Dodaj do ulubionych

Listopad 2008

22.01.09, 19:07
Chyba nie ma listopada 2008? Zapraszam do opowiesci o dzieciaczkach.
Moj Mikołajek ur. 12.11.08 - usmiecha sie, gaworzy i nie chce
dzwigac główki
Obserwuj wątek
    • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.01.09, 16:04
      Moja córeczka urodziła się 23.11.2008. Również się uśmiecha (coraz częściejsmile),
      gaworzy sobie (uwielbia zwłaszcza poranne pogawędki z karuzelą. Bardzo lubi
      kiedy jej śpiewamsmile. Co do podnoszenia główki to też byłam tym zmartwiona bo
      Nela nie chciała leżeć na brzuszku - zaraz zaczynał się płacz a rączki
      rozjeżdżały się na boki. Dziś jednak zauważyłam, że rączki poszły do przodu a
      główka do górysmile mam nadzieję, że to nie przypadek i córeczka polubi leżenie na
      brzuszku.
      Pozdrawiam listopadowe mamy i dzieciaczki - mam nadzieje że ktoś tu jeszcze zajrzysmile
    • mamainki Re: Listopad 2008 23.01.09, 22:05
      To ja również się dopiszę.Jestem mamą dwóch dziewczynek;3 letniej Inusi i
      listopadowej Kamilki.Kamila urodzila die 6.11.08. o 3;40.Jest bardzo pogodnym i
      spokojnym dzieciaczkiem.Duzo rozmawia smile,wszystkich nas obdarza przepięknym
      usmiechem,ładnie podnosi i dosc długo trzyma główke.Przekreca sie na boczki co
      jej daje niesamowita frajdę.Sama zasypia i przesypia całe nocki.Pozdrawiam.
    • fantastic.mama Re: Listopad 2008 28.01.09, 14:40
      Jestem mama Juli ur 26 listopada 2008. Urodzona w 34 tygodniu ciazy
      ale jakby nie bylo, to tez rowiesnik waszych pociech. U nas tez
      zaczelo sie dzwiganie glowki, usmiechanie cala buzka i sylaby w
      stylu aaa i eee. Uwielbia lezec na brzuszku i takze tak spac, ale
      gdy spi na brzuszku to tylko pod moim nadzorem. Jutro pierwsze
      szczepienie. Troszke sie obawiamy goraczki. A jak tam u was?
      • goshiaaa Re: Listopad 2008 28.01.09, 21:03
        My niestety chorujemy sad Najpierw ja się przeziębiłam, a teraz moje słoneczko
        zachorowało i bierze zastrzyki. Strasznie to przeżywam bo to takie bolesne -
        cała pupcia pokłuta. Na szczęście pani pielęgniarka przychodzi do domu bo nie
        zniosłabym codziennych wizyt w przychodni. No ale maleństwo czuje się coraz
        lepiej i uśmiecha się coraz więcej. W ogóle Nela to mały aniołek - od początku
        przesypia prawie całe noce (mamy jedno karmienie ok 3.00) i sama zasypia - tzn.
        czytam jej żeby troszkę się wyciszyła a jak widzę, że zaczyna ziewać to hops do
        łóżeczka - włączam karuzele i Nela ok 20.00 już śpi smile
        Dziś się ważyłyśmy i waga pokazała 5,750 smile

        A jak tam u was?

        Ps. fantastic.mama u nas po szczepieniu wszystko było ok. - żadnych skutków
        ubocznych wink
        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 29.01.09, 00:27
          do
          goshiaaa.
          Mam nadzieje ze i u nas sie obejdzie bez goraczki. A wam
          szybkiego powrotu do zdrowka zyczymy. Dwa tygodnie temu, na wizycie
          w domu moja Julka wazyla 3875. Jutro znowu wazenie przy szczepieniu.
          Tylko zastanawia mnie to, po co oni tu w Angli tak czesto waza
          niemowlaki. Przez pierwsze poltora miesiaca pielegniarka wazyla ja w
          domu co tydzien, potem health visitor przez kolejne dwa tygodnie. W
          tym tygodniu przy szczepieniu i znowu za dwa tygodnie mamy sie
          zglosic na wazenie do poradni dzieciecej. Moze oni tak robia ze
          wzgledu na jej wczesniactwo? Juz sama nie wiem. wink
          • goshiaaa Re: Listopad 2008 29.01.09, 08:55
            Nie mam pojęcia czemu tak często u was odbywa się ważenie - ja jak chciałam
            sprawdzić w 3 tyg. wagę to wręcz musiałam prosić w przychodni, żeby mi ja
            zważyli (no ale to nasza PL) wink Możliwe, że to dlatego, że Twoja Julka to
            wcześniaczeksmileAle jak widzę ładnie przybiera, zanim się obejrzysz to dogoni, a
            nawet przegoni wagą rówieśników. Bliźniaki u brata mojego męża też urodziły się
            w 35 tyg ciąży i ważyły po 2 i 2,5 kg. Teraz mają po 6 miesięcy i ważą 9,5 i 11kg!
            My jeszcze walczymy z chorobą - pozostał tylko kaszel - ale on jest najgorszy -
            męczy małą strasznie. Taki dzidziuś nie umie porządnie odkaszlnąć i cierpi sad
            Zostały jeszcze 3 zastrzyki - mam nadzieję, że pediatra nam więcej nie dołoży...

            fantastic.mama a jak tam u was po szczepieniu? Julka bardzo krzyczała wink? Mam
            nadzieję, że będzie ok i gorączka się was nie czepi smile

            Pozdrawiam listopadowe mamusie.
            • fantastic.mama Re: Listopad 2008 29.01.09, 11:10
              Na szczepienie idziemy po poludniu, wiec pozniej sie odezwe. Moja
              Julka urodzila sie w 34 tyg ciazy z waga 2160, 44 cm dluga, a moja
              pierwsza corcia w 35 tyg z waga 2100 i 46 dluga. Starsza corka
              szybko dogonila rowiesnikow, wiec napewno podobnie bedzie z Juliawink
              U lekarza poprosze o czopki przeciwgoraczkowe, bo pare tygodni temu
              Julia miala problemy z kupka i dostala taki syropek aby jej kupka
              latwo wyszla i w trakcie podawania tego syropku tak mi sie
              zakrztusila ze TRZY razy ja cucilam i dmuchalam jej w twarz aby
              zlapala oddech.Gdy zlapala raz to zaraz go tracila i tak dopiero za
              trzecim razem jej sie udalo, a byla juz sina. Na samo wspomnienie
              sie trzese. Oczywiscie trafilysmy do szpitala gdzie byla
              monitorowana cala dobe ale wszystko jest ok. Po tym incydencie
              kupilam specjaly zestaw z mata moniturujacy oddech dziecka podczas
              snu, gdy przestanie oddychac wlacza sie alarm, wiec teraz spie
              troszke spokojniej. Poprostu musialam sie wyzalic. Pozdrawiam
              Mamuski. wink
              • goshiaaa Re: Listopad 2008 29.01.09, 12:45
                fantastic.mama no to rzeczywiście musiałaś przeżyć horror. Współczuję. Ja płakałam 2 dni jak Nelcia zachorowała i taaka słabiutka była - tylko spała - nie chciała jeść i była taka jakby nieobecnasad No ale to moje pierwsze dziecko i wszystko jest dla mnie takie nowe - martwię się każdym kichnięciem, marudzeniem itp.
                Fajnie jest tak móc się komuś wygadać - powiem szczerze, że nigdy wcześniej nie pisałam na żadnym forum. Przed ciążą byłam raczej towarzyską osobą i bardzo mało siedziałam w domu. Teraz to sie zmieniło o 180 stopni. Mój mąż pracuje do wieczora, a ja siedzę całymi dniami w domu z Nelcią. Nie to, że narzekam, ale brakuje mi wygadania się komuś, a nawet pogadania o głupotach. Wszystkie koleżanki pracują i raczej kontakty się pourywały... Mam przyjaciółkę, ale ona też wpada tylko od czasu do czasu... Dlatego założyłam konto na gazecie - miałam nadzieję, że znajdę tu kogoś kto mnie zrozumie i nie będzie dziwnie się na mnie patrzył, gdy mówię np. o kupce wink Większość moich znajomych nie ma jeszcze dzieci i dla nich to raczej czarna magiawink
                Nie mogę doczekać się wiosny - wtedy będziemy więcej czasu spędzać na dworku i może poczuję się lepiejsmile

                fantastic.mama miło mi się z Tobą "rozmawia". Koniecznie napisz jak po szczepieniu. aha - mam na imię Gosia smile

                Ps. Testuję różne suwaczki ale chyba już znalazłam odpowiedni. smile
                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 29.01.09, 17:58
                  Gosia, ja mam na imie Nina i mi takze sie z toba swietnie pisze.
                  Dzis szczepienia nie bylo, bo lekarz stwierdzil ze skoro Julia jest
                  wczesniakiem to szczepienie odbedzie sie pozniej(18 lutego). Bo
                  pomimo tego ze urodzila sie o 6 tyg za wczesnie, to wedlug terminu
                  porodu ktory mial nastapic w 3 stycznia Julia ma( wedlug medycznego
                  punktu widzenia) ma dopiero niecaly miesiac. Dziwna jest ta opieka
                  medyczna tu w Anglii(czasami)wink Ale on jest lekarzem i wie lepiej.
                  Pamietaj, jesli masz jakis problem, czy czegos nie jestes pewna,
                  masz ochote sie wyzalic to siadaj i pisz w wolnej chwili,ja ci
                  zawsze doradze. Mam juz dwoje dzieci, wiec cos tam niecos wiem. a
                  Jak Twoja Nela? Juz lepiej z tym kaszelkiem? Acha i wierz mi, o
                  kupce mozesz tu na forum pisac nawet poematy! wink
                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 29.01.09, 22:21
                    O! A to niespodzianka z tym szczepieniem - to nawet lepiej bo maluszek nie
                    musiał być kłuty wink
                    U nas już lepiej - dziś Nela troszkę mniej kasłała - teraz słodko śpi i na razie
                    kaszel jej nie dokucza. Juto ostatni zastrzyk - tak się cieszę. Po weekendzie
                    pójdziemy do pani doktor żeby sprawdziła czy wszystko ok. Mam nadzieję, że w
                    końcu się wykurujemy i pójdziemy na dwór - bo od tygodnia siedzimy w domu. A tak
                    w ogóle to kiedy będziemy mogły wyjść - są jakieś ograniczenia czasowe po
                    antybiotykach? Oczywiście zapomniałam zapytać doktorki i teraz się zastanawiam.
                    może ty Nina wiesz? Zresztą zapytam na kontrolnej wizycie smile
                    Kolorowych snów wink
            • fantastic.mama Re: Listopad 2008 29.01.09, 11:15
              Goshiaaa. Sliczna ta twoja malutka Nela wink A jaka papusna.
              • migotka0708 Re: Listopad 2008 29.01.09, 22:23
                Witajcie smile Nasz Franio urodził się 18.11.2008. To nasze pierwsze dzieckosmile
                Pięknie się uśmiecha, gaworzy, podnosi główkę i...ślini się smile We wtorek idziemy
                na szczepienie sad
                Pozdrawiam wszystkie szczęsliwe MAMUSIE smile
                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 30.01.09, 01:07
                  Gosiu z doswiadczenia wiem ze w czasie antybiotyku lepiej zostac w
                  domu, ale po lekach nie ma przeciwskazan do krociutkiego spacerku.
                  Duzo tez zalezy od tego ,jak bedzie sie czula Nela i jak jej
                  kaszelek. Na twoim miejscu ja bym zrobila tak: krotkie werandowanie
                  przy oknie lub balkonie w domu w wozeczku przez kilka dni, a potem
                  krociutki spacerek. Lepiej dmuchac na zimne bo pogoda jest naprawde
                  paskudna. Upewnij sie jeszcze u lekarzawink i do nastepnego pisania!
                  Daj znac co tam na wizycie kontrolnej. Ciesze sie ze to
                  wkoncu koniec zastrzykow, bo wiem jak teraz wyglada pupcia twojej
                  Neli.
                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 30.01.09, 01:13
                    No i witamy nowa Mame malego Frania u nas.;-0
                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 30.01.09, 09:57
                    Masz rację Nina - pupcia jest w kropeczki - masuję jej troszkę i jest lepiej. Z
                    tym dworem to i tak poczekam na ładniejszą pogodę , no i wcześniej zapytam
                    lekarki co ona na to... Przez ostatni tydzień jedynie wietrzyłam sypialnię,
                    gdzie śpimy z małą - także jestem spragniona świeżego powietrza jak nie wiem co
                    wink Z tym werandowaniem to dobry pomysł - skorzystam na pewno, tylko jak kaszelek
                    przejdziesmile
                    Nina a zapytam tak z ciekawości, w jakim wieku jest Twoja starsza córeczka?

                    Ja również witam nową listopadową mamusięsmile
                    • fantastic.mama Re: Listopad 2008 30.01.09, 11:44
                      Moja starsza corka ma juz 9 lat. Juz prawie pannica z niej, w
                      niedziele ma urodziny. Wiec przez te dziewiec lat u nas sie troszke
                      dzialo: wczesniactwo, dysplazja bioderka, podejrzenie chorej nerki
                      (miala torbiela w nerce) leczylismy to u nefrologa, zapalenia
                      oskrzeli( przeszlo po postawionych bankach), zapalenie pluc, potem
                      znowu nawrot zapalenia, no i choroby w stylu angina, kaszelek,
                      goraczka, katarek. Oj, jak to przeczytalam to troszke tego bylo
                      przez te, no powiedzmy- 5 lat, bo wczesniej byla zdrowiutkim
                      dzieckiem. Wszystko sie zaczelo od oskrzeli. Teraz to minelo i
                      poszlo w niepamiec. Ale doswiadczenie w tych dziedzinach mam, no i
                      nie tylkowink Ostatnio miala paraliz lewej strony twarzy, juz
                      wyleczone, ponoc ja przewialo. Uznalismy z mezem, ze juz pora na
                      drugie dziecko,bo lata nam leca, ja mam 30 lat. O rety, stara juz
                      jestem wink ale za to jara! Z jakiej czesci polski pochodzisz? Bo ja
                      z nad morza.
                      • goshiaaa Re: Listopad 2008 30.01.09, 15:47
                        Nina no to rzeczywiście sporo przeszłaś - no ale najważniejsze, że teraz jest
                        wszystko ok. U nas na pierwszej wizycie u ortopedy też dowiedziałam się, że lewe
                        bioderko jest trochę słabsze - ale doktor mówił, że to mogą być pozostałości po
                        ułożeniu dzidziusia w brzuszku. Zalecił na razie dużo kłaść na brzuszku i
                        odpowiednio nosić, żeby nóżki były odwiedzione. Zobaczymy na kontroli po 3 m-cu
                        czy się poprawiło - choć mi się wydaje, że ta lewa nóżka jest jakby troszkę
                        mniej "sprawna" - tzn Nela mocniej i intensywniej rusza prawą. Nie wiem może ja
                        przewrażliwiona już jestem wink Mam nadzieję, że obędzie się bez ingerencji
                        sprzętu ortopedycznego - czas pokaże.

                        Nina nie kokietuj wink nie jesteś stara!!! Masz tyle lat co mój mąż - ja mam 25smile

                        Pochodzę z Lubelszczyzny ( a więc wschód Polski), ale mam rodzinę nad morzem (
                        Ustkasmile )

                        A Wy Nina na stałe zamieszkaliście w Anglii, czy zamierzacie wrócić?
                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 30.01.09, 16:57
                          Super, bo ja mieszkam 12 km od Ustki a dokladnie w Slupskuwink
                          Rozbawilas mnie tym niby "kokietowaniem', to bylo zabawnesmile U Julki
                          bioderka sa ok. A co do Anglii, nam tu dobrze, nie brakuje nam na
                          zycie, nie musimy ciulac od dziesiatego do dziesiatego jak to bywalo
                          w polsce. Oboje mamy tu prace na stale, tylko ze ja teraz siedze na
                          macierzynskim i do pracy wracam dopiero 7 wrzesnia. Jak narazie o
                          powrocie nie myslimy. W polsce zostawilismy mieszkanie i caly nasz
                          dobytek, teraz od czasu do czasu zajrza tam rodzice mojego meza. Ale
                          jednak tesknie za domem, i kiedys napewno tam wrocimy.
                          • fantastic.mama Re: Listopad 2008 30.01.09, 19:18
                            Dzis u mojej malej pszczolki zauwazylam podczas placzu pierwsza
                            lezkewink No i jest postep w gaworzeniu- pojawilo sie
                            pierwsze 'guuu'. Jestem szczesliwasmile
                            • migotka0708 Re: Listopad 2008 30.01.09, 21:47
                              Nasz Franio już nieźle "gada" smile
                              Mam tylko problem z wieczorami... A raczej z zasypianiemsad Po kąpaniu staram się
                              go bardzo wyciszyć, karmię i ... Franio zasypia, po czym budzi się po ok 20-30
                              minutach i znowu domaga się jedzenia...i tak przez 2 godziny. Dodam, że jest na
                              butli...Macie może jakis pomysł jak to zmienić?
                              Aha...smoczka (takiego do ssania-"bez wkładu") nie chce...
                              • fantastic.mama Re: Listopad 2008 30.01.09, 23:15
                                A mozesz powiedziec ile ci na raz wypija? Bo jezeli sie budzi po 20-
                                30 min to napewno nie jest glodny, moze domaga sie poprzytulania,
                                poglaskania. Moja tez pieknie spi po jedzeniu ok 15 min, potem sie
                                budzi na pogawedki i zasypia dopiero po godzinie az do nastepnego
                                karmienia ok 2,5-3 godzin, ale czasami i krocej i do nastepnego
                                karmienia lezy spokojnie lub sobie pomarudzi. Tego sie zmienic nie
                                da, taki twoje dziecko obralo sobie rytm i koniec. Pamietaj ze nasze
                                dwumiesieczniaki sa coraz starsze i juz nie potrzebuja tyle snu co
                                kiedyssmileSa coraz ciekawsze i wymagaja wiecej naszej obecnosci przy
                                sobie. Moja tez pluje smoczkiem, ale czasami go zassa.
                                • migotka0708 Re: Listopad 2008 31.01.09, 11:18
                                  Eh...w dzien wypija ładnie ok. 100 ml na raz co 2-3godziny. A wieczorem...wypije
                                  50-70 zasypia, budzi się - wypije 40 zasypia...i tak w kółko smile
                                  Nosimy GO, przytulamy i nic...wciąż mlaska i mlaska...A jak już zaśnie to śpi ok
                                  5 godzin smile Potem się budzi, wypija ok 130 ml i śpi dalej...A smoczkiem wręcz
                                  pluje na odległość
                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 31.01.09, 15:00
                                    Moja Nelcia raczej nie ma kłopotów z jedzeniem wink W dzień je co 3 godz (100 -140
                                    ml) a w nocy śpi ok 10 godz. z jedna przerwą ok 3.00 rano, ale wtedy je
                                    praktycznie przez sen i śpi dalej.
                                    Co do gaworzenia to Nela potrafi gadać jak najęta - guuu, grrr, eeee, ehhh i tak
                                    dalej. Ale ostatnio gdy kończy jedzenie śmieje się do mnie buzią pełną mleka i
                                    mówi "uuuu" - za ten widok normalnie mogę dać się pokroić - rozkosznie i
                                    przesłodko wyglądasmile
                                    Nina pisałaś, że twoja starsza córeczka miała dysplazję bioderka - możesz mi w
                                    skrócie napisać czy są jakieś widoczne objawy? Bo ja coraz bardziej martwie się
                                    o lewą nóżkę Neli - jest taka jakby mniej ruchliwa... nie wiem czy przesadzam,
                                    ale chętnie się dowiem czegoś na ten temat od ciebiesmile
                                    Aha - w Słupsku byłam kilka razy, ale raczej przejazdem wink My też planowaliśmy z
                                    mężem wyjechać za granicę po ślubie - ale tak się stało, że dostaliśmy tutaj dom
                                    od rodziców, więc zostaliśmy. Ja nie pracuję. Po studiach byłam na stażu, a
                                    później przygotowaniu zawodowym i gdy skończyła mi się umowa zaszłam w ciążę i
                                    zostałam "na lodzie" - bez pracy i żadnych świadczeń. Mój mąż nieźle zarabia, no
                                    ale w zamian nie ma go całymi dniami w domu - więc nie jest kolorowo. Teraz
                                    zastanawiam się jak ja znajdę jakąś pracę, przecież teraz tak ciężko znaleźć coś
                                    fajnego - a nie chciałabym siedzieć w domu non stop. Zobaczymy czas pokaże, choć
                                    nie widzę jak na razie żadnych perspektyw... A ty Nina ciekawą masz pracę?(jesli
                                    mogę zapytaćwink )
                                    migotka może spróbuj przetrzymać troszkę Frania - tzn nie podawać mu od razu
                                    butli jak zacznie marudzić - jak będzie miał dłuższą przerwę to zje więcej za
                                    jednym razem...U mnie podziałało- tylko musiałam się nieźle napracować, żeby
                                    zająć czymś Nelę - no ale teraz jest już ok smile

                                    życzę udanego weekendu smile
                                    • fantastic.mama Re: Listopad 2008 31.01.09, 23:45
                                      Co do bioderka, ja nie zauwazylam niczego podejrzanego, dopiero na
                                      wizycie lekarz to wykryl, gdy wyprostowal nozki Oli i dal
                                      skierowanie na usg. Nie mam zielonego pojecia , jak on to zauwazyl
                                      przy wyprostowanych nozkach. Julia tez slicznie mowi- aaa , eee, ehh
                                      a wczoraj bylo pierwsze piekne- guuu. Ja pracuje w firmie medycznej
                                      jako productions asistance i biegam po firmie w bialym fartuszku i
                                      czapeczce jak pani doktorsmile Produkujemy motylki po tracheotomi,
                                      cewniki, woreczki dla pacjentow z wycietym jelitem itp. itd. Wiem
                                      jak jest w polsce z praca, ja naprzyklad z wyksztalcenia jestem
                                      technologiem zywienia i problemow z praca nie mialam ani moj maz
                                      (kucharz), ale za to moja znajoma z magisterka po nieudanych probach
                                      znalezienia pracy wkoncu ja znalazla, a wiesz gdzie? W sklepiku i to
                                      na pol etatu! To jest smieszne, ze dla wyksztalconych ludzi pracy
                                      nie ma. Daj znac jak u was po weekendzie.
                                      • goshiaaa Re: Listopad 2008 02.02.09, 22:42
                                        Kurcze ja się wam pochwaliłam jakiego mam aniołka i od dwóch dni nie miałam czasu nic napisać, bo Nelka tak mi daje w kość. Chodzi o jedzenie i spanie - zjada ok.70 - 80 ml zaczyna się wiercić - więc podnoszę ją i jak zwykle odbija jej się. Zawsze potem dojadała resztę a teraz płacze i nie chce już jeść tylko ssie rączkę jakby była jeszcze głodna. Jak próbuje podać butelkę to albo płacz albo wręcz odwrotnie śmieje się i pluje. Nie wiem o co chodzi. Do tej pory miała niezły apetyt a też je prawie połowę mniej sad Poza tym wydaje mi się, że przez to, że tak mało zjada w dzień zaczęła się często budzić w nocy. Martwię się - mam nadzieję, że to przejściowe - jakiś skok rozwojowy albo coś w tym stylu wink Do tej pory jadła jak w zegarku - co 3 godz, 5 razy dziennie + jedno karmienie w nocy. Poza tym domaga się, żebym ją nosiła na rękach częściej niż do tej pory, a mi kręgosłup wysiada, bo ona waży już 6 kg. Musiałam się wyżalić troszkę - jestem już zmęczona tym marudzeniem, a najgorsze że nie znam przyczyny... Hmm zobaczymy jak będzie jutro.
                                        Ninka masz rację z tą pracą. Ja mieszkam w małym miasteczku, a więc to już masakra. Znajomości, układy itp. Niestety tak jak mówisz bez protekcji to mogę chyba znaleźć pracę w sklepie. Skończyłam pedagogikę - na specjalności niedostosowanie społeczne i resocjalizacja i teraz zastanawiam się na co mi to było potrzebne...ehhh szkoda gadać sad
                                        A co tam u Ciebie? Jak Julka?
                                        A gdzie się podziewają inne listopadowe mamusie wink?

