Dodaj do ulubionych

Listopad 2008

22.01.09, 19:07
Chyba nie ma listopada 2008? Zapraszam do opowiesci o dzieciaczkach.
Moj Mikołajek ur. 12.11.08 - usmiecha sie, gaworzy i nie chce
dzwigac główki
Obserwuj wątek
    • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.01.09, 16:04
      Moja córeczka urodziła się 23.11.2008. Również się uśmiecha (coraz częściejsmile),
      gaworzy sobie (uwielbia zwłaszcza poranne pogawędki z karuzelą. Bardzo lubi
      kiedy jej śpiewamsmile. Co do podnoszenia główki to też byłam tym zmartwiona bo
      Nela nie chciała leżeć na brzuszku - zaraz zaczynał się płacz a rączki
      rozjeżdżały się na boki. Dziś jednak zauważyłam, że rączki poszły do przodu a
      główka do górysmile mam nadzieję, że to nie przypadek i córeczka polubi leżenie na
      brzuszku.
      Pozdrawiam listopadowe mamy i dzieciaczki - mam nadzieje że ktoś tu jeszcze zajrzysmile
    • mamainki Re: Listopad 2008 23.01.09, 22:05
      To ja również się dopiszę.Jestem mamą dwóch dziewczynek;3 letniej Inusi i
      listopadowej Kamilki.Kamila urodzila die 6.11.08. o 3;40.Jest bardzo pogodnym i
      spokojnym dzieciaczkiem.Duzo rozmawia smile,wszystkich nas obdarza przepięknym
      usmiechem,ładnie podnosi i dosc długo trzyma główke.Przekreca sie na boczki co
      jej daje niesamowita frajdę.Sama zasypia i przesypia całe nocki.Pozdrawiam.
    • fantastic.mama Re: Listopad 2008 28.01.09, 14:40
      Jestem mama Juli ur 26 listopada 2008. Urodzona w 34 tygodniu ciazy
      ale jakby nie bylo, to tez rowiesnik waszych pociech. U nas tez
      zaczelo sie dzwiganie glowki, usmiechanie cala buzka i sylaby w
      stylu aaa i eee. Uwielbia lezec na brzuszku i takze tak spac, ale
      gdy spi na brzuszku to tylko pod moim nadzorem. Jutro pierwsze
      szczepienie. Troszke sie obawiamy goraczki. A jak tam u was?
      • goshiaaa Re: Listopad 2008 28.01.09, 21:03
        My niestety chorujemy sad Najpierw ja się przeziębiłam, a teraz moje słoneczko
        zachorowało i bierze zastrzyki. Strasznie to przeżywam bo to takie bolesne -
        cała pupcia pokłuta. Na szczęście pani pielęgniarka przychodzi do domu bo nie
        zniosłabym codziennych wizyt w przychodni. No ale maleństwo czuje się coraz
        lepiej i uśmiecha się coraz więcej. W ogóle Nela to mały aniołek - od początku
        przesypia prawie całe noce (mamy jedno karmienie ok 3.00) i sama zasypia - tzn.
        czytam jej żeby troszkę się wyciszyła a jak widzę, że zaczyna ziewać to hops do
        łóżeczka - włączam karuzele i Nela ok 20.00 już śpi smile
        Dziś się ważyłyśmy i waga pokazała 5,750 smile

        A jak tam u was?

        Ps. fantastic.mama u nas po szczepieniu wszystko było ok. - żadnych skutków
        ubocznych wink
        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 29.01.09, 00:27
          do
          goshiaaa.
          Mam nadzieje ze i u nas sie obejdzie bez goraczki. A wam
          szybkiego powrotu do zdrowka zyczymy. Dwa tygodnie temu, na wizycie
          w domu moja Julka wazyla 3875. Jutro znowu wazenie przy szczepieniu.
          Tylko zastanawia mnie to, po co oni tu w Angli tak czesto waza
          niemowlaki. Przez pierwsze poltora miesiaca pielegniarka wazyla ja w
          domu co tydzien, potem health visitor przez kolejne dwa tygodnie. W
          tym tygodniu przy szczepieniu i znowu za dwa tygodnie mamy sie
          zglosic na wazenie do poradni dzieciecej. Moze oni tak robia ze
          wzgledu na jej wczesniactwo? Juz sama nie wiem. wink
          • goshiaaa Re: Listopad 2008 29.01.09, 08:55
            Nie mam pojęcia czemu tak często u was odbywa się ważenie - ja jak chciałam
            sprawdzić w 3 tyg. wagę to wręcz musiałam prosić w przychodni, żeby mi ja
            zważyli (no ale to nasza PL) wink Możliwe, że to dlatego, że Twoja Julka to
            wcześniaczeksmileAle jak widzę ładnie przybiera, zanim się obejrzysz to dogoni, a
            nawet przegoni wagą rówieśników. Bliźniaki u brata mojego męża też urodziły się
            w 35 tyg ciąży i ważyły po 2 i 2,5 kg. Teraz mają po 6 miesięcy i ważą 9,5 i 11kg!
            My jeszcze walczymy z chorobą - pozostał tylko kaszel - ale on jest najgorszy -
            męczy małą strasznie. Taki dzidziuś nie umie porządnie odkaszlnąć i cierpi sad
            Zostały jeszcze 3 zastrzyki - mam nadzieję, że pediatra nam więcej nie dołoży...

            fantastic.mama a jak tam u was po szczepieniu? Julka bardzo krzyczała wink? Mam
            nadzieję, że będzie ok i gorączka się was nie czepi smile

            Pozdrawiam listopadowe mamusie.
            • fantastic.mama Re: Listopad 2008 29.01.09, 11:10
              Na szczepienie idziemy po poludniu, wiec pozniej sie odezwe. Moja
              Julka urodzila sie w 34 tyg ciazy z waga 2160, 44 cm dluga, a moja
              pierwsza corcia w 35 tyg z waga 2100 i 46 dluga. Starsza corka
              szybko dogonila rowiesnikow, wiec napewno podobnie bedzie z Juliawink
              U lekarza poprosze o czopki przeciwgoraczkowe, bo pare tygodni temu
              Julia miala problemy z kupka i dostala taki syropek aby jej kupka
              latwo wyszla i w trakcie podawania tego syropku tak mi sie
              zakrztusila ze TRZY razy ja cucilam i dmuchalam jej w twarz aby
              zlapala oddech.Gdy zlapala raz to zaraz go tracila i tak dopiero za
              trzecim razem jej sie udalo, a byla juz sina. Na samo wspomnienie
              sie trzese. Oczywiscie trafilysmy do szpitala gdzie byla
              monitorowana cala dobe ale wszystko jest ok. Po tym incydencie
              kupilam specjaly zestaw z mata moniturujacy oddech dziecka podczas
              snu, gdy przestanie oddychac wlacza sie alarm, wiec teraz spie
              troszke spokojniej. Poprostu musialam sie wyzalic. Pozdrawiam
              Mamuski. wink
              • goshiaaa Re: Listopad 2008 29.01.09, 12:45
                fantastic.mama no to rzeczywiście musiałaś przeżyć horror. Współczuję. Ja płakałam 2 dni jak Nelcia zachorowała i taaka słabiutka była - tylko spała - nie chciała jeść i była taka jakby nieobecnasad No ale to moje pierwsze dziecko i wszystko jest dla mnie takie nowe - martwię się każdym kichnięciem, marudzeniem itp.
                Fajnie jest tak móc się komuś wygadać - powiem szczerze, że nigdy wcześniej nie pisałam na żadnym forum. Przed ciążą byłam raczej towarzyską osobą i bardzo mało siedziałam w domu. Teraz to sie zmieniło o 180 stopni. Mój mąż pracuje do wieczora, a ja siedzę całymi dniami w domu z Nelcią. Nie to, że narzekam, ale brakuje mi wygadania się komuś, a nawet pogadania o głupotach. Wszystkie koleżanki pracują i raczej kontakty się pourywały... Mam przyjaciółkę, ale ona też wpada tylko od czasu do czasu... Dlatego założyłam konto na gazecie - miałam nadzieję, że znajdę tu kogoś kto mnie zrozumie i nie będzie dziwnie się na mnie patrzył, gdy mówię np. o kupce wink Większość moich znajomych nie ma jeszcze dzieci i dla nich to raczej czarna magiawink
                Nie mogę doczekać się wiosny - wtedy będziemy więcej czasu spędzać na dworku i może poczuję się lepiejsmile

                fantastic.mama miło mi się z Tobą "rozmawia". Koniecznie napisz jak po szczepieniu. aha - mam na imię Gosia smile

                Ps. Testuję różne suwaczki ale chyba już znalazłam odpowiedni. smile
                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 29.01.09, 17:58
                  Gosia, ja mam na imie Nina i mi takze sie z toba swietnie pisze.
                  Dzis szczepienia nie bylo, bo lekarz stwierdzil ze skoro Julia jest
                  wczesniakiem to szczepienie odbedzie sie pozniej(18 lutego). Bo
                  pomimo tego ze urodzila sie o 6 tyg za wczesnie, to wedlug terminu
                  porodu ktory mial nastapic w 3 stycznia Julia ma( wedlug medycznego
                  punktu widzenia) ma dopiero niecaly miesiac. Dziwna jest ta opieka
                  medyczna tu w Anglii(czasami)wink Ale on jest lekarzem i wie lepiej.
                  Pamietaj, jesli masz jakis problem, czy czegos nie jestes pewna,
                  masz ochote sie wyzalic to siadaj i pisz w wolnej chwili,ja ci
                  zawsze doradze. Mam juz dwoje dzieci, wiec cos tam niecos wiem. a
                  Jak Twoja Nela? Juz lepiej z tym kaszelkiem? Acha i wierz mi, o
                  kupce mozesz tu na forum pisac nawet poematy! wink
                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 29.01.09, 22:21
                    O! A to niespodzianka z tym szczepieniem - to nawet lepiej bo maluszek nie
                    musiał być kłuty wink
                    U nas już lepiej - dziś Nela troszkę mniej kasłała - teraz słodko śpi i na razie
                    kaszel jej nie dokucza. Juto ostatni zastrzyk - tak się cieszę. Po weekendzie
                    pójdziemy do pani doktor żeby sprawdziła czy wszystko ok. Mam nadzieję, że w
                    końcu się wykurujemy i pójdziemy na dwór - bo od tygodnia siedzimy w domu. A tak
                    w ogóle to kiedy będziemy mogły wyjść - są jakieś ograniczenia czasowe po
                    antybiotykach? Oczywiście zapomniałam zapytać doktorki i teraz się zastanawiam.
                    może ty Nina wiesz? Zresztą zapytam na kontrolnej wizycie smile
                    Kolorowych snów wink
              • migotka0708 Re: Listopad 2008 29.01.09, 22:23
                Witajcie smile Nasz Franio urodził się 18.11.2008. To nasze pierwsze dzieckosmile
                Pięknie się uśmiecha, gaworzy, podnosi główkę i...ślini się smile We wtorek idziemy
                na szczepienie sad
                Pozdrawiam wszystkie szczęsliwe MAMUSIE smile
                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 30.01.09, 01:07
                  Gosiu z doswiadczenia wiem ze w czasie antybiotyku lepiej zostac w
                  domu, ale po lekach nie ma przeciwskazan do krociutkiego spacerku.
                  Duzo tez zalezy od tego ,jak bedzie sie czula Nela i jak jej
                  kaszelek. Na twoim miejscu ja bym zrobila tak: krotkie werandowanie
                  przy oknie lub balkonie w domu w wozeczku przez kilka dni, a potem
                  krociutki spacerek. Lepiej dmuchac na zimne bo pogoda jest naprawde
                  paskudna. Upewnij sie jeszcze u lekarzawink i do nastepnego pisania!
                  Daj znac co tam na wizycie kontrolnej. Ciesze sie ze to
                  wkoncu koniec zastrzykow, bo wiem jak teraz wyglada pupcia twojej
                  Neli.
                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 30.01.09, 09:57
                    Masz rację Nina - pupcia jest w kropeczki - masuję jej troszkę i jest lepiej. Z
                    tym dworem to i tak poczekam na ładniejszą pogodę , no i wcześniej zapytam
                    lekarki co ona na to... Przez ostatni tydzień jedynie wietrzyłam sypialnię,
                    gdzie śpimy z małą - także jestem spragniona świeżego powietrza jak nie wiem co
                    wink Z tym werandowaniem to dobry pomysł - skorzystam na pewno, tylko jak kaszelek
                    przejdziesmile
                    Nina a zapytam tak z ciekawości, w jakim wieku jest Twoja starsza córeczka?

                    Ja również witam nową listopadową mamusięsmile
                    • fantastic.mama Re: Listopad 2008 30.01.09, 11:44
                      Moja starsza corka ma juz 9 lat. Juz prawie pannica z niej, w
                      niedziele ma urodziny. Wiec przez te dziewiec lat u nas sie troszke
                      dzialo: wczesniactwo, dysplazja bioderka, podejrzenie chorej nerki
                      (miala torbiela w nerce) leczylismy to u nefrologa, zapalenia
                      oskrzeli( przeszlo po postawionych bankach), zapalenie pluc, potem
                      znowu nawrot zapalenia, no i choroby w stylu angina, kaszelek,
                      goraczka, katarek. Oj, jak to przeczytalam to troszke tego bylo
                      przez te, no powiedzmy- 5 lat, bo wczesniej byla zdrowiutkim
                      dzieckiem. Wszystko sie zaczelo od oskrzeli. Teraz to minelo i
                      poszlo w niepamiec. Ale doswiadczenie w tych dziedzinach mam, no i
                      nie tylkowink Ostatnio miala paraliz lewej strony twarzy, juz
                      wyleczone, ponoc ja przewialo. Uznalismy z mezem, ze juz pora na
                      drugie dziecko,bo lata nam leca, ja mam 30 lat. O rety, stara juz
                      jestem wink ale za to jara! Z jakiej czesci polski pochodzisz? Bo ja
                      z nad morza.
                      • goshiaaa Re: Listopad 2008 30.01.09, 15:47
                        Nina no to rzeczywiście sporo przeszłaś - no ale najważniejsze, że teraz jest
                        wszystko ok. U nas na pierwszej wizycie u ortopedy też dowiedziałam się, że lewe
                        bioderko jest trochę słabsze - ale doktor mówił, że to mogą być pozostałości po
                        ułożeniu dzidziusia w brzuszku. Zalecił na razie dużo kłaść na brzuszku i
                        odpowiednio nosić, żeby nóżki były odwiedzione. Zobaczymy na kontroli po 3 m-cu
                        czy się poprawiło - choć mi się wydaje, że ta lewa nóżka jest jakby troszkę
                        mniej "sprawna" - tzn Nela mocniej i intensywniej rusza prawą. Nie wiem może ja
                        przewrażliwiona już jestem wink Mam nadzieję, że obędzie się bez ingerencji
                        sprzętu ortopedycznego - czas pokaże.

