństwo ma swój tryb rozwoju. Zuzia pięknie woła siusiu na nocnik sama siada , natomiast kupka podobnie ja Julka. Machnęłam ręką nic na siłę. Kończę bo mały skrzat woła mnie mamo oć…..mamo, mamo!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.02.07, 20:30 Echoo super, że Julce zaczyna przechodzić, ja z dzieciństwa pamiętam, że u nas bańki zawsze były przy różnych chorobach stawiane i strasznie tego nie lubiliśmy. To super, że małej się podoba. My też używamy tych pieluch z Lidla w małych zielonych opakowaniach po 6,99 inne nie były takie fajne. Jejku jak ja wam zazdroszczę tych rozgadanych maluchów. Pocieszam się tylko, że u nas z nocnikiem super, bo i siku i kupkę ładnie do nocniczka Kasia robi. Zawsze mówi, że chce "si" i na siusiu i na kupkę, ale jak zrobi to rozróżnia i ówi co zrobiła. Madziara u nas wołanie wygląda identycznie mamoooooooooooo oć Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.02.07, 11:50 Ale rozgadane te wasze dzieci. Kurcze fajna pogoda się zrobiła a ja w pracy, miałam iść na bilans,ale sprawdzałam w internecie pogodę i miła być taka jak wczoraj. I tak bym chyba nie poszła, bo jak dziś zobaczyłam Kubę to się przestraszyłam, ma trzy zadrapania na prawej częśi twarzy i na szyi. Mój mąż wczoraj ścielił dziecku łóżko i położył poduszkę guzikami do góry i Kuba się o nie podrapał. Pewnie by sobie coś doktorowa pomyślała, jakby go takiego zobaczyła, dodam ,że ostatnio jak był u niej na kontroli to miał podrapane plecy bo spadł ze strołka trochę się otarł o stolik. Dzisiaj dziadek mu sam zrobił bilans Kuba waży 14,300 i ma 89 cm wzrostu. Zdrówka dla Julci, fajnie że lubi stawianie baniek, bo to dobry sposób na choróbska. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.02.07, 19:10 hej dziewczyny,Zyrafko wielkie dzieki za "jezyk dwulatka",nic nie szkodzi,ze pozniej,jeszcze nie przeczytalam wszystkiego ale jak narazie to autorka ma sporo racji.Chyba wydrukuje bo przed kompem mi mlode siedziec nie daje.Wogole nic sama nie moge zrobic,ani sikac sama nie moge isc ani nic bo Pat ciagle na mnie wisi doslownie.Moze 10 min dziennie zabawi sie zabawkami i tyle. Buziaki dla chorowitkow,mam nadzieje,ze juz lepiej Julce. Mega Pat ciagle ma jakies zadrapania,siniaki to jeden jeszcze dobrze nie zejdzie jest zaraz kilka nowych a od kolan do stop to jeden wielki siniak i malutkie dookola.Ale on ciagle skacze,ze schodow,ze stolkow,z lozka no wszedzie skad tylko sie da. Umie juz bujac sie na koniu i czesalismy grzywe i ogon i Pat mowi,ze sam bedzie czesal. Dzis u nas padalo i bylismy tylko w sklepie ale cos pokasluje Pat.Zeby tylko nie przeziebienie,bo w pon bilans.U nas znowu rotawirus i dalej sie zastanawiam czy do przychodni isc ale jeszcze troche i za pozno bedzie na ten bilans w koncu. Juz mnie mlody za reke ciagnie od komputera.Moze popisze jak zasnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.02.07, 12:40 Witam po weekendzie Kasia śpi to mam chwilkę. Weekend spędziliśmy u teściowej, w sumie nie było źle ale jakoś kiepsko się tam czuję. Mam wrażenie jakbym była dodatkiem do własnego męża i dziecka. No nic jesteśmy już w domu. Przywieźliśmy sanki a tu nie ma śniegu, ciekawe czy tej zimy jeszcze jakikolwiek spadnie. Nas bilans dwulatka czeka we czwartek i bardzo nie mam ochoty tam iść z Kasią. Szczególnie, że tej zimy jeszcze nie chorowała i nie chcę żeby coś załapała w przychodni przy okazji bilansu. Kasia też niestety ciągle ma jakieś siniaki ale to chyba nieuniknione, bo nieraz oboje z mężem jej pilnujemy a ona sobie nabije guza. Moniko Kasia też nie bawi się zabawkami za bardzo, wczoraj wieczorem rozstawiłam jej w całym jej pokoiku tory z pociągami, wagonami itp. z myślą że się rano pobawimy, no i co, zabawa trwała 5 minut i polegała na porozbieraniu torów. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.02.07, 13:01 witam i ja po weekendzie, weekend raczej w domowych pieleszach, wczoraj podjechaliśmy nad Wartę, Dosia szczęśliwa bo dużo kaczek i mew, ale po 10 minutach musieliśmy ją na siłę odciągać bo strasznie wiało. Tęsknię za wiosną albo za zimą, pogodna taka kiepska, szaro buro i wieje, albo kropi deszcz. Dosia też zabawki to tak średnio, wczoraj powiesiłam jej misia na gumce do sufitu i bujaliśmy nim, było trochę uciechy. U nas bardzo się sprawdza Guzikowo, bierzecie jakieś sztywne kolorowe kartki (np. kartki na święta), dziurkaczem w róznych miejscach robicie dziurki, potrzebne jeszcze będą: duże guziki z dziurkami, kolorowe sznurowadła. Zabawa polega na przewlekaniu sznurowadeł przez guziki i dziurki w kartkach, przyszywanie guzików, wyszywanie wzorków i co tam jeszcze wymyślicie. Nasza Dosia to uwielbia, na początku trzeba było jej pomagać, trzymać kartki i guziki, ale teraz radzi sobie coraz lepiej. Natomiast malowanie i robienie stempelków -tylko na chwilę. Klocki też na moment. Czasami już nie mam pomysłów czym ją zająć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.02.07, 14:12 Elkusiu my mamy do sznurowania taką drewnianą zabawkę, na której narysowana jest dziewczynka, a do niej trzeba dopasować różne części ubrań i przyczepić za pomocą sznurowadeł, Kasia też strasznie lubi tą zabawę. Ale spróbujemy też tą z guzikami. U nas najlepsza zabawa jest jak czytam jej książeczki albo opowiadam co jest na obrazkach, zazwyczaj wymyślam jakieś historie. Mój mąż właśnie mnie oświecił, że wróci późno do domu po pracy, a jutro też ma jakiś wyjazd i też będzie późno. A ja już zaplanowałam sobie, że dzisiaj pojedziemy na zakupy. Sama z Kasia raczej rzadko chodzę do sklepów bo ona jest bardzo uciążliwa, no a poza tym trudno mi później wnieść na górę (czwarte piętro) ciężkie reklamówki z zakupami i ciągnąć za sobą marudzącą i uciekającą Kasię. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.02.07, 14:58 Elkusiu dobry pomysł z tym sznurowaniem !! U nas generalnie na topie są dinozaury , bajka na DVD i zabawki gumowe, które mała nosi karmi , usypia, naucza, zabiera na spacery itp. Dinozaury na przemian z lalkami i kolorowanki z kartkami nasączonymi kolorami, które maluje się pędzelkiem z wodą. Przez tydzień jestem w domu wzięłam wolne na naukę w sobotę mam ostatni i najgorszy egzamin. Zachciało mi się dalej kształcić to mam! Więc może w chwilach przerwy od nauki zrobimy zabawę z sznurowaniem. Moja Zuzia podobnie jak Pat wisi mi cały czas na rękach, a to trzyma mnie za nogę, za kieszeń od spodni itp. Nie wiem czy o taki wiek czy cos zupełnie innego. A jak jest u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.02.07, 18:56 Witam; Własnie wrócilismy od lekarza. Niestety dalej sa zmainy na oskrzelach. duzo mniejsze i juz tylko po jednej stronie, no ale jednak sa Mamy zrobic badanie krwi, zeby pani dr wiedziala czy to zakazenie bakteryjne i czy w zwiazku z tym podac antybiotyk. Dr jest dobrej mysli, mowi, że sie polepszylo duzo wiec raczej nie trzeba bedzie... Ale i tak sie martwie. Julka kaszle, ale zachowuje sie normalnie. Je chetnie, bawi sie jak szalona, spi normalnie, nie kaszle przez sen, na pierwszy rzut oka - zdrowe dziecko... Wazy 12400 w suchym pampersie, majtkach i rajstopach. Czyli tez ok. Dla kompletu Seb tez chory. U niego choruje gardło (głównie). Mnie tez boli gardło czyli szpital na całego... Powinnam w aptece z racji lojalnosci i bardzo czestych odwiedzin jedne zakupy gratis dostac Byle do wiosny, byle do wiosny... Julka nie wisi na mnie. Duzo bawi sie z Sebą, najczesciej sa to przepychanki i bojki niestety. Ona nigdy na rekach jakos specjalnie nie lubiła przebywac. I całe szczescie bo jak dla mnie to juz za ciezka sie zrobiła Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.02.07, 19:26 Echoo trzymam kciuki żeby z Julcią było wszystko ok i nie trzeba było podawać tego antybiotyku. Fajną panią doktor macie, że tak się przejmuje i nie daje na odczepnego kolejnych serii antybiotykowych. Też sobie myślę, że aptekę to zanim się Kasia urodziła to odwiedzałam tylko po test ciążowy, a teraz niby zdrowa a ciągle coś trzeba i też dosyć często odwiedzamy aptekę. Dużo zdrówka dla was wszystkich. Ja już się nie mogę doczekać aż moje maluchy będą się ze sobą bawiły, choćby miały to być tylko przepychanki. Madziara, co to za karteczki nasączone kolorami? Sama chętnie bym takie Kasi kupiła, zresztą ja tyle wiem co dowiem się z internetu. Co do wiszenia Kasi na mnie to tak średnio. Z rana zanim złożę łóżko i wieczorem po rozłożeniu jest straszne szaleństwo, wchodzi mi na plecy, wskakuje na mnie, turlamy się po łóżku, wogóle strasznie szalejemy, a w ciągu dnia to wchodzi mi na kolana tylko kiedy siedzę przy kompie. Wogóle Kasia jest bardzo samodzielna, czasami aż za bardzo, dziś nieopatrznie zostawiłam aparat fotograficzny na biurku i zanim się zorientowałam, że Kasia go przejęła to zdążyła zrobić nim 6 zdjęć, z czego 2 całkiem wyraźne. Byłyśmy tez razem na zakupach i po ziemniaki w piwnicy i było super. Kasia w sklepie grzecznie siedziała w koszu przez całe zakupy, a później grzecznie poszła ze mną do domu i nawet po schodach sama weszła. Byłam z niej taka dumna, że postanowiłam wykorzystać to, że taka grzeczna i zabrałam ją jeszcze do piwnicy po ziemniaki. Nawet sąsiadka zaproponowała żebym u nich Kasię zostawiła ale jakoś nie mogłam jej zostawić. Lepeij się czuję jak widzę co robi i mam ją na oku. Ale się rozpisałam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.02.07, 19:52 Echoo, dużo, dużo, dużo zdrówka życzymy Wam wszystkim. Niech już skończy się ten okres choróbsk. Straszne. A my mieliśmy fajny weekend. W piątek byliśmy cały dzień u znajomych. I ci znajomi pożyczyli nam samochód na sobotę i pojechaliśmy do moich rodziców. Fajnie było. A przy okazji bycia w Koszalinie zabraliśmy Olę do salonu zabaw dla dzieci. Strasznie jej się podobało i tylko lizak uratował nas żebyśmy mogli wyjść z tamtąd. W ogóle nie chciała wychodzić. Zazdroszczę Wam takich miejsc w Waszych miastach. Olka też raczej nie wiesza się na nas. I podobnie jak Julka nie bardzo chce siedzieć na rękach u nas. Ona potrafi bardzo dużo czasu bawić się sama. W niedzielę np. kupiliśmy jej w Koszalinie zestaw naczyń i cały wczorajszy i dzisiejszy dzień bawi się tylko tym. Poza tym długo zajmuje się kostką sorterem kształtów i bardzo lubi bawić się pociągami. Ostatnio jakoś malowanie jej się trochę znudziło. A w ogóle jestem w szoku bo Ola potrafi powiedzieć trochę "Lokomotywy". Nie jest to po kolei ale super brzmi jak nagle zaczyna mówić sobie kawałek tego wierszyka. Niesamowite zdolności mają dzieci w tym wieku. Ona słyszała go kilka razy i już coś tam potrafi zapamiętać i powtórzyć. A ja jutro idę na USG. W końcu się doczekałam Mam nadzieję, że dzidzia pokaże kim jest to w końcu będziemy mogli zacząć myśleć o imieniu, bo na razie jakoś w ogóle nie mamy pomysłów. MIłego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.02.07, 20:03 Echo zdrowka dla szkrabow,zeby Wam wszystkim szybko poprzechodzilo.Moze cos na uodpornienie by ie przydalo?Ale to jak juz po chorobach bedzie. My bylismy dzis na bilansie i Pat wazy prawie 15kg,kilka deko odjete na ubranka tzn rajstopki,majtki,skarpetki,koszulke i bluzeczke.No i wzrost 89cm.Pediatra mowila,ze na ostatnim centylu czy jakos tak.Przydaloby sie pewnie ograniczyc troszke slodycze ale mysle,ze wybiega to blizej wiosny.Nic o wadze nie mowila tylko ja tak mysle,ze ostatni centyl to chwila i przeskoczy.Pytala o to jak mowi,czy wymawia razem po dwa wyrazy to mowie,ze mowi juz calymi zdaniami,oczywiscie nie skladnie i czasem sa przerwy miedzy wyrazami.Pytala czy po schodach sam sobie radzi,no ale on skacze ze schodow co mowic o normalnym chodzeniu.Czy proboje sam jesc to tak srednio bo wiecej tapla lyzke czy widelec w jedzeniu niz do buzi trafia no ale wazne,ze proboje.Czy wg mnie dobrze slyszy i widzi i chyba tyle.Poza tym badanie jaderek,osluchanie,zabki juz dawno wszystkie.Powiedziala,ze rozwija sie b.dobrze i ze pamieta jak malutki byl a juz taki chlop.Wogole w gabinecie byl b.grzeczny.Wzial sobie kosz z zabawkami i sie bawil.Gorzej bylo przed gabinetem.Z poczatku nie bylo prawie nikogo to byl spokojny ale potem przyszlo kilka osob i szaleju dostal.Biegal,skakal a inne dzieci spokojnie siedzialy.Ale Pat wszystkie zmobilizowal do zabawy bo koparke wzielismy i tak puszczal po podlodze. Powiedzialam tez,ze od wrzesnia mysle o przedszkolu i pytalam czy cos by sie zaszczepic przydalo i chyba na HiB pojde z nim(45zl u nas)to mowila pediatra ze juz teraz najlepiej zaszczepic.Mowilam,ze daje mu ten Esberitox i mam dawac jeszcze,potem na wiosne i przed przedszkolem od sierpnia.Do tego moge mu podawac co drugi dzien kapsulke tranu a Vibowit w sumie niewiele daje wiec chyba przestane mu dawac tylko sie przyzwyczailam. Ale kurcze jakos duzo tego. A z sercem to koniecznie na dniach EKG mam zrobic i morfologie i zobaczy wtedy czy trzeba to leczyc.Mam sie nie denerwowac i melise pic. fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,56680136.html?f=621&w=32043721&a=56680136 Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.02.07, 08:29 Mamokasienki- co do tych karteczek spytaj w księgarni o kolorowanki na wodę dla dzieci, są dużo droższe od zwykłych ale malucha je lubią. A przeżyłam wczoraj szok Zuzia powiedziała, że mama to Mada a tata to tylko tatuś Maleciek Mareczek) przyznam, iż trochę mnie to zabolało ja tylko mam a nie mamusia…. Patrząc na męża myślałam że „daleko poleci” taki był szczęśliwy!!!! Muszę uzbroić się w cierpliwość pewnie i ja niedługo usłyszę mamusia Madzia…. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.02.07, 08:49 Witam Zyrafko fajnie, że Ola potrafi się na tak długo zająć zabawkami, co do tych centrów zabaw to fajna sprawa, ale o tej porze roku raczej unikamy chodzenia tam żeby nie przynieść do domu żadnej niespodzianki (choróbska) bo niestety jest mnóstwo rodziców, którzy prowadzą tam chore dzieci. Moniko pocieszyłaś mnie trochę opisem bilansu bo my jeszcze nie byłyśmy i wybieramy się w czwartek, ale to o co wa pytali to Kasia też potrafi. No i koniecznie porób sobie wszystkie badania. Madziara nie przejmuj się może Zuzi było łatwiej powiedzieć tatuś, u nas Kasia też częściej mówi tatuś a ja to tylko mama. O wiele trudniej jest powiedzieć mamusia. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.02.07, 09:49 Witam coś ostatnio nie mam kiedy zajrzeć na forum Zyrafko czy ja również mogę Cię prosić o przesłanie "języka dwulatka". Echoo dużo zdrówka dla Was wszystkich. Kuba też ostatnio się na mnie wiesza, chce na rączki i najchętniej przesiadywałby na blacie w kuchni pod oknem, wwszystko go tam interesuje. Na bilansie jeszcze nie byłam, pogoda się poprawiła, ale wolałabym pójść w piątek, wtedy miałabym wolne trzy dni od pracy.Szczerze Wam powiem, że się boję tego bilansu, że nie dam rdy Kuby utrzymać, on jest straszny u lekarza, nie daje się dotknąć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.02.07, 18:02 A ja niedługo wychodzę na USG. W końcu się doczekałam Dam znać po powrocie jak było. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.02.07, 18:07 Zyrafko czekamy na relację z USG. Trzymam kciuki żeby wszystko było ok. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.02.07, 18:56 Witam )) Żyrafko jak ta twoja ciąża szybciutko mija )) Życzę miłego podglądanka. Ciekawe czy będzie braciszek czy siastrzyczka. Swoją drogą myśmy za każdym razem zdecydowali sie na niespodzianke )) I fajnie było. Do końca życia nie zapomne jak wyciagneli mi Sebe i powiedzieli "to facet" )) Julce narazie nie jest lepiej. Sebie tez nie. Mi za to wirusisko chyba nos chce oderwac Przezyjemy i to, a co )) Koncze, ide sie chwilke polozyc skoro mam litosciwe przyzwolenie meza ) Pa Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.02.07, 21:19 Uff, już po USG. Z maluszkiem wszystko dobrze. Lekarz pooglądał wszystko co się dało, pomierzył i żadnych wad nie znalazł. No i dzidzia okazała się chłopcem To będziemy mieć parkę. Ola już mówi, że w brzuchu mamy jest "blat". Strasznie się cieszę, że mały jest zdrowy. Teraz możemy zacząć już myśleć o imieniu. Na razie myślimy o Łukaszu albo Mateuszu, ale może jeszcze się to zmieni. Zobaczymy. Echoo, szybkiego powrotu do zdrowia. Nie dajcie się chorobie. No to mogę już spokojnie iść spać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.02.07, 07:56 Witam Mega Kasia też jest taka niedotykalska u lekarza, a najgorzej jest jak widzi naszą lekarkę i stetoskop, wtedy to mam nieźle bo wrzeszczy jak poparzona. Echoo dużo zdrówka dla was wszystkich, aby do wiosny to się skończą paskudne choróbska. Zyrafko gratuluję zdrowego synka w brzuszku, ale fajnie, że będziecie mieli parkę. Ładne imiona chcecie wybrać tylko mój mąż ani na Łukasza ani na Mateusza nie chce się zgodzić, bo my już wybieramy imię i dla dziewczynki i dla chłopczyka żeby później kłótni nie było. Zresztą wystarczy to co jest teraz, ciągle się spieramy o imiona. U nas narazie jesteśmy na Bartku i Madzi, ale być może jeszcze też się zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.02.07, 09:35 Zyrafko gratulacje!!! Dużo zdrówka dla małego kolegi!!! Ja za każdym razem ( czy w pierwszej ciąży z synem , czy z Zuzia chciałam wiedzieć kto buszuje w moim brzuszku). Jak chodziłam w ciąży z młodym to było wieki temu…. Sprzęt nie był taki super jak w tej chwili, USG miał robione dwa razy pod koniec ciąży – o tym ,że to będzie facet dowiedziałam się w ósmym miesiącu. Natomiast teraz było co innego. Co wizyta to zwykłe podglądanie na USG, cztery razy specjalistyczne badanie przez USG i jeszcze echo serduszka było robione. W ten sposób mamy prawie cała płytę nagrana z życia płodowego pewnej gwiazdy filmowej. Bardzo szybko dowiedzieliśmy się kto mieszka u mnie bo Zuzia była idealnie ułożona i nie było wątpliwości , choć lekarz nie dawał 100% a 95% to i tak było dla mnie jasne ,że to będzie ona!!!! Do końca życia nie zapomnę jednej wizyty kiedy było naprawdę źle i nie wiadomo co przyniesie następny dzien, co jeszcze może się okazać. Wchodzimy z Markiem do gabinetu , każde załamane, lekarz robi USG włącza monitor i co na pierwszym planie nasze kochane malutkie szczęście macha do nas całą rączkę było widać- z wrażenia aż się popłakaliśmy. Lekarz skomentował, że teraz to wszystko będzie ok., i że rzadko zdarza mu się taki widok. I wszystko było już później OK.!!!! Czego zyrafce i mamokasienki życzę wam z całego serca!!!! Ale mi się zebrało na wspomnienia. Często jak czytam Wasze wypowiedzi o maluszkach w brzuszkach to wspominam swoje ciąże. Dzisiaj idę z Zuzia na sczepienie na pneumokoki Odezwę się później. Zdrówka sla Julki i Seby oraz echoo!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.02.07, 12:24 Witam Zyrafko bardzo dziękuję za język dwulatka. Super, że z maleństwem wszystko dobrze i że będziecie mieli parkę. Echoo dużo zdrówka W piątek idę z Kubą na bilans, już napewno. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.02.07, 16:39 Gratulacje żyrafko!!! U nas bez zmian. Julka bardzo rozpaczała na pobraniu krwi i wspominala to kilka godzin po poplakujac Wyniki zaraz przyjada. Chcialam jeszcze polecic wam stronke : www.bbc.co.uk/cbeebies/teletubbies/funandgames/ Sa tam fajne tubisiowe gierki. Julka uwielbia je! i bardzo mnie zaskakuje ta gra )) Nawet nie wiedzialam, ze dwulatek to juz takie madre dziecko!!! Napisze pozniej co z tymi wynikami. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 08:54 Witam Echoo dużo zdrówka, trzymajcie się. Dzięki za stronkę, Kasia narazie nie potrafi obsługiwać myszki więc nie bardzo wie co ma robić. My już dziś po bilansie dwulatka. Kasia ma 90 cm wzrostu, waży 13,5 kg, ciśnienie 90/60, ma tylko nadal koślawe stópki i dostaliśmy skierowanie do ortopedy. Pani doktor zbadała Kasię, obejrzała brzuszek, plecki, kręgosłupek, wszystko ok. Reszta też wszystko właściwe, tzn na podstawie rozmowy z nami, pani doktor pytała czy umie połączyć dwa wyrazy, czy potrafi pokazać dwie części ciała, czy buduje z klocków, czy sygnalizuje potrzeby fizjologiczne, czy rozumie i wykonuje polecenia, czy widzi. Nie było tak źle jak się matrtwiłam. Byłyśmy pierwsze więc pani doktor nie zdążyła przyjąć nikogo chorego, poza tym w przychodni było mało ludzi a w części gdzie byliśmy z Kasią była tylko jeszcze jedna dziewczyna z dzieckiem do szczepienia. Kasia skakała po całym gabinecie jak mała kózka praktycznie bez przerwy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 10:20 Czesc dziewczyny, Ja zaraz lece na przeswietlenie,wczoraj EKG robilam,jutro jeszcze morfologia i mam dosc,jak od poniedzialku sie zaczyna to taki tydzien caly po lekarzach biegam. Mamokasienki no widzisz,ze nie bylo sie czym martwic?Chociaz ja tez sie troche denerwowalam tym bilansem ale dobrze,ze juz za nami a ze stopkami Kasi napewno wszystko sie ulozy.My nie dostalismy skierowania do ortopedy bo pediatra uznala,ze wszystko jest OK ale tak mysle,czy mimo to nie powinien go obejrzec ortopeda?Zapomnialam calkiem zapytac ale i tak bede w przyszlym tyg bo to tez lekarz rodzinny nasz to zapytam. Echo my z mlodym tez zagladamy na ta stronke i Pat w koncu nauczyl sie rozpoznawac wszystkie tubisie,bo wczesniej tylko Po byla najwazniejsza. Zyrafko super,ze bedzie parka,no i swietnie,ze maluszek zdrowy i zeby wszystko dalej wszystko bylo tak ladnie.Musze uciekac. A sniegu u nas znowu nasypalo wiec po poludniu na sanki chyba wyskoczymy troche. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 10:23 Echoo dużo zdrówka dla wszystkich. Mamokasieńki gratuluję udanego bilansu, cieszę się, że wszystko ok, nóżki jeszcze na pewno się da odpowiednio ułożyć. To chyba tylko my jeszcze tylko zostaliśmy bez bilansu (( W pracy teraz taki młyn, że nie mogę wziąść urlopu, a nie chcę, żeby Dosia szła na bilans z babcią. Żyrafko, przyłączam się do gratulacji, ładne imiona wybieracie. U nas pięknie biało, i cały czas pada, jest super, mam nadzieję, że do niedzieli śnieg nie zginie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 13:01 Ale mi się machnęło pustego posta wam podesłałam Moniko i jak z Twoim EKG, w porządku? Ja dzisiaj robiłam morfologię, wyniki będą po południu, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, cały czas biorę witaminy dla kobiet w ciąży to może nic się nie będzie działo. U nas też pięknie sypie śnieg więc jutro pewnie sanki, bo dziś tatuś zabrał je w bagażniku samochodu do pracy, a wróci późno to już się chyba dziś nie załapiemy. Nie chcial nam ich dać wcześniej bo dziś kiepsko się czułam i był nawet z nami na bilansie. A wiedział, że jak zostawi nam sanki to pomimo złego samopoczucia napewno pójdziemy z Kasią na spacerek. Wczoraj odpadło nam kółko od wózka jak byłyśmy na mieście i teraz tak się zastanawiam czy jest sens go naprawiać, maluchowi i tak musimy kupić nowy wózek bo stary już się nie nadaje na kolejne lata użytkowania. No i w związku z tym mam dylemat czy kupować Kasi nową spacerówkę z myślą o drugim maluchu czy dać już sobie spokój. Ona jest w sumie samodzielna i dosyć dużo chodzi ale nie wiem czy na dłuższy spacer dałabym radę iść z Kasią bez wózka. Z drugiej strony za 3 miesiące już będzie maleństwo i wtedy tak czy inaczej z dwoma wózkami nie będę mogła chodzić. A bardzo podobają mi się wózki Mutsy na stelażu urban rider, czy miałyście może możliwość wypróbowania albo obejrzenia z bliska takiego wózeczka? Bo ja jak narazie oglądam go tylko na zdjęciach i trochę martwię się jego wagą, poza tym wydaje mi się idealny, no i ta cena, trochę duży koszt. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 13:19 Elkusia czy Ty jesteś w ciąży? Przepraszam za pytanie, ale twój link na to wskazuje. Jeśli tak to gratulacje !!!!! Mamokasienki a tak się bałaś i co wszystko ok.!!! A wizyta u ortopedy to dobry pomysł. Co do wózka o który pytasz to jest rewelacyjny, duży więc wygodny dla malucha!!! Z bliska tez wygląda super, ale jest ciężki i wnoszenie go na twoje piętro będzie trudne i kasia przy boku. Ja biorąc pod uwagę moja Zuzie wybrałabym inne rozwiązanie. Na spacery musiałabym chodzić tak czy siak i z Zuzia i z maleństwem. Miasto rządzi się swoimi prawami, więc nie wyobrażam sobie Zuzi idącej grzecznie za rękę. Kupiłabym wózek podwójny z możliwością odczepiania i tak kiedy byłby mi potrzeby jeden wychodziłabym z jednym na spacer. Teraz wiele firm ma takie ładne wózki sa różne możliwości albo wózek jeden obok drugiego, albo jeden za drugim. Starsze dziecko siedzi w pierwszym i obserwuje świat a maleństwo masz przed sobą. My po szczepieniu – wszystko ok.!! Później opisze Wam jaka była dumna z mojej księżniczki w przychodni. Miałam się uczyć do egzaminu a ja na okrągło bawię się z Zuzia (nadrabiam czas ), albo siedzę przed kom. Na razie uciekam Pa!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 13:48 Elkusiu ja tez dopiero zauważyłam link Jeśli jesteś w ciąży to gratuluję serdecznie, ale fajnie ))))) Madziaro dziękuję bardzo za odpowiedź, chyba przemyślę zakup podwójnego wózka, choć z tego co się orientowałam to są one dość drogie. Życzę owocnej nauki i powodzenia na egzaminie. Sama wiem jak to jest jak mam jakąś pracę do zrobienia to dużo bardziej wolę się z Kasią pobawić. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 15:32 Myślę a raczej wiem, że taniej wyjdzie kupno podwójnego wózka niż Mutsy gdzie na dzień dobry cały zestaw kosztuje ok. 3.000,00. Dziewczyny mam propozycje może napiszemy tak wspólnie wymiary wzrost/ciężar ciała naszych pociech tak jak kiedyś stworzyłyśmy listę urodzinowa. Uważam ,że to dobry pomysł łatwo będzie sprawdzić, porównać nasze dzieci. Fajna pamiątka. A może nawet coś takiego: Imię dziecka narodziny I roczek II roczek Zuzia kg 3.570 dł. 51 kg 9.250 dł. kg 13 dł. 86 Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 15:34 Miało być: Imię dziecka Zuzia kg 3.570 dł. 51 Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 16:30 Dołączam Kasię Kasia narodziny: waga - 3050 gr, wzrost - 55 cm I roczek: waga - 11,650 kg, wzrost - 78,5 cm II roczek waga - 13,5 kg, wzrost - 90 cm Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 17:45 Jula narodziny: waga - 3900 gr, wzrost - 58 cm I roczek: waga - 9840 g, wzrost - chyba 74 cm II roczek waga - 12,4 kg, wzrost - ok 87 cm Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.02.07, 18:36 a tak mi sie przypomnialo ze Seb na 2 lata mial 15 kg i 94 cm!!! Po latach stwiedzam ze byl naprawde wielki ))) Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 wymiary... 08.02.07, 19:34 Zuzia narodziny: waga 3570 gr., wzrost 51cm. I roczek: waga 9250 gr., II roczek: waga 13 kg., wzrost 86 cm. Kasia narodziny: waga - 3050 gr, wzrost - 55 cm I roczek: waga - 11,650 kg, wzrost - 78,5 cm II roczek: waga - 13,5 kg, wzrost - 90 cm Jula narodziny: waga - 3900 gr, wzrost - 58 cm I roczek: waga - 9840 g, wzrost - chyba 74 cm II roczek: waga - 12,4 kg, wzrost - ok 87 cm Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia ale gapa 09.02.07, 08:10 ze mnie, bawiłam się suwaczkiem i ... zapomniałam usunąć, i cała tajemnica się wydała. Jestem w ciąży ale nie pisałam wam o tym ponieważ: 1. dopiero dziś popołudniu idę do lekarza i jeśli potwierdzi, że wszystko ok, to będzie to wiadomość oficjalna, na razie wie mąż i córcia. 2. wcale się nie cieszę, ciężko jest mi się do tego przyznać, no ale nie cieszę się. Powód pierwszy: boję się czy dziecko będzie zdrowe, boję się dużo bardziej niż przy pierwszej ciąży. Powód drugi: własny egoizm, miałam tyle planów na lato, że będziemy dużo jeżdzić z Dosią, pokazywać jej świat, my sobie odpoczniemy, same wiecie, że nasze dwulatki są już samodzielne, ubierają się, pomagają, można porozmawiać. Ale dla mnie pierwszy rok był bardzo ciężki, przez pierwsze 3 m-ce Dosia płakała bardzo dużo (kolki, alergia), nieprzespane noce itp. Jak sobie to przypomnę to mam stracha jak sobie teraz damy radę. Musimy zmienić cały układ naszego mieszkania, bo tak jak jest w tej chwili to się nie pomieścimy, niby mamy 3 pokoje ale są tak malutkie, że w tym w którym teraz śpimy to jest łóżeczko, tapczan i koniec, jeszcze jedno łóżeczko tam nie wejdzie. Oznacza to przemeblowanie i remont mieszkania. Jak na razie przeraża mnie to wszystko, mam straszny mętlik w głowie. Na razie boję się dzisiejszej wizyty u lekarza, mam nadzieję, że wszystko będzie ok. A u nas jest pięknie, śnieg się utrzymał i pada. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: ale gapa 09.02.07, 09:27 Elkusiu w takim razie pogratulujemy po wizycie u lekarza Trzymam kciuki żeby dzidziuś był zdrowy, co ja piszę, napewno będzie zdrowy, śliczny i kochany. Tak czy inaczej to super wiadomość, Dosia będzie miała rodzeństwo, a ciąża nie przeszkadza w podróżowaniu więc możecie się trochę wcześniej wybracć na wakacje. A trzy pokoje to i tak macie super warunki jak na dwoje dzieci. My mamy malutkie dwa pokoiki, mi się marzy jakies duże ładne mieszkanie minimum 4 pokoje, ale mój mąż koniecznie chce dom wybudować więc narazie ja szukam ogłoszeń o zamianie mieszkania, a on działek na dom. Co do płaczu to chyba ja się powinnam bardziej martwić, bo słyszałam, że dzieci zazwyczaj są różne i jak jedno jest spokojne to drugie potrafi dać w kość. No a Kasia była idealnym niemowlakiem, zero płaczu, żadnych kolek, żadnych chorób, tylko jadła i spała. W szpitalu nikt nawet nie słyszał jej płaczu jak się urodziła. Za to teraz nadrabia, wszędzie jej pełno, wszystkiego musi dotknąć, wszędzie wchodzi - kosmos. I czasami tęsknię za okresem niemowlaczkowym kiedy tylko leżała i co najwyżej domagała się mojego towarzystwa. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: będzie dobrze 09.02.07, 09:36 Elkusiu życie jest tylko życiem i nawet jak sobie je dobrze poukładamy to zawsze zdarzają się niespodzianki!!! Czasami Takie niespodzianki wala wszystkie plany , ale przecież można je ułożyć na nowo!! Wiem ,ze jest Ci trudno, ale pomyśl tez o nowych wyzwaniach i małej buźce uśmiechniętej wpatrzonej w Ciebie!!! Musisz myśleć pozytywnie!!! To nie tragedia to tylko dziecko, które na pewno będziecie mocno kochać bo będzie bardzo grzeczne i wyjątkowe. Myślę że na początku zareagowałabym tak jak Ty po trzydziestce z roku na rok jest ciężko, a u mnie było by to trzecie dziecko. Choć nigdy nie mówiłam, że nie chce więcej dzieci ba nawet powtarzam że trzecie to po czterdziestce to nie wiem jaka będzie moja decyzja kiedy do tego dojdzie. Trzymam kciuki !!! Bądź dobrej myśli!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: będzie dobrze 09.02.07, 14:09 dzięki dziewczyny, bardzo pomogły mi Wasze słowa. Na razie mam mętlik w głowie, ale muszę sobie z tym poradzić. W tej chwili myślę tylko o tym, żeby z dzidzią było wszystko dobrze, a reszta jakoś się ułoży. Jeszcze raz dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: będzie dobrze 09.02.07, 14:45 Witam Elkusiu napewno będzie dobrze, bo nie może być inaczej. Co do wyjazdów to my zamierzamy jeszcze przed porodem odwiedzić moją mamę (350 km) i ja bardzo chciałabym pojechać jeszcze do Sopotu ale nie wiem czy się wyrobimy. Dobrze by było żeby wiosna przyszła w tym roku wcześniej, bo w Zamościu jest duże ZOO i chciałabym tam pójść z Kasią, teraz już jest taka fajna, wszystko rozumie i o wszystko pyta, ogólnie jest super. U nas dziś bardzo spokojnie, jak narazie, Kasia śpi, obiadek kończy się właśnie gotować, mąż zapowiedział, że wróci o ludzkiej porze tzn będzie przed nocą. Tylko jeszcze Kaśkowy pokój został do ogarnięcia i luzik. Tylko ja zamiast coś robić to siedzę przed kompem i wózki oglądam na allegro. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: będzie dobrze 11.02.07, 11:50 Hej dziewczyny,u nas troche zamieszania przez te moje badania a wyniko narazie nie i dopiero jak juz wszystko zrobie to pojde do lekarki.A jeszcze przeswietlenie,moze w poniedzialek ale zalezy czy kolezanka sie wyrobi i zostanie z mlodym,bo w piatek dopiero po 12 byla a to juz nie ma sensu tak pozno jechac na przeswietlenie + do tego ok godz zanim dojade a jeszcze moze kolejka byc.Jak bede juz wszystko wiedziala to napisze. Poza tym wczoraj sasiadka impreze robila i pomagalam jej troche i tak biegalismy z mlodym od niej do nas.Dobrze,ze na jednym pietrze mieszkamy.Potem mlody byl troszke u nich,bo dzieci byly.Jak wrucil do domu to odrazu w placz,ze on do Szymonka i do Amelci idzie,mylam go to tez plakal,przy myciu zebow histeria.Nawet z lozka sie zrywal i on do sasiadki idzie.Widze,ze trzeba mu juz dluzszych kontaktow z dziecmi a sasiadka mowila mi dzis,ze bardzo grzeczny byl i jak mu cos dawali wczoraj to ladnie dziekowal i wogole o mamie zapomnial.Mam tylko nadzieje,ze i w przedszkolu nie bedzie problemow z zostawaniem. Elkusiu nam tez czesto nic nie wychodzi z planow na przyszlosc i sama teraz tez napewno nie bylaby zachwycona gdyby cos tam malutkiego sie pojawilo.Czasem mysle,ze moze bym chciala-bo wiem,ze maz to jaknajbradziej a z drugiej strony ciezko by bylo,za to dzieciom wesolo.Znam mamy,ktore sa np bardzo zadowolone z wiekszej ilosci dzieci niz jedno,ja nie wiem czy bym dala rade ale tak mysle teraz w praktyce pewnie by sie ulozylo i Wam sie ulo=zy,pokochacie malenstwo i najwazniejsze zeby bylo zdrowe. Ja to tez tak sobie planuje,ze we wrzesniu Pat do przedszkola a ja do pracy i bym chciala,zeby cos z tego wyszlo a wiadomo plany planami a zycie zyciem Mamokasienki zycze Wam zebyscie pozalatwiali wszystko i z wyjazdami przed narodzinami maluszka ale z dwojka tez pewnie bedziecie jezdzic.A wlasnie wiesz juz cos z maluszkiem?Jest jakas poprawa?Mam nadzieje,ze tak. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: będzie dobrze 11.02.07, 12:32 Witam Moniko u nas jest identycznie jak Kasia rozstaje się z koleżanką, płacz, krzyk i histeria. Zresztą jak wychodzimy z fikolandu jest tak samo. Nasze dzieci potrzebują towarzystwa innych dzieci do zabawy, wczoraj byliśmy u znajomych, którzy mają córeczkę w Kasi wieku i super się zawsze bawią, później trudno było nam wyjść, już nawet kąpać się u nich Kasia chciała. Poza tym zauważyłam, że bardzo szybko się od siebie uczą, jedna naśladuje drugą, super widok, następnym razem wezmę kamerę i nagram. No i dowiedziałam się, że koleżanka też jest w ciąży i będą mieli dzidziusia w sierpniu, ale się cieszę. Co do dzidzi to będzie wiadomo jak zrobię USG w 30-stym tygodniu a to jeszcze trochę. Moniko, trzymam kciuki żeby Twoje wyniki były super. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: będzie dobrze 11.02.07, 21:31 Witam u schyłku weekendu U nas niewiele zmian...niestety. Julka dalej kaszle i ma duuzy katar. Wyniki krwi wyszły jej rewelacyjne wiec dalej jestesmy bez antybiotyku. I niestety coraz bardziej chcialabym juz tego antybiotyku bo mam najnormalniej w swiecie dosc. Chcialabym wyjsc z dziecmi na spacer czy gdzies pojechac a tu te trzeba siedziec w domu... W pt postawilismy na polecenie dr znowu banki. Jutro kontrola, zobaczymy co tym razem powie. Przesłałam wam na skrzynke link do fajnego miejsca z ebookami. Ściągnełam z tamtad np jezyk dwulatka, 100 zabaw dla dzieci 3letnich, moje dziecko mnie nie słucha i inne. Dla ciezarówek jest tam nawet poradnik o ciazy, poradnik o rozwoju dziecka do roku. Jak sie wyjdzie troche wyzej to sa tam normalne ebooki nie dzieciowe zwykle ksiazki do poczytania. Polecam. Jutro ide na step. Dostalam z pracy karnet i biore sie za swoja forme ) He he zwlekam z tym juz od dwoch tygodni prawie. Moze jutro w koncu sie zmobilizuje Elkusiu z dziecmi to jest tak, że najczesciej pojawiaja sie nie w porę. Julka tez pojawila sie kiedy juz przestalam o niej marzyc, bo dostalam nowa prace (zaszłam w ciaze po miesiacu), bo zapomniałam co to pampers, bo spałam bez przerw w nocy, bo wlasnie chcielismy wziasc kredyt i kupic mieszkanie... Teraz po dwuch latach od jej narodzin mam duzo lepsza prace, kupione mieszkanie, pampersy...hmm jeszcze troche i znowu o nich zapomne coraz cześciej spię całą noc bez pobudek )) I tak pewnie chcieliscie miec w jakiejs perspektywie czasowej drugie dziecko, a co sie odwlecze to nie uciecze ) Dobrze bedzie, zobaczysz ) WYobraz sobie, jeszcze jeden taki cud... Pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia wiadomości nie za dobre 12.02.07, 08:09 niestety maleństwo jest za małe, powinien być 7 tydzień, a wielkość jest na 5 i serduszka nie widać. W piątek kolejne usg. W tej chwili już nic nie jest ważne, byle tylko maleństwo było z nami i było zdrowe. W pierwszej ciąży od początku wiedziałam, że wszystko będzie ok, teraz się boję, ale staram się myśleć pozytywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: wiadomości nie za dobre 12.02.07, 09:14 Cześć dziewczyny. Elkusiu, gratulacje z powodu ciąży. Kolejna brzuchata mama. Mam nadzieję, że wszystko ułoży się i będzie dobrze. Trzymam kciuki, żeby maleństwo dobrze się rozwijało. A kiedy masz teraz kolejną wizytę, żeby ocenić co z dzidzią. A co do mieszkania to macie przecież 3 pokoje. Nawet malutkie to i tak komfort. Zawsze to łatwiej niż w dwóch. My teraz mamy 2 i to takie dosłownie mysie norki. A na dodatek czeka nas przeprowadzka przed narodzinami dziecka lub zaraz po. I to też prawdopodobnie do dwóch pokojów, bo po prostu nie stać nas na nic większego. I jakoś trzeba będzie sobie radzić. Więc nie martw isę, jakoś wszystko się ułoży i będziecie bardzo kochać to dziecko, bo przecież dzieci są najważniejsze. Echoo, dużo zdrówka. Strasznie Wam się ciągną te choroby. Mam nadzieję, że już niedługo to potrwa i znów będziecie mogli odetchnąc i chodzić na spacery. A to do naszej statystyki: Ola narodziny: waga - 3430g, wzrost -57cm I roczek: waga - 8,58kg, wzrost -? II roczek: waga - 11,8kg, wzrost - 92cm Cieszę się, że już jesteście po bilansach dwulatka i wszystko jest ok. A ja od czwartku od południa do piątku do wieczora nie miałam internetu i normalnie mnie nosiło, że nie mogę poczytać sobie co się u Was dzieje Chyba jestem uzależniona od kompa i tego forum. A my w piątek mieliśmy fajny ale bardzo męczący dzień. Najpierw rano wizyta u gina. I tu się trochę zdenerwowałam bo poradnia na 4 piętrze, remont windy a jakoś wcale nie zauważyłam kartki na dole, że poradnia K jest przeniesiona gdzie indziej. No i jak już się ledwo wczłapałam to dopiero tam zauważyłam taką kartkę, więc z powrotem na dół i do szpitala (budynek obok) i już windą wjechałam na 3 piętro. A jakie ciśnienie miałam jak mi pani położna mierzyła. Musiałam odzczekać jeszcze chwilę i dopiero potem mialam już w porządku. A potem pojechaliśmy znów do znajomych do Bornego Sulinowa. To właśnie tam chcemy się przeprowadzić i znów obejrzeliśmy kilka mieszkań. Niestety niektóre były za drogie jak na nasze możliwości albo już sprzedane. Mamy jeszcze dwa w zanadrzu. Jedno widzieliśmy i pan ma dać nam odpowieź koło 4 marca a drugie obejrzymy za tydzień. Mam nadzieję, że uda nam się znaleźć coś przed urodzeniem się dziecka. A to co mamy dostać odpowiedź 4 marca strasznie mi się podobało. Na poddaszu, 2 pokoje z antresolą, duża kuchnia i łazienka. No i ładnie wykończone, że tylko się wprowadzić. No nic muszę się uzbroić w cierpliwość. Miłego dnia Wam życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wiadomości nie za dobre 12.02.07, 09:41 Elkusiu jestem myślami przy was, wszystko musi się jakoś ułożyć. Trzymaj się cieplutko i żeby maleństwo było zdrowe. Zawsze możesz się tutaj wygadać. Moje maleństwo tez jest za małe, o ponad dwa tygodnie i nietsety ale nic nie wiem i dowiem się dopiero w marcu, a takie czekanie jest najgorsze. Robię wszystko żeby maluszek był zdrowy ale nie wiem czy to co robię wystarczy. Oszczędzam się maksymalnie, odżywiam się najlepiej jak potrafię, biorę witaminy, nie noszę już nic praktycznie, nawet na zakupy codzienne proszę znajomego albo siostrę żeby mi pomogli. Elkusiu bardzo mocno trzymam kciuki do piątku żeby wszystko było w porządku. Echoo wracajcie do zdrówka, najważniejsze, że wyniki Julki są porządku, a kaszel i katar to może wyniki jakiejś niegroźnej infekcji. Może to jakiś wirus, wtedy żaden antybiotyk nie pomoże. Super, że po narodzinach Julki tak fajnie wam się wszystko ułożyło. Mam nadzieję, że jak maluszek się urodzi to też będę mogła już w końcu wrócić do jakiejś pracy, niekoniecznie do swojej. Zyrafko jednak Ola jest najwyższa, a co do ciśnienia to mi zawsze skacze jak idę do gina i zwykle mam bardzo wysokie. I pani pielęgniarka mierzy mi po 3-4 razy zanim wyjdzie dobre, ale wtedy to nic nie mogę nawet mówić. Moje wyniki morfologii za to marne i jak zwykle anemia Powinnam się już przyzwyczaić ale liczyłam, że może tym razem będzie w porządku. Dziś idę do lekarza to pewnie dostanę żelazo. Życzę wam powodzenia w poszukiwaniu mieszkania i żebyście trafili na to wymarzone. U nas niestety na zmiany za szybko się nie zapowiada, też wolałabym przed narodzinami dziecka się przeprowadzić ale to mało realne. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: wiadomości nie za dobre 12.02.07, 14:07 Witam Ale miałam zaległości w czytaniu, elkusiu gratuluję Ci, że jesteś w ciąży, wiesz ja też bym bardzo chciała. Nie martw się wszystko będzie dobrze, musisz teraz być dobrej myśli. Moniko trzymam kciuki za Twoje wyniki. Echoo w dalszym ciągu życzę zdrówka dla maluchów. Byłam w piątek z Kubą na bilansie, oczywiście histeria, nie dał się zważyć, na siłę przstawialiśmy go do ściany żeby mu zmierzyć wzrost. Pani doktor musiała zadowolić się w większości rozmową ze mną, udało jej się spojrzeć na jądra. Sama nie wiedziała jak się zabrać za badanie i stweirdziła, że dziecko zdrowe. Pani pielęgniarka tylko mówiła mojemu tacie, żeby mówił do dziecka, głośno, wyraźnie, nie powtarzał po nim przekręconych wyrazów i nie pieścił się. Wymiary dopiszę później bo w tej chwili nie pamiętam jakie miał na roczek. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 wymiary 12.02.07, 17:40 Ola narodziny: waga - 3430g, wzrost -57cm I roczek: waga - 8,58kg, wzrost -? II roczek: waga - 11,8kg, wzrost - 92cm Zuzia narodziny: waga 3570 gr., wzrost 51cm. I roczek: waga 9250 gr., II roczek: waga 13 kg., wzrost 86 cm. Kasia narodziny: waga - 3050 gr, wzrost - 55 cm I roczek: waga - 11,650 kg, wzrost - 78,5 cm II roczek: waga - 13,5 kg, wzrost - 90 cm Jula narodziny: waga - 3900 gr, wzrost - 58 cm I roczek: waga - 9840 g, wzrost - chyba 74 cm II roczek: waga - 12,4 kg, wzrost - ok 87 cm Pat narodziny: waga - , wzrost - I roczek: II roczek: waga - 15 kg, wzrost - ok 89cm Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 12.02.07, 17:40 elkusia trzymam kciuki!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 12.02.07, 19:04 Witam ELkusiu, bedzie dobrze. Na tym etapie ciąży to najwiecej w pomiarach od sprzetu zalezy. Na tym 5 tydzien na innym 7 i bijace serduszko, zobaczysz, że wszystko sie wyrówna, a może pozniej byla ta wpadka Mysmy wrocili wlasnie od dr no i dalej sa zmiany w oskrzelach. Nasza super extra cierpliwa pani dr wymiekla i przypisala antybiotyk, szczerze mowiac z ulga to przyjelam, bo to juz tak dlugo trwa (1,5 miesiaca zmainy w oskrzelach, kaszel od poczatku grudnia...). Widze, że wymiarowo ta moja Julka to taki przecietniaczek, a kazdy mi mowi, ze taaaaaka duża. Powiedzcie mi jak dlugo to sikanie takie nieopanowane bedzie. Julka chodzi bez pampersa od 2 tyg, ale ciagle nie wola. jak dlugo to trwalo u waszych dzieci i jakie byly pierwsze objawy ze niedlugo zaskocza? Pozdrawiam Ewa a sport narazie sobie odpuscilam... (leniwiec ze mnie ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 12.02.07, 21:01 Witam Echoo u nas z sikaniem na nocnik to nie było jakoś widać konkretnie, Kasia poprostu zaczęła mówić, że chce "si" i już. Czasami puści jakąś niewielką kropelkę ale ogólnie nieraz biega cały dzień w jednych majteczkach i są zupełnie suche. A bywają dni, że aminiam jej kilka razy majteczki, nie wiem od czego to zależy, w każdym razie zawsze mówi, że chce. A może to i dobrze, że Julka dostanie ten antybiotyk, trzymam kciuki żeby teraz już zmiany w oskrzelach się cofnęły na dobre. Ja dziś już po wizycie u lekarza i jakoś tak mnie to trochę przygnębiło, dostałam żelazo w tabletkach, tak jak się spodziewałam i furagin. A ja tak strasznie nie lubię brać tabletek, ale to dla maleństwa to wszystko wezmę. Nawet nie wiem co mam brać żeby utrzymać poziom żelaza na właściwym poziomie. Utyłam kolejne 4,5 kg w miesiąc. No normalnie kosmos od początku ciąży utyłam już 12,5 kg, a mam przed sobą jeszcze 3 miesiące. Zresztą nie wiem w co mi te kg idą chyba tylko w brzuch, bo ubrania z tamtej ciąży wiszą jak worki, a wtedy ledwie w nie wchodziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 13.02.07, 10:35 Dzięki dziewczyny, jak zwykle można na Was liczyć. Wiem, że trzy pokoje to całkiem niezła przestrzeń. Ja tylko jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży to od razu zaczęłam planować co musimy zrobić do września. I wyszła mi całkiem spora lista, i zamiast się cieszyć maleństwem to zaczęłam się martwić.A teraz to naprawdę nie ma znaczenia, liczy się tylko zdrowie maleństwa. Echoo, zdrówka dla Was wszystkich. Mamokasieńki, trzymaj się i jedz szpinak Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 13.02.07, 14:22 Elkusiu oczywiście, że najważniejsze jest zdrówko maleństwa, będzie dobrze i maluszek napewno jest zdrowy. Mi też zdarzają sie chwile zwątpienia, dziś już miałam tak wszystkiego dość, że wolałabym nie być w ciąży tylko wrócić sobie do pracy i wogóle zapomnieć o tym całym domowym rozgardiaszu. Ale to chyba przemęczenie, maluszek w brzuszku szaleje po nocach, Kasia też co 3 godziny się budziła już drugą noc z rzędu, nie wiem o co chodzi. Ja na rzęsach dosłownie chodzę, no teraz to już sobie trochę odbiłam, odespałam 2 godzinki z Kasią, a ona jeszcze śpi to korzystam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.02.07, 08:53 Witam Dziś Walentynki, obchodzicie je jakoś? U nas bez większych rewelacji, ale jakiś taki ogólnie sympatyczny nastrój udzielił się nawet mojemu mało romantycznemu zazwyczaj mężowi. Wprawdzie prezent mało romantyczny ale za to praktyczny, sprawiliśmy sobie monitor LCD i nową pamięć do kompa . W sumie wolałabym jakieś perfumy albo coś w tym stylu. Zabraliśmy Kasię wczoraj do fikolandu to się wyszalała i poszła spać bez marudzenia, w sumie padła. Pogoda u nas fatalna więc i dziś nam spacerek chyba nie wyjdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.02.07, 11:36 U nas nastrój walentynkowy nie za bardzo, pokłociłam się wczoraj z mężem. Po pracy musiałam coś załatwić, wróciłam do domu ok 18, a w domu nikogo, ani męża ani dziecka. Domysliłam się, że są u teściowej, ale gdy ich nie było o 19, to już na serio zaczęłam martwić, nie wytrzymałam i zadzwoniłam do teściowej, przed chwilą wyjechali. Nie chodzi mi o to że moja teściowa zawsze ma mnóstwo do uzgodnienia z moim mężem gdy mnie nie ma w pobliżu, nie chodzi mi o to, że ja prawie biegiem wróciłam do domu, wstawiłam pranie i już prawie zaczęłam sprzątać łazienkę, a mój mąż jak tylko mnie nie ma w pobliżu to uważa, że nic nie trzeba robić, ale chodzi mi o to,że nie zadzwonili. Wszyscy byli bardzo zdziwieni: o, już wróciłaś? wrrrrr żadnych prezentów wrrrr A poza tym wszystko ok, ciepło, śniegu już nie ma. Ostatnio zaczęłam maskotkami Dobrosi robić przedstawienia teatralne, ja się kładę za tapczan, a maskotki na oparciu coś tam opowiadają. Uśmieję się zawsze do łez, Dobrosia chwilę siedzi, ogląda przedstawienie, a po chwili się zaczyna: zabiera mi maskotki, wrzuca za tapczan, albo mi mówi co maskotki mają mówić, i które mają występować, albo nagle jej łepek pojawia się nad oparciem. Naprawdę niezły ubaw. Mimo wszystko, słodkich Walentynek dla wszystkich, cmok. cmok... Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.02.07, 12:02 Elkusiu tak to już jest z facetami, są mało domyślni, przynajmniej mój, no i już się nauczyłam, że zawsze mówię mu jasno o co chodzi. Twój mąż rzeczywiście nieodpowiedzialnie się zachował, przecież teraz powinnaś być szczególnie spokojna i się nie denerwować. Dziś sie napewno pogodzicie i bedzie fajnie. A mi się marzy choćby jeden kwiatek, albo wolne od gotowania obiadu. U nas za to pogoda wstrętna, jest niby ciepło, nie ma w każdym razie mrozu ale za to wszędzie pełno wody z roztapiającego się śniegu i gęsta mgła za oknem. Fajne te wasze przedstawienia, ja też tak kiedyś próbowałam ale ta zaglądająca mała główka zawsze mnie strasznie śmieszy i na tym kończy się zwykle zabawa. Ostatnio mam kosmiczny apetyt, ciągle jetsem głodna, już nawet nie wiem co mam jeść. Nie chcę za bardzo utyć ale jabłka, i banany już mi bokiem wychodzą. Mam straszliwą ochotę na tort z dużą ilością kremu, rany zjadłabym pewnie cały. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.02.07, 12:46 Dla wszystkich wielkie buziaki w dniu Walenetgo!!!!!!!!!!!! Dużo miłości…. Znając życie mój mało domyślny mąż, a raczej mało wylewny mąż zapomni o jakimś małym drobiazgu. Faceci to już tacy są no w większość bo zdarzają się przypadki od normy!! Mamokasienki doskonały masz apetyt!!!! Biorąc Twoja wagę z przed ciąży to nie przesadzaj, ze tak dużo przytyłaś. Zawsze mówiłaś , że wszystko na Tobie wisi teraz jest OK.!!! Przecież ciąża ma swoje prawa!!! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.02.07, 14:48 Czesc dziewczyny, fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,57327610.html Wrzucilam sporo nowych fotke Pata z lutego. Mega dzieki za te kciuki,sama nie moge sie doczekac wynikow ale do poniedzialku musze wytrzymac. Dziewczyny ale szybko piszecie i duzo bo ja czasami dzien opuszcze i ciezko przeczytac mi wszystko w czasie jak mlody spi.Ostatnie pare dni spal po godzinie a wieczorem marudzil a dzis juz poltorej spi. Echo tez trzymamy kciuki zeby juz ten antybiotyk w koncu pomogl i zebyscie odpoczeli a Jukla najbardziej.Szkoda dzieciaczkow jak sie tak mecza i tyle czasu juz.Zycze szybkiej poprawy i buziaki. A dzis u nas cieplo +3 stopnie,Bylismy ponad 2 godz na dworze i przy okazji w ciuchlandzie.Mlody dostal bluze Esprita i sweterek taki z kapturem i weza pluszowego a mama spodnie Gap tylko troche za duze ale nic nie zniszczone,pomierze jeszcze i ew oddam bo blisko mamy i mila pani.A dzis 50% taniej bylo a rzeczy bardzo fajne. Elkusiu spokojnie,nic sie nie denerwuj.Facet jak facet Walentynki to tez w sumie uwazam,ze bardziej dla nastolatkow swieto chociaz milo cos dostac od meza.Ja dostalam niestety tylko smsa,co prawda b.slodkiego i odrazu po 24 czyli juz dzis ale troszke przykro,ze tak daleko jestesmy od siebie. Pat dostal pluszowe serce,od mamy lizaka sercowego,w sklepie balona z serduszkami.A maz tez tylko smsa ale trzymam dla niego slodkie serduszka czekoladki,tylko ciekawe czy wytrzymaja? Mamokasienki jak zjesz sobie raz cos slodkiego to napewno az tak nie przytyjesz a jesli Ty masz ochote na torcik to maluszek pewnie tez i moze skonczy sie ta anemia w koncu?A i humor Ci sie poprawi napewno. Pozdrawiamy cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 15.02.07, 11:23 pozdrawiam wszystkich gorąco, i już po Walentym, mój mąż ograniczył się do słodkiego buziaka (nie lubi tego święta, jego zdaniem jest sztuczne i na siłę), ale pogodziliśmy się oczywiście. Nasza Dosia (bez uprzedniego szkolenia) dostała ode mnie czekoladkę i pobiegła do taty krzycząc: waaalentyyynka. Po raz pierwszu usłyszała to słowo i bez problemu je powtórzyła, byłam bardzo z niej dumna. Oczywiście od razy zarządziła otwieranie i konsumpcję czekolady. Mój wczorajszy wynik: śniadanie:płatki na mleku, w pracy skibka chleba (podwójna) + 3/4 słoika ogórków konserwowych, 3 mandarynki, obiad - nic, 3/4 paczki pierników w czekoladzie chyba na podwieczorek, kolacja-banan. Dziś u nas tłusty czwartek czyli obowiązkowo duuużo pączków. Już jednego zjadłam, na szczęście ochota na ogórki na razie mi przeszła ;-0 Mamokasieńki, ja bym nie wytrzymała i kupiłabym tego torta. Zapraszam wszystkich chętnych na pączki, mam naprawdę pyszne i świeżutkie, kto wpadnie? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 15.02.07, 11:25 Moniko fajne zdjęcia Pata, duży chłopak z niego, a te skarpetki z kotkami to kosmiczne są ) Jak tam Twoje serduszko? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 15.02.07, 12:54 Elkusiu ale masz dietę Super walentynka mała, mój mąż jednak wczoraj się sprawił i dostałam od niego pudełko merci, a Kasia dwa ulubione lizaki. Dziś kończę to pudełko dojadać. Co do pączków to ja oczywiście jak zawsze chętnie wpadnę, choć moje ciasto na pączki już zaczyna rosnąć, a w zasadzie drożdże w mleku, mam tylko problem bo mąka mi się prawie skończyła a Kasia śpi i nie mam jak wyjść do sklepu a boję się ją samą zostawić. Poza tym czekam na kuriera z naszym monitorem i też nie mogę za bardzo się z domu ruszyć. No nic coś wymyślę. Szkoda że nie pomyślałam o tym wcześniej ale myślałam, że jeszcze trochę mąki mam w zapasie. Ale masz super rozgadaną córcię, Kasia napewno nie powtórzyłaby jeszcze tak trudnego słowa. Moniko z niecierpliwością czekamy do poniedziałku na wyniki i trzymamy kciuki żeby wszystko było w porządku z Twoim sercem. Super zdjęcia, Pat to już jak prawdziwy mężczyzna wygląda tylko taki trochę mniejszy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 15.02.07, 14:29 Mamokasieńki, jaka ty jesteś, sama robisz pączki! Jeny jak Ci zazdroszczę (i Twojemu mężowi też). Smacznego! Po mąkę może do jakiejś sąsiadki na pożyczkę? ja zaraz po wprowadzeniu, Dosia maleńka, sąsiadów nie znałam i sól pożyczałam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 15.02.07, 14:41 A my już dziś z Olą zjadłyśmy pączusie. Mniam, pyszne były. Poszłyśmy do piekarni pomimo deszczu tak mi się chciało tych pączków. Mamokasieńki, Ty to masz zacięcie. Mi to by się na pewno nie chciało samej piec pączków. A mój mąż też się spisał wczoraj. Wprawdzie we wtorek my też się pokłóciliśmy a wczoraj cały dzień pracował ale przyniósł mi wieczorem pudełeczko moich ulubionych Rafaello. No i już nie mogłam się gniewać. Moniko, mam nadzieję, że jak w poniedziałek odbierzesz wyniki to wszystko będzie jednak ok. Trzymaj się i dbaj o siebie. A Pat to już taki duży chłopczyk jest. Jak patrzę na jego zdjęcia to się zastanawiam jak to będzie mieć synka. Elkusiu, niezłe jedzonko . ja to w tej ciązy chyba tylko raz jadłam ogórki i to tylko dlatego, że akurat mieliśmy do obiadu. A Ola też coraz lepiej z mową. Najlepsze jest jak coś powie i my nie zrozumiemy to będzie tak długo powtarzać aż w końcu powiemy to o co jej chcodziło. Śmieszne to. No i chodzi cały czas i recytuje "Lokomotywę". I wszystko nawet mówi po kolei. Śpiewa też Teletubisie, Misia Uszatka, Panie Janie i Wlazł kotek. W ogóle jestem w szoku jak szybko teraz przychodzi jej nowe słowa się uczyć. Jeszcze niedawno nic nie umiała powiedzieć a teraz... Ale jestem z niej dumna. (Mamokasieńki tylko proszę nie dołuj się, że Kasia jeszcze nie mówi tyle, bo ja nie w tym celu to piszę. Ja po prostu chcę się troszkę pochwalić Miłego dnia życzę Wam wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 15.02.07, 19:03 Witam A ja was znów pustymi postami zasypuję Pączki udały się super, wykorzystałam wszytstką mąkę jaką znalazłam w domu i akurat wyszło tyle ile trzeba. Później poczekałam aż Kasia wstanie i poszłyśmy do sklepu po dodatkową na podsypywanie ciasta na stolnicy. No i nakupiłam różnych różności jak zwykle. A co do zacięcia to u mnie średnie szczególnie ostatnio, ale obiecałam mężowi, że mu dziś pączki zrobię to zrobiłam. Wczoraj był dla mnie taki kochany, zresztą cały czas jest ale wczoraj wyjątkowo i nawet pozmywał po obiadku. To nie mialam serca mu odmawiać. Zyrafko ale ja się bardzo cieszę, że wasze dzieci tak ładnie mówią, bo wiem, że wkrótce i na Kasię przyjdzie pora. Widocznie to jeszcze nie nasz czas na rozmowy. Choć nie jest źle we wszystkim się z Kasią dogadamy, ale całymi zdaniami jeszcze nie mówi. Za to całkiem nieźle wychodzi jej oszukiwanie nas. Wczoraj proszę ją żeby dała mi nóżkę to założę jej skarpetki to ona zabrała obie nogi i mówi "nie ma", identycznie było z telefonem wieczorem, prosimy ją z mężem żeby oddała telefon a ona chowa go za plecami i mówi "nie ma". Albo jak nie chce wchodzić po schodach to mówi, że ją noga boli. Zadziwiające, że ma mnóstwo siły żeby biegać po fikolandzie czy po podwórku ale żeby wrócić do domu to już nie ma. Mam jeszcze pytanie czy czytałyście swoim dzieciom baśnie Braci Grimm? Ja dziś przeczytałam Kasi trzy ale przeraża mnie to, że są takie krwawe. I nie wiem czy nie lepiej czytać jej jakieś prostsze opowiadanka albo wierszyki. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.02.07, 08:32 Gratuluję pączuszków, mniam. U nas najbardziej na razie sprawdzają się krótkie, rymowane wierszyki. Dłuższe opowieści Dobrosia przerywa, przewraca kartki, nie chce słuchać. Majlepiej jeszcze żeby coś się działo, czyli gdy czytam Słonia Trąbalskiego, który przyszedł do kowala, to muszę tak jak kowal zajrzeć Dobrosi do gardła, do ucha, podmuchać miechem, i wtedy muszę jeszcze raz powtarzać ten fragment i jeszcze raz, i jeszcze raz. Teraz już wie na której to jest stronie, więc od razu podaje mi książeczkę otwartą na tym fragmencie. A oto wierszyk, przy którym zawsze płaczemy ze śmiechu, u nas bierze udział po kolei cała rodzina (to z książeczki z interentu): "Po pleckach płynie rzeczka - rysujemy palcem wężyki wzdłuż plecków I przeszła pani na szpileczkach - "idziemy" palcami jak w butach na obcasach A potem przeszły słonie - ugniatamy tup-tup-tup powoli całymi dłońmi I przejechały konie - galopujemy" pięściami - oczywiście nie za mocno! A potem spadł deszczyk - robimy deszczyk opuszkami palców po całych pleckach Czy czujesz już dreszczyk? - szybkie tup-tup-tup palcami wzdłuż kręgosłupa" Sądząc po moim dziecku to na braci Grimm trochę za wcześnie, może za rok. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.02.07, 11:06 Mamokasienki moim zdaniem za poważne są jeszcze te bajki. Elkusia to tez ulubiony wierszyk Zuzi wieczorem już w łóżku leżymy sobie i tak się bawimy. Tylko ja znam taka wersje: Płynie wije się rzeczką - rysujemy palcem wężyki wzdłuż plecków Idzie pani w szpileczkach - "idziemy" palcami jak w butach na obcasach A za nią biegnie stado słoni - ugniatamy tup-tup-tup powoli całymi dłońmi pewnie ja dogoni Pat to poważy facet!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.02.07, 11:35 Witam Ale super wierszyk, odrazu go sobie spisałam i od dzisiaj zaczynamy zabawę z tym wierszykiem. Dziś mój mąż na urlopie więc mam luzy, byłam już na mieście, zajrzałam do ciucholandu i kupiłam sporo super rzeczy, dla Kasi dwie piękne princeski, sweterek, spodnie, 3 bluzeczki na lato i 2 czapeczki na teraz, a dla maleństwa kupiłam 2 bluzy na wyrost, na wszelki wypadek kremowe. A najlepsze, że wszystko to ubranka firmowe i wyglądają jak nowe. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.02.07, 15:09 dziś idę na kontrolne usg, zobaczymy jak będzie. Co prawda właśnie trochę weszłam na forum dziewczyn, które też miają termin na wrzesień 2007, i tam czytam, że ich dzidzie są takiego samego rozmiaru jak moje! Pierwszy raz byłam u tej lekarki i coś widzę, że nagadała mi głupot i nie dała mi zlecenia na żadne badania, mocz czy krew. Byłam prywatnie, żebyście nie myślały. Nie wiem co myśleć, chyba poszukam jeszcze jakiegoś lekarza. Lubiłam mojego lekarza, który prowadził moją pierwszą ciążę i miałam do niego zaufanie (chociaz pazerny na pieniądze brr), niestety zmieniliśmy adres i teraz do niego to wyprawa na drugi koniec miasta. No cóż, tzymajcie za nas kciuki, w poniedziałek dam znać co u nas. Miłego weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 17.02.07, 13:37 Hej dziewczyny, Ja to najwiecej czasu na pisanie wlasnie w weekendy mam. W Walentynki po poludniu bylam z Patem w FikuMiku tak sobie wesolo zrobilismy.Wybawil sie i ja z nim przy okazji,bo pozjezdzalam na zjezdzalniach,wchodzilismy pod sufit po linach,schodkach i nie wiem czym jeszcze.Najbardziej modemu chyba sie podobalo jak zjezdzalismy w tunelu tylko chcial sam a ja sie troche balam bo jednak dosc wysoko to jest,mimo,ze wszedzie jest siatka ze sznorkow.Ale tak myslalam,ze moze nie bedzie chcial z tunelu wyjsc i kto go wyjmie?A wracalismy ledwo zywi.Cennik sie zmienil.Kiedys do 3rż nic sie nie placilo a teraz do roczku na 30min wstep gratis a reszta 10zl w tyg a weekendy po 12zl.Ale czasami warto. W piatek robilam przeswietlenie,kolezanka byla z Patem rano a po poludniu pojechalam z nim odebrac i na opisie wszystko jest w normie wiec moze ten skurcz to jakies chwilowe cos bylo i nic powaznego(mam nadzieje). Piatek by u nas ciepluki i sloneczny a sobota chociaz sloneczna to mrozna.Podobno zima wraca a tak jakos juz nastawilam sie na wiosne i cieplutko. Elkusiu trzymamy mocno kciuki,napewno wszystko bedzie dobrze a wierszyk znamy b.podobny: Ida slonie po betonie-po pleckach piastkami idziemy jak "slonie" Ida mrowki-spacerowki-paluszkami szybko po plecach biegniemy Swieci slonce-zataczamy kregi po plecach Pada deszcz-stukamy opuszkami po plecach Przeszedl Ciebie dreszcz?-łaskotamy Pata Ale sie smieje przy tym.Tylko wszystko leciutko oczywiscie. Cos od srody maz sie nie odzywa i nie wiem co sie dzieje u niego i jakos mi to spokoju nie daje,eeeh. Koncze,bo znowu zaczynam o tym myslec. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.02.07, 08:06 Moniko uwielbiam taki place zabaw, u nas cennik równy bez względu na wiek dziecka 12 zł/1 godz. Wiadomości co do ciąży brak, moja pani doktór odwołała wszystkie wizyty na piątek i na ten tydzień też. Ale się zdenerwowałam, niby rozumiem, że lekarz też człowiek i ma swoje życie, ale cały tydzień czekałam na to badanie u tu ... Zapisałąm się do dwóch innych lekarzy (na wszelki wypadek), pierwszą wizytę mam dziś popołudniu. Na dodatek w sobotę trochę poszalałam z Dobrochną podczas zabawy i zaczęłam mieć skurcze i upławy. Nie na tyle żeby jechać do szpitala, ale czułam się kiepsko. Także we fikolandzie na razie chyba nie poszaleję (( U nas na razie ciepło, wcozraj było super, piękny słoneczny dzień, ale ja w domu na tapczanie. Ech, te uroki kobiecości! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.02.07, 10:05 Witam Elkusiu trzymam bardzo mocno kciuki żeby wszystko było ok. Z niecierpliwością czekamy na dobre wiadomości. Też bym się zdenerwowała odwołaną wizytą, szczeególnie, że u nas w kolejce do gina na NFZ czeka się miesiąc i jak narazie zapisuję się od razu po każdej wizycie, a jak chcę szybciej to niestety muszę płacić My weekend spędziliśmy u teściowej, Kasia się wybawiła, a ja sobie odpoczęłam. Za to wczoraj cały wieczór prasowałam ale dziś już mam porobione porządki, wszystko poukładane i pewnie zaraz śmiegniemy na jakiś mały spacerek. No może przejdę się zapisać do szkoły rodzenia tylko, że to trochę daleko, poza tym ostatnie ćwiczenia są na 16:00 a mój mąż najwcześniej wraca na 15:45 więc musiałby mnie wozić. Z Kasią też chodzić nie moge bo rozniosłaby tą szkołę w pył. Czasami zastanawiam się skąd to moje dziecko takie żywe się wzięło, oboje z mężem jesteśmy raczej spokojni. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.02.07, 11:50 Witam, po długiej nieobecności, ale miałam do czytania. Podaje wymiary Kuby - jak się urodził - 3,150 i 55cm, na roczek 10,720 i 76 cm, na 2 lata 14,300 i 90 cm. Pani doktor stwierdziła, że jest to góra granica w centylach Elkusiu uważaj na siebie a napewno będzie wszystko dobrze. Moniko odezwij się zaraz jak będziesz miała wyniki. Echoo jak Julka? My weekend spędziliśmy u kuzyna mojego męża i było super, dopiero dzisiaj w pracy odpoczywam. Młody się wyszalał po mają fajny duży dom, wczoraj tak biegał po lesie i się cieszył, że aż się przewrócił jak długi w błoto, wszystko do prania Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.02.07, 13:27 hej dziewczyny, Mega Pat tez ciagle w blocie a chwila nieuwagi i skacze w kaluzy,dobrze,ze sa spodnie co w miare nie przemakaja. Elkusiu wiec dalej trzymamy kciuki.Ja nigdy nie pomyslalam,zeby do kilku lekarzy sie zapisywac i moze dlatego czesto odchodze z kwitkiem. Z wynikami niestety dzis nie pojde.Z rana bylam w Zusie z mlodym,zmarzlismy troche bo cos dziwnego podalo ni to deszcz ni grad ale zimno.Teraz Pat spi i raczej nie wezme go juz dzis drugi raz a sasiadka dzis nie moze zostac,moze na jutro sie zapisze.A do tego jeszcze mam napewno kilka wizyt u stomatologa przed soba i az sie boje jak mi w zeby zajrzy teraz.Wszystko przez to,ze nie ma z kim zostawiac Pata.Jak byl malutki to spal spokojnie w wozku i luzik a teraz to jak i Kasia,poroznosil by wszystko.A wczoraj sie dowiedzialam,ze Pat to zywe srebro i bardzo bystry jak na dwa lata.Dostalismy zaproszenie od sasiadki na takie zebranie.Byly dzieci i glownie z tego wzg poszlam.Bylo bardzo milo tylko prawie 2 godz trwalo i dzieci pod koniec juz warjacji dostawaly.Ale ogolnie super. I maz w koncu smsa przyslal a juz sie denerwowalam i po nocach jakies koszmary mi sie snily.Moze ja jakas zestresowana jestem?Sama juz nie wiem. A jak Julka i Sebastian?Antybiotyk pomogl juz troszke? Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 wymiary 19.02.07, 16:30 Ola narodziny: waga - 3430g, wzrost -57cm I roczek: waga - 8,58kg, wzrost -? II roczek: waga - 11,8kg, wzrost - 92cm Zuzia narodziny: waga 3570 gr., wzrost 51cm. I roczek: waga 9250 gr., II roczek: waga 13 kg., wzrost 86 cm. Kasia narodziny: waga - 3050 gr, wzrost - 55 cm I roczek: waga - 11,650 kg, wzrost - 78,5 cm II roczek: waga - 13,5 kg, wzrost - 90 cm Jula narodziny: waga - 3900 gr, wzrost - 58 cm I roczek: waga - 9840 g, wzrost - chyba 74 cm II roczek: waga - 12,4 kg, wzrost - ok 87 cm Kuba narodziny: waga - 3,150 , wzrost – 55 cm. I roczek: waga - 10,720 , wzrost – 76 cm. II roczek: waga - 14,300, wzrost - 90cm Pat narodziny: waga - , wzrost - I roczek: II roczek: waga - 15 kg, wzrost - ok 89cm Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 styczniowe pociechy 19.02.07, 16:34 ciagle uzupełniam wymiary naszych pociech. deziewczyny dopisujcie dane. elkusiu trzymam kciuki !!! od soboty mam doła oblalam egzamin a razem zemną 250 osób!!! Tyle sie uczyłam odpusciłam sobie błachostki i pytania były własnie takie... Smutek i nic więcej!! Teraz poprawka w sobote. pozdrawiam sedecznie!! Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: wymiary 19.02.07, 16:36 Hej) elkusiu z całych sił trzymam kciuki za kruszynkę. A Julka wybrala cały antybiotyk i mam wrazenie ze nic zupelnie sie nie zmienilo. Dzis po 17 mamy wizyte... Zobaczymy co szanowna p. dr powie. To juz drugi antybiotyk w tej chorobie oprocz tego 3 razy byly stawiane banki... Smutno mi i czuje sie bezradna. Cieszy mnie tylko to, ze ona zupelnie na chora nie wyglada, tylko ten katar i granie w klatce mi o tym przypomina. Ide sie szykowac do dr. dzieki za zainteresowanie Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: wymiary 19.02.07, 20:00 Echo trzymamy kciuki,zeby w koncu jakas poprawa byla.Ale chyba jak mala dobrze sie czuje to nie powinno byc zle? Pat po urodzeniu waga 3780 i 55 cm I roczek 12 kg i 79 cm O urosl nie duzo ale 3kg wiecej.Zastopilam juz slodycze owocami ale mlody sie strasznie upomina a to czekoladki a to lizaczka i najgorsze,ze gdzie sie nie ruszymy to zawsze ktos cos slodkiego daje,nawet jak mowie zeby nie dawali to przewaznie slysze,ze dziecku zaluje.Ehhhh. Dzwonilam,zeby zapisac sie do lekarki ale niestety bez wczesniejszej zapowiedzi ma tygodniowy urlop,wiec dopiero nastepny poniedzialek.Poszlabym di innej ale jakos i Pat i ja lubimy ta nasza. Wogole od poniedzialku nic mi nie wychodzi.Jak taki tydzien bedzie to tylko sie powiesicHumor wisielca czy co? Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: wymiary 19.02.07, 20:14 no i juz po lekarzu.. niby jest poprawa, znaczy nie ma juz rzężen w oskrzelach sa za to furczenia. Dr zdaniem to juz pozostalosci po stanie zapalnym. Moze jednak jest lepiej... chcialabym jeszcze o sikaniu Julki popisac ale Seba plecie mi nad uchem i nie moge Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia złe wieści 20.02.07, 07:53 niestety moja ciąża jest martwa, nie będzie kruszynki, jutro jadę na zabieg do szpitala Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: złe wieści 20.02.07, 08:44 Elkusiu tak bardzo mi przykro, trzymaj się cieplutko, wszystko się ułoży. Bóg dał Bóg wziął, widocznie tak miało być. Ściskam Cię bardzo mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: złe wieści 20.02.07, 10:14 Elkusiu przykro mi, współczuję, jesteśmy z Tobą, trzymaj się. Echoo dobrze, że z Julcią jest już lepiej. Pozdrawiam i życzę dużo słonka. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Bedzie dobrze 20.02.07, 10:17 Elkusiu wspolczuje ale nastepnym razem napewno sie uda.Buziaki ogromne i trzymaj sie dzielnie. Ja mam dzis stomatologa,brrrr. Wogole jakis zly tydzien chyba. Idziemy na dwor troche chociaz mgla i taka do niczego pogoda. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Bedzie dobrze 20.02.07, 14:54 dzięki dziewczyny za wsparcie, jest mi bardzo potrzebne. Nie wiem kiedy się odezwę, pewnie dostanę zwol.chorobowe, a w domu nie mam internetu. Moja radość, Dobrosia wczoraj powiedziała: "zginęła mi kartka z cyferkami" i bezradnie rozłożyła ręce )) Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Bedzie dobrze 20.02.07, 15:13 Elkusiu przykro mi !!!! Tak już w życiu jest, że na niektóre sprawy nie mamy wpływu!!!! Widocznie ktoś tam wysoko taki miał plan. Dosadnie ujęła to mamaksienki Bóg dał i Bóg zabrał!!! Mocno Cię ściskam myśl pozytywnie masz wspaniała córkę , realizuj swoje marzenia, plany a niebawem przyjdzie dzień i będziesz szczeliwom matka malutkiego zdrowego maleństwa!!!!! Trzymaj się teraz Ty jesteś najważniejsza i twoje zdrowie!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Bedzie dobrze 20.02.07, 21:01 Elkusiu, strasznie mi przykro. Jak to przeczytałam to aż mi się łza w oku zakręciła. Przytulam Cię mocno i trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Bedzie dobrze 20.02.07, 21:18 Witam przykro mi elkusiu, trzymaj się, jeszcze zaświeci dla was słoneczko... U nas bez wiekszych zmian. Walczymy o sikanie do nocnika. Troche zmienilam taktyke i nie przypominam. Bo jak wysadzam to ani razu mi sie nie zsika przez caly dzien, ale jak tylko zdarzy mi sie zapomniec to nie zawola a zrobi w majty. Stwierdzilam, ze to nie ja mam sie uczyc wysadzac Julke ale Julka ma wiedziec, ze trzeba zrobic tam gdzie trzeba Narazie efekty mizerne. zauwazylam, ze preferuje nasz kibelek od swojego kibelka i nocnika. Musze kupic nakladke, bo boje sie ze tam wpadnie. taka malenka mi sie wydaje jak siedzi na kibelku trzymajac sie kurczowo wanny Wygania mnie wtedy z lazienki ) Dzis powiedziała: "iści kochają Julke. mamusia kocha Julke, Eba kocha Julke, Tatuś kocha Julke i tatuś kocha mamusię" ))) Wczoraj w przychodni zauważyła, ze dzieci kolorują książeczki do kolorowania. Seba tak nie za bardzo to lubi, woli tworzyć sam, wiec jakos nie przyszlo mi do glowy pokazac jej ksiazeczki do kolorowania. Znalazlam pare ksiązeczek jakis prezentowych nieużywanych i mamy zajecie na topie )) Drugie to zabawa w chowanego. chyba wszystkie dzieci tak recholą przy tym ))) Pozdrowienia dla wszystkich Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Bedzie dobrze 21.02.07, 08:20 Elkusiu jesteśmy z Tobą myślami i ściskamy Cię. Trzymaj się jeszcze będzie dobrze. Madziaro egzamin można w końcu zdać i czasami nas pytania zaskakują ale dasz radę, trzymam kciuki, głowa do góry. Moniko jak Twoje wyniki, coś już wiesz? Echoo Julka też w końcu załapie o co chodzi z nocnikiem. No ja tu się wymądrzam a Kaśka już właśnie majty i spodnie zasikała Nie wiem co jej się stało. Co do kolorowanek to u nas bez rewelacji, wczoraj kupiliśmy jedną książeczkę z kolorowankami a właściwie Kasia sobie wzięła w sklepie to wieczorem kolorowałyśmy, w sumie to ja kolorowałam a Kasia mazała kredkami gdzie popadło. Dla niej znacznie ciekawsze są wnętrzności z komputera. Mamy jedno pudło starszych części i Kasia zapamiętale w nim urzęduje. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Bedzie dobrze 21.02.07, 09:28 Witam Ja przez ostatnie miesiące przestałam sadzać Kubę na nocnik i puszczać go bez pieluchy, bo przeważnie zaraz dostawał katar, a za katarem kaszel itd. Zaczekam jeszcze aż się zrobi trochę cieplej. Trochę jestem wygodna co Echoo Kuba też bardzo lubi bawić się w chowanego. Uwielbia pociągi, wczoraj był na spacerze z dziadkiem i poszli na dworzec PKP, żeby sobie popatrzył na przejeżdżające pociągi, a po południu dostał kolejkę z wagonikami na torach, ale było szaleństwo. Moje dziecko nauczyło się przez przypadek nowego słowa "osioł", ostanio z mężem się trochę sprzeczaliśmy i mój mąż powiedział, że ja jestem uparta jak osioł, na to Kuba idealnie powtórzył, no i po awanturze, zaczeliśmy śmiać z tego z mężem i przestaliśmy się kłócić. Fajne są takie sytuacje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Bedzie dobrze 21.02.07, 09:34 Mega fajne są takie sytuacje No i gratuluje nowego słówka Kubusiowi. Kasia ostatnio bawiła się swoimi zabawkami i w pewnym momencie słysze a ona mówi "bloń sie" - broń się. Aż mnie wryło skąd ona zna takie określenia, chyba za dużo TV ogląda. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Bedzie dobrze 21.02.07, 14:15 hej dziewczyny, Mamokasienki niestety naszej rodzinnej pani doktor nie ma,jest na urlopie,bedzie w piatek a to nic mi nie daje,bo piatek na chorych jest a w poniedzialki tylko na dzieciach zdrowych i wlasnie w pon ide na 16:45 i odrazu na szczepienie z Patem.Tylko tyle wiem z RTG,ze wszystko w normie. Apropo czy szczepicie dzieci na HIB-oczywiscie najbardziej zalecane przed przedszkolem?Bo ja wlasnie chce to zrobic a szczepionka 45zl i anoz uchroni sie od tej strasziwej choroby. Echo Julka napewno sie nauczy.Pat niby juz od dawna zyje bez pieluch a tu wczoraj ja bylam na sikaniu a mlody wszedl na taboret przy oknie balkonowym i mnie wola dwa razy no to mowie mu,ze tylko siku zrobie i juz ide.On mi mowi siku! nawet nie umylam rak i lece do niego a ten sika w najlepsze w majtki.Zasikał majtki,rajstopki,skarpetki przy okazji drzwi balkonowe i podloge oczywiscie.A juz mielismy na dwor wychodzic.Musialam go przebrac oczywiscie,powycierac wszystko.Chyba mu sie cos zapomnialo a moze to z tych emocji,ze na stolku stal i nikt go nie pilnowal?Owszem,zdaza sie,ze mowi siku a juz troszke popusci w majtki.Ale to przewaznie kropelka a tak to pierwszy raz od konca wakacji sie zsikal. Jakis mrozik u nas ale sloneczko grzeje.Od 10:30 do prawie 13 bylismy na dworze i w koncu dzieci troche wiecej i nie w wozkach to mlody sie wyszalal. Wczoraj maz dzwonil to porozmawiali chwile ale Pat mu caly czas mowi "przyjdz" albo do nas albo do Patika i potem chodzi i mowi,ze tata przyjdzie. U nas kolorowanki narazie czekaja,bez wiekszych rewelacji.Mamy sopro z prezentow ale moze dziewczynki bardziej je lubia.Ja pamietam ze bardzo lubilam jak mialam moze 4 lata.Pat zabawia sie klejami z brokatem.Dostal od sasiadki i tak sie wszystko blyszczy a to koniec karnawaluNo ale troche ma zajecia siedzacego z tym bo tak to ciagle biega. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Bedzie dobrze 22.02.07, 13:40 Witam U nas dziś znów syberia i narazie nie byłam z Kasią na podwórku ale jak się obudzi to zjemy obiadek i pójdziemy. Właśnie wysprzątałam całe mieszkanko na błysk, przygotowałam obiadek tylko wstawić i teraz objadam się pestkami ze słonecznika, a Kasia śpi jak aniołek. U nas wczoraj z sikaniem na nocnik była masakra, Kasia do godziny 18:00 ani razu nie zrobiła siusiu na nocnik tylko w majty, już nie wiedziałam co jej móiwć i jak z nią rozmawiać, ale wieczorem przyjechali znajomi z córeczką no i Kasia jakoś się przełamała i zaczęła korzystać z nocnika a dzisiaj już wszystko w normie, chyba miała jakiś gorszy dzień. Teraz jestem na etapie poszukiwań wózka dla maleństwa i nie mam pojęcia na co patrzeć przy wyborze. Dla mnie najistotniejsza jest waga bo mieszkamy na czwartym piętrze bez windy, a z dwójką dzieci i wózkiem będzie mi raczej trudno wychodzić. Moniko co do szczepionki przeciwko HIB to my szczepiliśmy Kasię od początku tak jak jest zalecane wg kalendarza szczepień i za każdą szczepionkę płaciliśmy po 36 zł. Mogliśmy wybrać te skojarzone ale moja mama i teściowa odradziły nam. Co do kolorowanek to u nas średnio tak jak wcześniej pisałam ja koloruję a Kasia rysuje swoje ślimaki gdzies obok rysunków. Za to najlepszą zabawką jest parking ze zjeżdżalnią dla samochodzików i tory z pociągami Wadera. Super jest też domek dla lalek, Kasia nazwała już wszystkich członków domkowej rodzinki jest tam mama, tata, Kasia, dzidzia i pies. I też super się tym bawi. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.02.07, 14:45 hej dziewczyny, u nas od wczoraj tez mroz straszny no i wczoraj tez snieg padal,dzis zimno dalej ale chociaz sloneczko jest. Ja dostalam jakiegos powera.Wczoraj pomalowalam sciany w WC a dzis w lazience,do tego glazura i terakota wyszorowane na blysk teraz to mozna mieszkac w domuPat mi dzielnie towarzyszyl i pomagal,nawt zadnej farby nie rozlal. My bylismy wczoraj na dworze moze 30 min.Wialo strasznie i mlody policzki mial tak czerwone,ze balam sie czy sie nie odmroza chociaz pol buzi zakryte szalikiem bylo.Dzis moze troszke dluzej pojdziemy jak wstanie. W nocy Pat sie obudzil przed 2 i cos marudzil i chcial wstawac,nie wiem o co mu chodzilo. Musze uciekac.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 25.02.07, 10:00 Witam Moniko zazdroszczę pomalowanych ścian, my nie możemy się z mężem nawet dogadać co do koloru, nie mówiąc już o jakimś konkretnym malowaniu. Ale na wiosnę i tak zamierzamy zrobić remont, podrzucimy Kasię do babci i postaramy się wszystko jakoś zrobić w miarę sprawnie. U nas też bardzo zimno, do tej pory to około -10 stopni w dzień, i Kasi buzię przed wyjściem samruję kremem ochronnym przed wiatrem i mrozem. Jak wracamy do domu to ma tylko lekko zaczerwienione policzki. U nas weekend mija bardzo szybko, nawet za szybko. W piątek wieczorem robiliśmy z mężem ruskie pierogi i zeszło nam do 22:00, ale zrobiliśmy 150 szt więc zamroziliśmy sporo. Dziś zamierzam robić krokiety z kapustą i grzybami ale nie wiem jak wyjdą. W środę wybieram się do szkoły rodzenia na ćwiczenia, w sumie nie wiem czy to coś da ale fajnie tak się oderwać choć na chwilkę od codziennych domowych obowiązków, no i spotkam inne dziewczyny w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.02.07, 07:51 Witam W sobotę Kuba nie spał w dzień, wieczorem przyszła moja sąsiadka z córką (dziesięć miesięcy starszą)i dzieciaki tak wariowały, byłam zdziwiona skąd Kuba ma tyle energii, zasnął dopiero o 21.30. W piątek moim znajomym urodził się synek ,przy porodzie zaiwnął się w pępowinę i serduszko przestało bić, skończyło się cesarką, na szczęście jest wszystko w porządku. Tylko ja z tego powodu nie rozmawiam z mężem, bo został zaproszony przez ojaca tego dziecka na oblewanie, pojechał na 18, a wrócił o 3.30 rano i prawie całą niedzielę przespał.Ja obudziłam się o 2 w nocy, dzwoniłam na komórkę, zgłaszała się poczta głosowa, aż się trzęsłam z nerwów, zasnęłam po 4, apo 6 pobudka.Mój mąż przegiął i nie mam ochoty z nim rozmawiać, bo jeszcze przed wyjściem go prosiłam, żeby za dużo nie wypił i wcześnie wrócił, odpowiedział, że on przecież ma swój rozum. Nie rozumie, że ja siedzę w domu i martwię się o niego. Ach szkoda gadać. Dzisiaj sobie pójdę na aerobik to mi przejdzie Włąśnie pada u nas śnieg, pozdrawiam Wczoraj byłam z Kubą dwa razy na spacerze, trochę wiał wiatr, ale ie mogłam usiedzieć w domu Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.02.07, 09:23 Witam Mega nie przejmuj się przecież faceci to duże dzieci i jak już zacznie się zabawa to zapominają o całym świecie. Ja pewnie też bym się bardzo denerwowała ale nawet nie próbuję sobie wyobrażać jak zachowałby się w takiej sytuacji mój mąż. Choć jak urodziła się Kasia to mój biedak nie miał już sił oblewać, najpierw 8 godzin w pracy, później 8 godzin w szpitalu z nami musiały go nieźle wykończyć. Najważniejsze, że z mamusią i dzidziusiem wszystko w porządku i oboje czują się dobrze. Elkusiu kochana napisz co u Ciebie, jak się czujesz? Zyrafko a co u was tak długo nie zaglądasz, jak się czujesz, jak Oli zdrówko? Echoo jak Julcia, mam nadzieję, że już jest całkiem zdrowa. Madziara co u was słychać, jak Zuzia się trzyma, mam nadzieję że nie choruje. My wczoraj byliśmy z Kasią w ZOO, tak jej się spodobało, że nie chciała wychodzić, a później wybraliśmy się do pijalni czekolady na gorącą czekoladę bo trochę zmarzliśmy. Niestety z Kasią nie posiedzieliśmy za długo bo strasznie rozrabiała więc szybko wypiliśmy co nasze, skończyliśmy Kaśkową porcję i do domu i dopiero wtedy zaczęła się histeria, Kasia strasznie płakała całą drogę bo chciała do koników, no ale w domu jak zasnęła to spała 3,5 godziny. To sobie odpoczęliśmy, tzn. mąż przy kompie a ja przy desce do prasowania. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.02.07, 09:44 Dziewczyny mam pytanie, czy macie może jakieś namiary na tanie kwatery w górach (Zakopane, Wisła, Szczyrk)chcemy jechać w poławie marca na 5 dni, a ja jeszcze nie jestem zdecydowana gdzie.Koniecznie chce w góry i najlepiej gdzieś gdzie można z dzieckiem pochodzić po jakiś dolinkach. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.02.07, 20:05 Witam Julka już bez zap oskrzeli ale wciąż z katarem. mamy skierowanie do laryngologa na wymaz z noska. Mala czuje sie dobrze, wariuje na całego razem z bratem (aktualnie), ja staram sie opanowac sztuke wylaczania z rzeczywistosci, inaczej zaliczylabym juz kilka razy wariatkowo a tak jakos sie trzymam )) Spotkalismy dzis w przychodni pania z coreczka w Julki wieku, z ktora poznalam sie i ostatni raz widzialam na placu zabaw jak jeszcze bylam na macierzynskim. Dziewczyny naprawde wyrosly!!! Widac to szczegolnie na czudzych dzieciach )) Wielkosciowo nawet podobne, kolezanka nieco wyzsza i troche masywniejsza o jakies 2,5 - 3 kg. Z sikaniem u nas nedza... Nocnik to strata czasu. Nie boi sie go, nawet lubi, w weekend w przyplywie rozpaczy chcialam jej zabrac nocnik i wrocic na jakis czas do pieluch, ale na wiesc o tym, ze chowamy nocnik byla wielka rozpacz i ciagniemy to sikanie w majty dalej... a ja wolalabym juz pieluchy jako balsam na moja psychike po tym sikaniu_gdzie_popadnie_byle_nie_w_nocnik Koncze bo gotuje obiad na jutro i cos za glosno go slychac Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.02.07, 20:54 Witam wieczorkiem Mega co do tanich kwater w górach to niestety nie mam namiarów, my bardziej z okolic mazur i tutaj lepiej się orientuję choć też nie za bardzo. Echoo trzymam kciuki za Julkowe nocnikowanie, choć może lepiej byłoby poczekać z tym do wiosny. Fajnie, że pożegnaliście zapalenie oskrzeli. U nas ze zdrówkiem Kaśkowym w porządku, gorzej z moim mam tak kosmiczny katar jakiego jeszcze w życiu nie miałam, nie mogę nawet nosem oddychać mam tak strasznie obrzękniętą śluzówkę, nic na to nie pomaga już brak mi pomysłów. Najgorsze są noce, mam nadzieję, że to się szybko skończy i że Kasia się nie zarazi. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.02.07, 09:13 Witam Echoo cieszę się, że Jula wreszcie wyszła z zapalenia oskrzeli. Mamokasienki życzę zdrówka, a używasz kropli do nosa, może jakieś homeopatyczne. Ale się wczoraj uśmiałam, tata opowiadał mi, że Kuba idealnie powiedział "do widzenia", poprosił go żeby powtórzył, a Kuba na to z uśmiechem pa,pa. Zabawne są te nasze dzieciaczki. Z mężem w dalszym ciągu nie rozmawiam. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.02.07, 15:31 Czesc dziewczyny,mi sie ostatnio nie bardzo chce do kompa siadac i zabiegana troche bylam. Wczoraj w koncu bylam z wynikami i wszystko jest w normie.Tylko cos tam z oddechem sie dowiedzialam na EKG wyszlo ale moglam byc zdenerwowana tak to okreslila pani doktor.Mysle,ze powinna powtorzyc to badanie ale jeszcze sie kiedys upomne.Narazie mam brac magnez i potas i moze to zapobiegnie skurczom,no i oczywiscie spokoj,spokoj i jeszcze raz spokoj.Heh tylko jak to zrobic jak ja nerwus jestem?Chociaz od czasu jak Pat jest z nami to i tak sie bardzo zmienilam. Pat zaszczepiony.Dzielny byl bardzo,tylko w momencie uklucia troszke zaplakal i zagadalam go i po chwili juz sie smial.Przed spaniem marudzil,ze go noga boli- bo w udo dostal zastrzyk.Podkulal noge,stawal albo na piecie albo na palcach.Goraczki nie mial.W nocy kilka razy sie wybudzal i marudzil ale dzis juz jest dobrze.Moze zapomnial juz. Ale musze ponazekac na nasza lekarke.Przyszlismy przed czasem,nikogo nie bylo a ona na pierwszym pietrze popijala kawe wiec musialam czekac az laskawie zejdzie.Zeszla z jakas dziewczyna,ktora posiedziala troche w gabinecie.Potem my weszlismy ale nie bylo mojej karty tylko Pata wiec ona przegladala wyniki a ja poszlam po karte.W tym czasie do gabinetu wbila sie jakas kobieta kaszlaca z dzieckiem,pomimo ze mowilam,ze tylko po karte ide.W rejstracji kolejka.Facet sie darl,ze z goraczka czeka na zwolnienie do pracy.Ja mowie,ze karte chce bo nie ma z Patem na rekach.Ludzie cos gderali.Najpierw pani wypisa to zwolnienie,potem przyniosla karte-zawsze siedzi ich tam ze trzy a wczoraj jedna byla.Wiecej popoludniu nie pojde,bo wtedy wszyscy po pracy leca do lekarzy. W gabinecie byla tamta kobieta z dzieckiem wiec koleine pol godz czekalismy.Blisko nas usiadla dziewczyna,widac bylo,ze chora.Kaszlac nawet ust nie zaslaniala.Do tego jeszcze dwie dziewczyny z moze miesiecznymi dzieciaczkami przyszly tez na zdrowe dzieci.Poprostu myslalam,ze odpuszcze sobie ta wizyte.A jak juz weszlismy do gabinetu to z nami wbila sie kobieta po recepte dla corki,bo corka chora i czekac nie moze,co pani doktor zajelo kolejne 15 min zanim o wszystko wypytala. Jak juz zaczela osluchiwac Pata to zaczela tez sama kaszlec.Noz myslalam,ze szalu dostane.Juz kiedys przestalam do niej chodzic ale przed ostatnia wizyta byla bardzo mila wiec myslalam,ze moze warto znowu chodzic do niej i Pat ja lubi.Jak zobaczyla,ze odsowam mlodego jak ona kaszle to zaczela opowiadac,ze tylko w pracy kaszle,ze moze to jakies uczoleniowe i mowi,ze chyba inchalator z pracy wezmie a jak nie to jakies tam ampulki.Mialam jej serdecznie dosc. POzatym przyjmowala i badala na zmiane chorych i zdrowych gdzie na drzwiach pisze,zeby z chorymi nie wchodzic. UUU sie rozpisalam ale mnie to zezloscilo strasznie. Echo dobrze,ze juz po tym zapaleniu,teraz moze byc juz tylko lepiej.Fajnie,ze nie dajesz sie zwariowac. Mamokasienki oscilokocilum jest homeopatycznym lekiem na katar,moze by pomogl.A jesli nie chcesz nic brac to moze sproboj sa takie sztyfty do nosa to chyba z eukaliptusem i mentholem mi przynosi ulge w ostrym katarze,Zeby Ci szybko przeszlo,no i zebys nie pozarazala rodzinki Mega zycze poprawy stosonkow z mezem.Pat tez tak potrafi,ze czasem cos ladnie powie a jak chce zeby powtorzyl to sie smieje np.Ale zdania juz coraz madrzejsze buduje np:zapytamy tatusia gdzie jest czesc od zabawki albo biedny staruszek siedzi w traktorku-nie wiem gdzie to uslyszal. Wczoraj byl u sasiadki i pozyczyla mu stara klatke po chomiku ale mlody ma zabawe.wklada tam pluszaki a jak ktoregos wyjmuje to mowi,ze jest wolny.Czasem takie prost rzeczy sa najciekawsze. Ja zaraz robie kotleciki i mam buraczki zasmazane,kiedys zamrozilam sporo.Pat narazie spi,bylismy w miescie.Chlapa potworna.Wczoraj sypal snieg,dzis wszystko roztopione.Buty mi przemokly calkiem,mozna wykrecac.Pat byl w wozku to jemu nic,tylk pod blokiem wytaplal sie w kaluzach. Pozdrawiamy Was. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 28.02.07, 10:03 Moniko dobrze, że wyniki masz w normie, przynajmniej jeden kłopot z głowy. Co do waszych przejść w przychodni to ja zawsze obawiam się dokładnie tego samego. Zresztą nasze pielęgniarki i lekarka już nas znają więc wiedzą, że jak przychodzę ze zdrową Kasią to zawsze pierwsza przed 08:00 i zawsze się upominam żeby zapisywali nas pierwsze. Wogóle drażnią mnie strasznie lekarze i przychodnie i staram się ich unikać jak ognia. Czasami jednak się nie da i wtedy kombinuję jak mogę żeby zminimalizować ryzyko zarażenia się od kogoś. Aha myślę, że przepisałabym się od takiej lekarki, choć nasza zachowje się dość podobnie i Kasia jej nie lubi ale u nas w przychodni nie ma nikogo do kogo mogłabym nas zapisać a mamy blisko i raczej trudno byłoby mi jechać przez pół miasta na szczepionkę czy po receptę więc trzymam się tej jednej a jak mamy jakiś problem to i tak chodzimy prywatnie. Życzę wam żebyście żadnych niespodzianek z tej przychodni nie przynieśli. U nas narazie wszystko ok poza tym moim wstrętnym katarzyskiem ale Kasia i mąż jakoś się dzielnie trzymają i z tego się cieszę. Byliśmy z Kasią u ortopedy i na szczęście wszystko jest w porządku. Lekarz powiedział, że nie ma się czym martwić bo nóżki ma ułożone prawidłowo i takie buty jak jej kupujemy są właściwe i nie trzeba żadnych specjalnych korekcyjnych. A takie ułożenie stópek podczas chodzenia jest normalne u dzicei w tym wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 28.02.07, 10:30 Witam Moniko dobrze, że wyniki w normie, a co do przychodni, to normalne, ale już Pat zaszczepiony i macie to za sobą. Z tego co piszesz to Pat naprawdę bardzo ładnie mówi pełnymi zdaniami, nie to co Kuba Mamokasienki ja też ostatnio zastanawiałam się nad wizytą u ortopedy, bo Kuba ma krzywe nóżki tzw.ixy, to po tacie, ale może to moja wina, może nieodpowiednie buty, może coś się da z tym zrobić. U nas kolejny brzydki dzień pada śnieg z deszczem. Z mężem wczoraj troszkę rozmawiałam, bo całe popołudnie spędziłam na szukaniu kwater. Oczywiście teraz nie mogę się zdecydować, bo dzwoniła jeszcze do mnie ciocia, która mieszka 12 km od Wisły i nas zaprasza, ale ja chyba nie chcę jechać do rodziny bo tam nie odpocznę do końca, a obawiam się też, że mój mąż znów będzie miał okazję do napicia się, a tam na śląsku to lubią Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 28.02.07, 14:15 Hej dziewczyny, Wczoraj przenosilam komputer do malego pokoju i Pat dzielnie niosl klawiature i myszke i po podlaczeniu wszystkiego myszka odmowila wspolpracy,wiec dzis pobieglismy po nowa.Dobrze,ze mamy na osiedlu sklep z komputerami,bo jak by przyszlo znowu do miasta w taka chlape to pewnie czekalabym z ta myszka do wiosny Z pediatrow w naszej przychodni to juz chyba wszystkich znamy i co jeden to lepszy.No ale pomysle jeszcze nad tym,najchetniej zmienilabym przychodnie tylko ta jest najblizej a do innych to juz trzebaby autobusem a z chorym dzieckiem tez mi sie nie usmiecha.No ale wlasnie najwazniejsze,ze mamy to juz za soba,moze nastepnym razem juz bedzie lepiej.Jak narazie raczej sie trzymamy wiec chyba nic nie zlapalismy.U mnie tylko katar maly ale to pewnie po wczorajszym zmoknieciu i mokrych butach. Mega nic sie nie martw,Kuba tez bedzie niedlugo rozgadany napewno.Pat dosc czesto po kilka razy to samo powtarza a jak nie reaguje to gada do tad az cos odpowiem,ze np slysze dzwiek czy cos widze. Pat obudzil mnie dzis o 6 rano,nie wiem czemu,bo spi przewaznie do 7:30 czasami nawet 8 a dzis tragedia dla mnie oczywiscie.Dzien spiacy strasznie,kawy nie mam,wszystko pod gore Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 28.02.07, 19:56 Cześć dziewczyny No, coś dawno nic nie pisałam ale to bardziej dlatego, że jakoś nic ciekawego u nas się nie dzieje. Ale czytam Was cały czas. My na szczęście jakoś trzymamy się z dala od chorób. Ostatnio chorowaliśmy na początku grudnia i jakoś od tamtego czasu się trzymamy dobrze. Nawet nie daję teraz nic Oli na wzmocnienie i jest ok. Tylko ja dziś obudziłam się z zimnem pod nosem. Strasznie Was rozumiem z lekarzami. Ja przedwczoraj byłam z Olą w ramach spaceru u naszej lekarki po recepty dla Piotra na jego astmę i też musiałyśmy chwilkę posiedzieć w poczekalni pełnej kaszlących i smarkających ludzi. Mam nadzieję, że nie złapałyśmy żadnego paskudztwa. My mieliśmy straszne szczęście trafić na wspaniałą panią doktor, taką z powołania. I nie będę jej zmieniać nawet jak się przeprowadzimy do innego miasta. Jak trzeba będzie to będziemy dojeżdżać te 25 km do niej. Bo tam gdzie się przeprowadzamy to nie ma dobrych lekarzy. Już nie mogę doczekać się niedzieli. Mamy dzwonić w sprawie jednego mieszkania, już knkretniedowiedzieć się czy zostanie nam ono sprzedane czy też pan wybrał sobie kogoś innego d przeprowadzenia transakcji. A mi to mieszkanie strasznie się podoba. Dwa pokoje z niewielką antresolą, ładnie wyremontowane, że tylko umeblować i się wprowadzać. No i kosztuje 80tys., czyli tyle ile możemy poświęcić na zakup mieszkania. W niedzielę oglądaliśmy też jeszcze jedno mieszkanie, na które się chyba zdecydujemy jeśli z tym nam nic nie wyjdzie. Też dwa pokoje ale z możliwością zrobienia trzech. Niestety jest 5 tys. droższe a do tego łazienka wymaga kafelkowania, trzeba je ogólnie odświeżyć. To mieszkanie też jest na poddaszu i ma możliwość zrobienia antresoli. Ale to jak na razie nie nasze możliwości finansowe, ewentualnie na przyszłość. No i niestety nie dość, że samo mieszkanie jest droższe to jeszcze ten remont. A my jeszcze na dodatek nie mamy mebli za dużo, więc jeszcze musimy zostawić jakieś pieniądze na użądzenie mieszkania. No nic mam nadzieję, że już w niedzielę będziemy wiedzieć coś więcej. Dziewczyny ja już nie wiem kiedy moja Ola nauczy się korzystać z nocnika. Ostatnio ona w ogóle nie chce nawet siadać na niego. Jak ją pytam czy zrobi do ncnika to krzyczy nie, nie, ne cem. A teraz za zimno na puszczanie bez pieluchy. No i nie chcę jej puszczać też bez kapci po domu bo mamy raczej zimną pdłogę i boję się, że zaraz będzie chora. No i w ogóle jakoś nie wyobrażam sobie tych zasikanych ubrań, podłóg i dywanów. Cóż chyba muszę poczekać aż zrobi się cieplej i wtedy nad tym popracować. Tylko, że brzuch coraz większy, coraz trudniej mi się schylać a potem będzie mała dzidzia. Nie mam pojęcia kiedy w końcu pożegnamy te pieluchy Zazdroszczę Wam, że macie to już opanowane. A w ogóle to Ola strasznie fajna się zrobiła. Przychodzi do mni i mówi np. "Mamo, wies, ocham, ocham mame, stlaśnie, słysys". Super to jest i jak to słyszę to mi się chce płakać ze wzruszenia. Ona w ogóle się tak rozgadała, że nie mogę się nadziwić. Np. bierze książeczki i opowiada co się w nich dzieje. Tyle razy już jej je czytałąm, że ona zna na pamięć co gdzie jest napisane. Albo jedziemy autobusem a ona zaczyna sobie śpiewać "pola na blanoc, bo jus siezyc świeci, lubio misie, misie lubio dzieci" Mamokasieńki, mam nadzieję, że już się lepiej czujesz. No i że Kasia i mąż wciaż się jakoś trzymają z dala od choroby. Echoo, dobrze, że już zdrowiejecie. Oby teraz to już było tylko lepiej. Miłego wieczoru Wam życzę i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.03.07, 14:59 Hej dziewczyny, cos wogole cicho na forum ostatnio. U nas dzis super pogoda.+4 stopnie,sloneczko,troszke chwilami deszczyk pokropi ale niewiele i troche wieje ale cieplutko i tak juz wiosennie,bylismy 3 godzinki na spacerku.W koncu mlody sie wybiegal z dziecmi a wszystkie takie szczesliwe byly.Minus to bloto wszedzie i oczywiscie dzieciaki umazane po kurtki ale fajnie.Jeszcze po spaniu bym poszla ale gosci mamy wiec dzis juz raczej odpada. Zyrafko zycze Wam,zebyscie dostali to tansze mieszkanko i po remoncie,bo to spora roznica jesli drugie jest drozsze i jeszcze remontu wymaga.Ola ladnie spiewa.Pat ze spiewaniem nie bardzo.Ja czasem podspiewuje "alalala bamba" to on po swojemu "alala mamba" albo tatatadam sobie mruczy ale raczej bez textu jezykowegoA z sikaniem jeszcze macie czas,moze niedlugo zacznie Oli pieluszka przeszkadzac?A dywany zasikane na poczatku pewnie i tak beda ale idzie wyczyscic.Ja juz chce nowy,szczegolnie z duzego pokoju tu gdzie nocnik stoi ale wszyscy mi narazie odradzaja i mowia,zeby poczekac bo jeszcze roznie moze byc.A mi sie marzy taki gruby,jasnobezowy.Ale narazie przezyje. Na dniach trzeba bedzie szukac wiosennych bucikow dla mlodego i sobie chyba cos musze kupic.Ale pomysly nie mam czy adidaski czy cos innego.Pewnie beda adidasy bo Pat sie nie nadaje,zeby ubierac go jakos przyzwoicie z jego bieganiem i uciekaniem-dzis dre sie na cale gardlo a on leci i juz blisko ulicy byl ale nic nie slucha,ledwo sie wyrobilam zeby go zlapac.Jakis sprinter rosnie chyba. Mamokasienki jak katar?Mam nadzieje,ze juz troche lzejszy? Pozdrawiamy slonecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.03.07, 15:39 Witam Mam tylko chwilkę więc króciótko Zyrafko fajnie, że się odezwałaś bo już się trochę martwiłam co u was. Życzę wam żebyście kupili to super wymarzone mieszkanko po remoncie i tańsze. Będę w weekend trzymać kciuki żeby ten właściciel mieszkania zdecydował się wam je sprzedać. Zazdroszczę rozśpiewanej i rozgadanej Oleńki, u nas na topie "ojej", "o nie" i "moamoooooooo oć" Tak poza tym to nieźle już się z Kasią rozmawia ale zdań nie tworzy. Moniko u nas dziś też cudna pogoda taka wiosenna, cały balkon już sprzątnęłam, zgarnęłam resztki śniegu, zmyłam gres i mamy teraz czyściutki balkonik, nawet teraz mamy okna otwarte tak fajnie jest. Kasia też niestety ze słuchaniem mnie ma problemy, ale jak krzyknę to słucha tylko dość rzadko to robię. Z moim katarem już lepiej, domowe inhalacje przyniosły oczekiwany skutek, Kasia i mąż zdrowi więc wszystko w porządku. Zyrafko mój brzuch już ogromny i schylać też sie za bardzo nie mogę. Ale to już mało czasu zostało. 12 marca idę na USG to zobaczę jak dzidzia rośnie i jak się rozwija. Muszę uciekać pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.03.07, 13:36 Witam Ale ja to statystyki nabijam tymi pustymi postami. Właśnie wróciłyśmy z Kasią ze spaceru, na podwórku jest cudnie, tak wiosennie i ciepło tylko te kałuże i błoto wszędzie ale dla Kasi to super wyszalała się po kałużach i teraz śpi, mam nadzieję, że trochę pośpi to sobie odpocznę. Przeszłyśmy się dziś po całym osiedlu tak godzinkę nam to zajęło a później jeszcze Kasia przed blokiem szalała po kałużach i mokrym placu zabaw. Już się nie mogę doczekać kiedy zrzucimy kurtki i będziemy śmigać po podwórku w samych bluzeczkach i spodniach. Muszę jeszcze posprzątać mieszkanko ale jakoś mi się nie chce. Mamy taki patent, że część zabawek Kaśkowych chowamy w pudłach na szafkach ale wysoko i nie może się nimi bawić przez jakiś czas. No i dziś Kasia dopomina się o pudło więc jej mówię, że jak tata wróci to zdejmie bo mi może takie ciężkie na głowę upaść i co będzie, a Kasia na to "babam". Strasznie podobają mi się te jej skojarzenia. Wogóle żeby nie zapeszać to chyba nasz bunt dwulatka już minął, Kasia jest teraz taka super, wszystko można jej wytłumaczyć, a jak ją o coś poprosze to ładnie zrobi. Na spacerki chodzimy już zupełnie bez wózka i nie ma żadnych problemów tylko jeszcze pieluchę przestanę jej zakładać na podwórko jak będzie cieplej. Powoli też zaczynamy planować remont w mieszkaniu ale wtedy to chyba będę musiała z Kasia wyjechać na conajmniej tydzień do mojej mamy i już się nie mogę doczekać kiedy wrócimy do naszego czyściutkiego wyremontowanego mieszkanka. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.03.07, 14:40 Hej dziewczyny, Mam nadzieje,ze z zima to juz koniec na dobre.Na dworze coraz cieplej.Pat chce sie sam ubierac-naklada czapke i rekawiczki i w samych rajstopkach juz by lecial na dwor.Dzis jakos mniej dzieci wiec nie tak wesolo jak wczoraj no i troche bardziej kropi chociaz przelotnie potem sloneczko i tak na zmiane ale ogolnie niebo zachmurzone.Moze pozniej tez wyjdziemy. Mamokasienki odpoczywaj duzo,mi sie samej nie chce sprzatac a jeszcze podloga mi do umycia zostala,a co dopiero z brzuszkiem Moze sobie mopa kupie?Tylko zawsze mi sie wydawalo,ze mopem dokladnie nie idzie umyc podlogi ale gore bierze wygoda i czas. U Pata tez jakos bardzo ten bunt sie nie pokazuje juz teraz,widze,ze u innych dzieciaczkow bywa gorzej a u jeszcze innych-aniolki poprostu.Niby wszedzie slysze,ze dziewczynki sa na ogol grzeczniejsze ale na dworze widze,ze to nie do konca prawda.Ale najwazniejsze,ze dogadujemy sie z Patem i jak prosze,zeby cos przyniosl czy podniosl czy cos gdzies przestawil albo wyrzucil do kosza to robi to,czasem powie NIe ale potem robi.Nawet znajomi wczoraj powiedzieli,ze grzeczniejszy jakby i sam sie zabawia,a dzis ciagnal pania ze sklepu do nas do domu.Tak sie polubili i tak mysle,moze by ja zaprosic na kawe kiedys ale zobaczymy,kupilismy dzis u niej czapeczke dla mlodego.Bo poprzednia juz nie taka gruba to statniej wiosny czyli rok temu i rozmirowo pasuje tylko juz troszke popruta,troszke porozciagana przez pranie a jak chce cos zeszyc to widac szwy i nie ladnie to wyglada ale to tak jak ze wszystkimi ubrankami. Ide myc ta podloge,bo zaraz kolezanka przychodzi. Maz cos znowu ucichl,juz szczerze dosc mam tego,wogole szykuje sie powazna rozmowa,eeeh. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.03.07, 15:03 Moniko u nas za to dziś super pogoda od rana, ani jedna kropelka deszczu nie spadła, no i śniegu coraz mniej leży. No i bardzo chętnie bym się jeszcze przeszła na spacer jak Kasia się obudzi, bo jeszcze śpi A mąż może zapracowany i nie ma sił już dzwonić jak wraca z pracy. Mój mąz jak wraca to zjadamy obiad i jak nie mam żadnych planów to albo sobie leży albo siedzi przed kompem i gra. Właśnie do mnie dotarło, że już od dziś weekend u nas to za niecałą godzinkę jak mąż z pracy wróci ale się cieszę, jutro sobie raczej nie odpocznę ale w niedzielę napewno. Życzę wam udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.03.07, 19:56 A my jutro dzwonimy w sprawie mieszkania. Pewnie gdzieś koło południa. Chyba się strasznie denerwuję. Dam znać jutro co z tego wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 04.03.07, 09:46 Witam weekendowo Zyrafko będę trzymać mocno kciuki żeby się udało z mieszkankiem. Z niecierpliwością czekamy na relację jak po rozmowie. My wczoraj byliśmy na urodzinach u Kaśkowej kuzynki ośmioletniej i była tam też dwójka małych dzieci 3 latek i roczniak i Kasia bawiła się super, cały dzień nie spała i dopiero jak wracaliśmy do domu to usnęła w samochodzie. Nawet nie spodziewałam się, że moje dziecko tak doskonale będzie się bawiło z innymi dziećmi. Zawsze myślałam, że ona taka trochę dzika i wstydzi się innych dzieci a tu niespodzianka, chyba będzie dobrze jak pójdzie do przedszkola. Dziś wybieramy się znów do zoo, Kasia od rana już się nie może doczekać, mieliśmy iść na przedstawienie dla dzieci do teatru lalek ale pójdę z nią w tygodniu ciekawe czy długo wytrzyma. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 04.03.07, 20:28 No to my już wiemy co z mieszkaniem. Niestety okazało się, że to ładniejsze pan już sprzedał za 10tys. więcej niż mówił na poczatku. Zdecydowaliśmy się więc na kupno tego drugiego. We wtorek idziemy ustalać już szczegóły z właścicielami i może podpiszemy umowę przedwstępną. Będziemy mieli trochę więcej wydatków związanych z tym mieszkaniem ale i tak bardzo się cieszę. A poza tym dziś spotkaliśmy się ze znajomym małżeństwem i on powiedział, że zrobi nam remont mieszkania za darmo. Więc poniesiemy tylko koszt materiałów, bez robocizny. Super mieć takich przyjaciół. No to teraz musimy załatwiać kredyt. Kończę bo jakaś zmęczona dziś strasznie jestem. Miłego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 04.03.07, 20:48 Hej dziewczyny) W koncu poddałam sie z tym nocnikiem Musze troche odetchnąć i za jakiś czas znowu sprobujemy. Moze jak sie zrobi cieplo. Teraz od kilku dni Julka chodzi w pampersie i nie narzeka. A nawet kilka razy zawołala na nocnik co jej sie ostatnio wcale nie zdarzalo. W kazdym razie ja nie poruszam tego tematu, czytam ksiazki o nocniczku, pokazuje jak lala siedzi na nocniku, ale nic o jej sikaniu nie mowie. Jak zawolala to ja posadzilam i pochwalilam i tyle. Moze za jakis czas zmieni zdanie... Julce jakby pogorszyl sie katar, ktory de facto trwa juz ponad dwa miesiące. We wtorek jak sie uda idziemy do laryngologa/alergologa, musimy zrobic wymaz z noska. CIagle nie mamy zrobionego bilansu dwulatka przez te choroby... A ponizej pare najnowszych fotek : JULKA... MALUJE... I UMALOWAŁA Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.03.07, 08:54 Witam Nie miałam ostatnio czasu, żeby coś napisać, bo zajęta byłam szukaniem kwater, w pracy też dużo do zrobienia, jeszcze koleżankę zastępuję. No ale kwatery już mam z głowy, 14 jedziemy do Zakopanego ,już się doczekać nie mogę. Kuba od wczoraj ma katar i dziś rano troszkę pokasływał, boję się, żeby się tylko bardziej nie rozwinęło, podaję mu na razie Juvit, Calcium, Lipomal. Zyrafko cieszę się, że kupiliście mieszkanie, naprawdę macie super przyjaciół. Echoo, Zyrafko mój Kuba też cały czas w pampersach i ani myśli na nocnik siadać. Dzisiaj taka ładna u nas pogoda, nie wiem czy Kuba powinien wychodzić na spacer, czy lepiej, żeby posiedział w domu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.03.07, 09:10 Witam Zyrafko dacie radę, fajnie, że macie przyjaciół, którzy chętnie wam pomogą, teraz trudno o takich. Super, że w końcu będziecie mieli własne mieszkanko, a kredyt nie taki kosmiczny więc sobie poradzicie napewno, no i w końcu będziecie mieli własne mieszkanko, a to jest najważniejsze. Echoo Julka w końcu pojmie o co chodzi z nocniczkiem, przecież jest jeszcze bardzo mała i ma czas, a wiosną jak tylko zrobi się cieplej o wiele łatwiej będzie ją uczyć, no i zawsze na podwórko można wyjść z zapasowymi ubrankami w razie wpadki. Ja tak planuję, choć tak sobie myślę, że Kasia w sumie ładnie siusia ale nieraz puści kropelkę do majteczek no i wtedy musze i tak jej zmieniać, możę zacznę jej zakładać takie miniaturkowe wkładki higieniczne? Widziałam takie w sklepach i chyba spróbuję, zawsze to mniej prania. Mega fajnie, że kwatera już zaklepana, też chętnie oderwałabym się od codzienności i pojechałabym gdzieś ale narazie mąż ma dużo pracy i musimy siedzieć w domu. Nie wiem nawet kiedy za remont się zabierzemy, napewno kiedy już się trochę rozciepli. Życzę dużo zdrówka Julce i Kubusiowi, no i oczywiście wszystkim chorowitkom. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.03.07, 13:23 chciałam tylko się przywitać, u nas wszystko w porządku, dochodzę powoli do siebie po zabiegu (tzn. fizycznie już ok, psychicznie tak sobie, jednak dopadła mnie depresja), dziś pierwszy dzień w pracy więc nie mogę na razie więcej pisać bo pracy ooogroom. Pozdrawiam wszystkich i tradycyjnie życzę zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.03.07, 13:35 Jak dobrze elkusiu, że wreszcie coś napisałaś,mówi się, że czas leczy rany. Trzymaj się, pamiętaj jesteśmy z Tobą. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.03.07, 13:54 Elkusiu bardzo się cieszę, że się odezwałaś. Zgadzam się z Mega czas leczy rany i z upływem czasu będzie Ci napewno łatwiej. Pamiętaj, że jesteśmy z Tobą i Cię wspieramy. U nas dziś piękna pogoda, a Kasia niestety śpi więc na spacerek pójdziemy jak tylko się obudzi. Szkoda bo jest cudnie i ja już chętnie spacerowałbym po osiedlu, kaluże już prawie powysychały więc nie byłoby problemów z Kasią i wbieganiem do każdej napotkanej wody. Wczoraj pokłóciłam się z mężem a właściwie powiedziałm mu tylko, że jest mi przykro, że ja zawsze muszę go prosić przez cały tydzień żeby mnie zawiózł na jakieś zakupy większe, a jak jego mama mu powie żeby pojechał to robi to bez mrugnięcia okiem. No i było mi smutno i przykro bo od ponad tygodnia mówiłam mu, że w sobotę chcę pojechać do hurtowni dziecięcej po trochę ubranek dla Kasi, a on po zakupach ze swoją mamą był już tak zmęczony że nie chciało mu się ze mną pojechać. Może rzeczywiście czepiam się go bez powodu i wyolbrzymiam sprawę, ale mi z Kasią jest naprawdę bardzo trudno gdzieś pojechać sczególnie, że brzuch mam już naprawdę ogromny i coraz ciężej mi się poruszać, a Kasia to prawdziwy żywioł. Wczoraj byliśmy na mszy dla dzieci pierwszy raz u nas w kościele i Kasia biegała, tańczyła przy każdej pieśni, próbowała nawet śpiewać, strasznie jej się podobało, no i msza trwala tylko pół godziny więc nie zdążyła się znudzić. Później byliśmy w zoo, ale było mokro i Kasia nie ominęła żadnej kałuży, dobrze, że wziłęam jej kaloszki i drugie spodnie bo była strasznie mokra. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.03.07, 15:11 Hej dziewczyny, Elkusiu,bedzie dobrze.Trzymaj sie i badz dzielna a my bedziemy Cie wspierac.W natloku pracy moze bedziesz mniej myslec,buziaki ogromne. Zyrafko gratulacje,w koncu koszty wyjda podobnie skoro tamto mieszkanie i tak poszlo drozej,a jak za robocizne nie placicie to super,sam material mozna juz dobrac jakos w hurtowniach czy gdzies taniej.Dacie rade jak macie takich fajnych przyjaciol. U nas dzis raz cieplo raz zimno,bylismy od 10 do prawie 13 na dworze i jak bylo sloneczko to super a tak to bez rekawiczek Pat rece mial zimne a zakladac ich juz nie chce.Teraz swieci sloneczko ale on spi.A po obiedzie nie wiem czy wyjdziemy jeszcze,bo moze bym cos posprzatala.Ale pomysle jak zjemy obiad. Pat ma lekki katar i ja tez troszke kicham ale nasmaruje nas vikiem na noc.W sobote bylismy u rodzinki,a jak odprowadzili nas na przystanek to jeszcze z godzinke gadalismy a wieczorem juz dosc zimno bylo i troche zmarzlam to i moze przez to. A jeszcze musze zapytac: dziewczyny jak potraktowaly byscie zaproszenie na slub wyslane przez gg ewentualnie na meil?Bo wlasnie takie dostalam od meza brata i dla mnie to zalosne poprostu,juz chyba lepiej by wyszlo gdyby zadzwonili niz w ten sposob.Nie wiem co mam myslec o tym wogole. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.03.07, 10:41 Witam Mamokasienki moim zdaniem miałaś rację mówiąc mężowi co sądzisz na jego temat, rozumiem Cię,bo mój mąż bardzo często tak się zachowuje, mamusia zadzwoni i już wszystko rzuca i jedzie ją gdzieś zawieść czy coś w podobie, mnie też to bardzo denerwuje. Moniko moim zdaniem takie zaproszenie wysłane przez GG jest nie na miejscu, myślę, że można zapraszać w ten sposób np. na imieniny, ale nie na ślub i to jeszcze przecież bliska Wam osoba.NIe wiem jak bym zareagowała będąc na Twoim miejscu. Dzisiaj u nas całkiem wiosennie, aż nie chce mi siedzieć w pracy, powiedziałam tacie, żeby chociaż na pól godziny wyszedł z Kubą na spacer, gorączki nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.03.07, 11:03 Witam Moniko zaproszenia na ślub nie powinno sie przekazywać w takiej formie, ja bym nie poszła gdyby ktoś mnie tak zaprosił. Mega dzięki za wsparcie, miałam takie wrażenie jakbym się czepiała bez powodu, w sumie teraz już ok, mąż wczoraj zawiózł mnie wszędzie gdzie chciałam. W sumie mogłabym sama jeździć bo prawo jazdy mam już dość długo ale boję się, poza tym nasz samochód nie jest z tych nowych więc zdarza się że jest zawodny, a ja na ile się znam to pewnie bym go gdzieś zostawiła i wróciła i tak autobusem. U nas dziś pogoda okropna, rano padał śnieg a teraz pada deszcz i na dokładkę jakaś mgła jest. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.03.07, 15:20 Hej, dzieki dziewczyny za Wasze opinie.No wlasnie sie nie wybieram na ten slub bo dla mnie to istne kpiny zapraszac w ten sposob kogokolwiek.Pytalam,bo myslalam,ze moze ja jestem jakas daleko do tylu i,ze to juz normalne.Ja wogole pojac tego nie moge eeh,brak mi slow.A wczoraj dzien tesciowej byl,mialam udac,ze nie pamietam ale naskrobalam zyczenia to podziekowala,rowniez smsem ale grunt,ze wogole. U nas super cieplo,normalnie szkoda wracac do domu na spanie,bo akurat ok 13 robi sie najcieplej.Ale z drugiej strony jak juz by nie spal w dzien to dla mnie zero czasu wolnego a tak pomylam podlogi,dywan wyczyscilam,balkon umylam i jeszcze troche czasu na forum zostalo\ Mamokasienki masz racje,nie jezdzij tym bardziej sama autem teraz.Slyszalam,ze w zaawansowanej ciazy lepiej nie jezdzic samochodem. A jeszcze co do tego zaproszenia to wlasnie pogadalam z tesciowa przez gg oczywiscie,tak mnie wkurzyla,ze siedze i rycze.Chyba sie z mezem rozstane bo to juz nigdy dobrze nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.03.07, 20:32 Witam bylismy dzis u laryngologa z Julki katarem i aby sie wkurzylam, bo mial zobic wymaz i przypisac cos co by w koncu pomoglo a dal jakis areozol na uodpornienie, co mnie z deka podlamalo bo ja w takie cuda to nie wierze. Z reszta uodparniac to ja ja moge jak w koncu wyzdrowieje, a narazie to wolalabym ja wyleczyc. Do kompletu Seb najprawdopodobniej ma ospe... I juz widze dwie ukropkowione istoty pod moim dachem oczyma wyobrazni...Buuuu kiedy to sie skonczy?! Wczoraj bylam na fitnes w koncu i ciesze sie ze poszlam. Nawet przyjemny jest ten bol miesni Wrocilam wieczorem, akurat maz usypial dzieci, poszlam powiedziec im dobranoc, dawalam buziaczka Julce i pytam czy byla grzeczna z tatusiem, a ona mi na to po cichutku, na ucho, z duma: "piłam wode z wanny". Oczywiscie picie wody z mydlinami jest ustawowo zabronione Pozrawiam Zycze innym chorowitkom zdrowka Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.03.07, 13:31 Witam Moniko nie przejmuj sie teściową, i proszę nie zakładaj, że z mężem już nie będzie dobrze. Pamiętam wcześniej jak pisałaś czasem o Was to raczej odbierałam, że jesteście szczęśliwi. Wszystko się ułoży zobaczysz. W moim małżeństwie też są trudne okresy, ale jakoś to mija i potem sobie zdaję sprawę, że bez niego byłoby gorzej, że nie dałabym sobie rady. Echoo ale się uśmiałam po tym jak przeczytałam co Ci Julka powiedziała, jest niesamowita. Ja staram się regularnie 2 razy w tygodniu chodzić na aerobik, mąż troche jęczy, że mnie w domu nie ma. Biedny Seba z tą ospą, ale dobrze, że przejdzie ją w tak młodym wieku. U nas jest dzisiaj kolejna piękna pogoda, Kuba też był troszeczkę na spacerze z dziadkiem. Wczoraj już mu z nosa nie kapało, a dzisiaj powtórka Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.03.07, 14:52 Witam Echoo też się uśmiałam z "grzecznej Julci" ale macie pociechę. A z Sebastiankiem to rzeczywiście dobrze, że tak wcześnie przejdzie ospę, będzie ją napewno lżej przechodził niż gdyby był starszy. Mooniko nie przejmuj się teściową, w końcu to nie za nią wychodzilaś za mąż, trzymam kciuki żeby się jeszcze wszystko ułożyło. Ja tak samo jak Mega nie wyobrażam sobie życia bez swojego męża, czasami mam wrażenie, że bez niego bym sobie nie poradziła, a razem jest nam dużo łatwiej. Mega dużo zdrówka dla Kubusia, w końcu mu sie katar skończy. U nas też dziś piękna pogoda i byłyśmy z Kasią 3 godziny na podwórku, i pewnie byłybyśmy dłużej gdyby kałuży nie znalazła i się cała nie ubłociła. Udało mi się dziś w końcu kupić dla Kasi komplet majteczek, bo już naprawdę nie nadążałam z praniem, a jak ma nowe to stara się w nich nie popuścić nawet kropelki, no i sama je wybierała. Wogóle nie wiedziałam, że tak trudno znaleźć majteczki w tak małym rozmiarze. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.03.07, 08:28 U nas wczoraj zagościła wiosna, dziś ciepło ale czasem kropi deszcz; Echoo gratulacja dla Julci, u nas na razie problemem jest picie wody do płukania ząbków, Dosia zupełenie nie rozumie o co nam chodzi z tym wypluwaniem. Moniko, mnie też prawie codziennie wkurza rodzina męża, ale staram się go o to nie obwiniać. Nie znam przyczyny waszych nieporozumień, ale staraj się oddzielić złe uczucia wywołane przez rodzinę od osoby męża. Nasza Dosieńka była wczoraj na godzinnych zajęciach w przedszkolu, bardzo mała grupa 5 dzieciaszków, a więc kameralna atmosfera. Bardzo się jej podobało, tylko pod koniec przestała słuchać Pani i zaczęła się bawić zabawkami (był chodzik, którego nie ma w domu, więc nie można jej było z niego wyciągnąć). Niestety wszystko wiem z opowieści teściowej, ja nie mogłam wziąść urlopu. U nas od 01.03 do 31.03 zapisy do przedszkola, musimy podjąc więc szybko decyzję, od kiedy i do którego przedszkola. Jedno mamy zaraz za blokiem, ale mam wrażenie, że jest to przedszkole starej daty, kiedy nie trzeba było się przejmować dzieckiem za bardzo, jest też trochę zaniedbane. Będę musiała wziąść urlop, aby iśc do nich na dni otwarte i zobaczyć jak jest w środku. No i cały czas używamy pieluch. A jak u was z przedszkolami, zapisujecie już? Pozdrawiam wszystkich i dużo zdrówka na wiosnę! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.03.07, 09:03 Witam Elkusiu fajnie, żę małej podobało się w przedszkolu, ja to muszę się już koniecznie wybrać do naszego żeby zobaczyć co i jak i zapisać Kasię. Od nas wszystkie małe dzieci z osiedla chodzą do tego przedszkola i sąsiadki są zadowolone więc nie widzę większego sensu żeby szukać czegoś dalej. Co do pieluch to Kasia dzisiaj zasikała majty, nie wiem o co jej chodziło ale zwyczajnie nic nie powiedziała tylko się zsikała i już. U nas od wczoraj piękna pogoda, a na dziś zapowiadali nawet 15 stopni to napewno spędzimy sporo czasu na podwórku. Kaśkowy obiad już się kończy gotować więc zaraz pędzimy na spacer. Zyrafko jak z waszym zdrówkiem, czy brzuszek już masz duży i wogóle jak się czujesz? No i oczywiście jak z mieszkankiem? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.03.07, 10:05 Dziewczyny Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 08.03.07, 10:29 łe jeny, zapominiałam, słodkich chwil dla wszystkich kobietek Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 09.03.07, 13:52 oj, coś widzę, że dziewczyny poszalałyście i chyba odsypiacie Dzień Kobiet Moja Dobrosia dostała od dziadka konika, bielutkiego, 20 cm wzrostu i jest zachwycona, karmiła go i dawała mu pić z butelki. A ja tylko kwiatka dostałam ;-( za to dziś mój mąż zaprosił mnie, swoją mamę i siostrę na torta z okazji dnia wczorajszego, czyli będzie imprezka. Udanego weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 09.03.07, 14:20 Witam Elkusiu nic podobnego żadnego szleństwa nie było, ja na dzień kobiet dostałam od męża świecznik z ikei za 1,99 zł i trochę mi przykro (z kwiatka bardziej bym się cieszyła), a jutro jedziemy na imieniny do jego mamy i pewnie postara się o coś fajniejszego. Kasia dostała od taty zestaw pacynek też z ikei, przynajmniej tu się postarał. Ale ze mnie niewdzięcznica, powinnam się cieszyć a ja tylko marudzę, ale tak mi trochę smutno, że mąż tak mnie wczoraj potraktował, najpierw wogóle mi życzeń nie złożył, a później coś takiego. Ja się tak bardzo starałam, zrobiłam pyszny obiad z dwóch dań, upiekłam żebraka i ziemniaki, zrobiłam rosół. Pomyłam nawet okna w całym mieszkniu, wszystko aż lśniło kiedy przyjechał i nie usłyszałam nawet głupiego dziękuję. Tak sobie myślę, że wogóle nie mam ochoty jechać jutro na te imieniny. Kasia właśnie śpi a mi się nie chce nawet obiadu już robić zresztą nic mi się nie chce. Jest mi tak strasznie przykro, że łzy mi same lecą no i nie chciałam się żalić. No ale się pożaliłam. Kasieńka ma dziś... Bąbelek będzie za... Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 09.03.07, 15:18 tak mi przykro Olgo, nie martw się, sama wiesz jak to jest z chłopami-duże dzieci, jak im nie powiesz czego oczekujesz to sami na to nie wpadną. Wiesz wielu mężczyzn nie uznaje tego wczorajszego święta trochę z przekory za lata komuny, kiedy było trochę takie lukrowe i przymusowe. A świecznik z Ikei na pewno jest fajny i będzie Wam służył dłużej niż kwiatek, który kosztuje więcej a zaraz zwiędnie. Mężczyźni,a zwłaszcza mężowie, niestety nie doceniają pracy domowej, to znaczy bardzo doceniają jeśli oni coś zrobią, a to, że my ciągle coś w domu robimy (obiad, sprzątanie, pranie itp, itd) to dla nich normalność, coś za co nie muszą dziękować. Chociaż zastanawiam się czy czasami Twój małżonek nie zdenerwował się na ciebie, że w zaawansowanej ciąży myłaś okna i dlatego się słowem nie odezwał? Wiesz, ja mam straszne wyrzuty sumienia, że na początku ciąży trochę nie uważałam na siebie (nosiłam Dobrosię, kulałyśmy i skakałyśmy po tapczanie, myłam kibelek Domestosem no i łykałam tabletki na serce) i cały czas się boję, że ta ciąża nie rozwijała się przeze mnie. Piszę to po to, abyś dała sobie spokój z takimi ciężkimi pracami w domu. A poza tym, może kiedy przestaniesz się starać mąż zauważy, że kiedyś było inaczej i to doceni. Co do teściowych się nie wypowiadam, to zbyt bolesny i drażliwy temat )))) Ja mam dziś spotkanie dłuższe z moją, już się cieszę. Zawsze możesz nie jechać do swojej, możesz powiedzieć, że źle się czujesz, niech jadą sami, a ty będziesz miała chwilę na relaks w wannie, książkę nie o dzieciach albo coś innego co lubisz? Co prawda ja miałam zawsze potem takie malutkie wyrzuty sumienia po czymś takim, ale co tam, czasami warto ) Powodzenia, dasz radę i mimo wszystko miłego weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 09.03.07, 15:31 Mamokasienki trzymaj sie,moge Cie przytulic netowo oczywiscie ,ech te chlopy,z milosci tyle sie wybacza.A hormony tez daja znac widze.Moze maz szykuje jakas niespodzianke? Elkusiu ten konik to zywy?Bo tak czytam,ze mala go karmila czy dawala pic,jejku ale super. Ja dostalam kilka smsow,w tym oczywiscie od meza a dzis roze od znajomego za wczoraj.Kurcze czasem mysle,ze koledzy bardziej sie przejmuja niz maz,nie mowie,ze teraz bo wiadomo,ze jest daleko ale jak by sie postaral to.... A wlasnie maz tez mi pisal,ze nie wychodzilam za jego rodzine tylko za niego i ze jak nie bede chciala to nie musimy sie spotykac z jego rodzina tylko tak mysle,ze zaraz swieta i jakos to i tak zle i tak nie dobrze.Moze cos sie zmieni jeszcze.A ja staram sie oddzielic rodzine meza od niego tylko wiem,ze oni maja duzy wplyw na niego a skoro tesciowa mu mowila od poczatku,ze taka wredna jestem to podejrzewam,ze teraz to dopiero bedzie cos wkrecac,bo dopiero niedawno nam mowila to samo o przyszej synowej a miala sie do niczego nie wtracac.Chcialabym sie mylic co do tego. A najbardziej czekam juz na wyjazd i powoli przygotowuje wszystko,jak teraz nie wypali to bedzie mi bardzo przykro.Nastawilam sie,ze jedziemy. U nas dzis chlodno,bylismy dwie godzinki,ja troche zmarzlam a Pat prawie caly czas biegal.Jemu chyba nigdy nie jest zimno.Wczoraj kupilam mu adidaski za 25zl,powklejam fotki pozniej.Zadne firmowki ale mysle,ze na jego bieganie po wszystkich blotach to na 2-3 miesiace beda w sam raz i rozm 26.Ale chyba dokupie jeszcze cos wyjsciowego jak gdzies wyruszymy do miasta bo i sobie cos musze kupic.Tez nie moge zawsze w adidasach biegac,dobre sa pod blokiem ale swieta i wogole. A dzis bylismy w przedszkolu ale zapisy od 12 marca a dzien otwarty 24 i jeszcze bede musiala rozmawiac z pania dyrektor czy 2 lata i 8 m-cy to juz bedzie im pasowalo.Chciala bym tez zeby Pat pochodzil na poczatek na jakies zajecia adaptacyjne.Musze cos tez wymyslic jakbysmy jednak nie pojechali do meza. Przyszly tydzien zapowiada sie na zalatwianie kilku formalnosci. Udanego weekendu zyczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 09.03.07, 22:43 Dziękuję dziewczyny bardzo już mi dużo ławiej. W sumie mąż żadnej niespodzianki mi nie sprawił, ale powiedziłam mu, że było mi przykro i czuję się niedoceniona no i z tego wszystkiego nie zrobiłam obiadu (ale się odegrałam hehehe, koń by się uśmiał) a mój wspaniały mąż jak zgłodniał to pizzę zamówił i po sprawie. Przynajmniej zmywać nie musiałam. Elkusiu masz rację co do ciężkich prac domowych, że nie powinnam się przemęczać, ale dla mnie to sama przyjemność kiedy siedzę sobie i myję okna a później oglądam efekty. Co do używania domestosa to ja conajmniej raz w tygodniu tak myję kibelek, ale używam gumowych rękawic i staram się nie wdychać tych oparów. W sumie w tamtej ciąży to kaloryfery malowałam i to dopiero było głupie z mojej strony, teraz na czas remontu wyjeżdżam z Kasią do mamy. Myślę że co miało być to było, Elkusiu nie rób sobie niepotrzebnie wyrzutów, bo to napewno nie była Twoja wina, czasami tak się poprostu zdarza, a my musimy żyć dalej. Wiem, że jest Ci trudno i cały czas Cię wspieram i moje problemy przy Twoich są błahe i śmieszne, ale u mnie to chyba tak jak Monika napisała hormony dają znać o sobie. Co do wyjazdu to niestety chyba tylko gdybym w szpitalu wylądowała to bym nie musiała jechać. A tak to mój mąż nigdzie się beze mnie nie rusza, nawet na zakupy chodzimy razem, no chyba że jest w pracy. U nich w rodzinie święta, imieniny czy jakiekolwiek rodzinne imprezy są można to nazwać "obowiązkowe" i wypominaliby mi to do końca życia gdybym nie pojechała. Moniko co do butów dla Patryka to masz rację na codzień do biegania nie muszą być jakieś super firmowe ani drogie. Ja ogólnie nie przepadam za sportowym obuwiem więc nie posiadam, a jedyne sportowe spodnie to legginsy do szkoły rodzenia na ćwiczenia. Ale myślę, że to kwestia przyzwyczajenia i podejścia. Co do rozmiarów buta to Kasia ma narazie 23 ale po zimie to chyba już 24 przyjdzie mi kupić. Jeśli chodzi o teściową to być może jest zazdrosna o synów i wszystkie kobiety w ich życiu wydają jej się nie dość dobre i traktuje je jak zagrożenie dla swojej pozycji. No i przedszkole, ja to chyba wybiorę się w pzryszłym tygodniu porozmawiać co i jak. Wiem napewno, że moja sąsiadka dawała do tego samego przedszkola młodsze dziecko bo miał wtedy 2,5 roku i go przyjęli, ale potrafił ładnie mówić i robić siusiu na nocnik. Ja również życzę wam udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 11.03.07, 17:38 Hej ) Fajny weekend, co ? Dużo słonka dziś we Wrocławiu i dużo żeśmy sobie z panną Julią pospacerowały przed zblizającą sie ospą (jak sądzę) My z przedszkolem mamy prawdziwy problem. Dyrektorka nie chce nawet przyjąc papierów Julki a co dopiero rozpatrzeć czy ją przyjąc, chociaz regulamin przewiduje dzieci od 2,5 roku... Napewno bede jeszcze walczyc bo bardzo mi zalezy na tym by mala od wrzesnia poszla do przedszkola... Julka juz na mnie siedzi koncze pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 12.03.07, 08:15 Witam Echoo śliczne zdjęcia, o oczkach Julki i Sebastianka już pisać nie będę bo pewnie wszyscy Ci mówią, że mają piękne. Co do przedszkola to ja też się muszę w końcu wybrać i dowiedzieć się co i jak, mam nadzieję, że u nas będzie łatwiej. Trzymam kciuki żeby i u was sę jakoś udało. My już po weekendzie i jakoś żyjemy tzn nie było aż tak źle. W sobotę poszłyśmy z Kasią do sąsiadów teściowej bo mają dwie córeczki jedną w wieku naszych szkrabów a drugą starszą no i dziewczynki super się bawiły w ogródku. Tylko nie wiem czemu tamte były czyściutkie po całej zabawie a moja wyglądała jakby z kopalni wyszła. Zresztą później zrzucę zdjęcia to może jakieś będzie się nadawało do pokazania. Później wieczorem była imprezka imieninowa to troche posiedzieliśmy, później położyłam Kasię spać i zaraz sama usnęłam więc za dużo to nie poimprezowałam. Zresztą sama się sobie nie dziwię, cały dzień na nogach od 06:00 rano i ani chwili odpoczynku, no i obowiązkowe nocne pobudki do Kasi. Co do pogody to u nas niestety kiepska, ale chyba ciepło więc pewnie i tak wyjdziemy z Kasią pobiegać. No i dziś idę na ostatnie USG i zaraz później mam wizytę u lekarza i aż się boję stawać na wagę, przez ostatnie 2 miesiące przybyło mi 8 kg i mam nadzieję, że na tym się zakończy, no max 15 kg na plusie. Kończe bo Kasia biega po mieszkaniu w samych majtach i czapce polarkowej na głowie to pora się nią zająć. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 12.03.07, 14:27 Witam No dziewczyny widzę, że wszystkie chcecie oddać dzieci do przedszkola, ja na razie o tym nie myślę, bo Kuba w pampersach i gdydby mu przyszło jeść samemu to raczej za dużo by nie pojadł, az tego co słyszałam od koleżanki to takie są wymogi w przedszkolach. A ja sobie siedzę w pracy, obrobiła się i spisuje sobie jakieś fajne trasy po górach, kurcze już się nie mogę doczekać środy, mam nadzieję że taka pogoda dopisze mi przez te 5 dni. Mamokasienki powodzenia na USG i na wadze Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 12.03.07, 15:24 Hej dziewczyny, tu kilka fotek Pata bo sie wzielam w koncu i od lutego powklejalam. fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,58891841.html Mamokasienki powodzenia,trzymam mocno kciuki za Was oboje,za maluszka bardzo,bardzo mocno,zeby bylo wszystko OK.I napisz koniecznie co i jak po wizycie u lakarza.A Kasia sie wybawila pewnie i szczesliwa byla,a ze troche sie zabrudzila to normalne Pat wczoraj ochrzcil adidasy nowe-wszedl w kopsko i smierdzialo niemilosiernie.Juz mam tego serdecznie dosc,bo przy myciu butow ledwo wytrzymuje,zeby nie leciec do kibelka i wymiotowac.A to na porzadku dziennym jest u Pata. Dzis zapisalam mlodego do przedszkola,bylismy pierwsi i pani dyrektor powiedziala,ze napewno bedzie przyjety no i ,ze od 2,5 roku przyjmuja ale decyduje kolejnosc zgloszen.24 marca idziemy na dzien otwarty a zajecia adaptacyjne beda ale podobno w czerwcu dopiero,mi tam i tak pasuje.A pani dyrektor byla bardzo mila i mysle,ze bedzie dobrze. Mega ja to musze i chce w koncu do pracy troche,bo od ciazy w domu siedze i brak i kontaktow z ludzmi-oczywiscie poza mamami,babciami i opiekunkami dzieci.Ale mysle tez,ze Pat juz teraz jest dosc samodzielny a do wrzesnia napewno jeszcze sie wiele nauczy.Z jedzeniem to u nas tez roznie ale tam pomagaja i dzieci maja duzo czasu na posilek,no i chyba taki kontakt z dziecmi tez mlodemu dobrze zrobi,bo tylko weszlismy to on odrazu do dzieci. No ale to glownie teorie a jak bedzie w praktyce to dopiero sie okaze. Elkusiu ja myam rowniez kibelek roznymi plynami i czas jakis w ciazy tez pralam biale rzeczy w wybielaczu az doczytalam,ze nie powinnam ale to napewno po 3 m- cu bylo,wiec mimo,ze kazdy organizm jest inny nie sadze,zeby przyczyna to bylo.Ale stalo sie i juz.Jestesmy z Toba i z Wami i mam nadzieje,ze wszystko sie ulozy. Echo a czemu u Was tak z przedszkolem zle?To przez te choroby Julki?Zycze powodzenia w poszukiwaniach przedszkola. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 12.03.07, 17:33 Cześć dziewczyny Jakoś dawno nic nie pisałam. Ale się dziś złaziłam. Byłam z Olą na spacerze w mieście i pochodziłyśmy po bankach dowiadywać się o kredyty. Zaliczyłyśmy też Urząd Skarbowy. W ogóle to się strasznie zdenerwowałam, bo dwóch facetów wepchnęło się przede mną w kolejce. I nieważne, że jestem w ciązy i jeszcze małe dziecko biega wkoło. Szkoda, że nie jestem osobą, która potrafi jakoś zareagować w takiej sytuacji, tylko wszystko tłumię w sobie. Ech... No ale spaceru to nam wyszło ponad 3 godz. A jak przyjechałyśmy już do domu, przebrałyśmy się i Ola zjadła obiad to mi się przypomniało, że dziś mam jeszcze wizytę w Urzędzie Pracy. Normalnie aż się rozryczałam na samą myśl, że jeszcze muszę gdzieś iść bo byłam już padnięta a tu Olka powinna już spać i w ogóle. Skończyło się na tym, że pojechałyśmy taksówką i przynajmniej szybko poszło. Bo na pieszo z małą to zjęło by nam min. godzinę. Co do dnia kobiet to mój mąż też się niestety nie spisał w ogóle. Wprawdzie nie spodziewałam się żadnego prezentu ale chociaż buziaka i życzenia. Samo to, żeby pamiętał. No a tu nic. Powiedziałam mu, że jest mi strasznie przykro. Za to na drugi dzień przyniósł mi i Oli po tulipanie. Ola to chyba miała największą radość z tego. Nie widziałam jeszcze żeby cieszyła się tak z jakiejś innej dostanej rzeczy. W sobotę podpisaliśmy umowę przedwstępną kupna mieszkania!!! Jakoś wciąż nie bardzo do mnie dociera, że w końcu będziemy mieli nasze własne mieszkanie. No i jeszcze zostaje załatwienie kredytu. Jakoś nie bardzo możemy zdecydować się na jakiś konkretny bank. A już w piątek chcielibyśmy złożyć wniosek w banku. Co do mojego samopoczucia w ciąży to ostatnio jakoś nie bardzo się czuję. Coraz bardziej ciągnie mnie w dole brzucha (chyba boli mnie spojenie łonowe). Ciężko jest mi odwrócić się bok jak leżę bo bardzo mie tam właśnie boli. Za oknem taka piękna pogoda a ja nawet nie mam siły iść z Olą po południu na spacer. Chodzimy tylko raz a i tak potem ledwo się ruszam. No nic jeszcze niecałe trzy miesiące zostały. Mamokasieńki, mam nadzieję, że na dzisiejszym USG okaże się, że twój maluszek rośnie zdrowo i już nie będziesz musiała martwić się, że znów jest za mały. A co do wagi to ja niestety już mam 15kg na + Daj znać jak wrócisz od lekarza. Fajnie, że zapisujecie swoje dzieci do przedszkoli. Ja tez bym chciała zapisać Olę, ale nawet nie wiem za bardzo czy tam gdzie się przeprowadzimy to jest jakieś przedszkole. No i nie wiem czy przyjmuja dzieci używających pieluchy. Ale się rozpisałam. Miłego popołudnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 12.03.07, 19:15 Witam Dzięki dziewczyny za wsparcie i słowa otuchy, niestety wzrost i waga maluszka nadal odbiega terminem i jeszcze bardziej się przesunął tym razem na 26 maja, a początkowo mialo być na 12 maja, a z USG na 18 maja. Lekarz mnie uspokaja, że to normalne i że nie powinnam się martwić, bo wszystko jest w porządku a byłam u najlepszego specjalisty genetyka od USG u nas w województwie więc nie powinnam się martwić a jednak nie daje mi to spokoju. Być może maleństwo będzie jak tatuś długie i chude, bo mogi ma bardzo długie w porównaniu do reszty. Sprawdzał pępowinkę jest trójżyłowa czy jakoś tak i przepływy też są w porządku więc nie wiem co się dzieje, oszczędzam się jak mogę, jem owoce, warzywa i witaminy regularnie, brak mi już pomysłów. Moniko super, że zapisałaś Pata do przedszkola i obeszlo się bez problemów, co do wchodzenia w kupy to ja jestem strasznie cięta na tych co wyprowadzają psy na plac zabaw, zimą sobie odpuszczam ale jak tylko zaczynamy wychodzić na palc zabaw to czepiam się strasznie, choć wiem, że czasami nie da się uniknąć takich sytuacji. Zyrafko czasami trzeba zacisnąć zęby i przeczekać niektóre sytuacje, ja dziś u swojego lekarza na wizycie wpuściłam jedną panią w kolejkę, ale już w aptece nie chciało moi sę stać to jednej babci nie odpuściłam i pokazałam jej miejsce w kolejce. Jak byłam młodsza to też dusiłam wszystko w sobie i zaciskałam zęby na ludzką bezczelność a teraz odkąd mam Kasię wiem, że nikt o nas nie zadba i muszę sama sobie radzić to reaguję w prawie każdej sytuacji. No to nasi mężowie podobnie podchodzą do dnia kobiet. Mój twierdzi, że dla niego jesteśmy ważne codziennie bez względu na dzień czy jakąś datę, ale i tak miło jak pamięta. Super, że będziecie w końcu mieli własne mieszkanie, przynajmniej nikt nie każe wam się wyprowadzać. Mam nadzieję, że bóle szybko Ci przejdą. Mi skurcze już się skończyły odkąd biorę aspargin. Aha co do mojej wagi to przez ostatni miesiąc +2 kg, czyli nie jest źle. Łącznie 69 kg, czyli 13 kg na plusie od początku. U nas jutro ma być ładna pogoda to pewnie pospacerujemy trochę z Kasią, szczególnie, że mój mąż ma wolne i będzie malował łazienkę to musimy się na trochę z domu usunąć. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 13.03.07, 11:10 Gratuluję mieszkania Żyrafko, powodzenia w tej całej papierowo-bankowej mieszaninie, rozważnie wybierzcie bank i kredyt, żeby się nie wkopać za bardzo. Gratulacje również dla Monika za piękne i tanie adidasy, mnie się na razie upiekło - buty z jesieni są na razie dobre, może się uda przeczekać do sandałków. Mamokasieńki spokojnie, skoro najlepszy specjalista powiedział, że ok, to nie martw się na zapas. Każda ciąża i każde dziecko jest inne, jeszcze ma dużo czasu żeby urosnąć. Co do wagi to ja polecam świetną kurację odchudzającą po porodzie - karmienie piersią. Przyłączyłam się do Was później więc nie wiem jak karmiłyście, ja piersię i błyskawicznie po ciąży schudłam. Nie miałam żadnej specjalnej diety, unikałam tylko czipsów i czekolady, jadłam dużo warzyw i owoców. Za to teraz próbowałam kupić sobie jakieś bluzki na wiosnę, przymierzałam 4 sztuki, na koniec rozmiar 44 który też był za mały. Załamać się można, wcale nie jestem taka wielka, tylko mam biust a te wszystkie ciuchy które teraz szyją to na małolaty bez biustu i bioder chyba, albo na małe chinki. Pozdrawiam, i uważajcie na siebie nasze zaciążone Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 13.03.07, 13:51 Witam Elkusiu dziękuję za pocieszenie, jakoś musze wytrwać do końca ciąży i się nie martwić. Dziś byłam w szkole rodzenia i nasza pani Tereska, która prowadzi zajęcia stwierdziła, że wszystkie dzieci rosną swwoim tempem i nie ma co ich pospieszać, no i że te maleństwa lepiej adaptują sie później do nowego otoczenia poza brzuszkiem więc jestem pełna nadziei, że wszystko będzie w porządku. Elkusiu ja po porodzie wogóle się nie odchudzałam a karmiąc piersią w 2 miesiące zgubiłam 20 kg czyli nawet więcej niż mi przybyło więc teraz też mam nadzieję, że pójdzie tak łatwo choć lata już nie te. Co do rozmiarów ubrań to ja standardowo noszę 38, a bluzki to nawet 36 bo ja z tych bez piersi, tylko w ciąży mam jako tako widoczne a później to już niewiele zostaje, no ale wzrostem też nie grzeszę i mam zaledwie 160 cm. Super, że kupowanie butków na wiosnę mogliście sobie narazie odpuścić, nas to czeka w najbliższym czasie choć Kasia narazie ma jeszcze butki ale chyba w weekend zmobilizuję męża i pojedziemy na poszukiwania. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.03.07, 13:38 Witam Coś pusto dzisiaj A ja właśnie wróciłam z Kasią z wojaży po mieście, nie wzięłyśmy wózka bo myślałam, że szybko wrócimy no i poszłyśmy najpierw do przedszkola zanieść kartę zgłoszeniową Kasi i Pani dyrektor powiedziała, że są bardzo duże szanse, że zostanie przyjęta szczególnie, że wcześnie się zapisałyśmy a od 19 marca zaczynają się dni otwarte i wtedy pójdziemy i zobaczymy jak sobie Kasia radzi w grupie dzieci. Później pojechałyśmy do mnie do pracy i Kasia była zadziwiająco grzeczna, ale to może dlatego, że mi obiecała no a później poszłyśmy do ciucholandu i kupiłam dla Kasi spodnie i bluzkę za 1,8 zł w sumie spodnie to takie bardziej na podwórko do biegania ale bardzo ładne i napewno wygodne no a bluzka na lato ale też się przyda. A później to już mi Kasia w autobusie usnęła i musiałam ją nieść do domu śpiącą i nigdy mi się jeszcze tak droga nie dłużyła ale teraz śpi a ja sobie odpoczywam. Idę wyjąć gołąbki z zamrażarki to będą na obiad (ale lubię korzystać z takiego jedzenia, które wcześniej zrobiłam, a teraz nie muszę się już męczyć). Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.03.07, 14:35 Hej dziewczyny, Mamokasienki mialas nie nosic Kasi ale tez wiez,ze czasem nie ma innej rady i najgorzej jak dziecko w autobusie zasie.Ja coprawda Pata zawsze rozbudzam ale strasznie sie drze przy tym. My tez bylismy w miescie,naszczescie w koncu pozalatwialam wszystko,bo wczoraj sie nie udalo ale to przeze mnie,bo wszystkich papierow nie wzielam a jak z mlodym wychodze to dosc czesto zapominam czegos nawet jak przyszykuje sobie wczesniej. Ja dalej na diecie chociaz zdazaja sie wpadki szczegolnie ze slodyczami,bo czasem sie oprzec nie moge ale obiad moj to salatka i tak prawie codziennie a dla Pata tez mam jeszcze sporo zamrozonych obiadkow i zup ale golabki to bym zjadla,bo nie jadlam juz chyba ze 2 lata.Troche nie chce mi sie robic a gotowe w sloikach to nie bardzo mi podchodza.A Kasia je juz normalnie golabki?Bo ja tez ze wzg na Pata nie robilam. Musze uciekac.Pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.03.07, 15:37 Moniko co do gołąbków to ja kupuję schab albo szynke i mielę w domu i z tego robię gołąbki ale do mięsa dodaję tylko ryż, jajko i przyprawy więc Kasi napewno nie zaszkodzą, a kapustę i tak zjada mój mąż zresztą moją też zjada bo ja nie lubię tylko środek mi smakuje. Narazie kńczę bo obiadek muszę wstawić. Co do słodyczy to ja też nie potrzfię się opanować, szczególnie w ciąży, bo tak normalnie to raczej mało jem słodkich rzeczy no chyba że sernik albo szarlotka to wtedy nigdy nie odmawiam. Ja też ciągle czegoś zapominam, wczoraj nie wzięłam zkierowania na badania i dopiero w szpitalu się zorientowałam. Ale u mnie to normalne bo ja okropnie roztrzepana jestem i wszystko robię na łapu capu. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.03.07, 17:26 A ja właśnie piekę ciasto (takie z torebki ale co tam,przynajmniej szybkie), bo Piotr ma dziś urodziny. W prawdzie życzenia na razie złożyłam mu tylko SMS-em bo wychodził do pracy jak jeszcze spałyśmy z Olą ale mam nadzieję, że ciasto będzie dla niego niespodzianką. Kupiłyśmy z Olą kwiatka i damy mu jak wróci z pracy po 19-tej. Prezent dostał już wcześniej więc dziś tylko ciasto i kwiatek, ale mam nadzieję, że ucieszy się. Mamoksienki, chyba jednak nie powinnaś dźwigać Kasi. To chyba zbyt duży wysiłek jak dla kobiety w ciąży. W piątek może uda nam się pójść do banku zacząć załatwianie kredytu. Na razie to nie możemy zdecydować na jeden bank. Wybieramy między PEKAO SA a PKO BP. I chyba wybierzemy ten drugi bo oferuje on ten nowy kredyt preferencyjny z dopłatami od państwa. Mamy jeszcze dwa dni na zastanowienie się. A od dziś do poniedziałku będziemy mieć znów pieska. Znajomi wyjeżdżają na weekend i nas poprosili o zajęcie się ich czworonogiem. Ola już nie może się doczekać kiedy piesek do nas przyjedzie. Ale będzie miała radość (a my obowiązek). Miłego popołudnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.03.07, 19:42 Witam Zyrafko mam nadzieję, że ciasto się udało i mąż ucieszył się z niespodzianki. Trzymam bardzo mocno kciuki żebyście załatwili kredyt jak najlepszy dla was.Myślę, że te dopłaty od państwa są kuszące i sama pewnie bym się nad tym zastanawiała, ale my mamy już mieszkanie a jednym z warunków jest brak mieszkania. Super, że będziecie mieli pieska, też bym chciała mieć w domu jakieś zwierzę ale jak na moje możliwości to co najwyżej rybki. Co do tego dźwigania Kasi to zgadzam się zupełnie z wami ale miałam dwa wyjścia, albo ją rozbudzić i do wieczora byłaby marudna bo już więcej by nie usnęła no i nic w domu bym nie zrobiła, no a ja potrzebuje jednak chwili dla siebie żeby po dniu z Kasią odpocząć przy herbatce. A drugie wyjście to właśnie donieść ją śpiącą do domu. Więcej nie wybiorę się na tak długą wyprawę bez wózka. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 15.03.07, 10:26 Mamokasieńki, no uważaj i dbaj o siebie i o to najmniejsze, daj znać jak się dziś czujesz. U nas ciężka nocka, Dobrosi rozwinął się katar, mam w domy krople i wodę morską w aerozolu, ale jak przez całą zimą nie było problemu z psik, psik do noska to w nocy nic, a nic nie pozwoliła sobie psiknąć do noska, No i budziła się co chwilę. Pisałyście chyba wcześniej o jakimś wiku, czy jakoś tak, co to jest i jak stosowałyście i czy pomagał? Ja na razie zastosowałam maść majerankową pod nosek i zaostawiłam teściowej duuuużo chusteczek do nosa. Zobaczymu jak będzie gdy wrócę do domu po pracy, rano mimo wszystko Dobrosia była w dobrym nastroju. Od trzech dni mąż nie może wynieść sanek do piwnicy, bo Dobrosia ustawi je na korytarzu i zjeżdza na sankach z górki na pazurki (w wyobraźni oczywiście). Gdy tylko próbujemy je usunąć krzyk. Co do konika, to oczywiście to pluszak, ale Dobrosia zwariowała na jego punkcie. Z nowinek to bardzo jej się podoba sianie rzeżuchy i codzienne jej podlewanie, z jedzeniem gorzej, gdy posypałam jej ziemniaki to nie chciała jeść U nas piękne słonko ale dość chłodno. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 15.03.07, 12:37 Witam Elkusiu dużo dużo zdrówka dla maleńkiej, katar pomimo, że nie jest straszną chorobą to jest bardzo uciążliwy szczególnie dla małego dziecka. Trzymajcie się i nie dawajcie się paskudnemu katarzysku. Czytałam gdzieś, że najłatwiej powstrzymać postęp choroby poprzez dużą dawkę wit C i tak robimy. Przy najmniejszym podejrzeniu, że może wystąpić jakaś chotroba aplikujemy jej po 20 kropli cebionu i pomaga. Możecie spróbować, może akurat podziała. Fajnie macie z tymi sankami, my wynosimy tego typu rzeczy np. rowerek kiedy Kasia nie widzi żeby z nią nie walczyć. No ale teraz to już chyba pora przynieść rowerek. Co do mojego samopoczucia to w porządku nic się nie dzieje, dzień standardowy Kasia broi a ja nie wyrabiam za nią z porządkami ale za chwilkę wybieramy się na spacer żeby się przewietrzyła przed spaniem popołudniowym. No i obowiązkowo musimy kupić Kasi szczotkę do zębów bo ona wszystkie swoje gryzie i zostają z nich strzępy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 15.03.07, 13:47 Hej dziewczyny, u nas dzis pochmurno i jakos tak nieprzyjemnie chlodno i wszyscy znajomi mowia,ze idzie znowu zimno i nawet spadek na temp minusowe,lepiej zeby tak nie bylo,bo juz do ciepla sie przyzwyczailam. Elkusiu ja nacieram Pata Vikiem(Vik Waporob),to jest masc do kupienia w aptece ok 11 zl,ale my uzywamy jej juz od dawna a jesli bys chciala sprobowac to wypytaj w aptece,bo chyba trzeba sprawdzic najpierw gdzies na raczce czy mala nie ma uczulenia.Zapach jest dosc mocny,ja uzywam na noc,po kapaniu.Nacieram szyjke,klatke piersiowa,mozna plecki i stopy.U nas dziala ale wit C obowiazkowo tez.Pat dostaje codziennie ale przy przeziebieniu wiecej. Mamoksianki i ze mnie tez troche taki roztrzepaniecAle Ty to sie narobisz.Ja bardzo zadko miele mieso sama,przewaznie to kupuje zmielone.Teraz u nas w stokrotce miela na zyczenie,tylko czasem mysle,ze moze nie do konca te maszyny czyste sa ale to juz inny watek Zyrafko zycze pomyslnego zalatwienia kredytu,ja to nie bardzo w temacie jestem z tymi doplatami,cos tam czasem sie obije o ucho i tyle. Ja wszystko do piwnicy tez wynosze jak mlody spi,bo za nic nie da inaczej.A tak zapomina a jak pyta potem to mowie,ze w domu ciasno i trzebabylo wyniesc i wyglada jakby rozumial choc pewnie tylko tak wyglada.Sanki dawno wyniesione,za to kon bujany jest i rowerek tez mu niedawno przynioslam,zeby sie uczyl powoli pedalowac,bo mamy tez wiekszy i widze,ze przy max opuszczonym siodelku dostaje juz do podlogi a pedalowac to umie ale tylko do tylu a do przodu za nic chociaz go ucze i pokazuje.Ale juz chyba coraz blizej do biegania za rowerem po dworze.Teraz biegam za nim jak ucieka a pozniej bedzie szybciej uciekal na rowerze.Tylko tak sobie mysle zawsze,ze nie ja pierwsza i ostatnia ale troche ciezko. Dzis mlody zasnal w foteliku do karmienia,zjadl danonka a ja kroilam warzywa do zupy,patrze a Pat spi z lyzeczka w reku.I jak zawsze ok 13 zasypia tak dzis krotko po 12.Wiec pewnie zaraz wstanie. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 15.03.07, 14:28 No i nici z naszego spacerku, Kasia zażyczyła sobie kaszkę, i zanim ją skończyła to już spała, chyba jakiś taki dzień senny bo sama przy niej usnęłam na pół godzinki. W domu mam taki nieporządek, że nei chce mi się na to nawet patrzeć nie mówiąć o sprzątaniu no i zgaga mnie w końcu dopadła więc siedzę i wymyślam sposoby jakby sie tego pozbyć. Moniko co do mielenia mięsa to nie mam problemów bo mi mąż sprawił elektryczną maszynke do mięsa żebym mu te gołąbki częściej robiła. Wcześniej przynajmniej raz w tygodniu musiałam robić fasolkę po bretońsku a teraz zmienił mu się gust na gołąbki i ruskie pierogi. Aha a Kaśkowy rowerek to taki z zeszłego roku ze sterowaniem ręcznym z tyłu, tylko w nim jest taka podstawka na nóżki ale mam wrażenie, że Kasia już za duża na tą podstawkę i warto byłoby ją zdjąć tylko nie wiem czy do pedałków dostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.03.07, 11:00 witam Drogie Panie bardzo słonecznie choć trochę chłodno. My po ciężkiej nocy, Dobrosia poniewa chora to koniecznie chciała spać z nami, ja spałam na ścianie, mąż w poprzek a Dobrosia na środku. Myślę,że miała duuużo miejca, najważniejsze że dziś rano nie było gorzej, miała dobry humorek, więc mam nadzieję, że to przeziębienie jej szybko minie. Mamokasieńki ale mi narobiłaś ochotę na te gołąbki, jakie mięso kupujesz do mielenia, może ja też spróbuję? A nieporządkiem w domu się nie przejmuj, nieporządek to się dopiero zacznie gdy dojdzie nowy członek rodziny Miłego dnia dla wszystkich! p.s. Po moim wczorajszym upierdliwym gderaniu mąż wreszcie wyniósł sanki do piwnicy. Przed ślubem obiecałam sobie, że nie będę gderającą żoną, sorry, nie wyszło Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.03.07, 13:10 Witam Elkusiu co Ty opowiadasz jaką gderającą żoną? Z tego co się zorientowałam to układ macie raczej partnerski, a czasami nie ma innego wyjścia żeby faceta do czegoś zmobilizować. Kobiety i mężczyźni to dwa różne gatunki i czasami bez gadania się nie da. Gdyby nie to, że jesteśmy razem z moim mężem to pewnie do tej pory nie obroniłby pracy mgr i siedziałby w domu ewentualnie wyjechałby gdzieś za granicę. A tak skończył studia, ma dobrą pracę, mamy mieszkanie jakiś tam samochód i to wszystko dzięki temu jak to nazwałaś "gderaniu". I dokąd facet czuje się potrzebny i doceniany wszystko jest w porządku, przynajmniej tak mi się wydaje. Co do tego mięsa to ja najczęściej kupuję schab, albo szynkę inne wydają mi się za tłuste, choć moja teściowa to tylko karkówkę uznaje ale mi ten smak nie pasuje. A co do porządków to rzeczywiście wczoraj się nie postarałam, zrobiłam tylko szybki obiad i już. A nowy członek rodziny to myślę, że zdezorganzuje nam trochę życie na początku ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. Byłam dziś u swojego lekarza bo ciągle mam coś z układem moczowym nie tak no i zaniosłam mu wyniki posiewu i analize moczu i okazało się, że jest gorzej niż poprzednio i dostałam antybiotyk, no i teraz mam dylemat co z tym zrobić, nie wiem czy on nie zaszkodzi dziecku i muszę poszukać na ten temat stron w internecie. Dużo zdrówka dla Dobrosi i wszystkich naszych forumowych chorowitków. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.03.07, 15:03 Hej dziewczyny, Ja teraz tylko na moment,bo zaraz budze Pata i idziemy na zakupy a spi od 12:30 to starczy mu juz. fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,59144827.html Kolejna porcja fotek Elkusiu,chyba Cie rozumiem.Tez bym nie chciala byc gderajaca zona ale czasem nie da sie inaczej.Mi maz mowi,ze "dziamdziam" ale wiadomo,ze najczesciej wtedy tak mowi,jak nie chce mu sie czego zrobic.Nawet Pata nauczyl,ze mama "dziamdzia" i Pat zapytany co mama robi? Wlasnie to odpowiadal,teraz juz troche zapomnial ale chyba szybko sobie przypomni. Co do mies to i ja zazwyczai kupuje szynke,mi sie wydaje,ze jest delikatna bardzi i dosc szybko sie gotuje a karkowka i mi nie podchodzi,nawet zapach sam podczas gotowania. Olgo super,ze maz zrobil Ci taki prezent bo ja jak bym miala mielic mieso maszynka ta stara,zwylka to bym zwatpila,kilka razy probowalam ale nawet ze zlozeniem jej jest ciezko,bo zwylke zle te nozyki zakladam i maz sie smial ze mnieDzis dostalam smsa od niego,ze bedzie dzwonil a jutro jako,ze Pat ma kolejne swieto tez ma dzwonic.Nie moge sie doczekac jego powrotu. Wczoraj poznym popoludniem poszlismy do lasu i Pat bardzo przezywal,ze szedl przez tory i z bliska pociagi widzial.Las mamy 10 min od bloku wiec mozemy sobie pospacerowac,odrazu czuc inne powietrze. Jak by mnie juz nie bylo dzis to udanego weekendu i zdrowka dla Dobrosi. A co do tego antybiotyku to ja bym byla ostrozna ale czasem lepiej wziac antybiotyk niz pozniej meczyc sie z jakimis powiklaniami to wtedy dopiero moze maluszkowi cos zaszkodzic.Ale poczytaj jeszcze dokladnie rowniez ulotke. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Poniedziałek 19.03.07, 09:31 Witam Początek tygodnia a tu u nas jakoś cichutko. Jak minął weekend? Moniko super zdjęcia. U nas w weekend pogoda była okropna ale jakoś daliśmy radę nawet się z Kasią wyspacerować. Wczoraj byliśmy nawet w zoo u koników bo Kasia bardzo chciała ale niestety w związku z okropną pogodą większość zwierząt się pochowała i niewiele udalo nam się zobaczyć. W sobotę za to udało nam się kupić farbę do kuchni, meble na wymiar juz zamówiliśmy więc remont nieodwołalny. Do Kaśkowego pokoiku też już wybraliśmy kolor farby, będzie morelowy. Co do antybiotyku to go biorę, stwierdziłam, że nie warto ryzykować zdrowia maleństwa i powikłań po porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Poniedziałek 19.03.07, 10:09 Cześć, a ja już po urlopie, wczoraj wieczorem wróciliśmy z Zakopanego, było super, ale za krótko. Pogoda wymarzona, codzinnie od rano pięknie świeciło słonko, później może Wam prześlę jakieś zdjęcia, w trzecim dniou pobytu upóściłam aparat i nie działa, zaniosę go dzisiaj do serwisu, może da się go jeszcze uratować, szkoda mi go bo kosztował nas 1200zł. Kubie się podobało, coraz więcej zaczyna mówić, może to wpływ tego, że przez kilka dni był cały czas z rodzicami. W górach pełno śniegu, trochę dziwnie na nas patrzyli jak chodziliśmy z wózkiem, ale byliśmy twardzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Poniedziałek 19.03.07, 10:38 Mega gratuluję udanego wyjazdu, fajnie, że odpoczęliście i że Kubuś zaczyna rozmawiać. Trzymam kciuki żeby udało się naprawić aparat. Czekamy na zdjęcia. Ja to od poniedziałku też jakaś nieswoja, nawet piszę jakoś nieskładnie i niegramatycznie. Chyba pora wziąć się za czytanie książek. A jednak Kasia zostanie ostatnia niegadającana forum, tak mi się marzy, że w końcu przemówi do nas po ludzku a ona tylko śpiewa sobie tylko znanym dialektem, a rozmowa z nią marna, fakt, że wszystko powie ale trzeba ją dokładnie pytać. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Poniedziałek 19.03.07, 13:01 Wysłałam wam zdjęcia, mam nadzieję, że dojdą. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Poniedziałek 19.03.07, 13:28 Hej dziewczyny, Mega dzieki za zdjecia,ale Wam fajnie,pooddychali gorskim powietrzem to i Kuba odrazu rozmowniejszyAle sliczny z niego chlopczyk i prosze jak ladnie czipsy zjadaFakjnie wyglada w tej czapeczce z uszami. Mamokasienki nie martw sie,Kasia napewno juz niedlugo zacznie rozmawiac z Toba po "ludzku". Pat gada jak nakrecony ale widze,ze chetniej rozmawia z sasiadka,moze przez to,ze nie jest z nia 24 godz.Do niej mowi "Magda daj mi kartke" albo "daj mi pisaczka" wczoraj klucil sie z moja kolezanka zeby mu komorke dala a jak nie chciala to Pat mowil,ze to jego telefon jest. W sobote maz dzwonil i pogadalismy prawie godzinke,rozmawiali tez z mlodym oczywiscie i teraz Pat wszystkim opowiada,ze tatus na swieta przyjedzie i czekoladki przywiezie.Te czekoladki to chyba najwazniejsze. Wczoraj przed spaniem rozmawialam z Patem,potem mu wierszyki opowiadalam i widze,ze czytanie dziecku jest bardzo pozytywne.Pat zna co prawda wierszyk "w pokoiku na stoliku" ale wczoraj mowilam lokomotywe i on zaczyna mowic ze mna,nawet te trudniejsze wyrazy a myslalam,ze zapomnial,bo teraz inne ksiazeczki czytamy. U nas pogoda tez okropna,wczoraj to tylko pol godzinki na dworze i do sklepu bo padalo a dzis wyruszylismy do Media Marku odebrac zdjecia i cala droge byl krzyk i awantura.Ludzie w autobusie sie dziwnie na mnie patrzyli,Pat sie darl,ze na rece chce.Myslalam,ze mnie cos trafi.Jakas tak mialam dosc tej histerii a pytalam,to mowil,ze nic nie boli.Moze chodzic nie chcial bo mu dzdzownice pokazalam a potem caly czas pod nogi patrzyl a nawylazilo ich troche,sama nie wiem.Po powrocie odrazu zasnal,dwie lyzeczki danonka zjadl a zawsze calego wsowa.No ale moze nic mu nie bedzie,bo juz myslalam,ze moze jakies przeziebienie go lapie. Ja probuje namowic meza na wyjazd do Kazimierza na swieta.3-4 dni do jakiegos pensjonatu czy kwatery,cokolwiek aby sie z domu wyrwac ale nie wiem czy sie uda.W kazdym razie swieta u tesciow dla mnie absolutnie nie sa mozliwe i moze powinnam sie przelamac ale niestety.Jeszcze mi maz czytal,ze tesciowa mu pisala,ze na swieta moze przyjsc z "nia" i wnukiem to nie recze za siebie jak ja gdzies spotkam. No ale starczy. Ide pisac list do mamy,bo niedlugo jej urodziny i dlatego miedzyinnymi wywolalam mase zdjec zeby jej wyslac. Moze wieczorkiem cos naklikam jeszcze.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Poniedziałek 19.03.07, 14:16 Moniko nie myśl sobie, Kuba tylko tak jednorazowo dostał chipsy, żeby choć przez chwilę usiadł w knajpie i nie marudził.Powiedziałam sobie, że teraz przez parę miesięcy nie dam mu frytek, chipsów i lizaków, ale obawiam się, że jak pojedzie do teściowej to ona napewno mu coś da. No właśnie dzisiaj jadę do niej bo teść ma imieniny. Mamokasienki nie przejmuj się Kuba tak ładnie jak Pat nie mówi, przekręca słowa po swojemu, ale coraz częściej udaje mu się powiedzieć poprawnie i jego zasób słówek się powiększył. Moniko myślę, że masz dobry pomysł z tym wyjazem, próbuj już męża nakręcać, my byliśmy tylko 5 dni, ale to wystarczyło, żeby odpocząć, oderwać się od tej codziennośći i problemów.Współczuję Ci takiej teściowej, ale nie przejmuj się, nie warto. Życzę wszystkim dużo zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Poniedziałek 19.03.07, 14:21 Mega dzięki za zdjęcia, Kuba już nieźle wydoroślał od kiedy ostatnio widziałam jego zdjęcia, fajnie wam z tymi górami, a my nawet do mojej mamy nie możemy się wyrwać. Super macie w tym figloraju, chyba pora i Kaśkę wyciągnąć żeby się wybiegała. Moniko dzięki, że mnie ciągle pocieszasz jakoś tak mi wszystko naraz się zbiera, mam nadzieję, że w końcu wszystko się poukłada jak należy. I z Kasi rozmowami i ze zdrówkiem naszego maleństwa. Fajnie, że Pat taki gadatliwy no i jaką pamięć ma dobrą. A teściową się nie przejmuj bo one to już chyba tak mają, moja to wogóle przy mnie mówiła o mnie w osobie trzeciej np. do mojego męża "zapytaj jej czy chce herbaty albo kawy" to mi było przykro, teraz trochę się już zmieniło na lepsze ale dużo rzadziej do niej jeździmy. Najważniejsze, że z mężem się dogadujecie. No dobra idziemy z Kasią na spacerek Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Poniedziałek 19.03.07, 17:40 Ale dziś zimnica na dworze. Ja byłam dziś w PKO BP złożyć wniosek o kredyt na mieszkanie. No i teraz zostaje nam czekać na odpowiedź. Szkoda, że zajmuje to im aż 10 dni. Muszę uzbroić się w cierpliwość. A w piątek byliśmy też w PEKAO SA i też złożyliśmy wniosek. Tam mają nam dać szybciej odpowiedź. Więc zobaczymy, który bank jaki kredyt nam zaoferuje i wtedy będziemy się zastanawiać nad wyborem. No, ale za to kupiłam sobie dziś sandały na lato, co dla mnie jest wielkim wyczynem. Bo jak się ma nogę jak kajak i do tego bardzo szczupłą to ciężko jest dostać jakiekolwiek buty. Na szczęście mam to już za sobą i nie muszę się martwić w czym będę latem chodzić. Mega, dzięki za zdjęcia. Fajny chłopczyk z Kubusia. Ale Wam zazdroszczę tego wyjazdu w góry. Ja kocham góry i chyba mogłabym się tam przeprowadzić. Super, że udał się Wam wyjazd. Mamokasienki, dobrze, że bierzesz ten antybiotyk. Lepiej wyleczyć chorobę, bo nie wyleczona może zaszkodzić dziecku. A poza tym pewnie lekarz wypisując Ci go wiedział, że jesteś w ciąży i nie wypisałby Ci nic co mogłoby zaszkodzić dziecku. Teraz jest dużo leków, które można bezpiecznie zażywać w ciąży. Strasznie Wam współczuję takich nieciekawych relacji z teściowymi. U nas na szczęście teściowa mieszka 700 km od nas. Też nie wiem jakby to było gdyby była zaraz pod ręką, ale przez to, że mieszka na drugim końcu Polski to nie za bardzo ma jak się "wcinać" w nasze życie. A poza tym to mój Piotr chyba nie pozwoliłby jej na to. A tak jak się spotykamy raz na rok to jest ok. Ola też ciągle chodzi i nam wierszyki mówi. "Lokomotywę" to zaczęła mówić na wyścigi, im szybciej tym lepiej. No i fajnie jak przyjdzie do nas i tak szybko mówi "jedzie pociot daleta, nitodo nie ceka, toze tawy, zabies sawy" (jedzie pociąg z daleka). A największy ubaw mamy jak ją się ostatnio pyta jaką zupę jadła na obiad to mówi zupe pinelolową (pomidorową ). No i ciągle opowiada ludziom na spacerze, że tata jest w pracy i ma lekcje. Ciekawe jest, że ją bardzo dużo ludzi zagaduje jak jesteśmy na dworze. A jej dużo nie trzeba i zaraz gada z nimi. A najbardziej mnie w tym denerwuje, że ją zaraz chcą częstować jakimiś cukierkami. Kiedyś to jej nawet jakaś pani banana dała. Tylko, że nikt z tych osób nie zapyta rodzica, czy może dać coś dziecku. Nie lubie takich sytuacji. Życzę wszystkim miłego popołudnia. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Poniedziałek 19.03.07, 19:23 Mega nic sobie jako takiego nie pomyslalam z tymi czipsamiPat tez czasem je chociaz ja juz mu nie kupuje to wlasnie wystarczy,ze dzieci na dworze maja i czestuja,potem w sklepie je widzi i juz awantura,bo dzieci maja a on biedny nie moze.Ale staram sie dawac mu wiecej owocow,tylko wiadomo,ze w domu a nie bede biegac ze wszystkim za nim choc czasem biore banana ale jak cieplo jest. Zyrafko u nas podobnie.Pat tez zagaduje wlasnie a jeszcze jak ktos z nim zacznie to juz wniebowziety i tak wchodzimy do sklepu to pani teraz juz z wejscia daje lizaka az mi glupio,bo raz ze za darmo nie ma a drugie to mowila,ze ze wzg na zeby to bardzo nie daje mu slodyczy to kobieta mowi,ze te i tak wypana.Ale swoja droga moglaby zrozumiec,ze nie chce.Staram sie unikac tego sklepu to Pat czasem sam mnie ciagnie do niego. Kupilam kasete z piosenkami chyba "fasolek" za 5zl znalazlam i sa piosenki o babci i juz dzis Pat chodzi i podspiewuje "moja babcia".Szkoda mi troszke,ze jedna tak daleko a druga...No i niby staram sie nie przejmowac ale czasem sama nie wiem co robic. Mamokasienki Ty tez zawsze nas pocieszasz i poprostu musi byc dobrze. No juz po dobranocce,idziemy sie kapac. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Poniedziałek 19.03.07, 19:27 Witam wieczorkiem Kasia właśnie wieczorynkę ogląda, a mój mąż poszedł koledze pomóc świece w samochodzie zmienić i przepadł, nie ma go już z godzinę. Tylko ciekawe kto Kasię do wanny włoży, no nic jak nie zdąży to sam sobie będzie śniadanie robił, mi wcale nie jest fajnie wstawać o 06:00 tylko po to żeby robić mu śniadanie, robię to tylko bo chcę żeby było mu miło. Zyrafko trzymam bardzo mocno kciuki żeby wasze wnioski o kredyt zostały rozpatrzone pozytywnie. Gratuluję zakupu butów letnich, ja to mam klapki z zeszłego roku, mąż zaszalał i kupił mi w porządne to jeszcze pewnie w nich trochę pochodzę. Co do relacji z teściową to ja swoją szanuję, bo nie wtrąca mi się w wychowanie Kasi, nawet jak robię coś nie po jej myśli to i tak nie zwróci mi uwagi, co moja mama zrobiłaby pewnie 10 razy, zresztą moja mama zawsze podważa moje decyzję co do wychowywania dziecka, bo jej żal kiedy Kasia sobie trochę popłacze, a że będzie drugi dzidziuś to napewno Kasię zaniedbamy i powinniśmy jej oddać ją na wychowanie, a przedszkole to wogóle jakiś chory pomysł. Czasami jak słucham mojej mamy to nie wiem skąd ona się urwała. Co do dawania cukierków i słodyczy przez obcych to nam się to jeszcze nie zdarzyło ale muszę przemyśleć jak zareaguję, bo też mi się to nie podoba. Ja jak Kasi daję jakiegoś chrupka albo paluszka i podchodzi inne dziecko żeby też dać to się najpierw rozglądam za rodzicami żeby zapytać czy mogę dać tego chrupka czy paluszka. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia wtorek 20.03.07, 14:06 witam po długim weekendzie, jak pisałam w czwartek zachorowała Dobrosia, w piątek ja z mężem, w poniedziałek teściowie fajny weekend mieliśmy , siedziliśmy w domu i zupełnie nic nie robiliśmy (hmm, nic - czyli było pranie, trochę sprzątanie, przewijanie, gotowanie, mycie naczyń itp.) czyli tatalny luz, szkoda ,że tylko do tego temperatura, katar i bół głowy. Niestety u Dosi dziś w nocy pojawił się okropny kaszel, będzie dziś osłuchiwana przez lekarza. Mega dzięki za zdjęcia, strasznie zazdroszczę Zakopanego, uwielbiam góry ale mąż nie za bardzo, dawno nie byłam. A młodzian super, piękny ma uśmiech. Żyrafko powodzenia z kredytami i mieszkaniem. Moniko, daj trochę luzu, i sobie i teściowej. Wiem, że ciężko, ale szkoda Twoich nerwów i serducha. Niestety są ludzie, do których nie trafią żadne argumenty, do tego gatunku ludzi należą teściowe. Wiem, bo sama taką mam. Życzenia zdrówka dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: wtorek 20.03.07, 15:06 Mamokasienki ja Cię podziwiam,żeby wstawać o 06:00 tylko po to żeby zrobić mężowi śniadanie, super, ja chyba bym się tak nie poświęcała, wolałabym zrobić mu wieczorem i włożyć na noc do lodówki (ale to juz tak nie smakuje). Czy Twój mąż chociaż to docenia? Kubę też zaczepiają na spacerze, ma jedną taką starszą panią z którą codziennie spaceruje, ona kupowała mu bułki słodkie, lizaki, no i musiałam zwrócić jej uwagę, teraz daje mu jabłka. Zyczę dużo zdrówka dla Dobrosi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia środa - pada śnieg 21.03.07, 10:50 a u nas od rana pada śnieg, ale i tak wiosna tuż, tuż. Dziś u nas nocka trochę lepsza, Dobrosia się nie dusiła, lekarz wczoraj ją osłuchał i wszystko ok. Tylko teściowe mocno chorzy. Ja dziś w kiepskim nastorju, rano zmarł nagle najbardziej lubiany pracownik w naszej firmie, bardzo porządny i dobry człowiek. Jesteśmy w szoku. I jak zwykle w takich momentach pojawia się myśl, jak bardzo cenne i kruche jest to co posiadamy - nasze życie. Kochajmy tych naszych łobuzów - mężów i mówmy im często jak bardzo są dla nas ważni, cenni i kochani. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: środa - pada śnieg 21.03.07, 11:12 hej Boze Elkusiu to straszne... Ja wczoraj dowiedzialam sie od przyjaciolki, ze jej maz ma prawdopodobnie powrot raka...cieszyli sie z wyleczenia niecale 2 miesiace...maja takie malenkie dzieci, corcia ma tylko 2 miesiace, sa zalamani... Pomodlcie sie za nich, to bardzo bliscy mi ludzie... A Julka ma ospe.Juz dwie noce nie spala, nic nie je. Jak zobaczylam jej krocze to plakalam razem z nia. Tak strasznie ciagle placze... Kiedy bedzie wiosna??? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn wiosna,wiosna.... 21.03.07, 14:37 Hej dziewczyny, Elkusiu nie wiem co napisac,bo napewno wszystkim w pracy jest bardzo przykro a jeszcze jak sa malutkie dzieci tak,jak pisze Echoo to juz wogole.No ale co zrobic,tak to juz jest.Mi tez jest zawsze bardzo przykro jak umiera ktos,kogo dobrze znalam,lubilam itd. Dobrze,ze u Dobrosi nic zlego nie slychac,zyczymy szybkiego powrot do zdrowia. Echo,Julka to sie ma z tymi chorobami ale jesli teraz przejdzie ospe to pozniej bedzie spokoj a pewnie od brata zalapala? My dzis w Urzedzie Pracy bylismy ponad godzine,bo akurat na przerwe sie zalapalam a ludzi multum poprostu a ja chce teraz jakis kursik zrobic a sa nowe z makijazami i kosmetyka ale dopiero w drugiej polowie roku,ciekawe czy sie zalapie? A Pat tam tak biegal,ze caly mokry byl,nawet wlosy mokre mial,sie balam,ze jak wyjdziemy to go przewieje ale u nas dosc cieplo,tylko po wyjsciu to deszcz zaczal padac i troszke zmoklismy. Sniadanie zjadlam dopiero po 13 jak mlody zasnal bo jakos wczesniej nie bylo kiedy. A wlasnie,w autobusie dziadek siedzacy naprzeciw nas dal Patowi wafelka,potem jeszcze kobieta w sklepie dala mu cukierka truflowego ale ze mial ciuchcie w rece to cukierka oddal a ja go do siatki i zapomnial o nim,zeby tak zawsze zapominal bo zabrac to raczej sobie nie da a jak juz da to z awantura. Z tesciowa postaram sie troche odpuscic,tylko ja to ciezka jestem(nie tylko na wadzebo jak mi ktos za skore zajdzie to latami moge sie pierwsza nie odezwac,no ale narazie czekamy na meza,pisal,ze w poniedzialek ma juz byc w domku!!! Pozdrawiamy. Ps Olgo ja wstawalam przed 6 ale to jak w ciazy bylam i mezowi kanapki robilam,bo nie chcial jest takich z wieczora robionych,co w lodowce lezaly,ale sie zbuntowalam jak musialam wstawac do Pata.Co prawda i on czasem wstawal ale jak pracowal do pozna to szkoda bylo mi go budzic a ze twardo spi,to zadko slyszal jak Pat plakal.Potem juz sam sobie kawe robil i bral sniadanie z lodowki. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: wiosna,wiosna.... 21.03.07, 15:36 Elkusiu, Echoo, takie wiadomości są strasznie i potrafią bardzo zdołować. A już śmierć kogoś kogo się znało to w ogóle. My też niestety parę dni temu dowiedzieliśmy się, że jeden z naszych dobrych znajomych zachorował (prawdopodobnie ma jakieś wirusowe zapalenie mózgu) i w krytycznym stanie leży w szpitalu. Lekarze dają 30% szans na przeżycie. Nawet nie potrafię wyobrazić sobie co w takich przypadkach czuje rodzina. Echoo, będziemy się modlić o Twoich znajomych. No i żeby Julka w końcu wyzdrowiała. Żeby nie cierpiała przez tą ospę. Ale ona ostatnio się namęczy z tymi choróbskami Elkusiu, dobrze że z Dobrosią już lepiej. Mam nadzieję, że nierozwinie się to w nic gorszego i jej szybko przejdzie. A mnie Olka dziś rozbroiła. Poszła do naszego pokoju ze swoją lalą, położyła ją na łóżku i udaje, że zmienia jej piluchę i wyciera pupę. Ja każę jej wyjść do drugiego pokoju a ona na to mi odpowiada: Mamo, ja tu placuje. Normalnie szczęka mi opadła z wrażenia. Nie wiem skąd ona to usłyszłą ale zabrzmiało świetnie. Kupiłam dziś sobie nowy numer "Dziecka" i była dołączona książeczka "Bracia Koala". No i Olka mnie teraz zamęcza, żebym jej ją czytała. Bo ona uwielbia tą bajkę w telewizorze. Muszę więc na razie kończyć bo jak jej zaraz nie poczytam to będzie mała awantura w domu Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: wiosna,wiosna.... 21.03.07, 15:56 No żyrafko, niezła ta Twoja Olka, bardzo bystra i dowcipna. Ja pół dnia się śmiałam, gdy na ojcowską propozycję zmiany pieluchy moja Dobrosia powiedziała: nie, dziękuję. Moja teściowa radzi, żeby zapisywać takie zdarzenia bo później po latach się już nie pamięta, a tak jak już nasze córcie przyprowadzą przyszłego zięcia to my wyciągamy taki sekretny pamiętnik i przytaczamy co lepsze kawałki dzięki za wyrazy wsparcie, jakoś tak na razie ciężko zaczyna się ten rok, mam nadzieję, że to już koniec złych wieści. Ja wybywam na dwa dni z sieci, teściowa kiepsko się czuje i muszę wziąść dwa dni urlopu. Życzę zdrówka, i wiosny dla wszytkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wiosna,wiosna.... 21.03.07, 17:03 Witam Elkusiu bardzo mi przykro z powodu śmierci kolegi z pracy, napewno teraz jest w lepszym miejscu. dobrze, że z Dobrosią już lepiej i oby tak już zostało. Dużo zdrówka dla całej rodzinki. Echoo będziemy się modlić za Twojego znajomego, takie maleńkie dzieci ma więc musi dla nich żyć, ma dla kogo. Życzę dużo zdrówka dla Julci i Sebastianka, wszyscy mi powtarzają, że młodsze dzieci lżej przechodzą ospę więc może lepiej teraz niż za kilka lat. Wiosna już idzie tylko trzeba jeszcze troszeczkę cierpliwości, właśnie widziałam prognozę pogody w TV i mówili że już od soboty się zacznie ta prawdziwa ciepła i słoneczna wiosna. Moniko fajnie, że w końcu odpuścisz teściowej, no i Twój mąż do was wraca to będziecie w komplecie. A jak pisałaś o Pacie jak biegał po urzędzie to nawet nie musiałam sobie tego za bardzo wyobrażać bo Kasia zachowuje się identycznie, jeszcze na dokładkę wszędzie wkłada paluszki i wszystkiego chce dotknąć, no i obowiązkowo kładzie się na podłodze i całą sobą ją wyciera. Zyrafko super jest Twoja Ola, też bym się pokładała ze śmiechu jakbym coś takiego usłyszała. Elkusia ma rację zapisuj co ciekawsze teksty, a za kilka albo kilkanaście lat będzie super pamiątka. My dzisiaj byłyśmy z Kasią w fikolandzie przez 3 godziny to się tak wyszalała, że cała czerwona była, a i do wyjścia wcale nie była chętna i krzyczała jakbym ją conajmniej ze skóry obdzierała. Nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło ale do domu też iść nie chciała aż sąsiadka wyszła na klatkę zobaczyć co ja jej robię, a ona zwyczajnie szła po schodach i tak rozdzierająco płakała. Może to dopiero teraz ten bunt dwulatka? Jakoś sobie nie potrafię radzić ze swoim dzieckiem, robię wszystko co ona chce, a jak jej odmawiam to strasznie histeryzuje i w końcu i tak ulegam, gorzej jest z moim mężem bo on jej potrafi dać klapsa. Byłyśmy też w sklepie i kupiłam jej takie puzzle drewniane, gdzie dopasowuje się kształty zwierzątek ale z tego co widzę to dla Kasi żadna atrakcja bo wszystkie ułożyła w 10 sekund. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: wiosna,wiosna.... 22.03.07, 14:47 Hej dziewczyny, Ja na chwile,bo ide drzymnac jak sie uda chwile chociaz.Bylismy znowu w miescie i masakra,Pat tak sie darl jak by go ze skory obdzierali i absolutnie nie chcial za reke tylko sam i "siam" wszedzie a tam tyle samochodow,ludzie nie patrza tylko prawie by zdeptali dziecko.Rozumiem pospiech ale mozna tez deko uwazac. Rano,jak wstalismy pare min po 7 to na dworze bylo troche sniegu wiec w miare cieplo ubrani pojechalismy do Urzedu Miasta,po wyjsciu zaswiecilo slonce i normalnie zrobilo sie goraco.Potem troche pochodzilismy,w autobusie mlody ledwo oczy mial otwarte a wlasciwie pol przymkniete.A do domu mokrzy wrucilismy. Do tego wczoraj wieczorem prysznic nawalil,cos strzelilo i woda nie przez sluchawke leciala tylko dolem przy bateri.No i po drodze na przystanek poszlimy do administracji,hydraulik mial przyjsc po 15-stej a byl jak tylko do domu dotarlismy i sie porozbieralismy.Myslalam,ze tylko jakies uszczelki ale ze nie miam klucza francuskiego to nie moglam nic ruszyc sama,bo jak tylko srubokretem to sama uszczelki zmieniam a tu caly wezyk okazal sie do wymiany,pan poszedl,za 10 min przyszedl i wymienil wezyk i wszystko dziala,grzecznie,szybko i tylko 8 zl.To samo jechanie do sklepu hydraulicznego by wiecej na bilety wynioslo.No w kazdym razie jestem b.zadowolona(na psa urok oczywiscie). Uciekam. Pozdrawiamy. Mamokasienki wyglada na to,ze mala jest bardzo sprawna,Pat potrzebuje troche wiecej czasu na takie ukladanki ale jemu w trakcie sie nudzi widze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wiosna,wiosna.... 22.03.07, 16:41 Witam witam Moniko super, że z prysznicem już ok, widzę, że samowystarczalna jesteś jeśli chodzi o majsterkowanie, ja czasami też lubię coś męskiego porobić ale odkąd jestem ze swoim mężem to się zaniedbuję w tym względzie. U nas dzisiaj też wiosennie Choć szczerze mówiąc to ja czuję się okropnie. Mąż pojechał dziś o 05:00 rano na szkolenie do Torunia i wróci jutro w nocy a ja już tęsknię, normalnie to by właśnie wrócił do domu na obiad. No i od 04:30 nie śpię, Kasia też się obudziła razem z nami i nie chciała już spać później, dopiero o 14:00 usnęła. A ja chciałam posprzątać chociaż trochę ale jakoś nie czuję się na siłach. Jeszcze jakaś babcia z dziadkiem w sklepie mnie wkurzyli, no normalnie poszłam tylko po bułki, mleko i coś na obiad, ale musiałam z Kasią no i najpierw przy kasie coś nie tak się kasjerce nabiło i musiałam z 10 minut czekać, a z Kasią to niełatwe, a później przy wyjściu (drzwi automatyczne) stała kobieta i te drzwi się ciągle otwierały i zamykały no i bałam się, że Kasia mi ucieknie więc poprosiłam ją żeby odsunęła się od drzwi bo mi dziecko ze sklepu wyjdzie a ona na mnie z krzykiem, że ja głupia jestem bo ono i tak wyjdzie, to jej spokojnie tłumaczę, że ona jest za mała i te drzwi i jej się nie otworzą, to ona mi łapie Kaśkę za rękę i ciągnie do drzwi żeby mi swoją rację udowodnić, zabrałam jej Kasię i mówię, że przychodze do tego sklepu bardzo długo i naprawdę te drzwi się jej nie otwierają to wtedy do babci dziadek się przyłączył i tez zaczął na mnie wykrzykiwać, że te drzwi to się na pudełko od zapałek otwierają, no to mu mówię, niech spróbuje i wyszłam, słyszałam jeszcze jak minie za plecami wyzywają od idiotek, ale się zdenerwowałam, że jeszcze teraz jest mi przykro, że ludzie potrafią być tak wredni i ograniczeni. Było mi naprawdę ciężko, z Kasią do sklepu nie chodzę no chyba że w takich sytuacjach jak dziś, gdzie naprawdę nie miał mi kto zakupów zrobić albo z nią zostać. Zawsze czekam na męża i wtedy idzemy razem i jedno pilnuje Kasi albo jedno idzie po zakupy. Przepraszam, że tak się wyżalam ale nie mam komu, a mój mąż wróci dopiero jutro w nocy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wiosna,wiosna.... 23.03.07, 13:39 Witam Dzisiaj u nas trochę marna pogoda ale i tak wybieramy się z Kasią na spacer. Kasia właśnie się obudziła i taka fajna jest, uwielbiam kiedy wstaje i przybiega prosto do swojego pokoju, zawsze staje na środku i się rozgląda, a później zaczyna rozrzucać wszystko co zdążyłam posprzątać podczas jej drzemki. Jakoś coraz trudniej mi porządki w domu robić, brzuch coraz większy i z każdym ruchem czuję skurcze więc muszę się oszczędzać maksymalnie. Jutro wybieramy się z Kasią do cyrku, ciekawe jak zareaguje na zwierzęta i całe to przedstawienie. Już się nie mogę doczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: wiosna,wiosna.... 24.03.07, 15:26 Czesc dziewczyny, Mamokasienki uwazaj na siebie i juz tak nie sprzataj,po co szkodzic sobie i maluszkowi.Wiem,ze lepiej jak czysto ale nie przesadzaj,moze maz Ci troche pomoze w tych porzadkach?Odpoczywaj duzo. U nas dzis sloneczko grzeje ale wiatrzysko takie,ze malo glowy nie urwie. Bylismy dzis w przedszklu no i bylo bardzo fajnie.Dzieci bylo sporo.Dla maluszkow przygotowany byl poczetsunek tzn ciasteczka,cukierki i napoje a w tym czasie,jak dzieci jadly pani dyrektor zrobila zebranie dla rodzicow przyszlych przedszkolakow.Jest sporo dodatkowych zajec w tym rytmika-niby dodatkowa a obowiazkowa,bo przygotowuja rozne przedstawienia i ucza sie piosenek na niej.Koszt to 18zl/mc.No i Pat chyba tez na angielski bedzie chodzil -20zl wiec tak czy inaczej wszystko ok 300zl wyniesie ale to chyba w miare rozsadna cena. Po zebraniu starsze dzieci przygotowaly wystep taneczny a potem juz maluch tez mogly tanczyc.Pat za raczki to nie bardzo,poskakal,powyglupial sie,przewracal wiec to nie bylo za bardzo tanczenie ale tez go nigdy nie uczylam tanczyc w parze.Przewaznie biore go na rece i z nim tancze a tu chyba czas zaczac na powaznieNa dniach wrzuce fotki. A Pat przy poczestunku i dzieciach wogole nie zauwazyl,ze ja wyszlam z sali. Jak dla mnie wizyta bardzo pozytywna. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: wiosna,wiosna.... 25.03.07, 11:14 Witam Fajnie że Pat tak pozytwynie na dzieci reaguje. Julka najprawdopodobniej nie pojdzie od wrzesnia do przedszkola. Nie przyjmuje dzieci z rocznika 2005 bo i tak jest za malo miejsc dla rocznika 2004 Moze cos na jesieni sie zwolni zobaczymy.Mamy trzymac reke na pulsie My dalej z ospą Nowe ospowe zdjecia w linku poniżej Robi sie fasjna pogoda. Juz nie moge sie doczekac prawdziwej wiosny )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wiosna,wiosna.... 25.03.07, 11:32 Witam Moniko super, że Pat czuje się dobrze w grupie, przynajmniej bez obaw będziesz go zostawiała w przedszkolu. Echoo skąd ja znam takie akrobacje jak Julki, no i piękna z niej jagódka, zastanawia mnie tylko jak udaje Ci się robić Julce takie ładne zdjęcia, ja to muszę cuda robić żeby Kasia na aparat spojrzała i jeszcze zdążyć ze zdjęciem, dla mnie niewykonalne. Dziś idziemy do cyrku i mam nadzieję że Kasi się spodoba. Aha a co do przedszkoli to u nas przyjmują dzieci od 2,5 roku więc i Kasia się załapie, a na drzwi otwarte jeszcze nie dotarłyśmy ale będą do 06 kwietnia to jeszcze dojdziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wiosna,wiosna.... 26.03.07, 15:27 Witam Ale pogoda aż się nie chce w domu siedzieć. Jest super, cieplutko i piękne sloneczko. Kasia się dzisiaj wybiegała pół dnia aż usnęła na huśtawce, Wczoraj przyjechała moja mama do nas w odwiedziny to trochę korzystamy i dziś sobie już na zakupy wyskoczyłam a później idziemy z mężem do kina. A co do cyrku to w końcu nie poszliśmy bo było tylu chętnych że nie mieliśmy siły się tam cisnąć. A za chwilkę idę się do fryzjera zapisać, to w końcu coś z włosami zrobię bo jak nam się bąbelek urodzi to z czasem może być różnie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: wiosna,wiosna.... 26.03.07, 19:56 No tak, pogoda przepiękna. Olka dziś też pół dnia na dworze spędziła. Ona w ogóle rano wstaje i mówi "mamo, ubielaj Ole, tseba iść na dwól, słonko świeci" Najpierw była z tatą na karmieniu łabędzi, potem ze mną na spacerku i zakupach, a potem jeszcze po południu poszłyśmy na plac zabaw. I odwiedziłam dziś koleżankę z miesięcznym maluchem. Jejku, ja już nie pamiętam jak to było z takim malutkim dzieckiem. Chyba zaczynam się bać jak ja dam sobie radę z dwójką maluchów. A najlepsza była Ola, bo jak dzidziuś zaczął płakać to ona chciała wkładać mu zaraz do buzi smoczek i głaskała go po główce. Słodkie to było. Ona chyba będzie fajną starszą siostrą. A w ogóle to ona jest zazdrosna o brzuch. Ale nie tak, że chce być tylko z nami i dzidzia jej w tym przeszkadza, tylko ona np. Piotrowi nie daje dotknąć mojego brzucha bo mówi, że to jej dzidzia i tata nie może pogłaskać albo przytulić brzucha. W czwartek dowiedzieliśmy się, że w jednym banku pozytywnie rozpatrzono już nasz wniosek kredytowy. Jeszcze czekamy na odpowiedź z drugiego banku. Może jutro będą dzwonić do nas. Jeśli też będzie pozytywnie rozpatrzony, to pozostanie nam tylko wybrać lepszą ofertę. A to chyba będzie najgorsze, bo my w tym całkiem zieloni jesteśmy. Miłego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
justyhna Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 26.03.07, 21:27 Pozwoliłam sobie u Was napisać, bo szukam rady mam dzieci w tym samym wieku. Mały miesiąc temu skończył 2 latka, od pewnego czasu obserwuję, ze reaguje na sytuacje stresowe krzykiem.Kiedy cos mu nie wychodzi staje i krzyczy a przy okazji jeszcze rączkami probuje straszyć. Nie przejmowałabym sie tym tak gdyby nie fakt, ze robi to w stosunku do innych dzieci, kiedy ktos mu cos zabierze lub cos zrobi nie po jego myśli dostaje szału. Już nie rzuca sie na podłoge jak wcześniej,ale krzyczy.Wzoraj spotkalismy sie ze znajomymi i tak wystraszył mlodszego chlopczyka ze ten caly wieczór płakał. Moze nie radzi sobie z własnymi emocjami, jak mu pomóc,czy wasze pociechy robią podobnie? Dzieki wielkie za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 27.03.07, 08:38 ciężko coś radzić, z tego co ja obserwuję u mojej córki, to na pewno nie wolno akceptować takiego zachowania i nie okazywać, że jest ono skuteczne. Gdy nasza córcia próbowała rzucania na podłogę - po prostu zignorowaliśmy to, żadnej reakji z naszej strony,odwróciliśmy głowy w drugą stronę i rozmawialiśmy ze sobą, tylko dwa razy próbowała takiego zachowania i koniec. Teraz również rzeczywiście próuje wymuszać różne zachowania krzykiem i jest to pewien problem ponieważ moja teściowa opiekuje się córcią, gdy jesteśmy w pracy i nie radzi sobie z tą sytuacją. Gdy mała zaczyna krzyczeć ja staram się spokojnie powiedzieć jej, że nie podoba mi się jej zachowanie, gdy tak krzyczy to ja nie rozumiem co do mnie mówi, ma się uspokoić i powiedzieć o co jej chodzi. No i użyć magicznego słówka: proszę. Czasami skutkuje , no i staram się nie spełniać wszystkich jej kaprysów. Na pewno błędem jest wyręczanie dziecka, gdy sobie nie radzi z jakąś czynnością, ja tak często robiłam i wtedy Dobrosia dostawałą szału. Gdzieś przeczytałam, że gdy dziecko sobie nie radzi najpierw trzeba zapytać czy można pomóc i czy chce żeby mama pokazała jak to się robi, gdy dziecko wyraża zgodę dopiero wtedy robimy. Zaczęłam to stosować i rzeczywiście jest to bardzo dobry sposób. Przedtem nawet nie zauważałam jak często wyręczam małą w jakiś czynnościach a to właśnie uczy dziecko, że jest nic nie warte bo sobie słabo radzi. To tyle tak na gorąco, myślę, że musiałabyś poobserwować swoje dziecko i siebie, jaka jest przyczyna takich zachowań i jak ty na nie reagujesz. Napisz coś więcej, myślę, że może byz z tego ciekawa dyskusja, każda z nas ma teraz ten problem w mniejszym lub większym zakresie, taki wiek. Pozdrawiam i życzę powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
justyhna Re: Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 27.03.07, 12:58 no tak jest dużo racji w tym co piszesz, tylko w domu jeszcze w miarę sobie radzimy, ofiarą jest kanarek, Szymek jak sie zdenerwuje to staje przy klatce i straszy go i wręcz wrzeszczy, trwa to moment, oczywiscie mowie mu ze tak nie wolno, ze ptaszek sie boi.Najgorzej jest w stosunku do innych dzieci.Zastanawiałam sie nad tym co ja robię źle, i faktycznie czasem sie zdarzy ze krzyknę na małego jak juz brakuje mi cierpliwosci i byc moze on gdzies w ten sposob mnie nasladuje, nie wiem. Jak mu na cos nie pozwalam to jeszcze w ten sposób krzyczy na bajke w telewizorze(bajek oglada mało,ale akurat wtedy kiedy leci tak sie zdarza), no i jak zobaczy dzidziusia w telewizji czy na zywo to to samo. Moze on chce pokazac ze jest silniejszy, zeby sie jego bali? musze dorwac jaką psycholgiczną książkę.Aż mam stracha bo dzis idziemy na urodzinki do kuzynki na 3 latka, bedzie wiecej dzieci,ale mam nadzieje ze bedzie dobrze. A czy stosujecie moze kary typu Niania z TVN? tzn posadzenie na poduszkę na 2 min? czy to za wcześnie?Dzięki za rady, miło ze jest ktoś kto sie wczuwa w czyjeś problemy.POzdrawiam!Justyna i Szymuś Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 28.03.07, 08:37 nie mam pomysłu co może być przyczyną takiego zachowania twojego synka, na pewno nasze dzieci naśladują nas samych i nasze reakcje, ale każdej z nas zdaża się sporadycznie krzyknąć na swoje dziecko. Nie wiem, może w ten sposób odreagowuje coś innego jeszcze, jakąś tłumioną agresję czy złość, może na was - rodziców. Gdy będę miała wolną chwilkę poszukam w moich książkach czegoś na podobny temat. Z obserwacji np. mojej córki wiem, że ja akurat mam bardzo wrażliwe dziecko, przypaliłam garnek z ziemniakami w niedzielę (, poczułam zapach i pobiegłam do kuchni, mała za mną, ja sie zdenerwowałam, próbowałam ratować ziemniaki, latałam z tym gorącym garnkiem po kuchni i krzyknęłam dość ostro na małą, że ma wracać do pokoju (bałam się, że się oparzy) i Dobrosia pędem pobiegła, z przerażoną miną, dość długo była rozdrażniona i boczyła się na mnie. Gdy podobne sytuacje zdażają się dość często to na pewno może mieć to wpływ na dziecko. Myślę, że na prawdę musiałąbyś usiąść i przeanalizować wasz cały dzień, co się dzieje i jak syn na to reaguje. Napisz, czy udała się wczorajsza impreza, mam nadzieję, że tak. U nas: Dobrosia nadal trochę chora, zapalenie gardła, wczoraj teściowa zabrała ją do lekarza i mamy antybiotyk, syrop na kaszel, wapno. Nie ma gorączki i tylko w nocy czasami kaszel. Mam nadzieję, że będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 28.03.07, 09:38 Witam Justyhna nie bardzo wiem co Ci radzić, bo sama słabo sobie radzę ze swoim dzieckiem. Zazwyczaj napady złości sataramy się z mężem ignorować i w końcu same mijają. Ale z drugiej strony jestem na każde zawołanie Kasi i czasami kiedy nie mam dla niej czasu bo akurat robię obiad czy cokolwiek innego to ona strasznie się denerwuje i płacze, a kiedy na nią krzyknę to przychodzi przepraszać choć nic nie zrobiła złego. Może Twój mały przechodzi tylko taki etap i w końcu mu przejdzie, być może to ten słynny bunt dwulatka? Zwróćcie uwagę na to co wam próbuje przekazać, może potrzebuje więcej uwagi. Napisz jak było na imprezie urodzinowej. Elkusiu dużo zdrówka dla Dobrosi i żeby w końcu skończyły się wszystkie choroby. Zyrafko gratuluję pozytywnego rozpatrzenia waszego podania o kredyt, teraz to już tylko kwestia czasu i zamieszkacie we własnym mieszkanku. U nas w sumie nic ciekawego Od niedzieli do dziś rana była u nas moja mama i bardzo bardzo dużo mi pomogła, zajmowała się Kasią, wychodziła z nią na długie spacery, cały czas się bawiły, rysowały, czytały, rozmawiały - super. Ja w tym czasie miałam możliwość trochę dokładniej posprzątać mieszkanie, wyjść na zakupy, wyskoczyłam nawet do szkoły rodzenia, byliśmy też z mężem na randce w kinie i ogólnie bardzo odpoczęliśmy, a babcia też szczęśliwa, że w końcu mogła spędzić tyle czasu z wnuczką. Trochę mi tylko żal, że moja mama nie mogła zostać z nami dłużej ale i to dobre. Ja nabrałam trochę dystansu do Kasi i wogóle mam więcej cierpliwości do niej, tylko Kasia trochę rozpieszczona ale i z tym sobie poradzimy. No i ta piękna pogoda jakoś tak optymistycznie nastraja. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 29.03.07, 10:56 Witam Trochę cicho się zrobiło, ale to pewnie ta pogoda Też sporo czasu spędzamy z Kasią na podwórku, tylko mnie dopada chyba przesilenie wiosenne i czuję się zmęczona no i wielki brzuch trochę przeszkadza w bieganiu z Kasią. No nic radzimy sobie jak potrafimy. Wczoraj Kasia spadła z drabinek i rozbiła sobie nosek, było trochę krwi i płaczu ale szybko przeszło. Zastanawiam się jak ubieracie dzieci na podwórko w taką piękną pogodę? Czasami wydaje mi się, że jest dużo cieplej i mam wrażenie, że za lekko Kasię ubieram, a czasami wręcz przeciwnie. U nas temperatura waha się w granicach 13-14 stopni ale w słońcu jest dużo cieplej. No i zakładam Kasi body z krótkim rękawem na to cienka bluzka, swetr albo polar i ocieplany bezrękawnik, ale czy to nie za mało, albo za dużo? Było też tak że zakładałam jej sam swetr na bluzkę z długim rękawem ale taki cieplejszy. No i jak jest z czapkami, czy zrezygnowałyście z tych wielkich zimowych na rzecz jakichś lżejszych? Ojej zrobiło się sto pytań do... No i nie wytrzymałam i zrobiłam sobie kawę, w sumie z 1 łyżeczki płaskiej i rozpuszczalną z mlekiem ale jednak kawę i teraz mam wyrzuty sumienia czy nie zaszkodzę dziecku. Dziś odbieram wyniki morfologii to się przekonam czy to żelazo i witaminy na coś się zdały. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 29.03.07, 14:40 zeżarło mi całą wiadomość Co do ubierania: my jesteśmy rzadko ostatnio na dworze, Dobrosia ma zapalenia gardła i moja teściowa zabroniła nam wychodzić na spacery )))) ale gdy już skrycie się oddalimy to: body z krótkim rękawkiem, bluzeczka z długim, cienki polarek albo sweterek, kurtka (cieńsza niż zimowa ale trochę ocieplana), cienka czapeczka na głowę, szalik albo chustka (ale nie zawsze), rajstopy, spodenki. U nas w cieniu jest jednak nadal chłodno i jest bardzo zimny wiatr, no i nie pozwalamy na razie biegać tylko spacerek. Co do kawy to już napisałam wcześniej ale nie widzę tej wiadomości więc się powtórze, że się nie przejmuj, ostatnio ogłosili, że kawa wcale tak nie szkodzi jak myślano wcześniej, a na pewno nie taka jedna łyżeczka. Twoje samopoczucie w ciąży też jest przecież bardzo ważne. Dobrych wyników życzę mamokasieńki i miłego weekendu dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 29.03.07, 15:23 Czesc dziewczyny, Witam nowa forumowiczke ale nie doczytalam jeszcze wszystkiego wiec srednio wiem o co chodzi,ale Pat np jak jest w sytuacjach stresowych to placze przez sen w nocy.Wczoraj krzyknelam na meza to mlody sie rozplakal wiec staram sie nie krzyczec,tylko jak sami jestesmy to jest duzo ciszej i spokojniej,wiadomo. Pat byl bardzo szczesliwy jak zobaczyl tatusia w poniedzialek,a bylismy na dworze wlasnie i ledwo maz z samochodu wysiadl to Pat biegiem do niego. Teraz prawie wszystko z tatusiem robi,siku z tata,zeby myc z tata,grac z tata ale jesc wola "siam". Ja mam stosy prania,bo maz wszystko do prania przywiozl,prasowania to gory cale do tego sprzatam w szafkach i mysle coby maz kuchnie pomalowal na te swieta tylko nie wiem na jaki kolor,zawsze na bialo bylo a teraz bym jakis delikatny kolorek chciala. Zyrafko czy juz wybraliscie oferte?Teraz pewnie z gorki wszystko poleci. Mamokasienki czekamy na wiadomosci po badaniach,trzymamy kciuki zeby bylo w porzadku a taka slabiutka kawa zaszkodzic nie powinna malenstwu,badz dobrej mysli. Pat od wczoraj pokasluje i katar sie pojawil,goraczki niby nie ma ale idziemy po 16-stej do pediatry.Mowili w radiu,zeby nie bagatelizowac zadnych objawow przeziebien ze wzg na ta sepse wiec juz wole dmuchac na zimne i mam nadzieje,ze to tylko przeziebienie. A duzo teraz do miasta jezdzilismy,niby cieplo jest ale ten wiatr jakich taki mocny. Pata juz w boy nie pakuje,bo w razie siku to na dworze zanim porozpinam to duzo czasu,zaklaam mu koszulke,na to w cieplejsze dni bluza polarowa,hustka na szyje,puchowy bezrekawnik,czapke cienkiutka albo welurkowa-zimowe juz schowane,oczywiscie majteczki,rajstopy,spodnie i adidaski.Jak wychodzimy blizej wieczora to na koszulke z krotkim zakladam bluzeczke z dlugim albo bluze i cienka w miare kurteczke kurteczke.Jak bardzo nie biega to jest ok a jak szaleje to niestety mokry wraca do domu i jeszcze zani na to 4 pietro wejdzie a ropiac go sie boje bo wszystkie okna pootwierane na klatce. Dobra uciekam,bo musze mlodego budzic i do lekarza szykowac. pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 29.03.07, 15:53 CZeść dziewczyny A my walczymy z katarem. Wczoraj dopadło Olę, wstała rano zakatarzona trochę, kaszląca i z jakąś temperaturą. A ona jak tylko oczy otwiera rano i słonko widzi już od 7 woła, że idziemy na plac zabaw. Ech, ledwo jej wytłumaczyłam że jest chora i nigdzie nie pójdziemy. Wczoraj np. oznajmiła: nie jestem chora, jestem grzeczna i idziemy na plac zabaw. To był ciężki dzień z dwulatką, która nie może nigdzie wyjść. Dziś też od rana co chwila mówi, że idziemy na plac zabaw ale jakoś udaje mi się zająć ją czymś innym. Myślałam, że może dziś po południu wyjdziemy na dwór ale jakoś mnie zaczął też katar łapać, więc chyba muszę się też trochę pokurować. Zaraz lecę wziąć wapno i syrop z cebuli. Mam nadzieję, że skończy się u nas tylko na katarze. Aż szkoda mi w domu siedzieć w taką piękną pogodę. A na dodatek jesteśmy w domu same. Piotr pracuje dziś cały dzień do 21, a potem w nocy wyjeżdża do Warszawy i wróci dopiero w sobotę wieczorem albo w niedzielę po południu. Co do ubierania na dwór to ja zakładam Oli body z długim rękawem, na to dwie cieńsze bluzki i kurteczkę, już taką cieńszą, ocieploną cienkim polarem, rajstopki i spodnie. Do tego chustka na szyję i bawełniana cieńsza czapeczka. Ola ostatnio ma manię ściągania rajstop czy skarpetek i wydłubywania sobie paprochów pomiędzy palcami. Co się na chwilę odwrócę to ona już ma gołe stopy i dłubie w paluchach. Co do spraw bankowych to wciąż nie mamy odpowiedzi z PKO BP. W poniedziałek mija termin do kiedy mają dać nam odpowiedź. Jeśli nie odpowiedzą nam nic do wtorku to zrezygnujemy z nich i weźmiemy kredyt w PEKAO SA. Bo nam też zależy na czasie. Chcielibyśmy załatwić do świąt wszystkie formalności i zaraz po świętach zrobić remont, żeby do końca kwietnia się przeprowadzić. Mam nadzieję, że nam się uda. Pozdrowienia i zdrówka życzymy wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
justyhna Re: Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 29.03.07, 21:59 Cześć dziewczyny! Aż miło się czyta Wasze posty. Dziś miałam do południa doła, chyba reakcja po wczorajszym wyjsciu na zakupy z Szymkiem.Chciałam sobie kupić buty wiosenne, zakupy sie udały,ale psychicznie byłam wykończona. Wiem ze z dzieckiem na zakupy to zadna przyjemnosc ,ale nie mialam z kim go zostawić. Mniejsza z tym. teraz opowiem wam o imprezie.BYło w sumie 6 dzieci. 1 dziewczynka solenizantka 3 latka, reszta same chłopaki w wieku około 2 latek. Moje zdziwienie i zaskoczenie jak bardzo rózne są dzieci w tym samym wieku nie tylko wzrostem, wygladem,ale przede wszystkim zachowaniem. Jeden był cały czas z mamusią, na krok jej nie odstępował, mało sie bawił z dziećmi- do niego Szymek bez niczego podszedł i go kopnął.Drugi chłopczyk był b. grzeczny,komunikatywny,ale razem z Szymkiem walczyli o zabawki, z tym efektem,ze szymek zaczynał krzyczeć i tamten mu ustępował albo Szymek tak go chwycił garścią za włosy ze myslałam, ze mu wszystkie wyrwie.Głupio mi było, bo tamte dzieci takie grzeczne, a szymek co chciał to wymuszał krzykiem.Ale na nasze szczęście przyszedł Bartek, który o dziwo zachowywał sie b. podobnie jak moj Szymek.Zabawki wymuszał krzykiem i potrafił zaczepić, jak trzeba było walczyć o swoje. to mnie troche pocieszyło.Zawsze reagowałam stanowczo szlismy na bok, rozmawialismy co zrobił źle, a potem Szymek szedł przeprosić chłopczyka.ogolnie impreza była udana, na koniec dzieci miały największą frajdę chowanie się za firanke i wybieganie z piskiem na środek pokoju. A co do mnie, musze sie przyznać niestety ze jestem nerwusem i mimo ze mam b. dużo cierpliwości czasem zbyt ostro krzycze na małego. A może to taki charakter?Moja siostrzenica była i jest nadal żywsza od Szymka, co 5 min inne zajęcie, teraz ma 4 latka, jest lepiej, ale jak sie spotkają to widać jak się ścierają, b. silne charaktery. Dzis siedzieli razem na fotelu i oglądali bajkę, nagle szymek uszczypnął siostrzenicę no i afera.Nie ma lekko!Mam nadzieję, ze mu przejdzie bo planujemy drugie dziecko,ale myśle ze do tego czasu mały wydorośleje A co do przygotowań świątecznych to juz mi sie udało umyć 3 okna, jeszcze jedno tylko!sukces! Bardzo serdecznie Was pozdrawiamy i dzięki za zrozumienie! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Zapytanie do mam styczniowek-mama lutowa2005 30.03.07, 08:31 Witam Dzięki dziewczyny za wszystkie odpowiedzi odnośnie ubierania, widzę, że wszystkie ubieramy swoje pociechy w miarę podobnie jeśli chodzi o ilość warstw ubrankowych i grubość. Elkusiu dużo zzdrówka dla Dobrosi i żeby szybciutko minęło jej to zapalenie gardła, pewnie ją boli biedulka. Moniko z tym jedzeniem Pata to tak jak u nas, Kasia koniecznie musi sama jeść i nie weźmie nic do ust co jej się podaje tylko sama zabiera się za widelec czy łyżkę i zajada jak dorosła. Szkoda tylko, że później mamy mnóstwo sprzątania ale przynajmniej się nauczy. Supr, że Twój mąż już jest z wami i Pat ma z kim poszaleć. Zyrafko trzymajcie się dzielnie, no i owocnej walki z katarem. Trzymam kciuki żeby drugie wasze podanie o kredyt też zostało rozpatrzone pozytywnie. Jak się czujesz i jak maluszek w brzuszku rośnie? Johana Twój mały widocznie ma już taki temperament i taki sposób na osiąganie swoich celów. My w domu wogóle staramy się nie podnosić głosu i w sumie jak ktoś krzyknie to tylko ja, ale kiedy dziesiątki tłumaczeń i próśb nie skutkują to w końcu potrafię krzyknąć. Co do porządków to ja okna już pomyłam przed weekendem, a reszta czeka na remont więc się nie wysilam za bardzo. Wczoraj wybrałam się z Kasią do ZOO autobusem bo pomyślałam, że takie siedzenie przed blokiem na tym samym placu zabaw nie jest wcale ciekawe no i pojechałyśmy. Na początku było fajnie Kasia biegała od klatki do klatki ze zwierzętami i cieszyła się na widok każdego zwierzątka, ale później się jakoś zbuntowała i powiedziała "papa" i sobie poszła i wogóle nie pozwoliła za sobą iść tylko krzyczała "mama nie, Tasia siama". To usiadłam na ławce i patrzyłam tylko gdzie chodzi, wybiegała się po trawnikach, trochę posiedziała ale była już bardzo śpiąca więc zapakowałyśmy się do autobusu i wróciłyśmy do domu tylko w drodze Kasia usnęła no i próbowałam ją budzić ale bez rzultatu więc wzięłam ją na plecy i tak doszłyśmy do naszego osiedla no i wtedy Kasia zobaczyła dziecko sąsiadów i już spania nie było, jak się rozbrykała to później za nic nie mogłam jej uśpić i tak do wieczora. Dzisiaj wyjdę z nią przed południem a później dopiero jak wstanie bo jak nie śpi to nie mam nawet sekundy czasu dla siebie. Co do wyników badań, to chyba całkiem niezłe, hemoglobina mi podskoczyła, wprawdzie nieznacznie bo do 11,6 ale to zawsze coś, przynajmniej mieści się w normie. Byliśmy tez wczoraj na zakupach, chciałam obejrzeć wózki, ale i przy okazji kurteczki wiosenne i zatkało mnie, kurteczka na Kaśkowy rozmiar kosztowała 97 zł, no normalnie szok. Ja jej do tej pory mało ubranek kupowałam w sklepach bo sporo dostała od dziadka ze stanów, no i najczęściej moje zakupy dla Kasi ograniczały się do ciucholandu, gdzie za naprawdę super rzeczy płaciłam śmieszne pieniądze, nawet nie zdawałam sobie sprawy jak małe. W sklepach kupujemy jej tylko majteczki, skarpetki, czapeczki i body, no i buty. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia słoneczny weekend 30.03.07, 12:00 witam wszystkich, chciałam Wam napisać, że jestem bardzo dumna i bardzo zakochana w mojej córci. Ponieważ ma zapalenie gardła musi łykać dwie łyżeczki 2 razy dziennie okropnego antybiotyku (niby jest słodzony ale i tak strasznie gorzki), i jest bardzo dzielna, mówi,że to niedobre i że nie chce tego, ale bierzemy ją na kolana i mówimy, że to lekarstwo i że będzie zdrowa jak to wypije, i że bardzo ją kochamy i bardzo dzielnie po chwili wypija tuląc się do taty albo mamy. Strasznie mnie to rozczula, jak wielkie takie małe dziecko ma zaufanie do swoich rodziców, że mimo że to jest okropne i palące w smaku jednak wypija. Niesamowite to robi na mnie wrazenie. Cieszę się Mamokasieńki, że wyniki w miarę dobre, oby tak dalej. Co do cen, to też się zgadzam, że to wariactwo. Przez zimę Dosia wyrosła z rajstopek i chciałam jej kupić nowe, 17 zł, wyobrażacie sobie, rajstopki bardzo ładne, polskiej firmy ale ja sobie kupuję w takiej cenie. Zgłupiałam i wziełam 1 parę na jakieś wyjscia, ale szok. Obeszlam wszystkie okoliczne ciuchlandy, ale ciuszkow dzieciecych brak, kupilam znowu na allegro, kilka sztuk spodni i sukienki na lato, udalo mi sie trafic z rozmiarami i jestem zadowolona.Sukienki naprawde sa super i za smieszne pieniadze w sumie. W sklepach bluzeczki nowe na wiosne w cenach ok. 20 - 30 zl, a przeciez to na jeden sezon. Zyrafko, zycze zdrowka dla was, trzymajcie sie, wiosna juz tuz, tuz. Johana, nie przejmuj sie, impreza calkiem niezle wypadla, moze niedlugo przejdzie synkowi taki sposob reagowania. Milego slonecznego weekendu dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: słoneczny weekend 31.03.07, 18:15 Ale mnie rozłożyło. Gardło boli mnie tak bardzo, że aż w plecach mam jakieś kłucie i ciężko mi się oddycha. Ale dziś i tak jest lepiej, wczoraj miałam kryzysowy dzień. Niby nie mam gorączki, a nawet 36,3 ale czuję się jakbym miała dużo więcej tylko bez dreszczy. I oczywiście jestem z Olą sama w domu. No ale dziś koło 21 wraca Piotr. Już mu zapowiedziałam, że jutro nic przy małej nie robię tylko odpoczywam cały dzień. Na szczęście przyjedzie też moja mama i zostanie z nami do poniedziałku, więc Piotr będzie miał pomoc i Ola będzie miała z kim na dwór pójść. Bo ona biedna cały czas mi mówi, że chce na spacer. A ja w ogóle wczoraj chora zamiast odpoczywać to się wzięłam za mycie okien. Na szczęście nie dużo ich bo tylko dwa pokoje i okna też małe. A kuchenne zostawiłam Piotrowi bo u nas otwiera się tylko jedna połówka, a żeby umyć drugą to trzeba wejść na szafki i wychylać na zaewnątrz. Więc stwierdziłam, że ja z brzuchem tego już nie będę robić. No ale jak już umyłam okno balkonowe to Ola poszła coś sobie przez nie oglądać i mi nakichała na nie. No i pół okna miałam oplute i musiałam jej wycierać jeszcze raz. No i przez to, że moja mama przyjeżdża to musiałam jeszcze poodkurzać w domu. Powinnam posprzątać też łazienkę ale po prostu już nie dałam rady. Trudno, mama będzie musiała przeżyć nasz bałagan. Elkusiu, super, że Dosia ma takie zaufanie do Was. To są niesamowite chwile i pokazują czym są dla dziecka rodzice. U nas z braniem leków od początku nie było problemów. Najpierw podawaliśmy Oli strzykawką, a teraz już sama wszystko wypija z łyżeczki. Ta nasza córka to w ogóle jakaś lekomanka jest. Ona wypije wszystko co jej się da. Teraz przy chorobie to wie, że są syropki i zna ich nazwy. I nie ma problememu, żeby wypiła np. syrop z cebuli. Tylko się czasem po wypiciu czegoś krzywi i mówi np. ale kwaśne. A najlepsze jest jak czasem powie, że ją brzuszek boli i leci do lodówki prosząc o lakcid. Był czas, że normalnie musiałam ją pilnować bo cały czas chciała go pić Kończę, bo znów mnie coś kłuje w plecach. Jakieś takie ataki bólu mam. Miłego i słonecznego weekendu Wam życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: słoneczny weekend 02.04.07, 10:20 Witam Elkusiu gratuluję udanej córeczki, super, że ma do was tak duże zaufanie. Co do cen ubranek to ja dopiero teraz zaczęłam się im przyglądać, wczoraj kupiłam dla Kasi kapelusik taki na ciepłą wiosnę i lato no i 20 zł zapłaciłam. Co do rajstopek to ja staram się kupować jak jest promocja w hipermarkecie np firmy Wola no i wtedy kupuję po 2-3 pary, bo w sklepach rzeczywiście drogo. Zyrafko to pewnie to mycie okien tak Cię rozłożyło trzymaj się dzielnie i wracaj szybko do siebie. No i oczywiście nie przemęczaj się, hehehe łatwo mi mówić choć sama też robię wszystko w domu co się da, a mycie okien to na pierwszym miejscu bo nie lubię jak są na nich jakieś kropki czy coś. U nas dziś ostatni dzień ładnej pogody w tym tygodniu więc muszę pranie porobić i zaraz uciekamy z Kasią na spacerek. Wczoraj zamówiłam na allegro nowy wózek dla Kasi i maleństwa. Miałam setki planów i pomysłów jaki ten wózek będzie i w końcu stanęło na zwykłej spacerówce Graco Mosaic z oparciem rozkładanym do pozycji leżącej z możliwością zamontowania fotelika samochodowego. Widziałam u nas w sklepie z art dla dzieci materacyk do takiego wózka usztywniający i mam jeszcze nosidełko gondolkę więc wystarczy. No i nie kosztował 2000 zł. A teraz trochę Kaśkowych zdjęć tulimy drzewko Kasia2 Kasia3 Kasia4 Kasia5 Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.04.07, 10:46 trzymaj się Żyrafko, duużo zdrówka, i dbaj o siebie. Jak tak czytam, co wy w domu wyprawiacie (przyszłe mamy) to aż mi wstyd. Ja mam tylko jedno okno umyte i wyprane serwetki, to całe moje porządki świąteczne Mam zamiar w tym tygodniu po południu nadrobić ale nie wiem czy mi się uda, chyba umyjemy tylko okna od ulicy Mieliśmy bardzo fajny weekend, w sobotę byliśmy na imieninach u mojego brata, niestety nie mam takich małych dzieci w rodzinie, byli sami dorośli, Dobrosia przez pół godziny nie chciała przyjść do ludzi, a gdy wychodziliśmy to nie chciała wyjść. Bawiła się z moimi bratanicami a ja mogłam pogadać z moimi bliskimi. W niedzielę byliśmy na długim spacerze w lesie i było już czuć wiosnę. Na zakończenie mały drobiazg: uciekam Dobrosi na spacerze, a ona woła za mną: Nie biegnij, stój, bo cię będą cycuszki boleć. Zatrzymałam się natychmiast Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.04.07, 14:49 Hej dziewczyny, Mamokasienki super fotki,Kasia bardzo ladnie wyglada i duza taka sie wydaje.A na dwor juz puszczasz ja w takiej czapeczce z odkrytymi uszami?Bo ja jakos mam stracha jeszcze,zeby tak puscic Pata. Zyrafko szybkiego powrotu do zdrowka i rozwiazania spraw z kredytem. Ja sie ledwo wyrabiam,to juz jak sami jestesmy to mam wiecej czasu i jakos tak zorganizowane jest wszystko a teraz do gory nogami.Pat po zabawach z mezem to 3 godz w dzien spi a wariuja niesamowicie.Weekand u nas byl drazliwy,mlody podziebiony,troche mial stan podgoraczkowy.Wychodzilismy po poludniu i nie na dlugo.dawalam mu Eurespal i mukosolwan i oczywiscie witaminy. Dzis juz jest duzo lepiej i prawie nie kaszle.Maz wzial go na godzinke na dwor to pomylam okna a wogole od rana sprzatalam no i ta kuchnia nie daje mi spokoju ale tez nie chce mi sie zaczynac malowania znowu.Za to maz bardzo chetny na maly remont wiec mysle nad tym. Echo jak tam dzieciaki?Ospa przeszla juz calkiem? Ja na obiad robie kotlety i braczki,ktore sie wlasnie gotuja ale trzec ich nie bardzo mam ochote. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.04.07, 15:06 Moniko ale masz zacięcie do sprzątania, u mnie razem z powiększającym sie brzuchem chęci do porządkowania się zmniejszają. Zresztą ogólnie spać mi się ciągle chce. Zycze dużo zdrówka dla Pata, może to jakieś przejściowe przeziębienie. Ja też mam jakoś lepiej czas zorganizowany kiedy jestem sama z Kasią. Musze sie pochwalić a właściwie Kasię, od kilku dni w dzień śpi już bez pieluchy, a jak jej się chce to wstaje idzie siusiu i wraca znów spać. Ale jestem z niej dumna. Kończe bo za godzinkę wizyta u lekarza to musze obiad wcześniej zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.04.07, 09:38 Cześć, ja na razie tylko tak szybko, bo zaraz lecimy na szybki spacer, potem wcześniejsze spanie w dzień, no a na 14 jesteśmy umówieni w banku na podpisanie umowy kredytowej. Ale jestem podekscytowana. Jak dobrze pójdzie to jeszcze przed świętami zostaniemy właścicielami własnego mieszkanka. Odezwę się później. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.04.07, 10:34 Witam Zyrafko gratuluję wyboru banku i kredytu i bardzo mocno trzymam kciuki żebyście już przed świętami mieli swoje mieszkanko. Z niecierpliwością czekamy na wiadomości. U nas po wizycie u lekarza niby nic złego się nie dzieje, ale ja nadal mam problemy z układem moczowym, tym razem dostałam tylko urosept ale dobija mnie to strasznie. Tak bardzo chciałam żeby maluszek urodził się zdrowy a tu pewnie znowu Zapalenie Układu Moczowego nas czeka. Dobrze, że chociaz morfologia w porządku bo bym się już całkiem podłamała. Kasia cały czas chodzi i śpiewa, odkąd rano otworzy oczka to zaczyna śpiewać, w sumie słowa jakieś chińskie ale melodia całkiem do rzeczy, może jakieś muzykalne dziecko mamy. To tyle narazie, zbieramy się na spacerek przedpołudniowy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.04.07, 10:52 zazdroszczę Wam tych spacerków, ja w pracy, ale przedłużamy sobie święta i bierzemy urlop na piątek i poniedziałek, huurra. Mamokasieńki, Kasia przesliczna na zdjęciach i taka duża, piękne blond loki, po kim takie piękne włoski? Fajnie tak zaczynać dzień od śpiewającego dziecka, a jeszcze niedawno był tylko płacz na dzień dobry Nie martw się, do porodu jeszcze trochę czasu, może zdążysz się wykurować. Dobrze, że wyniki dobre. Żyrafko gratuluję, życzę co by wszystko ułożyło się po Waszej myśli, fajny prezent od zajączka na święta. Miłego cieszenie się z obecności męża Moniko ))) Pędzę do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.04.07, 13:31 Witam My już po spacerku, Kasia zjadła swoją porcję kaszki i śpi więc mam tak ze 3 godzinki wolnego U nas dziś miała być okropna pogoda ale jest super, cieplutko i słonecznie. Elkusiu super, że przedłużacie sobie święta, spędzicie dużo czasu z Dobrosią. Mi jest trochę smutno bo na święta jedziemy tylko do teściowej a do mojej mamy nie jedziemy, tak bardzo chciałam spotkać się ze swoim rodzeństwem, z braćmi nie widziałam się od Bożego Narodzenia. A później też już nie pojedziemy bo w maju już będę w terminie porodu i trochę się boję odbywać takie długie podróże. Co do Kaśkowych loczków to chyba po którejś cioci ma takie włoski kręcone bo kolor to po mnie, tatuś jest brunetem. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.04.07, 09:03 Ale tu pusto się zrobiło. Pewnie wszystkie zajęte przygotowaniami do świąt. Ja oprócz umycia okien nic nie zrobiłam, zresztą i tak wyjeżdżamy do moich rodziców. Strasznie się cieszę, bo znajomi pożyczyli nam samochód i będzie dużo łatwiej się wybrać. Bo jakoś nie wyobrażam sobie wyjazdu PKS-em z brzuchem i Olą. No a my dziś idziemy do notariusza podpisać akt kupna mieszkania. Strasznie się cieszę. Co do kredytu to wzięliśmy w Pekao SA. Okazało się, że na ten z dopłatami z PKO BP mamy za mała zdolność kredytową i mogliby nam dać 11tys. mniej niż potrzebujemy. Mogliśmy wziąć ich normalny kredyt ale w takim przypadku to wybraliśmy Pekao, bo w PKO te panie to jakieś takie ospałe były. Poza tym w tym banku są zawsze straszne kolejki i ogólnie jest on starodawny. Mamokasienki, ale fajna i ładna panna z Waszej Kasi. No i te loczki, takie długie. A Ola wciąż ma krótkie włosy. Jej jakoś tak pomału rosną. Jeszcze nawet nie mieliśmy okazji ich ścinać bo po prostu nie było co. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.04.07, 13:14 Zyrafko serdecznie gratuluję własnego mieszkanka, też chciałambym już zmienić nasze na jakieś większe żeby miało minimum 3 pokoje i było ze 20 m większe. No nic narazie zostajemy w naszym. Super, że jedziecie do Twoich rodziców, pewnie już się nie możesz doczekać. A ja pokłóciłam się z mężem i w złości powiedziałam, że nie pojadę do jego rodziny na święta i że Kasia zostaje ze mną. Teraz trochę źle się z tym czuję ale nie chcę być niesłowna i zmieniać zdania. W sumie wszystko wygląda jakby było ok rozmawiamy i wszystko jest po staremu tylko ten wyjazd nie daje mi spokoju. Wczoraj dostałam z allegro ten wózek który zamawiałam Graco mosaic i szczerze jestem z niego niezadowolona. Widziałam go na żywo w sklepie ale wydawał mi się jakiś fajniejszy a ten który kupiłam to model zeszłoroczny i jakiś taki nieciekawy, mało stabilny i wogóle. Ten nasz stary hauck pomimo, że był używany i zapłacilam za niego mniej to był o wiele bardziej funkcjonalny i stabilniejszy no i na długość do tej pory dobry dla Kasi, a ten nowy to jakiś taki za krótki. To tyle moich żali i narzekań. Dobrze, że mam Kasię bo ona to zawsze mnie pociesza i rozwesela, wystarczy, że przyjdzie i się przytuli. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia święta, święta, święta 05.04.07, 14:26 Gratuluję Żyrafko i bardzo się cieszę z dobrych wiadomości, i tak troszeczkę zazdroszczę nowego mieszkanka i jego urządzania ) Mamokasieńki, porozmawiaj jeszcze z mężem, ciężko być osobno na święta. Co do wózka to współczuję, spróbuj może jest możliwość zwrotu albo wymiany na jakiś lepszy model. A wszystkim życzę udanych, rodzinnych Świąt, wesołych i wspólnie spędzonych najpiękniejszych chwil, radosnego Alleluja! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.04.07, 21:04 Hej dziewczyny, Zyrafko gratulacje i wpraszamy sie na parapetowe,oczywiscie jak juz mieszkanko gotowe bedzie. Mamokasienki moze tak patrzysz na ten wozek,bo zla jestes?A jesli Ci sie naprawde nie podoba to moze mozna go wymienic?Tylko to pewnie dodatkowe koszta przesylki i takie tam ale jak masz byc z niego niezadowolona. Ja dzis bylam na ekstracji(tak sie to nazywa?) zeba i nigdy wiecej nie dam sobie zeba usunac.A tego niestety musialam,bo przy leczeniu kanalowym w przychodni uszkodzili mi kanal,nie wypelniony byl wlasciwie i pomimo,ze pol prywatnie to i tak nic to nie dalo.Dobrze tylko,ze to z tylu ale i tak musze cos wstawic bo okropnie sie z tym czuje. Pat przez ostatnie dni nie chce wchodzic po schodach i potwornie sie drze na klatce.Kilka razy maz go wniosl i sa efekty a dzis sama z nim szlam i mialam serdecznie dosc jego krzyku.Ale moze mu przejdzie. Koncze,bo Pat marudzi a maz poszedl dzis na piwko. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.04.07, 10:48 Cześć dziewczyny. Dawno nie pisałam, bo nie miałam kiedy, w pracy mam bardzo dużo roboty, zastępuję kolegę i jeszcze czasami koleżankę. W domu sprzątanie i na nic nie mam czasu. Kuba chory od zeszłego poniedziałku ma paskudny kaszel i katar. Leczyłam go sama, ale nie bardzo widziałam poprawę, w środę był u lekarza. Ma zapalenie gardła i jestem w szoku bo nie dostał antybiotyku. A wczoraj Kuba poparzył sobie stopę, mój mąż trzymał go nba rękach, za nim na blacie kuchennym stał kubek z gorącą herbatą i Kubuś niechcąco wsadził do niego stopę i rozlał, ale był ryk. Wsadziłam mu nóżkę po szimną wodę, uspokajał się jak trzymał stopę w misce z zimną wodą. Jak zasnął popsikaliśmy mu pantenolem. A dzisiaj prawie śladu nie ma i Kuba chyba zapomniał o całej sprawie, więc chyba go nie boli, na szczęście. Dziewczyny nie wiem czy się jeszcze odezwę przed świętami, więc już dzisiaj chcę Wam życzyć zdrowych, wesołych, spokojnych Świąt Wilkanocy, spędzonych w gronie rodzinnym. Ja w poniedziałek mam gości, bo mój mąż w tą sobotę ma urodzinki, 30- ste Pozdrawiam i super pogody na te święta. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.04.07, 16:55 Witam szanowne koleżanki!! Przepraszam, że tak długo mnie tu nie było (ale mam do nadrobienia w czytaniu), ale od miesiąca mam taki kocioł w swoim życiu, iż musiałam udać się do lekarza po jakieś tabletki na wyciszenie. W pracy wiecznie zaległości a niebawem kontrola gospodarcza, święta wiec nowe obowiązki, na studiach kiepsko mam komis z prawa, ful zaległości w pracy przez naukę do egzaminu, a jeszcze wyszło że mój syn ma astmę oskrzelową i od tygodnia latamy od lekarza do lekarza …. Całe szczęście z Zuzia jest ok.!!! Rozwija się niesamowicie szybko, uwielbiam jej nowe zdania i przekomarzanie się z nami. Najlepsze momenty są ja poucza brata!!! Teraz jesteśmy na etapie gotowania (kupiliśmy jej taka duża kuchnie ) i nic innego Zuzia nie robi jak gotuje i myje okna bo przecież święta idą!!! No musze kończyć. Dziewczyny życzę Wam Najpiękniejszych świat Wielkanocnych, mokrego dyngusa. Tęczowych pisanek, na stole dużo przyszłości i wspaniałych gości!!! zyczenia od całej mojej rodziny dla Waszych. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.04.07, 17:09 Witam Ja tak tylko krótko bo niestety też z czasem cienko. Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę wam dużo spokoju, rodzinnej atmosfery, pięknej pogody, mokrego dyngusa (nie za bardzo), pięknych pisanek i odpoczynku od codziennych zajęć. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.04.07, 21:24 My również przyłączamy się do życzeń i życzymy aby te Święta były radosne, spokojne i przede wszystkim zdrowe. Eliza, Piotr, Ola i synek Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.04.07, 15:04 i101.photobucket.com/albums/m46/grandekara/dg2/115.gif Dziewczynki,my rowniez zyczymy Wam Swiat radosnych i spokojnych,w milej rodzinnej atmosferze z suto zasawionym stolem,kolorowymi pisankami,puchowymi barankami i duzo,duzo wody w poniedzialek a i slicznej pogody. Monika Marek i Patryk. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia święta, święta i już po 11.04.07, 10:40 Witam wszystkich juz po świętach, u nas przebiegły bardzo szybko niestety. Dobrosia otrzymała zestaw małego lekarza oraz kuchty domowej. Niestety wbrew nadziejom mojej teściowej na razie woli być pacjentem niż lekarzem U nas było raczej dość zimno i wielki wiatr, większość czasu spędziliśmy w domu, pierwsze święto w dużym gronie rodzinnym , drugie już bardzo kameralnie we własnym gronie. Niestety nie udało się nam uniknąć małych problemów małżeńskich w okresie przygotowawczym do świąt, wiecie jak to jest: wychodzę wycieńczona z kuchni po ciężkim dniu pracy (sernik, babka marchwiowa, pasztet, mięsa, pomyć naczynia, do tego jeszcze obiad dla wsyztkich itp) a mąż albo śpi ale tv, a odkurzaczem nie zrobione, pościele nie powleczone. NA moje pytanie dlaczego nie założył pościeli otrzymałam odpowiedź: jak to kochanie, przecież nie powiedziłaś w jakim kolorze! Dziś mnie to już śmieszy, wtedy jeszcze nie ... Pozdrawiam serdecznie i pa, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: święta, święta i już po 11.04.07, 14:34 Hej dziewczyny, Cos nasze forum ucichlo po tych swietach.Ja zadko zagladam,bo jak nie na dworze jestesmy to spie sobie z mlodym w dzien i sie rozleniwiam.Maz wzial sobie tydzien zwolnienia bo dzis musialby juz wyjezdzac a znowu im dluzej jest tym gorzej bedzie sie rozstac. Elkusiu u nas tez bez problemikow sie nie obylo ale ogolnie dalo sie zniesc.Niedziele przesiedzielismy w domu,na dworze zimno bylo strasznie.W poniedzialek bylismy u chrzestnego Pata-meza rodzinka,po poludniu i bylo calkiem przyjemnie,tylko glownie ja caly czas biegalam za mlodym,oni maja dlugi korytarz i tak Pat biegal i wolal "mama biegnie ze mna" Wczoraj robilismy pierogi i wyszlo nam sporo ponad 300szt.Jutro moja ciotka jedzie do Niemiec wiec trzeba cos podac mamie i rodzinie a,ze tam nie ma normalnego sera bialego a za pierogami oni przepadaja.Tak w polowie klejenia Pat sie obudzil,zjadl jednego pieroga i potem marudzil i wszedzie roznosil ciasto wiec po tym jeszcze 2 godz sprzatania. Poza tym jeszcze jakies rzeczy dla mamy i wyszly trzy pudla.Dzis jej podrzucimy i troche spokoju bedzie. No i w sobote chyba bedziemy malowac kuchnie ale checi mi brak. Koncze narazie,bo musze list jakis do mamy napisac. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: święta, święta i już po 11.04.07, 14:45 A jeszcze zapomnialam pochwalic Pata Wczoraj po kapaniu Pat mowi,ze spi sam w lozeczku swoim.Wiec polozylam mu poduszke i kocyk i spokojnie sobie zasnal.Oczywiscie wystarczylo,zeby raczka ruszyl to ja juz sie podnosilam i patrzylam czy sie nie obudzil. Nad ranem ok 4 zaczal plakac wiec maz go wrzucil miedzy nas i spalismy dalej. Mam nadzieje,ze bedzie coraz lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: święta, święta i już po 11.04.07, 17:51 Cześć Nam też święta minęły strasznie szybko. W sobotę udało nam sie pojechać nad morze. Ale zimnica byłą okropna. Wiało tak, że głowy urywało. Weszliśmy jednym wejście i wyszliśmy drugim, zjedliśmy gofra i wróciliśmy do domy. No ale Ola za to pierwszy raz zobaczyła morze. W niedzielę kościół i po południu wizyta u koleżanki a w poniedziałek do południa siedzieliśmy w domu bo lało strasznie a po południu wracaliśmy już do domu. Ale ogólnie święta udane. Wyspaliśmy się za wszystkie czasy. Olka wstawała koło 7 i szła do dziadków a my jeszce prawie do 9 mogliśmy pospać. Częściej tak by się chciało Postaram się niedługo dodać jakieś nowe zdjęcia. A ja się dziś zlatałam. No ale w końcu podpisaliśmy dziś umowę u notariusza i niniejszym staliśmy się właścicielami 2-pokojowego mieszkanka (na ostatniej wizycie u notariusza zostawiliśmy tylko papiery i notariusz miała przygotować umowę). Potem jeszcze wizyta w dóch bankach. Myślałam, że coś mnie trafi w PKO BP. Ponad pół godziny stania w kolejce z rozbrykanym dwulatkiem to ponad moje siły. No ale za to udało nam się zlikwidować książeczkę mieszkaniową i teraz będziemy czekać na wpływ gotówki. Pojechaliśmy też zamówić płytki do łazienki i od wtorku lub środy rusza remont w mieszkaniu. A dziś w planach jeszcze wizyta na 19 na USG. A ja już ledwie żyję po 5 godzinach załatwiania różnych spraw. Ale z drugiej strony nie mogę się już doczekać, żeby zobaczyć jak się ma i ile urósł nasz synek. Muszę kończyć bo muszę jeszcze się przygotować do lekarza i dać Oli przed wyjściem jakąś kolację. Bo pewnie później wrócimy i trzeba ją będzie szybko kłaść spać. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: święta, święta i już po 12.04.07, 11:54 Witam po świętach My też zrobiliśmy sobie trochę dłuższe święta i wróciliśmy wczoraj późnym popołudniem. W związku z kłótnią z mężem o której wam pisałam, mąż postanowił zrobić mi przyjemność i wziął 2 dni wolnego no i pojechaliśmy do mojej mamy Świąta pomimo, że przedłużone minęły bardzo szybko, pod znakiem obżarstwa z mojej strony, w sumie niewiele robiłam a objadałam się za 3 osoby. Kasia dostała 2 zestawy klocków, chodzącego konika na baterię, dużą łopatę do piasku, zestaw kinderniespodzianek i zestaw majteczek. Z tego ostatniego ja ucieszyłam się najbardziej, bo nie będę musiała już stresować się, że majteczki nie zdążą wyschnąć. Co do wyspania się to niestety nie udało nam się odespać, ale i tak Kasię odsyłaliśmy do babci z rana . Nasze święta w sumie fajne ale w niedzielę wielkanocną obudziliśmy się a za oknem leżała gruba warstwa śniegu i nieźle sypało, mieliśmy wrażenie, że pogoda pomyliła święta. W poniedziałek jak jechaliśmy do mojej mamy to przez jakieś 100 km sypał śnieg, a później padał śnieg z deszczem, później grad, potem sam deszcz, a na końcu świeciło słońce. Elkusiu tak to już jest z facetami, ja swojemu musiałabym wyjąć powłoczki na pościel i rozłożyć. Z poodkurzaniem nie byłoby być może problemu ale też nie dałabym sobie za to ręki uciąć. Zyrafko gratuluję mieszkanka, ale super, że już niedługo będziecie mogli się do niego wprowadzić. Jak po USG? Co słychać u waszego maleństwa? U nas jak narazie wszystko ok, wyniki też całkiem dobre, no i został tylko miesiąc do właściwego terminu porodu. Dziś już posegregowałam ubranka dla maleństwa, a później jak Kasia się obudzi idę po proszek do prania i zaczynam pranie a później prasowanie wszystkiego. Muszę jeszcze zrobić wyprawkę maluszkowi do szpitala i kupić wszystkie niezbędne rzeczy, już zrobiłam listę, a w weekend ruszamy na zakupy. Tak strasznie szybko mija mi ta ciąża, że nie mogę jeszcze uwierzyć, że już tak niedługo przywitamy w domu nowego członka rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 czwartek 12.04.07, 20:04 Witamy!! Trochę wolnego i człowiek się rozleniwia!!! Na święta nigdzie nie wyjeżdżaliśmy więc spędzaliśmy je w czwórkę. U nas na Wielkanoc przychodzi tylko zając w czekoladzie, nie ma żadnych prezentów. Mamokasienki po przeczytaniu Twojego listu – doszło do mnie jak to szybko ten czas leci , niedawno wszystkie wyprawkę przygotowywałyśmy naszym maluchą – a one maja już dwa lata!!! Boże Wy za 30 dni powitacie nowego członka rodziny!!!!! Widzę, że prawie wszystkie dajecie maluch do przedszkola od września. My jeszcze stwierdziliśmy, że do stycznia jest niania (bardzo bym chciała aby taki stan rzeczy potrwał do wakacji) a od wrzenia Zuzia poszłaby do przedszkola. monika25lbn – dobrze Cię rozumie odnośnie teściowej. Moja to jeszcze ani razu nie zadzwoniła , ani nie spytała się jak się mała czuje, ba jak ja widziała nawet do niej nie podeszła, nie wziewa na ręce. Szlak mnie trafia na ta kobietę, jak można być takim nieczułym , zimnym człowiekiem. To że mnie nienawidzi to nie powinno mieć nic wspólnego z dzieckiem. Najlepsze jest to, że brat Zuzi jest uwielbiany a o się nie liczy. Moja teściowa chwali się do okolą ja ma wspaniałą wnuczkę – na pokaz jest najlepsza!!!! – sory , ale mnie jakieś żale naszły Serdecznie Was pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: czwartek 13.04.07, 12:33 a ty już piątek! Gratuluję Mamokasieńki kochanego męża, miał super pomysł z tym urlopem i wyjazdem, ech, czasami fajni są ci nasi faceci U nas zapowiada się gorący weekend, w sobotę wizytujemy salon samochodowy (niestety pora na nowe auto, starym nad morze nie zajedziemy a ja chcę nad morze w tym roku) a w niedzielę na działce u teściów, i chyba rozpocznę już sezon grillowy, bardzo lubię mięsko z grilla. Muszę dziś usiąść i poszykować trochę lżejsze ciuszki dla Dobrosi, już zapomniałam w co się ubiera dzieci jak jest tak ciepło Macie rację jak szybko ten czas leci, mnie sie wydaje, że to całkiem niedawno nasze dzieciątka przyszły na świat, dopiero co pisałyście, że chyba kolejna ciąża a tu już niedługo pora na maleństwa. Saleństwo! A my jesteśmy zarzucani pytaniami: gdzie jesteś, gdzie idziesz, co robisz, co to jest? To chyba wstęp do najcięższego kalibru pytań dziecięcych: Dlaczego? Życzenia udanego weekendu dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: czwartek 13.04.07, 13:21 Witam Ale super już prawie weekend Madziaro nie zazdroszczę teściowej, tym bardziej, że bardzo nie lubię ludzi dwulicowych, co innego robi a co innego mówi, brrrr. Najważniejsze, że Ty dogadujesz się z mężem i masz cudowne dzieci. Elkusiu fajnie, że masz dobry humor i oby taki już pozostał. Co do pięknej pogody i lżejszych ubranek to ja nie wyrabiam już z praniem i prasowniem wszystkiego po Kasi. Po każdym wyjściu z nią na podwórko wszystko jest do prania, całe w ziemi, piasku i trawie, łącznie z Kasią. Dobrze, że istnieją ciucholandy bo byśmy chyba zbankrutowali przez samo kupowanie ubrań Kaśkowych. Na myśl o grillu aż mi ślinka pociekła, sama chętnie zjadłabym coś z grilla, może weekend umówimy się ze znajomymi i pojedziemy gdzieś za miasto i też zrobimy sobie grilla. My już dzis z Kasią po spacerku i całkiem fajnie było ale sąsiadka poszła ze swoim małym do sklepu to Kasia sama zupełnie nie chciała się bawić, zaczęła mi uciekać, no i biegałam za nią po całym osiedlu i w końcu udało mi się ją siłą zaciągnąć do domu. Jak ja w takich chwilach zazdroszczę grzecznych dzieci, które zamiast biegać to grzecznie sobie chodzą albo trzymają się cały czas mamy. Z jednej strony cieszę się, że taka jest, ale z drugiej jest mi trudno nadążyć za takim rozbrykanym dwulatkiem, szególnie, że mam już ogromny brzuch i coraz trudniej mi się przemieszczać. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn piatek 13.04.07, 14:45 Hej dziewczynki, U nas dzis cieplutko,sloneczko grzeje poprostu szkoda siedziec w domu.Mlody od rana urzedowal na balkonie z mezem,potem poszli na dwor a ja posprzatalam,pranie zrobilam i takie tam.Teraz dziecie spi a potem szykujemy sie na cmentarz,bo w swieta zimno bylo i padalo wiec nie bylismy. Jutro ta nieszczesna kuchnia ale damy rade.Tylko teraz mysle po co sprzatalam skoro i tak jutro bedzie wszystko od nowa. Zaraz przejrze internet w poszukiwaniu jakiegos pomyslu na kolor i wogole. Pat dzis byl lekko ubrany,koszulka na to bluza,czapka z daszkiem,spodnie i bez rajstop ale popoludniu chyba jeszcze nalozymy rajstopki,bo na cmentarzy zawsze wieje mocniej no i jak bedziemy wracac to juz pewnie wieczor bedzie. Madziara przykro miec takie tesciowe jak my ale coz i takie "babska" sie zdarzaja. Czasem mysle jaka tesciowa kiedys ja bede ale to czas pokaze. A tak przy okazji tesciowej to chociaz sobie obiecalam,ze do niej nie pojde to bylam.W srode dzwonil tesc,ze do meza na ich adres przyszly Pity z pracy do potwierdzenia w Urzedzie Skarbowym no i w polowie sa do wypelnienia po niemiecku i dobrze,ze znam jezyk bo trzeba by do tlumacza leciec ale maz nie chcial jechac po te papiery.A ze jechalismy samochodem kolegi i bylismy blisko tesciow wiec powiedzialam,ze juz pojde po to,maz zdziwiony,ze chce podjechal pod ich blok i poszlam.Serce mi walilo,na biegu powiedzialam co chce i,ze nie mam czasu.Pat chwile rozejrzal sie u nich zanim tesciowa wyjela papiery z szyflady dala mlodemu ksiazeczke o Alladynie i juz wyszlismy.Jeszcze stala kobieta w drzwiach i mlodemu machala.Potem na dworze Pat pytal czy to babcia Jasia czy Basia.Tak wyszlo,ze moja mama jest Jasia a meza-Basia i Pat sobie czesto je myli. Potem tesciowa dzwonila do meza i cos tam mowil,ze remont robi.Oczywiscie troche go potem skrzyczalam,bo mogl powiedziec cos innego a tak kobieta moze mysli,ze ja mu nie pozwalam sie widziec z nia czy cos a ja bym byla happy jak by maz wzial Pata i pojechal do tesciow z nim.No ale koniec juz o tesciowych. W poniedzialek idziemy zobaczyc liste przyjetych do przedszkola.Trzymajcie kciuki,zeby Pat byl na niej. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: piatek 13.04.07, 15:09 fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,60695030.html jeszcze kilka fotek.milego i spokojnego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: piatek 16.04.07, 15:05 Ja znów tak szybciutko. Moniko fajne fotki, Pat chyba jest do tatusia podobny. Jak w przedszkolu, dostał się? Kuba dopiero wychodzi z choroby, w czwartek mąż był kolejny raz u lekarza, bo syropy nie pomogły. I oczywiście dostał antybiotyk a tak się wcześniej cieszyłam. Ale wreszcie mu przechodzi, wczoraj cały dzień spędziliśmy na dworku, byliśmy u teściów. Młody szalał z psami, na rowerach i z kuzynem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 I znów początek tygodnia 16.04.07, 15:29 Witam Moniko potwierdzam to co napisała Mega super fotki, widać, że Pat uwielbia być z tatusiem. Za to u nas odwrotnie Kasia wogóle nie odstępuje mnie na krok, nie powiem żeby to było niemiłe ale czasami jest dość uciążliwe szczególnie kiedy mam coś do zrobienia. Mega najważniejsze, że Kubuś wychodzi z choroby, widocznie antybiotyk był potrzebny. Czasami nic nie poradzimy innego na chorobę. Teraz już jest coraz cieplej i choroby znikną, więc nasze dzieci zdążą się uodpornić. Nasz weekend był raczej pracowity, w sobotę robiliśmy zakupy dla maluszka i dla mnie do szpitala, a wczoraj prasowaliśmy z mężem maluszkowe ubranka. Trochę nam się tego uzbierało i w sumie spędziliśmy przy desce do prasowania 4 godziny. Ja 3 godziny a mąż godzinkę ale prawie wszystko już uprane i uprasowane. Kasia nam się trochę podziębiła, ma katar i czasami trochę jej się pokaszle, narazie dostaje tylko wapno i wit C no i do gardełka tantum verde, mam nadzieję, że to poskutkuje i obędzie się bez wizyty u lekarki. Co do zabaw to Kasia jest bardzo szybka i ruchliwa, wogóle nie potrafi usiedzieć w miejscu nawet 3 minut rzędem, ciągle gdzieś pędzi, nawet jak śpi to porusza nogami. I bardzo potrzebuje kontaktu z dziećmi, jest strasznie przyjazna i wesoła przy innych dzieciach, mam nadzieję, że tak już zostanie, tylko przydałoby jej się więcej asertywności, bo jak trafi na dziecko które wszystko zabiera to nie potrafi zawalczyć o swoje i nie potrafi też odebrać swojej zabawki. No i muszę się pochwalić, że w końcu i Kasia zaczyna z nami rozmawiać. Nie są to wprawdzie zdania ale coraz więcej zrozumiałych słów i coraz fajniej zaczyna je łączyć. Poza tym ciągle śpiewa, jeszcze po swojemu ale i tak fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: I znów początek tygodnia 16.04.07, 18:57 Witam Was ) strasznie dawno nie pisalam, musze troche ponadrabiac zaleglosci bo nie wiem tez co u was. Julka w koncu zdrowa. Dzis zaliczylysmy bilans dwulatka. Poza sikaniem do nocnika Julka wszystko zaliczyla. Ostatnio dopisuje jej apetyt i nadrobila z waga i ze wzrostem. Wazy 13,1 kg i mierzy 92 cm!!! Ale mi panna podrosła szybko. Taka piekna pogoda to prawie wcale w domku nie siedzimy. Julka w sobote o malo nie wybiła sobie górnych jedynek. Wjechała rowerkiem na taka górke i chciała z niej zjechac, no i spadła z górki razem z tym rowerkiem (( Strasznie dużo krwi jej leciało, i miałam okropne wyrzuty sumienia (( A Sebe ucze jezdzić na dwóch kółkach bo juz wypadałoby by umiał ma juz prawie 6 lat!!! toż to poważne zaległości ) No i gonię z patykiem za rowerkiem z Sebą po osiedlu. W piątek skończyłam 30 lat )) Dla tych co jeszcze przed info: nic się nie zmienia po 30tce Julka ciągle kiepsko sypia. Bardzo sie kłóci ze mną Sebą i tatusiem,łobuz jeden... Ale jeszcze bedzie z niej grzeczna dziewczynka... kiedyś Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: I znów początek tygodnia 17.04.07, 08:44 witajcie echo i mega, fajnie że się znowu odezwałyście, choć widzę, że kłopoty ze zdrowiem w naszej grupie cały czas na topie. Też mam nadzieję, że wiosna i lato odegna wszysteki choróbska, chociaż już się boję co to będzie gdy nasze pociechy zaczną chodzić do przedszkola, wszyscy mnie straszą, że dopiero wtedy się zacznie się chorowanie. Trudno bedzimy sobie jakoś radzić. U nas na razie spacery po salonach samochodowych i rozważania jaki samochód jest w naszym zasięgu finansowym, ostatno spędziliśmy 3 godziny w salonie Chevroleta, na szczęście mieli kącik zabaw dla dzieci (!) a np. Skoda nie. Piękna pogoda, Dobrochna zmęczona po dniu spędzonym na świerzym powietrzu zasypia nam bez problemu hurra. Pozdrawiam wszystkich i pędzę do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: I znów początek tygodnia 17.04.07, 08:45 Wszystkiego najlepszego echoo z okazji urodzin Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 17.04.07, 08:39 Witam U nas dziś dzień się pięknie zaczął super słonko i cieplutko. Echoo wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, dużo szczęścia zdrówka, pociechy z bąbli, pociechy z męża, powodzenia w pracy i wszystkiego naj. naj. To między nami jest tylko rok różnicy fajna Julcia i tak bardzo się nie różni od Kasi też strasznej kłótnicy, wszystko musi być po jej inaczej krzyk. A Sebastianek szybko nadrobi jazdę a rowerku. Ja to musze nadrobić zdjęciowe zaległości bo ostatnio żadnych zdjęć Kasi nie robiłam a jak wczoraj oglądałam jej zdjęcia z marca to już zupełnie inna dziewczynka. My najdalej na spacerki wychodzimy przed blok, bo z moim brzuszyskiem dalej się nie zatoczę Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 17.04.07, 09:34 Witam I kolejny piękny dzień, od razu chce się żyć, tylko szkoda, że trzeba w pracy siedzieć Echoo wszystkiego najlepszego, ja 30 stkę skończyłam rok temu, czytałam, że jest to najlepszy wiek dla kobiety, bo ona wtedy wie najlepiej czego chce (tak się pocieszałam). Mamokasienki już niedługo i ten brzuszek nie będzie Ci przeszakadzał Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 17.04.07, 14:15 Hej, Echoo no to sto lat i wszystkiego co najlepsze. U nas dzis super cieplo. Pat ma wysypke uczuleniowa,bylismy z nim dzis u pediatry.A juz sie balam troche,ze wiatrowka czy cos.Zjadl troche truskawek a i ja kupilam inny plyn do prania i teraz musze wyeliminowac nowosci. Do przedszkola sie dostalismy,bo po drodze je odwiedzilismy.A 20 czerwca mamy dzien otwarty dla najmlodszych i pozniej zebranie z nauczycielkami. Pat rzeczywiscie uwielbia zabawy z tata ale jak tylko cos sie dzeje to leci z krzykiem do "mamusi" tak mowi. Olgo widzisz,ze i Kasia zaczyna coraz lepiej rozmawiac,jeszcze chwila i bedziecie prowadzic powazne rozmowyA jak sie czujesz poza ciezarem brzuszka? Mocno kopie maluszek? Wczoraj po 20 poszlismy na dwor i zrobilismy sobie malutkie ognisko.Mialo byc krotko a wrucilismy po 22-giej i Pat po kapaniu odrazu zasnal. Pol nocy spi w lozeczku a potem sie budzi i bierzemy go do nas. Ide gotowac zupke,dzis pomidorowa. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 17.04.07, 14:27 Mega masz rację z tym, że kobieta po 30-tce wie czego chce. Ja dwa lata temu przekroczyłam ten MAGICZNY próg i czuje się świetnie !!!! Opowieści koleżanek, że przechodzi się dola to nie prawda!! Czy ważny jest wiek? Nie !!! Można mieć sto lat a być młodym duchem!!! Echoo sto lat w dobrej formie!!!!!!!!!!!!! Piękne masz te dzieciaki!!! Zdrówka dla maluchów!!! Elkusia życzę powodzenia w kupnie samochodu!!! Nie jest to prosta sprawa – my odłożyliśmy kupno nowego auta na przyszły rok. Monika25lbn Pat to przystojniak!!!! Mamokasienki widzisz przyszła pora na Kasię!!!! Teraz z dnia na dzień będzie coraz więcej wyraźnych słów!!!! Moja Zuzia chodzi za mną jak mały piesek i jak się jej gdzieś schował woła mamusiu choć do Zuzi!!! Ostatnia przeglądaliśmy z mężem baji n allegro on stała przy nas zobaczyła Krecika i mówi Zuzia musi mieć to w domku!!! Był to tak stanowczo wypowiedziane, że padliśmy ze śmiechu. Generalnie to buzia jej się nie zamyka, na chodniku ludzie się odwracają kto tak nadaje. Ostatnio w sobotę była na rynku warzywnym i rozdawała swoje grosiki drobne dziecią. Miała taka frajdę, ale nikt nie chciał od niej wziąć i tu był problem. Wysyłam Wam najnowsze zdjęcia Zuzi. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 17.04.07, 14:29 zyrafka01 co tam u Was słychać? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 17.04.07, 17:43 Jestem, jestem. Czytam cały czas ale jakoś w ogóle nie mam siły się zebrać i coś napisać. Po ostatniej wizycie u lekarza dowiedziałam się, że dzidzia jest już bardzo nisko ułożona i mam prowadzić oszczędny tryb życia i wytrzymać jeszcze chociaż miesiąc, bo na razie dziecko jest jeszcze za małe żeby się rodzić. No ale jak tu prowadzić oszczędny tryb życia jak zaczęły nam się zakupy do nowego mieszkania (a wogóle to w niedzielę odebraliśmy już klucze no i mieszkanie jest już tak naprawdę nasze). No ale już najważniejsze rzeczy kupiliśmy, dziś odebraliśmy kafelki i jutro rano Piotr jedzie po znajomego, który będzie nam robił remont. Ten znajomy mówił, że może do soboty uda mu się skończyć remont, więc mam nadzieję że na długi weekend będziemy się już przeprowadzać. Jakoś nie wyobrażam sobie przeprowadzki z dwulatkiem i jeszcze brzuchem. Przeraża mnie to trochę tym bardziej, że jakoś wszystko mnie ostatnio boli i na nic nie mam siły. Co do zakupów do porodu to wczoraj pomyślałam sobie, że chyba też muszę już spakować torbę do szpitala, bo gdyby coś się zaczęło dziać np. podczas przeprowadzki to mieć wszystko pod ręką a nie szukać w różnych pudłąch i workach koszul czy pieluch dla dziecka. A my ubranka dzidziusiowe to będziemy prać dopiero po przeprowadzce, bo teraz to nie miałoby sensu. A ja jutro wybieram się do lekarza ze sobą, bo od trzech dni straszny kaszel mnie męczy i jakoś nie chce przejść. A jak kaszlę to brzuch się napina. Więc pójdę po jakieś specyfiki, żeby szybciej mi przeszedł. Ja z Olą też wychodzę tylko na spacerki po osiedlu do piskownicy. Na więcej nie mam siły. Ja siedzę sobie na ławeczce a Ola z dziećmi wariuje. I jest najszczęśliwsza na świecie. Ona uwielbia być z dziećmi. Pewnie też podobałoby się jej bardzo w przedszkolu. Zobaczę jak się przeprowadzimy jak to będzie z przedszkolem. A w ogóle to ostatnio Ola nauczyła się od innych dzieci żeby nie dawać swoich zabawek. Wcześniej dzieliła się wszystki a teraz jak inne dziecko bierze jej zabawkę to zabiera i mówi "to moje, moje". Na szczęściej udaje mi się jeszcze wytłumaczyć jej, że inne dziecko tylko się pobawi i odda później to wtedy daje. Jejku dziewczyny, ale te nasze dzieci już duże i jakie ładne. Świetne zdjęcia. Monika super, że Pat dostał się do przedszkola. Echoo, super, że choroby już Was zostawiły w spokoju. No i oczywiście wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Ja 30-tkę będę miała za rok. Ale teraz za to 27 kwietnia mamy piątą rocznicę ślubu. Nie mogę uwierzyć jak szybko czas mija. Mamokasieńki, no i w końcu przyszedł czas, że Kasia zaczęła mówić. Teraz to już z każdym dniem będzie coraz lepiej. A co do pogody to u nas dziś jakiś taki chłodny wiaterek zaczął wiać. Wczoraj był straszny upał a dziś już trochę chłodniej. Ale ja wolę chłodniejszą pogodę. Dużo zdrowia wszystkim chorującym. Ale się napisałam. Kończę bo zajęło mi to trochę czasu a Ola się niecierpliwi i chce się bawić. Miłego popołudnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.04.07, 08:05 Witam Moniko super, że Pata do przedszkola przyjęli, my jutro dowiemy się czy Kasia jest na liście przyjętych czy nie. No i jutro wizyta u lekarza, mam nadzieję, że dam radę z Kasią. Madziaro a to pośmiałam się z Zuzi, fajne są nasze maluchy i jakie mądre. Zyrafko super, że macie już własne mieszkanko, napewno sobie poradzicie bo nie ma przecież innej możliwości. Wracaj szybko do zdrowia to i przeprowadzka nie będzie taka przerażająca. No i wszystko już będziecie mieli własne. Wczoraj mój mąż był u swojej mamy i ona wymyśliła, że jak ja urodzę to zabierze Kasię do siebie, oczywiście na trochę, ale ja sobie tego nie wyobrażam. Wogóle to czytałam, że starszego rodzeństwa nie wolno separować od młodszego szczególnie na początku. Miałam nadzieję, że to ona przyjedzie pomóc mi w domu przy Kasi i maleństwie, a tu taki pomysł, jestem trochę zawiedziona i napewno nie zgodzę się na zabranie Kasi szczególnie, że to ponad 80 km od nas i nie będę mogła pójść do niej i zobaczyć co i jak. Za tydzień przyjedzie do nas i będzie chciała ze mną o tym rozmawiać to powiem co myślę. Dobrze, że mój mąż trzyma moją stronę i nie zgodził się bez pytania mnie o zdanie.. Muszę się jeszcze pochwalić, że Kasia od dwóch dni chodzi bez pieluszki nawet na podwórko, tylko na noc jej jeszcze zakładamy i to nieraz budzi się to ma suchą. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.04.07, 09:57 Hej dziewczyny, U nas dzis pada i siedzimy narazie w domu.Pat oglada bajki na tvp1,ja przed kompem Pata obserwuje a maz w malym gra na kompie.Zmniejszalam zdjecia z mlody wyjal sobie z szafki-dosc wysoko mas i wysmarowal stol i siebie.Jak poczulam zapach masci to dopiero zabralam. ;/;;;;;;;;;;;;;; heh Pat tez udziela sie na forum. Zyrafko super,ze bedziecie juz na swojm,tylko nie przemeczaj sie i nic nie dzwigaj zeby maluszek wczesniej nie wyskoczyl niz trzeba Jak czytam o waszych dzieciaczkach to widze,ze juz chyba wszystkie wiedza co chca.Pat to mowi "kupimy to i tamto" narazie widzial w reklamie te nowe tamagoczi-petszop cos tam i chodzi i powtarza "kupimy petszopa" a w sklepie to zawsze cos tam wynajdzie tylko my nie zawsze chcemy mu kupic. A Zuzia ma swoje zdanie i juz!Madra dziewczynka. A wlasnie,my tez planowalismy zakup samochodu ale dopiero blizej jesieni.Co z tego wyjdzie to sie okaze,bo maz chyba znowu zostaje,mowi,ze ciezko mu sie z nami rozstac a ja to juz sobie zaplanowalam wiele rzeczy. Mamokasienki ja tez bym Pata nie zostawila na dluzej z kims zeby go nie widywac wogole przez pare dni.Szczegolnie,ze on to tylko ze mna zawsze byl.No ale z drugiej strony jesli Twoja tesciowa nie bedzie mogla albo chciala dl Was przyjechac to ciezko Wam bedzie nawet z wychodzeniam z Kasia na dwor na sam poczatek,bo pozniej juz sobie napewno zorganizujesz wszystko. Moj maz rzucil mi text na dworze,zebym sie do wozka znowu przyzwyczajala.To nakrzyczalam na niego,bo sobie nie wyobrazam biegac za Patem z placzacym maluszkiem w wozku,maz na to,ze by mi pomagal tylko ja nie wiem kiedy,jak od 7 do 20 ma miec prace nowa i soboty do 16.A moze to ja sie za wygodna robie poprostu,bo Pat z pieluch wyszedl i wogole. A wlasnie mi do 30 to jeszcze 3 lata zostaly i narazie zadko mysle o tej magicznej 30-stce Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.04.07, 12:01 Witam Super,że Pat się dostał do przedszkola. Zyrafko świetnie, że Wam się tak wszystko dobrze układa, tylko uważaj na siebie przy przeprowadzce. Co do oddawania dziecka na kilka dni,to ja właśnie wysyłam Kubę z dziadkiem i ze znajomymi 2 czerwca nad morze na tydzień. Dziadek tak zaproponaował, boję się tego strasznie, ale kiedyś musi być ten pierwszy raz. Wczoraj byliśmy ze znajomymi i ich dzieciakami na piwie w taki barze osiedlowym pod laskiem, aw cześnie na placu zabaw. Kuba chodził i wołał piwko u Tadka, chyba tam chodzi z moim tatą Muszę to ukrucić, ale zabawnie to zabrzmiało. Potem jak trzeba było wracać do domu, to mu się zachciało spacerować po lasku i szukać wiewiórek ,jak wróciliśmy do domu, to był padnięty. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.04.07, 12:27 Zapomniałam - Madzia dziękuję za zdjęcia Zuzi, kolejny raz powtórzę,że bardzo mi się podoba, o takiej właśnie Zuzi marzyłam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.04.07, 14:11 Ja tylko na chwilkę. Włąśnie wróciłam od internisty (poszłam z kaszlem) ze skierowaniem na patologię ciąży. Za wysokie ciśnienie i obrzęki. Poryczałam się jak bóbr u lekarki, no ale nic, wszystko aby z dzieckiem tylko było ok. Mam tam być przed 15-tą więc zaraz znikam. MAm nadzieję, że nie będą mnie długo trzymać i wszystko się unormuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.04.07, 18:49 Zyrafko trzymam bardzo mocno kciuki żeby wszystko było w porządku i żebyś szybko wróciła do domu. Myśl teraz o maleństwie a napewno wszystko się ułoży. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.04.07, 23:46 zyrafko01 jestem z Tobą!!! To pewnie wynik tych ostatnich napiętych dni związanych z kupnem mieszkania. Wszystko będzie dobrze - trochę odpoczniesz i do nas wrócisz. Ja jestem już drugi tydzień na zwolnieniu lekarskim bo cos zaczęło się zemną dziać nie dobrego. Poszłam do lekarza –wysokie ciśnienie -ekg nie zaciekaw – najprawdopodobniej stres (młodego wykryto astmę oskrzelowa, egzaminy komisyjny , trzy tygodnie przed kontrolą gospodarcza) a ja w lesie. Chodzę na badania i czekam na wyniki- maja być w poniedziałek- zobaczymy. Dostałam wyciszające tabletki i jest mi tak dobrze….A prace przywiozłam do domu i ja powoli robię. W sobotę jak jechałam na egz. komisyjny samochód mi się popsuł po drodze i nie dojechałam -później się kazało, że pan doktorek oblał wszystkich – chyba anioł stróż na demona czuwa. Musze napisać podanie do dziekana o wyznaczenie kolejnego terminu- może się uda? mega3 no to nieźle piwko u Tadka!!! Dziadek zapewne musiał sie kiedyś udać z Kubą na małe piwko a później oglądali wiewiórki w lesie - a mały porostu spontanicznie zareagował. hi,hi .. Ja raz się najadłam wstydu w sklepie z Zuzią jak wołał na cole piwko i ze ona nie może ale jej braciszek to pije ( młody jak pił colę mówił jej , ze ona nie może bo to piwo i tak zapamiętała), Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.04.07, 10:01 Zyrafko trzymaj się, jesteśmy z Tobą. Madziara dobrze Ci zrobi to zwolnienie, odstresujesz się, odpoczniesz i wszystko się dobrze ułoży. Oj pamiętliwe bardzo są te nasze dzieci i takie śmieszne. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.04.07, 14:05 Ostatnio uczyłam Zuzię, że nie wolno brać od obcych osób nic do jedzenia itp. Przykładowo mówiłam Zuzia od mamy można - ona tak (do listy dołączył tatuś babcia, dziadek, niania, brat) na liście zagrożenia był pan, pani, obce dzieci – i teoria o możliwej truciźnie. Ostano przyszedł do nas znajomy , którego mała doskonale zna i wiele razy zostawałam z nim jak musiałam cos załatwić. Przyniósł bułeczki i częstuje Zuzie- a ona Zuzia nie mozie , mamusia nie pozwala, bo to trucizna. On na mnie ja na niego a mała z mina poważna mówi mamusi prawda!!! Musiałam jej pozwolić i zapewnić, że może się poczęstować. Śmiechu było co niemiara!!!! Nie wiem jak Wy ale ja strasznie nie lubię jak idę z mała na spacer a ludzie chcą się z nią przywitać i chwałą jak ona ładna , mądra… Szlak mnie trafia jak widzę wyciągnięta rękę w stronę mojego dziecka. Jak wy reagujecie na takie sytuacje? Przecież jest tyle chorób!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.04.07, 15:53 Hej Zyrafko szybkiego powrotu do nas i zeby wszystko byo Ok i z Toba i z maluszkiem. Madziara no to odpoczniesz sobie troche,ten stres to wszystkich wykancza i oczywiscie,zebys dostala nowy termin. A ja chyba nie dostalam zdjec Zuzi?? Ale to dobre jak juz nasze mlode na piwko chodza i sie przyznac musze,ze Pat sprobowal od meza piwa-niby samej pianki i szczesliwy byl bardzo. A dzis ja poszlam do rosmana a maz z mlodym zostali w samochodzie,jak przyszlam to Pat mi mowi,ze robil "zapam papierosa" (nie moge zmusic meza do rzucenia,chociaz juz roznych argumentow uzywam) to ja niewiele myslac obwachalam go,maz sie patrzyl i pyta co ja obie,ze chyba nie podejrzewam go o dawanie papierosow dziecku.Jak powiedzialam mlodemu,ze papierosy smierdza i ze nie wolno to jeszcze kilka razy powtarzal,ze palil a potem powiedzial,ze sciemnia. Nie wiem czy wie o co chodzi ale mowi. Wieczorem,jak smaruje mlodemu krostki mascia to on zawsze chce ja trzymac i wczoraj mowi,ze zje masc,wiec ja mu na to,ze jak zje to moze sie zatruc.Schowalam masc,poszlam do kuchni wracam,Pat sobie na lozku lezy i mowi "oj zatrulem sie". A z tym dotykaniem przez inne osoby to ja juz tak nie reaguje ostro jak kiedys.W koncu mlody i tak wszystkiego dotyka a np w piaskownicy dzieja sie rozne rzeczy bo i koty sie zalatwiaja i wogole wszystko tam mozna znalezc a nie da sie nie puscic dziecka do piasku albo tylko do tych niby ogrodzonych placow zabaw czy piaskownic. Poza tym przeciez dziecko nie nabierze odpornosci jak bedzie izolowane od wszystkiego. Ja np staram sie nie dawac mlodemu nic do jedzenia na dworze,zeby brudnymi raczkami nie trzymal i czesto wycieram mu rece chusteczkami nawilzanymi.Wiem,ze w razie jakiejs choroby nie pomoze ale pod klosz go nie schowam. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.04.07, 19:38 Witam Madziaro odpocznij sobie to wszystko powinno wrócić do normy, no i trzymam kciuki żeby udało Ci się ustalić nowy termin egzaminu. Dziękuję za zdjęcia Zuzi, śliczna z niej dziewczynka, a jaką ma ładną karnację. No i jaka mądra, od obcego nie weźmie. Ja tak uczę Kasię żeby nie wychodziła na ulice i zawsze musi iść z kimś dorosłym za rączkę (mamą, tatą, babcią, ciocią). Co do jedzenia to nam się nie zdarzyło żeby ktoś obcy częstował Kasię jedzeniem czy słodyczami. Raz tylko znajomi kinderką. Ogólnie to mnie strasznie wkurza kiedy ktoś wyciąga ręce do Kasi zawsze staram się ją szybko zabrać. Najbardziej wkurza mnie kiedy ktoś obcy mówi do niej "chodź ze mną" nie wiem co Ci ludzie sobie wyobrażają. Nie bardzo nawet wiem co mówić, tylko tyle, że nie wolno iść do nikogo obcego. Moniko to widać co Pat robił, nieźle się zaczyna. Dziś po południu Kasia prosi o bajkę więc w końcu się zgodziłam i mówię idź włącz komputer to Ci jakąś fajną znajdę. No i znalazłam "tupot małych stóp" w wersji angielskiej i sobie myślę jak ona biedna to będzie oglądała przecież nic nie zrozumie i idę do męża żeby tekstu poszukał bo jak biedna Kasia będzie taką bajkę oglądała z której nic nie zrozumie. No i mój mąż posłusznie poszedł tego tekstu szukać, nagle słyszę "po co jej tekst przecież ona nie umie czytać". Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.04.07, 14:45 Witam życzę wszystkim udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.04.07, 15:12 mamokasienki1 ale sie usmiałam - po co przeciez ona nie umie czyatć!!!! dobre!!!!!!! Również miłego weekendu dla wszystkich!!!!!!!! monika25lbn zdjęcia wysyłałam - ale nie ma problemu wysle jeszcze raz. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.04.07, 09:24 Hej, Madziara dzieki za zdjecia,wczesniej nie doszly,nie wiem czemu. Alez z Zuzi slicznotka.Nawet Pat z mezem powiedzieli,ze sliczna dziewczynka.Mezowi podobaly sie kucyki i niebieskie oczka. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.04.07, 15:36 Hej dziewczyny, cos dzis pustawo na forum. Zyrafko wrocilas juz?Mam nadzieje,ze tak i ze wszystko jest OK. U nas weekend byl bardzo udany. W sobote bylismy na urodzinach u Pata chrzestnego,objedlismy sie,ze do domu piechotka wracalismy coby troszke spalic tych kalorii,pol biedy jak bym adidasy miala a tak szlam na szpilkach ale doszlam do samego domu. W niedziele bylismy w Kazimierzu,pozwiedzalismy troszke.Pat siedzial na koniu. Ale jak dla mnie to za duzo ludzi wczoraj bylo,wole jak jest spokojniej troche. Potem jeszcze do Janowca pojechalismy ale niestety do zamku nie weszlismy bo otwarte jest do 15:30 a my po 16 bylismy.Wrazenia i tak sa super tylko Pat juz pod koniec strasznie marudzil i zasnal dopiero jak wracalismy do domu.Jeszcze nie jest przyzwyczajony do spania w samochodzie ale znosil dzielnie wszystko. Dalej nie wiem co go uczula,dostaje Zyrtec i wapno i kapie go w krochmalu,nowe krostki przybywaja ale juz jakby mniej ich bylo. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.04.07, 15:06 czyzbym sama tu zostala? U nas dzis zmienna pogoda.Chwilami sloneczko a w nastepnej chwili deszcz."kwiecien plecien..." Ide robic obiadek. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.04.07, 17:38 Cześć dziewczyny W końcu wróciłam ze szpitala. I niestety nie jest najlepiej. Jak Wam pisałam w środę dostała skierowanie od internisty bo miałam za wysokie ciśnienie. Jescze w środę poszłam więc na oddział. I już przy przyjęcium okazała się, że szyjka jest skrócona i mam rozwarcie na 1 cm. Dostałam leki na obniżenie ciśnienia, zrobiono mi badania i w piątek miałam wyjść do domu. Niestety w piątek lekarz robiąc mi wypis dopatrzył się, że jakiś wskaźnik z badań krwi jest za wysoki i świadczy to o infekcji w organiźmie. Dostałam więc antybiotyk i w poniedziałek powtórzono mi badanie. Okazało się, że jest lepiej więc dziś lekarze zecydowali się puścić mnie do domu. Ale jeszcze wyszło przy okazji badania bakteriologicznego, ze mam paciorkowca i w trskcie porodu muszę mieć podany antybiotyk, żeby dziecko po urodzeniu nie dostało zapalenia płuc. Dziś na badaniu ginekologicznym lekarka orzekła, że szyjka jest bardzo skrócona i mam rozwarcie na 1,5-2cm. Dostałam fenoterol i przykaz leżenia. Mam wytrzymać przynajmniej do końca 34 tygodnia. W niedzielę dostałam też steryd na rozwój płuc dziecka, żeby w przypadku wcześniejszego porodu dziecko było lepiej przygotowane. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i uda mi się jeszcze trochę donosić tą ciążę. Strasznie się martwię, żeby z maluchem wszystko było ok. Dobrze, że przyjechała moja mama, żeby zająć się Olą i pomóc mi we wszystkim. A tu jeszcze remont w naszym nowym mieszkaniu i niedługo przprowadzka. Już nasi przyjaciele zapowiedzieli się, że będą nas pakować i przenosić. A w ogóle to bardzo się cieszę, ze już jestem z Wami. Na razie tylko napisałam co u mnie ale później sobie poczytam co się u Was wydarzyło w tym tygodniu. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.04.07, 18:39 Zyrafko01 trzymam kciuki za Was !!!!! Wszystko będzie ok.!!!! Mamokasienki1 Twoje milczenie jest niepokojące!!! A może Ty już urodziłaś?!!!! Serdecznie pozdrawiam Wszystkie mamy !!!! Właśnie odebrałam wyniki i wróciłam od lekarza okazało się , że mam problem z tarczycą – niedoczynność- czekają mnie następne badania. Jak mi się wszystko ułoży to z dzieciakami wyjeżdżamy w piątek na cały tydzień do mojej mamy. Już się nie mogę doczekać tego wyjazdu!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 25.04.07, 10:27 Witaj Żyrafko, dużo zdrowia i szczęścia, aby udało ci się jak najdłużej utrzymać ciążę, powodzenia i gratuluję takich oddanych przyjaciół, to prawdziwy skarb Też się martwię o MamęKasieńki, odwezwij się, że wszystko ok, czekamy. Dzięki za zdjęcia Zuzi, prześliczna dziewczyna, ja może dziś też prześlę najnowszą Dobrosię. Udanego odpoczynku Madziara! Ja też mam urlop na cały tydzień majowy, ale za to teraz w pracy totalne szaleństwo, muszę się wygrzebać z zaległości, zrobić sprawy bieżące i te na przyszłość. Wszystkim wyjeżdzającym i tym zostającym udanego odpoczynku! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 25.04.07, 12:36 Witam. Zyrafko będzie dobrze trzymaj się i bądź dobrej myśli. Madziara a Ty odpoczywaj i nie denerwuj się, poób sobie na spokojnie wszystkie badania. Też jestem ciekawa co u mamykasienki, ona zawsze codziennie się odzywała. Wczoraj ścięłam Kubie jak spał włosy, nie było innej możliwości i wiecie co, jestem dumna z siebie, wygląda bardzo ładnie, wydoroślał i buzia mu schudła. U nas piękna pogoda. Ja mam urlop od poniedziałku, aż 2 tygodnie, mój tat wyjeżdża za granicę i nie miałby się kto zająć Kubą. Pewnie będę często do teściów jedździć, Kuba tam uwieilbia przebywać, bo mieszkają pod lasem, na wsi, może się wyszaleć i przebywa przez cały dzień na powietrzu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 25.04.07, 13:56 Witam Jestem jestem Tylko mój mąż z remontem się rozłożył i nie bardzo miałam czas żeby zaglądać na forum, poza tym w sobotę z rana przyjechała moja koleżanka ze studiów i była do wczoraj i też nie miałam jak siedzieć przed kompem, wogóle wszystko naraz nam się uzbierało. Ja już się boję gdziekolwiek wyjeżdżać więc remontujemy z Kasią a to dość trudne. Wogóle to brzuch mam jeszcze wysoko więc za szybko się nie rozdwoję, ale czuję się bardzo ociężała. W poniedziałek byłam u lekarza i u mnie jak narazie w miarę ok. Ciągłe problemy z układem moczowym za nic nie chcą się skończyć i lekarz już sam ręce rozkłada bo nie wie jak może mi pomóc. Ale po badaniu to w miarę ok, szyjka jeszcze zamknięta więc dzidziusiowi na świat się nie śpieszy. Byłam też z Kasią u dentysty bo niepokoiły mnie zaciemnienia na jej ząbkach i okazało się, że to początki próchnicy więc miała Kasia lapisowane ząbki żeby ta próchnica się więcej nie rozwijała i mamy to lapisowanie powtarzać kilka razy. Zyrafko trzymam bardzo mocno kciuki żeby maleństwo doczekało w brzuszku do właściwego terminu. Dbaj o siebie i dużo odpoczywaj, a będzie dobrze. Gratuluję przyjaciół, w tych czasach to prawdziwy skarb. Moniko zazdroszczę podróży do Kazimierza, sama bym tam chętnie pojechała, m.in. ze względu na mojego młodszego brata który tam jeszcze studiuje. Madziaro życzę ci żeby z tarczycą było wszystko ok, a może jakiś wyjazd nad morze? Tamto powietrze dobrze wpływa na drogi oddechowe to i na tarczyce być może też. Widzę, że w długi weekend nasze forum zaświeci pustkami. Życzę wam udanych wyjazdów i zasłużonego odpoczynku. My niestety zostajemy w domu, ale czas wykorzystamy na dokończenie remontu. U nas pogoda super, dziś byłam już na podwórku w letnich klapkach, a dla Kasi nie mam nawet sandałków. No i jutro mój mąż wyjeżdża na szkolenie na 2 dni więc jakoś będziemy musiały sobie z Kasią radzić. Dla maluszka i dla mnie już wszystko gotowe, tylko torbę w rękę i do szpitala. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 25.04.07, 14:17 Aha Kasia od września będzie już przedszkolaczkiem, została przyjęta do przedszkola i wczoraj już podpisałam umowę z przedszkolem. Z jednej strony cieszę się, że będzie miała kontakt z innymi dziećmi a z drugiej bardzo się boję jak to będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.04.07, 21:10 Witam Widzę, że pogoda nie poprawia nam obecności na forum Ale my dziś też większość dnia spędziłyśmy na podwórku. Pogoda cudna, prawie letnia, Kasia za nic nie chce wracać z podwórka do domu, najpierw nie mogę jej wyciągnąć z domu i walczę o jakiekolwiek ubranie, a później walczę o powrót. Ona to najchętniej bawiłaby się do ostatniego dziecka na podwórku. Nie zwraca uwagi na to, że ja jestem już zmęczona albo, że mam coś w domu do zrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.04.07, 10:16 Witam, ja co prawda w pracy, ale też mało czasu na pisanie u nas też super ciepło na razie ale zapowiadają oziębienie, a tak się cieszyłam na wspólne zabawy na dworze, w tym sezonie jeszcze ani razu nie byłam z Dosią w piaskownicy, gdy wracamy z pracy to szybko do domu na obiad, później zrobić pranie, trochę ogarnąć dom i nie ma kiedy. Nakupiłam już mięcho na grilla, dziś jeszcze warzywka i już możemy świętować przez cały tydzień. Dobrosia w porządku, tylko żadnych postępów w nocniku, gdy ją posadzimy to robi ale nie woła. Myślałam, że będzie teraz ciepło i na działce u teściów będziemy trenować. Zwijałście dywany, gdy uczyłyście wołać siusiu? Gdy kiedyś miałam małego pieska to zwijałam Pozdrawiam wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.04.07, 10:46 Witam, ja tak szybciutko. Elkusiu rozumiem Cię, bo mam podobnie, ja z pracy wracam o 16, obid gotuję dzień wcześniej, żeby szybko zjeść i chociaż na trochę wyjść z Kuba na spacer. A dzisiaj jestem ostatni dzień w pracy, od poniedziałku na urlopi, tylko pierwszego pojawię się na kilka godzin, wracam po dwóch tygodniach. Nigdzie raczej, oprócz teściów nie wyjeżdżamy, ale przynajmniej ten czas poświęce dziecku Elkusiu dywanów nie mam więc nie zwijam, ale ponad pół roku temu miałam u Kuby w pokoju wykładzinę dywanową i ją wyrzuciłam, bo co chwila albo Kubuś się zesikał, albo coś na nią wylał i kupiłam wykładzinę którą można ścierać. Pozdrawiam Was i życzę udanego weekendu majowego, chociaż podobno ma się pogoda popsuć. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.04.07, 12:43 Cześć Ale mam zaległości w czytaniu forum. Nie mówiąc już o pisaniu. Podczytuję Was po trochę codziennie przy posiłkach bo chociaż tyle sobie wstaję z łóżka. A tu za oknem 30 stopni. Dobrze, że jest ze mną mama to chociaż Ola ma z kim na dwór iść. A tak w ogóle to mam już dość tego leżenia, wszystko mnie boli. Poza tym mamy dziś 5-tą rocznicę ślubu. Myślałam, że może sobie gdzieś pójdziemy a tu lipa, trzeba leżeć. Na dodatek pokłóciłam się trochę rano z mężem. Remont też się przedłuża i mam wrażenie, że wszystko jest pod górkę. No ale dość narzekania. Zmykam do łóżka położyć się. Miłego dnia wszystkim życzę. PS. Ola to chyba będzie ostatnia z nocnikiem bo my to jeszcze baaardzo daleko w lesie i żadne zmiany się nie zapowiadają. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.04.07, 13:58 Hej dziewczyny, Zyrafko to odpoczywaj,nie stresuj sie i jakos moze dotrzymasz i maluszek w miare terminowo sie pokaze.Wlasnie dobrze,ze ma Ci kto pomoc przy Oli. U nas tez goraco,wychodzimy przed 10 i ok 12 jestesmy w dmu.Wczoraj kupilam sobie i mlodemu okularki przeciwsloneczne i dzis nawet w nich pochodzil troche,bo wczoraj to jakos tak nie bardzo. Ja wczoraj prawie pol dnia klucilam sie z mezem bo caly czas odpoczywa i piwo popija a wieczorem w koncu wyruszyl do kolegi i tak do tej pory go nie ma i nawet sie odezwac nie raczy.Bedzie awantura jak tylko gdzies raczy sie zjawic a jak sie skonczy to zobacze,bo takiego czegos to nie podaruje. Ale dobra,nie zanudzam przy tych wszystkich problemach wiecej. Pat nadal z wysypka,wczoraj bylam u pediatry i kaze nam do poniedzialku czekac i zobaczyc czy sie rozwija dalej.Tez mnie kobieta zdenerwolala,bo zamias leczyc mlodego to mam czekac na nie wiem co ale na szczescie dzis jakby mnie krostek.Mialam dzis do dermatologa jechac ale za wsciekla jestem i poczekam do tego poniedzialku. Spokojnego i milego weekendu Wam zycze i odpoczywajcie duzo dziewczyny. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.04.07, 14:52 Monika spokojnie, tak właśnie jest z elargią, coś dostaje się do organizmu i uczula dziecko, dziecko przestaje mieć kontakt z tym czymś, ale to cały czas gdzieś jest u niego w środku i powoli się uwalnia, cały czas powodując reakcję alergiczną. To może trwać trochę czasu, aż organizm całkowiecie się uwolni od alergenu, skoro nie pojawiają się nowe krosty to pewnie lekarka chce poczekać, aby potwierdzić, czy to coś cały czas uczula Pata czy był to kontakt jednorazowy. Dlatego walka z alergią u małych dzieci jest taka trudna, wysypka u dziecka znajomych pojawia się raz na jakiś czas, silna reakcja organizmu, powoli wysypka ginie a po jakimś czasie znowu, a oni w żaden sposób nie mogą skojarzyć od czego ta wysypka się pojawia. Moja Dobrosia miała skazę białkową, teraz juz trochę dajemy jogurt, niby jest ok, ale też czasami pojawia się wysypka alergiczna i też nie wiem od czego. Cierpliwości żyrafko, powoli nie spiesz się, wszystko będzie ok, zdążycie na czas, pewnie mąż też jest trochę już zmęczony.Powodzenia i dbaj o siebie. Nie szalejcie dziewczyny za bardzo na tej wielkiej majówce, pa, pa do zobaczenia w maju. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.04.07, 19:33 JA znów tylko tak szybciutko bo muszę leżeć. Byłam dziś na wizycie kontrolnej u gina po moim ostatnim pobycie w szpitalu. Z szyjką niestety się nic nie polepszyło, wciąż słabiutka i mogę rodzić w każdej chwili ale na szczęście i nic gorzej sie nie dzieje. Lekarz też wyjaśnił mi kilka spraw odnośnie paciorkowca, którego u mnie wykryto i już teraz jestem spokojniejsza jeśli chodzi o tą kwestię. W ogóle to od pobytu w szpitalu schudłam 2 kilo. W sumie to się z tego bardzo cieszę bo i tak miałam już 21kg na plusie. Nie ma to jak tydzień na szpitalnym jedzeniu i prawie dwa tygodnie bez słodyczy Teraz mam wizytę za dwa tygodnie. Ciekawe czy dotrwam do niej czy urodzę wcześniej? Jeszcze tak szybciutko ostatnie hity Oli. Babcia pyta Olę - Olu znasz piosenkę o pszczółce Mai? - Tat - odpowiada Ola - To jak ona leci? - Bzzzzz Ola obcina mi zabawkowymi nożycami włosy i mówi: - Jesteś u fryzjera. Już obciete. - Dziękuję Olu - odpowiadam jej - Nie ma za co. - Ale ja bardzo dziękuję. - Ale nie ma za co - i po chwili dodaje - jesteśmy żeby pomagać (dla niewtajemniczonych to tekst z bajki "Bracia Koala") Uśmiałam się strasznie Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 01.05.07, 10:23 Witam Zyrafko trzymaj się, maluszek napewno przyjdzie na świat w terminie tylko dbaj o siebie. Ale uśmiałam się z tekstów Oli U nas niestety słabe postępy w mowie, wprawdzie jest tego coraz więcej ale nie na tyle żebyśmy mogły sobie z Kasią pogadać. Czasami są jakieś przebłyski mowy ale to sporadycznie. Wczoraj Kasia dostała wysokiej temperatury i okropnie się wystraszyłam bo nie wiedziałam skąd jej się to wzięło, ale jak temp poszła powyżej 38,5 stopnia to włożyłam jej czopka i przerwało. A dziś nie ma nawet śladu po tej gorączce. Zyrafko u mnie narazie 16 kg na plusie no i 38 tydzień trwa, wg moich wyliczeń do porodu zostało mi 18 dni, a wg mojego lekarza 11 dni więc w tym czasie pewnie przyjdzie na świat nasze maleństwo. W sumie brzuch jeszcze wysoko, ale nieregularne skurcze dają o sobie znać. Do lekarza mam iść jeszcze w przyszłym tygodniu to zobaczymy co i jak. Pogoda nam się trochę popsuła i chyba będziemy musieli sprawić maluszkowi rożek, a już myślałam, że kocyk wystarczy. No i nie mamy jeszcze pościeli nowej. A jak z remontem i przeprowadzką sobie radzicie? Musze już lecieć bo tatuś nie radzi sobie z Kasią. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 04.05.07, 09:34 Witam Już prawie koniec długiego weekendu, ale moj mąż pracuje w kratkę więc i tak nici by były z wyjazdu. Narazie jeszcze jestem 2w1 i mam nadzieję, że jeszcze tak przez jakiś czas zostanie. Kasia ostatnio bardzo wypadkowa się zrobiła, najpierw na karuzeli tata ją kręcił i uderzyła się w oko, na szczęście nic poważnego się nie stało, następnego dnia przewróciła się i rozbiła sobie podbródek, zęby całe szczęście na miejscu wszystkie, a wczoraj włożyła rączkę do grilla. Już nie wyrabiamy z pilnowaniem jej, wszędzie jej pełno, wszystkiego chce dotknąć i spróbować. Już się zaczynam bać jak to będzie z dwójką. U nas kuchnia już pomalowana, tylko mebli brakuje nowych. Zresztą mąż już zdążył wylać na ścianę olej i będziemy musieli zamalować od nowa. Ale zmywa się super. Zmywałam olej gąbką z płynem i ani śladu farby nie było na gąbce. A dziś dostaliśmy już zlew nowy do kuchni Jutro jedziemy po resztę wyprawki i po farbę do Kaśkowego pokoju. Nasze maleństwo przyjdzie na świat już niedlugo a ja jakoś dziwnie czuję się z tą myślą. Wszystko już mam przygotowane do szpitala i wyprawkę dla maleństwa na wyjście też, po kilka razy dziennie pokazuję mężowi co gdzie jest poukładane a on i tak niczego nie pamięta. Okropnie mnie to denerwuje ale mam nadzieję, że jakoś da sobie radę z Kasią. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Nie będzie mnie trochę 04.05.07, 13:22 No właśnie, w końcu się przeprowadzamy. Jutro mam nadzieję, że nam się uda wszystko poprzewozić. A w nowym mieszkaniu dopiero 15 maja podłączą nam internet. I na razie to nawet telefonu nie będziemy mieć, żeby połączyć się przez modem. Mam nadzieję, że moja szyjka wytrzyma tą przeprowadzkę ale na wszelki wypadek torba do szpitala już spakowana i będzie pod ręką. W ogóle nie wyobrażam sobie tego wszystkiego, tego całego rozgardiaszu. A przy tym jeszcze ja nic nie mogę robić tylko mam leżeć. Mój mąż już jest tym też strasznie zmęczony, bo ostatnio każdą wolną chwilę poświęcał na remont (i tak jeszcze nie wszystko jest skończone) a teraz musi nas sam pakować i potem rozpakowywać. Strasznie chciałabym mu pomóc, no ale cóż, kazali leżeć to leżę. Wczoraj jak troszkę połaziłam po domu to potem tylko mnie brzuch rozbolał. Mamokasienki, mój Piotr też ciągle zapomina co mu mówię, żeby przy Oli zrobił. Ja po prostu przed pójściem do szpitala spisałam mu na kartce najważniejsze rzeczy dotyczące żywienia naszego dziecka i kładzenia spać. A reszta to jakoś będzie. A w ogóle to Ola bardzo dobrze zniosła tygodniowe rozstanie ze mną. W ogóle nie płakała. W szpitalu tylko raz nie chciała mnie zostawić. No i jak przychodziłą do mnie to mówiła "Mamo chodź z nami", ale dała sobie wytłumaczyć, że ja muszę zostać dla dobra dzidzi. To ja bardziej to przeżywałam i jak ona przyszła do mnie po raz pierwszy to się poryczałam jak ją zobaczyłam. Ja to nawet jeszcze nie mam popranych ubranek dla dziecka. Stwierdziłam, że to bez sensu przed przeprowadzką i zrobimy to na nowym mieszkaniu. Na wszelki wypadek, gdybym wcześniej wylądowała w szpitalu i nie zdążyła wyprać to Piotr spakował wszystkie rzeczy dla malucha razem i on będzie prał jak ja będę już w szpitalu. Mam nadzieję, że wszystko jakoś nam się poukłada. Ja to nawet nie mogę Piotrowi pokazać gdzie co jest poukładane bo sama nie wiem gdzie co jest w którym worku To trzymajcie się i do napisania po 15 maja (ciekawe czy nie urodzę do tego czasu?) Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 04.05.07, 14:33 Hej dziewczynki, No to juz coraz blizej do narodzin maluszkow,niewiem jak dajecie rade bo ja z Patem wymiekam. Tez go wszedzie pelno,robilismy ognisko to grzebal kijem w srodku i nawet uwagi nie zwracal,ze goraco,do grila tez sie pchal i dmuchal na niego. Mamokasienki i Zyrafko trzymamy mocno kciuki,zeby wszystko bylo ok,za szybki i latwy porod.I czekamy na wiadomosci co i jak. Wasi mezowie napewno sobie dadza rade,moj tez jak mowie,zeby w cos ubral Pata i czy cos mu dal to nigdy nie wie,gdzie co jest a jak sa sami np caly dzien to swietnie daja sobie rade. My ostatnie dni podziebieni jestesmy wszyscy.Chyba po ogniskach,bo strasznie wialo a do pozna bylismy.Nosy mamy zatkane w gardelkach drapie ale najwazniejsze,ze mlodemu krostki poschodzily w koncu.Teraz profilaktycznie myje go w krochmalu na przemian z plynem Balneum natluszczajacym i leczniczym. Dzis u nas znowu goraco i mam nadzieje,ze juz tak zostanie. Ja od 10 maja ide na szkolenie a pozniej moze wyjdzie z praca i teraz maz troche pobedzie z Patem bo ja mam troche dosc,ewentualnie maz rozmawial z tesciowa i moze do niej bedzie zawozil mlodego ale to jeszcze do przetrawienia no i mi ciezko rozstac sie z Patem jednak mysle,ze damy rade. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia witam 07.05.07, 07:57 po powrocie z majówki, u nas nie ma o czym pisać, bo się wszyscy rozchorowaliśmy, Dobrosia też miała taki jednodniowy skok temperatury, katar ale jej szybko przeszło a mu z mężem się męczymy do dziś. Podziwiam Was Mamokasieńki i Żyrafko jak sobie dzielnie radzicie, dołączam się do życzeń zdrowia dla Was i maleństw i jak najdłuższego wytrwania. U nas dziś chłodno i chmury, będzie deszcz Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 07.05.07, 08:30 Witam A my na weekend byliśmy u teściowej, było tak pięknie, że chciałam żeby się Kasia wybiegała, no i ja sobie przy okazji odpoczęłam trochę. Maluszek narazie grzecznie siedzi w brzuszku więc korzystamy. Właśnie piorę pościel maluszka i ręczniki, a wczoraj zamówiłam ochraniacz do łóżeczka we wzorki takie jak pościel bo w sklepie nie mieli. Zyrafko trzymam kciuki żeby wszystko było ok i żebyś donosiła ciążę do końca, mam nadzieję, że już po przeprowadzce i że już cieszycie się z nowego własnego mieszkanka. Elkusiu Kasia też miała jakieś dziwne skoki temperatury jeden w poniedziałek, a drugi w sobotę po południu. Najdziwniejsze, że nic jej przy tym nie było, trochę kaszlała ale to 2 dni i przeszło, za to mój mąż zakatarzony okropnie i boli go gardło, mam tylko nadzieję, że mnie to ominie. Kasia ostatnio robi duże postępy w mowie, ciągle przychodzi do mnie z jakimiś nowymi odkryciami słownymi, wprawdzie to jeszcze nie zdania ale i tak jestem z niej dumna. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: witam 07.05.07, 15:26 Hej dziewczyny, Elkusiu zdrowka dla Was. Nam katar przeszedl tylko Pat jeszcze pociaga troszke i kaszlal kilka razy to dalam mu syrop.Narazie uwazamy z jezdeniem przez te alergie,bo cos mu znowu kilka krostek wyskoczylo na raczce. Pogoda pod psem.Wczoraj caly dzien padalo a wieczorem juz burza byla,dzis zimno i dopiero teraz slonce troche sie pokazuje. A musze Wam napisac-wczoraj bylismy u tesciow na obiedzie i chociaz mowilam z 1000razy,ze wiecej tam nie pojde to jakos tak sie zebralam i tlumacze sobie,ze to dla Pata.No i bylo calkiem pozytywnie.Nawet z tesciowa po lampce winka wypilysmy i Pat dostal ksiazeczki z bajkami.Zobazymy jak to dalej bedzie. U nich teraz jest maly szczeniaczek,jeszcze nie szczepiony i Pat tak sie bawil az w koncu ta psina go zabkami zlapala a ze te zeby jak szpileczki ma to Pat krzyku narobil.Niby nic sie z tym nie robi i to nie bylo mocno,bo tylko troszke zlapala za skorke.Dzwonilam do pediatry,bo slad malutki jest ale mowila,ze jak nie puchnie to nic sie zlego nie dzieje. Kupilyscie juz sandalki na lato dla dzieciaczkow?Ja narazie czekam ale jakos nic ciekawego w sklepach nie widze,na allegro niby sa ale ja wole mlodemu przymierzyc,bo adidasy ma 26rozm a kupilam trampeczki to 25 sa sporo przy duze a mniejszych nie bylo.Tylko to takie do domu to za czas jakis napewno beda dobre a mniejszych niestety nie bylo. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 07.05.07, 15:54 Ja niestety musiałam kupić już letnie buty, Bartki 119 zł + tekstylne 18 zł, czyli średnio 68 zł Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 07.05.07, 17:26 Hehehe Ale sobie średnią Elkusiu wyliczyłaś Ja też zawsze kupuję jedne porządne butki i jedne takie na codzień do piasku, zazwyczaj tekstylne. Co do sandałków to jeszcze nie mamy, bo w sklepach nic ciekawego nie ma, chciałam jak w zeszłym roku Antylopy ale nie znalazłam ładnych. Moniko dobrze, że Patowi nic nie jest po tym draśnięciu przez pieska, trzymam kciuki żeby stosunki z teściową były coraz lepsze. My dziś po drugiej wizycie u dentysty z Kasią - lapisowanie. Już się nawet nie umawiałyśmy na następną wizytę ale myślę, że za 3-4 tygodnie pójdziemy na powtórkę. Życze dużo zdrówka wszystkim chorowitkom. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 09.05.07, 10:32 Witam Trochę pusto się zrobiło. To ja zaczynam trochę egoistycznie, napiszę co u nas. Dziś z rana obniżył mi się już brzuszek więc już dużo czasu nam nie zostało do spotkania z maleństwem. Z jednej strony nie mogę się już doczekać, a z drugiej bardzo się boję jak to będzie. Kasia za nic w świecie nie chce oddać dzidziusiowi swojego łóżeczka, a ja nie chcę robić nic na siłę. Chciałabym jej kupić nowe łóżko, wprawdzie mamy w jej pokoiku rozkładaną kanapę dwuosobową, ale jest dość kłopotliwa w rozkładaniu i jakoś do tej pory nie paliło nam się do przeniesienia Kasi na nią, a teraz już musimy. Poza tym zakup nowego łóżka to też wydatek a i tak mamy ich sporo w ostatnim czasie. Kasia zaczyna coraz lepiej mówić więc chociaż to jest pocieszające. Poza tym nic ciekawego się u nas nie dzieje, codziennie to samo. Piszcie co u was słychać, cokolwiek. Jak wasze zdrówka, ostatnio bardzo się pogoda popsuła to i nastroje pewnie marne. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 09.05.07, 14:22 witam, ale szybko te wasze ciąże mijają! Mamokasieńki, w poradnikach radzą, żeby wszystkie zmiany w domu przeprowadzić przed narodzinami drugiego dziecka, bo później to starsze dziecko może czuć, że to małe mu wzięło właśnie np. łóżeczko i go za to nie lubić. Ale wiadomo jak to jest w życiu, nie zawsze podręczniki mają rację, ale spróbuj może przeprowadzić już Kasię na nowy tapczan. Może na początek nie składajcie go na dzień, rozłóż tylko pościel, przykryj okyciem i już, a z czasem może coś kupicie. U nas też króluje stary tapczan, składany tylko jak goście się zapowiedzą, jakoś też na razie czekamy na zakup nowego. U nas po staremu, nic się nie dzieje, spokój, cisza. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: witam 09.05.07, 15:10 Hej dziewczyny, Mamokasienki no to napewno porod sie zbliza,oczywiscie trzymam kciuki,zeby szybko i latwo poszlo ale to juz pisalam chyba. Kasia pewnie powoli przyzwyczai sie do nowego lozeczka a wlasnie jak juz bedzie maluszek to moze byc trudniej.Na sile oczywiscie nic nie zrobisz ale moze poukladaj do nowego lozka ulubione zabawki Kasi i moze na poczatek zeby w dzien probowala tam spac.Ja tak uczylam Pata,zaczynajac w dzien potem na wieczor,zeby oswajal sie z nowym lozeczkiem.Ale to moze potrwac.Poprobujcie jednak,moze to cos da. U nas ogolnie tez nic ciekawego.Dzis na zmiane deszcz i slonce ale ogolnie chlodno.Nudzi nam sie w domu,bo tylko do sklepu dzis wyszlismy.Co tu robic na dworze jak zimno,znajome dzieci chyba po calych dniach w domu siedza,bo nikogo nie widac. Narazie tyle,koncze. Pozdrowienia. Ps nosami dalej ciagniemy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 09.05.07, 15:17 Jestem znowu Muszę się pochwalić, że Kasia już nie używa słów dźwiękonaśladowczych do nazywania zwierzątek tylko ładnie mówi na konia - "toń", na kota, "tot", widelec to "dedeć", pies to w końcu "pieś" ale jestem z niej dumna. Wiem, że to może śmieszne bo przy waszych gadających od dawna szkrabach to marniutko ale i tak jestem szczęśliwa i taka dumna, że aż mnie od środka rozpiera. Elkusiu zgadzam się z Tobą ale Kaśkowy pokoik jest dość mały i jak rozłożymy jej tą kanapę to zajmie pół pokoju i nie będzie za bardzo miejsca do zabawy, ale być może skorzystamy z pomysłu, bo narazie lepszego rozwiązania nie mamy. Jeszcze tylko musimy jej kupić nową pościel, bo maleństwo dostanie po Kasi, tylko poszewki nowe kupiłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 09.05.07, 15:22 Moniko u nas też zimno a na podwórku jeszcze nie byłyśmy z Kasią, pójdziemy później z tatusiem, ale wszystkie znajome dzieci z osiedla też siedzą w domkach i nosami ciągną więc Kasia za bardzo nie miałaby się z kim bawić, a ona taka strasznie towarzyska jest. U nas pogoda też nie najlepsza, ale wybieramy się na wesole miasteczko bo diś za pół ceny to Kasia trochę może pojeździ o ile wogóle otwarte. Wczoraj palnęłam do męża , że pojadę z Kasią do fikolandu i ona dziś od samego rana mówi, że chce jechać do dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 10.05.07, 08:54 witamy, witamy, ale co tak skromnie madziara? Dla wszystkich pociągających, kaszlących i zmęczonych życzenia duuużo sił i zdrówka. U nas zapadła decyzja, teściowa z teściem 25.05 biorą Dosię i jadą nad morze, my ich zmieniamy 04.06 i zostajemy dwa tygodnie nad morzem (chyba Ustronie Morskie), bardzo się cieszę, mam tylko nadzieję, że się ociepli. Co prawda zapowiada to szalony maj, nasz blok i mojej mamy będą ocieplane wkrótce, co oznacza opróżnienie balkonów, zabezpieczenie okien i takie tam, no i u mamy jeszcze chcemy wymienić okna na plastikowe, co oznacza że będę musiała pojechać do niej na kilka dni posprzątać przed i po, chyba jeszcze przed wyjazdem nad morze. No i u nas zaległe malowanie kuchni i jednego pokoju nam jeszcze zostało, a coś mój małż stracił ochotę na prace domowe ostatnio, no i jeszcze w jego pracy dużo pracy, więc często musi jeszcze popołudniami pracować. U nas to tyle nowości na razie, acha jeszcze tylko Dobrosia od dwóch dni śpi u babci, jesteśmy sami bez dziecka, czują się trochę dziwnie, taka cisza i spokój, zaległe prasowania i szycia trochę popchnęłam do przodu, no i większy luz z obiadami, ale zaczyna mi już brakować tego szczebiotu: co robisz, gdzie idziesz, co to jest? Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: witam 10.05.07, 16:43 Hej dziewczyny, Ja dzis bylam na szkoleniu,nie wiem czy pisalam juz Asertywnosc,Kreatywnosc i takie tam,jutro tez ide i jeszcze 4 razy.Pat byl ze mna,jest tam mozliwosc chodzenia z dzieckiem do lat 3.Program przygotowany dla kobiet "kobieta asertywna nie tylko dla siebie",bylo calkiem,calkiem. Pat bawil sie z dziecmi,byly opiekunki do maluszkow + pani z prywatnego przedszkola.Mlody nic nie plakal,nawet zasnal pod koniec i tylko szkoda bylo go troszke budzic.Szkolenie trwalo 4 godziny,w polowie byla przerwa wiec poszlismy siku z mlodym,dzieci dostaly tarte owoce pozniej kanapeczki,do tego soczek.Pat nie bardzo chcia jesc ale on ostatnio wogole cos z jedzeniem nawala,za to kokolki-cukiereczki to sa na czasie.Wstajemy dzis rano i on jeszcze z lozka wola o kokolke,oczywiscie nie dostaje,bo sa tlumaczenia,ze najpierw sniadanie a potem moze cukierek,zalezy czy grzeczny bedzie,chociaz wiem teoretycznie,ze nie powinnam go przekupywac. Dzis z rana bylo cieplutko i slonecznie a teraz pada i pada. Kategorycznie zamawiam inna pogode.Chce slonca i ciepelka. Elkusiu fajnie Wam.W domku spokoj,urlop zaplanowany aaah marzenia.Oczywiscie mam nadzieje,ze pogoda sie poprawi. Madziara cos skromniutko. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 11.05.07, 08:39 Monika fajne szkolenie, aż ci zazdroszczę. Napisz coś więcej o tym czego Was uczyli, może trochę i my skorzystamy. A warunki super, płaciłaś za to szkolenie? U nas też ostatnio z jedzeniem kiepsko, wszystkie warzywka są be, nawet szparagów nie spróbowała, ale dziś zrobię zupę szparagową i mam nadzieję, że chociaź to zje. Cukierki zawsze i w każdej postaci, ale na razie Dobrosia po obudzeniu woła, że chce kachy, więc jeszcze nie jest tak źle U nas wczoraj cały dzień lało, dziś rano też, zobaczymy co będzie dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 14.05.07, 10:48 witam wszystkich nieobecnych, mam nadzieję, że wszystko u Was ok. Choć tak długa nieobecność u Mamykasieńki jest niepokojąca, ale mam nadzieję, że to przerwa spowodowana jakimiś okolicznościami życiowymi (chyba, że to już - wtedy trzymamy kciuki za szybki poród!). U nas dziś pada, w sobotę lało, na szczęście wczoraj trochę się wyszalałyśmy na huśtawkach i zjeżdzalniach. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 14.05.07, 12:25 Witam Elkusiu Ty to jesteś niezawodna na forum, fajnie poczytać co u was. Moniko fajnie, że chodzisz na szkolenie, trzymam kciuki żeby szybko zaowocowało jakąś fajną pracą. Ja nadal w domku, choć mój termin porodu wg OM minął w sobotę 12 maja, jak sobie policzyłam, że od dnia poczęcia to też wychodzi na 12 maja to już się nastawiłam psychicznie na tą datę, a tu nic z tego. Tylko z USG na 18 maja. Narazie czekam może się coś zmieni, ale coś mi się wydaje, że znów czeka mnie powtórka z poprzedniego porodu, czyli wywoływanie. Kasia też była prawie tydzień przenoszona i nic jej się nie stało, nawet wody miałam zachowane i czyste jak mi pęcherz płodowy przebili w szpitalu. Z położną już się umówiłam i mam nadzieję, że będzie ok. U nas dziś piękna pogoda słońce i sporo powyżej 20 stopni, od 10:00 byłyśmy z Kasią na podwórku, a teraz zjadała swoją porcję kaszy i śpi. A mnie czekają porządki. Tak szczerze mi się nie chce, że odciągam to jak mogę. Najchętniej położyłabym się razem z Kasią i pospała. No i robię do końca pranie żeby nic nie zostało, bo jak tamtym razem byłam w szpitalu i mi teściowa poprała to myślałam, że się zapłaczę jak zobaczyłam białą pościel i moją białą bieliznę zafarbowane na żółto. Olewam już pieluchy ale po co wrzucała do białych rzeczy żółtą koszulkę. No nic przebolałam jakoś te straty a teraz wolę się na nie nie narażać i po kilka razy mówię mężowi na co ma zwracać uwagę. Oki kończe już smęcić, szczególnie, że tak ładnie mamy za oknem. Życzę wam żeby i u was było tak ładnie. Niestety nie mam laptopa i jak będziemy w szpitalu to odezwę się dopiero po powrocie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 14.05.07, 14:40 cieszę się, że wszystko w porządku Mamokasieńki. W sumie to bardzo dobrze, że mimo takiego postępu nauki są jeszcze takie tajemnice życia, w których medycyna nie ma pojęcia co się dzieje np. termin porodu. Ale teściową to masz niezawodną, pochowaj lepiej głęboko wszystkie swoje rzeczy Czy to teściowa będzie u Was w okresie połogowym? Ja bardzo źle wspominam pobyt mojej teściowej po porodzie, co prawda jeśli chodzi o czynności domowe to jest bezbłędna ale psychicznie to mnie wykończyła, pokłóciłyśmy się na koniec i tyle. Między innymi o to, że ja bardzo, bardzo lubię herbatę. Zawsze mam w domu trochę róźnych herbat, i gdy przyszłam po porodzie do domu to marzyłam o dobrej herbacie, taka przyjemność dla samej siebie. Przez tydzień prawie nie mogłam się ruszać i wszystko podawała mi teściowa. Gdy prosiłam o herbetę to dostawałam melisę, a ona za każdym razem udawała idiotkę: ojeny, pomyliłam się, zapomniałam co chcesz i takie tam. Według jej teorii melisa miała mnie i dziecko uspokoić, a ja dostawałam szału- nie lubię smaku melisy. Czułam się jak idiotka, a w każdym razie jak ktoś z kogo próbują robić idiotę. Do dzisiaj jak sobie to przypomnę to mnie szlag trafia wrrrr. Z miłych rzeczy: Dosia w niedzielę pokazując na obrazek w książeczce: To jest piesek, moim zdaniem. He, he dwa lata i ma już własne zdanie! No i muszę się pochwalić: nauczyłam Dobrosię ciąć nożyczkami kartki, super zajęcia dla malucha, zajmuje jej to bardzo dużo czasu, skupia się maksymalnie i mamy dłuuugą chwilę spokoju. Tyle, że trzeba przy niej siedzieć, nożyczki zaokrąglone ale zawsze nożyczki. Mój mąż mówi, że to trochę za wcześnie ale co tam, sama chciała Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 14.05.07, 15:19 Elkusiu dzięki za to co napisałaś Bo pomimo wszystkich błędów i niedociągnięć mam jednak fajną teściową. Zaraz po porodzie jak się okazało, że Kasia ma zapalenie układu moczowego a ja nie miałam pojęcia co się dzieje zadzwoniłam do niej z płaczem, że mam chore dziecko to za parę godzin już u nas była (jest pielęgniarką i ma jako takie pojęcie o chorobach) pomogła mojemu mężowi posprzątać bo akurat mieliśmy księdza po kolędzie jak byłam w szpitalu, nakupiła mi herbatek dla mam karmiących i wogóle starała się bardzo (pomijam tamto nieudane pranie). I wszystkim się zajęła tak jak potrafiła. Co do połogu to nie była z nami, nikogo nie było bo nie chcieliśmy, chcieliśmy poradzić sobie ze wszystkim sami, mąż wziął sobie kilka dni urlopu i był ze mną i Kasią. Teraz też chcemy być sami bo to w sumie my mamy sobie radzić z dziećmi i mamy je wychowywać więc od razu na głęboką wodę. Zresztą zależy jak będę się czuła. Ale teściową masz rzeczywiście bezbłędną, melisa zamiast herbaty, pewnie chciała dla was jak najlepiej. Ja niestety nie potrafię mojej teściowej powiedzieć nic przykrego, ani się jej przeciwstawiać, mówię tylko, że teraz inne czasy i niektóre rzeczy robi się inaczej niż kiedyś. Ale się wygadałam już mi znacznie lepiej. Dziewczyny co u was, co u waszych dzieciaczków? Mam nadzieję, że wszystko ok i nikt nie choruje. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 15.05.07, 10:32 Dzień dobry, pozdrawiam wszystkich i też się zapytuję co słuchać? Bo coś nic nie słychać! Gdzie jesteście dziewczyny! Gdy Olga pojedzie do szpitala to bedę musiała pisać sama do siebie Gratuluję teściowej Mamokasieńki, moja też nie jest zła, tylko też czasami muszę coś o niej napisaąć , wtedy od razu mi lżej, na pewno dla Dobrosi się stara bardzo i bardzo często nam pomaga, gdy byliśmy chorzy nie dalibyśmy rady bez niej. Tylko czasami jest bardzo denerwująca dla mnie, i ma wadę której ja bardzo nie lubię czyli uszczęśliwianie na siłę, jeśli ona uważa, że tak jest dobrze to tak musi być i w zasadzie moje zdanie się nie liczy, bo ona chce dobrze i już. U nas w nocy dziś były straszne burze, ponad 3 godziny się kotłowało, wiatr, deszcz, pioruny. Waliły się drzewa, doniczki spadały itp. Bałam się, że Dobrosia się obudzi i jej nie uśpię z powrotem w takich warunkach ale gdzie tam, dzieci jednak mają bardzo mocny sen. Pozdrawiam i czekam na wiadomości od Was Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: witam 15.05.07, 12:10 Witam Was. Nie odzywałam się długo, bo byłam 2 tygodnie na urlopie. Od rana czytam zaległe wiadomości, a trochę się ich namnożyło przez te dwa tygodnie. U nas też się dzisiaj w nocy kotłowało, Kuba się obudził przed 2 i zasnął dopiero o 3. Muszę się Wam pochwalić, wczoraj moje dziecko samo nałożyło sobie nakładkę na kibelek i sam wszedł na niego i nawet zrobił siusiu, co prawda przed tym zrobił w spodenki A dzisiaj rano jak się szykowałam do pracy to opowiadał mojemu tacie, dziadzia ja sam siusiu. Nigdzie nie wyjeżdżałam, ale nie był to stracony czas na urlopie, bo całymi dniami byłam z Kubą. Nie wiem czy miłąo to jakiś wpływ, ale przez tydzień udało mu się nie obudzić ani razu w nocy. Dzisiaj Kuba pierwszy raz wychodzi z dziadkiem na rower czterokołowy, ciekawa jestem co z tego wyjdzie, bo on nie umie pedałować, pewnie będzie się chciał od ziemi odpychać, tak jak to robi na swoim autku. ciekawe Zyrafka już może urodziła. Na razie kończę i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 15.05.07, 13:49 Witam Elkusiu to w sumie mamy podobnie z teściowymi, choć u mnie z tym uszczęśliwianiem na siłę to moja mama bardziej, a później jak komuś coś nie pasuje to ma straszny żal. Jak ją poprosiłam żeby w ciucholandzie kupiła mi szlafrok jakiś satynowy to kupiła i 3 szt. na wszelki wypadek jakby mi się jeden nie podobał. To samo jest z ubrankami dla Kasi albo dla maleństwa, jak chciałam pajacyki to kupiła 30 szt., tak samo ze spodenkami i bluzami i wogóle ze wszystkim. Teraz boję się o cokolwiek ją prosić. Mega gratuluję postępów Kubusiowi mądry z niego chłopczyk, Kasia narazie korzysta z nocniczka ale i z tego się cieszymy. Nakładka na kibelek leży bezużyteczna. Co do rowerka to my testowaliśmy w hipermarkecie i Kasia za nic w świecie nie chce pedałować więc nie kupowaliśmy. Robi dokładnie to o czym piszesz odpycha się nóżkami tak jak na samochodziku. A ja jeszcze w domu Kosmos jakiś, moje dziecko się uparło, że w brzuszku najlepiej i postanowiło tam zostać na dobre chyba. My dziś od rana nie mieliśmy internetu to za bardzo nie miałam jak zajrzeć, poza tym w końcu mamy nową kuchnię tzn, zabudowę, szkoda tylko, że nie wszystko do końca tak jak chciałam ale nie zapłaciliśmy też za wszystko i zapłacimy jak już będą wszystkie półki. Dobrze, że mój mąż ma głowę na karku bo ja pewnie dałabym całą kasę a później plułabym sobie w brodę, że gość długo zwleka z dokończeniem pracy. A tak mamy spokojne głowy. Zyrafka ma mieć internet od jutra przynajmniej tak pamiętam z jej ostatniego postu, to może jak się już urządzili do końca to nam napisze co i jak. W każdym razie ja trzymam kciuki żeby jeszcze nie urodziła i donosiłą ciążę do końca. Ale nie tak bardzo jak ja, bo w drugą stronę też niedobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: witam 15.05.07, 15:14 Hej dziewczyny, U nas upaly za to Pat ma katar znowu i troszke pokasluje-efekt jedzenia lodow z tatusiem(prawdopodobnie). Pata nakladka tez narazie w odstawce,lezy sobie w kibelku i czasem tylko mlody zaklada sobie ja na glowe i spiewa "kapelusz mam"-z teletubisiow,tylko tam odwrotnie.Do kibelka sika ale stoi na desce i opiera sie o spluczke. Na rowerze byl z mezem i po 10 min przyniesli rower do domu,bo Pat pedalowac owszem tylko do tylu i za nic nie da sobie przetlumaczyc,ze to nie tak.Odpychac tez sie czasem probuje. Mega super,ze urlop sie udal i wyspaliscie sie w koncu. Pat przesypia co prawda cala noc ale u nas w lozku a jak spi sam w lozeczku to w polowie nocy budzi sie i przychodzi do nas albo placze.I tak spi raz z nami raz sam.Troche tez robie tak jak mi wygodniej. Olgo jeszcze chwila i juz nie bedziesz tylko mamakasienkiA maluszek pewnie dobrze sie czuje w brzuszku i korzysta ile moze.Z tymi terminami to roznie bywa,wcale nie zawsze jest dokladnie wyliczony u mnie np tak bylo i niby Pat wyskoczyl tydzien po terminie ale w szpitalu powiedzieli,ze jest w czasie chociaz moja prowadzaca wysylala mnie wczesniej na wywolanie ale nie poszlam.A jak maluszek pobedzie kilka dni dluzej w tym kosmosie to nic zlego chyba.W kazdym razie czekamy w napieciu. Elkusiu pisz,napewno nie bedziesz pisala sama do siebie,bo ja czytam prawie codziennie tylko nie zawsze cos pisze ale jestem.Jak mi sie uda to powklejam zdjecia.O wlasnie.Zalalam aparat.Byl sobie w mojej torebce po ognisku.Bylo tam tez picie Pata i jakies cukierki.Rozsypaly sie,napoj sie ulotnil z butelki do torebki i powstala masakra.Maz probuje go suszyc,wycierac ale chyba nic z tego i tak kolejny wydatek,eeeh.No i czas jakis beda tylko zdjecia z telefonu. Pozdrawiam i uciekam bo mlody wstal. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Już jestem 15.05.07, 19:42 Cześć dziewczyny. Ale się stęskniłam. Już nie mogłam się doczekać kiedy znów będę mogła wrócić na forum. No ale dziś w końcu podłączyli nam internet. No i w ogóle piszę do Was z naszego nowego mieszkania. Na razie jeszcze większość rzeczy mamy spakowane w workach, torbach i pudłach ale po mału rozpakowujemy się. Nawet wzięłam się za pranie rzeczy dla malucha. Wczoraj byłam na wizycie u gina i szyjka wciąż jest skrócona i prawie całkiem zgładzona i mam rozwarcie na 1-1,5 cm. Ale dostałam pozwolenie na spacery i ogólnie nie muszę już leżeć. Do terminu zostały 3 tygodnie więc nawet jakby dzidzia miała się już rodzić to wszystko powinno być ok. Więc po mału mogę zacząć robić coś w domu. Następną wizytę mam za tydzień i ciekawa jestem czy dotrwam do niej. Już chyba chciałabym urodzić bo jest mi strasznie ciężko, wszystko mnie boli, poruszam się jak słoń. A na dodatek wczoraj dopadły hemoroidy. Dziś mąż ma odebrać mi receptę na jakąś maść, która mam nadzieję mi pomoże. No a teraz biorę się za nadrabianie zaległości i muszę poczytać co tam u Was słychać. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już jestem 16.05.07, 07:42 Witam Moniko przykro mi z powodu aparatu, ja też pewnie strasznie bym cierpiała jakby coś się stało. Trzymam kciuki za to żeby Pat szybko wrócił do zdrówka. Mega gratuluję udanego urlopu (nie napisałam wcześniej bo jakoś mi uleciało) Zyrafko super, że już jesteście w wirtualnym świecie, my też się za wami stęskniłyśmy. Trzymaj się i się nie przemęczaj a wszystko będzie ok. Napisz jak Ola, co nowego już potrafi i czym was zaskakuje. Gdzie jest reszta dziewczyn? Mnie już brzuch praktycznie nie przestaje boleć, a na wizyty do lekarza muszę chodzić z Kasią (bo nie mam jej z kim zostawić)to nie ma możliwości zbadania mnie i słuchamy tylko serdszka dzidziusia. Na plusie mam już 18 kg i czuję się strasznie ociężała, dobrze, że upały już za nami bo nie chciało mi się nawet ruszać. Muszę się pochwalić, że Kasia zaczęła przejawiać jakieś mierne oznaki asertywności w stosunku do innych dzieci, wczoraj jak bylismy u znajomych to nie oddawała już grzecznie zabawek tylko albo je zabierała i uciekała albo mocno trzymała i nie dawała sobie odebrać. Wiem, że to niemądre co piszę, ale baliśmy się, że dzieci w przedszkolu ją rozdepczą, zahukają a ona będzie taka biedna sierotka stała w kącie. Ale widzę, że jest nadzieja, że nie da sobie w kaszę dmuchać. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 16.05.07, 08:42 witamy żyrafko, super że ci się udało! Gratuluję siły i wytrwałości, i duuużo radości z nowego mieszkania życzę, no i jeszcze trochę wytrzymaj! Moniko, współczuję kłopotów z aparatem, mój mąż to jest przewraźliwiony na tym punkcie i zabrania mi chowania aparatu do torebki, nuszę nosić specjalną torbę, ale teraz widzę, że chyba jednak ma rację Mega gratuluję udanego urlopu. Mamokasieńki, ja mam ten sam problem z Dobrosią, jest taka cicha i spokojna, że bardzo się boję jak sobie poradzi w przedszkolu. Martwi mnie też, że ostatnio wogóle nie ciągnie do innych dzieci, chce się bawić sama. Mam nadzieję jeszcze, że letnie pobyty na placu zabaw trochę ją rozruszają, niestety nie mamy znajomych z dziećmi w tym wieku, moja przyjaciółka z dwójką szkrabów w podobnym wieku wyjechała do Stanów i raczej już nie wróci A poza tym zaczynam żałować, że nauczyłam Dobrosię ciąć nożyczkami, całe mieszkanie mam teraz w skrawkach papieru, moja teściowa znów zaczęła mnie straszyć opowieścią jak to mój mąż zostawiony bez opieki na chwilę powycinał kwiatki z narzuty na tapczanie )) Dużo zdrówka dla mam i dzieci! (i słońca, dość już tych deszczy) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już jestem 16.05.07, 09:05 Elkusiu ale się uśmiałam z tych wyciętych kwiatków z narzuty. Tak zabawnej historii już dawno nie słyszłam. Co do Kasi to ona ani cicha ani spokojna nie jest wręcz przeciwnie, tylko martwił mnie jej brak asertywności i pewności siebie w stosunku do innych dzieci. Na placu zabaw to straszny żywioł, zresztą w domu też, nogami nie przestaje poruszać nawet jak już uśnie. Co do dzieci to ona do nich ciągnie bardzo a później jest bieganie w koło albo jedno goni albo drugie, nie wiem jak te dzieci się dogadują ale prawie nie potrzebują słów i zaraz wiedzą co i jak. Najfajniej to wygląda jak do piaskownicy przychodzi obce dziecko bo wtedy mierzą się wzrokiem, podchodzą do siebie, odchodzą a w końcu zaczynają się bawić. Jestem pewna, że Dobrosia sobie poradzi, ona pewnie ma swój sposób na życie i napewno odnajdzie się w gronie rówieśników. Każdy ma swój sposób na kontakty z innymi ludźmi. Tak samo jest z dorosłymi, jedni są spokojni, a inni wręcz przeciwnie i każdy odanjduje swoje miejsce w świecie i ludzi z którymi się dogaduje. Z tego co zauważyłam u Kasi to ona ma tak jak ja, od razu wszystkich lubi i z każdym chce nawiązywać kontakty i się przyjaźnić, a dopiero później wychodzi z kim jej się uda a z kim nie. Co do wycinania nożyczkami to fajnie, że już Dobrosia coś potrafi takiego dorosłego, u nas niestety kredki to koszmar. Wszystkie ściany mamy porysowane i doszło do tego, że musiałam schować wszystkie kredki i daję Kasi tylko wtedy kiedy jestem przy niej a na koniec je zbieramy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już jestem 16.05.07, 12:38 Hej dziewczyny, Zyrafko super,ze jestes w koncu no i ze malenstwo jeszcze grzecznie sobie w brzuszku siedzi,chociaz wiemy wszystkie,ze koncowka jest ciezka.Mnie kregoslup strasznie bolal i ciezko bylo buty zakladac o schyleniu mowy nie bylo. Tylko nie przeginaj moze z tym calym rozpakowywaniem Was. Mamokasienki ja rowniez zauwazylam,ze Pat juz nie pozwoli zabierac sobie zabawek i po Twoim poscie mysle,ze moze na nasze dzieciaki nadszedl juz taki czas.Pat ma przewaznie kolegow starszych(4-5lat)zawsze brali jego samochody z pytaniem czy bez on nigdy nic nie mowil,oni wiadomo,jak nie ma dzieci to i Pat tez kolega a jak juz sa rowiesnicy to Pat raczej z boku troche,chociaz on sie pcha miedzy nich.Wczoraj wlasnie bylo trzech starszych i my.Dwoch mialo duze samochody,Pat traktor a jeden nie mial nic i chial od mlodego wziac ten traktor,nawet grzecznie zapytal czy moze a Pat :Nie,to Moje! i bylo to tak stanowcze,ze chlopczyk az zaniemowil. A Kasia w przedszkolu napewno sobie poradzi. Czasem tak wlasnie obserwuje,ze dzieci sa bardzo rozne i pod wzg temperamentu i potrzeby zabaw z innymi dziecmi i tak widze czesto spaceruje sobie babcia z wnuczka(ok3 lat dziecko)nawet za reke nie ida,przejda obok piaskownicy i dziecko nawet sie nie popatrzy na inne dzieci tylko idzie spokojnie na hustawke a Pat odrazu biegnie do dzieci i czasem z daleka wola "O dzieci!" jak by z jakiegos odludzia sie wyrwal. Elkusiu super,ze mala umie juz poslugiwac sie nozyczkami,ja Pata probowalam uczyc ale on nie podaruje zeby nie wkladac palcow w srodek,mimo,ze te dzieiece wiadomo,ze nie sa takie ostre ale chyba jeszcze nie pora na niego.No i takiego szkraba trzeba miec caly czas na oku.Pat kredki dostaje tylko w kuchni jak siedzi w swoim krzeselku i niby go caly czas widze i z nim rysuje a mimo to na swierzo pomalowanej scianie udalo mu sie postawic swoja kreske,maz zamalowal ale kredka swiecowa i troche przebija. Pat dzis mocniej kaszle i nie wiem czy pojde w tym tyg na to szkolenie a tak mi zalezalo na tym,buuuuu. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 17.05.07, 08:02 witam wszystkie utrudzone mamy, u nas znów deszcz i chłód, znowu zimny maj. Informuję, że Dobrosia pocięła wczoraj gazetkę reklamową TESCO - całą w małe kawałeczki - jestem z niej dumna, przecz z reklamami ALe różne są te nasze styczniaki, mam nadzieję, że wszystkie sobie dobrze poradzą, w końcu mają takie super mamy jak my!!! i zawsze mogą na nas liczyć!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już jestem 17.05.07, 17:43 Witam Gratuluję Dobrosi zacięcia, Kasia prędzej rozszarpałaby ją w drobny mak A ja nadal w domku Wczoraj od 21:00 do 24:00 miałam skurcze co pół godziny i myślałam, że to już ale się rozeszło po kościach a dziś to nawet skurczy za bardzo nie mam. Już tak mam dość tego oczekiwania i niepewności, że zaczynaja mi nerwy puszczać, podziwiam swojego męża, że ze mną jeszcze daje radę wytrzymać. Jutro ide do szpitala i mam nadzieję, że coś się wyjaśni cokolwiek albo w jedną albo w drugą stronę. Nie chcę leżeć na pusto na patologii ciąży tylko chcę już urodzić Trzymajcie za nas jutro kciuki żeby do końca weekendu wszystko się wyjaśniło i żeby maluszek szczęśliwie przyszedł na świat i żeby był zdrowy. Pozdrawiam i życzę duzo zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 18.05.07, 08:52 trzymamy kciuki Olgo, powodzenia! Urodź szybko zdrowego malucha, jesteśmy z Tobą, trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już jestem 18.05.07, 20:02 Do kciukow sie dolaczam i czekamy na wiesci o dzidziusiach. Zyrafko a Ty jestes z nami jeszcze? Ja od dzis kaszle z mlodym,katary mamy ropne,mi gowa peka a jak mlodego pytam czy jego boli to mowi,ze nie.Pat goraczki nie ma a ja nie wiem bo sobie nie mierze.No i nie dosc,ze oslabiona jestem tym przeziebieniem to jeszcze maz dzwonil,ze zgubil portfel w MPK.Oczywiscie popytal wszedzie,kierowca niczego nie znalazl.Juz pal szesc kase ale wszystkie dokumenty mial w srodku. Ja oczywiscie sie na niego wydarlam,eeh.Jakiegos pecha mamy ostatnio. Ja zniszczylam aparat,przez te przeziebienia nie poszlam na szkolenie w tym tyg,maz gubi portfel juz mam nadzieje,ze moze teraz bedzie lepiej. Zycze Wam spokojnego weekendu. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Już jestem 19.05.07, 20:08 Witajcie Jestem z Wami, jestem, tylko jakoś ostatnio w ogóle nie mam natchnienia do pisania. Ale czytam wszystko. Olgo, mam nadzieję, że w najbliższym czasie urodzisz (jeśli już nie urodziłaś) i tego Ci życzę z całego serca. Bardzo Cię rozumiem, że niecierpliwisz się. Mi do porodu zostało niecałe 3 tyg. a też już bym bardzo chciała urodzić. Tym bardziej, że już od 33 tyg. straszą mnie lekarze, że mogę urodzić w każdej chwili a tu nic. Mi jeszcze zostało dokupić maluchowi materac do łóżeczka, które Ola odda bratu. Mam nadzieję, że jej łóżko zdąży dojść do tego czasu. Zamawialiśmy Oli łóżko na Allegro już miesiąc temu, potem sprzedawca pisał, że będzie miał opóźnienie jakieś 2 tyg. więc wciąż czekamy. Chyba dziś tam napiszę kiedy będą je wysyłać bo niecierpliwię się coraz bardziej. A do poprania mam jeszcze tylko kocyki, więc wszystko jest całkiem dobrze, oczywiście oprócz tego, że jeszcze remont w domu nie do końca zrobiony i dużo rzeczy mamy popakowane. Ale jakoś damy radę. Najgorsze z tego wszystkiego jest, że teraz do szpitala mam 25 km, a nie mamy samochodu i Piotr pracuje całymi dniami. Muszę dziś chyba siąść z Piotrem i obmyśleć strategię kogo prosić o pomoc w zawiezieniu do szpitala i opiece nad Olą jak zacznę rodzić a jego nie będzie w domu. Na szczęście moja mama planuje sobie przyjechać do nas jak będę rodzić i zostanie może z tydzień. Piotr niestety nie może wziąć wolnego po porodzie bo to oznacza dla nas brak pieniędzy. On pracuje na umowę o dzieło i jak wziąłby wolne to wtedy po prostu nie zarabia. Ola cały czas nas zaskakuje czymś nowym. Gada jak najęta, a najlepsze są historyjki jakie opowiada misiom podczas zabawy. Czasem sama się dziwię gdzie ona słyszy te wszystkie wyrażenia. Spróbuję dziś wkleić jakieś nowe zdjęcia bo strasznie dawno tego nie robiłam. Co do asertywności naszych dzieci to Ola też zrobiła ostatnio postępy. Też już nie daje tak łatwo swoich zabawek ale jak jej wytłumaczę, że inne dziecko tylko pożycza i odda później to ona to rozumie i daje się pobawić. Moniko, mam nadzieję, że Wasze nieszczęścia już się skończyły i teraz to już tylko będzie lepiej. No i szybkiego powrotu do zdrowia. Elkusiu, to teraz musisz chować wszystkie nożyczki, żeby Dobrosia sama nie wzięła i czegoś Wam nie pocięła albo sobie krzywdy nie zrobiła. Ale fajnie, że ma takie zwinne paluszki i sama potrafi obsługiwać nożyczki. Ola to ma takie plastikowe z zestawu lekarza, którymi nic się nie da uciąć. Ale jak tylko widzi jakąś wystającą nitkę to leci po nie i próbuje ją obciąć. A co do kredek, to nie mamy z Olą tego problemu. Ona nigdy nam nie mazała po ścianach. Mogę ją spokojnie zostawić samą z kredkami. A my w końcu dziś mieliśmy słoneczko i można było wyjść na dwór. Ostatnie dwa dni padało cały czas i siedziałyśmy w domu. A dziś w końcu udaliśmy się na spacer całą rodzinką i było bardzo fajnie. Tylko wróciłam skonana i do teraz mnie wszystko boli. Chyba już nie dla mnie takie długie spacery, bo mi strasznie ciężko i szybko się męczę. A jeszcze jedna sprawa do Olgi. Olgo, wyślę Ci na maila gazetowego mój numer komórki. Jak zaczniesz rodzić to daj mi znać a ja napiszę dziewczynom na forum. Nie będziemy się wtedy zastanawiać i zamartwiać czy już urodziłaś czy nie jak nie będzie Cię na forum. Mam nadzieję, że jeszcze nie za późno na to i już nie urodziłaś. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 21.05.07, 08:13 Witam dziewczyny w piękny, słoneczny poniedziałek. Bardzo mi przykro Moniko z powodu tych wszystkich kłopotów, ale też mam nadzieję, że już limit kłopotów wyczerpaliście i teraz będzie już tylko lepiej, powodzenia! Cieszę się Żyrafko, że jesteś z nami, choć widzę, że Olga się nie odezwała przez weekend, mam nadzieję, że wszystkow porządku. Z tym numerem telefonu to dobry pomysł, myślę że byłoby fajnie gdybyś też Żyrafko skontaktowała się z któraś z nas, gdy i ty pojedziesz rodzić. Ja niestety 04.06 wyjeżdzam na dwa tygodnie nad morze, będę bez internetu, ale do tego czasu mogę trzymać straż ;- ) U nas bardzo udany weekend (słoneczny i ciepły)< muszę kończyć, odezwę się jeszcze Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Już jestem 21.05.07, 15:04 Witam Znów mi się zaległości narobiły. Cieszę się Zyrafko, że jeszcze z nami jesteć i że już w nowym mieszkanku. Moniko mam nadzieję, że pech minął. Mamokasienki trzymam za Ciebie choć juz pewnie urodziłaś Czekam z niecierpliwością na jakąś wiadomość od Ciebie. Elkusiu, ale Ci zazdroszczę tego wyjazdu nad morze, mój mąż w piątek zawozi Kubę z dziadkiem nad morze na tydzień czasu, chyba umrę z tęsknoty Widzę, że chyba Wasze wszystkie dzieciaczki udają się do przedszkola, tylko Kuba jeszcze nie. Wczoraj Kubuś u teściowej w ogródku usiadł sobie na pieńku, zdjął majteczki, złapał siusiaka i celował do kubeczka. Potem ten kubeczek zabrał mu jego starszy o prawie 3 lata kuzyn, no to go ugryzł. Następnie wyrwał babci tuję z doniczki, wysypał ziemię i brudną doniczkę założył sobie na głowę mówiąc, że ma hełm. Nie było mnie i męża przy tym, ale napewno na takie zachowanie byśmy mu nie pozwolili. Czy Wasze dzieci też mają takie pomysły? Kurcze już niedługo dzień dziecka, a ja kompletnie nie wiem co kupić. Pozdrawiam ten upalny dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Już jestem 21.05.07, 16:18 Tak sobie myślę, że chyba spóźniłam się z tą propozycją dla Olgi. Ona pewnie już jest w szpitalu albo i urodziła. W każdym razie trzymam kciuki aby wszystko było dobrze i poród szybki. A ja dziś byłam na wizycie u gina. W ciągu tygodnia rozwarcie z 1 cm doszło do 2-2,5. Lekarz orzekł, że nie znam dnia ani godziny kiedy urodzę. Jeśli jednak w tym tyg. nic się nie będzie działo to mam iśc za tydzień na kolejną wizytę. A ja baaardzo chciałabym już urodzić. Strasznie męczą mnie te upały, ręce i nogi puchną. Dobrze, że nie mam terminu porodu na koniec wakacji, bo chyba bym nie dotwała. Byłam też u lekarza rodzinnego w związku z moim kaszlem, który męczy mnie już ponad miesiąc no i niestety dostałam antybiotyk. Ale mam nadzieję, że w końcu mi to minie bo nie wyobrażam sobie rodzić i męczyć się z kaszlem. Nasza Ola też chyba jeszcze nie pójdzie do przedszkola. Nie miałam kiedy iść ją zapisać przez tą naszą przeprowadzkę i moje przymusowe leżenie. A teraz to już chyba jest za późno. Spróbuję może jeszcze pójść do przedszkola i pogadać ale pewnie nie uda nam się jej zapisać. No a poza tym ona wciąż nosi pieluchy i jakoś nie zapowiada się, żeby to miało się zmienić. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już jestem 21.05.07, 20:15 Hej dziewczyny, Narazie nie wiem jeszcze czy pech sie skonczyl-zobaczymy chociaz bym chciala. Ja dzis bylam u stomatologa i sie okazuje,ze dobrze by bylo powymieniac plomby no ale kilka ich mam i tak powoli czeka mnie kilka wizyt. Elkusiu ale fajnie z tym urlopem masz.I napewno bedzie cieplo. Zyrafko wcale sie nie dziwie,ze chcialabys juz urodzic ale to napewno juz nie dlugo. Jak cos to piszcie dziewczyny jak tam z maluszkami. A jak tam z tymi mamuskami,ktore sie ostatnio malo udzielaja albo wcale? Echoo,Madziara co tam u Was i u dzieciaczkow? Mega Pat ma podobne pomysly.Szorowalam fytownice a postal w niej olej troche.Koszyk polozylam sobie z boku a tu chwila Pat mial go na glowie,spiewal "mam kapelusz" a wlosy cale tluste. Wogole rozne rzeczy dziecko mi opowiada,nie zawsze zgodne z prawda.A jak zrobi kope czy prutnie to mowi"mama powachaj" Jak sobie cos przypomne to napisze a na zdjecia jakos dalej nie mam czasu a zaleglosci sa powazne. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Już jestem 22.05.07, 08:51 Jejku, dziś taki żar z nieba się leje od rana a ja muszę z Olą pojechać po sandałki dla niej. Nie wiem jak damy radę pojechać busem, pochodzić po sklepach i wrócić w taki upał. Pewnie cała spuchnę. A mnie dziś obudził rano komar i nawet mnie udziabał w ręke. No nic, mam nadzieję, że nie zacznę rodzić na zakupach. Tylko dla mnie to ostatnia okazja jechcać z Małą na zakupy po zaraz mogę zacząć rodzić a jakoś nie wyobrażam sobie jak mój mąż miałby kupowć jej sandałki Mamakasienki to już na pewno urodziła. Tyle się nie odzywa. A swoją drogą to ciekawe co się urodziło bo to przecież miała być niespodzianka Miłego dnia mimo upału. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 22.05.07, 11:10 Jeny Mega, ale pokaz. Przyznam się szczerze, że ja chciałam mieć synka ale po Twoim opisie to chyba jednak wolę dziewczynki Moja Dosieńka to spokojna jednak jest, ostatni popis to tylko zjeżdzanie na brzuchu ze zjeżdzalni. Ale za to przytoczę nasz wczorajszy dialog: j: Byłaś w piaskownicy dziś? d: Gdzie? j: No właśnie nie wiem gdzie, ale chyba obok domu dziadków? d: Kiedy? j: Dzisiaj, czy byłaś dzisiaj w piaskownicy? d: Z kim? j: Z babcią i dziadkiem. d: Dlaczego? j: Jeny, ja już nie ma siły, pogadaj z nią. mąż: Dobrosiu, czy byłaś dzisiaj w piaskownicy? d: Obok czego? m: Obok domku babci i dziadka, byłaś? d: Gdzie? m: ....! Ta, może lepiej było gdy nie mówiły? Niestety, pojawiło się już u nas pytanie dlaczego? zadawane przy każdej okazji i z byle powodu, jest to straszne i przerażające i śmieszne jednocześnie. Ale za to melduję, że sprawa nocnikowa to u nas koszmar, żadnych postępów, wręcz przeciwnie coraz gorzej. W związku z naszym wyjazdem mam pytanie: ponieważ okazało się, że w wynajętym pokoju to jednak z gotowaniem to tak nie za bardzo (mimo wcześniejszych zapewnień teściowej, że nie ma żadnego problemu), czy macie już jakieś doświadczenia z karmieniem naszych dzieci jedzeniem z restauracji lub stołówki, nie mam na myśli jakiś super dań tylko po prostu ziemniaki, mięsko, jakiś kompot? Proszę o wiadomość w tej sprawie, bo na słoiczkach to nie ujedziemy zbyt długo. Żyrafko, trzymaj się i oszczędzaj, i nie przemęczaj. Powodzenia na zakupach! Moniko, a jak tam uczulenie, znikło już czy nadal się męczycie? Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Już jestem 22.05.07, 11:21 Witam was drogie!!! Ja znowu na chwileczkę w wolnych chwila podczytuję was ,a le nie mam siły ani czasu na małe skrobniecie kilku słów od przyjazdu z majówki co dziennie cos . kocioł w pracy – mam kontrole (cały miesiąc) i do domu przyjeżdżam na 21-22. Jestem wykończona a tu jeszcze egz. Komisyjny 3 czerwca!!!!! Moja Zuzia nie idzie do przedszkola – planujemy od września ale na drugi rok . Mam tyle fajnych zdjęć nie ni8e mam kiedy ich wysłać!!! Ulubione zdania mojej małej to mamusia a co to jest? Mamusia czy mogę? Nawija tak ,że czasami kopara opada… W niedzielę na spacerku wołam ja chodź do mamy, nie choć po krawężnikach na to moje dziecko – OSZALAŁAŚ- MAMUSIU!!!! Kuba to aparat!!!!!! Kończę bo szef mnie wzywa Pa!!! Zyrafko oszczędzaj się pod koniec !!!!!!! Olga to na pewno ma już maleństwo !!!!!! Buziaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Już jestem 22.05.07, 11:46 Jeny, dziewczyny, chyba jednak dziś nigdzie nie pojadę. Niedawno chyba odszedł mi czop (tak przynajmniej mi się wydaje) i w tej sytuacji nie będę ryzykowała wyjazdu 25km, a na dodatek busem w taki upał. W ciąży z Olą czop odszedł mi 4 dni przed porodem ale teraz wolę nie ryzykować w taką pogodę. Będę musiała zdać się na męża w sprawie kupna sandałków. A najgorsze, że on z Olą to będzie mógł dopiero w sobotę jechać na zakupy i mam nadzieję, że do tego czasu nie wykupią nam wszystkiego w sklepach. Ech, zaplanować sobie coś pod koniec ciąży... No to wygląda na to, że nasz nowy członek rodziny może już niebawem zawitać na ten świat. I z Olgą bedziemy znów mieć dzieci z tego samego miesiąca Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 22.05.07, 13:36 No cóż Żyrafko, mnie czop odszedł o godz. 15 a o godz. 19 urodziłam Dobrochnę he, he, tak więc może się okazać, że nie ma jednak za dużo czasu. Tak czy siak życzę szybkiego porodu, nie martw się na pewno kupią ładne sandałki. Trzymaj się, jesteśmy z Tobą, będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 22.05.07, 13:39 cieszę się Madziara, że w końcu się odezwałaś. Nie zazdroszczę sytuacji w pracy, powodzenia w kontroli i na egzaminie. Oszalałaś mamusiu - bomba! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już jestem 22.05.07, 19:43 Hej,wlasnie skasowalam to co napisalam a troche tego bylo. No i stracilam wene bo mi mlody troche poprzeszkadzal a maz wlasnie sie myje. Madziara trzymamy kciuki,zeby egzaminy dobrze poszly no i luzu troszke w pracy zebys miala. Zyrafko rzeczywiscie jesli sie uda to beda kolejni(e) rowiesnicy(zki),jeszcze masz kilka dni do konca maja ale nie spiesz sie,nic na sileNajwazniejsze zeby i maluszki i mamy byly zdrowe i zeby wszystko bylo dobrze. A sandalki napewno kupia,dla Ciebie w taki gorac tyle km to meczarnia jak Ty bedziesz sie zle czula to i maluszek bedzie niespokojny. Ja dzis przed poludniem kupilam sandalki,granatowo-niebieskie,na trzy rzepy,rozm 27 troche duze ale 26 sa w sam raz a moglyby wystarczyc na sezon,bo przewaznie kupuje po dwie pary,tylko np w sierpniu to juz troche ciezko.Za te (Sun Club firma)zaplacilam 59zl a bartki oczywiscie ponad 100,antylopy niewiele mniej.Wczoraj szukalam na targu i ceny podobne do sklepowych ale nic ciekawego nie bylo a dzis powiedzialam,ze juz musze kupic i kupilam na osiedlu.Przy 30 st upale szkoda pocic mlodego w adidasach. Na dworze Pat gania dziewczyny dziewczynki,nawet 7-8 latki i wszyscy maja radoche a mlody caly mokry a z wlosow prawie kapie,zreszto w kaszkietowce tez masakra bo glowa sie poci strasznie. Przydaloby sie troche wiatru jakiegos,bo w domu okna pootwierane a i tak goraco.Na ostatnim pietrze dach mamy nagrzany i nie ma czym oddychac a w nocy tez ciezko i duszno. Uciekam na serial Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już jestem 23.05.07, 13:09 Hej dziewczyny, u nas dzis z rana byl parnik a przed 12 urwanie chmury,grad i wiatrzysko. Troche mi posciel zmokla,sie przyzwyczailam codziennie wietrzyc ja na balkonie i jak wrucilismy do domu to w biegu zabieralam bo mi grad walil.A tak stalismy sobie pod klatka i deszczyk ogladalismy zamiast isc do domu. Pat zaczal bac sie burzy-grzmotow i ciagle za reke mnie trzymal az zasnal. O wlasnie sie przebudzil. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 23.05.07, 14:19 Moniko dobrze, że Wam nic się nie stało. U nas gdy w zeszłym tygodniu była burza w nocy to Dobrosia ją przespała, ale ponieważ przy naszym bloku 2 drzewa się przewróciły, to ciągle do tego wraca i się boi wiatru. Jak tam uczulenie? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Już jestem 23.05.07, 16:02 Już się nie mogę doczekać wieści od Mamykasieńki. Ciekawe kiedy wrócą do domu? Ola też trochę boi się wiatru. Łapie mnie wtedy za rękę na spacerze i nie chce puścić. Każe też sobie zakładać czapkę i zapinać kurtkę pod samą brodę A to tekst Oli przy wczorajszej zabawie z pluszowym pieskiem. Nazwała go Ariel, tak jak piesek naszych znajomych. - Wies ze jesteś Alielku wspaniałym moim przyjacielem? Ale się uśmiałam. Wkleiłam kilka najnowszych zdjęć. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Już jestem 24.05.07, 09:35 Zyrafko widzę, że jescze się trzymasz,to dobrze. Wiesz dobrze, że Ci ten czop wtedy wypadł,bo gdybyś naprawdę zaczęła rodzić z Olą w mieście 25 km od domu. Elkusiu co do obiadków na wyjeździe, to powiem Ci, że my w zeszłym roku nad morzem jadaliśmy obiady na stołówce, z Kubą było różnie, bo nie mógł długo usiedzieć na krześle,zjadł parę łyżek i uciekał na huśtawki. Potem przykładowo mój mąż schodził na stołówkę z miseczką, nalewał Kubie i szedł z zupą na góre do pokoju, tam już Kuba się czymś zajął i jakoś tą zupę zjadał. Madziara życzę spokoju w pracy i powodzenia na egzaminie. Ja dzisiaj po południu zaczynam pakować Kubę, bo jutro jedzie nad morze. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 24.05.07, 14:44 witaj żyrafko, fajnie że jesteś. A zdjęcia Oleńki - super, brzuszek też śliczny mnie najbardziej podoba się Oleńka leżąca na poduszkach, taka zamyślona - prześliczne zdjęcie. Mega współczuję tego pakowania, ja to chyba ciężarówką pojadę. Ale wreszcie ciepło, więc dzieciaczki będą miały co robić nad morzem. Dzięki za ten pomysł z jedzeniem w pokoju, wezmę termos na przenoszenie jedzenia. Pozdrawiam i miłego popołudnia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Już jestem 25.05.07, 09:58 Ale mi smutno, jak przyjdę do domu z pracy to zostanie mi zapakować Kubę i pożegnać się z nim, bo zaraz będą wyjeżdżać On jeszcze nie wyjechał, a ja już za nim tęsknię. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 25.05.07, 10:49 dziś rano moja Dosieńka wyjechała z dziadkami nad morze, jestem trochę skołowana i niespokojna. Mam nadzieję, że się uspokoję, gdy już dadzą znać, że dojechali. Ale rano było mi ciężko, jeszcze na dodatek gdy Dosia schodziła po schodach to się oglądała za mną, cały czas główka do tyłu. Nie chciałam okazywać jak mi ciężko, żeby Dobrosia się nie zorientowała, że coś jest nie tak jak zwykle. Trzymaj się Mega, powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Już jestem 25.05.07, 12:27 Dzięki elkusiu, widzę, że wiesz jak się czuję, bo przeżywasz to samo. Zyrafka nie pisze, może już urodziła To zostanie nas mało. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już jestem 25.05.07, 13:51 Ja już mam najgorsze za sobą, babcia dzwoniła, że dojechali. Trochę się uspokoiłam, teraz martwię się tylko jak sobie dadzą radę, no i tak wogóle Ale przynajmniej nasze dzieciaki trafiły na pogodę i będą miały co robić na plaży. Myślmy Mega, że im tam będzie dobrze, powietrze z jodem, piasek z bursztynami i babki z piaskiem. Jeszcze raz życzę dużo sił na popołudniu! No i rzeczywiście, coś nam Żyrafka zamilkła, nie wiadomo czy tylko upał ją męczy, czy może już Olka ma rodzeństwo. Żadnych też wiadomości od Mamykasieńki . Ech, jak sobie przypomnę te pierwsze dni po porodzie to lekko nie było. Gdy już będziecie to czytać dziewczyny to pamiętajcie, że jesteśmy z wami i trzymamy kciuki za Was! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Już jestem 25.05.07, 17:03 Jestem, jestem dziewczyny. Choć już bardzo bym chciała urodzić. Upał i ciąża to straszne połączenie. Jednak w styczniu było duuuużo łatwiej chodzić z wielkim brzuchem. Ja dziś w końcu pojechałam jednak po sandałki dla Oli. Tym bardziej, że i tak miałam zrobić badania na wizytę na poniedziałek. Miałam nadzieję, że urodzę szybciej i ominą mnie jeszcze te badania, no ale jakoś nic się nie dzieje, więc trzeba było jechać, żeby na wizycie mieć wyniki. No i zabrałam Olę ze sobą. W jedną stronę pojechałyśmy z Piotrem samochodem a wróciłyśmy PKS-em. Najciężej mi było przymierzać jej te buty, bo Piotra nie było z nami i musiałam się schylać co chwilę żeby jej zakładać buciki a brzuch mi przeszkadzał w tym ale jakoś dałam radę. Na szczęście udało nam się kupić i mamy to już za sobą. A najlepsze jest, że kupiłyśmy buciki takie same jak miała rok temu (tylko oczywiście większe). Ona ma bardzo wąską nóżkę i ciężko jej kupić buciki a jeszcze u nas raptem 3 czy 4 sklepy do wyboru. Dziewczyny, nie martwcie się wyjazdem Waszych dzieci. Na pewno będzie im dobrze. I dziadkowie dobrze się nimi zajmą. A Wy sobie odpoczniecie trochę. Najgorsza to chyba ta tęsknota ale przecież Wasze maluchy pojechały dobrze się bawić i będą przecież pod opieką dziadków. Niech mi któraś z Was wyśle numer tel. kom. na pocztę gazetową to jak zacznę rodzić to dam Wam znać. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już jestem 25.05.07, 23:30 Hej, Oj Zyrafko z jednej strony trzeba by krzyczec,ze nie powinnas a z drugiej podziwiac,ze Ci sie chcialo i dalyscie rade. Dziewczyny zazdroszcze Wam troche,ze wasze dzieciaczki z dziadkami i macie trohe wytchnienia.Tez bym pewnie bardzo przezywala rozstanie z Patem ale dzieciom napewno niczego nie brakuje no i beda umialy rozstawc sie z rodzicami. Ja dzis bylam ostatni raz na szkoleniu.Pat ryczal,wogole dzieci marudne byly.Mlody chcial koniecznie ze mna byc i raz go wzielam,chwile posiedzial na kolanach a jak zauwazyl rzutnik i obrazy na scianie wymyslil,ze tubisie bedzie ogladal. Pat ostatnio nie chce prawie nic jesc.Tzn zje rano troszke platkow z mleczkiem- daje mu od kilku dni i zadnej wysypki.Zadnej zupy nie ruszy,z kanapki wyciagnie wedline albo i nic.Pije b.duzo.A dzis zjadl troszke zmiksowanych truskawek z jogurtem.Moze to z tych upalow,nawet slodycze go bardzo nie ruszaja. Dzis dzwonili znajomi,ze szukaja kogos do pracy i jestem w kropce.I chcialabym i nie wiem co z Patem.Na 3-4m-ce bez sensu brac opiekunke a oni tez najlepiej od zaraz kogos chca.Eh,pewnie jak bede szukac od wrzesnia to potrwa zanim cos znajde.Maz jakos nie wspiera mnie i nie pomaga w dokonaniu wyboru ale dzis zmienial kola w rowerze i moze musi przemyslec to tez. Szkoda,ze nikt nie ma telefonu do Olgi,tez jestem ciekawa co i jak ale napewno wszystko w porzadku.Po porodzie to sporo czasu minelo zanim ja cos poklikalam i wogole przed komputerem bylam. Ide spac. Pozrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Witam już jesteśmy 26.05.07, 12:45 No właśnie juz jesteśmy w komplecie Narazie od godzinki w domku ale jest super. Jeszcze nie przeczytałam wszystkiego co napisałyście ale postaram się szybko w miarę nadrobić. Urodziłam 19 maja o godzinie 09:45 córeczkę Maję. Poród miałam wywoływany oksytocyną ale cała akcja rozwinęła się bardzo szybko i łącznie od podłączenia kroplówkie do pojawienia się małej na świecie minęła godzinka. A od rozpoczęcia skurczy pół godziny więc nawet za bardzo nie zdążyłam poczuć bólu. Nawet nie zdążyłam pójść pod prysznic. Położna zdążyła zaledwie łóżko przygotować do porodu jak zaczęłam jej mówić że mam już skurcze parte. Maleńka ważyła 3500 gram i mierzyła 59 cm. W szpitalu spędziłyśmy tydzień bo maleńka miała zapalenie ukłądu moczowego i była leczona antybiotykiem, ale już wszystko w porządku i mogłyśmy wyjść do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Witam już jesteśmy 26.05.07, 13:18 Witamy, witamy. W końcu jakieś wieści od Was. A my się tu wszystkie zastanawiałyśmy co u Was się dzieje. No i oczywiście najważniejsze- GRATULACJE!!! Super, że jesteście już w domku. Ale długaśna Maja się urodziła. Mam nadzieję, że choroba już całkiem minęła i teraz spokojnie będziecie mogły zadomowić się. Pzdrowienia dla całej czwórki! Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 gratulacje!!!! 26.05.07, 13:32 gratulacje dla dzielnych dziewczyn!!! pięknie dałaś na imię swojej małej. My tez braliśmy pod uwagę to imię , ale 7m. wcześniej urodziła się córeczka mojemu bratu i nas ubiegli. Dobrze że poród miałaś lekki to się nie namęczyłaś Waga super ale jaka długa!!! Jak na Majeczkę w domu zareagowała Kasia? Buziaki dla Was!!!! Zyrafko trzymaj się , będę trzymać kciuki abyś i ty miała lekki poród. Dziewczyny bądźcie dzielne – Wasze dzieci na pewno są szczęśliwe nad morzem!!!!!!!! Moniko czasam wnajmniej odpowiednim momęcie przychodzą prpopzycje , na które później długo czekamy. Zastanów się dobrze zanim odmówisz. 4m to krótki okres - moze jakas sasiadka by Ci pilnowała Pata. Jesli jest to dobra propozycja pracy ja bym zaryzykowała. Pozdrawiam zyrafko wysyłam Ci nr tel. na skrzynkę. -- b3.lilypie.com/rCf0p1.png Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: gratulacje!!!! 26.05.07, 16:05 Hej, mamokasienki gratulacje,super,ze juz jestescie,mam nadzieje,ze z malutka juz wszystko dobrze,jeszcze raz gratulacje. Mysle ciagle o tej pracy tylko wlasnie osoby,ktore kiedys z Patem zostawaly czasem teraz tez pracuja no ale sie rozgladam caly czas.Opiekunka niestety nie bedzie sie oplacala. Pat z nocnika ucieka musze isc. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: gratulacje!!!! 26.05.07, 16:33 Mamokasienki, zapomniałam napisać, że to super, że miałaś taki szybki poród. Przynajmniej się nie namęczyłaś. Chociaż ja mam nadzieję, że u mnie tak szybko akcja się nie będzie rozwijać bo musimy około 0,5 godz. liczyć na dojazd do szpitala. A jak Kasia zareagowała na siostrę? Moniko i Magdo już mam wpisane wasze telefony, więc jakby coś się zaczęło to dam znać. Pozdrowienia dla wszystkich Mamuś i wszystkiego najlepszego z okazji naszego święta. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: gratulacje!!!! 28.05.07, 08:04 Gratuluję Mamo Kasieńki i Mai, cieszę się, że tak szybko poszło i że wszystko w porządku. Życzę dużo sił na początek i duuużo zdrówka dla Was wszystkich. Piękne imię wybraliście! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: gratulacje!!!! 28.05.07, 09:24 I ja dołączam się do gratulacji, witamy Maję.Ale wielka dziewczynka. Super, że tak szybko poszło, nie męczyłaś długo. Ja dzisiaj rozmawiałam z Kubą, powiedział, że mnie kocha jak go o to zapytałam oczywiście i zaraz zapytał o tatusia. Wiem, że jest mu tam dobrze, jest w swoim żywiole, piasek, woda, huśtawki, jeszcze parę dni i wróći. Jakoś tak dziwnie w domu, cicho. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: gratulacje!!!! 28.05.07, 09:37 Witam po weekendzie Ja niestety nadal nie przeczytałam wszystkiego, ale powoli mam nadzieję nadrobić. Jak narazie maleńka w miarę spokojna trochę malo śpi w nocy ale jakoś sobie radzę, szczególnie, że od powrotu ze szpitala Kasia nie odstępuje mnie na krok i jak tylko wstaję w nocy karmić Maję to też przychodzi i siedzi ze mną aż skończę. Poza tym jest trochę zazdrosna i zawsze chce na ręce wtedy kiedy trzymam akurat małą. Wczoraj zabrala Mai króliczka maskotkę bo powiedziałam, że to dla Mai. Nie mam pojęcia jak radzić sobie z tą zazdrością, poświęcam Kasi praktycznie każdą wolną chwilkę. Teraz akurat maleńka śpi a Kasia je swoją kaszkę i ogląda bajkę to zajrzałam do was. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: gratulacje!!!! 28.05.07, 10:59 Mamo Kasieńki znalazłam Ci artykuł na edziecko w sprawie zazdrości o nowe dziecko, podaję adres: www.edziecko.pl/przedszkolak/1,79345,3872048.html Nie byłam w takiej sytuacji, ale z tego co kiedyś rozmawiłam z moją koleżanką to u niej pomagało wciąganie starszego syna do pomocy przy maluchu, tak aby czuł się potrzebny , czyli pomoc przy kapieli i przewijaniu tzn. nie od razu trzymanie malucha, ale pilnowanie temperatury wody, podawanie mydła czy chusteczek, zabawianie malucha czyli robienie głupich min itp. Moja sąsiadka kupiła córci ogromny wózek z lalą, gdy wjechały obie do kościoła to w pierwszej chwili myślałam, że to córcia wiezie malucha, taki był wielki (no ale na ten sposób trzeba mieć przestrzeń w domu). No i przede wszystkich okazywanie Kasi duużo miłości. Acha, gdy będą przychodzić goście do Mai to od razu mówcie, że muszą przynieść prezent również dla Kasi, obojętnie co, jakaś książeczak do kolorowania, ale obie muszą dostać prezent, unikniesz wtedy być może zabierania zabawek Mai i zazdrości Kasi. Mam nadzieję, że nie jesteś sama Olgo i ktoś Ci pomaga w domu? Trzymaj się, uściski dla Mai i Kasi. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
ata0904 Re: gratulacje!!!! 28.05.07, 13:16 Mamokasieńki-wszystkiego dobrego dla córeczki: niech rośnie duża i zdrowa. Serdeczne gratulacje!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: gratulacje!!!! 28.05.07, 13:50 Jesteście kochane Elkusiu właśnie chodzi o to, że jestem sama z moimi dziewczynami, ale bardzo źle się czułam kiedy wczoraj teściowa próbowala mnie we wszystkim wyręczać, bo ja lubię wszystko mieć zrobione po swojemu a pomoc potrzebna mi jedynie jeśli chodzi o wyjście z Kasią na spacer albo zajęcie się nią albo małą. Wczoraj wieczorem Kasia dostała wysokiej gorączki i włożyłam jej czopek to trochę przerwało a dziś sytuacja od nowa się powtórzyła z temp powyżej 39 stopni i zaraz idę do lekarki. Narazie działa jeszcze nurofen to Kasia jakoś się bawi ale zanim jej podałam to leżała tylko na łóżku i się nawet nie ruszała. Boję się, żeby mała się nie zaraziła nawet nie wiem czym. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: gratulacje!!!! 28.05.07, 14:29 Mamokasieńki, trzymamy kciuki, żeby to tylko nic groźnego nie było. Biedna Kasieńka, dużo sił dla Was. I mamokasieńki - daj się troche wyręczyć, naprawdę nic się nie stanie jeżeli przez kilka dni coś będzie inaczej niż zwykle. Potrzebujesz teraz wypoczynku i dużo sił, i dla Kasi i dla Mai. Daj sobie trochę luzu! Dbaj o siebie i jeszcze raz dużo zdrówka! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: gratulacje!!!! 28.05.07, 14:30 Hej dziewczyny, Mamokasienki rozumiem Cie,ja tez wole miec wszystko zrobione tak jak ja chce choiaz Twoja tesciowa napewno chciala dobrze.Moze u Kasi to tylko jakas chwilowa niedyspozycja ale lepiej,zeby zbadal ja pediatra.No i chyba musisz sie przygotowac,ze jak jedna przeziebiona to i druga zalapie(chociaz znam i przypadki,ze nie zawsze rodzenstwo razem choruje).Ta zazdrosc to pewnie tylko chwilowa i Kasia musi oswoic sie z tym,ze juz nie jest sama i Twoja uwaga nie jest skupiona tylko na niej. Ja bylam dzis na rozmowie w spr pracy i od czwartku moge zaczynac.Dzis z Patem byla siostra cioteczna meza no i w czwartek tez moze z nim zostac i niestety na tym koniec,bo ma juz zaplanowane wakacje i wogole.Wczoraj podjechalismy do tesciow,tesciowej kupilismy kwwiatka w doniczce+dodatkowa doniczka z podstawka az mi szkoda bylo go oddawac.Po rozmowie z tesciami oczywiscie jest absolutnie nie mozliwe,zeby do wrzesnia Pat byl u nich.Tesciowa co prawda pracuje ale o 14 jest w domu i mowila,ze gdyby to byly popoludnia to nie ma sprawy no ale ta praca to od 10-18(soboty i niedz wolne) to tez rekami i nogami sie zapieral,ze te 4 godz nie wytrzyma sam z Patem.Alez mnie to wkurza strasznie. Przedszkole oczywiscie tez nie pasuje,bo za male dziecko.Sasiadki teraz tez nie bo dzialki maja albo wnuki itd.Obdzwonie jeszcze zlobki,chociaz kazdy mi odradza tylko chyba nie ma wyjscia.Jakos to wszystko zle sie poukladalo. U nas ponad 30 st dzis ale cos sie chmurzy wiec moze popada.Tylko od 3 dni nas straszy i grzmi i blyska a deszczu brak. Lubie lato ale w takich temp cala plywam. Dzis odezwala sie kolezanka(najlepsza moja) z liceum i sie dowiedzialam,ze za jakies dwa tyg rodzi i na 95% bedzie dziewczynka. Pozdrawiam i uciekam bo mlody wstaje. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Ciepły maj 29.05.07, 08:34 Witam serdecznie, daj choć krótko znać jak tam u Ciebie Mamokasieńki, martwimy się wszyscy. Ech, Moniko, tak to już jest, że w życiu najczęściej wszystko przychodzi nie w porę. Ja też w pewnym momencie zastanawiałam się nad żłobkiem, rozmawiałam z koleżnkami, które tam dały dziecko i wszystkie były zadowolone. Co prawda jakieś drobne uwagi zawsze były, ale generalnie dużo się pozmieniało na korzyść dzieci, na szczęście Pat już jest na tyle duży, że sobie na pewno da radę. Myślę, że warto spróbować. Powodzenia. U nas duchota straszna,ale deszczu nie widać. Dobrosia nad morzem, biega boso na plaży, i teraz wszędzie chce boso tak jej się spodobało. Śniadania i kolacje teściowa robi sama, na obiadki chodzą do stołówki, 13 zł za dwudaniowy obiad z kompotem, gdy jedzenie jest za ostre Dobrosia dostaje obiad ze słoika. Wszyscy są zadowoleni, a my z mężem mamy miesiąc miodowy Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Ciepły maj 29.05.07, 09:15 Witam Moniko czasem tak to już jest, że wszystko pod górkę, ale później napewno się wszystko ułoży, może żłobek to dobry pomysł? Pat już jest na tyle duży i mądry że sobie poradzi. Życzę wam dużo powodzenia i cierpliwości, a wszystko się jakoś ułoży. Elkusiu zazdroszczę miesiąca miodowego, super, że pogoda jest świetna i Dobrosia dobrze się bawi, same plusy. U nas niestety też duchota straszna, wczoraj wieczorem spadł deszcz to moje obie dziewczyny spały jak zaczarowane tak im dobrze było. Małą dopiero po 21:00 wykąpaliśmy. No ale dziś znów duszno i parno, a tak chciałabym już trochę deszczu i świerzego chłodnego powietrza. Co do Kasi i jej zdrówka, to lekarka ją osłuchała i stwierdziła, że jest wszystko w porządku tylko gardło trochę zaczerwienione, narazie uniknęłyśmy antybiotyku, no ale po południu znów gorączka wróciła i Kasia na podwórku wogóle nie chciała się bawić tylko całą godzinę przesiedziała na ławce, wszyscy sąsiedzi się dziwili co jej jest bo ona zawsze taka żywiołowa. Narazie faszerujemy ją syropkami i środkami przeciwgorączkowymi (oczywiście jak gorączka podskoczy powyżej 38 stopni)i jakoś jest. Później przyjdzie lekarka obejrzeć Majeczkę to zobaczy jak Kasia. U nas przedszkole od września i zastanawialam się nad szczepieniem Kasi przeciwko pneumokokom i chyba ją zaszczepimy, bo nigdy nic nie wiadomo. Chciałabym też Mjeczkę zaszczepić ale szczepionka dla niej wszystkie 4 dawki będą kosztowały 1200 zł a to dużo pieniędzy i jeszcze się waham czy jest sens. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Ciepły maj 29.05.07, 10:01 Witam. Elkusiu u nas podobnie, Kuba biega goły na plaży,dzwonię do taty co dziennie kilka razy i jak słyszę w oddali Kubę, to naprawdę jest tam bardzo szczęśliwy, ale ja już tak za nim tęsknię. U nas też można by powiedzieć, że mamy tydzień miodowy, gdybym ja codziennie się z mężem nie sprzeczała. Mamokasienki wiem, że teraz nie masz czasu, ale gdybyś miała chwilkę to mogłabyś nam przesłać zdjęcia Mai, jestem ciekawa jak wygląda. U nas też cieplutko, ale znów zapowiadają burze i nawałnice, aż się boję bo to co przeszło u nas w Łodzi ostatnio było straszne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Ciepły maj 29.05.07, 13:57 Wysłałam zdjecia Majeczki na wasze poczty jeśli kogoś pominęłam to przepraszam napiszcie to powysyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia zdjęcia 29.05.07, 14:36 Jaka śliczna córeczka, i jaka już duża. Jeszcze raz gratulacje dla Was. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: zdjęcia 29.05.07, 20:24 Olgo dzieki za super fotki.Sliczna coreczka i taka niby duza a malutka.Juz nie pamietam Pata takiego.Czasem,jak widze maluszki w wozkach to wydaje mi sie,ze Pat odrazu wiekszy byl Cieszcie sie soba bo dzieci szybko rosna i ten czas tak szybko nam ucieka. Z pracy chyba nici,dwa dni na znalezienie kogos to bez sensu.Dalam ogloszenie ale opiekunka chce tyle za godz ile ja zarobie i jeszcze bede musiala dolozyc za czas dojazdow.Zlobki przepelnione,poza tym oboje pracowalibysmy do 18 a tu tylko do 17.Swoja droga to mogliby rozne godziny porobic a nie 6-17,u nas akurat pasowaloby 10-18 no ale jeszcze napisze.Tylko jakos po rozmowie glupio mi dzwonic i mowic,ze jednak nie bede mogla a zadzwonic musze bo kobieta bedzie czekac na mnie.No nic,ide kapac nas. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: zdjęcia 29.05.07, 21:43 Mamokasienki reeeeeeewelacja!!!!!!! Bardzo Cię proszę złóż moje gratulacje swojemu mężowi bo odwalił (odwaliliście) kawał dobrej roboty!!!!!!! – mój mąż jak się przyglądał Maji stwierdził, że jest super ( my nigdy nie mówiliśmy, że nie chcemy mieć więcej dzieci więc wszystko przed nami… Tak patrząc na Maję zauważyłam podobieństwo do Kasi? Co do szczepionki to powiem Ci Olgo - nie zwlekaj i zaszczep Kasię – moja Zuzia zniosła szczepionkę bardzo dobrze. Jak pójdzie do przedszkola w przyszłym roku to będę spokojniejsza. Serdeczne pozdrowienia dla pozostałych dziewczyn Moniko – jak nie ta praca to będzie inna . Czasami sytuacje podbramkowe same rozwiązują nam problemy. Życzę powodzenia !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 środa 30.05.07, 18:06 A my się chwalimy od tygodnia Zuzia nie chodzi z pampersem. Całą noc przesypia i bez awarii. Kupiłam jej w razie czego specjalny podkład na materac gdyby popuściła. Jestem taka dumna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: środa 30.05.07, 19:15 Witam Też się właśnie zastanawiałam jak tam nasza Zyrafka. Dziękujemy za wszystkie komplementy albo lepiej nie żeby nie zapeszać. Dziś byliśmy na pierwszym spacerku i Majeczka dzielnie go zniosła tzn przespała cały spacer, ale wózek to chyba musimy zmienić bo Kasi przykro, że mała jeździ w jej wózku. Mój mąż jest bardzo dumny ze swoich córek i dziś dzielnie zajmował się maleńką jak ja zostałam z Kasią na podwórku. Moniko a co u was? Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: środa 30.05.07, 21:46 Dziewczyny dzięki za zdjęcia. Mamokasieńki, cudna Maja. Aż już nie mogę się doczekać kiedy i ja będę miała swojego szkraba przy sobie. Magda, Zuzia też prześliczna. Ale duże już są te nasze dzieci. A mój Piotr jak zobaczył zdjęcia to mówi jakie ona ma długie włosy. Bo Oli to wciąż tak pomału rosną i wszyscy na ulicy pytają się czy ona jest chłopiec czy dziewczynka. A jak tam nasze mamy radzą sobie bez dzieci? Pewnie tęsknicie bardzo. U nas dziś w końcu chłodniej się zrobiło to i mi trochę lżej. Nawet tak nie spuchłam jak to bywało w ostatnie upały. A ja jakoś nie czuję się na rodzenie. Tak mnie straszyli wcześniejszym porodem a jeszcze okaże się, że urodzę po terminie. Nareszcie przyszło nowe łóżko dla Oli. Zamawialiśmy na Allegro ponad miesiąc temu i jakoś dotrzeć nie mogło. No ale na szczęście już jest, właśnie piorę pokrowiec z materac, więc od jutra Ola będzie mogła w nim spać. Dobrze, bo już martwiłam się, że nie dojdzie przed urodzeniem dziecka. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: środa 31.05.07, 10:19 Oj zyrafko tesknię, ale staram się wypełniać tak wolny czas, że nie mam czasu o tym myśleć, najgorsze, że jutro dzień dziecka i ja też jak w dzień matki bez dziecka, ale w sobote mu to wynagrodzę, jeszcze nie mam prezentu, ale coś wymyślę. Mamokasienki dziękuję za zdjęcia Majeczki, podobna trochę do Kasi. Zyrafko nie przejmuj się jeszcze troszkę i Ty będziesz ze swoim maleństwem, ja niestety muszę aż do początku stycznia czekać Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 czwartek 31.05.07, 10:41 Dziewczyny wysłałam na skrzynkę nowe zdjęcia Zuzi z majowego wyjazdu. zyrafko wczoraj ganiam po pracy wpadam do swojej kancelarii sprawdzam tel. jakieś połączenie nie odebrane- myślę sobie na pewno zyrafka- nie odzywała się trochę jest w szpitalu. Więc dzwonie na ten numer z myślą, ze dowiem się o maleństwie – a tu miły męski głos ja do pana grzecznie i cieplutko Panie Piotrze jak tam zdrowie żony i syna – a on do mnie synek uciekł z domu – ja do niego jak to uciekł? – nagle chwila zastanowienia i śmiech …. Przeprosiłam pana , on powiedział, że nic się nie stało …. Jaki zbieg okoliczności , zgodność imion … Ale się uśmiałam, podaj mi na skrzynkę nr. tel. abym mogła wpisać go do swojego tel. Mega czy ja coś przegapiłam…? Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: czwartek 31.05.07, 11:35 Hej, Madziara Patowi sie Zuzia spodobala na zdjeciach,jak zobaczyl to mowi" o jejciu ale ladna dziwczynka",mowie mu,ze to Zuzia to poszedl na balkon i wola "zuzia" bo kolo bloku naszego jest jubiler i szlifiernia kamieni i tam maja pieska zuzie. U nas deszczowo od wczoraj. Z pracy zrezygnowalam,zadzwonilam wczoraj i przeprosilam,ze jednak nie bede mogla a potem poryczalam do poduszki.Z drugiej strony moze uda mi sie lepiej Pata do przedszkola przygotowac no i te 3 m-ce jakos wytrzymamy jeszcze.Tylko tak wewnetrznie czuje,ze cos bym bardzo chciala zmienic w zyciu no i najlepiej juz od zaraz. Mega czy my o czyms nie wiemy?? Pat jakis marudny dzis strasznie. Uciekam narazie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: czwartek 31.05.07, 11:47 Tak zgadza się jestem w 8,9 tygodniu ciąży. Nikomu prawie jeszcze o tym nie mówiłam, bo jest jeszcze wcześnie, a różnie może być. W sumie jeszcze trochę i nie będę musiała mówić bo sami zauważąAle mam termin bez sensu bo na około 3 stycznia, wolałabym, żeby to było jeszcze w tym roku, bo i ja byłabym młodsza. No nic wszystko się okaże, na razie siedzę sobie cicho w pracy i robią dobrą minę, mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: czwartek 31.05.07, 11:49 Dziękuję za zdjęcia Zuzi, dopiero do mnie dotarły. O takiej właśnie Zuzi marzę Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: czwartek 31.05.07, 11:58 Mega (nie zapeszam) ale serdecznie gratuluję, no to macie powód do radości, jeszcze jeden forumowicz mały na przybędzie albo forumowiczka. Moniko trzymaj się 3 miesiące to malo czasu i szybko minie a Ty być może znajdziesz lepszą pracę. Zyrafko już niedługo Ci zostało a i pogoda lepsza więc teraz przynajmniej łatwiej znieść ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: czwartek 31.05.07, 13:20 Mega bardzo, bardzo serdecznie gratuluję. Dużo zdrówka życzę. Madziara - proszę o zdjęcia Zuzi, niestety do mnie nie dotarły. Moniko - będzie dobrze, wyobrażam sobie,że na pewno nie jest łatwo tyle czasu w domu, ale latem jest najfajniej. W sumie szkoda siedzieć w pracy, kiedy można poszaleć z dzieckiem na dworze. A na jesieni uda ci się coś znaleźć, coraz więcej ofert pracy się pojawia. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: czwartek 31.05.07, 14:18 Zdjęcia zostały wysłane do wszystkich. elkusia nie wiem dlaczego do Ciebie nie doszły? Wyśle jeszcze raz nie ma sprawy!!! mega – będzie dobrze czy to 2008-czy 2007 to nie mam znaczenia ważne aby ciąża rozwijała się super , abyś była zdrowa i dobrze się czuła i co najważniejsze aby maleństwo przyszło na świat całe i zdrowe!!!!!!!!!!!!!! Tego życzę!!!!!!!!!!!!!!! Oraz takiej wspaniałej córki jak moja marzenia się spełniają co prawda ja czekałam 12 lat , ale było warto!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: czwartek 31.05.07, 15:59 Mega, gratulacje przeogromne. No to nas zaskoczyłaś. Ale super!!! A ja objadam się teraz truskawkami. Jeszcze zdążyłam załapać się na sezon przed porodem. Bo po narodzinach to sobie pewnie nie pojem. Dziś zrobię z bitą śmietaną, mniam, mniam A my chyba nic Oli na dzień dziecka nie kupujemy. Mamy dla niej prezent na urodzenie dziecka (nową lalę) i nie chcę, żeby tych prezentów było za dużo. Poza tym jak będę rodzić to przyjedzie moja mama a ona też ma coś dla Oli na dzień dziecka więc ona po prostu dostanie te prezenty trochę później. Moniko, mam nadzieję, że po wakacjach uda Ci się znaleźć fajną pracę. To są niestety dylematy kobiet z dziećmi, jak pogodzić pracę z opieką nad dzieckiem. Ja mam znajomą, która też szukała pracy. U nas otwierali Tesco i ona dostała tam pracę, ale musiała zrezygnować bo właśnie był problem opieki nad dzieckiem. W takim sklepie to praca na zmiany od 6 rano albo do 23 i opiekunka do dziecka musiałaby przychodzić po 5 rano albo zostawać prawie do północy. Poza tym prawie nie widywałaby się ze swoim facetem bo on też na zmiany pracuje. Ale życzę Ci żebyś w końcu dostała taką pracę, w której będziesz mogła pogodzić rolę mamy i kobiety pracującej. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Piatek(dzien dziecka) 01.06.07, 09:38 Hej, Wszystkim dzieciaczkom naszym forumowym i nie tylko samych radosci,zabawy,gor zabawek i pociechy z rdzicow zyczymy.Buziakow cala moc. U nas dalej pochmurno i nie bardzo wiem czy jechac gdzies do centrum czy tylko wyjsc do Fiku Miku,tylko tam scisk pewnie potworny bedzie.Chyba pojedziemy jednak gdzies dalej(pisze sobie i jakos latwiej cos wymyslec wiec sorry za przemyslenia Pat wczoraj dostal kolejke,samochodzik resorkowy i duza betoniare,od moich cioc misia i zestaw do piaskownicy no i tesciowa obiecala dzis przyjsc ale obiecanki... Narazie koniec z nowymi zabawkami,bo niedlugo bede sobie je na glowie ustawiac z braku miejsca bo upchniete juz gdzie sie da,w wanience pod lozeczkiem,w pudle za szafa,oczywiscie na regalach w obu pokojach,pilki sa narazie w domku pudelkowym i jest ich 12 szt takich wiekszych bo tych malych to juz nie licze.Dzis to mysle tylko jak beda jakies pokazy czy cos,malowanie buzi ale zadnych zabawek i mam nadzieje wytrzymac w postanowieniu.Maz niestety do wieczora w pracy a ostatnie dni Pat go prawie nie widzi.Rano ok 7-7:30 pyta gdzie tata to taa juz w pracy a wieczorem to maz zmeczony ech.A rozmawialismy przed ta praca zeby tak nie bylo. Zyrafko pewnie teraz latwiej zniesc koncowke ciazy jak chlodniej troche. Mega gratulacje ogromne i buziaki.Wlasnie jakos tak wszystkim prawie znajomym rodziny sie powekszaja Olgo ja zapomnialam zapytac jak Kasia znosila te wizyty u dentysty?Pat na jednym zabku ma dwie plamki,narazie tylko pytalam dentystki to kazala mito dobrze szorowac bo np lapisowanie zostawia te okropne plamy.wlasnie chce pojsc z mlodym,zeby to obejrzeli ale nie wydaje mi sie zeby usiedzial i jeszcze buzie otworzyl.No i czy Kasia juz oswaja sie z Maja?Probuje Ci pomagac? Dobra uciekam,bo Pat z nocnika wstaje. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Piatek(dzien dziecka) 01.06.07, 10:38 Wszystkiego najcudowniejszego na Dzień Dziecka dla wszystkich (dla nas też, też w końcu kiedyś byłyśmy dziećmi i chyba nadal, gdzieś to dziecko w nas jest). Moja córeczka nad morzem, więc pewnie tylko zadzwonię z nią pogadać i nic specjalnego nie kupuję na dzień dziecka. Dziś ostani dzień w pracy, więc dużo do zrobienia, a w poniedziałek jedziemy do Dobrosi nad morze, bardzo, bardzo się cieszę. Bardzo miło spędziliśmy ten tydzień bez dziecka ale za to z mężem tzn. nic fajnego nie robiliśmy (poza małymi wyjątkami ))) ponieważ wszystkie zaległe sprawy porządkowe i urzędowe zostawiliśmy do załatwienia, właśnie gdy Dobrosia wyjedzie, ale bardzo nam był potrzebny taki okres sam na sam do odbudowy więzi między nami, mamy więcej czasu dla siebie, możemy spokojnie porozmawiać i być tylko dla siebie. Oczywiście idiotka ze mnie, bo w ostatniej chwili zamówiłam strój plażowy przez internet i jeszcze nie doszedł, będę musiała pojechać bez. W żaden stary się nie mieszczę, nawet nie zauważyłam jak bardzo przytyłam w ciągu tej zimy. Trochę się przeraziłam nawet ( Odkryłam fajną rzecz, którą polecam: strój plażowy składający się z majtek lub szortów + koszulka (taka specjalna, wyprofilowana, pod którą nie trzeba już zakładać stanika), dla mnie super bo nie muszę się martwić, że mi gdzieś tam tłuszczyk widać, można coś takiego znajeść np. na www. quelle.pl i wrzucuć w wyszukiwarkę słowo: tankini (tak nazywają taki strój). Z fajnych rzeczy, którę ostatnio odkryłam polecam również różne rzeczy firmy KAMIS pod tytułem FIT UP, ja na razie wypróbowałam sos zmysłowy (lawendowy) do sałatek i zioła do mięs. Słuchacie naprawdę są suuuper, same naturalne składniki (suszone zioła po prostu) a jaki fajny smak. Ten sos zmysłowy dodawałam na razie do: mizeria (jeszcze nigdy nie jadłam lepszej), chłodnik-botwina (bardzo fajnie podbija smak) - naprawdę jestem bardzo zadowolona, są to suszone zioła, dodajecie do jogurtu lub oliwy i już (nie mam nic wpólnego z firmą KAMIS ))) Przyprawę do mięs dodałam do kurczaka na grill, i mnie bardzo smakowało, nie za ostra. Kończę i wracam do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Piatek(dzien dziecka) 01.06.07, 11:07 Wszystkiego najlepszego dla naszych bąbelków i dla wszystkich dzieci, żeby ten dzień i wszystkie inne dni były najcudowniejsze i najlepsze. Moniko co do Kasi to ona różnie, czasami pomaga a czasami domaga sięmojej uwagi akurat w chwili kiedy zajmuję się małą. Ogólnie nie jest źle. Martwi mnie tylko to, że Kasia jest chora okropnie kaszle i ma katar i boję się żeby małej nie zaraziła, zresztą ja też mam katar i boli mnie gardło Taką pamiątkę zostawiła nam moja mama. Elkusiu ale zazdroszczę wam takiej beztroski choć tak krótko ale zawsze to coś. No i ten wyjazd na tydzień nad morze - super. Dobrosi pewnie też dobrze zrobił ten wyjazd. Ja już wypróbowałam te FIT Up-y z Kamisa i potwierdzam są bardzo dobre. Życzę wam udanego wyjazdu i wypoczynku no i wracajcie do nas jak najszybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 (dzien dziecka) 01.06.07, 11:42 WSZYSTKIEGO NAJ, NAJ.... DLA NASZYCH POCIECH!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: (dzien dziecka) 01.06.07, 12:34 I ja składam życzenia wszystkiego najlepszego dla naszych styczniowych pociech i oczywiście dla majowej Majeczki. Ja dopiero jutro zobaczę się z Kubusiem, dzisiaj mąż jedzie po nich to może jutro w południe dojadą, ale tęsknię. Ja kupiłam Kubusiowi piłkę, bo z zeszłorocznej powietrze zeszło, i wędkę do łowienia z rybkami.Mam nadzieję, że będzie mu się podobała. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu, a Tobie elkusiu udanego wypoczynku nad morzem. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: (dzien dziecka) 04.06.07, 08:28 Cześć, ale tu pustki. Ja od soboty jestem szczęśliwa Kubuś wrócił, uściskał mnie, przez dobre pare minutek trzymałam go wtulonego na rękach. Powiem Wam, że zrobił się jakiś spokojniejszy, co prawda wczoraj mało z nim przebywałam, bo byliśmy z mężem na komuni, a Kubuś został z dziadkiem. Pogoda się popsuła, pada deszcz, ale już od środy ma być poprawa i znowu upały mają wrócić. Dobrze, że w czwartek Boże Ciało, bo będzie wolne od pracy Pozdrawiam, piszcie co Was. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: (dzien dziecka) 04.06.07, 09:22 Witam Mega super, że Kubuś już z wami. Moniko jeszcze przypomniało mi się odnośnie tego dentysty, Kasia całkiem dobrze zniosla wizyty, ale całe lapisowanie trwało max 10 sekund więc nie było nawet czasu żeby coś się nie udało. Fakt, ząbki mają ciemniejsze plamki ale wolę zapobiegać próchnicy teraz niż później jak ząbki już będą stałe. Choć moja teściowa w weekend mnie rozbroiła maksymalnie, my wyszliśmy z mężem dosłownie na pół godzinki zalatwić ważna sprawę, a po powrocie ona dumna z siebie oświadcza jak to obgryzła dla Kasi ze skórki brzoskwinię, myślałam, że zwymiotuję jak to usłyszałam. Ostrzegałam ją ze 100 razy, że nie wolno swojego jedzenia dawać dziecku bo próchnica jest bardzo zaraźliwa i my nawet łyżek Kaśkowych nie bierzemy do ust a ona z taką rewelacją wyskakuje - bleee. A poza tym u nas nic ciekawego, wszyscy jesteśmy chorzy, oprócz Majeczki i mam nadzieję, że ją to ominie. Całą trójkę bolą gardła i mamy straszliwy katar, ja i Kasia już od tygodnia a mój mąż od dwóch dni. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Poniedziałek 04.06.07, 16:09 Hej, wcislam enter i sorki za pustego posta. Olgo a co Was tak wszystkich zlapalo?Moze tez sie zarazacie jak u nas prawie zawsze?Dobrze,ze Majeczka zdrowa.Zycze szybkiej poprawy.Pewnie wszystko przez ta pogode. U nas burze po nocach,budze sie i slucham a za oknem jakies huragany chyba a przez caly dzien ciezkie chmury i tak wszedzie z parasolem chodze. Mega fajnie,ze juz masz swojego maluszka w domu,ja bym sie chyba oderwac nie mogla od Pata jak by go nie bylo dluzej(jakos sobie nie wyobrazam). My dzis w miesie bylismy,cos tam udalo mi sie zalatwic,potem znalazlam jeszcze serwis naprawy aparatow cyfrowych i tu juz porazka,bo pan powiedzial,ze po zalaniu to cale wnetrze aparatu jest do wymiany,koszt to kilkaset zl i jeszcze aparat trzeba wyslac do serwisu samsunga,bo u nich to tylko jakies szkielko moga wymienic.Kurcze a tak sie nastawilam,ze moze nie bede musiala nowego aparatu kupowac.Juz nastepnego do torebki wiecej nie wloze.Moze kupie jakis maly,coby na smyczy i na szyje powiesic.Tylko tak na allegro ogladam to te male jakies takiue nie bardzo sa. Z mezem mamy nie najlepsze dni,prawie sie nie odzywamy a nawet sie nie klucilismy. W sobote przyjechala tesciowa z prezentem dla Pata(miala byc w piatek o 18 a 18:45 dostalam od niej sms,ze zle sie czuje),dostal straz pozarna taka duza z Wadera i nic ze taka sama ma juz tylko wywrotke ale najwazniejsze,ze mlody sie cieszy.We troje byli na dworze.Ja poszlam do kolezanki a maz nie wzial kluczy.Ja nie mialam ochoty zeby mi tesciowa po domu sie krecila,wogole denerwuje mnie kobieta.To teraz pewnie sie nagada,ze na dworze musiala stac ale wiecej sie tym przejmowac nie bede. Ide wieszac pranie bo sie wlasnie skonczylo a Pat jeszcze spi,potem odkurzymy,cos mlody zje i na dwor chyba jeszcze pojdziemy. Zdrowka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Poniedziałek 06.06.07, 11:43 Witam Moniko nie przejmuj się teściową, ja też nie lubię jak mi chodzi po domu i wszędzie zagląda, to jeszcze bym mogła znieść ale niecierpię kiedy wprowadza swoje porządki i coś robi np. pranie po swojemu i miesza mi kolory wrrrrrrr, albo ustawia w szafkach wg własnego uznania - koszmar. Teraz trochę się pożalę, moja mała chyba jest chora Jak moja mama była z Kasią kiedy jeszcze byłyśmy z Majeczką w szpitalu to się przeziębiła i zaraziła Kasię, a później mnie, no i tak sobie chorowałyśmy z Kasią przez cały tydzień, ale nic złego się z małą nie działo, 3 dni temu rozchorował się mój mąż, a dzisiaj zauważyłam, że Majeczka ma problemy z oddychaniem i zakropliłam jej sól morską do noska no i wykichała wielkiego gluta z noska. Ciągle chce mi się płakać, umówiłam się już prywatnie z pediatrą ale niestety na wizytę dmową nie było już szansy i tylko w gabinecie po południu. Mam żal do mamy, że nie wymieniła się z teściową tylko siedziała z Kasią chora i zostawiła nam te choróbska w domu. Wogóle chyba w jakąś depresję zaczynam wpadać. Odkąd mała jest z nami wszystko się sypie i nie układa sie jak trzeba. Wiem, że powinnam być szczęśliwa, że mam wspaniałą rodzinę, dobrego męża i nieczego mi nie brakuje, a mi się chce ciągle płakać. No dobra koniec marudzenia. Pogodę mamy za to super. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn sroda 06.06.07, 16:22 Olgo nie przejmuj sie tak bardzo.To,ze dzieci choruja to nic na to nie poradzisz.Pat czesto chorowal jak byl malutki i przez pierwsze pol roczku mial 2x antybiotyk.Szkoda Majeczki oczywiscie ale mysle,ze szybko jej przejdzie i calej rodzinie tez.Zloscisz sie,bo masz wiecej obowiazkow,pewnie tez zmeczona jestes ale to wszystko minie,zobaczysz.Trzymaj sie dzielnie a my bedziemy Cie wspierac Ja dzis bylam w Tesco i masakra,najpierw w obsludze klijenta pytam o aparat cyfrowy z ulotki i pani mowi,ze wczoraj byl,wola kolezanke z dzialy RTV i AGD i ta mi mowi,ze nie dowiezli,pytam czy bedzie , tak ale pani nie wie kiedy,potem godzinna kolejka,kasjerki nie przeszkolone,ze 40-stu kas moze 7 otwartych.Kasjerka do chwile dzwoni gdzies bo nie wie co robic,ludzie coraz bardziej zdenerwowani,Pat czesc zakupow popodjadal a ja przy okazji z nim,potem jeszcze starszy pan wcisnal kasjerce rachunki to tak juz z telefonem sie nie rozstawala,nawet przyszla pani obslugi poduczyc kobiete no i przed nami przyszla kasjerka na zmiane a juz myslalam,ze bedziemy tam nocowac.W obsludze powiedzieli ze nikt nie chce pracowac a jakos nie widzialam ogloszen,ze poszukuja ludzi do pracy.Podobno jakis strajk jest tylko mogli jakos powiadomic. Pat pod koniec wariacji dostawal ale co sie dziwic dziecku,tyle czasu to masakra.No i jeszce po drodze do domu reklmowka mi pekla i musalam w dwuch rekach niesc a Pat akurat najbardziej wtedy za raczke chcial isc. Gorac dzis. Jedyne dobrze,ze okna z samego rana pomylam i posprzatalam,Pat mi dzielnie pomagal i wszedzie gdzie sie dalo psikal plynem do szyb. jeszcze tylko odkurzanie i po czesci moge miec wolne od sprzatania do soboty? Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn czwartek 07.06.07, 08:22 Hej, dostalam smsa o 6:35,ze sie zaczelo i jada na porodowke i teraz albo to Zyrafka albo kolezanka z inego nr pisze bo tez juz termin miala blisko. Wydaje mi sie jednak bardziej,ze to Zyrafka,w kazdym razie mocccno trzymamy kciuki zeby szybko poszlo i zeby wszystko bylo dobrze zarowno z mama jak i dzidziusiem. Czekamy teraz na wiadomosc,ze dzidzius juz jest. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: czwartek 07.06.07, 15:08 zyrafko01 mały jest super!!!!!!! Trzymajcie się !!! mamokasienki1 a może Ty masz małą depresje? to się zdarza po porodzie. Moim zdaniem nic małej nie będzie jest na razie chroniona a jak karmisz ja piersią to naturalne, ze mogła kataru dostać od Ciebie czy kogoś z domowników Pamiętam jak byłam chora czy młody nakładaliśmy maseczki na twarz i to pomagało , albo mięliśmy szczęście. Oczyszczaj jej nosek i będzie dobrze. Nie panikuje przecież już odchowałaś super Kasie!!! Powoli a będzie dobrze. Trzymam kucki!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: czwartek 07.06.07, 16:05 No Zyrafko gratulacje,ale juz pisalam sms.Duzy facet,dzielny i taki bezbronny na fotkach.Dzieki ogromne za zdjecia tak szybko.Odpoczywajcie duzo i wysypiajcie sie. My bylismy dzis na procesji.Pat stekal,plakal,marudzil i uciekal ale dalismy rade.Goraco oczywiscie bylo bardzo,staralam sie stawac z nim w cieniu ale i tak wariowal.Pod koniec spotkalismy Kamila-kolege Pata z babcia no i troche mlody przestal sie wydzierac tylko na koniec juz do kosciola nie wrocilismy.Teraz jeszcze Pat spi a ja sie troche nudze bo spia we dwoch. Narazie tyle,pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: czwartek 07.06.07, 20:55 Ja jeszcze raz gratuluję zyrafko (odpisałam na maila), duzy fajny chłopak. Mamokasienki nie denerwuj się i trzymaj się, będzie dobrze, przecież wiesz. My też dzisiaj byliśmy na procesji, Kuba też był marudny, już taki z domu wychodził, więc wiedziałam, że nie będzie kolorowo. Większość drogi przesiedział na barkach u męża. Po południu pojechliśmy do teściów, przyjechał tam też mój tata i tak sobie siedzieliśmy i gadaliśmy i sprowokowali mnie do tego, że powiedziałam, że jestem w ciąży. Mój tata raczej nie był szczęśliwy z tego powodu Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Jesteśmy w domu 10.06.07, 13:23 Cześć dziewczyny. My już jesteśmy w domku od wczorajszego wieczora. Młody jest cudowny, podobny do swojej starszej siostry. Uczymy się życia we czwórkę (właściwie chwilowo w piątkę bo jest z nami moja mama do pomocy). Ja od nowa uczę się karmienia, co niestety sprawia mi wiele bólu ale nastawiona jestem bardzo na karmienie piersią i wierzę, że uda mi się wytrwać. No i w końcu mamy imię dla naszego szkraba. Właściwie to Ola wybrała z naszej listy imion. Nasz synek ma na imię Łukasz. W najbliższym czasie spróbuję dodać najnowszdjęcia. A, jeszcze bardzo dziękujemy za wszystkie gratulacje. Moniko, przepraszam, ale z wrażenia zapomniałam się podpisać Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Jesteśmy w domu 11.06.07, 08:10 Witam Zyrafko serdecznie gratuluję synusia i ślicznego imienia, mi bardzo się podoba. Jak znajdziesz chwilkę to napisz jak przebiegał poród, jak się czujesz no i czekamy z niecierpliwością na zdjęcia maluszka Łukaszka. U nas ciągle choróbska, z Majeczką już lepiej ale katar ma nadal i ciągle musimy pilnować żeby nie zatkał jej się nosek. Narazie tylko mi i Kasi przeszła choroba ale to i tak już coś. Za to od tego całego noszenia małej ona zaczyna domagać się noszenia bez przerwy, a ja już czasami nie wyrabiam. W weekend zabraliśmy nasze dziewczyny nad wodę, no i Kasia wodny stworek wcale nie chciała wyjść z wody, za to Maja ślicznie spała. Następnego dnia byliśmy na grillu w lesie i znów powtórka, Kasia szalała, a Majeczka jak aniołek spała. Odpowiadają im chyba wyjazdy na łono natury Dziewczyny piszcie jak wasze wyjazdy się udały. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Jesteśmy w domu 11.06.07, 08:22 Zyrafko dobrze, że już jesteś z nami, ładne imię wybrała Ola Mamokasienki dużo zdrówka życzę dla Majeczki. Ja wczoraj byłam na chrzcinach trzymiesięcznego Szymonka, mój mąż został po raz czwarty chrzestnym. Ale mały był spokojny w kosćiele, ani razu nie zapłakał, pod koniec się troszkę zaczął wiercić, bo zrobił kupkę. Ja jutro idę na badania, kurcze wydam za badania 82zł, za samą toksoplazmozę 55zł. To jest straszne,no ale cóż zachciało mi się prywatnego ginekologa, to teraz będę płącić. Przywiązałam się już do niego, z Kubą jak byłąm w ciąży też do niego chodziłam i byłam zadowolona, więc już nie będę zmieniać. Ale u nas upały i burze przechodzą. W sobotę w Łodzi padał deszcz z gradem, dzisiaj w gazecie na pierwszej stronie jest zdjęcie jak dziewczynka stoi na chodniku i ma po kostki śniegu Pozdrwaiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Jesteśmy w domu 11.06.07, 14:46 Hej, Zyrafko super,ze juz jestescie.A z ta wiadomoscia to nic sie nie stalo,jakos tak czulam,ze to Ty dlatego odrazu napisalam,znaczy jak przeczytalam a wstalam przed 8 chyba.Najwazniejsze,ze wszystko jest w porzadku,powoli sobie poukladacie wszystko od nowa i super,ze tak bardzo sie cieszycie.Ola bedzie miala kiedys wspomnienia,ze braciszkowi imie wybrala-bardzo ladnie. Mamokasienki w takim razie jak najwiecej takich wyjazdow,tylko chyba narazie koniec z takimi dlugimi weekendami.Pewnie odpoczelas troszke jak malutka tyle spala i mialas wiecej czasu dla Kasi.A z noszeniem to Pat tez chce ale tlumacze mu,ze juz jest duzy i ciezki i ze juz takich duzych dzieci sie nie nosi a Ty teaz nie mozesz nadwyrezac sie bardzo i Kasia musi zrozumiec.Te zazdroscie kiedys mina,dacie rade napewno. My w piatek i w sobote bylismy nad zalewem.Pat jezdzil wozkiem a my z 10 km spacerkiem zrobilismy.Opalilam sie troszke.W piatek Pat plywal i bawil sie z dziecmi w wodzie a w sobote cos tam kwitlo wiec tylko spacerowalismy i Pat bawil sie na placu zabaw.Fajnie tak caly dzien na dworze.Mielismy jechac na dzialke nad Piaseczno-tam woda jest bardzo czysta ale niestety z samochodem byly problemy. Z soboty na niedziele byla ulewa w nocy i niedziela juz taka mokra byla wiec tylko spacerek przed poludniem,Pat mial kalosze mokre w srodku i skarpetki mozna bylo wyzymac ale wyskakal sie po kaluzach.Wieczorem bylismy na placu zabaw i pod lasem ale komary zyc nie dawaly i tyle. Mega jak przeczytalam o tym sniegu to jakies takie nie realne mi sie wydaje,u nas 30st i absolutnie nie chce sniegu! Musze isc bo mam cala gore prasowania. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Jesteśmy w domu 12.06.07, 09:05 Moniko u nas też było tak ciepło, na zdjęciu wyglądało to jak śnieg, a w rzeczywistości to po kostki napadało gradu No ja już po badaniach, obawiałam się czy mnie dzisiaj przyjmą, bo mamy w Łodzi strajk lekarzy, ale udało się. Wyniki mam mieć na piątek. Kuba codziennie szaleje z mojeje sąsiadki córką (8 miesięcy starszą), chodzimy sobie na spacery po południu i wracamy koło 9. Ale wczoraj ja padłam spiąca przed 22, a Kuba dopiero koło 23. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Jesteśmy w domu 12.06.07, 11:43 Cześć dziewczyny Ja tylko na moment. Ale jestem padnięta. Niedawno wyszła od nas położna i w końcu mam zdjęte szwy. Ale ulga . Ola z babcią na spacerze, Łukasz w końcu śpi po wiszeniu mi na cycku przez cały poranek. W ogóle Ola zrobiła się jakaś nieznośna przez te dwa dni. Chyba zaczyna się bunt na przyjęcie brata do rodziny. Mam nadzieję, że jakoś się z tym uporamy. Idę coś zjeść i na chwilkę się położyć zanim wrócą ze spaceru bo zasypiam nad klawiaturą. Dodałam nowe zdjęcia. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Jesteśmy w domu 12.06.07, 12:00 Witam Zyrafko dopiero obejrzałam fotki, ale masz ślicznego synusia, gratuluję raz jeszcze. Fajnie, że pomimo zmęczenia zaglądasz do nas. Ja nie mam nikogo do pomocy, ale to był mój wybór, nie chciałam w domu babć ani nikogo i teraz już powoli zaczynam wpadać w rytm dnia. Wczoraj poprasowałam cały stos ubrań, dziś posprzątalam w całym mieszkaniu, i kończe już drugą pralkę prania, obiadu nie gotuję bo została jeszcze cała wielka pizza z wczoraj dla męża, zrobię tylko rosół i makaron z serem dla siebie i Kasi, ale to mało pracy. Jedyne czego mi brakuje to długich spacerków z Kasią, teraz czekamy na męża aż wróci z pracy i dopiero wyruszamy w świat całą rodzinką, ale to też na godzinkę albo dwie. Jeśli chodzi o bunt to Kasia dość dobrze znosi obecność Majeczki, zawsze kiedy mała płacze a ja jestem zajęta to przybiega i mnie ciągnie do niej. Ale bardzo staramy się żeby Kasia nie odczuła że mamy dla niej mniej czasu i kiedy tylko Maja śpi to cały czas poświęcam Kasi albo proszę żeby w czymś mi pomogła wtedy i ja mogę coś zrobić i Kasia czuje się potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 środa 13.06.07, 10:03 witam jakoś troszeczkę opustoszało nasze forum Ja mam chwileczkę to zaglądam Maja śpi a Kasia bajkę w TV ogląda, jedyny czas dla mnie, właśnie wzięłam sobie krótką kąpiel i teraz czas na kompa. U nas nic ciekawego, ciągle czuję się zmęczona, ale przynajmniej choroby powoli zaczynają nas opuszczać, najgorzej jest z moim mężem bo ma chyba zatoki, ale może i jemu w końcu przejdzie. Wczoraj załatwiałam sobie formalności z urlopem macierzyńskim i jeszcze tylko raz będę musiała podjechać po wypełnione dokumenty do pracy a później do ZUS-u i z głowy. Ze spacerkami u nas nadla ciężko, choć wczoraj udało mi się wyrwać z Kasią na godzinkę po południu, a wcześniej byliśmy całą rodzinką przez półtorej godziny. Z Kasi mową coraz lepiej choć nadal nie mówi tak ładnie jak wasze pociechy. Czy wogóle któreś nasze forumowe dziecko jeszcze nie mowi pełnymi zdaniami? Bo mam wrażenie, że została tylko Kasia. U nas ciągle upały, ciekawe kiedy się skończą bo już nie wytrzymuję. Dziewczyny co z wami? Moniko gdzie jesteś? Gdzie się podziała Echoo? Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: środa 13.06.07, 15:22 Hej, Olgo jestem caly czas tylko zdazaja sie dniowe zastoje jak drzymne po spacerze z Patem.Kurcze coraz czesciej w tym upale mi sie to zdarza.Czytamy sobie ksiazeczki,Pat juz na pamiec nadaje "idzie Grzes przez wies" i jak on zasypia to i ja.Ja budze sie po ok 30 min i zawsze cos tam robie w domu.Wczoraj kupilam nowa paste do podlug i odrazu wszystko popastowane + balkon i schody wiec troche zeszlo a wole to zrobic jak Pat spi bo tak to ciagle siku,pic,jesc i caly czas krece sie przy nim. Ostatnio wymyslam rozne takie potrawy co by mezowi posmakowaly i cos nowszego bylo.Wczoraj np ryz z wazywami do tego filetcik z kurczaka w sosie smietanowym i pomidorki ze szczypiorem.Maz zachwycony,bo smietane moglby litrami pozeracA i Pat widze,ze gotowane nowosci zjada.Dzis chyba pojdziemy na pizze bo tak sie zbieramy i jakos nie wychodzi. Po dworze Pat sie kapal troche na balkonie,pod koniec zaczal chlapac strasznie to go zabralam.Na balkonie mamy slonce do ok 12 a potem juz cien i calkiem fajnie. Na dzis zapowiadali burze i widze,ze jakies wiatrzysko sie robi. Dzis do piaskownicy przyszla babcia z wnuczkiem.Chlopczyk ma 3 lata i2mce i kobieta powiedziala,ze dopiero zaczyna mowic i mnie pytala ile Pat ma,ze tak rozmawia.Porozmawialysmy,powiedzialam,ze kazde dziecko zaczyna mowic w swoim tempie wiec napewno Kasia niczym nie odbiega od innych dzieci.A jest jeszcze taki Mateusz-mlodszy dwa tyg od Pata i on juz od dawna rozmawia jak stary a dzis mnie zadzwil jak powiedzial,ze mieszka na Porebie(nasze osiedle). No moje mlode wstalo i odrazu zobaczyl dwie muchy,musialam powyganiac bo Pat jakis przewrazliwiony na owady a np na dworze chrabaszczy sie nie bal,nawet jak maz w rece bral to Pat chcial podotykac. A w czym spia Wasze pociechy w dzien w takie upaly?Bo Pata klade albo w samych majteczkach a dzis po kapaniu spal golutki a i tak spocony.W nocy spi w spodenkach od pizamy bo koszulki nie chce i oczywiscie odkryty. Zyrafko super zdjecia.Cudnie wygladaja Ola z Lukaszem razem. Mega jak po badaniach?Mam nadzieje,ze wszystko w porzadku.A swoja droga kto jeszcze zostaje z jednym styczniakiem? Wybylabym gdzies z domu,najlepiej nad jeziorko chociaz na tydzien ale maz mnie nie chce puscic samej z Patem a do jego urlopu to nie doczekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: środa 13.06.07, 15:22 Hej, Olgo jestem caly czas tylko zdazaja sie dniowe zastoje jak drzymne po spacerze z Patem.Kurcze coraz czesciej w tym upale mi sie to zdarza.Czytamy sobie ksiazeczki,Pat juz na pamiec nadaje "idzie Grzes przez wies" i jak on zasypia to i ja.Ja budze sie po ok 30 min i zawsze cos tam robie w domu.Wczoraj kupilam nowa paste do podlug i odrazu wszystko popastowane + balkon i schody wiec troche zeszlo a wole to zrobic jak Pat spi bo tak to ciagle siku,pic,jesc i caly czas krece sie przy nim. Ostatnio wymyslam rozne takie potrawy co by mezowi posmakowaly i cos nowszego bylo.Wczoraj np ryz z wazywami do tego filetcik z kurczaka w sosie smietanowym i pomidorki ze szczypiorem.Maz zachwycony,bo smietane moglby litrami pozeracA i Pat widze,ze gotowane nowosci zjada.Dzis chyba pojdziemy na pizze bo tak sie zbieramy i jakos nie wychodzi. Po dworze Pat sie kapal troche na balkonie,pod koniec zaczal chlapac strasznie to go zabralam.Na balkonie mamy slonce do ok 12 a potem juz cien i calkiem fajnie. Na dzis zapowiadali burze i widze,ze jakies wiatrzysko sie robi. Dzis do piaskownicy przyszla babcia z wnuczkiem.Chlopczyk ma 3 lata i2mce i kobieta powiedziala,ze dopiero zaczyna mowic i mnie pytala ile Pat ma,ze tak rozmawia.Porozmawialysmy,powiedzialam,ze kazde dziecko zaczyna mowic w swoim tempie wiec napewno Kasia niczym nie odbiega od innych dzieci.A jest jeszcze taki Mateusz-mlodszy dwa tyg od Pata i on juz od dawna rozmawia jak stary a dzis mnie zadzwil jak powiedzial,ze mieszka na Porebie(nasze osiedle). No moje mlode wstalo i odrazu zobaczyl dwie muchy,musialam powyganiac bo Pat jakis przewrazliwiony na owady a np na dworze chrabaszczy sie nie bal,nawet jak maz w rece bral to Pat chcial podotykac. A w czym spia Wasze pociechy w dzien w takie upaly?Bo Pata klade albo w samych majteczkach a dzis po kapaniu spal golutki a i tak spocony.W nocy spi w spodenkach od pizamy bo koszulki nie chce i oczywiscie odkryty. Zyrafko super zdjecia.Cudnie wygladaja Ola z Lukaszem razem. Mega jak po badaniach?Mam nadzieje,ze wszystko w porzadku.A swoja droga kto jeszcze zostaje z jednym styczniakiem? Wybylabym gdzies z domu,najlepiej nad jeziorko chociaz na tydzien ale maz mnie nie chce puscic samej z Patem a do jego urlopu to nie doczekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: środa 13.06.07, 15:22 Hej, Olgo jestem caly czas tylko zdazaja sie dniowe zastoje jak drzymne po spacerze z Patem.Kurcze coraz czesciej w tym upale mi sie to zdarza.Czytamy sobie ksiazeczki,Pat juz na pamiec nadaje "idzie Grzes przez wies" i jak on zasypia to i ja.Ja budze sie po ok 30 min i zawsze cos tam robie w domu.Wczoraj kupilam nowa paste do podlug i odrazu wszystko popastowane + balkon i schody wiec troche zeszlo a wole to zrobic jak Pat spi bo tak to ciagle siku,pic,jesc i caly czas krece sie przy nim. Ostatnio wymyslam rozne takie potrawy co by mezowi posmakowaly i cos nowszego bylo.Wczoraj np ryz z wazywami do tego filetcik z kurczaka w sosie smietanowym i pomidorki ze szczypiorem.Maz zachwycony,bo smietane moglby litrami pozeracA i Pat widze,ze gotowane nowosci zjada.Dzis chyba pojdziemy na pizze bo tak sie zbieramy i jakos nie wychodzi. Po dworze Pat sie kapal troche na balkonie,pod koniec zaczal chlapac strasznie to go zabralam.Na balkonie mamy slonce do ok 12 a potem juz cien i calkiem fajnie. Na dzis zapowiadali burze i widze,ze jakies wiatrzysko sie robi. Dzis do piaskownicy przyszla babcia z wnuczkiem.Chlopczyk ma 3 lata i2mce i kobieta powiedziala,ze dopiero zaczyna mowic i mnie pytala ile Pat ma,ze tak rozmawia.Porozmawialysmy,powiedzialam,ze kazde dziecko zaczyna mowic w swoim tempie wiec napewno Kasia niczym nie odbiega od innych dzieci.A jest jeszcze taki Mateusz-mlodszy dwa tyg od Pata i on juz od dawna rozmawia jak stary a dzis mnie zadzwil jak powiedzial,ze mieszka na Porebie(nasze osiedle). No moje mlode wstalo i odrazu zobaczyl dwie muchy,musialam powyganiac bo Pat jakis przewrazliwiony na owady a np na dworze chrabaszczy sie nie bal,nawet jak maz w rece bral to Pat chcial podotykac. A w czym spia Wasze pociechy w dzien w takie upaly?Bo Pata klade albo w samych majteczkach a dzis po kapaniu spal golutki a i tak spocony.W nocy spi w spodenkach od pizamy bo koszulki nie chce i oczywiscie odkryty. Zyrafko super zdjecia.Cudnie wygladaja Ola z Lukaszem razem. Mega jak po badaniach?Mam nadzieje,ze wszystko w porzadku.A swoja droga kto jeszcze zostaje z jednym styczniakiem? Wybylabym gdzies z domu,najlepiej nad jeziorko chociaz na tydzien ale maz mnie nie chce puscic samej z Patem a do jego urlopu to nie doczekamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: środa 13.06.07, 15:29 Pat mi powysylal posty za to trzy razy,eeeh bo mi telefon zadzwonil. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: środa 13.06.07, 17:26 Moniko, teraz za to Pat nadrobił Twoje nieobecności Dziewczyny, co się robi dziecku jak ma odparzoną pupę? My z Olą w ogóle nie mielismy tego problemu. A Łukasz dziś obudził się po nocy z krostkami na pupie. Tak sobie myślę, że to chyba przez to, że za długo spał w nocy (6 godzin) i nie miał zmienianej pieluchy przez ten czas. Z jednej strony cieszę się, że on śpi tyle w nocy bo możemy sobie trochę odpocząć ale z drugiej martwi mnie właśnie ta długa przerwa w zmianie pieluchy i moje piersi ledwie to wytrzymują. Z drugiej strony też nie chcę go wybudzać w nocy skoro tak ładnie śpi. Już sama nie wiem co robić. Wczoraj byliśmy na pierwszym spacerku. Taka ładna pogoda była i położna też nam powiedziała, że nie ma przeciwskazań żadnych do wyjścia no to poszliśmy. Mały ślicznie spał, dotlenił się i ja też przynajmniej w końcu poodychałam świeżym powietrzem. Idę teraz troszkę poodpoczywać póki Ola z babcią są na spacerze. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: środa 14.06.07, 09:02 Witam Ale u nas znowu wczoraj były burze i ulewy, rany co się dzieje z tą pogodą, tyle ulic i samochodów pozalewanych. Moniko wyniki badań mam dopiero jutro, bardzo bym chciała, żeby było wszystko w porządku, czuję się dobrze. Żyrafko śliczny jest Łukaszek, a co do odparzeń, to jak Kubusiowi pojawiły się jakieś krostki to smarowałam sudocremem. Już się nie mogę doczekać urlopu i wyjazdu nad morze na dwa tygodnie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Piatek, prawie weekend. 15.06.07, 14:37 Hej dziewczyny, znowu cicho na forum,ja czytam dzien w dzien tylko czasem napisac nic nie zdaze. Upal jest u nas straszny juz od 7 rano.Pat wstaje o 6-6:30 a dopiero kilka dni temu spalismy do 8.Jesc nic nie chce za to wypija hektolitry napojow,wody,sokow- wszystkiego.Na sniadanie czasem jogurt i tak do wieczora.Jak wcisne jakis owoc to prawie na sile.Wczoraj chcial loda,dwa razy polizal i wyrzucil.W te upaly to chyba nikomu sie jesc nie chce.Wczoraj zrobilam pizze,bo maz zawsze pizza i pizza,wiec nagniotlam troche.Pat wcale nawet nie sprobowal-kiedys sie zajadal,maz male dwa kawalki i koniec i wszystko zostalo czyli duza blacha i 3 mniejsze,bo kazda z czyms innym.Dzis nic nie robie do jedzenia bo i sama jem praktycznie tylko owoce,na sniadanie kawa a wieczorem patrze aby tylko spac isc. Burze u nas zapowiadaja od kilku dni i narazie tylko troche mocniej powialo. Mega to super,ze dobrze sie czujesz i czekamy na wiadomosci.A pisalas,ze rodzinka niezbyt zachwycona?Przyzwyczaja sie pewnie.Dobrze bedzie. Dostalam z allegro kabel do telefonu i chcialam sciagnac zdjecia ale cos nie jarze o co tam chodzi a wczraj maz pozno wrucil to juz nie chcialam go meczyc.Moze dzis cos zerknie to wcisne zdjatka bo dawno nic nie bylo Patowego. Ide myc podlogi dopoki dziecie spi bo potem wariuje.Ok 18 wychodzimy ae mlodemu ciezko wysiedziec w domu.Albo oglada Boba budowniczego co doprowadza mnie do choroby psychicznej,bo teraz zadna inna bajka jest nie wazna.Jedyne dobrze,bo zaczyna spiewac coraz dluzsze fragmenty piosenki. Ide. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Piatek, prawie weekend. 15.06.07, 14:41 A jeszcze napisze, Zyrafko ja np smarowalam tormentiolem za rada pediatry i u Pata szybko wszystko schodzilo,masc bez recepty w aptece ok 4-6zl ale brudzi ubranka i trzeba uwazac,mozesz tez wykapac dzieciatko w krochmalu-tanie i skuteczne,no i przede wszystkim wietrz mu pupe teraz.Jest goraco a w pampersie np masakra,jak tylko mozesz to zdejmuj mu pieluszke tylko uwazaj na zasikanie,Pat jak sie nachylilam nad nim to malo mi do buzi nie nasikal,ledwo zdazylam zamknac.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Piatek, prawie weekend. 15.06.07, 23:25 Odebrałam dzisiaj wyniki badań, niestety nie wszystkie, nie było jeszcze WR i toksoplazmaozy, trochę sie martwię,bo wizytę mam we wtorek, byc może to opóźnienie jest spowodowane strajkiem lekarzy. Bardzo mnie martwi mój wynik moczu, bo występują krwinki białe 30-50, a norma jest do 5, mam chyba jakiś stan zapalny, boję się, żeby to nie miało wpływu na maleństwo. Teraz będę nerwowo czekała na wiztytę, pewnie będę musiała zrobić dodatkowe badania na posiew moczu i nie wykluczone, że lekarz przepisze mi antybiotyk. Trochę się dzisiaj o tym wszystkim naczytałam w internecie. Wymyśliłam sobie, że pojedziemy z mężem i Kubusiem w niedzielę do dino -parku, to taki park z dinozaurami za Kołacinkiem. Mój kolega był tam tydzień temu z córką i ponoć fajna sprawa. Jak wchodziłam w domu na ich stronę, to Kubuś zobaczył zdjęcia zt ymi dinozaurami i powiedział o mama lew i dodał Kubuś pojedzie tam, jutro. Chyba naprawdę chciałby tam pojechać. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 poniedziałek 18.06.07, 09:49 Ja tylko na chwilkę chciałam się z Wami przywitać!!!! Zaglądam wieczorami na forum i Was podczytuję. Mam tak napięta sytuacje w pracy, że płakać mi się chce!!!!! Nie mam ochoty o tym piać powiem krótko, ze niedługo wyładuję w sądzie z moim pracodawcą, ponieważ nie wywiązuje się z umowy ( podpisał umowę na finansowanie USM-u , a teraz kiedy kończę rok i mam przedstawić poniesione koszty 5.400,00 i żądać zwrotu on się wycofuje i zostawia mnie na lodzie!!!!). dzisiaj idę do prawnika zobaczmy co mi powie. Buziaki dla najmniejszych maluszków, większych szkrabów i dla Was moje drogie !!!!! pozdrawiam mega będzie dobrze !!!!!!podaj jakieś większe namiary na ten park z miła chęcią bym tam pojechała. Zuzia kocha dinozaury!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: poniedziałek 18.06.07, 10:04 Zyrafko ja również jak mega używałam sudocremem, czasami podsypywałam mąka ziemniaczaną ( ale wtedy nie nakładam jej pampersa tylko troszeczkę trzymałam ja na golaska. Co do przerwy w nocy na spanie. To dobrze , ze Łukaszek tyle śpi. Moja Zuzia spała jeszcze dłużej i nie zmieniała jej pieluchy. Niektóre maluchy maja bardzo delikatna i wrażliwa pupę i może Twoje maleństwo do nich należy. Słyszałam, że przemywają pupę rumiankiem. Kup do kąpieli Ottinium – nie wiem czy dobrze napisałam - emulsja do kąpieli – jest rewelacyjna – ja stosowałam emulsje i szampon rewelka dla Zuzi ( zresztą szamponu nadal używamy) są to dość drogie kosmetyki, ale strasznie wydajne. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: poniedziałek 18.06.07, 11:12 witam po powrocie z wakacji, bardzo udanych zresztą ) Żyrafko trochę spóźnione gratulacje, piękne imię i piękny synek, dużo sił i zdrowia życzę. Co do odparzonej pupy: czasami pomaga zmiana firmy, z której kupujesz pieluszki, czasami niektóre pupy mają bardzo indywidualne upodobania ))), no i wietrzenie, sudocrem, kąpiele w krochmalu lub Oilatum, czasami wrażliwych pup nie można myć chusteczkami (albo zmienić rodzaj), my do dziś myjemy pupę Dobrosi tylko ligniną i wodą (poza wyjazdami). Mamokasieńki, nie przejmuj się złym nastrojem (jeśli jeszcze nie minął), masz prawo czuć się tak jak czujesz, dokonałaś wielkego dzieła, dwie ciąże i porody, masz dwójkę cudnych dzieci, ale to wszystko to jest na pewno bardzo duży wysiłek (psychiczny i fizyczny)dla każdego organizmu, nic dziwnego, że czasami potrzeba pewnej porcji egoizmu, żeby nie zwariować. Powodzenia i dbaj o siebie. I ważne, abyś miała kogoś komu możesz się czasam wyżalić i wypłakać, albo powyzywać. Uczestniczki tego forum są zawsze do dyspozycji w tym zakresie Trzymaj się, powodzenia! Dużo sił i zdrowia dla wszystkich. Mega powodzenia! Będzie dobrze, gin na pewno dobierze ci bezpieczne lekarstwo, jeśli coś bedzie nie tak. To na tyle, muszę wracą do pracy, cieszę się że już jestem z Wami! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: poniedziałek 18.06.07, 13:19 Witam Długo nie zaglądałam ale to niestety wynik braku czasu. Nie mam nawet kiedy za bardzo czytać co piszecie. Zyrafko zgadzam się z Elkusią, może wypróbujcie innych pieluch, Kasia była bardzo uczulona na pampersy i tylko pieluchy z Lidla jej nie uczulały, co do chusteczek to my też używamy tylko w podróży albo jak jesteśmy gdzieś poza domem. Na codzień używamy płatków kosmetycznych zwilżonych ciepłą wodą, a do smarowania pupy maść bepanten - rewelacyjna. Jest jeszcze krem ale maść jest lepsza. Mega ja całą ciążę miałam problemy z układem moczowym i brałam niestety aż dwa antybiotyki, na szczęście małej nie zaszkodziły, ale i nie pomogły, też urodziła się z wrodzonym zakażeniem układu moczowego. Moje antybiotyki to augmentin i monural, oba są bezpieczne w ciąży. Madziaro, kiepsko wyszło z tym Twoim pracodawcą trzymam mocno kciuki żeby wszystko skończyło się dobrze i żebyści się jakoś dogadali. Bo wydatek rzeczywiście duży. Elkusiu dziękuję za wsparcie, czasami zdarzają mi się okropne nastroje, a za moment już się cieszę i jestem najszczęśliwsza na świecie. Jeśli chodzi o stronę fizyczną to zmęczenie daje znać o sobie corasz bardziej, no i przytłacza mnie fkt, że nie mogę wyjść z dwiema moimi dziewczynami na spacer kiedy chcę tylko muszę czekać na męża, dopiero wtedy jemy obiad i gdzieś wychodzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: poniedziałek 18.06.07, 15:00 Fajnie elkusiu, że urlop się udał. Mdziara masz rację walcz o swoje. Dzięki dziewczyny za słowa otuchy, jutro mam wizytę to się okaże. Wiecie, że do dzisiaj nie mam jeszcze wszystkich badań, mąż dzisiaj odebrał mi wyniki toksoplazmozy, ale nie mam jeszcze WR. Jak ich jutro nie odbiorę to powiem swojemu lekarzowi, że to przez nich, bo im się strajkować zachciało i już A w dino parku nie byłam, bo mnie tak Kuba zdenerwował,że mu powiedziałam, że ma karę i nigdzie nie pojedzie. Zerwał mi wczoraj w pokoju gościnnym pasek tapety, zrobił mi na złość, bo zamknęłam mu drzwi od balkonu, żeby nie wychodził, bo było chłodno, a jest przeziębiony. No właśnie jest przeziębiony ma kaszel i gila do pasa,od wczoraj podaję mu Eurespal i wydaje mi się, że jest lepiej, ale na wszelki wypadek wyciągnęłam mu na dzisiaj kartę do lekarza. Oto adres stronki tego parku diznozaurów, moi koledzy tam byli z dziećmi i wrócili zadowoleni.Tylko pewnie od Was to może być daleko www.dino-park.pl/Pozdrawiam www.dino-park.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: poniedziałek 18.06.07, 18:55 Cześć dziewczyny Coś mój synek stęka i stęka. Chyba go pobolewa brzuszek. Dobrze, że w nocy nie ma takich problemów. Jutro jedziemy na wizytę kontrolną do pediatry to popytam co można mu dawać żeby go nie bolał brzuchol. A ja nie nadążam z praniem pieluch tetrowych. Co rozbiorę Łukasza do zmiany pampersa to od razu sika w powietrze. Czy to taka przypadłość chłopców? Z Olą w ogóle tak nie mieliśmy. Zdarzyło jej się kilka razy obsikać przy zmianie pieluchy, no ale żeby tak prawie za każdym razem Co do odparzenia to już jest lepiej, ale wciąż mały ma jakieś małe ranki koło pupki. Zaczęłam mu myć pupę wacikami i wodą, smaruję kremem na odparzenia. Jutro spytam też pediatry i o to. W końcu wybrałam się dziś do przedszkola. I okazało się, że mają jeszcze kilka miejsc i przyjmują dzieci od 2,5 roku. Mogą nawet być z pieluchą, tyle, że zmieniana jest ona dopiero przed leżakowaniem. Musimy szybko się zdecydować więc chyba zapiszemy Olę. Ona strasznie garnie się do dzieci. No i mam nadzieję, że przez wakacje uda nam się oduczyć ją od pampersa. Dziś już zanotowałyśmy mały sukces. Wprawdzie nie obeszło się bez przekupstwa (za siku 1 M&M's a za kupkę 2) ale może choć tak się nauczy. Jak kilka dni temu próbowałam bez żadnej nagrody, to tylko trzymała siku pół dnia i zrobiła wieczorem przed spaniem ogromne do pieluchy. A widać było, że chce i boi się zrobić. Trzymajcie więc za nas kciuki, żeby nam się udało. A w ogóle to są jeszcze jakieś styczniaki, które nie potrafią korzystać z toalety? Ale dziwnie mi się pisze jedną ręką. Właśnie Łukasz zasnął u mnie na rękach. Mamokasieńki, rozumiem, że Wasze problemy z wychodzeniem na spacer wynikają z wysokości na jakich mieszkacie. Pewnie nie dajesz rady znosić wózka z 4 piętra? Ja na szczęście mam wózek z wypinaną gondolą i szeroką klatkę schodową, więc podwozie mogę zostawić na dole i wnoszę tylko gondolę z maluchem. No i nasze starsze dzieci są już na tyle samodzielne, że same wchodzą po schodach, a to zdecydowane ułatwienie. Co do zmęczenia to u mnie na razie nie najgorzej, jeszcze jest moja mama to nam pomaga. Wczoraj rano zajęła się Olką a my pierwszy raz od narodzin Oli pospaliśmy sobie do 9 Mega, nie pamiętam, czy już Ci gratulowałam bycia w ciąży czy nie. Jeśli nie to czynię to teraz. Trzymam kciuki, żeby wszystko było ok. Madziara, powodzenia w walce z szefem. Nie daj się i walcz o swoje. Elkusiu, super, że już wróciłaś z urlopu i wypoczęłaś sobie. A może wiecie co słychać u echooo? Strasznie dawno nic nie pisała. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: poniedziałek 18.06.07, 19:17 Witam ponownie Elkusiu super, że wypoczęliście na urlopie, nie ma jak udany urlop. Zyrafko super, że z pupką Łukaszka już lepiej. Co do wózka to my w sobotę sprawiliśmy Majeczce wózek z wypinaną gondolą. Wprawdzie kupiliśmy używany w komisie, ale objechaliśmy wszystkie sklepy z wózkami w mieście i nic ciekawego nie znaleźliśmy no i w tej desperacji zajrzałam do komisu, a tam stał śliczniutki wózeczek chicco z odpinaną gondolą (wprawdzie nie było fotelika ale dokupimy jutro). Nowy taki kosztuje 3 razy tyle. Ale jest śliczny, lekki, super się prowadzi, jeszcze nie miałam lepszego wózeczka. Mam tylko trochę wyrzuty, że kupiłam małej używany wózek zamiast nowego. Nasze problemy ze spacerami wynikają raczej z temperamentu Kasi, ona jest bardzo żywiołowa i raczej trudno byłoby mi za nią biegać z wózkiem, szczególnie, że jej wszędzie pełno i nie można jej nawet na sekundę z oka spuścić bo wchodzi w każdą możliwą dziurę i na każde drabinki jakie się da. No i 4 piętro też nie jest tu bez znaczenia. Trzymam kciuki za nocnikowanie Oli. Mega to masz pomysłowego syna, oberwał pasek tapety, nieźle. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia to już wtorek 19.06.07, 08:22 Żyrafko trzymam kciuki za Olkę, a nasza Dobrosia też ma jeszcze pieluchy. Trenujemy robienie siusiu do nocnika, ale na razie wygląda to tak, że gdy już zacznie lecieć siusiu to wtedy Dobrosia dopiero mówi, że siusiu, kupy wogóle nie chce robić do nocnika. Tak więc moczy po kilka sztuk majtek dziennie. Mamokasieńki super, że kupiłaś taki fajny wózek, a że używany wogóle się nie przejmuj. Ważne, żeby był praktyczny i wygodny, a reszta nie ma znaczenia. My bardzo dużo wyposażenia dostaliśmy na początku od znajomych dla Dobrosi, też właśnie głęboki wózek, łóżeczko, wanienkę itp ja się cieszyłam, że przynajmniej na początek trochę zaoszczędziliśmy pieniędzy, które przy wychowaniu dziecka zawsze się przydadzą na ważniejsze sprawy niż wózki czy ciuchy. Mega, niezły rozbójnik z Twojego chłopaka, trzymaj się. Wracając jeszcze do naszego urlopu, byliśmy w Ustroniu Morskim, super pogoda, mało ludzi, spokój. Gdyby ktoś się wybierał to mogę podać namiar na naszą kwaterę, jedyny minus to ten, że nie zaraz przy morzu czyli spacerek z dzieckiem to ok. pół godziny (czyli baaardzo wolny spacerek), a poza tym super. Duże pokoje z łazienkami,z lodówką i z czajnikiem elektrycznym + koc, leżak i parawan na plażę; do dyspozycji kuchnia w pełni wyposażona (kuchenka, mikrofalówka, naczynia, garnki, płyn do mycia naczyń). Wszędzie czyściutko. A za domem wielki trawnik, z huśtawką, piaskownicą, zjeżdzalnią i linkami do suszenia bielizny Co prawda na lipiec i sierpień już mają wszysko zajęte, ale na wrzesień lub przyszły rok polecam. Morze jeszcze zimne, ale my jeżdziliśmy dwa kilometry na leśną plażę, gdzie wpływała rzeczka do morza, i w tej rzeczce szalała Dobrosia. Dla dziecka to raj: baby, wieże z piasku ale przede wszystkim pluskanie wodą, nabierania i wylewanie wody wszelkimi dostępnymi naczyniami, rzucanie piasku i kamyków do wody, no i babranie się błocie ... Dosia zachwycona, mąż się trochę nudził - nie lubi się opalać, ale dałam mu zajęcie czyli szukanie ładnych kamieni dla brata do akwarium Oczywiście nie siedzieliśmy cały dzień na plaży, Dosia ma bardzo wrażliwą skórę, dużo spacerowaliśmy i zwiedzaliśmy okolicę, Dobrosia widziła kozy, prosiaki, konie no i całe wielkie stado leżących krów, które po wstaniu i ruszeniu w naszą stronę okazało się wielkim stadem ... byków. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: to już wtorek 19.06.07, 10:52 Witam Elkusiu z tego co piszesz to urlop spędziliście super, wogóle Twój opis jest bardzo interesujący. Jak przedstawia się to cenowo? U nas jednak cena ma znaczenie. Wprawdzie mąż ma ciocię w Sopocie ale już w zeszłym roku trochę u niaj pomieszkaliśmy, a w tym roku nie chcemy im się wpraszać z dwójką dzieci. Bardzo chciałabym pojechać nad morze, szczególnie, że powietrze morskie ma super wpływ na drogi oddechowe, Kasia przez całą jesień, zimę i wiosnę nam nie chorowała. Elkusiu dziękuję za pocieszenie w kwestii kupowania używanych rzeczy. Co do ubrań to jakoś nie mam wyrzutów, szczególnie, że te w sklepach są bardzo drogie a ich jakość jest raczej wątpliwa. A te kupowane w ciucholandach, nie dość, że nie widać na nich śladów użytkowania to jeszcze są super jakości i najważniejsze, że są tanie. No i Kasia chodzi wystrojona jak księżniczka za parę złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: to już wtorek 19.06.07, 11:43 Ceny w Ustroniu: kwatery bliżej morza - 30 zł od osoby, za dziecko różnie: niektórzy chcą połowę, niektórzy cała kwotę kwatera w której byliśmy - 25 zł od osoby, za dzieci do lat 3 - nic, czyli za 10 dni płaciliśmy za nas 500 zł. Obiad w stołówce: dwa dania: zupka (podana w dużej wazie-można lać do oporu), ziemniaki+mięcho+surówka, kompot lub sok, w niektórych miejscach ciasto na deser - cena od 12 do 14 zł za jedną osobę. Jadaliśmy głównie w dwóch miejscach, Dośka wcinała wszystko, jadła lepiej jak w domu, ani razu nie miała żadnych kłopotów żołądkowych (trochę się tego bałam). Kupowaliśmy dwie porcje, Dośka jadła trochę z mojej, trochę z męża. Ziemniaków dużo, gorzej z mięskiem. Obiad w barze: ryba + chleb za dwie osoby zapłaciłam 28 zł, obiad dwudaniowy (mniej zupy, reszta podobnie jak w stołówce) zapłaciłam 36 zł za dwie osoby. Bursztyny - cena od 20 zł do 160 i więcej )))) Deser owocowo-lodowy - 8 zł Wszelkie deserki lub obiadki gotowe dla dzieci, soki, mleko (Gerber, Bobovita itp) - ok. 1 - 2 zł droższe niż u nas, lepiej zabrać z domu jeśli będziecie używać. Banany ok. 4,50 zł za 1 kg, truskawki - 6 zł/1 kg. To chyba wszystkie ceny jakie zapamiętałam ))) Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: to już wtorek 19.06.07, 15:56 Hej, Nie bylo mnie dzien a dziewczyny sie rozpisalyI dobrze oczywiscie. Elkusiu fajnie,ze mieliscie taki super udany urlop.Napewno wypoczeliscie sobie we troje. Zyrafko dobrze,ze z pupa malego juz lepiej a z tym sikaniem to Pat tez tak mial,moze nie przy kazdym zmienianiu pampersa ale dosc czesto.A na odparzenia jest jeszcze krem Zjai ok 6 zl chyba,tez dobry.A co do nocnikowania to napewno Ola sie nauczy przez wakacje,w koncu to troche czasu.Mi kolezanki radzily tylko,zeby nie przekupywac slodyczami ale sama wiem,ze czasem nic innego nie dziala.A jesli Ola pojdzie do przedszkola to chyba bedzie Ci troszke lzej chociaz to tez trzeba rozwazyc.Przyprowadzanie,odprowadzanie,jesli maz Ci pomoze to OK,moj nie wyrabia sie w godzinach ale zobaczymy. Mamokasienki wcale sie nie przejmuj tym wozkiem,najwazniejsze,ze dobrze Ci sie jezdzi.Mysle,ze to nie ma wiekszego znaczenia,ze wozek jest uzywany byleby dobrze sie sprawowal. Madziara powodzenia w pracy,jakos moze uda sie rozwiazac te problemy. My bylismy w niedziele nad jeziorkiem.Pat umie juz plywac w rekawkach i chetnie je naklada. Dzis bylismy u rodzinki,bo mlody o 6 wstal wiec pojechalam z nim troszke.Oni zawsze narzekaja,ze tak zadko przyjezdzam z Patem. Teraz pada deszczyk i nie wiem czy jeszcze dzis wyjdziemy. Wczoraj Pat bawil sie w piaskownicy,byly i inne dzieci.Zabral chlopczykowi starszemu kopare i w nogi.Oczywiscie nie patrzyl gdzie biegnie i na chodniku zaczepil o kolo od wozka,rozbil kolano i gorna warge.Bylo troche krwi i placzu oczywiscie.Na szczecie nic powaznego sie nie stalo.A tyle mu tlumacze,zeby nie zabieral zabawek ale wogole nie slucha.Juz wie,ze starsze dzieci go gonia przewaznie a mlodsze albo placza albo nie zwracaja uwagi a Pat tylko obserwuje jak zachowuja sie dzieci i jak placxza to on sie smieje.Oczywiscie swoich zabawek tez nie chce dawac,chyba ze wyjdzie z piaskownicy to obojetne kto bierze zabawki.Wogule jakos wariacji dostaje w tym piasku i narazie raczej bedziemu unikac troche piaskownicy.Moze to przejdzie. Jutro mamy ciezki dzien.Wizta w UP i potem dzien otwarty w przedszkolu o 10,potem o 17 mam zebranie i nie wiem z kim mlodego zostawic. Dzis dzwonila tesciowa i zdziwilam sie bardzo,ze tak sama z siebie i pogadala troche. Ide bo maz dzis wczesniej jest i domaga sie obiadu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 to już środa 20.06.07, 13:16 Witam Elkusiu dziękuję za szczególowy cennik, super. Moniko Pat pewnie przechodzi taki etap, że zabiera innym dzieciom zabawki, wg. mnie wystarczy z nim rozmawiać i mu tłumaczyć, na początku to będzie wyglądało jak groch o ścianę ale z czasem napewno zapamięta. Trzymam kciuki żeby z teściową stosunki się polepszały. A mnie dzisiaj moja trochę wkurzyła. Mieliśmy na dziś do poradni nefrologicznej z Mają więc się zaoferowała z pomocą. Oki jak chce to niech przyjeżdża, ale niecierpię jak robi mi coś w domu. Setki razy proszę ją żeby nic nie robiła i zajmowała się tylko Kasią, a ja sobie dam radę, ale ona ma oczywiście własny pogląd na moje poradzę sobie. No i pojechaliśmy, wracam a ona idzie z Kasią do fikolandu, bo w taką super pogodę to trzeba dziecko kisić w pomieszczeniu, bo w parku czy zoo to niedobrze. No trudno przebolałam "super pomysł", chciałam odprowadzić je na przystanek to stwierdziła, że same trafią i że idą w innym kierunku - oki zniosłam. Pytam, czy dała Kasi śniadanie, to tak kilka paluszków, no szlag mnie trafił, no to jak głodne dziecko ma się bawić. Poszłam do sklepu i chciałam kupić drożdżówkę to nie bo taka za duża i trzeba ją będzie później nosić jak Kasia nie zje, to kupiłam mniejszą. Wracam do domu i niby wszystko ok, patrzę a na stole leży rozpakowana zabawka, którą mieliśmy przeznaczoną na prezent dla dziecka znajomych - to już mnie nieźle ruszyło, naczynia patrzę pomyte, wyjmuję kubek, a on brudny, wstawiony do szafki. Wkurza mnie taka niby pomoc. No dobra koniec narzekania. Majeczka ładnie rośnie, waży już 4800 gram, czyli w miesiąc 1300 gram do przodu. Za to mi zostało jeszcze 9 kg nadwyżki i muszę to jakoś zrzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: to już środa 20.06.07, 14:27 Witam serdecznie! He, he, Mamokasieńki, spokojnie, ciesz się chwilą dla siebie, odpocznij, posiedź na balkonie, zjedź coś smakowitego, nóżki na stół - i relaks. Cóż mogę dodać, pomysł z fikolandem w taki upał - bardzo kiepski, ale pewnie babcia słyszała od was jak świetnie Kasieńka się tam bawi i myślała, że tak będzie ok. Zabawkę może Kasia sama wyciągnęła. Co do jedzenia, w taki upał może Kasia nic nie chciała jeść, mam nadzieję, że chociaż picie to dla niej babcia wzięła. Kubek umyjesz i już, spoko. Dasz radę. Ale wiesz co fajnie się czyta o obcych teściowych i fajnie się daje rady, hehe. Najważniejsze, że Maja pięknie rośnie. Karmisz piersią? Jedz dużo warzyw i owoców, szybko zrzucisz, powodzenia! Coś mało nas na forum dziś, ale pewnie wszyscy na dworze w ten upał, my po południu jedziemy na działkę do teściów, tak na chwilę chociaż. P.s. Po wakacjach jeszcze nie zdążyłam wszystkiego uprać, choć piorę codziennie, ale koszmar )))) na drugi rok biorę połowę ciuchów mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: to już środa 20.06.07, 14:52 Dziękuję Elkusiu za pocieszenie, masz rację, naczynia umyję jeszcze raz i po sprawie, a zabawkę juz taką mamy więc trochę mi szkoda wydawać kasę na kolejną zabawkę a wdomu mieć dwie identyczne. Hehehe, skąd ja znam ten ból z praniem wszystkiego po dłuższym pobycie gdziekolwiek. Pierzesz i pierzesz i końca nie widać, a jeszcze prasowanie potem. Ja dziś też mam dzień prania, już trzecie wstawiłam. Chciałam pójśc jeszcze z Mają na podwórko dziś ale moja teściowa superpomysłowa pojechała do Auchana na zakupy, a mąz po 18:00 wróci więc znów siedzimy z małą w domu. No trudno Kasia pójdzie od września do przedszkola to nadrobimy spacerki. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: to już środa 21.06.07, 21:34 Witam Kuba już prawie zdrowy, kaszle sporadycznie. Ja byłam we wtorek u gina, mam powtórzyć wyniki moczu i jeżeli w dalszym ciągu będą złe zaczniemy leczenie, chociaż powiedział, że na chorą nie wyglądam. We wtorek mam USG,też sie boję, bo to ważny tydzień, gdzie sprawdza się wszystkie wady itd. Mamokasienki widzę, że masz podobną teściową do mojej, też mnie bardzo denerwowała po porodzie i wcale Ci się nie dziwię. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 piątek :) 22.06.07, 13:36 Witam Mega trzymam kciuki żeby wyniki badań były dobre, no i żeby na USG też było wszystko w porządku. U nas dziś okropna pogoda, siedzimy w domu i nici ze spacerku, ale przynajmniej odpoczniemy od upałów. Moje dziewczyny śpią od godziny to zdążyłam trochę wszystko ogarnąć i się wykąpać, ale miło tak cicho i spokojnie. Czy wasze szkraby też są takie nieposłuszne jak moja Kasia? No normalnie czasami to mam ochotę jej klapsa przyłożyć. Wogóle nie wiem co się z nią dzieje, jak nie dostaje tego co chce to strasznie krzyczy i płacze, a jak jetseśmy na podwórku to albo popycha inne dzieci (obce) bo te znajome to toleruje, albo ucieka i to jak najdalej i jak najszybciej. No i powroty do domu to koszmar, za nic w świecie nie chce wracać. I cały dzień mogłaby biegać na golaska, nie daje się ubierać, a ja już czasami nie mam siły z nią walczyć i jej na to pozwalam. Jeśli chodzi o mowę Kaśkową to już jest całkiem nieźle ale do normalnej rozmowy jeszcze nam daleko. Fajnie składa zdania i używa wyrazów, których się nie spodziewałam, że zna, ale jej mowa jeszcze taka dziecinna. I tak jestem z niej bardzo dumna. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: piątek :) 22.06.07, 15:39 <script type="text/javascript" src="fotoforum.gazeta.pl/zajawka.xjs? id=0992418563&a=monika25lbn&tag=&showTitle=1&count=3&defaultStyles=1"> </script> Hej dziewczyny, wrzucilam zdjecia ale cos ich nie ma i nie wiem czy przez tego linka pojda.Niby sa na wizytowce ale sama nie wiem gdzie i jak. Mega badz dobrej mysli to polowa sukcesu.My tez trzymamy mocno kciuki,zeby wszystko z malenstwem bylo OK.No i dobrze,ze Kuba juz zdrowszy. Mamokasienki z Patem jest to samo,ucieka i moge gadac i gadac a on i tak swoje robi.Czasem nawet dostanie klapsa ale tylko patrzy zdziwiony a i tak swoje robi. Przy obcych dzieciach to najpierw sprawdza ich reakcje a przy tych znajomych to juz wie na co moze sobie pozwolic. W srode bylismy w przedszkolu i tym razem mlody marudzil,chcial do domu.Mysle,ze moze przez to,ze z rana bylismy w miescie i moze juz zmeczony byl.A w przedszkolu super.Dzieci ok dziesiecioro bylo z tych zapisanych do maluszkow.Pozwiedzalismy sale,bylismy na tarasie i na ich placu zabaw,jest ogrodzony i ogolnie ladnie sie prezentuje:chustawki,drabinki,zjezdzalnie,ppiaskownica.Panie byly bardzo mile,usmiechniete.Angazowaly dzieci do zabawy.Puszczaly piosenki dla dzieci i maluchy mogly tanczyc.Tylko na zebranie nie poszlam,bo Pat dlugo spal a nie mialam go z kim zostawic.Wieczorkiem poszlismy na plac zabaw i Pat uciekajac z piaskownicy wpadl pod chustawki.Ale chyba o tym juz pisalam. Od wczoraj Pat wcina maliny,widac,ze mu posmakowaly. W nocy padalo i od rana pada z przerwami,chlodno i wiatrzysko ale chwilowo dosc mam upalow.Planowalismy co prawda jechac na weekend nad jezioro ale najwyzej pojedziemy za tydzien lub dwa. Dzis jade podac mamie paczke i tak od rana pakuje i biegamy do sklepu. Aha jeszcze dodam,ze Pat prawie na wszystko odpowiada "Nie",pytam czy cos zje to odpowiada "NIe" czy gdzies idziemy to tez "nie" czy to jakis moment przekory? Za to super sobie radzi sam z nocnikiem,sam sciaga majtki,spodenki,sam sobie siada.Wczoraj wieczorem bylismy w piwnicy i oboje z mezem przekopywalismy sterty workow z ubraniami(zamiast wyrzucic stare to trzymam tylko nie wiem po co?) Pat cicho powiedzial,ze chce siku i jakos oboje nie zwrucilismy uwagi.Patrze a on zdjal spodenki i nasikal na podloge i mowi taki dumny :sam zrobilem siku na podloge" Dobra lece bo nie zdaze. Milego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: piątek :) 22.06.07, 19:47 Cześć. Ja dziś tylko na chwileczkę. Ola ogląda Krecika, a Młody zasnął w końcu w leżaczku. Dziś cały dzień nie robię nic innego tylko go karmię, karmię i karmię. A tak w ogóle to coś go boli brzuszek. Co go odłożę do łóżeczka to po kilku minutach pręży się, napina i widać, że go boli. Kupiliśmy z Allegro leżaczek i dziś przyszedł i okazało się, że to był strzał w 10. Moglam spokojnie kolację zjeść. Poza tym dziś wyjechała moja mama i zostaliśmy sami. Z jednej strony to się cieszę, że już pojechała, bo jakoś ostatnio mnie wszystko denerwowało i nie bardzo mogłyśmy się dogadać. Ale z drugiej strony to była nieoceniona w pomocy przy Oli czy w przygotowaniu posiłków. No ale trzeba jakoś samemu sobie teraz zorganizować plan dnia. Bardzo bym nie chciała dawać Łukaszowi smoka ale jeśli on tak będzie mi wisiał na cycu to zacznę mu dawać bo nic innego w domu nie zrobię. A Piotr pracuje od rana do wieczora. No i muszę się Wam pochwalić Oli postępami w korzystaniu z nocnika. Od trzech dni w ciągu dnia (oprócz spania i długich spacerów) nie używamy pieluch i nie miałyśmy ani jednej wpadki. Ola sama ściąga majteczki i robi siusiu do nocnika . M&M'sy zdziałały cuda. Teraz jeszcze zostanie nam tylko namówienie jej, żeby robiła siusiu sama, bez nagród. Kończę bo trzeba Olę kłaść spać. Miłego wieczora. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Mamokasieńki 24.06.07, 09:37 Mamokasieńki, nie wiem czy dobrze pamiętam ale chyba niedawno Twoja Maja miała katar? Co jej wtedy aplikowałaś? Mojego Łukasza od piątku też męczy i nie bardzo wiem co mogę mu dać. Nie ma gorączki tylko ten przytkany nosek. Zakraplam mu sól fizjologiczną i jest na trochę poprawa ale szybo przestaje działać. Proszę napisz co robiłaś Mai,żeby jej przeszło. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Mamokasieńki 24.06.07, 10:45 Zyrafko, nie wiem jakie podłoże ma katar u Twojego Łukaszka, bo u nas to był wirus więc Maja dostawała Cebion po 3 kropelki 3 razy dziennie, wapno calcium glaukonikum czy jakoś tak 1/4 tabletki rano i clemastinum 1/4 tabletki wieczorem no i zakraplałam jej sól fizjologiczną do noska, moczyłam też gaziki w soli fizjologicznej i wkładałam jej takie zrolowane żeby jakieś ewentualne przyschnięte pousuwać. No i miałam jeszcze sól fizjologiczną w aerozolu i też jej co jakiś czas wpryskiwałam jak już nic nie pomagało i nadmiar glutków wyciągałam Fridą, polski odpowiednik to chyba sopelek. Nic więcej nie dało się zrobić, tylko czekać aż minie. U nas to trwało około 4 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 poniedziałek 25.06.07, 09:49 Witam Kolejny tydzień się zaczął A mi się tak strasznie nic nie chce. Zawsze po weekendzie mam mnóstwo sprzątania. zdobrze, że Maja śpi bo pewnie bym się popłakała nad tym wszystkim. Kasia jak narazie super, potrafi się0 trochę sama sobą zająć, przynosi zabawki do naszego pokoju i się ładnie bawi. W sobotę kupiliśmy Majeczce w końcu fotelik samochodowy, który daje się wpinać do stelaża wózka więc łatwiej mi będzie się zebrać na spacer z dziewczynami. Zyrafko życze Łukaszkowi szybkiego powrotu do zdrówka i mam pytanko, jaki kupiliście ten leżaczek? Ja się przymierzam do fisher price`a ale nie wiem który chcę. taki www.allegro.pl/item207897292_lezaczek_bujaczek_fisher_price_do_18_kg_wys_12h.html czy taki www.allegro.pl/item207113105_fisher_price_lezaczek_bujaczek_kolyska_2w1_2007.html ten pierwszy jest bardziej kolorowy i ma wibracje no i nadaje się dla większego dziecka, jednak nie odpowiada mi za bardzo, że jest taki prawie na siedząco ten drugi jest fajny bo ma możliwość bujania w dwie strony albo na boki albo przód i tył. Kończę i idę dalej porządki robić Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: poniedziałek 25.06.07, 10:49 witam szanowne Panie, jak ja wam zazdroszczę tych sukcesów nocnikowych. Moja córcia ciągle robi w majtki a dopiero później mówi siusiu, na cały dzień może raz uda jej się zdążyć. JUż nie wiem co robić, chociaż zaczynam się zastanawiać, że może to wina mojej teściowej ())), która co chwilę się pyta , czy chcesz na nocnik? i co chwila ją sadza, tak wię Dobrosia ma mało okazji żeby sama wołać i ćwiczyć. Na razie nie chcę stosować metody Żyrafki z przekupstwem, bo bardzo ciężko odzwyczaić Dobrosię od czegoś do czego się już przyzwyczaiła i znowu miałabym kłopot. A jak to jest w przedszkolach? dzieciaki chyba nie mają nocników tylko siusiają do ustępów? NIe weszłam do łazienki, gdy byłyśmy z wizytą i teraz nie wiem jak tam jest. Co do leżaczków, my mieliśmy taki zwykły z marketu (zaleta, że lekki i mogłam go przestawiać gdzie chciałam), ale z tego co wiem to najlepszy byłby taki jak najbardziej leżący, te prawie siedzące zbyt wytężają słaby jeszcze kręgosłup dziecka. Moim zdaniem wcale nie jest potrzebny taki aż na 18 kg, bo zapewniam cię mamaokasieńki, że gdy Maja zacznie choć trochę się przesuwać sama po mieszkaniu (w jakikolwiej znany jej sposób) to nie utrzymasz jej w leżaczku i zacznie się to robić niebezpieczne. Nasza na wszelkie sposoby próbowała się uwolnić i musiałam ją wyjmować, bo nie mogłam jej ani na moment zostawić bez kontroli. Ale to było tak gdzieś około 7-8-9 m-c, więc jeszcze trochę czasu masz. Moniko, mnie nie udało się zobaczyć Twoich zdjęć z tego linka. Żyrafko dużo zdrówka dla Was, ja jeszcze stosowałam maść majerankową pod nosek, ale przykro mi nie pamiętam, czy już można u takich maleństw. Nasz Dobrosia miała ok. 3 mcy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: poniedziałek 25.06.07, 16:39 Hej dziewczyny, Zdjecia wrzuce jeszcze raz na foto forum ale chyba dopiero wieczorem. Po weekendzie jakas zmeczona jestem i nie wyspana.Maz w niedziele o 4 na ryby wstawal wiec nie przeszlo zebym sie nie obudzila,potem Pat zaczyna sie wiercic i tak dzien w dzien,tylko normalnie to maz o 5 wstaje i o 6 wychodzi.Cala niedziela zeszla nam na spacerach,rana bylismy w kosciele.Pat przez 20 min w miare wysiedzial a potem jak zaczal sie drzec i uciekac to wyszlam. Dzis Pat spi ju trzecia godzine to posprzatalam,wypralam i podomywalam wozek na balkonie,po wczorajszych wyprawach byl w ciezkim stanie.Obiadek ugotowany tylko mi sie juz jakos nic nie chce i podziwiam mamy z dwujka dzieci i wiecej.Zeby utrzymac wszystko w czystosci to naprawde trzeba ciagle sprzatac. Dzis w piaskownicy Pat byl calkiem grzeczny-musze go pochwalic.Wzielismy traktor,zamienil sie z innym chlopcem i przez ponad godzine mial zajecie. Teraz sie goraco zrobilo i nie wiem czy jeszcze wyjdziemy,moze pod sam wieczor dopiero. Elkusiu ja zagladalam w przedszkolu chyba wszedzie,zreszto i panie zachecaly zeby wszystko obejrzec i Pat siku robil.Co do nocnika to nawet nie zapytalam ale kibelki sa dostosowane do dzieci-male i nisko.Pat na stojaco spokojnie zrobi siku,troszke gorzej ze spuszczeniem wody ale na poczatku dzieci same nie chodza sikac tylko z opieka.Mnie zastanawia jak bedzie z kopa,bo Pat tylko na nocnik robi,na sedes to nawet z nakladka nie chce.W przedszkolu bedzie musial i moze uda mi sie jeszcze jakos go nauczyc.Wogole to mam coraz wiecej obaw z tym przedszkolem ale moze jakos sie wszystko ulozy. Kolezanka np mowila,ze jak wyslala corke do przedszkola(mala miala 3,5 roku) to po nocach zaczela jej sie moczyc wiec zakladaja jej jeszcze teraz pieluchy na noc. Ja mowie mezowi,ze jesli u nas cos bedzie nie tak to zabieram Pata i koniec,ale zobaczymy we wrzesniu jak sobie poradzi. Ide chyba budzic to dziecie bo w nocy bedzie wariowal jak teraz sie wyspi. Zyrafko zdrowka dla Łukaszka,zeby mu szybko katarek przeszedl.A sa w aptece jakies kropelki chyba juz od pierwszego miesiaca,nazwy nie pamietam ale jak zapytasz to pewnie Ci powiedza. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: poniedziałek 25.06.07, 22:49 fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,64840112.html Wrzucilam zdjecia,wszystkie w dol to nowe. Tylko przepraszam za jakosc,z komorki roznie wychodza a z zoomem to katastrofa. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia pada, leje i znowu pada 26.06.07, 08:35 Monika ale fajny facet z tego Twojego Pata! I jaki juz duży, traktorzysta czy strażak z niego będzie? trudny wybór ) Ja też dodałam trochę zdjęć mojego szczęścia, adres wysłałam pocztą. Cóż mogę dodać, u nas ... mokro. Moja teściowa pojechała na działkę z Dosią, i się ucieszyłam, że nadrobię zaległości, tym bardziej, że wymieniamy okna u mojej mamy w mieszkaniu i przez cały tydzień będę tam jeżdzić po pracy, ale skoro tak pada to pewnie Dośka zaraz wróci. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: pada, leje i znowu pada 26.06.07, 12:16 U nas też od rana lało, teraz się przejaśnia i nawet słonko wychodzi. Moniko i tak Pat długo w kościele wytrzymał, Kuba wpada do kościoła, krzyczy, albo mówi głośno, że go uspokoić nie można. Ostatnio byliśmy na mszy za moją babcię, Kuba wszedł do kościoła i mówi do mojego męża - tatku zapal światła bo tu ciemno, po czym wyszedł i całą mszę spędził przed kościołem. Moniko ale Pat jest ładnie obcięty, chodzisz z nim do fryzjera czy sama mu ścinasz włosy? Pytam bo ja naprzykład Kubę obcinam jak śpi i powiem Wam, że całkiem nieźle mi to wychodzi Kuba wczoraj spał w dzień prawie 4 godziny, oj trudno mi go będzie oduczyć od spania w dzień. Powtórzyłam wczoraj badania moczu i wiecie, że wyniki mam już dobre. Lekarz powiedział, że jak wystąpią białe krwinki tak do 8 to mogę być spokojna, w przciwnym razie miałam do niego dzwonić. Wyszło mi że mam 2-4 w polu widzenia, rany jak się cieszę, bo tak się martwiłam, że jednak mam jakąś infekcję. Kupiłam sobie w piątek w aptece taką emulsję do higieny intymnej Lactacyd i może to mi też trochę pomogło. Dzisiaj jadę po południu na USG, trzymajcie kciuki, żeby z maleństwem było wszystko w porządku. Odezwę się może jeszcze dzisiaj wieczorem, to Wam powiem co i jak. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: pada, leje i znowu pada 26.06.07, 14:45 Hej dziewczyny, Elkusiu fajne fotki,mala super w tym wianku wyglada a miny robi takie powazne. Mega trzymamy kciuki no i fajnie,ze nie masz infekcji.Ja cala ciaze tez uzywalam tego plynu bo od mydla robily mi sie podraznienia.Czekamy na wiadomosci po USG. My pod kosciolem w czasie mszy to zadko jestesmy.Dzieci owszem duzo jak nie pada ale probuje Pata troche nauczyc zeby tak nie szalal w kosciele.A u nas jeszcze calkiem nie zakonczyli budowy nowego kosciola i do okola moze byc troche niebiezpiecznie,zwlaszcza z takim lobuzem Wloski obcinamy mu maszynka meza.5 min i obciete,nawet bardzo nie protestuje,moze przez to,ze mowimy mu,ze tata tez obcina sobie maszynka i on tak oglada,troche ja potrzyma i potem daje.Jak wczesniej ciachalam mu nozyczkami to dlugo trwalo i przewaznie musialam go zajac bajkami i ew lizakiem czy paluszkami,wystarczylo,ze sie ruszyl i odrazu gdzies krzywo bylo a tak jest szybko i w miare dobrze. Mega a czemu chcesz Kube oduczac spania w dzien?4 godz to troche dlugo,Pat spi przewaznie 2 czasem troche dluzej ale podobno ten sen w dzien jest bardzo potrzebny.Nawet w przedszkolu do 4 lat dzieci maja lezakowanie te,ktore nie spia to sluchaja bajek albo leza sobie.Pytalam tez co,jesli dziecko spi dluzej niz 2 godz to jesli nie daje sie wybudzic i marudzi to spi az samo wstanie.Nie wiem jak w innych przedszkolach no i zonaczymy jak bedzie w praktyce. Mamokasienki dzieki za zdjecia.Kasia ma sliczne loki,pewnie bedzie przyciagala chlopcowW tej sukieneczce i kapelusiku to prawdziwa dama.No i Maja taka slodka,malutka i bezbronna.Rozplywam sie jak widze takie bobaski. U nas jakos na odwrot,bo z rana sloneczko i cieplo,wyszlismy na dwor to sie zachmurzylo,zrobilo sie bardzo chlodno przez to wiatrzysko i w koncu zaczelo padac Wiec odwiedzilismy ciuchlandy.Jak jest graco to nie chce mi sie tam wchodzic do tego wszedzie tony kurzu w powietrzu a w taki deszczowy dzien jakos tego tak nie widac.Kupilam Patowi bluze z kapturem Cheriooke i dwustronny bezrekawnik,na jesien bedzie chyba juz dobry(5zl). Teraz znowu sloneczko swieci ale juz duzo chlodniej jest.Ciekawe jak bedzie,jak Pat wstanie. Ide cos porobic Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: pada, leje i znowu pada 26.06.07, 16:02 Dzięki dziewczyny za zdjęcia i linki do zdjęć. Ale fajne te Wasze dzieci. A jakie już duże i dorosłe. U nas też z rana pogoda do kitu. Lało strasznie. Tearz świeci słonko, ale przed chwilą była burza i padał grad. Dziwna pogoda. Miałam iśc do urzędu miasta, bo dostaliśmy wezwanie, że po zakupie mieszkania nie złożyliśmy jakiegoś formularza odnośnie podatku od lokalóe mieszkalnych czy czegoś takiego. No i zadzwoniłąm tam, że nie mogę się dziś zjawić bo nie mam jak wyjść w taką pogodę z dwójką dzieci. Jutro czeka mnie więc wizyta w urzędzie. W końcu przyszedł też akt urodzenia Łukasza więc mogę też jutro iść złożyć wniosek o becikowe. A my wciąż walczymy z odparzoną pupą. Już nie wiem co robić. Było dobrze przez chwilę i jak zaczęłam szeroko pieluchować Łukasza to znów pupa cała czerwona. Jakąś strasznie wrażliwą pupę ma ten nasz synek. Jak mu nie przejdzie przez kilka dni to chyba wybiorę się do lekarki. Mamokasieńki, my kupiliśmy taki leżaczek, używany. Ale wygląda jak nowy. www.allegro.pl/item208244267_lezaczek_bujaczek_maxi_plus.html Kończę bo Łukasz się budzi i muszę go karmić. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: pada, leje i znowu pada 26.06.07, 21:11 Jestem juz poUSG, wszystko w porządku, ale słuchajcie jaki przystojny młody i sympatyczny lekarz robił mi to USG, a ja nienormalna zamiast większość czasu patrzeć na maleństwo na monitorze to się w niego wpatrywałam, ach. Moniko nie chcę jeszcze Kuby oduczać spania w południe, tak tylko pomyślałam, bo naprawdę lubi sobie pospać, może gdyby tak długo w dzień nie spał to dłużej i lepiej spałby w nocy. Zyrafko życzę Łukaszkowi żeby to odparzenie szybciutko zginęło. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: pada, leje i znowu pada 26.06.07, 22:43 Witam wieczorkiem właśnie uśpiłam Kasię to mam chwilkę No właśnie wysłałam wam zdjęcia na maila gazetowego ale już później nie miałam czasu nic pisać. Zyrafko fajny ten leżaczke, dokładnie o podobny mi chodzi tzn, podobnie wyprofilowany tak na leżąco. Trzymam kciuki żeby Łukaszkowi szybko minęło to odparzenie. Wiem, że to bardzo długa i trudna walka, próbowałaś już bepanthenu, albo długiego wietrzenia i mycia wodą? Mega gratuluję dobrych wyników badań i dobrego USG, to teraz dbaj o siebie i maluszka a wsztstko będzie dobrze. Hehe lekarz przystojniak żeby odwracać uwagę pacjentek od tego co robi. a ja do samych starych dziadków chodziłam całą ciążę. Super jest Kubuś z tymi swoimi tekstami. Moniko super zdjęcia, z tego co widziałam to były też z przedszkola. Duży chłopczyk już z Pata i jaki do mamusi podobny. Elkusiu dziękuję za link do zdjęć, ale świetnie musiało być nad morzem, Dobrosia wygląda na taką szczęśliwą i super kapelusz ma, strasznie mi się podoba, chciałam podobny Kasi kupić ale nigdzie u nas nie znalazłam. Wogóle zamarzył mi się wyjazd nad morze jak zobaczyłam wasze zdjęcia, chyba będziemy musieli pomyśleć o jakimś wypadzie we wrześniu. Hm może być trudno bo Kasia przecież do przedszkola idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: pada, leje i znowu pada 27.06.07, 08:45 Mamokasienki i elkusiu bardzo dziękuję za zdjęcia, ale Kasia ma długie loki, Maja też jest słodziutka. Elkusiu ale fajnie Wam było nad morzem. Mamokasienki na pewno dobrze by Wam taki rodzinny wyjazd zrobił, zwłaszcza dziewczynkom, jeśli masz możliwość to się nie zastanawiaj, nawet na kilka dni. Mojemu koledze z pracy dzisiaj rodzi się druga córeczka, pocieszyłam go, że dzieci dzisiaj urodzone to wspaniali ludzi, hehe bo ja mam dzisiaj urodzinki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: pada, leje i znowu pada 27.06.07, 10:03 Mega wszystkiego najlepszego, dużo zdrówka, szczęścia, uśmiechu i radości z życia no i oczywiście z dzieci Kubusia i nienarodzonego jeszcze maleństwa. U nas narazie jeszcze nie pada ale się zanosi na deszcz, a ja z maluchami w domu nigdzie raczej znów się nie wyrwę. Ale za to jutro będzie moja mama z siostrą to na 100% wychodzę na miasto chociaż na 2 godzinki, nakarmię i uśpię małą i ruszam w świat. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia nie pada ale jak wieeeejeeee 27.06.07, 10:39 Bardzo się cieszę Mega z Twoich wyników, to super wiadomość. Tak trzymaj i dbaj o siebie. I dużo radości, i mało smutków, i wszystkiego najlepszego w ten urodzinowy dzień! Ależ mi się podoba Kasieńka z tymi lokami i w sukience, przepiękna córcia. I Maja taka słodziutka - możesz być dumna ze swych pociech Mamokasieńki! I super, że będziesz miała chwilę wolności, gratuluję. I warto pojechać nad morze, mam nadzieję, że się Wam uda. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: nie pada ale jak wieeeejeeee 27.06.07, 15:47 Hej dziewczyny, Mega sto lat,spelnienia marzen,wszystkiego najlepszego i samych radosci.Super,ze wszystko OK po USG.Mi raz tez trafil sie super przystojny lekarz ale bylam z mezem i nie wypadalo go za bardzo obserwowac Co do spania w dzien,to jak Pat dluzej pospi to w nocy sie wierci,wstaje ok 6 i marudzi.Przewaznie po dwuch godz staram sie go wybudzac ale czasem bardzo marudzi to daje mu dluzej spac. Dzis bylam z nim w sklepie.Od samego wejscia probowal zabrac dziewczynce taka drewniana zabawke na kiju i to jezdzilo.Tlumaczylam z 10 razy ze zabierac nie wolno,raz mu sie udalo zabrac i dziewczynka odrazu "zabral mi,zabral" wzielam od niego ta zabawke i jej oddalam.Mlody oka z niej nie spuszczal.Znalazlam spodnie i poszlam z Patem do przymierzalni.To zaczelo sie na dobre.Darl sie i wydzieral az w koncu zlapal za wiszace lustro i ciagnie.Mowie mu,ze spadnie i rozbije sie i nas pokaleczy.Zadnej reakcji.Odciagnelam go od tego lustra to on jeszcze bardziej w krzyk.W koncu weszla jakas kobieta i mi mowi,ze tu Rzecznik Praw Dziecka sie klania a mnie zamorowalo.Zeby chociaz klapsa dostal a on poprostu sie darl i nie dal sobie nic wytlumaczyc.Zdenerwowalam sie strasznie,odwiesilam te spodnie i wyszlam z Patem na dwor.Normalnie pewnie bym kobiecie cos odpowiedziala ale nie przyszlo by mi do glowy,ze ktos mi wejdzie do przymierzalni. Od jakiegos czasu wogole Pat wariuje i nie wiem czy isc z nim do lekarza?Tak mysle i sie zastanawiam czasem czy to jakies ADHD,ze Pat jest taki roztelepany i rozdarty?A z drugiej strony tez nie dam mu sobie wejsc na glowe i na wszystko nie mam zamiaru mu pozwalac a nie bardzo mam jak isc na zakupy sama.Maz nawet jak juz wczesniej wruci to przewaznie zmeczony albo wraca ok 18 to juz nie ma kiedy gdzies sie wybierac. Jak ja czasem zazdroszcze mamom,ktore maja dzieci takie spokojne.Sasiadki wnuk jest taki cichutki(zdazaja sie gorsze dni ale bardzo zadko raczej).Kobieta stoi na dworze,rozmawia z kims a Igor stoi przy niej i na krok nie odejdzie nawet przy dluzszej rozmowie.Pat wytrzymuje gora 5 min a czasami i to nie. Tak mysle,czy on oby tego przedszkola nie rozniesie lacznie ze scianami.We wrzesniu maja robic jakies ankiety dot.zachowania dziecka i nie wiem jak Pat wypadnie. Koniec narzekania na dzis,mam nadziejeWybieram sie do rodzinki,maz ma obiad zrobiony,posprzatane,eeeh. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia wreszcie słońce 29.06.07, 08:26 Ale Moniko musiało być jednak ostro, skoro obca osoba zdecydowała się wejść do Twojej przymierzalni ))NIe dziwię się, że cie zamurowało, też bym chyba nie wiedziała co robić. Chociaż z drugiej strony tyle ostatnio było ciężkich historii, że rodzice krzywdzą swoje dzieci, że może lepiej, że ktoś reaguje w sytuacji, gdy wydaje mu się, że dziecku dzieje się krzywda. Co do Pata to nie wiem co radzić. Wszędzie piszą, że 2-3 lata to ciężki wiek, dla dzieci i dla rodziców. Nasza Dosia musi się każdego dnia porządnie wyszaleć ruchowo (biegi, szukano, gonitwy, zabawa z piłką), wtedy jest ok. Ale są dni, gdy nic jej nie pasuje, o byle co jest afera (krzyk) i też nie zawsze jestem w stanie ją opanować. Choć muszę przyznać, że w kościele czy u kogoś zachowuje się dość grzecznie. Gdy ostatnio byłam z nią na zakupach to spokojnie szła ze mną i bardzo sprawnie nam poszło. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 smutno mi 29.06.07, 16:00 Witam Smutno mi, przedwczoraj przyjechała moja mama z siostrą i było tak fajnie, mama zajmowała się Kasią albo Mają a ja mogłam wreszcie wyjść z domu, no i miałam z kim pogadać, a dziś przed południem już pojechały i tak mi nieswojo, rozmawiam wprawdzie z Kasią ale już zapomniałam jak fajnie jest mieć dużą rodzinę, w domu jest zawsze dużo ludzi i wesoło. Moniko co do tej przebieralni to mnie by raczej nie zamurowało, ale zgadzam się z Elkusią nieźle pewnie Pat krzyczał jeśli kobieta jakoś zareagowała (nawet nietaktownie). Elkusiu zazdroszczę takiej grzecznej córeczki, moja jest w sklepie straszna i nie ma mowy żeby ją uspokoić. Biega p sklepie, krzyczy, zdejmuje wszystko z półek co jej się podoba i wkłada do koszyka - koszmar. Unikamy chodzenia z nią sklepów jak ognia. Mam nadzieję, że to w końcu jej minie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: smutno mi 02.07.07, 08:15 witam wszystkich! Tak się jakoś złożyło Mamokasieńki, że miałam w ten weekend podobne przemyślenia. Byliśmy na działce u teściów, w sobotę sami, w niedzielę dojechali teściowie. Ponieważ w sobotę mąż musiał być jeszcze w pracy, zawiózł mnie na działkę i wrócił do pracy. Gdy byłam sama z Dobrosią to nic nie mogłam zrobić, cały czas mnie ciągnęła, żeby się z nią bawić, a to babki z piasku, a to piłeczki, a to wycinanki. Gdy w niedzielę przyjechali teściowe już było lepiej, chwilę się nią zajęła babcia, chwilę dziadek, trochę ja i tak na zmianę. I tak właśnie usiadłam i gadałam z mężem, jakim plusem były kiedyś takie duże domy wielopokoleniowe, gdzie właśnie opieka nad dziećmi mogła być trochę łatwiejsza, i kobiety mogły mieć trochę lepiej, bo mogły się wspierać wzajemnie. WIem, wiem, że w praktyce to mogło różnie wyglądać ... ale to takie marzenie. W naszym wypadku właśnie duży dom bardzo by się przydał. Moja mama bardzo źle się ostatnio czuje a mieszka sama. Zupełenie nie radzi sobie z utrzymaniem porządku w domu, mam jeszcze dwóch braci, i staramy się jej pomagać,ale wiecie jak jest, córka to córka, i tak większość spada na mnie. Ale gdybyśmy mieszkali razem,moja mama, teściowe i my, byłoby dużo łatwiej. Oczywiście musiałby być to bardzo duuuży dom, abyśmy wszyscy mieli swoją strefę intymną, osobne wejścia, osobne kuchnie i łazienki itp. tak żeby nie od razu się pozabijać , ale brakuje mi właśnie tego luzu, że masz jeszcze kogoś w domu, kto w razie czego pomoże. Trzymaj się Mamokasieńki, musisz po prostu znomu zaprosić mamę z siostrą na dłużej )) Ciekawe jak tam Żyrafko daje radę. Pozdrawiam wszystkich i wracam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: smutno mi 02.07.07, 10:28 dodam jeszcze, że ćwiczymy cały czas nocnikowo-sedesowo. Niestety najczęściej Dobrosia troche popuści w majteczki i dopiero woła siusiu. Trudno walczymy dalej. Za to w słownictwie mam bardzo mądre dziecko, nauczyła się już mówić: Kochanie, i wiecie jak to wygląda: "Kochanie moje, choć idziemy robić baby z piasku" i jeszcze do tego zarzuci ręce na szyję. Koniec świata, to dziecko robi ze mną co chce ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 witam 02.07.07, 13:02 Witam i ja Elkusiu rzeczywiście masz mądrą córeczkę, fajnie usłyszeć takie słowa od naszych dzieci. Kasia mówi narazie mamusiu i tatusiu, no i kiedy słyszę to słodkie "mamusiuuuuuu" to nie potrafię jej niczego odmówić. A z tym sikaniem na nocnik to u nas podobnie, bardzo często zdarza się kropla na majteczkach a dopiero później krzyczy siusiu. Staram się z tym walczyć, mówię, tłumaczę i marne skutki. Zresztą u nas chyba na dobre zaczął się bunt dwulatka, Kasia robi wszystko, albo prawie wszystko o co ją proszę dokładnie odwrotnie. Już czasami nie mam do niej siły. Dziś u nas taka piękna pogoda a ja znów siedzę w domu, już sąsiadka zaoferowała się z pomocą ale jakoś krępuje mnie korzystanie z pomocy kogoś obcego. W sumie nie byłoby źle bo ona ma dwóch synków, jeden w Kasi wieku a drugi 2 lata starszy. No i Kasia bardzo ich lubi, ale tak czy inaczej czuję się skrępowana licząc na kogoś. Zawsze byłam niezależna, a teraz nawet zwykły spacer jest niezłą gimnastyką, samo ubranie Kasi jest bardzo trudne. I tak kocham te swoje skarby małe. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia u nas pada wielki deszcz 03.07.07, 08:22 witam w piękny deszczowy ranek! Mamokasieńki, gdy nasza Dosia zaczęła wszystko robić na przekór nam, mój mąż wymyślił metodę na opak: gdy Dosia mówiła np.: nie idę na spacer, mój mąż: nie idź, Dosia: nie idę, mąż: nie idź na spacer, nie baw się w piaskownicy,nie, nie. No i nasza córcia trochę głupiała i w końcu mówiła: idę i wtedy szybko trzeba było być w gotowości i szybko, szybko z nią wyjść. Teraz są już trochę starsze te nasze dzieci (i mądrzejsze) i nie wiem czy ta metoda podziała Co do piaskownicy to jeszcze Wam napiszę (jeśli ktoś jeszcze czyta to forum) jaki miałam problem w weekend na placu zabaw na działkach: plac zabam raczej dla małych dzieci czyli piaskownica, huśtawki, zjeżdzalnia + poręcze do huśtania. Jest to jedynye plac zabaw na działkach co oznacza, że przychodzą tam wszystkie dzieci. I te starsze bardzo, bardzo chcą się popisać przed maluchami i oczywiście robią wszystkie niebezpieczne rzeczy jakie przyjdą im do głowy (wchodzanie i siedzenie na daszku nad zjeżdzalnią, zbieganie ze zjeżdzalni na nogach, huśtanie na stojąco itp.) A ta moja Dosia tylko stała i obserwowała a po chwili informuje mnie z radością, że ona też tak umie i zaczyna dokazywać. Im bardziej ja się wkurzałam i zabraniałam Dosi coś robić, tym bardziej starszaki miały frajdę i wymyślały następną głupią zabawę. Wiecie, że najgorsze były dziewczyny, takie w wieku 7-10 lat. Było widać, że nudzą się i nie wiedzą co ze sobą robić, a ja tak śmiesznie biegałam za Dobrosią - musiało je chyba to nieźle bawić, a ja dostawałą szału. Co robicie w takich sytuacjach, mówicie Waszym maluchom, że nie wolno, czy straszycie, że to niebezpieczne, że są za małe? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: witam 03.07.07, 08:22 Witam Pogoda nam się popsuła, wczoraj nad Łodzią znowu przeszła nawałnica. Kuba od trzech dni nie śpi w południe. Moniko nie martw się to nie jest na pewno ADHD mój Kuba też jest nieznośny. Najgorsze jest to, że mój mąż na wszystko mu pozwala, wszystko co Kuba chce daje mu. Na spacerze przjdzie kawałek na nóżkach i krzyczy, że chce na barana, a mój mąż oczywiście bierze go na barana. Ciekawe co ja zrobię jak będę z nim sama na spacerze. Tłumaczę mężowi, że nie można tak ulegać we wszystkim dziecku. No i potem nie ma się co dziwić, że tatuś jest najlepszy, a mamusia niekoniecznie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 03.07.07, 10:21 Witam Elkusiu czyta czyta, tylko nikoniecznie ma czas pisać. Jeśli chodzi o starsze dzieci na placach zabaw to mi ogólnie nie przeszkadzają, Kasi już dawno wytłumaczyłam, że to są duże dzieci i z maluchami się nie bawią i ona nie zwraca na nie uwagi. Najbardziej denerwuję się kiedy bawią się w coś co może wyrządzić krzywdę mojemu dziecku (np. zdarzyło się, że dostała w głowę piłką - to zabrałam im tą piłkę i kazałam iść po rodziców), albo zwracam im uwagę, że tak nie wolno jeśli jest to nasz plac zabaw przed blokiem, a jeśli inny to sobie idziemy w bezpieczniejsze miejsce. Ale masz rację nasze maluchy najpierw obserwują a później naśladują i to w najmniej odpowiednim momencie. Mega u as z tym pozwalaniem na wszystko to ja tak mam ciągle ustępuję Kasi, za to mój mąż jest twardy i jak coś powie to koniec. Ja niestety taka konsekwentna nie potrafię być. A KAsia też jest okropna pod względem zachowania oczywiście. Wczoraj na podwórku chłopcy ganiali się z patykami, a Kasia z nimi i wcale im nie ustępowała pomimo, że byli o 2-3 lata starsi. Babcia jednego stwierdziła, że Kasia zachowuje się bardziej jak chłopczyk niż jak dziewczynka. Jakby nie te włosy można by się było pomylić. jak nam Maja wyrośnie na taką psotnicę to nie wyrobię za nimi. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: witam 03.07.07, 14:44 Hej, Ja tez czytam wszystko,tylko nie zawsze jest czas na napisanie czegos.Od rana do poludnia na dworze,potem Pat spi a ja zawsze cos tam robie,jak nie sprzatanie to gotowanie,prasowanie itd. Czytam rozne pradniki i porady w miedzy czasie i staram sie zrozumiec niektore zachowania Pata.Najlepsze jak pisza czego unikac.W terorii to ladnie wyglada,w praktyce nieco gorzej Dzis np bylam znowu na zakupach,Pata wsadzilam do wozka,dostal 4 herbatniki i nawet jak przymierzalam cos to bylo spokojnie.Oczywiscie wczesniej sie wybiegal na placu zabaw.Jak sobie przypomnial to mowil,zeby go rozpiac z pasow to ja probowalam go zagadac i zapomninal.Narazie chyba dobre rozwiazanie,zobaczymy jak bedzie dalej.No i za czesto po ubrania sie nie wybieramy. Rozmawiam z mamami dzieci w podobnym wieku i widze,ze tak od drugiego roku wiekszosc na wszystko odpowiada Nie i juz. Staram sie spokojniej do tego podchodzic,dluzo mu tlumacze i narazie jest jakby spokojniejszy,zeby nie zapeszyc. A na dworze Pat tez glownie bawi sie z dziecmi starszymi i tez czesto probuje je nasladowac a jak mu czegos nie pozwalam to teraz poprostu piszczy.Ale popiszczy i sie uspokaja.Na drabinki chce wchodzic jak tylko moze najwyzej,probuje skakac i wchodzic na wszystkie murki-tez obserwuje starsze dzieciaki.Ostatnio zaczal biegac za trzema dziewczynkami(10-12 lat)a one spokojnie sie z nim bawia,tylko chca go nosic na rekach a on lekki nie jest i tak tlumacze,ze brzuchy beda bolaly bo Pat jest ciezki itd i boje sie tez zeby przypadkiem gdzies go ktoras nie upuscila a Pat sie cieszy. Teraz jak spi to taki slodki anioleczek. U nas dzis niebo zachmurzone,troche pokropilo,jest cieplo ale zbiera sie chyba na cos powazniejszego.Jak ogladam pogode to podobno znowu ochlodzenie idzie ale praktycznie na kazdym kanale mowia co innego.Ale jakis spiacy dzien,druga kawe wypilam ale bym sobie pospala a w nocy do 24-1 spac nie moge. O Pat wstal. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 03.07.07, 15:31 Ja dziś zakupiłam tą pozycję: www.merlin.com.pl/frontend/browse/product/1,267002.html koleżanka mi polecała. Gdy już dotrze i będę miała czas poczytać to dam znać czy warto kupić. Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: witam 04.07.07, 11:15 Cześć dziewczyny Ja też czytam wszystko, tylko niestety czasu i sił mało, żeby pisać. Albo Łukasz się drze, albo go karmię albo zajmuję się Olą. Teraz zaczęły się wakacje to chociaż Piotr jest trochę więcej w domu. Jeszcze ma jakieś lekcje ale już zdecydowanie mniej i wcześniej wraca po pracy. Co do placów zabaw też mnie denerwują starsze dzieci, które robią różne niebezpieczne rzeczy a potem maluchy próbują je naśladować. Na szczęście nam jakoś udaje się wytłumaczyć Oli, że tak nie wolno, że dzieci robią źle i potem spadną i będzie je boleć. A Ola potem idzie do tych dzieci i mówi im, że tak nie wolno, macha na nie palcem i mówi "no no no" A my dziś wybieramy się do naszej doktorki bo Łukasz znów ma strasznie odparzoną pupę, teraz to mu się nawet ranki porobiły. Dzwoniłam wczoraj do położnej i ona powiedziała, że skoro to tak długo się ciągnie to lepiej, żeby zobaczył to lekarz. Ja nawet nie mogę go pieluchować szeroko, bo zaraz ma czerwoną pupę. Strasznie delikatny jest. Z Olą w ogóle nie mieliśmy tego problemu. Ona ani razu nie miała odparzeń. No i jeszcze ciągnie się Młodemu wciąż katar. Nie leje mu się z nosa tylko jakoś tak ciężko oddycha. Zobaczymy co powie doktorka. Sprawdzimy też jak przybiera na wadze. A policzki zrobiły mu się takie grubiutkie Muszę kończyć bo zaraz pora karmienia Łukasza. I muszę dziś Olę wcześniej położyć spać przed wycieczką do lekarza. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 04.07.07, 14:25 i ja też witam, ale mnie rozbawiłaś Żyrafko, już widzę Olę jak podchodzi do starszaków, które skaczą na huśtawkach i im grozi, że nie wolno, super mi się to podoba. Jestem ciekawa co tam lekarka powie na ta pupę Łukasza, napisz koniecznie. U nas dziś chłodno i tak jakoś ospale, więc wracam do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 04.07.07, 15:38 Zyrafko trzymam kciuki żeby wszystko było ok i żeby pupka Łukaszka szybko się zagoiła. Wiem jak ciężko walczyć z odparzeniami. Kasia uczulona była na pampersy i po założeniu choćby jednego odrazu miała pupę czerwoną w krostki, do tej pory jak zakładam jej pieluchę na noc z rana ma jeszcze te krostki a pampersów nie miała na pupie rok. Fajnie, że Ola jest taka rozsądna i wie jak się zachować w stosunku do starszych dzieci. Kasia niestety za wszelką cenę chce się bawić z dziećmi, nawet jak robią głupoty. Elkusiu jak książka? czytałaś już? Bardzo zainteresował mnie tytuł i chętnie sama sobie taką zakupię. Ja dziś od rana próbuję porządki w domu zrobić i marnie mi idzie. Spakowałam już część zabawek którymi się Kasia nie bawi i część ubranek które już nam się nie przydadzą przynajmniej w najbliższym czasie i wywieziemy je w weekend do teściowej. To przynajmniej kilka półek zwolnię i zrobi się trochę wolnego miejsca. Nawet nie zdawałam sobie sprawy ile zbędnych rzeczy nam w domu zalega. Maja całe szczęście dziś bardzo spokojna to mam trochę luzu. Dziewczyny pracujące jak ja wam zazdroszczę możliwości wyrwania się z domu i wyjścia do ludzi. Tak bardzo mi tego brakuje, że zaczynam świrować. Tak strasznie kocham te swoje skarby ale sama już nie daję rady ze wszystkim, ciągle o czymś zapominam, a później mój mąż i wszyscy dookoła mają do mnie żal. Jest mi czasami bardzo przykro kiedy ktoś się o coś czepia, bo staram się jak mogę a i tak ciągle coś nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: witam 04.07.07, 19:57 My już po wizycie u doktorki. Mamy smarować pupę Tormentiolem i maścią przeciwgrzybiczą. Przy okazji zważyliśmy go i okazało się, że przez 4tyg. przybrał 1,5 kilograma. Nieźle, służy mu mleczko mamusi. Kończę, bo piszę z Łukaszem na ramieniu a Piotr właśnie kąpie Olę. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: witam 04.07.07, 21:10 Hej, fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,65309150.html znowu wklikalam troche fotek,wczoraj jak juz Pat zasnal,jeszcze jest kilka ale to na dniach. Elkusiu i mnie ciekawi ta ksiazka,jak poczytasz to napisz czy warto kupic.Tytul sam w sobie jest ciekawy,tylko ciekawe jak sie sprawdza w zyciu. Mamokasienki nie dziwie Ci sie,ze bys chciala gdzies wyjsc.Ja tez tak mam i od czasu do czasu chcialabym gdzies ruszyc sie bez Pata ale to narazie nie udaje sie,moze od wrzesnia cos sie polepszy.A z mezem sproboj rozmawiac,ze jest Ci ciezko i nie koniecznie wszystko musi byc dopiete na ostatni guzik.Powinien zrozumiec i inni tez. Ja tak patrze i widze,ze niektore kobiety za specjalnie porzadkow nie robia,nie przejmuja sie tak wszystkim ale ja tez lubie wszystko miec porobione. Zyrafko,Pat tez mial odparzenia,mimo,ze zmienialam mu czesto marki pieluch a zaczynalam od tych Bella i przeszlismy chyba wszystkie dostepne.Pata smarowalam wlasnie tormentiolem i u niego ladnie i szybko sie goilo tylko nam nic przeciwgrzybicznego pediatra nie dawala ale trzymam kciuki zeby Łukaszkowi szybko to przeszlo no i z noskiem tez,jak na katar to cos dlugo,moze to cos alergicznego.A na mamusi mleczku to najlepiej,ladnie rosnie. U nas dzis co chwile pada.Rano wyszlismy w najgorszy deszcz ale musialam isc do sklepu,wymienic pasek.Wczoraj kupilam ale Pat mi ciagle uciekal ze sklepu to tylko jednym okiem go obejrzalam.Paragonu tez nie zdazylam wziac ale dzis pani bez problemu mi wymienila.Jak wracalismy do domu to juz sloneczko swiecilo,Pat zaliczyl wszystkie kaluze.Do domu wrucil calutki mokry a z kaloszow wode przed klatka wylalam,bo chlupalo.Zimno nie bylo i Pat byl zadowolony a co ktos przechodzil to sie dziwil,ze mu tak pozwalam.A on jakos wyszalec sie musi i wybiegac. Pozniej byla ulewa ale Pat ja przespal.Jak wyszlismy popoludniu to dzieci przewaznie w wozkach,obeszlismy osiedle i zadnych dzieci do zabawy wiec Pat zaczepial po kolei wszystkie napotkane dzieci w wozkach,uslyszalam,ze jest bardzo odwazny.Nie dalam juz mu tak skakac po kaluzach. Ja przez niespanie w nocy caly dzien jestem spiaca a jak pada to i kawa niewiele pomaga. Ide Pata myc i klasc spac bo zaczyna marudzic. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 05.07.07, 10:23 straszny ponury i deszczowy dzień dziś u nas, wrrrr. Książkę zamówiłam w merlinie i jeszcze nie dotarła. Muszę wracać do pracy Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: witam 05.07.07, 11:24 Witam Zyrafko oby te maści pomogły na krostki Łukaszkowi Mamokasienki tak to jest, że te matki co pracują zazdroszczą tym co mogą zostać z dziećmi w domu i na odwrót. W sumie na dłuższą metę to też chyba bym nie wytrzymała. Pamiętam prawie 2 lata temu jak nie chciało mi się wracać do pracy po macierzyńskim, jak siedząc w pracy tęskniłam za Kubą to było straszne. No ale jakoś to przeżyłam dzięki mojemu tacie oczywiście. Zaczynam się martwić tą pogodą, za tydzień w piątek wyjeżdżamy nad morze, mam nadzieję, że się polepszy, byleby tylko nie padało. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam 05.07.07, 13:19 Witam i ja Zyrafko trzymam kciuki żeby maści pomogły. Jak Ola się spisuje w roli starszej siostry? Moniko dziękuję za wsparcie, mój mąż to wszystko rozumie ale czasami się denerwuje jak o czymś rozmawialiśmy rano a ja za 10 minut już o tym nie pamiętam. Super, że mogę się wam wyżalić, bo czasami nie wytrzymuję już sama ze sobą. Mega a jak Twój brzuszek? Jak się czujesz? Super, że miałaś tatę do pomocy przy Kubusiu, my niestety nie mamy nikogo z rodziny w pobliżu więc musimy radzić sobie sami. W przyszły czwartek idziemy z Kasią i Mają na szczepienie. Kasię zaszczepimy przeciwko pneumokokom, bo nigdy nic nie widomo jak pójdzie od września do przedszkola to różnie może być. Wczoraj wzięłam już recepty tylko jeszcze muszę je wykupić. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 06.07.07, 10:35 Mamokasieńki, dzięki, że mi przypomniałaś o szczepieniach, też miałam iść z Dobrosią, ale zupełnie zapomniałam. Bardzo dużo zapomianam ostatnio, też już czasami dostaję szału sama ze sobą. Wczoraj to już miałam dzień katastrof: dziś po pracy jedziemy na działkę teściów, wczoraj musiałam nagotować jedzenia na 2-3 dni i zrobić zakupy na ten pobyt. Zaczęło się nieźle: rano wcześnie wstaliśmy i zdążyłam zrobić zakupy na rynku, zakupy zabrałam do pracy. Kupiłam warzywka na zupę + kurki na mięsko z kurkami. Po południu miałam dokupić mięsko. Godz. 16 - leje strasznie, dzwonię do męża żeby po mnie przyjechał do pracy, zakupy zrobię u nas na osiedlu. 16.20 mąż przyjeżdza, zabieram kurki 16.30 utknęliśmy w korku 16.50 dojeżdzamy na nasze osiedle, po wysiądzeniu z samochodu przypominam sobie, że wszystkie pozostałe zakupy wepchnęłam głeboko pod biurko w pracy, i że są tam nadal (co oznacza, że nie mogę ugotować zupy i II dania na weekend) biegnę do okolicznych rzeźników, wszystkie właśnie zamykają (są czynne do 17, ja pracuję do 16) i czyszczą półki, byłam w 3 (do czwartego nie dotarłam, bo trwa remont budynku, z 3 stron próbowałam, wszędzie rusztowania i brak wstępu, pobiegłam dalej, ). W końcu w jednym kupiłam mielone, w drugim obkład i kiełbaski na śniadanie. Przypominam, że mam tylko ze sobą kurki, które jakoś nie pasują do mielonego. Czy pisałam, że leje cały czas? Biegnę do samu, kupuję zupy gotowe w kartonie (pomidorową i barszcz) + makaron + kuskus. Wlekę się do domu ... No cóż, jakoś sobie poradziłam, zamiast wykwintnego obiadu na niedzielę (kurki z polędwicą lub cielęciną), w piątek będą same kurki w śmietanie z chlebem, na sobotę i niedzielę mielone z warzywami (kurki już usmażyłam, na działce dodam śmietanę, mielonę już usmażyłam, na działce dodam tylko warzywa (jeżli nie zapomnę ich dziś zabrać z pracy). Cóż jeszcze mogę dodać, dziś rano mąż kupił masło i jogurt, miałam je zabrać z samochodu do mojej pracy (mamy lodówkę w kuchni dla pracowników), ... zapomniałam. Cóż, dziś jest dość chłodno, może wytrzyma te 10 godzin w samochodzie. Pozdrawiam serdecznie wszystkie pracujące i niepracujące mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: witam 06.07.07, 11:31 Witam Elkusiu ale miałaś dzień, przepraszam Cię bardzo, ale czytając Twoją wiadomość bardzo się uśmiałam, wiem i rozumiem co musiałaś przchodzić i jak się denerwować, jednak tak to fajnie opisałaś, że się przy tym ubawiłam. Jeszcze raz Cie przepraszam, ja też miewam takie dni Mamokasienki czuję się wyśmienicie, brzuszek sobie powoli rośnie. Wczoraj powiedzieliśmy Kubsiowi, że mam w brzuszku dzidziusia, że będzie miał braciszka albo siostrzyczkę. Ucieszył się bardzo, ale z braciszka, i powiedział, że będzie go woził w wózku. Bardzo był wczoraj dla mnie kochany na wieczór, chyba dlatego, że poświęciłam mu wczoraj trochę czasu i uczyłam go malować farbami. Bo tak to tatuś jest na pierwszym miejscu. Ale u nas dzisiaj leje przez cały dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam 06.07.07, 14:49 ależ coś ty Mega, bardzo się cieszę, że Cię rozbawiłam. Ja już też się z tego śmieję. Tak, trudno czasami łączyć role matki, kobiety pracującej i kochanki Może otworzymy nowe forum nt. "Najgorszy dzień w moim życiu matki i żony" he, he ... A tak wogóle mega, to który to już tydzień? U nas też bardzo często jest tatuś na pierwszym miejscu, ale często to się zmienia, zależy od zabawy. Był czas, że Dosia chciała się bawić tylko ze mną i nie mogłam nic zrobić w domu. Udanego weekendu dla wszystkich, ja mam nadzieję, że nie za bardzo zmarzniemy na tej działce. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia nowy tydzień 09.07.07, 09:33 Dzień dobry na nowy tydzień, oby był lepszy od poprzednich. U nas przynajmniej dziś trochę cieplej. p.s. to ja już wolę pieluchy, nie cierpię wyrzucania kupy z majtek moje córci. Jak długo jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: nowy tydzień 09.07.07, 10:44 Witam Elkusiu musisz być cierpliwa, na pewno się nauczy. Jak było na działce? Ja mam teraz 14 t.c.,jutro mam wizytę. Wczoraj próbowałam sobie kupić kostium kąpielowy,bo w sobotę już wyruszamy nad morze, wymyśliłam, że będzie to tankini, żeby brzuch zasłonić, niestety nic takiego nie znalazłam Kupiłam sobie króciutkie szorty i do tego dwie lekkie bluzeczki. Miałam kupić też takie fajne slipki kąpielowe dla Kubusia, ale stwierdziłam, że 20zł to troszkę za dużo i że będzie jeszcze biegał po plaży bez majtek. Dzisiaj u nas słonecznie, ale znów ma się popsuć pogoda. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: nowy tydzień 09.07.07, 15:48 Hej, u nas dzis goraco w poruwnaniu do ostatnich dni ale dalej deszcze nadaja. Wczoraj bylismy na grzybach i nawet ja kilka znalazlam.Troche mi dziecie nie dawalo,bo zabki skakaly,bo taaaakie duze pajeczyny byly i inne ciekawostki.Maz oczywiscie wiecej wypatrzyl i dzis sosik,Pat jeszcze nie dostanie wiec robilam znowu nam oddzielnie a jemu zupke. Cos czytalam,ze dzieci karmione drobiem szybciej rosna i jakies owlosienie sie pojawia np na plecach.Wszystko przez te sztuczne i genetycznie zmieniane pasze i tak mysle,ze niedlugo zostanie sama woda a i w niej tez cos sie znajdzie (jesli jeszcze nie ma).Polecane sa za to dania sloiczkowe BIO a Pat nie bardzo chetnie je zjada i ja tam jakos przekonania wcale do nich nie mam.A i jeszcze wszelki drob "swojski" tez sie nie nadaje,bo zjada rozne odchody,gdzie amoniak chyba i inne sa dla czlowieka trujace.I tak dzis zupa tylko warzywna,ciekawe czy mu posmakuje. Elkusiu cierpilwosci,nauka wymaga poswiecen i czasu.Pat np kopy w majty nie zrobil jeszcze za to w ubiegle wakacje jak byl bez pampersa co tylko do wozka siadal to go zasikiwal.Pralam wozek kilka razy w tyg.Tez mialam dosc a pozniej to sie skonczylo. Mega,fajnie Ci co do tego wyjazdu,oby Wam pogoda dopisala.Ja kupilam Patowi spodenki 2pary po 10zl takie z siateczka w srodku i do "plywania" mu zakladam,po wyjsciu z wody zdejmuje i na sloncu 10-15 min i suche.Tez myslalam o kapielowkach ale jak ceny widzialam to szok a spodenkach do piasku tez chodzi.Ja to jakos nie lubie jak dziecko golutkie na plazy biega,nie wiem czemu ale juz jakos tak mam. Mamokasienki,Zyrafko jak po weekendzie?Dajecie rade? Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia u nas deszcz, deszcz 10.07.07, 08:53 Dzięki dziewczyny za wsparcie, jakoś damy radę! Mega, ja też w ostatniej chwili kupowałam strój do opalania nad morze, ponieważ o okolicznych sklepach nie było moich rozmiarów (największy to małe 38, większe kobiety nie noszą strojów na plaży kupiłam przez internet, trzyczęściowy właśnie z koszulką, przyszedł w ostatniej chiwli, gdy miałam już spakowane torby. W sumie byłam z niego zadowolona, chociaż obiecałam sobie, że muszę schudnąć. Na razie brak postępów wagowych , bardzo to mi się podobało w ciąży, że nie przejmowałam się wagą, można było tyć. A jak tam samopoczucie w 14 tygodniu, dobrze się czujesz Mega? Mam nadzieję, że cały zapas deszczu się teraz wypada i będziecie mieć super pogodę, a gdzie jedziecie?, napisz póżniej jak było, jak kwatera i takie tam. Może któraś z nas skorzysta, warto polecać dobre miejsca na wakacje z dziećmi. Ja mojej Dosi zakładałam majtki i spodenki na piasek, jakoś też mi się nie podoba siedzienie gołą pupą na piasku, zawsze mam wrażenie, że ten piasek wchodzi tam gdzie nie powinien Były stroje dla dziewczynek, ale jakoś tak dziwnie mi się wydawało wygląda taka mała dziewczynka w dwuczęściowym stroju, mnie się bardziej podobała w bawełnianej koszulce + spodenki i tyle, brałam oczywiście kilka para na zmianę gdy się zmoczyły od wody. Na działce było mokro i chłodno, zjechaliśmy więc wieczorem w sobotę do domu. O, już słyszę wasze pytania po co tam wogóle pojechaliśmy w taką pogodę? Ponieważ na działkach jest kaplica i moja teściowa MUSI co sobotę dać kwiaty do ustrojenia kaplicy na mszę, jeszcze z jedną panią. Ponieważ teściowa nie mogła być w sobotę, musieliśmy my pojechać. Poza małym szczegółem, że pani od strojenia kaplicy i tak nie przyszła do nas po kwiaty (bo taka straszna pogoda)... )) Ja to już mam świra z tym przygotowywaniem żywności dla dzieci, tak właśnie sobie pomyślałam, że ostatnio bardzo dużo jemy drobiu: kury i indyki, chyba będę więcej wieprzowiny kupować. To jest po prosu rozpacz, wiem, że wielu ludzi tym się wogóle nie przejmuje, ale moim zdaniem każdemu pokoleniu będzie już coraz trudniej zdobyć dobrą żywność. Czy u Was w klasie w szkole podstawoej było dużo alergików? U mnie nikogo (bo jestem z Was najstarsza, he, he) Teraz w piaskownicy słyszę, że prawie każde dziecko ma jakieś problemy. Dla zainteresowancyh kilka ciekawych stron w internecie: www.swiatkonsumenta.pl/tabele/tabela_smakolykow.php zdrowezywienie.w.interia.pl/dodatki.htm www.epacjent.pl/artykul.php?idartykul=99&poddzial=Zdradliwa%20chemia Ponieważ moja córka jest alergikiem nie daję jej np. gotowych kisieli i galaretek, tylko robię sama na soku lub kompocie. Teściowe mają działkę, zawsze jest trochę owoców, robimy soki i zaprawy. W tym roku straszna bieda, były przymrozki i będzie bardzo mało owoców. Chyba wcale kompotów nie zrobimy, będę musiała coś kupić. Robiliśmy przeciery z jabłek, i nasza córcia całą zimę to jadła albo do ryżu, albo na chleb zamiast dżemu, bardzo to lubiła. Mam nadzieję, że u reszty mam wszystko w porządku, i zaraz coś zaczną pisać! Pozdrowienia dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: u nas deszcz, deszcz 10.07.07, 11:46 Witam Trochę trudno mi się zebrać do siedzenia przy kompie a jak już to na krótko bardzo. Co do tego biegania po plaży na golaska to myślę podobnie, nie lubię kiedy dzieci biegają na golaska bo wydaje mi się, że takie siadanie gołą pupką na piasku nic dobrego nie przyniesie. Kasia zazwyczaj biega w majteczkach takich zwykłych, albo w takich od stroju kąpielowego, góry ie zakładam bo to bez sensu u takiego malucha. Jeśli chodzi o jedzenie to my jemy kurczaki na zmianę z wieprzowiną i rybami. Tzn filety z kurczaka i schab albo szynkę jakoś tam przyrządzone, ostatnio cały czas gotuję mięso, to mamy w miarę zdrowe jedzonko. Kurczaki podsyła nam co jakiś czas moja mama, bo hoduje je sobie u mojej babci no i mamy takie mięso z wiejskich kurczaków karmionych paszą i ziemniakami gotowanymi, wprawdzie nie są takie miękkie i nie gotują się tak szybko jak te ze sklepu, ale przynajmniej wiem, że mięso jest pewne. Warzywa dostajemy tez albo od teściowej albo od mojej mamy. Nieraz zdarza się, że kupujemy mięso albo warzywa czy owoce, ale ja nie robię z tego jakiejś tragedii. Kasia nie ma na nic uczulenia, ale za to Maja chyba tak bo od czegoś wyskakują jej jakieś kropki na buzi. Wydaje mi się, że to na koncentrat pomidorowy ale nie jestem pewna więc na wszelki wypadek nie jadam nabiału i czekolady, bo też jest na mojej czarnej liście produktów uczulających. Kostiumu kąpielowego jeszcze w tym roku nie kupowałam bo nie byliśmy nigdzie nad wodą na dłużej poza tym jeszcze kilka kg zostało mi do zrzucenia więc nie chcę zakładać kostiumu bo będę się czuła niekomfortowo, a tego nie lubię. Jak będziemy jechać nad jezioro to pomyślę o jakimś kostiumie, już nawet jeden sobie wypatrzyłam. Kasia zaczyna w końcu z nami po ludzku rozmawiać i jestem z niej taka dumna, najbardziej rozczula mnie kiedy ją o coś pytam, a ona mówi te swoje "nie wiem" i robi wtedy taką smutną minkę. Kończę bo Kasia już na mnie zaczyna się wspinać. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: u nas deszcz, deszcz 10.07.07, 12:20 Witam Elkusiu ja czuję się bardzo dobrze, tylko cały czas chce mi się spać. Jedziemy nad morze do Ostrowa tam gdzie w zeszłym roku, ja polecam tą miejscowość, lasy, łąki, pola, tylko do morza jest około 1km, ale nam to nie przeszkadza. Ja Kubie nie zakładam majteczek bo zaraz je przeważnie sam zdejmuje, moje dziecko uwielbia biegać nago, nawet w domu jak siada na nocnik to potem nie mogę go doprosić, żeby majtki założył, jakiś ekshibicjonista mi rośnie Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: u nas deszcz, deszcz 12.07.07, 09:06 jak tu cicho i spokojnie ostatnio. U nas cały czas jak w nagłówku, wczoraj musiałam trochę swoich spraw załatwić na mieście i złapała mnie taka ulewa, że musiałam na godzinę się chować po sklepach. Efekt: kupiłam dwie pary spodnie dla siebie Jedne do pracy, drugie też mogą być, choć są bardziej sportowe,bardziej do piaskownicy z dzieckiem. Ostatnio trochę (he, he) przytyłam i ciasno mi w starych, ale gdyby nie ten deszcz to nie miałam w planie takich zakupów , naprawdę nie moja wina. Ech, Mamokasieńki, zazdroszczę ci tych wiejskich kur, co jak co, ale rosół z takiej kury jest zupełnie inny niż ze sklepowej. Mój kochany mąż mówi wtedy, że jest to rosół z dzikiej kury. Mniam. U nas w jedzeniu tzn. u córci, przebojem jest ostatnio pasztecik, czyli chleb z pasztetem. Całą skibę potrafi zjeść. Dajecie jeszcze rano i wieczorem butlę z mlekiem lub kachą? Moja Dosia woła i koniec, butla musi być. Przebój ostatnich dni: -Mamo biedlonka się zepsuła, naplaw. -Kochanie, od spraw technicznych jest tata, poproś tatę. -Tatooo, jesteś technik? -Nie, nie jestem technik. -Tato kulde, naplaw biedlonke. Duża radość. P.s. Kulde to moja zasługa, to ja gdy się zdenerwuję to mówię ku.de. Mąż mi tego nie daruje. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn pogoda zmienna 12.07.07, 16:06 Hej, wlasnie i ja widze jakies pustki,co zajrze to nic nowego i sama jakos malo sie produkuje. Elkusiu fajnie mala z Wami rozmawia. Ja mowie kurcze jak sie juz bardzo zdenerwuje albo kurde tez czasem ale Pat juz na dworze podlapal gorsze slowka,czasem sobie przypomni i powie ale nie zwracam uwagi i znowu zapomina.Maz to mowi"kurza twarz" chociaz zadko to Pat pyta "czyja twarz?" Dopiero co sloneczko swiecilo i juz pada,mam nadzieje,ze tylko przelotny deszczyk.U nas dzis co troche to zmiana pogody.Wyszlismy bylo cieplutko,potem zaczal wiac jakis zimny wiatr.Mlodemu wzielam bluze ale sobie nic to troche bylo mi zimno.Nie chce mi sie nosic tylu ubran + zabawki.Z wozkiem to bylo inaczej,zapakowalam go i juz. Mamokasienki to super,ze macie wszystko takie swoje,nie pryskane.Potrawy napewno smakuja o wiele lepiej.My z dzialki to tylko koperek i natke pietruszki no i teraz owoce ale Pat wszystkim pluje.Dzis zmieszalam mu jagody,morele i kilka malin z jogurtem naturalnym to troszke zjadl ale sie krzywil.A w tamtym roku wszystkie owoce jadl.Moze to minie kiedys. We wtorek mielismy rocznice slubu(ktoras z kolei,bylismy w Mc Donaldzie (pierwszy raz z Patem) potem w Swojskiej Chacie,restauracja w zupelnie goralskim klimacie,nawet kelnerka mowila z dialektem,przyniosla dla Pata kredki i jakies kolorowanki.Pat na miescie prawie nic nie chcial sprobowac a jak wrucilismy po 22 to tylko go umylam i odrazu zasnal.W tej restauracji byla tez dziewczynka w wieku Pata, z rodzicami wiec nie nudzilo im sie.Ogolnie bylo calkiem milo.A na niedziele tesciowa ma wziac Pata na caly dzien to moze poswietujemy sami.Mamy w planach kino,bilety zamowione,oby tylko wszystko wypalilo.Ide budzic Pata,bo znowu trzecia godzine spi. A jeszcze tylko napisze ze dzis poszlam do apteki,bo w piaskownicy babcie rozmawialy,ze daja dzieciom melise,ja Patowi tez czasem daje ale herbatke i wlewam do np herbatki malinowej i jego to wcale nie uspakaja,pozatym melisa jest tez w tych herbatkach dla niemowlat a tu babcia wyskakuje,ze maluchowi dala melise forte w kroplach a potem tylko zagladala czy spi.Pytam wiec apetkarki czy dziecku maemu mozna to podawac,to powiedziala,ze babcia sobie to zaaplikowac powinna nie dziecku.I najciekawsze co mi powiedziala,ze jej syn jak przestal ogladac TV jest o wiele spokojniejszy,ze te reklamy nawet na mini-mini zle wplywaja na dzieci.Sprobuje narazie zredukowac TV,dzis z rana np sluchalismy piosenek na cd i Pat bawil sie spokojnie i na dworze byl spokojniejszy.Moze tylko taki dzien mial ale zobaczymy po dluzszym obserwowaniu. Zyrafko jak tam dzieciaczki? Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: pogoda zmienna 12.07.07, 16:37 Witam Mega ta senność to przejściowy stan, całe szczęście. Trzymaj się i dbaj o siebie i maleństwo. Elkusiu gratuluję udanych zakupów, też by mi się coś przydało, szczególnie, że za miesiąc idziemy na wesele, a ja nie mam co na siebie włożyć. Jakiś czas temu kupiłam sobie jedną parę spodni bo nie miałam już zupełnie nic. A boję się, że jak zacznę chudnąć tak jak po Kasi to nie nadążę kupować. Wtedy ubrania z jednego tygodnia w następnym już wisiały, ale teraz niestety tak szybko mi nie ubywa kg. Ale waga przecież nie jest najważniejsza tylko samopoczucie, jak czujesz się dobrze to i dobrze wyglądasz. Moniko wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu. Kasia to wogóle warzyw nie jada tylko marchewkę, a owoce to prawie wszystkie, najbardziej lubi takie które sama pozrywa z krzaczka porzeczki czy maliny. Ostatnio hitem sa porzeczki które rosną niedaleko od naszego bloku. Fajnie, że teściowa zajmie się Patem przez cały dzień, ale będziecie mogli odpocząć od obowiązków. No to rocznicę macie dokładnie tydzień przed nami, bo nasza 17 lipca. Aż mnie zatkało jak przeczytałam o tej melisie dla dzieci, jakaś niemądra ta babcia. Kasia jest naprawdę żywiołowa i nie daję jej żadnych środdków uspokajających, cieszę się, że jest przyjazna dla ludzi i ciekawa świata, wszędzie zagląda wszystko chce zobaczyć, dotknąć, to naprawdę wspaniałe patrzeć na takie wesołe i radosne dziecko, po co je uspokajać. Ja też w takim razie spróbuję ograniczyć oglądanie TV, może to poskutkuje. Dziś byliśmy na szczepieniu, Maja waży 5500 gram, ale nie wiem ile mierzy, super zniosła szczepionki, przy infanrixie wogóle nie płakała, gorzej było przy żółtaczce, ale do zniesienia. Najgorzej było jak trzeba było zaszczepić Kasię przeciwko pneumokokom - ale krzyk, a teraz bawi się jak nigdy. No i teraz może mój mały przedszkolak iść do przedszkola. Zastanawiam sie jeszcze nad meningokokami ale nie wiem, mamy czas do 30 sierpnia. Bo wtedy mamy zapisaną wizytę. Mój mąż ma dziś wolne to go wykorzystałam na maxa i objeździliśmy wszystkie urzędy włącznie z moją pracą, żeby pozałatwiać różne formalności, a na koniec nawet udało mi się zapisać do mojej fryzjerki, to w końcu zrobi mi coś z włosami. Ojej ale natworzyłam, ciekawe czy któraś z was to przeczyta. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: pogoda zmienna 13.07.07, 15:21 Witam Ja tylko na chwilkę, chcę się z Wami pożegnać na 2 tygodnie, dzisiaj w nocy jedziemy już sobie nad morze, mam nadzieję, że pogoda dopisze. Życzę Wam wszystkiego dobrego i napiszę coś jak wrócę. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: pogoda zmienna 13.07.07, 15:30 Udanego wypoczynku, dobrej pogody, dużo luzu i dobrego nastroju - to głównie dla Mega na dłuuuugo wypoczynek, ale i dla Was na weekend Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: pogoda zmienna 13.07.07, 16:05 Cześć dziewczyny Przepraszam, że dawno się nie odzywałam, ale jakoś w ogóle nie mam siły na pisanie. Czytam wszystko cały czas ale pisać jakoś mi nie wychodzi. A wo góle to RATUNKU!!! Nie wyrabiam z moją Olką. Ona cały czas skacze, biega po domu, krzyczy. W ogóle nie mam cierpliwości do niej. Nie słucha co się do niej mówi, mogę ją po sto razy prosić o zrobienie czegoś a ona nie słyszy. Robi dopiero jak się na nią krzyknie albo postraszy klapsem. A ja nie chcę na nią cały czas krzyczeć. Ogólnie to nie jest może aż tak strasznie jak piszę, ale ja nie mam cierpliwości. Staram się mówić jej często, że ją kocham i przytulać, żeby nie była zazdrosna o Łukasza, bo przecież na niego się nie krzyczy, jest całowany i przytulany. Ech, jakoś mi źle w tej sprawie. W ogóle to zauważyłam, że przy dwójce dzieci mam więcej czasu niż jak tylko Ola była. Ale Łukasz jest kochanym dzieckiem. Dużo śpi. A Ola całymi dniami wisiała mi na cycu i każda próba odłożenia jej kończyła się krzykiem. Teraz to mam normalnie luzik. Przy Oli nie wiedziałam co to jest dziecko śpiące w dzień. W nocy też Łukasz ładnie nam śpi. Myjemy go o 22, potem karmienie i śpi tak do 4:30. Kamienie w nocy i jeszcze 2-3 godzinki snu. Więc jest naprawdę dobrze. Kupiliśmy dla Oli rowerek z Allegro, dziś przyszedł i jutro będziemy go skręcać. Już nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć radość w jej oczach na widok rowerku A w ogóle powiedziałam Oli, że rowerek będziemy skręcać jutro, bo tata dziś musiał wyjechać i wróci dopiero późno, to ona właśnie przed chwilą rozebrała się i wpakowała się do łóżka i już chce iść spać, żeby szybko było jutro. I wciąż mówi, ze chce już iść spać i że już jest noc. Nie wiem jak ja z nią wytrwam do jutra. A rowerek kupiliśmy taki (czerwony z niską ramą) www.allegro.pl/show_item.php?item=212029591 A Łukasz dziś wygląda przesłodko. Pokończyły mi się pajace dla niego i mój syn właśnie śpi w pajacu po swojej siostrze, białym w różowe serduszka i kwiatki, z falbankami przy rękawach i kokardkami na nóżkach. Wygląda prześlicznie Miłego dnia wszystkim życzę. Mega, ma nadzieję, że pogoda Wam dopisze i odpoczniecie sobie dobrze. Podobno od niedzieli ma być już ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Ale upał 16.07.07, 14:39 Ale dziś skwar. Ja już nie wyrabiam. Łukasz też dziś marudny. Co pół godziny domaga się cyca i nic innego nie jest w stanie go uspokoić. Pewnie mu się strasznie chce pić. Właśnie go nakarmiłam po raz setny chyba dziś to może da mi z 15 minut odpocząć. Chociaż już stęka w łóżeczku. Ola nam się rozchorowała. Wczoraj dostałą kaszel i gorączkę. Dziś jeszcze katar. Mam nadzieję, że Łukasz nic od niej nie podłapie. Zapomniałam napisać wcześniej, że dodałam kilka nowych fotek. Napiszcie jak Wy się macie w te upały. Pozdrowienia i miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Ale upał 16.07.07, 15:43 Hej dziewczyny, u nas upal od wczoraj,bylismy nad zalewem niestety zakaz kapieli jak co roku zreszto.Wkurza mnie to troche,bo jedyne takie miejsce w Lublinie,gdzie mozna sie przejsc czy na rowerze czy chwilke autobusem i ten zakaz.Niby dzieci sie kapia ale ja jednak wole byc ostrozna.I tak Pat pochodzil po wodzie tak do kolan.Potem z innej stony znalezlismy fajny basenik dla dzieci z dosc czysta woda,tak po moje kolana,nawet trzech ratownikow bylo ale Pat chwile pochodzil w tym baseniku i wiecej nie chcial.Potem byly jakies koncerty,nawet fajny zespol jeden ale Pat juz marudzil.Pospal w drodze,jak szlismy sciezka rowerowa ale to moze ze 30 min wiec juz ok 18 byl zmeczony,jak wracalismy to w autobusie zasnal.Na dluzsze trasy bierzemy wozek,bo szkoda go meczyc tyle.A spal ok godzinki,w domu awantura przy kapaniu,jak zasnal wygladalo jakby mial goraczke,troche sie balam,ze moze jakis udar ale staralismy sie zeby byl w cieniu.Dzis niby wszystko jest w porzadku ale obserwuje go. Zyrafko Pat tez nie slucha jak mowie do niego,tzn zadko poslucha a juz najbardziej jak cos chce.Narazie sprzata klocki po zabawie,bez entuzjazmu ale mowie,ze jak nie posprzata to nie idziemy na dwor.Czasem musze z 10 razy powiedziec ale w koncu jest efekt.Staram sie na niego nie krzyczec chyba ze juz naprawde musze.Dzis w sklepie probowal uciekac mi w inna strone to powiedzialam,ze ja wychodze a on za chwile byl przy mnie.Na wszystko chyba sa sposoby tylko nie zawsze je wylapuje.Ale jak juz biega z dziecmi to wogole mnie nie slyszy i musze ganiac za nim. Fotki sliczne,wogole te malenstwa to takie anioleczki.Pat na poczatku tez taki byla gorsze dni z wiszeniem na cycu tez sie zdazaly ale tez spal dlugo,chociaz przez pierwsze miesiace budzil sie chyba po trzy razy w nocy a w dzien duzo spal.Za to teraz wstaje o 6 rano a mi sie ciezko zwlec tak rano. Mega ale Wam fajnie a pogoda zapowiada sie super na plazowanie,czekamy na relacje po urlopie. Elkusiu dostalas juz ta ksiazke?Bo ciekawa jestem czy warto ja kupic. TV staram sie wogole nie wlaczac i coraz wiecej czytamy a Pat ciagle powtarza czesci z wierszykow.Gorzej w weekendy,bo maz jak ma chwile czasu to odrazu za pilotaale te moje tlumaczenia tez daja efekt tylko nagadac sie musze... Pat znowu trzecia godz spi,ide go budzic. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Ale upał 16.07.07, 15:47 Jeszcze raz ja. Zdrowka dla OLi.Rowerek fajny,nic dziwnego,ze mala sie doczekac nie moze. A czy Wasze dzieciaczki umieja juz normalnie pedalowac?Bo Pat na tym wiekszym rowerku to tak pedaly ustawia,ze tylko prawa noga naciska a lewa nic w zasadzie nie robi oprocz trzymania jej na pedale i w ten sposob potrafi naprawde sporo przejechac.A na tych np trzykolowych malych rowerkach pedaluje normalnie.Jakos nie wiem czemu tak robi i czy to normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Ale upał 17.07.07, 08:19 witamy w kolejny upalny dziEŃ! Żyrafko, super zdjęcia, i Oleńka i maleństwo, tacy słodcy. Moja Dosia też tak przez pierwsze m-ce wisiała na cycu, a że teraz tak ciepło więc się pić chce jeszcze więcej. U nas to trwało tak ze dwa m-ce, później już były dłuższe karmienia i dłuższe przerwy, w miarę regularne. A jak tam pupa, wygoiła się już? Duużo zdrówka dla Oli, biedna męczyć się w taki upał z chorobą, powodzenia Żyrafko w opiece nad tą dwójką! mY dostaliśmy strasznie sfatygowany rowek od znajomych, nie ma bocznych, małych kółek, wydawało mi się, że dopiero za rok go wyjmiemy z piwnicy, ale u moich teściów stoi rower treningowy i Dośka na nim nauczyła się pedałować, mąz więc otrzymał zadanie dokupienia kółek bocznych i przytwierdzenie kija Daj znać Żyrafko, jak Ola bedzie sobie radzić z jazdą. Jak słyszałam od znajomych dzieci na początku bardzo różnie jeżdzą, niektóre np. tylko do tyłu A może Pat ma za wysoko siodełko i siada bokiem, wtedy lepiej mu pedałować jedną nogą? Trochę nie mam pomysłu, co robić z Dobrosią gdy wracamy z pracy. Wszystkie okoliczne place zabaw są w PEŁNYM SŁOŃCU, ani ja ani Dobrosia tam nie wytrzymamy. W ubiegłym roku Dośka nie była tak mobilna, wybierałam jedną piaskownicę w cieniu i było ok. W tym roku poobcinali drzewa i krzewy, jest więcej słońca, no i remontują wszystkie bloki wokół (będzie dużo ładniej), ale na razie wszędzie leżą sterty gruzu i styropianu. Padało siedzieliśmy w domy, teraz upały i też siedzimy w domu (balkon mamy nieczynny - remont). Niedziela, urodziny teściowej, lody (teściowa nie chce dać Dobrosi, bo będzie chora, są niezdrowe itp): Dziadek: Dobrosia, jak będziesz jeść lody to ci będzie zimno w brzuszek, zmarzniesz. Dobrosia: Dziadku, to się napali w kominku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Ale upał 17.07.07, 08:41 Witam U nas też okropne upały, że ciężko wytrzymać. Zyrafko zachowanie Oli jest chyba naturalne, bo Kasia zachowuje się identycznie, też wogóle nie słucha, na podwórko wychodzimy tylko jak jesteśmy w komplecie, sama z nimi chyba bym sobie nie poradziła, tzn. nie próbowałam. A w te upały i tak nie wychodzę dopiero po południu. Super zdjęcia, a jaki słodziutki Łukaszek, takie wielkie ma oczka, i ten słodziutki dziubek, Maja robi podobny. Mega super pogodę macie na urlop, to się super poopalacie. Czekamy na powrót i na relacje jak było, no i może na jakieś fotki. Moniko może Pat tak zareagował na wysoką temperaturę powietrza. Szkoda, że jest u wasakaz kąpieli, teraz to chyba tylko nad Białe wam zostaje wyjazd. My też wczoraj byliśmy nad wodą, Kasia to jak kaczka aby do wody, a ja z Mają cały czas spędziłyśmy w cieniu i było nawet przyjemniej niż w mieszkaniu. Kończę bo juz 45 minut piszę z przerwami i nie pamiętam nawet początku Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Ale upał 18.07.07, 13:57 Hej, Wczoraj nie chcialo mi sie pisac,od 9 do prawie 12 bylismy na dworze,jak Pat zasnal to sobie poczytalam,lubie czasem tak nic nie robic,tylko zadko sie to zdaza,bo jakosc ciagle jest cos do zrobienia. Z tym rowerkiem Pata to mysle,ze ma jeszcze czas,zeby zaczac normalnie pedalowac.Siodelko i kierownica narazie sa na najnizszym poziomie,za wysoko napewno nie jest bo spokojnie dostaje nogami do ziemi-czasem probuje sie tez odpychac nogami jak w tych jezdzikach.A boczne kolka tez juz do wymiany.Niby jazdy duzo nie bylo a juz rozklekotane.Pat duzo po balkonie jezdzi o ile to mozna jazda nazwac Elkusiu u nas tez drzewa poobcinali,wszystkie nizsze galezie i malo co zaslaniaja teraz slonce.Jeszcze tak do 13 to blisko piaskownica jest czesciowo w polcieniu a popoludniu to wszystko nagrzane i w pelnym sloncu.Wychodzimy dopiero po 18 a i tak goraco,ale widze,ze idzie jakies narazie chyba male ochlodzenie.Wczoraj wiatru nie bylo wogole a dzis cos zawiewa,teraz nawet mocniej niz z rana. Wczoraj zlamalam okulary przeciwsloneczne a dzis chodzilam w Pata okularkach,on ma dwie pary to jedna sobie pozyczylam.Chcialam kupic na osiedlu w optyku ale 300zl to troche duzo.przeczekamy te upaly i pojedziemy gdzies na zakupy. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Ale upał 18.07.07, 14:16 witam, u nas dziś trochę chłodniej, nie ma słońca, tylko chmury. Dużo lepiej. Noc bardzo ciężka, duszno w mieszkaniu, Dośka się budziła kilka razy, rano cała mokra od potu. Już się nie mogę doczekać powrotu do domu, jemy obiad i biorę Dośkę na plac zabaw, nie ma słońca to może poszaleć A propos, ciekawa jestem jak wyglądałaś Moniko w tych okularach od Pata, prześlij może jakieś fotki he,he. Ja nie kupuję drogich okularów, mam duże zużycie, kiedyś w jeden sezon to chyba ze 3 pary kupiłam. Na codzień noszę okulary korekcyjne więc jestem przyzwyczajona do ostrożności, ale z przeciwsłonecznymi to mam zawsze jakieś wypadki: to się porysują, to zgubię, to się złamią - koszmar, szkoda pieniędzy Pozdrawiam wszystkich, pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Ale upał 19.07.07, 08:15 Mam chwilę przed pracą, więc pierwszy komentarz do książki: "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły". Jak na razie dopiero sam początek mam za sobą, ale podoba mi się. Lekko napisana, dużo konkretnych przykładów i ćwiczeń. Niby oczywiste rzeczy i proste, ale gdy jestem w konkretntej sytuacji z Dobrosią, to zachowuję się czasam na odwrót niż wiem jak powinno się zachować )) Podaję jeden z pierwszych przykładów w książce: D: Ja chcę chrupki! M: Nie mam kochanie. D: Ja chcę, ja chcę chrupki. M: POwiedziałam ci że nie mamy. M: Mam wspaniałe frytki. D: NIE, nie chcę frytek. D: frustracja, płacz, kopanie, ogólny chaos. M: No, teraz zachowujesz się okropnie! He, he chyba każda z nas to zna, ja właśnie zachowuję się jak ta mama, próbuję racjonalnie wytłumaczyć dziecku, że nie ma cukierków czy czegoś tam bo nie kupiliśmy, nie mamy na to pieniążków itp. A oto co radzą autorki książki: D: Ja chcę chrupki. M: Żałuję, że nie mam w domu żadnych dla ciebie. D: Ale ja chcę. M: Słyszę jak bardzo chcesz. D: Ale ja chcę teraz. M: Chciałabym mieć magiczną moc, aby wyczarować dla ciebie całe pudło. D: No to może już zjem trochę tych frytek. M: Och! czyli szczęście i idylla rodzinna No cóż, nie pozostaje nic innego jak spróbować porad autorek książki, jestem ciekawa czy u Was podany sposób zdziała takie cuda, jak opisują autorki. Na co zwracają przede wszystkim uwagę, to na to,żeby nie zaprzeczać uczuciom dziecka. Zawsze wyrażać zainteresowanie jego problemem, a nie go zbywać. I próbować określić uczucia dziecka, i zamienić je w fantazję. Np zaprzecanie uczuciom dziecka wygląda tak: D: Jestem zmęczony. M: NIe jesteś zmęczony. D: Jestem zmęczony. M: Nie jesteś zmęczony, dopiero wstałeś, ubieraj się natychmiast. D: Nie będę się ubierać, jestem zmęczony. Łeeeeeeeeee, krzyk, płacz, tragedia. To tyle na razie (dziś jechałam do pracy tramwajem, i tylko dlatego miałam czas aby trochę poczytać, chyba zrezygnuję z jazdy autem z mężem, w tramwaju mam chwilę dla siebie ))). Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Ale upał 19.07.07, 12:07 Witam Elkusiu fajne te przykłady, no i niestety ja robię dokładnie tak jak w tym pierwszym przykładzie który opisałaś. To będziemy coś modyfikować. Moniko nie przejmuj się tą jazdą na rowerku, Kasia wogóle nie umie pedałować, a ja jakoś jej do tego nie zmuszam, teraz szukam dla niej odpowiedniej hulajnogi, już znalazłam jedną fajną na allegro i jak się mój mąż zgodzi to ją kupimy. My dziś po wizycie w poradni preluksacyjnej, Maja ma bioderka na granicy normy więc następna wizyta we wrześniu. Identycznie było z Kasią, tylko teraz martwię się tym szerokim pieluchowaniem w taki upał to niewykonalne bo ja staram się jak najczęściej trzymać Maję bez pieluchy wogóle. Jutro czeka mnie pranie dywanów, wprawdzie mamy tylko 2 dywany i chodnik w korytarzu, ale dostaliśmy dziś odkurzacz piorący, który wczoraj zamówiłam w sklepie internetowym i bardzo chcę go wypróbować, pierwsza próba odkurzania wypadła marnie, bo odkurzacz głośny i obudził Maję, a było napisane, że ma 72 decybele czy jakoś tak więc myślałam, że cichy jest. Chyba, że źle coś złożyłam, ale nie wiem. U nas dziś znów gorąco, wprawdzie chłodniej niż wczoraj ale bardziej duszno i więcej słońca, bo wczoraj było super. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Ale upał 19.07.07, 16:21 hej, ja dzis z Patem byla u rodzinki,jest sporo chlodniej i wiecej chmur no i troszke wieje.Wrucilismy po 15-jeszcze zakupy po drodze i jakos nie mam sily na nic.Chyba swoje sily wypocilam.Pat pospal godzinke w wozku(norma teraz to ok 3 godz)marudzi,wisi mi caly czas na szyji albo wydziera sie ile tylko moze.Pojdzie wczesniej spac ale do tego czasu nie wiem jak wytrzymamy. Mamokasienki to nie jest tak,ze jakos specjalnie sie przejmuje tym pedalowaniem,uwazam,ze jest jeszcze czas na to i wcale pat nie musi juz w tym roku jezdzic sam,tak tylko pisze co obserwuje u niego.Hulajnoga to fajny pomysl.Pat umie sie juz noga odpychac tylko woli jak ja go woze a po naszych kostkach osiedlowych to ciezko,szczegolnie jak kolo wpada w te szczeliny.Moze i my mu kupimy,pomysle. Pat wlasnie mowil "mama,kocham cie teraz" a ja pytam czy zawsze,mowi"tak na zawsze" Elkusiu to poczytaj jeszcze glebiej,u nas sytuacje podobne jak ta pierwsza.Teoretycznie wiem,jak odwrocic uwage Pata,czy go zagadac czy cos ale w praktyce roznie bywa. Rzeczywiscie to szerokie pieluchowanie teraz to koszmar,Mamokasienki moze proboj na noc troszke chociaz u nas i w nocy duchota ale jak ma sie poprawic to czasem trzeba.Trzymamy kciuki,zeby z bioderkami Majeczki bylo wszystko w porzadku. Pat mi wlasnie wciska kawalek jablka na sile.Moje dziecko nie rozumie,ze mowie NiE i nawet deczko ale musi mi wlozyc do buzi a sam nie chce łobuz. A co tam u Madziary,jakis urlop czy cos,bo dawno nie pisala a nie pamietam juz postow,wiecie cos? A zdjecie w Pata okularkach sobie zrobie,tylko maz musi sciagnac na komputer,bo ja narazie nie bardzo lapie jak to sie robi.Jakis ten nowy aparat bardziej zakrecony niz moj biedny,zalany samsung. Kupilam dzis sobie okularki,30zl ale nie na takie slonce,lekko przyciemniane a te Pata to calkiem ciemne. Ide,pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Ale upał 20.07.07, 12:01 witam na koniec tygodnia, u nas dziś znów trochę chłodniej, ale na weekend zapowiadają deszcze, jestem zła,nasza Dosia po powrocie znad morze bardzo ciągnie do wody (zawsze szuka piasku w pobliżu wody )) i chciałam jechać z nią nad jezioro, żeby mogła się trochę wyszaleć,a tu znowu w sobotę i niedzielę najgorsza pogoda wrrrr. Wczoraj po pracy wybraliśmy się trochę do lasu, ale to tak na krótko (o 16 kończę pracę, o 17 w domu, uszykować, zjeść obiad, chwilę odsapnąć i już jest 18.30, zrobić picie na drogę, przebrać Dobrosię godz. 19.00). O której wasze skarby chodzą spać wieczorem, moja teściowa uśpiła wczoraj Dośkę na 2,5 godziny w ciągu dnia, w związku z tym poszła spać o 22.30. Dla nas najlepiej,żeby Dośka już nie spała w dzień wtedy pada o 20-21. Bardzo zmalał krąg piszących na tym forum, gdy się do Was przyłączałam to było dużo więcej osób. Co z madziarą też nie wiem, echoo też zniknęła (z tego co pamiętam miała zmieniać pracę, ale to juz dosyć dawno temu, może nie ma dostępu do internetu, nie pamiętam, czy pisała z domu czy z pracy), kiedyś pisały jeszcze często gosia-nikola, zazem. Może to efekt tego, że już okrzepłyśmy w naszym macierzyństwie, na początku gdy wszystko było nowe i fascynujące, bardziej było o czym pisać. Ale ja już nie wyobrażam sobie, żeby tu nie zaglądnąć i nie sprawdzić czy wszystko u Was ok. Chyba częściej z Wami gadam niż z moimi znajomymi w realu )) Mam nadzieję, że jeszcze trochę przetrwamy! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Ale upał 20.07.07, 14:24 Witam Elkusiu przez cały okres istnienia forum pisało sporo mamuś, z czasem jedne odchodziły inne się przyłączały. Chyba tak już jest, ja również mam nadzieję, że nasze forum przetrwa, bo ja często myślę co u was, jak sobie radzicie ze swoimi styczniakami, szczególnie, że ja radzę sobie coraz gorzej. Opieka nad Kasią mnie przerasta, wogóle jej nie wychowałam, wcale nas nie słucha, robi co chce, na podwórku ucieka - jest okropna, ale szczęśliwa (uwielbiam, kiedy się śmieje albo śpiewa i tańczy)i kocham ją najmocniej na świecie, zresztą Majeczkę też. Najgorsze jest to, że jak coś chcę osiągnąć to muszę na nią krzyknąć, tłumaczenie ngdy nie pomaga, choćbym się miała zagadać. A ja z kolei nie mogłabym nic w domu zrobić gdyby Kasia nie spała w dzień i nieraz wręcz zmuszam ją do tego, kładę się obok niej i śpiewam jej aż uśnie. Moniko nic nie pisałaś, że kupiliście nowy aparat, fajnie, to czekamy na nowe zdjęcia. Ja Kaśkowych i Majkowych też już dawno wam nie pokazywałam, ale niedługo postaram się to nadrobić. Chciałabym się z wami pożegnać na tydzień, ale nie skreślajcie mnie, napewno wrócimy i będę z wami nadal pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Ale upał 20.07.07, 21:55 Hej, ja jeszcze przed spaniem wpadlam,bo dzis znowu ostre sprzatanie bylo i pozniej juz mi sie nie chcialo komputera wlaczac. Mialam w planie jakies jeziorko na weekend ale maz jutro pracuje,wraca po 14,zanim bysmy sie wygrzebali i dojechali to juz wieczor i tak wyszlo,ze obiad u tesciowej w niedziele.Szczerze wcale ochoty nie mam tam jechac a obiad w takie upaly o 14 to masakra,my jemy jak juz chlodniej jest czyli 17-18. Ja powoli przestawiam Pata ze spaniem.Teraz ok 12 zasypia w dzien zamiast o 13.Lepiej jest jak pospi tylko godzine,bo potem ok 20 zasypia,tylko marudzi wieczorem.Dzis spal znowu 3 godz no ale mialam kiedy posprzatac i jakos tak szkoda go budzic. No jakos dziewczyny styczniakow sie wykruszaja.Echoo,Madziara i inne jak czytacie nas jeszcze to odezwijcie sie przy okazji. Mamokasienki mi wszyscy mowia,ze to taki wiek i duzo trzeba dziecku tlumaczyc.Pat tez zadko slucha mnie ale mysle,ze z czasem to jakos sie zlagodzi i to uciekanie i wogole.Oczywiscie temperament dziecka tez swoje robi,mam jednak nadzieje,ze z czasem bedzie lepiej.Za tydzien czekamy na dlugiego posta co tam u Was sie wydarzy i czekamy na Twoj powrot. Ale Mega ma super pogode urlopowa,pozazdroscic. Elkusiu u nas niestety albo staty dalej upaly a nasze wyjscia to tez godzina przygotowan,zeby wszystko wziac,wysmarowac Pata i wogole.Pat kladzie sie ok 22 i wstaje ok 6,6:30.Mi to nie przeszkadza tylko napewno jak ktos pracuje to juz jest inaczej.Nie wiem tez jak to pogodzi sie z przedszkolem ale jakos sie pewnie ulozy. Zdjecia wrzuce po weekendzie a moze w trakcie,zobaczymy co bede robic.Ide bo maz zasnal a Pat jeszcze nie. Pozdrawiamy i udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo jestem cały czas... 21.07.07, 21:30 WItam po bardzo długiej przerwie. Przepraszam że nie pisłam, cały czas podczytuję, ale niestety mąż ciagle poza wrocławiem a ja jak nawet czytam to nieczesto mam siły jeszcze coś napisac jak ich poloże spac. Dzis mąż w domku to ich własnie usypia. Niestety moje dzieci nie wiedzą ze po wieczorynce idzie sie spac. Julcia już prawie odpieluszona. TO prawie to tak żeby nie zapeszac bo co jakis czas ma regresy. Zbój jest straszny bez zmian. A ja ciągle na mega obrotach: do pracy, do domu, sama z dziecmi potem ida spac a ja gotuje obiad na nastepny dzien. Jak skoncze to najwyzej moge czytac forum. Ciesze sie że maluszki sa juz z wami. Gratulacje!! Szkoda że nie moge w pracy tu zagladac (mamy monitoring ogladanych stron), bo wtedy byloby mi łatwiej. Julcia jak wspomnialam strszny zbój. Tez na nia cigle pokrzykuje, wcale sie nie słucha. Do tego w ogóle sie nie przejmuje czy jestem czy nie i juz kilka razy mi nawiala tak że chcialam policje wzywac. Przymierzam sie do zrobienia zgubienia kontrolowanego, żeby sie troche przestraszyla, bo juz nie mam pomyslow na nia. A jak u was w tym temacie? Ide ich ucalowac bo juz konczy Darek czytanie Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: jestem cały czas... 22.07.07, 18:29 Witam ) jak nie pisałam tak nie pisałam, a teraz nie nadazacie z odpisywaniem ))) Mam chwilke to napisze pare słów o Julci. Własnie przed momentem zrobiła siusiu i podtarla sie calutenka rolka papieru toaletowego. Caly zuzyty papier umiescila w nocniku. Byla duuuuuza gora )) Śmiac mi sie chcialo tak, ze nawet nie wyedukowalam jej, ze tak nie wolno Ma dalej problemy ze snem. W dzien nie spi wcale, czasem sporadycznie jej sie zdarzy, ale nie pamietam kiedy ostatnio nawet. najgorsze sa nocki. Czesto krzyczy w nocy tak bardzo, ze nie moge jej uspokoic. Tulenie, noszenie na raczkach nic nie pomaga. Czasami tak krzyczy przez godzine i dłużej. Zauwazylam, ze jak za duzo wrazen ma w dzien to noce ma niespokojne. Mam nadzieje ze z czasem coraz mniej bedzie takich nocnych alarmów. Julcia lubi najbardziej swój rowerek. Jezdzi na nim jak szalona za Seba. A ja biegne za nimi Ma sporo podniesione boczne kółka i na calkiem dlugich prostych odcinkach jedzie bez podporki. Gdyby byla rok starsza pouczylabym ja jazdy na dwoch kolkach, ale teraz wydaje mi sie psychicznie niedojrzala do tego. Niestety nie idzie do przedszkola od wrzesnia, chociaz bym chciala. Ciagnie ja do dzieci, mysle ze mogloby jej sie podobac. No nic trudno. Maja budowac po sasiedzku nowe przedszkole i byly plany ze ruszy w listopadzie. Poki co nie zaczeli go jeszcze budowac, wiec raczej nie wierze w ten listopad... Chodzi mi po glowie przeprowadzka, taka calkowita, znaczy z Wroclawia do... np Lublina. Juz meza przekonalam, teraz tylko musi ktores z nas znalesc tam prace a potem ...może, może Bawia sie dzieci same juz jakis czas i żadne nie przychodzi na skarge Podejrzane... Zapraszam do obejzenia fotek w linku ponizej Ide do nich pa Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: jestem cały czas... 22.07.07, 19:57 CZeść Echoo, super, że się odezwałaś. Ale śliczna dziewczynka z Julki. Widzę, że wszystkie nasze 2,5-latki to takie rozrabiaki Dziewczyny, a ja dziś odkryłam u Oli wszy Normalnie nie wiem skąd się to dziadostwo wzięło. A dziś u nas apteka była czynna do 13. Na szczęście ciocia mojej koleżanki jechała ze Szczecinka to kupiła nam w aptece jakiś specyfik do włosów. Właśnie Piotr poszedł po to do niej. Czemu zawsze coś musi się nam przydarzać??? Aż mnie zaczęła głowa swędzieć z tego wszystkiego i sama muszę sobie zaraz pooglądać czy też czegoś tam nie mam. A my jutro wybieramy się do Koszalina do moich rodziców. Bo dziadek jeszcze swojego wnuka nie widział. Niestety nie udało nam się pożyczyć od nikogo samochodu i będziemy musieli jechać PKS-em. I to dwoma. Najpierw do Szczecinka a potem do Koszlina. Musimy wyjechać o 7 rano. Mam nadzieję, że jakoś przeżyjemy tą podróż i Młody nie będzie za bardzo marudził. Co do odparzeń Łukasza to na razie sytuacja opanowana. Lekarka kazała nam smarować pupę tormentiolem i clotrimazolem. I to pomogło. Tylko, że jak pupa już się wyleczyła i chciałam wypróbować jakiś inny specyfik do pupy to znów było gorzej. Tak więc smarowałam tym tormentiolem, choć nie do końca byłam przekonana bo wyczytałam, że ze względu na kwas borowy nie powinno się go stosować u noworodków i niemowląt. Ale wczoraj wyczytałam na forum, że jest maść o składzie jak tormentiol tylko właśnie bez tego kwasu. No i stosujemy ją od wczoraj i jak na razie jest ok. A wcześniej po innych kremach już po dwóch czy trzech razach była już cała czerwona pupa więc ta maść chyba będzie już dobra. A w ogóle dziś mam fajnie, bo Łukasz cały czas śpi. Wczoraj miał bardzo aktywny dzień i praktycznie od 13 do 22:30 nie spał (no może z pół godzinki), więc chyba dziś odsypia. A gdzie wyjeżdża Mamakasieńki? Bo pożegnała się z nami na tydzień a mi jakoś umknęło gdzie wyjeżdża. My wyjeżdżamy w sobotę i już nie mogę się doczekać. Muszę kończyć, żeby przygotować nas na jutrzejszą wyprawę i zaraz Piotr wróci ze specyfikiem na wszy, więc trzeba będzie Oli myć tym głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: jestem cały czas... 23.07.07, 12:56 Ale się cieszę, że się odezwałyście i że nadal jesteście. Echoo pisz częściej, choć krótko. Ale masz śliczne dzieci,fajnie wychodzą na zdjęciach. Współczuję tych nocnych alarmów Julci, musi być chyba bardzo wrażliwa, choć te samotne wycieczki to niezła extrema. Moja Dosieńka jak na razie jest w tym temacie bardzo spokojna, gdy powiem, że ma na mnie czekać to czeka, stoi w miejscu. Czasami się zapuści w stronę huśtawek, ale poniewać nasze osiedle (bloki) są ocieplane i wszędzie pełno gruzu, hałasu i obcych panów, co chwila sama sprawdza czy za nią idę. Dlaczego z Wrocławia do Lublina? byłam kilka razy we Wrocławiu przejazdem i bardzo mi się podobał ) Tymi wszami Żyrafko to mnie załamałaś, co prawda teściowa już mnie straszyłą, że w przedszkolu takie rzeczy mogą się zdażyć, ale miałam nadzieję, że jednak nie. A tu masz, nawet bez przedszkola. Daj znać jak tam walka z tym obrzydlistwem. Mam nadzieję, że podróż minęła Wam w miarę dobrze, u nas w niedzielę się mocno ochłodziło, na podróż to chyba lepiej. Też jestem ciekawa, gdzie nam przepadła Mamakasieńki, nic nie pisała, że ma jakieś plany wyjazdowe, coś przed nami ukrywa )) Muszę wracać do pracy, pozdrowienia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: jestem cały czas... 23.07.07, 19:38 Hej dziewczyny, super,ze sie odezwalas Echo.Z tymi obowiazkami domowymi to i u mnie podobnie,dlatego tez czasem juz pisac mi sie nie chce ale czytam wszystko. Zdjecia sa super,mala sliczna i braciszek super przystojniak.Julka widac,tez bardzo wrazliwa i te emocje pewnie odbijaja sie podczas spania.Pat w nocy tez czasami krzyczy albo placze ale jakos idzie go uspokojc. Na dworze ucieka.Kilka razy mu sie schowalam,to chodzil i szukal mnie.Jak bylam z nim u rodzinki,on zostal na dzialce a ja weszlam do domu jak sie zabawil to nic a po chwili pytal wszystkich gdzie mama. Zakladam mu czasem na reke infoband-taka bransoletke zapinana z imieniem,adresem i nr tel tak na wszelki wypadek ale raczej nie bardzo wierze zeby cos to dalo,chyba to bardziej dla mnie. W sklepie jak ucieka to przewaznie do sklepiku z zabawkami ale juz ze dwa razy szukalam go tam a tu nic,Pata nie ma.Dre sie na caly sklep juz mialam wychodzic a on idzie i sie smieje,łobuziak jeden. Dzis maz wzial go na dwor po 17 to okna mylam i podlogi i troche ciszy bylo. Tez nie wiem gdzie Mamakasienki sie podziala ale czekamy cierpliwie. Ide bo chlopaki glodne i marudza. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: jestem cały czas... 24.07.07, 14:34 Dziewczyny, ale się dziś wyspałam. Łukasz spał od 23 do 4:40, potem 20 min przebierania i jedzenia i jeszcze spanie prawie do 8. Daaaawno już tsk nie pospałam. Na szczęście Ola też spała dłużej bo ona zazwyczaj robi nam pobudki po 6-tej. Ale wczoraj poszła spać dopiero o 22 a nie o 20:30 jak zwykle, bo późno wróciliśmy od dziadków. Ale mieliśmy wczoraj wycieczkę do Koszalina. Jak Wam pisałam wcześniej musieliśmy jechać PKS-em. Wstaliśmy o 5:30, bo najpierw mieliśmy busa do Szczecinka i tam przesiadkę na autobus do Koszalina. I na PKS-ie okazało się, że autobus odjechał 10 min wcześniej bo właśnie od wczoraj zmieniła się godzina odjazdu tego autobusu i nikt nie raczył zmienić tego w rozkładzie jazdy ani w internecie. Myślałam, że mnie coś trafi jak mi to pani w informacji powiedziała. Następny autobus miał być godzinę później ale też go nie było bo jechał skąś dalej i był załadowany i nawet nie zajechał do Szczecinka. I tym sposobem po dwóch godzinach koczowania na dworcu, w końcu o 9:40 zasiedliśmy w autobusie. Młody zaliczył przewijanie na dworcowej ławce i karmienie na dworcu. No a kiedy już dotarliśmy do Koszalina i jechaliśmy autobusem miejskim, to jeszcze kazali nam się przesiadać do drugiego autobusu. Takich przygód podczas podróżowania to ja jeszcze nigdy nie miałam, a tu jeszcze z dwójką dzieci. Na szczęście Ola zachowywała się w miarę dobrze a w autobusie to prawie całą drogę przesiedziała nie ruszając się (już myślałam, że coś jej się stało bo ona z tych dzieci co 5 sekund w miejscu nie usiedzą), bo już w ogóle bym chyba świra dostała. No ale wizyta była bardzo udana, dziadek przeszczęśliwy i zauroczony swoimi wnukami. Przy okazji załatwiliśmy PZU i dostaliśmy z mężem kasę z tytułu urodzenia dziecka (kolejne 2 godziny załatwiania). Po takich przeżyciach to już żadna podróż z dwójką dzieci mi nie straszna Co do wszy, to jeden środek niestety nie pomógł. Moja mama kupiła jakiś inny i wczoraj jeszcze u dziadków smarowaliśmy Oli głowę tym czymś. To był jakiś olej, po którym te wszy się dusiły i trzeba je było wyczesać. Na razie wygląda, że kuracja tym olejem odniosła skutek. Jeszcze jakieś jajeczka zostały we włoskach ale mam nadzieję, że one są już martwe i wyczesujemy je co chwilę gęstym grzebykiem. W sobotę mamy wyjeżdżać na obóz i mam nadzieję, że już nie będzie nawrotu tego obrzydlistwa, bo inaczej ja z dzieciakami nie będę mogła pojechać, żeby Ola nie przeniosła ich na inne dzieci. Kończę bo Młody zaczyna coś marudzić. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: jestem cały czas... 25.07.07, 18:59 Podróż powrotna od dziadków. Za oknem zachodzące słonko i piękne kolory: Ja: Olu zabacz jak słonko zachodzi. Ola: A co robi? Ja: Idzie spać i czasem robią się takie kolory. Ola: Ładnie namalowali. Piotr: Olu, to Pan Bóg tak namalował. Ola: Kredką? Piotr: Nie takimi specjalnymi farbami. Ola: Pan Jezus też namalował. Ja: Olu, a gdzie jest Pan Bóg? Ola: W niebie. Ola udaje, że podrzuca misia do góry. Ja: Olu nie rzucaj misiem. Ola: Nie rzucam, on leci do nieba, do Pana Boga. No to zaczęliśmy poważne rozmowy z naszą córką Ola właśnie wzięła swoją książeczkę, po angielsku, o kolorach tęczy i czyta po angielsku: -Lep step tep, klólicek, tep lep tep, o żółty, lep top tep, koniec -Mamo, niezła ta książka Nieźle się uśmiałam Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: jestem cały czas... 25.07.07, 21:22 Witam Zyrafko, mądra masz córeczke. A tych poważnych rozmów bedzie coraz wiecej i beda coraz trudniejsze. Typu: z czego zrobiony jest Jowisz? a czy na słońcu jest grawitacja? a dlaczego skoro z innych ciał niebieskich odrywają sie skały i uderzaja w ziemie to czemu od Ziemi nie odrywaja sie kawalki skal i nie leca w kierunku innych planet? (te z cyklu kosmos). Niektóre pytania sa tak trudnie, że musze sprawdzac, bo po prostu nie wiem, a juz najgorsze dla mnie sa z te zakresu religii, bo tam nawet jak cos wiem to nie wiem jak wytłumaczyc 6 latkowi... Strasznie wietrznie u nas dzis. Mam nadzieje, ze pogoda sie poprawi za 1,5 tyg jedziemy nad polskie morze i MA BYĆ CIEPŁO. Ide jeśc, bo jakos burczy mi w brzuchu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: jestem cały czas... 25.07.07, 21:22 przepraszam za te pustaki, ale przynajmniej postow nabiłam naszmu watkowi Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Wróciliśmy 27.07.07, 14:11 Witam Nic was nie ominęło tylko nie zdążyłam napisać co i jak. Byliśmy przez tydzień u mojej mamy w Zamościu, a tam nie ma internetu więc nie miałam jak dokończyć. Echoo tak strasznie się cieszę, że jesteś z nami. Julka to taki łobuziak jak Kasia. Zdjęcia śliczne, a te oczka takie cudne u Julki i Sebastianka. Na jednym zdjęciu chyba kawałek tatusia się załapał, to widać, że dzieci do niego podobne. Przynajmniej na podstawie tego kawałka. Zyrafko, ale mieliście przygody w podróży, nie zazdroszczę, szczególnie, że ja bym się nie odważyła jechać z dwójką dzieci PKS-em z przesiadkami. Tak, że gratuluję mądrej Oli i grzcznego Łukaszka. Co do ucieczek Kaśkowych to u nas już standard, tak, że na spacery nie wychodzę z Kasią i Mają sama bo nie daję rady. Raz się pokusiłam o coś takiego i myślałam, że zeświruję, jedna płakała, druga uciekała. Wakacje udane No i musze kończyć później napiszę coś więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Buuuuu :-( 28.07.07, 17:03 Cześć dziewczyny Nie wiem czy pamiętacie ale pisałam Wam kiedyś, że dziś mieliśmy jechać na obóz. No i niestety ja nie mogłam jechać z dzieciakami, bo Łukasz się rozchorował. Ma straszny katar i kaszel, temperatura trochę podniesiona do 37 stopni. No i zostałam sama w domu z dwójką dzieci. Wczoraj byliśmy u lekarza i na razie na szczęście obeszło się żadnego antybityku, bo w oskrzelach jest czysto. Powiedział, że niby możemy jechać, bo może nie będzie gorzej, ale równie dobrze za dzień czy dwa może się pogorszyć. Kazał dawać stodal na kaszel, wit C i w razie podniesienia gorączki zbijać nurofenem. A ja chyba nie chcę ryzykować i ciągnąć chorego 7 tyg. szkraba do wielkiego skupiska ludzi, gdzie każdy będzie chciał go sobie pooglądać. No i na obozie to żadna przyjemność chorować. Jeśli Łukasz wyzdrowieje to może uda mi się dojechać na obóz na przyszły weekend. I na razie ta myśl mnie trzyma przed całkowitą rozpaczą . Tylko wtedy będę musiała dojechać tam sama z dzieciakami, najpierw busem a potem dwoma pociągami. I jakoś nie wyobrażam sobie tego z moim wózkiem kolumbryną, bagażem i robrykaną 2,5-latką. Zresztą zdecyduję za kilka dni. Na razie Małemu musi się polepszyć. Bo dziś ma strasznie zatkany nosek i ciężko mu się oddycha. A przy okazji wizyty zważyliśmy Łukasza i przez 3 tyg. przybrał 1,3 kg. Jestem w szoku, mój mały kolosek waży już ponad 6 kilo. Ola ważyła tyle w wieku 3 miesięcy. On już teraz nosi ubranka 3-6 miesięcy. Kończę bo zaraz karmienie Łukasza. Miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Buuuuu :-( 28.07.07, 22:06 żyrafko napewno małemu się polepszy i za tydzien dojedziecie. Dobrze robisz, że nie jedziesz na siłę teraz, bardzo rozsądnie moim zdaniem. Chociaz wiem jakie to wielkie "buuu"... My jedziemy na wczasy za tydzien i tez z niepokojem obserwuje moje skarby, mam nadzieje ze tym razem nic sie nie przyplata. A Łukaszek fajnie przybiera A myśmy własnie wrócili od teściowej. Znowu dzieci dostały kasę co bardzo mnie wkurzyło, bo Seb już kojarzy, że kazdy wyjazd do babci to kolejna stówka i nie cieszy sie na babcie ale na przyszle zakupy Bardzo chciałam tego uniknac, staram mu sie tłumaczyc, nie wiem co z tego bedzie... Juz sie nie moge doczekac wakacji. Mąz jeszcze tylko tydzien poza domem i jedziemy. A potem to bedzie jakis czas na miejscu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Buuuuu :-( 29.07.07, 15:26 Właśnie Ola każe na siebie mówić "dźwig". Fascynacja Bobem Budowniczym. Teraz je jabłko i mówi "Mamo, powiedz ugryź dźwigu", a jak już ugryzie to muszę powiedzieć "dobrze dźwigu". A poza tym pół dnia dziś naprawia drogę jak w książeczce. A ja czasem jestem Martą, żoną Boba lub koparką albo betoniarką. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Buuuuu :-( 29.07.07, 18:55 Witam Zyrafko zgadzam się z Echoo rozsądnie postąpiłaś zostając w domu z dziećmi, choć 2 tygodnie samej z dwójką maluchów to dość trudne. Trzymam kciuki żeby Łukaszek szybko wyzdrowiał. Ja ostatnio też czytam Kasi książkę o Bobie budowniczym, ale Kasia najbardziej zainteresowana jest Kicią. Ona wogóle jest miłośniczką zwierząt, a najbardziej lubi ryby. Byliśmy z nią w ZOO i najbardziej spodobały jej się rybki, nawet małpy nie wprawiły jej w taką euforię. Jak idzie walka z wszami? Jak mnie tym przestraszyłaś, Kasia od września idzie do przedszkola, i jak załapie to paskudztwo to katastrofa, ona ma strasznie gęste i kręcone włosy i za nic w świecie nie daje przy nich nic robić, czesanie to tylko po kąpieli jak ją jakoś zagadamy. Echoo widzę, że z czasem problemy się zmieniają. Chodzi mi oczywiście o obdarowywanie dzieci przez babcie. My narazie na etapie, że teściowa kupuje zabawki dla Kasi pomijając Maję, raz jej przed sklepem powiedziałam, że mamy dwoje dzieci i jak Maja nic nie dostała to Kasi też zabiorę zabawkę, no to wróciła i kupiła zabawkę dla Mai. A jeśli chodzi o kasę dla dzieci to może porozmawiaj z teściową, nic innego nie przychodzi mi do głowy. My tez zawsze od dziadków dostawaliśmy pieniądze, ale mama dużo nam tłumaczyła, że nie dlatego ich kochamy i powinniśmy jeździć do nich zawsze bo są naszymi dziadkami, a nie dla pieniędzy. Na początku to jak grochem o ścianę ale z czasem człowiek uświadamia sobie co jest ważne. Najważniejsze są rozmowy z dziećmi. Wyobraziłam sobie Julkę na tym rowerku i aż mi się wesoło zrobiło, Kasia nawet pedałować jeszcze nie potrafi. My nadal na urlopie ale niestety pogoda marna więc z wypadu na mazury nici, bo bez sensu siedzieć w domku przez tydzień. A mąż mi nawet nowy kostium kąpielowy kupił (sam wybierał) i muszę mu przyznać i gust ma dobry i oko do rozmiarów. Kasia właśnie daje w kośc drugiej babci, ale przynajmniej my mamy chwilkę spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Jeszcze większe buuuuu :-( 29.07.07, 20:59 No i niestety chyba się pogarsza Łukaszowi. Już nie chlupie mu tylko w nosku, ale jak wstał z popołudniowego spania zaczęło mu chrypieć niżej, w oskrzelach. Oddycha tak krótko i kończy się to lekkim świszczeniem. Chciałabym, żeby to były tylko moje schizy a nic poważnego. Jutro rano jedziemy do lekarza. A jak na złość nasza doktorka jest na urlopie i idziemy do jakiegoś, który ma dyżur za nią. Oczywiście jestem sama z dzieciakami, bo mój mąż na obozie i nie będzie go do przyszłego poniedziałku Prawie wszyscy znajomi również są na tym obozie gdzie Piotr. A do lekarza trzeba dojechać 25 km a my nie mamy samochodu. PKS jeździ bardzo rzadko a w busa z wózkiem mogę się nie zmieścić (jak przyjedzie mały). Dobrze, że znalazł się jeden znajomy, który jedzie jutro do Szczecinka coś załatwiać to się zabiorę z nim. Musiałam się wygadać. Strasznie mi źle i cały czas ryczę Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Jeszcze większe buuuuu :-( 30.07.07, 08:03 Tak mi bardzo przykro, trzymaj się Żyrafko, i duuużo zdrowia dla Łukaszka. Mam nadzieję, że będzie lepiej. Daj znać po lekarzu. I ściągnij męża z powrotem. Moim zdaniem jesteś naprawdę w ciężkiej sytuacji i może być potrzebna pomoc, choćby po to żeby iść do apteki i wykupić lekarstwa, bez ciągnięcia chorego dziecka ze sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Jeszcze większe buuuuu :-( 30.07.07, 08:45 Elkusiu, niestety męża nie mogę ściągnąć, bo on jest organizatorem tego obozu. Tam w zasadzie wszystko jest na jego głowie. Ale mi dzis jak się przespałam z tym wszystkim jest już troszkę lepiej. Czekam właśnie na znajomego, który mnie zawiezie do lekarza i staram się myśleć pozytywnie. Tym bardziej, że noc minęła spokojnie. Łukasz ciągle kaszle i ma straszny katar, i coś mu tam gra w oskrzelach ale zobaczymy co powie lekarz. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Jeszcze większe buuuuu :-( 30.07.07, 09:24 Zyrafko kochana trzymaj się, jak ja żałuję, że nie mieszkamy gdzieś bliżej, chętnie bym Ci pomogła, przynajmniej zajęła się Olą. Bardzo mocno trzymam kciuki, żeby z Łukaszkiem było dobrze i żeby ta choroba to nie było nic poważnego. Odezwij się po wizycie u lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Po wizycie u lekarza 30.07.07, 13:52 Wróciliśmy już od lekarza. Niestety moje przypuszczenia były słuszne i dobrze, że pojechaliśmy. Łukasz ma zapalenie oskrzeli Dostał antybiotyk. Biedulek, tak ciężko mu się oddycha. A jeszcze w aptece dali nam zwiększoną dawkę lekarstwa niż pisało na recepcie. I była u nas pani z tutejszej apteki, żeby nam o tym powiedzieć, bo zadzwonili do niej z tej w której kupowałam lekarstwa. W ogóle nie zwróciłam na to uwagi a już nie miałabym jak jechać wymienić tego antybiotyku. Muszę o połowę zmiejszyć ilość podawanego leku. Paranoja jakaś. I do niedzieli musimy siedzieć w domku. Muszę koniecznie poszukać kogoś, żeby choć co drugi dzień poszedł z moją Olą na spacer bo ona mi zeświruje przez ten tydzień w domu. No i jeszcze kwestia zakupów. Ech, nie ma to jak być samą w domu z dwójką dzieci, w tym jedno chore. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po wizycie u lekarza 30.07.07, 18:05 Zyrafko trzymaj się, będzie dobrze, musi być dobrze. Porozmawiaj z sąsiadami, może ktoś zgodzi siię wychodzić z Olą na spacer, chociaż na 2 godziny dziennie. Zadzwoń do rodziców albo do teściów, może oni pomogą. A może ktoś posiedzi z Łukaszkiem w czasie jego dłuższej drzemki a Ty możesz wtedy wychodzić z Olą. Ja tak robię, kiedy Maja jest nakarmiona, przewinięta i śpi to zostawiam ją z kim tylko mogę tzn. z babcią, ciocią albo tatusiem i wychodzę z Kasią na spacery, nawet na godzinkę ale to zawsze coś. Właśnie jesteśmy u teściowej i wykorzystuję sytuację, Kasia z babcią poszła pobiegac po kałużach a tatuś z Mają na spacer. No i zapeszyłam już słyszę Kasię pewnie się bardzo zmoczyła. KOńczę Trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Po wizycie u lekarza 31.07.07, 08:08 Trzymaj się Żyrafko, tak jak Mamakasieńki żałuję, że nie możemy inaczej Ci pomóc jak tylko wysyłając wyrazy wsparcia. Dużo zdrówka dla Łukaszka i dużo sił dla Ciebie. Dasz radę, trzymaj się. U nas niektóre sklepy wprowadziły możliwość zamawiania zakupów przez internet, kurier z firmy dostarczy, niestety nie wiem jak z kosztami taki usług Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 31.07.07, 13:11 Witam, wróciliśmy w sobotę po 23. Nie miałam wcześniej czasu, żeby się odezwać. Nadrobiłam już zaległości. Super echoo, że się odezwałaś, ciekawe co z madziarą. O rany zyrafko bardzo Ci współczuję, na pewno dasz radę i przetrwasz to. Wypoczęłam, pogodę miałam ładną, nie mieliśmy nad morzem takich upałów jak Wy, ale było cieplutko i jesteśmy ładnie opaleni. Najważniejsze, że Kuba był zadowolony, poznał nowych kolegów i koleżanki, zwłaszcza jedną - córkę właścicieli, starszą od niego o rok. Wołał na nią moja dziewcinka. No i się zaczeło od momentu przyjazdu nad morze jesteśmy na etapie odpowiadania dziecku na pytania a dlaczego?, a po co? Czy Wy też już to przechodzicie, bo ja mam już chwilami dosyć, najgorsze jest to, że nie potrafię mu wszystkiego wyjaśnić, bo po poprostu się nie da.Droga nad morze i z powrotem była fatalna 10 godzin jazdy, co chwila jakieś korki i prace na drogach. Byliśmy w Gdańsku w Ikei, kupiłam Kubie stolik i dwa krzesełka do pokoju i jeszcze kosz na zabawki. Wczoraj mu stolik złożyliśmy i pomalowaliśmy, bardzo się ucieszył. Zauważyłam, że bardzo mu się wszystko co dostaje podoba i potrafi się z byle czego cieszyć, nawet z tego, że ja kupiłam sobie kolczyki. Ja czuję się bardzo dobrze, trochę się zaczęłam martwić, bo mojemu koledze z pracy w piątym miesiącu ciąży dziecko zmarło, było 4 razy owinięte pępowiną, nieczego nie można być do końca pewnym A mnie coraz bardziej brzuch rośnie, w pracy wiedzą 3 osoby, wczoraj też jedna się zorientowała, przypuszczam, że się domyślają, ale jest im głupio się zapytać, a ja nie chodzę i się nie chwalę. Może jutro uda mi się wysłać Wam jakieś fotki z nad morza. Życzę dużo zdrowia dla Łukaszka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Po urlopie 01.08.07, 15:01 Hej dziewczynki, Nie bylo nas pare dni,nie mialam czasu wczesniej napisac.Bylismy u meza na wsi za Biala Podlaska,wrocilismy w niedz wieczorem i odrazu na spanie.Bylismy z tesciowa i tesciem i ich psem i bylo calkiem,calkiem3 godz samochodzie szybko zlecialy w jedna strone,Pat co chwile dostrzegal traktory,kombajny,bociany az sie ciemno zrobilo.Jechalismy jednym samochodem,troszke ciasnawo bylo ale dalismy rade.A droge powrotna przespalam z Patem prawie cala.Nie spal w dzien i pod wieczor byl padniety.Ja za to nawet odpoczelam troszke.Czesc wsi-a to mala wies to meza blizsza i dalsza rodzina.Pat mial mase cioc i ciotek,dzieci kilkoro ale starszych,calymi dniami byl na dworze,wogole do domu wracac nie chcial.Szkoda tylko,ze krotko bylismy ale maz musial do pracy wracac za to Pat do Lublina wogole jechac nie chcial. Od niedzieli nie moglam sie zebrac na pisanie,stosy prania,prasowania.Wszystkie prawie spodnie Pata byly w smarach,trawach,sianie ale dalo sie doprac. Ale ten czas szybko leci,polowa wakacji za nami a to chyba moje ostatnie takie dlugie wakacje. Nie przeczytalam Waszych postow ale na dniach nadrobie,mam nadzieje.Narazie kilogramy ogorkow mamy do przetworzenia.Malosolne juz porobione,salatki jakies w occie tez jeszcze troche do ukiszenia zostalo a ogorki wielkosci srednich cukini,obrodzily ladnie a z owocami slabiutko jest.Myslalam,ze jakies przywieziemy ale nie bylo co,winogron jeszcze nie dojrzal,jablek prawie wcale nie bylo a w sklepie u nas po 6zl za kg,masakra,Pat tylko jablka z owocow zjada.Zadnych sliwek,moreli,nektarynek czy brzoskwin nie chce nawet sprobowac.Zdjecia sa i czekaja na wyslanie na forum. Zyrafko wspolczuje z powodu obozu i zdrowka duzo dla Łukaszka. Mega fajnie,ze urlop sie udal no i dobrze ze z malenstwem jest wszystko w porzadku,Ty tez pewnie wypoczelas i pooddychaliscie jodem i wogole. U nas od poniedzialku jakos zimno calkiem jak pozna jesienia i w kurtkach chodzimy. Ide obiad robic,moze pozniej zajrze jeszcze,pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Po urlopie 02.08.07, 08:13 Cześć dziewczyny, gratuluję udanych urlopów od codzienności! Mega, z "dlaczego" to my też walczymy tak jakoś od naszego urlopu czyli ok. 2 m- cy. Czasami nie jest łatwo, ostatnio było najtrudniej, gdy Dobrosia bawiła się u nas w domu ze starszą dziewczynką, która przyjechała do swojej babci na wakacje, razem malowały farbkami i Ola gdy babcia po nią przyszła wzięła swoją kartkę z malunkiem. Trzy dni walczyliśmy z dlaczego Ola wzięła kartę, trzy dni, mnie już powoli szlag trafiał, bo co można powiedzieć w takiej sytuacji. Ja już w końcu mówiłam, że to była jej własność intelektualna Najbardziej właśnie boję się takich dlaczego, dotyczących ludzkich zachowań (czasami sama wiem, że dziwnych - i jak to wytłumaczyć takiemu maleństwu). Ale Ci MOnika zazdroszczę tego pobytu na wsi, super. Ja właśnie też dostałam cukinię i ogórki, masz jakieś sprawdzone przepisy? Podziel się proszę )) Jak robisz małosolne? U nas dziś wreszcie trochę słońca od rana i ciut, ciut cieplej. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Po urlopie 02.08.07, 08:19 No i jeszcze chciałam się pożalić, że wczoraj odebraliśmy ok. 17 naszą córcię od babci, ok. 20 była kąpana. W tym czasie: 4 pary zasiusianych majtek 1 kupa w majtki 2 pary zasiusianych spodni Ja już nie mam siły, od dwóch miesięcy walczymy, Dobrosia niby mówi, że siku, ale zawsze ma już mokre majty, trochę w majty - reszta na nocnik. O kupie wogóle nie informuje. Już nie wiem co robić, od września do przedszkola ma iść. Szczepiłyście wasze maleństwa przeciwko pneumokokom i HIB, ja chcę iść we wtorek do lekarza, a w piątek chcemy jechać nad jezioro na trzy dni. Napiszcie jak dzieci zniosły te szczepienia? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 02.08.07, 09:19 Witam Wysłałam Wam właśnie zdjęcia Kuby z nad morza, mam nadzieję, że dojdą. Elkusiu musisz to przetrwać niestety, ja też traciłam cierpliwość. Właśnie mam zamiar kupić taką ceratkę pod prześcieradło i spróbuję Kubie na noc nie zakładać pampersa, bo zdarzyło się kilka razy, że rano miał sucho. Ale macie fajnie, że dostajecie warzywa i owoce, bo są takie drogie, ja niestety nie mam rodziny na wsi,tzn mam ale jakoś z nimi nie utrzymuję kontaktów. Elkusiu ja Kuby nie szczepiłam, ale on jeszcze w tym roku nie idzie do przedszkola. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Po urlopie 02.08.07, 15:09 Hej dziewczyny, Elkusiu moje malosolne wyszly naprawde malosolne,bo na 5l wody dalam 2 lyzeczki soli ale i ja i Pat takie lubimy,maz woli slone.A moj przepis to ogolnie lyzeczka soli na kazdy litr wody,na spod w czym tam kisic bedziesz ogorki daje koper i kilka zabkow czosnku potem ukladam ogorki,na gore liscie chrzanu,troszke kopru,czosnku,kilka ziarenek ziela angielskiego.Wode zagotowuje z sola,mozna tez dodac pare lisci laurowych,czekam az ostygnie i chlodna zalewam ogorki.Po 2 dniach juz jemy Salatka: woda gotuje sie z octem,na 4l wody daje 0.5l octu + mieszanka ziolowa do konserwowania ogorkow(ziola,liscie laurowe,gorczyca,ziele ang)2 lyzeczki soli.Ogorki kroje w plasterki,te wieksze na 4,do tego plasterki marchewki,mozna tez cukinie,ukladam w sloikach,zalewam goraca woda z octem na koniec 3-5 min wekowania-to przepis tesciowej. Mega dzieki za zdjecia,super to jak Kubus ucieka przed falami-tak wyglada przynajmniej.Tez mi sie taki wypad marzy. Co do sikania to Pat czasem tez sie posikuje w majty.Szczegolnie przy zabawie,zapomina i wola dopiero jak mu mokro.Wczoraj np poszlismy po spacerze,wieczorem na pizze.W srodku jest taki podest,wylozone zabawki i dziecko na godzinke znika wsrod nich.Siku zawolal jak juz majtki byly dobrze mokre,spodnie na szczescie nie wiec majtki zmianilam mu i juz.Mam nadzieje,ze z czasem to przejdzie. Tez mam rozne obawy przed tym przedszkolem,Pat umie sie rozebrac sam ale z ubraniem to juz problem,po kopie pupy sam nie umie wycierac jeszcze.Sam je ale tylko to,co sie bardzo nie wylewa,zupa jest odrazu na nim,zebow tez jeszcze sam nie myje i nie sadze,zeby przez miesiac wszystkiego sie nauczyl.Niby dzieciom tam pomagaja ale na cal grupe dwie panie to napewno dokladnie tego nie zrobia,chociaz juz te trzylatki napewno sa bardziej samodzielne a tych mlodszych nie bedzie duzo. Pat byl na HiB szczepiony i bylo wszystko w porzadku,zadnej goraczki ani marudzenia wiekszego po szczepieniu.My w przyszlym tyg pojdziemy do pediatry porozmawiac.Kiedys jak pytalam to cala liste mi wypisala co podawac malemu juz od poczatku wakacji,zeby go wzmocnic.To ok,moge dawac tran,czy ten esberitox ale np vit C teraz nie daje ani zadnych takich poprawiajacych odpornosc,przez wakacje wogole nie podaje Patowi zadnych medykamentow.Uwazam,ze musi byc troche przerwy i jesli w lecie nie choruje to nie ma sensu ale zobacze co mi pani doktor powie. Dzis jak wynosilismy smieci to uslyszalam jak miauczy kot,sluchalam gdzie jest i sie okazalo ze siedzi zamkniety w pomieszczeniu z wezlem cieplowniczym.Obszukalismy z Patem czy nie ma jakiegos wyjscia,poszlismy do administracji,pani zapisala i nic.Potem chodzil niedaleko pan,ktory pracuje w administracji,Pat polecial do niego i mu opowiada to podeszlam i pytam czy moze go jakos wypuscic,nie mial kluczy,poszedl do LPC no i wypuscili kota.Potem kocisko biegalo po osiedlu,bal sie podejsc w koncu gdzies wybyl,jak poszlismy po zakupy.Szukalismy go zeby dac mu parowke ale nie bylo go nigdzie a Pat teraz caly czas przezywa tego kota. Sie rozpisalam. Pat na nocniku juz siedzi musze konczyc,pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 02.08.07, 18:57 Witam Mega, Moniko gratuluje udanych urlopów. Mega super, że wypoczęliście, u nas jeszcze nie ma lawiny pytań, za to Kasia ciągle coś opowiada i śpiewa piosenki, ja jej codziennie wieczorem przed spaniem czytam opowiadanka dla dzieci i śpiewam kołysanki i ona robi to samo dla swoich lal i misiów. Nam też wszystko opowiada, a najlepiej jak rozmawia z babciami przez telefon, to wtedy pokładamy się z mężem ze śmiechu. Moniko ale Ty to masz zacięcie, ja jeszcze nigdy żadnych przetworów nie robiłam, czasami pomagałam mamie, a teraz ogórki robi mój mąż. Elkusiu co do siusiania, to Kasia też często popuszcza kroplę siusiu do majtek i często musimy jej zmieniać, mam nadzieję, że jej to w końcu minie, jeść umie sama, rozebrać się też potrafi, gorzej z ubieraniem. Ze szczepionek to szczepiliśmy Kasię na HIB i przeciwko pneumokokom, i obie szczepionki zniosła bardzo dobrze. Żadnej temperatury, nic. Teraz jeszcze zastanawiam się nad szczepieniem przeciwko meningokokom. Dziś byłam w naszym przedszkolu sprawdzić co trzeba do wyprawki i jest lista 40 pozycji do zakupienia, trzeba będzie mnóstwo pieniędzy wydać na samą wyprawkę. Martwi mnie to, że grupy miałybyć 25 - osobowe, a są 30-sto osobowe. My od wczoraj jsteśmy w domu i już do końca urlopu chyba nigdzie nie pojedziemy. Co najwyżej jakiegoś grilla za miastem sobie jeszcze zrobimy. Moniko u nas z praniem i prasowaniem po wyjazdach tak samo, wielkie góry. Żyrafko, jak sobie radzicie, jak Łukaszek, trzymam kciuki żeby było lepiej. Daj znać co u was. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Po urlopie 03.08.07, 12:12 Oj, już piątek dziś. Ale mi szybko ten tydzień zleciał. A ja tak obawiałam się jak to będzie zostać samej z dwójką dzieci. Nie było źle, zwłaszcza, że jedna znajoma, która prowadzi mały pensjonat codziennie podrzuca mi obiadki i nie muszę sama nic gotować. Przyszła mi też z pomocą jedna koleżanka i w środę zabrała mi Olę na 2,5 godziny do innej koleżanki z 1,5rocznym dzieckiem. Dziś też wyszły o 10 i wrócą pewnie koło 12:30. Olka przeszczęśliwa, że z ciocią może chodzić do Leny i bawić się. A jutro przyjeżdża moja mama i zostanie do poniedziałku, więc już w ogóle będę miała dobrze i Oli nie bedzie sie nudziło. Jeszcze żeby się tylko pogoda ładniejsza zrobiła, bo dziś u nas ponuro i padało z rana. No i zaraz poniedziałek i Piotr wraca, huraaaa!!! Łukasz jakoś wciąż mi chrypi i charczy mu w oskrzelach. Katar na szczęście minął ale temperatura 37 stopni cały czas jest. We wtorek miał mieć szczepienie, ale trzeba będzie je przesunąć. A ja chyba pojadę z nim w poniedziałek (bo będzie mu się kończył antybiotyk) do naszej doktorki rodzinnej żeby go osłuchała. Dobrze, że w końcu wraca z urlopu, bo jakoś do niej mam największe zaufanie. Kończę bo właśnie wracają ze spaceru Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Po urlopie 03.08.07, 16:50 Hej A ja własnie szykuje sie na wakacje!!!! Tak sie ciesze, jutro raniutko wyjezdzamy (a tu jeszcze pralka pierze...) Zadazymy... Elkusiu moja Julka tez teraz jakis kryzys przedwczoraj zasikala 6!! par majtek. Nawet nie miala zamiaru konczyc na nocniku. Tylko że my walczymy juz od marca przynajmniej... Tez mam dosc. Piekne zdjecia znad morza dostalam. Kubus taki opalony przystojniak )) Dzieki Ide pakowac co suche a reszte prac Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 03.08.07, 17:01 Witam Zyrafko tak się cieszę, że wszystko się jakoś poukładało i że Ola ma opiekę i że Ty sobie radzisz. Trzymam bardzo mocno kciuki żeby Łukaszek szybciutko wyzdrowiał. Mega dziękuję serdecznie za zdjęcia, są super, najbardziej podoba mi się to ostatnie Kubuś z morzem w tle - swietne. Echoo życzę udanych wakacji, spokojnego wypoczynku i ładnej pogody, no i szczęśliwej podróży w obie strony. My dzś w domu, z rana tylko na spacerku a za chwilę znów idziemy, korzystam póki mąż na urlopie. Później nie będzie tak łatwo nam się wyrwać z domu. Porobiłam dziś porządki w mieszkaniu i w końcu mogę ze spokojem usiąść przy kompie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Po urlopie 03.08.07, 18:11 O, Mega a ja tak szybko pisałam wcześniej, że zapomniałam podziękować za zdjęcia. Są super, a z Kuby to taki mały mężczyzna. Echoo, ja też życzę Wam udanych wakacji i odpoczynku. Wiecie, a nam odkąd Ola korzysta z nocnika prawie nie zdażają się wpadki. Ostatnio raz zasikała majteczki, bo za późno poszła do łazienki i nie zdążyła. A nagrody za siusianie skończyły się już po 2 tygodniach od zaczęcia nocnikowania i Ola bez sprzeciwów przyjęła, że już zjadła wszystkie cukierki i już więcej nie będzie. I kilka dni wcześniej mówiłam jej, że kulki już się kończą i później nie będzie już nowych i udało się. Co do samodzielności i pójścia do przedszkola, to Ola jakoś sobie radzi. Rozbiera się i ubiera sama (z ubieraniem czasem trzeba pomagać, pokazać gdzie przód a gdzie tył, obciągnąć bluzeczkę po założeniu itp., ale ogólnie jakoś sobie radzi). Kapcie i buty też założy sobie sama. Je też sama tylko że zajmuje jej to mnóstwo czasu. Jak się nad nią nie stoi i nie przypomina o gryzieniu to zapomina, że ma jeść i zaczyna bawić się tym jedzeniem. A od kilku dni daję jej rzadsze zupy i jakoś jej idzie. Je w takim śliniaku z rękawkami bo jeszcze się trochę oblewa, ale jest coraz lepiej. Kończę bo Olka mi marudzi żeby jej poczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 06.08.07, 13:29 Zyrafko wiedziałam, że sobie poradzisz, teraz tylko trzymam kciuki, żeby Łukaszek szybko wyzdrowiał. Echoo udanego urlopu i ładnej pogody (niestety pewnie przeczytasz dopiero po powrocie). Kuba też stara się sam ubierać, wychodzi mu to całkiem nieźle, ale z jedzeniem zup idzie mu kiepsko, my karmimy go dużą łyżką, a on sobie je malutką. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Po urlopie 06.08.07, 15:10 Hej dziewczyny, fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,67071911.html odrazu wciskam link ze zdjeciami,wszystkie w dol sa nowe a reszta na dniach. Zyrafko dobrze,ze sobie jakos radzisz,trzymam kciuki i za szybkie wyzdrowienie Łukaszka. Ja sie do wczoraj z tymi ogorkami jeszcze meczylam,tzn wczoraj konczylam moje a w sobote bylismy u mojej rodzinki i troszke im pomoglam.Wczoraj robilam tarte,zasolone na zupe i jeszcze maz wymyslil w musztardzie,kiedys jadl i mu posmakowaly ale juz mam dosc tych ogorkow. Kurcze Pat wstal,musze isc juz. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Po urlopie 06.08.07, 17:47 Hura!!! Mój mąz dziś wrócił. I byliśmy na kontroli z Łukaszem i ma już czysto w oskrzelach . Jeszcze kilka dni ma brać syrop wykrztuśny, ale ogólnie jest już ok. Przy okazji dostałam dla Oli receptę na Ribomunyl, na wzmocnienie. Ona brala to w zeszłym roku a teraz przed przedszkolem chcemy jej to powtórzyć. Mam nadzieję, że jakoś jej to pomoże i uodporni ją na choróbska. Znów ważyliśmy Łukasza. Nasz mały pulpecik jutro kończy 2 miesiące a już waży 6,5 kg. Od urodzenia przybrał 3 kilo. Jestem w szoku bo Ola to zawsze była długa ale taka chudzinka raczej. Ona na 3 miesiące ważyła 6 kg. Miłego dnia Wam życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: Po urlopie 06.08.07, 18:56 Pozdrowienia z Grzybowa. Pogoda narazie fajna, kwatera extra, nawet interent jest. Jest suuuper, morze takie kochane, te fale... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 07.08.07, 12:22 Witam Moniko fajne zdjęcia Pata, ale on odważnie wchodzi do wody. Zyrafko super, że Łukaszek zdrowy i że już cała rodzinka w komplecie. Echoo odpoczywaj sobie i pogody do końca urlopu Ci życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn znowu upaly 07.08.07, 15:29 Hej dziewczyny, jakies zmiany na forum sie porobily w wygladzie widze. Zyrafko cieszymy sie z Toba,nie bedziesz juz sama no i najwazniejsze,ze synus juz zdrowy.Rosnie Wam chlopisko widac i pewnie ma apetyt Patryk tez podobnie wazyl po 2 m-cu ale sporo mi wisial na cycu przez pierwsze pol roku. Echoo super,ze tak fajnie macie,oby tak do konca,wypoczywajcie sobie. Pat wogole nie boi sie wody,jak juz zalapie to moglby nie wychodzic.W zeszle wakacje troche sie na poczatku bal,jak bylismy nad jeziorem a teraz to juz wogole.Na ten weekend chyba tez jedziemy nad Krasne,jesli tylko pogoda sie utrzyma i maz bedzie mial wolna sobote. My dzis bylismy na drugim koncu miasta w Realu,maja spore przeceny ubran,Pat dostal koszulke-blekitna,z nadrukami,calkiem fajna a kosztowala 3zl,maz dostal koszulke bez rekawow bo jemu zawsze goraco za 8zl,do jeansow super,no i moja najdrozsza za 10 zl zwiazywana na szyji.Znalazlam posciel z Puchatkiem i prosiaczkiem,blekitna,jakies chmurki,flanela za 19zl,mieciutka taka,dwie poszewki na poduszki.Chcialam wziac jeszcze jakas ale Pat marudzil,przed kasa mowil,ze chce siku.Zostawilam wozek z zakupami przy obsludze klijenta i poszlismy sikac.Potem w autobusie to samo bylo,zostalo pare przystankow a tu siku i siku,mowie :trzymaj mocno" a Pat "juz nie moge,nie moge" i zasnal.Wysikal sie jak wysiedlismy.Troche marudzil zanim doszlismy do domu a nie braam mu wozka,ale doszedl i teraz spi. Zupe gotuje dzis i ide juz.Jutro ide zobaczyc do przedszkola,moze i u nas juz jest lista z wyprawka. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
czoouko Re: Po urlopie 07.08.07, 17:46 mozesz napisac gdzie mieliscie noclegi w Grzybowie? Wlasnie wybieramy sie tam od 20-go sierpnia z 7-miesięczną córeczką. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 07.08.07, 18:40 Witam Zyrafko super, że juz nie jesteś sama z dziećmi, doskonale Cie rozumiem, bo ja jak nie ma męża to jestem uwięziona w domu, szczególnie, że Kasia bardzo nieposłuszna ostatnio i bałabym się z nią gdziekolwiek wychodzić i z Mają. No i najważniejsze, super, że Łukaszek wraca do zdrówka. Echoo uper, że kwaterę macie fajną życzę wam udanej pogody i wypoczynku. Moniko to się obkupiliście Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Po urlopie 08.08.07, 14:53 Hej, Wlasnie pokropilo u nas troszke a w radiu mowili,ze padac absolutnie i napewno dzis nie bedzie.Ale fajnie,bo powietrze takie swierze sie zrobilo. Bylismy dzis z Patem w przedszkolu i o dziwo teraz doczytalam,ze w wakacje tez otwarte maja.Jak przechodzilismy to tak patrze,ze na placu zabaw jest sporo dzieci.Najpierw pomyslalam,ze moze znowu jakis dzien otwarty tylko ja nic nie wiem a tu prosze,normalnie pracuja.Porozmawialam troche z pania dyrektor,troche mnie uspokoila niby,bo do grupy maluszkow maja sporo osob do pomocy dzieciom.Przez pierwsze dni Pat bedzie przychodzil ok 8,sniadanie maja o 8:30,stopniowo bede mu wydluzac czas pobytu w przedszkolu,zaczniemy od 2-3 godzin na poczatek. Rozpoczecia jako takiego nie ma i od 3 wrzenia jest normalnie otwarte. Pierwsza oplata to bedzie ponad 300zl w tym ok 50zl ubezpieczenie na caly rok.Wiekszosc spraw organizacyjnych beda omawiac na pierwszym zebraniu. Przez reszte sierpnia mozemy chodzic na plac zabaw przy przedszkolu i to mi sie podoba.Pat pozna troche dzieci,panie,zreszto i tak sie dobrze bawil z dziecmi.Jak siedzielismy w piaskownicy to Pat byl w drugim koncu z chlopakami a przy mnie zaczely bawic sie dziewczynki,cos mi budowaly poopowiadaly troche jedna przez druga.Popoludniu idziemy szukac jakiejs fajnej pizamki do przedszkola,moze jak Pat sam sobie wybierze to chetniej bedzie sie uczyl przebierac w nia. Znowu stos prasowania mam. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 08.08.07, 19:18 Witam Moniko nasze przedszkole też w wakacje otwarte tzn w sierpniu bo w lipcu nie pracowali. Ale ja i tak nie mam okazji pójść z Kasią bo mam też Maję a nie mam jej z kim zostawić. U nas nie wiem jak jest z opłatami napewno około 200 zł na miesiąc a czy jakieś dodatkowe są to nie wiem, wszystkiego się dowiem na jakimś zebraniu organizacyjnym. Skąd ja znam te góry prasowania, już czasami nie wyrabiam to układam nieprasowane a później staram się na bieżąco ale rzadko się udaje. My dziś pojechaliśmy na zakupy bo chciałam kupić więcej mięsa na obiady, wystałam się w kolejce z dwójką dzieci a jak przyszła moja kolej to ekspedientka zaczęła obsługiwać jakieś starsze małżeństwo i kupili ostatni kawałek schabu który sobie upatrzyłam, ale się zdenerwowałam, jeszcze teraz mi przykro, no i olałam sklep i wyszłam z niczym. Więcej tam nie pójdę. Żebym się w tą kolejkę wciskała czy coś takiego a ja normalnie spokojnie stałam i czekałam na swoją kolej. Wogóle jakiś kiepski dzień mam, wczoraj umyłam okna w jednym pokoju i kuchni, a dziś w drugim pokoju a teraz deszcz pada i moja cala praca na marne. Normalnie płakać mi się chce, ciągle coś nie tak. Przepraszam, że tak smęcę, ale nie mam się komu wygadać. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Po urlopie 09.08.07, 10:36 Witam wszystkich, cieszę się, że zdrówko u wszystkich wróciło do normy. Mamokasieńki, zawsze tak jest, że po umyciu okien pada deszcz, to taka tradcyja, a na pewno nie są tak zakurzone jak były. Ja mam luz w tym roku, najpierw nasz blok był ocieplany i tynkowany, teraz blok obok, więc kurzy sią jak diabli, więc okien nie myję. Jak w końcu skończą to chyba świata już nie będzie widać. Miałam dwa dni urlopu, byłam u naszej lekarski, zaszczepiłam Dobrochnę na HIB (35 zł), od rocznika 2006 Hib jest bezpłatny, we wrześniu mamy przyjść na szczepienie przeciwko pneumokokom - ok. 230 zł W naszym przedszkolu spotkanie z rodzicami będzie dopiero we wrześniu, co kupujecie na wyprawkę do przedszkola? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 09.08.07, 11:49 Witam Dzięki Elkusiu za pocieszenie w sprawie tych okien, już dziś przeszła u nas gigantyczna burza i nie przejmuję się tak bardzo. Wczoraj wieczorem zadzwoniłam do swojej mamy, pogadałyśmy trochę i od razu humor mi się poprawił. Co do wyprawki to u nas wisi lista co trzeba dziecku kupić, jeśli chcesz to Ci napiszę wszystko po kolei. Część rzeczy kupi nam sąsiadka bo pracuje w hurtowni papierniczej, kupuje dla swojego dziecka to i nam przy okazji, więc będzie taniej, a resztę jakoś damy radę. Planuję że wszystkie zakupy zrobimy w sobotę, bo w następny weekend mamy wesele i muszę sobie jeszcze sukienkę kupić. Kasia i Maja mają śliczne sukieneczki takie balowe tylko mi brakuje no i koniecznie musimy kupić buty dla mojego męża. On z tych co w jednej rzeczy chodzi póki się nie rozpadnie. Fajnie, że jedno szczepienie już za wami, pneumokoki nie są takie straszne, Kasia nawet za bardzo nie płakała. No i bardzo dobrze zniosła tą szczepionkę. Nasza burza dziś była straszna, wogóle zrobiło się ciemno jak nocą, były błyskawice i grzomty, trwało to może godzinkę, ale ja bardzo boję się burzy więc tuliłam Maję i KAsię żeby one się nie bały. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Po urlopie 09.08.07, 19:24 Hej dziewczyny, Mamoksienki u mnie z oknami jest bardzo podobnie,co umyje to pada.Zadko kiedy sa dwa,trzy dni bez zaciekow z deszczu a jak juz myje balkon a tak wypada,ze co drugi dzien,chyba ze nas nie ma to deszcz jest nieunikniony.Tez czasem mnie to wkurza,zalezy jaki dzien mam. Ja mieso i wogole zakupy porobilam w tym Realu,no i dlatego tylkko koszulki dla nas.I tak ciezko mi bylo a jeszcze Pat zaczal pozniej marudzic. Ja do przewdszkola kupuje pizamke,ciapy(chyba tanisowkowate jakies),paste,szczoteczke do zebow,kubeczek.Artukuly papiernicze edziemy omawiac na zebraniu,podobno rodzice sie skladaja i ktos kupuje w hurtowni ale to do ustalenia we wrzesniu.No i trzeba dodatkowe ubranko wrazie jakiejs wpadki i jakas przytulanke do lezakowania,podobno lepiej zasnac dziecku jak ma cos swojego. Elkusiu u nas tez zaczynaja ocieplac bloki na osiedlu wiec okno w kuchni i w malym pokoju odpuszczam sobie teraz a okna w duzym daleko od innych blokow wiec myje czasami.Nasz blok dopiero za 3 lata maja w planie ocieplac to tez nie bede myc przez ten czas.Tylko co po tych dociepleniach bedzie?I chyba rolety zalozymy,nie bardzo mi sie widzi,zeby ktos sobie zagladal do nas U nas parno strasznie,deszcze przelotne,niby chlodniej ale jakos ciezko. Niedawno wrucilismy z dworu.Dziewczyny porozkladaly koce,bawily sie lalkami i Pat z nimi siedzial i przebieral te lalki,buty im zakladal nawet pampersa jednej zalozym prawie dobrze.A grzeczny,jak nie on.Jak cos do niego mowily to sie sluchal i odrazu robil.Dziecko idealne szkoda tylko,ze z nami taki nie jest. Krotko dzis spal w dzien,wiec o 20 idzie spac no i juz moze uda mi sie go poprzestawiac troszke.Najgorzej z obiadem do 12,to sie chyba nie wyrobie,bo gotuje przewaznie jak on spi i je po spaniu. Zdrowka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 13.08.07, 08:55 Witam ALe tu pustki Byliśmy wczoraj z Kubą wreszcie w tym dinoparku, o którym kiedyś Wam pisałam. Całkiem fajnie pomyślane, ale czuła taki trochę niedosyt jak za 10zł wstępu za jedną osobę, może to się kiedyś bardziej rozbuduje. Kubie się podobało, a to najważniejsze, tzn. najbardziej podobał mu się plac zabaw i głowa dinozaura do której mógł wejść. Przy wyjściu tak lunęło i przyszła burza, że Kubą prędko pędził do samochodu. Po południu mój mąż wymyślił, że pojedziemy do jego rodziców. Niestety posiedzieliśmy tam tylko półtorej godzinki bo Kuba ze swoim bratem - synem szwagierki tak wariowali, że nie można było ich uspokoić, trzeba więc było ich rozdzielić. Jak wracaliśmy to już nam prawie ze zmęczenia w samochodzie zasnął. W czwartek byłam u lekarza an wizycie i stwierdził, że mam twardą szyjkę, zapytał czy nie mam bóli i czy przy pierwszej ciąży miałam z szyjką jakieś problemy. Jak dobrze pamiętam to chyba w 5 miesiącu skróciła się do 1 cm, ale nic na to nie brałam i tak wytrzymałam do końca. Nie wiem co mam myśleć, ale to chyba lepiej, że jest twarda niż by miała być miękka. 23 sierpnia mam USG i może znała płeć, już się nie mogę doczekać, bo mam cały czas jakieś obawy czy z jest wszystko w porządku i czy prawidłowo się rozwija. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Po urlopie 13.08.07, 15:20 Hej, Mega to trzymamy kciuki,zeby wszystko bylo dobrze i z Toba i z malenstwem. U mnie z Patem to tez ok 5 m-ca szyjka sie skracala i czasem cos tam pobolewalo,mialam skierowanie do szpitala ale zmienilam lekarza,zaczelam chodzic do takiej fajnej babki w przychodni w szpitalu,gdzie rodzilam i wszystko bylo OK. My caly weekend jezdzilismy na rowerach.Kupilismy w koncu fotelik dla Pata,wogole nie chcial z niego schodzic.Bylismy w stadninie,tylko zdjec nie bardzo bylo mozna robic,zeby koni nie wystraszyc.Jak przechodzilam obok boksu jednego konia- wierzchowca,mialam Pata na rekach to kon wystawil leb az sie przestraszylam i potem go omijalam.Kiedys jezdzilam na koniach a teraz jakos boje sie podejsc blisko. Pogoda u nas okropna,duszno,co troche pada.Dobrze,ze mamy plaszczyk przeciwdeszczowy dla malego,bo by nic z tych rowerow nie bylo. Dzis sprzatanie,prasowanie a do tego tylek od siodelka mnie boli. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 14.08.07, 15:07 Witam Ale pustki U nas dziś się po0goda popsuła, zrobiło się szaro i chłodno, ale przynajmniej Maja lepiej się czuje i odsypia te upały. Mega trzymaj się i dbaj o siebie i maluszka, a będzie dobrze, twarda szyjka to raczej dobry znak, przeciez jeszcze nie pora na poród. Nie wiem o co chodzi z tym skracaniem to nic Ci więcej nie mogę napisać. Moniko fajnie, że pojeździliście na rowerach z Patem, ja to na rowerze nie siadziałam z 5 lat. Człowiek się strasznie wygodny robi z wiekiem. A teraz to już wogóle z dwójką dzieci nie wyobrażam sobie jazdy rowerem z dwójką dzieci. Od rana siedzę i nic konkretnego nie zrobiłam w mieszkaniu, ani żadnych porządków ani nic. Jedno pranie i tyle. Wczoraj pokłóciłam się z mężem i dziś nic mi się nie chce. Jak wszystko dobrze się układa to zupełnie inne spojrzenie na wszystko. Dziewczyny co u was? Gdzie się podziewacie, co u waszych maluchów słychać? Kasia rozgadała się na dobre, trochę po swojemu ale można zrozumieć, przynajmniej ja nie mam problemów. Teraz wyjmuje pieniążki ze swojej skarbonki i układa plan co kupi. Bo ona ostatnio wszystko chce kupować. Najlepsze jest jak siedzi i powtarza po cichu "tosie loda" - poproszę loda. W sobotę idziemy na wesele to może trochę uda nam się oderwać od codzienności, sukienkę już sobie kupiłam, muszę jeszcze dziś poszukać do niej butów, bo torebkę też mam. No i obowiązkowo kosmetyki jakieś bo moje wszystkie to jeszcze pamiętają czasy studiów,a nie powiem ile to lat temu było. Po weselu podeślę wam jakieś zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 16.08.07, 12:19 Witam Ale parno i duszno u nas, nie ma czym oddychać, dobrze, że u mnie w pracy jest w miarę. Byliśmy u teściów we wtorek na grilu i nocowaliśmy, nawet było miło, ale nie ma to jak u siebie.A wczoraj byliśmy na odpuście i kupiłam Kubusiowi dwie trąbki,jedną do roweru, tą drugą popsuł, nawet nie zdążył dojechać do domu, ach. A teraz aktualnie jest z moim tatą w Lunaparku i jeździ na karuzelach. Mamokasienki gdybym pożniej zapomniała, to już teraz życzę Ci udanej zabawy na weselu, zaszalej i zapomni o codzienności Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 16.08.07, 14:01 Witam Mega super że urlop sie wam udał, ni i że miło spędziliście czas u teściów. Dzięki, mam nadzieję, że impreza nam się uda. U nas dzisiaj strasznie gorąco. Już nie wytrzymuję w domu z moimi dziećmi. Kocham je najbardziej na świecie, ale dziś już mi tak dają w kość, że najchętniej zostawiłabym je z kimś i wyszła choć na godzinkę bo oszaleję. Kaśka nie spała dziś wogóle, Maja ciągle marudzi i spała wszystkiego 15 minut, mam szczerze dość. Nie mam pojęcia co zrobić na obiad, nie mam nawet kiedy go zrobić. Ciągle krzyczę na Kasię bo ciągle coś broi, już tak nie chcę. Żyję tylko nadzieję, że jak Kasia pójdzie do przedszkola to będzie mi łatwiej ale z drugiej strony jak pomyślę o tch wszystkich chorobach to mi się odechciewa wszystkiego. Przepraszam, że ostatnio ciągle marudzę. Z weselszych wiadomości, to przedwczoraj moja koleżanka urodziła synka, więc teraz i Maja będzie miała kolegę do zabaw. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 16.08.07, 14:34 Mamokasienki to napewno przez tą pogodę. Spróbuj może jak mąż wróci do domu faktycznie gdzieś sobie wyjść i poświęć ten czas tylko dla siebie nie myśląc o tym co zostawiłaś w domu. Wiem, że to może być tudne, ale uspokoisz się na pewno. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Po urlopie 17.08.07, 14:21 Hej dziewczyny, Jakos znowu braknie mi weny do pisania.Jakis wogole tydzien ciezki jest.Pogoda codzien inna.Sproboje szybko strescic ostatnie dni. We wtorek byl pogrzeb u maeza w pracy,umarla matka jednego z pracownikow,a ze on pracuje ok 10 lat w firmie wiec bylo ogolne poruszenie,cala firma byla na pogrzebie.Maz przybiegl z pracy i prasuj mu koszule,bo jada na pogrzeb do jakiejs Kamionki czy jakos tak. W srode luzik,bo wolne.Do poludnia nie robilismy nic.Siedzielismy w domu i rozmawialismy,tylko Pat szalal,az zasnal.Obudzil sie po 14.W Skansenie byl odpust i msza z okazji srodowego swieta i mielismy sie wybrac.Autobusy slabo jezdzily i jakos tak znalezlismy sie w Centrum a tam Jarmark Jagiellonski(do 20 sierpnia bedzie).Bylo akurat otwarcie i grali rozne hejnaly.Zostalismy juz na tym Jarmarku,niechcialo sie juz nam jechac do Skansenu.Pochodzilismy,poogladalismy.Sporo straganow z wyrobami glinianymi i nie tylko.Maz napalil sie na szachy drewniane(1200zl) ale nie byly jakos specjalnie ladnie wyzezbione.Efekt oczywiscie i tak byl ale widzialam ladniejsze.Pat troche marudzil,ludzi bylo sporo wiec siedzial u taty na barana.Jak zaczal sie drzec to poszlismy na lody,po drodze jeszcze do Zamku to uciekal z niego a jak czekalismy na lody to krzyczal,ze on do zamku chce i mowil "no chodzmy troszeczke" W srode bylo ponad 30 stopni,rano bylam z mlodym w piaskownicy,zabawki wyrywal dzieciom z rak i zaczynam miec tego dosc.Tlumacze,mowie po tysiac razy a on dalej swoje.Potem zlamal komus lopatke,jak pytalam czyja to zeby przeprosic czy odkupic to nikogo chetnego nie bylo.Lopatka chyba byla troche zlamana bo Pat tylko w rece wziol i raczka odpadla ale znajac mozliwosci mojego dziecka to nigdy nic nie wiadomo.Uspokoil sie dopiero jak starsi koledzy przyszli,zaczal sie z nimi w piasku zakopywac.Pat z jednej strony bardzo ciagnie do dzieci a z drugiej bawic zgodnie sie nie umie,co bedzie w przedszkolu? Po poludniu pojechalismy nad zalew,juz mozna sie kapac,jakos nagle Sanepid mowi,ze woda jest czysta.Dla mnie jakos nie specjalnie rozni sie no ale ja to pop wygladzie oceniam.Bylo bardzo goraco,Pat rwal sie do wody,dzieci bylo duzo wiec nie wytrzymal zeby tylko nogi pomoczyc.To i my troche poplywalismy.Fajne bylo po jezdzeniu na rowerze poplywac,tylko wracac mi sie nie bardzo chcialo a Pat przekupiony ciastkami szybko wyszedl z wody. Dzis od rana bylo gruntowne sprzatanie,czysczenie dywanow,duzy sobie na balkonie schnie.Na dwor jeszcze nie udalo nam sie wyjsc,bo Pat zasnal w hustawce jak sprzatalam. Jakos ostatnio nie moge usiedziec w miejscu i jak maz po pracy przychodzi zmeczony to ciagle gdzies go wyciagam,zeby sie tylko nie zbuntowal Na weekend pogoda sie psuje,ma padac,buuu. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Po urlopie 18.08.07, 15:01 Ojejku, dziewczyny, ale ja dawno nie pisałam. Ale odkąd mąż wrócił z obozu to w wolnych chwialach on okupuje komputer, a ja jak już mam chwilę to sobie poczytuję co u Was. No ale dziś nie dam się odpędzić od komputera. Bo u nas to w zasadzie niewiele się dzieje. Pogoda ostatnio piękna to chodzimy dwa razy dziennine na spacerki. Od czwartku w naszym mieście odbywa się zlot pojazdów militarnych i pełno po ulicach jeździ przeróżnych gazików, motocykli z czasów wojny. No i oczywiście mnóstwo ludzi poprzebieranych w stroje wojskowe. Fajny klimat się zrobił. Wczoraj była parada pojazdów ulicami miasta. Wczoraj i dziś byliśmy na terenach gdzie się ten cały zlot odbywa i było super. Olka kilka razy przestraszyła się huku jakiś wozów pancernych albo czołgów ale bardzo jej się podobało. Dziś sama nas ciągnęła do samochodów wojskowych. Przy okazji naciągnęła nas oczywiście na wiatraka i balon, ale za to jaka dumna wracała z tym balonem Poza tym Ola w końcu trafiła do dentysty. Piotr miał ostatnio wizytę i zabrał ją ze sobą na chwilę do gabinetu. Dentysta nasz znajomy i bardzo miły, więc Ola ładnie otworzyła buzię i pokazała wszystkie ząbki. Nawet dała obejrzeć je tym małym lustereczkiem i postukać szpikulcem. Na szczęście wszystkie ząbki ma zdrowe. I piątki podobno siedzą już w dziąsłach, bo jej wciąż one nie wyszły. Od ponad tygodnia Ola nie używa też nocnika tylko załatwia się do kibelka, z nakładką oczywiście. Nocnik oddała dla brata, żeby miał do czego siusiać jak urośnie Mamokasieńki, jak ja cię rozumiem. Mi też już czasem brakuje sił, zwłaszcza na Olę, jak proszę ją po sto razy o zrobienie czegoś a ona w ogóle nie słucha. Dopiero jak krzyknę albo postraszę klapsem to mnie zaczyna słuchać. Też nie mam pomysłów na robienie obiadów, a poza tym nie chce mi się ich robić. Teraz i tak jest dobrze, bo Piotr jest w domu i może trochę pomóc. Na szczęście Łukasz jest bardzo grzeczny, całkiem dużo śpi i mało płacze. A jak nie śpi to lubi leżeć w leżaczku i się uśmiechać do nas. Spróbuję dziś dodać jakieś nowe zdjęcia. Na razie zmykam bo czas Olę budzić ze spania popołudniowego. Bo zauważyłam, że jak za długo śpi w dzień to potem bardzo wcześnie rano wstaje. Miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 20.08.07, 08:38 Witam Zyrafko ale Łukaszek urósł i jak sztywo główkę trzyma, fajny facet z niego rośnie. Jestem pod wrażeniem, całkiem orginalnie wygoliłaś męża, czy tak mu zostało? U nas nic ciekawego, nie mam co pisać. Mamokasienki jak tam na weselu? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 20.08.07, 09:18 Witam po weekendzie Zyrafko super zdjęcia, a jaki Łukaszek już fajny, taki prawdziwy bobasek. No i Ola jakie ma piękne włoski, takie gęste i błyszczące, Kasia ma niby ładne i kręcone ale za to cieniutkie (po mnie). Ale fryzurkę mężowi zrobiłaś Mega co do wesela to było super. Dzieci były cudne. Kasia wyszalała się ile mogła, nawet włosy miała mokre od biegania i tańczenia, a Majeczka zaraz po ślubie została z babcią i przespała do 20:30, później przywieźliśmy Kasię, nakarmiłam malutką, przebrałam i poszła spać dalej, później przebrałam Kasię i zostawiliśmy ją z babcią. A sami wróciliśmy na wesele. Było super, jedzenie przepyszne, takie tradycyjne, jak dla mnie rewelacja, no i Maja nie miała problemów z brzuszkiem ani żadnej wysypki. Najlepsze były mięsa podane na różne sposoby (jeszcze się tak nie objadłam). Nawek z ciastami sobie zaszalałam. Potańczyliśmy trochę, ze względu na moje buty, to niewiele tych tańców było. Spotkaliśmy się z rodziną męża, bliższymi i dalszymi kuzynami. Było super, o 02:00 wyszliśmy bo Maja o 03:00 wstaje na jedzenie. No i najlepsze spaliśmy następnego dnia do 10:00 i nasze dziewczyny nam nie przeszkadzały. Kasia poszła do babci a Maja spała z nami A teraz mam mnóstwo nowych sil i zapału do zajmowania się swoimi skarbami. Przywieźliśmy trochę warzyw od teściowej to zaczynam gotować zupkę dla Kasi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Po urlopie 21.08.07, 10:52 Witam po krótkiej przerwie (dużo pracy w pracy, i ograniczyłam korzystanie z komutera, strasznie mnie bolą oczy). Cieszę się, że u Was wszystko ok, gratuluję Mamokasieńki udanego wesela, fajnie tak czasami poszaleć Super zdjęcia Żyrafko, fryzura męża wystrzałowa, a Łukaszek - przesłodki. Już zapomniałam, że moje dziecko też było takie małe. Oleńka bardzo ładna dziewczyna, taka dorosła przy swoim braciszku. U nas nic nowego, powoli się zbliża koniec lata, ja mam doła - w sumie nie wiadomo dlaczego, trochę się kiepsko czuję, trochę te zmiany pogody mnie męczą, no i mam strach o przedszkole od września, im bliżej tym gorzej. Napisz proszę Mamokasieńki jaką masz wyprawkę do przedszkola dla Kasi. A propos fryzur, to poszłam z Dosią w sobotę do fryzjera. W piątek ściełam jej grzywkę, tak wyrównywałam, że w końcu i tak została krzywa i bardzo krótka. A ponieważ z tyłu zostały jeszcze kosmyki do obcięcia bałam się, że na wyrównywanie włosów zabraknie Zapłaciłam 6 zł i pani fryzjera pięknie wszystko obcięła i wyrównała, tylko się trochę śmiała z tej grzywki, ale Dosia całkiem fajnie wygląda. Siedziła dumna i nawet suszarki się nie przestraszyła. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 21.08.07, 12:37 Elkusiu specjalnie dla Ciebie wyprawka do przedszkola dla 3-latka wymagana u nas w przedszkolu 1. blok rysunkowy biały - 4 szt. 2. blok rysunkowy kolorowy - 1 szt. 3. blok techniczny biały - 1 szt. 4. blok techniczny kolorowy - 2 szt. 5. wycinanka zwykła duża - 1 szt. 6. wycinanka samoprzylepna - 1 szt. 7. papier samoprzylepny - 1 arkusz 8. kredki świecowe (bambino) - 2 opakowania 9. kredki ołówkowe - 1 opakowanie 10. plastelina - 1 opakowanie 11. klej w sztyfcie - 2 szt. 12. klej w tubie - 2 szt. 13. klej z brokatem - 1 szt. 14. pędzel (gruby) - 1 szt. 15. malowanki podpisane - 2 szt. 16. zeszyt czysty 60 k (podpisany) - 1 szt. 17. mazaki grube - 1 opakowanie 18. bibuła - 2 kolory 19. brystol kolorowy - 1 szt. 20. papier pakowy kolorowy - 1 21. papier szary - 1 arkusz 22. teczka z gumką podpisana - 1 szt. 23. serwetki - 2 opakowania 24. chusteczki higieniczne w pudełku - 3 opakowania 25. papier toaletowy - 8 szt. 26. ręcznik papierowy - 1 szt. 27. mydło - 3 szt. 28. farby plakatowe różne kolory - 4 tuby 29. pinezki - 1 opakowanie 30. szpilki - 1 opakowanie 31. pościel w worku podpisana - 1 szt. 32. piżama (podpisana) - 1 szt. 33. ręcznik z pętelką (podpisany) - 1 szt. 34. kapcie (podpisane) - 1 szt. 35. wieszak podpisany - 1 szt. 36. bielizna na zmianę w woreczku (podpisana) - 1 szt. uffff wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Po urlopie 21.08.07, 13:01 łe jeny ale lista ludzie to gorzej jak do szkoły jestem w szoku no teraz to mam doła załamka Dzięki Mamokasieńki, ale to było mocne. Na pewno mam 5 ostatnich pozycji, a ja to miałam wyhaftowane imię i nazwisko na pościeli w przedszkolu )))) Dam znać, jeżeli uda mi się wyhaftować mojej córci, byłoby fajnie, ale hmmm ... Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Po urlopie 21.08.07, 14:27 Oj, dziewczyny a ja to nie mam zielonego pojęcia co Pla potrzebuje do przedszkola. Pani mi nic nie mówiła przy zapisach, a teraz w sierpniu mają tam urlop. Na umowie jest napisane tylko, że potrzebna jest pościel, piżama i podpisane przybory do mycia zębów. Hm, ciekawe, pewnie będę latać wszystko dokupować na początku września. A w ogóle to muszę się wybrać do Szczecinka i kupić Oli kapcie do przedszkola, bo jeszcze nie ma. I jakieś kalosze na jesień, bo przecież deszcz czy nie deszcz będzie trzeba codziennie z domu wychodzić. Lecę, bo właśnie mąż zaprasza mnie na obiad. Odsmażył kurczaki, które wczoraj dostaliśmy od mojej mamy A właśnie wczoraj miło spędziliśmy dzień u moich rodziców w Koszalinie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 21.08.07, 14:58 Elkusiu zazdroszczę Ci tego ścinania u fryzjera, ja nawet o tym nie myślę, bo wyobrażam sobie co by się działo. Jak mąż Kubie myje włosy to jest wielka histeria i uciekanie z łazienki, a włosy ścinam mu jak śpi Rany ale lista, niezłe wymagania, nie miałam pojęcia, że tak wygląda wyprawka do przedszkola, ale mnie to w tym roku jeszcze nie dotyczy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 23.08.07, 13:25 Hej, ale tu cisza. To ja coś chociaż napiszę, u nas nic ciekawego. Trochę się dzisiaj stresuję od samego rana, bo po południu mam USG połówkowe, tak bardzo bym chciała,żeby wszystko było w porządku. Trzymajcie za mnie. No i może się dowiem jaka płeć. Pozrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Po urlopie 24.08.07, 08:17 Witam Mega trzymam kciuki żeby wszystko było ok. Napisz jak było i jeśli znasz płeć to się pochwal. U nas nic nowego. Sąsiadka tak jak obiecała kupiła nam wszystkie przybory papiernicze, łącznie z workiem na kapcie, i za wszystko zapłaciłam 55 zł, z czego sam worek kosztował 10 zł. Ale się cieszę, bo w sklepie zapłaciłabym ze 2 razy tyle. Piżamkę też kupiliśmy ale gumka w spodniach jest bardzo sztywna i mocno ściskająca więc spróbujemy dziś oddać ją do sklepu, szczególnie, że 30 zł kosztowała. wogóle bez sensu robić piżamki które ściskają ciałko dziecka. W sklepie nie sprawdziliśmy bo była zapakowana, a w domu to mnie trafiło jak to zobaczyłam. Brakuje nam jeszcze tylko kapci, papieru toaletowego i chusteczek higienicznych no i pościeli ale to w sobotę poszukamy. Wczoraj zrobiłam porządki z Kaśkowymi ubrankami i sporo miejsca się zrobiło. Część rzeczy wyrzuciałam bo i tak by się już do niczego nie nadały, za małe odłożyłam dla Mai i strasznie się cieszę z tego dodatkowego miejsca no i z porządku. Kupiłam wczoaj dla Kasi nożyczki takie dla dzieci, ale pierwsze co zrobiła to mi obrus ze stołu ucięła Więc nasza przygoda z nożyczkami narazie się zakończyła. Teraz Kasia jest na etapie naklejania naklejek i rysowania, no i obowiązkowo czytamy wszystko co się da. Za to Maja to cudne dziecko, jest super grzeczna, ale też potrafi swoje pokazać. Dziś rano poszłam do Kasi do pokoju bo płakała i zostawiłam Maję w naszym łóżku, jak wróciłam to leżała na drugim końcu łóżka i była zupełnie odwrócona (główka w miejscu nóżek), taka malutka a już radzi sobie z przemieszczaniem, strach pomyśleć co będzie za kilka miesięcy. Dziewczyny gdzie jesteście? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po urlopie 24.08.07, 09:20 Witam Już po USG - wszystko jest w porządku, moje szczęście jest podwójne, bo dodatkowo dowiedziałam się, że to dziewczynka. Jestem taka szczęśliwa, od wczoraj chodzę i się cały czas uśmiecham. Kubie musiałam wytłumaczyć, że mamusia w brzuszku nosi siostrzyczkę a nie braciszka.A on mi na to, a po co? Zuzie? Wczoraj przyciął sobie siusiaka deską klozetową, aż mu krew poleciała, ale dziadek szybko przemył Riwanolem i jest dobrze,śmiejemy się, że chciał się wykastrować. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Mega serdecznie gratuluję 24.08.07, 10:08 Mega gratuluję, super, że będzie dziewczynka. Cieszę się razem z Tobą. Będziecie kupować sukieneczki, różowe ubranka, spineczki do włosków, lalki. Biedny Kubuś z tym swoim siusiaczkiem, dobrze, że nic się nie stało. Kasia właśnie spadła z łóżka i strasznie płakała więc na pocieszenie dałam jej loda (ale ze mnie matka). Przynajmniej jest cicho i nie obudzi Mai. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Mega serdecznie gratuluję 25.08.07, 19:55 Hej dziewczyny, Ja jakos tak zabiegana jestem ostatnio az dopiero dzis zebralam sie,zeby cos napisac. Z rana jezdzimy do miasta,szukam bucikow do przedszkola a w efekcie kupilam sobie 3 pary japonek,bo przeceny do 70%.Na Pata to albo rozmiaru nie ma albo w tych szmaciakach wykrzywia jakos tak dziwnie piety,albo ja jestem jakas przewrazliwiona,sama juz nie wiem.Sandalki Pat ma 27 a tenisowki w tym rozm sa sporo za duze. Jeszcze tydzien i do przedszkola.Pat wszystkim opowiada,ze idzie do przedszkola i ze mamy nie bedzie,wszyscy mowia,ze bedzie fajnie,ze duzo dzieci i beda sie bawic.Dzis tez sasiadce obok na balkonie opowiedzial a z nia to tylko dzien dobry i tyle a dzis sie rozgadalismy troche. Popoludniami jezdzimy na rowerach nad zalew albo do LKJ-do stadniny.Jak wypije po poludniu kawe to do 24 spac nie moge to w dzien przy usypianiu Pata sama zasypiam na 20-30 min a potem ciagle jest cos do zrobienia. Elkusiu mnie tez te upaly dobijaja nawet za Patem nie chce mi sie biegac.W domu jestem cala mokra a w samych opalaczach przewaznie chodze,Pat tez sie caly klei. Mamokasienki a te zakupy to juz na caly rok wystarczaja?Bo jakos sporo tego jest.Z Majeczki to spryciara,silna dziewczynka bedzie.A Pizamke dla Kasi to z krotkim czy dlugim rekawem dajesz?Ja mysle na poczatek z krotkim a jak zrobi sie chlodniej to z dlugim dopiero.A taka gniotaca pizamke tez bym wymienila. Mega to super,ze bedzie dziewczynka no i Kuba bedzie jej bronil jako starszy bratA z tym siusiakiem to wspolczuje,pewnie bardzo bolalo? No i zeby sie maly nie przestraszyl na pozniej. Pat jest strasznie nieznosny jak jestesmy we troje w domu,wydziera sie,piszczy,wariuje okropnie.Moze przez te upaly ale ciezko czasami z nim wytrzymac. Ide bo sie bajki koncza,trzeba sie kapac. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Mega serdecznie gratuluję 25.08.07, 19:58 A jeszcze zapomnialam.Bylam u pediatry,zwazylam Pata,16 kg i 94 cm.W poniedzialek szczepimy go na pneumokoki.Wczesniej nasza pani doktor mowila,ze nie koniecznie a teraz,ze dobrze zaszczepic wiec sie nie bede zastanawiac.Szczepionka jednorazowa za 50zl. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Mega serdecznie gratuluję 26.08.07, 09:29 CZeść dziewczyny A u nas jest fajna pogoda. Nie ma upałów ale jest tak fajnie ciepło. Tylko wczoraj to strasznie wiało. Wczoraj Piotr zabrał Olę na wycieczkę rowerem i trafili do takiego gospodarstwa, gdzie były konie. I Ola jeździła na takim dużym koniu, bez siodła. I wcale się nie bała. I był tam dzik w zagrodzie i kot. Wróciła cała szczęśliwa. Po południu wkleję jakieś zdjęcia do bloga. A ja mogę im tylko pozazdrościć, bo ja kocham konie i baaardzo bym chciała pojećdzić. Strasznie dawno tego nie robiłam. Ale w przyszłym roku, jak Łukasz będzie na tyle duży, że będzie można go wsadzić do fotelika rowerowego to już nie odpuszczę i pojedziemy tam wszyscy razem. Mega, gratuluję dziewczynki. Ale i tak najważniejsze, że wszystko jest dobrze z maluszkiem. No i współczuję Kubie przyciętego siusiaka. Pewnie strasznie bolało. A my w piątek kupiliśmy Oli kapcie do przedszkola, od babci dostała kocyk i poduszeczkę i worek na kapcie. Jeszcze muszę dokupić jej szczoteczkę i pastę do zębów. O reszczcie dowiem się na początku września. Bo teraz w przedszkolu jest urlop i nie ma nawet kogo zapytać. A ja mam dziś urodziny Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Zyrafko wszystkiego najlepszego 27.08.07, 07:32 Witam Zyrafko wszystkiego najlepszego, dużo sczęścia, zdrówka, pieniążków i pociechy z dzieci, no i z męża oczywiście. Spóźnione ale wczoraj do kompa nawet nie usiadłam. Czekamy na fotki Moniko co do piżamki to już odał ją mój mąż i kupiłam taką jak trzeba z luźną gumką. Ale wzięłam z długim rękawem i długimi spodniami. Bo na początku zamierzam Kasię posyłać na 4 godziny i zabierać przed leżakowaniem, a później zrobi się zimno a nie chcę kupować dwóch kompletów piżam, sczególnie, że Kasia szybko rośnie,a takich w domu to ma sporo. Pościel do leżakowania już kupiliśmy, ale poczeka w domu. Co do przyborów to nie wiem na ile ona mają wystarczyć, mam nadzieję, że na rok, a jak nie to trudno będziemy kupować znowu. Ale Pat już duży i ciężki. Jakie rozmiary ubrań mu kupujesz? Bo ja ostatnio to minimum na 104, albo na 3-4 lata i zastanawiam się ile Kasia ma wzrostu, że mniejsze się nie nadają. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 27.08.07, 08:29 Wszystkiego naj, naj Żyrafko i jeszcze dużo uśmiechu Ja znowu po krótkiej przerwie, w czwartek do poźna w nocy robiłam przecier pomidorowy (dostaliśmy pomidory od rodziny, ale juz zaczynały się psuć,więc trzeba było szybko przerobić) i w piątek nie byłam w stanie iść rano do pracy, byłam totalnie nieprzytomna, więc wzięłam urlop na żądanie. W związku z tym mieliśmy fajny długi weekend, w piątek trochę zaległe duże zakupy, w sobotę sprzątanie i wypad na spotkanie ze znajomymi, w niedzielę w Szreniawie - muzeum rolnictwa w naszej okolicy - impreza "Wesele kurpiowskie". Było super: Dobrosia miała namalowanego kwiatka na twarzy, kupione pierniki w kształcie auta i konika, no i jechała bryczką, no i mogła biegać i tańczyć i słuchać jak śpiewają zespoły ludowe. Padła nam w drodze powrotnej o 18.30 i spała do rana, przenoszenie i przebieranie jej nie obudziło. Ja sobie kupiłam wyszywaną makatkę, taką jaką miała moja babcia z napisem Smacznego i owocami . Kiedyś takie rzeczy wydawały mi się takie niemodne, przestarzałe, a teraz zaczynam zachwycać się takimi małymi cacuszkami. A mój mąż nakupił nam ceramicznych miseczek, przepiękne i super drogie. Mieliśmy wczoraj rocznicę ślubu, to chyba dlatego taka nostalgia nas ogarnęła Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 27.08.07, 08:36 Za szybko mi uciekła wiadomość, jeszcze przecież gratulacje dla mega, super mieć dziewczynkę, te męskie problemy z siusiaczkami sama widzisz, że od najmłodszych lat się zaczynają cieszę się, że wszystko w porządku. Po otrzymaniu tej długiej listy przedszkolnej od Mamykasieńki trochę się zdenerwowałam i zadzwoniłam dao mojego przedszkola, jak na razie mamy przynieść sprzęt osobisty czyli piżamkę, pościel, szczoteczkę i pastę, ciuszki na zmianę, chusteczki. Reszty dowiemy się na póżniejszym zebraniu, więc chyba na razie sami nie wiedzą. Nie wiem od czego to zależy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 27.08.07, 08:35 Zyrafko ja również życzę Ci wszystkiego najlepszego, też nie miałam okazji przez weekend usiąść do komputera. Ja też kupuję Kubie ciuszki na rozmiar na 104, a moja teściowa wczoraj dała mi dla Kuby nowy komplet podkoszulka ze spodenkami na rozmiar 86cm (widać jak się wnuczkiem interesuje, no cóż). A tak poza tym to u mnie nic ciekawego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 27.08.07, 09:01 witaj mega, chyba jednocześnie pisałyśmy. przepraszam za te pocięte w częsci wypowiedzi, ale coś mi klawiatura szwankuje. Kończąc temat przedszkola, rozmawiałam z opiekunką grupy Dobrosi (będą się nazywać "Motyle"), przez telefon bardzo miła i kompetentna osoba, zachęciła mnie aby przyprowadzać Dobrosię na 1-2 godziny jeszcze w sierpniu, przedszkole ma dyżur i nie ma problemu, byle nie na posiłki. Dobrosia była w czwartek i piątek po 3 godziny. No cóż nie było łatwo, zwłaszcza dla mnie. Jednak to nie to samo co zabawa w piaskownicy. Dobrosia była w grupie ok. 15-20 dzieci w różnym wieku, no i była przerażona hałasem ... Musieliśmy wychodzić z sali, iść do sali, gdzie nie ma dzieci i tam się bawić. Oczywiście próbowałam ją po chwili wprowadzać z powrotem. Opiekunka super, starała się wciągnąć Dobrosię do zabawy, układania układanek, czytania książeczki, ale Dobrosia to indywidualistka, siadała przy drugim krańcu stołu i mówiła do pani, że ona tu jest i jak pani chce coś czytać to: "Przyjdź do mnie". Nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać Gdy wszyscy poszli się bawić na plac zabaw, już był ok. Zjeżdzała ze zjeżdzalni, jeżdziła na rowerku (odpychanym). W naszej grupie ma być 25 dzieci, podziwiam panie przedszkolanki, ja nie mam pojęcia jak okiełznać grupę 2,5 i 3 latków, z których każdy jest przekonany że jest najważniejszy na świecie (no bo jest - dla swojej mamy). W tym tygodniu babcia jest z Dobrosią, więc nie pójdą do przedszkola (od babci za daleko), ja jutro będę z Dobrosią więc może jutro chociać się uda. Trochę ciężko mi o tym pisać, strasznie się boję, ale jutro idę do psychologa z Dobrosią. Od pewnego czasu zaczęło trochę nas niepokoić jej zachowanie, są momenty, że nie reaguje na nic, jest bez kontaktu. Naprawdę bardzo się boję, nie wiemy co się dzieje. Boję się, że gdy pójdzie do przedszkola od września i dojdzie stres, to jeszcze to dziwne zachowanie może się pogłębić dlatego spróbujemy się dowiedzieć od psychologa co to może być. To na razie tyle, miłego dnia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 27.08.07, 09:30 Elkusiu kochana będzie dobrze, musi być dobrze. Być może jest tak jak piszesz Dobrosia jest indywidualistką i nie jest jej łatwo odnaleźć się w dużej grupie rówieśników. Co do tego jej zachowania to trzymam mocno kciuki żeby to był jej naturalny sposób na odstresowanie czy coś w tym stylu. Z tego co widzę, to Kasia jest dokładnym przeciwieństwem Dobrosi, jest rozbiegana, rozkrzyczana, uwielbia dzieci, nie może na niczym skupić się dłużej niż minutę, wyjątkiem jest nasze wieczorne czytanie bajek. Wtedy czytamy to co ona sobie wybierze. Ale przedszkola boję się nie mniej niż Ty, staram się ją uczyć, żeby nie biła ani nie krzywdziła innych dzieci a jednocześnie mówię jej żeby oddała w taki sam sposób jeśli ktoś ją skrzywdzi. Dla mnie ona jest jeszcze taka maleńka i żal mi dawać ją do przedszkola ale wiem, że musi się uczyć zachowań w grupie rówieśników i że z czasem powinno wyjść jej to na dobre. W przyszłym tygodniu mój mąż ma wziąć wolne a ja chyba cały dzień spędzę po drzwiami w przedszkolu. Mega nie przejmuj się teściową, każdy ma swoje wady i zalety. Wasza przynajmniej wam się do niczego nie wtrąca skoro się nie interesuje. A ubranko może się przyda dla maleńkiej. Kończę bo Kasia je płatki z mlekiem i być może pokój już jest w połowie zachlapany. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 27.08.07, 15:13 Elkusiu na pewno wszystko jest z Dobrosią w porządku, ale rozumiem Cię czasem jest lepiej usłyszeć to z ust specjalisty. Kuba też czasem się podobnie zachowuje, kiedy jest czymś zajęty mówię do niego po kilka razy, a on mnie wogóle nie słucha, ale w końcu jest facetem, a facet niestety nie ma podzielnej uwagi.Tak sobie to tłumaczę Odpowiedz Link Zgłoś
niuniaxxxxx Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 27.08.07, 21:37 Hej! Moja córcia Sandrunia urodziła się 01.01.2005. Chciała bym dołączyć do Waszych pogawędek. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 28.08.07, 08:35 Witamy Cię serdecznie niuniaxxxxx napisz coś więcej o sobie i Sandruni. Ja dostałam zaproszenie od NUTRICII do Kuchni Maluszka w Akademii Zdrowego Rozwoju będą pokazywać świat oczami dziecka dzisiaj i jutro od 11 mówiłam mojemu tacie, żeby się przejechał, ale stwierdził, że mu się nie chce bo to od nas trzeba całą Łódź przejechać. Może po południu pogadam z mężem i się dzisiaj lub jutro przejedziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 29.08.07, 08:06 Pozdrowienia powitalne dla niuni i Sandry i dla całej reszty znajomych Pań. Dzięki dziewczyny za wsparcie, byliśmy wczoraj u psychologa, bardzo miła kobietka, jej zdaniem trudno coś powiedzieć na razie, to tylko jedno niepokojące zachowanie, mamy dawać przez dwa tygodnie Melisaną (ziółka w syropie) i obserwować. A pzede wszystkim jak najwięcej kontaktów z rówieśnikami Poszliśmy więc do przedszkola i trochę mi ulżyło, Dośka świetnie się bawiła, akurat gdy przyszliśmy dzieci były na placy zabawa, więc od razu tam pobiegła. JUż tym razem słuchała poleceń opiekunek, grzecznie ustawiła się w pary, no a później ... cóż mogę dodać ... w przedszkolu niejaki Kacper zdjął jej buty (na klęczkach) i założył bambosze ... Tak więc drogie mamy musimy być już gotowe na pierwsze miłości . Później mycie rączek, słuchanie bajki, obiad (dostała nawet obiad za darmo), leżakowanie, zabawy klockami, w sumie prawie 3 godziny. Dośka zadowolona i zmęczona. Padła nam wieczorem zaraz po 20. Mam nadzieję, że we wrześniu będzie ok. Pędzę do pracy odrabiać zaległości Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 29.08.07, 09:05 Witam nową mamusię niunię i Sandrę, piszcie coś o sobie i jak najczęściej zaglądajcie. Mega i byliście na tej akademii zdrowego rozwoju? Ja byłam rok temu ale teraz jak mawet będzie u nas w mieście to chyba nie dam rady. Elkusiu bardzo krzepiące to co napisałaś o Dobrosi i wogóle o przedszkolu. Trzymam kciuki żeby wszystko było jak najbardziej w porządku. Super, że Dobrosi się tym razem spodobało, z czasem będzie coraz lepiej. Pierwsze miłości hehehe fajnie tak wcześnie, Kasia ma już wielbiciela w bloku naprzeciwko, zawsze jak wychodzimy i akurat jest na podwórku to podchodzi do niej próbuje obejmować i tak śmiesznie ją zagaduje, tyle, że Kasi się to raczej nie podoba i ucieka od niego. Ja tak bardzo się boję tego przedszkola, że zarażam tym chyba Kasię, ona w nocy budzi się z płaczem. W sumie to nic takiego jej nie mówię, tylko, że pójdzie do przedszkola do dzieci, do nowych zabawek i że będzie tam pani, której trzeba słuchać. Ale staram się też przygotować ją na to, że ktoś może ją uderzyć albo popchnąć no i chyba tego ona się boi. Od wczoraj nic jej już nie mówię takiego tylko że będzie fajnie. Boję się też chorób, których nie da się uniknąć, synek sąsiadki chodzi od początku sierpnia do przedszkola i już jest po jednej serii antybiotyku. Kasia ostatni antybiotyk brała prawie 2 lata temu i nie chciałabym jej od razu jakiegoś aplikować,a poza tym bardzo boję się o Majeczkę. To już tak blisko tylko 4 dni wakacji mają jeszcze nasze maluchy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 29.08.07, 14:29 Ja również witam nową mamę i jej pociechę. Rozgość się u nas. A w ogóle napisz coś więcej o sobie i Sandrze. Elkusiu, cieszę się, że psycholog nie odkrył nic złego w zachowaniu Dobrosi. Super, że Dobrosi tak się spodobało w przedszkolu. Mamokasieńki, staraj się mówić Kasi same dobre rzeczy o przedszkolu. Ona pewnie wyczuwa twój lęk i dlatego tak odreagowuje. Im bliżej przdszkola to ja jakoś nie mogę sobie wyobrazić jak to bedzie. Piotr będzie Olę odprowadzał rano a ja będę ją odbierać. Tylko, że przedszkole czynne jest od 6:30 a trzy razy w tygodniu Piotr prawdopodobnie będzie musiał jechać do pracy busem o 6:40. Więc będzie zostawiał Olę w drzwiach, żeby ktoś się nią zajął i pędzić na busa. Nie wiem jak to będzie. Uff, w końcu dodałam dziś te zdjęcia jak Ola jeździ na koniu. Miałam to zrobić w weekend, ale jakoś mi nie wyszło. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Zyrafko wszystkiego najlepszego 29.08.07, 15:15 Elkusiu fajnie, że Dobrosi się spodobało w przedszkolu, zobaczysz będzie dobrze i na pewno będzie słuchała co pani do niej mówi. Zyrafko fajne zdjęcia, ale Łukaszek jest podobny do tatusia. Nie byliśmy wczoraj na tym "świecie oczami dziecka" bo mojemu mężowi się nie chciało, może dzisiaj pojedziemy, chociaż wątpię, bo jestem zła na mojego męża. Wczoraj Kuba dostał katar, dodałam mu do kaszki na noc Juvit i troszkę miodu, zakropliłam nosek, jak usnął otworzyłam mu okno w pokoju, żeby trochę przewietrzyć, sama poszłam spać, ale przed tym bardzo męża prosiłam o zamknięcie okna. I co oczywiście wchodzę rano do pokoju Kuby a tam okno otwarte przy 7 stopniach w nocy. Ręce mi opadły, jak sama czegoś nie dopilnuję to niestety na nikogo nie mogę liczyć, boję się, że Kuba się rozchoruje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia buuuu, zaczęło się 30.08.07, 08:28 witam wszystkich gorąco, Żyrafko super zdjęcia, zwłaszcza Oleńka na koniku i motorze. Ale odważna, nie bała się konia? Mam nadzieję Mega, że Kuba się nie rozchoruje bardziej, życzę dużo zdrowia, tak to już jest z mężami - ciężko się dogadać czasami, zwykle to oni uważają, że wszystko na ich głowie, a my się tylko czepiamy )) Trzymaj się, dużo pogody ducha życzę, aby znieść te codzienne uciążliwości. U nas też po wizytach w przedszkolu zaczęło się przeziębienie u Dobrosi, na razie dziś rano katar i bół gardła, a ja musiałam dziś przyjść do pracy. Zobaczymy jak to się rozwinie dalej, ale chyba nie zaczniemy w poniedziałek zajęć w przedszkolu (( Jestem ciekawa jak to będzie z tym chorowaniem przedszkolnym, dużo zdrówka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: buuuu, zaczęło się 30.08.07, 12:07 Witam Elkusiu mnóstwo zdrówka dla Dobrosi, trzymajcie się. Tak to już jest z chorobami w przedszkolu. Ale niestety tego nie da się uniknąć, musi swoje odchorować i już inaczej organizm się nie uodporni. Mega dopisuję się do Elkusi tak to już jest z facetami, trzymam kciuki za Kubusia żeby wszystko było w porządku i żeby się bardziej nie rozchorował. Zyrafko super zdjęcia, ale Ola maleńka wygląda na tym motorze i na koniu. Niby duże te nasze maluchy a jednak takie jeszcze maleńkie. A Łukaszek świetny, a jakie ma piękne oczka i jakie słodkie dołeczki w policzkach. My już dziś po szczepieniu, Maja waży 6,5 kg czyli dokładnie o 1 kg mniej od Kasi w tym samym wieku. Dziś niestety popłakała troszeczkę po szczepionce ale później ładnie spała to pospacerowałyśmy trochę po podwórku, później jeszcze pograłam z Kasią w piłkę i pohuśtałyśmy się na huśtawkach na placu zabaw a jak Maja się obudziła to Kasia grzecznie wróciła do domu. Od wczoraj wychodzę sama z dziewczynami na spacery i nie jest źle, Kasia grzecznie spaceruje przy wózku aż Maja uśnie a później idziemy się bawić na plac zabaw. Wczoraj wymyśliłam dla Kasi atrakcję, zostawiłam Maję z tatusiem w domu a sama z Kasią poszłam pojeździć autobusem, no i wybrałyśmy się do nowego centrum handlowego dla dzieci. Kasia dostała puzzle drewniane i książeczkę, a Maja zawieszkę do wózka. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: buuuu, zaczęło się 30.08.07, 14:45 Gratuluję udanych zakupów Mamokasieńki, super, że udało ci się zorganizować wspólne wychodzenia na spacer. Właśnie miałam telefon z domu od babci, Dosieńka ma 39 st.C, idą do lekarza ((( Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: buuuu, zaczęło się 30.08.07, 20:37 Ja tak szybko, bo Piotr własnie myje Łukasza i zaraz będę musiała go karmić. Elkusiu, dużo zdrówka dla Dobrosi. Mam nadzieję, że jej szybko przejdzie. Jak zapisywałam Olę do przedszkola, to pani dyrektor mówiła mi, że muszę przygotować się, że przez pierwszy miesiąc lub dwa na pewno będą choroby, ale później dzieci są odporniejsze. I podobno w szkole potem mniej chorują. No zobaczymy jak to będzie u nas. Ja zaczęłam dawać Oli w sierpniu szczepionkę doustną Rybomunyl. Kuracja trwa przez 6 miesięcy. Ola brała to już w zeszłym roku. Mam nadzieję, że pomoże to jej jakoś. Echm jutro ostatni weekend wakacji. Ale szybko zleciały. I u nas pogoda jakaś taka jesienna. Ale podobno we wrześniu ma być jeszcze ładna pogoda. Kończę, lecę karmić Łukasza. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: buuuu, zaczęło się 30.08.07, 22:59 Hej dziewczyny, Zyrafko spoznione zyczonka wszystkkiego najlepszego i duuuzo buziakow. Malo mnie teraz widac,ale jakos tak zawsze wychodzi,ze czasu za malo a wieczorem padnieta jestem.Dzis w sumie tez juz bym spac poszla ale sie przemoglamCzytam jeszcze Wasze posty. Witam rownierz nowa forumowiczke z coreczka,Sandra to piekne imie,zawsze mi sie podobalo. Mega zlosc pieknosci szkodziMy spimy przy uchylonym oknie,balkon juz zamykam na noc,ale jesli sama czegos nie dopilnuje to raczej zadkosc zeby moj maz to zrobil,tak to juz z tymi facetami jest,dla nich to blachostki.Pat tez ma katar ale przy tej pogodzie to nic nadzwyczajnego.Ja to juz calkiem przeziebiona jestem,ostatnie dwa dni jak z malym wychodze to mnie trzesie z zimna jak gdzies w cieniu jestem.Na sloncu jest w miare ok,tylko oczy mnie pieka. Mamokasienki fajnie,ze wyszlas sama z Kasia,obyscie czesciej mialy takie wypady i gratuluje fajnych zakopow. Elkusiu ja slyszalam,ze pierwszy rok w przedszkolu to w wiekszosci choroby,oby to jednak sie nie sprawdzilo,napisz jak po wizycie u lekarza i jak mala sie czuje. Pat na szczepieniu troche plakal,szczegolnie w momencie uklucia,potem szybko go zagadalam.Ale bylam strasznie wsciekla,bo wpisali nas w czasie przerwy lekarki a do tego w poczekalni okazalo sie,ze jeszcze dziewczynka z mama byly zapisane o tej godzinie co my.Nas uratowalo,ze przyszlismy wczesniej,zajelam kolejke,bylo spore opoznienie wiec wyszlismy na dwor.Pat czasami bardzo szaleje w poczekalni.Jak juz weszlismy do gabinetu to pediatra rowniez zla na zawalona przerwe chciala aby szybciej wszystko,ale sie nie dalam.Powiedzialam,zeby dokladnie obejrzala Pata,zostal znowu zwarzony,zmierzony i bez zmian po tygodniu ale jeszcze dobrze nie wyszlam po szczepieniu a juz weszla druga osoba.Chcialam na spokojnie uspokojc Pata i dopiero wyszlam jak przestal plakac.Rozumiem,ze to przerwa byla ale jak tak zapisuja to nie moja wina.Oczywiscie w rejstracji powiedzialam co mysle o ich pracy i zaangazowaniu az jedna z pan(3akurat byly)poczerwieniala i przepraszala. Wczoraj bylismy na wesolym miasteczku i Pat pierwszy raz jechal na malej lancuchowej.Myslalam,ze bedzie sie bal ale gdzie tam,cieszyl sie i smial.Pojezdzil sobie na wszystkim dostepnym dla dzeci bo bylo o polowe taniej.Na samochodach i labedziach byl z tata,bo ja jakos nie mialam ochoty na karuzele. Popoludniami jezdzimy i szukamy kapci dla Pata do przedszkola i jakos nic znalezc nie moge a tu tylko dwa dni na zakupy.Pizamke mamy i paste i szczoteczke.Jeszcze chce kupic jakis dres na zmiane,zeby spodnie bez guzikow byly ale w marketach nic ladnego nie ma a w dzieciecych sa po 120-160zl to troche sporo. Sie rozpisalam duzo mam do streszczenia. Pisalam Wam,ze chcialam stopniowo Pata przyzwyczajac do przedszkola i godziny mu wydluzac ale po rozmowach z mamami i babciami na dworze rozbita jestem calkiem.Niektore tez tak probowaly a potem dziecko nie moglo zlapac rytmu dnia i ciagle chcialo do domu.Sama juz nie wiem jak bedzie lepiej.Myslalam,ze dopoki nie pracuje to moge odbierac go wczesniej a tak zadreczac sie bede przez te 8 godz,nie wiem czy wytrzymam,zeby nie pojsc po Pata wczesniej. Zdrowka dla chorych maluszkow,zeby szybko do formy wracaly. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: buuuu, zaczęło się 31.08.07, 08:41 Moniko, coś ty dresy dla dzieci po 120 zł, załamka. Ja szukała butów na jesień, nieocieplanych, jak zwykle najbardziej podobały mi się Bartki - 147 zł, ale przemogłam się i nie kupiłam. Może się okazać, że to but na 2 m-ce tylko. Firmy Mrugała były po 124 zł, ale w internecie znalazłam po 80-90 zł takie same + koszty transportu. Tylko, że boję się trochę kupować buty z internetu. Nie chcę kupować żadnych chińskich po tych ostatnich wiadomościach, że produkty chińskie dla dzieci są nafaszerowane chemią przekraczając wszelki normy, brrr. Generalnie w sklepach jest bardzo mały wybór jak na razie jesiennych ciuszków, wogóle mam wrażenieni że łatwiej coś kupić dla niemowlaków, a dla naszych to już problem. Ale za to trafiłam na przecenę i kupiłam komplet dresowy: kurteczka, kamizelka, spodnie za ... 26 zł w sklepie na ryneczku osiedlowym, polski producent, bawełna z włoskiem czyli taki w sam raz na jesień. CHyba pójdę i dokupię jeszcze jedną większą kurteczkę do tego kompletu, żeby Dośka miała na dłużej. Jesteśmy po ciężkiej nocy, Dosia cały czas miała bardzo wysoką tempteraturę 38-39, dopiero po drugiej porcji antybiotyku ok. godz. 24 jej spadła, tylko, że wtedy obudziła się, chciała mleczko i zabawy, ona się już przecież wyspała Ma niby zapalenie gardła, ale wczoraj wymiotowała i ma dziwne kupki ze śluzem (miała takie gdy była bardzo mała i miała skazę białkową), zobaczymy co będzie dalej, boję się, żeby się nie okazało, że jednak ma alergię nadal. Pozdrawiam i miłego wostatniego, wakacyjnego weekendu (my go spędzimy w domu, niestety )) Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: buuuu, zaczęło się 31.08.07, 09:04 Hej, Elkusiu to zdrowka duzo dla coreczki,zeby jej szybko przeszlo.Z ta kopa to moze tez przez goraczke byc ale poobserwuj mala,jesli to skaza to pewnie takie kopy beda czesciej. No te ubranka to masakra cenowa i buty tez oczywiscie.Ja chce teraz jechac do hurtowni,kawal drogi mamy i takie zadupia ale na placu zabaw dzieci prawie wcale nie ma jak juz sie ochlodzilo a jak Pat jest sam to ciagle po drabinkach skacze i nie ma mozliwosci zeby plecy sie nie odslonily czy cos. Ja za buciki to do 100zl moge zaplacic ale powyzej to juz przesada na 2-3 mce.Z maluszkami rzeczywiscie jest latwiej,ubranek masa i takich problemow z rozmiarami np to nie mialam nawet rok temu.Teraz jak cos mi sie spodoba to albo rozmiarow brak albo cos tam zawsze. Z tymi zabawkami tez slyszalam i zastanawia mnie czy to do konca taka prawda,czy aby nie jest tak,ze producenci tych znanych marek nie maja takiego zbytu jak na te tansze zabawki.Pat ma rozne.Wykonczenia samochodzikow bywaja rozne nawet w naszych,krajowych zabawkach.Z drugiej strony jak cos tansze to przewaznie gorszy material.Mam nadzieje,ze troche z zabawkami bedzie spokoj,bo w przedszkolu jest tego tyle a po przedszkolu na spacer i juz nie bedzie tyle czasu na zabawki.Ale sie nazbieralo tego,samych pluszakow 4 kartony w piwnicy+te w domu do przytulania,samochodow 3 kartony pod lozeczkiem.Tylko stanac gdzies i sprzedawacJak pomysle ile na to pieniedzy poszlo to zgroza. Uciekam,trzymajcie sie cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: buuuu, zaczęło się 31.08.07, 09:48 Tak sobie myślę, że gdyby ktoś z Was chciał zaryzykować to mogę kupić ten tani dresik i wysłać pocztą, paczka to chyba 8 zł kosztuje. Opiszę jak to wygląda: spodnie - proste, na gumce, nie pamiętam czy są kieszonki, kolor ciemny niebieski, niektóre mają wstawkę na dole z takiego wzoru jak na kurtce 8 zł kurtka - zapinana na zamek (taki gruby, plastikowy), z odpinaną kapocą (kapoca kolor niebieski taki jak spodnie), z kieszonkami (kieszonki też chyba niebieskie), kolor biały, ale nie śnieżny z dużymi niebieskimi kwiatami, kieszonki niebieskie 10 zł kamizelka - kolor jak kurtka, ale kapoca chyba biała, zapinana na zamek, kapoca nie odpinana, trochę dłuższa od kurtki 8 zł Moim zdaniem na przejściową jesienną pogodę, w sam raz na bieganie po placu zabaw i przedszkolu. Po kupieniu wyprałam już wszystko, stan ok. Wszystko z bawełny z lekkim puszkiem w środku. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: buuuu, zaczęło się 31.08.07, 09:54 Dodam jeszcze, że przy kapocy w kurtce materiał się wywija, trochę źle uszyte (wszystkie tak miały, szybko i tanio szyte), ale nie wpływa to na wizerunek za te pieniądze na jesień i wiosnę do szybkiego wynoszenia jest ok, produkt polski Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: buuuu, zaczęło się 01.09.07, 09:21 Witam A ja dzisiaj w pracy Wczoraj sobie wzięłam wolne i zrobiłam rano badania i niestety znów mam krwinki białe w moczu, obawiam się, że tym razem nie obędzie się bez jakiegoś antybiotyku, mam tylko nadzieję, że to nie wpłynęło jakoś na moją dzidzię, tak się martwię. Mamokasienki super, że udało Ci się wyrwać z Kasią do centrum handlowego. Dużo zdrówka życzę dla Dobrosi. Muszę kończyć, bo jak się szybko obrobię to zmykam do domku. Pozdrawiam i życzę miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: buuuu, zaczęło się 01.09.07, 18:25 Hej, My raczej w poniedzialek tez do przedszkola nie pojdziemy.Pat przeziebiony.Mial 38,5 goraczki wieczorem.Zbilam mu na 37 ale noc byla ciezka.Zasnal po 20-stej i o 1 sie obudzil,byl rozpalony,robilam mu oklady.Potem zasnal ale wiercil sie strasznie i tak do 5,az sie calkiem wybudzil tez z goraczka.Rano mial temperature normalna,bylismy troche na dworze,bo szaleje tak,ze nie da sie wytrzymac z nim w domu.Po spaniu znowu mial 38st i dzisiejsza noc pewnie podobna bedzie do ostatniej a marudzi strasznie. Do tego meza owialo,plecy go bola,Pat chce wchodzic na niego i masakra. Zobacze jak jutro bedzie ale boje sie zeby mi sie jakos porzadnie nie rozchorowal w przedszkolu no i zeby nie pozarazal dzieci. Mega trzymam kciuki zeb y antybiotyk nie okazal sie koniecznoscia no i zeby z malenstwem bylo wszystko dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: buuuu, zaczęło się 01.09.07, 22:31 Wrzucilam sierpniowe fotki. fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,68383355.html Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: buuuu, zaczęło się 02.09.07, 16:00 Witam i ja Trochę trudno mi siedzieć przy kompie bo mała ciągle się budzi i coś chce. Narazie tatuś sobie dzielnie radzi ale nie wiem jak długo. Elkusiu jak Dobrosia się czuje? Moniko jak Patryk ze zdrówkiem? Elkusiu dziękuję serdecznie za ofertę ale ja już moją mamę zatrudniłam do znalezienia czegoś jesiennego w używanej odzieży, sporo tego jeszcze mam z ostatnich zakupów, bo ja zwykle zapasy robię i mam na rok z góry. Ale jakoś umknęła mi kurteczka na chłodniejsze dni dla Kasi i Mai. Więc moja mama ma w końcu okazję żeby sobie poaszaleć i pobiegać po sklepach z odzieżą używaną. Mega dużo zdrówka, dbaj teraz o siebie bardzo, te krwinki białe w moczu to nic dobrego, u mnie zwykle tak objawiało się zapalenie układu moczowego, barałam różne leki ale tylko antybiotyk pomagał i to przejściowo niestety. Moniko super zdjęcia, Pat już duży facet, a jaki pomocnik, fajnie pooglądać Lublin i miejsca gdzie się bywało, najlepiej to zapamiętałam jednak dworzec PKP, bo tam zwykle miałam przesiadki. Teraz króciutko o nas. Kasia jest coraz bardziej agresywna, nie wiem skąd jej się to bierze. Wczoraj byli u nas znajomi z dziećmi w wieku naszych, no i Kasia tak okładala swoją koleżankę, że tamta już chyba nie zechce do nas przyjechać. Nie pomaga tłumaczenie, prośby, groźby, nawet przepraszanie, ciągle to samo. Aż się boję co to będzie w przedszkolu. Ja już właśnie popodpisywałam Kasi rzeczy do przedszkola i jutro z rana maszerujemy pierwszy dzień. Tak strasznie się denerwuję, staram się tego nie okazywać ale czasami wychodzi samo. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: buuuu, zaczęło się 02.09.07, 19:22 Mega, duuuużoooo zdrówka. Mam nadzieję, że to nic poważnego, szybko przejdzie i obejdzie się bez antybiotyku. A w ogóle to współczuję soboty w pracy. Moniko, ale z Pata fajny chłopczyk. I jaki duży. Elkusiu, jak się ma Dobrosia? A ja chyba zaczynam się denerwować przed jutrzejszym dniem. Jakoś mi tak dziwnie myśleć, że Ola od jutra będzie przedszkolakiem. No i ja sama będę w domu, cisza, spokój, bez biegającej dwuipółlatki co chwila dopytującej się o coś. Chyba będę tęsknić za nią i cały czas myśleć jak się ma wśród tylu dzieci. Piotr ją zaprowadzi rano a ja ją odbiorę. A Łukasz dziś prawie w ogóle nie spał przez cały dzień. Wstał o 8:30 i od tamtej pory przysypia tylko przy cycu i zaraz potem się budzi. Na szczęście jest super grzeczny i w ogóle nie płacze. Dużo leżał w łóżeczku i gadał z karuzelą, albo w leżaczku i gada do nas. Naprawdę jest fajny i bardzo cieszę się, że nie ma charakteru po swojej siostrze. Bo jakby darł się tak jak Ola przez pierwsze trzy miesiące to bym zwariowała. No i skończyły się wakacje i od jutra Piotr wraca do pracy. I znów będę sama od pon do pt od 7 do 20 A juz przyzwyczaiłam się, że Piotr był z nami w domu cały czas. No nic, trzeba będzie sobie na nowo organizować dzień. Miłego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Przedszkole witać czas 03.09.07, 08:47 Witam w ten ciężki poniedziałek, Moniko fajne zdjęcia, zazdroszczę Wam tego ogniska, wieki nie byłam na takim wypadzie na dziko. Mega duużo zdrówka i dbaj o siebie. U nas wszystko ok, od soboty temperatura utrzymuje się na narmalnym poziomie czyli ok. 37 st.C, Dobrośka szaleje w domu, skacze, fika, biega. Na dwór jeszcze z nią nie wyszliśmy, cały czas ma jeszcze katar i kaszel. Do przedszkola też dziś nie idzie. Serdeczne wyrazy wspracia dla wszystkich przedszkolaków i ich rodzin, mam nadzieję, że Wasze dzieci szybko się zaklimatyzują. Powodzenia, trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Przedszkole witać czas 03.09.07, 09:00 No to Ola poszła do przedszkola. Piotr ją zaprowadził. Zadzwonił do mnie zdać relację. No i to moje dziecię jak tylko weszło w progi przedszkola to zaraz uciekło tatusiowi do dzieci Poszła do jakiejś grupy i pani musiała ją zaprowadzić do jej grupy. Od tej chwili tata stał się nieważny. Ważne były tylko dzieci i zabawki. Jestem z niej dumna i mam nadzieję, że jakoś sobie poradzi. Z drugiej strony jakoś mi dziwnie samej w domu. No i trochę mi dziwnie, że moje dziecko juz mnie tak nie potrzebuje, że sama sobie jakoś radzi. No ale to chyba dobrze i powinnam się cieszyć. Dajcie znać jak Wasze dzieci poradziły sobie pierwszego dnia w przedszkolu. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Przedszkole witać czas 03.09.07, 09:39 Witam Kasia już w przedszkolu, sama ją zaprowadziłam, a mąż oczywiście wziął sobie dziś wolne i został z Majeczką. Kasia już w progu mnie zostawiła i zachowała się identycznie jak Ola, nie potrzebna jej byłam do niczego, przyszła tylko na chwilkę jak chciała pograć w piłkę to jej wytłumaczyłam, że mama musi iść do domku a ona zostanie z dziećmi i Panią i jak czegoś będzie potrzebować to misi iść do Pani. Dziś zostanie tylko do 12:00 więc już niedługo, ale tak bardzo się martwię jak jej tam jest, czy nie płacze, czy się bawi, czy zjadła śniadanie, no i czy się nie zasika. Kibelek jej pokazałam sama, ale nie chciała robić siusiu. Jestem z niej taka dumna że już taka dorosła ta moja maleńka kochana myszka. Mam nadzieję tylko, że jej będzie tam dobrze i że nie będzie płakała. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Przedszkole witać czas 03.09.07, 10:51 Cieszę się dziewczyny, brawo dla Was i dzieciaczków )) Z drugiej strony pozwolę sobie powtórzyć: Jak ten czas szybko leci, nasze styczniaki juz przedszkolaki! Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.09.07, 12:43 znalazłam własnie w merlinie fajną serię książeczek, wydaje mi się, że to ciekway pomysł, ja chyba zamówię na święta na prezent (!): www.merlin.com.pl/frontend/browse/search/1.html?series=Bezpieczny%20%B6wiat&offer Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.09.07, 18:05 Hej, Mamokasienki i Zyrafko super,ze tak dobrze poszlo pierwszego dnia,napiszcie jak po powrocie do domu,czy dziewczynki cos opowiadaly i jak sie zachowywaly no i czy panie cos mowily.Oby dalsze rozstania tez przychodzily tak latwo. Pat niestety chory.Z rana bylismy w przychodni,ma zapalenie gardelka i ucha prawego.Jako,ze goraczka juz 4 dzien mam recepte na antybiotyk i zaraz wysle meza do apteki.Mialam jeszcze nie dawac antybiotyku ale po spaniu prawie 39st mial wiec nie bede czekac.Marudzi strasznie podczas spania i wybudza sie z placzem.Lekow cala siata,krople,witaminy,Zyrtec,Pyralgina w czopkach na goraczke.No dwor mozemy wychodzic ale moze ze 2 dni nie bede wychodzic,strasznie wieje i musialby byc w czapce.Tylko jak wysiedzimy w domu?Narazie od 7-10 dni moze to trwac chyba,ze przeniesie sie na drugie ucho.Po antybiotyku tez 2-3 dni do przedszkola sie nie wybieramy,moze po polowie wrzesnia,oczywiscie dzwonilam do dyrektorki przedszkola i powiedzialam co i jak ale zapal przedszkolny stracilam calkiem.\ Poza tym na dniach przyjezdza moja mama i bedzie ok miesiaca,troche bedzie ciasno ale jakos to zniose po takim czasie a nie widzialysmy sie sporo ponad rok. Pat szaleje z mezem i co chwile na mnie wpadaja. POzdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.09.07, 19:33 Moniko, dużo zdrówka dla Pata. Oj, coś chorują nam styczniaki. No i pierwszy dzień w przdszkolu za nami. Ola poradziła sobie bardzo dobrze. Właśnie mi się pochwaliła, że piła herbatę (pierwszy raz). Nie płakała, nie zesikała się w majty, spała grzecznie i jadła co jej dali. Poza tym pani powiedziała, że jest bardzo odważną dziewczynką. Też jestem z niej strasznie dumna I oczywiście już nie może doczekać się jutra, żeby znów pójść do przedszkola. A po powrocie do domu nie pozwoliła mi pomóc sobie w robieniu siusiu. Kazała mi wyjść z łazienki Taka samosia z niej. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 04.09.07, 09:19 Gratuluję przedszkolakom pierwszego dnia, dzielne macie te dzieci, Kuba by mnie chyba nie wypuścił spokojnie z przedszkola. Życzę dużo zdrówka dla Pata i Dobrosi. Kuba jakoś się trzyma, już prawie nie ma kataru, daję mu codzinnie Juvit i dodaję miodu do mleka. Dzięki dziewczyny za słowa pocieszenia, dbam o siebie, dbam o higienę, nie wiem skąd to mi się wzięło, dzisiaj mam wizytę, to się okaże czy będę musiała jakieś dodatkowe badania robić czy od razu mi zaserwuje antybiotyk. Najgorsze jest to, że najczęściej w ciąży to wraca Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 04.09.07, 09:36 Kasia wczoraj w przedszkolu ładnie się bawiła, ładnie wszstko zjadła, ale pod koniec pani mói, że zaczęła marudzić. Wszystko się wyjaśniło jak ją nam przyprowadziła. Kasia była cała zasikana, bo nie powiedziała Pani, że chce siku. Mówiła tylko, że chce do mamy. Dziś o tym już z Panią rozmawiałam i ma jej przypominać, ewentualnie zwrócić uwagę na to co Kasia mówi. W sumie dziś do przedszkola Kasia poszła bardzo chętnie, a w przedszkolu zostawiła mnie i Maję i pobiegła sama prosto do sali, nawet nie chciała się ze mną pożegnać. Mam nadzieję, że dziś się nie zasika i że będzie już dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Przedszkola czas 04.09.07, 10:16 Mega powodzenia,trzymamy kciuki! Zdrówka dla Pata i Kuby! U nas juz prawie dobrze, tylko ten wstrętny katar i kaszel. NIe możemy Dobrosi wytłumaczyć, że ma wydmuchać nos ale i tak dzielnie znosi wszelkie zakraplania i smarowania noska, no i przepada za syropkami. Na dwór nie wychodzimy, u nas wczoraj było bardzo ponuro, zimno i padało, dziś świeci słońce ale jest ostry, zimny wiatr. No, jesień na całego. Bardzo się cieszę, że całkiem nieźle wypadł ten pierwszy przedszkolny dzień. Choć ja właśnie też się boję, że Dobrosia może nasiusiać w majteczki i chodzić cały dzień zasikana lub z ... kupą, ale to chyba nie, bo przecież będzie czuć ... Całuski dla dzielnych przedszkolaków! Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia to jest post Mamykasieńki 04.09.07, 12:48 Pozwoliłam sobie wkleiC post Mamykasieńki, który omyłkowo Olga wkleiła na forum głównym Rówieśnicy: Witam Ja o 08:00 odprowadziłam Kasię do przedszkola i do 09:00 spacerowałyśmy z Majeczką. Teraz tylko na momencik zajrzalam. Zyrafko super Ola się spisała - gratuluję. Mega co do tych chorób z ukłądem moczowym to u mnie też tylko w ciąży, a jak urodzę to wszystko mija jak ręką odjął. Najgorsze, że to przechodzi na dziecko jeszcze w brzuszku i zaraz po porodzie dostają antybiotyk. Moniko Elkusiu, zdrówka dla waszych pociech, żeby szybko wyzdrowiały. Moniko, zapalenie ucha jest chorobą bakteryjną tak, że bez antybiotyku i tak by się nie obeszło. Tylko na wirusy antybiotyki nie działają. Kasia wczoraj w przedszkolu ładnie się bawiła, ładnie wszstko zjadła, ale pod koniec pani mói, że zaczęła marudzić. Wszystko się wyjaśniło jak ją nam przyprowadziła. Kasia była cała zasikana, bo nie powiedziała Pani, że chce siku. Mówiła tylko, że chce do mamy. Dziś o tym już z Panią rozmawiałam i ma jej przypominać, ewentualnie zwrócić uwagę na to co Kasia mówi. W sumie dziś do przedszkola Kasia poszła bardzo chętnie, a w przedszkolu zostawiła mnie i Maję i pobiegła sama prosto do sali, nawet nie chciała się ze mną pożegnać. Mam nadzieję, że dziś się nie zasika i że będzie już dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: to jest post Mamykasieńki 04.09.07, 13:23 dziękuję Elkusiu Nie wiem jak ten post wysłałam na ogólny, jakoś mi tak poszło. W każdym razie jeszcze raz dziękuję. Kasia dziś w przedszkolu była bardzo grzeczna, Pani wysadziła ją 2 razy na kibelek i miała sucho to wogóle nie chciała iść do domu. Jak tak dalej pójdzie to w przyszłym tygodniu zostanie na leżakowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: to jest post Mamykasieńki 04.09.07, 14:25 Oj mamokasienki to mnie teraz nastraszyłaś, bo czytałam, że takie infekcje są zagrożeniem dla dziecka w momencie porodu, kiedy dziecko się przeciska i wtedy ma styczność z tymi bakeriami, które są w pochwie. Ponoć dziecko jest bezpieczne, że odgradza je czop, ale skoro Ty miałaś taką sytuację, że podali Majeczce antybiotyk to pewnie jakieś jednak zagrożenie jest. Muszę o to dzisiaj zapytać lekarza, tylko zawsze tak szybko od niego wychodzę, a potem sobie myślę a mogłam jeszcze go coś zapytać.Nie chcę mu zabierać dużo czasu, a przecież płacę za to nie małe pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: to jest post Mamykasieńki 04.09.07, 15:15 Mega pisz wszelkie pytania na kartce, gdy byłam na badaniu zawsze z nerwów zapominałam połowę tego co chciałam zapytać i zawsze potem z niepokoju do następnego badania dostawałam szału. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 04.09.07, 17:51 Hej dziewczyny, ja na moment.Pat od dzis dostaje antybiotyk.Na dworze nie bylismy bo od rana padalo wiec ostro sprzatalam.Jak Pat spal to mylam balkon,ciagle marudzil i musialam przychodzic do niego a teraz sama tez zle sie czuje i gardlo czuje ze drapie.Okropnosc. Mamokasienki trzymam kciuki zeby wiecej Kasia sie nie zasikala,pierwszy dzien to stres poza tym pewnie sie zabawila i tez zapomniala.Tylko u nas mowili ze sprawdzaja co jakis czas czy dziecko nie jest zasikane a najgorsze,ze nie wiadomo ile czasu dziecko mookre chodzi. Pat wariacji dostaje. Zdrowka dla Wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 04.09.07, 18:55 Jestem po wizycie, mój lekarz nie wierzy, żebym miała mieć jakiś stan zapalny, bo nic mnie nie boli, nie narzekam na nerki, uważa że w morfologii to też byłoby widać. Przepisał mi tabletki dopochwowe i po 6 dniach mam powtórzyć badanie,jeśli dalej będzie źle to mam brać furagin. Mamokasienki brałaś może Gynalgin? Przepraszam, ale chyba Was nudzę tymi moimi problemami, ale martwię się, a mój mąż mnie nie rozumie. Lekarz też powiedział, żebym nie czytała o tych wszystkich rzeczach w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 05.09.07, 08:52 Witam Mega nie zanudzasz wcale, dobrze, że możemy sobie pogadać o różnych sprawach. Co do tego gynalginu to nie brałam, ja miałam augmentin i monural, a w międzyczasie piłam urosept i cantharis czy jakoś tak. Życze dużo zdrówka i żeby maleńka była zdrowa. Moniko Tobie i Patowi również dużo zdrówka życzę. Kasia wczoraj w przedszkolu już się nie zasikała tylko ładnie robiła do kibelka i była wogóle bardzo szczęśliwa, że poszła no i wcale nie chciała ze mną wracać do domu o 12:00 ale jak już byłam to ją wzięłam, poza tym nie zostawialam jeszcze pościeli do leżakowania. Teraz z kolei mam inny problem, Kasia wczoraj po powrocie z przedszkola sikała bardzo często i wogóle gdzie popadło, niekoniecznie do nocnika, zasikała chyba z 7 par majtek i tak sobie myślę czy to nie przeziębiony pęcherz. Dziś z rana zaniosłam już mocz do badania to po południu będzie już wiadomo. W każdym razie w domu sikać nie chciała dziś rano tylko dopiero w przedszkolu. No i zaczęła się okropnie zachowywać w domu, nie wiem co się dzieje, ciągle próbuje mnie uderzyć o byle co jest straszna awantura, a jak idę się zająć Mają to trzyma mnie kurczowo i z całych siła stara się zająć mnie sobą. Może ona myśli, że do przedszkola poszła przez Maję? Albo, że jej już nie chcemy? Wczoraj cały dzień chciało mi się płakać, nawet mój mąż zauważył różnicę w Kaśkowym zachowaniu i oboje staramy się poświęcać jej jeszcze więcej uwagi, wszystko staramy się jej tłumaczyć na spokojnie, ale to tylko pogarsza sytuację, bo Kasia nas wykorzystuje. Nie wiem co mam robić, zabrać ją z tego przedszkola? Ona tam świetnie się czuje i chętnie chodzi, dziś bardzo chętnie pobiegła do dzieci i do zabawek. Pani mówi, że Kasi wszędzie pełno i że wogóle nie płacze tylko bawi się. Konczę bo mój mały ssak się już odzywa. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pociechy 2005 cd. 05.09.07, 09:52 Witam się środowo. Uff, w końcu szczepienie Łukasza za nami. On miał dopiero pierwsze szczepienie (to, które powinien mieć w 6 tyg.) od wyjścia ze szpitala. Najpierw w naszym gabinecie był urlop, potem Łukasz był chory i trzeba było poczekać 2tyg. po skończeniu antybiotyku, a potem pediatra, z którą nasza lekarz rodzinna ma kontrakt była na urlopie. I tak zeszło aż do teraz. Było trochę przeraźliwego płaczu, ale szybko przeszło. No i mój mały klusek waży 7400 Ola ważyła niecałe 7kg zaraz po skończeniu 6 miesiąca. A Łukasz za dwa dni skończy dopiero 3. A swoją drogą mam dość podróżowania samej PKS-em. Ledwo włożyłam gondolę z małym do autobusu, taka ciężka była. Kierowca chciał odjechać zostawiając podwozie od wózka na trawniku. Wkładając to podwozie odpadło mi koło i myślałam, że zgubiłam zawleczkę, bez której oczywiście koło nie trzyma się ośki. Potem z wrażenia zapomniałam, że trzeba kupić bilet i kierowca coś mówił a ja nie słyszłam bo byłam na końcu autobusu. A ludzie zamiast mi powiedzieć o co chodzi to gapili się na mnie. Czułam się jak kretynka. A na koniec jeszcze okazało się, że z jednego koła zeszło powietrze Na szczęście dało się jakoś jeździć. Nie lubię takich przygód, zwłaszcza jak muszę sama gdzieś jechać i coś załatwiać, grrr... No, ale mały zaszczepiony i to najważniejsze. Wczoraj też miał USG bioderek i też jest ok. Teraz jeszcze w grudniu mamy się zgłosić na badanie kontrolne. Piotr dzwonił dziś, że jak tylko wszedł z Olą do przedszkola to ona stwierdziła "Już się mogłam doczekać" Mamokasieńki, nie bardzo wiem co doradzić w sprawie zachowania Kasi. Ona pewnie uczy się takiego zachowania od innych dzieci. Musicie jej tłumaczyć, że tak nie może się zachowywać. Wiem, że to ciężko i często brakuje do tego cierpliwości. Ola też jest jakaś inna w domu. Ale u niej to wynika z tego, że się nudzi w domu. Nie ma dzieci i tylu fajnych zabawek. Sama mi powiedziała w poniedziałek "Mamo, nudzi mi się". A ja też nie mam aż tyle czasu, żeby się nią zająć. Ale staram się dużo jej czytać, co bardzo lubi. A ja moge to robić np. karmiąc Łukasza. Ona w ogóle zrobiła się strasznie wiercąca. Nie może sekundy usiedzieć spokojnie. A jak już siedzi to musi wymachiwać łapkami albo nogami. Wczoraj Ola była prawie cały dzień bez nas. Rano poszła do przedszkola, potem ją odebrałam i poszła do mojej znajomej, bo nie chciałam jeszcze jej ciągać na szczepienie Łukasza. A u tej znajomej były jej wnuczki w wieku rok i 9 miesięcy a druga miała rok i 4 miesiące. I Olce było tam tak dobrze, że jak chcieliśmy ja odebrać po powrocie koło 20, to była jedna wielka awantura i płacz, że ona nie chce iśc do domu. Zobaczyła mnie, powiedziała mi cześć i zaczął się ryk i rzucanie na fotele, że ona zostaje. Mega, mam nadzieję, że pomoże ci ten lek i nie będziesz musiała brać antybiotyku. A poza tym, to wcale nie zanudzasz. I dobrze, że możemy sobie tu pogadać o różnych rzeczach. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia trudne przedszkole 05.09.07, 12:05 wklejam fragmenty z internetu: Stres do odreagowania Nawet jeśli panie są wrażliwe, koledzy sympatyczni, a jedzenie wyśmienite - debiutant będzie odreagowywał stres. Może być marudny, rozdrażniony, kłótliwy, może nie reagować na prośby i być agresywny wobec rodzeństwa. Może nagle zacząć bardziej przypominać dwulatka niż trzylatka. Nie chcieć sam spać w swoim łóżku, moczyć się w nocy, domagać się karmienia czy pomocy w ubieraniu. Wszystko po to, żeby przyciągnąć waszą uwagę. Bardzo jej w tym czasie przełomu potrzebuje. Dlatego po powrocie malca z przedszkola warto poświęcać mu możliwie dużo czasu, żeby zrekompensować ból rozstania z rodzicami. Wam też będzie trudno, bo jego napięcie i rozdrażnienie może się udzielać, a w takim stanie trudno o dobre słowo i przytulenie. Spróbujcie sobie powtarzać, że dziecko nie zachowuje się tak, żeby sprawić wam przykrość, tylko adaptuje się do nowej sytuacji i samo nie potrafi sobie poradzić z nadmiarem bodźców. A może jeszcze za wcześnie Takie pytanie można sobie zadać, jeśli po miesiącu dziecko ciągle bardzo mocno płacze, ma bóle brzucha, kłopoty ze snem, wymiotuje i stanowczo odmawia chodzenia do przedszkola. Każdy dojrzewa w swoim tempie i może lepiej poczekać, aż malec będzie gotowy do tak poważnego wysiłku emocjonalnego. Może też być tak, że przedszkole jest niedobre, i wtedy rozwiązaniem będzie nie oczekiwanie, lecz zmiana miejsca. W rozpoznaniu sytuacji może pomóc wspólna zabawa w przedszkole z odwróceniem ról. Gdy dziecko odgrywa panią, a któreś z was przedszkolaka, łatwiej zorientować się, na czym polega ewentualny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: trudne przedszkole 05.09.07, 14:33 Hej dziewczyny, Mega ten gynalgin ja bralam,to chyba te tabletki dopochwowe.One sa przeciwzapalne.Sa dosc duze,nie lubilam ich i jeszcze tworzy sie dziwna wydzielina wiec dobrze uzywac wkladek,zeby nie zabrudzic bielizny.Ja w ciazy mialam czeste infekcje pomimo,ze z mezem bardziej dbalismy w tym czasie o higiene.Dopiero jak zaczelam myc sie Laktacytem to troche sie uspokoilo.Lekarz uswiadomil mnie wtedy,ze mydlo ma nie odpowiednie Ph,poza tym kazda zmiana rodzaju mydla,proszku do prania czy innych srodkow moze powodowac podraznienia okolic intymnych szczegolnie w ciazy.Laktacyt nadaje sie tylko w ciazy,bo odpowiednio zakwasza.Wiem,bo tesciowa kupila dla siebia bo promocja byla po czym poleciala do gina po kilku dniach i kazal jej to odstawic.Mam nadzieje,ze Ci sie polepszy i wszystko bedzie ok. Mamokasienki trzymam kciuki,zeby te klopoty z Kasia szybko przeszly.Co ona sobie mysli,to raczej sie nie dowiemy ale ten stres jakos napewno odreagowuje.Moze tez narodziny Majeczki i przedszkole to za duzo dla niej ale napewno sie przyzwyczai. Teraz ja zaczynam sie bac,bo Pat i tak bywa straszny,ma rozne momenty,czasem rzuca wszystkim,tez probuje nas bic ale konsekwentnie nie pozwalamy.Ja probuje lagodzic jego napady a maz czasem na niego krzyknie i jest placz straszny wtedy. Chyba zaczne mu jakies kary stosowac,np "stanie w kacie" czy cos. Zastanawiam sie,czy dac malemu ten melisan w kroplach ale to dopiero zobacze jaka bedzie reakcja po pzedszkolu. Maz dzis wzial sobie wolne,bo mialam umowiana rozmowe w spr pracy w naszym sklepie,tylko zejsc po schodach i juz i akurat szukaja pracownikow i jak na sklep to dobrze placa.Gdyby nie te choroby to od dzis moglabym zaczynac a tak jeszcze nastepny tydzien mamy z glowy.Maz chcial brac wolne zeby byc z Patem ale to bez sensu,on i tak wiecej zarabia.No i w niedziele musialabym pracowac i chlopaki by sie sami musieli zajmowac soba.I tez moze byc to za duzo dla Pata na raz.Eh. Znowu od rana pada i chyba w nocy tez padalo.Ja sie faszeruje polopiryna na noc a teraz pisze i cala mokra jestem. Coraz dluzsze te moje posty ostatnio. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: trudne przedszkole 05.09.07, 15:01 Moniko masz rację to tabletki dopochwowe, są duże i bardzo niewygodne w aplikowaniu. Laktacydem myję się prawie od początku ciąży. Też mam nadzieję, że mi te tabletki pomogą. Moniko dużo zdrówka dla Ciebie i dla Pata. To chyba dobrze, że Twoje posty są coraz dłuższe Mamokasienki nie wiem co Ci doradzić, na pewno musicie Kasi poświęcać teraz więcej czasu,chociaż to jest dla Was pewnie trudne bo faktycznie może czuć się odtrącona i do tego dochodzi stres związany z przedszkolem. To z czasem na pewno minie, życzę Wam żeby jak najszybciej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: trudne przedszkole 07.09.07, 08:42 Wczoraj byłam na aerobiku. Dziewczyny, wstyd się przyznać ale nie ćwiczyłam kilka ładnych lat. W zeszłym roku dużo jeździłam rowerem ale to tylko latem, kilka razy byłam na basenie a tak zero ćwiczeń. No ale postanowiłam, że będę chodzić na aerobik, po przeprowadzce halę sportową mam pod nosem. Szkoda tylko, że ze względu na pracę męża mogę tylko raz w tygodniu iść, ale zawsze lepsze to niż nic. No, ale jestem padnięta po tych ćwiczeniach, ale i szczęśliwa, że wreszcie zrobiłam coś tylko dla siebie. Jeśli nie będzie mnie na forum przez kilka dni to znaczy, że dogorywam, leżę i tylko karmię a Młodego podaje mi mąż, bo mam takie zakwasy, że nie mogę nic robić a nawet pisać na klawiaturze. To żart oczywiście Jeszcze chciałabym na basen chodzić ale zobaczymy czy mi się uda. Ciekawe jak ja wytłumaczę Oli, że przedszkole jutro i w niedz jest zamknięte. Dziewczyny, ona nie chce wychodzić z przedszkola. Wczoraj jak po nią przyszłam to powiedziała mi cześć i od razu "nie", że nie idzie do domu. Na chwilę odwróciłam się, żeby porozmawiać z panią a tu słyszę za sobą płacz. Ola rozpłakała się, bo chciała iść z dziećmi jeszcze do ogródka. No i musieliśmy poczekać na nią jeszcze trochę zanim pobawi się z dziećmi. Mamokasieńki, jak zachowanie Kasi, jakaś poprawa? Miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: trudne przedszkole 07.09.07, 10:45 Ja tak ekspresem Zyrafko zazdroszczę Ci że Ola tak chętnie zostaje w przedszkolu. U nas z Kasi zachowaniem poprawa znaczna, w domu już jest grzeczniejsza, ale mnóstwo cierpliwości do niej teraz trzeba. A w przedszkolu zostaje chętnie w miarę, tylko zależy która jest Pani, bo są dwie i jedna jest do południa, a druga po południu. Z jedną Panią dogaduje się super, a z drugą wogóle. Zresztą to chyba też zależy od podejścia Pani, bo obie mają zupełnie inne zdanie o Kasi. Jedna mówi, że jest super, że świetnie się bawi i dogaduje z dziećmi, a druga, że się wogóle nie rozumieją - hmmm nie wiem co o tym myśleć. A Kasia coraz mniej chętnie chodzi do przedszkola, zostaje bez płaczu , ale już o 12:00 tuż po obiedzie czeka na mnie. Lubi dzieci, lubi się bawić, z rana to tylko w przedszkolu chce robić siusiu. Ostatnio mówiła, że dziewczynka ciągnęła ją za włosy, tylko też nie wiem jak mam reagować na to. Tłumaczę jej żeby nie dała się ciągnąć, albo żeby mówiła, że nie wolno, ale nie wiem czy to odniesie jakiś skutek. W końcu zacznę ją uczyć żeby oddawała. W sumie jesteśmy zadowoleni z przedszkola, bo Kasia znacznie więcej mówi, ładnie zaczyna rozmawiać, niestety jeszcze we własnym wymyślonym języku. Zresztą trudno jej wogóle mówić bo nie umie wymawiać "k", "g" i "r" więc zastępuje je innymi literkami i wychodzą jakieś kosmiczne wyrazy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: trudne przedszkole 07.09.07, 11:25 Mamokaieńki, Ola też nie mówi dokładnie tych samych liter. Nasza ostatnia rozmowa: -Olu, powiedz "ky" -"ty" -Olu, nie "ty" tylko "ky" -"ty" -Olu, powiedz kot -pot I tyle było z nauki mówienia literek. Ale jak ostatnio byłam na szczepieniu to zapytałam też pediatrę o to i ona powiedziała, że to normalne w tym wieku i nie trzeba się jeszcze martwić. Dobrze, że Kasia w domu się lepiej zachowuje. A z panią może sie jeszcze jakoś polubią. My też przecież nie ze wszystkimi osobami od razu super się dogadujemy. Trzymam kciuki za Was, żeby wszystko się dobrze ułożyło. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: trudne przedszkole 07.09.07, 13:39 Hej, Mamokasienki super,ze Kasia powoli sie uspokaja,jeszcze troche i pewnie wszystko sie normalnie jkos ulozy. Pat zamiasr R mowi i i tez czasem cos poprzestawia ale mowi duzo lepiej niz jak ja kiedy mialam 3 lata(tak mowi moja mama). Zyrafko fajnie,ze masz tak blisko zeby troszke sie pomeczyc.Dobry i raz w tyg i od dzieciaczkow mozesz troszke odetchnac. My teraz mamy blisko basen i tak tez planuje chociaz raz w tyg chodzic z Patem ale przy takiej pogodzie(caly czas mokro i okropnie wilgotno)to chyba nie ma co.Rower z racji pogody i chorob tez ostawiony. Pat ma sie juz co prawda lepiej,nie goraczkuje ale od wczorajszego wieczora histeryzuje i wariuje.Po czesci to napewno przez obecnosc babci,ktora widzial ponad rok temu no ale to zawsze ktos nowy w domu.W nocy sie wiercil,spac nie chcial i tylko czekoladki mial w glowie. A w przedszkolu dodatkowe skladki,40zl na ubezpieczenie,100zl na paczki mikolajowe,lanie wosku,renowacje placu zabaw i 50zl na przybory.W tym m-cu wychodzi prawie 500zl wszystkiego no i wychowawczyni mowila,ze moge dac malemu posciel,taka w ktorej lubi spac.Dostalismy ankiete do wypelnienia na ile samodzielne jest dziecko przy ubieraniu,jedzeniu i zalatwianiu sie.Co je chetnie,czego nie je.Co lubi robic i takie tam. Tylko nie bardzo wiem,co napisac "czego oczekujesz od przedszkola" to wiadome,ze rzetelnej opieki nad dzieckiem ale czy tak moge napisac? Musze isc,pozdrawiam Was. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: trudne przedszkole 07.09.07, 15:04 Witam Wreszcie się pogoda poprawiła, ciekawe czy na długo. Fajnie zyrafko, że chodzisz na aerobik, ja chodziłam regularnie ponad rok czasu i bardzo się dobrze czułam, a figura też się poprawia. Niestety odkąd się dowiedziałam , że jestem w ciąży musiałam przestać, ale jak urodzę i mąż będzie zgodzi się zostawać to na pewno wrócę do ćwiczeń. Zazdroszczę Wam, że Wasze dzieci tak chętnie chodzą do przedszkola, że wogóle chodzę i je przyjęli, bo na pewno z tego dużo skorzystają. Jutro mamy z mężem 6-stą rocznicę ślubu, z tej okazji miałam sobie kupić kwiatka doniczkowego, bardzo podobały mi się takie papryczki, ale był taki wybór, że nie mogłam się zdecydować. Jestem na siebie wściekła, bo jak jestem w ciąży to mam problem ze zdecydowaniem się Moniko dobrze, że z Patem już lepiej Życzę miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: trudne przedszkole 07.09.07, 15:09 Witam szanowne panie, pozazdrościłam Zyrafce i chyba się wybiorę na basem w przyszłym tygodniu. NIe bedzie mnie przez cały przyszły tydzień, musiałam wziąść urlop w pracy, co by prowadzić moje dziecko do przedszkola i wcześniej odbierać, pierwszy tydzień na całe 9 godzin to trochę dużo dla Dobrosi. Jestem ciekawa jak nam pójdzie, mam nadzieję, że damy radę Mega wszystkiego naj, naj na rocznicę ślubu. Może mąż sprawi Ci jakiś fantastyczny prezent co prawda my na tegoroczną trzecią to sobie nic nie kupiliśmy, ech życie ) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 przedszkole :) 07.09.07, 18:56 Witam i ja wieczorkiem Zyrafko to ja też dołączam do grona zazdrośnic, od października wybiorę się też na aerobik, więcer jak raz w tygodniu pewnie mi się nie uda ale i to dobre. Moniko Pat już pewnie zdrowy dlatego tak szaleje, no i ma w końcu babcię do dyspozycji to się może popisywać. Mega, życzę dużo zdrówka i oczywiście dbaj o siebie i maleńką. Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu i obyście takich rocznic mieli jeszcze wiele. Elkusiu wiem, że przeczytasz to dopiero za tydzień, ale trzymam bardzo mocno kciuki za Dobrosię i za Ciebie. Napewno dacie radę, a Dobrosia mądra i rozsądna dziewczynka szybko się przyzwyczai. Przeciez nasze dzieci są jeszcze małe i młodsze od rocznika, który idzie teraz do przedszkola więc może być im trochę trudniej. A ja już spokojniejsza, Kasia powoli zaczyna się przystosowywać, dzisiaj już naprawdę super się zachowuje. W domu jest grzeczna, słucha mnie oczywiście bez przesady, ale jest trochę jakby rozważniejsza. No i mówi też coraz fajniej. Zyczę miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: przedszkole :) 07.09.07, 20:16 A Ola znów nie chciała wracać z przedszkola i zaczęła płakać jak zobaczyła, że Piotr po nią przyszedł. Uff, kupiłam dziś Oli buty na jesień. Udało nam się kupić buty firmy Temar (ze znakiem zdrowa stopa), które kosztują normalnie 109zł za 76zł, bo pani rezygnowała ze sprzedaży butów. Kupiliśmy takie: www.temar.net.pl/buty/wiosna/2006/2/IMG_3356.JPG A w ogóle to cieszę się, bo wczoraj i dziś Piotr miał wolne w pracy. Nie wiem czy pamiętacie, ale mieliśmy jechać na weekend na Słowację, na konferencję. Niestety ja z dziećmi nie mogłam jechać bo nie udało nam się pożyczyć samochodu. Piotr miał jechać sam, ale zrezygnował z tego wyjazdu, bo chciał być z nami. I zabrał nas wczoraj do restauracji na obiad (bo na moje urodziny nic nie robiliśmy). A dziś właśnie mogliśmy pojechać na zakupy do Szczecinka. Ja po ostatnich wyprawach mam dość jeżdżenia samej PKS-em. No i oprócz butów dla Oli kupiłam też czapki dzieciakom na jesień. Mamokasieńki, wiedziałam, że uda Wam się opanować sytuację z Kasią. Trzymam kciuki, że wszystko się dobrze ułożyło. Miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: przedszkole :) 08.09.07, 13:33 witam Zyrafko gratuluję udanych zakupów, u nas jeszcze nic nie kupione na jesień. O nie, kupiliśmy dla Kasi buty jesienne w sklepie Bata, wyprzedaż wiosennej kolekcji była i ze 120 zł, były przecenione na 55 zł. I też jestem z tych butów bardzo zadowolona, bo spodziewałam się wydatku w granicach 120 zł właśnie, no a teraz jeszcze czapki i kurtki. Czekan na to co moja mama nakupiła, ale jeszcze nie widziałam. No i obowiązkowo muszę dla Kasi kupić kilka par spodni na gumce bo w przedszkolu musi sama sobie radzić ze zdejmowaniem i zakładaniem jak idzie siusiu. Pani wprawdzie pomaga, ale starają się żeby dzieci radziły sobie coraz więcej same. A ja chyba zrobię dla Kasi kalendzarz z nalepkami kiedy idzie do przedszkola a kiedy ma wolne, tak jak jedna z mam u nas w przedszkolu. Mowiła, że jej dziecko bardzo chętnie szło w piątek, bo następny dzień miał być juz wolny. Może i u nas się sprawdzi. My narazie jesteśmy u teściowej więc korzystam, że nie muszę się dziećmi zajmować Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: przedszkole :) 11.09.07, 22:24 Hej, cichutko sie u nas zrobilo. Mamokasienki wypoczywaj ile sie da. My bylismy dzis na kontroli,do jutra wlacznie jeszcze antybiotyk (augumentin,nie wiem czy pisalam),teotertycznie od czwartku Pat moglby isc do przedszkola ale pediatra mowil,ze jesli jest ktos w domu to lepiej od poniedzialku.Mysle,ze moze w piatek na pare godzin wysle Pata ale jeszcze zobacze. Po lekarzu poszlam do przedszkola porozmawiac z dyrektorka i zaniesc ta ankiete,mama zostala na dworze z Patem i po chwili on zaczal sie niesamowicie drzec,napad histeri chyba.Az kobieta wygladala przez okno co sie dzieje.Jak wyszlam to sie uspokoil i bardzo chcial wejsc do dzieci.Ale jak tak bedzie sie w srodku zachowywal to nie wiem czy sobie panie poradza. Od przyjazdu mamy robi sie strasznie nerwowy,w nocy placze albo krzyczy.Dzis na noc dostal melisal oczywiscie po konsultacji z lekarzem. Ja dzis kupilam nowa spacerowke,bo w naszej pekla rurka na zgieciu i juz niewiele pomoglo naprawianie jej.Chcialam parasolke,tylko z daszkiem zeby folie nalozyc,bo ciagle pada no i z rana do przedszkola zeby malego nie meczyc.Za Coneco zaplacilam 150zl a w komisie byla podniszczona za 210zl,bylam w szoku. Dziewczyny piszcie jak tam przedszkolaki sie maja. Zdrowka. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: przedszkole :) 13.09.07, 08:44 Witam. Ale spokój, nic nie piszecie, ja też w sumie nie mam za wiele do napisania. Kupiłam wczoraj Kubie czapkę i przy okazji przymierzania tak wariował, skakał, wyrywał się i krzyczał, że aż pani sprzedawczyni życzyła mi, żeby to drugie było troszkę spokojniejsze. Kupiłam mu też jajko z którego po paru dniach zanurzenia w wodzie wykluwa się kurczak. Kuba siedzi i obserwuje je, nie może się doczekać jak się wykluje, ale obiecał mi, że nie będzie go do tego czasu wyjmował z wody. Zakończyłam w poniedziałek branie tych tabletek dopochwowych, wczoraj zrobiłam badanie i wynik jest o niebo lepszy. Miałam wcześniej krwinek białych 40-60,a teraz mam 2-4. Najważniejsze, że nie muszę brać antybiotyku. Mam nadzieję, że wszyscy już się wychorowali. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: przedszkole :) 13.09.07, 15:17 Witam Rzeczywiście cichutko, ale wiem, nie ma Elkusi to nie ma kto nas mobilizować. Moniko gratuluję kupna wózka, a daleko macie do tego przedszkola? Bo mi to by się nawet nie opłacało, Kasia wszędzie chodzi na nóżkach, a ja nie wyobrażam sobie pchania dwóch wózków, myślałam kiedyś o wózku dla dwójki, ale szkoda kasy, a Kasia świetnie sobie radzi. No ale my przedszkole mamy za naszym blokiem, idziemy tam może minutę. Pat pewnie taki okres przechodzi, że szaleje, jak pójdzie do przedszkola to pewnie się uspokoi. Mega super, że wyniki dobre, no i najważniejsze, że uniknęłaś antybiotyku. A u nas kiepsko Była u nas dziś lekarka no i stwierdziła u Kasi jakieś zmiany w płucach i od razu dala antybiotyk. Maleńka narazie tylko gardełko zaczerwienione i mam jej podawać syrop. A biedulka Kasieńka całą serię leków ma brać. Ostatnie 3 noce miała straszny duszący kaszel, i dopiero teraz ta lekarka uświadomiła mi że to mógłby być krztusiec. W dzień wszystko w porządku ale te noce koszmarne. Wogóle nie spałam, a najgorsze, że z mężem też coś załapaliśmy i 2 dni praktycznie z łóżek nie wychodziliśmy, tak nas temperatura wyłożyła. Najważniejsze, że Majeczka nie zaraziła się jeszcze od Kasi. No i lekarka powiedziała, że jutro też do nas zajrzy zbadać jeszcze maleńką. Fajna jakaś ta lekarka, pomimo, że dzwoniłam po nią żeby przyszła do nas na wizytę prywatną to sama się zaoferowała, że jutro zajrzy już bezpłatnie. No i podsunęła mi kilka pomysłów na co alergię może mieć Majeczka. Zrezygnowałam już w 100% z nabiału a ona dalej ma jakąś wysypkę alergiczną, wprawdzie mało widoczną, ale jest. Tak, że u nas nie najlepiej wszystko wygląda. Już mam szczerze dość tego przedszkola, a to dopiero początek. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: przedszkole :) 13.09.07, 15:20 Mega a co to za jajko? bo może to być fajna zabawa dla Kasi. Tylko ciekawe czy by wytrzymała, bo ona na krótko się czymś interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: przedszkole :) 13.09.07, 15:59 Hej, Mega to super,ze po tych lekach sie poprawilo,nie chce straszyc ale to moze wracac.Trzymam kciuki,zeby do konca ciazy bylo juz dobrze.Wlasnie co to za jajko?Napisz tez jak juz sie wykluje i czy maly wytrzymuje.Pat by chyba nie dal rady,on jak cos bardzo chce to po nochach wola np traktor czerwony czy cos innego. Mamokasienki wspulczuje chorob.Czyzby Kasia juz cos zlapala w przedszkolu?Z alergiami to ookropnosc,najgorsze ze nie wiadomo do konca co uczula maluszka.Fajnie chociaz miec taka lekarke,ktora naprawde interesuje sie chorymi,szczegolnie dziecmi.Zycze szybkiej poprawy calej rodzinie. Co do wozka to i ja nie bardzo chetna bylam na nowy i gdyby w starej spacerowce nie pekla rurka to napewno nie kupowalabym kolejnego.Do przedszkola mamy jakies pol godziny spacerkiem,ale jak trzeba bedzie szybko dojsc to z Patem nie ma mowy zeby zdazyc,no i rano wole pozniej wstac niz potem biec.No i kazdy wyjazd do miasta to latwiej mi jest jak Pat siedzi zapienty w wozku niz jak mi sie ciagle gdzies wyrywa.W przedszkolu widzialam,ze duzo osob zostawia parasolki zlozone w konciku to i my narazie bedziemy.Jutro wysylam Pata na kilka godzin do przedszkola.Musze jechac z mama pozalatwiac kilka spraw w miescie wiec nie ma po co dziecka ciagnac ze soba,a ze juz nie kaszle to mysle,ze bedzie dobrze.No i jakby cos nie wyszlo to bedzie mial weekend na rozladowanie emocji. Olgo a na ktora prowadzisz Kasie do przedszkola? Zalkadacie dzieciaczkom czapki czy jeszcze nie?Bo ja juz sie boje po tej chorobie a jest niby cieplo tylko wieje troche. Na osiedlu mamy troche zamieszania,pewnie slyszalyszcie,ze w Lublinie protestuja przed budowa masztu ERY,to wlasnie blisko naszego bloku.I teraz wszedzie stoi po kilka radiowozow,w oknach wywieszone czarne flagi. Ide bo Pat sie budzi. Pozdrawiam/. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: przedszkole :) 13.09.07, 18:54 Witam Moniko co do przedszkola to ja prowadzę Kasię na 08:00 tak mniej więcej, generalnie chodzi o to żeby zaprowadzić dziecko przed 08:30 bo wtedy jest śniadanie. A zabieram Kasię tuż po obiedzie czyli o 12:00 więc Kasia jest w przedszkolu zaledwie 4 godziny, ale myślę, że na początek jej to wystarczy, z czasem jak jej się spodoba to wydłużymy ten czas. Co do wózka to nie widziałam żeby u nas ktoś dzieci przywoził, bo nasze osiedle jest dość skupione więc przejście na drugi koniec nie jest zbyt czasochłonne. Chyba, że rodzice przywożą dzieci z innych części miasta, ale to nie widziałam jak. Kończę narazie Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: przedszkole :) 14.09.07, 08:20 O rany mamokasienki współczuję i szybkiego powrotu do zdrowia życzę dla całej rodzinki. Faktycznie fajna ta lekarka. Wczoraj wchodzę do domu po pracy, a moje dziecko krzyczy mamo, mamo, już kurczak się wykluwa Skorupka pękła i widać było kawałek główki kurczaczka, dzisiaj już widać trochę więcej. Kubie to sprawia dużą radochę i nie może się doczekać, aż się cały wykluje. Postawiłam go na meblach więe nie ma szans, żeby go dosięgnął. Polecam to jajko, kosztowało 5,50 i wydaje mi się, że można je kupić w większości sklepów z zabawkami, może czasem w kioskach. NIestety nie wiem jak to się dokładnie nazywa. Wiem, że są jeszcze z wężami, jaszczurkami, dinozaurami. Moniko ja zakładam Kubie często czapkę, bo jeździ na rowerze, a wtedy bardziej mu wieje, poza tym mieszkamy na osiedlu, gdzie praktycznie zawsze wiejeWczoraj po południu mu nie założyliśmy bo zrobiło się fajnie słonecznie i stwierdziłam, że nie potrzeba. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: przedszkole :) 15.09.07, 08:11 Witam Moniko co do czapki to ja Kasi raczej rzadko jakąś zakładam, chyba że taką z daszkiem, albo jakiś kapelusik. Mega już w internecie oglądałam te jajka ale narazie nie mam jak wyjść na miasto żeby poszukać. Kasia ma krztusiec, tak strasznie się biedulka męczy po nocach. I jeszcze taki wstrętny antybiotyk dostaje bleeeeee. Wkurza mnie że była szczepiona a nic jej ta szczepionka nie dała. Majeczka narazie zdrowa i mam nadzieję, że tak zostanie. Dobrze, że nie szłam z Kasią do naszej rodzinnej lekarki bo i tak by się nie poznała. Przybija mnie to, że zawsze przy jakiejś chorobie dzieci muszę zamawiać wizyty prywatne bo i naczej to nic nie uzyskam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 przedszkole :( 15.09.07, 11:14 Cześć dziewczyny Olka też chora. Wczoraj ją rozłożyło. Rano była jeszcze w przedszkolu a wieczorem temperatura (37,6) i kaszel. Siedzimy więc dziś i jutro w domu i zobaczymy, czy przejdzie jej do poniedziałku. Chociaż wątpie i pewnie nie pójdzie przez kilka dni do przedszkola. A w ogóle okazało się, ze Ola ostatnio płacze w przedszkolu. Zdarza jej się popłakać jak już Piotr ją zostawi albo przed spaniem. W domu mówi mi, że chciała do taty. A w ogóle to pani przedszkolanka mówiła nam, że ona jest bardzo delikatna i jak ją ktoś np. popchnie to płacze. Ona nie umie oddać i uderzyć innego dziecka. Ona jeszcze nigdy nikogo nie uderzyła. Kiedyś poszła do pani i mówiła, że ja uszy bolą. Pani myślał, że ona jest chora ale później domyśliła się, że dla Oli jest po prostu za głośno z dziećmi i dlatego pokazywała na uszy i zatykała je. Zresztą mi też raz powiedziała, że nie chce iść bo dzieci hałasują. No ale jak po nią przychodzę, to mi ucieka i nie chce wracać do domu. Muszę wymyślać jakieś atrakcje, żeby chciała wyjść z sali albo biorę ją pod pachę i żartując wynoszę z sali. Dziwna ta córka. Wczoraj mieliśmy fajny dzień. Odwiedzili nas znajomi, którzy wyjechali do Anglii. Oni mają synka rok młodszego od Oli i dzieciaki fajnie się bawiły razem. Muszę kończyć bo Piotr wrócił z zakupami i goni mnie do rozpakowywania ich Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: przedszkole :( 17.09.07, 10:15 Witam Zyrafko nie przejmuj się, Ola napewno się przyzwyczai, potrzebuje trochę czasu. A to, że dzieci hałasują to zupełnie naturalne, nie wiem co mogłabym Ci poradzić w tej kwestii. U nas akurat tak jest, że Kasia to z tych głośnych i rozrabiających dzieci. Myślę, że oddać też potrafi, bo z przedszkola przynosi coraz to nowe "umiejętności" - plucie, drapanie i widziałam na własne oczy jak próbowała dziecko na podwórku opluć. Ale mi wstyd było, nigdy czegoś takiego jej nie uczyliśmy, zresztą chyba nikt nie uczy dzieci takich zachowań. Za to jeśli chodzi o oddawanie to mówię jej, że jeśli ktoś jej coś zrobi to może oddać w innym wypadku nie wolno jej dzieci krzywdzić w żaden sposób. Ciekawe tylko jaka jest jej interpretacja tego co do niej mówię. Kasia już czuje się znacznie lepiej więc jeśli lekarka pozwoli to jutro pomaszeruje do przedszkola i to chyba z samego rana z tatusiem. Całą sobotę przesiedziałyśmy z dziewczynami moimi w domu, bo tatuś pojechał po nowy samochód, ale teraz mamy śliczne "nowe" (dla nas) autko. Kasia wogóle wysiadać nie chciała, a do starego wsiąść też już nie chciała. No i poszły prawie wszystkie nasze oszczędności. No i do końca miesiąca musimy zacisnąć pasa, a nie lubię takiego uczucia. Mam nadzieję, że do świąt coś odłożymy. Zyrafko dużo zdrówka dla Oli, żeby szybko wyzdrowiała no i żeby Łukaszek się nie zaraził. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: przedszkole :( 17.09.07, 10:40 Witam po przerwie i widzę, że przydadzą się życzenia zdrówka dla wszystkich, i szklanka gorącej herbaty z cytryną dla tych starszych. Gdy zaprowadziłam Dobrosię w poniedziałek do przedszkola rano było 21 dzieci, w piątek ... 7, w tym chyba wszyskie kaszlące lub smarkające. Wszyscy nas ostrzegali, że tak będzie, ale mam wrażenie, że każda z nas miała nadzieję, że jednak jej dziecko okaże się odporne i tak od razu nie załapie choroby. W poniedziałek i we wtorek Dobrosia bardzo dzielnie i samodzielnie szła do sali w przedszkolu, ale w środę już był płacz. ZOstałam z nią na sali ok. 2 godzin. W czwartek już trochę krócej, w piątek też. Generalnie bardzo chętnie idzie do przedszkola, ale chce żeby mama z nią tam była i się bawiła. Jaka była dumna, gdy mogła mi pokazać zabawki przedszkolne. Dziś od rana ze łzami w oczach zapewniała, że nie będzie płakać w przedszkolu ale jak tylko weszliśmy na salę zaczęła chlipać, poszłyśmy zawiesić jej wyprany ręczniczek, umyć ręce, i oddałam ją w ręce pani, ale się biedna tuliła i płakała ale ja musiałam do pracy ... To są bardzo ciężkie chwile. No i jeszcze przez pierwsze dni w przedszkolu siusiała w majtki, w domu i w nocy też. W piątek już było lepiej, w weekend już prawie dobrze, ale dziś założyłam jej pieluchę do przedszkola, po co dodatkowy stres. Myślę, że gdy już przyzwyczai się do przedszkola będzie dobrze. Gdy ja z nią byłam na sali, sama mi zgłaszała, że chce siusiu i razem poszłyśmy. W każdym razie musiałam jej dokupić 3 nowe pary spodni, gdy tak miała zasiusiane wszystkie nie miałam jej co założyć. Kupiłam jej na wiosnę jeansy na szelkach, ale okazuje się, że w przedszkolu nieprzydatne, panie proszę o spodnie na gumce. Ale mimo wszystko uważam, że jednak przedszkole to dobry pomysł: już teraz zauważyłam, że Dobrosia jest i stara się być bardziej samodzielna, jest bardziej odważna mniej boi się ludzi gimnastykuje się w domu śpiewa i mówi wierszyki (na razie bez składu i ładu, kilka wyrazów jednego, kilka drugiego ) Na pewno bardziej boi się hałasu, w przedszkolu czasami jest niezły harmider. To tyle tak na gorąco, muszę w pracy odrobić tygodniowe zaległości, pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: przedszkole :( 18.09.07, 08:32 To znowu ja się witam U nas opłaty za przedszkole wynoszą: 150 zł opłata stała 5,5 za wyżywienie dziennie 26 zł całoroczne ubezpieczenie + 20 zł na wycieczki co miesiąc + 15 zł na wyprawkę plastyczną, a jak tam u Was? Co mnie bardzo rozczarowałao to to, że w zasadzie jest tylko jedna pani z dziećmi, są dwie ale przychodzą na 6 godz., jedna jest rano od 6, a druga po południu. Jest jeszcze woźna ale tylko pomaga rozłożyć i sprzątnąć posiłki i leżaczki. W pierwszym okresie, gdy chodziły prawie wszystkie dzieci to jednej pani z takimi maluszkami sobie nie wyobrażam. Gdy idzie pomóc do toalety jednemu dziecku to reszta zostaje sama, więc panie w zasadzie muszą wymuszać samodzielność maluchów bo nie dadzą rady. Jak na razie chyba tylko dwa razy byli na spacerku, bo nie jest w stanie szybko ubrać wszystkich dzieci No i w poniedziałek mamy festyn w przedszkolu, będzie ognisko, mam nadzieję, że uda się nam po pracy tam wybrać i będzie dość ciepło A na urlopie nic nie odpoczęłam, myłam okna i sprzątałam tak bardziej gruntownie mieszkanie, trochę się śmieję, że to już na święta (tzn. Boże Narodzenie )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: przedszkole :( 18.09.07, 08:56 Witam i ja Kasia w przedszkkolu, mała w łóżeczku sobie gaworzy to korzystam. U nas opłaty: opłata stała - 135 zł wyżywienie - 3,2 zł (dieta podstawowa), 4,2 zł dieta bezmleczna 30 zl ubezpieczenie całoroczne 4 zł/mc - rytmika 4 zł/mc - teatrzyk 5 zł/mc - zabawki 70 zł komitet rodzicielski U nas z paniami podobnie, tyle tylko, że panie zmieniają się tygodniami, jeden tydzień jedna pani i jedna pani do pomocy, no i pani do pomocy przy posiłkach. Spacerków u nas narazie nie było. Kasia dziś poszła ale bez rewelacji było. Została smutna, usiadła sama w kącie, nie chciała bawić się z dziećmi. Po chwili przyszły do niej dziewczynki zaczęły z nią rozmawiać, zabawiać, podawać zabawki to się może jakoś rozkręci. Ja niestety nic nie jestem w stanie posprzątać bo jak tylko zaprowadzam Kasię, ogarnę mieszkanie, przygotuję obiad do wstawienia, zrobię jakieś pranie czy prasowanie to już muszę lecieć po Kasię. Jedyny plus to taki, że Majeczka jest więcej na podwórku, no i Kasia uczy się kontaktów z rówieśnikami. Elusiu dobre- porządki na Boże narodzenie My i tak wyjeżdżamy to nas omijają generalne porządki. Dziś ładna pogoda u nas to może okna pomyję jak zdążę. A co u reszty naszych maluszków? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: przedszkole :( 18.09.07, 09:12 Witam U nas wszystko w porządku. Nie mam co pisać, bo Kuba do przedszkola nie chodzi, więc niestety nie jestem w temacie Wczoraj będąc na spacerze, Kuba przejeżdżał rowerkiem przez ulicę, spojrzał na samochód dojeżdżający do przejścia i krzyczy tatusiu szybko bo baba jedzie. Potem zaprosił moją koleżankę do nas na herbatę, a mniej wiuęcej po godzinie powiedział jej, że musi już sobie pójść do domu. Normalnie czuję, że to moje dziecko mi kiedyś wstydu narobi, że się pod ziemię będę chciała schować. Rany jak przy takich maluchach każde słowo należy ważyć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: przedszkole :( 18.09.07, 10:06 Mega fajne to "tatusiu szybko baba jedzie" Małe dzieci są super, a niestety uważać na słowa trzeba bardzo, bo nasze maluchy są w stanie wykorzystać je najmniej odpowiednim momencie. Maja śpi w końcu to mam chwilkę. Mieszkanko odkurzone tylko jeszcze te okna. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: przedszkole :(((( 19.09.07, 08:32 Witam gorąco, Mega super to Twoje maleństwo )) Zgadzam się, że trzeba bardzo uważać i na słowa, i na zachowania, te nasze dzieci wszystko chłoną i nigdy nie wiemy, kiedy się tą swoją wiedzą okażą )) CIeszę się, że już lepiej u Ciebie z wynikami. Niby to błogosławiony stan, ale ile zmartwień. Pracujesz jeszcze, czy już na zwolnieniu? I nie przejmuj się, że nie jesteś w temacie przedszkola, to nic wesołego. Moja Dobrosia znowu chora: temperatura, kaszel, katar. Dziś rano przybyła babcia na ratunek i pójdzie z nią do doktora, pewnie znowu antybiotyk Niby wiedziałam, że będzie chorować, bo wszyscy mówią, że tak jest, ale trochę smutno i ciężko, jeszcze nie zaaklimatyzowała się na dobre w przedszkolu a tu znowu przerwa. Oczywiście teściowa orzekła, że nie nadaje się do przedszkola, więc pewnie znowu czeka mnie walka z nią, że tak jest jednak lepiej dla córci. Będę musiała ja przekonać, choć sama mam mnóstwo wątpliwości. Pozdrawiam ciepło wraz z poranną kawką Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: przedszkole :(((( 19.09.07, 09:16 Ja tak tylko na chwilę. Zaraz szykujemy się do lekarza. Olka od dwóch dni strasznie kaszle. Wieczorami tak ją męczy, że aż wymiotuje. A w sobotę musimy jechać do Koszalina na ślub mojej najbliższej przyjaciółki. Mam nadzieję, że dzieciaki nie pochorują mi się bardziej, bo nie darowałabym sobie jak bym przegapiła takie wydarzenie. Elkusiu, dużo zdrówka dla Dobrosi. Ja wierzę, że te nasze dzieci w końcu się uodpornią i będzie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: przedszkole :(((( 19.09.07, 09:59 Dużo zdrówka dla Olki! U nas zapalenie oskrzeli i przez 1 m-c zakaz wychodzenia na dwór! Tak przekazała mi teściowa, załamka Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: przedszkole :(((( 19.09.07, 11:01 Hej, Ja znowu na chwile,bo zaraz do miasta i tak od poniedzialku.Na 7:30 Pat jest w przedszkolu,potem jezdze z mama cos zalatwiac,wracam zeby Pata odebrac,w domu pranie,prasowanie i sprzatanie. W piatek Pat zostal chetnie i bez placzu a od poniedzialku placze i histeryzuje.Dzis wogole nie chcial isc i juz w domu plakal.Z ciezkim sercem go zostawiam.Panie staraja sie go zajac ale roznie jest.Poniedzialek caly przeplakal. Wczoraj po 16 przywiezli nam nowa lodowke,wieksza niz mielismy ale bylo wgniecenie na drzwiczkach od zamrazalnika.Nasmiecili mi styropianem,do 50zl chcieli zwrocic za to wgniecenie ale ja chce miec nowa i bez zadnych wad(przynajmniej widocznych,dopoki jej nie sprawdzimy).Wiec dzis po poludniu znowu czekamy na dostawe.Wieksze kawalki tego styropianu wyniesli ale z wielkim oporem i dzis tez od nowa sprzatanie. Wszystkich postow jeszcze nie przeczytalam ale moze wieczorem nadrobie. Mamokasienki gratulule zakupu nowego auta,u nas nie szybko chyba to nastapi a juz by sie przydalo.Czy po przedszkolu dajesz Kasi jeszcze obiad?Bo Pat ma na podwieczorek albo owoce albo danonka a potem w domu widze,ze ok 17 jest glodny i zjada wszystko co mu dam.Pytalam pani czy zjada posilki to mowila,ze tak ale nie wszystko.Juz mialam nadzieje,ze wieksze gotowanie narazie sie skonczy. Musze isc. Dziewczyny zdrowka dla naszych przedszkolakow i dla maluszkow. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: przedszkole :(((( 19.09.07, 13:38 Mnóstwo zdrówka dla naszych kochanych maleńkich przedszkolaczków. Podpisuję się pod słowami Elkusi, niby zdawałyśmy sobie sprawę z tego, że nasze dzieci będą chorować to jednak po cichu każda liczyła, że będzie lepiej. Elkusiu jak na moje oko to żaden lekarz nie wydaje zalecenia nie wychodzenia z domu przez miesiąc, bo przecież dziecinne choroby pomimo, że są groźne to dobrze przeleczone nie stwarzają zagrożenia ani dla samych dzieci ani dla otoczenia. A żadna kuracja antybiotykowa nie trwa miesiąc. Zyrafko życzę Ci żeby maluchy się nie pochorowały i żebyście dali radę dojechać na ślub przyjaciółki. Moniko co do tego jedzenia to ja daję Kasi jak poprosi w jej wykonaniu "daj jedzienie" więc nie pytam jej bo ona sama mówi. Ja do tej pory zabierałam Kasię z przedszkola o godzinie 12:00 tuż po obiedzie, ale dziś została na leżakowanie i zaraz po nią idę. Od wczoraj mówiła, że chce "wolet" - worek z pościelą, dziś przed wyjściem obowiązkowo przypominała. No i dziś wzięliśmy ten worek. Z rana byliśmy z Majeczką na kontrolnym USG stawów biodrowych i wszystko ok, ale się cieszę. Moniko trzymam kciuki za Pata, napewno się w końcu przyzwyczai do przedszkola, może to poprostu chwilowy bunt. Albo porozmawiaj z Panią co się takiego dzieje, że Twoje dziecko nie chce chodzić do przedszkola. Nie mam innych pomysłów. A co do jedzenia to Panie nie dają pewnie rady pomagać wszystkim dzieciom w jedzeniu, no a poza tym dzieci w przedszkolu mają sporo ruchu więc i szybciej głodnieją. Ja jakoś nie ubolewam nad tym bo Kasia i tak sporo waży - 17,5 kg. I wzrostem i wagą przebija niejednego trzylatka. Muszę kończyć Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: przedszkole :(((( 19.09.07, 15:01 My już po lekarzu. Ola dostała słaby antybiotyk na 4 dni i jeszcze jakąś szczepionkę w kroplach do nosa. Mam nadzieję, że jej to pomoże. Ale i Łukasz jakiś chory, gardło zaczerwienione i coś mu źle słychać w oskrzelach. Lekarka przepisała mu antybiotyk i mam mu go podać jeśli inne metody nie pomogą i mu się pogorszy. Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby. A w ogóle to on nie jadł już prawie 5 godzin. U lekarki nie chciał a potem w drodze powrotnej zasnął i śpi do teraz. Pewnie wstanie wściekle głodny. Uuuu, mamokasieńki, to ładnie Kasia waży. Mi też dziś zważyli dzieciaki. Ola waży 13,200 w butach i ubraniu a Łukasz 7,626 na golaska . Jedno dziecko mam szczypiorek a drugie kluseczkę. Lecę bo Młody się obudził i woła jeść Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: przedszkole :(((( 19.09.07, 22:03 Hej, Zyrafko duzo zdrowka dla Oli i Łukaszka. Elkusiu ja niby bylam przygotowana na te choroby ale jak dzis przyprowadzilam malego z goraczka do domu to mi rece opadly.Dopiero dwa tygodnie chorowania z antybiotykiem,trzy i pol dnia w przedszkolu i od nowa. Jak tu isc do pracy jesli nie ma pod reka dziadkow czy kogos kto zostanie z malym w czasie choroby?Tez zaczynam sie zastanawiac czy to ma jakis sens,bo jak i tak bede w domu to przedszkole nie bedzie tak potrzebne.Do tego mama ciagle mi mowi,ze jej zdaniem Pat jeszcze jest za maly,ze moglby dopiero w przyszlym roku isc.Z drugiej strony na osiedlu slyszalam,ze kilkoro 3,5 latkow nie zostalo przyjetych do naszego przedszkola jesli np jedno z rodzicow nie pracuje. Dzis porozmawialam troche z wychowawczynia maluszkow o moich obawach i niecheci Pata do przedszkola,powiedziala,ze z czasem powinien sie przyzwyczaic ale moze potrwac,jeden z chlopcow juz trzeci tydzien placze po calych dniach.Reszta rozmowy zeszla na emat poscieli.Niby maja ale teraz sie okazuje,ze dosc stara i moze zrobic skladke na nowa.Ja daje nasza,nie wiem ile Pat bedzie w przedszkolu a ile w domu. A i jeszcze jednem problem mamy.Pat nie chce nigdzie zrobic kopy tylko w domu.Pani mowila,ze dzis na palcach stawal i sie zaciskal,wychodzila z nim kilka razy do kibelka to plakal.Maja tez nocnik ale wogole usiasc nie chcial.Dopiero jak przyszlam to najpierw chcial bardzo do domu ale wzielam ksiazeczki i zrobil na nocnik,do tego troszke zabrudzone majtki mial(juz zaschniete)to mnie zdenerwowalo,bo ma trzy pary na zmiane w szafce.Na szczescie zadnych zaczerwienien nie ma na pupie.Moze przez ta kope jest taka niechec do przedszkola?Tylko jak mu wytlumaczyc,ze tam spokojnie moze robic? Bo siku robi bez problemow. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: przedszkole :(((( 20.09.07, 08:22 Dużo zdrówka dla wsystkich naszych maluszków. Gdy tak czytam te nasze posty to aż płakać mi się chce, tak się cieszyłam na to pójście córci do przedszkola, że będzie z dziećmi, że będzie jej tam dobrze, przed samym przedszkolem to już trochę się bałam ale rzeczywistośc przerosła moje strachy Wszystkie maluszki chore. No i problemy, moja Dosia w przedszkolu robi w majty, Moniki nie robi kupki - zobaczcie jaki to stres dla naszych dzieci. Mam doła. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: przedszkole :(((( 20.09.07, 09:31 Witam To i ja dołączam do was z tymi naszymi smutkami. Ja już zaczynam wątpić w sens posyłania takiego malucha do przedszkola. Za rok i tak zostawię ją w maluchach, bo akurat będzie szedł do przedszkola rocznik 2005. Kasia wogóle w przedszkolu się do nikogo nie odzywa, w domu gada jak nakręcona, opowiada wszystko co było w przedszkolu, co jadla, a tam ani słówkiem. Martwi mnie to strasznie. Powiedziałam dziś Pani, że to pewnie dlatego, że ona mówi tylko po swojemu i nikt jej nie rozumiał ani nie starał się zrosumieć to w końcu ona przestała się odzywać. Pani trochę się oburzyła, ale mam to w nosie, w końcu one są od tego żeby zająć się naszymi dziećmi jak należy, a od tego są też pedagogami żeby porozumieć się z każdym dzieckiem. Powiedziałam, że Kasia jest trochę młodsza od niektórych dzieci i nie ma sensu porównywanie jej np. z 3,5 latkami. Ale wyrzuciłam z siebie dziś wszystko co mnie bolało. Jest też druga Pani, która doskonale potrafi się z Kasią dogadać, ale tamta Pani będzie dopiero w przyszłym tygodniu. No a teraz Kaśkowe spanie w przedszkolu to był super pomysł, z innymi dziećmi ładnie usnęła i przespała do 14:00, jak po nią przyszłam to się akurat obudziła. No i dziś chętnie pomaszerowała do przedszkola. Moniko współczuję problemów z kupami, Kasia jest dość krótko w przedszkolu, a poza tym u nas kupa to rzadkość i Kasia albo robi z rana zanim wyjdziemy albo dopiero po południu i nie wygląda na jakąś specjalnie zmartwioną tym faktem. Moim zdaniem powinnaś próbować rozmawiać z Patem, on jest mały ale wszystko rozumie i z czasem się przełamie. Widzę też jak dorośleje moje maleństwo w tym przedszkolu i to mnie jakoś utwierdza w przekonaniu że to była jednak dobra decyzja. Kasia wychodzi z sali mówi ładnie "dzienia" dowidzenia i idzie ze mną za rączkę, nigdy wcześniej tak ładnie nie chodziła. A podczas powrotu z przedszkola opowiada wszystko co się działo. Fakt zdarzyły nam się 2 wpadki z siusianiem w majty, ale to nowa sytuacja dla naszych maluszków i muszą się znią jakoś uporać. A teraz kolejna porcja smutów, Kasia wczoraj skończyła brać antybiotyk i dziś od rana znów kaszle i smarka, a jak siedziala w domu była zdrowa, nic jej zupełnie nie dolegało. Tydzień w domu, 2 dni w przedszkolu i od początku leczenie. Mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez antybiotyku, no i że mała nic nie załapie od niej. Kasia w zeszłym roku przez cały okrągły rok miała 3 razy katar i to wszystko, a teraz (((( szkoda słów. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: przedszkole :(((( 20.09.07, 22:09 Hej, bylam dzis z Patem u pediatry i maly ma opryszczkowe zapalenie gardla.Mamy psikac tantum verde,wapno i vitaminy a jak bedzie goraczka to antybiotyk.Tydzien przerwy po ostatnim. Rozmawialam tez o tej niecheci Pata do zalatwiania sie i lekarz powiedzial,ze czas jakis tak moze byc i ewentualnie zeby dac mu siemie lniane.Mamy przeczekac ta chorobe-trzy dni wystarczylo na zarazenie sie no i zobaczyc co dalej,bo jak w miesiacu pochodzi 3- 6dni to bedzie nie ciekawie a tak chorowac moze wg pediatry przez rok albo nawet wiecej.Chyba podlamalo mnie to troche. Pat marudzi,dzis goraczki nie mial ale mowi,ze w srodku w buzi go boli,ma czerwone krosteczki narazie gleboko ale moga sie rozniesc. Przy piciu placze,jesc nie chce z polknieciem syropow tez ciezko.Ehhh.Niedlugo maz nie wyrobi chyba na leki.A do tego mnie tez boli gardlo i jutro ide ze soba na badanie. U Pata znowu 7-10 dni bez przedszkola to dokladnie 3 i pol dnia byl we wrzesniu. Mamokasienki dobrze zrobilas,ze powiedzialas o wszystkim w przedszkolu,ja tez mowie co mysle chociaz wiem,ze czasem napewno i paniom w przedszkolu nie jest latwo.Ale Kasia napewno szybko zacznie mowic juz tak zrozumiale a te poczatki dla wszystkich sa trudne. Mega jak tam samopoczucie?Cos Cie ostatnio mniej widac. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 pozdrowienia 21.09.07, 08:07 Witam! Witam!! My tylko aby się przywitać! Już jesteśmy z Zuzia ! Zabieram się za czytanie zaległych postów a jest ich strasznie dużo!!!!!!!! Czytając te ostatnie to wychodzi , ze prawie wszystkie maluchy chodzą do przedszkola oprócz jak dobrze przeczytałam Kuby. Moja Zuzia jest jeszcze z nianią. Przedszkole od września 2008 Buziaki dla Was kochane mamy i maluchy oraz dużo zdrówka!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: pozdrowienia 21.09.07, 09:00 witamy, witamy, dawno Was nie było, co robiłyście, gdzie byłyście? Opowiedz coś wesołego, bo u nas humory raczej kiepskie po starciu z przedszkolami ;-( U nas piękna pogoda, ranki chłodne ale w ciągu dnia cieplej i słoneczko, zapowiada się piękny weekend, który spędzimy w domu. Dobrosia ma nadal okropny kaszel i katar, ja tylko katar, wrrrr. Zapraszam na gorącą herbatkę z cytrynką \./ i życzę zdrówka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: pozdrowienia 21.09.07, 10:15 Czytam i czytam i końca nie widać!!!! W wielkim skrócie: 1. Zuzia mówi całymi zdaniami, pięknie potrafi załatwić swoje pogrzeby fizjologiczne na nocnik, uczyła się pływać w morzu ( to był największy ubaw!!!!) 1. sprawa z pracodawca – wzięłam dobrego adwokata i sprawa załatwiona nie musiała iść do sadu została podpisana ugod pozasądowa sprawa zakończyła się w zeszłym tygodniu – została przywrócona wypowiedziana umowa , wypłacił mi kasę i siedzi cicho bo się mnie boji. ( na marginesie dodam, że nie przypuszczałam, iż jestem taka silna i zawzięta, okazało się ,ze mam sporo dobrych znajomych!!!!!) 2. wakacje spędziliśmy w Chorwacji wyjazd był 31.07. a powrót 22.08. było cudownie a porównując ceny na Bałtykiem to niewiele większe pieniądze. ( zdjęcia wyślę wieczorkiem) jak jesteście zainteresowane to podam namiar i dokładne ceny). 3. warunkowo przeszłam na drugi rok musze ten …. egzamin zaliczyć i zabrać się za pisanie pracy mag. bo czas ucieka 4. kupiliśmy nowy samochód – tak się cieszę bo jazda w klimacie śródziemnomorskim z Klima to jest to !! Mięliśmy fara bo tydzień przed wyjazdem odbieraliśmy auto z salonu. To tyle na razie. Czytam dalej ( mam dzisiaj lenia w pracy) !! Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: pozdrowienia 21.09.07, 10:19 Mega gratulacje!!!!!!!!11 Widzisz zawsze pragnęłaś mieć taka Zuzię jak moja teraz już niedługa spojrzysz swojej kruszynce prosto w oczy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: pozdrowienia 21.09.07, 11:22 Witam Moniko dużo dużo zdrówka dla Pata, biedulek, ale musi się męczyć. Nawet nie przypuszczałam ile nasze dzieci będą musiały przejść wchodząc w to nowe przedszkolne życie. Trzymajcie się cieplutko, będzie dobrze. Elkusiu wam również dużo dużo zdrówka. Trzymajmy się razem i może jakoś przetrwamy te początki w przedszkolu. Madziaro serdecznie gratuluję wygranej sprawy z pracodawcą. Rzeczywiście twarda kobietka z Ciebie. Niecirpliwie czekamy na zdjęcia, z bardzo udanych wakacji. Prześlij namiary i cennniki, a być może skorzystamy, narazie niestety nie możemy, poczekamy aż nam Majeczka troszeczkę podrośnie. Ciekawa jestem jak Twoja Zuzia wyrosła. Bo co tu dużo mówić, nasze maluszki są coraz doroślejsze. Nasza Kasieńka bardzo wydoroślała odkąd pojawiła się Majeczka. A teraz ciąg dalszy przedszkolnych historii. Dziś się dowiedziałam, że Kasia w przedszkolu bije inne dzieci i za karę siedziała wczoraj sama przy stoliku. Ręce mi opadły jak to usłyszałam, tak się cieszyłam że mam takie fajne dziecko, które umie bawić się z innymi, a tu taka niespodzianka. Nie wiem co mam robić, jak reagować, nie byłam jeszcze w takiej sytuacji. Zastanawiam się tylko czy uderzyła kogoś, kto jej podpadł, czy wyżywa się na słabszych, bo to ma dość istotne znaczenie, pe\rzynajmniej dla mnie. Chyba będę jeszcze raz musiała porozmawiać z Panią przedszkolanką. Chorób niestety ciąg dalszy, katar wisi po samą brodę, kaszel mokry okropny. Powiedziałam o tym dziś w przedszkolu, że we wtorek przyprowadziłam zupełnie zdrowe dziecko, a tu znów katar i kaszel, to mi pani powiedziała, że wszystkie dzieci tak mają i nie ma ani jednego bez kataru i kaszlu Powoli zaczynam mieć dość, a tu się miesiąc jeszcze nie skończył. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: pozdrowienia 21.09.07, 15:04 Witam, dawno się nie odzywałam, ale miałam dużo pracy i przeprowadzkę. Biedne te Wasze chorowitki, życzę wszystkim dużo zdrówka. Elkusiu nie jestem na zwolnieniu, bo dobrze się czuję, mam teraz w pracy same zmiany, nowy dział, nowi kierownicy itd. dlatego wolę się zadomowić na nowym miejscu i potem pomyślę. Przy pierwszej ciąży chodziłam do pracy do początku grudnia, teraz też bym tak chciała, ale zobaczę, bo brzuszek mam dużo większy niż przy pierwszej. Madziaro fajnie napisałaś, że Zuzia załatwia "pogrzeby fizjologiczne")), super, że wyjazd się udał. Masz rację zawsze marzyłam o takiej Zuzi jak Twoja, teraz oczywiście jak się wszystko ułoży reż będę miała swoją Zuzię. Pozdrawiam, jeszcze raz dużo zdrówka, bo pogoda piękna i szkoda, żeby maluchy w domku siedziały, zwłaszcza w weekend. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia słoneczny poniedziałek 24.09.07, 12:34 Jak tam piękny weekend dziewczyny? My w domu się kurowaliśmy, Córcia cały czas ma okropny kaszel, z totalnego ogłupienia ja upiekłam dwie blachy babki (z zakalcem), a mąż dwie blachy chleba (bez zakalca). A córcia wczoraj wieczorem to już totalnie oszalała, nie mogłam jej uspokoić i położyć spać, kopała, krzyczała, płakała - totalny amok, takiej popisuwy to jeszcze nie mieliśmy, wszystko na nie i ona nie umie. Mówię jej: puść firanę (trzymała ją obiema garściami, nie wiadomo dlaczego, tak jej jakoś wyszło) a ona na to: nie umiem i w ryk. Ja też się popłakałam, nie miałam już sił ... ale za to była tak wymęczona, że zasnęła zaraz po 20, ja też miałam ochotę ale... jeszcze obiad na dziś, pomyć naczynia i takie tam wrrr. Czy Wasze dzieci mają jakieś ... fobie? Moja Dobrosia: nie zje placka ze śliwkami, gdy jej wykroję śliwki - to i tak nie zje ciasta, które się "pofarbowało" od śliwek (dlatego upiekłam babkę, której też nie zjadła bo miała zakalca a ona nie będzie jadła z takim czymś, powiedziała mi, że ona woli kupną babkę gdy z brzoskwini wyjmuję pestkę, to muszę wykroić też tą część "pofarbowaną" od pestki - bo ona uważa, że to też jest pestka i tego nie zje nie zje marchwi w żadnej postaci, bo "nie lubię" ale sok i deserek z marchwią to wypije i zje każdą ilość w zupie nie mogą pływać żadne zioła, bo nie zje (marchew też nie może być składnikiem zup) każe sobie robić kitki na włosach i ... natychmiast je zdejmuje To chyba tyle mi się przypomniało, błagam napiszcie coś, cobym nie myślała, że tylko moje dziecko jest takie ... dziwne )))) Mega twarda jesteś, powodzenia, ja w ciązy wytrzymałam do 7 m-caw pracy, może fizycznie jeszcze byłabym wstanie podołać, ale psychicznie to już miałam dość, praca wogóle mnie nie interesowała, wydawała mi się taka mało ważna i bylejaka. Jak tam zdrówko? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: słoneczny poniedziałek 24.09.07, 13:48 Ale nam się pięknie jesień rozpoczęła. My wczoraj pojechaliśmy sobie do lasu grzybki, mąż z Kubą chodzili blisko samochodu, a ja z moim tatą wypuściliśmy się dalej. Ale się nałąziłam. Do wieczora obierałam grzybki, niestety nie miałam już siły na gotownie ich. Właśnie dziewczyny, marynujecie może grzybki, jeśli tak to podeślijcie mi proporcje, bo ja mam przepis, robiłąm w zeszłym roku, ale mi coś nie podchodzą. Bardzo lubię kwaśnie i słodkie. Elkusiu Kuba też nie zje nic z pestkami, a uwielbia arbuza, mteż muszę mu je przed podaniem wydłubać bo go nie zje, najgorzej jest z winogronem. A do jego fobii, mogę jeszcze zaliczyć mycie włosów, nie mam na to żadnych sposobów, ucieka mi z łązienki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: słoneczny poniedziałek 24.09.07, 15:13 Witam!! Wysłałam zdjecia Zuzi na skrzynki. monika25ibn - cztery razy próbowałam wysłać do Ciebie zdjęcia , ale za każdym razem Twoja skrzynka odrzuca przyjęcie. Spróbuje jeszcze raz później. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 słoneczny wtorek 25.09.07, 08:14 Witam My dziś w domku Mąż nie wyjął mi wózka z piwnicy to nie będę gonić z jedną na rękach a z drugą za rękę, szczególnie, że przez ulicę musimy przejść W sumie mogłabym Maję wziąć w nosidełku ale KAsia już jakby zdrowsza to niech się wyleczy do końca. Elkusiu co do fobii to Kasia raczej nie ma jakichś konkretnych, marchwi w zupie też nie jada, ale w surowej postaci to w każdej ilości zje. Nektarynki i winogrona też zjada bez grymaszenia, nie zauważyłam szczególnych niechęci jedzeniowych, może dlatego, że Kasię wogóle niewiele interesuje, taki z niej trochę luzak. Z każdym się dogada i wszędzie dopasuje jak nie siebie do kogoś to kogoś do siebie zależnie na jaki typ trafi. Za to z myciem włosów to już oddzielna historia za nic w świecie nie da umyć, różne cuda już robiliśmy i nic zawsze jest krzyk płacz i uciekanie. Przed każdą kąpielą upewnia się czy nie będzie mycia włosów. Z czesaniem też mamy problemy więc KAsia w większości czasu chodzi nieuczesana tylko ze spiętą albo związaną grzywką. Co do ubierania to cokolwiek bym jej nie włożyła to jest ok, najważniejsze żeby czapka była. Madziaro zaraz zajrzę na skrzynkę zobaczę zdjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: słoneczny wtorek 25.09.07, 14:36 Co do fobii- to wydaje mi się że nie są to fobie a kapryszenie. Generalnie nie mamy problemów z jedzeniem- czy piciem. Zuzia ma mniej lub bardziej ulubione dania, raz mówi, ze nie lubi kalafiorka a na drugi dzień go je. Jak wleje jej w kubeczek jogurt do picia i powiem , że jest to aktimel to wypije- bo jogurtu do picia to nie lubi, nie smakuje jej. Lubi wszystkie owoce, które do tej pory miała podawane. Winogrona wcina z wielkim smakiem nauczyłam ja wypluwać pestki, z arbuzem jest śmiesznie bo jak dam jej w jednym kawałku to mówi że nie lubi ale jak dostanie w sałatce owocowej to wcina jak opętana. Raz sama przychodzi i przynosi gumki aby robić jej warkoczyki – a po kilku godz. ściąga je bo ona sama miała jej zrobić. Czasami mam problem aby ja ubrać – bo tu potrafi człowieka do szału doprowadzić!!!! Naszykuje jej ubranko a ona mówi, ze nie bo chce inne spodnie, nie pasuje jej bluza, buty to te drugie. Ostatnio wymyśliła sobie (jak byłyśmy u babci), ze będzie chodziła na bosaka (wszędzie terakota ) tłumacze proszę aby ubrała kapcie, a tu do słupa – histeria, rzucanie krzyki bo ona chce !!!!!!!! Mówię sobie pokrzyczy to przestanie a tu nic- 20 mni. histerii - koniec był taki, ze chodziła na boso !!!!!!Gdzie ta konsekwencja, która jest potrzebna?!!!!!!!!! Większy problem mamy z owadami, różnego rodzaju robakami Zuzia boji się np. much, woli z daleka się trzymać od robactwa. Pozd. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: słoneczny wtorek 26.09.07, 11:49 Witam Madziaro śliczna Zuzia, widać, żę jej się podobało. Mam jeszcze pytanie, co ona miała na nóżkach? Zawsze na plaży zastanawiam się czy nie zakłądać Kasi bucików, wprawdzie teraz nie sezon na na plaże ale to tak na przyszłość. Uparciuszek z Zuzi, ale może fajnie jej było biegać boso po terakocie, inna sprawa, że zimno. Zgadzam się te pomysły naszych dzieci to kaprysy bardziej. U nas też z konsekwencją średnio, najtwardszy jest mój mąż, jest nieugięty i jak cos postanowi to koniec, przynajmniej w stosunku do dzieci. Ja mu te jego postanowienia nieraz psuję. Ale Kasia i tak wie, że jak tata mówi nie to znaczy nie. Wczoraj byliśmy w skansenie (muzeum wsi), no i chodziliśmy tam po lesie, między starymi chatami, no i Kasia w końcu stwierdziła, że jej się nie podoba i chce wracać do domu. Mamy bardzo cywilizowane dziecko i nie podobało jej się. Kiedyś w lesie usiadła pod drzewem i płakała, że chce już iść. No a dziś poszła do przedszkola i mam nadzieję, że nic nowego (choróbsko) nam nie przyniesie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia i juz czwartek 27.09.07, 07:59 U nas dziś na razie bez słoneczka. Mega niestety nie mam żadnego przepisu na grzybki, mnie kiedyś też zawsze wychodziły za kwaśne i przestałam robić. Madziara ale się ZUza zmieniła, super dziewczynka i widać , że udane wakacje mieliście. Następne za rok Mąż był u lekarza z Dobrosią na kontroli, niby wszystko ok, ale cały czas ma jeszcze czasami kaszel. Na razie nie idzie do przedszkola, wolę, żeby się całkowicie wykurowała. Może w przyszłym tygodniu zaczniemy znowu przedszkolną walkę, boję się, że po tak długiej przerwie trzeba będzie zaczynać od nowa. A jak tam u Was pozostałe przedszkolaki? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: i juz czwartek 27.09.07, 13:24 Witam A ja jak zwykle mało czasu. Pogoda u nas znośna, mało słońca, ale ciepło, na naszym termometrze 21 stopni, więc korzystamy maksymalnie. Kasia w przedszkolu, to mam chwilkę, byłam dziś zameldować moją siostrę w akademiku, ale niestety jeszcze dziś remont i nie mogłam więc tylko opłaciłam jej ten akademik, no i jutro z rana znów musze tam jechać. Później przeszłyśmy się z Majeczką po ryneczku, kupiłam dla Kasi dwie czapki szydełkowe (bo strasznie mi się podobają), płytę z bajką o kotach, dla męża skarpetki, a później jeszcze w tesco 4 książeczki dla Kasi takie sztywnostronicowe z opowiadankami, fajna promocja po 1,99 zł za szt. A teraz Maja śpi a ja gotuję rosół bo mi się moja rodzinka pochorowała to może chociaż rosołkiem się podleczą troszeczkę. Elkusiu co do tego powrotu do przedszkola po przerwie to możesz mieć rację, bo u nas po 1,5 tygodniowej przerwie Kasia w przedszkolu zachowywała się jakby poszła tam pierwszy dzień i nawet się zasikała. Ale jak chodzi dłużej to jest coraz fajniejsza, i nawet znajomi zauważyli zmianę w Kaśkowym zachowaniu i słownictwie. No i zajrzyjcie na pocztę wysłałam wam kilka zdjęć Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: i juz czwartek 27.09.07, 19:53 Witam po strasznie długaśnej przerwie ) U nas jakoś leci. Ciągle brakuje mi sił wieczorkiem żeby tu zajrzec. Jokoś zmotywowały mnie zdjęcia Kasi i Zuzi. Śliczne dziewczyny!!! Musze i ja parę fotek powysyłac. Julcia do przedszkola nie chodzi a troche żałuję bo martwic już zaczyna mnie jej mówienie "jak chłopczyk", może w przedszkolu zauważyłaby, że dziewczynki mowią inaczej i bawią też się trochę inaczej niż chłopcy (Julka najchętniej bawi się w "walcz"). Zdecydowaliśmy się prawie z mężem na budowę wymarzonego domku tak więc przed nami jeszcze więcej ganianki, bo szukanie działki, potem starania o pozwolenie na budowę, ekipy budowlanych i inne ble ble, ale myśl o ogródku, własnym ogródku uświęca wszystko. Dzieci sie już ciesza wizją psa (i ja też, nieprzyznaje się i ociągam pozornie z decyzją, ale tak szczerze to marze o psim kompanie). W pracy jest w miarę fajnie, ludzie są ok, troche nudno, ale wychodze bez bolu dla nikogo o 15tej, pół godzinki później już jestem z Sebą w domu, czyli komfort full wypas. Ide do Juli bo siedzi w wannie i pewnie już wode ma zimną. Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: i juz czwartek 27.09.07, 20:06 Hej, Madziaro nie wiem co tam z poczta,zdjec od Ciebie nie mam a od Olgi doszly-dziekuje,tylko jeszcze nie obiejrzalam.Od poniedzialku chyba dopiero dzis wlaczylam komputer.Pat oglada bajki to ja na chwile przed komputer. Od poniedzialku maly bral antybiotyk na 3 dni i siedzielismy w domu,do dzisiaj mial albo podgoraczkowy stan albo goraczke.Noce byly przekaszlane i ogolnie malo co przespane.Pat oczy ma podkrazone.Dzis bylismy na kontroli.Z gardlem poprawa za to znowu zaczerwienione ucho co niby spowodowane ostrym katarem ale oczywiscie moze sie pogorszyc wiec we wtrorek kolejna kontrol a jesli dzis w nocy bedzie goraczka to od jutra Zinat. To zaczyna byc koszmarne poprostu.Maz wczoraj dzwonil do przedszkola,dyrektorka pytala czy nie bedziemy go wypisywac. Pediatra mowi,ze jak wyzdrowieje najprawdopodobniej dostanie cos w zastrzyku na uodpornienie.A ja juz nie wiem co robic.W domu cieplo.wietrzymy pokoje jak Pat jest w kuchni i narazie tyle na dworze jest co do lekarza idziemy. Elkusiu z Patem jest podobnie co do jedzenia czy czegos zrobienia.Czasem zrobi jak go poprosze ale czesciej slysze "nie" i "nie moge".Z owocow to jablko i czasem troszke banana poza tym zadnych.Marchewki tez raczej nie chce ale probuje go zagadac i troszke zjada.Siedzac w domu jest nie do wytrzymania przez wiekszosc dnia a rysuje z nim,czytam mu i ciagle probuje go zajac czyms.Jeszcze jak sie wybiegal na dworze to troche lepiej bylo ale przez te choroby to wykancza nas. Idziemy sie kapac. Zdrowka dla dzieciaczkow,Mega dla Was tez. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: i juz czwartek 27.09.07, 20:09 Echo wyslalas posta jak ja pisalam swojego,gratulacje co do domku napewno bedzie fajnie i wszystko pojdzie szybko i sprawnie. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: i juz piątek 28.09.07, 09:05 Witam!!! Monika25lbn wysłałam jeszcze raz do Ciebie zdjęcia. Zdrówka dla Pata!!! Mamokasienki nie dostałam Kasi zdjęć. Echoo gratuluje odważnej decyzji z i trzymam kciuki aby z tymi pozwoleniami poszło gładko!!!!!!!!! My dzisiaj jedziemy na weekend w odwiedziny do naszych przyjaciół ich córeczka ma 3 tyg. Zuzia już od 2 dni nie może się doczekać. Codziennie rano budzi się i mówi jedziemy do maleństwa, każde wyjście na spacer to pytanie do maleństwa. Ciekawa jestem jak on będzie się zachowywać jak zobaczy maleństwo, jeszcze nigdy nie widziała noworodka z bliska. Czy będzie zazdrosna jak będę mała trzymać na rękach? Serdecznie pozdrawiam!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: i juz piątek 28.09.07, 11:12 Witam Madziaro zdjęcia wysłałam jeszcze raz bo rzeczywiście na Twoją pocztę zdjęcia nie dotarły, jakiś komunikat dostałam, że mail niedostarczony. A Zuzia napewno będzie dzidziusiem zachwycona, jestem pewna że nie będzie zazdrosna. Moniko trzymam za was kciuki i za to żeby Patryk szybko wyzdrowiał, wiem jakie męczące jest siedzenie w domu z rozbrykanym maluchem sama to nieraz przerabiałam. Życzę wam dużo dużo zdrówka. Echoo gratuluję decyzji o budowie własnego domu, w nas ta decyzja jeszcze nie dojrzała, poza tym budowa domu przekracza nasze możliwości finansowe, szczególnie, że ja jeszcze nie wróciłam do pracy. Ale wizja własnego ogrodu i psa jest bardzo bardzo kusząca i przyznam szczerze, że tylko ze względu na własny ogród bardzo chcę mieć dom. Trzymam kciuki za was żeby wszystko wam się powiodło i żebyście już w niedługim czasie zamieszkali we własnym domku. Elkusiu a co u was, jak zdrówko Dobrosi? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: i juz piątek 28.09.07, 15:38 A u nas pada Mamokasieńki, jakie piękne dzieci Kasieńka - kawał kobitki, moja Dosia dużo szczuplejsza, i te piękne loki, bomba. Maleństwo też całkiem, całkiem - też duże. Madziara - zazdroszczę tego morza, Zuza super wygląda, bardzo się zmieniła od ostatnich (dość dawno co prawda) zdjęć, fajne wakacje. Echoo- super, ze się odezwałaś, i gratuluję decyzji, mnie sam dom jako dom tak nie bierze, jak właśnie ogród (czyli własna przestrzeń) i możliwość posiadania psa i kota. Trochę zazdroszczę ale bardzo się cieszę. Z doświadczeń znajomych co prawda wiem, że budowa domu to prawdziwy koszmat, i finansowy i duchowy. Ale powodzenia, w razie czego będziemy wspierać na forum U nas spokój, choć mam nadzieję, że się na weekend gdzieś wybierzemy wreszcie, czy to do lasu, czy na jakieś imprezy w mieście. Dośka w domu to już dostaje totalnego fioła, histeria i ataki płaczu. Na razie w przyszłym tygodniu jeszcze nie pójdzie do przedszkola, moja teściowa dostała totalnego amoku, całe zło na świecie jej zdaniem - to przedszkole właśnie. Wiadomo, że tam nie jest jak w domu, ale też ma dużo plusów, dałąm się przekonąc jeszcze na ten tydzień, a później znów będziemy próbować. Miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: i juz piątek 28.09.07, 23:10 Witam A ja właśnie dorwałam się do kompa, porobiłam przelewy, wysłałam Wam fotki z wakacji i stwierdzilam, ze cos napisze. Jutro mam 4 godziny kursu - teoria prawa jazdy, okropnie nudne i nie wiem jak wysiedze, ale musze w koncu zrobic to prawko, bo wstyd sie przyznac, ale jeszcze nie mialam okazji sie za to zabrac. Z ta budowa to tak narazie "prawie" decyzja, bo oczywiscie boimy sie troche kosztow, tym bardziej, ze calosc bylaby pokryta kredytem, duuuzym kredytem dozywotnim wlasciwie. Tak wiec o ile wczoraj bylam na tak, tak dzis sie waham ostro. Zobaczymy, musimy to gruntownie przedyskutowac, a ciagle mój mąż gdzies wyjezdza i nie ma kiedy... Julcia cos zaczyna kaszlec. No i oczywiscie troche jestem zla na opiekunke w zwaizku z tym. Bo jak wyszla dzis z domu przed 10 to wrocila po drugiej. Caly czas probowalam sie do nie dodzwonic i kiedy po 14 udalo mi sie, okazalo sie, ze Julka była z nia u fryzjera!!! Bylam strasznie zla, zamiast bawic sie z nia w domku (bo było bardzo brzydko dzis i ciagle lało), to dziecko trzymala gdzies wsrod zarazków... Wolalabym przedszkole tysiac razy bardziej... Koncze. Bo jutro rano ide do szkoly. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: i juz piątek 01.10.07, 10:06 Witam Ja tak szybciutko, bo nie mam czasu i humor okropny (nie mam czym dojeżdżać do pracy, bo wszystko w centrum miasta rozkopane). Byliśmy znów wczoraj w lesie na grzybkach, byliśmy krócej i uzbieraliśmy więcej niż w zeszłym tygodniu. Dziękuję za zdjęcia, niestety zdjęcia Kasi do mnie nie doszły. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia dla mega 01.10.07, 10:51 Opieńki marynowane Najlepiej "idą" na imprezach czas: 3 h trudność: średniołatwe liczba porcji: ? kalorie: troszeczkę kategoria: Przetwory składniki 4 kg opieniek 5 dużych cebul zalewa: 0,5 l octu 10 % 1l wody 8 łyżek cukru 2 łyżki soli sposób przygotowania Grzyby dokładnie wymyć pod bieżącą wodą , szczególnie między blaszkami tak aby pozbyć się piasku. Ogonki odcinamy i wyrzucamy. Grzyby zalewamy wodą i gotujemy na małym ogniu ok. 20 min. Następnie grzyby odcedzić. Składniki zalewy zagotować. Do wyparzonych słoików na dno nakładamy kawałek liścia laurowego, ziele ang. i po plastrze cebuli, następnie grzyby a na wierzch znów plaster cebuli. Zalewamy grzyby gorącą zalewą. Zakręcać słoiki i wypiekać w piekarniku przez 20 min w temp. 180 C. Następnie słoiki wyjąć z piekarnika i pozostawić do ostygnięcia dnem do góry. Kurki, tudzież inne grzyby leśne marynowane czas: 90 minut trudność: średniołatwe liczba porcji: 8 słoików 0,5 l koszt: niedrogie danie kalorie: prawie nic kategoria: Przetwory składniki 2 kg kurek 2 średniej wielkości cebule łyżka soli zalewa : na 4 szklanki wody - 1 szklanka octu spirytusowego 6% pół szklanki cukru czubata łyżka soli łyżka ziaren pieprzu łyżka ziaren ziela angielskiego 4 listki laurowe łyżka ziaren gorczycy sposób przygotowania Grzyby dokładnie oczyszczam oraz myję pod bieżącą wodą. Cebule kroję na raczej grube plastry. Wrzucam grzyby do garnka zalewam wrzątkiem i gotuję ok. 10 min, następnie odstawiam do ostudzenia. Przygotowuję zalewę: zagotowuję wodę, dodaje sól, cukier, ocet, mieszam i tez odstawiam do wystygnięcia. Do słoików wkładam po liściu laurowym i kilka ziaren z pieprzu, gorczycy i ziela angielskiego, grzyby z cebulą - tak by w każdym słoiku znalazło się jej mniej więcej tyle samo. Grzyby zalewam zalewą, zakręcam i pasteryzuję 15 minut. Po pasteryzowaniu słoiki wyciągam z gorącej wody, odwracam do góry dnem, przykrywam ściereczką i odstawiam do przestygnięcia. Sprawdzone przez koleżanki dwa przepisy z internetu Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn sloneczko swieci 01.10.07, 12:54 Hej dziewczyny, Dzieki za wszystkie zyczenia dla Pata,juz jest lepiej za to jak tylko wychodzimy to prawie odrazu zasypia w spacerowce. Narazie mamy super sloneczna pogode i oby tak dalej. Po poludniu tez wybieramy sie do lasu,raczej nie na grzyby tylko zeby Pat pooddychal sosnami. Dzieki za zdjecia,do mnie teraz dotarly wszystkie.Ale Dziewczynki Wam rosna. My bylismy wczoraj na obiedzie u tesciow.Meza bratowa do 20 pazdziernika ma rodzic,brzuch ma juz jak by mial peknac na dniach a Pat ja glaskal i przytulal sie do brzucha jak nigdy i taki kochany byl przy tym. Za to tesciowa zaczela mi sie zalic na swoja druga synowa,eeeh.A tak sie kochaly,ze nawet wlosy na ten sam kolor malowaly.Ja powiedzialam,ze sie nie wtracam w ich zycie,bo potem znowu ja bede ta zla to tesciowa zamurowalo na chwile. Pat w domu nie chce jesc,nawet jogurt meczy z pol godziny a u babci obiadu zjadl wiecej niz ja. Jutro idziemy na kontrol i zobaczymy co dalej. A jak przedszkolaki zaczely nowy tydzien? Zdrowka dla wszystkich malych i duzych. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: sloneczko swieci 01.10.07, 15:32 Hej!! A my po wizycie u maleństwa. Było super!! Choć moja Zuzia z była zazdrosna! Nie okazała tego złością czy jakąś agresja, po prostu trzy razy zrobiła kupkę w majtki i raz się posikała , a potem mnie pytała czy kocham ją. Wszystko to miało miejsce po tym jak nosiłam maleństwo na rekach. Patrząc i trzymając maleńka łezka mi się w oku zakręciła, że ten czas tak szybko leci a nasze maleństwa SA już takie duże za trzy miesiące 3 laaaaaaat!!!!!!!!!! Mój maż tak patrzył na mnie i uśmiechał się pytając to kiedy trzecie……… Mamokasienki nie dostałam zdjęć Kasi. Wyślę Ci na skrzynkę adres innej poczty bo nie mam pojęcia dlaczego tak się dzieje. Lekusi Dosi tez nie mam zdjęć. Bardzo Cię proszę prześlij mi jej! Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: sloneczko swieci 01.10.07, 19:27 Dziewczyny, czy Wy mnie jeszcze pamiętacie. Aż mi wstyd tyle czasu nie dawałam znaku życia. Przede wszystkim bardzo dziękuję za zdjęcia. Do mnie wszystkie doszły. Po prostu cudne te nasze dzieciaczki. Mamokasieńki, mam pytanie odnośnie Mai. Ile ona teraz waży? Wygląda na dużą dziewczynkę. A my trzeci tydzień siedzimy w domu Jak Wam kiedyś pisałam najpierw Olka była chora, brała antybiotyk. W zeszłym tygodniu Łukasza też złapało a mnie zaraz po nim. W piątek bylismy we trójkę u lekarki. Z Olką jest już ok ale ma jeszcze ten tydzień siedzieć w domu, żeby nie złapac znów jakiejś infekcji w przedszkolu. No i siedzimy trzeci tydzień w domu z dwoma wyjsciami do lekarza i wyjazdem na ślub koleżanki. A ja już chcę na dwór i do ludzi!!!!! Niedługo oszaleję w tym domu. Podpowiedzcie mi proszę jakieś zabawy, bo Ola też już po mału świruje. Na ślubie było super. Panna młoda (moja najlepsza przyjaciólka) przepiękna, normalnie prawie się poryczałam jak ją zobaczyłam. No i wróciły wspomnienia jak to my sobie ślubowaliśmy 5,5 roku temu. Jenyyyy, jak to dawno temu było. Muszę kończyć, bo Piotr własnie zadzwonił, że za jakieś 0,5 godziny ma nas odwiedzić znajoma a w domu, jakby to ładnie powiedzieć, mały rogardiasz mam. To do napisania później. Spróbuję dziś wieczorem albo jutro dodać zdjęcia do bloga. Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: sloneczko swieci 01.10.07, 20:27 Nie myśl sobie zyrafko, że tak szybko Cię zapomnimy, wykluczone Bardzo Ci współczuję tego siedzenia w domu, Kuba jak jeden dzień z domu się nie rusza to tak głupieje, że nie mogę go uspokoić. Elkusiu wielkie dzięki za te przepisy, wiesz już zamarynowałam pare słoików, ale może za tydzień znów wybiorę się do lasu, to chętnie skorzystam z Twoich przepisów. Kuba codziennie delikatnie głaszcze mnie po brzuchu i mówi fajna ta Zuzia)Mam nadzieję, że jak się mała urodzi, to Kubuś nie będzie o nią bardzo zazdrosny, chociaż to dla takich maluchó duże przeżycie, bo niestety nie będzie już najważniejszy jak do tej pory. Madziara no właśnie to kiedy trzecie? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: sloneczko swieci 02.10.07, 09:52 A u nas chmury Witam Tak lubię czytać co u was i wtrącać swoje 5 groszy, ale ostatnio nie wyrabiam. Co siadam do kompa to ktoś mnie natychmiast potrzebuje, albo Maja albo Kasia albo mąż. No i jest ciężko. Madziaro zaraz sprawdzę pocztę to prześlę Ci jeszcze raz te zdjęcia, wysyłałam 3 razy i za każdym razem wyskakuje mi ten sam komunikat, nie wiem czemu. Dołączam do pytania Mega kiedy trzeci dzidziuś Zyrafko co do Majkowej wago to na naszej wadze domowej wychodzi 7,1 kg, no i mierzy cos około 65-68 cm tak około bo trudno ją zmierzyć. Mega super, że możecie do lasu pojechać, my z dwójką to co najwyżej możemy pospacerować trochę. Kasia lasu nie lubi i zaraz chce wracać do domu. Moniko z teściową jak taka to najlepiej grzecznie na dystans. Najczęściej się sprawdza. A teraz najsłodsze co usłyszałam od Kasi: Wieczorem leżymy sobie we trzy w łóżku ja, Kasia i Maja. No i Kasia tuli Maję więc jej mówię, "Kasiu ostrożnie bo zrobisz Mai krzywdę" a ona na to "ale ja tocham Maje" (kocham Maje). KOńcze bo Maja krzyczy Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 wtorek 02.10.07, 10:06 Dziewczyny ja nigdy się nie zarzekałam że już więcej nic!! Oczy mi latają za małymi dziećmi , ale najpierw musimy spłacić kredyt mieszkaniowy i samochód… Myślę o dziecku ale tak za trzy lata. Mamokasienki zaraz sprawdzę pocztę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wtorek 02.10.07, 13:20 Madziaro dopiero wysłałam zdjęcia wcześniej nie mogłam bo Maja płakała No ale teraz mam luźno już mieszkanko posprzątane, kurze pościerane, kwiatki podlane i obiad przygotowany, Maja śpi a ja mogę sobie posiedzieć. Odważni jesteście z tymi kredytami, ja tak bardzo chcę mieszkanie zmienić na większe ale bardzo boję się kredytu, no i mój mąż planuje budowę domu więc narazie wstrzymujemy się z jakimikolwiek decyzjami do czasu aż do pracy wrócę, a to dopiero na wiosnę. Wcześniej nie chcę Majeczki zostawiać. A jak będzie miała roczek to jakoś tak łatwiej mi będzie no i nie będę jej tak bardzo potrzebna jak teraz bo będzie jadła już zupki i inne stałe posiłki. Nawet samochód kupiliśmy używany (młodszy od naszego starego o kilka lat) za gotówkę, bo bałam się kredytu. KOńczę i idę może znajdę jeszcze coś do posprzątania, Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: wtorek 02.10.07, 13:52 Hej, My po kontroli i juz niby jest dobrze,jutro jeszcze pospacerujemy a w czwartek wysylam Pata troche do przedszkola. Zyrafko jasne,ze nie zapominamy o Was i wspolczuje tego siedzenia w domu.Tez dopiero co przerabialismy,kolorowanki wymalowalismy chyba wszystkie,czytalismy multum ksiazeczek,na klocki to juz patrzec nie moge ale juz jest lepiej i Wam zycze szybkiego powrotu do zdrowia. Mamokasienki ja z tymi kredytami to tez raczej ostroznie a najbardziej mnie zalamuje jak dolicze jaka czesc oddaje sie za darmo i co moglabym kupic za te pieniadze.Na raty tez nie lubie kupowac chyba,ze wyjatkowo w Media Markt jest zerowe oprocentowanie. Idziemy po spaniu na Akademie Zdrowego Rozwoju,bo akurat dzis u nas jest,zobaczymy co bedzie ciekawego. Zdrowka zyczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: wtorek 02.10.07, 19:28 Dodałam nowe zdjęcia. Co do kredytów, to my nie mieliśmy wyjścia. Żeby kupić mieszkanie po prostu musieliśmy wziąć i teraz mamy przed sobą 30 lat spłacania. A odsetki będą większe niż zaciągnięty kredyt Ale bez tego wciąż musielibyśmy wynajmować i płacić podobne pieniądze jak za kredyt tylko że komuś do kieszeni a nie na własne mieszkanie. A ja po 5 latach już miałam dość wynajmowania mieszkań. 5 lat po ślubie i to mieszkanie jest naszym piątym. Ale mam nadzieję, że to już tak na dłużej Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: środa 03.10.07, 08:41 Witam Mamokasienki mam to samo marzy mi się własna działka z domem i ogrodem, ale kredytu nie chcę brać, boję się, ale zyrafko chyba Was rozumiem skoro przez tyle czasu wynajmowaliście i komuś płaciliście, a nie było to Wasze, to w takim wypadku nie ma wyjścia. W totolotka pewnie nie wygram ,bo rzadko gram, więc zostanę pewnie w swoim M3 Kuba dzisiaj obudził się przed 5 rano z kaszlem, zawołał mojego męża i poprosił, żeby mu dał syrpu. Kurczę, żeby się dalej ten kaszel nie rozwinął w jakąś chorobę, obawiam się, że tak może być, bo w niedzielę Kuba się bawił z chorym bratem. Mam trochę pretensje o to do szwagierki, bo mogła nas uprzedzić, że jej syn jest chory, to byśmy do teściów nie jechali. Dzisiaj wybieram się z mężem do kina na Katyń, nie wiem czy dobrze robię wybierając się w moim stanie do kina i to jeszcze na film, na którym na pewno będę ryczała, ale później mogę nie mieć długo okazji, żeby pójść do kina. Mój chrzestny zaoferował się, że zostanie z Kubą, no to skorzystałam. Muszę kończyć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 środa :) 03.10.07, 08:45 Witam Moniko super, że Pat już zdrowszy, oby pogoda dopisała do spacerków, u nas mokro więc spacerki odpadają, chyba, że bieganie po kałużach, ale bardzo boję się chorób więc i z tego nic nie będzie. Zyrafko super zdjęcia, Łukaszek taki słodziutkia Ola jaka dorosła. Fajne to zdjęcie z przedszkola, ciekawe czy u nas można robić zdjęcia? Ola ma piękne włosy, takie gęste i błyszczące widać, że po mamusi. Kaśkowe ładne bo kręcone, ale w ostatecznym rozrachunku bardzo cienkie. Co do tego kredytu to w pełni popieram waszą decyzję, o wiele bardziej wolałabym spłacać kredyt niż płacić za wynajmowanie kolejnych mieszkań.A tak za jakiś czas skończycie płacić raty kredytu i będziecie na swoim tak na 100%. U nas to wygląda trochę inaczej bo mieszkanie mamy tylko jest kwestia decyzji zamiana na większe czy zakup działki i budowa domu. Wiadomo to dugie rozwiązanie jest bardziej kłopotliwe i pociągnie za sobą znacznie większe koszty, ale ten własny ogródek, o którym wcześniej pisała Echoo. Ja już w wyobraźni widzę jak sobie siedzimy przed domkiem pijemy herbatkę, obok leży pies (labrador, albo bernardyn), a dziewczynki bawią się w piaskownicy. Ewentualnie robimy sobie grilla ze znajomymi. Dzieci mogą się swobodnie wybiegać na własnym podwórku, a my nie musimy za nimi chodzić krok w krok. Ojej ale się rozmarzyłam. No i powrót do rzeczywistości. Madziaro mam nadzieję, że tym razem zdjęcia Kaśkowe i Majkowe dotarły. Kasia od początku tego tygodnia chodzi do przedszkola z tatusiem na 07:00 rano i wcale jej to nie przeszkadza, z rana jak pytamy z kim idzie do przedszkola to mówi, że z tatusiem. wczoraj poszłyśmy po nią z Mają o 14:30 to wszystkie dzieci kończyły podwieczorek, a Kasia spała sama na środku sali i nikomu nie udało się jej obudzić, nawet ja kilkakrotnie próbowałam, ale nic z tego no i czekałyśmy z Mają aż się Kasia wyśpi, dobrze, że tylko do 15:00. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: środa :) 03.10.07, 08:54 Mega pisałam swojego posta w tym czasie kiedy Ty wysłałaś. Kiedy jest taka sytuacja, że Kasia bawi się z kimś przeziębionym, to zaraz po powrocie do domu dostaje podwójną dawkę wit C i wapna, najczęściej skutkuje. Gdzieś kiedyś w gazecie przeczytałam, że to dobry sposób żeby przeziębienia uniknąć. Teraz dostaje codziennie wit C i wapno i jak narazie jest ok. Ale tak czy inaczej szwagierka powinna was uprzedzić o chorobie dziecka, my jak jedziemy gdzieś gdzie są dzieci to uprzedzamy, że nasze chore i ewentualnie przekładamy wizytę. Albo pytamy czy u nich wszyscy zdrowii po sprawie. Ja to bardzo boję się chorób, bo u nas każda wizyta lekarki w domu to 50 zł plus leki. A naszej rodzinnej nie ufam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: środa :) 03.10.07, 13:16 Ach te kredyty, kredyty , ale cóż bez nich nie spełniłby się moje marzenia , większe mieszkanie i samochód, studia, wakacje …. Zyrafko masz super dzeciaczki!!!!! Jaki mały jest duży a panienka w przedszkolu taka poważna!!!!!!!!! Mamokasienki trzeba marzyć o domku, ogródku , psach (gdybym miła mieć kiedyś pasa to dokładnie te dwie rasy wchodzą w grę). Rozumiem że na tego grilla przyjeżdżamy do Was!!!!! Jeszcze nie sprawdzałam poczty wiec nie wiem czy są zdjęcia. Zdrówka dla chorych Mega tez bym się wkurzyła unikam takich sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 brak zdjeć 03.10.07, 13:22 Mamokasienki niestety w dalszym ciągu wyskakuje mi na poczcie gazety błąd. Podałam ci jeszcze raz inny adres mail-wy. Odpowiedz Link Zgłoś
echoo Re: brak zdjeć 03.10.07, 16:45 Hej U nas dzis nawet sympatyczna pogoda. Słonko świeci tak cudnie. Lubię jesień ) Trochę klaruje sie u nas sytuacja zerzeniowa marzen i rzeczywistosci, znaczy bank popiera nasze plany !!!! Tak sie ciesze )) madziaro tez probowalam ci wyslac fotki Julci i mi wrociło. napisane było, że masz pełną skrzynkę. Moze sprobuj troche listów pousuwac. W pracy mialam bardzo ciezki poczatek tygodnia, ale juz jest lepiej. Dzis juz odetchnelam troche. Pozdraiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: brak zdjeć 04.10.07, 08:32 Madziaro, mam nadzieję, że chociaż moje zdjęcia doszły? Witam po krótkiej przerwie, ale w pracy (podobnie jak u echoo) miałam bardzo ciężki początek tygodnia i nie miałam kiedy pisać (a w domu nie mam netu). U nas na razie ok, zdrowie też ok. Dopiero jutro Dobrosia po chorobie pójdzie do przedszkola. Dziś powiedziałam o tym teściowej, gdy przyszła rano do Dobrosi. Dowiedziałam się, że chcę zmarnować dziecko, przecież dopiero co miała zapalenie oskrzeli. I mam doła teraz, jeśli córcia się znowu rozchoruje będzie na mnie, na wyrodną matkę.No i nie wiem jak Dobrosia jutro rano się zachowa, czy będzie płakać, strasznie mi ciężko. Miłego dnia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Płaczę ze śmiechu 04.10.07, 08:46 czyli gdzie mój mąż wysłał list??????!!!!! Otóż jak kiedyś pisałam 22.09 byliśmy na ślubie mojej przyjaciółki i mój mąż był ich fotografem. Ślub był w Koszalinie, skąd pochodzi panna młoda a oni mieszkają we Wrocławiu. No i Agnieszka przysłała mi sms-a ze swoim adresem na jaki mamy wysłać zdjęia. Była ulica i numer mieszkania, podała też kod ale nie podała miasta bo to przecież logiczne, że Wrocław. Na koniec zaraz po kodzie pocztowym napisała "Uściski i pozdrowienia". Ale to "i pozdrowienia" było już w następnej linijce, której nie było widać na ekranie telefonu. Więc mój małżonek, wieczorem kiedy ja już spałam spisał sobie adres i na drugi dzień wysłał zdjęcia. Coś mi napomknął o jakimś dziwnym adresie czy jakiejś dziwnej dzielnicy na jakiej mieszkają nowo poślubieni, ale w ogóle nie wiedziałam o co mu chodzi. Wrocław to Wrocław. A dziś dopiero jakoś dotarło do mnie gdzie on ten list wysłał... otóż do UŚCISKÓW. Normalnie popłakałam się ze śmiechu. Cóż młodzi będą musieli jeszcze dwa dni poczekać na zdjęcia. I ciekawe czy ten list do Uścisków wróci do nas? Elkusiu, nie przejmuj się gadaniem teściowej. Ty jesteś mamą Dobrosi i ty decydujesz kiedy idzie do przedszkola a kiedy nie. Tak to ona w ogóle nie powinna nigdzie wychodzić, bo na podwórku też można złapać przziębienie i nie powinna już w ogóle mieć kontaktu z innymi dziećmi. A poza tym dzieci muszą się uodpornić jakoś. Trochę pochorują i będzie lepiej (a przynajmniej taką mam nadzieję i tak myślę o Oli chodzeniu do przedszkola i chorowaniu). No i w takim wypadku to Dobrosia nigdy nie pójdzie do przedszkola, bo zawsze na początku roku panują choroby i co rok będzie chorowała. A mi pani dyrektor jak zapisywałam Olę to powiedziała,że dzieci, które chodzą do przedszkola poźniej mniej chorują w szkole. A ja się martwię, bo Łukasz jakoś nie chce mi zdrowieć. Z olką już jest ok i poniedziałek pójdzie do przedszkola, ale Łukasz wciąż ma kaszel i przytkany nos Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Płaczę ze śmiechu 04.10.07, 10:15 Witam U nas też dzisiaj słonecznie, Kuba z dziadkiem wybrali się na grzybki do lasu. Trochę pokasłuje, daje mu od wczoraj domowy syrop z cebuli i witaminę C, mam nadzieję, że przejdzie. Elkusiu Zyrafka ma rację, nie przejmuj się gadaniem teściowej, to Ty jesteś matką i chcesz i wiadomo, że chcesz dla dziecka jak najlepiej. Byłam wczoraj na Katyniu, bardzo ładny film, polecam, nawet nie płakałam i nie jest krwisty, tylko na końcu. Życzę wszystkim dużo zdrówka. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Płaczę ze śmiechu 04.10.07, 10:52 Żyrafko - uściski dla męża, dzięki poprawiłaś mi humor. A teraz już będzie na smutno, właśnie zadzwonił mój mąż, że babcia właśnie do niego zadzwoniła, że jak chcemy to możemy dać dziecko do przedszkola, ale ona nam nie pomoże. Ona nie będzie odbierać zapłakanego i zasikanego dziecka z przedszkola, nie będzie się nim opiekować gdy będzie chore. Nie podjęła dyskusji tylko poinformowała. Powiedziałam, że to perfidna manipulacja, postawienie na swoim za wszelką siłę i udowodnienie, że jestem wyrodną matką. Problem polega na tym, że jeśli ona nie będzie wcześniej odbierać Dobrosi z przedszkola to nie będziemy jej posyłać, bo ja nie zdecyduję się na przedszkole od 7 do 17, i ona o tym wie. Na opiekunkę nas nie stać. Przepraszam ale muszę to powiedzieć: nienawidzę tej baby, nienawidzę. Zdrówka dla Łukaszka i Kuby i całej reszty. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Płaczę ze śmiechu 04.10.07, 12:03 Elkusiu, współczuję tej sytuacji. Współczuję teściowej, która tak manipuluje wami. Chociaż ja na twoim miejscu postawiłabym na swoim. Wiem, że to trudne ale może udałoby Ci się znależć kogoś kto mógłby odbierać Dobrosię z przedszkola i posiedzieć z nią do waszego powrotu. Mój Piotr w takiej sytuacji nie poprosiłby swojej mamy o pomoc i podziękowałby jej. Pewnie też nie pozwoliłby, żeby teściowa widywała się z Olą. Bo skoro nie chce pomóc to nie. Może teściowa jak się steskni za wnuczką to sama do was przyjdzie i przeprosi. Tylko mi łatwo to powiedzieć, bo to nie ja jestem w takiej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 czwartek 04.10.07, 14:00 Zyrafko- pozdrów męża !!!!!!!!! Tak się umaiła, ze mi łzy leciały!!!!!! Elkusiu – współczuje takiej teściowej !!! Myślę że to takie tylko jej gadanie żebyś nie dawała małej do przedszkola- bo to od początku był zły pomysł – według niej. Perfidnie wykorzystuje do tego celu swojego synka, aby to on przekazał Ci ta widomość a nie ona bo ona jest taka wspaniała a ty jesteś wyrodna . sczesze to nie wydaje mi się aby w awaryjnej sytuacji nie przyszła. Raczej chce na tobie wymusić przez poczucie winy zmianę decyzji. Ja bym się nie poddała. Bo czy w tym roku czy w następnym sytuacja będzie taka sama. Trzymaj się mocno i nie poddawaj.!!!!!!!!!! Zdjęcia Dobrosi dostałam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Płaczę ze śmiechu 04.10.07, 14:05 Witam Elkusiu znam taki typ jak Twoja teściowa, niestety moja mama tak ma. Ale nie powinniście dawać się tak perfidnie szantażować. A swoją drogą ciekawe jak długo myślała zanim to wymyśliła. Przedszkole nie jest jakimś złem, przynajmniej w naszym przypadku to rewelacyjna sprawa. Kasia trochę pochorowała i teraz od 2 tygodni chodzi i nic się nie dzieje (odpukać). Ani kataru, ani kaszlu nie ma. Oczywicie jak widzę jakieś objawy choroby to zostawiam ją w domu i staram się przeleczyć. Tak jak pisałam wcześniej u nas podstawa to witamina C i wapno. Najlepsze jest to, że Kasia sama chce chodzić do przedszkola, z rana wybiera sobie czapkę i chętnie idzie do dzieci. Jestem pewna, że Dobrosia w końcu się przyzwyczai tylko powinna dostać taką szansę, tydzień to niestety stanowczo za mało, powinna pochodzić ze 2 tygodnie żeby można było stwierdzić jak się aklimatyzuje. Straszny typ kobiety z tej Twojej teściowej, może spróbuj z nią rozmawiać, postrasz, że skoro nie chce pomagać to poszukacie kogoś kto te 2-3 godzinki dziennie zajmie się małą, odbierze z przedszkola, pójdzie na spacer, czy posiedzi w domu. Jestem przekonana, że po kilku dniach bez Dobrosi zmięknie i sama do was przyjdzie. Ja mam właśnie taki sposób na moją mamę, jak się dowiedziała, że Kasia chodzi do przedszkola to przez tydzień dzwoniła i płakała mi w słuchawkę, że dziecko zmarnuję. Jak ja bym chciała być bliżej i Ci pomóc. Elusiu kochana trzymam za was kciuki i jakkolwiek postąpicie tak będzie dobrze. Zyrafko, ale się uśmiałam, nie ma to jak dobry mąż Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Płaczę ze śmiechu 04.10.07, 20:45 Hej, Zyrafko usmialam sie z tej sytuacji,moj maz zrobilby pewnie tak samo.Mam nadzieje,ze zdjecia wroca ale swoja droga jakas wies czy miasteczko moze lezy gdzies na mapie. Mamokasienki to fajnie,ze Kasia taka chetn do przedszkola oby tak dalej. Mega zdrowka dla Kubusia i zeby tylko na malym kaszlu sie skonczylo.Ja teraz daje Patrykowi wapno,vit C i syrop cebulowy do ktorego wrzucilam zabek czosnku.W smaku niby nie czuc a wlasciowosci znamy. Elkusiu musisz cos postanowic.Co bys nie zrobila jestesmy z Toba.Tylko jesli teraz ustapisz to moze byc tak czesciej.A nie dacie rady jakos z mezem zeby np mala pozniej szla do przedszkola i pozniej troszke wracala?Od 7-17 to strasznie dlugo i ja tez nie chce zostawiac Pata na tyle godzin. Pat dzis poszedl do przedszkola ale strasznie rozespany byl,w domu do 8 przewaznie spi.Marudzil troche,poplakiwal,mowil,ze nie chce isc.W szatni mial strasznie smutna buzke.Maz zaczal go przytulac a ja nie chcialam przeciagac.A na samo wejscie Pat koniecznie do pani dyrektor chcial zajrzec wiec na moment weszlismy i porozmawialismy troszke.Jak zaprowadzilam go do sali to wychowawczyni odrazu go wziela i przytulac zaczela,mowila ze sie stesknila i ja szybko wyszlam. Bylismy z mezem na grzybach,u nas wysyp opieniek,zaczynaja sie kominki i tak do 11:20 chodzilismy.Ludzie siatami i koszami grzyby nosili.Ani sie obejrzelismy trzeba bylo po Pata isc.Ja wzielam grzyby i do domu a maz poszedl do przedszkola.Jutro tez idziemy jeszcze do lasu,bo maz od soboty do pracy idzie i pozniej juz nie damy rady bez malego. Bylismy tez u okulisty.Mama mi mowila,ze Patrykowi oko ucieka,ja tego juz nie widze chociaz kiedys tak mial.Ogladal obrazki raz jednym raz drugim okiem i narazie wszystko jest OK ale profilaktycznie mamy skontrolowac jeszcze za rok. Jak Pat wczesniej zasypia to mam troszke czasu na pisanie. Moze wysle zdjecia jakies nowe. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Piątek 05.10.07, 12:32 Elkusiu i jak dzisiaj? Jak Dobrosia sobie poradziła w przedszkolu pierwszy dzień po chorobie? Rozmawialiście może z teściową? Jesteśmy z Tobą, dacie radę. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Piątek 05.10.07, 12:52 Mam totalny mętlik w głowie, wczoraj rozmowa z mężem, najpierw spokojnie, później trochę się pokłociliśmy, później znowu na spokojnie. Mąż prosi (podkreślam - prosi) mnie o polubowne rozwiązanie, prosi,żeby nie stawiać na ostrzu noża, bo babcia po prostu bardzo kocha, jest już schorowana (!), nie wiadomo jak długo pożyje i żeby nie zatruwać jej tej ostatniej radości (tzn. wnuczki). Poza tym jego zdaniem jednak lepiej poczekać jeszcze ten rok, Dobrosia jest bardzo wrażliwa i jak pisałam Wam wcześniej ma jednak nadal kłopoty z siusianiem do nocnika. Rozpoczynając wojną miałabym ich dwoje przeciw sobie, i nie wiem czy dałabym radę, psychicznie, i jak to wpłynęło by na nasze małżeństwo. I oczywiście mąz zostawił mi prawo podjęcia decyzji, i oczywiście powiedziałam mu, jak potwornie jego matka się zachowuje i zgodził się ze mną. Rozważałam zmianę godzin pracy, zmniejszenie etatu i taki tam, ale i tak byłoby ciężko. To przedszkole jako jedyne przyjmowało dzieci poniżej 3 lat i jest dość daleko od naszego domu. No cóż, więc ugiełam się, i trochę żałuję. I tak będzie cicha wojna z teściową (gdy zostałam żoną jej syna, to powiedziała, że niechciałaby, żeby o niej tak mówić he, he), i tak jej nie znoszę. Uzgodniła z moim mężem, że spróbuje dziś zaprowadzić Dobrosię do przedszkola na kilka godzin i uwaga, uwaga zostanie tam z nią. Ona chyba myśli, że jej obecność zabije wszystkie bakterie i wirusy w przedszkolu )))) Miłego weekendu i uściski dla mężów Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: piątek 05.10.07, 12:43 A u nas dzisiaj pada Kuba wczoraj po południu miał ciepłą główkę, chyba miał lekką temperaturę. Dałam mu na noc ibufen, calcium, juvit i ceruvit. Dziewczyny poradźcie mi jaki syrop kupić na such kaszel ,bo ten cebulowy raczej nie daje skutków. My w niedzielę znów wybieramy się trochę do lasu, oczywiście jak Kubie się polepszy. Moniko dziękuję za zdjęcia Pata. Elkusiu wpólczuję Ci, co za babsztyl, nie przejmuj się, ona też kiedyś będzie potrzebowała Waszej pomocy.(ja jestem pamiętliwa i mściwa, niestety). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: piątek 05.10.07, 12:54 Mega, my mieliśmy STODAL zapisany przez lekarza, homeopatyczny - pomógł właśnie na suchy. Mega - ja też jej nie daruję, i też jestem pamiętliwa, jestem skorpionem ... Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: piątek 08.10.07, 08:49 Witam Kuba dalej kaszle, kupiłam mu Herbapect, ponoć jest taki inteligenty, że rozpoznaje czy to kaszel suchy czy mokry Zastanawiałam się dzisiaj czy nie iść z nim do lekarza, ale jeszcze się wsztrzymam 1 dzień, nie będzie dzisiaj wychodził z domu, w sumie tak to mu nic nie jest tylko ten kaszel, nie jest jakiś brzydki, ale wczoraj miał chwilami takie ataki, że aż byłam przerażona. Byliśmy wczoraj troszkę w lesie, bo tam świeże i zdrowe powietrze,grzybków już niestety coraz mniej, bo noce zimne. Elkusiu ale mnie rozbawiłaś, wiesz może ona ma rację, złego licho nie bierze, więc może wybroni wnusię Nie przejmuj się. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn I znowu poniedzialek 08.10.07, 11:07 Hej, Pat dzis w przedszkolu ale zimno z rana az mi sie wychodzic nie chce.Bez spacerowki dojscie zajmuje nam pol godzinki. Piatkowa noc Pat przeplakal,malo co spalismy.W sobote goraczkowal,dostal pyralgin,mowil,ze znowu boli go ucho.Zapuscilam mu krople i ponacieralam go i na wieczor juz goraczki nie bylo.W niedziele juz niby bylo po wszystkim,bylismy w Naleczowie u rodzinki,maja 8 psow(taka mala chodowla),5 owczarkow,dwa yorki i maltanke-jakbyscie mialy ochote na pieska to polecam,niedlugo beda kryte i na wiosne beda szczeniaki. Pat mial caly czas zajecie z tymi psiakami.Bylismy na spacerze najpierw z owczarkami w lesie potem z malymi w parku.Beda zdjecia.Pat w dzien nie mial czasu spac,wracalismy przed 19-sta i zasnal troche w samochodzie potem rozbudzony marudzil i plakal w domu.Szybko go umylismy i spal od 20 do 6.Boje sie troche,zeby znowu sie nie rozchorowal.Niby nie ma przeciagow w przedszkolu ale drzwi otwarte i ciagle ktos wchodzi.Narazie jeszcze nie bedzie spal,po obiedzie go zabieram. W piatek mama wyjezdza wiec mamy troche zamieszania. Elkusiu jakos sie moze ulozy,chociaz to siedzenie babci w przedszkolu to troche bez sensu ale jesli nie ma nic innego to zaszkodzic nie powinno.Trzymam kciuki,zeby bylo wszystko OK. Zdrowka duzo dla naszych maluszkow. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: I znowu poniedzialek 08.10.07, 11:36 Elkusiu ale się uśmiałam, bakteriobójcza babcia z wnusią w przedszkolu. No nic moja mama postępowałaby identycznie, a że jest moją mamą to i tak ją kocham. Z teściową jest inaczej i chociaż moja jest bardzo rozsądną kobietą i jest dla mnie naprawdę dobra to jakoś czuję się przy niej skrępowana i nie lubię kiedy próbuje przeforsować swoje zdanie. Dużo zdrówka życze Kubusiowi, Patowi i Dobrosi. Oby niczego nie załapała w tym przedszkolu. U nas nie najlepiej, Kasia ma jakiś dziwny ropny katar, oczy jej ropieją, dziś rano nie mogła otworzyć i nie poszła w związku z tym do przedszkola, a ja do wieczora będę sama z moimi bąblami. Trzymajcie kciuki żeby dały mi przetrwać jakoś i nie dawały za bardzo w kość. Moniko super z tymi psiakami, Kasia pewnienie chcialaby wracać, ale my niestety nie mamy narazie warunków w mieszkaniu dla psa, szkoda byłoby męczyć stworzenie w bloku, pomyślimy jak będziemy mieć ten domek z ogródkiem. A to zaproszenie na grilla to oczywiście jak najbardziej, w naszym domku w przyszłości, oby nie odległej. fajnie byłoby się w końcu spotkać. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: I znowu poniedzialek 08.10.07, 12:07 Dziewczyny, ratunku!!! Dziś Ola poszła pierwszy raz po chorobie do przedszkola. I okzazało się, że w przedszkolu panuje grypa żołądkowa. No załamałam się. Jak ona mi coś do domu przyniesie i Łukasz i ja zachorujemy to normalnie sią zapłaczę. Mam nadzieję, że to już przechodzi, bo pani mówiła, że dzieci teraz wracają po chorobie do przedszkola. Może to już końcówka. A Piotr zaprowadził Olę do przedszkola i nie było możliwości, żeby przyprowadził ją z powrotem do domu, bo musiał do pracy jechać. Łukasz od piątku bierze antybiotyk. Już drugi w swoim krótkim życiu Ale tak strasznie kaszlał i smarkał przez dwa tygodnie, że lekarka kazała mu podać. W środę jedziemy na kontrol. Wydaje mi się, że już jest mu lepiej, choć wciąż trochę pokasłuje. W sobotę przyjechali do nas moi rodzice (tata był pierwszy raz w naszym nowym mieszkanku) i dopiero niedawno pojechali. Fajnie było, Ola chciała wszystko robić z dziadkiem i babcią, dziadek musiał myć i ubierać, babcia czytać itp. My w ogóle nie byliśmy jej potrzebni do niczego No i zabierali Olę na dłuuugie spacery, bawili się w chowanego i ganiali po podwórku. Ola była przeszczęśliwa. Ale cieszę się, że już pojechali, bo pomimo że było bardzo miło, to teraz wszystko wraca do normy. Łukasz jest z tych dzieci, które nie lubią nadmiaru wrażeń a tu babcia z dziadkiem ciągle coś mówili do niego, śmiali się, pokazywali zabawki. Wczoraj chyba właśnie z nadmiaru wrażeń nie bardzo chciał jeść i miał problem z zasypianiem. A tu najnowsze zdjęcie Młodego www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/12c28ab12adce18b.html Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: I znowu poniedzialek 08.10.07, 12:18 U nas piękna słoneczna jesień, tylko zimno. Dużo zdrówka dla Kuby, Pata i Kasieńki. Mam nadzieję, że Łukaszek Żyrafki już też zdrowy. Oj ciężka ta jesień w tym roku, ciągle choroby wrrr. My wczoraj raczej spacerowo, byliśmy w lesie, zbieraliśmy liście i żołędzie, Dośka rzucała kamyszki do jeziora, fajnie było. No cóż, bakteriobójcza babcia oczywiście nie poszła z wnuczką do przedszkola, już nawet nie miałam siły się pytać dlaczego, pewnie dlatego, że padało w piątek Miałam trochę czasu, przemyślałam trochę i się uspokoiłam. Myślę, że to nie będzie jakaś straszna rzecz, jeśli jednak Dobrosia pójdzie do przedszkola za rok, może rzeczywiście jest nie gotowa, wczoraj znowu była kupka w majtkach ;-( A to jak się teściowa zachowała to konsekwencja pewnie też tego, że gdy we wrześniu Dobrosia była chora, teściowa była z nią w domu i u lekarza, ja mam dość ciężki okres w pracy i nie mogłam wziąść zwolnienia. Więc pewnie jej się wydaje teraz, że to ona może decydować. Wiem, że mam trochę problem z porozumiewianiem się z nią. Mojej mamie potrafię powiedzieć, że jest tak i tak i koniec; a z teściową to aż czasami nie chce mi się gadać. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 wtorek - zimno!!!! 09.10.07, 08:40 Witam!!! I od razu dużo zdrówka życzę wszystkim!!!!!!!!!! Zyrafko ale miałyście pecha tym powrotem!!!!!!!! Jak czytam Wasze przeżycia związane z przedszkolem to aż mnie dreszcze przechodzą!!!!!!! Te wstrętne choroby i różne zagrożenia!!!!!!! Moja mała jeszcze nie była chora i nie wiemy co to lekarstwa, miała tylko lekki katarek i to była dla mnie tragedia. Wiem ,że jej nie uchronię, ale szlak minie trafia jak opowiadają dziewczyny w pracy o sowich dzieciach, ze prowadza je do przedszkola a tam rodzice przyprowadzają chore dzieci, katar to nic bo zdarza się, że maluchy tak strasznie kaszlą, że człowiek puka się w głowę gdzie jest matka czy ojciec tak bezmyślny!!!!!!!!! Rozumiem, ze mamy ciężkie czasy i chodzenie na zwolnienie bo dziecko jest chore czasami jest kłopotliwe w pracy, ale zdrowie dziecka jest chyba najważniejsze!!! Wieczór Zuzia je kolacje i pyta: Z- mamusiu czy człowiek człowieka może zabić M- krótkie milczenie, wytrzeszcz oczu!!!! Tłumacze małej , ze człowiek człowieka nie może, że zwierząt nie można zabijać itp. Tysiące przykładów. Minęło parę chwil, nagle Zuzia się odzywa a ludzia to można!!!!!!!!!!!!!!!! Myślałam, ze padnę!!!!!!1 Jakie te nasze dzieci są mądre i kochane!!!!!!!!!! Serdecznie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: wtorek - zimno!!!! 09.10.07, 14:24 Hej, Rzeczywiscie coraz zimniej.Dzis maz odprowadzil Pata do przedszkola a ja z mama wybralam sie na grzyby.Przymrozek zlapal ale w lesie bylo cieplej.Opienki sie koncza ale prawdziwkow troche nazbieralysmy.Maz po pracy ma je zrobic,ja oczyszcze.Ale ma jeszcze jechac ogladac samochod,bo chyba cos kupimy i niestety bedziemy brac kredyt ale nie duzy i mysle,ze 2 gora 3 lata zajmie nam splata. Pat dzis zasikal dwie pary majtek w przedszkolu.Pani go przebrala z jednych.Ja przyszlam to akurat byl na angielskim,z jego grupy chyba tylko czworo dzieci chodzi.Obiad zjadaja troszke pozniej,po obiedzie poszlam z nim umyc raczki i siku i majtki byly mokre a ze mial tylko jedne na zmiane to mokre mu zdjelam i do domu wracal w samych spodniach.Mowi,ze nie bedzie w przedszkolu mowil,ze chce siku.Jak bedzie ciagle mokry chodzil to w koncu pecherz przeziebi. W nocy w domu tez sie zesikal,naszczescie delikatnie i tylko spodnie od pizamki byly mokre a lozeczko jeszcze nie zdazylo.Zobaczymy co dalej bedzie. Zyrafko duuuzo zdrowka dla Łukaszka.zeby szybiutko mu przeszlo no i zeby Ola nic nie zlapala. Madziaro tylko pozazdroscic takiej odpornosci na choroby i oby tak dalej. Mamokasienki i dla Was tez duzo zdrowka i zeby u Kasi nic powaznego nie bylo. Elkusiu mam nadzieje,ze jakos sie dogadacie z tesciowa. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn brak czasu 10.10.07, 11:16 Hej, Zaprowadzilam Pata na 8 do przedszkola,w drodze do domu zrobilam zakupy na obiad,w domu troche sprzatnelam,bo jak mama jest to "lekki" balagan mamy,wypilam kawe,pranie powiesilam i zaraz znowu biegne po mlodego.Na prasowanie czasu juz brak,na jedzenie tym bardziej i juz mam kilka kg mniej-z tego sie akurat ciesze Wczoraj pojechalismy z mezem ogladac samochod-renaulta uzywanego ale okazal sie w stanie oplakanym a wlasciciel mowil co innego,w dodatku faceta nie bylo a auto obejrzelismy tylko z zewnatrz i wystarczy wrazen narazie. Pat dzis sie znowu rozplakal w przedszkolu a isc wogole nie chcial i coraz trudniej mi konsekwentnie go tam prowadzic.Pewnie dlatego,ze narazie jeszcze jestem w domu. Zyrafko dokladnie wiem,jak to jest z odwiedzinami.Ciesze sie,ze mama jest ale mamy tez troche chaosu przez to i Pat dlugo sie przystosowywal a teraz jak sie przyzwyczail to zaraz mama wyjezdza. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: brak czasu 10.10.07, 12:37 Witam Moniko ale aktywny tryb życia prowadzisz i już zazdroszczę Ci tych zgubionych kilogramów, moja waga się zacięła i nie chce pokazać ani jednego kg mniej. Pat napewno się przyzwyczai do przedszkola trzeba tylko trochę czasu. Z tym sikaniem to różniej jest, Kasia w sumie zawsze wraca do domu sucha, i nawet w majteczki już nie posikuje, ale Panie ciągle jej pytają czy chce. A na wszelki wypadek pakuję jej do worka 2 pary majtek, 2 pary spodni, bluzkę i skarpetki. Nie powiem nieraz przydał się cały zestaw łącznie ze skarpetkami. Tzn. skarpetkę jedną Kasia zgubiła tzn. zawieruszyła się gdzieś podczas spania. No i zawsze noszę jedną parę majteczek w torbie. Życze wam udanego zakupu auta, my nasze kupowaliśmy niedaleko Lublina w Łęcznej. Znajomy mojego brata sprzedawał swoje Volvo i nam akurat pasowała i cena i model. Zresztą mój brat szuka cały czas auta dla siebie to się orientuje przynajmniej w Lublinie, bo tam akurat mieszka. Madziaro ale super, że Zuzia taka odporna, rewelacja. Mega jak samopoczucie? Tak sie zastanawiałam czy duży masz już brzuszek? Bo to w sumie wyjdzie dokładnie 3 lata różnicy między Twoimi dziećmi. I tak mi się zamarzył brzuszek, ale narazie dość. Choć mój mąż pewnie by jeszcze chciał dzidziusia, ale łatwo się mówi jak nie trzeba cały czas się nim zajmować. Zyrafko, jak zdrówko dzieciaczków? Trzymam kciuki żeby Ola niczego nie przyniosła z przedszkola. Myślę, że jak ta grypa żołądkowa się już kończyła to nie jest już groźna. Choroby zwykle są groźne w początkowym stadium, tzn. na początku łatwo się zarazić a później już chyba nie. Ja właśnie odgruzowałam trochę mieszkanie po Kaśkowym pobycie w domku przez 2 dni. Nie chodziła do przedszkola bo chciałam ją trochę przeleczyć no i dziś już poszła, bo szału z nimi dwiema można było dostać. Teraz Maja aniołek śpi spokojnie w końcu i nikt jej nie budzi, a Kasia śpi w przedszkolu. Ide układać w Majkowe ubranka bo trochę już mi się w nich nieporządek zrobił. Elkusiu czyli zrezygnowaliście z przedszkla, tak? Pozdrawiam Piszcie co u was. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: brak czasu 10.10.07, 13:14 witam serdecznie, niestety czytam, że jednak problem adaptacyjny w przedszkolu nadal istnieje, trzymajcie się. My jednak zrezygnowaliśmy, niby teściowa miała zaprowadzać Dobrośkę na kilka godzin, ale jak na razie nigdy jej nie pasuje. Ja jestem tak spięta każdą rozmową z nią, że nie mam już sił. w związku z tym każda rozmowa jest coraz gorsza i trudniejsza. Ja w każdym razie wczoraj byłam na zajęciaCH z Dobrośką, takie ruchowo-muzyczne. 19 zł za jedno spotkanie, całkiem miło, ok 10 dzieci na sali. Chyba będziemy tam chodzić, bardzo mi zależy żeby Dobrośka miała kontakt z dziećmi skoro nie będzie chodzić do przedszkola. A o sprzątaniu to mi nic nie mówcie, ja już nie mam sił i czasu, wszędzie kurz i stosy brudów do prania, jak sobie ludzie dawali radę bez pralek automatycznych )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: brak czasu 10.10.07, 13:46 Witam Ale u nas dzisiaj fajna słoneczna pogoda, niestety Kuby jeszcze na dwór nie puszczam, choć już prawie wcale nie kaszle. Mamokasienki czuję bardzo dobrze, jeszcze nie jest mi ciężko, tylko w nocy, kiedy przekręcam się z boku na bok to strasznie stękam.Brzuch mam duży(przy pierwszej ciąży był mniejszy), no ale nie ma się co dziwić to już 7 miesiąc. Tak bardzo bym chciała, żeby ten czas szybciutko zleciał. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Znowu chory 10.10.07, 18:36 Dziewczyny,jak poszlam po Pata to marudzil i nie chcial jesc,troche zupy tylko a drugiego to wogole.Podczas spania marudzil i sie wiercil,mial 37 st po spaniu zaczal plakac i mowil ze boli go ucho wiec odrazu zmierzylam temp i juz mial 37,5.?Ubralam go i z placzem poszlismy do przychodni.Zapalenie teraz lewego ucha i znowu augumentin na 7 dni potem kontrol wiec wstepnie rezygnujemy z przedszkola.Po kontroli musimy isc do laryngologa,bo w krotkim odstepie czasu dwa razy zapalenie uszu i trzeba skontrolowac sluch,zeby na migdal nie padlo. Teraz juz uwazalam,zebynie zdejmowal czapki,pytalam czy moze byc z przeciagow w przedszkolu a tu wystarczy ze dzieci maja ropny katar i podobno to szybko atakuje uszy a w przedszkolu,nawet przy stoliku gdzie Pat dzis siedzial do obiadu chlopczyk mial paskudny zielony glut az wyjelam chusteczke i chcialam mu sama wytrzec tylko jadl i nie chcialam juz robic zamieszania. Dziewczyny radzcie co robic z tym przedszkolem,bo mnie juz wykanczaja te choroby. Mega d1uzo,duzo zdrowka dla Was wszystkich.Przy drugiej ciazy podobno czesto brzuszek jest sporo wiekszy. Ide bo Pat marudzi a tyle mialam planow na kolejne dni,eeeh. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Znowu chory 11.10.07, 08:53 Moniko, współczujemy i trzymamy kciuki za szybki powrót do zdrowia. Nasz Dobrośka ponieważ nie chodzi do przedszkola - to zdrowa na razie , ale nie myślałam że będziemy wszystkie miały aż tak ciężko. No cóż, my będziemy próbować za rok. Myślałam ostatnio o zmianie pracy, ale w tej sytuacji będę musiała zrezygnować. Gdy bedę musiała brać w przysyzłym roku ciągle opieki nad chorym dzieckiem, to chyba jednak lepiej w starej firmie, pójśc do nowej i tak ciągle być na opiece to tak trochę nie szczególnie. Super Mega, że się w miarę dobrze czujesz, jeny jak szybko lecą te Wasze ciąże. Czy śpicie z dziećmi w tej samej sypialni, czy dzieci mają osobny pokój? MY się cały czas przymierzamy do przemeblowań w naszym mieszkanku i się zastanawiamy jak to wszystko urządzić, Na razie doszliśmy do wniosku, że zostawiamy wspólną sypialnię (największy pokój), w średnim jadalani czyli gościnny, w najmniejszym pracownia. Przeraża mnie tylko to przenoszenie szaf z pokoju do pokoju. Dzięki za zdjęcia, super te nasze dzieciaczki. Mamokasieńki, oglądałam też Twój album na Styczniakiach 2005, bardzi mi się podoba to zdjęcie z Kasią i koleżanką na trawie czy sianie - takie sielskie właśnie. A synuś to kawał chłopa Dużo zdrówka dla wszystkich, duzych i małych i uściski dla mężów Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Znowu chory 11.10.07, 10:42 Witam! Moniko dużo zdrówka dla Pata!!!!!!! Ucho to poważna sprawa!!!!!!!! Masz trudna sytuacje z jednej strony chciałabyś pójść do pracy i z ta nadzieja Pat poszedł do przedszkola, z drugiej strony ciągłe choroby. Prosisz o poradę. Ciężko jest komuś radzić jeżeli nie jest w takiej samej sytuacji. Wydaje mi się, że jeśli sytuacja finansowa pozwoliłaby mi pozostać w domu jeszcze rok wybrałabym ten wariant. Jeśli chciałabym iść do pracy a przedszkole nie zdałoby egzaminu to wynajęłabym opiekunkę dla dziecka i tak tez zrobiłam. Co prawda większość wynagrodzenia idzie na opiekunkę , ale z drugiej strony rok za rokiem powiększa mi się staż pracy. Mega – nie obejrzysz się a już będziesz miała malutka u swojego boku. Nie pamiętam- na kiedy masz dokładny termin porodu? Jak Kuba reaguje na brzuszek jak się on powieksza? Elkusiu – u nas jeszcze do przyszłego roku stwierdziliśmy , że śpimy z Zuzią w jednym pokoju. Powiem szczerze , że wynika to raczej z lenistwa- bo z jej pokoju zrobiliśmy tymczasowa sypialnię. Jak pójdzie do przedszkola to wyniesiemy się z jej pokoju i będzie miała zrobiony pokoik małego przedszkolaka. Takie zajęcia dla dzieci musza być bardzo fajne. Maluchy poznają nowe koleżanki i kolegów a my rodzice możemy porozmawiać z innym rodzicami o naszych dzieciach. Musze dowiedzieć się czy czegoś podobne4go nie ma w moim mieście. Mamokasienki – zrobiłam porządek na skrzynce wię po raz kolejny (az mi wstyd) proszę Cię o przesłanie mi zdjęć Twoich dziewczyn. Echoo co tam u Twoich dzieci i u Ciebie? Pozd.i buziaki dla wszystkich!!! Ale się rozpisałam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Znowu chory 11.10.07, 12:14 Moniko, współczuję kolejnej choroby. I szybkiego powrotu do zdrowia. No faktycznie nieciekawie zaczęły te nasze przedszkolaki Moja Olka dziś się zbuntowała i nie chciała iść do przedszkola. Rano nie mogłam wyciągnąć jej z łóżka. I jak leżała sobie to mówi "Mamo zgaś światło. Niech sobie zamkną przedszkole". Ubrała się i ładnie założyła buty i kutrkę ale jak otworzyliśmy drzwi na klatkę to płacz i nie chciała wyjśc. Jakoś Piotr po drodze ją uspokoił, ale w przedszkolu jak wchodziła na salę to płakała bardzo. Aż Piotrowi ciężko było ją zostawić, a on raczej z tych twardych jest i odpornych na jej płacz. a podobno tak płakała, że prawie wymiotowała. No ale mam nadzieję, że jakoś się tam rozbawiła, bo nie dzwonią z przedszkola, że coś jest nie tak. Ona ostatnio w ogóle jakoś tęskni za tatą, bo w ciągu dnia dopytuje się kiedy tata wróci, a jka idziemy po mieście i widzi busy ze Szczecinka, to pyta czy tata nim jedzie. Jutro chyba nie wyślę jej do przedszkola, Piotr ma wolny dzień to pojdziemy sobie na długi spacer po lesie. Jeszcze zobaczę. Wczoraj byłam z Łukaszem na kontroli. Już jest ok. W pampersie ważył 8 kilo. Mam nadzieję, że teraz nie złapie za szybko żadnej choroby. My też na razie śpimy z Olą w jedny pokoju. A właściwie to Piotr śpi, bo ja z Łukaszem śpię w dużym pokoju. Bo my mamy tylko dwa pokoje. Ale jak Łukasz przestanie budzić się na jedzenie w nocy, to się przeniosę do małego pokoju i jeszcze trochę pośpimy wszyscy razem. Mega, jejku to już 7 miesiąc, ale ten czas leci szybko. No tak Łukasz już skończył 4 miesiące, Maja jeszcze starsza od niego. Zanim się bejrzymy to będziemy tu pisać jako mamy szkolniaków a potem nastolatków Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Znowu chory 11.10.07, 15:11 Witam Biedne te przedszkolaki. Kuba sam śpi w pokoju od ponad 2 lat,odkąd zaczął chodzić zamieniłam mu łóżeczko na łóżko, w którym śpi do dziś (jest większe od naszego), bałam się, że będzie chciał wyjść w nocy przez barierkę i wypadnie na głowę, niestety szczebelki w nim nie były wyjmowane.W dzień przebywamy w tym pokoju wszyscy najczęściej, u niego jest telewizor i komputer.Mąż planuje kupić nowy telewizor LCD i wtedy wstawimy go do naszego pokoju. Niestety mam tylko 2 pokoje. Nie wiem jak się ze wszystkim pomieszczę jak się Zuzia urodzi. Kubuś fajnie reaguje na brzuch, codziennie, go delikatnie głaszcze, przytula się i całuje (zachowuje się lepiej niż mój mąż) i mówi, że fajna ta Zuzia. Obiecywał mi, że będzie się siostrą opiekował i będzie mi pomagał, no zobaczymy. Wogóle jest bardzo kochany i bardzo mądry. Życzę wszystkim dużo zdrowia, zwłaszcza Patowi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Znowu chory 11.10.07, 16:36 Biedny Patryk, Moniko dużo zdrówka dla niego życzę, bo z tego co wiem zapalenie ucha jest bardzo nieprzyjemną chorobą i bolesną dla dziecka. Dużo dużo zdrówka, żeby mu szybko przeszło. Kasia cały czas ma jakiś taki paskudny ropny katar, że aż oczka jej ropieją ale narazie jeszcze z uszkami mamy spokój. Mega super, że Kubuś taki troskliwy i opiekuńczy, napewno będzie super starszym braciszkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 brrrrr! 12.10.07, 16:59 Witam i dużo zdrówka życzę oraz udanego weekendu !!! Brrrrrrr jak zimno!!!!!! Aby do lata! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: brrrrr! 12.10.07, 18:21 Hej, U nas juz epiej,wogole jak w srode na wieczor Pat dostal antybiotyk to juz goraczki nie mial,wczoraj mowil,ze juz go ucho nie boli.Maz mowi,ze za bardzo panikuje i jeszcze do konca tego m-ca probujemy z przedszkolem.Ale starsznie mnie wkurzylo jak powiedzial ze skoro inni prowadza chore dzieci to i ja nie powinnam sie tak przejmowac,ja na to,ze jak maly bedzie chodzil chory to w koncu zapalenia pluc dostanie czy cos i juz sama nie wiem czy ja przewrazliwiona jestem,ze dbam o dziecko? Pogoda dzis fatalna,zimno i mokro. Mama wyjechala po 11,musialam jej pomoc zniesc rzeczy z gory,ubralam Pata i odrazu potem poszlismy na zakupy i maly spacer.Potem sprzatalam ale ogolnie pusto mi strasznie w domu,maz poszedl do fryzjera,Pat oglada bajki,rysowal i namalowal sobie wasy,dobrze,ze zaraz idziemy sie kapac Wczoraj,jak sie przytulal to powiedzial,ze podrapal sie moim kolczykiem i mama dala mu plaster.Przykleil sobie na buzie i tak spal.Dzis rano mu odkleilam ale na buzi widac jakby odparzone bylo a to plaster dla dzieci byl. My ten weekend jestesmy w domu,maz jutro pracuje,poza tym pogoda do niczego,o wlasnie wraca od fryzjera a Pat pyta czy to babcia.Tez sie przyzwyczail. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: brrrrr! 15.10.07, 09:11 Ale pustki na tym naszym forum Moniko super, że Patowi już lepiej. Kuba już też raczej zdrowy, od soboty wychodzimy na spacer. Wczoraj była u nas super pogoda, zimno, ale bez wiatru i bardzo słonecznie, pogoda rewelacyjna do spacerów. Wybraliśmy się do palmiarni, Kuba stwierdził, że tam śmierdzi, faktycznie było tam bardzo ciepło, wilgotno i zapach był specyficzny, ale można się było przyzwyczaić. Niesamowite są te rośliny, Kubusiowi najbardziej się podobały rybki, żółwie i może jeszcze kaktusy. Chciałam sobie zakupić jakąś roślinkę, ale ceny były przerażające. Mam nadzieję, że wszystkie dzieciaczki już zdrowe, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: brrrrr! 15.10.07, 13:09 Ale mamy piękną pogodę, Trochę zimno ale takie piękne słońce świeci. Wczoraj też było pięknie. Piotr musiał wyjechac na pół dnia a ja z Olą i Łukaszem poszlismy na spacer nad jezioro. Było super. Walczyłyśmy na szable , Ola siedziała w łódce, która była przycumowana do brzegu, ganiałyśmy się, robiłysmy zdjęcia i było fajowo. Postaram się wkleić jakieś zdjęcia. A u nas wciąż problem z chodzeniem do przedszkola. Ola wciąż płacze, że nie chce. Już w domu zaczyna płakać, że chce zostać. Po drodze jest w miarę ok, ale już w przedszkolu zaczyna się od początku. Ona ostatnio coś wspominała, że dzieci w przedszkolu hałasują, że jest głośno i dzieci "obierają" (zabierają) jej zabawki. Chyba dlatego nie chce chodzić. Nie wiem jeszcze co zrobić, czy dalej prowadzać ją czy pozwolić zostać w domu. Zobaczymy jak będzie do końca miesiąca, potem będziemy myśleć. Dużo zdrówka dla wszystkich chorujących. Pozdrowienia i miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: brrrrr! 15.10.07, 16:38 Hej, Mega super sa takie wyjscia.Widze,ze Kubus tez wrazliwy na zapachy.Pat zawsze mowi,ze u konikow smierdzi jak w stadninie bylismy.Pracujesz jeszcze czy juz w domku?bo nie wiem czy moze cos przeoczylam i niedoczytalam. Zyrafko to masz podobnie jak ja z Patem.Tez nie chce chodzic tylko raczej nie mowi dlaczego.A on zabawek raczej nie da sobie zabrac ale tez do konca nie wiem jak sie tam zachowuje. Pat wczoraj na noc zaczal goraczkowac,jest na antybiotyku wiec nie powinien.Boje sie zeby poza uchem nie bylo nic wiecej. Znowu dligo spi w dzien. Sloneczko u nas tez jeszcze grzeje ale my dzis niestety w domu.Jutro chyba idziemy do lekarza. Zdrowka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: brrrrr! 16.10.07, 15:32 Witam Ja tylko na chwilkę przywitać się. Nie mam nawet czasu żeby poczytać. Krótko tylko co u nas. Kasia chora, wczoraj miała prawie 39 stopni gorączki, niewiadomo z czego. Rano mąż zaprowadził ją do przedszkola i było wszystko ok, a za 1,5 godziny dzwoni Pani żeby przyjść po Kasię ba ma gorączkę i marudzi. Poszliśmy po południu do lekarki ale z Kasią wszystko w porządku, ma tylko czerwone gardło i trochę kaszle, no i ten ropny katar, ale osłuchowo ok. Nasza lekarka jednak zapobiegliwie od razu antybiotyk nam zapisała (nawet go nie wykupiłam). Maja też jakaś nieswoja. Mąż we czwartek na szkolenie jedzie dwudniowe więc zostanę z tymi swoimi choróbskami zupełnie sama. Liczę na wasze wsparcie, chociażby duchowe. KOńcze i idę obiad robić. Dużo zdrówka dla wszystkich chorowitków. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: brrrrr! 17.10.07, 10:15 Mamokasienki dużo zdrówka dla Kasi, trzymaj się, zobaczysz te dwa dni szybciutko zlecą. A ja znów walczę z krwinkami białymi w moczu, co drugie badanie jest źle. Wczoraj byłam na wizycie u gina i przepisał mi clotrimazol dopochwowo. Jeśli pomoże to pewnie znów na parę tygodni Ale u nas piękna pogoda, aż mi sie nie chce w tej pracy siedzieć, po pracy wybieram się do fryzjera, ściąć włosy. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: brrrrr! 17.10.07, 15:47 Hej, Mamokasienki ja tu rozpaczam,ze Pat ciagle chory a Ty i tak dobrze radzisz sobie z dwojka.Ja bym sie chyba zalamala.Podziwiam za dzielnosc a dwa dni szybciutko zleca.Telepatycznie moge wspierac,bo sama mam malo czasu zeby cos napisac.Zdrowka duzo dla Was. Mega juz duzo Ci nie zostalo wiec moze na tym leku sie skonczy i oby. Myslalam,ze juz nie pracujesz. Ja u fryzjera bylam wczoraj ale z efektow zadowolona nie jestem.Na osiedlu mamy sporo salonow ale jak maz wraca to juz pozno i w wiekszosci trzeba sie zapisywac a ja zadko wiem o ktorej maz wroci,czesto teraz dluzej zostaje,bo musi ponadrabiac za dlugie zwolnienie a terminy go gonia. Wczoraj bylismy u pediatry,uszy juz w porzadku za to ponownie problemy z gardlem.Pecherzykowe zapalenie ale o ile pierwszym razem nie bylo strasznie to teraz Pat placze ze go boli w buzi,ma jakies nadzerki.Mamy robiony zel,tantum verde i sachol ale od wczoraj poprawy nie widze a lekarka mnie przestraszyla,ze moze sie to bardzo rozwinac. Dzis musialam jechac do Urzedu Pracy i Pat niestety ze mna.Tyle dobrze,ze juz goraczki nie ma. Facet mnie pyta jakiej pracy szukam a ja mu,ze Pat jest srednio 5 dni w przedszkolu w m-cu bo reszte chory,to zeby mi poszukal pracy na te 5 dni.Najpierw popatrzyl na mnie a pozniej Pat dostal lizaka i powiedzial,ze rozumie i ze tak jest z przedszkolem. A ja tak bym juz chciala sie wyrwac z domu,ale tez pracowac po to,zeby moje zarobki szly na opiekunke to tez dla mnie mija sie z celem.Moze jeszcze cos wymyslimy. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.10.07, 08:04 Trzymaj się mamakasieńki, powodzenia, i dużo sił i zdrówka dla maleństw. Mega - powodzenia, już coraz bliżej, maleństwo coraz większe - dasz radę. Monika - z tym fryzjerem to masz całkiem jak ja, szybka decyzja, wypad z domu i szukanie po osiedlu, który mnie przyjmnie. I rezultat zwykle właśnie taki średni. Ostatnio mam spokój, zaczęłam zapuszczać włosy, ale już mnie denerwują więc chyba pora na ścięcie. U nas po staremu, jakoś leci, dziś pada od rana i mam doła, chyba pora na mocną kawę. Teściowa tradycyjnie mnie denerwuje strasznie. Dziś rano Dobrośka trochę późno wstała i nie zdążyłam jej ubrać, więc zobaczyłam jak to robią teściowie. Dziadek trzyma dziecko na kolanach a babcia ubiera. Jak niemowlaka, a to prawie trzyletnie dziecko, wrrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.10.07, 09:29 Oj biedny ten Pat, co chwila mu sie coś przytrafia, dużo zdrówka życzę. U mnie po fryzjerze nie jest tak źle, chodzę do tej samej fryzjerki i ona juz wie jak ma być, nie robiłam sobie tylko pasemek tak jak ostatnio, ale dam na razie spokój włosom. Zrobię sobie dopiero jak będę po macierzyńskim wracała do pracy, chyba, że nie będę miała na czym bo tak mi wyjdą. Tego się bardzo boję, bo po pierwszej ciąży włosy wypadały mi garściami, byłąm już tak załamana, że myślałam o peruce,po wizycie u dobrego dermatologa przeszło, ale nie chcę prtzez to przechodzić U nas dzisiaj pada i wieje, a wczoraj było tak pięknie, jeszcze lato było czuć. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.10.07, 12:04 Mega, miałam tak samo po ciąży, byłam u podcięcie włosów u fryzjera, mówię jaki mam problem, a fryzjerka szeptem do mojego ucha: " kochana, własny mocz - nic tak dobrze nie działa jak własny mocz". Niestety nie sprawdziłam, więc nie wiem czy pomaga ))) Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 18.10.07, 16:24 Hej, U nas szaruga,popadalo,bylismy troszke na dworze ale akurat zaczelo padac,spotkalismy Pata kolege z babcia i przyszli do nas na dwie godzinki.Pat spi od 14 zaraz bede go budzic.Kawy wypilam dwie a i tak bym pospala,najgorsze ze jak maly dlugo pospi to pozniej do 23 biega niezmordowany. Dzieki za zyczenia dla Pata. Mi po ciazy tez bardziej wlosy wypadaly no i z zebami mialam troche problemow i kilka wizyt u stomatologa.Teraz nie robie rzadnych pasemek chociaz bym chciala ale szkoda mi wlosow,sa jeszcze cienkie,szybko sie lamia chociaz duzo jakby nowych odrasta.Kupilam skrzyp tylko jakos lykac mi sie nie chce. Wczoraj wieczorem meza brat z zona nas odwiedzili.Niby bylo fajnie tylko Magda za duzo na tesciowa najezdzala ze sie we wszystko wtraca,bo razem mieszkaja no i takie tam.Ja tematu nie podejmuje,bo znowu wyjdzie,ze ja jestem najgorsza,powiedzialam,ze swoje zdanie mam a jakie to ogolnie wiedza.Teraz czekamy dalej na dzidziusia a ciotka chyba szybciej peknie niz urodzi,bo termin ciagle sie zmienia a brzuch ma naprawde duuuzy. A o moczu slyszalam,ze jest dobry na rozne dolegliwosci,sama nawet oddawalam mocz w ciazy i wiem,ze przetworzony jest w wielu lekach ale na glowe bym chyba nie lala,bleee.Na wlosy chyba trzeba raczej dzialac od srodka. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.10.07, 08:36 Witam Ja chyba raczej też bym głowy moczem nie smarowała, jeśli mi się to znów przytrafi po porodzie to pewnie znów zwrócę się do tego dermatologa. Ale u nas dzisiaj paskudna pogogda, pada i wieje. Coś mi się dziecko przestawiło i od prawie tygodnia nie śpi w dzień, ale pada zaraz po ostatniej bajce na mini mini, a czasem wcześniej. Niestety nie może coś rano dłużej pospać, najpóźniej budzi się przed siódmą. Mam dzisiaj kiepski humor, moją kochaną babcię wczoraj potrącił samochód na pasach jak przechodziła na zielonym świetle. Po badaniach w szpitalu okazało się, że ma krwiaka w głowie i zastanawiają się co dalej. Tak się o nią martwię, ach jakbym dorwała tego gościa z samochodu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.10.07, 11:17 Witam Ja tradycyjnie na sekundkę. Mega bardzo mi przykro z powodu babci, to ten gość uciekł z miejsca zdarzenia? Trzymam mocno kciuki żeby ten krwiak się jakoś wchłonął i żeby nie okazał się poważny. Też mam ukochana babcię i wiem jak bym się czuła gdyby coś jej się stało. Co do wypadania włosów po ciąży to naturalny proces, bo przez całą ciążę i przez około 3-4 miesiące po ciąży działają w organiźmie hormony ciążowe więc włosy nie wypadają, a później te wszystkie które wypadłyby i tak wcześniej wypadają hurtowo. Ja też tak miałam ale jakoś specjalnie nic z tym nie robiłam bo się nie da. Teraz Maja ma już 5 miesięcy i włosy przetały mi tak strasznie wypadać. Elkusiu współczuję teściów, może spróbuj im uświadomić, że Dobrosia to juz duża dziewczynka i potrafi niektóre rzeczy robić samsa, np. ubieranie niektórych części garderoby. Hm nie wiem co mogłabym Ci jeszcze doradzić, pewnie też bym się denerwowała, ale w sumie macie o tyle dobrą sytuację, że ma się kto mała zająć i jesteś pewna, że krzywda jej się nie stanie. Moniko trzymam kciuki za Pata jeszcze mocniej żeby z gardełkiem było lepiej. Biedulek, ale się musi namęczyć. A u nas ok, najciężej jest wieczorami, przy kąpieli i układaniu dzieci do snu, czyli czynności, które zwykle wykonujemy razem z mężem. Wczoraj wieczorem wszystkie tak się zmęczyłyśmy moją nieporadnością, posłanie łóżek, kąpiel dziewczynek, a później karmienie, że padłyśmy. Aż mnie ciarki przechodzą na myśl, że dziś będzie powtórka. Jakoś damy radę, nie ma innego wyjścia. Dziś przyjdzie moja siostra to mi trochę pomoże. Robiłam dziewczynkom badania i wszystkie prawie były ok, jedynie leukocyty bardzo wysokie u Mai i podwyższone u Kasi. Nasza lekarka zapobiegawczo antybiotyk dała, ale nie kupiłam i dobrze zrobiłam, po konsultacji z dwoma innymi pediatrami wyszło, że to przedłużająca się infekcja tak wpłynęła na podniesienie leukocytów. Więc nadal syropki i witaminki i przez następny tydzień jeszcze Kasia zostaje w domu, bo na 28 października mamy zaplanowane chrzciny Majkowe. W kościele już zapisane, sala wynajęta, tylko jedzenie będziemy musieli sami zrobić i muszę kupić sobie coś do ubrania. Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka wszystkim naszym maluszkom. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.10.07, 14:21 Ooo, a mi właśnie strasznie włosy wylatują. Już będzie ponad miesiąc, jeszcze trochę i zostanę łysa tak strasznie mi lecą. Kupiłam sobie ostatnio szmpon vichy to może mi coś pomoże. Na smarownie moczem to chyba jednak bym się nie zdecydowała. A my dziś rano poszliśmy wszyscy na ciacho i herbatkę do kawiarenki. Jak wychodziliśmy to była piękna pogoda, zimno ale słonecznie a potem na spacerze złapał nas grad i deszcz i musieliśmy się chować. Na szczęście szybko przeszło. Ale spacer był i tak super. I Piotr jest dziś z nami w domu. I przez to mam wrażenie, że już jest sobota i weekend się zaczął. Coś mi się poprzestawiało. Mega, mam nadzieję, że babcią będzie dobrze i życzę jej szybkiego powrotu do zdrowia. Strasznie mi przykro. Moniko, dużo zdrowia dla Pata. Elkusiu, dużo cierpliwości życzę w stosunku do teściów. A my też siedzimy od środy w domu. Ola znów zaczęła kaszleć i w środę nie puściłam jej do przedszkola. I dobrze zrobiłam bo posiedziała te dwa dni w domu, pobrała syropki, porobiłam jej inhalacje i jest zdecydowanie lepiej. Już prawie w ogóle nie kaszle. A Olka ostatnio w przedszkolu z płaczu zwymiotowała na panią. Ale ona już tak ma. Jak zaczyna mocno płakać to ma odruch wymiotny, to samo przy mocniejszyn kaszlu. Ale do przdszkola chce chodzić, przynajmniej popołudniami mi tak mówi, bo rano to już gorzej. Chyba muszę ją jeszcze wcześniej kłaść spać, bo może ona po prostu się nie wysypia i dlatego rano tak marudzi. No i panie w przedszkolu mówią, że już później się uspokaja i ładnie bawi się z dziećmi. A jak ja po nią przychodzę to ucieka i mówi, że ona będzie spała w przedszkolu. We wtorek poszłam po Olę i akurat trafiłam jak dzieci uczyły się śpiewać pisenkę "My jesteśmy krasnoludki" i miały na głowach czerwone czapki i pokazywały w trakcie śpiewania. Dziewczyny, normalnie prawie się poryczalam ze wzruszenia jak widziałam to moje dziecko jak ładnie pokazuje i w ogóle jak fajnie wygląda z innymi dziećmi. Mamokasienki, powodzenia w ogarnięciu dwójeczki dzieciaczków. Napewno dasz radę. Ja jak byłam sama to najpierw myłam i kładłam Olę a Łukasz w tym czasie był z nami w leżaczku, a potem jak już Młoda spała to miałam spokojnie czas na zajęcie się Łukaszem. Dodałam kilka nowych fotek. Pozdrowienia i miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.10.07, 09:41 Witam Ale u nas mroźno rano było, buuu. Dzisiaj się dowiem coś więcej co z moją babcią, czy ten krwiak się zmniejszył, czy sam się wchłonie, jeśli tak to ją pewnie niedługo wypiszą ze szpitala. Wczoraj mi mówiła, że tak ją bolą ręce, nogi, czuje się jakaś przetrącona. No przecież została potrącona, zabawna jest ta moja babcia czasami. Mam nadzieję, że wszystko szybko wróci do normy. Wczoraj byliśmy z Kubą u mojej przyjaciółki na imieninach, byłam w szoku jak fajnie się bawił, obawiałam się, że będzie marudził bo nie spał w dzień, a na imieniny poszliśmy o 17. Najpierw bawił się zabawkami z Kinder niespodzianek, a potem szalał z psem. Mamokasienki mąż już pewnie wrócił i już Cię odciążył. A jak zdrówko Pata? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.10.07, 10:20 Mega mnóstwo zdrowia dla babci, niestety starsze osoby czasami bardzo długo dochodzą do siebie po takich zdarzeniach, babcia może też mieć uraz psychiczny i bać się wychodzić z domu. Ale mam nadzieję, że się wszystko szybko dobrze ułoży. Mamokasieńki współczuję, wyobrażam sobie ile trzeba siły żeby nad wszystkim samej zapanować.Trzymaj się, czasami szkoda, że taka odległość nas dzieli, byłybyśmy niezłą grupą wsparcia ))) Nam też grozi dwu lub trzydniowy pobyt męża w delegacji, ale to bez porównania. Moja teściowa ma swoje dziwactwa, ale jest i możemy na nią liczyć, bardzo dużo nam pomaga, niestety ma to swój koszt - uważa że to ona może decydować )) Moniko gratuluję, że nie dałaś się wciągnąć w dyskusję rodzinną, he, he, ja niestety czasami nie mogę się powstrzymać o później żałuję. U nas przeziębienie, ja i Dobrośka katar i gardło, bez temperatury, Dobrośka szybko doszła do siebie, ja jakaś słaba i zmęczona jestem. Katar straszny wrrrr, a niestey muszę być w pracy. Dużo zdrówka dla wszystkich a tak przy okacji to kto jeszcze chodzi do przedszkola? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.10.07, 12:17 Witam Mega dużo dużo zdrowia dla babci,oby szybko doszła do siebie. Fajnie nas czasem zaskakują nasze pociechy. Moja Kasia ostatnio wszystkich "tocha" (kocha). Elkusiu co do przedszkola to Kasia jeszcze nie wypisana ale narazie nie chodzi i od razu ma to swoje przełożenie na stan zdrowia. Wszyscy w domu zdrowi, mnie jeszcze trochę gardło boli ale tak poza tym to ok. A 2 dni bez męża jakoś minęły, choć lekko nie było. Skorzystałam ze sposobu Zyrafki i najpierw zajęłam się Kasią, a Maja nam w foteliku towarzyszyła a później kąpałam Majeczke. Najcięższy był piątek, bo nie przyszła moja siostra i sama byłam z małymi, nie mogłam się nawet z domu ruszyć, no i Maja z rąk prawie nie schodziła, ale dałyśmy radę. W przyszłą niedzielę chrzciny Majeczki, ubranko juz dla niej mamy, tylko ja nie mam co na siebie włożyć Wczoraj wszystkie galerie w hipermarkecie obeszłam i jedyne co się nadawało kosztowało znacznie powyżej 500 zł, a do tego jeszcze jakaś bluzka i buty. Straszne są te ceny. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.10.07, 12:29 Tradycyjnie dużo zdrówka dla Wszystkich!!!!!!!! Mega trzymam kciuki za babcie!!!!!!!!!! Wszystko musi być dobrze!!!!!!!!! Mamoksienki dasz rade w każdym momencie, tylko będziesz bardziej zmęczona!!!! Zawsze powtarzam , że kobieta dlatego rodzi dzieci , bo jest ślina i odważna, żaden facet nie wytrzymałyby takiej próby!!!!!!!!!! Elkusiu zawsze cos będzie nie tak!! Dla dziadków nasze już duże dzieci są małymi bobasami!! Dużo cierpliwości!!!!!!!!! Zyrafko strasznie mi się podoba zdjęcie Twoich dzieci na którym maja głowa przy głowie a zdjęcie koleś jest Bąba!!!! Moniko bardzo dobrze , ze nie wdawałaś się w rozmowę!!! U nas z dnia na dzień coraz większe tępo, w pracy zaczyna się dziać sajgon więc jak wracam do domu to jest tak padnięta, ze nic mi się nie chce, a tu trzeba jeszcze tyle rzeczy zrobić. Ostatnio zaczęliśmy dawać Zuzi czekoladę. Oczywiście strasznie jej smakuje. Wczoraj przez chwile zapanowała dłuższa cisza w domu zachodzę do pokoju nie ma małej, idę do łazienki nie ma, idę do kuchni a tam widok podstawione krzesło pod lodówka, lodówka otwarta, Zuzia siedzi oparta o lodówkę i wcina czekoladę!!!!!!!!!! Jak jej zabrałam czekoladę to powiedziała mamusiu ona jest tak wspaniała, ze musiałam ja zjeść!!!!!!!!! W ogóle ostatnio to mi się chce samic z tego co ona mówi. Stoi odwrócona tyłem do mnie i widzie jak wyrywa włosy kucykowi, mówię do niej - Zuzia ja wszystko widzie co ty robisz - a ona: ja też. Bawi się Zuzia w domu „w dom” i że ma psa. Ubiera się w ubrania na dwór, przychodzi i przynosi mi psa abym go ubrała (skarpetki na łapy , chustka na głowę, szalik oplatany dookoła brzucha) zadowolona ubiera kalosze i prowadzi pasa na smyczy ( na szelakach) i mówi: Azorku spójrz po prawej są kaczuszki w stawie, przed nami kwiatki i drzewko (macha palcem i mówi do niego) tylko nie rób siku pod drzewkiem bo karę zapłacę!!!!! To jest moje dziecko!!! Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 22.10.07, 16:15 Hej, Mega duzo,duzo zdrowka dla babci,oby szybko z tego wyszla i wracala do domu.A jak Wy sie czujecie? Mamokasienki grunt to dobra organizacja,potem juz jakos leci(co innego mowic a co innego robic oczywiscie). Madziara madra ta Twoja coreczka,wogole zauwazam,ze dziewczynki szybciej sie rozwijaja.Pat jeszcze zabawy w dom nie probuje a czekolady to i owszem.Wczoraj bylismy u tesciow.Od babci dostal czekolade i odrazu cala otwiera i chyba chcial cala tabliczke naraz a jak zabralam i dalam tylko pasek to byla awantura. Dzis bylam z mlodym u pediatry.Pat jest zdrowy ale poprosilam o skierowanie na morfologie.Poczytalam gazety i troche sie przestraszylam a takie ciagle chorowanie napewno dobrze nie wplywa na dziecko.Tak wiec jutro od rana badania,po poludniu jeszcze do lekarza i jak bedzie wszystko OK to od srody Pat pojdzie do przedszkola.Jeszcze nie zrezygnowalismy ale tam juz chyba o nim zapomnieli. Bylyscie na wyborach?Ja poszlam pierwsza,maz nie bardzo chcial ale tez poszedl.Z wynikow srednio jestm zadowolona ale okaze sie jaki wplyw beda one mialy na nas.Narazie praktycznie co pojde do sklepu to inne ceny,oczywiscie rosnace.W takim tempie to niedlugo zarobki meza przestana chyba nam wystarczac. Ide budzic mlodego,bo pozniej nam w nocy spac nie da. Ps. u nas tez coraz zimniej,wiatrzysko takie mrozne,snieg narazie nas omija,juz gdzies w wiadomosciach widzialam jak zasypalo. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 23.10.07, 14:42 Hej, pustki dzis widze. U nas zimno,wieje i pada.Z rana jak szlismy na badania jeszcze nie padalo. Musze pochwalic Pata,dal pni grzecznie paluszek i nawet sie nie skrzywil przy pobieraniu krwi.Maz mi wczoraj mowil,ze napewno z zyly bedzie a ja pamietam jak sama bylam mala to zawsze z palca. Na 17;15 idziemy do pediatry. W Lublnie w szpitalu jest dziecko przedszkolne z sepsa meninkokowa (nie wiem czy dobrze napisalam) wiec w przedszkolach ogolna panika- czytalam w gazetach narazie.A od jutra planowalam wyslac Patryka do przedszkola.Jeszcze z mezem porozmawiam i z pediatra ale dla mnie bez sensu teraz. W sierpniu na pneumokoki szepilismy Pata i teraz wypadaloby znowu na to.Konca chyba nie bedzie. Jestem w trakcie gotowania ale musialam zajrzec. Mamokasienki to macie teraz troche przygotowan i pewnie troche zamieszania.Duze przyjecie bedzie?Co do stroju to chyba latwiej ubrac dziecko niz nas Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.10.07, 09:20 Witam U nas nic się nie dzieje więc za bardzo nie mam o czym pisać. Moniko gratulację dla Pata, że taki dzielny, Kasia jak miała ostatnio pobieraną krew z palca to płakała bardzo, ale to chyba ze strachu przed igłą i strzykawką a nie z bólu, bo Majeczka nawet się nie skrzywiła tylko z zaciekawieniem patrzyła co Pani jej robi. Co się dzieje z tą sepsą, mąż mówił, że u nas też jest jeden przypadek, dziecko siedmioletnie, to już chyba uczeń podstawówki ale fakt jest faktem, skąd to się bierze. Co do tych przygotowań to rzeczywiście troszeczkę zamieszania będzie, narazie jeszcze nic nie robimy. Salę wynajęliśmy, kuchnia tam jest do dyspozycji, naczynia też. W piątek mamy iść wieczorem stoły rozstawić, a w niedzielę z rana dowieźć jedzenie. Tylko nie mamy nikogo do obsługi, ale myślę, że poradzimy sobie jakoś sami. A co do ubrania to maluchowi łatwo coś wybrać, ale dla siebie za nic nie mogę. Chciałam jakiś ładny komplet żakiet ze spodniami, ale tutaj ceny są straszne. W piątek mąż wziął wolne to pojeździmy poszukamy czegoś, a ja dziś listę zakupów muszę zrobić. W sumie impreza nie będzie duża bo tylko 20 osób razem z nami i dziećmi. Kończe bo Kasia już sie o komputer upomina. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 24.10.07, 10:27 Witam Na początek dużo zdrówka dla Dobrosi. Zuzia jest niesamowita Mamokasienki 20 osób na chrzciny, jak dla mnie to bardzo dużo osób, chyba Was czeka trochę roboty. Moniko ja bym chyba Pata na razie nie posyłała do przedszkola. Słyszałyście może o tym 3 letnim Krystianku ode mnie z Łodzi, który uratował swoją 22 letnią matkę dzwoniąc pod numer 112 i wezwał pomoc. To niesamowite jakie mądre i bystre dziecko. Ja pewnie gdybym Kubę nauczyła wybierać jakiś numer to by non stop tam dzwonił Z moją babcią na szczęście lepiej, ten krwiak się troszeczkę zmniejszył, zabiegu nie będzie, przewieźli ją do drugiego szpitala, żeby ją jeszcze trochę poobserwować, bo to starsza osoba. U nas też brzydka pogoda. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 środa 24.10.07, 11:44 Witam!!! Ja tylko na chwilę z pytaniem. Czy wasze dzieci jedzą jeszcze kaszkę z butelki? Moja Zuzia je wieczorem i rano. Wiele razy próbowałam dać jej normalną kolacje , ale i tak później kończyło się butelką. Nie wiem co mam robić. Chciałabym ja odzwyczaić, ale z drugiej strony jest mi jej trochę szkoda i sama jestem spokojniejsza jak wypije butelkę kaszki bo wiem, że jest najedzona. Moniko jeśli zaszczepiłaś Pata to nie powinnaś się już obawiać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: środa 25.10.07, 08:52 Madziara mam ten sam problem, tzn. ja jeszcze nie zaczęłam odstawiać Kubie butelki z mleczkiem lub kaszką, ale już wiem, że będzie problem, on poprostu uwielbia to swoje mleczko. Nawet jak się w nocy przebudzi to woła, żeby zjadł mleczko, ale zaraz po chwili usypia Ja mu jeszcze nawet nigdy nie podawałam zwyczajnego mleka, przez cały czas daje mu bebiko3, a ono jest do 3 roku życia. Muszę się pochwalic, kupiłam dwa dni temu Kubie buty na zimę w CCC za tylko 49,90zł, na misiu, wysoka podeszwa, wiązane,taki styl jakby traperki. Naprawdę fajnę, mam nadzieję, że się sprawdzą zimą. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 czwatrek 25.10.07, 09:19 Moja Zuzia pije mleko Babilon pepti 2 , bo ma skazę białkową- zwykłam mleku możemy tylko pomarzyć. Super mega, ze udało Ci się kupić butki na zimę tylko za 50,00zł.!!! Ja jeszcze nie rozglądałam się za butami zimowymi dla malej. Kupiłam jej na jesień buty z Bartka , takie wyższe zapinane na zamek (oczywiście w kolorze brudnego różu- bo takie sobie wybrała), na podeszwie trapezowatej z miejscem na gruba skarpetkę. Więc na początek zimy jeszcze mamy. Pytana Zuzia jaki ma kolor oczu – odpowiada różowy!!!!! Hi,hi,hi….. Maga a były jakieś ładne kozaczki dla dziewczynek w CCC? W wczoraj wygłupiam się z mała a ona do mnie – mamusiu ale jesteś śmiesznowata i taka radosna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: czwatrek 25.10.07, 12:28 Witam Madziaro ale świetną masz córcię, fajnie rozmawia i wogóle niezła z niej mądrala. Co do kaszki to Kasia wcina kaszki ryżowe na zwykłym mleku (łaciatym 3,2%)i to na dokładke z butelki. Jakoś mi to nie przeszkadza tzn. ta butelka, bo wiem, że nie jest do niej za bardzo przywiązana, jest jej obojętne jaka ta butelka i jaka kaszka czy bananowa, czy wieloowocowa, czy malinowa, zjada wszystkie jakie jej zrobimy. I u nas kaszka jest zawsze wieczorem przed snem i prawie przed każdym snem południowym. Mega gratuluję udanego zakupu butów, ja jakoś nie mogę się przekonać do CCC, raz kupiliśmy tam buty dla Kasi i ciągle ją uwierały i już więcej się nie skusiłam. Ale ceny mają rzeczywiście super. Na jesień udało nam się kupić skórzane buty z Bata za 55 zł, ale zimowe chyba się nie uda w takiej świetnej cenie. No i pewnie kupimy albo Bartki albo Antylopy, chciałam z Ecco ale ceny przerastają nasze możliwości. A ja narazie mam głowę zaprzątniętą tymi chrzcinami, ułożyłam już menu, zrobiłam listę zakupów, z wyszczególnieniem co i gdzie mamy kupić, jutro pojedziemy po zakupy, a całą sobotę będziemy gotować. O zakupach zimowych pomyślę później. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: czwatrek 25.10.07, 18:36 Hej, U nas jakby cieplej troszke i dzis nie padalo. Mega slyszalam o tym trzylatku,naprawde dzielny dzieciak. Ja tez kupilam dla Pata za 49zl buty zimowe,trafilam w sklepiku w realu,sporo za kostke,ocieplane,zapinane na trzy rzepy,podeszwa traperowa,granatowo szare.Rozm 28,narazie troche przy duze ale do grubych skarpet beda dobre i Pat je lubi i chetnie zaklada nawet za duze. Co do sepsy to pytalam no i wyszlo,ze na meingokoki tez przydaloby sie zaszczepic,bo sepsa z pneumokokow jest inna niz z meingokokow.Z wynikow Pata niby jest wzystko ok tylko lekarz powiedzial,ze niby sie wzmocnil ale jest jakas infekcja wirusowa a Pat ogolnie od poniedzialku ma wodnisty katar,nawet nie cieknie bardzo ale po gardelku slysze,ze splywa.Ten tydzien przedszkole odpada przez to wiec wypisujemy go bo nie ma co placic jak nie chodzi.Wogole Pat jest zupelnie inny w domu niz po przyjsciu z przedszkola.Mysle o opiekunce i chyba porozmawiam z pania z klatki naszej,moze by chciala no ale jeszcze mysle nad tym. Pat juz z butelki od dawna nie pije-je,kaszki od poczatku staralam sie dawac mu lyzeczka tylko gestsze robilam troszke.A teraz to on wogole za kaszami nie bardzo,zjada ale nie codzien i jak juz to 2-3 lyzeczki i koniec.Z mlecznych to jogurtow duzo je,mleka jako takiego tez nie za to kakao lubi. Mamokasienki napewno dacie rade i powodzenia w szukaniu kreacji Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: czwatrek 26.10.07, 08:45 Witam. Niestety madziara nie wiem czy były fajne kozaczki dla dziewczynek, no bowiesz mam jeszcze na to czas Kuba też codziennie coś takiego fajnego powie, z resztą ostatnio jest dla mnie bardzo kochany. Muszę Wam coś opisać. Łodź jest strasznie rozkopana i są problemy z dojazdem do centrum, a ja w samym centrum pracuję, rano nie mam większych problemów, ale po wyjściu z pracy muszę wsiąść w komunikację zastępczą, niestety nie udaje mi sie to ponieważ te autobusy są tak zapchane, że się nie mieszczę. Idę więc trzy długie przystanki na pieszo i dopiero wsiadam w bezpośredni tramwaj. W tym tygodniu był taki jeden zimny i mokry dzień, że stwierdziłam, że spróbuję wsiąść w Z-tkę, jedną przepuściłam, wsiadłamw następną, stałam ściśnięta przy drzwiach, nikt nawet nie zaproponował czy bym sobie nie usiadła(do tego już się przyzwyczaiłam). Po dwóch przystankach niestety nie wytrzymałam i wysiadłam z autobusu, pokłóciłam się z jedną kobietą, tak mi nerwy popsuła, że aż mi się niedobrze zrobiło. Wróciłam do domu i powiedziałam mu, że jak po mnie nie będzie przyjedżał to mi się coś w końcu stanie, nerwy mi puściły i się poryczałam, mąż mnie zrozumiał, przytulił i pocieszył. Ale Kuba zauważył, że płakałam i powiedział do mojego męża, żeby szybciutko mamę przeprosił, bo mamusia płacze. Nie wiedział z jakiego powodu płakałam, jest niesamowity, tyle w nim miłości i współczucia. Mam nadzieję, że tak mu zostanie. Mamokasienki życzę udanych chrzcin. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: czwatrek 29.10.07, 19:43 Witam, witam!!! coś tu pusto? mamokasienki jak impreza? Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn wtorek 30.10.07, 14:53 hej, wlasnie pusto u nas,wczoraj zagladalam i cisza,dzis chociaz madziara cos napisala Dolaczam do pytania-Olgo jak impreza Majeczki?Mam nadzieje,ze dziewczynki zdrowe. Ja dzis bylam w przedszkolu i narazie ustalilam z dyrektorka,ze pisze do nich o zawieszenie Pata na dwa m-ce i jesli w tym czasie nie bedzie mi bardzo chorowal to od stycznia znowu sprobujemy.Nie bedziemy placic za te miesiace,ubezpieczony jest caly czas nawet gdybysmy calkiem go wypisali.Tak do konca to troche szkoda go wypisywac i od kwietnia znowu chodzic i patrzec czy przyjeli czy nie i wszystko od poczatku.W maluchach dzieci chore,z 25 dzis bylo 12 czyli mniej niz polowa,w starszych grupach to samo,dopiero skonczyla se grypa jelitowa(nas narazie ominela).Pat w tym czasie byl u mojej kolezanki-od niej sa dwa kroki do przedszkola,dawno u niej nie bylismy ale Pat czul sie jak u siebie.Rozmawial z jej mama i ogolnie zachwycony byl. No i wlasnie ta moja kolezanka w kwietniu bierze slub,wszystko ustalone tylko chce mnie na swiadka.Ogolnie wiadomo,ze podobno to pecha przynosi w malzenstwie ale mowie,ze jej wybor tylko zeby potem jakichs zali nie miala. Meza bratowa od piatku byla w szpitalu,wczoraj pisala,ze cewnik jej maja zakladac i cos na przyspieszenie,dzis po 11 tesciowa pisala,ze urodzila corke.Wiecej nie wiem narazie,dzis bym poszla po poludniu ale nie wiem kiedy maz wraca i w jakim stanie bedzie,bo sie umawial z bratem.Szpital calkiem blisko tylko nie ma z kim Pata zostawic i moze odrazu tak nie wypada isc pierwszego dnia? Jutro caly dzien jestem w drodze na cmentarze,w czwartek pewnie podobnie. Wczoraj kupilam body,spodenki,czapeczke i rekawiczki w ciuchlandzie ale z metkami od 1zl -2zl,wszystko rozowe,next i ladybird i teraz mi szkoda dawac i sie rozmarzylam jak ogladalam te ubranka w domu... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: wtorek 30.10.07, 17:26 Wrr, właśnie skasowałam sobie niechcący wszysko co napisałam To jeszcze raz. Cześć dziewczyny My dziś byliśmy na szczepeniu Łukasza. I nawet synek nie pisnął. Strasznie dzielny był a zaraz potem posyłał piękna uśmiechy do pań. Dumna jestem z niego. I waży 8200. A my w tym roku po raz pierwszy będziemy sami na święta I jakoś dziwnie mi z tą myślą. Zawsze spędzaliśmy święta z moimi rodzicami lub mamą Piotra. Zanim urodziły się dzieci to jeździliśmy do Piotra mamy. Ale potem 700 km w pociągu z małym dzieckiem, a teraz dwójką to nam się nie uśmiechało. W tym roku mój tata pracuje w świeta i nie bedą mogli do nas przyjechać. A my ze względów noclegowych nie pojedziemy do nich, bo we czwórkę się nie zmieścimy na 36m (rodzice mieszkają jeszcze z babcią). Jeszcze mamy opcję świąt z naszymi dobrymi znajomymi. Zobaczymy jak to będzie. Dziewczyny a myślicie już o prezentach na święta? Ja nie bardzo wiem co kupić Oli. Łukaszowi jakoś łatwiej mi wymyśleć ale z Olą mam problem. Na pewno bedzie jakaś książka (może moglybyście coś polecić, co lubią czytać Wasze dzieci), no i coś do zabawy. Tylko jeszcze nie wiem za bardzo co. Mamokasieńki, jak udala się impreza? Mega, a jak ty się masz? Brzuch już pewnie masz duży. No i jak się ma Twoja babcia. Wyszła już ze szpitala? Elkusiu, echo, a co u Was? Dawno nie pisałyście. Odnośnie tego co mówią nasze dzieci to ja ostatnio usłyszała od Oli (jeśli to już pisałam to przpraszam, że się powtarzam): - Ja się stąd wyprowadzam, bo ty za dużo mówisz Pozdrowienia i miłego popołudnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wtorek 31.10.07, 08:38 Witam Nie miałam wcześniej czasu żeby cokolwiek napisać, nawet nie zaglądałam na forum. A teraz od początku impreza udała się super, Kasia trochę w kościele szalała ale moja mama zabrała ją na zewnątrz i już było ok, bo cały czas do nas przychodziła i chciała żeby z nią gdzieś iść. Maja za to spisała się rewelacyjnie, wogóle nie płakała, na początku trochę spała, a później jak się obudziła to tylko z zainteresowaniem obserwowała co się dookoła dzieje. Impreza też udana, bardzo się cieszę, że wynajęliśmy salę, szkoda tylko, że bez obsługi, ale jedzenia narobiliśmy tyle, że jeszcze w przyszłym tygodniu będziemy jeść, sporo zamroziliśmy, a jeszcze nasze mamy się postarały bo oprócz ciast też zrobiły coś ciepłego do jedzenia, więc wyszło nam 5 ciepłych posiłków, 3 sałatki, 4 blachy ciast plus to co ja nakupiłam czyli cukierki, ciastka i owoce. Impreza trwała zaledwie kilka godzin a jedzenia jak na wesele całonocne. A mieszkanie i tam musiałam cały poniedziałek odgruzowywać, bo przez te przygotowania zupełnie zaniedbałam porządki codzienne. No i poza tym, że wszyscy kupowali coś dla Mai to przy okazji też Kasi się trochę prezentów dostało, ma teraz całe stado kucyków (bo ostatnio tylko kucykami chce się bawić), dostała całą farmę zwierzątek, układanki, książeczki, normalnie jak na święta. Teraz do przedszkola chodzi z największym kucykiem, już trzeci dzień i nie chce żadnej innej zabawki. Wczoraj po powrocie z przedszkola jak przebierałam Kasię zauważyłam, że ma na ramieniu ślad po ugryzieniu przez jakieś dziecko, ale to taki duży siny ślad i obdarta skóra aż do krwi. Aż mi się słabo zrobiło jak to zobaczyłam. Moje biedne maleństwo musiało się nieźle nacierpieć. Dziś mąż prowadził ją do przedszkola ale mówił, że to nie przy tej Pani się stało więc będę musiała porozmawiać z Panią przy odbieraniu Kasi z przedszkola. Moniko myślę, że podejmujecie słuszną decyzję zawieszając Patowi przedszkole na te 2 miesiące, fajnie, że jest taka możliwość. Super, że męża bratowa już urodziła, to Pat będzie miał kuzynkę do zabaw. Zyrafko super, że Łukaszek taki dzielny, my jeszcze Mai nie szczepieliśmy, czekamy aż będzie zupełnie zdrowa. A święta to jakoś dacie radę, my mamy troszeczkę bliżej i wybieramy się jak zwykle do teściów. Co do prezentów to ja już wymyśliłam, że Kasia dostanie Keyboarda takiego prawdziwego, bo bardzo lubi grać a poza tym ma całkiem niezły słuch i wyczucie rytmu więc jej się przyda, poza tym bardzo bym chciała kupić jej pociąg z fisher price`a z serii little people, no i klocki lego duplo ZOO ten największy zestaw, a dla Majeczki kupię garnuszek na klocuszek, akurat będzie już siedziała, no i może jeszcze jakieś inne muzyczne zabawki. Mega dołączam do pytania Zyrafki jak Twoja babcia się czuje? Elkusiu a co u was? Jak Dobrosia, pewnie teraz z babcią to nie choruje wogóle? Echoo, gdzie sie podziewcie, jak Twoje skarby? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: wtorek 31.10.07, 09:31 Przepraszam, że nie piszę, czytam wszystko tylko, że mam strasznego doła. Dobrosia zdrowa, tylko żywioł ogromny, nie wiem jak my wytrzymamy zimę w domu. Ciężko mi ale napiszę Wam jestem ponownie w ciąży, ale znowu sie nie rozwija, w poniedziałek idę do szpitala, jeśli wyniki się potwierdzą będę miała usuwaną. NIe mam siły pisać Jakie to szczęście, że mamy Dobrosię. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: środa 31.10.07, 09:38 Witam JA od poniedziałku jestem na urlopie,niestety jutro wypada pierwszy, ja każdego pierwszego muszę pracować, może zrobię wszystko łącząc sie z domu i nie będę musiała jechać. Gem\neralnie objeżdżam cmentarze. Babcie moją przewieźli do innego szpitala ,bo okazało się po kolejnym badaniu tomografii, że ten krwiak się zmniejsza, ale jest też nowy, nie nadają się one do operacji (na szczęście). W tym szpitalu powiedzieli babci, że od początku powinna cały czas leżeć w szpitalu i nie wstawać, a ona robiła wszystkim i jeszcze innym pomagała, ale niestety nikt jej nie powiedział,że nie może wstawać. Teraz biena leży, ma założony cewnik. Szkoda mi jej bardzo, ona jest bardzo pracowita i nie potrafi usiedzieć na miejscu, a tu jej przyszło leżeć i to może przez kilka tygodni, a miała takie plany. Kończę bo muszę się szykować do wyjścia na zakupy. Super mamokasienki, że chrzciny się udały. Pozdrawaim Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: środa 31.10.07, 10:22 Hej, U nas od rana pada wiec zostajemy,jesli sie poprawi to jutro jedziemy a jesli nie to tylko u nas na cmentarz pojdziemy. Elkusiu trzymam kciuki tak mocno,mocno zeby wszystko bylo dobrze,mysl pozytywnie,bedzie Ci latwiej. Mega szybkiego powrotu do zdrowia dla babci,no i wlasnie nie powinna sie przemeczac,zawsze to starsza osoba i organizm regeneruje sie wolniej,ale bedzie dobrze.Ja mam taka ciotke,ktora chora czy polamana to i tak musi cos robic,w miejscu minute nie usiedzi a ma juz blisko 70lat,moze to po niej Pat jest taki zywiol? Mamokasienki super,ze wszyscy pomogli przy chrzcinach,no i dobrze,ze prezenty tez Kasia dostala to napewno nie czula sie jakos zapomniana. A co do tego ugryzienia to napewno bolalo ale panie czasem nie sa w stanie wszystkiego dopilnowac a dzieciaki sa rozne.Pata jak ktos chce udezyc to on najpierw stoi i nie wie co sie dzieje a potem w domu sie wyladowuje.Swoja droga niektore dzieci,nawet takie dwu latki bywaja bardzo agresywne.Nie wiem czy pisalam,jak bylam kiedys z Patem w przychodni.Byl chlopczyk z mama,na oko niecale dwa latka mial,w buzi smoczek.Pat podszedl do niego,bo on prawie do kazdego dziecka,psa i kota musi podejsc a ten maly odrazu go w buzie chlap raczka.Pat stal zdziwiony,mama pokrzyczala.Nie wiem czy dziecko widzi w domu takie rzeczy czy poprostu jakos samo probuje. U nas katar,Pat z przezroczystego ma troche ropnisty i zdaza sie pokaslac bo splywa,ale bez goraczki. Z rana maz mnie bardzo zezloscil,wczoraj pozno wrucil a dzis obudzil mnie jak siedzial przy komputerze chociaz nie wiem jak to uslyszalam przez sen,moze czyms stuknal no ale zobaczylam,ze zapisal sie na jakies randkowe strony.Jakos po tym nie mam ochoty dzis go widziec wiecej.Ehhh.I przykro mi jakos teraz. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: środa 31.10.07, 11:20 Maja na macie szaleje to mam sekundkę Elkusiu będzie dobrze, czasami jest trudno, ale najważniejsze, że macie siebie i Dobrosię. Jestem przy Tobie myślami, trzymaj się, będziemy Cię wpsierać najlepiej jak potrafimy. Mega dużo zdrowia dla babci, niech wypoczywa ile się da, wiem, że dla takiej pracowitej mrówki to trudne bo moja ukochana babcia też strasznzie pracowita i nie potrafi nawet sekundy w miejscu usiedzieć, ciągle coś robi a jak nie ma nic do roboty to sobie wymyśli. Moniko dzięki za wsparcie odnośnie tego ugryzienia, wiem, że Panie nie są w stanie upilnować wszystkich dzieci, ale żal mi Kasi i chciałabym się chociaż dowiedzieć w jakich okolicznościach to się stało. Też bym się zdenerwowała na męża gdybym zobaczyła, że serwisy randkowe odwiedza. Kiedyś jakieś lustereczko odwiedzał czy coś, ale szybko mu to z głowy wybiłam. Zresztą dziwny ten Twój mąż, ma taką ładną żonę i szuka niewiadomo czego. Ja to bym swojemu nie gotowała, nie prała i nie sprzątała przez tydzień conajmniej, no i obowiązkowo bym mu docinała jakby się o coś upominał, niech idzie do tych panienek co je tak chętnie ogląda żeby mu prały, sprzątały i gotowały. Idę bo Maja coś ucichła podejrzanie. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Elkusiu 31.10.07, 13:43 Przytulam z całych sił. I trzymam kciuki, żeby wszystko jednak było dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: środa 31.10.07, 13:56 Zapomniałam wczoraj jeszcze napisać, że Olka znów chora. Kaszel ma i stan podgorączkowy. Wczoraj na szczepienieu Łukasza lekarka osłuchała też ją i na szczęście w oskrzelach jest ok. Jakiegoś wirusa złapała. Ostatnio to tydzień chodzi do przedszkola a potem tydzień siedzi w domu A u nas już trochę świętami zapachniało. W piątek piekłysmy z Olą pierniki a potem je ozdabiałyśmy. A oto efekty www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c9345741572d176f.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dcd614c4a2853716.html www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/eb7562993576f423.html Na święta trzeba będzie nową porcję piec, bo te już prawie zjedzone Ale się cieszę, że teraz długi weekend będzie, w końcu Piotr pobędzie z nami w domu i może uda mi się wyspać trochę, bo strasznie jestem zmęczona ostatnio. Ta jesień mnie przybija. Dziś to normalnie kręci mi się w głowie. Raz to się prawie przewróciłam. Od zmiany czasu Łukasz nam się też wcześniej budzi. Pozdrowienia i miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: środa 31.10.07, 17:56 Zyrafko ale ładne te wasze pierniki Masz jakiś przepis? Bo foremki to chyba gotowe? Sama chętnie upiekłabym takie na święta. No i właśnie za 2 tygodnie poznam swojego teścia osobiście, ale się przejmuję. Czuję się jak przed egzaminem, a tak chciałabym żeby dobrze było. Co do chorób to u nas narazie odpukać jakoś chyba w porządku. Chcę się jeszcze pochwalić, że Kasia nauczyła się mówić "K" wcześniej mówiła zamiast "k" to "t", a teraz tak ładnie mówi "TAK" z akcentem na ostatnią literkę. No i rozmawiałam z Panią o tym ugryzieniu i Pani mówi, że nie było sytuacji żeby Kasia płakała i wogóle nikt nic nie widział, a przecież przy takim wielkim siniaku to niemożliwe żeby nie płakała, nawet mój mąż mówi że Kasia napewno płakała. Denerwuje mnie to, że nikt nic nie wie i nikt nic nie chce mi powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 elkusia 31.10.07, 20:17 jestem z Tobą i z Twoimi troskami!!!!!!!bądź dzielna i pamiętaj, ze masz Nas i swoja wspaniała rodzinę -męża i mądrą , śliczna córeczkę!!! Myśl pozytywnie!!!!!!! Mocno Cię ściskam!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: elkusia 02.11.07, 15:02 Elkusiu dopiero dzisiaj przeczytałam Twojego posta, jestem z Tobą i bardzo mocno trzymam kciuki, żeby było wszystko dobrze. Daj znać. Wow Zyrafko, ale piękne ciasteczka, zdolne z Was kobitki. Dużo zdrowia dla Pata i Oli. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: elkusia 05.11.07, 09:58 Elkusiu jesteśmy z Tobą i myślimy o Tobie cały czas, trzymaj się, będzie dobrze. Nowy tydzień już się zaczął, u nas nic ciekawego, Kasia nie poszła dziś do przedszkola bo jej się nie chciało, w każdym razie stwierdziła, że nie idzie. Cały przedłużony weekend spędziliśmy u teściowej i w końcu udało mi się wyspać, Maja też jakby spokojniej tam spała, może dlatego, że obie z Kasią spały ze mną. Kasia już bardzo ładnie mówi i jesteśmy z niej z mężem bardzo dumni, bo bardzo późno zaczęła, ale ładnie nadrobiła. Kończę bo Kasia już krzyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 wtorek 06.11.07, 08:46 elkusia - duzo zdrówka!!!!!!!!!!!! zyrafko podaj przepis na te pierniczki> pozdrawiam Was !!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: wtorek 07.11.07, 19:55 Hej, Zyrafko super ciasteczka.I mama i corcia maja zdolnosci kulinarne Tez poprosze o przepis. W skorocie: weekend u tesciow,sobota wieczor Pat zostal z dziadkami a rodzice wybyli do znajomych.Tesciowa ani razu nie zadzwonila,myslalam,ze bedzie gorzej a bylo super. Impreza taka sobie ale ogonie fajnie,ze w koncu sami bez Pata W niedziele przywiezli mala,meza bratanica ma na imie Sandra-Sandi na nia mowia.Pat musial byc caly czas kolo niej.Calowal ja,glaskal i chcial z nia w lozeczku lezec.Ciotce Magdzie sprawdzal czy mniejszy brzuszek ma i ogolne zamieszanie bylo i Patryka trzeba bylo caly czas pilnowac,zeby malej nic nie zrobil. Poniedzialek byl spiacy,z Patem odsypialismy. Wtorek-wrocila nasza sasiadka z Angli,ma jakas depresje,jeszcze nie pogadalysmy,jakas dziwna,mowila tylko,ze silne leki bierze. Dzis Sandi wrocila do szpitala z zoltaczka.Magda chciala szybko wyjsc ze szpitala,a jeszcze w szpitalu pojawila sie zoltaczka,mala byla pod lampami i po dwoch dniach wyszly ale czegos tam miala nadmiar we krwi.Wczoraj mala skonczyla tydzien i zaczela zolciec i dzis pojechaly do szpitala.Mala chyba sama ma zostac,z tego co dzwonili to tydzien ma byc w szpitalu.Ja bym sie zalamala a napewno nie zostawila bym dziecka samego ale jeszcze sie dowiem co i jak. Mamy nowego wspollokatora.Od jakiegos czasu dokarmialam kotka na dworze.Wczoraj bylo dosc mrozno i poszlismy go poszukac ale go nie bylo,jeszcze jakis facet powiedzial,ze go zabili.Zalamana wrocilam do domu a dzis kotek byl.Wzielismy go do domu.Powoli sie oswaja ale to dzikusek i troche sie boi,chociaz Pata i tak dzielnie znosi,nie drapie a Pat go ciaga za co moze.Jutro idziemy go odrobaczyc. Dzis z rana padal snieg.Wlasciwie to zaczal wczoraj wieczorem ale taki mokry a dzis lecialy ogromne platy,niestety jak juz wybralismy sie na dwor to padal snieg z deszczem. Mowilam Patrykowi,ze Mikolaj bedzie jak juz bedzie duzo sniegu,bo ciagle pytal kiedy.No i dzis jak zobaczyl ten snieg to odrazu,ze Mikolaj.Wiec tlumaczymy,ze to dopiero jak zmienimy kartke w kalendarzu. Narazie tyle. Piszcie cos. Zdrowka wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: wtorek 08.11.07, 09:14 Witam Ja nie mam ostatnio czasu w pracy, żeby coś napisać, a po pracy to juz mi się nie chce do komputera siadać. U nas też ostatnio padał deszcz ze śniegiem, Kuba bardzo się ucieszył bo samochody sie białe zrobiły, niestety po pewnym czasie wyszliśmy i już prawie śladu po śniegu nie było, no i musiałam się natłumaczyc dlaczego tak się stało. Wczoraj byliśmy z mężem i z Kubą w sklepach z artykułami niemowlęcymi, powoli zaczynamy wybierać rzeczy do kupienia, ale myślę, że same zakupy zrobimy w grudniu, albo już jak mała się urodzi, to mąż zrobi. Miałam dylemat czy kupić łóżeczko drewniane czy turystyczne, ale po wczorajszym stwierdzam, że nie mam przekonania do tych turystycznych. Babcia moja dalej biedna w szpitalu leży. Bardzo jestem ciekawa co u elkusi. Ja byłam we wtorek u lekarza i dostałam kolejne leki na te moje białe krwinki w moczu, ach on już sam nie wie co ze mną robić. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wtorek 08.11.07, 11:16 Witam JA to ostatnio nie maiłam jak za bardzo korzystać z kompa bo mi Kasia kabel od myszki przegryzła a bez myszki to strasznie dużo zachodu. No i w końcu mąż mi z pracy jakąs podrzucił na trochę a dziś pojedziemy po zakupy do marketu to kupimy nową. Mega z tymi krwinkami białymi w moczu to ja miałam identycznie, jak już coś pomagało to na krótko. No i musiałyśmy z Majeczką przeleżeć w szpitalu tydzień na antybiotyku bo się bidulka z zapaleniem układu moczowego urodziła, ode mnie to paskudztwo załapała. Trzymam kciuki bardzo mocno żeby was to ominęło. Moniko z tą podniesioną zawartością czegoś we krwi przy żółtaczce to bilirubina, ale lekarze powinni wiedzieć jaki poziom jest bezpieczny dla dziecka i z podwyższonym nie wypuszczać ze szpitala. U nas wszystkie badania robią bardzo gruntownie i skrupulatnie, nie mam mowy o wcześniejszym wyjściu jeśli coś się dzieje. Trzymam kciuki żeby z maleńką Sandrą było wszystko w porządku. Z tym śniegiem to u nas było podobnie, wczoraj rano budzimy się a na podwórku mnóstwo śniegu, no i Kasia się strasznie ucieszyła, opwowiadała, że będzie lepić bałwana i jeździć na sankach i że Mikołaj przyjdzie, a tu śnieg zniknął. No i tez się musiałam nieźle natłumaczyć gdzie się podział. A Kasia to jest rewelacyjna, oglądamy gazetkę z makro i tam są w ofercie kucyko z domkiem, a ona składa rączki i mówi "o jejku jejku ja takiego chcę mamusiu, plosię". No i powiedziałam jej, że być może jak będzie grzeczna to Mikołaj jej takiego przyniesie więc mikołajkowy prezent już mamy i wymyślony. Przedwczoraj mój mąz miał urodziny no i w e trzy z Mają i Kasią maszerwoałyśmy przez całe osiedle do cukierni po tort bo nie miałyśmy lepszego pomysłu na prezent, a jak już mąż przyjechał, to Kasia od progo go wita i krzyczy "tatusiu tatusiu mamy tot" (tort) mąz nie skojarzyła a ja trochę pościemniałam, że o kota chodzi, no i jakoś nam się udała ta niespodzianka, ale świeczkę to dmuchali razem z Kasią. No i miała mu życzenia złożyć jak przyjedzie a przypomniało jej się w połowie obiadu, przerywa jedzenie i mówi "sto lat tatusiu kochany". Narazie tyle z Kaśkowych nowości. Kończe bo mi Maja marudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: wtorek 08.11.07, 20:22 Hi hi, u nas ze śniegiem to jest tak, że jak będzie śnieg to będą święta. I wczoraj rano padało trochę a Ola na to "Mamo, czy już są święta". No i też całe wywody, że mama będzie pchała wózek a tata będzie Olę na sankach ciągnął Moniko, ale zazdroszczę Wam tego kotka. Też bym bardzo chciała mieć ale Piotr jest alergikiem, więc futrzaste zwierzaki odpadają. A ja wciąż jakoś nie mam pomysłu na prezent dla Oli. Myślałam o klockach lego, ale Olka jakoś słabo sie klockami bawi (a jak Wasze dzieci bawią się klockami?). Więc to chyba byłby bardziej prezent dla mnie niż dla niej. Tym bardziej, że ja zawsze marzyłam o lego a nigdy nie miałam. Może za rok jej kupimy. Na razie zamówiłam jej książki. Jeszcze jakąś zabawkę muszę wymyśleć. Ciekawa jestem jak się ma Elkusia. Tak bardzo bym chciała żeby udało się utrzymać tą ciążę, żeby dzidziuś w jej brzuchu rozwijał się dobrze. Trzymam kciuki. Mamokasienki, ale z Kasi to niezły gryzoń jest. Sama jest jak myszka ze swoimi ząbkami. Dobrze, że prąd jej nie popieścił. Mega, trzymam kciuki, żeby te paskudztwa udało Ci się wyleczyć. Przepis na pierniki: 1 kg mąki 1/2 litra miodu 2 szklanki cukru 1 kostka smalcu 1/2 szklanki mleka 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej 3 jajka szczypta soli 1 torebka przyprawy do pierników + dodatkowo: imbir, cynamon, gałka muszkatałowa, kardamon, mielone goździki (dodać do gotowej mieszanki tak aby wszystkiego było pół szklanki) lub 2 paczki gotowej przyprawy W dużym rondlu na małym ogniu rozpuścić miód, smalec i cukier na jednolitą masę. Kiedy ostygnie dodać mieszając i ugniatając rękami mąkę, jajka, sodę rozpuszczoną w chłodnym mleku, szczyptę soli oraz przyprawy. Zagnieść wszystko na jednolitą masę, po czym miskę okryć ręcznikiem i folią, ale nie całkiem szczelnie i postawić w chłodnym miejscu (balkon, lodówka) na 4-5 tygodni. Wałkować ciasto, niezbyt cienko, bo będzie twarde i wycinać fantazyjne wzory lub korzystamy z foremek. Piec 10-15 minut w temp. 180°C do zarumienienia, czas zależy od grubości i wielkości pierniczka. Gotowe układać w kartonie, leciusieńko pokropić wodą i przykryć folią, aby były miękkie. Olki ostatnie nowości z mówieniem "Czy ja ci kiedyś żle doradziłam" (cytat z Clifforda) albo "Nie ma sensu tak robić" Przepraszam, że tak chaotycznie piszę, ale jestem już zmęczona, piszę to już prawie godzinę i ciągle mi coś przeszkadza. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 zyrafka 11.11.07, 15:07 zyrafko napisałaś "postawić w chłodnym miejscu (balkon, lodówka) na 4-5 tygodni" czy na pewno chodziło Ci o 4-5 tygodnie czy może o 4-5 dni? Chciałam dzisiaj upiec pierniczki , ale po uważnym przeczytaniu przepisu zwątpiłam. pozdrowienia dla Wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: zyrafka 11.11.07, 18:08 4-5 tygodni Ale tak naprawdę to nie musi stać w ogóle. Można je od razu piec i wyjdą. To chodzi o to, żeby przyprawy "nabrały mocy". Ja moje pierniki zrobiłam po 2 dniach stania i też były dobre. Z tego przepisu można upiec również zwykły piernik jak się nie chce komuś bawić w wycinanie ciastek. Przekładacie ciasto do formy i pieczecie. Z tej ilości składników to piekę dwa placki (takie okrągłe), jedną smaruję drzemem i na to kładę drugą część. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zyrafka 11.11.07, 19:00 Witam Zyrafko to w takim razie to ciasto idealne dla mnie, zrobię, odstawię, a później jak mi się przypomni to będzie jak znalazł. Ostatnio mam taką sklerozę, że strach się przyznać. Ciągle o wszystkim zapominam. Co do prezentów to mamy plan na zakup domku kucykowego takiego czajniczka, trochę to małe i drogie ale Kasi bardzo się podoba, no i jeszcze chce kucyka gwiazdkę czy coś takiego ostatnio dużo reklamowane. Coś jej z tego wybierzemy. Co do klocków lego to ja bardzo chciałam jej kupić lego duplo zoo te duże, ale cena przerosła nas znacznie. Dla Mai już kupiliśmy prezent mikołajkowy ślimaka z klockami fisher price, akurat niezła promocja była w Auchanie. Jeszcze tylko coś dla Kasi musimy poszukać fajnego. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: zyrafka 12.11.07, 09:18 Ech, dziewczyny, zapomniałam Wam napisać, że Olka dalej choruje. W piątek minęło dwa tygodnie jak nam kaszle, więc Piotr był z nią u lekarza. I okazało się, że ma niewielkie zapalenie ucha. No i dostała antybiotyk, żeby nie przerodziło się w coś gorszego W środę jedziemy na kontrol. No i już ponad dwa tygodnie nie była w przedszkolu i do środy nie pójdzie na pewno. Co do prezentów to ja dla Łukasza kupię coś takiego na Mikołajki: www.allegro.pl/item268053059_sassy_zwariowana_grzechotka_zmien_ksztalt_sklepw.html na Gwiazdkę: www.allegro.pl/item264534696_taf_toys_zabawka_kostka_nowa_nowosc_.html A dla Oli nakupuję chyba książeczek i gier. Bo ona jakoś niespecjalnie bawi się zabawkami, ale książeczki może godzinami słuchać jak jej czytam. No i dostała ostatnio karty piotrusia i też jej się spodobały. Więc kupię jej jakąś grę (może macie jakieś propozycje?). No chyba, że uda mi się wymyślić jakąś fajną zabawkę dla niej. Ola też chce tego kucyka gwiazdeczkę, ale jak dla nas to on jest trochę za drogi. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 poniedziałek 12.11.07, 11:38 Zyrafko dzięki . Wezmę zrobię ciasto dzisiaj , a ciasteczka zrobimy w niedzielę. Obiecałam małej że będą dinozaury. Co do prezentów na mikołaja moje dzieci dostają tradycyjnie czekoladowego mikołaja (tak się przyjęło w naszej rodzinie) a na gwiazdkę jeszcze nie mam pojęcia. Zuzia podobnie jak Wasze dziewczyny chce kucyka. W ogóle dla niej od dłuższego czasu liczą się tylko dinozaury, kucyki, księżniczki i przeróżne zwierzęta. Wiec cos z tego wybiorę. Dla młodego nie mam problemu dla niego najważniejsze są ciuchy. Czasami to mnie tak rozmiesza jak widzie jak stoi przed lustrem i sprawdza w czym lepiej wygląda. Przerażające jest to, ze tak niedawno był taki mały a teraz młody ma 180 cm. wzrostu i patrzy matkę z góry. Hi,hi,hi, !!!!! Wszystko przed Wami moje drogie mamy!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: poniedziałek 12.11.07, 13:54 Witam Ja na chwilkę tylko bo zaraz po Kasię pędzimy do przedszkola. Zyrafko strasznie współczuję tych wszystkich chorób, okropność, nasz narazie jakoś omijają te paskództwa, od biedy jakiś katar się przyplącze, ale sobie jakoś radzimy, dziewczyny dostają na bieżąco wapno i wit C i jakoś się trzymają. Elkusiu jeśli nas czytasz odezwij się czy wszystko w porządku. Narazie kończe bo Maja już amrudzi Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: poniedziałek 12.11.07, 14:28 Witam Dużo zdrówka dla Oli. Co do prezentów na Mikołaja to pewnie coś kupię niedrogiego, jakąś błachostkę, Kubuś i tak się ucieszy, nawet z jajka niespodzianki. Na gwiazdkę mam kilka pomysłów, ostatnio dorwałam gazetkę reklamową z carreforura z zabawkami dla dzieci i napewno coś wybiorę, mogę miećnawet problem bo jest ich aż za dużo, a przystępne cenowo. Polecam jeśli u Was są Carrefoury. Ciągle myślę co z tą naszą elkusią, życzę jej wszytskiego dobrego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: poniedziałek 12.11.07, 15:06 Własnie elkusiu odezwijsie wszystkie sie martwimy o Ciebie i trzymamy kcuki !!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 szok? 12.11.07, 18:25 Dziewczyny w poszukiwaniu prezentów na allegro natrafiłam na taka aukcje osobiście przeżyłam szok!!!!!!!! Co wy na to? Wklejam linki – robię to pierwszy raz , wiec mam nadzieję że wyjdzie? www.allegro.pl/item266917329__lalka_jak_prawdziwy_noworodek_reborn_.html www.allegro.pl/item267373277__vivien_lalka_jak_prawdziwe_niemowle_reborn_.html Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: szok? 12.11.07, 18:49 Widziałam już takie lalki wcześniej. Nie wiem czemu ma służyć posiadanie takiej lalki. W ogóle mi się nie podoba to. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: szok? 12.11.07, 18:55 No właśnie czemu maja służyć takie lalki? zyrafko zgadzam sie z Tobą w 100% A tu znalazłam jeszcze jedną www.allegro.pl/item263020595_anna_geddes_niemowle_exclusive_reborn_gratis.html Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: szok? 13.11.07, 13:18 Już wcześniej widziałam te lalki i nie podobały mi się, ale pewnie są chętni skoro kosztują tyle pieniędzy i ktoś je tworzy. Sama nigdy bym czegoś takiego nie kupiła. Kasi ostatnio coś się pokręciło jest tak niegrzeczna, że powoli przestaję sobie radzić. Jak się zdenerwuje (a o to nietrudno) to pluje, rzuca zabawkami, wczoraj nawet we mnie, krzyczy bardzo głośno, niszczy zabawki (celowo) jest ogólnie nie do zniesienia. Wczoraj już doszło do tego, że zabrałam jej część zabawek, spakowałam do reklamówki i wystawiłam za drzwi. Później zabrałam i włożyłam do szafy ale Kasia tego nie widziała. No i właśnie nie wiem co teraz, czy oddać jej te zabawki w końcu czy trzymać w szafie. Wogóle nie wiem co mam z nią robić w takiej sytuacji, generalnie staram się ignorować, ale nie chcę żeby niszczyła rzeczy za które słono płacimy. Zbliżają się mikołajki, gwiazdka, urodziny i nie wiem co mam robić. Kasia chce dostać taką dużą kuchnię, domek z kucykami, laptopa, lalkę bobaska, misia. Ale chyba będziemy musieli zmniejszyć te jej zamówienie bo nasz Mikołaj nie wyrobi finansowo. No i to jej niszczenie zabawek Czy wasze maluchy też takie zbuntowane? Poradźcie coś, bo mi już pomysłów brak. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 środa 14.11.07, 11:00 Witam Ja juz dziś po rozmowie z Panią w przedszkolu. Na moje pytanie i jak Kasia sobie radzi. Pani oczywiście bez zmian, że jest niegrzeczna, nieposzłuszna, rozrabia, i cała lista Kaśkowych przewinień. No ręce mi opadły, miałam nadzieję, że choć raz usłyszę coś pozytywnego, a tu nic. No więc pytam czy Pani ma jakieś sposoby na nią bo ja już nie wiem co robić, staram się jak mogę i efekty marne. No i czy mam ją zabrać z tego przedszkola skoro nie dorosła. Więc Pani zaczęła mi tłumaczyć, że czasami tak dzieci mają, w jej grupie tylko Kasia jest taka, reszta się już dostosowała i słuchają. Najgorsze jest to, że Kasia wciąga do swojej zabawy inne dzieci, a wiadomo do łobuzowania nie trzeba długo nikogo namawiać. Od września pójdzie znów do maluchów. To tyle z Kaśkowych nowości. Maja za to już siedzi więc mamy troszeczkę lżej bo nie muszę jej wszędzie nosić, wystarczy, że posadzę ją a ona już sobie radzi. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: środa 14.11.07, 11:21 Dobra jest ta nasza Kasia!!!!! tego właśnie boje się jak Zuzia pójdzie do przedszkola, bo ona jest tak żywa, gadatliwa a przy tym taka Zosia- samosa, ze nie wiem jak będzie. Czyli co zabierasz ja z przedszkola? Dziewczyn potrzebuje waszej pomocy!! Potrzebuje zamieścić w internecie (na jakimś serwerze zdjęcia), które będę mogła udostępniać za pomocą podanego linku. Na przykład sprzedaje cos na allegro i aby zamieścić więcej zdjęć danego przedmiotu musze je udostępnić na zewnętrznym serwerze , bo inaczej wchodzi mały limit zdjęci. Pisze tak chaotyczne, ale na pewno zrozumiecie o co mi chodziło hi,hi,hi!!!!! Pozdrawiam Was!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia witam po powrocie 19.11.07, 10:27 Witam wszystkie pani i bardzo dziękuję z wyrazy wsparcia, przepraszam, że tak długo się nie odzywałam ale nadal nie mamy internetu w domu, a dopiero teraz wróciłam ze zwolnienia chorobowego do pracy. Niestety nie udało mi się utrzymać ciąży, poroniłam ((( To była nasza ostatnia szansa na drugie dziecko, koniec ((( Zawsze chciałam mieć dwójkę dzieci, ale ważne, że chociaż mamy to moje kochane jedno, trudno, staram się myśleć o tym co mam, a nie rozpaczać za czymś czego nie będę już mieć. Choć szkoda, że tak mi się ułożyło, ale nie mam na to wpływu (((. Pozdrawiam gorąco i życzę zdrówka bo widzę, że nadal choroby szaleją. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam po powrocie 19.11.07, 12:17 Elkusiu cieszę się, że już jesteś z nami. Przykro mi z powodu ciąży, najważniejsze, że macie Dobrosię. Trzymaj się, będzie dobrze, jesteśmy z Tobą. Madziaro nie zabieramy Kasi z przedszkola bo tak sobie Pani przedszkolanka życzy, ja zamierzam pod koniec zimy iść do pracy i co wtedy zrobię z dwójką dzieci. Dla mnie najważniejsze jest że Kasia lubi przedszkole, a Pani skoro nie potrafi sobie oraqdzić to trudno widocznie taka praca to nie jej powołanie. A teraz smęty jak nie chcecie to nie czytajcie. W piątek poznałam w końcu swojego teścia ale jakoś tak bez emocji podeszłam, Kasia od rana mi wymiotowała, Maja marudziła i nie miałam czasu się nad czymkolwiek zastanawiać. Teść jak teść, przyjechał i jest, za to teściowa dała nieźle. Człowiek 7 lat harował jak wół, utrzymał na studiach trzech synów, pewnie sporo pieniędzy też przywiózł, wrócił schorowany, a ona mu od razu, że musi iść szukać pracy. Jeszcze jej matka (babcia mojego męża) poparła, stwierdziła, że teściowa za mało zarabia i nie będzie ich dwójki utrzymywać. Nonormalnie aż przykro mi było słuchać, choć unikałam tego jak mogłam. W końcu się wygadałam. Wiem to są rodzinne sprawy ale z mężem nie mogę o tym pogadać, bo i tak twierdzi, że czepiam się jego mamy. No i pokłóciłam się wczoraj z mężem o głupotę, chciałam jechać do sklepu kupić mu spodnie, bo chodzi w jednych, co mu się już powycierały i nie mogę na to patrzeć, szczególnie, że pracuje i naprawdę potrzebuje. A on powiedział że pojedzie ale żadnych spodni mierzył nie będzie. Sama te pieniądze zarobiłam i chciałam mu zrobić przyjemność a on nie chce. Wstyd mi już że tak chodzi ubrany, ale nie mam na to wpływu, a boję się kupić na oko bo mogą nie pasować i co wtedy, nie mogę ciągle jeździć do sklepu i wymieniać. Ale się wyżaliłam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam po powrocie 19.11.07, 14:42 Teraz eksperymentalnie Kaśkowe i Majkowe zdjęcia Maja Tak Kasia lubi Maję Maja lubi Kaśkowe zabawy siostrzyczki Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam po powrocie 19.11.07, 14:47 Eksperymentalnie zdjęcia moich dziewczyn Maja siostrzyczki 1 siostrzyczki2 siostrzyczki3 Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam po powrocie 19.11.07, 14:50 o to mi się narobiło myślałam, że za pierwszym razem się nie udało Madziaro to specjalnie dla Ciebie bo na pocztę nie potrafiłam wysłać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam po powrocie 19.11.07, 14:53 Madziaro www.fotosik.pl Zalogujesz się i możesz podawać później linki do zdjęć Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam po powrocie 20.11.07, 08:12 SUper zdjęcia Mamokasieńki, takie radosne, Ale Maja juz dużaaaaaa, musiałam sprawdzić, że to już ponad pół roku, jak to szybko minęło. Muszę wracą do pracy, pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: witam po powrocie 20.11.07, 08:15 No wreszcie elkusiu się odezwałaś, tak się o Ciebie wszystkie martwiłyśmy. Przykro mi, że znów się nie udało, trzymaj się. Najważniejsze, że z Tobą wszystko w porządku. Mamokasienki nie przejmuj się, rozumiem Cię ja też z mężem wolę nie wchodzić na temat jego mamy, albo jego rodziny, bo nie zrozumie i przważnie kończy się to kłótnią. Ale masz fajne dziewczyny, mam nadzieję, że Kuba też tak w przyszłości będzie kochał swoją siostrzyczkę. U mnie nic ciekawego, Kuba od wczoraj ma katar, kicha i troszkę kaszle, ale na razie leczę go sama, ostatnio mi się udało. Ja za tydzień idę na zwolnienie, chyba trochę mi będzie brakowało tej pracy i ludzi (pewnie myśicie, że jakaś niennormalna jestem). Wszedł mi jakiś uciążliwy bół w pośladek, chyba rwa kulszowa, w nocy też się okrutni męczę, bolą mnie boki, żebra, ach.. Muszę to jakoś przecierpieć, zawsze mogłobyć gorzej. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam po powrocie 20.11.07, 09:59 Dzięki za wsparcie Elkusiu może ię powtórzę, ale cieszę się że jesteś już z nami. Najważniejsze, że macie Dobrosię i że jest z wami szczęśliwa. Mega rozumiem Cię doskonale, ja już z kolei mam dość siedzenia w domu i chętnie wyjdę w końcu do ludzi i do pracy. Narazie cieszę się, że jestem ze swoimi dziewczynami i wiem, że ze mną nic im nie grozi. A ja od rana okropnie się czuję, mam cały czas mdłości, najgorzej jest jak wchodzę do kuchni. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe, albo załapałam od Kasi grypę żołądkową. Martwię się przesuwającym się ciągle szczepieniem Mai, bo w tym tygodniu znów się chyba nie uda bo ma katar i kaszle. Mega dużo zdrówka dla Kubusia i oby tym razem też się udało wyleczyć go domowymi sposobami. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: witam po powrocie 20.11.07, 15:36 Hej dziewczyny, troszke mnie nie bylo,najpierw czasu bylo malo,potem maz formatowal komputer,wgrywal wszystko na raty a i tak do pozna mu schodzilo potem znowu jakos sie zebrac nie moglam. Poczytalam Wasze posty i juz Pat wstal.Narazie wlaczylam mu bajki ale tylko na chwile,zeby popisac troszke.Wczesniej tylko na mini mini ogladal no i czasami dobranocke ale juz z tatusiem na cartoonach zaczal ogladac i teraz na mini mini jest tylko "Nie"! i koniec. Z kotem powoli zaczynamy sie oswaiac i on z nami ale Pat ma buzie podrapana,chociaz setki razy tlumacze,ze za ogon nie wolno to go za uszy tarmosi i to dosc mocno az czasem sie zastanawiam czy to dobry pomysl z tym kotem.Ale teraz tez juz nie chcialabym go wyrzucac czy oddawac komus,bo jest naprawde czysty,od poczatku zalatwia sie do kuwety,tylko ciagle rozsypuje zwirek i mam mnostwo sprzatania. Nie wiem,czy pisalam,ze odrobaczylismy kota i Pata zeby cos sie nie zaleglo jeszcze czeka nas kastrowanie kota-kolejny wydatek. Pat ma prawie czaly czas katar,dostawal zyrtec i nic wiec to raczej nie alergiczny.Od grudnia bedzie dostawal rybo-cos tam na uodpornienie a teraz caly czas tran i witaminy. Sepsa ciagle szaleje,umieraja dorosli-ciagle w wiadomosciach slysze. Mamokasienki Pat tez ma takie naloty i mimo tlumaczen,proszenia i wogole nic jakos nie dociera do niego az czasem mysle zeby szybciej do tego przedszkola go oddac bo nie wyrabiam.Do tego strasznie mi ucieka,ja jeszcze pod klatka a on juz w sklepie.Dobrze,ze zawsze na zabawkach ale nigdy nie wiem co mu do glowy wpadnie.Zabawek tez mase pochowalam i nawet go nie wzrusza,zreszto tylko nowosci go troche zajmuja a stare zabawki moge zabierac.Tylko ksiazeczki oglada,"czyta",ostatnio kupilam "Pawel i Gawel" to sam czyta i spory kawalek juz na pamiec zna i czasem mowi,ze musi mi poczytac. Wczoraj na dworze spotkalismy dziewczynke(19m-cy) z babcia i mnie zagiely.Babcia pisala na sniegu cyferki od 1-10 i mala wszystkie znala,chociaz jeszcze niektorych dobrze nie wypowiadala.Pat wczesniej chetnie poznawal literki a teraz juz go nie interesuja i zapomnial juz troche. Ta lalka z llegro chyba juz w zeszlym roku byla i dla mnie jest poprostu wstretna.Wtedy byly takie kudlate.Za darmo bym jej nie chciala. Elkusiu,dobrze ze jestes,nie wszystko uklada sie tak jakbysmy chcieli,ktos tam na gorze ma inne plany wobec nas. Mega trzymaj sie dzielnie,jeszcze troszke i bedzie Was wiecej. Ja tez juz w domu nie wytrzymuje,jeszcze w lecie to caly dzien na dworze a teraz godzinka albo dwie,nawet pogadac nie ma z kim,bo przez te mrozy to chyba wszyscy w domach siedza. Koncze narazie bo juz Pat mi na kolana wchodzi. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: witam po powrocie 20.11.07, 18:21 Elkusiu, strasznie współczuję Ci. A taką miałam nadzieję, że jednak się uda. Mocno przytulam. Ale trzeba żyć dalej, dobrze, że masz kochającą rodzinę. Trzymaj się. Ola od poniedziałku poszła do przedszkola. I znów ma jakiś kaszel. Mam nadzieję, że to jeszcze pozostałości tamtej choroby a nie coś nowego. Ale dziś w przedszkolu to starsznie się zdenerwowałam i zawiodłam. Otóż przyszłam po Olę a ona ubrana w sam golf, taki bawełniany nie za gruby. Jakieś praktykantki pomagały ubierać dzieci po spaniu i nie założyły Oli podkoszulki Teraz to tylko mam nadzieję, że ona nie zmarzła za bardzo i mi się znów nie rozłoży Jejku, człowiek oddaje im dziecko pod opiekę i liczy, że dobrze zadbają o dziecko a tu taka sytuacja. Zawiodłam się strasznie. A poza tym ostatnio mamy problem, że Ola nie chce chodzić do przedszkola. Wychodzi z domu z płaczem, jak tylko przekroczy próg przedszkola znów zaczyna płakać. Dziś skończyło się wymiotami (jej łatwo przychodzi wymiotować podczas płaczu lub kaszlu). Za chwilę się uspokaja i ładnie się bawi, robi co panie każą i już poźniej nie płacze, ale poranki są koszmarne. I nie wiem co robić, czy posyłać ją dalej czy jednak pozwolić zostać ze mną w domu. Ja bardzo chcę żeby chodziła, bo widzę, że potrzebuje kontaktu z rówieśnikami a poza tym uczy się dużo piosenek i wierszyków. Ja w domu pewnie nie nauczyłabym Oli tyle co panie w przedszkolu. Więc naprawdę mocno zastanawiam się co zrobić. Mamokasieńki, ale fajne te twoje dziewczyny. Maja jaka duża już jest i podobna do Kasi. Ja to nie mogę się doczekać kiedy Łukasz zacznie siadać. Ola też bardzo kocha braciszka. Dziś wróciłyśmy z przedszkola a ona mówi do Łuksza "Miłuję cię braciszku" Nie wiem skąd ona to słowo wytrzasnęła. A może te mdłości to objaw czegoś....? Mega trzymaj się, już tak blisko do końca. Dużo zdrówka dla Kuby. Monika, no faktycznie dość dawno nie pisałaś. Ale dobrze, że już jesteś. A ja się w ogóle nie przejmuję, że Ola nie zna cyferek czy literek (no z literek to ostatnio poznała OLAMT i teraz umie napisać na klawiaturze Ola, mama i tata). Nasze dzieci są przecież jeszcze takie małe i to chyba jakieś przerośnięte ambicje rodziców żeby w tym wieku uczyć dzieci pisać i czytać. Dzieciństwo jest po to żeby uczyć się życia przez zabawę. Ja pamietam, że jak szłam do pierwszej klasy to dopiero uczyłam się pisać. Nie znałam jeszcze literek. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam po powrocie 21.11.07, 10:27 Witam Moniko Zyrafko cieszę się, że się odezwałyście. Moniko zgadzam się z Zyrafką tak wczesne uczenie dziecka czytania i pisania to przerost ambicji rodziców. Kasia literek nie zna wogóle i jakoś żyje, jak przyjdzie czas to się nauczy. Co do kota to my nie mamy właśnie dlatego, że mamy małe dzieci, a bardzo bym chciała jakiegoś zwierzaka w domu. Co do uciekania to Kasia już nie ucieka, jak nie chce iść ze mną to jej mówię, że idę do domu a ona zostanie sama to wtedy szybciutko przybiega i już grzecznie idzie z nami. Zyrafko z tym przedszkolem to różnie jest, my nie zmuszamy Kasi na siłę jak nie chce to nie idzie i nie ma histerii ani w przedszkolu ani w domu, sporo zależy też od dziecka, ale może spróbujcie porozmawiać z Olą powiedzieć jej, że jak nie chce to nie musi iść do przedszkola, zostawić ją ze 2 dni w domu, nie mam lepszych pomysłów. A tym ubrankiem to się nie przejmuj, małe dzieci mają szybsze krążenie krwi niż my dorośli i jest im cieplej poza tym taki maluch znacznie więcej się rusza. Ola napewno nie przemarzła, trzymam kciuki żeby była zdrowa. Ja zakładam Kasi do przedszkola podkoszulkę, cienką bluzeczkę i spodnie i moim zdaniem to wystarczy, sama po domu chodzę w bluzce z krótkim rękawkiem i w spodniach to Kasię ubieram podobnie. A jak wychodzimy z domu to zakładam jej albo grubszą zimową kurtkę, albo jak bardzo wieje to jeszcze bluzę polarową i tyle. Dla mnie najważniejsze są stopy i głowa żeby nie przemarzły, no i żeby po pleckach nie wiało. Co do siadania to Maja jeszcze za bardzo nie siada, zdarza jej się od czasu do czasu przypadkiem, ale siedzi jak się ją posadzi i to dopiero od tygodnia. Staram się tego uniakć bo moim zdaniem to za wcześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam po powrocie 21.11.07, 10:42 Dziękuję za Wasze wsparcie, to bardzo miłe, że mamy siebie )) Moja znajoma oddała dziecko do prywatnego przedszkola, gdzie w standarcie jest psycholog na etacie, ponieważ również ma kłopoty z aklimatyzacją dziecka w przedszkolu poszła na rozmowę i usłyszała, że dziecko może przejawiać takie zachowania jak opisujecie przez okres nawet dwóch lat po pójściu do przedszkola. Dwa lata może trwać przyzwyczajenie się dziecka do tej zupełnie nowej sytuacji. Rada: wspierać dziecko i poświęcać mu dużo czasu w domu ... )) Chcemy dać Dobrosię w przyszłym roku od września, ale już zaczynam się bać. Będzie co prawda trochę starsza ale mam wrażenie, że to i tak będzie koszmar. Żyrafko współczuję, mnie też strasznie denerwują takie sytuacje, każda z nas dba o te nasze maleństwa, a tu oddajesz w opieką, za którą płacisz i nie wiesz co się z dzieckiem dzieje, wrrrrr. Muszę wracać do pracy, pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: witam po powrocie 21.11.07, 14:27 Hej, u nas dzis cieplo a jeszcze nie bylismy od rana na dworze.Po spaniu sie wybieram do ciotki z Patem tylko nie bardzo mi sie chce,wogole cos spalabym caly dzien za to w nocy nie moge dlugo zasnac. Zyrafko u nas podobnie bylo w przedszkolu,kiedy nie poszlam po Pata to w samej koszulce z krotkim byl,tylko wtedy jeszcze cieplo bylo no i on bardzo szaleje,biega ale wszystkie dzieciaczki porozbierane byly.Zdrowka dla Oli. Musze uciekac bo Pat wstal. Pozdrawiamy. A zdjec jeszcze nie ogladalam,moze wieczorkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: witam po powrocie 21.11.07, 15:05 Moje dziewczyny śpią to mam chwilkę spokoju Widzę, że tylko ja nie przejmuję się za bardzo ubieraniem swoich dzieci. Zyrafko może Pani poprostu zapomniała, u nas kiedyś zgubiła się skarpetka i gdyby nie to, że zawsze w worku mamy zapasowe to by Kasia z gołą stopą w bucie wracała do domu. Takie przypadki się zdarzają, porozmawiaj z Panią w przedszkolu a napewno to się już nie powtórzy. A nasze jutrzejsze szczepienie niestety się przesunie bo Maja ma katar i kaszel, narazie leczymy się w domu i Kasia nie chodzi do przedszkola żeby nic nam nie przyniosła nowego i chyba kolejny tydzień jeszcze zostanie w domu. Wolałabym żeby już chodziła bo mam chwilę żeby zrobić cokolwiek, no ale trudno damy radę. U nas nie ma śniegu Rozmawiałam dziś z moją mamą i mówi żę u nich jest zupełnie biało, Kasia by pewnie już chciała iść na sanki, albo bałwana lepić, no ale narazie spokój. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: witam po powrocie 22.11.07, 07:59 Zdrówka dla wszystkich małych choruszków! Dziewczyny, i ja mam zamiar upiec pierniki w ten weekend, ale ponieważ jeszcze nigdy nie piekłam poradzcie, gdzie takie pierniki trzymacie. W papierowej torebce w szafce? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.11.07, 10:41 ALe tu cisza! U nas okropna pogoda, zimno, wieje, deszcz ze śniegiem (bardziej deszcz) wrrr, okropnie. Wczoraj cały dzień w domu, bo na dodatek mąż chory na grypę, dziecko oczywiście w totalnym szaleństwie, zasnęła mi przed 22, a ja już naprawdę padałam z nóg, co można robić cały dzień z dzieckiem w domu? Wszystkie książeczki przeglądamy po kilka razy, nawet naklejki już nie są atrakcją. W sobotę upiekłyśmy pierniki, dokumentacja jest, mąż tylko musi udostępnić, pierniki na razie twardeeeee, zapakowałam w worek foliowy i do szafki, mam nadzieję, że zmiękną. Gorąco pozdrawiam, i częstuję herbatką z maliną, pycha Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.11.07, 11:28 Witam Rzeczywiście pusto Ja to wogóle głowy ostatnio nie miałam do pisania. Maja nam prawie wogóle na wadze nie przybiera, w 6 tygodni 200 gram, a powinna minimum 700 gram przybrać. Robi się coraz dłuższa i chudsza, robiłam jej badania na własną rękę bo bardzo się przestraszyłam no ale wyszły w normie, nie wiem co się dzieje, że mała taka chuda. Zaczęliśmy jej wciskać zupki kilka razy dziennie, słabo nam idzie ale coś tam zjada. No i po weekendzie karmienia zupami mamy pierwszy efekt dodatkowe 100 gram. Kasia jest nieznośna, w sobotę byli teściowie, zostali z dziewczynkami na trochę, a my pojechaliśmy załatwiać coś dla nich, a jak pojechali to nie można już było z Kaśką dojść do porządku. Może ona zwyczajnie nudzi się w domu nie wiem, jest okropna, przestała słuchać zupełnie co się do niej mówi, wczoraj w kościele dała taki popis, że wyszłam z nią i już nie wróciłam, bo nie dałam rady jej ciągnąć. Nie mogę się doczekać czwartku kiedy Kasia w końcu pójdzie do przedszkola. Maja też daje nieźle w kość, z rąk już prawie wogóle nie schodzi. Wogóle chyba jestem już tym wszystkim zmęczona trochę, liczyłam, że teściowie nas odciążą chociaż na 2 godzinki, ale się przeliczyłam, eściowa oczywiście miała własne plany, najpierw mieliśmy jechać im coś załatwić, a jak wróciliśmy to się zwinęli i na zakupy pojechali, wrócili na późny obiad, na godzinkę i pojechali sobie. W nosie mam taką pomoc, zamierzalam kupić nowe firanki ale nic z tego. Chciałam jakieś ładne a wiadomo takie kosztują no i do naszego pokoju wyszło, że musze zapłacić 300 zł, to teściowa stwierdziła, żebym poszła na rynek tam kupię za 20 zł. Kurcze ja jej z kasy nie rozliczam i nie wytykam że kupje wszystko co najtańsze. Ale się wyżaliłam. Kończę bo mi dziewczyny zaczynają marudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.11.07, 12:56 Dziewczyny już nie mam siły. Znów zagościło u nas w domu choróbsko. W zeszły piątek skończyła brać antybiotyk a dwa dni później znów kaszlała jakby w ogóle nie była leczona. Teraz w sobotę dostala temperatury. A najgorsze jest, że Łukasz tez zaczął smarkać a dziś w nocy doszedł do tego kaszel. No i mi od soboty leje się z nosa. Dziś po południu jedziemy do lekarza. Zapytam się o bańki, może one jej jakoś pomogą? Czy kiedyś skończą się te choroby? Piotr ma zadzwonić do znajomego czy będzie mógł nas zawieść do lekarki bo nie wiem jak miałabym jechać busem z dwójką chorych dzieci i jeszcze sama z katarem po pas. Jak nie to ma odwołać zajęcia i przyjechać po nas samochodem pożyczonym z pracy. No i nie wiem co robić z przedszkolem. Bardzo chciałabym żeby Ola chodziła, bo uczy się tam dużo fajnych rzeczy. Ale zaczęłam zastanawiać się czy te choroby to mogą być wynikiem stresu, że musi chodzić do przedszkola. Pisałam Wam jak to u nas ostatnio wygląda. Ech, nie mam na nic siły ani ochoty. Oj coś te nasze ostatnie posty to mało optymistyczne Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.11.07, 14:53 Witam U nas też paskudna pogoda,wieje czasem sypnie śniegiem,ale wszystko topnieje i jest zimno. Kuba prawie zdrowy. Ja jutro jestem ostatni dzień w pracy i idę na zwolnienie. Mamokasienki nie przejmuj, u mnie też w sobotę byli teśćiowie. Też się wkurzyłam na teściową, bo jak już zdecydowała się po kilku miesiącach przyjechać do swojego wnuczka, to drugiego wnuczka mogła zostawić w domu i chociaż raz poświęcić się tylko Kubie, ale niestety ona tego nie rozumie ale ja jej tego nie powiem. Mówiłam to już mężowi, ale wiecie jak to jest, dodatkowo w tym samym czasie przyjechali do nas znajomi z córką. Dzieciaki wariowały, a Kuba chciał bawić się z babcią. Wczoraj byliśmy w nowo otwartym sklepie z artykułami dziecięcymi i wybrałam wózek dla Zuzi, tzn.kupię go już po porodzie, ale przynajmniej wiem już jaki i gdzie. A tak poza tym to jeszcze nic nie mam i nie wiem na co czekam Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia dla nszych chorowitków Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 26.11.07, 20:52 Mega, a jaki wózek upatrzyłaś sobie? Na szczęście nie potrzeba Olce antybiotyku. Ale okazało się, że ma zapalenie spojówek. Wczoraj dwa razy zebrała jej się ropka w oku. Myślałam, że to od kataru a to zapalenie spojówek. Dostaliśmy wszyscy jakieś syropki i mamy się kurować. No i lekarka powiedziała żeby przez dwa miesiące nie posyłać Oli do przedszkola. I będziemy znów siedzieć razem w domu. Mam nadzieję, że jak w lutym wróci do przedszkola to nie będzie tak chorować. Muszę się wybrać do przdszkola i pogadać o tym z panią dyrektor. Albo Piotra wyślę. Kończę bo Piotr wykąpał Olkę i lecę mu pomóc ją "oporządzić" Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.11.07, 08:56 Witam Mega też jestem ciekawa jaki wózek upatrzyłaś dla Zuzi. Zyrafko super, że bez antybiotyku się obeszło. Dacie radę, 2 miesiące szybko miną, a i Ola się napewno uodporni. U nas też pogoda okropna, wczoraj ładnie świeciło słonko i wogóle było całkiem sympatycznie choć zimno, a wieczorem tak sypnął śnieg, że leży do tej pory choć temperatura dodatnia. Kasia od rana mówi, że pójdzie na sanki i lepić bałwana, ale nie pójdę z nimi, bo jest okropnie mokro. Wczoraj kupiliśmy dla Mai krzesełko do karmienia, dla Kasi nie mieliśmy, ale ja miałam też jakoś więcej czasu i cierpliwości. Ale krzesełko jest narazie wspólne, Kasia wczoraj była tak zafascynowana, że zjadła w nim cały obiad (co się nigdy nie zdarza) i bawiła sie z godzinę, lepiła ciastolinę (kupiłam jej z foremkami, żeby nie czuła się pokrzywdzona że Maja ma krzesełko, a ona nic). A dziś od rana koloruje kredkami obrazki, obowiązkowo w krzesełku. Idę bo już Kasia się o mamę dopomina. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.11.07, 11:24 Wybrałam dla Zuzi wózek Roan Marita (chyba typ 943a) www.roan.pl/gallery.php?p=dec Podobają mi się bo są zrobione na styl Inglesiny, a na Inglesinę mnie nie stać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 27.11.07, 12:13 Mega super wybór, bardzo podobają mi się gondole i Maję do tej pory jeszcze czasami wozimy w gondoli. My ze względów praktycznych wybraliśmy wózek trzyfunkcyjny w opcji z wpinanym fotelikiem samochodowym i bardzo zadowolona jestem z tego wyboru, szczególnie, że dużo jeździmy samochodem. A inglesiny też mi się bardzo podobają i teraz mam straszną ochotę kupić dla Mai spacerówkę inglesina zippy, ale nowa jest bardzo droga więc poluję na używaną na allegro, albo w komisie. Jak nie trafię to jeszcze podoba mi się inglesina miko tylko to chyba jakiś starszy model. Nasz chicco w wersji spacerowej jakiś taki niespecjalnie ładny. Moje dziewczyny jakieś dziś wyjątkowo spokojne i obym nie zapeszyła. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 28.11.07, 19:26 Hej, Zyrafko zdrowka dla Was i zeby szybko przeszlo.Juz sie zaczynam bac tego powrotu do przedszkola a z drugiej strony te 2 godzinki na dworze to malo troche dla Pata(w tym zakupy oczywiscie).Wczoraj wieczorem wybralismy sie do chrzesnej Pata i nas zasypalo,jak szlismy do niej to wialo nam w plecy ale droge powrotna Pat odbyl u mnie na rekach,maz z nami nie byl.Wialo sniegiem w buzie i Pat histeryzowal.Potem mi rece malo nie odpadly,jeszcze mialam buty na obcasach i sliskie strasznie ale doszlismy cali. PO obiedzie strasznie malemu sie nudzi a ja juz nie wiem czym go zajac.Robimy banki mydlane,rysujemy,tanczymy,kota ganiamy po domu,czytamy,klocki to Pat tylko rozsypuje.Czesc zabawek w piwnicy bo sprzatac nie chcial ale sie wogole nie przejal. Dzis bylismy na sankach to troche sie wyszalal,czasami przychodzi do nas Pata kolega z babcia to tez wszystko porozrzucaja ale teraz pozwalam brac wszystko pod warunkiem sprzatani po sobie i narazie jest jako tako.Po dworze sanki mamy w domu i Pat robi sobie fotek w nich. Mega super wozek. Ja prubuje Pata przekonac do kibelka bo jest problem.Nigdzie nie robi kopy tylko w domu i nie wiem jak bedzie w przedszkolu przez 8 godz.Narazie ciezko idzie,z nalkadki sie zsunal bo sie wiercil bardzo i noga mu sie troszke przyciela.Nie wiem czy ta nakladka niedopasowana czy sie przesowa bo on sie tak wierci,raczej to drugie ale popatrze za innymi nakladkami.Jak go przekonac do kibelka?Macie jakies sposoby? Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 29.11.07, 14:21 Moniko, nie bardzo wiem co ci doradzić odnośnie sikania do toalety. U nas pewnego dnia powiedziałam Oli, że dziś robi ostatni dzień do nocnika i od jutra schowamy go dla Łukasza jak dorośnie. I tak zostało. Może spróbuj z inną nakładką na sedes, niech Pat sobie sam ją wybierze i zapłaci w sklepie. Może wtedy będzie chętniej z niej korzystał. A jaką masz nakładkę, że ona się przesuwa? Naszą wkłada się pod tą część na której sami siadamy i nie ma jak się przesunąć. Uff, w końcu wymyśliłam prezenty na Mikołajki i pod choinkę. Ola na Mikołajki dostanie książeczkę z magnesami i małe drewniane domino, pod choinkę taką małą kuchenkę i mnóstwo książeczek. www.allegro.pl/item275223298_duza_kuchnia_ze_sprzetem_agd_kitchen_najtaniej.html A na urodziny kasę taką co byla niedawno w biedronce i kolejne książeczki Łukasz na Mikołajki dostanie pluszową piłkę i kaczuszki do kąpieli a na gwiazdkę taką kostkę do zabawy (już chyba Wam pokazywałam jaką) i też książeczki. Sobie kupujemy właśnie wspólny prezent - nowy komputer, a stary będzie prezentem dla moich rodziców Dziewczyny, ja już chcę na dwór. Już mam dość siedzenia w domu z chorymi dziećmi. Ale jutro Piotr nie pracuje to pójdziemy wszyscy razem. Ola w końcu pobawi się trochę śniegiem. Szkoda, że nie będzie mogła pobiegać na dworze, bo wciąż męczy ją kaszel a od biegania nasila jej się. Niedługo Ola wstanie i pewnie zacznie mnie zamęczać, żeby jej czytać albo bawić się z nią albo grać w Piotrusia. A i od jutra zaczynamy dawać Łukaszowi nowe jedzonko. Marcheweczka na pierwszy ogień. Ola już od wczoraj chodzi i mówi, że w piątek damy Łukaszkowi słoiczek i ona będzie go karmić. Już widzę co się będzie działo jak ona da mu jeść Zrobię fotki jak nam wyszło to potem powklejam. A zapomniałam w ogóle wam napisać, że powklejałam trochę nowych zdjęć. Mega, fajny tem wózek. Ja jakbym nie miała wózka dla Łukasza po Oli to też bym kupiła ten model. Fajny wózek za całkiem dobrą cenę. Pozdrowienia i miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 29.11.07, 14:51 Zyrafko ta deske to mozna i na nasza zakladac i na sam kibelek.Moze sprubuje inna kupic tylko wtedy po co nam dwie.No ale porozmawiam z Patem o tym.Wczoraj troszke sie zalatwil ale na szybko i odrazu wstal jak poparzony.Pewnie sie przestraszyl troche tego zsuniecia ale nocnika nie ma to i wyjscia inneg nie mial a trzymal jak mogl.Potem byla nagroda.Z sikaniem to nie ma problemow.Najlepiej bylo by pewnie wymienic sedes na maly,bo u nas jest troszke wysoki i nawet z podestu ciezko mu.Do sikania to stawiam go na deske,tylko musze caly czas byc przy nim. Szybkiego powrotu do zdrowia,zebyscie mogli spacerowac. U nas dzis zimno,bylismy n a gorce a tam wieje.Pat biegal to jemu bylo cieplo ale tak postac troche to masakra a jakos ostatnio nie chce mi sie biegac z nim tylko obserwuje co robi.W tych zimowych ubraniach to ciezko sie ruszac A co robicie z dziecmi popoludniami?Bo mi pomyslow brak a nie bardzo chce mi sie wieczorkiem znowu wychodzic. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 29.11.07, 17:14 Witam Cieszę się, że popieracie mój wybór wózka Dzisiaj pierwszy dzień w domu, wczoraj jeszcze byłam przez prawie dwie godzinki, zawiozłam zwolnienie, pożegnałam sie ze wszystkimi itp. Trochę mi smutno. Potem połaziłam trochę po sklepach i kupiłam Kubusiowi dwa swterki i koszulę na ciuchach, sobie też za złotówkę bluzkę, która jeszcze jest nawet na mnie za duża. A dzisiaj od 7 na nogach, jestem padnięta, byłam na zakupach, w administracji, u taty, w Tesco po garnuszek na klocuszek bo był 30zł tańszy (dla chrześniaka męża).Potem w Biedroncne kupiłam sobie bardzo fajny kuferek - kosmetyczkę,też w promocji, bo tylko za 19,99 a naprawdę solidny i eleganki, będę miała do szpitala. Jak wróciłam do domu to wzięłam się za gotowanie bigosu dla taty na imieniny w sobotę. Chwilkę poleżałam i teraz usiadłam do kompa. Powiem Wam, że jestem bardziej zmęczona na tym zwolnieniu niż w pracy. Ale fajna u nas pogoda dzisiaj była, mroźno i słonecznie, w sam raz na spacery. Kuba załatwia się na nocnik i do ubikacji też, ale też tylko siku, kupe robi do nocnika. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.11.07, 14:55 Hej, Mega widze,ze sie nie oszczedzasz.Wcale sie nie dziwie,ze jestes zmeczona.A jak tam malenstwo? U nas dzis od rana snieg pada,poszalelismy troche na sankach,teraz Pat spi ale juz czas na wstawanie bo jak dluzej pospi w dzien to w nocy dlugo szaleje. Musimy jeszcze wyjsc do sklepu ale nie bardzo chce mi sie znowu ubierac i juz jakos ciemno sie robi a jeszcze 15-stej nie ma. Maz dzis Andrzejkuje w pracy,bo maja Andrzeja i nie wiem o ktorej wruci,nawet obiadu dzis nie robie tylko pomiodorowka z wczoraj jest. A jak u Was z Andrzejkami?Robicie cos dzieciaczkom?My polejemy woskiem przez dziurke od klucza.Ciekawe co Patrykowi wyjdzie,bo to jego pierwszy raz bedzie. Udanego weekendu. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 30.11.07, 17:06 Witam Moniko Kasia załatwia się i do kibelka i do nocnika, nie ma z tym żadnych problemów, jak zakamufluje gdzieś nocnik to robi do kibelka i już. Z kupą też daje radę, może dlatego, że w przedszkolu mają tylko kibelki, nie wiem. My dziś z Kasią ulepiłyśmy bałwana, ja bez rękawiczek, ale dałyśmy radę, Kasia ulepiła mu nos, ja znalazłam patyki na ręce i zrobiłam mu oczy. Miałyśmy iść jeszcze teraz ale Kasia nie daje się ubrać a nie chce mi się też z nią walczyć i na siłę uszczęśliwiać. Mega widzę, że się nie oszczędzasz na urlopie, ale tak zwykle jest jak już możemy się wyrwać choć na chwilę to korzystamy. Nie przemęczaj się i dużo odpoczywaj. Mam jeszcze pytanie odnośnie tego garnuszka - ile on u was w tesco kosztował? Bo my zamierzamy dla Mai kupić taki na gwiazdkę i szukam promocji. Zyrafko jak pierwsze karmienie Łukaszka? My już jesteśmy na etapie zjadania całego słoiczka naraz. Wczoraj Maja zjadła całe duże starkowane jabłko i jeszcze się dopominała o więcej. Kończę bo tatuś zajmuje się córkami. A ja mam jeszcze trochę zajęć domowych nieskończonych. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 02.12.07, 19:39 Witam Mamokasienki u nas w Tesco ten garnuszek na klocuszek był przeceniony na 69,90 i w bardzo podobnej cenie jest również w Realu. Kuba w piątek do południa też szalał z dziadkiem na śniegu, byli na sankach, zjeżdżali z górki i też ulepili bałwana. A wieczorem już prawie śladu po śniegu nie było. Wczoraj cieplutko, dzisiaj też. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.12.07, 08:29 Mega dzięki serdeczne za odpowiedź, już kupiłam w Auchanie za 68,85 zł ten garnuszek. Tak, że dla Mai mamy już prezent mikołajkowy i gwiazdkowy, a dla Kasi udało nam się kupić narazie prezent na mikołajki o taki www.allegro.pl/item277336686_my_little_pony_ponyville_cukierenka_.html tak bardzo chciała jakieś kucyki, że kupiliśmy jej takie. Chce jeszcze domek dla kucyków i planujemy taki ale nie wiem czy w realu będą bo jest spora promocja o taki www.allegro.pl/item278229591_my_little_pony_ponyville_domek_kucykow_.html A na urodziny albo keyboard, albo kuchnię tefal, też jest w realu, tak wygląda www.allegro.pl/item278415898_elektroniczna_kuchnia_tefal_smoby.html Jak dam radę to w środę pojadę i kupię, wszystko zależy od Mai czy będzie chciała spać w wózku. Dziś Kasia nie poszła przeze mnie do przedszkola, bo zapomniałam uprać jej pościel, mąż schował cały worek z pościelą do szafy i przez weekend jakoś mi umknęło żeby tą pościel uprać, dopiero dziś przed wyjściem sobie przypomniałam, no i nie poszłyśmy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.12.07, 10:07 Ja Kubie na Mikołąja zamierzam kupić jajko z którego wykluje się jakieś zwierzątko, już Kubuś miał takie jedno z kurczakiem i bardzo mu się podobało, dodatkowo jeszcze kupie mu takie skarpetki z podeszwami, bo ma klapki po domu, ale w nich nie chodzi. Ale u nas dzisiaj kiepska pogoda 8 stopni, ale wieje i pada.Chyba przesiedzimy z Kubą w domu do południa, a potem jak mąż wróci z pracyto może pojedziemy w odwiedziny do mojej babci. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.12.07, 10:27 cześć dziewczyny, ale super prezenty! Polecam wszystkie zestawy kuchenne, Dobrosia ma taki prosty czyli garnki, talerze, art.spoż., deskę do krojenia i kuchenkę (malutką) i jest to jedna z zabawek, którymi najdłużej się bawi. Ostatnio dostała ode mnie jeszcze trochę pestek dyni i suchy makaron, więc gotuje tego pożywienia dla lalek i misiów, że ho,ho. Jeszcze mamy wędkarza z rybkami na magnes, więc zabawa zaczyna się od wypłynięcia na jezioro, złowienia rybek, oczyszczenia, umycia i później już smażenie i zupa rybna Od mojej teściowej na Mikołaja dostała już samochód na batarie i nie jest specjalnie nim zainteresowana, nie wiem zupełnie skąd ten pomysł. Oczywiście, gdyby teściowa zechciała się zapytać co kupić na Mikołaja lub święta to podsunęłabym jej kilka zabawek, którymi córcia na pewno by się bawiła. Ale skoro teściowa wie lepiej, to niech nadal wyrzuca pieniądze na rzeczy zupełnie niepotrzebne i zbyteczne (moja córcia ma 4 (słownie: cztery) kurtki na zimę, 2 ode mnie (zeszłoroczne, jedna cieńsza, druga grubsza, w dobrym stanie i rozmiarze) + 2 nowe od mojej teściowej, po co? tego nie wie nikt. My na Mikołaja damy dwie lub trzy książeczki, może jakiś przysmak do jedzenia i to wszystko. Na gwiazdkę mam kupione gry puzzle, memo, nożyczki z wymiennymi wkładami i też książeczki. Nic więcej nie kupuję, czekam co Dobrosia dostanie na Gwiazdora, i wtedy na urodziny dokupię coś czego nie dostanie. Czy któraś z Was zetknęła się już z piaskoliną, bardzo mi się podoba, ale nikt ze znajomych tego nie ma, nie wiem czy warte tych pieniędzy: merlin.pl/frontend/browse/product/206,542436.html Pozdrawiam gorąco i miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 03.12.07, 15:40 Hej, U nas dzis blotko,po sniegu oczywiscie sladu nie ma,z rana deszcz padal ale i tak poszlismy na spacer i na zakupy. Elkusiu u nas z kurtkami podobnie i zeszlej zimy tez za sprawa tesciowej a teraz pytala co kupic. Ja z zabawkami juz nie szaleje,na mikolaja bedzie cos malego od nas a od chrzesnego juz dostal samochod sterowany,bo sie z nim do swiat nie zobaczymy. ja zaczynam pozadki,okna pomylam,firanki i zaslony popralam,wigilia chyba u tesciow a potem wlasnie Pata chcrzesny z rodzicami do nas przyjda.Wogole jakas rodzinka skucona ale nie wnikam juz co tam sie dzieje. Ide,bo maz wrocil,mowi,ze chory chyba. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 04.12.07, 09:35 witam serdecznie. piękne zdjęcia żyrafko, Łukaszek przepięknie się uśmiecha, Oleńka już taka duża, że ho,ho. Tak, chciałam jeszcze dodać, że nasza nakładka na sedes też jakoś tak się przesuwa, tak no i właśnie zorientowałam się, że hm ... zakłada się ją pod naszą klapę, tak ... lepiej późno niź wcale )) U nas ciągle pada, mokro, buro i ponuro. Dobrośka chodzi późno spać, my jesteśmy wykończeni. Wczoraj umyłam jedno okno, zostają mi jeszcze 3 + 4 u mojej mamy, nic to, dam radę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 04.12.07, 12:32 Witam Elkusiu dasz radę, ja wogóle jeszcze nie myłam okien i chyba nie dam wogóle rady w tym roku. Firanek też jeszcze nie kupiłam i nie mogę się zdecydować, chyba wybiorę coś przez internet. U nas też szaro i buro, tak strasznie nieprzyjemnie, całe szczęście moje dziewczyny chodzą spać o znośnej porze, około 20:00 więc troszeczkę wieczoru jeszcze nam zostaje. Kasia dziś poszła do przedszkola więc mam taki spokój i ciszę, że aż w uszach dzwoni, dobrze, że Maja coś tam sobie robi to przynajmniej słyszę, że mam dziecko. Bardzi się cieszę, że umie już siedzieć bo potrafi się czymś na dłużej zająć. Więc mieszkanie udało mi się posprzątać, jeszcze tylko łazienka mi została. Jutro u Kasi w przedszkolu będą zdjęcia mikołajkowe i jest prośba żeby jakoś dzieci przygotować ale nie mam pojęcia jak, pytałam Pani ale ta Pani młoda pierwszy rok i też nie wie o co chodzi, mówi żeby ładniej ubrać tylko że ja Kasię codziennie ładnie ubieram, no i mają być prezenty mikołajkowe. Kasia tak mi ostatnio daje w kość, że nie daję rady, jest nieposłuszna, po sto razy ją o coś proszę a ona i tak robi swoje, nie wiem czemu ona taka zbuntowana, robię dla niej wszystko co mogę zajmuję się najwięcej jak się da, czytam książki i nic. No i Maja zaczyna marudzić. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 04.12.07, 15:13 Mamokasieńki, myślę, że zachowanie Kasi to wynik kilku czynników: pora roku czyli siedzenie głównie jednak w domu, czyli mniej ruchu, czyli ciągle podobne zabawy; nowy członek rodziny (jak tam Maja, dużo je?, przytyła?); przedszkole - czyli zmiana trybu życia. Do tego są już starsze te nasze dzieci i już bardziej świadomie potrafią nami manipulować, i wiedzą, że mogą postawić na swoim. Dasz radę, byle do 18 urodzin )) Nie wiem co radzić, przede wszystkim konsekwencję i jednak wprowadzanie takiej dobrej dyscypliny, dziecko musi znać granice swojej wolności (tak piszą podręczniki ) ale sama wiem, że czasem pozwalam na coś Dobrosi dla świętego spokoju. U nas Dobrośka nauczyła się włączać tv, i teraz jedyna metoda, żeby cały czas nie grał to wyciągnięcie anteny. Jestem w szoku jak łatwo dzieci wpadają w sidła tv, moja może oglądać wszystko jak leci, na dodatek spała u babci kilka dni i teraz już zna rozkład seriali czyli "bajek dla dorosłych" jak mówi, wrrrr. Oknami się nie przejmuj, gdybym miała dwójkę dzieci też nie umyłabym )) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.12.07, 13:19 Witam Elkusiu bardzo bardzo dziękuję za wsparcie, już czasami mam wrażenie, że zapuszczam mieszkanie z lenistwa. Ciągle coś robię, sprząta, ścieram, układam a efektów żadnych. Ale nic to, damy radę. To mnie pocieszyłaś do 18-stki jeszcze trochę, a do tego czasu? Co do Mai to niestety je całkiem sporo ale nie przybiera na wadze, wyniki badań ma dobre więc nie wiem co się dzieje. Ja już cuda wyprawiam żeby mieć więcej mleka, co drugi dzień gotuję jej zupy, poza tym zjada cały obiadek słoiczkowy przez dzień i jabłko starte na tarce. No i oczywiście karmię ją piersią kiedy tylko się da. Ale efekt jest taki, że jak więcej zje to zrobi więcej kup i dalej chudy pająk z niej. Dziś u Kasi w przedszkolu zdjęcia, starałam się ją wystroić w sukienkę i rajstopki, no i się jakoś udało. Najważniejsze w Kaśkowym wyglądzie to to, że ją w końcu jakoś uczesałam, normalnie zbieram jej włosy na czubku głowy i związuję jak popadnie gumką, a dziś nie do wiary poszła do przedszkola uczesana. A my z Mają pojechałyśmy na otwarcie nowej galerii handlowej, bo liczyłam na to, że uda mi się kupić dla Kasi na gwiazdkę ten domek kucykowy o który tak bardzo prosiła. I nie uwierzycie udało się kupiłam ostatni za 89 zł, jakaś superpromocja czy coś. Cena na półce 99 zł, a przy kasie jakiś ekstra rabat. Ale nasze zaoszczędzone 10 zł poszło nam na taxi, bo Maja miała już dość zakupów. KOńczę bo za godzinkę idziemy po Kasię to muszę jeszcze jakiś obiad przygotować. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.12.07, 15:14 Hej, Dziewczyny Zyrafka pisala mi dzis sms,ze u niej cos z komputerem nie tak i nie wie kiedy bedzie naprawiony,no i zeby Wam zyczyc milego dnia. Mi wlasnie tez sie zdaza,ze przymykam oko na to co Pat robi,zeby miec chwile spokoju,wiem,ze zle ale jakos sobie radzic trzeba. Elkusiu Pat juz dawno wlaczal i wylaczal telewizor tylko przewaznie robil to wduszajac przycisk przy telewizorze teraz juz niestety daje sobie rade z pilotem ale narazie jak mowie,ze nie oglada Tv to slucha. Dzis z rana pomaszerowalismy do OBI,kupilismy tapety,farby,szablony do lazienki,zeby na kafelkach porobic kilka wzorkow,bo juz nudne takie proste.Bedziemy tapetowac i malowac przedpokoj,bo sciany mamy biale ale ta biel to jest bardziej szara,szczegolnie przy drzwiach a tapety kupilam zmywalne wiec moze pobeda troche.No i mamy tez taka wneke,tam stoi odkurzacz ale chce zrobic gipsowe poleczki i jakos to zagospodarowac. Pat byl wyjatkowo grzeczny.B.madrze ze mna po drodze rozmawial i na zakupach tez byl grzeczny.W drodze powrotnej troche marudzil ale dlugo nam zeszlo i byl zmeczony.Za to w domu prawie odrazu zasnal tylko zakupy rozpakowal. A tapety chcialam ciemnozielone z malutkimi wzorkami ale Obi to trzeci sklep,w ktorym ogladalismy tapety i tego co mialam w glowie nigdzie nie bylo,nawet na allegro szukalam.Wiec beda jasno zielone z zielono srebrnym paskiem a gore pomalujemy na ciemniejsza zielen. Zawsze cos przed swietami wymyslam do remontu ale potem tak fajnie czysto jest. Mamokasienki a moze Maja zamiast ogolnie przybierac na wadze to rosnie w gore?To wtedy ta waga sie rozchodzi?Jesli wyniki ma dobre to moze bedzie poprostu szczuplutka? Pat tez przewaznie mnie nie slucha,gadam i gadam a on i tak swoje.Kary czasem sa,bo np nie ma dobranocki albo nic slodkiego albo jakas zabawka schowana. Wczoraj po poludniu bylismy w Komforcie i zaczal tam skakac po panelach to myslalam,ze zwatpie i go zostawie w tym sklepie,bo wolam i wolam a on nic.Podszedl jakis starszy Pan do mnie,dal mi obrazek z Jezusem i mowil,ze tu tylko duuuzo milosci potrzeba i spokoju.Pozyczyl nam tez Wesolych Swiat i mowil,zebym Koronke odmawiala.Pat zdiwiony przylecial do mnie patrzec co dostalam,bo wczesniej w Media marku byl mikolaj i dal mu cukierki.Potem juz byl w miare grzeczny. Ja widze,ze Pat nie ma sie jak wyszlec,dzis cieplo to zmeczony tym chodzeniem ale na codzien jemu sie nudzi pomimo,ze ciagle cos wymyslam to w domu energia go rozpiera.Mysle o jakichs zajeciach dla niego ale najpierw przedszkole. A do 18-stki i tak musimy wytrzymac,co nie oznacza oczywiscie konca klopotow Pozdrwaiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 05.12.07, 15:27 A my dopiero z przedszkola, Kasia prawie godzinkę ganiała po podwórku i nie w głowie jej był powrót do domu, ale przynajmniej Maja śpi, Kasia już spokojnie się bawi, a ja mam chwilkę. Moniko ja to czasem też mam ochotę Kasię zostawić w jakimś miejscu i sobie pójść. Ale mądrze Ci ten człowiek powiedział, dużo miłości i cierpliwości przede wszystkim, ale niestety jesteśmy tylko ludźmi i zdarza nam się tracić cierpliwość, oby nie za często. A ja właśnie przymykam oko na Kaśkowe psoty - zawija w mój ręcznik kąpielowy swojego pluszowego kota i go całuje. Jakoś przywłaszczyła sobie mój ręcznik i zawsze kiedy go widzi to mówi, że jest jej choć ona nawet nie ma zielonego. Aha a co do tych remontów to wam zazdroszczę, u nas nie będzie żadnego remontu w najbliższym czasie, nie mamy na to warunków, Maja za mała a jak podrośnie to dopiero pomyślimy o jakichś zmianach. mam nadzieję, że zmienimy mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.12.07, 10:15 Witam ALe dzisiaj u nas ponury dzień, myślałam, że wyjdziemy na spacer, ale coś chyba nam nie wyjdzie, bo zaraz się pewnie rozpada. Wczoraj była piękna pogoda, prawie jak wiosną, byliśmy u mojeje babci, trochę pospacerowaliśmy. Kuba się dzisiaj w nocy zsikał w łóżko, ale bardzo mu był ztego powodu przykro. Jajko, które dostał na mikołaja juz sie moczy w wodzie, ma się wykluć rybka Nemo. Kuba co chwila pyta mnie kiedy się wykluje, a ja mu tłumaczę, że musi nauczyć się trochę cierpliwości, bo jeszcze około 2 dni. Dzwonił dzisiaj do mnie kolega z pracy i powiedział, że dostaliśmy na święta vauchery do kina, normalnie wyśmiałam tą moją firmę. Wstydzili by się, wszędzie pracownikom dają bony, a ja sobie mogę iść do kina i to jeszcze rozumiem, żebym pracowała w jakiejś kiepskiej firmie. No to dobrze, że mam dziecko to mi się należy jejden bon za 100zł. Normalnie szkoda gadać. Z roku na rok jest coraz gorzej. Wczoraj mąż przyni.ósł mi z piwnicy worek z najmniejszymi ciuszkami po Kubusiu, przebrałam je i zara biorę się za wielkie pranie. O rany jakie te rzeczy są malutkie, aż mi się wierzyć nie chce, że Kuba był taki maleńki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.12.07, 16:48 trochę nas tu nie było. Więc tylko na chwile aby sie przywitać i zabieram sie do czytania zaległości. Wszystkim dzieciom i ich rodzicom życzę dużo uśmiechu i wspaniałych prezentów od Mikołaja!!! buźka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 06.12.07, 17:37 Hej, u nas juz po mikolajach.Mlody poszedl wlasnie z tata odprowadzic babcie.Tesciowa obiadek zjadla,kawe wypila i poleciala do wnusi,zeby jej czasem przykro nie bylo,ze u Pata byla.Eh,a mala ma na codzien.W sumie dobrze,ze wogole przyjechala do Pata i jeszcze prezenty dala W miescie gdzie sa mikolaje i mozna zdjecia robic ale juz nie chce mi sie jechac.Moze na swieta jeszcze sie gdzies zalapiemy. Mega ja mam podobnie z tymi ubrankami,jak kupuje cos dla Sandry to takie mi sie malutkie wydaje i ze nie mozliwe,zeby Pat takie rozmiary nosil.Ale te dzieciaczki szybko rosna. Dzis maz porobil w lazience gwiazdki i muszle,biale,niebieskie i zlotawe z brokatem i nawet fajnie,zawsze cos nowego. Kot robi sie coraz odwarzniejszy,bo jak jemy to probuje nam do talerzy zagladac a Pat go dzis karmil kotletem. Tez zycze wszystkim pieknych prezentow od sw.Mikolaja.Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.12.07, 08:20 witam wszystkich, ja wczoraj poszalałam, kiepsko mi się rano wstawało, więc wzięłam urlop na żądanie w pracy i pomyłam wszystkie okna (szkoda, że w domu nie można wziąść urlopu na żądanie - choć na jeden dzień )) Na po świętach będę musiła wziąść urlop bezpłatny w pracy ale przynajmniej te cholerne okna mam już z głowy. Przy okazji przypominam wszystkim mamom, że przy rozliczeniu rocznym za ten rok będzie można wykorzystać ulgę dla dzieci odliczaną od podatku, więc teoretycznie powinien nam wyjść podatek do zwrotu ze skarbówki, trzeba będzie poczekać na te pieniążki ale zawsze dobre i to. U nas firma w tym roku się postarała dostaliśmy bony, u męża też będą. Sorry, że ja tak o pieniążkach, ale czeka nas zakup fotelika do samochodu (tzn. dwóch bo musimy też kupić do samochodu teściów). No i cały czas przekładany remont w mieszkaniu,wrrr. Mój mąż jest super w planowaniu, gdy już trzeba się wziąść do roboty to jakoś gorzej mu idzie. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.12.07, 10:44 Witam A ja jako mamusia bez pracy nic nie dostanę na święta Mój mąż pewnie jak co roku dostanie 300 zł dodatku na święta, i to dobre. Elkusiu jak ja Ci tych umytych okien zazdroszczę, że jak dam radę to sama chociaż jedne umyję. A u nas od planowania jestem ja a od wykonywania mój mąż, on nic nie mówi tylko od razu zaczyna robić. U nas jteż już po mikołajkach, jeszcze nas u babć czekają. Kasia dostała w przedszkolu całą torbę słodyczy i powoli się za nie zabiera, część jej zabrałam bo nie wiem co by było jakby wszystko naraz zjadła. Fajnie, że przy rozliczeniu rocznym będzie można nasze pociechy odliczyć. Elkusiu to się wykosztujecie na dwa foteliki. Nas też niestety czeka zakup dwóch fotelików i to tylko do naszego samochodu. Narazie Maja jeździ jeszcze w nosidełku, ale już niedługo, akurat na wiosnę planujemy zmianę. Kasia jeździ w takim do 18 kg, a waży już więcej więc trzeba jej zmienić, ale jak 3 miesiące poczeka to mam nadzieję, że nic się nie stanie. A ja się pokłóciłam z mężem i jakoś po tej kłótni mi tak nieswojo w sumie pokłóciliśmy się w środę wczoraj jakoś się dogadaliśmy ale jeszcze jakiś niesmak pozostał. Mąż od wczoraj strajkuje i nie je w domu śniadań i nie robi sobie kanapek do pracy. Jak go zapytałam dlaczego to powiedził, że w normalnej rodzinie jak ktoś idzie do pracy to ten drugi mu śniadanie robi. Normalnie się rozpłakałam, dwie noce nie spałam prawie wogóle, Majka ma taki katar, że tylko na rękach jakoś się uspokaja, nie budzę go wogóle do dzieci żeby się do pracy wyspał, a on tak do mnie mówi. O 05:40 położyłam się spać a on chce żebym się o 06:00 zrywala z łóżka robić mu śniadanie. Bo później to pewnie cały dzień leżę albo odpoczywam. Kasia została w domu i teraz mi ciągle marudzi, a ja się staram jak mogę zrobić jakiś porządek, Maja przez ten katar też niemożliwa. O rany mam dość, chcę do pracy to w końcu odpocznę. Przepraszam za te narzekania, ale moja mama to wogóle nie chciała mnie słuchać cały czas broni mojego męża, mam na głowie stanąć ale spełniać jego zachcianki. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.12.07, 13:44 Mamokasieńki trzymaj się, nie daj. Moim zdaniem Twoja mama nie ma racji. Cały Wasz dom i dwójka dziecki na Twojej głowie. Naprawdę nie widzę powody, żeby Twój mąż nie mógł rano sobie zrobić śniadania. Tym bardziej jeśli wstajesz w nocy do dzieci. ALe ten tekst męża o "normalnej rodzinie" to był poniżej pasa, to musiało zaboleć, ja bym się popłakała chyba. Nie wiem, może tak gdybam sobie, ale może jakiś kolega w pracy coś głupiego powiedział,i teraz mąż uważa, że tak musi być, wrrr. Inna sprawa, że trochę się czasami chyba wszyscy gubimy w tym podziale na damskie i męskie role, i co każdy "powinien robić". Nawyki z naszych domów czasami wychodzą na wierzch. Pamiętajcie wszystkie mamy synów, aby ich wychować na samodzielnych facetów co potrafią sobie zrobić sami śniadanie do pracy! Mój mąż robi śniadanie sobie i dla mnie, ja wstaję trochę później i już czeka na mnie śniadanko. ALe za to gdy wczoraj padłam wieczorem na twarz (po umyciu okien) to nie pomył naczyń, mamy pełen zlew. Przyszedł z pracy, zjadł obiad, włączył kompa, ponarzekał, a to na wiadro ze sciereczką, a to na coś jeszcze, powiesił jedną firanę, uśpił dziecko i już strasznie się zmęczył. Faceci! Damy radę, jesteśmy silne, mądre i jesteśmy matkami. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.12.07, 14:47 Cześć Już jestem. Uff, udało się szybko naprawić komputer. Ale nerwów to nas kosztowało. Właśnie odebraliśmy we wtorek nowy komputer. I okazało się, że ma prawdopodobnie zepsutą płytę główną. A na dodatek nasz stary popsuł się tego samego dnia, ze starości coś w nim padło. I zostaliśmy bez komputera. A mój szanowny małżonek miał na nim zgrane wiele tysięcy swoich zdjęć, a nie chciało mu się ostatnio ich nagrywać na płytki i przeżyliśmy chwile grozy czy uda się je odzyskać. Ale na szczęscie wszystko dobrze się skończyło. Stary komputer był już zrobiony w środę wieczorem, ale jakoś nie miałam kiedy w czwartek siąść i coś napisać. A na nowy komputer musimy jeszcze poczekać. Dobrze, że naprawią go w ramach gwarancji. Mamokasienki, współczuję Ci takiego podejścia do życia u twojego męża. Pewnie strasznie przykro Ci się zrobiło. Ja to już bym nagadała swojemu mężowi jakby mi z takim tekstem wyjechał. Piotr zawsze robi sobie sam śniadania a czasem to nawet po pracy i obiad sobie sam odgrzewa. Przecież Ty musisz zająć się dziećmi, nie mówiąc o wstawaniu w nocy do Mai. Ech, ci faceci. A mi się nawet nie chce myśleć o sprzątaniu na święta. A że w tym roku siedzimy w domu więc wypadałoby posprzątać. Zobaczymy jak to będzie. Dziś nie muszę robić obiadu, hurrrraaaa!!! Piotr pojechał na zakupy i ma przywieść pizze, mniam. Strasznie dawno nie jadłam i już nie mogę doczekać się kiedy wróci Wczoraj babcia (mama Piotra) przysłała nam pieniądze dla dzieci na święta i znów czeka mnie wymyślenie jakiś prezentów. A już cieszyłam się, że mam to z głowy. Kończę bo zaraz Olka wstanie i pewnie będzie chciała grać w domino, które przyniósł jej mikołaj. Strasznie jej się spodobała ta gra. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 07.12.07, 15:00 Hej, Olgo jak dla mnie to jestes bardzo dzielna a maz moze mial gorszy dzien np albo humor.Mam nadzieje,ze szybko Wam przejdzie i bedzie ok. Ja robie mezowi kanapki ale wieczorem,potem wkladam do pudelka i do lodowki,za to on robi rano kawe i zawsze mi zostawia no chyba,ze zaspiAle mowi,ze u niego w pracy to tylko ja mu kanapki robie a wszyscy kupuja sobie bulki i wedline w czasie przerwy. Co do remontu to glowie nie planuje,maz przwaznie narzeka,bo tez woli przed kopmuterem po pracy siedziec ale staram sie go zachecac jakos. Gdzies przeczytalam,ze "dzieci wychowuje sie dla przyszlych zon i mezow" i zaczynam inaczej na wszystko patrzec. Dzis Pat mial atak histeri w sklepie.Zawsze bierze maly wozek i sam go prowadzi.Jak zaczyna z nim szalec to mu zabieram,bo sie boje,zeby nie potlukl czegos a wszedzie na dolnych polkach jakies sloiczki,butelki itp.Stojac po wedline zaczal mi stukac wozkiem w te chlodziarki z szybami i pomimo moich upomnien robil to dalej wiec zabralam wozek.Dzieciak mi zaczal piszczec i do mnie z rekami,powiedzialam,ze bedzie kara to polozyl sie na podlodze.Nie plakal tylko sie darl.Ja wzielam co chcialam,potem szlam do kasy to poszedl za mna ale ze bylo juz kilka osob w kolejce to nastepna awantura i uciekal a ja za nim i tak od zakupow do niego,w koncu tez polozyl sie i lezal.Ja sie staralam bys w miare spokojna ale przez chwile myslalam,ze sie porycze.Chyba wymysle mu jakas ostrzejsza kare na takie zachowania. A slodycze mikolajowe tez pochowalam,wczoraj troche poprobowal a dzis nie ma,nawet z kalendarza adwentowego nie dostanie dzis nic.Ale wkurza mnie to czasem,ze musze sie z nim szarpac sama,ile bym dala,zeby chodzic sama na zakupy... Zyrafko to super,ze juz Ci komp dziala a jak cos sie dzieje,to pisz. Ja zaczelam dzis tworzyc bigos swiateczny i tak po kolei na kazdym pietrze czuc kapuste to dzis u mnie tez. Pat cos kaszle przez sen wiec nie pojdziemy juz dzis na dwor,wieje tez dosc mocno,jak wstanie to dam mu syrop z cebuli akurat wczoraj zrobilam to moze mu przejdzie. Sie rozpisalam troszke Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 10.12.07, 13:25 Łaaaaaa, umyłam wszystkie okna. Nie cierpię tego robić, zajęło mi to całe przedpołudnie, ale mam to już z głowy. I mam nadzieję, że nie rozchoruję się bardziej, bo od soboty znów mnie wzięło, bolą mnie zatoki. Łukasz też dziś miał w nocy gorączkę, kaszle i ma katar po pas. Na dodatek dostał uczulenie na jabłko ze słoiczka. Jutro miał być szczepiony, ale pojedziemy żeby go lekarka osłuchał tylko i dała coś na krostki. Kiedy te wszystkie choroby nam się skończą??? (( Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 10.12.07, 13:38 Gratuluję umycia okien, ale jesteś mocarz Ale współczuję uczulenia u Łukaszka, i to na jabłko, rzadko się przytrafia, jesteś pewna, że to od jabłka? Życzę zdrówka dla całej rodzinki. U nas fajny weekend, zero sprzątania, w sobotę świeciło słoneczko więc pojechaliśmy na długi spacer do lasu. W niedzielę lało, więc poszliśmy na świąteczne targi sztuki. Myślałam, że uda się jakieś prezenty kupić dla rodziny męża, ale nic z tego. Kupiłam sobie fartuch kuchenny i łapki kuchenne, mąż miał radochę, że niezła ta sztuka współczesna Ale spędziliśmy miłe chwile, i przede wszystkim mąż się dał namówić na obiad na mieście. Ale ulga. Dobrochna bardzo dzielna, pochwaliła właścicielkę lokalu, że pyszny obiad, więc ta się rozpłynęła w zachwycie. Za to mnie się dostało od córci, że nie robię takiej pysznej kapustki Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 10.12.07, 16:42 hej, Zyrafko zdrowka dla Was i zeby na katarze sie skonczylo. Elkusiu nie musialas obiadku w domu robic a ta corcia Twoja to rezolutna dziewczynka,teraz mama musi gotowac jak w restauracjiAle chyba dzieciom zawsze bardziej smakuje jedzenie poza domem. Ja w sobote sprzatalam,po poludniu bylismy w tescko,maz uzeral sie z tapetami wiec rzeby mlody nie przeszkadzal to poszlam na zakupy.Tam od wejscia wystawione zabawki,myslalam,ze wogole nie wyjdziemy jak Pat zaczal wciskac guziczki i wszystko gralo,trabilo itd. Wczoraj pojechalismy do tesciow,byla tez meza chrzesna.Tesciowa robila obiad za imieniny.Pat ciagle wlazil do lozeczka malej,bo karuzele powiesili i za nic nie dal sobie wytlumaczyc,ze nie wolno.A wyszlo na to,ze maz z bratem obiad robil bo tesciowa kawe pila i obiad wyszedl pozno.Mialo byc dobre ciasto a wyszedl sernik na zimno z galeretka ale wszystko oprocz galaretki sie rozplynelo.Potem ktos dostal sms,ze w plusie jakas promocja i wszyscy za telefony i msy wysylali.Powiedzialam,ze idziemy bo Pat juz marudzil to nikt telefonu nie odlozyl dopiero jak sie ubralismy tesciowa nas pozegnala przed drzwiami.Jakis taki niesmak po tym mam,ze jak pytala kiedy przyjdziemy to powiedzialam,ze chyba w swieta. Potem poszlismy zobaczyc konwoj coca-coli,po drodze Pat spal w spacerowce,doszlismy na koncowke koncertu Arki Noego,Pat sie obudzil chcial isc do tanczenia,dostal miecz migajacy.Mial byc koncert Kayah ale dlugo trwaly rozne konkursy,porobilismy zdjecia przy ciezarowkach.Pat chcial do domu,potem na przystanku chcial wracac na koncert ale juz zimno bylo i pojechalismy do domu. A tapety narazie na dwuch scianach reszta czeka na dzis albo jutro.Nastepnym razem chyba wezme kogos do remontow bo mezowi dlugo schodzi a ja nie lubie jak wszystko lezy i czeka i Pat ciagle cos probuje wymodzic przy narzedziach. Dzis sie dziecko mi rozespalo i spi od 13:30 do teraz,ide go budzic zaraz.Ale sama tez bym najchetniej poszla spac albo kawe wypije. A chyba tez przestane robic kanapki mezowi,bo wczoraj po przyjsciu ja prasowalam,mylam Pata a on siedzial i filmy ogladal.Wogole cos mam zly humor. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 11.12.07, 10:16 Witam A ja dziś od rana zabiegana ale w dobrym nastroju Tak pozazdrościłam Elkusi tych umytych okien, że sama pomyłam wczoraj, ale tylko od wewnątrz, Maja ma straszny katar i kaszle to niechciałam otwierać już okien, żeby jej nie doprawić. No i wysprzątałam całe mieszkanie Zyrafko dużo zdrówka wam życzę i super, że udało się z tymi oknami. A teraz pytanie po czasie, jak wam się mieszka we własnym mieszkanku? Elkusiu to mieliście przyjemny weekend, też lubię kiedy jemy na mieście bo poza tym, że nie muszę gotować to jeszcze omija mnie zmywanie. Mądrala z Dobrosi, potrafi powiedzieć coś miłego nawet Pani z restauracji. Moniko u nas po wejściu do marketu jest podobnie Kasia włącza wszystko co się da, a najlepiej lubię jeździć do Auchana, bo tam na stoisku z RTV zwykle są włączone jakieś bajki i Kasia ogląda a my z mężem w tym czasie robimy zakupy tzn. jedno pilnuje dzieci a drugie robi zakupy a później wymiana i w ten sposób prawie bezstresowo udaje nam się kupić wsyzstko co potrzeba. A co do teściowej to nie przejmuj się tak bardzo, chociaz łatwo się mówi, ja pewnie też bym się przejmowała. Mnie z kolei denerwuje kiedy moja teściowa zamiast pobawić się z Kasią to włącza jej bajki. My jej limitujemy maksymalnie w domu, a teściowa włącza wszystko jak leci. W sumie ja mam ułatwione zadanie bo nie mamy kablówki i Kasia ogląda tylko piotrusia pana na 4 i wieczorynkę, a czasami coś na kompie ale to dość rzadko. Za to teść zakochany w Kasi, jak tylko przychodzi do domu to od razu szuka Kasi i cały czas się z nią bawi. A wtedy babcie mają pole do popisu i zajmują się Mają. Więc nasz weekend też w miarę udany, my z mężem wyspani, dziewczyny zadowolone. Za to dziś z rana udało mi się bez spóźnienia odprowadzić Kasię do przedskzola, wysłałam przesyłkę, na poczcie wszyscy mnie przepuścili w kolejce, bo Maja marudziła i jak nigdy nie korzystam to dziś wyjątkowo skorzystałam, w sumie zajęłam 2 minuty ake cieszyłam sie bardzo, że tak szybko, później przypomniało mo się, że jeszcze nie zapłaciłam za przedszkole za grudzień i nie wzięłam z domu pieniążków więc szłam i myślałam jak to zrobić żeby na 4 piętro z Mają szybko dojść i żeby mi za bardzo nie marudziła no i spotkałam opikunkę z dzieckiem mojej sąsiadki no i mówię, że muszę z dzieckiem do domu i spowrotem do przedszkola to się zaoferowała i została z Mają przez chwilkę. No a teraz mam mały kłopot z Kasią bo ona nie chce chodzić do przedszkola, w sumie idzie ale niechętnie zostaje i zawszy jak wychodzę to się bardzo długo do mnie tuli, żal mi jej tam zostawiać ale widzę ile jej to przedszkole daje, ile się uczy, jak dzieci ją lubią i z tej strony wiem że to był dobry pomysł. Ale z drugiej żal mi mojej małej i jak mam możliwość to zostawiam ją w domu i nie idzie do przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 11.12.07, 10:29 Ja też już mam okna umyte, mąż w sobotę umył, ja firanki wyprałam i wyprasowałam. W niedzielę byliśmy u kuzyna męża, bo jego żona prosziła żebyśmy przyjechali to sobie wybiorę ciuszki dla małej. No i wróciłam do domu z wielkim worem ubrań. Wczoraj skończyłam prać ostatnią turę, dzisiaj mam jeszcze trochę prasowania. Od jutra chyba zacznę robić porządki w szafkach na święta. Kuba wczoraj dostał od koleżanki z pracy mężą reklamówkę z samochodami policyjnymi i strażackimi z dodatkami. No i od wczoraj wieczór jakby dziecka nie było Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 11.12.07, 10:39 No znów mam chwilkę, Maja się bawi. Zyrafko a co do tego uczulenia to napewno jabłko? Może spróbuj dać Łukaszkowi zwykłe jabłko starte, ja tarkuję dla Mai całe jabłka i przynajmniej wiem co jej podaję. Z zupami podobnie bardzo wygodne są te słoiczkowe, ale jeżeli chodzi o ich wartości odżywcze i energetyczne to trochę gorzej, taka zupka słoikowa ma około 60 kcal, to trochę mało dla takiego malucha. Teraz to juz w większości sama gotuję dla Mai zupy, wiem co w nich jest i w jakich proporcjach. Jak zostaje to wkładam do słoiczka i mam na drugi dzień, więc codziennie nie muszę też gotować wystarczy co drugi dzień. A słoiczkowe mamy awaryjnie i jak jesteśmy u teściów, albo gdzieś poza domem. A co do kłótni z mężem to jest ok, wczoraj jeszcze strajkowałam ale dziś się już złamałam i zrobiłam nam śniadanie i jemu do pracy też. Przemyślałam wszystko, porozmawialiśmy i doszliśmy do porozumienia, że nie będę tego robić codziennie, jak będę miała cięższą noc z dziewczynkami czy coś to da mi pospać. W sumie on sporo mi pomaga, kąpie Kasię, wynosi śmieci, ścieli wieczorem łóżka, no i pracuje na naszą całą czwórkę, bo moje pieniądze to jedynie na opłaty wystarczają. Jak znajdę później chwilkę to wkleję zdjęcia z fikolandu, byliśmy w piątek i najszczęśliwsza była Majeczka. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 11.12.07, 12:20 Buuuu, Łukasz się rozchorował. Ledwo Olka mi się wyleczyła, jeszcze kaszle i ledwo ja skończyłam chorować to teraz zaczął Łukasz. Gile do pasa, kaszel i od dwóch dni gorączka 38,5. Dziś w nocy prawie nie spałam, bo co zasnął to po 15 min. budził się dusząc od zapchanego nosa. Po południu jedziemy do lekarza. Pogoda paskudna, pada a my musimy wieźć się busem. Ech, niech już te choroby zostawią nas w spokoju. Co do uczulenia to raczej niestety na jabłko. Przez tydzień dawałam mu marchew i było ok, a w piątek dałam mu pierwszy raz jabłko i w sobotę obudził się w krostkach i na brodzie ma taki suchy czerwony placek. Ja raczej nie jadłam noc nowego. No a podobno jabłka mają nie uczulać. Dziś obejrzy to też lekarka i zobaczymy co powie. A co do warzyw to ja nie mam dostępu do ekologicznych a z takimi targowymi to poczekam jeszcze trochę. Ja tylko tak króciutko, bo muszę się szykować do wyjazdu. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 13.12.07, 12:36 Ponownie dużo zdrówka dla całej rodziny Żyrafko, mam nadzieję, że dziś już trochę lepiej U nas też choroba, Dobrosia ból gardła, temperatura. Ciężki ten rok dla nas wszystkich. Może następny bedzie jednak lepszy Na forum widzę cisza zapadła, albo wszyscy chorzy, albo w wirze świątecznych zakupów i przygotowań. Ja dziś po pracy jadę do marketu na zakupy, już sobie wyobrażam to szaleństwo wrrr.W weekend ostatnie sprzątanie i już, prawie śwęta, mało czasu już zostało. Moniko, to chyba ty już gotowałaś bigos na święta? Co robisz z takim ugotowanym, zamrażasz? Nigdy tak wcześnie nie robiłam, ale to dobry pomysł, tylko nie wiem jak przechować do świąt? Życzę wszystkim dużo zdrowia, miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 13.12.07, 14:36 Hej, Elkusiu ja gotowalam i wlasnie zamrozilam.Widzialam,ze tesciowa tak robi to i ja sprobowalam. Ja ogolnie jestem tylko pisac nie zawsze mi sie chce ale czytam narazie na bierzaco,co piszecie. Zyrafko zdrowka duzo,napisz jak sie czujecie. Ja wczoraj po poludniu klkeilam tapety,potem maz przyszedl i reszte dokleil bo tam gdzie jakies kable byly to nie ruszalam.Nawet niezle wyszlo jak na moj pierwszy raz(nie chwalac sie).Kot sie troche kleju napil a dzis watrobke zwymiotowal rano ale widze ze chyba mu przeszlo. Pat wczoraj po 23 zasnal i spalismy do prawie 9 dzis i na dwor nie chcial wychodzic.Moze i dobrze,bo strasznie wieje a on cos pokasluje troche.Ja oczywiscie posprzatalam,wszystko w regale poukladane,ciekawe czy do swiat wytrzyma w takim stanie,dywan wyszorowalam,dobrze,ze kot mi na dywanie nic nie zrobil.Mialam trzy zalegle prania do prasowania.Wogole jak odkladam to potem czeka i czeka az coraz wieksza gora sie robi. Po spaniu mlodego mysle jechac do carfura,maz ma jeszcze malowac troche ale cos przez ten zielony kolor to mi przedpokoj zmalal jakby. Chwilami mam ogromny przyplyw energii a jak sie na czyms rozladuje to padam i juz nic mi sie nie chce.Dzis zrobilam zupke dla Pata,dla nas salatke z feta,papryka i oliwkami a wczoraj przez te tapety to pizze zamowilismy bo juz nie chcialo mi sie nic robic. koncze,bo sie Patryk budzi. Zdrowka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 13.12.07, 15:14 Witam Ja to nawet czasu na czytanie nie miałam Zyrafko pisz jak zdrówko, mam nadzieję, że lepiej, trzymajcie się i zdrowiejcie szybko. Elkusiu wam też dużo zdrówka i spokojnych zakupów. Moniko normalnie podziwiam, tyle rzeczy naraz Ci się chce i ze wszystkim wyrabiasz. Mój bigos nawet zamrożony do świąt by nie przetrwał, bo mąż jakby zobaczył bigos z grzybami to koniec jadłby aż by się skończył. Kasia wczoraj zrobiła sobie wolne od przedszkola i cieszę się, że się zgodziłam bo dzisiaj już chętnie szła i nie protestowała przy ubieraniu, gorzej przy odbieraniu jakiś kiepski nastrój miała ciągle jej wszystko nie pasowało, a to buty źle włożone, a to czapka nie tak, w końcu zdjęłam jej te buty i kazałam iść w samych skarpetach to się zdziwiła i już dała buty założyć. To się z kolei popłakała że jej mandarynkę z podwieczorku włożyłam do worka, no myślałam, że zwątpię. Maja całe szczęście usnęła to zdążę z obiadem. Teraz się ładnie bawi, bo jej tatuś wczoraj dokupił do zestawu kucykowego 2 kucyki z pojazdami i kotkiem, no to ma teraz już cukiernię i zestaw herbatkowy, jeszcze na gwiazdkę domek czeka w szafie. Jejku ja to umiaru nie znam jak coś kupuję to bez opamiętania. No i Maja pospała 20 minut Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 13.12.07, 15:52 Dzięki dziewczyny za troskę. Łukasz ma zapalenie ucha i kolejny antybiotyk. Jutro jedziemy na kontrol a w czwartek zarejestrowałam go do laryngologa. Lekarka kazała sprawdzić po antybiotyku czy w uchu jest wszystko dobrze, bo źle zaleczone zapalenie ucha u takich maluchów może przerodzić się w przewlekłe i potem ciągle będzie miał chore ucho. Katar niestety ciągle jest, dziś mam wrażenie, że zaczęło mu również charczeć w oskrzelach. Zobaczymy co jutro lekarka powie. A w sobotę idę z Olą na urodziny do młodszej o rok koleżanki. Prezent już kupiony, tylko Olka stwierdziła, że ona chce taki sam dostać Tata zostanie z Łukaszem w domu ze słoiczkiem marchewki i będą musieli sobie jakoś poradzić A ja bigosu na szczęście nie muszę gotować bo my za bardzo nie lubimy. I dobrze, zawsze to mniej do roboty. Uff, dziś trzy razy otwierałam drzwi, żeby odbrać prezenty świąteczne. Raz kurier z Merlina, raz pocztowiec z paczką i jeszcze listonosz z poleconymi. No ale już wszystko przynajmniej jest w domu. Kończę bo Olka zaczęła się nudzić i prosi, zeby poukładać z nią puzzle. A w ogóle to ona ma ostatnio fazę na układanie puzzli i siedzi większość dnia i układa. Takie 30 elementowe to już dla niej żaden problem ułożyć. Hm, może niedługo będę mogła z nią układać takie po 1000 elementów? A lale, klocki i inne zabawki leżą w koncie nie ruszane od kilku dni. Miłego popołudnia Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.12.07, 13:28 współczuję Żyrafko, pewnie Łukaszek marudny, słyszałam, że zapalenie ucha jest bardzo bolesne, mam chociaż nadzieję, że w miarę szybko minie. Trzymam kciuki. Nasza Dobrośka ok, na razie bez antybiotyku. A jutro zabieram się za gotowanie bigosu, będzie mniej na ostanią chwilę. Wigilia u teściowej, ale na pierwsze święto spotkanie rodzinne u nas, więc się trochę nagotuję. Zakupy wczoraj nawet bez problemu. nie było jeszcze lub już tłumów, przy kasie też nie za długo. No i kupiłam wczoraj sobie prezent na gwiazdkę (pewnie dlatego, że wreszcie byłam sama na zakupach, tak to zawsze mąż mnie odciągał) strasznie drogą ale wymarzoną narzutę na tapczan, patchworkową - może być narzutą, może być kołdrą (w środek można jeszcze dołożyć koc) i jest prześliczna. Na święta przykryję mój stary tapczan piękną narzutą. Tak, ... znając życie to moje dziecko od razu tam nasiusia, wyleje barszcz, albo farbki a na pewno popisze pisakami )) Miłego weekendu dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 14.12.07, 15:27 Elkusiu Ty to masz głowę, mi też bardzo by się przydała nowa narzuta i nowe chodniczki do łazienki. Fajny pomysł i napewno skorzystam. Kasia już nie sika na łóżko, ale inne cuda wymyśla, napewno paćka brudnymi łapkami po zjedzeniu jakiegoś słodycza. A ja dzisiaj superspokojnie wszystko wysprzątałam, położyłam się z Mają do łóżka z rana jak odprowadziłyśmy Kasię i usnęła jak aniołek i spała 2 godziny, w tym czasie wszystko wysprzątałam i nawet herbatkę sobie zrobiłam A później spokojnie poszłyśmy sobie po Kasię za to teraz Kasia wprowadza swoje własne porządki. Jutro przyjeżdżają teściowie to pewnie znów was będę zanudzać swoimi żalami żeby na mężu się nie wyżywać. Już mnie teściowa zdenerwowała, niby chciała dobrze, a wyszło jak zwykle, ja chciałam kupić dla Kasi na urodziny kuchnię tą tefal z odgłosami a już mi teściowa oświadcza żebym nie kupowała bo ona jakąś już ma dużą, znalzła na allegro, no i mnie trafiło, nic jej więcej nie powiem. Idę wstawić obiad Udanego weekendu życze wszystkim Pozddrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.12.07, 12:33 Witam Dużo zdrówka dla Łukaszka. Ale się w piątek zdenerwowałam Kuba się zsikał dwa razy w łóżko w nocy i rano. Nie wiem co się stało, rozmawiałam z nim potem na ten temat, ale nie umiał mi odpowiedzieć czemu tak zrobił,płakał tylko, że nie chciał tak zrobić. Zamówiłam na allegro łóżeczko dla Zuzi, w tym tygodniu powinno przyjść. Wczoraj byliśmy o 22 w Tesco na zakupach, było 20% taniej na zabawki, kupiłam Kubie wielki parking WADERA noramlnie za 79 zł, i szczekającego i machającego ogonem pieska za 39zł, ale to mu dam na urodziny. Kupiłam jeszcze klocki lego straż pożarną z przyczepką i strażakami dla chrześniaka mojego męża za 79zł, w sumie zapłaciłam 119zł, no to się opłacało, bo chyba dodatkowo pani w kasie się pomyliła na moją korzyść. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 16.12.07, 22:29 Ech, mega ale Ci fajnie z wybieraniem i kupowaniem rzeczy dla dzidzi. Łukasz już jest taki duży, a poza tym miał prawie wszystko po Oli, że chyba Ci zazdroszczę. No ale my na trzecie dziecko już się na pewno nie zdecydujemy. No chyba że się "przytrafi". A mi Łukasz coś nie chce zasnąć. Wciąż obraca się na brzuch i gada coś do siebie. A teraz zaczął walić rączką w materac i ma przy tym niezłą zabawę. Dziewczyny, ale miałam dziś i wczoraj fajny dzień. Byłam na dwóch imprezach Wczoraj byłam z Olą na drugich urodzinach jej koleżanki a dziś poszłam sama na urodziny mojej koleżanki. Nie było mnie po 4 godziny, Łukasz został z tatą i słoiczkiem marchewki i świetnie sobie poradzili. A ja w końcu pobyłam wśród ludzi i odetchnęłam trochę. No a dziś to w ogóle było mi super, bo nie musialam oglądać się co chwila co robi moje dziecię. Ja chcę tak częściej A moja młodsza latorośl wciąż nie śpi i nie zapowiada się żeby w najbliższym czasie chciał w ogóle pojść spać. a ja już zasypiam. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 17.12.07, 20:19 Hej, Mega a jak sie czujesz?Ja to czasem cos kupuje dla Sandry ale tak mi sie dziewczynka marzy i rozowe ubranka,gumki,spineczki itd a jak zaczynam ogladac ubranka to wyjsc ze sklepu nie mogePoki co jednak nie planuje. Zyrafko to fajnie,ze imprezy sie udaly,wyszlas z domu i ze chlopaki sobie poradzili.A u mnie ubranka Pata tez leza,troche sprzedalam na allegro ale jeszcze masa dresikow i roznych innych.Zdrowka dla Łukaszka. Ja dzis z Patem bylam w przedszkolu,zapytac ile odliczamy w styczniu i czy cos sie pozmienialo ale nic,wszystko jak bylo.w styczniu zabawa karnawalowa ale Pat juz zapowiedzial,ze nie pojdzie. Potem poszlismy do Carfura i mam juz wiekszosc prezentow pod choinke a jutro jeszce kupie dla Pata klocki magnetyczne,bo mi sie spodobaly i jemu na pokazie tez a samochod jeep albo motor na akumulator to juz na urodziny dostanie. Dzis Pat nie spal w dzien i po dobranocce zasna wiec mamy troche spokoju ale ide ogladac moje seriale Zyrafko jeszcze odnosnie piernikow to kiedy sie je dekoruje?Po upieczeniu czy przed?Bo jutro chce upiec troszke. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.12.07, 09:19 Witam Moniko czuję się w miarę dobrze, ból w półdupku dalej mnie męczy. Wczoraj byłam na wizycie u ginekologa, jeśli nie urodzę wcześniej to 3.01. mam kolejną wizytę, znów mam trochę białka w moczu i tym się martwię Lekarz kazał mi dużo pić i od czasu do czasu wziąć Lactovaginal. Mam czasami już takie lekkie bóle jak przy miesiączce i lekkie bóle krzyżowe, ale chyba nie chciałabym jeszcze w tym roku urodzić. Muszę dzisiaj podjechać do pracy zawieźć zwolnienie, przy okazji odbiorę bona na dziecka za 100zł. A tak to sobie siedzę w domku i czekam na pana który przywiezie mi to łóżeczko.Kuba się grzecznie bawi, zawsze szaleje po południu, bywa wtedy bardzo nieznośny, może dlatego, że coraz rzadziej śpi po południu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.12.07, 15:29 Hej, Widze,ze dziewczyny juz ostro swieta przygotowuja,bo cos pustawo u nas. My wczoraj na zakupach,dzis rano bylam po szczepionke uodparniajaca dla Pata u lekarza,potem pojechalismy do Sandry,bo meza brat z zona musieli do miasta jechac.Mala byla bardzo grzeczna,Pat ogladal bajki i troche rozrabial ale ogolnie bylo fajnie.Troche mialam stresa wczesniej,ze nie dam rady z dwojka ale okazalo sie,ze nie potrzebnie.Pat nawet pampersy do kosza wyrzucal. Spiacy dzien strasznie,deszczyk popaduje od czasu do czasu,Pat spi i chyba ja do niego sie przytule,bo juz dzis nic mi sie robic nie chce. Wigilia u tesciow,na swieta maz pozapraszal rodzine i kolege z dziecmi tak,ze troche bede gotowac. Mega to trzymam kciuki,zebys rodzila juz po Nowym Roku i zeby wszystko bylo Ok a te dolegliwosci po porodzie powinny przejsc Pozdrwaiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.12.07, 17:04 No właśnie chyba dziewczyny przygotowują się do świąt, bo pustki na forum straszne. A ja za dużo nie robię. Na wigilię to zrobię sałatkę jarzynową i jakąś rybę usmażę (pewnie kupię mrożonego mintaja lub morszczuka, bo my karpia nie lubimy), kupiłam już barszcz instant, dokupię uszka i mrożone pierogi W pierwszy dzień świąt idziemy do znajomych na składkowy obiad, to zrobię zapiekankę makaronową. A w drugi dzień jedziemy do moich rodziców (udało nam się pożyczyć samochód). Upiekę sernik, bo pierniczki już gotowe. Mąż pomoże mi w weekend posprzątać i już, święta gotowe. A i jeszcze w piątek lub sobotę ubierzemy choinkę. A dziś, zaraz zacznę chyba z Olą kleić łańcuchy na choinkę. My mamy taką małą choineczkę i w tym roku chcę ją ozdobić własnoręcznie robionymi łańcuchami, pierniczkami, suszonymi mandarynkami i cytrynami. Zawiesiłam na razie dwa sznury światełek na belkach i już zrobił się świąteczny nastrój Łukasz już zdrowy, wczoraj byliśmy na kontroli i jest ok. Tylko ma straszną buzię od uczulenia. Pewnie antybiotyk jeszcze mu pogorszył to uczulenie co mu po jabłku wyskoczyło. Dostał maść ze sterydami i mam mu to smarować tłustym kremem. Mam nadzieję, że niedługo mu to minie. Kończę, bo właśnie Młody się obudził i marudzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 19.12.07, 20:47 Witam Dziś Kasia miała wolne od przedszkola sama sobie wybrała dzień więc i czasu mniej. Ja nic nie przygotowuję w domu na święta, nawet porządków za bardzo nie robię, za to choinkę mamy już od tygodnia i Maja ciągle do niej podpełza i próbuje swoich sił w zdejmowaniu ozdób, na dole mamy plastikowe żeby nie zrobiła sobie krzywdy. Wogóle to mogę powiedzieć, że od dziś Majeczka raczkuje, akurat dziś skończyła 7 miesięcy i z rana przyraczkowała do mnie do łazienki z pokoju. Martwi mnie trochę, że teściowa już zapowiedziała, że będę pierogi z kapustą i grzybami robić, no ale trudno niewielki wysiłek w porównaniu do opieki nad dwójką maluchów. Dziś kupiłam mojej mamie pralkę przez internet w prezencie gwiazdkowo-urodzinowym, wprawdzie to prezent składkowy z pozostałą czwórką rodzeństwa, ale fajnie, że tak nas dużo to przynajmniej konkretne prezenty możemy robić. Miałam trochę stresa, bo od rana szukałam tego konkretnego modelu i nie mogłam nigdzie znaleźć, wszędzie były niedostępne, ale na szczęście się udało, w jednym sklepie w Lublinie i mój brat jutro ją odbierze. Mega te bóle to po porodzie jak ręką odjął, wszystko mija, życzę Ci żeby poród był naturalny bez nacinania, to bardzo duży komfort, nawet nie spodziewałam się, że tak szybko można dojść do siebie po porodzie. Trzymam mocno kciuki żeby Zuzia poczekała do nowego roku. Moniko fajnie, że Sandra taka grzeczniutka, może i Tobie się w końcu zamarzy takie maleństwo. Zyrafko a Twoje pomysły co do barszczu czerwonego z uszkami super, też nie lubię się męczyć za bardzo z klejeniem uszek a takie gotowce to fajna sprawa. Ja to nawet ciast nie robię w tym roku, znajomi nam ze wspólnej wigilii odpadli bo dzieci chore, inny kolega ma grypę czy coś takiego i odpuściliśmy sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.12.07, 10:03 Ja też nic nie szykuję na święta, bo wigilię spędzamy jak co raku najpierw u mojej babci, potem u teściowej. U babci jest bardzo skromnie, raptem może 4,5 dań. Potem do teściów, teściowa ma urodziny w wigilię. Święta też pewnie w jeden dzień u babci, a w drugi u teściów. Mężowi zakazałam pić w te święta, pewnie będą na mnie wszyscy krzywo patrzeli, ale mam to gdzieś. Chcę, żeby w razie czego mąż mnie zawiózł do szpitala i był ze mną przy porodzie. A jak ktoś tego nie rozumie to trudno. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.12.07, 10:14 Mega tak trzymaj masz rację, kto się Tobą zajmi i kto przy Tobie będzie jak Twój mąż nie będzie mógł. Ja popieram, można żyć bez alkoholu, jedne święta można sobie odpuścić. A ja mam dziś takiego lenia, że jeszcze w piżamie biegam po domu. OK już się ide przebrać. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 20.12.07, 10:37 Witam wszystkich i przepraszam za nieobecność, ale dopadło mnie zapalenie gardła od Dobrosi, dziś musiałam przyjść do pracy - mamy wypłaty przed świętami i muszę naliczyć. Zakupy na święta robię w piątek i sobotę, dziś sprzątanie, jutro też, niedziela - choinka (mamy żywą)+pieczenie: sernik i strucla makowa, pierniki już miękną, no i chyba zrobię już sałatki albo w poniedziałek. Na wigilię idziemy do teściów, teściowa też chora ale u niej dużo cięższy przebieg niż u mnie i Dobrosi, dzwonię do niej co mam przygotować na Wigilę - słyszę, że nic. Nic to nic, proszę bardzo, u mnie w rodzinie zawsze były składkowe wigilie, i trochę mi przykro, że nie mogę mieć swojego wkładu na wigilię ale teściowa chyba się boi zatruć )) U nas duże spotkanie w pierwsze święto, coś podejrzewam, że teściowa nie przyjdzie bo będzie oczywiście wykończona przygotowaniami do wigili, ale mam to gdzieś. Najwaźniejsze, że będzie moja rodzinka. I to tyle, w drugie święto mamy czas dla siebie, jakiś wypad do lasu, marzę o pięknych, białych świętach Mega przyłączam się do zdania poprzedniczek, że Twoje bóle miną po porodzie , a u nas to się nie pije w święta i już, jakoś nikt nie narzeka, jest jakieś winko na stole i tyle. Wogóle się nie przejmuj jakimiś głupimi minami czy komentarzami, tak jak piszesz, możesz potrzebować męża i koniec. Wszystkim żyćze dużo zdrowia na ten ciężki okres przedświąteczny. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Styczniowe Pciechy 2005 cd. 21.12.07, 11:20 Jestem w pracy z Dobrosią, jest całkiem nieźle, dajemy radę i zaczął u nas padać śnieg, na razie pruszy, ale mam nadzieję, że zostanie na dłużej. Ponieważ do Nowego roku nie będę miała dostępu do internetu to: Wesołych świąt!!!! Rodzinnej atmosfery, przebaczenia i wybaczenia dla tych wszystkich naszych krewnych i znajomych co wściekają nas na co dzień, białych świąt, udanego Gwiazdora i dobrego Nowego Roku. I odpoczynku od codzienności i szarości, niech będzie kolorowo! Pokój ludziom dobrej woli! Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 życzenia 23.12.07, 17:28 W przed dzień narodzin Jezusa pragnę Wam złozyć życzenia świąteczne: Życzę Wam spełnienia wszystkich marzeń, przychylności wszechświata, siły w ramionach i czystego ognia w sercu, co zapali wszystko wokół Was szczęściem i radością. Niech wszystko czego się dotkniecie, stanie się pomocne w spełnieniu marzeń, a każda najdrobniejszą nawet czynność przybliża Was do bycia najszczęśliwszą i najbardziej uśmiechniętą osobą spośród wszystkich ludzi. życzenia składa Magda z rodzinką Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: życzenia 24.12.07, 12:55 Kochane mamuski Wesolych Swiat,szczescia,radosci,spokoju,milosci,prawdziwie rodzinnej atmosfery,zdrowka i pieknych prezentow dla naszych najmlodszych Monika z rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: życzenia 24.12.07, 15:58 Ja również wraz z całą moją rodziną chciałabym życzyć Wam aby te święta były pełne miłości, radości, pokoju i ciepła rodzinnego. A także żebyśmy w natłoku przygotowań nie zapominali o prawdziwym sensie tych świąt - narodzeniu Zbawcy Jezusa Chrystusa. Eliza, Piotr, Ola i Łukasz Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Po swietach 27.12.07, 17:47 Hej Dziewczyny jak po swietach? Ja sie ledwo ruszam,wigilja 12 potraw obowiazkowo,w swieta duuzo wszystkiego.Cud,ze sie dopinam w spodniach Byl tez maly wypadek,pozapalalam swieczki,jedna pod szklana polka w segmencie po czym ta poleczka troszke pekla,swieczke zgasilam i na chwile przed goscmi sie rozlamala i spadla na podloge w kawalkach.Znajomi wchodza,maz poszedl pomoc im wniesc wozek a ja ostro walcze z odkurzaczem.Troche sie zdenerwowalam,bo musieli poczekac w malym pokoju i potem strasznie mi brakowalo tej polki a dzis z rana poszlismy do szklarza. Ide bo Pat wola kope. Mam nadzieje,ze u Was wszystko Ok,pozdrwaiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Po swietach 30.12.07, 10:44 Witam dziewczyny, ja tylko na chwilkę.Dawno mnie nie było. W nocy z 21 na 22 odeszły mi wody, Zuzia urodziła się 22 o godzinie 16.50, było bardzo ciężko, ale urodziłam naturalnie bez znieczulenia. Urodziłam w 37 tygodniu, Zuzuia ważyła tylko 2800 i miała 51cm.DO domu wróciłyśmy w czwartek po świętach, niestety święta spędziłam w szpitalu, ale jaki mieliśmy super prezent na święta. Nie czuję się za dobrze nie mogę za bardzo siedzieć bo mnie mocno nacieli, ale to jest nic,ten ból z pośladka mi nie wyszedł, ajeszcze bardziej się nasilił i nie mogę dobrze chodzić. Mała w nocy mi daje popalić, bo prawie cały czas przy cycku siedzi, w dzień śpi. Kuba jest nieznośny, krzyczy i hałasuje w domu, nie słucha się. To tyle mam nadzieję, że jeszcze w starym roku coś napiszę. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 MEGA 30.12.07, 16:53 Gratulacje!!! Ale maleńka ta twoja dziewczynka. Życzę Wam aby jak najszybciej się wszystko ułożyło. I żeby Ci ten ból minął i żebyś mogła opiekować się Zuzią. Wszystkiego najlepszego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Na Nowy Rok 30.12.07, 16:56 Dziewczyny życzę Wam wszystkiego najlepszego w nowym 2008 roku, spełnienia marzeń i oby był lepszy od tego mijającego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Na Nowy Rok 30.12.07, 20:56 Mega bardzo bardzo serdecznie gratuluję córeczki, super, że jesteście już we czwórkę i że Zuzieńka zdrowa. Bardzo się cieszę, że jesteście już z nami trzymajcie się a z czasem będzie coraz lepiej. Szwy się zagoją, a maleństwo wynagrodzi wszystko, każde cierpienie i ból. Te cudne bezzębne uśmiechy, pierwsze słowa "mama" tego nie da się zapomnieć. No i mamy bąbelki z tego samego roku. Trzymajcie się cieplutko i niech maleńka szybko i zdrowo rośnie. A ja strasznie przepraszam za brak życzeń, mieliśmy straszne zamieszanie przed wyjazdem, a u teściów i u mojej mamy nie było internetu W każdym razie mam nadzieję, że święta były udane i że się na mnie nie gniewacie. My jak wspomniałam święta spędziliśmy w rozjazdach w połowie u teściów a w połowie u mojej mamy. Na szczęście podróże jakoś daliśmy radę przetrwać. Z jedzeniem też tak średnio, ja jadłam podczas wigilii tylko pierogi z grzybami, a reszta jakoś mi nie pasowała, albo Maja uczulona więc za bardzo się też nie objadłam. Najważniejsze, że spotkaliśmy się z całą rodziną i że było bardzo miło. Życzę wam wszystkim udanej zabawy sylwestrowej oraz szczęśliwego Nowego Roku, a jeśli spędzacie Sylwestra w domu tak jak my to żeby było miło. My kupiliśmy w tym roku zestaw petard i będziemy pokazywać Kasi, ale to około 20:00 bo dłużej to ona nie wytrzyma. Jeszcze raz życzę wam wszystkiego najlepszego i niech spełnią się wszystkie wasze życzenia no i życzę również dotrzymania postanowień noworocznych i pomyślnej realizacji wszystkich planów. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Na Nowy Rok 30.12.07, 21:06 www.nowyrok.1k.pl/?=Monika.Marek.Patryk Mega gatulacje,niech Wam Zuzia zdrowo rosnie i zeby Ci szybko dolegliwosci minely a Kuba musi jakos odreagowac nowa osobke no i to,ze bedziesz miala mniej czasu dla niego a potem bedzie z niego napewno kochany starszy brat.Trzymajcie sie cieplo. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikoli Witam po dłuuugej przerwie 30.12.07, 21:34 Pisałam z wami dziewczyny jakies dwa lata temu na innym nicku a teraz znalazłam znów to forum )) Jestem w szoku że dalej piszecie!!! Pewnie nie jedna z was ma juz drugiego bobaska ) My również chcemy dzidzie ale tym razem chcemy chłopczyka.Słyszałam o testach owulacyjnych,robiąc je można zaplanować chlopczyka o ile trafimy z przytulankami w samą owulacje lub chwile po ) hmmm... Słyszałyście coś o tym??? Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: Życzenia noworoczne 31.12.07, 17:11 Szczęśliwego Nowego Roku i szampańskiej zabawy. Żeby wszystko co złe minęło wraz z tym starym rokiem, a w nowym spełniły się Wasze najskrytsze marzenia. Mnie marzenie z tego roku właśnie spełniło 22 grudnia i jestem bardzo szczęśliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Życzenia noworoczne i urodzinowe 02.01.08, 08:09 Wszystkiego dobrego na Nowy Piękny Rok! Serdeczne uściski i gorące życzenia urodzinowe dla Oli od Żyrafki i Zuzanki od Madziary. Gratulacje dla Megi, mam nadzieję, że z każdym dniem będziesz się czuła lepiej i lepiej, dużo sił na nowy początek! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Życzenia noworoczne i urodzinowe 02.01.08, 11:33 Hej, Wszystkiego najlepszego,zdrowka,radosci i spelnienia marzen dla pierwszych solenizantek. Robicie jakies wieksze imprezy urodzinowe?Pytam,bo ja jakos po swietach nie koniecznie mam ochote na powtorke.Mysle zrobic torcik ale zapraszac wszystkich to moze jeden byc za malo.Pomysle jeszcze jak to zrobic. Dzis Pat poszedl do przedszkola,wstal sam,bez budzenia ale w drodze pomarudzil.W sali stal i sie rozgladal,chyba nie bardzo wiedzial co zrobic ze soba.W sali bylo tylko kilkoro dzieci,pani miala go zajac klockami.Troche mam stresa no i w domu jakos tak pusto. Zdrowka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: Życzenia noworoczne i urodzinowe 02.01.08, 11:55 Sto lat , sto lat dla Oli!!!!!!! Duzo zdrówka, wspaniałych prezentów!!!!! A przy okazji pragnę wam wszystkim złożyć najserdeczniejsze życzenia noworoczne, aby rok 2008 był najszczęśliwszym rokiem dla Was i Waszych najbliższych, aby każdy dzień przynosił wiele radości, aby spełniły sie dawno skrywane marzenia... Życzy Magda z rodzinka Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 mega!!! 02.01.08, 12:27 mega GRATULUJĘ!!!!!!!!!!! tak sie cieszę, ze masz juz zdrowa Zuzie w domu!!!!!!!!! Musze przyznać, ze wagowo to mała , ale jest długa!!! Moja Zuzia miała 51 cm ale wagę ponad 3500. Tak bardzo mocno Was całuje!!!! Kubuś pewnie tak właśnie reaguje na siostrę bo poczuł sie troszeczkę zagrożony, mam nie jest tylko jego mamusia. Przejdzie mu i będziesz sie cieszyć ze swoich pociech!!! Czasami ciężko jet maluchowi choc świadomie czeka na rodzeństwo przyjąć brata czy siostrzyczkę w domu!!! całuski dla całej czwórki!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia ale zimno 04.01.08, 08:05 U nas bardzo zimno, mróz i okropny wiatr brr. śniegu oczywiście nie ma Dobrośka dostaje już totalnej wariacji w domu, już nie mam pomysłów na wspólne zabawy. No cóż, dziś będziemy razem sprzątać. Zabawki poprezentowe już się jej znudziły. Czy wprowadziłście już mleko zwykłe, Dobrośka miała skazę białkową, i na razie cały czas jest na mleku modyfikowanym, ale chyba już pora powoli na próbę ze zwykłym. Czy u Was nie ma z tym problemów? Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: ale zimno 04.01.08, 15:03 Hej dziewczyny, u nas tez zimno,z rana -10 i okropny wiatr wiec nie poszlismy do przedszkola.Maz tez wolne ma z okazji takiej pogody bo ktos tam od niego nie dojechal. Wczoraj tez bylo zimno i wialo i jak wracalam z Patem to buzie mial strasznie czerwona pomimo,ze obficie nasmarowalam go kremem.Tak wiec dzis wogole nie wychodzimy,mlody dopiero wstal i oglada bajki. Podobno od jutra poprawa pogody,tzn ma byc cieplej za to opady.U nas sniegu troszke jest i nawet bialo wszedzie. Elkusiu u nas nie bylo skazy wiec mlego krowie w formie kakaa to juz od dawna Pat pije a samego mleka nie chce,oczywiscie zawsze przegotowane. Mamokasienki Wy gdzies na wyjezdzie,ze Cie nie widac? Pozdrawiam i zdrowka zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: ale zimno 07.01.08, 08:01 witam, u nas dziś już cieplej, przez noc napadało śniegu, ale niestety już jest w plusie, więc pewnie wieczorem pozostanie tylko woda. Też się zaczynam martwić o nasze koleżanki, mam nadzieję,że tylko nie macie czasu, żeby pisać, a poza tym wszystko ok. Miłego dnia (jeśli ktoś to przeczyta Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: ale zimno 07.01.08, 09:22 Witam Najlepsze życzenia dla wszystkich naszych kochanych trzylatków. Ale ten czas leci. Strasznie was przepraszam, że nie piszę, zresztą nie mam nawet czasu na czytanie. Maja poza tym, że ekspresowo raczkuje to jeszcze wstaje przy wszystkim co się da, no a że nie jest jeszcze za bardzo stabilna to trzeba ją pilnować. Zresztą wstaje też przy różnych rzeczach nie zawsze też stabilnych, szczególnie upodobała sobie Kaśkowy samochodzik jeździdełko, no i strach, że straci swoje 3 zęby, przy upadku jak samochodzik odjedzie. Poza tym od trzech tygodni walczymy z katarem oczywiście z marnym skutkiem a niedługo szczepienie i mam nadzieję, że tym razem uda się w końcu pozbyć tego katarzyska. Kasia za to "odpukać" trzyma się rewelacyjnie chodzi do przedszkola i nawet kataru nie ma. Kasia rozkręciła się nam na dobre, ładnie mówi, śpiewa wszystko co się da, ostatnio hitem jest "konik" Urszuli. Przedszkole też polubiła chyba za bardzo bo w piątek jak po nią poszłyśmy z Mają to nie chciała wracać do domu, no i z bólem serca ją zostawiłam a jak mąż z pracy wracał to ją odebrał. Ale płakać mi się chciało, że moje dziecko nie chce ze mną iść do domu, no i pomaszerowalam do tesco i kupiłam jej puzzle, bo w przedszkolu tak ładnie układała, ale chyba przesadziłam bo kupiłam jej takie ze 160 części ale nie dała rady. Co do śniegu to u nas w nocy spadło bardzo dużo i jest -1 stopień więc na lepienie bałwana super więc jako, że dziś Kasia ma wolne od przedszkola to pójdziemy około południa lepić bałwanka. Mamy już marchewkę, na nos. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: ale zimno 07.01.08, 14:03 Hej, Mamokasienki to Kasia juz "dorosleje",tez bym tak chciala ale Pat narazie nie taki chetny na przedszkole a najgorzej jak mowi "mamo ja nie chce zostac sam w przedszkolu" serce mi sie kraje no ale i tak uwazam,ze w przedszkolu dziecko lepiej sie rozwija i to co tam poznaje jest napewno ciekawsze niz siedzenie w domu.A Majeczka to spryciula,pewnie szybko zacznie chodzic.Zeby jej szybko ten katar sie skonczyl. U nas tez nasypalo sniegu i juz duzo cieplej.Jak dla mnie to tak moze byc juz do konca zimy Ide zaraz po Pata i pojdziemy troche na gorke bo narazie na sankach jezdzi do przedszkola. W srode maja bal karnawalowy,dobrze,ze mamy wyporzyczalnie strojow blisko.Bylam dzisiaj,zarezerwowalam mu ubranko Boba budowniczego a jak wypatrzy cos innego to zmienimy.20zl placimy za wyporzyczenie tylko na maluchy to jest ciezko z rozmiarami,dla 4-5 latkow jest b.duzo strojow. Trzymajcie sie i zdrowka zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: ale zimno 07.01.08, 16:19 Oj, dziewczyny, ja czytam ale ostatnio nie mam czasu na pisanie. Dziś wieczorem albo jutro napiszę co u nas bo zaraz też wychodzę. Ale zmobilizuję się napewno. Więc na razie pa pa Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: ale zimno 09.01.08, 09:18 Witam A u nas od wczoraj ciepło, trochę mokro bo topi się śnieg ale przynajmniej nie ma mrozów. !8 stycznia u Kasi w przedszkolu będzie bal karnawałowy no i mamy już strój lwa, Kasia dostała go od babci w zeszłym roku a teraz się przyda zastanawiam się tylko czy malowac jej buzię czy nie. Choróbska jak narazie nas opuściły z czego bardzo się cieszę, no i Mai wyszła kolejna jedynka ma już 4 ząbki obie jedynki na dole i obie na górze, taki mały kasownik. No i sprytu niestety nie można jej odmówić, raczkuje jak błyskawica, nie można jej z oka spuścić bo albo zaraz stoi gdzieś albo wyjada ziemię z kwiatka, jedynego zresztą stojącego na podłodze. Kasia w przedszkolu to mam chwilę spokoju, no ale sprzątania też mam sporo. Wczoraj mój mąz miał wolny dzień to załatwialiśmy wszystko na mieście, a mieszkanie nie ruszone, później jeszcze zrobiliśmy 2 blachy pizzy to jeszcze dziś na obiad będzie. Jak wasze trzylatki i prawie trzylatki? Robicie jakieś przyjęcia urodzinowe, co kupujecie na prezent? Jakie torty? Kasia już sobie zamówiła mini babeczkę w formie tortu u nas w cukierni bo zawsze jak tam idziemy to zjada taki mały torcik, a jak dla reszty? Mam setki pytań bo już męczą mnie te wszystkie imprezy. Wolałabym ten dzień poświęcić tylko dla Kasi, pojechać z nią do fikolandu, pójść do cukierni, dać prezent, włączyć jakieś bajki. Tak żeby czula że to jest jej dzień. Maga jak się czujesz, jak Zuzieńka, jak Kubuś reaguje, przyzwyczaił się już do roli starszego brata? Trzymajcie się i życzę miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: ale zimno 09.01.08, 10:18 witam!! co do urodzin . To oczywiście były i to dwa razy. raz u babci w święta - w inny sposób nie było by mowy aby miała urodziny w śród rodziny - odległość 400km robi swoje. drugie miała w niedziele. generalnie sama sie domagała tortu ze świeczkami i gości nie ważne były prezenty tylko goście!!! prezenty to książki, ubrania- które Zuzia uwielbia, kucyki. zamówiłam jej łóżeczko dla lalek na allegro wiec jeszcze czekamy. w wolnej chwil powysyłam wam nowe zdjęcia mojej pani!!! urosła i jest tak fajowa z tym sowimi tekstami ja dorosła!! ostatnio pytamy sie gdzie jest pilot od telewizora na to moja pani mówi, ze gdzieś zapewne sie zawieruszył, po chwili zastanawiania mówi.. nie, nie pewnie przyszedł złodziej i sobie pożyczyły... siedzi na krzesełku i mówi - mamo kup mi nowa sukienkę do tańczenia bo ja tak lube tańczyć... pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: ale zimno 09.01.08, 14:16 witajcie dziewczyny! Urodziny chyba zrobimy, ja odwrotnie, mam niedosyt spotkań z rodziną, ale chyba zaproszę wszystkich tylko na słodkie i kawę i połączę to z dniem babci od razu. Na święta nie robiliśmy dużych prezentów Dobrosi i teraz mam ochotę kupić dużą farmę, z konikiem, świnkami, kurczakami kaczkami, jest taka jedna na allegro, nawet stawek jest - ostatnio jestem zmęczona miastem, z chęcią przeniosłabym się na wieś albo może domek dla lalek, nie mogę się zdecydować. Te nasze trzylatki to już rezolutne takie, he, he. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: ale zimno 09.01.08, 17:39 Ech, i znów mi nie wyszło wczoraj nic napisać. Jakoś ten czas leci jak szalony. Ale byliśmy wczoraj na szczepieniu z Łukaszem, późno wrócilismy i już nie miałam siły nic pisać. Więc szczepienie Łukasz zniósł super. Miał dwa wkłucia, przy pierwszym nawet nie pisnął, przy drugim (wzw b, bardziej bolesne) trochę zajęczał ale dosłownie ze dwie sekundy. Dzielny ten mój chłopczyk. No i lekarka zauważyła, że idą mu zęby i faktycznie po powrocie zajrzała mu do dzioba i widać dolne jedynki a jedną poczułam palcem. Wyszły mu dwa miesiące wcześniej niż Oli. A z gorszych wieści to to, że Młody po tym antybiotyku ma wciąż problemy ze skórą, ma suchą i szorstką i lekarka stwierdziła oznaki azs Musze mu kupić jakieś specyfiki do kąpania i smarowania i uważać na swoją dietę. Co do umiejętności to Łukasz niestety nie spieszy się z nabywaniem nowych. Na razie turla się tylko po pokoju, jeszczeni nie siedzi sam, nie raczkuje, nawet nie próbuje pupy do góry podnosić. Olka jakoś szybciej robiła wszystko niż on. Ola miała robione przyjęcie urodzinowe w sobotę. W sumie było 13 dorosłych osób i oprócz moich dzieciaków jeszcze dwójka. Pierwszy raz miałam tyle osób w domu. Na szczęście goście poprzynosili ze sobą jedzenie więc nie musiałam robić nie wiadomo ile. Zamówiłam tort, i zrobiłam dwie sałatki, jedną owocową a drugą brokułową. Przyjechali też moi rodzice i było naprawdę super. Ola dostała mnóstwo książek i puzzli (i dobrze bo ona teraz właściwie interesuje się tylko takimi rzeczami). Ale jeden prezent pobił wszystkie inne i cieszę się, że był to akurat prezent od nas Kasa do zabawy w sklep, taka jaka była w Biedronce. Ola niczym innym nie chciała sie bawić przez ostatnie dwa dni, a na przyjęciu musiałam ją schować bo pokłóciła sie o nią ze swoją rok młodszą koleżanką, wyrywały sobie wszystko z rąk i pobiły się prawie o nią. Płacz był okropny i potem miałam wrażenie, że Ola czekała tylko żeby goście sobie poszli i żeby mogła się w końcu pobawić kasą Całą niedzielę i poniedziałek tylko kasa była w użyciu. Nawet kuchenka pod choinkę jej tak nie ucieszyła. U nas też narazie bez chorób, tylko że Ola jeszcze nie chodzi do przedszkola. Pójdzie od lutego i zobaczymy jak wtedy będzie. Mam nadzieję, że nie zacznie znów tak strasznie chorować a Łukasz za nią. Mega, co u Was, jak się macie? No to trochę udało mi się napisać, uffff. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: ale zimno 09.01.08, 20:03 Witam Nie piszę bo mało co wstaję z łóżka, czuję się fatalnie. Tydzień temu w czwartek był u mnie na wizycie domowej profesor neurologii, nastawił mnie, przepisał maść i pracetamol (nic nie mogę więcej brać bo karmię małą), powiedział że już powinno być dobrze. Niestety nie jest, wczoraj mąż zawiózł mnie do przychodni i zaczęłam zabiegi na ten mój chory kręgosłup. Od wczoraj było lepiej do dzisiaj do momentu, aż wybrałam sie z mężem do sklepu po wózek. Wózek kupiliśmy, ale nie ten kolor co chciałam, bo mężowi podobał się inny, a ja jużnie miałam siły stać i się z nim kłócić i dla świętego spokoju zgodziłam się na niego. I oczywiście teraz jestem nie zadowolona. Codziennie płaczę bo mam już tego serdecznie dosyć, wszystko za mnie robi mąż, tak mi go szkoda, nie mogę nawet dziecka podnieść. Zuzia ma sie dobrze, Kuba rozrabia, nie słucha się i jest wszystkiego ciekawy. Ale Wam się wyżaliłam. Pozdrawiam, mam nadzieję, że jak się następnym razem odezwę to będę miała lepszy nastrój i lepsze wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: ale zimno 10.01.08, 08:18 Trzymaj się mega, duuużo zdrówka życzymy. Przykro, że tak to długo trwa, ale przynajmniej możesz sobie odpocząć i poleżeć i poczytać książki i gazety i się wyspać, a mężem się nie przejmuj - da sobie radę, wytrzyma te kilka tygodni. MOże bardziej doceni, to co kobiety robią na codzień )) A wózek sobie odpuść, najgorzej to się przejmować, gdy już się dokonało wyboru, spoko, najważniejsze, żeby wózek był wygodny i funkcjonalny, kolor można polubić .Nie przejmuj się wszystkim za dużo, moja teściowa zalecała picie melisy, niestety ja nie lubię jej smaku, ale przez jakiś czas po porodzie piłam, żeby się uspokoić, ale najbardziej się uspokoiłam , gdy teściowa już sobie poszła, wtedy melisa już nie była mi potrzebna Żyrafko zazdroszczę takiej fajnej imprezy, że wszyscy coś przynieśli, u nas niestety nie ma takiego zwyczaju Dziś rozmawiałam z mężem, okazało się, że nie ma ochoty na imprezę na urodziny, na dodatek mój brat wyjeżdża na dwa tygodnie do Anglii, więc chyba jednak u nas nie będzie fety, zaprosimy tylko babcie na dzień babci. W każdym razie ja kupiłam farmę dla Dobroski, mam nadziejż, że się nie rozczaruję gdy przyjdzie przesyłka. Nasz Dośka dostała kasę na święta - też przez całę święta musieliśmy chodzić na zakupy,a ona córcia nas kasowała, swoich pieniędzy z kasy nie chciała nam dać , teraz już trochę straciła zainteresowanie. Chwilę się pobawi i już żądą innych atrakcji. Miłego dnia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: ale zimno 10.01.08, 09:11 Mega trzymaj się, z czasem będzie coraz lepiej, poród, nacięcia a później zszywanie to w końcu operacja i trzeba czasu żeby się wszystko zagoiło, a z kręgosłupem musisz odpoczywać, w końu musi być lepiej. Trzymam kciuki żeby było i to jak najszybciej. Co do wózka to się nie przejmuj, jak pisze Elkusia do koloru można się przyzwyczaić, a najważniejsza jest wygoda i funkcjonalność. Za jakiś czas to nie będzie miało aż takiego znaczenia. Kubuś też musi się przystosować do nowej sytuacji i zaakceptować fakt, że ma siostrzyczkę. Co do prezentów to Kasia kasę miała już wcześniej i zajęła się nią na krótko, na gwiazdkę dostała od nas domek z kucykami, a od babci dużą kuchnię, niestety niewypał, sama planowałam kupić ale Kasia wogóle się nią nie interesuje a kuchnia zajmuje sporo miejsca w pokoju. U nas narazie najlepszymi zabawkami są wszelkiego rodzaju domki i figurki, książki do czytania i puzzle. Myślę, że z Kaśkowym zamiłowaniem do układania to sprawdziłyby nam się klocki, ale to jeszcze pomyślimy. Elkusiu trzymam kciuki żeby farma okazała się taka jak trzeba i żeby była trafionym prezentem. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: ale zimno 10.01.08, 14:17 Mega, trzymaj się. Początki nie są łatwe, ale wierzę, że już niedługo sobie wszysto poukładacie i będzie ok. No a przede wszystkim z Twoim zdrowiem. A co płaczu to pamiętaj o hormonach, które przecież szaleją po porodzie. Ja też ciągle płakałam po urodzeniu Łukasza. Musisz dac sobie torchę czasu. A co do wózka to już dziewczyny napisały, ważne aby był funkcjonalny a do koloru przywykniesz (a swoją drogą to jaki kolor macie?) My już z Olką po spacerze, teraz śpi, a i Łukasz jeszcze się nie obudził i lezy biedak w wózku w przedpokoju. Pewnie mu gorąco ale nie chcę go ruszać bo się obudzi i będzie marudził. Już ponad 3 godziny śpi, 1,5 na spacerze i 1,5 w domu. Pewnie to też po szczepieniu. Mamokasieńki, co do układania to u nas jest tak, że Ola baaardzo lubi puzzle i różne układanki, ale klockami nie lubi sie bawić. Chciałam kupić jej drewniane pod choinkę lub lego ale stwierdziłam, że nie. Bo mamy jedne w domu i ona się nimi prawie w ogóle nie bawi. Drewniane klocki kupię Łukaszowi jak podrośnie to może wtedy i Olka będzie chciała się nimi bawić. A kasa wciąż jest wielkim hitem i wciąż robuimy zakupy. A i jeszcze super prezentem okazała się gra "Zagadki Smoka Obiboka". Ola bardzo ja lubi. Koncze bo Lukasz sie wlanie obudzil. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: ale zimno 10.01.08, 14:44 No właśnie, żyrafko, oglądałam w necie Zagadki smoka obiboka - i się zastanawiałam czy to już można, fajnie, że napisałaś, że już mozna super. Chyba jeszcze dodam do prezentu U nas na razie hity to: książki z naklejkami gazetki Teletubisiów plastelina kasa i mój ostatni pomysł: gasimy światło w mieszkaniu, Dośka dostaje latarką, a ja wymyślam jakie przedmioty ma światłem latarki znaleźć; czyli np. misia, którym przed chwilą się bawiła i go rzuciła pod stól, ale oczywiście już zupełenie nie pamięta, że tam leży; lampkę, klocki, lalkę itp. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikoli Re: ale zimno 10.01.08, 17:42 Ja wczoraj kupiłam kolorowe wycinanki i klej w sztyfcie,wycinałam np.kułeczka a Nikola kleila na kartce.Zrobla bałwanka przy którym przykleiłysmy wate jako śnega...ile było radości ) Można kupić jeszcze biłułę kolorową ale ja juz nie pamietam co sie z niej robilo w szkole!! Nikola ciagle mowi ze jej sie nudzi,juz nie mam pomsłów na zabawe A wasze dzieci co robią w ciągu dnia,w co sie bawicie?? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: ale zimno 11.01.08, 08:08 bibułę kolorową może dziecko podrzeć na małe kawałki, i podobnie jak z bałwankiem, możecie coś narysować, posmarować klejem i przyklejać bibułkę. Ja tą technikę wykorzystuję do robienia laurek np. na dzień babci (przypomniam już 21.01 , ja rysuję kwiatka, a Dosia smaruje klejem i przykleja kawałki bibuły, albo kółka z dziurkacza ale wtedy straszny bałagan się z tego robi. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia zabawy 11.01.08, 12:12 laurki można jeszcze zrobić z krepy, czyli dziecko próbuje z krepy zwijać kwiatuszki i te ładniejsze można przykleić na kartkę z bloku technicznego tworząc bukiet. Mycie lalek jest jedną z fajniejszych zabaw: ja rozkładam wielką płachtę (stary obrus z ceraty), miska z wodą, ręcznik, mydło + wszystkie lalki nadające się do kąpieli. zestaw naczyń kuchennych plus makaron (nieugotowany) + ziarenka fasoli = gotowanie jedzonka dla lalek, misiów. Czy ktoś z Was wie jak to zrobić, żeby niektóre tematy "zachaczyć" tak, żebu zawsze pojawiały się na górze pod tytułem naszego forum. Można by wtedy założyć tam nasze porady np. właśnie zabawy, czy kuchnia, czy coś podobnego, i każda osoba mogłaby tam dopisywać swoje porady i zawsze można by to znaleźć. Tylko nie mam pojęcia jak to się robi ( Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zabawy 11.01.08, 13:38 Co do zabaw to ze mnie kiepski ekspert, u nas wykorzystujemy farby, Kasia maluje co jej tylko do głowy przyjdzie, nożyczki, ja składam kartkę papieru tak żeby wyszła serwetka a Kasia wycina wzory i mamy piękne papierowe serwetki, odrysowujemy Kasi rączkę a później Kasia ją koloruje, oobowiązkowo kolorowanki, Kasia sporo uczy się w przedszkolu. Bardzo żałuję, że Kasia nie lubi się przebierać bo robiłybyśmy pewnie jakieś pokazy mody z fotografowaniem i wybieraniem zdjęć. Dziś Kasia pomagała mi pranie rozwieszać, podawała mi ubrania z miski a ja je wieszałam, później wybierałyśmy ubranka jej i Mai do prania, też dobra zabawa, ja pokazywałam ubranko a Kasia mówiła czy się nadaje czy nie, robiłyśmy też wspólnie naleśniki, Kasia mieszała ciasto, ogólnie staram się ją włączać do domowych obowiązków. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikoli Re: zabawy 11.01.08, 20:23 elkusia-Nikola tez lubi kąpać lale i bawić się w gotowanie,ma cały zestaw naczyn który dostała rok temu na urodzinki odziwo jeszcze cały mamokasieńki-Jak ja wywiesze bez Nikoli pranie to cały dzień mi wygaduje,równiez jak kasia lubi to robić ) Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Cieplutko 12.01.08, 20:22 Hej dziewczyny, Mega nameczysz sie biedulko,zeby Ci szybko przechodzilo i zebys nabrala duzo sil. A u nas : we wtorek w nocy Patryk wymiotowal,co troche pospal to go meczylo,pizame zmienialismy mu z 5 razy,lozeczko jego bylo mokre to spal z nami,oczywiscie posciel tez trzeba bylo zmieniac.Rano sie uspokoilo,tylko troszke biegunke mial wiec poszlismy na ten bal w przedszkolu.Za wiele nie tanczyl,zeby go nie meczyc,obiadu nie chcial.Po balu poszlam z nim do lekarki,powiedziala,ze to wirusowka,u Pata przeszlo bez goraczki.W czwartek mnie wzielo,caly dzien przelezalam w lozku,zadzwonila do meza zeby sie zwolnil,zanim dojechal to troche potrwalo a ja ledwo wstawalam,zeby z Patem siku pojsc.Co prawda sam obi do kibelka i po kilku dniach w przedszkolu wyprasza mnie nawet z ubikacji tylko to swiatlo za wysoko a jak jest ciemno to nie wiejdzie. Po poludniu zmierzylam sobie temp i wyszlo,ze mam 39,5 st i tak mysle,ze zle troche mieszkac samemu,bo jak sie cos dzieje i czlowiek prawie nie przytomny to wcale nie fajnie.Maz to lekko przeszedl,tylko biegunka.Naszczescie Patowi juz przeszlo ale jeszcze na diecie jestesmy chociaz ja na jedzenie patrzec jakos nie bardzo moge. Od poniedzialku u nas ferie,w przedszkolu ma byc mniej dzieci ale cieplo sie robi,na jedno fajnie ale znowu te choroby.Przy mrozie to jakos tak nie bylo. My z zabaw to np spiewamy piosenki z karaoke na necie do mikrofonu,tanczymy jak Pat ma ochote.Wczorai tez do kartonu przyklejalismy wate(snieg) i probowalismy stworzyc watowego balwana.Pat lubi nozyczkami wycinac "cos" z kolorowego papieru,rysuje najczesciej przy jedzeniu.Dzis uczyl sie pisac literki na komputerze.A zamiatac czy wieszac pranie to juz od dawna pomaga,tylko nie chce juz podawac ubran a sam wiesza,musze oczywiscie poprawic ale ma zajecie i sie cieszy,ze moze. Sie rozpisalam a zaraz Pata trzeba myc. Zdrowka dla dzieciaczkow i rodzicow. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Cieplutko 15.01.08, 09:48 Witam Moniko jak się czujecie? Mam nadzieję, że już po chorobach. Masz rację ciężko byłoby żyć samotnie, nie wyobrażam sobie życia bez męża i dzieci, czasami jestem już zmęczona tą ciągłą monotonią ale jak wyjdę gdzieś sama to tak mi strasznie pusto i od razu tęsknę za swoją małą rodzinką. U nas narazie choroby więc siedzimy w domu, dopiero Kasia chorowała, już jej zaczęło przechodzić to teraz z kolei Maja chora. Najgorsza w Kaśkowej chorobie była ciągła krew z nosa, w sumie z byle powodu, wystarczy że się zdenerwowała, rozpłakała, albo mocniej zakaszlała i od razu struga krwi. Teraz już całe szczęście lepiej. Udało mi sie Majeczkę na chwilkę ułożyć do spania to mam czas na komputer. Poza tym siedzimy w domu nigdzie nie wychodzimy więc Kasia nudzi się jak mops, wymyślam jej różne zajęcia ale ile można, no i Maja ciągle wymaga uwagi, czasami nie wyrabiam, szczególnie kiedy obie jednocześnie czegoś chcą a ja muszę wybrać która potrzeba najważniejsza. W piątek bal karnawałowy w przedszkolu a tam nawet zdjęć nie można zrobić, zarządzenie dyrektorki impreza zamknięta i rodzicom nie wolno wejść, denerwuje mnie to, bo bardzo bym chciała zobaczyć jak bawi się moje dziecko w grupie a nie mam takiej możliwości. Nie wiem nawet kiedy ferie zimowe się u nas zaczynają i czy wogóle będą. Na zewnątrz całkiem fajna pogoda ale nie bardzo bym wiedziała nawet co robić z dziećmi, Maja wiadomo w wózku, ale Kasia chce na plac zabaw a tam zimno i mokro, a samo chodzenie po osiedlu nudne strasznie, szczególnie dla prawie trzylatki. Nie mamy jeszcze prezentu urodzinowego i nie mam konkretnego pomysłu. Przeglądam allegro i nic nie przychodzi mi do głowy. Miał byc keyboard ale myślę, że to troszeczkę za wcześnie. W weekend byliśmy u teściów i teściowa chyba też nie ma pomysłów, wszystko dla Kasi i tak kupuje na allegro. No i mogłam w końcu pojeździć samochodem, mąż raczej nie lubi kiedy biorę samochód ale teraz widzę, że coraz częściej pozwala mi korzystać, wprawdzie siedzi obok ale i to dobre. Może w końcu się przełamię i też będzie ze mnie kierowca. Pozdrawiam i idę dalej porządki robić. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Cieplutko 15.01.08, 11:53 Wszystkiego najlepszego na urodziny Jakuba. Mam nadzieję, Mega że pwowoli łapiecie rytm i jakoś dajecie radę, uściski dla wszystkich. Ja wczoraj dałam Dobrosi prezent na urodziny i była to ogromna farma: dwa drewniane domki , ciągnik, figurki inwentarza i państwa farmerów Jak na razie Dośka zachwycona, bawiła się cały wieczór, zobaczymy jak długo to potrwa. Wieczorem wrócił mąż z kolejnym prezentem, kupił namiot w Biedronce za 19,99 , namiot jest 3 osobowy, i mąż stwierdził, że za te pieniądze to musi kupić. Zawsze latem gdy gdzieś jedziemy można wziąść na wszelki wypadek. Oczywiście mąż rzuciła hasło, że jest tak tani to trzeba zobaczyć jak wygląda, na co Dobrośka od razu, że rozkładamy namiot. Zwinęła farmę i rozłożyłyśmy namiot w pokoju Dobroska zachwycona, a nam namiot bardzo się podoba, jest cienki ale dość duży, a po złożeniu bardzo mały, akurat na awaryjne sytuacje. Mąż się odgraża, że będzie jeździł na ryby w tym roku, to może z nim pojedziemy, chociaż spania pod namiotem z dzieckiem gdziś w lesie na razie sobie jakoś nie mogę wyobrazić w moim wykonaniu. Dziś Dobroska kończy trzy lata, urodziła się parę minut po 19. Jak to szybko minęło. Pozdrawiam wszystkich i dużo zdrówka życzę dla wszystkich chorych, oby do wiosny! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 wszystkiego najlepszego 15.01.08, 12:07 Najlepsze życzenia dla Dobrosi i Kubusia 100 lat maluszki wyrośnijcie na dobrych i porządnych ludzi Życzę wam stosu prezentów, pysznych tortów urodzinowych, miłych gości i mnóstwa zabawy. Elkusiu to świetnie, że trafiłaś z prezentem dla córci, oby zabawa farmą trwała jak najdłużej. Hm co do biedronki to chętnie bym zajrzała ale dla mnie największym minusem tego sklepu jest brak możliwości płacenia kartą, gotówkę bardzo rzadko noszę przy sobie tak więc zakupy w biedronce to rzadkość pomimo że mamy bardzo blisko, lubię niektóre produkty biedronkowe i chętnie bym tam zaglądała, narazie oglądam gazetki biedronkowe w internecie. I jak coś ciekawego jest to idę. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 Re: wszystkiego najlepszego 15.01.08, 16:10 Dal Dobrosi i Kubusia 100 lat w zdrowiu i w szczęściu, samych radości w życiu i wspaniałych prezentów z okazji 3 urodzin!! życzy Zuzia z cala rodzinką. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: wszystkiego najlepszego 15.01.08, 19:17 Hej, Sto lat dla naszych solenizantow,spelnienia marzen i duzo radosci. U nas lepiej,Pat chodzi do przedszkola ale przez te ferie to panie tez maja urlopy,bo i dzieci mniej i tak wszystkie grupy sa razem w sali a w drugiej spia,ogolny zament i lament.Ja narazie postanowilam,ze po kazdej chorobie idziemy znowu i nie zawieszamy przedszkola chyba,zeby bylo tak jak ostatnio,ze z jednej choroby w druga bedzie wpadal,ale mam nadzieje,ze juz tak zle nie bedzie. Zdrowka duzo dla Kasi i Majeczki.Nie rozumiem tego zakazu ale skoro tak ustalone.ja wrzuce Pata z balu jak znajde chwile,bo jakos tez od rana w domu mnie nie ma,w koncu moge wszedzie chodzic sama i o ile szybciej idzie wszystko zalatwic. Idziemy sie kapac.Pat jakos po przedszkolu strasznie zmeczony ale moze to tez przez ta pogode. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikoli Re: wszystkiego najlepszego 15.01.08, 20:15 I ja również dołaczam się do życzeń urodzinowych Dobrosi i Kubusia ) Sto lat,niej żyją nam...!!!! Elkusia ja z Nikolką jeździłam pod namiot juz jak miala dwa latka,tylko musialo być cieplutko.Szybko zasypiała i świetnie się bawiła,rano kąpała się w jeziorku,pływaliśmy łudką.... Polecam!!! A ja wczoraj złamałam sobie palca u nogi bo walnelam w łózko i mam 10dni zwolnienia do 24.01 ) 25 stycznia Nikolka ma urodzinki,bede miala czas zeby wszystko przygotować. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: wszystkiego najlepszego 17.01.08, 08:24 Mamo_nikoli ty to sobie umiesz załatwić wolne mam nadzieję, że to nie w złości kopałaś biedne łóżko. Dzięki wszystkim za życzenia urodzinowe, przekazałam Dobrosi, ale strasznie dużo trzeba było tłumaczyć od kogo to. W ramach prezentu wybraliśmy się we wtorek do fikolandu, i był to najlepszy prezent dla Dośki, śmiała się w głos, nie byliśmy za długo, bo jechaliśmy po pracy, ale zawsze coś. W sobotę imprezka, będą babcie i dziadek, reszta rodziny wyjechana lub chora, więc impreza w małym gronie ale i tak zamówiłam tort. Jakoś byłoby mi żal, gdybym nie mogła być na pierwszym baliku z moim dzieckiem, ale pewnie dzieci lepiej się bawią bez rodziców i to tym jest spowodowane Miłego dnia dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: wszystkiego najlepszego 17.01.08, 10:02 Witam Mamo Nikoli bardzo współczuję z powodu złamanego palca, no ale przynajmniej spędzsz trochę czasu w domu. Elkusiu fikoland to dla dziecka najlepszy prezent, dobrze że zabraliście Dobrosię. Ja też próbuję męża przekonać żeby jutro nas zawiózł do fikolandu, bo w sobotę już czasu nie będzie. Nawet Majeczce pobyt w fikolandzie sprawia przyjemność. A z prezentów to kupujemy dla Kasi farmę lego duplo, wczoraj oglądaliśmy i zdecydowaliśmy się na nią, a do tego traktorek do kompletu też z lego duplo. Od cioci dostanie kredki bambino ołówkowe i kolorowankę, od jednej babci ciaastolinę, a od reszty nie wiem. Co do tego balu przebierańców to jest mi bardzo żal, ale mam nadzieję, że będę mogła chociaż pójść pomóc przebierać Kasię, przynajmniej zapytam Panią czy będzie taka możliwość. A jak nie to zostawię Pani kamerę żeby ponagrywała choć trochę, aparat nasz trudniej obsługiwać więc nie będę go zostawiać. Ale się na dziś ustwaiłam, wczoraj zrobiłam duży obiad, ugotowałam rosół i zostało jeszcze na dziś Więc nic nie muszę robić no i mąż wieczorem posprzątał kuchnię. No i koniec luzu Maja się obudziła. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: wszystkiego najlepszego 18.01.08, 08:51 Witam i życzą na jutro już dla Kasieńki samych słonecznych chwil, mało łez, uśmiechu i miłości, i duuużo zdrówka. Wszystkiego najlepszego ( i dajcie znać jak tam farma lego się sprawuje). Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia zabawy 18.01.08, 08:48 Uwaga, uwaga adres na fajną stronę z zabawami i innymi poradami: program.aupair.fm.interia.pl/zabawa.html Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: zabawy 18.01.08, 15:56 Hej Sto lat dla Kasi,duzo buziakow przesylamy. Dziewczyny to byl Pata pierwszy caly tydzien przechodzony do przedszkola w jego historii.Nie obywa sie bez placzu,pani mowi,ze potrafi caly dzien marudzic i tylko do mamy chce a dzis maz go odbieral i powiedzial,ze Pat cale dwie godziny przeplakal na lezakowaniu i dzieciom spac podobno nie dal.Co tu zrobic zeby tak sie nie zachowywal? U nas dzis deszcz i wogole do niczego pogoda a musimy wyjsc jeszcze na zakupy. Pozdrawiam i udanych imprez urodzinkowych zyczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zabawy 21.01.08, 09:37 Witam Dziękujemy serdecznie za wszystkie życzenia. No i po balu karnawałowym w przedszkolu i po urodzinach. Bal karnawałowyudał się całkiem nieźle, no i nie wytrzymałam, przyjechał mąż i został z Majeczką, a ja pomimo tego, że nie można było być rodzicom to jednak poszłam przed 12:00 żeby choć kilka zdjęć zrobić, no i zrobiłam, zdjęcia Kasi i całej grupie, a później jeszcze poszłam na sale gdzie był bal i wszystkie grupy się zebrały tylko tam już nie wchodziłam tylko zostałam za kotarą, która oddzielała salę od korytarza, ale odsunęłam sobie i całkiem sporo widziałam, zrobiłam kilka zdjęć i sfilmowałam jak bawi się moje dziecko. A na koniec jak poszłam ponią do przedszkola to dostała jeszcze prezent, dużą książkę z pięcioma układankami, zestaw kolorowanek Disney z kredkami i pluszaka. Najlepsze, że wogóle nie chciała wwychodzić z przedszkola i siedziałam tam z nią prawie godzinę. Później prześlę wam kilka zdjęć. A urodziny też w miarę udane, ja niestety bardzo źle się poczułam i nie bardzo mogłam cokolwiek zrobić więc mój mąż musiał biedny obsłużyć całą imprzę, ale Kasia bawiła się świetnie, no i najważniejsze z prezentów bardzo zadowolona. Zresztą Maja też bo korzysta i ona. My zrobiliśmy dla Kasi taką dużą paczkę włożyliśmy tam 2 zestawy klocków lego duplo, lalkę barbi, 4 książeczki, gumy do żucia rozpuszczalne (Kasi ulubione), jajko niespodziankę, trochę cukierków i Kasia miała wielką frajdę z rozpakowywania i wyjmowania wszystkiego po kolei. Od babci i dziadka dostała dvd przenośne, odtwarzacz płyt dla dzieci i książkę, od cioci dostała kredki bambino ołówkowe, od cioci męża dostała książkę ilustrowane baśnie Polskie (idealne na dobranoc) obie z Mają zasypiają zanim skończymy czytać choćby jedną. Smutno trochę mi było bo moja mama nie mogła przyjechać i moja siostra która jest chrzestną Kasi ale będą w przyszły weekend, no i nasi znajomi też nie mogli być bo Maja chora i nie chcieli żeby ich dzieci się pozarażały więc będzie drugie przyjęcie urodzinowe dziewczynki będą zdrowe. ALe się rozpisałam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikoli Re: zabawy 21.01.08, 11:55 Mamokasienki jesli mozna to ja równiez prosze o zdjecia z balu Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: zabawy 21.01.08, 12:44 Ale u nas pada, całą niedzielę, dziś od rana - mokro strasznie. Czy Kasia była za kogoś przebrana, jakie stroje na tym baliku? Trochę Ci zazdroszczę tych atrakcji, u nas DOsia cały czas z dziadkami, przy takiej pogodzie to pewnie siedzą i oglądają tv, a mnie jak o tym pomyślę, to szlag zaraz trafi. CHociaż zdaję sobie sprawę, że Dobrosia chyba w zeszłm roku jeszcze nie była gotowa do przedszkola. No cóż, w marcu składamy wniosek i od września zaczynamy nowy przedszkolny rok. Chociaż wiem, że będzie strasznie na początku i tego też się boję, tych łez i rozstań. Jak tam Pat Moniko, po weekendzie z chęcią poszedł do przedszkola? My wczoraj wybraliśmy się do Palmiarni, trochę się bałam czy Dośka będzie zainteresowana roślinkami, ale na szczęście okazało się, że była i wystawa kotów, i żółwie, i węże, i papugi, i dużo ryb, i robale (straszyk austalijski, brrrr), córcia zachwycona. A i my trochę popatrzyliśmy na zieleń i zatęskniliśmy do wiosny Miłego tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zabawy 21.01.08, 14:20 To znowu ja Moniko też się zastanawiałam jak tam Pat? Co do tego leżakowania w przedszkolu to chyba sprawa indywidualna, ale może wprost z nim rozmawiaj że pójdzie do przedszkola i poobiedzie będzie spał w przedszkolu a jak się obudzi to po niego przyjdziesz. Ja uznaję tylko metody wprost bez kręcenia i zmyślania, szczególnie przy rozmowach z dzieckiem. Na początku jest trudno ale przynosi efekty, Kasia ma do nas na tyle zaufanie, że kiedy coś mówimy to wie, że tak będzie i koniec. Nawet jeśli coś obieuję to na 100% to spełnię. To tylko taka moja luźna sugestia. Choć pewnie wy też tak robicie. Elkusiu co do oglądania tv to ja też strasznie nie lubię kiedy moje dzieci się wpatrują w ekran, więc ograniczam na maxa. A z kolei u dziadków siedzi ile chce choś też staram się ingerować i proszę dziadków żeby coś innego z nią porobili. Najlepiej jest odkąd wrócił teść bo on i rysuje z nią i się bawi, wogóle jest fajny. No a to dvd w prezencie dla Kasi miało być już na gwiazdkę ale nie pozwoliłam to na urodziny przywieźli. Jak narazie obywamy się, przyda się napewno na długie nudne podróże samochodem. A co do przedszkola to Kasia była przebrana za lwa, jak mąż wróci z pracy i mnie trochę odciąży to wam prześlę te zdjęcia w końcu. No ale przedszkole wiąże się też z chorobami, Kasia kaszle już od 2 tygodni, a Maja od tygodnia i z nosa im leci. W sumie Kasi już przechodzi, a z Mają mamy ciężko, mam nadzieję, że do końca tego tygodnia jej przejdzie. No i Kasia już drugi tydzień siedzi w domu, bo szczepienie Majkowe nas czeka i nie chcemy niczego nowego podłapać. Ogromnym plusem przedszkola jest fakt, że Kasia świetnie się rozwija, poza tym ja mam więcej czasu dla Majeczki i dla siebie. Z Kaśkowym pójściem do przedszkola to była najlepsza decyzja jaką podjęliśmy. Narazie chodzi w kratkę kiedy chce i kiedy nam pasuje, a za rok jak będę już pracować to będzie chodziła bardziej regularnie i na dłużej, najważniejsze, że się przyzwyczai. Elkusiu Dobrosia wydorośleje trochę do września i będzie wam łatwiej. I rozstania nie będą takie trudne i z siusianiem nie będzie problemów. A ja z koeli zazdroszczę wam wyprawy do palmiarni, u nas nie ma czegoś takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn caly czas deszcze 21.01.08, 17:48 Hej dziewczyny, Dzieki za pamiec i troske o Patryka,niestety znowu chory.Ten tydzien co przechodzil to tez kaszlal,w weekend troche goraczkowal no i dzis zostal w domu,goraczki nie ma ale kaszle jakos tak ostro.Mialam isc do pediatry ale numerek byl na 13:30 a Pat wtedy spi no i chce zeny odespal w domu.Nakupilam mu syropow i z cebuli zrobil maz.Zobacze co jutro bedzie.Jesli sie nie pogrszy to w srode pojdzie do przedszkola a w gorszym przypadku do lekarza. Mamokasienki ja wlasnie mowie Patrykowi ,ze jak pospi,zje podwieczorek to przyjde po niego,no i tak jestem juz pare min po 14 i jak jest jakis owoc to zabieramy do domu albo Pat po drodze je a jak cos innego np budyn to czekam az zje.Ogolnie mysle,ze juz powinien wiedziec,ze go tam nie zostawiamy,jak mu to mowie to wydaje sie taki spokojniejszy ale na ile on to rozumie to nie wiem. Ale okropna pogoda,pada i pada,wogole wychodzic sie nie chce.Za to nasz kot coraz bardziej i czesciej domaga sie wychodzenia na balkon. Elkusiu super ze wyjscie sie udalo,fajne sa takie atrakcje. Co do przedszkola to mysle,ze moze za wczesnie Pat poszedl jak na niego indywidualnie,sama juz nie wiem. Dzis bylam z Patem na badaniu skory i musimy pojsc do alergologa bo jest podejrzenie atopowego zapalenia na policzkach.On na lekkim nawet mrozie ma mocno czerwone policzki,babcie mowia,ze taki rumiany i zdrowy a mi sie to nie podobalo,czasami tez pojawiaja sie krostki. Ide bo Pat placze w ubikacji. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: caly czas deszcze 22.01.08, 08:03 Pada, pada, pada ... Moniko mam nadzieję, że to jednak nie azs, strasznie męczące to dziadostwo, u nas było na tle alergicznym, w tej chwili jest prawie dobrze, ale i tak musimy uważać, na mróz - grubo kremu, ostrożnie i na krótko, na słońce - grubo kremu, ostrożnie i krótko, na basen - nie wolno. ALe dasz radę, tylko ja też właśnie trochę boję się przedszkola, czy tam panie upilnują tego smarowania kremem, trochę wątpię. Czekamy na zdjęcia Mamokasieńki, ale wypasione prezenty na urodzinki, ho,ho. Tradycyjnie - dużo zdrówka dla maluchów Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikoli Re: caly czas deszcze 22.01.08, 09:28 elkusia zastanawiam sie co to jest to "azs"?? U nas deszcz wogle nie pada ale słyszałam cos ze na dniach ma spasc snieg,zobaczymy. Nikolka ma za trzy dni urodziny a ja nie mam prezentu bo nie wiem co kupic...klockami nie zabardzo lubi sie bawic,lalke fajna dostała pod choinke hmm....moze wy macie jakies ciekawe pomysły?? Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: caly czas deszcze 22.01.08, 10:35 azs - atopowe zapalenie skóry: Choroba może wystąpić już w pierwszych tygodniach życia, albo w wieku późniejszym. Przebieg choroby i występowanie zmian na skórze mają różne nasilenie; najczęściej zmiany chorobowe występują na twarzy, szyi, w zgięciach kończyn, ale mogą obejmować całe ciało (erytrodermia). AZS mogą towarzyszyć inne choroby atopowe, najczęściej astma oskrzelowa. Im wcześniejsze pojawienie się zmian chorobowych tym gorsze rokowania co do przebiegu choroby wieku późniejszym. Atopowe zapalenie skóry trudno jest zdefiniować jako chorobę jednorodną. W początkowej fazie jest to po prostu wyprysk atopowy, objawiający się różnego rodzaju zmianami skórnymi, występującymi głównie w zgięciach (np. kolana i łokcie). Takie nasilenie choroby może utrzymywać się przez dowolny okres czasu, może się też cofnąć lub zacząć posuwać naprzód. Charakterystyczne objawy Atopowe zapalenie skóry charakteryzuje się intensywnym świądem, zaczerwienieniem i łuszczeniem się skóry. Mechanizm powstawania zmian AZS jest chorobą, której geneza jest bardzo skomplikowana, a przyczyny nie są do końca poznane. Wiadomo, że w przebiegu choroby znaczenie mają: czynniki genetyczne wpływ środowiska zewnętrznego alergeny pokarmowe alergeny wziewne (powietrznopochodne) substancje drażniące (np.: wełna) stres i emocje hormony mikroorganizmy, roztocza czynniki klimatyczne Istnieje również pogląd, że w patogenezie AZS rola atopii jest znikoma, a w niektórych przypadkach wręcz żadna i, że AZS nie jest objawem atopii jako takiej (w niektórych przypadkach). Wedle tej opinii zmiany skórne w AZS są wyłącznie wynikiem drapania i pocierania, które same w sobie prowadzą do nasilenia stanu zapalnego – głównym czynnikiem wywołującym AZS jest wówczas nadmierna skłonność skóry do świądu (jako defekt genetyczny). Pomysły na zabawki: domek dla lalek farma z figurkami zwierząt ciastolina zestaw stempelków książeczki z naklejkami lub do malowania (np. wodą) puzzle klocki z obrazkami do układania tablica magnetyczna z figurkami do układania domino lub memo lub karty Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: caly czas deszcze 22.01.08, 11:54 Witam Zdjęcia przesłane, mam nadzieję, że do wszystkich dotarły. Co do pomysłów na prezenty to my też nie mieliśmy za bardzo stąd kilka rzeczy. U nas najlepiej sprawdzają się figurki zwierząt wszelkiej maści, a te duplo są super, bo można usadzać na nich ludziki, Kasia ustawia płotki bawi się w skoki, daje im jeść, wogóle nosi je po całym mieszkaniu, w niedzielę znalazłam na allegro jakieś niefirmowe pasujące do duplo figurki zwierząt gospodarskich z farmerem, ogrodzeniem i budynkiem i kupiłam, teraz czekamy na przesyłkę. Widzę, że Maja też lubi te figurki. A co do prezentów to tablice do rysowania, książeczki, zestawy kuchenne, kuchnia, domek dla lalek z akcesoriami. Nic mi więcej do głowy nie przychodzi. U nas sprawdzają się farby, kredki, kolorowanki, naklejki, no i ww. klocki, choć wcześniej zabawa klockami była prawie żadna. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: caly czas deszcze 22.01.08, 14:27 Mamokasieńki, poczta jest ale pusta, bez załączników (( Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikoli Re: caly czas deszcze 22.01.08, 14:44 Elkusia nie spodziewałam sie tak wyczerpującej odpowiedzi ale dziekuje,już teraz wiem dokładnie co to jest ) Pomysły na zabawki się przydaczą.Ciastolina,kolorowanki,książki odpadają bo ma ich mnustwo a od tej wstrętnej ciastoliny mam wszystko poklejone zato pomysł "domek dla lalek" jest super!!! dzięki Mamokasienki dostałam wiadomość na e-mail ale nie widze tam żadnego załacznika ze zdjeciami Kasi!! Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: caly czas deszcze 22.01.08, 15:18 Hej, Pat spi jeszcze to mam chwile. Bylam dzis u pediatry no i narazie bez antybiotyku.Mial byc bactrim ale Pat nie ma teraz goraczki wiec narazie witaminy,wapno,mucosolwan i inne syropy no i clemastin od alergii. Dostalam tez skierowanie do alergologa.Narazie mamy nie wychodzic z domu przez pare dni wiec na badania wybierzemy sie w przyszlym tyg. Elkusiu az sie przerazilam tym postem o azs,niby lekarka mowila,ze czasem jedna masc wystarczy ale znam mamy maluszkow,gdzie dzieci dostaja masi ze sterydami i az mnie to przeraza.Ale dzieki za szczegolowe opisanie tego. Ja narazie nic nie kupuje Patowi na urodziny.Bedzie troszke gosci wiec napewno troche dostanie prezentow a my i tak caly czas kupujemy traktory(nie tylko),przewaznie z przyczepami i kolekcja juz sie uzbierala.Mysle caly czas nad jakims pojazdem na akumulator ale teraz chyba nie ma co i dopiero jak sie cieplo zrobi,zeby na dwor brac,bo jak mi zacznie jezdzic po mieszkaniu to nie wiem czy wytrzymam Mmnie cos tez zaczyna rozkladac,maz mowil,ze z rana blada bylam bardzo,potem to juz w gardle drapanie czulam. Z rana tak nie padalo ale teraz to okropnosc wyjsc na dwor. Zdrowka dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: caly czas deszcze 22.01.08, 15:19 aha,Olgo tez mam pustego meila bez fotek. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: caly czas deszcze 22.01.08, 15:41 Ojej coś pokręciłam Tak mi się te załączniki szybko pakowały że aż się dziwiłam, ale to pewnie coś nie tak z pocztą było, albo za dużo zdjęć włożyłam. Postaram się powtórzyć tego maila z mniejszą ilością zdjęć troszeczkę później. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: caly czas deszcze 22.01.08, 17:06 Witam po przerwie. Ostatnio mój mąż ma mniej pracy bo w szkole, w której ma lekcje mają teraz ferie i więcej jest z nami w domu. No i jakoś tak nie mam jak pisać, bo Piotr okupuje kompa. No ale w przyszłym tygodniu już będzie miał więcej zajęć więc będę miała jak pisać. U nas też paskudna pogoda. Wczoraj padał deszcz a dziś wieje i pada mokry śnieg, więc siedzimy od dwóch dni w domu. Szkoda, że nie ma mrozu bo wymroziłoby te wszystkie choróbska. Mamokasienki, ja też dostałam maila bez zdjęć. U nas jak na razie bez chorób, choć Olka troszkę pociąga dziś nosem i kicha. Ale już dałam jej wapno, syrop z cebuli i mam nadzieję, że nie rozwinie się nic gorszego. Od lutego Ola wraca do przedszkola. Na razie jest pełna zapału i ciągle pyta czy już idzie do przedszkola. Zobaczymy na jak długo starczy jej chęci i kiedy zacznie znów marudzić, że nie chce chodzić. No i ciekawe jak bedzie z choróbskami. U nas jest podejrzenie, że Łukasz ma azs Po antybiootyku, który brał w grudniu teraz ma ciągle problemy ze skórą, jest szorstka i zaczerwieniona. Ja ostatnio zrezygnowałam z jedzenia nabiału ale i tak ciągle coś mu wyskakuje. Nie mam za bardzo jak mu wprowadzać nowości w jedzeniu bo nawet nie będę widzieć czy ma jakieś nowe zmiany na skórze. Na razie kończę, bo Olka marudzi, ze chce się w szkołę bawić Dodałam nowe zdjęcia dzieciaków. Odpowiedz Link Zgłoś
madziara40 zimno! 23.01.08, 11:10 Witam!! Przesyłam spóźnione ale bardzo szczere życzenia urodzinowe dla Kasi!!! Sto lat, sto lat, zdrowia i wiecznego uśmiechu szczęścia na twarzy!!!!!! Przepraszam Was dziewczyny, że ostatnio tak mało tu zaglądam i nie mam czasu na dokładne przeczytanie waszych postów, ale wszystko się nawarstwiło, pocieszam się ze jeszcze tylko pół roku i będzie luźniej. Jestem w trakcie sesji, pisania pracy mgr. , a naddatek zaczęłam jeszcze podyplomowe, wariactwo w pracy .... Zapewniam , że jak nie zaglądam to często myślę o Was i się zastanawiam jak sobie radzą nasze skarby!!! W sobotę nigdzie nie wyjeżdżam to postaram się trochę zdjęć malej dosłać, wiem, wiem ze obiecuje ale naprawdę się postaram. W niedziele idę z Zuzia na pierwszy jej bal choinkowy u mnie w pracy- zobaczmy jak się będzie bawiła? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zimno! 24.01.08, 08:29 Witam Mam nadzieję, że tym razem udało mi się przesłać wam zdjęcia Już drugi tydzień siedzę z dziewczynkami w domu, wczoraj w końcu dzwoniliśmy po lekarkę i okazało się, że wszystko jest w porządku, Kasia ma lekko czerwone gardło, a z Mają ok, mamy podawać syropy i będzie dobrze. Wczoraj byłam na forum pracy zorientować się jak to u nas w Białymstoku wygląda, a mąż został z dziewczynkami. I w sumie jestem bardzo zadowolona, bo ja sobie odpoczęłam, porozmawiałam z ludźmi, przeszłam się później po sklepach, a dziewczynki miały najlepszą możliwą opiekę. Tylko lekarka przyszła podczas mojej nieobecności i mąż nie bardzo wiedział co i jak, zbadała dzieci, przepisała leki, zapisała co i ile podawać. Tylko mąż nie wiedział co z tego wszystkiego już mamy (tzn. jakie leki) musiałam w aptece dopytywać czy można niektóre z nich zastąpić innymi, ale i tak najważniejsze, że z dziećmi w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zimno! 25.01.08, 10:26 Witam Pustki straszne na forum Zyrafko super zdjęcia, tak narzekałaś, że Ola ma krótkie włosy a tymczasem ma bardzo ładne, takie gęste i zdrowe, to napewno po mamusi. Łukaszek też już duży, a dopiero się urodził, ale ten czas leci. No i zdjęcia zimowe, rewelacja, zima to najładniejsza pora roku, pomijając fakt, że mało przyjemna. Co do tego AZS to trzymam kciuki żeby okazało się, że to jednak zwykłe uczulenie. Madziaro czekamy na zdjęcia Ja właśnie pstryknęłam kilka Kasi i Mai i postaram się jakoś wkleić. Narazie Maja usnęła, a Kasia się bawi to mam chwileczkę. Czekamy jeszcze na lekarkę, bo ma zbadać dziewczynki. Napiszcie czy te Kaśkowe zdjęcia do was doszły. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: zimno! 25.01.08, 11:35 Hej, Mamokasienki do mnie doszly,alez Kasia ma piekne te loczki,slicznie wyglada,szczegolnie taka pomalowanaFajny z niej kociak w tym kostiumie.Trzymam kciuki,zeby dziewczynki juz zdrowe jak rybki byly. Tu kilka zdjec z Pata balu; fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,32043721,74841209.html U nas dzis na przemian,raz slonce raz deszcz i snieg i ogolnie wieje dosc mocno. Patrykowi tak niby juz przechodzi za to od wczoraj mnie kaszel meczy. Pat dzis wstal przed 7,pomarudzil,pobiegal za kotem potem zaczal sie wydzierac i tak z pol godzinki,polozyl sie na lozku i zasna a chcialam odkurzyc. Maz zrobil wczoraj troszke zakupow,tort robimy sami(jak w ubieglym roku),gosci niestety jutro malo bedzie,bo chrzesna i ciocie pracuja,z dziecmi nikogo nie zapraszamy,zeby nie zarazic to dopiero jak nam calkiem przejdzie to robimy jeszcze jakies male przyjecie,pewnie juz bez tortu. My troszke dzis musimy wyjsc do apteki i na zakupy,bo moge sie nie wyrobic ze wszystkim zanim maz skonczy prace i wruci. Wczoraj caly dzien w uzyciu byla plastelina.Lepilismy helokopter,potem u swinki Pepy Pat zobaczyl "dinozarla" i tez probowalismy cos takiego stworzyc.Potem zbieralam z dywanu ta plasteline,chociaz prosilam zeby nic nie ladowalo na podlodze. Jeszcze nie widzialam zdjec Oli i Łukaszka ale zaraz obejrze. Pozdrawiamy i tradycyjnie zdrowka zyczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: zimno! 25.01.08, 14:39 Mamokasieńki tym razem zdjęcia doszły - super Kasieńka wyglądała, fajny kociak. Oleńka z Łukaszkiem - świetne dzieciaczki, Łukasz już duży, Olka też - jak zwykle na zdjęciach taka dorosła. A zima przepiękna, zwłaszcza na klamerkach A i Pat budowniczy - rewelacja. Fajny kostium. Ja tylko na krótko, dużo pracy w pracy, przełom roku, wrrr. Wpadłam tylko złożyć życzenia uśmiechu, super prezentów i dobrej zabawy dla solenizantów: Nikoli od gosi.nikoli i dla Pata Budowniczego, no i dużo zdrówka, bo bez tego nie będzie zabawy. Miłego weekendu dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zimno! 27.01.08, 18:55 100 lat dla Pata spóźnione ale szczere życzenia, dużo dużo zdrówka, radości, zawsze uśmiechniętej buźki i wszystkiego naj naj. Świetne zdjęcia Boba budowniczego, fajny strój. No i super mieliście tą imprezę z jedzeniem i wogóle. Ale co przedszkole to inny zwyczaj. A teraz krótko co u nas. Dziewczynki już zdrowe, dziś byliśmy na spacerze w parku, bo nie padało i nawet co jakiś czas wyglądało słonko, wszyscy się dotleniliśmy i myślę, że jak jutro będzie tak ładnie to też się wybierzemy na spacer. Dobrze, że dni coraz dłuższe to i na spacer po ołudniu możemy się jeszcze wybrać. Dziś kupiłam na allegro klockibrick homestead, pasują do lego duplo, to będziemy mieć więcej opcji budowania. Musze kończyć bo mi Maja na kolana wchodzi Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: zimno! 28.01.08, 10:56 Hej, Dziekujemy slicznie za zyczenia.Urodzinki Pata przebiegly tylko w rodzinnym gronie.Z prezentow Pat zadowolony.Ja ze sprzatania troszke mniej Mamokasienki dobrze,ze dziewczynki juz zdrowe i oby tak pozostalo jak najdluzej. Zyrafko sliczne zdjecia,w koncu udalo mi sie obejrzec. U nas wczoraj padal snieg i odziwo,pomimo dodatniej temp. jeszcze jest bialo. Pat w przedszkolu,poplakal troche przy rozbieraniu i rozstaniu. Ja juz posprzatalam,popralam,chyba zaraz wybiore sie do miasta. Ciekawi mnie co u Mega?Mam nadzieje,ze juz troszke lepiej sie czuje. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link Zgłoś
mega3 Re: zimno! 29.01.08, 10:01 Witam Dawno się nie odzywałam, bo nie mam za wiele czasu, albo mój tata okupuje komputer. Z moim kręgosłupem nie jest jeszcze dobrze, chociaż o wiele lepiej. W zeszłym tygodniu nawet sama wybrałam się na osiedlowy ryneczek po zakupy, ledwo doszłam, później musiałam trochę poleżeć. Mąż się ze mnie śmiał żebym wzięła telefon to w razie czego zadzwonię po taksówkę Kuby urodziny też były skromne, byli teściowie, mój tata i chrzestny, teściowa przywiozł torta. Kuba co chwila kazał sobie zapalać świeczki, bo tak mu się spodobało zdmuchiwanie ich. Wczoraj byłam pierwszy raz na spacerze z Zuzią. Muszę kończyć bo mała woła cyca. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zimno! 29.01.08, 10:29 Witam Mega cieszę się bardzo, że już lepiej się czujesz, już niedługo będziecie z Zuzią na spacerki codziennie chodzić. U nas ze świeczkami było podobnie, Kasia ciągle kazała sobie zapalać żeby móc zdmuchnąć, najlepsze, że goście nam się podzielili i każdy w innym terminie i za każdym razem jakieś ciasto robimy i świeczki dajemy Kasi dmuchać to już wogóle będzie myślała, że urodziny to miesiąc trwają. Wczoraj też wyszliśmy sobie na spacer, lekarka była i stwierdziłą, że powinniśmy chodzić codziennie jak dziewczynki zdrowe. Wogóle bardzo się dziwiła że sama zajmuję się domem i dziećmi i nie mam żadnej pomocy, ja nie czuję się za bardzo obciążona, czasami tylko marzy mi się powrót do pracy, ale wiem, że to będzie koniec jednego etapu i odwlekam to jak mogę, narazie do wiosny. Kasia już trzeci tydzień siedzi w domu i nie chodzi do przedszkola, żebym w końcu mogła zaszczepić Maję, wczoraj poszłam ją zapisać i okazało się, że nasza pielęgniarka od szczepień jest na urlopie i nie ma mi kto dziecka zaszczepić a ja już nie mam siły siedzieć z nimi dwiema w domu. Chcę w końcu porządnie posprzątać, póść na zakupy. Kończę bo Maja już na kolana mi się wspięła Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: zimno! 29.01.08, 11:00 Hej Mega zdrowka duzo i szybkiego powrotu do formy,super,ze sie odezwalas. Mamokasienki wierze,w to co piszesz.Ja tydzien z Patem ledwo wytrzymywalam w domu.Jakos Wam to szczepienie chyba nie po drodze,skoro ciagle jakies przeszkody.Coz czasem tak bywa.Pat jak byl malutki to tez ciagle przekladalismy bo chory,bo katar a potem znowu cos innego.Bedzie dobrze.Kasi nie teskni za przedszkolem? My dzis wstalismy przed budzikiem,bo Pat siku chcial,potem sie jeszcze chwile polozyl,ja budzik wylaczylam i sie poprzytulalam do niego i tak nam zeszlo do 8:30 no i dzis wolne mamyA taka chcialam byc konsekwentna z tym chodzeniem do przedszkola ale moze jak juz kiedys uda mi sie pojsc do pracy to bedzie wieksza mobilizacja.Niby to pierwszy raz taki ale wczesniej myslalam juz,ze nie chce mi sie wstawac.Teraz jednak budzik bede wylaczac dopiero jak juz calkiem wstaniemy. Dzis u nas snieg pada,idziemy zaraz na spacer i zakupy,narazie Pat Skubi Du oglada. Pozdrawiamy i milego dnia zyczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikoli Re: zimno! 29.01.08, 17:51 mega,mamokasienki-Ale ja bym chciała miec drugą małą dzidzie tak jak wy ) Cały czas to odkładamy...mieliśmy dzialać w styczniu..teraz myslimy że lepiej bedzie w marcu a znajomi podpowiadają mi że fajnie po wakacjach..hmmm..i teraz juz sama nie wiem. Od lipca zeszłego roku zaczełam prace w firmie "Taranko",bardzo fajnie mi tam.Moja szefowa jest super,czesto rozmawiamy..smiejemy sie..umawiamy po pracy.Ona jak słyszy coś o ciązy to od razu mówi"nie" bo mowi że jestem jej bardzo potrzebna. Dziewczyny..co mam robić,patrzeć na nią,na to co mówi czy nie zwracac wogle na to uwagi?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: zimno! 31.01.08, 14:59 Witam U nas dziś jakiś senny dzień i narazie oba moje bąble usnęły, ciekawe ile pośpią. Moniko co do tej mobilizacji w prowadzeniu do przedszkola to ja myślę tak samo, będzie bardziej regularnie jak pójdę do pracy, a narazie korzystamy z komfortowej sytuacji, że mogę prowadzić Kasię kiedy chcę. Mamo-Nikoli świetnie, że masz dobrą pracę i dobrze się w niej czujesz, to jest najważniejsze. Co do drugiego dziecka to my tak sobie właśnie zaplanowaliśmy żeby było zanim wrócę do pracy bo później nijak by nam nie pasowało no i za nic nie dałabym się namówić na drugiego malucha. A tak posiedzę jeszcze do wiosny, Maja będzie miała roczek i dopiero zabiorę się za jakąś konkretną pracę, przynajmniej mam takie plany, a jak wyjdzie to nie wiem. Co do Twojej szefowej to nie wiem co miałabym Ci powiedzieć, wszystko skupia się na tym na czym Ci najbardziej zależy., więc musisz sama sobie odpowiedzieć. Mój mąż coś przebąkuje o trzecim dziecku, ale teraz już mnie nie namówi żeby nie wiem co, napewno nie w takim ciasnym mieszkanku i napewno muszę wrócić do pracy, a za kilka lat pomyślimy. Okropna pogoda nie chce się nawet wychodzić z domu, tak bardzo tęsnkię za wiosną, za ciepłem i spacerami. Kasia już świra w domu dostaje, a ja nie chcę żeby znowu były chore więc trzymam ją w domu. Do przedszkola pójdzie dopiero w poniedziałek, a dziś od rana mnie męczy, że chce do przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Już luty 01.02.08, 13:37 Witam gorąco Mamo-Nikoli, uważam podonie jak Mamakasieńki, że ty Ty musisz podjąć decyzję a nie Twoja szefowa, chyba ngdy szefom nie zależy na tym żeby pracownic nie było w pracy tylko na zwolnieniu lub urlopie macierzyński, no niestety - konflikt interesów. W tej chwili uważam, że jest akurat fajny moment w różnicy wieku dzieci, że warto byłoby zajść w ciążę, koleżanki które mają już starsze dzieci to mówią, że póżniej jest jeszcze trudniej się zdecydować, ale to przecież sprawa bardzo indywidalna, dużo zależy od sytuacji materialnej, choć z reguły nasi rodzice mieli dużo gorsze warunki i jakoś udało im się wychować po 2-3 dzieci U nas spokój, pogoda fatalna, albo zimno, albo wieje. albo pada. Miłego weekendu dla wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już luty 01.02.08, 14:07 Witam Też się cieszę, że już luty, wiosna coraz bliżej U nas nic nowego, właśnie ułożyłam dziewczynki spać, nie do wiary ale śpią obie, a w domu taka cisza, że aż uszy bolą. Najbardziej lubię taki spokój, najlepiej wypoczywam. A u nas pogoda znośna, nie jest zimno, 5 stopni, jest zupełnie sucho i nic nie pada, no i nasza pościel od rana na balkonie, jeszcze z godzinkę i ją zdejmę, ale będzie przyjemnie spać. W sumie zajrzałam tylko na chwilę życzyć wam udanego weekendu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikoli Re: Już luty 01.02.08, 16:14 Dzięki dziewczyny za odpowiedz,macie rację we wszystkim co piszecie Wczoraj zadzwoniła do mnie pani z przedszkola i mówiła że zwolniło się w końcu miejsce.No i dziś Nikolka była pierwszy dzień,nie płakała jak ją zostawiałam ..akurat trafiłyśmy na bal karnawałowy Wczoraj na szybkiego musiałam szukac jakiegoś przebrania i znalazłam dopiero w ciuchach używanych "małą syrenkę".Nawet fajnie wyglądała. Jak przyszłam ją odebrać to akurat płakała ale ponoć fajnie się bawiła i tańczyła...był "shrek" i troche była przestraszona!!! Dostała w prezencie lale z akcesorami i z tego co wywnioskowałam to raczej jej się podobało.Zobaczymy czy będzie chciała zostać w przedszkolu w poniedzialek!! Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już luty 04.02.08, 08:05 Ale super Mamonikoli, mam nadzieję, że dzisiaj też było bez problemów. Pierwszy dzień w przedszkolu i od razu bal, gorzej że teraz będzie miała nadzieję, że tak jest tam zawsze )) MY po pięknej słonecznej niedzili, po mszy pojechaliśmy z prowiantem za miasto, było super, piękne widoki, rozlewiska rzeki, tylko Dobrochna marudziła i nie chciała chodzić, bo ją nogi bolą. Kurcze, przez tą zimę, moje dziecko straciło kondycję. Mam nadzieję, że jak zacznie się chodzenie do piaskownicy to jej kondycja się wzmocni Miłego dnia, pa,pa Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Już luty 04.02.08, 13:22 Jejku dziewczyny, przepraszam, że tak mało piszę ale ostatnio nie wyrabiam. Młody cały czas mi ryczy, nie chce za bardzo spać w ciągu dnia. W nocy budzi się po kilka razy. Dziś wstał o 6 i do teraz zdrzemnął się 2xpo 0,5 godziny. Ja mam oczy na zapałki, myślałam, że pośpię razem z nim a tu klops. W ogóle zrobił się taki że tylko mama i mama i na rączkach. Staram się go nie nosić za dużo ale już nie wyrabiam od tego jego płaczu. Ola poszła dziś pierwszy raz do przedszkola po przerwie. Na razie jest pełna zapału, nie płakała i od razu pobiegła do dzieci. Zobaczymy na ile starczy jej zapału. W ogóle to chcę zacząć ją wcześniej kłaść spać, bo wcześniej był problem ze wstawaniem rano. Mam zamiar zrobić tak aby o 20:30 już leżała w łóżku, bo ostatnio to dopiero braliśmy się za mycie o 20 i schodziło nam prawie do 21. No i mam nadzieję, że nie przyniesie za szybko jakiegoś choróbska do domu. Zwłaszcza, że w zeszłym tygodniu było w Oli grupie podobno tylko 8 dzieci bo reszta była chora. Zobaczymy. Od tygodnia daję jej codziennie actimel do picia. Może jej jakoś to pomoże. No i muszę kończyć bo Łukasz już się zanosi od płaczu. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już luty 04.02.08, 16:53 Hej dziewczyny, Zyrafko trzymamy kciuki,zeby Ola chodzila jak najdluzej do przedszkola i nie chorowala no i maly,zeby dal Ci troszke odpoczac czasami. Mamo Nikolki fajnie,ze w koncu macie miejsce dla malej. Ja jakos tez ostatnio mniej zagladam na forum,jakos czasu braknie. w piatek w przedszkolu bylo przedstawienie na dzien babci i dziadka (nasi mimo zaproszenia niestety nie przyszli),maz mial wolne wiec poszlismy oboje i tylko na 9:30,myslalam,ze Pat pojdzie do pani i dzieci ale przesiedzial u taty na kolanach pol godzinki.Mimo,ze malo chodzil to piosenki kojarzyl i raczkami pokazywal to co dzieci.Jeden z chlopcow stana tylem do wszystkich i tak przestal ten wystep.Dziadkowie byli zaangazowani w wystep i tez wlaczali sie do zabawy a ja sie malo nie poryczalam.Szlak mnie trafia na ta tesciowa poprostu,bo zawsze wykrecala sie praca ale w zeszlym tyg podobno ja zwolnili chociaz sama mowi,ze odeszla. W sobote Pat nocowal u babci,bo my bylismy na urodzinach kolezanki w pubie,potem u niej w domu.Bylo troche osob,przynajmniej wyszlismy gdzies sami.Z rana oczywiscie telefon,zeby przyjezdzac,bo maly marudzi. Nie wiem tylko jak to bedzie jak pojdziemy na slub znajomych,wtedy napewno z rana nie bede biegla po dziecko wiec juz nie wiem czy wogole isc. Od wczoraj Pat goraczkuje,kaszle.Dzis zostal w domu,jesli goraczka nie przejdzie to jutro idziemy do pediatry. Koncze bo marudzi strasznie i ciagle mu oklady robie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już luty 05.02.08, 10:52 Witam wszystkich, współczuję Żyrafko i życzę dużo sił i wytrzymałości. Może Łukaszkowi ząbki się wyrzynają lub co gorsza uczulenie go męczy i dlatego taki spragniony mamy i utulenia w jej ramionach? Mam nadzieję, że Olka z chęcią będzie chodzić do przedszkola. Moniko żal, że trafiłaś na takich teściów, nic się nie martw - za parę lat, gdy bedą potrzebować pomocy to zatęsknią za silnym wnuczkiem coby dywany im wytrzepał lub pomalował mieszkanie Ja też tradycyjnie się wściekam na moją teściową, wczoraj piękny słoneczny dzień - gdzie go spędziło moje dziecko? - na zakupach w centum hanldowym, hurrra, ale się cieszę, bo dziś już pochmurno i pewnie będzie padać, więc znów cały dzień w domu wrrr. Romumiem, że muszą zrobić zakupy ale mają na to cały weekend, albo mogą jechać gdy już zabierzemy córcię, albo w taki dzień jak dziś, gdy pada - ale dlaczego w piękny słoneczny dzień idą z dzieckiem i siedzą cały dzień pod dachem? Na dodatek kupili jej kolejną maskotkę, już mówiłam, że Dośka ma za dużo maskotek, po co jej tyle misiów, lalek i psów? Bawi się tym jeden dzień a potem leży w kącie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już luty 08.02.08, 08:54 U nas piękny słoneczny dzień, a ja siedzę w pracy, ledwie przyszłam, to już mnie nosi na powietrze. Gdy wyjdziemy po 16 to juz pewnie będzie po słońcu. Choć już czuje się, że dni są dłuższe i jaśniejsze. Powoli wprowadzam Dobrosi zwykłe mleko, ale nie chce go pić. Mieszam trochę zwykłego, trochę w proszku ale wyczuwa smak i mówi, że chce tylko to z proszku. Nie wiem co robić? DO tej pory rano i wieczorem piła pełną butlę mleka. A Wasze dzieci bez problemu przeszły na zwykłe, woreczkowe mleko? Widziałam na allegro dużo przecen na zimowe spodnie i kurtki, chyba starym zwyczajem kupię już coś na kolejną zimę. Coraz droższe ciuszki dla naszych dzieci są Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już luty 08.02.08, 11:21 Witam Elkusiu oj droższe, droższe. Ja też zawsze kupuję ciuszki na wyrost, jak trafia mi się jakaś fajna okazja to zawsze korzystam. Przepraszam, że tak długo się nie odzywałam, Maja chora, od wtorku dostaje antybiotyk i to chyba niepotrzebnie, denerwuję się przez to ale podaję, bo nie mogę przerwać. w niedzielę nam zagorączkowała i do wtorku nijak nie mogłam zbić temperatury, w końcu zadzwoniłam po lekarkę, no i stwierdziła, że słyszy szmery w oskrzelach i zaserwowała od razu przyniesiony przez siebie antybiotyk (oczywiście musiałam za niego zapłacić). Następnego dnia Maja cała w kropki i żadnych objawów, myślę, że to była trzydniówka, ale antybiotyk mamy jeszcze do jutra. Poza tym szukamy działki pod miastem i trochę mi to szukanie zajmuje czasu. Wprawdzie narazie mamy plan że kupimy samą działkę, a dom wybudujemy za jakiś czas, ale i tak to nie taka prosta sprawa, bo ceny są bardzo wysokie. Kasia już tydzień chodzi do przedszkola i narazie ze zdrówkiem jako tako. U nas niestety słonka brak, ale całe szczęście nie pada. To się przejdziemy na spacer później z Kasią jak odbierzemy ją z przedszkola. Elkusiu co do mleka, to my wogóle nie dawaliśmy Kasi sztucznego bo rok i 8 miesięcy karmiłam ją piersią, a później dostała zwykłe mleko z kartownu i tak pije do dziś. Co wieczór dostaje kaszkę na zwykłym mleku. Moniko współczuję teściowej, szkoda dziecka. Elkusiu jak taki ładny dzień to ja bym dzwoniła do swojej teściowej, żeby zabrali małą na spacer, bo szkoda żeby siedziała w domu. Wtedy nie mieliby raczej wyjścia. Pozdrawiam i życzę udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już luty 08.02.08, 14:46 Hej, Patryk spi to mam chwilke,a coraz zadziej spi w dzien.Dzis szalal w domu a ja sprzatalam,w koncu siadl na kanapie i sam zasna. Wczoraj bylym w przychodni,Pat ma Augumentin,mial goraczke obudzil mnie o 4 rano siku i rozpalony byl.Dalam mu czopek i po 8 poszlismy sie badac.Znowu mala siatka lekow i 70zl + witaminy.Tak sie ciagle zastanawiam czemu na leki dla dzieci nie ma zadnych znizek.Pol biedy jak dziecko zadko choruje a jak ciesciej to juz mowie,ze majatek zostawiam w aptece. Elkusiu tez dostrzegam,ze dzien coraz dluzszy,coraz cieplej,sloneczko tez swieci i az mi sie w domu siedziec nie chce.Teraz cos zachmurzylo sie i moze popada. Jak pomysle,ze niedlugo swieta i okna trzeba by pomyc to jakos mi sie nie chce a blizej wiosny i tak trzeba to zrobic. Mamokasienki zdrowka duzo dla Majeczki. A co do tych cen za dzialki czy mieszkania to mialy w koncu przestac rosnac ale chyba nic sie nie zmienilo.Oby Wam sie udalo znalezc cos za rozsadna cene.Budowa domu to juz powazna sprawa ale to zawsze na swoim. Maz ma umowe do konca lutego,wczoraj cos mowil,ze rozmawial z szefem i ten narazie nie bardzo chetny na przedluzenie wiec pewnie od marca bedzie musial znowu czego szukac,moze i mi sie w koncu uda ale nic juz nie planuje. Pata tez mi szkoda przez tych tesciow,narazie moze jeszcze niewiele zrozumial z tego,poza tym my bylismy ale bedzie starszy i pewnie bedzie trudniej.A tesciowa pogodzila sie z synem i synowa i przestala sie do nas odzwywac.Jak dzwonila dzien w dzien z zalami i wogole tak teraz cisza,eeh nie moge kobiety zrozumiec i naprawde nie chciala bym kiedys byc taka tesciowa. Mamy okropny,ropny katar,mnie bardzo meczy a Pata najgorzej jak spi.Dostalam jakies krople ale na ulotce pisze,ze do 12 rż nie powinno sie stosowac u dzieci i nie wiem jak ta lekarka przepisuje te leki i czy wogole zapuszczac Patrykowi. W srode mamy kontrol wiec pewnie nastepny tydzien tez nici z przedszkola. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_nikoli Re: Już luty 10.02.08, 10:37 Elkusia ja już od daawna daje Nikoli zwykłe mleko,na początku nie chciała pić a teraz nie ma problemu!! Nikolka od środy nie chodzi do przedszkola bo jest chora Goraczka,katar i STRASZNY kaszel!!!! Mąż dostał zwolnienie do poniedziałku włacznie ale watpie że Niki wyzdrowieje do tej pory,kiepsko wyglada i kiepsko sie czuje ( Od dziś muszę zacząć podawać antybiotyk który lekarka przepisała w razie gdyby się nie poprawiało.Zła jestem bo Niki była tylko trzy dni w przedszkolu i już taka przerwa. U nas świeci słoneczko i zero wiatru,pogoda jest piękna a my nie mozemy poszalec na dworzu (( Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już luty 11.02.08, 10:16 Dużo zdrówka dla wszystkich choruszków, chyba to już przesilenie wiosenne. No i niestety efekt przedszkola ( Jestem ciekawa co tam u Mega, czy już doszła do siebie po porodzie, mam nadzieję, że już wszystko ok, odezwij się Mega, co słychać, jak sobie radzisz? Chętnie wesprzemy ciepłym słowem ) U nas bardzo fajna niedziela, wyjechaliśmy w południe do lasu, świeciło słońce, było super, wróciliśmy do domy po 17 dopiero. Dośka niestety wczoraj bardzo kapryślna, ja też szału dostawałam, niby super dzień, a ja się co chwilę wściekałam. Najpierw nie mogłam córci ubrać na dwór, ponad pół godziny ją goniłam po domu, już nie wiedziłam co robić, wymieniałam atrakcje które nas czekają - nic, próbowałam ją na siłę złapać, przytrzymać i ubrać - wiła się jak węgorz,nie dałam rady. Później w lesie nie chciała wyjść z samochodu, gdy wróciliśmy do domu znów nie chciała wyjść z auta- już nie miałam sił, żeby z nią walczyć. A w lesie było super, spacerowaliśmy, skakaliśmy po ściętych drzewach, obieraliśmy je z kory, zerwaliśmy gałązki do wazonu, żeby obserwować jak będą rozwijać się listki. W drodze powrotnej jeszcze odwiedziliśmy farmę owiec i strusi, ale wielkie były! Na prawdę super dzień, tylko ta szarpanina z córcią, wrr. Ostatnio wogóle bardzo drażliwa jest, gdy coś nie jest po jej myśli od razu ryk, płacz i obrażanie się. Szału można dostać. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już luty 11.02.08, 11:06 Witam i ja mamo-Nikoli tak wyglądały nasze początki w przedszkolu, zresztą chyba wszystkie przedszkolaki to przechodzą. Niestety nie ma chyba sposobu na te choróbska, organizm dziecka musi się przystosować. Elkusiu super taka wyprawa do lasu i na farmę, z tym ubieraniem to u nas trochę podobnie. My stosujemy metodę uprzedzania, dzień wcześniej mówimy Kasi co bądziemy robić następnego dnia i ona jakoś spokojniej wszystko przyjmuje. Zauważyłam, że nie lubi nieprzewidzianych sytuacji i wtedy jest taka jak Dobrosia. Np wieczorem przed spaniem mówię Kasi, że następnego dnia idziemy do przedszkola i ona z rana już wie co ją czeka. Wczoraj za to byliśmy oglądać działkę i to w sumie wyskoczyło nam niespodziewanie i już było trudniej z ubraniem i wyjściem. Za to działka całkiem fajna i jak wszystko ułoży się pomyślnie to ją kupimy, musimy jeszcze wszystko posprawdzać w gminie. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: Już luty 13.02.08, 10:32 Gratuluję Mamokasieńki, mam nadzieję, że uda się Wam kupić fajną działkę w przystępnej cenie ))) My też marzymy o własnym domku, ale trochę krucho z finansami Choć tego stresu zwiaznego z budową to Wam nie zazdroszczę, w każdym razie powodzenia i do zobaczenia na parapetówie. Spróbuję skorzystać z Twojej rady wcześniejszego uprzedzania córci, zobaczymy czy poskutkuje, choć z niedzielami to u nas raczej wyjazdy to decyzja podejmowana w ostatniej chwili, nigdy nie wiadomo jaka będzie pogoda i ochota. Co robicie na obiad dziś (to pytanie chyba sie pojawia na każdym forum gdzie są kobiety ? Ja już nie mam pomysłów, może coś podrzucicie? Szybkie, tanie i smaczne, hehe. Pozdrawiam gorąco (właśnie piję herbatkę z cytryną) Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Już luty 13.02.08, 13:21 Witam niestety czasu nie mam za wiele na pisanie, nawet na czytanie mało. Co do tej działki to jeszcze wszystki przed nami, dziś mój mąż pojedzie do człowieka od którego chcemy kupić działkę po wszystkie dokumenty, a do końca tygodnia planujemy sprawdzić księgi wieczyste i przeznaczenie działki w gminie. Jak wszystko będzie w porządku to idziemy do banku po kredyt i kupujemy działkę. Ale to tak prosto wygląda tylko napisane w rzeczywistości trochę to trwa. A budowa domu, dopiero jak spłacimy działkę, więc za kilka ładnych lat. Ale i tak strasznie przyjemne jest oglądanie i wybieranie projektów domów, no i może w końcu spełni się nasze marzenie o posiadaniu ogródka, o psie i kocie. Co do tego uprzedzania to niestety u nas zwykle weekendy są nieplanowane, ale bardzo się staramy żeby Kasia wiedziała wcześniej o możliwych planach, nieraz nawet dajemy jej różne warianty do wyboru, np. spacer po parku lub wyjście do zoo, lub odwiedziny u znajomych, którzy mają córkę w Kasi wieku. A co do obiadu to ja też zwykle mam pustkę w głowie co mogłabym jeszcze zrobić. Nasze hity to gołąbki, zwykle robimy je razem z mężem w weekendy, większą ilość a później mrozimy i mamy na kilka porcji. Spaghetti wg przepisu mojego męża z akademika, gotowane kulki z mięsa mielonego, nadają się i dla Kasi i Mai, a najprostsze to pieczone ćwiartki z kurczaka, z ziemniakami i surówką z kapusty pekińskiej (kapusta pekińska, starta marchew i jabłko, kukurydza z puszki przyprawione sosem vinegrette)zawsze się udaje i zawsze jest smaczne, łatwo zobić tylko na kurczaki trzeba trochę poczekać. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Już luty 13.02.08, 19:20 Hej, My dzis po kontroli i Pat ma antybiotyk przedluzony do 10 dni,bo ciagle ma ten ropnisty katar no i mamy siedziec w domu.W sumie to nadaja deszcze ze sniegiem wiec pogoda pewnie nie bedzie zachecac do spacerow.Troche dobrze,ze maz jest w domu to mozemy sie zmieniac. Ja staram sie Pata tez uprzedzac dzien wczesniej o wazniejszych wyjsciach jak fryzjer,przychodnia itp i wtedy,natstepnego dnia jest rzeczywiscie spokojniejszy.No i czasami(czesto nawet) pozwalam mu cos wybrac np gdzie pojdziemy,w co sie ubierze i powiem Wam,ze to tez troche klopotliwe,bo jak chce go w cos ubrac co mi sie widzi to przewaznie jest protest a jak wybiera gdzie pojdziemy to przed samym celem mowi,ze juz nie chce.Wiec z tymi jego wyborami to tez tak roznie. Za rada pani doktor luty wypada nam z przedszkola,zeby Pat po antybiotyku nabral odpornosci i nie wpadl zaraz w kolejny antybiotyk. Elkusiu,my przewaznie mamy obiad jedno daniowy,jakos tak u mnie bylo w domu i tak zostalo,tylko niedziele i swieta dwa dania i deser. Wiec ja to czesto zupy gotuje a z drugich to tez spagetti,rozne sosy do ziemniakow,makaronu czy ryzu,nalesniki,krokiety z barszczykiem, kotlety,klopsiki w sosie pomidorowym a od jakiegos czasu staram sie czesto podawac rybe na rozne sposoby-zapiekana,smarzona w bulce albo w ciescie ale jakos tak przewaznie z kiszona kapusta a tak to marchewka z jablkiem dosc czesto,bo Pat lubi. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Św. walenty 14.02.08, 08:37 Ponieważ znamy się tak dobrze, to przesyłam Wam słodką walentynkę z życzeniami miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Św. walenty 14.02.08, 09:16 Dołączam do życzeń Elkusi. I życzę wam bardzo sympatycznie spędzonego dnia oraz romantycznego wieczoru Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn Re: Św. walenty 14.02.08, 16:40 I my tez dlaczamy do zyczen,buziaki. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Św. walenty 14.02.08, 17:01 Ja też dołącam do życzeń. Buźka. U nas nic nowego. Łukasz ma alergię chyba na wszystko. Już dawno powinien zjadać mięsko a ja nie mam jak mu dawać różnych rzeczy, bo 2-3 dni coś mu dam a potem dwa tygodnie leczę mu skórę i jest tylko na cycu. Ech, już nie mam siły na to. W tym tyg. chcę mu dac kleik ryżowy na bebilonie pepti (lekarka kazała nam dawać my nr1, jak dla noworodków) a potem ziemniaka z mięsem. Mam nadzieję, że chociaż to będzie mógł jeść. Olka dwa tygodnie chodzi do przedszkola i jeszcze nie zachorowała! Daję jej codziennie rano actimel i jakoś się trzyma. Nawet nie kaszle. Mamokasieńki, trzymam kciuki, żeby udało wam się kupić wymarzoną działeczkę a w przyszłości opstawić na niej piekny domek. Duuużo zdrówka dla Pata. Miech już skończą się te wstrętne choróbska. Co do obiadów to i ja mam ciagle problem co ugotować, pomysły mi się kończą. Ja np. lubię zapiekankę warzywną. Ugotawany makaron mieszam z groszkiem i marchewką ze słoika. Do tego dodaję podsmażony boczek z kiełbaska. Mieszam wszystko z przecierem pomidorowym, doprawiam do smaku solą, pieprzem i ziołami, posypuję serem i do piekarnika na jakieś 0,5 godz. AAAa, muszę kończyć bo właśnie goście przyszli. Później jeszcze coś dopiszę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: Św. walenty 14.02.08, 18:38 Zyrafko widać, że te actimele coś pomagają, może i my zaczniemy, bo mam już dość katarów. Co do alergii to najczęściej dzieci z tego wyrastają, czego i wam życzę, a to, że Łukaszek jeszcze na piersi wyłącznie to nic strasznego, Kasia praktycznie do roku jadła wyłącznie moje mleko, a i tak nieźle wyglądała i lekarka nie mogła wyjść z podziwu, że dziecko tak przybiera na wadze, Twoje mleko jest dla małego najlepsze. A my dziś na obiad zrobiliśmy sobie pizzę, pycha, nie jestem już w stanie wcisnąć w siebie ani kawałka. Byłam dziś z moimi dziewczynami na spacerze, był taki piękny dzień, że żal było go zmarnować na siedzenie w domu, no i spotkałyśmy sąsiadkę z córką, no i Kasia wybrała się do nich w gości, a później za nic w świecie nie chciała wracać do domu, jakoś ostatecznie udało mi się ją przekonać. Czy wasze dzieci też tak mają, że nie chcą wracać do domu? Ja już się zaczynam martwić, Kasia gdziekolwiek pójdzie tam chce zostać, dziś to mi nawet powiedziała, że zamieszka u sąsiadki. Tylko nie wiem czy to normalne, czy ona tak odreagowuje fakt, że mam dla niej mniej czasu, że muszę się zajmować też Majeczką. Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 Re: Św. walenty 14.02.08, 19:16 Już jestem. Właśnie miałyśmy wizytę koleżanki Oli. Dziewczyny są z tego samego rocznika tylko Ola ze stycznia a Lena z grudnia Rok róznicy a będą razem chodzić do jednej klasy Mamokasieńki to normalne, że Kasia nie chce wracać do domu. U nas to samo, albo jak mamy gości to cały czas powtarza, że nie chce aby goście poszli do domu. Właśnie przed chwilą to przerabialiśmy. Dziewczyny do wtorku może mnie tu nie być bo jutro przyjeżdżaja do nas przyjaciele ze swoimi bliźniaczkami (2 miesiące młodsze od Olki). Już sobie wyobrażam co się będzie działo w domu . Bedą spali w mieszkaniu naszych znajomych, którzy akurat wyjeżdżają, bo w naszych 2 pokojach to się raczej nie pomieścimy. Zostają do niedzieli a w niedzielę przyjeżdża moja mama i pobędzie do wtorku właśnie. Więc mogę nie mieć czasu na napisanie czegoś. Mam jeszcze pytanie do mam tegorocznych przedszkolaków. Do jakich grup będziecie posyłać dzieci w przyszłym roku. Ja chcę Olę posłać jeszcze raz do trzylatków. Zwłaszcza, że ma wejść w życie, że dzieci będą szły do szkoły w wieku 6 lat. I wtedy nasze maluchy poszłyby do szkoły mając 5,5 roku. A tego to ja Oli nie chcę robić i skracać jej dzieciństwa. A jak Wy bedziecie robić? No kończe bo Młody zaczyna się drzeć. Może uda mi się napisać coś przed wtorkiem ale jeśli nie to do napisania do wtorku. Miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn weekendowo 16.02.08, 16:00 Hej, Ja musze napisac Wam,sniegu u nas napadalo i zaspy po kolana.Zimno,wiatry wieja,Pat na sankach chwile posiedzial i do domu chcial. Zyrafko,fajnie ze Ola nie choruje,moze juz nabrala wiecej odpornosci,oby tak dalej. Tak bym sbie drzemnela chwile,pobudke Pat zrobil o 7 ale on ani mysli spac a marudzi i strasznie chce postawic na swoim. Po obiedzie czuje sie ociezala strasznie. Pozdrawiamy i milego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: weekendowo 18.02.08, 11:11 witam już po weekendzie, u nas też spadło trochę śniegu tak na 2 mm, fajnie było w sobotę, poszliśmy na spacer do lasu, w niedzielę już było tak zimno, że tylko byliśmy w kościele i uciekaliśmy do domu. Dzięki dziewczyny za pomysły na obiady, Moniko a jak robisz rybę w cieście? Wypróbuje zapiekankę warzywną od Żyrafki, dam znać jak smakowało rodzinie. Ja poszalałam na kolację walentynkową, kotlety schabowe na noc wrzuciłam w sos (jak na grilla), wieczorem upiekłam w piekarniku + do tego ziemniaki też z piekarnika + sos czosnkowy + surówka z cykorii = pycha A wczoraj ugotowałam zupę cubulową, trochę mi nie wyszła W tym tyogniu mam ochotę na jakieś zawijańce czyli zrazy ale raczej nie z wołowiny. Zobaczymy cy mi się uda. Ja też podobnie jak wy, wieczorami robię kilka porcji mięs i wrzucam w zamrażarkę. Nasza córcia zatęskniła do lata, wczoraj zaordynowała szukanie sandałków (skubana, dokładnie mi wszystko opisała: te sandałki mamo, które miałam gdy byłam z tatą na placu zabaw, gdzie był taki konik bujany, na którym jak teraz byłam to nie mogłam się bujać bo na nim była kałuża wody Wyszukałam jej sandałki (dwie pary już za małe- ale jedne jeszcze prawie dobre), wyszorowała je szczotką, wodą i mydłem i będzie nosić w domu. Wcozraj co chwilę chodziła sprawdzać czy już wyschły i może je założyć Ostanio moje rodzone dziecko mówi do mnie: idź sobie! i wtedy już wiem, że chce zrobić coś na co jej nie pozwalamy i nie chce żebym to widziała - cwaniara! Odpowiedz Link Zgłoś
mamakasienki1 Re: weekendowo 21.02.08, 08:59 Witam Strasznie pusto się zrobiło na naszym forum. Ja mam strasznie mało czasu na pisanie, Maja absorbuje swoją osobą cały mój wolny czas. Elkusiu dzieci mają doskonałą pamięć, też mogłam się o tym nieraz przekonać. Bardzo mądra ta Twoja Dobrosia. Nas niestety katarzysko nie opuszcza, zaczynam się martwić bo od początku tygodnia zmienił się w taki ropny zielonkawy, maluchy już mają czerwone strupki pod noskami a końca kataru nie widać. Jeśli to jest katar bakteryjny to na nic moje czekanie trzeba chyba do lekarza iść, a ja tak nie chcę im antybiotyków aplikować. Maja też zaczyna pokasływać, dostała dzisiaj drosetoux i zobaczymy czy coś to da. Jutro z rana albo dziś po południu pójdę do jakiejś pediatry żeby mi dzieci osłuchała. Poza tym Maja zaczęła mówić "mama" i "baba" i "amam" "tata jeszcze nie mówi z czego mój mąż jest niepocieszony. Poza tym zaczęłam już szukać pracy, narazie zostałam zaproszona na jedną rozmowę kwalifikacyjną tylko jest bardzo dużo osób i nie wiem czy mi się uda. Pozdrawiam i lecę do dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
monika25lbn kolejny weekend blisko 21.02.08, 10:17 Hej, Mamokasienki fajnie,ze sie odezwalas.Ja tak zagladam ale jak widze,ze pusto to i ja nic nie pisze.Zawsze ciekawiej jak juz cos ktos napisze. No to Majeczka sie rozgadala,fajnie,gratulacje. Ja Patowi pod noskiem masia majerankowa smarowalam(ok2zl) a ulatwia oddychanie,szczegolnie w nocy no i nosek nie taki czerwony i zapuchniety,sobie tez smarowalam.U nas ostatnio tez byl taki katar i prawie dwa tyg sie meczylismy,najbardziej tych maluszkow szkoda. Powodzenia z praca. My dzien w dzien gdzies chodzimy w dlugie trasy,bo wtedy Pat jest spokojniejszy w domu.Teraz juz znowu cieplo sie zrobilo ale jakies spiace te dni strasznie i nawet kawa malo pomaga. Musze pojsc na dniach do przedszkola,napisac prosbie o zawieszenie Pata na luty tylko jakos mi tak nie po drodze i motywacji brak.Zmeczona jestem jakos ta pogoda i wogole a tu znowu gora prasowania i chyba trzeba juz zaczac. Pat sie strasznie brudzi,jak zakladam sliniak do jedzenia to i tak jak czegos nie wyleje na spodnie to sie czyms wysmaruje no i ubrania ma ciagle w siersci kota. Pozdrowienia dla wszystkich i zdrowka dla maluchow tych starszych i tych mlodszych. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: kolejny weekend blisko 22.02.08, 15:26 Pozdrawiam przedweekendowo. U nas również bardzo ponuro, w miarę ciepło, ale ciągle leci mżawka, nie mogę rano wstać, i całe dni jestem jak zoombi ;-( Moniko - ja zaprzestałam prasowania, nie mam już na to siły ani czasu, kupiłam mężowi koszule z kory, ja noszę swetry, albo coś co się mało gniecie. Jak się zrobi wiosennie to niestety już będziemy mieli trochę więcej rzeczy do prasowania. Współczuję chorób mamokasieńki, taki katar może być okropnie męczący. Mam nadzieję, że nie rozwinie się coś poważniejszego. Powodzenia w szukaniu pracy ) Miłego weekendu dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
zyrafka01 I po weekendzie 25.02.08, 10:28 Coś pustakami tu powiało. Ale mamy dziś paskudnie za oknem. Weekend mieliśmy przechorowany. Olka w czwartek wróciła z przedszkola z podwyższoną temperaturą i katarem. W piątek jeszcze trochę ja trzymało więc nie poszła do przedszkola, ale w sobotę już było całkiem dobrze, więc dziś pomaszerowała. W piątek Łukasz też dostał gorączki (38,5 st) i już martwiłam sie, że jeszcze on mi się rozłoży. Na szczęście skończyło się tylko na tym i już w sobotę nie było śladu po gorączce. Tak sobie pomyślałam, że może to przez zęby. Ja za to zaraziłam się od Oli i jeszcze dziś męczy mnie katar. A wczoraj mój mąż zaczął mieć kłopoty z żołądkiem. I tak nam minął weekend. Dziewczyny, wygląda na to, że Łukasz jest uczulony na wszystko co dostaje do jedzenia (oprócz mojego mleka i kleiku ryżowego na bebilonie pepti). Ręce mi opadają, bo jakakolwiek próba podania innego jedzenia kończy się mega problemami skórnymi. Ostatnio dostał wysypkę na ziemniaka z indykiem (mięso ze słoiczka). Echhhhh, już nie wiem co mu podawać. Za kilka dni spróbuję podać mu jeszcze dynię ze słoiczka, bo świeżej pewnie nigdzie już nie uraczę (jeśli uda mi się taki słoiczek znaleźć na mojej prowincji). 11 marca mamy umówioną prywtną wizytę u alergologa, więc może coś nam doradzi. Z nfz-u termin był na październik Paranoja. A do października moje dziecko będzie jadło tylko mleko. Do lekarza muszę jechać do Koszalina i mieliśmy problem co zrobić z Olką. Bo jechać samej dwoama pks-ami z dwójką dzieciaków mi się w ogóle nie uśmiecha, tym bardziej, że Ola od kilku miesięcy zaczęła mieć chorobę lokomocyjną i wymiotuje w autobusie. I nie wyobrażam sobie jak miałabym łapać jej pawie (przepraszam) z Łukaszem na ręku. Na szczęście znalazła się jedna koleżnka, która odbierze Olę z przedszkola i zabierze do siebie do domu zanim Piotr wróci z pracy. A teraz coś weselszego www.scribd.com/doc/414512/test-dla-przedszkolakow Kończę, Młody poszedł właśnie spać i chyba też się jeszcze trochę położę, bo wciąż jakoś czuję się chora. Odpowiedz Link Zgłoś
elkusia Re: I po weekendzie 25.02.08, 10:58 współczuje tych chorób Żyrafko. Daj znać co zalecił alergolog, i rzeczywiście nie zazdroszczę tych podróży, można szału dostać. A test dla przedszkolaków - fajny )) MY za to mamy inne atrakcje żywieniowe - Dośka uwielbia sos czosnkowy, wczoraj maczała w nim nawet ogórka kiszonego i rzodkiewkę, Fajne miny robi przy jedzeniu, ponieważ ja robię ten sos dość ostry, dużo czosnku - ale Dośka i tak zajada. Oczywiście głównym mieszaczem sosu jest córcia, tylko jakoś tak po tym jej mieszaniu mało się robi tego sosiku. U nas piękny weekend wiosenny, ciepło, słoneczko, dużo atrakcji na spacerze: sarna, która weszła na teren ogródków działkowych i później nie wiedziała jak wyjść i skakała przez płoty, chłopcy puszczający latawca, pierwsze kaczki na wodzie, a my po prostu wzieliśmy piłeczkę, kulaliśmy i rzucaliśmy, - fajnooooo. Dużo zdrówka dla wszyskich! ps. dziś już u nas pada Odpowiedz Link Zgłoś