                                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 03.02.09, 00:31
                                          Tez zbytnio nie mialam czasu pisac. Julka tez mi sie wczoraj w nocy
                                          po raz pierwszy obudzila o pierwszej na karmienie i tu tez zmiana,
                                          bo jak usypiala ok 22-23 to budzila sie dopiero o 4-5 nad ranem na
                                          karmienie. Czasami tez nie dojada, ale za to ma czestsze karmienia.
                                          Roznie to bywa, czasami po wypiciu gada i smieje sie a czasami jest
                                          marudna i cyca nie chce, jak podsuwam cyca to pociagnie i zaraz
                                          placz, wiec wtedy podaje jej smoka. Zassie i zasypia. Wyglada na to,
                                          ze poprostu chce sobie possac, ale bez mleczkasmile. Nieprzejmuj sie,
                                          to napewno przejsciowe. A Ty kochana, glowa do gory, nie martw sie
                                          na zapas, masz swietne wyksztalcenie, cudowna coreczke, badz dobrej
                                          mysli i przestan sie zamartwiac teraz o prace, bo twoja Nela jest
                                          jeszcze malutka i troche czasu minie zanim bedziesz mogla podjac
                                          jakakolwiek prace i rozstac sie z Nela na kilka godzin. Daj znac jak
                                          tam Neli zdrowko i co z tym
                                          kaszelkiem.

                                          A jak tam inne maluszki? Co slychac u malych brzdacow?
                                          • migotka0708 Re: Listopad 2008 03.02.09, 07:52
                                            Witajcie smile U nas nieco inaczej - Franio grzeczniutki, za to ja chora sad Po raz
                                            kolejny - katar, kaszel i temperatura sad Straszne... Wszystko się mnie
                                            łapie-miesiąc temu leżałam w szpitalu, teraz znowu coś...
                                            Dzisiaj idziemy na szczepieniesad Ale się stresuję
                                            Jeśli chodzi o pracę, to ja wracam w połowie maja - nie mam wyjścia - z jednej
                                            pensji nie damy rady żyćsad Chociaż szczerze mówiąc najchętniej zostałabym z
                                            Franulkiem w domu smile
                                            Trzymajcie się dziewczyny - buziaczki dla Waszych dziewczynek smile
                                            • fantastic.mama Re: Listopad 2008 03.02.09, 12:06
                                              Witaj, migotka0708. Szybciutkiego powrotu do zdrowka zycze,i
                                              najwazniejsze, ze Franio jest zdrowy!smile A mozna zapytac, na co
                                              lezalas w szpitalu? Jesli karmisz piersia, to super dla Frania, bo
                                              podczas twojej choroby jeszcze wiecej przeciwcial dostaje sie do
                                              mleka. Piszesz,ze szybko wracasz do pracy, nie bede tego komentowac,
                                              bo wszyscy wiemy jak ciezko sie zyje i jak trzeba sie poswiecac aby
                                              tych pieniazkow bylo wiecej. A co z Franiem? Oddajesz go do
                                              zlobka,czy pod opieke rodziny? Ja do pracy wracam dopiero 7
                                              wrzesnia, i tez juz mam strach na mysl, ze musze poslac niunie do
                                              zlobka. Zlobek to dla mnie zlo konieczne, ale nie bede miala
                                              wyjscia!sad Nasza cala rodzina jest w polsce, wiec na pomoc z ich
                                              strony liczyc nie moge. Jedyne co moge zrobic, to poszukac zlobka z
                                              najwyzszym standartem opieki i juz mam taki, prywatny i troszke
                                              kosztuje, ale czego sie nie zrobi dla naszych pociech.wink Jeszcze
                                              raz zdrowka, serdeczne pozdrowienia i buziaki dla Franiasmile
                                          • goshiaaa Re: Listopad 2008 03.02.09, 13:37
                                            Masz rację Nina nie ma co się zamartwiać - tylko ja trochę taka panikara jestem
                                            i jak sobie coś wbije do głowy to potem mnie to prześladuje wink
                                            Tak naprawdę to prawdziwą załamkę przeżyłam w szpitalu. Miałam bardzo ciężki
                                            poród - 2 tyg. po terminie - sztucznie indukowany. Najpierw cewnik foleja,
                                            później kroplówki z oksytocyny i
                                            okropne bóle krzyżowe. 3 dni sie tak męczyłam -
                                            w międzyczasie odeszły mi wody, ale dopiero jak dziecku zaczęło spadać tętno
                                            zrobili mi cc. W efekcie Nela urodziła się ze znacznie podwyższonym crp a
                                            neontolog wykrył szmery na serduszku. Na szczęście Nela miała silny organizm i
                                            Crp systematycznie samo spadało. Trwało to kilka dni ale obyło się bez
                                            antybiotyku. Zrobiliśmy też echo serduszka i nie było nic niepokojącego. Teraz
                                            po 3 m-cu czeka nas jeszcze kontrola kardiologiczna. Później kolejny kryzys jak
                                            nie udało mi się karmić piersią. Teraz przyzwyczaiłam się do butli i już nie mam
                                            takich wyrzutów sumienia jak po powrocie ze szpitala. Pewnie z czasem będzie mi
                                            łatwiej reagować na różne zachowania Nelki, ale na razie każda zmiana w jej
                                            zachowaniu budzi we mnie dziwny lęk... Może to też dlatego, że jestem z tym
                                            praktycznie sama - moja mama pracuje od rana do wieczora (chociaż służy zawsze
                                            pomocna radą przez telefon smile ), rodzina męża bardzo daleko a moje siostry za
                                            granicą. O znajomych pisałam wcześniej. Wiem, że nie ma co użalać się nad sobą,
                                            bo na świecie są straszne nieszczęścia ale czasem to samo z siebie tak wychodzi.
                                            Nie jestem jakąś tam pesymistką i nie mam natury narzekaczki tylko lżej mi jak
                                            wyrzucam z siebie to co mi leży na wątrobie wink. Mam nadzieję, że tutaj ktoś mnie
                                            zrozumie smilePodziwiam mamy takie jak Ty Nina - przeszłaś tyle - już sam fakt że
                                            urodziłaś córeczkę za wcześnie, patrzyłaś na małą kruszynkę, która w inkubatorze
                                            walczy o życie. Ja pewnie nie mam pojęcia co wtedy przechodziłaś - mogę jedynie
                                            się domyślać.Wydaje mi się, że po takich przejściach bardziej docenia się każdy
                                            uśmiech dzidziusia, każde "guu" i każdą nową umiejętność. Mi uśmiech córeczki
                                            wynagradza wszystko!
                                            Jeżeli chodzi o zdrówko Neli to już lepiej. Zakaszle od czasu do czasu, ale
                                            pediatra mówi że to normalne po infekcji. Dzwoniłam do przychodni i doradziła mi
                                            żebyśmy narazie zostały w domu, bo jakiś wirus panuje i w przychodni
                                            przepełnienie i mała znów mogłaby coś złapać. Kazała się zgłosić tylko wtedy
                                            gdyby jakieś objawy się nasiliły. mam nadzieję, że to nie będzie konieczne wink
                                            U mnie dziś kolejne zaskoczenie - Nela przespała całą noc! Tzn wczoraj usnęła ok
                                            20.00 - obudziła się o 22 i chciała się bawić. Myślałam, że kolejna noc
                                            nieprzespana. Dałam jej troszkę mleczka - usnęła i spała do 7 rano! Teraz nasz
                                            codzienny rytm dnia przeżywa rewolucje. Codziennie jest inaczej i każda noc
                                            inna. Może to się unormuje. Postanowiłam teraz, że nic na silę - jak Nelka chce
                                            jeść mniej to nie będę jej do niczego "zmuszać" jak nie chce spać to nie będę
                                            jej usypiać na siłę. To wszystko przynosi odwrotny skutek. Najważniejsze, że
                                            wraca do zdrówkasmile
                                            Mamy jeszcze jeden problem - z oczkiem - tzn. niedrożność kanalika łzowego.
                                            Masuję nosek ale nie przechodzi sad Już przez jakiś czas oczko mniej ropiało, a
                                            dzisiaj znów obudziła się ze sklejonymi rzęskami. Biedaczka nie mogła oczka
                                            otworzyć. Dopiero przemycie ciepłą wodą pomogło.
                                            Migotka ja też chorowałam i do tego zaraziłam Nelę. Mam nadzieję, że Tobie
                                            szybko przejdzie i Frania nie złapie smile A dziś wasze pierwsze szczepienie czy
                                            drugie? Zresztą, które by nie było to i tak stres jest wink

                                            Piszcie co tam u was.

                                            Pozdrawiam wtorkowo wink




                                            • migotka0708 Re: Listopad 2008 03.02.09, 22:12
                                              Dobry wieczór smile
                                              Jaki dziś miałam zakręcony dzień...Skończyło się na tym, że na szczepienie
                                              pojedziemy we czwartek.
                                              Piersią już nie karmię - karmiłam tylko 7 tygodni, a potem zrobił mi się ropień
                                              w piersi i dlatego wylądowałam w szpitalu. Miałam bardzo wysoką gorączkę, pierś
                                              bolała jak diabli, antybiotyki nie działały więc trafiłam do szpitala. Nacinali
                                              mi pierś i czyścili, spędziłam w szpitalu 5 dni. Niby niewiele, ale bez Frania
                                              wariowałam. Rozstanie z Małym było gorsze niż ten ból... Potem jeszcze przez 14
                                              dni dostawałam antybiotyki i nie mogłam karmić - w ten sposób skończyła się
                                              historia z karmieniem.
                                              Goshiaa - faktycznie, porodu i całej reszty nie zazdroszczę. Wierzę, że wszystko
                                              będzie dobrze...Nie martw się smile
                                              Cieszę się, że jest to forum...
                                              Pozdrawiam Was KOBITKI - te Małe i Duże smile
                                              AHA! NA imię mam Edyta smile
    • jotkade Re: Listopad 2008 03.02.09, 22:44
      Witam listopadowe mamusie i ich pociechy!
      Nasz Jaś urodził się 14 listopada w 17-tym dniu po terminie smile. Poród indukowany
      ale sn. 4,2 kg, 56 cm. Dużo "mówi", wierci się okropnie, ładnie trzyma główkę-o
      dziwo polubił te ćwiczenia! Niestety ciągle pcha łapki do buzi i ślini się na
      potęgę!Z jedzeniem mamy różne przejścia:nie zawsze chce jeść, wypluwa pierś i
      płacze. Ze spaniem różnie:potrafi pospać 7 godzin, a niekiedy budzi się co 2-3
      godziny chętny do zabawy.
      Czy Wasze maluszki mają łaskotki? Jaś, gdy go połaskoczę pod pachami lub na
      brzuszku czy pod stopą to śmieje się na głos!
      A! I już jesteśmy po szczepieniu-wył okropnie...następnego dnia marudził ale
      obyło się bez gorączki.Waga 6300, urósł 4 cm.Tylko niestety jest podejrzenie o
      alergię na białko krowie więc musiałam odstawić mleko, sery itp...cierpię
      strasznie, bo jestem nabiałoholiczką...
      Pozdrawiam.
      p.s.Jak dodać zdjęcie?

      • goshiaaa Re: Listopad 2008 04.02.09, 22:29
        Witajcie smile

        Edyta to rzeczywiście miałaś niezłe przejścia z piersiami. Aż mnie dreszcze
        przechodzą jak pomyślę co musiałaś przejść. Czyli szczepienie jutro? Daj znać
        jak wam poszło wink

        Witam również nową mamusię smile jotkade Twój Jaś ma bardzo podobną wagę
        urodzeniową do mojej Neli (4,170, wzrost 58 cm). Moja też ostatnio się dużo
        ślini i bawi się rączkami. Ostatnio zainteresowałam ją zabawką. Trzymam nad nią
        taką wiszącą grzechotkę - a ona uderza w nią rączkami i się cieszy. Parę razu
        udało jej się chwycić dwoma łapkami i od razu do buzi chciała ciągnąć wink
        Próbowałam już kilka razy z łaskotkami, ale chyba moja córcia jest na nie
        odporna, bo tylko patrzy zdziwiona co mamusia jej robi wink Na głos zaśmiała się
        już kilka razy ale jak już raz ją coś tak rozśmieszy to później raczej nie
        działa... Trzeba wymyślać wciąż coś nowego - widać lubi zaskoczenia wink

        Nina ja wczoraj miałam bardzo miłą niespodziankę. Odwiedziły mnie 3 dawne
        koleżanki. Obdarowały Nelę prezentami a ja wygadałam się i pośmiałam - było
        całkiem miło. Oczywiście wpadły bez uprzedzenia (niespodzianka miała być) i jak
        wyszły poczułam się trochę, jak "kocmołuch", hahaaha. One oczywiście wystrojone,
        wyfryzowane, wymalowane, pazurki zrobione a ja w rozciągniętym dresie o włosach
        nie wspomnę wink W ciąży przytyłam 25 kg ( uncertain )i zostało mi jeszcze z tego 10 -
        masakra. Przed ciążą chodziłam na aerobik, basen, bo od dziecka miałam problemy
        z wagą, a w ciąży nic zero aktywności. Bałam się bo na początku pojawiły się
        plamienia i bóle brzucha. O dziecko staraliśmy się 3 lata. Już nawet mieliśmy
        umówioną wizytę w klinice leczenia niepłodności i stał się cud - Nelka
        zamieszkała w moim brzuszku big_grin

        Pozdrawiam was mamuśki cieplutko. Piszcie co u was i u dzieciaczków. Zawsze mam
        radochę, jak widzę, że któraś napisała wink

        Ps. Ja też spróbuję wkleić fotkę wink
    • jotkade Re: Listopad 2008 03.02.09, 22:48
      Pierwsza próba wstawienia zdjęcia. Z góry proszę o wyrozumiałość wink

      <script type="text/javascript" src="http://fotoforum.gazeta.pl/zajawka.xjs?id=7051221391&a=jotkade&tag=&showTitle=1&count=1&defaultStyles=1"> </script>
      • migotka0708 Re: Listopad 2008 04.02.09, 08:54
        Witaj jotkade wśród szczęśliwych listopadowych MAM smile
        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 04.02.09, 15:00
          No, wkoncu zaczyna sie cos tu dziac i Mamy zaczely pisac. Witam was
          kobitki goraco i super ze mamy nowa Mame. Z tego co przeczytalam,
          kazda z nas ma swoja historie z porodu i z okresu poporodowego.
          Gosia,wiem ze ci ciezko, ja tez siedze sama w domu calymi dniami,
          kolezanki sie odsunely, a tak zapewnialy ze odwiedza i ze bedziemy w
          kontakcie i co? Zadna do tej pory sie nie pojawila, ba, nawet nie
          zadzwonila, o sorki, odezwala sie jedna,bo zaszla w ciaze i
          potrzebowala informacji na temat ciazy i jej praw tu w Angli.
          Informacji udzielilam, a potem powiedzialam jej co o niej mysle i ze
          jak potrzebuje cos, to raptem sobie o mnie przypomniala. Szkoda
          gadac. Musze konczyc bo Julia sie
          obudzila.

          Pozniej sie odezwe. Pozdrawiam.
          Mama dwoch wczesniakow; Ola(35tc), Julia(34tc).
        • jotkade Re: Listopad 2008 04.02.09, 22:42
          Fajnie, że są takie wątki! Miło się tu zagląda smile. Mam do Was pytanko:wozicie maluszki w wózkach "głębokich"? Nam ukradli głęboki, mam teraz zastępczy od znajomych ale trochę się rozsypuje i zastanawiam się nad przejściem na spacerówkę tak jakoś od marca...Jak u Was?
          Rety...próbuję z tym zdjęciem i próbuję...coś mało pojętna w tym jestem chyba...
          A! I mam na imię Asia wink

          http://fotoforum.gazeta.pl/zajawka.xjs?id=9136821391&a=jotkade&tag=&showTitle=1&count=3&defaultStyles=1> </script>.jpg
          • goshiaaa Re: Listopad 2008 04.02.09, 22:56
            Asia pozwoliłam sobie Ci pomóc wink

            https://img30.glitterfy.com/35/glitterfy155340153D32.gif


            Ps. Jaś jest śliczny smile
            • jotkade Re: Listopad 2008 04.02.09, 23:01
              Dzięki! Jak to zrobiłaś? Czy cały kod obrazka?-taka miała być moja
              kolejna próba wink
              • fantastic.mama Re: Listopad 2008 05.02.09, 01:01
                Hej jak powklejalyscie te zdjecia? Ja mam nawet trudnosc z
                wklejeniem suwaczka. No widzisz Gosia, a jednak kolezanki pamietaja
                o tobie. I wiesz co? Jakby mnie jakas zaszczycila swoim przyjazdem,
                to by mnie zastaly w takim samym stanie jak ciebie, okropnie
                wygladam;-
                )

                JOTKADE mozemy poznac twoje imie? Ja woze mala w wozku z
                wmontowanym fotelikiem samochodowym, to jest wygodne, bo
                gdziekolwiek jedziemy, fotelik ciach do samochodu a wozek w
                bagaznik, potem znowu fotelik ciach do wozka i gotowe. Nie mialam
                wyboru, bo tu nie kupisz glebokiego wozka ;-( To juz prawdziwe
                chamstwo krasc wozek niewinnemu dzidziusiowi, zero sumienia,
                pospolite chamstwo, ale mam nadzieje, ze ten zlodziej bedzie mial
                kiedys dzieci i ciekawe co poczuje jak jego dziecku ukradna wozek.
                No chyba ze to byl zwykly pijaczyna, potrzebujacy na wino lub wodke,
                taki to sumienia nie ma. Wspolczuje
                ci.

                EDYTA, duzo przeszlas z tymi piersiami, ale sie wylizalas i to
                najwazniejsze.

                Ja, odkad urodzilam Julie siedzialam w domu ze sciagaczka i caly
                czas ryczalam. Wstalam o 7 rano juz z bolami co 5 minut, pomyslalam
                ze znowu za wczesnie i dawaj do szpitala. W szpitalu powiedzieli ze
                prod juz sie zaczal i nie beda go powstrzymywac,bo juz rodzilam
                przedwczesnie pierwsza corke i nie ma sensu. TOTALNA ZALAMKA i znowu
                strach o malenstwo. Tak wiec bole od 7 rano a urodzilam na nastepny
                dzien o 4,47 rano. I znowu mi zabrali dziecko na neonatologie pod
                monitory i pod tlen. I sie zaczelo: karmienie sonda zolodkowa, bo
                nie ssala, monitoring oddechu, antybiotyk bo infekcja,
                nieutrzymywala sama cieploty ciala. I znowu byl placz i strach,
                wyszlam do domu po dwoch dniach(zero szwow, nic nie peklo) Julia
                opuscila szpital po dwoch tyg. Calymi dniami u niej siedzialam, w
                domu sciagaczka i placz, bo ja chce dziecko juz przy
                sobie.
                Powiem wam jedno, te dwa wczesne porody i problemy z donoszeniem
                ciazy do konca odbily sie na mojej psychice, ale dzieki temu jestem
                silniejsza, gdy cos sie dzieje( tak jak wtedy gdy Julia przestala
                oddychac) mam na tyle trzezwy umysl, ze nie popadam w panike i
                szybko dzialam,. Te doswiadczenia, mimo ze bolesne , bardzo mnie
                wzmocnily.
                Musialam sie wyzalic, bo dusic w sobie podobno
                zle.
                Pozdrowionka Mamuski. Jutro ide wazyc Julke, sama jestem ciekawa
                ile juz
                wazy.
                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 05.02.09, 01:08
                  Wasze malenstwa sa takie sliczne i pulchniutkie. Mojej Julci duzo do
                  waszych pociech brakuje( tluszczyku), ona jest taka drobniutka w
                  porownaniu do waszych promyczkow. smile
                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 05.02.09, 08:25
                    Hej smile

                    ja tylko na chwilkę. Nie wiem jak się wstawia tu zdjęcia, tak normalnie, bo ja
                    to robię przez str. www.glitterfy.com/upload.php
                    Tam trzeba dodać zdjęcie, a później skopiować kod do niego (ten drugi) i wkleić
                    tu w poście. Mi tak się udało wink

                    Asia, jak juz Ninka napisała normalnie szok z tym złodziejem wózków. Co za drań
                    i cham! Brak słów sad . Ja wożę Nelę w wózku głębokim . Myślę, że jak spacerówka
                    rozkłada się do pozycji leżącej/ półleżącej to śmiało możesz wozić w niej jasia
                    jak będzie cieplej. Zresztą spacerówki mają przecież takie śpiworki na nóżki
                    więc synek nie powinien zmarznąć wink

                    Ninka nie dziw się, że nasze dzieciaczki (mój i Asi) są większe. My urodziłyśmy
                    sporo po terminie z wagą powyżej 4 kg. Twoja dogoni je szybciej niż myślisz big_grin

                    Chciałabym jeszcze coś napisać ale nie mam teraz czasu dziewczynki. na pewno
                    odezwę się później.

                    kiss
                    • jotkade Re: Listopad 2008 05.02.09, 09:43
                      Jeszcze raz spróbuję z tym zdjęciem. Uparłam się, że muszę do tego jakoś dość.
                      Uwagaaaaaa!

                      <script type=text/javascript
src=http://fotoforum.gazeta.pl/zajawka.xjs?id=4696721391&a=jotkade&tag=&showTitle=1&count=3&defaultStyles=1>
</script>
                      • fantastic.mama Re: Listopad 2008 05.02.09, 22:29
                        No ciekawe czy mi sie udalo.
                      • migotka0708 Re: Listopad 2008 05.02.09, 22:33
                        eh kochane...Muszę chwilkę się pożalić...Franio złapał ode mnie katarek i zaczął
                        pokasływać więc wczoraj byliśmy u lekarza - na szczęście to nic poważnego - mała
                        infekcja, ale ze szczepienia nici sad Mały jest straszliwie marudny, wczoraj
                        zasypiał tylko na rękach... Dzisiaj do południa było super, a po południu mój
                        Synuś dał mi popalić - darł się wniebogłosy,nawet kąpiel nie pomogła (a zawsze
                        tylko to działało). W wannie też się rozkrzyczał-a ja nie wiem co mu się dziejesad
                        Teraz na szczęście śpi, a ja mam ochotę napić się drinka...
                        • migotka0708 Re: Listopad 2008 05.02.09, 22:36
                          fantastic.mama - jak wrócę do pracy to Małego dajemy do niani - już mamy to
                          załatwionesmile
                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 05.02.09, 22:41
                          Cale szczescie, ze to nic powaznego. A marudny, bo mu pewnie ten
                          katarek dokucza. Sprawdzaj mu temperature, moze ma podwyzszona i
                          marudzi? Moja dzis tez marudzila za dnia, a od wieczora spi az milo
                          popatrzec.
                          • fantastic.mama Re: Listopad 2008 05.02.09, 22:44
                            to super, ze masz nianie do Frania, ja nie mam wyjscia i nas czeka
                            zlobek. sad
                            • goshiaaa Re: Listopad 2008 06.02.09, 08:11
                              Cześć dziewczyny smile

                              Edyta radzę Ci dobrze obserwuj Frania - u nas też zaczęło się niewinnie, a
                              później skończyło się na zastrzykach. Mam nadzieję, że u was to nie będzie
                              konieczne. Franio pewnie marudzi bo jest osłabiony.
                              My jesteśmy już tydzień po chorobie a Nela jeszcze nie odzyskała w 100% dawnego
                              apetytu. Mało tego wczoraj po kąpieli się zbuntowała i nie zjadła "kolacji".
                              Krzyczała jak tylko podstawiałam butelkę - chciała od razu do łóżeczka. Także
                              ostatni posiłek miała o 18.00 zasnęła po 20 (między 20 - 21 zawsze jadła) i
                              spała do 6.oo rano!!! Ja za to co chwilę budziłam się w nocy i zaglądałam do
                              łóżeczka czy wszystko ok - bo nie mogłam uwierzyć że ona nie jest głodna...
                              Wstała jak zwykle uśmiechnięta i wypiła mleczko, więc chyba wszystko w normie.
                              Nina wczoraj nie zdążyłam napisać, bardzo mi przykro, że musiałaś tyle przejść
                              po porodzie - podziwiam Cię, że się nie załamałaś. Jak to mówią "co cię nie
                              zabije to cię wzmocni" i coś w tym jest. Każda kobieta po porodzie jest raczej w
                              kiepskiej kondycji psychicznej a jak dochodzą jeszcze problemy ze zdrowiem
                              maleństwa to naprawdę można się załamać... Na szczęście to już za Tobą i teraz
                              może być tylko lepiej smile
                              Znów uciekam bo Nela wzywa wink

                              kiss
                              • fantastic.mama Re: Listopad 2008 09.02.09, 11:52
                                No hej Mamuski. Tak jakos ostatnio nie mam czasu pisac i widze, ze
                                wy tezwink Jak tam wasze pociechy? Mam nadzieje, ze wszystkie
                                jestescie zdrowe i wasze maluszki tez.wink Zanika mi mleko, dokarmiam
                                butelka, bola mnie jajniki i macica, tak jak na okres. Chyba
                                wszystko zaczyna wracac do normy i moje organy zaczynaja pracowac.
                                Nie jestem z tego powodu szczesliwa, bo chcialam jak najdluzej
                                karmic piersiasad Ale walcze i nie poddam sie bez walki, az mnie
                                brodawki bola. No coz, Ole tez nie karmilam zbyt dlugo...sad Widac
                                taka moja natura, ze nic nie moge dociagnac do konca..ani ciazy ani
                                karmienia piersia. Nic mi nie pozostaje, jak tylko probowac utrzymac
                                laktacje.