                        Nina nie kokietuj wink nie jesteś stara!!! Masz tyle lat co mój mąż - ja mam 25smile

                        Pochodzę z Lubelszczyzny ( a więc wschód Polski), ale mam rodzinę nad morzem (
                        Ustkasmile )

                        A Wy Nina na stałe zamieszkaliście w Anglii, czy zamierzacie wrócić?
                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 30.01.09, 16:57
                          Super, bo ja mieszkam 12 km od Ustki a dokladnie w Slupskuwink
                          Rozbawilas mnie tym niby "kokietowaniem', to bylo zabawnesmile U Julki
                          bioderka sa ok. A co do Anglii, nam tu dobrze, nie brakuje nam na
                          zycie, nie musimy ciulac od dziesiatego do dziesiatego jak to bywalo
                          w polsce. Oboje mamy tu prace na stale, tylko ze ja teraz siedze na
                          macierzynskim i do pracy wracam dopiero 7 wrzesnia. Jak narazie o
                          powrocie nie myslimy. W polsce zostawilismy mieszkanie i caly nasz
                          dobytek, teraz od czasu do czasu zajrza tam rodzice mojego meza. Ale
                          jednak tesknie za domem, i kiedys napewno tam wrocimy.
                            • migotka0708 Re: Listopad 2008 30.01.09, 21:47
                              Nasz Franio już nieźle "gada" smile
                              Mam tylko problem z wieczorami... A raczej z zasypianiemsad Po kąpaniu staram się
                              go bardzo wyciszyć, karmię i ... Franio zasypia, po czym budzi się po ok 20-30
                              minutach i znowu domaga się jedzenia...i tak przez 2 godziny. Dodam, że jest na
                              butli...Macie może jakis pomysł jak to zmienić?
                              Aha...smoczka (takiego do ssania-"bez wkładu") nie chce...
                              • fantastic.mama Re: Listopad 2008 30.01.09, 23:15
                                A mozesz powiedziec ile ci na raz wypija? Bo jezeli sie budzi po 20-
                                30 min to napewno nie jest glodny, moze domaga sie poprzytulania,
                                poglaskania. Moja tez pieknie spi po jedzeniu ok 15 min, potem sie
                                budzi na pogawedki i zasypia dopiero po godzinie az do nastepnego
                                karmienia ok 2,5-3 godzin, ale czasami i krocej i do nastepnego
                                karmienia lezy spokojnie lub sobie pomarudzi. Tego sie zmienic nie
                                da, taki twoje dziecko obralo sobie rytm i koniec. Pamietaj ze nasze
                                dwumiesieczniaki sa coraz starsze i juz nie potrzebuja tyle snu co
                                kiedyssmileSa coraz ciekawsze i wymagaja wiecej naszej obecnosci przy
                                sobie. Moja tez pluje smoczkiem, ale czasami go zassa.
                                • migotka0708 Re: Listopad 2008 31.01.09, 11:18
                                  Eh...w dzien wypija ładnie ok. 100 ml na raz co 2-3godziny. A wieczorem...wypije
                                  50-70 zasypia, budzi się - wypije 40 zasypia...i tak w kółko smile
                                  Nosimy GO, przytulamy i nic...wciąż mlaska i mlaska...A jak już zaśnie to śpi ok
                                  5 godzin smile Potem się budzi, wypija ok 130 ml i śpi dalej...A smoczkiem wręcz
                                  pluje na odległość
                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 31.01.09, 15:00
                                    Moja Nelcia raczej nie ma kłopotów z jedzeniem wink W dzień je co 3 godz (100 -140
                                    ml) a w nocy śpi ok 10 godz. z jedna przerwą ok 3.00 rano, ale wtedy je
                                    praktycznie przez sen i śpi dalej.
                                    Co do gaworzenia to Nela potrafi gadać jak najęta - guuu, grrr, eeee, ehhh i tak
                                    dalej. Ale ostatnio gdy kończy jedzenie śmieje się do mnie buzią pełną mleka i
                                    mówi "uuuu" - za ten widok normalnie mogę dać się pokroić - rozkosznie i
                                    przesłodko wyglądasmile
                                    Nina pisałaś, że twoja starsza córeczka miała dysplazję bioderka - możesz mi w
                                    skrócie napisać czy są jakieś widoczne objawy? Bo ja coraz bardziej martwie się
                                    o lewą nóżkę Neli - jest taka jakby mniej ruchliwa... nie wiem czy przesadzam,
                                    ale chętnie się dowiem czegoś na ten temat od ciebiesmile
                                    Aha - w Słupsku byłam kilka razy, ale raczej przejazdem wink My też planowaliśmy z
                                    mężem wyjechać za granicę po ślubie - ale tak się stało, że dostaliśmy tutaj dom
                                    od rodziców, więc zostaliśmy. Ja nie pracuję. Po studiach byłam na stażu, a
                                    później przygotowaniu zawodowym i gdy skończyła mi się umowa zaszłam w ciążę i
                                    zostałam "na lodzie" - bez pracy i żadnych świadczeń. Mój mąż nieźle zarabia, no
                                    ale w zamian nie ma go całymi dniami w domu - więc nie jest kolorowo. Teraz
                                    zastanawiam się jak ja znajdę jakąś pracę, przecież teraz tak ciężko znaleźć coś
                                    fajnego - a nie chciałabym siedzieć w domu non stop. Zobaczymy czas pokaże, choć
                                    nie widzę jak na razie żadnych perspektyw... A ty Nina ciekawą masz pracę?(jesli
                                    mogę zapytaćwink )
                                    migotka może spróbuj przetrzymać troszkę Frania - tzn nie podawać mu od razu
                                    butli jak zacznie marudzić - jak będzie miał dłuższą przerwę to zje więcej za
                                    jednym razem...U mnie podziałało- tylko musiałam się nieźle napracować, żeby
                                    zająć czymś Nelę - no ale teraz jest już ok smile

                                    życzę udanego weekendu smile
                                    • fantastic.mama Re: Listopad 2008 31.01.09, 23:45
                                      Co do bioderka, ja nie zauwazylam niczego podejrzanego, dopiero na
                                      wizycie lekarz to wykryl, gdy wyprostowal nozki Oli i dal
                                      skierowanie na usg. Nie mam zielonego pojecia , jak on to zauwazyl
                                      przy wyprostowanych nozkach. Julia tez slicznie mowi- aaa , eee, ehh
                                      a wczoraj bylo pierwsze piekne- guuu. Ja pracuje w firmie medycznej
                                      jako productions asistance i biegam po firmie w bialym fartuszku i
                                      czapeczce jak pani doktorsmile Produkujemy motylki po tracheotomi,
                                      cewniki, woreczki dla pacjentow z wycietym jelitem itp. itd. Wiem
                                      jak jest w polsce z praca, ja naprzyklad z wyksztalcenia jestem
                                      technologiem zywienia i problemow z praca nie mialam ani moj maz
                                      (kucharz), ale za to moja znajoma z magisterka po nieudanych probach
                                      znalezienia pracy wkoncu ja znalazla, a wiesz gdzie? W sklepiku i to
                                      na pol etatu! To jest smieszne, ze dla wyksztalconych ludzi pracy
                                      nie ma. Daj znac jak u was po weekendzie.
                                      • goshiaaa Re: Listopad 2008 02.02.09, 22:42
                                        Kurcze ja się wam pochwaliłam jakiego mam aniołka i od dwóch dni nie miałam czasu nic napisać, bo Nelka tak mi daje w kość. Chodzi o jedzenie i spanie - zjada ok.70 - 80 ml zaczyna się wiercić - więc podnoszę ją i jak zwykle odbija jej się. Zawsze potem dojadała resztę a teraz płacze i nie chce już jeść tylko ssie rączkę jakby była jeszcze głodna. Jak próbuje podać butelkę to albo płacz albo wręcz odwrotnie śmieje się i pluje. Nie wiem o co chodzi. Do tej pory miała niezły apetyt a też je prawie połowę mniej sad Poza tym wydaje mi się, że przez to, że tak mało zjada w dzień zaczęła się często budzić w nocy. Martwię się - mam nadzieję, że to przejściowe - jakiś skok rozwojowy albo coś w tym stylu wink Do tej pory jadła jak w zegarku - co 3 godz, 5 razy dziennie + jedno karmienie w nocy. Poza tym domaga się, żebym ją nosiła na rękach częściej niż do tej pory, a mi kręgosłup wysiada, bo ona waży już 6 kg. Musiałam się wyżalić troszkę - jestem już zmęczona tym marudzeniem, a najgorsze że nie znam przyczyny... Hmm zobaczymy jak będzie jutro.
                                        Ninka masz rację z tą pracą. Ja mieszkam w małym miasteczku, a więc to już masakra. Znajomości, układy itp. Niestety tak jak mówisz bez protekcji to mogę chyba znaleźć pracę w sklepie. Skończyłam pedagogikę - na specjalności niedostosowanie społeczne i resocjalizacja i teraz zastanawiam się na co mi to było potrzebne...ehhh szkoda gadać sad
                                        A co tam u Ciebie? Jak Julka?
                                        A gdzie się podziewają inne listopadowe mamusie wink?

                                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 03.02.09, 00:31
                                          Tez zbytnio nie mialam czasu pisac. Julka tez mi sie wczoraj w nocy
                                          po raz pierwszy obudzila o pierwszej na karmienie i tu tez zmiana,
                                          bo jak usypiala ok 22-23 to budzila sie dopiero o 4-5 nad ranem na
                                          karmienie. Czasami tez nie dojada, ale za to ma czestsze karmienia.
                                          Roznie to bywa, czasami po wypiciu gada i smieje sie a czasami jest
                                          marudna i cyca nie chce, jak podsuwam cyca to pociagnie i zaraz
                                          placz, wiec wtedy podaje jej smoka. Zassie i zasypia. Wyglada na to,
                                          ze poprostu chce sobie possac, ale bez mleczkasmile. Nieprzejmuj sie,
                                          to napewno przejsciowe. A Ty kochana, glowa do gory, nie martw sie
                                          na zapas, masz swietne wyksztalcenie, cudowna coreczke, badz dobrej
                                          mysli i przestan sie zamartwiac teraz o prace, bo twoja Nela jest
                                          jeszcze malutka i troche czasu minie zanim bedziesz mogla podjac
                                          jakakolwiek prace i rozstac sie z Nela na kilka godzin. Daj znac jak
                                          tam Neli zdrowko i co z tym
                                          kaszelkiem.

                                          A jak tam inne maluszki? Co slychac u malych brzdacow?
                                          • migotka0708 Re: Listopad 2008 03.02.09, 07:52
                                            Witajcie smile U nas nieco inaczej - Franio grzeczniutki, za to ja chora sad Po raz
                                            kolejny - katar, kaszel i temperatura sad Straszne... Wszystko się mnie
                                            łapie-miesiąc temu leżałam w szpitalu, teraz znowu coś...
                                            Dzisiaj idziemy na szczepieniesad Ale się stresuję
                                            Jeśli chodzi o pracę, to ja wracam w połowie maja - nie mam wyjścia - z jednej
                                            pensji nie damy rady żyćsad Chociaż szczerze mówiąc najchętniej zostałabym z
                                            Franulkiem w domu smile
                                            Trzymajcie się dziewczyny - buziaczki dla Waszych dziewczynek smile
                                            • fantastic.mama Re: Listopad 2008 03.02.09, 12:06
                                              Witaj, migotka0708. Szybciutkiego powrotu do zdrowka zycze,i
                                              najwazniejsze, ze Franio jest zdrowy!smile A mozna zapytac, na co
                                              lezalas w szpitalu? Jesli karmisz piersia, to super dla Frania, bo
                                              podczas twojej choroby jeszcze wiecej przeciwcial dostaje sie do
                                              mleka. Piszesz,ze szybko wracasz do pracy, nie bede tego komentowac,
                                              bo wszyscy wiemy jak ciezko sie zyje i jak trzeba sie poswiecac aby
                                              tych pieniazkow bylo wiecej. A co z Franiem? Oddajesz go do
                                              zlobka,czy pod opieke rodziny? Ja do pracy wracam dopiero 7
                                              wrzesnia, i tez juz mam strach na mysl, ze musze poslac niunie do
                                              zlobka. Zlobek to dla mnie zlo konieczne, ale nie bede miala
                                              wyjscia!sad Nasza cala rodzina jest w polsce, wiec na pomoc z ich
                                              strony liczyc nie moge. Jedyne co moge zrobic, to poszukac zlobka z
                                              najwyzszym standartem opieki i juz mam taki, prywatny i troszke
                                              kosztuje, ale czego sie nie zrobi dla naszych pociech.wink Jeszcze
                                              raz zdrowka, serdeczne pozdrowienia i buziaki dla Franiasmile
                                          • goshiaaa Re: Listopad 2008 03.02.09, 13:37
                                            Masz rację Nina nie ma co się zamartwiać - tylko ja trochę taka panikara jestem
                                            i jak sobie coś wbije do głowy to potem mnie to prześladuje wink
                                            Tak naprawdę to prawdziwą załamkę przeżyłam w szpitalu. Miałam bardzo ciężki
                                            poród - 2 tyg. po terminie - sztucznie indukowany. Najpierw cewnik foleja,
                                            później kroplówki z oksytocyny i
                                            okropne bóle krzyżowe. 3 dni sie tak męczyłam -
                                            w międzyczasie odeszły mi wody, ale dopiero jak dziecku zaczęło spadać tętno
                                            zrobili mi cc. W efekcie Nela urodziła się ze znacznie podwyższonym crp a
                                            neontolog wykrył szmery na serduszku. Na szczęście Nela miała silny organizm i
                                            Crp systematycznie samo spadało. Trwało to kilka dni ale obyło się bez
                                            antybiotyku. Zrobiliśmy też echo serduszka i nie było nic niepokojącego. Teraz
                                            po 3 m-cu czeka nas jeszcze kontrola kardiologiczna. Później kolejny kryzys jak
                                            nie udało mi się karmić piersią. Teraz przyzwyczaiłam się do butli i już nie mam
                                            takich wyrzutów sumienia jak po powrocie ze szpitala. Pewnie z czasem będzie mi
                                            łatwiej reagować na różne zachowania Nelki, ale na razie każda zmiana w jej
                                            zachowaniu budzi we mnie dziwny lęk... Może to też dlatego, że jestem z tym
                                            praktycznie sama - moja mama pracuje od rana do wieczora (chociaż służy zawsze
                                            pomocna radą przez telefon smile ), rodzina męża bardzo daleko a moje siostry za
                                            granicą. O znajomych pisałam wcześniej. Wiem, że nie ma co użalać się nad sobą,
                                            bo na świecie są straszne nieszczęścia ale czasem to samo z siebie tak wychodzi.
                                            Nie jestem jakąś tam pesymistką i nie mam natury narzekaczki tylko lżej mi jak
                                            wyrzucam z siebie to co mi leży na wątrobie wink. Mam nadzieję, że tutaj ktoś mnie
                                            zrozumie smilePodziwiam mamy takie jak Ty Nina - przeszłaś tyle - już sam fakt że
                                            urodziłaś córeczkę za wcześnie, patrzyłaś na małą kruszynkę, która w inkubatorze
                                            walczy o życie. Ja pewnie nie mam pojęcia co wtedy przechodziłaś - mogę jedynie
                                            się domyślać.Wydaje mi się, że po takich przejściach bardziej docenia się każdy
                                            uśmiech dzidziusia, każde "guu" i każdą nową umiejętność. Mi uśmiech córeczki
                                            wynagradza wszystko!
                                            Jeżeli chodzi o zdrówko Neli to już lepiej. Zakaszle od czasu do czasu, ale
                                            pediatra mówi że to normalne po infekcji. Dzwoniłam do przychodni i doradziła mi
                                            żebyśmy narazie zostały w domu, bo jakiś wirus panuje i w przychodni
                                            przepełnienie i mała znów mogłaby coś złapać. Kazała się zgłosić tylko wtedy
                                            gdyby jakieś objawy się nasiliły. mam nadzieję, że to nie będzie konieczne wink
                                            U mnie dziś kolejne zaskoczenie - Nela przespała całą noc! Tzn wczoraj usnęła ok
                                            20.00 - obudziła się o 22 i chciała się bawić. Myślałam, że kolejna noc
                                            nieprzespana. Dałam jej troszkę mleczka - usnęła i spała do 7 rano! Teraz nasz
                                            codzienny rytm dnia przeżywa rewolucje. Codziennie jest inaczej i każda noc
                                            inna. Może to się unormuje. Postanowiłam teraz, że nic na silę - jak Nelka chce
                                            jeść mniej to nie będę jej do niczego "zmuszać" jak nie chce spać to nie będę
                                            jej usypiać na siłę. To wszystko przynosi odwrotny skutek. Najważniejsze, że
                                            wraca do zdrówkasmile
                                            Mamy jeszcze jeden problem - z oczkiem - tzn. niedrożność kanalika łzowego.
                                            Masuję nosek ale nie przechodzi sad Już przez jakiś czas oczko mniej ropiało, a
                                            dzisiaj znów obudziła się ze sklejonymi rzęskami. Biedaczka nie mogła oczka
                                            otworzyć. Dopiero przemycie ciepłą wodą pomogło.
                                            Migotka ja też chorowałam i do tego zaraziłam Nelę. Mam nadzieję, że Tobie
                                            szybko przejdzie i Frania nie złapie smile A dziś wasze pierwsze szczepienie czy
                                            drugie? Zresztą, które by nie było to i tak stres jest wink

                                            Piszcie co tam u was.

                                            Pozdrawiam wtorkowo wink




                                            • migotka0708 Re: Listopad 2008 03.02.09, 22:12
                                              Dobry wieczór smile
                                              Jaki dziś miałam zakręcony dzień...Skończyło się na tym, że na szczepienie
                                              pojedziemy we czwartek.
                                              Piersią już nie karmię - karmiłam tylko 7 tygodni, a potem zrobił mi się ropień
                                              w piersi i dlatego wylądowałam w szpitalu. Miałam bardzo wysoką gorączkę, pierś
                                              bolała jak diabli, antybiotyki nie działały więc trafiłam do szpitala. Nacinali
                                              mi pierś i czyścili, spędziłam w szpitalu 5 dni. Niby niewiele, ale bez Frania
                                              wariowałam. Rozstanie z Małym było gorsze niż ten ból... Potem jeszcze przez 14
                                              dni dostawałam antybiotyki i nie mogłam karmić - w ten sposób skończyła się
                                              historia z karmieniem.
                                              Goshiaa - faktycznie, porodu i całej reszty nie zazdroszczę. Wierzę, że wszystko
                                              będzie dobrze...Nie martw się smile
                                              Cieszę się, że jest to forum...
                                              Pozdrawiam Was KOBITKI - te Małe i Duże smile
                                              AHA! NA imię mam Edyta smile
    • jotkade Re: Listopad 2008 03.02.09, 22:44
      Witam listopadowe mamusie i ich pociechy!
      Nasz Jaś urodził się 14 listopada w 17-tym dniu po terminie smile. Poród indukowany
      ale sn. 4,2 kg, 56 cm. Dużo "mówi", wierci się okropnie, ładnie trzyma główkę-o
      dziwo polubił te ćwiczenia! Niestety ciągle pcha łapki do buzi i ślini się na
      potęgę!Z jedzeniem mamy różne przejścia:nie zawsze chce jeść, wypluwa pierś i
      płacze. Ze spaniem różnie:potrafi pospać 7 godzin, a niekiedy budzi się co 2-3
      godziny chętny do zabawy.
      Czy Wasze maluszki mają łaskotki? Jaś, gdy go połaskoczę pod pachami lub na
      brzuszku czy pod stopą to śmieje się na głos!
      A! I już jesteśmy po szczepieniu-wył okropnie...następnego dnia marudził ale
      obyło się bez gorączki.Waga 6300, urósł 4 cm.Tylko niestety jest podejrzenie o
      alergię na białko krowie więc musiałam odstawić mleko, sery itp...cierpię
      strasznie, bo jestem nabiałoholiczką...
      Pozdrawiam.
      p.s.Jak dodać zdjęcie?

      • goshiaaa Re: Listopad 2008 04.02.09, 22:29
        Witajcie smile

        Edyta to rzeczywiście miałaś niezłe przejścia z piersiami. Aż mnie dreszcze
        przechodzą jak pomyślę co musiałaś przejść. Czyli szczepienie jutro? Daj znać
        jak wam poszło wink

        Witam również nową mamusię smile jotkade Twój Jaś ma bardzo podobną wagę
        urodzeniową do mojej Neli (4,170, wzrost 58 cm). Moja też ostatnio się dużo
        ślini i bawi się rączkami. Ostatnio zainteresowałam ją zabawką. Trzymam nad nią
        taką wiszącą grzechotkę - a ona uderza w nią rączkami i się cieszy. Parę razu
        udało jej się chwycić dwoma łapkami i od razu do buzi chciała ciągnąć wink
        Próbowałam już kilka razy z łaskotkami, ale chyba moja córcia jest na nie
        odporna, bo tylko patrzy zdziwiona co mamusia jej robi wink Na głos zaśmiała się
        już kilka razy ale jak już raz ją coś tak rozśmieszy to później raczej nie
        działa... Trzeba wymyślać wciąż coś nowego - widać lubi zaskoczenia wink

        Nina ja wczoraj miałam bardzo miłą niespodziankę. Odwiedziły mnie 3 dawne
        koleżanki. Obdarowały Nelę prezentami a ja wygadałam się i pośmiałam - było
        całkiem miło. Oczywiście wpadły bez uprzedzenia (niespodzianka miała być) i jak
        wyszły poczułam się trochę, jak "kocmołuch", hahaaha. One oczywiście wystrojone,
        wyfryzowane, wymalowane, pazurki zrobione a ja w rozciągniętym dresie o włosach
        nie wspomnę wink W ciąży przytyłam 25 kg ( uncertain )i zostało mi jeszcze z tego 10 -
        masakra. Przed ciążą chodziłam na aerobik, basen, bo od dziecka miałam problemy
        z wagą, a w ciąży nic zero aktywności. Bałam się bo na początku pojawiły się
        plamienia i bóle brzucha. O dziecko staraliśmy się 3 lata. Już nawet mieliśmy
        umówioną wizytę w klinice leczenia niepłodności i stał się cud - Nelka
        zamieszkała w moim brzuszku big_grin

        Pozdrawiam was mamuśki cieplutko. Piszcie co u was i u dzieciaczków. Zawsze mam
        radochę, jak widzę, że któraś napisała wink

        Ps. Ja też spróbuję wkleić fotkę wink
    • jotkade Re: Listopad 2008 03.02.09, 22:48
      Pierwsza próba wstawienia zdjęcia. Z góry proszę o wyrozumiałość wink

      <script type="text/javascript" src="http://fotoforum.gazeta.pl/zajawka.xjs?id=7051221391&a=jotkade&tag=&showTitle=1&count=1&defaultStyles=1"> </script>
        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 04.02.09, 15:00
          No, wkoncu zaczyna sie cos tu dziac i Mamy zaczely pisac. Witam was
          kobitki goraco i super ze mamy nowa Mame. Z tego co przeczytalam,
          kazda z nas ma swoja historie z porodu i z okresu poporodowego.
          Gosia,wiem ze ci ciezko, ja tez siedze sama w domu calymi dniami,
          kolezanki sie odsunely, a tak zapewnialy ze odwiedza i ze bedziemy w
          kontakcie i co? Zadna do tej pory sie nie pojawila, ba, nawet nie
          zadzwonila, o sorki, odezwala sie jedna,bo zaszla w ciaze i
          potrzebowala informacji na temat ciazy i jej praw tu w Angli.
          Informacji udzielilam, a potem powiedzialam jej co o niej mysle i ze
          jak potrzebuje cos, to raptem sobie o mnie przypomniala. Szkoda
          gadac. Musze konczyc bo Julia sie
          obudzila.

          Pozniej sie odezwe. Pozdrawiam.
          Mama dwoch wczesniakow; Ola(35tc), Julia(34tc).
        • jotkade Re: Listopad 2008 04.02.09, 22:42
          Fajnie, że są takie wątki! Miło się tu zagląda smile. Mam do Was pytanko:wozicie maluszki w wózkach "głębokich"? Nam ukradli głęboki, mam teraz zastępczy od znajomych ale trochę się rozsypuje i zastanawiam się nad przejściem na spacerówkę tak jakoś od marca...Jak u Was?
          Rety...próbuję z tym zdjęciem i próbuję...coś mało pojętna w tym jestem chyba...
          A! I mam na imię Asia wink

          http://fotoforum.gazeta.pl/zajawka.xjs?id=9136821391&a=jotkade&tag=&showTitle=1&count=3&defaultStyles=1> </script>.jpg
              • fantastic.mama Re: Listopad 2008 05.02.09, 01:01
                Hej jak powklejalyscie te zdjecia? Ja mam nawet trudnosc z
                wklejeniem suwaczka. No widzisz Gosia, a jednak kolezanki pamietaja
                o tobie. I wiesz co? Jakby mnie jakas zaszczycila swoim przyjazdem,
                to by mnie zastaly w takim samym stanie jak ciebie, okropnie
                wygladam;-
                )

                JOTKADE mozemy poznac twoje imie? Ja woze mala w wozku z
                wmontowanym fotelikiem samochodowym, to jest wygodne, bo
                gdziekolwiek jedziemy, fotelik ciach do samochodu a wozek w
                bagaznik, potem znowu fotelik ciach do wozka i gotowe. Nie mialam
                wyboru, bo tu nie kupisz glebokiego wozka ;-( To juz prawdziwe
                chamstwo krasc wozek niewinnemu dzidziusiowi, zero sumienia,
                pospolite chamstwo, ale mam nadzieje, ze ten zlodziej bedzie mial
                kiedys dzieci i ciekawe co poczuje jak jego dziecku ukradna wozek.
                No chyba ze to byl zwykly pijaczyna, potrzebujacy na wino lub wodke,
                taki to sumienia nie ma. Wspolczuje
                ci.

                EDYTA, duzo przeszlas z tymi piersiami, ale sie wylizalas i to
                najwazniejsze.

                Ja, odkad urodzilam Julie siedzialam w domu ze sciagaczka i caly
                czas ryczalam. Wstalam o 7 rano juz z bolami co 5 minut, pomyslalam
                ze znowu za wczesnie i dawaj do szpitala. W szpitalu powiedzieli ze
                prod juz sie zaczal i nie beda go powstrzymywac,bo juz rodzilam
                przedwczesnie pierwsza corke i nie ma sensu. TOTALNA ZALAMKA i znowu
                strach o malenstwo. Tak wiec bole od 7 rano a urodzilam na nastepny
                dzien o 4,47 rano. I znowu mi zabrali dziecko na neonatologie pod
                monitory i pod tlen. I sie zaczelo: karmienie sonda zolodkowa, bo
                nie ssala, monitoring oddechu, antybiotyk bo infekcja,
                nieutrzymywala sama cieploty ciala. I znowu byl placz i strach,
                wyszlam do domu po dwoch dniach(zero szwow, nic nie peklo) Julia
                opuscila szpital po dwoch tyg. Calymi dniami u niej siedzialam, w
                domu sciagaczka i placz, bo ja chce dziecko juz przy
                sobie.
                Powiem wam jedno, te dwa wczesne porody i problemy z donoszeniem
                ciazy do konca odbily sie na mojej psychice, ale dzieki temu jestem
                silniejsza, gdy cos sie dzieje( tak jak wtedy gdy Julia przestala
                oddychac) mam na tyle trzezwy umysl, ze nie popadam w panike i
                szybko dzialam,. Te doswiadczenia, mimo ze bolesne , bardzo mnie
                wzmocnily.
                Musialam sie wyzalic, bo dusic w sobie podobno
                zle.
                Pozdrowionka Mamuski. Jutro ide wazyc Julke, sama jestem ciekawa
                ile juz
                wazy.
                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 05.02.09, 08:25
                    Hej smile

                    ja tylko na chwilkę. Nie wiem jak się wstawia tu zdjęcia, tak normalnie, bo ja
                    to robię przez str. www.glitterfy.com/upload.php
                    Tam trzeba dodać zdjęcie, a później skopiować kod do niego (ten drugi) i wkleić
                    tu w poście. Mi tak się udało wink

                    Asia, jak juz Ninka napisała normalnie szok z tym złodziejem wózków. Co za drań
                    i cham! Brak słów sad . Ja wożę Nelę w wózku głębokim . Myślę, że jak spacerówka
                    rozkłada się do pozycji leżącej/ półleżącej to śmiało możesz wozić w niej jasia
                    jak będzie cieplej. Zresztą spacerówki mają przecież takie śpiworki na nóżki
                    więc synek nie powinien zmarznąć wink

                    Ninka nie dziw się, że nasze dzieciaczki (mój i Asi) są większe. My urodziłyśmy
                    sporo po terminie z wagą powyżej 4 kg. Twoja dogoni je szybciej niż myślisz big_grin

                    Chciałabym jeszcze coś napisać ale nie mam teraz czasu dziewczynki. na pewno
                    odezwę się później.

                    kiss
                      • migotka0708 Re: Listopad 2008 05.02.09, 22:33
                        eh kochane...Muszę chwilkę się pożalić...Franio złapał ode mnie katarek i zaczął
                        pokasływać więc wczoraj byliśmy u lekarza - na szczęście to nic poważnego - mała
                        infekcja, ale ze szczepienia nici sad Mały jest straszliwie marudny, wczoraj
                        zasypiał tylko na rękach... Dzisiaj do południa było super, a po południu mój
                        Synuś dał mi popalić - darł się wniebogłosy,nawet kąpiel nie pomogła (a zawsze
                        tylko to działało). W wannie też się rozkrzyczał-a ja nie wiem co mu się dziejesad
                        Teraz na szczęście śpi, a ja mam ochotę napić się drinka...
                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 05.02.09, 22:41
                          Cale szczescie, ze to nic powaznego. A marudny, bo mu pewnie ten
                          katarek dokucza. Sprawdzaj mu temperature, moze ma podwyzszona i
                          marudzi? Moja dzis tez marudzila za dnia, a od wieczora spi az milo
                          popatrzec.
                            • goshiaaa Re: Listopad 2008 06.02.09, 08:11
                              Cześć dziewczyny smile

                              Edyta radzę Ci dobrze obserwuj Frania - u nas też zaczęło się niewinnie, a
                              później skończyło się na zastrzykach. Mam nadzieję, że u was to nie będzie
                              konieczne. Franio pewnie marudzi bo jest osłabiony.
                              My jesteśmy już tydzień po chorobie a Nela jeszcze nie odzyskała w 100% dawnego
                              apetytu. Mało tego wczoraj po kąpieli się zbuntowała i nie zjadła "kolacji".
                              Krzyczała jak tylko podstawiałam butelkę - chciała od razu do łóżeczka. Także
                              ostatni posiłek miała o 18.00 zasnęła po 20 (między 20 - 21 zawsze jadła) i
                              spała do 6.oo rano!!! Ja za to co chwilę budziłam się w nocy i zaglądałam do
                              łóżeczka czy wszystko ok - bo nie mogłam uwierzyć że ona nie jest głodna...
                              Wstała jak zwykle uśmiechnięta i wypiła mleczko, więc chyba wszystko w normie.
                              Nina wczoraj nie zdążyłam napisać, bardzo mi przykro, że musiałaś tyle przejść
                              po porodzie - podziwiam Cię, że się nie załamałaś. Jak to mówią "co cię nie
                              zabije to cię wzmocni" i coś w tym jest. Każda kobieta po porodzie jest raczej w
                              kiepskiej kondycji psychicznej a jak dochodzą jeszcze problemy ze zdrowiem
                              maleństwa to naprawdę można się załamać... Na szczęście to już za Tobą i teraz
                              może być tylko lepiej smile
                              Znów uciekam bo Nela wzywa wink

                              kiss
                              • fantastic.mama Re: Listopad 2008 09.02.09, 11:52
                                No hej Mamuski. Tak jakos ostatnio nie mam czasu pisac i widze, ze
                                wy tezwink Jak tam wasze pociechy? Mam nadzieje, ze wszystkie
                                jestescie zdrowe i wasze maluszki tez.wink Zanika mi mleko, dokarmiam
                                butelka, bola mnie jajniki i macica, tak jak na okres. Chyba
                                wszystko zaczyna wracac do normy i moje organy zaczynaja pracowac.
                                Nie jestem z tego powodu szczesliwa, bo chcialam jak najdluzej
                                karmic piersiasad Ale walcze i nie poddam sie bez walki, az mnie
                                brodawki bola. No coz, Ole tez nie karmilam zbyt dlugo...sad Widac
                                taka moja natura, ze nic nie moge dociagnac do konca..ani ciazy ani
                                karmienia piersia. Nic mi nie pozostaje, jak tylko probowac utrzymac
                                laktacje.