                                Pozdrawiam was serdecznie.
                                • jotkade Re: Listopad 2008 09.02.09, 12:13
                                  Hej, Hej!
                                  U nas tak sobie: Jaś był podejrzany o nietolerancję białka krowiego i chyba się
                                  sprawdza, bo jak odstawiłam wszystko co mleczne, to widać różnicę (tzn.inne
                                  kupki, nie boli go brzuszek). No i mam problem:co mam jeść, żeby wilk był syty i
                                  owca cała? Z pokarmem też tak kiepsko, dokarmiałam NANem ale jak wyszło z tym
                                  białkiem, to przestałam i teraz mały najada się byle jak. Strasznie muszę
                                  walczyć o przyrost pokarmu: herbatki...herbatki...a i tak przyrasta tak
                                  sobie.Zmęczona już tym jestem...
                                  Wczoraj Jaś dostał katar i ciągle świszczy, kicha, prycha i marudzi...prawie nie
                                  spałam w nocy. Paskudny dzień...mam nadzieję, że u Was lepiej?
                                  pozdrowionka wink
                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 09.02.09, 15:09
                                    Witam smile

                                    Właśnie wróciłyśmy z półtoragodzinnego spacerku na którym Nela spała jak aniołek
                                    (i śpi nadal wink ), więc mam chwileczkę. U nas były małe kłopoty - Nela przed
                                    każdym mleczkiem zaczynała krzyczeć jak opętana - myślałam że boli ją brzuszek
                                    albo gardełko. A okazało się, że ona przestawiła się i zamiast co 3 godz.
                                    zaczęła jeść co 4 tylko większe porcje!! I do tego przesypia całe nocki. Mam
                                    nadzieję, że nie zapeszyłam bo jak ostatnio się wam pochwaliłam to wszystko było
                                    na odwrót.
                                    Czy wasze dzieciaczki też się tak ślinią straszliwie - bo Nela cały czas! I
                                    rączki non stop w buzialku. Ale już zabaweczki łapie jak nad nią wiszą - mój mąż
                                    się śmieje, że Nela poluje bo rozkłada szeroko ręce i nagle bum i zabawka w
                                    łapkach wink

                                    Ninka nie martw się będzie dobrze - to nie Twoja wina, że pokarm zanika. Ja już
                                    wiem, że najważniejsze jest karmienie dzidzi miłością, a jedzonko to sprawa
                                    drugorzędna! Mi nie udało się w ogóle karmić piersią - już w szpitalu Nela miała
                                    wpisane w kartę dokarmianie butlą i gdy po tyg. pokarm mi sie pojawił - Nela nie
                                    chciała ssać, poprostu odrzuciła moja pierś. Żadna położna nie potrafiła mi
                                    pomóc jej przystawić, nie pomagały nawet te kapturki do karmienia. Prawie się
                                    załamałam, non stop płakałam i ściągałam ale nic nie mogłam ściągnąć - mało tego
                                    jak już mi się udało te 20 ml "uciułać" to moja córcia pluła tym pokarmem,
                                    normalnie chlustała, za to po modyfikowanym "bekała zdrowo" i spała jak aniołek.
                                    Dopiero jak wróciłam do domu, zrozumiałam, że tak naprawdę to nie moja wina że
                                    tak się stało. Ja bardzo chciałam karmić piersią w domu czekała kolekcja
                                    staników do karmienia, specjalna podusia, wkładki laktacyjne itp. Nie pomogła mi
                                    nawet wizyta domowa pani z poradni laktacyjnej... Razem z mężem stwierdziliśmy,
                                    że jednak najważniejszy jest spokój dziecka i to by jego mamusia nie była ciągle
                                    sfrustrowana... Bo wiadomo, że szczęśliwa mama = szczęśliwy dzidziuś - może to
                                    banał ale prawdziwy wink Z piersiami nie miałam problemu - pokarm znikł po
                                    dosłownie kilku dniach, nic mnie nie bolało, żadnych zastojów - ale zresztą o
                                    czym tu mówić jak laktacja nawet na dobre się nie zaczęła... Teraz nie mam już
                                    do siebie żalu o to, że nie karmię piersią i po tym co przeszłam nikt nie wpędzi
                                    mnie w poczucie winy.

                                    Asia mam nadzieję że Jaś się nie rozchoruje na dobre. Życzę wam duuużo zdrówka smile

                                    Ściskam mocno smile
                                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 09.02.09, 15:20
                                    No to widze Asia, ze nie jestem sama i ze ty tez walczysz o
                                    laktacje! Wyczytalam na necie ze ponoc pomaga taki uklad sciagania
                                    mleka: 7min z jednej, potem z 7 min z drugiej, nastepnie 5 min i 5
                                    min, nastepnie 3 i 3 i konczymy, az do nastepnego sciagania. I
                                    robimy tak w kolko, ponoc po dwoch dniach sa efekty. Probuje, dzis
                                    zaczelam i zobaczymy czy beda efekty. Duzo kobiet poleca tez wypicie
                                    piwa 'karmi', a po 15 min zaczac sciagac mleko. Wyczytalam takze,ze
                                    dobrze jest nawet wypic zwykle piwo i odciagnac mleko po 2-3 godz.
                                    Ponoc podnosi ono poziom oksytocyny w organizmie, ale jakos nie
                                    jestem przekonana co do picia alkoholu w czasie karmienia i takich
                                    praktyk nie uprawiam. Ale gdybym tu w Anglii dostala Karmi to bym
                                    sprobowala, bo to przeciez ma minimalna zawartosc alkoholu, ale tu
                                    nie
                                    ma.


                                    Wiesz co Asia, moja miala problem z glutenem, strasznie mi sie
                                    prezyla i stekala gdy puszczala baczki no i z kupka tez byly
                                    problemy (raz na tydzien). Przez przypadek zauwazylam, ze jak przez
                                    dwa dni nia zjadlam chleba, to niunia byla spokojna, wiec
                                    przerzucilam sie na otreby, musli, platki owsiane, brazowy ryz,
                                    chleb pelnoziarnisty itd. Po dwoch dniach mojej diety, jak narobila
                                    to az po pachywink i tak juz zostalo, teraz kupki robi
                                    codziennie.

                                    Asia teraz powinnas bialko pochodzace z nabialu zastapic bialkiem
                                    pochodzenia roslinnego i
                                    zwierzecego.
                                    Jestem technologiem zywienia, wiec podpowiem ci co mozesz jesc aby,
                                    jak to ujelas, wilk byl syty i owca calawink Pozniej sie odezwe, bo
                                    teraz Julia wzywa.
                                    • fantastic.mama Re: Listopad 2008 09.02.09, 15:31
                                      Sorki Asia, byc moze sie narzucam i ty nie potrzebujesz mojej rady,
                                      ale jakbys miala pytanka to sluze
                                      pomoca.

                                      Czesc Gosia, dobrze ze sie odezwalas i ze Nela jest
                                      zdrowiutka.

                                      Dla malego Jasia duzo zdrowkawink
                                      • jotkade Re: Listopad 2008 09.02.09, 15:40
                                        Nie, nie! W żadnym razie się nie narzucasz!Czekam na rady wink Wiem na pewno, że chodzi o białko mleka krowiego. Przerzuciłam się na masło roślinne, oleje i oliwy. Problem stanowi wapń a raczej jego brak:ja do tej pory piłam mleko na potęgę i strasznie teraz cierpię sad włosy mi lecą garściami, plomba wypadła (jutro dentysta...)-widać skończyły się zapasy z ciąży.Wczoraj z okazji urodzin męża zjadłam kawałek tortu (mleko, masło, serki homo w masie...) i Jaś kupę robił 2 godziny i nie pozwolił nam spać do 3.30...przez ból brzucha.Teraz odsypia wink
                                        Co do ślinienia...mój mały gdyby miał jeszcze dwie ręce, to z całą pewnością jeszcze by je zmieścił do buźki wink już jeden gryzak wodny prawie zmasakrował!!!
                                        Nina, jak możesz coś doradzić to czekam winki dziękuję wink
                                        • migotka0708 Re: Listopad 2008 10.02.09, 07:59
                                          Witajcie! Widzę, że każda z nas miała ostatnio niezły młynsmile
                                          U nas lepiej - Franio się nie rozchorował, ma jeszcze troszkę zatkany nosek, ale
                                          to już pikuś tongue_out
                                          Wczoraj byliśmy na drugim USG główki - na szczęście zmiany powylewowe są w fazie
                                          zaniku, ale na wszelki wypadek mamy skierowanie do neurologa.
                                          Dziewczyny-nie martwcie się zanikającą laktacją - najważniejsze jest, aby
                                          dzieciaczki były zdrowe. Mój Franio był na piersi 7 tygodni, potem przeszliśmy
                                          na butlę i prawdę mówiąc dziecko jest spokojniejsze, nie ulewa mu się jak po
                                          moim mleku - reasumując -bardziej pasuje mu sztuczne mleczko big_grinbig_grinbig_grin
                                          Jeśli chodzi o wkładanie rączek do buzi to myślałam, że Franio jest mistrzem,
                                          ale czytam Wasze posty i widzę, że tu więcej takich małych artystów smile A czy
                                          Wasze dzieciaczki robią bańki ze śliny????
                                          Aha! Tydzień temu Franio ważył 6400g-kawał chłopa z niego, ale cóż...My do
                                          najmniejszych nie należymy (ja 183cm, mąż 200cm)-więc Franio ma byc po kim duży:
                                          urodził się przed terminem z wagą 4300 i 60cm wzrostu big_grin
                                          Pozdrawiamy - BUZIACZKI
    • pani.szalonego.owczarka Re: Listopad 2008 10.02.09, 16:39
      witajcie!
      Tu mama Paulinki urodzonej 28.11.2008. To moje pierwsze dziecko,
      więc jestem bardzo przejętą swoją rolą mamuśką i panikuję z byle
      powodu, fajnie poznać kobietki zmagające się z podobnymi problemami.
      Moja mała urodziła się 10 dni po terminie, wywoływanie porodu nic
      nie pomogło i ostatecznie mnie pocięli po wielkiej awanturze jaką
      urządziłam w szpitalu wink, no ale strasznie bałam się, że dalsze
      czekanie źle odbije sie na zdrowiu maleńkiej. Na szczęscie wszystko
      skończyło się dobrze i odpukać jak dotąd z małą nie mieliśmy żadnych
      kłopotów. Jedyne co to, że mało przybiera, ponoć mieści się w
      normach ale w absolutnym minimum. Strasznie ulewa i to pewnie z
      tego. Mała jest na piersi, na noc zwykle daję jej bebilon, bo dłużej
      po nim śpi. Też były straszne problemy by chwyciła cyca, praktycznie
      dopiero od 2 tyg je z piersi, wcześniej jechałam laktatorem cały
      czas. Na początku po cc nie miałam pokarmu, kazali mi mała karmić
      butlą no i już cyca nie chciała. Położna pocieszała, że kiedys na
      pewno chwyci jak będzie silniejsza , ja się obczytałam, ze jak już
      raz się poda butlę to bez szans, by dziecko przesiadło się na cyca,
      a jednak położna miała rację, ku mojej ogromnej radości. Mój sposób
      na powiększenie laktacji to laktator elektryczny Medela, troche
      drogi bo 250 zł ale naprawde spowodował ze mleko sie pojawiło i cały
      czas było go pełno jak mała nie ssała.
      Pozdrawiam Was wszystki i Wasze dzieciaczki, Będę zaglądać.
      • jotkade Re: Listopad 2008 10.02.09, 18:31
        Witam Mamę i Paulinkę winkFajnie, że robi się nas więcej w tym wątku. Tylko jakiś
        zastój się zrobił, co mamuśki?
        Jak tam Wasze pociechy? Z ciszy wnioskuję, że dają w kość, co?
        Mój Jaś się rozbestwił, chce być noszony i kropka! Walczymy z tym jak się da i
        na razie wygrywamy wink Katar już mu chyba przechodzi (na mnie...). Piszcie, jak u
        Was?
        Miłego wieczoru smile
        • goshiaaa Re: Listopad 2008 10.02.09, 20:58
          Witam smile

          Asia jestem pod wrażeniem - Jaś sam ten gryzak sobie do buzi wkłada??? Bo Nela
          jeszcze nie potrafi... na razie jak jej coś wkładam w rączkę to macha tym, ale
          raczej nieświadomie wink Ale z tym noszeniem na rękach to i u nas się zaczęło -
          dlatego ostatnio mało piszę. Nie wiem co się dzieje, ale Nela też najlepiej to
          by tylko na rękach siedziała, bo inaczej chwile się da ja zabawić i znów
          marudzenie, żeby ją wziąć - może natura obserwatora się w niej obudziła bo
          ulubiona jej pozycja to przodem do świata i rozgląda się po całym domu smile Ale
          mój kręgosłup na tym strasznie cierpi... W ogóle to troszkę marudna jest Nelcia
          ostatnio...

          pani.szalonego.owczarka miałyśmy bardzo podobne przeżycia przy porodzie,
          normalnie jak bym czytała swoja historię wink. Muszę Ci pogratulować wytrwałości i
          determinacji - jestem pod wrażeniem że udało Ci się karmić piersią - ja niestety
          nie dałam rady (pisałam o tym wcześniej). Czasem myślę, że może gdybym jeszcze
          powalczyła... Ale czasu nie cofnę i dobrze mi z tym jak jest smile

          Ninka, Edytka a Wy gdzie się podziewacie? Co u was i waszych dzieciaczków?

          Pozdrawiam kiss
          • fantastic.mama Re: Listopad 2008 10.02.09, 21:50
            No juz jestem. Mala tak jak i wasze pociechy chce na rece i nie
            zasnie jak sie do mnie nie przytuli, a dokladnie jak nie wtuli
            swojej buzki w moja buzie. Tak wiec mi tez kregoslup
            siada!

            Asia, podpowiem ci troszke w sprawie skazy. A wiec duzo wapnia
            znajdziesz rowniez w SARDYNKACH W OLEJU, POMIDORACH, SZPINAKU,
            BROKULACH, NATKA PIETRUSZKI oraz w NASIONACH SOI i FASOLI. Tak wiec
            sie nie martw, jego brak zastap warzywami. To czego ci nie wolno
            spozywac ( o nabiale i jego przetworach juz wiesz) ale do tego
            dochodzi rowniez WOLOWINA, CIELECINA, CZEKOLADA, CIASTKA I CIASTA,
            WAFELKI, ROZNEGO RODZAJU SLODYCZE I WSZELAKIE PRODUKTY ZAWIERAJACE
            SPROSZKOWANE MLEKO KROWIE. Tak wiec musisz czytac sklad produktu,
            zanim zdecydujesz czy to zjesz. To jest troszke meczace, ale
            niedlugo nabierzesz wprawy, zapamietasz co wolno a co nie i wtedy Ty
            bedziesz doradzac innym. Pamietaj, praktyka czyni mistrza. Jezeli
            jestes zainteresowana to mozesz sprobowac mleko kozie lub mleko
            sojowe(te pierwsze mleko zawiera wiecej wapnia niz mleko krowie, no
            i w mleku sojowym jest tez duza zawartosc). Wiem ze to trudne i taka
            dieta wymaga poswiecen, musisz sie nauczyc jesc niepodprawiane zupy
            i sosy. Acha, dla informacji dodam, ze w sklad niektorych kisielkow
            rowniez wchodzi sproszkowane mleko. Trzymam za ciebie kciukiwink
            reszte produktow mozesz bez ograniczenwink Mam nadzieje ze Ci troszke
            pomoglam, jakbys miala jeszcze jakies pytanka co do diety, lub w
            sprawach zywienia to wal smialo, ja z mila checia pomoge i
            podpowiem.

            Serdecznie witam nowa Mamuske.
            • fantastic.mama Re: Listopad 2008 10.02.09, 22:08
              Asia, dodam ze ten schemat 7,7,5,5,3,3, pomaga. Dzis zauwazylam
              zanczna poprawe w ilosci mleka, moze to jeszcze nie hektolitry, ale
              juz cossmile Pozdrawiam was serdecznie, Mamuski.
            • jotkade Re: Listopad 2008 11.02.09, 09:17
              Dzięki, Nina!W zasadzie jem wszystko, o czym pisałaś - z wyjątkiem pomidorów, bo pryskane teraz (tylko sos pomidorowy w zupie lub na pizzy)i brokułów, bo podobno wzdymają a Jaś miał na początku ciągle wzdęty brzuch i musiałam uważać. Ciastkom niestety nie potrafię powiedzieć NIE i czasami podjadam ale takie małe ilości pozostają bez efektu.
              Co do mleka, to jakoś mi się poprawiło ostatnio. Nie dokarmiam Jasia od 2 tygodni, karmię częściej a on też różnie zjada: jednego dnia ma za mało, innego w ogóle by nie jadł.Martwi mnie jego oczko:strasznie łzawi...myślałam, że od kataru ale teraz sądzę, że chyba czymś zatarł.
              Co do noszenia: mam nadzieję, że znalazłam sposób. Zamówiłam dziś przez Allegro chustę wiązaną do noszenia dziecka. Od razu powiem, że taką bezfirmówkę, bo była dużo tańsza, a z opinii wynikało, że dziewczyna szyje te chusty naprawdę sensownie. Czekam na przesyłkę i oglądam w necie filmiki nt wiązania chust winkMyślę, że taka chusta może się przydać szczególnie na zakupach czy na wakacjach:wychodzisz z samochodu, wkładasz dziecko i idziesz. Noszenie tego 6,5 kilogramowego smoka w nosidełku samochodowym jest już ponad nasze siły...no właśnie: u Was pewnie też niebawem szykuje się zmiana fotela? My pewnie pojeździmy w nosidle do Wielkanocy. Póki co, ćwiczymy spacerówkę ale na razie tylko w domu wink i przesiadamy się na nią też pewnie w okolicy Świąt.
              Lecę, bo sterta ubrań do prasowania czeka a Jaś śpi wink
              • fantastic.mama Re: Listopad 2008 11.02.09, 11:04
                Ja nadal walcze z mlekiemsad Co do brokul, to je jem i nic mojej nie
                jest. Wasze bobaski juz takie wielkie, ze myslicie o zmianie
                fotelika a moja Julka jeszcze dlugo pojezdzi w tym co ma. A dzis ide
                ja wazyc, jestem bardzo
                ciekawa.
                Kochane, ja zamierzam kupic nosidelko w stylu 'kokona', gdzie
                dziecko lezy i jest opatulone jak w beciku. Moja mala jest jeszcze
                drobniutka i troszke czasu minie zanim urosnie do zwyklego
                nosidelka, teraz to by napewno sie w nim 'utopila'. A chusty tutaj
                nie dostane, bo juz
                sprawdzalam.
                Pozniej sie odezwe i dam znac ile wazy moja kruszynka.
              • goshiaaa Re: Listopad 2008 11.02.09, 15:05
                Hejsmile

                Ja tylko na chwileczkę. Asia koniecznie daj znać jak ta chusta, bo ja też myślę
                o jej kupnie i na początek chciałabym coś tańszego, żeby zobaczyć jak u nas się
                sprawdzi. Bardzo bym też Cię prosiła o linka do aukcji na której Ty kupowałaś wink

                Nina czekam na wieści ile waży Julia smile

                Pozdrawiam. Później jeszcze tu zajrzę big_grin
                • jotkade Re: Listopad 2008 11.02.09, 22:27
                  Gosia, to jest link do aukcji tej babeczki, która szyje chusty. Ta aukcja, na
                  której ja kupiłam kończy się za kilkanaście godzin więc daję namiar na inne jej
                  aukcje. Ma chusty wiązane i kółkowe. Czekam na paczkę wink
                  www.allegro.pl/item552411335_lniana_chusta_wiazana_ocean_4_4m_nosidlo.html
                  Nina, jak mała? Co do chusty, to niektórzy sprzedawcy z allegro wysyłają poza
                  Polskę jak coś wink
                  Dobra, dziewczynki, idę spać, jakoś dziwnie umęczona dziś jestem...jutro planuję
                  iść z Jaśkiem do lekarza dowiedzieć się co z tym białkiem, płaczącym oczkiem i
                  znikającym katarem.
                  Dobrej nocy wink
                  • migotka0708 Re: Listopad 2008 12.02.09, 19:46
                    Cześć Dziewczyny smile
                    Ostatnio nie miałam czasu pisać, ale Wasze posty oczywiście czytam smile
                    Muszę się komuś wygadać, a kto mnie lepiej zrozumie niż druga mama wink Ostatnio
                    nie radzę sobie sama ze sobąsad Tzn. nie potrafię odnaleźć w sobie kobiety. Nie
                    lubię swojego ciała po porodzie, czuję się bardzo niekobieco, nieatrakcyjnie...
                    Zarówno fizycznie jak i psychicznie sad 18.11.08 zostałam mamą i wszystko inne
                    przestało się liczyć...Wiem, jak to zabrzmi, ale właściwie przestałam dbać o
                    siebie- bo po co? Franio kocha mnie taką, uśmiecha się do mnie nawet jak mam
                    nieułożone włosy...Co za tym idzie...Nie chcę aby mąż mnie oglądał, dotykał -
                    nie chcę się...wiecie cosad
                    Jak odnaleźć w sobie kobietę i zacząć myśleć o czymś innym niż "kupki" mego
                    Synusia...
                    • goshiaaa Re: Listopad 2008 12.02.09, 21:42
                      Cześć smile

                      Asia dzięki za linka. Koniecznie napisz jak sprawdza się zakupiona przez Ciebie chusta to może i ja się skuszę... wink

                      Edyta nie wiem jak Ci pomóc, bo ja czuję się bardzo podobnie. Wcześniej juz pisałam, że po wizycie moich koleżanek poczułam się jak "kocmołuch", ale czuję się tak i bez tych wizyt. Wcześniej nie wychodziłam z domu bez makijażu i jakiejś sensownej fryzury, a teraz jak idziemy na spacer zakładam czapkę, okręcam sie dużym szalikiem a na tyłek wciągam jeansy ciążowe z gumą w pasie, bo żadne z przed ciąży nie pasują sad Nie mam czasu nic ze sobą zrobić, do tego włosy zaczęły mi wypadać garściami. Czuję się fatalnie patrząc w lusterko, a mąż... pociesza, że wszystko ok, że wynajduję sobie problemy, ale ja swoje wiem wink Podobnie jak Ty czuje dyskomfort podczas zbliżeń i nie umiem sobie z tym poradzić. Tak sobie myślę, że może potrzeba nam jeszcze trochę czasu. Pocieszam się tym, że już niedługo wiosna i może więcej ruchu na świeżym powietrzu sprawi, że poczuje się lepiej nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Zamierzam w najbliższym czasie odwiedzić fryzjera, tylko jakoś nie mogę się zebrać, no i muszę znaleźć jakąś "opiekunkę" (czyt. moją mamę wink ) dla Nelki na ten czas. Ciekawe kiedy wreszcie dam radę winkBo jak na razie całym moim światem jest Nela i mam problem, żeby ją z kimś zostawić nawet na trochę, bo mam wrażenie, że tylko ja wiem jak się nią zająć, jak ją uspokoić itp. I powiem wam jeszcze, że naprawdę nie sądziłam, że macierzyństwo jest takie trudne i wymaga tylu poświęceń - nie chcę, żeby to źle zabrzmiało, chodzi mi tylko o to, że dopiero teraz wiem ile uwagi, czasu, wyrzeczeń i naszej energii potrzebuje taka malutka kruszynka... Dzidziuś wywrócił mój świat do góry nogami, ale... cieszę się bo spojrzenie mojej córki i ten dziąsłowy bezzębny uśmiech jest jak zastrzyk energetyczny i wiele wynagradza. Ktoś kto nie ma dzieci tego nie zrozumie, teraz to już wiem smile Dobra kończę bo się rozpisałam, a jeszcze jakaś kąpiel by się przydała wink

                      Ps. Nina czemu się nie odzywasz? Jak Julka?