                                Pozdrawiam was serdecznie.
                                • jotkade Re: Listopad 2008 09.02.09, 12:13
                                  Hej, Hej!
                                  U nas tak sobie: Jaś był podejrzany o nietolerancję białka krowiego i chyba się
                                  sprawdza, bo jak odstawiłam wszystko co mleczne, to widać różnicę (tzn.inne
                                  kupki, nie boli go brzuszek). No i mam problem:co mam jeść, żeby wilk był syty i
                                  owca cała? Z pokarmem też tak kiepsko, dokarmiałam NANem ale jak wyszło z tym
                                  białkiem, to przestałam i teraz mały najada się byle jak. Strasznie muszę
                                  walczyć o przyrost pokarmu: herbatki...herbatki...a i tak przyrasta tak
                                  sobie.Zmęczona już tym jestem...
                                  Wczoraj Jaś dostał katar i ciągle świszczy, kicha, prycha i marudzi...prawie nie
                                  spałam w nocy. Paskudny dzień...mam nadzieję, że u Was lepiej?
                                  pozdrowionka wink
                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 09.02.09, 15:09
                                    Witam smile

                                    Właśnie wróciłyśmy z półtoragodzinnego spacerku na którym Nela spała jak aniołek
                                    (i śpi nadal wink ), więc mam chwileczkę. U nas były małe kłopoty - Nela przed
                                    każdym mleczkiem zaczynała krzyczeć jak opętana - myślałam że boli ją brzuszek
                                    albo gardełko. A okazało się, że ona przestawiła się i zamiast co 3 godz.
                                    zaczęła jeść co 4 tylko większe porcje!! I do tego przesypia całe nocki. Mam
                                    nadzieję, że nie zapeszyłam bo jak ostatnio się wam pochwaliłam to wszystko było
                                    na odwrót.
                                    Czy wasze dzieciaczki też się tak ślinią straszliwie - bo Nela cały czas! I
                                    rączki non stop w buzialku. Ale już zabaweczki łapie jak nad nią wiszą - mój mąż
                                    się śmieje, że Nela poluje bo rozkłada szeroko ręce i nagle bum i zabawka w
                                    łapkach wink

                                    Ninka nie martw się będzie dobrze - to nie Twoja wina, że pokarm zanika. Ja już
                                    wiem, że najważniejsze jest karmienie dzidzi miłością, a jedzonko to sprawa
                                    drugorzędna! Mi nie udało się w ogóle karmić piersią - już w szpitalu Nela miała
                                    wpisane w kartę dokarmianie butlą i gdy po tyg. pokarm mi sie pojawił - Nela nie
                                    chciała ssać, poprostu odrzuciła moja pierś. Żadna położna nie potrafiła mi
                                    pomóc jej przystawić, nie pomagały nawet te kapturki do karmienia. Prawie się
                                    załamałam, non stop płakałam i ściągałam ale nic nie mogłam ściągnąć - mało tego
                                    jak już mi się udało te 20 ml "uciułać" to moja córcia pluła tym pokarmem,
                                    normalnie chlustała, za to po modyfikowanym "bekała zdrowo" i spała jak aniołek.
                                    Dopiero jak wróciłam do domu, zrozumiałam, że tak naprawdę to nie moja wina że
                                    tak się stało. Ja bardzo chciałam karmić piersią w domu czekała kolekcja
                                    staników do karmienia, specjalna podusia, wkładki laktacyjne itp. Nie pomogła mi
                                    nawet wizyta domowa pani z poradni laktacyjnej... Razem z mężem stwierdziliśmy,
                                    że jednak najważniejszy jest spokój dziecka i to by jego mamusia nie była ciągle
                                    sfrustrowana... Bo wiadomo, że szczęśliwa mama = szczęśliwy dzidziuś - może to
                                    banał ale prawdziwy wink Z piersiami nie miałam problemu - pokarm znikł po
                                    dosłownie kilku dniach, nic mnie nie bolało, żadnych zastojów - ale zresztą o
                                    czym tu mówić jak laktacja nawet na dobre się nie zaczęła... Teraz nie mam już
                                    do siebie żalu o to, że nie karmię piersią i po tym co przeszłam nikt nie wpędzi
                                    mnie w poczucie winy.

                                    Asia mam nadzieję że Jaś się nie rozchoruje na dobre. Życzę wam duuużo zdrówka smile

                                    Ściskam mocno smile
                                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 09.02.09, 15:20
                                    No to widze Asia, ze nie jestem sama i ze ty tez walczysz o
                                    laktacje! Wyczytalam na necie ze ponoc pomaga taki uklad sciagania
                                    mleka: 7min z jednej, potem z 7 min z drugiej, nastepnie 5 min i 5
                                    min, nastepnie 3 i 3 i konczymy, az do nastepnego sciagania. I
                                    robimy tak w kolko, ponoc po dwoch dniach sa efekty. Probuje, dzis
                                    zaczelam i zobaczymy czy beda efekty. Duzo kobiet poleca tez wypicie
                                    piwa 'karmi', a po 15 min zaczac sciagac mleko. Wyczytalam takze,ze
                                    dobrze jest nawet wypic zwykle piwo i odciagnac mleko po 2-3 godz.
                                    Ponoc podnosi ono poziom oksytocyny w organizmie, ale jakos nie
                                    jestem przekonana co do picia alkoholu w czasie karmienia i takich
                                    praktyk nie uprawiam. Ale gdybym tu w Anglii dostala Karmi to bym
                                    sprobowala, bo to przeciez ma minimalna zawartosc alkoholu, ale tu
                                    nie
                                    ma.


                                    Wiesz co Asia, moja miala problem z glutenem, strasznie mi sie
                                    prezyla i stekala gdy puszczala baczki no i z kupka tez byly
                                    problemy (raz na tydzien). Przez przypadek zauwazylam, ze jak przez
                                    dwa dni nia zjadlam chleba, to niunia byla spokojna, wiec
                                    przerzucilam sie na otreby, musli, platki owsiane, brazowy ryz,
                                    chleb pelnoziarnisty itd. Po dwoch dniach mojej diety, jak narobila
                                    to az po pachywink i tak juz zostalo, teraz kupki robi
                                    codziennie.

                                    Asia teraz powinnas bialko pochodzace z nabialu zastapic bialkiem
                                    pochodzenia roslinnego i
                                    zwierzecego.
                                    Jestem technologiem zywienia, wiec podpowiem ci co mozesz jesc aby,
                                    jak to ujelas, wilk byl syty i owca calawink Pozniej sie odezwe, bo
                                    teraz Julia wzywa.
                                    • fantastic.mama Re: Listopad 2008 09.02.09, 15:31
                                      Sorki Asia, byc moze sie narzucam i ty nie potrzebujesz mojej rady,
                                      ale jakbys miala pytanka to sluze
                                      pomoca.

                                      Czesc Gosia, dobrze ze sie odezwalas i ze Nela jest
                                      zdrowiutka.

                                      Dla malego Jasia duzo zdrowkawink
                                      • jotkade Re: Listopad 2008 09.02.09, 15:40
                                        Nie, nie! W żadnym razie się nie narzucasz!Czekam na rady wink Wiem na pewno, że chodzi o białko mleka krowiego. Przerzuciłam się na masło roślinne, oleje i oliwy. Problem stanowi wapń a raczej jego brak:ja do tej pory piłam mleko na potęgę i strasznie teraz cierpię sad włosy mi lecą garściami, plomba wypadła (jutro dentysta...)-widać skończyły się zapasy z ciąży.Wczoraj z okazji urodzin męża zjadłam kawałek tortu (mleko, masło, serki homo w masie...) i Jaś kupę robił 2 godziny i nie pozwolił nam spać do 3.30...przez ból brzucha.Teraz odsypia wink
                                        Co do ślinienia...mój mały gdyby miał jeszcze dwie ręce, to z całą pewnością jeszcze by je zmieścił do buźki wink już jeden gryzak wodny prawie zmasakrował!!!
                                        Nina, jak możesz coś doradzić to czekam winki dziękuję wink
                                        • migotka0708 Re: Listopad 2008 10.02.09, 07:59
                                          Witajcie! Widzę, że każda z nas miała ostatnio niezły młynsmile
                                          U nas lepiej - Franio się nie rozchorował, ma jeszcze troszkę zatkany nosek, ale
                                          to już pikuś tongue_out
                                          Wczoraj byliśmy na drugim USG główki - na szczęście zmiany powylewowe są w fazie
                                          zaniku, ale na wszelki wypadek mamy skierowanie do neurologa.
                                          Dziewczyny-nie martwcie się zanikającą laktacją - najważniejsze jest, aby
                                          dzieciaczki były zdrowe. Mój Franio był na piersi 7 tygodni, potem przeszliśmy
                                          na butlę i prawdę mówiąc dziecko jest spokojniejsze, nie ulewa mu się jak po
                                          moim mleku - reasumując -bardziej pasuje mu sztuczne mleczko big_grinbig_grinbig_grin
                                          Jeśli chodzi o wkładanie rączek do buzi to myślałam, że Franio jest mistrzem,
                                          ale czytam Wasze posty i widzę, że tu więcej takich małych artystów smile A czy
                                          Wasze dzieciaczki robią bańki ze śliny????
                                          Aha! Tydzień temu Franio ważył 6400g-kawał chłopa z niego, ale cóż...My do
                                          najmniejszych nie należymy (ja 183cm, mąż 200cm)-więc Franio ma byc po kim duży:
                                          urodził się przed terminem z wagą 4300 i 60cm wzrostu big_grin
                                          Pozdrawiamy - BUZIACZKI
    • pani.szalonego.owczarka Re: Listopad 2008 10.02.09, 16:39
      witajcie!
      Tu mama Paulinki urodzonej 28.11.2008. To moje pierwsze dziecko,
      więc jestem bardzo przejętą swoją rolą mamuśką i panikuję z byle
      powodu, fajnie poznać kobietki zmagające się z podobnymi problemami.
      Moja mała urodziła się 10 dni po terminie, wywoływanie porodu nic
      nie pomogło i ostatecznie mnie pocięli po wielkiej awanturze jaką
      urządziłam w szpitalu wink, no ale strasznie bałam się, że dalsze
      czekanie źle odbije sie na zdrowiu maleńkiej. Na szczęscie wszystko
      skończyło się dobrze i odpukać jak dotąd z małą nie mieliśmy żadnych
      kłopotów. Jedyne co to, że mało przybiera, ponoć mieści się w
      normach ale w absolutnym minimum. Strasznie ulewa i to pewnie z
      tego. Mała jest na piersi, na noc zwykle daję jej bebilon, bo dłużej
      po nim śpi. Też były straszne problemy by chwyciła cyca, praktycznie
      dopiero od 2 tyg je z piersi, wcześniej jechałam laktatorem cały
      czas. Na początku po cc nie miałam pokarmu, kazali mi mała karmić
      butlą no i już cyca nie chciała. Położna pocieszała, że kiedys na
      pewno chwyci jak będzie silniejsza , ja się obczytałam, ze jak już
      raz się poda butlę to bez szans, by dziecko przesiadło się na cyca,
      a jednak położna miała rację, ku mojej ogromnej radości. Mój sposób
      na powiększenie laktacji to laktator elektryczny Medela, troche
      drogi bo 250 zł ale naprawde spowodował ze mleko sie pojawiło i cały
      czas było go pełno jak mała nie ssała.
      Pozdrawiam Was wszystki i Wasze dzieciaczki, Będę zaglądać.
      • jotkade Re: Listopad 2008 10.02.09, 18:31
        Witam Mamę i Paulinkę winkFajnie, że robi się nas więcej w tym wątku. Tylko jakiś
        zastój się zrobił, co mamuśki?
        Jak tam Wasze pociechy? Z ciszy wnioskuję, że dają w kość, co?
        Mój Jaś się rozbestwił, chce być noszony i kropka! Walczymy z tym jak się da i
        na razie wygrywamy wink Katar już mu chyba przechodzi (na mnie...). Piszcie, jak u
        Was?
        Miłego wieczoru smile
        • goshiaaa Re: Listopad 2008 10.02.09, 20:58
          Witam smile

          Asia jestem pod wrażeniem - Jaś sam ten gryzak sobie do buzi wkłada??? Bo Nela
          jeszcze nie potrafi... na razie jak jej coś wkładam w rączkę to macha tym, ale
          raczej nieświadomie wink Ale z tym noszeniem na rękach to i u nas się zaczęło -
          dlatego ostatnio mało piszę. Nie wiem co się dzieje, ale Nela też najlepiej to
          by tylko na rękach siedziała, bo inaczej chwile się da ja zabawić i znów
          marudzenie, żeby ją wziąć - może natura obserwatora się w niej obudziła bo
          ulubiona jej pozycja to przodem do świata i rozgląda się po całym domu smile Ale
          mój kręgosłup na tym strasznie cierpi... W ogóle to troszkę marudna jest Nelcia
          ostatnio...

          pani.szalonego.owczarka miałyśmy bardzo podobne przeżycia przy porodzie,
          normalnie jak bym czytała swoja historię wink. Muszę Ci pogratulować wytrwałości i
          determinacji - jestem pod wrażeniem że udało Ci się karmić piersią - ja niestety
          nie dałam rady (pisałam o tym wcześniej). Czasem myślę, że może gdybym jeszcze
          powalczyła... Ale czasu nie cofnę i dobrze mi z tym jak jest smile

          Ninka, Edytka a Wy gdzie się podziewacie? Co u was i waszych dzieciaczków?

          Pozdrawiam kiss
          • fantastic.mama Re: Listopad 2008 10.02.09, 21:50
            No juz jestem. Mala tak jak i wasze pociechy chce na rece i nie
            zasnie jak sie do mnie nie przytuli, a dokladnie jak nie wtuli
            swojej buzki w moja buzie. Tak wiec mi tez kregoslup
            siada!

            Asia, podpowiem ci troszke w sprawie skazy. A wiec duzo wapnia
            znajdziesz rowniez w SARDYNKACH W OLEJU, POMIDORACH, SZPINAKU,
            BROKULACH, NATKA PIETRUSZKI oraz w NASIONACH SOI i FASOLI. Tak wiec
            sie nie martw, jego brak zastap warzywami. To czego ci nie wolno
            spozywac ( o nabiale i jego przetworach juz wiesz) ale do tego
            dochodzi rowniez WOLOWINA, CIELECINA, CZEKOLADA, CIASTKA I CIASTA,
            WAFELKI, ROZNEGO RODZAJU SLODYCZE I WSZELAKIE PRODUKTY ZAWIERAJACE
            SPROSZKOWANE MLEKO KROWIE. Tak wiec musisz czytac sklad produktu,
            zanim zdecydujesz czy to zjesz. To jest troszke meczace, ale
            niedlugo nabierzesz wprawy, zapamietasz co wolno a co nie i wtedy Ty
            bedziesz doradzac innym. Pamietaj, praktyka czyni mistrza. Jezeli
            jestes zainteresowana to mozesz sprobowac mleko kozie lub mleko
            sojowe(te pierwsze mleko zawiera wiecej wapnia niz mleko krowie, no
            i w mleku sojowym jest tez duza zawartosc). Wiem ze to trudne i taka
            dieta wymaga poswiecen, musisz sie nauczyc jesc niepodprawiane zupy
            i sosy. Acha, dla informacji dodam, ze w sklad niektorych kisielkow
            rowniez wchodzi sproszkowane mleko. Trzymam za ciebie kciukiwink
            reszte produktow mozesz bez ograniczenwink Mam nadzieje ze Ci troszke
            pomoglam, jakbys miala jeszcze jakies pytanka co do diety, lub w
            sprawach zywienia to wal smialo, ja z mila checia pomoge i
            podpowiem.

            Serdecznie witam nowa Mamuske.
            • jotkade Re: Listopad 2008 11.02.09, 09:17
              Dzięki, Nina!W zasadzie jem wszystko, o czym pisałaś - z wyjątkiem pomidorów, bo pryskane teraz (tylko sos pomidorowy w zupie lub na pizzy)i brokułów, bo podobno wzdymają a Jaś miał na początku ciągle wzdęty brzuch i musiałam uważać. Ciastkom niestety nie potrafię powiedzieć NIE i czasami podjadam ale takie małe ilości pozostają bez efektu.
              Co do mleka, to jakoś mi się poprawiło ostatnio. Nie dokarmiam Jasia od 2 tygodni, karmię częściej a on też różnie zjada: jednego dnia ma za mało, innego w ogóle by nie jadł.Martwi mnie jego oczko:strasznie łzawi...myślałam, że od kataru ale teraz sądzę, że chyba czymś zatarł.
              Co do noszenia: mam nadzieję, że znalazłam sposób. Zamówiłam dziś przez Allegro chustę wiązaną do noszenia dziecka. Od razu powiem, że taką bezfirmówkę, bo była dużo tańsza, a z opinii wynikało, że dziewczyna szyje te chusty naprawdę sensownie. Czekam na przesyłkę i oglądam w necie filmiki nt wiązania chust winkMyślę, że taka chusta może się przydać szczególnie na zakupach czy na wakacjach:wychodzisz z samochodu, wkładasz dziecko i idziesz. Noszenie tego 6,5 kilogramowego smoka w nosidełku samochodowym jest już ponad nasze siły...no właśnie: u Was pewnie też niebawem szykuje się zmiana fotela? My pewnie pojeździmy w nosidle do Wielkanocy. Póki co, ćwiczymy spacerówkę ale na razie tylko w domu wink i przesiadamy się na nią też pewnie w okolicy Świąt.
              Lecę, bo sterta ubrań do prasowania czeka a Jaś śpi wink
              • fantastic.mama Re: Listopad 2008 11.02.09, 11:04
                Ja nadal walcze z mlekiemsad Co do brokul, to je jem i nic mojej nie
                jest. Wasze bobaski juz takie wielkie, ze myslicie o zmianie
                fotelika a moja Julka jeszcze dlugo pojezdzi w tym co ma. A dzis ide
                ja wazyc, jestem bardzo
                ciekawa.
                Kochane, ja zamierzam kupic nosidelko w stylu 'kokona', gdzie
                dziecko lezy i jest opatulone jak w beciku. Moja mala jest jeszcze
                drobniutka i troszke czasu minie zanim urosnie do zwyklego
                nosidelka, teraz to by napewno sie w nim 'utopila'. A chusty tutaj
                nie dostane, bo juz
                sprawdzalam.
                Pozniej sie odezwe i dam znac ile wazy moja kruszynka.
              • goshiaaa Re: Listopad 2008 11.02.09, 15:05
                Hejsmile

                Ja tylko na chwileczkę. Asia koniecznie daj znać jak ta chusta, bo ja też myślę
                o jej kupnie i na początek chciałabym coś tańszego, żeby zobaczyć jak u nas się
                sprawdzi. Bardzo bym też Cię prosiła o linka do aukcji na której Ty kupowałaś wink

                Nina czekam na wieści ile waży Julia smile

                Pozdrawiam. Później jeszcze tu zajrzę big_grin
                • jotkade Re: Listopad 2008 11.02.09, 22:27
                  Gosia, to jest link do aukcji tej babeczki, która szyje chusty. Ta aukcja, na
                  której ja kupiłam kończy się za kilkanaście godzin więc daję namiar na inne jej
                  aukcje. Ma chusty wiązane i kółkowe. Czekam na paczkę wink
                  www.allegro.pl/item552411335_lniana_chusta_wiazana_ocean_4_4m_nosidlo.html
                  Nina, jak mała? Co do chusty, to niektórzy sprzedawcy z allegro wysyłają poza
                  Polskę jak coś wink
                  Dobra, dziewczynki, idę spać, jakoś dziwnie umęczona dziś jestem...jutro planuję
                  iść z Jaśkiem do lekarza dowiedzieć się co z tym białkiem, płaczącym oczkiem i
                  znikającym katarem.
                  Dobrej nocy wink
                  • migotka0708 Re: Listopad 2008 12.02.09, 19:46
                    Cześć Dziewczyny smile
                    Ostatnio nie miałam czasu pisać, ale Wasze posty oczywiście czytam smile
                    Muszę się komuś wygadać, a kto mnie lepiej zrozumie niż druga mama wink Ostatnio
                    nie radzę sobie sama ze sobąsad Tzn. nie potrafię odnaleźć w sobie kobiety. Nie
                    lubię swojego ciała po porodzie, czuję się bardzo niekobieco, nieatrakcyjnie...
                    Zarówno fizycznie jak i psychicznie sad 18.11.08 zostałam mamą i wszystko inne
                    przestało się liczyć...Wiem, jak to zabrzmi, ale właściwie przestałam dbać o
                    siebie- bo po co? Franio kocha mnie taką, uśmiecha się do mnie nawet jak mam
                    nieułożone włosy...Co za tym idzie...Nie chcę aby mąż mnie oglądał, dotykał -
                    nie chcę się...wiecie cosad
                    Jak odnaleźć w sobie kobietę i zacząć myśleć o czymś innym niż "kupki" mego
                    Synusia...
                    • goshiaaa Re: Listopad 2008 12.02.09, 21:42
                      Cześć smile

                      Asia dzięki za linka. Koniecznie napisz jak sprawdza się zakupiona przez Ciebie chusta to może i ja się skuszę... wink

                      Edyta nie wiem jak Ci pomóc, bo ja czuję się bardzo podobnie. Wcześniej juz pisałam, że po wizycie moich koleżanek poczułam się jak "kocmołuch", ale czuję się tak i bez tych wizyt. Wcześniej nie wychodziłam z domu bez makijażu i jakiejś sensownej fryzury, a teraz jak idziemy na spacer zakładam czapkę, okręcam sie dużym szalikiem a na tyłek wciągam jeansy ciążowe z gumą w pasie, bo żadne z przed ciąży nie pasują sad Nie mam czasu nic ze sobą zrobić, do tego włosy zaczęły mi wypadać garściami. Czuję się fatalnie patrząc w lusterko, a mąż... pociesza, że wszystko ok, że wynajduję sobie problemy, ale ja swoje wiem wink Podobnie jak Ty czuje dyskomfort podczas zbliżeń i nie umiem sobie z tym poradzić. Tak sobie myślę, że może potrzeba nam jeszcze trochę czasu. Pocieszam się tym, że już niedługo wiosna i może więcej ruchu na świeżym powietrzu sprawi, że poczuje się lepiej nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Zamierzam w najbliższym czasie odwiedzić fryzjera, tylko jakoś nie mogę się zebrać, no i muszę znaleźć jakąś "opiekunkę" (czyt. moją mamę wink ) dla Nelki na ten czas. Ciekawe kiedy wreszcie dam radę winkBo jak na razie całym moim światem jest Nela i mam problem, żeby ją z kimś zostawić nawet na trochę, bo mam wrażenie, że tylko ja wiem jak się nią zająć, jak ją uspokoić itp. I powiem wam jeszcze, że naprawdę nie sądziłam, że macierzyństwo jest takie trudne i wymaga tylu poświęceń - nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, chodzi mi tylko o to, że dopiero teraz wiem ile uwagi, czasu, wyrzeczeń i naszej energii potrzebuje taka malutka kruszynka... Dzidziuś wywrócił mój świat do góry nogami, ale... cieszę się bo spojrzenie mojej córki i ten dziąsłowy bezzębny uśmiech jest jak zastrzyk energetyczny i wiele wynagradza. Ktoś kto nie ma dzieci tego nie zrozumie, teraz to już wiem smile Dobra kończę bo się rozpisałam, a jeszcze jakaś kąpiel by się przydała wink

                      Ps. Nina czemu się nie odzywasz? Jak Julka?

                      Dobranoc kiss
                      • jotkade Re: Listopad 2008 12.02.09, 22:32
                        Oj...mam wrażenie, że z nas takie bliźnięta jednojajowe...ja po porodzie miałam taaaaką depresję, że hej. Od śmiechu do płaczu, myśli: co ja z tym dzieckiem teraz zrobię?Jestem złą matką, jestem brzydka...bla, bla,bla.Mniej więcej tak. Teraz trochę mi mija, potrafię jako tako zapanować nad Jasiem. Tak jak wy czuję się okropnie nieatrakcyjna...sad kilogramy niby mi prawie zeszły (a było tego trochę, bo w ciąży przytyłam 25 kilo), tylko jakoś tak ciągle mi nieswojo...farbę do pomalowania włosów kupiłam przed Bożym Narodzeniem i póki co spoczywa dzielnie w łazience. Ostatnio chwyciłam za depilator: wytrzymałam 3 minuty i przeprosiłam maszynkę. Bu...
                        Co do przyjemności-intymności...hm...wszystko byłoby fajnie, gdyby nie ten wielki strach przed kolejną ciążą...Niby się zabezpieczamy ale czuję się jak sparaliżowana ze strachu.Lekarka chce mi przepisać pigułki jednoskładnikowe ale sporo się naczytałam o nich i coś nie mogę się przekonać.
                        Wkurza mnie to moje ciało, które jest jakby nie-moje.Wkurzają mnie staniki do karmienia, wkładki laktacyjne i samo karmienie też mnie już zaczyna denerwować. Takie "lodówko otwórz się"!Jeszcze dziś lekarka potwierdziła skazę białkowa Jaśka...Nina, ratuj! Jak będziesz miała chwilę to napisz na maila (jotkade@gazeta.pl). Właściwie, to daj mi (jeśli możesz maila - nie wiem czy masz gazetowego?) a ja napiszę Ci co mnie nurtuje w tym całym karmieniu mojego Skazańca-nie chcę zabierać miejsca na forum, bo mam zbyt wiele pytań.Jeśli możesz, będę wdzięczna. A jak tam Twoja mała? Jak ważenie?
                        Edyta, Gosia-uszy do góry! Nie dajmy się zdominować sześciokilogramowym, bezzębnym kochanym terrorystom! wink)
                        Kończę, bo mam jeszcze trochę roboty przy kompie.
                        Trzymajcie się i słodkich snów wink
                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 12.02.09, 23:48
                          Czesc
                          dziewuchy.

                          Edyta, Ty doslownie w swoim opisie ujelas takze cala mnie. Czuje
                          sie identycznie jak Ty. A juz myslalam, ze tylko ja tak sie czuje.
                          Poprostu okropienstwo patrzyc w lustrosad
                          Bleeee...

                          Asia, odezwe sie na twego
                          emaila.

                          Gosia, sorki, ale Julka wczoraj zlapala gdzies katarek, wiec nie
                          mam czasu pisac. A na dodatek cala noc bolal mnie zab i wlosy rwalam
                          z glowy z bolu. To byla okropna noc: Julcia marudna, bo ciezko jej
                          oddychac, bezemnie nie chciala spac, tylko na rekach mi spala, bolal
                          mnie zab jak jasny szlag, dziecko trzeba lulac....I tak
                          przesiedzialam cala noc do 3-35 rano i wkoncu przysnelam, ale nie na
                          dlugo, bo po tych 35 min Julcia sie obudzila na karmienie. Dzis
                          bylam u dentysty, juz jest
                          lepiej.
                          Z Julci katarkiem tez juz lepiej, nie leje jej sie tak jak wczoraj.
                          Dzis robilam wszystko aby jej ulzyc, zmniejszylam temperature w domu
                          na 20 stopni, wszedzie mokre reczniki na kaloryferach, sol
                          fizjologiczna do noska i juz jest poprawasmile A co do wazenia ,to
                          zesmy tam nie dotarly, bo mi sie mala
                          rozsmarkala.

                          W wolnej chwili bede pisac Kobitki. Serdeczne pozdrowionka.
                              • goshiaaa Re: Listopad 2008 13.02.09, 14:59
                                Hejsmile
                                U nas dziś śnieżyca więc siedzimy w domu. Uśpiłam Nelę w wózku w kuchni, może pośpi dłużej niż 15 minut. Mam właśnie taki problem bo w domu Nelcia nie śpi dłużej niż 15-20 min - takich drzemek ma kilka w ciągu dnia ale mnie to męczy bo usypianie jej zajmuje mi często więcej czasu niż sama drzemka winkZa to na spacerach potrafi przespać ok 2 godz. A jak śpią wasze dzieciaczki w dzień?

                                Ninka wysłałam wiadomość wink

                                Pozdrawiam cieplutko w ten brzydki i zimny piątek trzynastego wink big_grin

                                • jotkade Re: Listopad 2008 13.02.09, 17:43
                                  Cześć mamuśki!
                                  Gosia, z tym spaniem to u nas różnie. Dziś w nocy - po dodatkowej dawce mojego mleka z butli-Jaś spał do 4 rano. Później znowu cycuś, drzemka i tak do 7. W dzień śpi tak co 2-3 godziny przez godzinę lub dwie. Dziś jest wstrętna pogoda - taki śnieg z deszczem, chlapa jak nie wiem co-ale mimo tego pojechaliśmy do centrum handlowego i spał mi w wózku 3 godz. Teraz właśnie zasypia.Ale czytałam, że u niemowląt 3-4 miesięcznych dzienne drzemki mogą być 15-30 minutowe...
                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 14.02.09, 13:23
                                    hej mamuski jestem mamą Bartusia który urodził się 24.11.08 Jestem tu pierwszy
                                    raz i z chęcią przyłączam się do rozmowy o naszych bobasach kochanych
                                    • lusi08 Re: Listopad 2008 14.02.09, 13:31
                                      Bartuś urodził się 4 dni przed terminem i poród miałam wywolywany bo wcześniej
                                      odeszly mi wody. Raz dwa i juz był z nami. Co prawda chudzinka bo mial tylko
                                      2620 i 53 cm ale szybko nabiera ciałka. jesteśmy na butli od 3 tygodnia Bartusia
                                      bo niestety pokarmu mialam malo i nie przybierał synek na wadze. u nas sprawdza
                                      się bebilon a jak u was? zazdroszcze mamą karmiącym piesią...
                                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 14.02.09, 17:18
                                          Witaj u nas lusi08. Masz racje, malutkie te nasze malenstwa, ale
                                          szybko nadrabiaja. Moja coreczka urodzila sie w 34 tyg i wazyla
                                          2,160. Nadal jest drobniutka, ale teraz z porownaniem jak sie
                                          urodzila to juz niej kolos. Twoj tez urodzil sie z mala waga, pewnie
                                          jestes drobnej budowy ciala? Ja obecnie walcze o mleko, bo spadla mi
                                          laktacja i dokarmiam butelka, ale mam nadzieje, ze to przejsciowe i
                                          powroci do normy. Serdecznie Cie pozdrawiam, buziaki dla maluszka.
                                          • palcia1612 Re: Listopad 2008 14.02.09, 22:10
                                            hej mamuśki mój Mati urodził się 15.11. więc jutro mmija nam 3
                                            miesiące( ale szybko zleciało). Rodziłam po terminie 7 dni i po 14
                                            godzinach od odejscia wód musieli mi zrobić cc bo za wąska miednica.
                                            Najważniejsze że sie dobrze skończyło bo sie męczyłam strasznie,
                                            Mati miał 4420 i 58 cm wszyscy mówili że duży a dla mnie on był taki
                                            maleńki. Spędziłam w szpitalu 5 dni i noc po powrocie była straszna,
                                            myślałam że wyjde z siebie co 5 min do cyca. Mąż koło 1 w nocy
                                            jechał do tesco po mleko tylko niestety kupił dla alergików więc
                                            wolałam nie dawać dopiero następnego dnia kupił już dobre i zaczełam
                                            w dzień dawać cyca a w nocy butle żeby spał. I tak przez ponad
                                            miesiąc aż którejś nocy myśle sobie ˝a zaryzykuje i nie będe budzić
                                            męża żeby zrobił mleko tylko dam cyca´´ i co sie okazało spał tak
                                            samo jak przy butli. Mąż rano troche zdziwiony był bo ani razu nie
                                            wstawał. I tak już zostało jesteśmy na samym cycusiu. Czasem jest
                                            ciężko bo potrafi siedzieć cały dzień i ciągnie i ciągnie.
                                            Teraz mu się coś pozmieniało bo wcześniej jak chodził spać 2-3 razy
                                            na dzień po 30 min to mu wystarczało a teraz idzie spać na 30- 60
                                            min wstaje troche pogada i zaraz znowu chce spać i tak cały dzień
                                            czasami potrafi przespać no i w nocy teń śpi. Chyba odsypia tamte
                                            dni co nie spał. W nocy budzi sie co 2-3 godzinki noo czasem zdarzy
                                            mu się zasnąć na 5 ale to baaardzo rzadko.
                                            Właśnie jesteśmy w trakcie choroby Mati ma katar który nie chce mu
                                            przejść a we wtorek drugie szczepienie i sie zastanawiam czy wogóle
                                            będzie.