                      Dobranoc kiss
                      • jotkade Re: Listopad 2008 12.02.09, 22:32
                        Oj...mam wrażenie, że z nas takie bliźnięta jednojajowe...ja po porodzie miałam taaaaką depresję, że hej. Od śmiechu do płaczu, myśli: co ja z tym dzieckiem teraz zrobię?Jestem złą matką, jestem brzydka...bla, bla,bla.Mniej więcej tak. Teraz trochę mi mija, potrafię jako tako zapanować nad Jasiem. Tak jak wy czuję się okropnie nieatrakcyjna...sad kilogramy niby mi prawie zeszły (a było tego trochę, bo w ciąży przytyłam 25 kilo), tylko jakoś tak ciągle mi nieswojo...farbę do pomalowania włosów kupiłam przed Bożym Narodzeniem i póki co spoczywa dzielnie w łazience. Ostatnio chwyciłam za depilator: wytrzymałam 3 minuty i przeprosiłam maszynkę. Bu...
                        Co do przyjemności-intymności...hm...wszystko byłoby fajnie, gdyby nie ten wielki strach przed kolejną ciążą...Niby się zabezpieczamy ale czuję się jak sparaliżowana ze strachu.Lekarka chce mi przepisać pigułki jednoskładnikowe ale sporo się naczytałam o nich i coś nie mogę się przekonać.
                        Wkurza mnie to moje ciało, które jest jakby nie-moje.Wkurzają mnie staniki do karmienia, wkładki laktacyjne i samo karmienie też mnie już zaczyna denerwować. Takie "lodówko otwórz się"!Jeszcze dziś lekarka potwierdziła skazę białkowa Jaśka...Nina, ratuj! Jak będziesz miała chwilę to napisz na maila (jotkade@gazeta.pl). Właściwie, to daj mi (jeśli możesz maila - nie wiem czy masz gazetowego?) a ja napiszę Ci co mnie nurtuje w tym całym karmieniu mojego Skazańca-nie chcę zabierać miejsca na forum, bo mam zbyt wiele pytań.Jeśli możesz, będę wdzięczna. A jak tam Twoja mała? Jak ważenie?
                        Edyta, Gosia-uszy do góry! Nie dajmy się zdominować sześciokilogramowym, bezzębnym kochanym terrorystom! wink)
                        Kończę, bo mam jeszcze trochę roboty przy kompie.
                        Trzymajcie się i słodkich snów wink
                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 12.02.09, 23:48
                          Czesc
                          dziewuchy.

                          Edyta, Ty doslownie w swoim opisie ujelas takze cala mnie. Czuje
                          sie identycznie jak Ty. A juz myslalam, ze tylko ja tak sie czuje.
                          Poprostu okropienstwo patrzyc w lustrosad
                          Bleeee...

                          Asia, odezwe sie na twego
                          emaila.

                          Gosia, sorki, ale Julka wczoraj zlapala gdzies katarek, wiec nie
                          mam czasu pisac. A na dodatek cala noc bolal mnie zab i wlosy rwalam
                          z glowy z bolu. To byla okropna noc: Julcia marudna, bo ciezko jej
                          oddychac, bezemnie nie chciala spac, tylko na rekach mi spala, bolal
                          mnie zab jak jasny szlag, dziecko trzeba lulac....I tak
                          przesiedzialam cala noc do 3-35 rano i wkoncu przysnelam, ale nie na
                          dlugo, bo po tych 35 min Julcia sie obudzila na karmienie. Dzis
                          bylam u dentysty, juz jest
                          lepiej.
                          Z Julci katarkiem tez juz lepiej, nie leje jej sie tak jak wczoraj.
                          Dzis robilam wszystko aby jej ulzyc, zmniejszylam temperature w domu
                          na 20 stopni, wszedzie mokre reczniki na kaloryferach, sol
                          fizjologiczna do noska i juz jest poprawasmile A co do wazenia ,to
                          zesmy tam nie dotarly, bo mi sie mala
                          rozsmarkala.

                          W wolnej chwili bede pisac Kobitki. Serdeczne pozdrowionka.
                          • fantastic.mama Re: Listopad 2008 13.02.09, 00:57
                            GOSIA... Odezwij sie do mnie na moj email: fantastic.mama@gazeta.pl
                            PILNE!!!
                            • fantastic.mama Re: Listopad 2008 13.02.09, 01:08
                              ASIA, wyslalam ci wiadomosc na twojego emaila.
                              • goshiaaa Re: Listopad 2008 13.02.09, 14:59
                                Hejsmile
                                U nas dziś śnieżyca więc siedzimy w domu. Uśpiłam Nelę w wózku w kuchni, może pośpi dłużej niż 15 minut. Mam właśnie taki problem bo w domu Nelcia nie śpi dłużej niż 15-20 min - takich drzemek ma kilka w ciągu dnia ale mnie to męczy bo usypianie jej zajmuje mi często więcej czasu niż sama drzemka winkZa to na spacerach potrafi przespać ok 2 godz. A jak śpią wasze dzieciaczki w dzień?

                                Ninka wysłałam wiadomość wink

                                Pozdrawiam cieplutko w ten brzydki i zimny piątek trzynastego wink big_grin

                                • jotkade Re: Listopad 2008 13.02.09, 17:43
                                  Cześć mamuśki!
                                  Gosia, z tym spaniem to u nas różnie. Dziś w nocy - po dodatkowej dawce mojego mleka z butli-Jaś spał do 4 rano. Później znowu cycuś, drzemka i tak do 7. W dzień śpi tak co 2-3 godziny przez godzinę lub dwie. Dziś jest wstrętna pogoda - taki śnieg z deszczem, chlapa jak nie wiem co-ale mimo tego pojechaliśmy do centrum handlowego i spał mi w wózku 3 godz. Teraz właśnie zasypia.Ale czytałam, że u niemowląt 3-4 miesięcznych dzienne drzemki mogą być 15-30 minutowe...
                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 14.02.09, 13:23
                                    hej mamuski jestem mamą Bartusia który urodził się 24.11.08 Jestem tu pierwszy
                                    raz i z chęcią przyłączam się do rozmowy o naszych bobasach kochanych
                                    • lusi08 Re: Listopad 2008 14.02.09, 13:31
                                      Bartuś urodził się 4 dni przed terminem i poród miałam wywolywany bo wcześniej
                                      odeszly mi wody. Raz dwa i juz był z nami. Co prawda chudzinka bo mial tylko
                                      2620 i 53 cm ale szybko nabiera ciałka. jesteśmy na butli od 3 tygodnia Bartusia
                                      bo niestety pokarmu mialam malo i nie przybierał synek na wadze. u nas sprawdza
                                      się bebilon a jak u was? zazdroszcze mamą karmiącym piesią...
                                      • lusi08 Re: Listopad 2008 14.02.09, 13:34
                                        Sorki nie bebilon tylko bebiko - to chyba z wrażenia bo pierwszy raz pisze na
                                        jakimkolwiek forum
                                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 14.02.09, 17:18
                                          Witaj u nas lusi08. Masz racje, malutkie te nasze malenstwa, ale
                                          szybko nadrabiaja. Moja coreczka urodzila sie w 34 tyg i wazyla
                                          2,160. Nadal jest drobniutka, ale teraz z porownaniem jak sie
                                          urodzila to juz niej kolos. Twoj tez urodzil sie z mala waga, pewnie
                                          jestes drobnej budowy ciala? Ja obecnie walcze o mleko, bo spadla mi
                                          laktacja i dokarmiam butelka, ale mam nadzieje, ze to przejsciowe i
                                          powroci do normy. Serdecznie Cie pozdrawiam, buziaki dla maluszka.
                                          • migotka0708 Re: Listopad 2008 14.02.09, 21:21
                                            Witaj lusi08 smile
                                            Życzę Wszystkim udanych Walentynek smile
                                            Oby były lepsze niż moje...
                                          • palcia1612 Re: Listopad 2008 14.02.09, 22:10
                                            hej mamuśki mój Mati urodził się 15.11. więc jutro mmija nam 3
                                            miesiące( ale szybko zleciało). Rodziłam po terminie 7 dni i po 14
                                            godzinach od odejscia wód musieli mi zrobić cc bo za wąska miednica.
                                            Najważniejsze że sie dobrze skończyło bo sie męczyłam strasznie,
                                            Mati miał 4420 i 58 cm wszyscy mówili że duży a dla mnie on był taki
                                            maleńki. Spędziłam w szpitalu 5 dni i noc po powrocie była straszna,
                                            myślałam że wyjde z siebie co 5 min do cyca. Mąż koło 1 w nocy
                                            jechał do tesco po mleko tylko niestety kupił dla alergików więc
                                            wolałam nie dawać dopiero następnego dnia kupił już dobre i zaczełam
                                            w dzień dawać cyca a w nocy butle żeby spał. I tak przez ponad
                                            miesiąc aż którejś nocy myśle sobie ˝a zaryzykuje i nie będe budzić
                                            męża żeby zrobił mleko tylko dam cyca´´ i co sie okazało spał tak
                                            samo jak przy butli. Mąż rano troche zdziwiony był bo ani razu nie
                                            wstawał. I tak już zostało jesteśmy na samym cycusiu. Czasem jest
                                            ciężko bo potrafi siedzieć cały dzień i ciągnie i ciągnie.
                                            Teraz mu się coś pozmieniało bo wcześniej jak chodził spać 2-3 razy
                                            na dzień po 30 min to mu wystarczało a teraz idzie spać na 30- 60
                                            min wstaje troche pogada i zaraz znowu chce spać i tak cały dzień
                                            czasami potrafi przespać no i w nocy teń śpi. Chyba odsypia tamte
                                            dni co nie spał. W nocy budzi sie co 2-3 godzinki noo czasem zdarzy
                                            mu się zasnąć na 5 ale to baaardzo rzadko.
                                            Właśnie jesteśmy w trakcie choroby Mati ma katar który nie chce mu
                                            przejść a we wtorek drugie szczepienie i sie zastanawiam czy wogóle
                                            będzie.

                                            Pozdrawiam gorąco i całuski dla maluchów kiss
                                            • palcia1612 Re: Listopad 2008 14.02.09, 22:13
                                              zapomniałam dodać Mati 2 tygdnie temu miał 7400 więc znając jego
                                              tempo wzrostu wagi to pewnie ma już jakieś 8 mały kolos z niego mnie
                                              też czasem plecy odmawiają posłuszeństwa
                                              • lusi08 Re: Listopad 2008 14.02.09, 23:06
                                                obie dzisiaj mamy inaugaracje na tym forum. pozdrawiam wszystkie mamusie i życze
                                                aby dzieciaczki spały tak jak moj Bartuś = przynajmniej pozwala rodzicom miło
                                                spędzić wieczór walentynkowysmile
                                                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 15.02.09, 02:47
                                                  Witam druga nowa
                                                  Mame.

                                                  I znowu nie moge spac sad Przez te incydenty z bezdechami mam jakas
                                                  blokade psychiczna przez ktora nie moge zasnac. I pomimo tego, ze
                                                  mam monitor i caly czas slysze jego sygnal w rytm oddechu mojego
                                                  szkraba, to w jakis niepojety dla mnie sposob nie moge usnac, tylko
                                                  non stop zagladam do
                                                  niuni.

                                                  Gosia, Asia, Edyta: Pamietacie post Edyty o nieatrakcyjnosci i
                                                  odrzucaniu zalotow meza? Ja chyba sie jednak na te zaloty wkoncu
                                                  zgodze i moze wtedy bede spala jak dziecko wink Co wy na to?
                                                  • migotka0708 Re: Listopad 2008 15.02.09, 08:56
                                                    fantastic.mama - i co skusiłaś się na męża???? Jeśli chodzi o zasypianie to
                                                    akurat to zawsze mi pomagało big_grinbig_grinbig_grin
                                                    Miłej niedzieli
                                              • lusi08 Re: Listopad 2008 15.02.09, 11:52
                                                mój bartuś ma teraz ok 4500 i 58 cm a i tak dla mnie jest już strasznie duży w
                                                porownaniu jaki byl po urodzeniu
                                              • lusi08 Re: Listopad 2008 15.02.09, 11:53
                                                jakaś jestem nie tomna dzisiaj nie 4500 tylko 5500 sorki
                                                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 15.02.09, 12:39
                                                  Napewno sie skusze niebawemsmile a teraz musze was opuscic na dwa
                                                  tygodnie, bo dzis bede miala gosci z Polski. A wtedy nie wypada
                                                  siedziec przed komputerem. Do ''uslyszenia'' za dwa tygodnie Kobitki.
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 16.02.09, 09:52
                                                    Witam nowe mamusie i ich pociechy winkJak po weekendzie? My w sobotę byliśmy na
                                                    imprezie urodzinowej i Jaś chcąc się popisać przed obecnym tam rówieśnikiem dał
                                                    taaaaki koncert, że nic go nie mogło uspokoić! W końcu po 20 minutach noszenia i
                                                    całowania łaskawie zgodził się wypić trochę mleczka po czym jak aniołek usnął na
                                                    rękach. Ach...takie to małe a już robi z nami co chce...
                                                    Pozdrowionka!
                                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 16.02.09, 10:26
                                                    Hej smile

                                                    U nas po weekendzie wszystko ok. Asia my też byliśmy na urodzinach u mojego kuzyna w niedzielę, ale Nelka praktycznie cały czas tam spała - w gondoli którą odpięłam od wózka i postawiłam obok siebie na kanapie smile
                                                    W ogóle to odkryłam coś niesamowitego - moje dziecko potrafi przespać nawet 2 godziny ciągiem w dzień ale tylko wtedy gdy uśpię je w wózku big_grin Teraz wózek stoi w kuchni, bo tam mam naprawdę dużo miejsca wink i jak Nela zaczyna ziewać i marudzić wsadzam ją do wózka parę razy pokołyszę i śpi jak susełek. Wcześniej jak już pisałam spała po 15 - 20 min, więc to dla mnie naprawdę radość, że zaczyna w miare normalnie sobie drzemać, a ja mogę coś w tym czasie zrobić.

                                                    Pozdrawiam. Gosia

                                                    Ps. Witam nowe listopadowe mamusie smile
                                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 16.02.09, 10:34
                                                    Aha Lusi08 ja karmię mleczkiem Nan, bo Nela takie dostawała w szpitalu i po
                                                    powrocie do domu pediatra powiedziała, że skoro dobrze toleruje to mleczko to
                                                    żeby nie zmieniać, więc tak już zostało smile
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 16.02.09, 13:05
                                                    Bartuś też na początku dostawał Nan ale pojawiły się problemy z kupką. Okropnie
                                                    się synus mączył bo nie mógł nic zrobic. Wkładaliśmy terometr czopki i nóżki do
                                                    brzuszka i wypychał stwardiałą kupkę. teraz przy bebiko nie mam problemu kupka
                                                    jak jajeczniczka.
                                                    A propo imprez to jak jesteśmy u kogoś Bartus jest jak aniołek gorzej w domu.Nie
                                                    chce spać jak są goście toleruje jedynie moją siostrę i szwagra bo są
                                                    najczęściej i grzecznie chodzi spać o 20.00. Jak jest ktoś inny to daje popis i
                                                    nic nie pomaga. Ale wystarczy że drzwi się zamkną za gośćmi i jest cisza....
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 17.02.09, 08:31
                                                    witam
                                                    własnie znalazłam ten, to i ja sie dopisze winkwatek na blizniakach
                                                    cos kiepska idzie weic moze tu bedzie mi lepiej i porownam swoje
                                                    dzieciaki do ich rówiesników wink)
                                                    urodziałm i 26 listopada, przez cc, w 38 tyg
                                                    dwie cudne dziewczynki, jedna 48 cm,2080 a druga 52 cm 3030
                                                    w czwartek idziemy na kolejne szczepienie i wazenie..poki co to na
                                                    moje oko waza jakies 5 kg
                                                    maluchy sa kochane, opiekuje sie nimi sama tzn z mezem ale on
                                                    pracuje, karmione sa i cyckiem i butla. Jeden maluch - Marcysia, juz
                                                    ładnie gaworzy i trzyma głowke jak połozy sie ja na brzuchu, a
                                                    Kornelka ma rozbiegany wzrok i non stop macha swoimi chudymi girkami
                                                    i nózkami wink0 szczególnie jak ja na mate edukacyja połoze
                                                    na pocztek to tyle
                                                    pozdrawiam
                                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 17.02.09, 17:09
                                                    Cześć gr78 smile Super, że dajesz sobie radę z bliźniakami sama, my tu narzekamy że
                                                    ciężko z jednym czasami a tu proszę - świecisz przykładem wink
                                                    U nas dziś była śliczna pogoda - mroźno ale i bardzo słonecznie - więc spacerek
                                                    był dłuższy niż zwykle ok 2 godzin. Nela coś dzisiaj marudna była - ale robi
                                                    postępy w ćwiczeniach na brzuszku, trzyma główkę bardzo długo i rozgląda sie na
                                                    boki, po czym odpoczywa i znów podnosi (a nawet się przy tym uśmiecha!)- super
                                                    ciesze się bo wcześniej nie przepadała za ćwiczeniami na brzuszku. Zauważyłam
                                                    cos jeszcze - jak leży na pleckach zaczyna podnosić trochę główkę, jakby chciała
                                                    siadać , tzn ciągnie ją jak do siadania smile
                                                    W ogóle to ostatnio mamy sporo śmiechu bo Nela zaczęła wydawać bardzo zabawne
                                                    dźwięki, inne niż do tej pory - coś jakby "ale ale ale..." i robi to jakby
                                                    lamentowała - przezabawnie to wygląda big_grin

                                                    Dziewczyny a co u waszych dzieciaków? Jakoś ostatnio cicho tutaj...

                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 17.02.09, 20:35
                                                    wydaje mi sie ze przy blizniakach jest tylko troche wiecej roboty
                                                    niz przy jednym dziecku wink)
                                                    choc nie weim ile pracy jest przy jednym bo to moje pierwsze dzieci
                                                    wink)ale moje maluchy sa naprawde spokojne i bezproblemowe (poki co,
                                                    odpukac w niemalowane aby tak zostało)
                                                    my tez byłysmy na dwu godzinnym spacerku, dziewczyny sie dotleniły
                                                    ze hej wink

                                                    czy wasze maluchy przeypiaja juz noce bez jedzienia ???
                                                  • goshiaaa Re: Listopad 2008 17.02.09, 20:51
                                                    Mojej Neli zdarzyło się kilka razy przespać noc bez karmienia. Ostatnio jednak budzi się ok 2.00 w nocy i dostaje mleczko, przy którym zasypia i śpi już do rana (ok 8.00). A że zasypia o 20.00 więc - śpi ok. 12 godzin z jedna przerwą (chociaż wtedy je praktycznie przez sen).Jestem więc bardzo zadowolona bo mam sporo czasu dla siebie wieczorem big_grin I mogę troszkę posiedzieć na forum bez stresu wink

                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 17.02.09, 22:12
                                                    Hej!
                                                    A u nas z tym spaniem to różnie. Przez cały styczeń Jaś spał od 20 do 3. O 3
                                                    przewijałam go i zasypiał przy cycusiu i tak do ok 7. A teraz coś mu się
                                                    poprzestawiało i budzi się około 1 i później (biorę go do nas do łóżka) domaga
                                                    się ssania co 1,5 -2 godz. Pracuję nad zmianą tego systemu ale coś mój synuś
                                                    wyjątkowo go sobie upodobał...Teraz zasnął, jakieś 40 minut temu, mam nadzieję,
                                                    że pośpi do 3...
                                                    Witam bliźniaczki i ich mamę wink
                                                    Dobrej mocy wszystkim smile
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 18.02.09, 08:21
                                                    witam nowa mamusie. Ja zawsze chciałam mieć bliźniaki więc potrochu zazdroszcze
                                                    ale przy moim jednym kochanym Bartusiu jest co robić.. Chociaż synus jest
                                                    grzeczny i łanie sypia. Budzi się ok 2.00 w nocy na jedzonko i zaraz potem
                                                    zasypia i tak spi do 7.00 rano a kładziemy go ok. 20.00 Choc przez ostatnie 2
                                                    noce miał maly problem z zaśnięcie to do tej pory pięknię zasypiał. Zastanawiam
                                                    się czy nie zaczynają go swędzić dziąsełka. Jak tam u was z tym dziewczyny? Bo
                                                    Bartek się okropnie slini i całą piąstkę próbuje sonie do buzi wkładać.
                                                    U nas pogoda paskudna brzydko o non stop pada śnieg - mieszkam na poludniu
                                                    Polski tak że nie da się z wózkiem wyjechać. Po naszym osiedlu to za chwile i
                                                    auta przestana przejedżac...smile W zwiazku z tym siedzimy od tygonia w domku i juz
                                                    nas coś trafia i chcemy WIOSNY!!
                                                    Pozdrawiam Lucyna mama Bartka
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 18.02.09, 10:18
                                                    cześć dziewczyny!
                                                    Mój aniołek właśnie zasnął na przedspacerową drzemkę wink
                                                    Lucyna - mój Jaś ślini się okropnie, obie piąstki w buzi, jeden gryzak uszkodzony (przez niego oczywiście). Lekarka, przy okazji wizyty, powiedziała,że to początek ząbkowania, bo dziąsła ma rozpulchnione. Ale trzeba pamiętać, że w tym czasie dziecku zaczynają pracować ślinianki i przez pewien czas ma problemy z opanowaniem natłoku śliny więc ślinienie się to nie zawsze znak ząbkowania.
                                                    Gosia - jest chusta! Jest dokładnie taka jak na aukcji, bardzo starannie wykończona - wygląda ok. Nosiłam w niej chwilę Jasia i Był bardzo spokojny! Teraz muszę ją tylko wyprać w proszku jaśkowym i będziemy nosić wink
                                                    Pozdrowionka i miłego dnia.
                                                    U mnie w nocy dopadało śniegu...mój wózek ma małe koła więc będziemy brnęli przez zaspy...
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 18.02.09, 11:04
                                                    u nas nocne spanie i jedzenie wyglada tak
                                                    kapiemy przed 18 i dajemy butle..potem kolejna butla, najczesciej na
                                                    spiocha około 22.30-23.00..i potem jest wielka niewaiadoma..jedna
                                                    najczesciej budzi sie sama około 2,30-3,30 (wczesniej jak jedna sie
                                                    wybudziła to druga automatycznie karmilismy ale ze ostatnio udało
                                                    sie przespac 4 całe noce to jej nie wybudzam i efekt jest taki ze
                                                    sama budzi sie około 4-5 wink ..wiec mamy dwie pobudki..winkjuz nie moge
                                                    sie doczekac az zaczan przeypiac noce.

                                                    a co do zabkowania a raczej slinienia..to moje tez sie slinia i
                                                    wkładaja rece do buzi..podejrzewam ze jeszcze nie umieja sobie
                                                    radzic z nadmiarem sliny winka na zabki przyjdzie czas

                                                    a my poki co siedzimy w domu, bo snieg u nas pada masakrycznie
                                                    (wrocław)..jak przestanie padac to wyjdziemy na spacer..nie weim jak
                                                    u was ale u nas dzien bez spacerku tak miedzy 10 a 13 jest
                                                    beznadziejny, jakis taki rozlazły, blee
    • roziii zapraszam na forum prywatne to link... 18.02.09, 14:08
      ... forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50965 wystarczy napisać krótka
      notkę i dzielić się uwagami z innymi mamami listopad 2008
    • goshiaaa Re: Listopad 2008 18.02.09, 20:57
      Kurcze dziś mi internet ciągle nawala - już dwa razy próbowałam coś napisać i
      nie dałam rady wysłać, bo połączenie z internetem się zrywało sad
      U nas raczej to ślinienie nie jest objawem ząbkowania, tylko nadmierną produkcją
      wink Neli zdarza się nawet czasem troszkę zakrztusić ta śliną... Dzisiaj w dzień
      prawie wcale nie spała - nawet na spacerze nie zasnęła. Za to po kąpieli sama
      domagała się odłożenia do łóżeczka, bo jak tylko to zrobiłam zamknęła oczka i
      zasnęła nawet bez smoka big_grin

      Dziewczyny co tu taka cisza? Przeniosłyście się na to prywatne forum ? wink

      Pozdrawiam kiss
      • lusi08 Re: Listopad 2008 18.02.09, 21:04
        mój Bartuś pokasłuje z nadmiaru sliny i tez się dzisiaj raz zakrztusił. Ale nie
        je tak chętnie jak wcześniej i zjada mniej więc całkiem możliwe że to zaczynają
        być dziąsełka tym bardziej że mój mąż też wcześnie ząbkowal. A co do spania to
        zasnął bez mrugnięcia po wypiciu 150 ml i nawet nie chciał wiecej co miało
        miejsce do tej pory. Teraz smacznie spi od 19.30.
        U nas nadal pada śnieg i nie zapowiada się na wyjście z domu katastrofa
        weranduje Bartka przy otwartym oknie ale on lubi być w ruchu i nie chce spać
        naubierany w domu.pozdrawiam wszystkie maleństwa i ich mamy
        • gr78 Re: Listopad 2008 18.02.09, 22:20
          no własnie ile wasze maluchy zjadaja???
          moje tak miedzy 70-105, i na 100 pojemnosci ich zoładków sie zamyka,
          czasmi, baaaardzo rzadko na spiocha zjedza max 120-145 ml
          karmie ich mlekiem hipp 1 oraz piersa (czasami sciagam a czasami
          pija prosto z cyca)..
          my spacer dzisaj zaliczyłesmy, co prawda tylko godiznka ale zawsze
          cos wink0
          pozdrawiamy

          • lusi08 Re: Listopad 2008 19.02.09, 08:16
            moj synuś zjada 5 razy dziennie 150 ml a na noc staramy sie go dokarmić jeszcze
            30 ml i wtedy przysypia 11 godzin z przerwą ok 2.00 w nocy. Je o 7 rano o 11-12
            o 15-16 o 19-20 i ok 2.00 w nocy. Dzisiaj nie dał się nam wyspać do przestawiło
            mu się o godzinie niestety na nasza niekorzyść. Był wczoraj taki zmęczony nie
            zjadł wieczorem nawet 150 ml i obudził się o 1 w nocy a potem o 6 rano co dla
            mnie jest stanowczo za wcześnie. Ale widzę że wraca do swoich pór bo zasnął
            znowu o 8.00 i mam nadzieję pospi do przynajmniej 10.00. Potem zabawa oglądamy
            PRTZYJSCIÓŁ butla i znowu kimka. I to ta najdłuższa bo gdzieś do 15.00 potem
            butla i zawaba do kąpieli - czasami jeszcze godzinka drzemki ale to nie zawsze.
            0 k 19.00 kapiel no i idzie mój skarbuś spać. a jak to dziewczynki wygląda u
            was? Macie już unormowany dzień swoich pociech? pozdrawiam
            • gr78 Re: Listopad 2008 19.02.09, 08:53
              lusi08 a wieczorem to od razu robisz mu te 180 i wciskasz czy dajesz
              150 a za pol godziny dobijasz go 30???

              u nas dzien wyglada tak:
              6-7 karmienie, potem kłade je do naszego łozka, troche popatrza,
              pomarudza i zasypiaja
              9-10 karmienie, potem od razu szykuje je na spacer
              11-12 wracam ze spaceru
              12-13 jedzenie
              15 jedzenie
              18 kapiel i jedzenie
              22-23 jedzienie
              około 3 jedzenie

              popołudniu to albo spia albo bawia sie na macie edukacyjnej lub leza
              w lezaczku, jak tata wraca z pracy to wtedy sie tez z nimi pobawi
              • palcia1612 Re: Listopad 2008 19.02.09, 11:08
                a u mnie ze spaniem to ciężko w nocy najczęściej co 2 godziny sie
                budzi od 24 a dziś nawet co godzine i nad ranem myślałam że padne, a
                w dzień to po 30 40 min śpi i to też przy piersi tylko prubuje go
                nauczyć żeby zasypiał bez cycusia w dzień ale ciężko płaczu tyle
                jest ale byłam u lekarza ostatnio i lekarz sama stwierdziła że
                zaczął mnie już terroryzować bo nawet ubrać po badaniu sie dawał
                taki krzyk był, nic nie słyszałam co doktor mówiła. Charakterek to
                on ma niezły a co będzie jak podrośnie aż nie chce myśleć.
                Najbardziej martwie sie jak odstawie go od cyca jak on taki
                przywiązany. Juz zapomniał smak mleka z butli chyba.

                Pozdrawiam mamuśki u mnie w wawie też sypie ale nie aż tak bardzo
                więc spacery jeszcze są możliwe na szczęście.
              • lusi08 Re: Listopad 2008 19.02.09, 16:10
                gr78 wieczorem bartek dostaje 150 ml ale nie chce zasnąć i marudzi więc leżąc
                już w łóżeczku dostaje jeszcze 30 ml a raz nawet dodatkowo 60 ml mleczka. Po tej
                ilości słodko zasypia choć ostatnio cos nerwowo spi i przez dzień i w nocy. Jak
                mu cumelek wypadnie to się przebudza i trzeba mu podać.
                Dziewczyny nareszcie u nas wyjrzało słońce ale i tak dalej pruszył śnieg i wyjść
                z wózkiem się nie da. Ale od razu lepiej jak zaświeciło..pozdrawiam
                • goshiaaa Re: Listopad 2008 20.02.09, 09:20
                  Hej dziewczyny smile

                  Ale ze mnie GAPA!!! Od dwóch dni byłam przekonana ze nikt nie pisał w naszym wątku. Myślę - może rzeczywiście wszystkie przeniosłyście się na to prywatne forum - więc napisałam i tam ale zero odzewu. Dziś zaglądam i widzę, że wpisy są ale na następnej stronie big_grin Niech żyje spostrzegawczość!!!

                  Lucyna u nas jedzonko wygląda bardzo podobnie jak u was.
                  ok. 7 - 8 pierwsze śniadanko, później je ok 11, ok 15, ok 18 i o 20 ostatni posiłek "do snu" smile Czasem budzi się ok. 2-3 w nocy i wtedy dostaje 90 ml (więcej nie daję) i je przez sen. Nela zjada różnie ale zawsze w przedziale 110 - 160 ml. Raz po 3 godzinnym spacerze zjadła 220 ml!!! bałam się jej tyle dać, z obawy zeby nie bolał ja brzuszek ale co miałam zrobić jak po skończonej butelce był wrzask o jeszcze. Za to na następnym karmieniu zjadła tylko 60 - więc się wyrównało. Plan dnia mamy już raczej unormowany - spacer i kąpiel zawsze o tej samej porze ( spacer 12.00, kąpiel 19.30). Tylko z drzemkami bywa różnie - raz Nela śpi bardzo dużo w dzień innym razem prawie wcale. No ale to juz nie jest jakis duzy problem - raczej się dostosowuję wink Oczywiście zdarza się, ze Nela obudzi się o godz. wcześniej lub później, wtedy kolejne karmienia są też troszkę poprzesuwane.

                  Muszę wam coś napisać - wczoraj Nelunia pierwszy raz przekręciła sie sama z brzuszka na plecy!! (2 razy) Jestem z niej dumna. Jak to zrobiła to sama była taka zdziwiona że wyglądało to przekomiczniebig_grin
                  Na razie na tych 2 razach się skończyło po później gdy ja położyłam nawet nie próbowała... no ale wszystko w swoim czasie.

                  Dziś u nas piękna pogoda - słońce świeci od rana - więc pewnie spacerek się przedłuży smile

                  Pozdrawiam. kiss
                  • lusi08 Re: Listopad 2008 20.02.09, 13:08
                    gratuluję dumnej mamusi Nelci - mój Bartuś to leniuszek i nie chce mu się na
                    razie . Ale czekam zobaczymy kiedy zechce mój skarbus mnie zadziwić i siebie
                    pewnie też... pozdrawiam
                    • goshiaaa Re: Listopad 2008 20.02.09, 15:01
                      My szczepienie mamy we wtorek, więc też dowiem się ile mój pączuś waży wink Pewnie już z 7 kg, jak nie lepiej big_grin Ale dziewczyny, wiecie, że nie ma sie czym przejmować - te różnice wagowe wynikają z różnej wagi urodzeniowej naszych dzieci. Nela ważyła po urodzeniu ponad 4 kg więc to normalne że waży teraz więcej niż np. córeczka gr (przepraszam nie znam Twojego imienia) która wagę urodzeniową miała 2080 - w sumie to jak policzyć to obie przybrały po ok. 3 kg smile Różnice zaczną się zacierać gdzieś w okolicach 7- 8 m-ca tak myślę...

                      My juz po spacerze smile

                      Pozdrawiam wszystkie mamusie.
                    • goshiaaa Re: Listopad 2008 20.02.09, 15:04
                      Lucyna dzięki wink Ale wiesz te przewroty były raczej przypadkowe, bo ogólnie Neluś to też mały leniuszek i do tego ciężki - no ale dała radę moja dzielna "kruszynka" big_grin
      • migotka0708 Re: Listopad 2008 19.02.09, 11:28
        Cześć, dawno nie pisałam, ale wasze posty czytam smile
        Witam nowe Mamusie smile
        My dziś bylismy na szczepieniu - Franio zniósł je, jak prawdziwy mężczyzna smile
        Nasz Królewicz waży 6800 i ma 67 cmbig_grinbig_grin Mój BYCZEK!
        Poza tym - pogoda kijowa - siedzimy w domu i powoli mnie trafia...Pozdrawiam
        cieplutko w ten mroźny i śnieżny dzień
        aha! goshiaaa - Franio tez krztusi się własną ślina...
        • gr78 Re: Listopad 2008 20.02.09, 11:31
          my tez po wazeniu i szczepieniu i jedna wazy 4930 a druga 5270
          wink..jesetm w szoku jak czytam ze wasze maluchy waza ponad 6 wink
          no i teraz nie weim czy sie cieszyc czy martwic...bo jedna ładnie
          przybiera (ur 2080 a teraz 4930 )a druga gorzej (ur 3030 a teraz
          5270)ehh..niby wszystko w normie ale jedna przybrała tylko 2 kg a
          druga az 3 wink

          no a dzisaj miałam cudowna noc..Marcyska przespała od 22,30 do 6,30
          wiec tylka jedna pobudka na karmienie o 2.00..cudownie..jestem
          wyspana jak nigdy wink) wiadomo blizniaki to podwójne szczescie ale
          podwojne karmienie w nocy juz niekoniecznie..wiec zazdrosze tym
          wszystkim którzy karmia tylko raz wink

          u nas tez full sniegu, czekam az przestanie padac, zakładam swoje
          sniegowce i heja przez zaspy wink)

          • lusi08 Re: Listopad 2008 20.02.09, 13:02
            My na szczepienie wybieramy się w środę i nie martw się gr78 mój synus też
            jeszcze nie ma 6 kg. Urodził się z niską wagą urodzeniową 2620 i musi gonić
            rówieśników. Ale spoko w 3 miesiącu dziecko powinno mieć 2 razy większą wagę niż
            przy urodzeniu więc jak to osiągnie to jest dobrze. Po poł roku powinno mieć
            trzykrotną masę ale to nie jestem pewna czy w 6 mięsiącu czy później. Zobaczymy
            za 3 miesiące. Mówisz że twoja córeczka tylko raz się obudziła w nocy - chyba
            wymienili się z moim synem bo do tej pory Bartek budził się raz ok 2 w nocy a
            dziś zrobił nam pobudkę o 24. i 4 nad ranem więc nieco jestem nie wyspana tym
            bardziej że po drugim karmieniu Bartuś nie mógł zasnąć. Ale to pewnie dlatego że
            padł wczoraj o 18.30 a to było trochę za wcześnie jak na nocną drzemką. Dzisiaj
            muszę go trochę przetrzymać i połozyć spac tak jak wcześniej czyli ok 20,00.
            U nas znowu pada i chyba nas wkońcu zasypie.
            Pozdrawiam mamusie i wasze pociechy
            • fantastic.mama Re: Listopad 2008 20.02.09, 16:05
              Czesc dziewuchy. Moi goscie pojechali na zakupy, wiec mam chwilke
              czasu aby
              napisac.

              Milo znowu tu zajrzec i cos napisac. Brakowalo mi
              tego.

              A my z Julcia juz po szczepieniu, dobrze to wszystko znoisla, tylko
              wieczorem troszke marudzila. Wazy juz 5,300 i 55 dluga. Jestem z
              niej dumna , ze z takiej kruszynki juz robi sie z niej taki pulchny
              grubasek, ale jeszcze duzo przed
              nami.

              Niedlugo znowu sie odezwe w wolnej chwili. pozdrawiam was
              serdecznie.

              GOSIA a co u ciebie? przesylam Ci buziaczki dla Neli:-
              )
              • palcia1612 Re: Listopad 2008 22.02.09, 21:45
                hej my tez po szczepieniu i musze przyznac ze Mati nawet nie pisnął.
                wazy 7800 wiec sporo ale on zawsze był duzy więc już ssie
                przyzwyczaiłam. nie wiem czy to możliwe ale chyba widziałam na jego
                dziąsełkach białe kropeczki jakby jedyneczka na dole wychodziła czy
                to oby nie za wcześnie strasznie sie ślini i łapki do buzi pcha. co
                do spania nocnego ostatnimi czasy jeden kryzys był co godzinke sie
                budził ale dwie noce juz spi od 21 do 2-3 i potem do rana więc jak
                na razie jest ok miejmy nadzieje ze juz mu sie normuje to spanie bo
                tak jak czytam ze niektore pociechy juz przesypiaja prawie cała noc
                to az zazdroszcze i denerwuje ze mój tak nie spi ale moze mu sie
                zmieni ( mam taką nadzieje) pozdrawiam gorąco
              • amaretasu Re: Listopad 2008 22.02.09, 22:25
                Witam wszystkie mamy smile
                Moja Drożdzóweczka urodziła się 7go listopada, 37tydz., cc. Czytam Wasze posty i
                coraz bardziej gęba mi się śmieje, bo moja Kasia również a) niesamowicie się
                ślini b) pcha wszystko do buzi c) uwielbia noszenie na rękach (Wy narzekacie na
                kręgosłup, mnie bolą kolana przy wstawaniu lub wchodzeniu po schodach).

                A ja tam chodzę na spacery mimo padającego śniegu (wariuję już od tego siedzenia
                w domu). I jak na razie Drożdzówka ani razu nie kichła smile Karmię ją piersią, ale
                dwa razy dziennie dostaje już przeciery/soczki owocowe/warzywne - łyżeczką (stąd
                i ksywka, bo rośnie, choć coraz bardziej wszerz). Choć pulchna, to ma siłę i
                leżąc na brzuchu głowę podnosi już na wyprostowanych rączkach. Czekam teraz aż
                zacznie opierać się na całych dłoniach, a nie na piąstkach.

                Zauważyłam też że im bardziej jest czymś zainteresowana, tym większy śliniacz.
                Choć mąż już widzi jakiś prześwitujący ząbek, ale on uważa że ma super-ekstra
                rozwiniętą córkę i już ją nawet sadza, czym mnie trochę niepokoi. Ja bym wolała
                jeszcze z nią poćwiczyć przekręcanie się na brzuszek/plecy, obracanie się w
                kierunku zabawek i tak dalej, na siedzenie przyjdzie jeszcze czas. Na brzuszku
                mała potrafi już przeleżeć ok. 40 min, tyle że szybko się nudzi i muszę ją zabawiać.

                Asiu - w jaki sposób Twój Jaś zmasakrował gryzak? Kasia pcha co prawda wszysto
                do buzi, ale nie potrafi utrzymać przedmiotów dłużej niż 3
                min....Przytrzymywałaś jej ten gryzak w buzi?
                • lusi08 Re: Listopad 2008 23.02.09, 08:36
                  witam nową mamusię
                  Jak tam po wekendzie?. U była piękna niedziela mroźna i słoneczna więc wkońcu
                  mogliśmy wyjść z bartusiem na spaer ale nie u nas tylko pojechaliśmy tam gdzie
                  da się wózkiem jedźcić.. smile
                  teraz już wiem że mojego synusia męczą już dziąsełka. Obudził się dziś ok
                  północy i nie mógł się uspokoić więc posmarowałam mu dziąsełka żelem i od razu
                  zasnął bez żadnego miałkięcia i obudził się dopiero na butle o 3.00.
                  teraz smacznie zasnął po porannej butli więc i ja ide na śniadanko i kawusię i
                  życze wszystkim mamą milego dnia
                  Lusi mama Bartusia
                  • amaretasu Re: Listopad 2008 23.02.09, 09:32
                    Hej!
                    Mam pytanie - jak ubieracie swoje pociechy? Tzn. w ile warstw? Przebieracie dzieciaczki w nowe ciuszki rano, po spaniu?
                • gr78 Re: Listopad 2008 23.02.09, 09:41
                  amaretasu..jak od czego zaczełas wprowadzanie nowych pokarmów???od
                  marchewki??? spodobało sie Małej nowe jedzenie???
                  a wogóle to idziecie tym nowym schcematem czy starym? te które
                  karmia modyfikowanym to po 4 miesacu przechoidzcie na mleko 2 czy do
                  6 miesiaca macie zamiar podawac mleko 1???
                  ja juz o tym namietnie mysle wink po nocach mi sie snia te slioczki.
                  co prawda mam jeszcze miesiac ale juz zaczynam kupowac sloiczki i
                  kaszki i czytam etykiety wink) wink)macie zamiar dawac słoiczki czy
                  bedziecie gotwoac???
                  a tak wogóle to powiedzce mi jak moje maluchy koncza 4 miesiace 26
                  marca to 27 juz moga dostac np marchewke??
                  no i co z tymi kaszkami..zaczac od glutenowej (tak jak w nowym
                  proponuja schemacie)czy bezglutenowej ???
                  uff
                  • gr78 Re: Listopad 2008 23.02.09, 09:43
                    co do ubierania to ja na noc ubieram w body i spiochy a po nocy
                    zostawiam body (o ile jest czyste i suche))sciagam spichy i zakładm
                    spodnie/rajstopy/pólspiochy wink i tak smigaja cały dzien
                    • amaretasu Re: Listopad 2008 23.02.09, 10:04
                      Rekordowo mała jeszcze śpi, więc mogę odpisać smile

                      Co do jedzenia: mam takiego żarłoka, że nie nadążałam produkować pokarmu. Byłam strasznie zmęczona wiecznym wiszeniem mi na cycu, i gdy Kasiek miał trzy tygodnie mąż nie wytrzymał i dał małej wyciśnięty sok z marchewki (piła z kieliszka). Spodobało się, to następnym razem był sok z rozmrożonych truskawek. Potem sok z jabłka. A od szóstego tygodnia życia mała wciąga przeciery. Za mango to sprzedałaby rodziców razem z dziadkami smile.
                      W większe mrozy dawałam jej trochę miodu na smoka przed wyjściem. Niestety, słodki cumel strasznie się spodobał i teraz jedynie lukrujemy dydka przy ubieraniu (Kasia nienawidzi się ubierać).

                      Trochę gotujemy, trochę kupujemy. Zauważyłam że te kupne słoiczki są słodkie, więc naszymi gotowanymi Kasia trochę pluje z początku. Ale zje i to z 40-50 ml takiego przecieru. Mąż daje już nawet tymianek czy odrobinę czosnku do przecierów (np. gotowana marchew+pomidor+pietruszka+seler, albo szpinak+ziemniak). Mała wcina już nawet papki z ryżem (to akurat ze słoiczka), przymierzamy się żeby dodać jej rybę ugotowaną na parze.

                      Raz wciągła nawet zwykłą zupę ogórkową (mama je, to ona też chce, nie było rady, trzeba było dać spróbować), na śmietanie, z solą. I nic. Żadnych sensacji żołądkowych, ba, po tych przecierach to nawet łatwiej kupę robi (i już taką jak ciastolina, nie jajecznicowatą).