                                            Pozdrawiam gorąco i całuski dla maluchów kiss
                                            • palcia1612 Re: Listopad 2008 14.02.09, 22:13
                                              zapomniałam dodać Mati 2 tygdnie temu miał 7400 więc znając jego
                                              tempo wzrostu wagi to pewnie ma już jakieś 8 mały kolos z niego mnie
                                              też czasem plecy odmawiają posłuszeństwa
                                              • lusi08 Re: Listopad 2008 14.02.09, 23:06
                                                obie dzisiaj mamy inaugaracje na tym forum. pozdrawiam wszystkie mamusie i życze
                                                aby dzieciaczki spały tak jak moj Bartuś = przynajmniej pozwala rodzicom miło
                                                spędzić wieczór walentynkowysmile
                                                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 15.02.09, 02:47
                                                  Witam druga nowa
                                                  Mame.

                                                  I znowu nie moge spac sad Przez te incydenty z bezdechami mam jakas
                                                  blokade psychiczna przez ktora nie moge zasnac. I pomimo tego, ze
                                                  mam monitor i caly czas slysze jego sygnal w rytm oddechu mojego
                                                  szkraba, to w jakis niepojety dla mnie sposob nie moge usnac, tylko
                                                  non stop zagladam do
                                                  niuni.

                                                  Gosia, Asia, Edyta: Pamietacie post Edyty o nieatrakcyjnosci i
                                                  odrzucaniu zalotow meza? Ja chyba sie jednak na te zaloty wkoncu
                                                  zgodze i moze wtedy bede spala jak dziecko wink Co wy na to?
                                                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 15.02.09, 12:39
                                                  Napewno sie skusze niebawemsmile a teraz musze was opuscic na dwa
                                                  tygodnie, bo dzis bede miala gosci z Polski. A wtedy nie wypada
                                                  siedziec przed komputerem. Do ''uslyszenia'' za dwa tygodnie Kobitki.
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 16.02.09, 09:52
                                                    Witam nowe mamusie i ich pociechy winkJak po weekendzie? My w sobotę byliśmy na
                                                    imprezie urodzinowej i Jaś chcąc się popisać przed obecnym tam rówieśnikiem dał
                                                    taaaaki koncert, że nic go nie mogło uspokoić! W końcu po 20 minutach noszenia i
                                                    całowania łaskawie zgodził się wypić trochę mleczka po czym jak aniołek usnął na
                                                    rękach. Ach...takie to małe a już robi z nami co chce...
                                                    Pozdrowionka!
                                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 16.02.09, 10:26
                                                    Hej smile

                                                    U nas po weekendzie wszystko ok. Asia my też byliśmy na urodzinach u mojego kuzyna w niedzielę, ale Nelka praktycznie cały czas tam spała - w gondoli którą odpięłam od wózka i postawiłam obok siebie na kanapie smile
                                                    W ogóle to odkryłam coś niesamowitego - moje dziecko potrafi przespać nawet 2 godziny ciągiem w dzień ale tylko wtedy gdy uśpię je w wózku big_grin Teraz wózek stoi w kuchni, bo tam mam naprawdę dużo miejsca wink i jak Nela zaczyna ziewać i marudzić wsadzam ją do wózka parę razy pokołyszę i śpi jak susełek. Wcześniej jak już pisałam spała po 15 - 20 min, więc to dla mnie naprawdę radość, że zaczyna w miare normalnie sobie drzemać, a ja mogę coś w tym czasie zrobić.

                                                    Pozdrawiam. Gosia

                                                    Ps. Witam nowe listopadowe mamusie smile
                                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 16.02.09, 10:34
                                                    Aha Lusi08 ja karmię mleczkiem Nan, bo Nela takie dostawała w szpitalu i po
                                                    powrocie do domu pediatra powiedziała, że skoro dobrze toleruje to mleczko to
                                                    żeby nie zmieniać, więc tak już zostało smile
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 16.02.09, 13:05
                                                    Bartuś też na początku dostawał Nan ale pojawiły się problemy z kupką. Okropnie
                                                    się synus mączył bo nie mógł nic zrobic. Wkładaliśmy terometr czopki i nóżki do
                                                    brzuszka i wypychał stwardiałą kupkę. teraz przy bebiko nie mam problemu kupka
                                                    jak jajeczniczka.
                                                    A propo imprez to jak jesteśmy u kogoś Bartus jest jak aniołek gorzej w domu.Nie
                                                    chce spać jak są goście toleruje jedynie moją siostrę i szwagra bo są
                                                    najczęściej i grzecznie chodzi spać o 20.00. Jak jest ktoś inny to daje popis i
                                                    nic nie pomaga. Ale wystarczy że drzwi się zamkną za gośćmi i jest cisza....
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 17.02.09, 08:31
                                                    witam
                                                    własnie znalazłam ten, to i ja sie dopisze winkwatek na blizniakach
                                                    cos kiepska idzie weic moze tu bedzie mi lepiej i porownam swoje
                                                    dzieciaki do ich rówiesników wink)
                                                    urodziałm i 26 listopada, przez cc, w 38 tyg
                                                    dwie cudne dziewczynki, jedna 48 cm,2080 a druga 52 cm 3030
                                                    w czwartek idziemy na kolejne szczepienie i wazenie..poki co to na
                                                    moje oko waza jakies 5 kg
                                                    maluchy sa kochane, opiekuje sie nimi sama tzn z mezem ale on
                                                    pracuje, karmione sa i cyckiem i butla. Jeden maluch - Marcysia, juz
                                                    ładnie gaworzy i trzyma głowke jak połozy sie ja na brzuchu, a
                                                    Kornelka ma rozbiegany wzrok i non stop macha swoimi chudymi girkami
                                                    i nózkami wink0 szczególnie jak ja na mate edukacyja połoze
                                                    na pocztek to tyle
                                                    pozdrawiam
                                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 17.02.09, 17:09
                                                    Cześć gr78 smile Super, że dajesz sobie radę z bliźniakami sama, my tu narzekamy że
                                                    ciężko z jednym czasami a tu proszę - świecisz przykładem wink
                                                    U nas dziś była śliczna pogoda - mroźno ale i bardzo słonecznie - więc spacerek
                                                    był dłuższy niż zwykle ok 2 godzin. Nela coś dzisiaj marudna była - ale robi
                                                    postępy w ćwiczeniach na brzuszku, trzyma główkę bardzo długo i rozgląda sie na
                                                    boki, po czym odpoczywa i znów podnosi (a nawet się przy tym uśmiecha!)- super
                                                    ciesze się bo wcześniej nie przepadała za ćwiczeniami na brzuszku. Zauważyłam
                                                    cos jeszcze - jak leży na pleckach zaczyna podnosić trochę główkę, jakby chciała
                                                    siadać , tzn ciągnie ją jak do siadania smile
                                                    W ogóle to ostatnio mamy sporo śmiechu bo Nela zaczęła wydawać bardzo zabawne
                                                    dźwięki, inne niż do tej pory - coś jakby "ale ale ale..." i robi to jakby
                                                    lamentowała - przezabawnie to wygląda big_grin

                                                    Dziewczyny a co u waszych dzieciaków? Jakoś ostatnio cicho tutaj...

                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 17.02.09, 20:35
                                                    wydaje mi sie ze przy blizniakach jest tylko troche wiecej roboty
                                                    niz przy jednym dziecku wink)
                                                    choc nie weim ile pracy jest przy jednym bo to moje pierwsze dzieci
                                                    wink)ale moje maluchy sa naprawde spokojne i bezproblemowe (poki co,
                                                    odpukac w niemalowane aby tak zostało)
                                                    my tez byłysmy na dwu godzinnym spacerku, dziewczyny sie dotleniły
                                                    ze hej wink

                                                    czy wasze maluchy przeypiaja juz noce bez jedzienia ???
                                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 17.02.09, 20:51
                                                    Mojej Neli zdarzyło się kilka razy przespać noc bez karmienia. Ostatnio jednak budzi się ok 2.00 w nocy i dostaje mleczko, przy którym zasypia i śpi już do rana (ok 8.00). A że zasypia o 20.00 więc - śpi ok. 12 godzin z jedna przerwą (chociaż wtedy je praktycznie przez sen).Jestem więc bardzo zadowolona bo mam sporo czasu dla siebie wieczorem big_grin I mogę troszkę posiedzieć na forum bez stresu wink

                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 17.02.09, 22:12
                                                    Hej!
                                                    A u nas z tym spaniem to różnie. Przez cały styczeń Jaś spał od 20 do 3. O 3
                                                    przewijałam go i zasypiał przy cycusiu i tak do ok 7. A teraz coś mu się
                                                    poprzestawiało i budzi się około 1 i później (biorę go do nas do łóżka) domaga
                                                    się ssania co 1,5 -2 godz. Pracuję nad zmianą tego systemu ale coś mój synuś
                                                    wyjątkowo go sobie upodobał...Teraz zasnął, jakieś 40 minut temu, mam nadzieję,
                                                    że pośpi do 3...
                                                    Witam bliźniaczki i ich mamę wink
                                                    Dobrej mocy wszystkim smile
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 18.02.09, 08:21
                                                    witam nowa mamusie. Ja zawsze chciałam mieć bliźniaki więc potrochu zazdroszcze
                                                    ale przy moim jednym kochanym Bartusiu jest co robić.. Chociaż synus jest
                                                    grzeczny i łanie sypia. Budzi się ok 2.00 w nocy na jedzonko i zaraz potem
                                                    zasypia i tak spi do 7.00 rano a kładziemy go ok. 20.00 Choc przez ostatnie 2
                                                    noce miał maly problem z zaśnięcie to do tej pory pięknię zasypiał. Zastanawiam
                                                    się czy nie zaczynają go swędzić dziąsełka. Jak tam u was z tym dziewczyny? Bo
                                                    Bartek się okropnie slini i całą piąstkę próbuje sonie do buzi wkładać.
                                                    U nas pogoda paskudna brzydko o non stop pada śnieg - mieszkam na poludniu
                                                    Polski tak że nie da się z wózkiem wyjechać. Po naszym osiedlu to za chwile i
                                                    auta przestana przejedżac...smile W zwiazku z tym siedzimy od tygonia w domku i juz
                                                    nas coś trafia i chcemy WIOSNY!!
                                                    Pozdrawiam Lucyna mama Bartka
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 18.02.09, 10:18
                                                    cześć dziewczyny!
                                                    Mój aniołek właśnie zasnął na przedspacerową drzemkę wink
                                                    Lucyna - mój Jaś ślini się okropnie, obie piąstki w buzi, jeden gryzak uszkodzony (przez niego oczywiście). Lekarka, przy okazji wizyty, powiedziała,że to początek ząbkowania, bo dziąsła ma rozpulchnione. Ale trzeba pamiętać, że w tym czasie dziecku zaczynają pracować ślinianki i przez pewien czas ma problemy z opanowaniem natłoku śliny więc ślinienie się to nie zawsze znak ząbkowania.
                                                    Gosia - jest chusta! Jest dokładnie taka jak na aukcji, bardzo starannie wykończona - wygląda ok. Nosiłam w niej chwilę Jasia i Był bardzo spokojny! Teraz muszę ją tylko wyprać w proszku jaśkowym i będziemy nosić wink
                                                    Pozdrowionka i miłego dnia.
                                                    U mnie w nocy dopadało śniegu...mój wózek ma małe koła więc będziemy brnęli przez zaspy...
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 18.02.09, 11:04
                                                    u nas nocne spanie i jedzenie wyglada tak
                                                    kapiemy przed 18 i dajemy butle..potem kolejna butla, najczesciej na
                                                    spiocha około 22.30-23.00..i potem jest wielka niewaiadoma..jedna
                                                    najczesciej budzi sie sama około 2,30-3,30 (wczesniej jak jedna sie
                                                    wybudziła to druga automatycznie karmilismy ale ze ostatnio udało
                                                    sie przespac 4 całe noce to jej nie wybudzam i efekt jest taki ze
                                                    sama budzi sie około 4-5 wink ..wiec mamy dwie pobudki..winkjuz nie moge
                                                    sie doczekac az zaczan przeypiac noce.

                                                    a co do zabkowania a raczej slinienia..to moje tez sie slinia i
                                                    wkładaja rece do buzi..podejrzewam ze jeszcze nie umieja sobie
                                                    radzic z nadmiarem sliny winka na zabki przyjdzie czas

                                                    a my poki co siedzimy w domu, bo snieg u nas pada masakrycznie
                                                    (wrocław)..jak przestanie padac to wyjdziemy na spacer..nie weim jak
                                                    u was ale u nas dzien bez spacerku tak miedzy 10 a 13 jest
                                                    beznadziejny, jakis taki rozlazły, blee
    • goshiaaa Re: Listopad 2008 18.02.09, 20:57
      Kurcze dziś mi internet ciągle nawala - już dwa razy próbowałam coś napisać i
      nie dałam rady wysłać, bo połączenie z internetem się zrywało sad
      U nas raczej to ślinienie nie jest objawem ząbkowania, tylko nadmierną produkcją
      wink Neli zdarza się nawet czasem troszkę zakrztusić ta śliną... Dzisiaj w dzień
      prawie wcale nie spała - nawet na spacerze nie zasnęła. Za to po kąpieli sama
      domagała się odłożenia do łóżeczka, bo jak tylko to zrobiłam zamknęła oczka i
      zasnęła nawet bez smoka big_grin

      Dziewczyny co tu taka cisza? Przeniosłyście się na to prywatne forum ? wink

      Pozdrawiam kiss
      • lusi08 Re: Listopad 2008 18.02.09, 21:04
        mój Bartuś pokasłuje z nadmiaru sliny i tez się dzisiaj raz zakrztusił. Ale nie
        je tak chętnie jak wcześniej i zjada mniej więc całkiem możliwe że to zaczynają
        być dziąsełka tym bardziej że mój mąż też wcześnie ząbkowal. A co do spania to
        zasnął bez mrugnięcia po wypiciu 150 ml i nawet nie chciał wiecej co miało
        miejsce do tej pory. Teraz smacznie spi od 19.30.
        U nas nadal pada śnieg i nie zapowiada się na wyjście z domu katastrofa
        weranduje Bartka przy otwartym oknie ale on lubi być w ruchu i nie chce spać
        naubierany w domu.pozdrawiam wszystkie maleństwa i ich mamy
        • gr78 Re: Listopad 2008 18.02.09, 22:20
          no własnie ile wasze maluchy zjadaja???
          moje tak miedzy 70-105, i na 100 pojemnosci ich zoładków sie zamyka,
          czasmi, baaaardzo rzadko na spiocha zjedza max 120-145 ml
          karmie ich mlekiem hipp 1 oraz piersa (czasami sciagam a czasami
          pija prosto z cyca)..
          my spacer dzisaj zaliczyłesmy, co prawda tylko godiznka ale zawsze
          cos wink0
          pozdrawiamy

          • lusi08 Re: Listopad 2008 19.02.09, 08:16
            moj synuś zjada 5 razy dziennie 150 ml a na noc staramy sie go dokarmić jeszcze
            30 ml i wtedy przysypia 11 godzin z przerwą ok 2.00 w nocy. Je o 7 rano o 11-12
            o 15-16 o 19-20 i ok 2.00 w nocy. Dzisiaj nie dał się nam wyspać do przestawiło
            mu się o godzinie niestety na nasza niekorzyść. Był wczoraj taki zmęczony nie
            zjadł wieczorem nawet 150 ml i obudził się o 1 w nocy a potem o 6 rano co dla
            mnie jest stanowczo za wcześnie. Ale widzę że wraca do swoich pór bo zasnął
            znowu o 8.00 i mam nadzieję pospi do przynajmniej 10.00. Potem zabawa oglądamy
            PRTZYJSCIÓŁ butla i znowu kimka. I to ta najdłuższa bo gdzieś do 15.00 potem
            butla i zawaba do kąpieli - czasami jeszcze godzinka drzemki ale to nie zawsze.
            0 k 19.00 kapiel no i idzie mój skarbuś spać. a jak to dziewczynki wygląda u
            was? Macie już unormowany dzień swoich pociech? pozdrawiam
            • gr78 Re: Listopad 2008 19.02.09, 08:53
              lusi08 a wieczorem to od razu robisz mu te 180 i wciskasz czy dajesz
              150 a za pol godziny dobijasz go 30???

              u nas dzien wyglada tak:
              6-7 karmienie, potem kłade je do naszego łozka, troche popatrza,
              pomarudza i zasypiaja
              9-10 karmienie, potem od razu szykuje je na spacer
              11-12 wracam ze spaceru
              12-13 jedzenie
              15 jedzenie
              18 kapiel i jedzenie
              22-23 jedzienie
              około 3 jedzenie

              popołudniu to albo spia albo bawia sie na macie edukacyjnej lub leza
              w lezaczku, jak tata wraca z pracy to wtedy sie tez z nimi pobawi
              • palcia1612 Re: Listopad 2008 19.02.09, 11:08
                a u mnie ze spaniem to ciężko w nocy najczęściej co 2 godziny sie
                budzi od 24 a dziś nawet co godzine i nad ranem myślałam że padne, a
                w dzień to po 30 40 min śpi i to też przy piersi tylko prubuje go
                nauczyć żeby zasypiał bez cycusia w dzień ale ciężko płaczu tyle
                jest ale byłam u lekarza ostatnio i lekarz sama stwierdziła że
                zaczął mnie już terroryzować bo nawet ubrać po badaniu sie dawał
                taki krzyk był, nic nie słyszałam co doktor mówiła. Charakterek to
                on ma niezły a co będzie jak podrośnie aż nie chce myśleć.
                Najbardziej martwie sie jak odstawie go od cyca jak on taki
                przywiązany. Juz zapomniał smak mleka z butli chyba.

                Pozdrawiam mamuśki u mnie w wawie też sypie ale nie aż tak bardzo
                więc spacery jeszcze są możliwe na szczęście.
              • lusi08 Re: Listopad 2008 19.02.09, 16:10
                gr78 wieczorem bartek dostaje 150 ml ale nie chce zasnąć i marudzi więc leżąc
                już w łóżeczku dostaje jeszcze 30 ml a raz nawet dodatkowo 60 ml mleczka. Po tej
                ilości słodko zasypia choć ostatnio cos nerwowo spi i przez dzień i w nocy. Jak
                mu cumelek wypadnie to się przebudza i trzeba mu podać.
                Dziewczyny nareszcie u nas wyjrzało słońce ale i tak dalej pruszył śnieg i wyjść
                z wózkiem się nie da. Ale od razu lepiej jak zaświeciło..pozdrawiam
                • goshiaaa Re: Listopad 2008 20.02.09, 09:20
                  Hej dziewczyny smile

                  Ale ze mnie GAPA!!! Od dwóch dni byłam przekonana ze nikt nie pisał w naszym wątku. Myślę - może rzeczywiście wszystkie przeniosłyście się na to prywatne forum - więc napisałam i tam ale zero odzewu. Dziś zaglądam i widzę, że wpisy są ale na następnej stronie big_grin Niech żyje spostrzegawczość!!!

                  Lucyna u nas jedzonko wygląda bardzo podobnie jak u was.
                  ok. 7 - 8 pierwsze śniadanko, później je ok 11, ok 15, ok 18 i o 20 ostatni posiłek "do snu" smile Czasem budzi się ok. 2-3 w nocy i wtedy dostaje 90 ml (więcej nie daję) i je przez sen. Nela zjada różnie ale zawsze w przedziale 110 - 160 ml. Raz po 3 godzinnym spacerze zjadła 220 ml!!! bałam się jej tyle dać, z obawy zeby nie bolał ja brzuszek ale co miałam zrobić jak po skończonej butelce był wrzask o jeszcze. Za to na następnym karmieniu zjadła tylko 60 - więc się wyrównało. Plan dnia mamy już raczej unormowany - spacer i kąpiel zawsze o tej samej porze ( spacer 12.00, kąpiel 19.30). Tylko z drzemkami bywa różnie - raz Nela śpi bardzo dużo w dzień innym razem prawie wcale. No ale to juz nie jest jakis duzy problem - raczej się dostosowuję wink Oczywiście zdarza się, ze Nela obudzi się o godz. wcześniej lub później, wtedy kolejne karmienia są też troszkę poprzesuwane.

                  Muszę wam coś napisać - wczoraj Nelunia pierwszy raz przekręciła sie sama z brzuszka na plecy!! (2 razy) Jestem z niej dumna. Jak to zrobiła to sama była taka zdziwiona że wyglądało to przekomiczniebig_grin
                  Na razie na tych 2 razach się skończyło po później gdy ja położyłam nawet nie próbowała... no ale wszystko w swoim czasie.

                  Dziś u nas piękna pogoda - słońce świeci od rana - więc pewnie spacerek się przedłuży smile

                  Pozdrawiam. kiss
                  • lusi08 Re: Listopad 2008 20.02.09, 13:08
                    gratuluję dumnej mamusi Nelci - mój Bartuś to leniuszek i nie chce mu się na
                    razie . Ale czekam zobaczymy kiedy zechce mój skarbus mnie zadziwić i siebie
                    pewnie też... pozdrawiam
                    • goshiaaa Re: Listopad 2008 20.02.09, 15:01
                      My szczepienie mamy we wtorek, więc też dowiem się ile mój pączuś waży wink Pewnie już z 7 kg, jak nie lepiej big_grin Ale dziewczyny, wiecie, że nie ma sie czym przejmować - te różnice wagowe wynikają z różnej wagi urodzeniowej naszych dzieci. Nela ważyła po urodzeniu ponad 4 kg więc to normalne że waży teraz więcej niż np. córeczka gr (przepraszam nie znam Twojego imienia) która wagę urodzeniową miała 2080 - w sumie to jak policzyć to obie przybrały po ok. 3 kg smile Różnice zaczną się zacierać gdzieś w okolicach 7- 8 m-ca tak myślę...

                      My juz po spacerze smile

                      Pozdrawiam wszystkie mamusie.
                    • goshiaaa Re: Listopad 2008 20.02.09, 15:04
                      Lucyna dzięki wink Ale wiesz te przewroty były raczej przypadkowe, bo ogólnie Neluś to też mały leniuszek i do tego ciężki - no ale dała radę moja dzielna "kruszynka" big_grin
      • migotka0708 Re: Listopad 2008 19.02.09, 11:28
        Cześć, dawno nie pisałam, ale wasze posty czytam smile
        Witam nowe Mamusie smile
        My dziś bylismy na szczepieniu - Franio zniósł je, jak prawdziwy mężczyzna smile
        Nasz Królewicz waży 6800 i ma 67 cmbig_grinbig_grin Mój BYCZEK!
        Poza tym - pogoda kijowa - siedzimy w domu i powoli mnie trafia...Pozdrawiam
        cieplutko w ten mroźny i śnieżny dzień
        aha! goshiaaa - Franio tez krztusi się własną ślina...
        • gr78 Re: Listopad 2008 20.02.09, 11:31
          my tez po wazeniu i szczepieniu i jedna wazy 4930 a druga 5270
          wink..jesetm w szoku jak czytam ze wasze maluchy waza ponad 6 wink
          no i teraz nie weim czy sie cieszyc czy martwic...bo jedna ładnie
          przybiera (ur 2080 a teraz 4930 )a druga gorzej (ur 3030 a teraz
          5270)ehh..niby wszystko w normie ale jedna przybrała tylko 2 kg a
          druga az 3 wink

          no a dzisaj miałam cudowna noc..Marcyska przespała od 22,30 do 6,30
          wiec tylka jedna pobudka na karmienie o 2.00..cudownie..jestem
          wyspana jak nigdy wink) wiadomo blizniaki to podwójne szczescie ale
          podwojne karmienie w nocy juz niekoniecznie..wiec zazdrosze tym
          wszystkim którzy karmia tylko raz wink

          u nas tez full sniegu, czekam az przestanie padac, zakładam swoje
          sniegowce i heja przez zaspy wink)

          • lusi08 Re: Listopad 2008 20.02.09, 13:02
            My na szczepienie wybieramy się w środę i nie martw się gr78 mój synus też
            jeszcze nie ma 6 kg. Urodził się z niską wagą urodzeniową 2620 i musi gonić
            rówieśników. Ale spoko w 3 miesiącu dziecko powinno mieć 2 razy większą wagę niż
            przy urodzeniu więc jak to osiągnie to jest dobrze. Po poł roku powinno mieć
            trzykrotną masę ale to nie jestem pewna czy w 6 mięsiącu czy później. Zobaczymy
            za 3 miesiące. Mówisz że twoja córeczka tylko raz się obudziła w nocy - chyba
            wymienili się z moim synem bo do tej pory Bartek budził się raz ok 2 w nocy a
            dziś zrobił nam pobudkę o 24. i 4 nad ranem więc nieco jestem nie wyspana tym
            bardziej że po drugim karmieniu Bartuś nie mógł zasnąć. Ale to pewnie dlatego że
            padł wczoraj o 18.30 a to było trochę za wcześnie jak na nocną drzemką. Dzisiaj
            muszę go trochę przetrzymać i połozyć spac tak jak wcześniej czyli ok 20,00.
            U nas znowu pada i chyba nas wkońcu zasypie.
            Pozdrawiam mamusie i wasze pociechy
            • fantastic.mama Re: Listopad 2008 20.02.09, 16:05
              Czesc dziewuchy. Moi goscie pojechali na zakupy, wiec mam chwilke
              czasu aby
              napisac.

              Milo znowu tu zajrzec i cos napisac. Brakowalo mi
              tego.

              A my z Julcia juz po szczepieniu, dobrze to wszystko znoisla, tylko
              wieczorem troszke marudzila. Wazy juz 5,300 i 55 dluga. Jestem z
              niej dumna , ze z takiej kruszynki juz robi sie z niej taki pulchny
              grubasek, ale jeszcze duzo przed
              nami.

              Niedlugo znowu sie odezwe w wolnej chwili. pozdrawiam was
              serdecznie.

              GOSIA a co u ciebie? przesylam Ci buziaczki dla Neli:-
              )
              • palcia1612 Re: Listopad 2008 22.02.09, 21:45
                hej my tez po szczepieniu i musze przyznac ze Mati nawet nie pisnął.
                wazy 7800 wiec sporo ale on zawsze był duzy więc już ssie
                przyzwyczaiłam. nie wiem czy to możliwe ale chyba widziałam na jego
                dziąsełkach białe kropeczki jakby jedyneczka na dole wychodziła czy
                to oby nie za wcześnie strasznie sie ślini i łapki do buzi pcha. co
                do spania nocnego ostatnimi czasy jeden kryzys był co godzinke sie
                budził ale dwie noce juz spi od 21 do 2-3 i potem do rana więc jak
                na razie jest ok miejmy nadzieje ze juz mu sie normuje to spanie bo
                tak jak czytam ze niektore pociechy juz przesypiaja prawie cała noc
                to az zazdroszcze i denerwuje ze mój tak nie spi ale moze mu sie
                zmieni ( mam taką nadzieje) pozdrawiam gorąco
              • amaretasu Re: Listopad 2008 22.02.09, 22:25
                Witam wszystkie mamy smile
                Moja Drożdzóweczka urodziła się 7go listopada, 37tydz., cc. Czytam Wasze posty i
                coraz bardziej gęba mi się śmieje, bo moja Kasia również a) niesamowicie się
                ślini b) pcha wszystko do buzi c) uwielbia noszenie na rękach (Wy narzekacie na
                kręgosłup, mnie bolą kolana przy wstawaniu lub wchodzeniu po schodach).

                A ja tam chodzę na spacery mimo padającego śniegu (wariuję już od tego siedzenia
                w domu). I jak na razie Drożdzówka ani razu nie kichła smile Karmię ją piersią, ale
                dwa razy dziennie dostaje już przeciery/soczki owocowe/warzywne - łyżeczką (stąd
                i ksywka, bo rośnie, choć coraz bardziej wszerz). Choć pulchna, to ma siłę i
                leżąc na brzuchu głowę podnosi już na wyprostowanych rączkach. Czekam teraz aż
                zacznie opierać się na całych dłoniach, a nie na piąstkach.

                Zauważyłam też że im bardziej jest czymś zainteresowana, tym większy śliniacz.
                Choć mąż już widzi jakiś prześwitujący ząbek, ale on uważa że ma super-ekstra
                rozwiniętą córkę i już ją nawet sadza, czym mnie trochę niepokoi. Ja bym wolała
                jeszcze z nią poćwiczyć przekręcanie się na brzuszek/plecy, obracanie się w
                kierunku zabawek i tak dalej, na siedzenie przyjdzie jeszcze czas. Na brzuszku
                mała potrafi już przeleżeć ok. 40 min, tyle że szybko się nudzi i muszę ją zabawiać.