                      Ale nadal głównym daniem jest cycek. Co prawda raz obtrąbi mi obie piersi, a czasem to nawet jednej do końca nie wyciągnie. Tych przecierów to dostaje dosłownie parę łyżeczek. W każdym razie jestem spokojniejsza o mój powrót do pracy smile

                      Ale śpiochy to mam już wszystkie ubrudzone - nie zawsze udaje mi się doprać plamy po przecierach. I wyciąganie zupek z ucha czy nosa mam już opanowane do perfekcji smile
                      • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.02.09, 13:20
                        amaretsu jestem w szoku!!! Ja bym się bała tak eksperymentować z dzidziusiem - o
                        ile to prawda co piszesz. 3 tyg. i sok marchwiowy??? Trudno mi w to uwierzyć -
                        np. mango zaleca się dopiero od 8 miesiąca, nie wspomnę o śmietanie! Matko Boska
                        - powiedz że żartujesz i twoja córeczka nie ma tylko 3 i pół miesiąca...
                        Naprawdę jestem wstrząśnięta bo ja się zastanawiam czy podać jabłuszko ok 4
                        m-ca...i mam wątpliwości...
                        • amaretasu Re: Listopad 2008 23.02.09, 14:06
                          Nie, nie żartuję smile
                          Mała naprawdę ma 3 i pół miesiąca. Tej zupy ogórkowej to zjadła może z 3 łyżki
                          takie stołowe. Raz tylko miała sensacje żołądkowe po mieszance
                          szpinak+ziemniak+ryba (sola) na parze, ale chyba mąż za wcześnie zaserwował jej
                          ziemniaka. W tej chwili Drożdzówa wcina mieszanki z bananem i jest OK.
                          A jabłuszko pieczone jakie jest pyszne! Wchodzi jak złoto, nawet śliniak nie
                          jest potrzebny.
                          Najczęsciej mała dostawała mieszanki: z cytrusów (tak, tak, uwielbia
                          mandarynki), winogron, jabłek, marchewki, mango, ananasa, kiwi. Mogło być nawet
                          kwaśne od kiwi, jak żem przestawała jej dawać taki mus to były prenesje.
                          Acha, no to sobie popisałam....idę karmić.
                          • amaretasu Re: Listopad 2008 23.02.09, 16:06
                            Wróciłyśmy ze spaceru i Kasia pozwoliła mi zjeść obiad, napić się inki i umyć
                            zęby. Ledwie usiadłam do kompa a już się dziecię przebudziło i zarządało serwisu smile

                            Co do jedzenia - wiadomo, że dzieci są różne. Od początku Kasia pozwala mi jeść
                            wszystko. I cytrusy, i czosnek. Raz nawet mąż zrobił strasznie pikantego
                            kurczaka (z curry, coś w indyjski deseń) i mała nie miała nic przeciwko cyckowi,
                            więc to jest absolutny wszystkojad. Co prawda myślę sobie, że te mamy które
                            jedzą tylko rosołek i gotowaną pierś z kurczaka łatwiej tracą pociążowe
                            kilogramy, ja się pewnie trochę jeszcze pomęczę z nadwagą smile

                            gr78, dzięki za odpowiedź. Od czasu do czasu spotykam sąsiadkę na spacerze, ona
                            ma chłopca starszego o miesiąc. którego ubiera w jakieś trzy warstwy, więc nie
                            wiedziałam która z nas przesadza smile Ja ubieram Kasię w body na krótki rękaw i
                            pajaca (plus skarpetki pod pajacem). Ciuszki zmieniamy po kąpieli (albo gdy
                            Leluś niesamowicie się ubrudzi tymi papkami, mimo śliniaka i dodatkowego
                            kaftanika przeznaczonego tylko do karmienia).

                            A dlaczego mango można dawać dziecku dopiero od 8go miesiąca? Miód podobno też
                            można dawać dziecku dopiero od drugiego roku życia, a nasz Lelek już zna smak
                            miodku.....
                          • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.02.09, 16:43
                            I tak nie wierzę wink
                            A co gdyby po podaniu jej tego surowego soku z marchwi w trzecim tygodniu życia
                            dostałaby np. jakiegoś skrętu jelit, albo alergii... Przecież układ pokarmowy
                            takiego maleństwa nie jest na to gotowy. Zastanawiałaś się nad tym?
                            • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.02.09, 16:57
                              Wiesz z tym mango - to tak przewidują schematy żywienia niemowląt, a opracowują
                              je przecież specjaliści w tej dziedzinie. Ja bym się bała - no ale skoro twojemu
                              dziecku nic nie jest.... To przecież nie moja sprawa - jestem tylko bardzo
                              zdziwiona, nie słyszałam nigdy wcześniej o wprowadzaniu nowych pokarmów przed 3
                              miesiącem (zaleca się po 6, najwcześniej w 4, a nawet po) a co dopiero w 3
                              tygodniu ??? Normalnie szok przeżyłam!!!

                              Mam też dodatkowy argument wink Oglądałam wywiad ze znanym i poważanym w swoim
                              środowisku dietetykiem Michel Montignac. Mówił że jedną z
                              przyczyn otyłości wśród ludzi jest za wczesne rozszerzanie diety w
                              niemowlęctwie. Więc nie ma co się spieszyć wink
                              • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.02.09, 17:06
                                A zapomniałam dodać - z tym miodem to chodzi głównie o ząbki - moczenie smoczka w miodzie albo w cukrze przyczynia się do rozwoju próchnicy sad
                            • amaretasu Re: Listopad 2008 23.02.09, 17:08
                              W tej chwili to nie jestem pewna, czy dostała sok z marchwii czy z jabłka....ale
                              chyba z marchwii.
                              Skręt kiszek? Skąd, byłam tam umęczona nieustannym karmieniem (z braku snu nie
                              bardzo nawet kontaktowałam), że z chęcią oddałam ją mężowi na chwilę. Ale dużo
                              tego na początku nie dostała (ze dwie-trzy łyżeczki), dopiero jak zobaczyliśmy
                              że nic jej nie jest to dawaliśmy jej więcej, ale jednorazowo nie dostawała
                              więcej niż kieliszek - 20 ml (no i zawsze coś poleci na śliniaka/śpiochy, tylko
                              upieczone jabłko zjadła 'na czysto'). Przecier daliśmy bodajże w 7tym albo nawet
                              w 8mym tygodniu.
                              Teraz jak mąż eksperymentuje to myślę raczej o biegunce. Oczywiście dla takiego
                              malucha to i tak dramat, odwodnienie i bóle brzuszka, ale po "przechorowaniu"
                              ziemniaka to już wcale się nie boję. Bardziej mi serce zamiera jak widzę męża z
                              małą na kolanach. Sadza ją nieustannie, chciałby żeby Kasia już na dwóch nogach
                              stawała....tak, zdecydowanie bardziej się boję o jej kręgosłup niż o jej kiszki wink

                              Zresztą powtórzę - nadal karmię piersią, to wszystko to tylko 'atrakcja'. Ale
                              już zaraz po Wielkanocy wracam do pracy i musimy przyzwyczajać Kasię do innego
                              jedzenia. Oczywiście zamierzam jeszcze z rok karmić Lelka piersią rano i
                              wieczorem, z początku chciałabym żeby Kasia dostała z raz dziennie moje
                              odciągnięte mleko z butli.

                              Wierzcie lub nie, ale wujek męża dostał papinku (papka na bazie kartoflanki) w
                              pierwszym tygodniu życia (waga urodzeniowa - ponad 5 kg). Mąż też jakoś jeszcze
                              przed skończeniem miesiąca spróbował kwaśnicy. Może Kasia ma to po nim?? smile Mała
                              wygląda jak kopia tatuśka, nawet czka w ten sam sposób co rodziciel. Pewnie i
                              stąd bierze się to uwielbienie męża dla naszej Drożdzóweczki smile
                              • goshiaaa Re: Listopad 2008 23.02.09, 17:20
                                Ok. już nic nie piszę na ten temat wink Ja "zaryzykuje" jabłuszko ok 4 m- ca smile
                                Ale to tylko dla tego, że Nela nie chce pić wody ani herbatek, więc może
                                jabłuszko jej posmakuje...
                                Odnośnie pytania o ubieranie - ja po kąpieli zawsze zakładam Neli piżamkę, którą
                                jest bawełniany pajacyk. Rano ubieram ją na dzień - zwykle bodziak z dł.
                                rękawem, skarpetki i spodenki bawełniane na gumce, czasem rajstopki. "Stroję" ją
                                tylko jak idziemy w gości wink (nie mogę się oprzeć, bo dostałyśmy mnóstwo małych
                                "dorosłych" ciuszków - sukieneczki, bluzy, itp).
                              • lusi08 Re: Listopad 2008 23.02.09, 18:47
                                ja tez jestem w szoku jesli chodzi o jedzenie twojej córki. Podziwiam i mam
                                takie same obawy jak mama Neli czy podac Bartkowi jabuszko po 4 miesiącu czy
                                jeszcze sie wstrzymac.... Czytam to i mam wrażenie jakby ktoś sobie żarty robił..
                                No ale jak tak jest to tylko podziwiać za odwagę.
                                A jeśli chodzi o ciuszki to na noc zakładam małemu bodu z krotkim rekawkiem i
                                pajacyka - są najwygodniejsze do spania a na dzien przebieram w body z długim
                                rękawem i spiochy bądź spodenki i rajstopki.
                                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 23.02.09, 19:21
                                  Jestem technologiem zywienia i naprawde nie uwazam aby takie
                                  eksperymenty z jedzeniem u takich maluszkow byly wskazane. Ja pomimo
                                  tego bede sie trzymac kalendarza wprowadzania nowych produktow do
                                  diety. Tak wczesne wprowadzanie roznorakich potraw moze miec przykre
                                  nastepstwa dla tak niedojrzalego jeszcze ukladu pokarmowego maluszka.
                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 24.02.09, 10:25
                                    No to mi się dostało - jestem wyrodną matką bez serca i wyobrażni wink

                                    Jeszcze tylko odpowiem gr78 - wprowadzanie nowych smaków zacznij od jakiegoś
                                    weekendu, kiedy będziesz miała kogoś do pomocy: męża, mamę, sąsiadkę,
                                    kogokolwiek. Dziewczynki pewnie narobią Ci niezłego bałaganu smile Przygotuj sobie
                                    papierowe ręczniki i ubierz je w coś, czego nie będzie Ci żal wybrudzić.
                                    Pierwszy kęs na 100% będzie wypluty, a one niesamowicie się zdziwią co to za
                                    nowy smak. Nie zdziw się jeśli dziewczynki będą próbowały łapać łyżeczkę (przy
                                    okazji jedzenie może wylądować tam gdzie nie powinno wink)

                                    To ja może dyplomatycznie zmienię temat - kąpiecie dzieciaczki w małej wannie,
                                    czy już w dużej?
                                    • gr78 Re: Listopad 2008 24.02.09, 10:38
                                      dzieki amaretasu za rady odnosnie karmienia choc nie bede ukrywac ze
                                      po przeczytaniu twojego posta o menu waszego malucha to włosy
                                      staneły mie dęba ;/
                                      ja chyba jednak zaczę od marchewki a potem marchewka + zmieniak wink
                                      ale poki co to mam jeszcze miesiac na przemyslenia no i musze
                                      zakupic odpowiednia zastawe stołowa wink


                                      my kapiemy maluchy w małej wannie..maz kładzie ja na gabce je sobie
                                      kapie..do duzej wanny przyjdziemy jak bede juz ładnie siedzec wink

                                      dziewczyny czy ktoras z was stosuje nutrition lub jakis inny
                                      zageszczacz do mleka??? moja jedna corcia bardzo ulewała..nawet po 2
                                      godiznach mimo ładnego odbicia...kupiłam to i zobaczymy...jak nie
                                      poskutkuje to chyba bede musiała zmienic mleko na te dla dzieci
                                      ulewajacych..moze ktoras takowe stosuje i moze mi cos polecic???
                                      • lusi08 Re: Listopad 2008 24.02.09, 13:18
                                        muy kąpiemy w wanience dla dzieci tej największej metrowej. Mamy leżaczek do
                                        kapieli i jest to bardzo wygodne. Bartek sobie leży i chlapie wszystko i
                                        wszystkich dookoła a ja mam dwie wolne ręce i spokojnie go sobie myje. Bardzo
                                        lubi byc w wodzie za niedługo chcemy spróbować na basen się wybrać. Jak go
                                        wyciągamy z wanienki to płacze i nie chce się dac ubierać. mały pływak z niego
                                        będzie.
                  • lusi08 Re: Listopad 2008 24.02.09, 13:20
                    a co do jedzenia to jeszcze się nie zasatnawiałam co i kiedy wprowadzać.
                    Najchętniej odsunęłabym to na później...
                    • amaretasu Re: Listopad 2008 24.02.09, 13:45
                      Nasza Kasia właśnie wyrosła nam z wanienki... tak się odpychała nogami, że postanowiliśmy kąpać ją w dużej wannie. Kładę ją sobie na nogach, mała majta wszystkimi kończynami, ale dość szybko się nudzi. Polewam jej brzuszek wodą, robimy prysznic, podtrzymuję jej głowę i pływa na brzuszku, ale już kończą mi się pomysły w co jeszcze się z nią bawić. Tak jak i Bartek, nie wyłaziłaby z wody, radochę ma niesamowitą, ale o dziwo tylko przez jakieś trzy minuty, potem muszę wymyślać coś nowego. Tyle radości i uśmiechów, więc z chęcią posiedziałabym z nią w tej wannie dłużej. Tylko w co się bawić??
                      • palcia1612 Re: Listopad 2008 25.02.09, 12:57
                        hej my sie kąpiemy w małej wanience jeszcze ale chyba sie
                        przeniesiemy do duzej bo Mati nawet nóżkami nie może dobrze
                        pochlapać bo uderza o wanienke. Wzasadzie o kąpie go mąż a ja w tym
                        czasie odpoczywam. Co do ubranek to do spania pajacyki a na co dzień
                        body i rajstopki a w gosci oczywiscie jakis dresik( na mikołaja
                        dostał 4 smile ). Ja jedzonko tez dopiero po 4 miesiacach wprowadze
                        nie bede ryzykować. pozdrawiam
                        • lusi08 Re: Listopad 2008 25.02.09, 14:45
                          A my właśnie po szczepieniu ważeniu i mierzeniu. jesteśmy powyżej 10 centyla
                          siatki więc jest ok .Bartek waży 5600 i 60 cm długi. jestem dumna szczególnie
                          jeśli chodzi o wzrost urósł 5 cm od ostatniej szczepionki!! Przy okazji był 2
                          godzinny spacerek na reszcie. Troche nam odśnieżyli i nie pada już śnieg ale i
                          tak było ciężko momentami z tym wózkiem przepochać się po chodniku.
                          Ale Bartuś dał popis był kłuty 1 raz - szczepionka płatna trochę zapłakał i
                          spkój ale jak go zaczęłam ubierać to był taki wrzask jak rzadko.... płakał
                          głośniej niż przy szczepieniu. Ale teraz jest ok gada i właśnie wymieniał
                          samogłoski w naszym alfabecie..
                          pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy
                          • amaretasu Re: Listopad 2008 25.02.09, 16:52
                            A u nas w temacie gadania wyrażny regres... Tak pięknie Kasia mówiła, a od tygodnia plaża, nic, nie chce się jej z nami rozmawiać sad
                            Dzisiaj za to namiętnie podnosiła pupę przy leżeniu na brzuchu. Próbowała też podpierać się na wyprostowanych rękach i równocześnie wkładać sobie piąchę do buzi. Oczywiście nic z tego nie wychodziło smile dość szybko Lelek pojął że musi wybierać między większym polem widzenia (wyprostowane vs zgięte ręce) a przyjemnością oblizywania swoich paluchów.

                            Moja też potrafi dwie godziny po jedzeniu ulać, ale myślę że to od tego leżenia na brzuchu, bo trzymam ją na brzuchu i z godzinę.

                            I zapytam się Was jeszcze o chusty, o których rozmawiałyście wcześniej: jak nosi się w niej dziecko? tak 'na stojąco' czy raczej 'na leżąco'? czy maluchy mają możliwość obserwowania świata? Mam co prawda nosidełko-szelki, ale mam wrażenie że Kasia jest na nie jeszcze za mała (próbowaliśmy z mężem jakieś trzy tygodnie temu i niestety, Kasiek musi jeszcze urosnąć). Polecacie te chusty??
                            • jotkade Re: Listopad 2008 26.02.09, 09:27
                              Cześć dziewczyny!
                              Ale się porobiło! Pojechałam na kilka dni do teściów a tu nowi ludzie, nowe tematy - strasznie dużo piszecie ;0
                              amaretasu - pytałaś o gryzak, jakiś czas temu, Jaś bawi się takim gryzakiem wodnym. I tak go jakoś miętosił i wpychał do buzi, że poważnie się odkształcił...bardzo ładnie trzyma już zabawki w rączkach-wybieram takie, które łatwo chwycić całą rączką (tradycyjne grzechotki-furorę robi taki jakby patyk z kulkami na końcach i hałasującymi kuleczkami w każdej kulce. Łatwo chwycić.). Zaczyna też przekładać gryzak lub grzechotkę z jednej rączki do drugiej.
                              Dalej: chusty. Ja mam chustę wiązaną (4,6 m x 0,7 m). Można ją wiązać na kilkanaście sposobów (pokazane na chustomania.pl). Noszę Jasia przodem do mnie - inaczej w chuście wiązanej nie można (chyba, że na plecach). Ja sobie chwalę, choć na razie chodzimy tylko w domu - za zimno na zewnątrz. Mam dwie ręce wolne, Jaś patrzy gdzie chce, główka bez obaw, bo podtrzymywana przez wałeczek, jaki tworzy się z chusty.
                              Co do diety...Jasiek rozsmakował się w cycusiu, mleka mi jakoś przybyło (Nina, nie dokarmiam wink). Wczoraj wieczorem wychodziłam na koncert-Jaś został z mężem-bez problemu ściągnęłam 120 ml. W każdym razie tak uwielbia mleko, że nie chce już pić herbatki z kopru...Ma uczulenie na białko krowie, więc próbowałam mu podać Bebilon pepti-pluje nim na odległość. Co do rozszerzania diety: Lekarz zalecił nam marchewkę po skończeniu 4 miesiąca, a nawet zupkę 4-składnikową.
                              Idziemy dziś do lekarza na konsultację - robi rzadkie jupki, takie, że się wylewają z pieluchy...Będzie ważony i jak centyle będą dobre, to znaczy, że taka jego uroda...a ja piorę...
                              Ale się rozpisałam...
                              Pozdrawiam Was serdecznie. Gosia, kupujesz chustę?
                              Napiszę po ważeniu.
                              Miłego dnia!!!
                              • goshiaaa Re: Listopad 2008 26.02.09, 15:17
                                Witam mamusie smile

                                My dzisiaj byliśmy na szczepieniu - Nelcia dzielnie zniosła ukłucie i płakała
                                tylko przez chwilkę. Za to w domu była już wesolutka smile
                                Moja "kruszynka" waży 6600 i mierzy 64 cm smile Chociaż ja myślałam że juz 7 kg za
                                nami taka mi się wydawała ciężka...wink
                                Moje słonko zrobiło mi dziś ogromną niespodziankę - rano podczas zabawy zaczęła
                                śmiać się w głos i to tak na maksa że aż dostała czkawki big_grin Aż mi się łezka w
                                oku zakręciła... Ciekawe czy będzie to częściej powtarzać...
                                Asia super że Jasio tak sprawnie używa rączek - Nela jeszcze jest pod tym
                                względem nieporadna - tzn. wyciąga rączki do zabawek i próbuje chwytać - jak na
                                razie z różnym skutkiem, ale jak już złapie grzechotkę to długo trzyma w rączce
                                i się jej przygląda. Do buzi jak na razie wpycha tylko swoje łapki wink
                                Co do chusty to właśnie nie wiem... Nela najbardziej lubi być noszona przodem do
                                świata i "na samolocik" a jak piszesz chusta sprawdza się w pozycji przodem do
                                mamy - więc się zastanawiam czy jest sens... Poza tym Neluś ostatnio tak
                                polubiła swój wózek że mogłaby z niego nie wychodzić - nawet musiałam jej pałąk
                                z zabawkami w nim zamontować, żeby się zbytnio nie nudziła wink
                                Zazdroszczę Ci Asia wyjścia na koncert - u mnie to na razie raczej niemożliwe -
                                ostatnio jak zostawiłam Nelę z tatą to był jeden wielki krzyk mimo iz karmię
                                butelką to widocznie potrzebowała mamusi bo jak wróciłam to jak ręką odjął... A
                                wyszłam tylko na krótkie zakupy.

                                Czy u was dzisiaj też taka okropna pogoda? u mnie leje deszcz jest szaro i
                                ponuro... Na szczepienie poszłam z wózkiem bo akurat przestało padać, ale jak
                                wracałam musiałam zarzucić folię bo zaczęło kropić, a jak tylko dotarłam do domu
                                rozpadało się na dobre i leje do tej porysad
                                • jotkade Re: Listopad 2008 26.02.09, 17:11
                                  Hej!
                                  Byliśmy dziś u lekarza. Jaś waży 6750 gramów i to za mało...miesiąc temu ważył 6300 - podobno to zbyt słaby przyrost masy ciała...lekarka powiedziała, że koniecznie muszę go dokarmiać. Tylko Bebilonem Pepti pluje na odległość...muszę spróbować jakieś z HA, bo alergia okazała się dosyć słaba (po maśle, pączkach i innych słodkościach go nie wysypuje). Kolejne mleko do próbowania...
                                  Lekarka też powiedziała, że jak mleko modyfikowane nie będzie mu wchodzić, to mam zacząć dawać pierwsze zupki. Uff...
                                  Co do wyjść, to Jaś jest przyzwyczajony do zostawania beze mnie: jak miał 2 tygodnie, to zostawiłam go z mężem i poszłam do kina wink Oczywiście woli przebywać ze mną, jest spokojniejszy jak wracam i się uśmiecha ale gdy zostaje z mężem to nie ma jakiejś wielkiej tragedii.
                                  A z tym śmieniem się na głos to też mam niezły ubaw, bo Jasiek czasem tak się zanosi od śmiechu (nie wiedzieć z jakiego powodu), że czkawka to tylko kwestia 3 minut!
                                  Ach, te nasze pociechy!
                                  Kończę, bo obiad się zaraz przypali jak tu jeszcze trochę posiedzę.
                                  Pozdrowionka!
                                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 26.02.09, 17:39
                                    Asia: super, ze nie dokarmiasz, ja nadal walcze z laktacja, ale jak
                                    Julcia wyssie dwie piersi to nadal jest glodna i musze dokarmic
                                    butelka. A z ta waga Jasia, to faktycznie malo przybral, ciesze sie
                                    ze ta skaza u Jasia okazala sie nie tak silna i mam nadzieje,ze sie
                                    nie nasili. Napisz jak tam dajesz sobie rade i jak Jasiu sie czuje:-
                                    ) Sprobuj inne mleko, jezeli nie bedzie chcial pic, to bez obaw
                                    wprowadz jakies zupki lub
                                    deserki.

                                    A u nas Pogoda iscie wiosenna. Katarek Julci juz przeszedl ale
                                    pomimo katarku codziennie chodzilysmy na spacerki. I jeszcze jedno,
                                    bardzo sie obawaialam, bo Julia pomimo kataru zostala zaszczepiona,
                                    ale mialam pietra, ale lekarz powiedzial, ze jesli nie ma goraczki i
                                    nie kaszle to nie ma przeciwskazan. I faktycznie nic jej nie bylo.
                                    Teraz wazy juz 5,300 i 55 dluga. Robi sie coraz pulchniejsza, a
                                    pamietam jeszcze te mala dwukilogramowa kruszynke jaka niedawno
                                    byla. Ale mam nadzieje, ze niedlugo dogoni swoich rowiesnikow.
                                    Smieje sie w glos tak jak wasze maluszki, a co do raczek, to jeszcze
                                    tak sprawnie nie lapie zabawek, tylko je szturcha zeby brzeczaly. A
                                    polozona na brzuszku juz sprwanie podnosi glowke i rozglada sie
                                    dookolawink bardzo to
                                    lubi.

                                    Pozdrawiam was serdecznie.
                                    • fantastic.mama Re: Listopad 2008 26.02.09, 17:54
                                      Wiesz co Asia, tak jak i Gosia, ja rowniez Ci zazdroszcze tych wyjsc
                                      do kina i na koncert. Fajnie masz. Ja raczej wole zostac w domu, po
                                      tych incydentach z bezdechami nie zostawiam Juli ani na chwile
                                      samej, Caly czas spi z wlaczonym monitorem i nawet jak sprzatam lub
                                      gotuje to klade ja do lozeczka i wlaczam monitor. Tak wiec wyjscie
                                      gdzies jest dla mnie nierealne, bo sie boje.
                                      • migotka0708 Re: Listopad 2008 26.02.09, 20:38
                                        Witajcie smile Ostatnio jakoś czasu mi brakuje, aby pisać sad Zakręcona jestem sad
                                        Dzisiaj byliśmy z Franiem u neurologa. Na szczęście na razie rehabilitacja nie
                                        jest potrzebna, ale musimy go "nastawiać", aby prosto trzymał główkę - za 3m-ce
                                        kontrola.
                                        Franio tez nie ma jeszcze skoordynowanych ruchów rączek - wyciąga ręce do
                                        zabawek, czasem łapie i nie chce wypuścić smile Jak dam mu grzechotkę do rączki to
                                        bardzo się jej przygląda i czasem nie wie, jak się jej z rączki pozbyć smile
                                        Kochane są te nasze MALUSZKI...
                                        Ucałujcie SWOJE DZIECIACZKI kiss
                                        • gr78 Re: Listopad 2008 26.02.09, 20:48
                                          u nas tez rece raczej sluza do wkładania do buzi, grzecchotek czy
                                          innych rzeczy nawet nie próbuja chwytac a przekladania z reki do reki
                                          to nawet nie wspominam ;
                                          my idziemy w srode na usg brzucha..zobaczymy czy wszystko jest i czy
                                          jest na swoim miejscu..no i moze odkryjemy przyczyne dosc mocnego
                                          ulewania Marcyski
                                          pozdrawiamy

                                          • lusi08 Re: Listopad 2008 26.02.09, 21:20
                                            A mój Bartuś lubi brać grzechotki do ręki... na chwile i mu sie nudzą woli jak
                                            mam się nimi bawi. Ale za to lubi swoje miski plastikowe grzechoczące , które
                                            zawieszam mu nad głową w łóżeczku na gumie. łapie je i próbuje naciągać. Ale i
                                            tak wszystko próbuje wsadzać do buzi i najbardzeij lubi ssać swój kciuk. Co do
                                            glosnego śmiechu to tylko raz dał popis i od tego czasu nie chce glosno sie smiać.
                                            • amaretasu Re: Listopad 2008 27.02.09, 08:52
                                              Witam Mamusie!

                                              Dzisiaj moja Kasia spała ciągiem przez 8 godzin! Jaka jestem wyspana! Ale jak ją
                                              znam, to jutro będzie mi robić pobudki co 3 godziny smile

                                              Zabawki chwyta nawet leżąc na brzuszku, ba, okręca się do nich o 90 stopni.
                                              Czekam aż się zacznie śmiać głośno....na razie głośno śmieje się tylko jak
                                              widzi tatę w wannie, bo wie mała że za chwilę sama wyląduje w tej wannie smile

                                              A jak tam ząbek Bartka? Nadal daje mu w kość (i mamusi przy okazji też big_grin)?
                                              • amaretasu Re: Listopad 2008 27.02.09, 09:39
                                                A co do wychodzenia....Kasiek miał chyba 7 tygodni gdy zostawiłam ją z tatą i poszłam do kościoła. Stwierdziłam, że te pół godziny tato jest w stanie zabawić Lelka, a następne pół godziny miała być kąpiel. Wróciłam akurat w momencie kiedy trzeba było oboje wyciągnąć z wanny. I tak jakoś do tej pory nie było z tym problemów, tato pokazuje małej gazety, bawą się grzechotkami, mała leży u taty na brzuchu, lata pod sufitem, a roześmiana jak wracam jak mało kto.

                                                Za to wczoraj pierwszy raz poszłam 'na plotki' do sąsiadki. Wróciłam a tam czarna rozpacz. Kasiek obudził się 10 min. po moim wyjściu i nie dał tatusiowi odpocząć. Nie pasowało ani zabawianie na brzuszku, ani na plecach, ani mus jabłkowy, ani nawet noszenie!! Ledwie wróciła mama (po dwóch godzinach) Kasia się przytuliła do matuli i zasnęła (na te 8 godzin).
                                                Chyba zaczniemy trening, że raz w tygodniu mama wychodzi z domu smile oby tylko mąż to zniósł smile
                                                • lusi08 Re: Listopad 2008 27.02.09, 14:04
                                                  amaretasu: smaruje Bartusiowi 2 razy dziennie dziąsełka jak jest marudny i widać
                                                  że mu to pomaga i się uspakaja. Ale nie widać jeszcze żeby coś się tam miało
                                                  wykluwać. Może poprostu smakuje mu ten żel - w końcu coś innego niz mleko..
                                                  Teraz smaczne spi od 11.30 przespał nawet wizyte dzidków choć spał w tym samym
                                                  pokoju gdzie myśmy siedzieli.
                                                • lusi08 Re: Listopad 2008 27.02.09, 14:08
                                                  U nas z wychodzeniem nie ma problemu. Ja co drugi piątek i sobotę wychodzę ( na
                                                  3 godzinki )i Bartuś zostaje albo z moim mężem albo moja siostrą jest
                                                  przyzwyczajony. Na imprezę do koleżanki też go nie braliśmy tylko został u
                                                  dziadków i nie było żadnych problemów.
        • amaretasu Re: Listopad 2008 01.03.09, 16:53
          Witam mamusie! Jak tam po weekendzie? U mnie już wszystkie krokusy się rozwinęły, za chwilę zaczną kwitnąć żonkile...Kasiek już nawet wyciągnął recę do kwiatów i zerwał parę płatków smile Coraz sprawniejsze te łapy - udaje się jej nawet trafić gryzakiem do buzi, i to tą właściwą stroną (do tej pory uparcie próbowała gryść płaską stronę gryzaka). Do tego na nowo zaczęła rozmawiać.
          No i niestety, nadal budzi mnie co trzy-cztery godziny w nocy....a było tak pięknie....
          • migotka0708 Re: Listopad 2008 01.03.09, 19:22
            Hej smile
            Po weekendzie jako tako smile Nie było najgorzej smile
            Franio wpycha już całe ręce do buźki, prawie po łokcie big_grinbig_grinbig_grin Kupiłam maść na
            bolące dziąsełka i chyba pomaga smilesmile
            Mam poważne pytanie - czy warto ratować związek dla dziecka? być ze sobą ze
            względu na dziecko????
            • amaretasu Re: Listopad 2008 01.03.09, 20:58
              Jak to mówią: "szczęśliwa mama (i tata) to szczęśliwe dziecko". Uważam że dla
              dobra dzieci lepiej się rozejść niż męczyć się jeden z drugim.
              Oczywiście dotyczy to sytuacji, kiedy już naprawdę uczucie wygasło i nic nie
              łączy rodziców. Najpierw więc warto się utwierdzić, czy to aby nie chwilowy
              kryzys (która para ich nie przeżywa smile).
              Mam też nadzieję, że to tylko takie pytanie o światopogląd, że taka sytuacja nie
              dotyczy w żaden sposób Ciebie ani nikogo z Twojej rodziny smile
              • gr78 Re: Listopad 2008 01.03.09, 21:49
                weeknd zaliczony, jakos przezyłam
                a co do pytania to podobnie jak amaretasu - nie ma sensu budowac
                sztucznie zwiazku tylko dla dziecka, ojciec zawsze bedzie ojcem i
                tylko od niego zalezy czy bedzie dobrym czy złym ojcem. To czy
                bedzie z matka dziecka czy nie nie powinno wpływac ne relacje z
                dzieckiem. A pozatym, dziecko wczesniej czy pozniej wyfrunie z
                gniazda a ty (tzn matka) zostnie w 4 scianach z człwoiekim którego
                nie kochasz??

                a ja mam pytanie z innej beczki ? czy nie denrwuja was babcie
                waszych maluchów czyli wasze mamy lub tesciowe winkw moim przypadku
                moja mama bo tesciowa jakos sie nie garnie aby do nas przyjechac.
                Moja mama w tyg procuje i nie ma jak ale przyjedzdza na weekend no
                niby na spacer z maluchami i niby zeby mi pomóc ale tak jestem
                wykonczona (głownie psychicznie) po jej wizycie ze szok, kurna lata
                po chacie, zabiera mi dziecko, jak mowie zeby cos zrobiła albo nie
                zrobiła przy małej to ona zawsze ma swoje teorie i wie
                najlepiej..maskara..nie weim czy jestem przewrazliowna czy co ale po
                niedzieli z mama niby do pomocy jestem bardziej zmeczona niz jak
                jestem sama moimi maluchami ;/
                a jak jest u was???
                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 01.03.09, 23:37
                  Ja rodziny tu na obczyznie przy sobie nie mam, ostatnio byla u nas w
                  odwiedzinach na dwa tygodnie moja tesciowa, i powiem wam ze bardzo
                  milo spedzilam z nia czas. Byla bardzo pomocna przy Julci i prawie
                  nie wypuszczala jej z rak. Ale co sie dziwic, pierwszy raz ja
                  zobaczyla ''na zywo'' i musiala sie nacieszyc. Ale juz wyjechala i
                  troszke nam wszystkim smutnosad A szczegolnie mojej starszej corci
                  Oli.
                  • migotka0708 Re: Listopad 2008 02.03.09, 08:25
                    Moja mama mieszka w tym samym mieście co ja i nie wyobrażam sobie, jak by było
                    gdyby mieszkała gdzieś indziej. Bardzo mi pomaga - zresztą tata też smilesmilesmile
                    wspaniali i zakochani w pierwszym wnusiu po uszysmile
                    • migotka0708 Re: Listopad 2008 02.03.09, 08:26
                      amaretasu - niestety sytuacja, o którą pytałam dotyczy mojego związku...sadsadsad
                      • lusi08 Re: Listopad 2008 02.03.09, 16:47
                        amaretasu- nie martw się ponoć najgorszy czas dla kobiety po porodzie to 3 doba
                        3 tydzien i 3 miesiąc. Nie wiem jak poważnie źle jest w twoim związku ale to
                        napewno wina 3 miesiąca - wracamy na dobre do zycia i wszystko "normalniec".
                        Będzie dobrze pozdrawiam
                        • lusi08 Re: Listopad 2008 02.03.09, 16:49
                          przepraszam - poprzednia wypowiedź miała być do migotki a nie do amaretasu
                          lusi mama Bartusia
                      • amaretasu Re: Listopad 2008 03.03.09, 13:36
                        Migotka - dołączam do Lusi - mam nadzieję że wszystko się ułoży między Wami smile

                        A co do rodziców/teściów. Mieszkamy w 'bezpiecznej' odległości od siebie, czasem
                        wolałabym nawet częściej ich widywać smile Zarówno dla moich rodziców, jak i dla
                        teściowej (teść jest tematem tabu, rodzice męża są po rozwodzie i nie ma na ten
                        temat absolutnie żadnych rozmów) Kasia jest pierwszą wnusią, więc obie babcie i
                        dziadek zwariowali na jej punkcie. Ale gdy już u nas są, to babcie raczej
                        zamiotą podłogę, kwiatki podleją, teściowa momentalnie włazi do kuchni. Dziadek
                        trochę się boi jeszcze Lelka, że niby taki maluszek, on czeka aż Kasia urośnie i
                        pójdzie z nim na ryby. Babcie znowu przesadnie noszą mi dziecko na rękach, a
                        potem ja mam przerąbane, bo Kasiek się domaga noszenia. No ale takie prawo babć.
                        Teraz noszą na rękach, a za parę lat będą smażyć pączki smile
                        Raz teściowa nakrzyczała na męża. Akurat Lelek miał atak kolki i mąż ją
                        przewijał. Od własnej matki dostał po głowie za to, że ją za wolno przewija, bo
                        powinien ją przewinąć w pięć sekund, i zaraz brać ją na ręce. Ale mąż jakoś
                        szybko teściową przywrócił 'do normalności' wink
                        • lusi08 Re: Listopad 2008 03.03.09, 14:53
                          A u mnie bardzo wygodnie blisko i zarazem bezpiecznie jak i z rodzicami tak i z
                          teściami. Przyjeżdzają jak potrzeba jak nie potrzeba to też na kawkę na chwilę
                          wnusia porozpieszczać pomocni radą i czasem. My tez często ich odwiedzamy wtedy
                          Bartek jest wynoszony przez dziadków i babcie no i jeszcze ciocie.
                          Ale mam na tyle dobrze że Bartuś nie lubi (ł) być długo na rękach wolał sobie
                          poleżeć. Ale od paru dni chce się nosić i musze go przestawiać że w domu z
                          rodzicami nie będzie cały czas noszony bo mamie kręgossłup siądzie
                          • gr78 Re: Listopad 2008 03.03.09, 15:23
                            hehe to widze ze to tylko u mnie tak jest..wiadomo babcia chce dobrze
                            a mnie to wkurza bo wydaje mi sie ze chce az za dobrze, ze za bardzo
                            mi je rozpiesci, eh

                            dla poprawy humor kupiłam dzisaj na allegro moim maluchom zastawe
                            stołowa winkkubki niekapki, tlaerzyki, lyzeczki i takie tam duperele wink
                            • amaretasu Re: Listopad 2008 03.03.09, 20:25
                              Jeśli tylko teściowa rozpuszcza Ci dziewczynki - wybaczyłabym smile Takie prawo
                              dziadków, i od tego właściwie babcie są. Same kiedyś będziemy babciami (oby) smile
                              i sobie odbijemy smile A na razie przez następne 12-15 lat będziemy prostować to co
                              kochane babcie wykrzywiły smile

                              Moja teściowa mieszka na tyle blisko, żeby w każdej chwili wsiąść w autobus i
                              nas nawiedzić. I też bierze mi małą non stop na ręce, ale po pięciu minutach już
                              chce mi ją oddawać. Strasznie mnie to denerwuje więc mówię wtedy: "brałaś - noś"
                              i zazwyczaj Kasia ląduje u taty smile

                              • goshiaaa Re: Listopad 2008 03.03.09, 22:00
                                Ja lubię jak moja mama zajmuje się Nelą, nawet jak ją trochę porozpieszcza wink Mój tata mówi że Nela jest jeszcze za mała i nie umie się z nią bawić ale raczej boi się że mała zapłacze a on biedny nie będzie wiedział co zrobić hihi. Teściowa mieszka dosyć daleko ale może to i dobrze bo ona jest właśnie z tych które wszystko wiedzą lepiej wink

                                Nela zaczęła "próbować" zabawki. Na razie nieśmiało zbliża je do buziuni i liże. No i głośny śmiech jest coraz częściej przez nas słyszanysmile Czy wasze maluchy też tak mają, że gdy zaczną się głośno śmiać to od razu dostają czkawki? Bo u nas to standard...
                                • amaretasu Re: Listopad 2008 04.03.09, 08:38
                                  Witam środowo smile

                                  Kasiek ma czkawkę 'bez okazji'. Prześmiesznie jest kiedy zaczyna czkać i ona, i mąż - oboje wydają takie same, dość wysokie dźwięki. Ja przynajmniej mam polewkę smile
                                  A głośno to śmieje się może parę sekund...ale wszystko przed nami.

                                  Właśnie przed chwilą przewróciła się z pleców na brzuszek, i teraz zwiedza całą wersalkę. Uparcie 'czołga się' w stronę okna i denerwuje się że mało jej z tego wychodzi smile
                                  Wczoraj za to zarządała spaceru. Zaczęła mi marudzić ok.10tej, płakała, prosiła zawodząco, uspakajała się dopiero u mnie na rękach. A że nie chciało już mi się jej nosić to wyciągnęłam swoją kurtkę - od razu banan na twarzy, o to chodziło, w końcu ta niemądra mama zrozumiała. I jakie były uśmiechy przy ubieraniu kombinezonu! Chcąc nie chcąc wyszłam z nią wcześniej, niż planowałam smile

                                  I pochwała teściowej - wczoraj ostatecznie przekonała męża, że za wcześnie na siadanie z małą. Coś mu nagadała o jakimś tylnoskręcie macicy którego Kasiek może dostać od tego zbyt wczesnego siadania. Nie wiem czy nawet coś takiego istnieje, ale mąż w końcu postanowił zarzucić próby siadania. Chwała jej za to !!
                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 04.03.09, 09:09
                                    Bartek dostaje czkawki najczęsciej popoludniu i trwa dobrych pare minut. kiedyś
                                    dostawał ją 3 razy dziennie i okropnie głośno czkaał teraz cichutko i chyba mu
                                    to tak bardzo nie przeszkadza jak kiedyś. Ale sposobem na czkawke jest otulenie
                                    dziecka i przytulenie go do siebie - u nas się sprawdziło.
                                    bartuś też się przewrócił kilka razy z plecków na brzuszek ale nie chce
                                    powtórzyć tego wyczynu!! A czołganiu się to jeszcze nie ma mowy więc spokojnie
                                    moge go zostawić jeszcze na wersalce ale już nie tak blisko krawędzi jak do tej
                                    pory - a nóż zechce mu się przekręcac?!
                                    Byliśmy wczoraj na usg bioderek i musimy troszkę ćwiczyc lewe bioderko ale
                                    naszczęscie jest wszystko w normie. pozdrawiam wszystkie mamusie i ich pociechy
                                    i miłej środy życzę
                                    • jotkade Re: Listopad 2008 04.03.09, 10:16
                                      Hej dziewczyny!
                                      A nas pogoda przytłacza: Jaś był wczoraj taki śnięty, że jak go odłożyłam na łóżko, dosłownie na 30 sekund, to zaraz zasnął! I tak kilka razy: ja np do kuchni, wracam po minucie a on już śpi! Ale i tak obudził się koło północy...fatalnie ostatnio śpi...dokarmiam go na noc a i tak się budzi. Myślę, że chyba te dziąsła mu dokuczają...budzi się czasem z płaczem.
                                      Możemy się pochwalić, że wczoraj Jaś wypił 90 ml mleka z kleikiem ryżowym! Weszłoby idealnie, tylko jest problem ze smoczkiem: jeden ma za małą dziurkę, przez drugi leci za szybko. I klops!
                                      Wczoraj w ogóle był dzień zadziwiania: mały leżał na łóżku i marudził, po chwili wyciągnął rączkę, sięgnął leżący obok smoczek i wepchał go sobie do buzi! Pokazał ślepym rodzicom o co mu chodzi :} Teraz śpi, więc mam chwilę. Dziś testujemy matę edukacyjną - małemu Narcyzowi podoba się szczególnie lusterko na niej zaczepione!
                                      Co do teściów: ja mam świetnych! Mieszkają 300 km ode mnie więc rzadko się widzimy. Ale jak już do nich jedziemy, to ja jestem tylko od nakarmienia i przewinięcia: Jaś cały czas jest noszony, zabawiany, dziadek wychodzi z nim na spacer nad rzekę karmić łabędzie. Wracam jak po wakacjach ;] i to noszenie nie zaburza jego systemu: zauważył, czego może się domagać od poszczególnych osób. U mnie spokojnie "siedzi" na kolanach, jak dziadek z nim usiądzie, zaraz się niecierpliwi i domaga się zwiedzania domu. Cwaniak!
                                      Dziś spróbujemy pierwszą zupkę, chyba...muszę mu jakoś wyrównać tą wagę a mleko średnio mu wchodzi...
                                      pozdrawiam mamusie i życzę miłego dnia!
                                      • amaretasu Re: Listopad 2008 04.03.09, 17:12
                                        Nareszcie padła smile

                                        Od kiedy odkryła, że można się kulać, nie mam spokoju. Miota się po całej
                                        wersalce (zrzuciła sobie nawet poduszki którymi obłożyłam brzeg wersalki). A że
                                        potrafi się też na brzuchu obrócić, to muszę na nią patrzeć non stop. Oczywiście
                                        Kasiek też się jeszcze nie czołga, tylko ma ochotę przemieszczać się w kierunku
                                        różnych ciekawych rzeczy i strasznie się pieni gdy jej nic z tego nie wychodzi.
                                        I dawaj się wiercić - czasem coś jej z tego wyjdzie.

                                        Drożdzówa dziś po raz pierwszy zjadła warzywka ze słoiczka, zawsze pluła nimi na
                                        odległość, i tylko owoce chciała jeść. Ale zawsze dwie/trzy łyżeczki miałam
                                        przygotowane i proszę, przełamało się dziecko smile Aż żałowałam że tak mało tych
                                        warzywek wyciągnełam smile

                                        A jak tam próby zupkowe Jasia?
                                        • jotkade Re: Listopad 2008 04.03.09, 18:29
                                          Hej!
                                          Zupka ni bardzo wchodzi...za to sama łyżka jest przepyszna wink
                                          Napiszę więcej później bo Jaś właśnie zakończył drzemkę i wzywa ratunku!!!!
                                          • fantastic.mama Re: Listopad 2008 05.03.09, 16:51
                                            Dawno tu nie zgladalam. Asia, daj znac jak maly Jasiu radzi sobie
                                            z przybieraniem na wadze i jak Ty radzisz sobie z ta skaza bialkowa.
                                            U mnie same zmiany, zmiana mieszkania na wieksze (juz niedlugo) i
                                            przygotowania do Komuni Swietej mojej starszej
                                            Corci.
                                            A moja druga pociecha robi postepy. Gada jak najeta, gdy nie spi,
                                            to buzia jej sie nie zamyka. Usmiech od ucha do ucha non stop. Jakby
                                            mogla, to by te swoje male raczki chyba zjadla, tak je gryzie, a
                                            gryzaka ani rusz. Czesto krztusi mi sie slina, slini sie nawet jak
                                            spi, caly czas musze sprawdzac i wycierac jej te cieknaca slinke.
                                            Ale za to slicznie mi spi, jak zje o godz.20 to zasypia smacznie i
                                            spi do 4.30 nad ranem. To sie utrzymuje juz ok. miesiaca i mam
                                            nadzieje ze juz nie zmieni swojej pory snu na inna. A nawet jak tak,
                                            to milo mi bedzie ja poprzytulac w nocy. Pozdrawiam serdecznie.
                                            • jotkade Re: Listopad 2008 05.03.09, 21:59
                                              Oj, Nina, z tym jedzeniem to tak sobie...z piersi ssie mało. Próbuję mu dawać modyfikowane zagęszczane kleikiem ryżowym ale idzie jak po gruzie.Dziś nawet z apetytem zjadł porządną łyżeczkę zupki (marchew+ziemniak)-widać duże postępy w używaniu łyżki - jak się zbliżam z łyżeczką i marchewką to wierzga nogami z radości.Tylko to tak mało...Mój mąż twierdzi, że widocznie taki Jasiek ma organizm i już. A ja myślę, że je za mało i mnie to martwi. Zobaczymy, co powie lekarz, 19go mamy szczepienie i wizytę.
                                              Co do skazy:wydaje mi się, że łagodnieje, tak jak przewidywała lekarka. Widać najgorsze było mleko i jogurt. Teraz przemycam żółty ser (np w pizzy) i masełko a żadna krostka się nie pojawia, kupy też nie wskazują na alergię.Nie jest źle, zresztą to całe karmienie na dobre mi wyszło, bo 25 kilo, które przybyło mi w ciąży już zeszło wink
                                              Jasiek od wczoraj testuje matę edukacyjną-z wyraźnym zainteresowaniem-szczególnie podobają mu się migające światełka.
                                              Wiecie, że mówi "nie"?!? Na początku myślałam, że przypadkiem, teraz jak coś mu nie pasuje to w to zwykłe kwękanie wkleja co jakiś czas NIE. Chyba zaczyna się gaworzenie wink Buzia mu się nie zamyka! Dziś nie słyszałam, co mówią w filmie, tak głośno gadał!
                                              Dobra, kończę, bo za bardzo się rozpisałam. Ale tak jakoś mnie martwią te jego zwyczaje żywieniowe...
                                              Pozdrówki!
                                              • fantastic.mama Re: Listopad 2008 06.03.09, 00:10
                                                Asia, nie martw sie na zapas, poprostu skonsultuj to z lekarzem i
                                                sprawdzcie jak przybiera. To sa poczatki nowych dan i nowych smakow
                                                dla Jasia, on poprostu musi sie do nich przyzwyczaic. Nie mozesz
                                                oczekiwac, ze on od razu zje Ci ilosc pokrywajaca jego dzienne
                                                zapotrzebowanie na witaminki lub ilosc potrzebna do tego, aby sie
                                                najadl. Wszystko w swoim czasie. No i cieszy mnie postep ze skaza
                                                bialkowa, a raczej brak postepow w te strone i super ze Jasiu tak
                                                dobrze to
                                                zniosl.


                                                A Ty Asiu, jak czytam, nie omieszkalas pozwolic sobie na male
                                                nabialowe szalenstwo?? Wiesz co, podejrzewam ze te Twoje podjadanie
                                                nabialu w niewielkich ilosciach mialo wplyw na Jasia ze on tak
                                                dobrze to zniosl i w pewnym sensie takie male ilosci pozwolily mu
                                                sie pomalutku przyzwyczaic do tego ''niedobrego''
                                                bialka.