                Asiu - w jaki sposób Twój Jaś zmasakrował gryzak? Kasia pcha co prawda wszysto
                do buzi, ale nie potrafi utrzymać przedmiotów dłużej niż 3
                min....Przytrzymywałaś jej ten gryzak w buzi?
                • lusi08 Re: Listopad 2008 23.02.09, 08:36
                  witam nową mamusię
                  Jak tam po wekendzie?. U była piękna niedziela mroźna i słoneczna więc wkońcu
                  mogliśmy wyjść z bartusiem na spaer ale nie u nas tylko pojechaliśmy tam gdzie
                  da się wózkiem jedźcić.. smile
                  teraz już wiem że mojego synusia męczą już dziąsełka. Obudził się dziś ok
                  północy i nie mógł się uspokoić więc posmarowałam mu dziąsełka żelem i od razu
                  zasnął bez żadnego miałkięcia i obudził się dopiero na butle o 3.00.
                  teraz smacznie zasnął po porannej butli więc i ja ide na śniadanko i kawusię i
                  życze wszystkim mamą milego dnia
                  Lusi mama Bartusia
                • gr78 Re: Listopad 2008 23.02.09, 09:41
                  amaretasu..jak od czego zaczełas wprowadzanie nowych pokarmów???od
                  marchewki??? spodobało sie Małej nowe jedzenie???
                  a wogóle to idziecie tym nowym schcematem czy starym? te które
                  karmia modyfikowanym to po 4 miesacu przechoidzcie na mleko 2 czy do
                  6 miesiaca macie zamiar podawac mleko 1???
                  ja juz o tym namietnie mysle wink po nocach mi sie snia te slioczki.
                  co prawda mam jeszcze miesiac ale juz zaczynam kupowac sloiczki i
                  kaszki i czytam etykiety wink) wink)macie zamiar dawac słoiczki czy
                  bedziecie gotwoac???
                  a tak wogóle to powiedzce mi jak moje maluchy koncza 4 miesiace 26
                  marca to 27 juz moga dostac np marchewke??
                  no i co z tymi kaszkami..zaczac od glutenowej (tak jak w nowym
                  proponuja schemacie)czy bezglutenowej ???
                  uff
                  • gr78 Re: Listopad 2008 23.02.09, 09:43
                    co do ubierania to ja na noc ubieram w body i spiochy a po nocy
                    zostawiam body (o ile jest czyste i suche))sciagam spichy i zakładm
                    spodnie/rajstopy/pólspiochy wink i tak smigaja cały dzien
                    • amaretasu Re: Listopad 2008 23.02.09, 10:04
                      Rekordowo mała jeszcze śpi, więc mogę odpisać smile

                      Co do jedzenia: mam takiego żarłoka, że nie nadążałam produkować pokarmu. Byłam strasznie zmęczona wiecznym wiszeniem mi na cycu, i gdy Kasiek miał trzy tygodnie mąż nie wytrzymał i dał małej wyciśnięty sok z marchewki (piła z kieliszka). Spodobało się, to następnym razem był sok z rozmrożonych truskawek. Potem sok z jabłka. A od szóstego tygodnia życia mała wciąga przeciery. Za mango to sprzedałaby rodziców razem z dziadkami smile.
                      W większe mrozy dawałam jej trochę miodu na smoka przed wyjściem. Niestety, słodki cumel strasznie się spodobał i teraz jedynie lukrujemy dydka przy ubieraniu (Kasia nienawidzi się ubierać).

                      Trochę gotujemy, trochę kupujemy. Zauważyłam że te kupne słoiczki są słodkie, więc naszymi gotowanymi Kasia trochę pluje z początku. Ale zje i to z 40-50 ml takiego przecieru. Mąż daje już nawet tymianek czy odrobinę czosnku do przecierów (np. gotowana marchew+pomidor+pietruszka+seler, albo szpinak+ziemniak). Mała wcina już nawet papki z ryżem (to akurat ze słoiczka), przymierzamy się żeby dodać jej rybę ugotowaną na parze.

                      Raz wciągła nawet zwykłą zupę ogórkową (mama je, to ona też chce, nie było rady, trzeba było dać spróbować), na śmietanie, z solą. I nic. Żadnych sensacji żołądkowych, ba, po tych przecierach to nawet łatwiej kupę robi (i już taką jak ciastolina, nie jajecznicowatą).

                      Ale nadal głównym daniem jest cycek. Co prawda raz obtrąbi mi obie piersi, a czasem to nawet jednej do końca nie wyciągnie. Tych przecierów to dostaje dosłownie parę łyżeczek. W każdym razie jestem spokojniejsza o mój powrót do pracy smile

                      Ale śpiochy to mam już wszystkie ubrudzone - nie zawsze udaje mi się doprać plamy po przecierach. I wyciąganie zupek z ucha czy nosa mam już opanowane do perfekcji smile
                      • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.02.09, 13:20
                        amaretsu jestem w szoku!!! Ja bym się bała tak eksperymentować z dzidziusiem - o
                        ile to prawda co piszesz. 3 tyg. i sok marchwiowy??? Trudno mi w to uwierzyć -
                        np. mango zaleca się dopiero od 8 miesiąca, nie wspomnę o śmietanie! Matko Boska
                        - powiedz że żartujesz i twoja córeczka nie ma tylko 3 i pół miesiąca...
                        Naprawdę jestem wstrząśnięta bo ja się zastanawiam czy podać jabłuszko ok 4
                        m-ca...i mam wątpliwości...
                        • amaretasu Re: Listopad 2008 23.02.09, 14:06
                          Nie, nie żartuję smile
                          Mała naprawdę ma 3 i pół miesiąca. Tej zupy ogórkowej to zjadła może z 3 łyżki
                          takie stołowe. Raz tylko miała sensacje żołądkowe po mieszance
                          szpinak+ziemniak+ryba (sola) na parze, ale chyba mąż za wcześnie zaserwował jej
                          ziemniaka. W tej chwili Drożdzówa wcina mieszanki z bananem i jest OK.
                          A jabłuszko pieczone jakie jest pyszne! Wchodzi jak złoto, nawet śliniak nie
                          jest potrzebny.
                          Najczęsciej mała dostawała mieszanki: z cytrusów (tak, tak, uwielbia
                          mandarynki), winogron, jabłek, marchewki, mango, ananasa, kiwi. Mogło być nawet
                          kwaśne od kiwi, jak żem przestawała jej dawać taki mus to były prenesje.
                          Acha, no to sobie popisałam....idę karmić.
                          • amaretasu Re: Listopad 2008 23.02.09, 16:06
                            Wróciłyśmy ze spaceru i Kasia pozwoliła mi zjeść obiad, napić się inki i umyć
                            zęby. Ledwie usiadłam do kompa a już się dziecię przebudziło i zarządało serwisu smile

                            Co do jedzenia - wiadomo, że dzieci są różne. Od początku Kasia pozwala mi jeść
                            wszystko. I cytrusy, i czosnek. Raz nawet mąż zrobił strasznie pikantego
                            kurczaka (z curry, coś w indyjski deseń) i mała nie miała nic przeciwko cyckowi,
                            więc to jest absolutny wszystkojad. Co prawda myślę sobie, że te mamy które
                            jedzą tylko rosołek i gotowaną pierś z kurczaka łatwiej tracą pociążowe
                            kilogramy, ja się pewnie trochę jeszcze pomęczę z nadwagą smile

                            gr78, dzięki za odpowiedź. Od czasu do czasu spotykam sąsiadkę na spacerze, ona
                            ma chłopca starszego o miesiąc. którego ubiera w jakieś trzy warstwy, więc nie
                            wiedziałam która z nas przesadza smile Ja ubieram Kasię w body na krótki rękaw i
                            pajaca (plus skarpetki pod pajacem). Ciuszki zmieniamy po kąpieli (albo gdy
                            Leluś niesamowicie się ubrudzi tymi papkami, mimo śliniaka i dodatkowego
                            kaftanika przeznaczonego tylko do karmienia).

                            A dlaczego mango można dawać dziecku dopiero od 8go miesiąca? Miód podobno też
                            można dawać dziecku dopiero od drugiego roku życia, a nasz Lelek już zna smak
                            miodku.....
                          • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.02.09, 16:43
                            I tak nie wierzę wink
                            A co gdyby po podaniu jej tego surowego soku z marchwi w trzecim tygodniu życia
                            dostałaby np. jakiegoś skrętu jelit, albo alergii... Przecież układ pokarmowy
                            takiego maleństwa nie jest na to gotowy. Zastanawiałaś się nad tym?
                            • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.02.09, 16:57
                              Wiesz z tym mango - to tak przewidują schematy żywienia niemowląt, a opracowują
                              je przecież specjaliści w tej dziedzinie. Ja bym się bała - no ale skoro twojemu
                              dziecku nic nie jest.... To przecież nie moja sprawa - jestem tylko bardzo
                              zdziwiona, nie słyszałam nigdy wcześniej o wprowadzaniu nowych pokarmów przed 3
                              miesiącem (zaleca się po 6, najwcześniej w 4, a nawet po) a co dopiero w 3
                              tygodniu ??? Normalnie szok przeżyłam!!!

                              Mam też dodatkowy argument wink Oglądałam wywiad ze znanym i poważanym w swoim
                              środowisku dietetykiem Michel Montignac. Mówił że jedną z
                              przyczyn otyłości wśród ludzi jest za wczesne rozszerzanie diety w
                              niemowlęctwie. Więc nie ma co się spieszyć wink
                            • amaretasu Re: Listopad 2008 23.02.09, 17:08
                              W tej chwili to nie jestem pewna, czy dostała sok z marchwii czy z jabłka....ale
                              chyba z marchwii.
                              Skręt kiszek? Skąd, byłam tam umęczona nieustannym karmieniem (z braku snu nie
                              bardzo nawet kontaktowałam), że z chęcią oddałam ją mężowi na chwilę. Ale dużo
                              tego na początku nie dostała (ze dwie-trzy łyżeczki), dopiero jak zobaczyliśmy
                              że nic jej nie jest to dawaliśmy jej więcej, ale jednorazowo nie dostawała
                              więcej niż kieliszek - 20 ml (no i zawsze coś poleci na śliniaka/śpiochy, tylko
                              upieczone jabłko zjadła 'na czysto'). Przecier daliśmy bodajże w 7tym albo nawet
                              w 8mym tygodniu.
                              Teraz jak mąż eksperymentuje to myślę raczej o biegunce. Oczywiście dla takiego
                              malucha to i tak dramat, odwodnienie i bóle brzuszka, ale po "przechorowaniu"
                              ziemniaka to już wcale się nie boję. Bardziej mi serce zamiera jak widzę męża z
                              małą na kolanach. Sadza ją nieustannie, chciałby żeby Kasia już na dwóch nogach
                              stawała....tak, zdecydowanie bardziej się boję o jej kręgosłup niż o jej kiszki wink

                              Zresztą powtórzę - nadal karmię piersią, to wszystko to tylko 'atrakcja'. Ale
                              już zaraz po Wielkanocy wracam do pracy i musimy przyzwyczajać Kasię do innego
                              jedzenia. Oczywiście zamierzam jeszcze z rok karmić Lelka piersią rano i
                              wieczorem, z początku chciałabym żeby Kasia dostała z raz dziennie moje
                              odciągnięte mleko z butli.

                              Wierzcie lub nie, ale wujek męża dostał papinku (papka na bazie kartoflanki) w
                              pierwszym tygodniu życia (waga urodzeniowa - ponad 5 kg). Mąż też jakoś jeszcze
                              przed skończeniem miesiąca spróbował kwaśnicy. Może Kasia ma to po nim?? smile Mała
                              wygląda jak kopia tatuśka, nawet czka w ten sam sposób co rodziciel. Pewnie i
                              stąd bierze się to uwielbienie męża dla naszej Drożdzóweczki smile
                              • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.02.09, 17:20
                                Ok. już nic nie piszę na ten temat wink Ja "zaryzykuje" jabłuszko ok 4 m- ca smile
                                Ale to tylko dla tego, że Nela nie chce pić wody ani herbatek, więc może
                                jabłuszko jej posmakuje...
                                Odnośnie pytania o ubieranie - ja po kąpieli zawsze zakładam Neli piżamkę, którą
                                jest bawełniany pajacyk. Rano ubieram ją na dzień - zwykle bodziak z dł.
                                rękawem, skarpetki i spodenki bawełniane na gumce, czasem rajstopki. "Stroję" ją
                                tylko jak idziemy w gości wink (nie mogę się oprzeć, bo dostałyśmy mnóstwo małych
                                "dorosłych" ciuszków - sukieneczki, bluzy, itp).
                              • lusi08 Re: Listopad 2008 23.02.09, 18:47
                                ja tez jestem w szoku jesli chodzi o jedzenie twojej córki. Podziwiam i mam
                                takie same obawy jak mama Neli czy podac Bartkowi jabuszko po 4 miesiącu czy
                                jeszcze sie wstrzymac.... Czytam to i mam wrażenie jakby ktoś sobie żarty robił..
                                No ale jak tak jest to tylko podziwiać za odwagę.
                                A jeśli chodzi o ciuszki to na noc zakładam małemu bodu z krotkim rekawkiem i
                                pajacyka - są najwygodniejsze do spania a na dzien przebieram w body z długim
                                rękawem i spiochy bądź spodenki i rajstopki.
                                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 23.02.09, 19:21
                                  Jestem technologiem zywienia i naprawde nie uwazam aby takie
                                  eksperymenty z jedzeniem u takich maluszkow byly wskazane. Ja pomimo
                                  tego bede sie trzymac kalendarza wprowadzania nowych produktow do
                                  diety. Tak wczesne wprowadzanie roznorakich potraw moze miec przykre
                                  nastepstwa dla tak niedojrzalego jeszcze ukladu pokarmowego maluszka.
                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 24.02.09, 10:25
                                    No to mi się dostało - jestem wyrodną matką bez serca i wyobrażni wink

                                    Jeszcze tylko odpowiem gr78 - wprowadzanie nowych smaków zacznij od jakiegoś
                                    weekendu, kiedy będziesz miała kogoś do pomocy: męża, mamę, sąsiadkę,
                                    kogokolwiek. Dziewczynki pewnie narobią Ci niezłego bałaganu smile Przygotuj sobie
                                    papierowe ręczniki i ubierz je w coś, czego nie będzie Ci żal wybrudzić.
                                    Pierwszy kęs na 100% będzie wypluty, a one niesamowicie się zdziwią co to za
                                    nowy smak. Nie zdziw się jeśli dziewczynki będą próbowały łapać łyżeczkę (przy
                                    okazji jedzenie może wylądować tam gdzie nie powinno wink)

                                    To ja może dyplomatycznie zmienię temat - kąpiecie dzieciaczki w małej wannie,
                                    czy już w dużej?
                                    • gr78 Re: Listopad 2008 24.02.09, 10:38
                                      dzieki amaretasu za rady odnosnie karmienia choc nie bede ukrywac ze
                                      po przeczytaniu twojego posta o menu waszego malucha to włosy
                                      staneły mie dęba ;/
                                      ja chyba jednak zaczę od marchewki a potem marchewka + zmieniak wink
                                      ale poki co to mam jeszcze miesiac na przemyslenia no i musze
                                      zakupic odpowiednia zastawe stołowa wink


                                      my kapiemy maluchy w małej wannie..maz kładzie ja na gabce je sobie
                                      kapie..do duzej wanny przyjdziemy jak bede juz ładnie siedzec wink

                                      dziewczyny czy ktoras z was stosuje nutrition lub jakis inny
                                      zageszczacz do mleka??? moja jedna corcia bardzo ulewała..nawet po 2
                                      godiznach mimo ładnego odbicia...kupiłam to i zobaczymy...jak nie
                                      poskutkuje to chyba bede musiała zmienic mleko na te dla dzieci
                                      ulewajacych..moze ktoras takowe stosuje i moze mi cos polecic???
                                      • lusi08 Re: Listopad 2008 24.02.09, 13:18
                                        muy kąpiemy w wanience dla dzieci tej największej metrowej. Mamy leżaczek do
                                        kapieli i jest to bardzo wygodne. Bartek sobie leży i chlapie wszystko i
                                        wszystkich dookoła a ja mam dwie wolne ręce i spokojnie go sobie myje. Bardzo
                                        lubi byc w wodzie za niedługo chcemy spróbować na basen się wybrać. Jak go
                                        wyciągamy z wanienki to płacze i nie chce się dac ubierać. mały pływak z niego
                                        będzie.