                                                A co do tego NIE, to moja kruszyna takze te NIE potrafi wydukac. I
                                                to bardzo czesto. Ale to typowe dla niemowlakow.
                                                • amaretasu Re: Listopad 2008 06.03.09, 09:42
                                                  Cześć Dziewczyny smile

                                                  Kasiek znowu mówi "źle" (stąd ksywka Lelek). Oczywiście trochę naciągam smile ale
                                                  raczej daje nam do zrozumienia że jest jej niewygodnie.

                                                  Przestała się tak kulać po wersalce, widocznie jeden dzień miała taki ruchliwy,
                                                  ale i tak muszę na nią non-stop spoglądać. U nas niestety mata edukacyjna (taka
                                                  z materiału) już się nie sprawdza, Kasiek potrafi się z niej wykulnąć i walnąć
                                                  się głową o podłogę. Zastanawiam się czy nie kupić dywanów (mamy deski na
                                                  podłogach), czy też sprawić jej taką piankową matę, składaną z elementów. Tą
                                                  matę moglibyśmy zabierać i w plener zamiast koca. Słyszałyście jakieś opinie o
                                                  matach? te z literkami są dość małe i cienkie.......

                                                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 06.03.09, 11:45
                                                    Moja Julcia zaczela masakrowac gryzaksmile Nauczyla sie takze, ze jak
                                                    obkreci kulke w takiej pozytywce kotku to gra melodyjka. Ale wtedy
                                                    ma ucieche, smieje sie na caly glos. Nonstop te kulke kula, aby
                                                    grala melodyjka, a jak jej nie wychodzi to sie zlosci. Zawiesilam
                                                    jej te pozytywke w lezaczku-bujaczku bo go
                                                    uwielbia.
                                                    A co do mat edukacyjnych, to nie kupywalam jakiejs wyszukanej, bo
                                                    na literki i tak jest jeszcze za mala. Kupilam taka, ktora ma w
                                                    sobie zabaweczki i grzechotki nad glowa, pozytywke, piszczalke w
                                                    nosie misia, lustereczko i szelesci w niektorych miejscach. A druga
                                                    mate ma w stlu < dzungli> ze zwierzatkami, lusterkami i pozytywka.
                                                    Wszystkie maty kupywalam firmy FISHER-PRICE. Tej samej firmy kupilam
                                                    takze lezaczek-bujaczek. Posiada on dwie fazy predkosci kolysania,
                                                    roznego rodzaju melodyjki, blyszczace swiatelka i grzechotki. Super
                                                    sprawa dziewuchy, on naprawde jest pomocny, gdy musze cos zrobic i
                                                    nie moge dotrzymac Juli towarzystwawink
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 06.03.09, 13:29
                                                    OK, ale te Twoje maty pewnie są małe, coś ok. 1 metra kwadratowego....i właśnie z takiej maty Drożdżówa potrafi się wykulać. Obkładam ją nawet kocami, ale skoro dzieciak chce się ruszać, to nie chcę jej więzić na macie. Dlatego myślałam o czymś większym. Podejrzewam że kupimy po prostu jakąś futrzastą wykładzinę/dywan smile
                                                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 06.03.09, 14:27
                                                    Wiekszej maty do zabawy dla malucha nie kupisz. Moje sa wielkosci
                                                    metr na metr
                                                    bierzacy.
                                                    Tak z ciekawosci zapytam, ktore teraz wasze maluchy maja
                                                    szczepienie? Bo moja Julka w 19stego bedzie miala drugie. Pierwsze
                                                    miala przesuniete o miesiac z powodu wczesniactwa. Zgodnie z metryka
                                                    urodzenia Julia ma juz 13 tygodni, a korygowane 7 tygodni. A czy
                                                    wasze maluchy byly szczepione przeciw pneumokokom i HIB za pierwszym
                                                    razem? Bo moja Julka tak. Placilyscie za to szczepienie? Bo ja nie.
                                                    Pytam, bo chce porownac polski kalendarz szczepien do mojego.
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 06.03.09, 19:08
                                                    mojae laski sa juz po 2 szczepieniach, płaciłam dodatkowo za
                                                    rotawirusy, a jesli chodzi o pneumokoki to powiedzeli mi ze to pozniej
                                                    pozniej tzn jak bede chciała je posłac do zlobka czy przeczkola, poki
                                                    sa w domu to nie ma potrzeby.Wspominali o cenie ale nie pamietam -
                                                    chyba cos 100 ale głowi sobie uciac ne dam wink
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 06.03.09, 20:37
                                                    Trzecia runda szczepień już 21go marca.
                                                    Tak, szczepiliśmy Kaśka na pneumokoki (od maja Drożdżówa idzie do żłobka). I na rotawirusy też. Ale nie mam pojęcia ile kosztowały szczeponki - płacił mąż, w dodatku dostaliśmy tylko jedną fakturę bez wyszczególnienia ile która szczepionka kosztowała. Cena w sumie i tak zależy od kursu euro, bo szczepionki są "zagraniczne".
                                                    A co do mat piankowych, to znalazłam maty 'sportowe', na basen, albo pod sprzęt sportowy, grube na 2 cm, składane z elementów (jak puzzle). I umyć to łatwo......ale chyba kupię dywany smile
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 08.03.09, 21:19
                                                    Cześć dziewczyny! Jak tam weekend?

                                                    Jak ja Wam zazdroszczę spokojnych nocy.....Ostatnimi czasy Kasiek budzi mnie co trzy godziny, jak w zegarku. Już nawet nie pamiętam kiedy przespała 5 godzin....
                                                    Wczoraj Lelek dostał też mięsko (ze słoiczka) - bodajże królik z warzywami. Jak smakował! Ani kropelka nie poszła na śliniak smile Jutro napocznę jakiś inny słoiczek, zobaczę czy to ten królik tak smakował, czy generalnie mięsko jej podchodzi. Już poprzednio jak czuła zapach mięsa to szalała, np. gdy my jedliśmy obiad, to trzeba było dać polizać sok/sos z pieczeni.

                                                    Jutro mam zamiar wyjść do sąsiadki. Trzymajcie za nas kciuki, żeby znowu nie było rozpaczy w domu smile
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 10.03.09, 07:10
                                                    Cześć!
                                                    Ojej...nie śpi od godziny a ja już mam dosyć...przechodzi fazę ćwiczenia
                                                    głosu:tzn drze się na wszystkie strony stosując różne zestawienia
                                                    dźwięków...głowa mi pęka! W weekend to samo. Trochę lepiej śpi (oby nie
                                                    zapeszyć). Tylko pogoda do bani...tak ponuro a ja już bym chciała wiosnę, wtedy
                                                    przesiądziemy się do spacerówki i będziemy chodzić do wszystkich parków wink
                                                    Amaretasu:jak wizyta u sąsiadki? Ja nie mam z tym problemów wink a w tym tygodniu
                                                    muszę iść na rtg zęba:w ciąży i przy karmieniu poleciały mi trzy plomby...sad
                                                    jeszcze jedna do zrobienia i po sprawie.
                                                    Gosia, Nina-co tak cicho?
                                                    A, Amaretasu, czy Kasia idzie do państwowego żłobka?Ja złożyłam podanie do
                                                    kilku, w maju wyniki, ale jesteśmy daleeeeko z tyłu na liście
                                                    oczekujących...Chcę dać Jasia do żłobka (państwowego, oczywiście) od września.
                                                    Jak z tym u was?
                                                    Uściski!
                                                    --
                                                    Asia - mama Jasia wink
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 10.03.09, 07:49
                                                    A ja myslałam że będę dzisiaj pierwsza na forum ale widzę że i jasiu nie daje
                                                    mamie pospac z rana jak mój bartuś mi. I tak samo od 6.30 mam koncert w
                                                    wykonaniu Bartusia. Włączyło mu się przez weekend godzinne ranne spiewanie i tak
                                                    trwa. Ale już sobie robi dopołudniową drzemkę- trochę wczesnie ale u nas pogoda
                                                    do bani i nic ttylko spac. Dziewczyny czy wam też maleństwa odmawiają jedzenia?
                                                    Od czwartku Bartek je połowe z tego co zazwyczaj dopiero dzisiaj w nocy i rano
                                                    zjadł normalnie. Teściowa twierdzi że dziąsełka w tyle buzi mu dają popalić bo
                                                    coś tam zobaczyła.. Ale to pewnie wina dziąsełek. Chcialam go pojsć zważyć do
                                                    przychodni ale pogoda okropna więc dziś siedzimy w domku.
                                                    Asiu ja już też nie mogę doczekać się wiosny i czekam na urodzenie się za
                                                    miesiąc mojej siostrzenicy i będziemy razem z siostrą chodzić z naszymi
                                                    dzieciaczkami na spacery. mam bardzo z tym wygodnie bo mieszkamy w blokach na
                                                    przeciwko siębie i jak trzeba zająć się Bartusiem to zawsze siostra jest pod ręką.
                                                    No i też już mysle co wymyslić z małym od września...
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 10.03.09, 09:30
                                                    Cześć dziewczyny!

                                                    Kasiek padł smile
                                                    Niestety, idziemy do prywatnego żłobka. Wspomniałam mężowi że może warto
                                                    spróbować w państwowym, ale mąż stwierdził że "jak kogoś stać na prywatne, to i
                                                    na szczepionki go stać", więc może uniknie się paru choróbsk (nas generalnie
                                                    stać i na to, i na to big_grin). Do tego w okolicy mam multum prywatnych punktów, a do
                                                    państwowego musiałabym dowozić małą samochodem albo autobusem....Samochodem po
                                                    mieście z zasady nie jeżdzimy (ja to nawet mam pietra, nie boję się po górach
                                                    wąskimi dróżkami krętymi jeżdzić, pod górkę, z górki, nocą i w śnieg, a tu jazda
                                                    samochodem mnie przeraża lekko). Ale jak pisałam/dzwoniłam do żłobków, to
                                                    dopiero w piątym żłobku było miejsce. No i mam do niego z 15 min pieszo z
                                                    wózkiem (już sprawdzałam).

                                                    Pogoda do bani, ale co robić kiedy się dzieciak dopomina spaceru. Już nawet
                                                    balkon nie pasuje. Deszcz nie deszcz, mama zasuwa (a wszyscy się patrzą na mnie
                                                    z okien jak na idiotkę). Smarkam się cały czas, bo czasem to i buty mi
                                                    przemiękną, albo wiatr przewieje dokumentnie. A małej nic. Budzi mi się na tych
                                                    spacerach i śmieje do mnie.

                                                    Chyba dzieci mają takie fazy jedzenia i niejedzenia. Kasiek miał niedawno dwa
                                                    tygodnie 'niejedzenia' (wypijała tylko jedną pierś), teraz znowu zgłodniała. Nie
                                                    mam na nią reguły i już się nawet poddałam. Pory karmienia też ma różne, i to
                                                    budzenie w nocy....koszmar. Też sobie myślałam że to dziąsła, ale nie było
                                                    problemów z zasypianiem (Lelek generalnie zasypia dopiero jak się zmęczy, zero
                                                    usypiania czy przytulania, ma być zabawa i w pewnym momencie dzieciak odpływa).

                                                    Z plotów nici, sąsiadka miala urwanie głowy ze swoimi bliżniakami. Spróbujemy
                                                    jutro smile
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 10.03.09, 09:34
                                                    Jaś tez marudzi przy jedzeniu: wszystko go rozprasza (jak ktoś coś głośniej powie, telewizor, radio...). Czytałam, że to przez: a) dziąsła, b)zainteresowanie wszystkim dookoła, c)najadanie się szybciej (chodzi głównie o karmienie piersią-potrafi ssać szybciej). Przez to dzieci często zaczynają gorzej spać, bo w dzień szkoda im czasu marnować na jedzenie a w nocy głód nie daje spać i się domagają papu. Trzeba pilnować jedzenia, u nas (głównie przez pomniejszenie się ilości mojego pokarmu)Jaś ma niedowagę - choć nie wygląda na to wink
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 10.03.09, 15:31
                                                    Asiu a ile wazy Jas? bo Bartek ma niecałe 6 kg i to tez nie jest za duzo na
                                                    centylach jestesmy na 10.
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 10.03.09, 15:55
                                                    Teraz nie wiem ile dokładnie waży Jasiek: sądzę, że jakieś 7 kg może 7100. 26 II ważył 6750 i to było za mało, bo od ostatniej wizyty przytył zaledwie 450 gramów (powinien ok kilograma). Jesteśmy w 75 centylu i teraz robię wszystko, by mu trochę tą wagę podciągnąć. Zaczyna już ładniej jeść od 2 dni. Marchewka nadal nie smakuje-maksymalnie zje 1 łyżeczkę...Za tydzień w czwartek mamy szczepienie i wtedy się okaże, na co się zda moja walka z tym małym niejadkiem wink
                                                    Lusi, ale tak jak liczę to Bartuś przytył ponad 3 kg-tak jak Jasiek.Kiedy macie wizytę u lekarza?
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 10.03.09, 16:57
                                                    Wizyte mamy 8.04.czyli za miesiąc trzecie szczepienie. Na drugim byliśmy 25.02 i
                                                    ważył 5600 to jest 3 kg od urodzenia przytył. Urodził się z wagą 2620. Asiu ale
                                                    jeśli Jasiu jest w 75 centylu to nie jest małe dziecko!!!To masz dobrą wagę w
                                                    normie. Chyba ze ja coś źle odczytuje...
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 10.03.09, 17:04
                                                    Chodzi o to, że w ciągu miesiąca przytył zbyt mało i groziło mu wypadnięcie z tego 75 centyla wink Zobaczymy, co powie lekarz w przyszłym tygodniu, bo Jaś rzeczywiście na zabiedzonego nie wygląda tylko trochę blady mi się czasem wydaje. Dziś śmiał się na głos do swojego odbicia w lusterku (na macie edukacyjnej ma lusterko dla dzieci).
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 10.03.09, 17:31
                                                    Bartek też ma raczej jasną karnację. lekarka stwierdziła że trzeba przy
                                                    nastepnym szczepieniu zbadać krew czy nie ma anemii. Ale jak się rozryczał po
                                                    zastrzyku to zmieniła zdanie. Był jak burak i potem nabrał kolorku - stwierdziła
                                                    że taki widocznie jego urok. A co sie tyczy przyrostu wagi to córka od
                                                    koleżanki przytyła tylko 300 gram a że to najmniejszych nie należy to się tym
                                                    lekarka nie zmartwiła ale ma ją ważyć i zobaczy co będzie na raz następny. I
                                                    jeszcze jedno po 3 miesiącu dzieci ponoć przybierają już znacznie mniej niż
                                                    przez pierwsze 3 miesiące.
                                                    My narazie pniemy się po centylach w górę choć też mi się wydaję że coś mało
                                                    Bartek przybrał od 25,02 tylko jakieś 300 gr.
                                                    No i przez to że nie chce mi ostatnio jeść od wczoraj je kaszke ok południa. Na
                                                    razie pare łyżeczek ale widać że mu smakuje
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 10.03.09, 20:39
                                                    lusi08 jaka kaszke podajesz maluchowi???glutenowa czy bez?? i o co
                                                    wogole choidz z tymi kaszkami/kleikami???
                                                    dzisaj w jakiejs madrej gazecie wyczyytałam ze kaszki glutenowe od 6 a
                                                    bezglutenowe od 7 i zdebiałam?
                                                    czym sie rozni kleik od kaszki??? chciałam moim dziewczynom podac
                                                    klieik ryzowe bezglutenowy no ale nie weim czy moge a raczej czy
                                                    powinnam??
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 10.03.09, 22:00
                                                    Kaszka jest bezglutenowa o smaku bananów.Bartek nie chciał ostatnio mleka pić
                                                    więc ją wprowadziłam aby troszkę urozmaicić mu jedzenie. I ma postać kaszki w
                                                    misecce do 3 ml mleka modyfikowanego dodaje 1 łyżkę kaszki i tyle na razie
                                                    podaje Bartkowi - to wychodzi kilka małych jego łyżeczek. A kleik zagęszcza
                                                    tylko mleko i można go pić z butelki ale trzeba mieć smoczki trójprzeplywowe bo
                                                    przez dziurki nie przeleci. Kleiku jeszcze nie dawałam narazie testuje kaszke.
                                                    Kleik można podać np na noc aby zasycic dziecko na dłużej.
                                                    Co prawda na opakowaniu pisze po 4 miesiącu ale wprowadzam to wcześniej żeby
                                                    synek troche więcej na wadze przybierał.
                                                    Pozdrawiam wszystkie mamusie i wasze pociechy
                                                    lusi-mama Bartka
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 10.03.09, 22:04
                                                    oczywiście 30 ml a nie 3 ml sorki
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 11.03.09, 09:39
                                                    Ja też testuję ten kleik ale nie bardzo nam idzie...Jaś jakoś wolno ssie i ten
                                                    smoczek trójprzepływowy nawet "na jedynce" jest za szybki dla Jasia.Spróbuję
                                                    trochę bardziej zagęścić i dam dziś wieczorem.
                                                    Noc miałam fatalną...dokazywał od 4 rano...Czuję się jakby mnie czołg przejechał
                                                    a w głowie mi huuuczyyyyy...Może wyjdzie słońce i będzie lepiej??
                                                    Jak u Was ze spaniem? U nas te noce są tak różne: raz śpi do 3.3 a raz do 0.30...
                                                    Miłego dnia smile
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 11.03.09, 10:24
                                                    A u nas ostatnio noce są nerwowe. Co prawda Bartek budzi się raz w nocy na
                                                    jedzenie ok. 2.00 ale spi bardzo nerwowo. Kręci główką w lewo i prawo i
                                                    popłakuje. trzeba wtedy podejść do niego i dać mu cumla albo na chwile potrzymać
                                                    za rączkę i pogłaskać.
                                                    To ponoć się zdarza u niemowlaków i nadmiaru wrażeń a wy też tak macie?
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 11.03.09, 12:00
                                                    Dokładnie tak jak mówisz Lusi! Wystarczy podać smoczuś, przekręcić na drugi bok.
                                                    Jedzenie raz, koło 2-4 a jak jest u nas w łóżku to dla uspokojenia daję mu się
                                                    napić ale to 2-3 pociągnięcia i śpi. Za godzinę znowu to samo...
                                                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 11.03.09, 13:17
                                                    Julcia ostatnie karmienie ma o 21szej, nastepnie pieknie zasypia i
                                                    spi do 5 nad ranem. To juz dlugo u nas trwa, bo spi mi cale noce juz
                                                    od ponad miesiaca. Zlote mam dziecko.
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 11.03.09, 14:13
                                                    Szkoda że nie możecie tego usłyszec... Moje dziecko dzisiaj zaprotestowało i nie
                                                    śpi od godziny 9.00 rano ale za to cały czas wydaje z siebie przeróżne dźwięki -
                                                    im głośniej tym większą ma frajdę. pisk w tym wszystkim przeważa. nawet się nie
                                                    da przez telefon pogadać a mi już glowa pęka...
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 11.03.09, 17:06
                                                    Hej!
                                                    Zasypiamy różnie, między 19tą a 22gą. Potem jest pobudka między 1szą a 3cią, no
                                                    a potem to już co 3 godziny.

                                                    Czy Waszym pociechom ropieją oczy? Drożdzówa co drugi-trzeci dzień ma powieki
                                                    posklejane....lekarz powiedział, że mamy się tym na razie nie martwić, ale
                                                    jednak się zastanawiam czy to niedrożne kanaliki łzowe, czy to ładowanie łapsa
                                                    najpierw do buzi, a potem do oka......
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 11.03.09, 19:43
                                                    moje laski sa karmione o 22-23 na spiocha a potem same sie wybudzaja
                                                    o 3 i spia do około 6 kiedy to im sie gagulec włacza i tak sobie
                                                    gadaja do około 7 dostaja mleko i charcza dalej wink

                                                    czy wy spicie z waszymi maluchami razem w pokoju?
                                                    my poki co tak, moje maluchy spia razem z nami w pokoju ale w swoim
                                                    łozeczku- razem. Jest juz im za ciasno i sie kapia (jak sie jedna w
                                                    nocy obudzi na jedzenie to tak kopie nogami ze przy okazji wybudza
                                                    druga) a ze nie zmiscimy dwoch łozeczke w sypialni to lada dzien
                                                    maluchy przeniesiemy do ich pokoju, kazda do swojego łozeczka..nie
                                                    weim jak to bedzie i jak ja to zniose buuuu
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 11.03.09, 21:12
                                                    nasz Bartuś spi z nami w sypialni i tak będzie jeszcze długo bo mamy tylko 2
                                                    pokoje. Szybciej my przeniesiemy się do salonu spać jak podrośnie albo pojawi
                                                    się rodzenstwo więc można powiedzieć że sypialnia jest już jegosmile
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 12.03.09, 11:25
                                                    Niech żyją kleiki ryżowe i smoczki trójprzepływowe! Cyc+90 ml kleiku+cyc i spał od 21.20 do 3.50! Huraaa! Dziś jestem wyspana. Za to teraz mnie wzywa, więc spadam. Miłego dnia - oby u Was pogoda była lepsza niż u mnie...szaro jakoś....
                                                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 12.03.09, 12:02
                                                    A my dzis juz po wazeniu. Julka wazy 5,740 czyli przez trzy
                                                    tygodnie przybrala 710 gram. Super. I to na samym mleczku! A ze
                                                    swietnie przybiera na wadze, to nie musimy sie spieszyc z
                                                    rozszerzaniem diety. Moja mala dzielna dziewczynka. Tyle juz
                                                    przeszla, a teraz nadrabia straty i goni wasze maluchy urodzone o
                                                    czasie. Jestem z niej dumna smile
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 12.03.09, 12:46
                                                    Kasiek śpi w swoim łóżeczku, ale oddalonym z metr od naszego łóżka. Zresztą w dzień zasypia tam, gdzie akurat się bawi - na podłodze, na wersalce. Albo w wózku na spacerze.
                                                    Ale zastanawiam się nad przeniesieniem jej do drugiego pokoju. Miałam zamiar wyekspediować ją do swojej sypialni gdy już będzie przesypiała noc, ale na razie mam dwie-trzy pobudki w nocy.

                                                    Dzisiaj mi dała wycisk. Obudziła się o 7.30 i nic nie chciała jeść (w nocy jadła o 3ciej). A potem tylko rządała noszenia jej na rękach. Nie ma głupich, trochę można dzieciaka ponosić, ale nie godzinami - no to się zaczęło płakanie. I nadal nic nie jadła (przystawiona do piersi wykrecała się jak tylko mogła). O 10tej wcisnęłam w nią 40 ml soku (ale to była walka) i poszłyśmy na spacer - momentalnie usnęła w wózku. Śpi do tej pory, i zastanawiam się co jest nie tak z tym jedzeniem..............
                                                  • migotka0708 Re: Listopad 2008 12.03.09, 13:26
                                                    A nasz Franulek zasnął wczoraj ok 19.30 i spał do.....3.40 smilesmilesmile zazwyczaj
                                                    zasypia między 19 a 20 i budzi się na jedzenie ok.24-1 potem ok 4-5 i potem
                                                    dosypia do 7 big_grinbig_grinbig_grin
                                                    I jeszcze jednym się pochwalę - dzisiaj dwa razy przekręcił się z brzuszka na
                                                    plecki smilesmilesmile Ależ jestem z niego dumna big_grin
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 13.03.09, 08:17
                                                    Edytko, gratulujemy Franiowi! No to teraz jeszcze z pleców na brzuszek i można
                                                    zwiedzać świat smile

                                                    Ja postanowiłam trochę 'uregulować' Drożdzówę. Dzisiaj w nocy nie leciałam zaraz
                                                    z cyckiem, tylko dawałam jej cumla do cmokania. I proszę, można było przespać
                                                    noc i najeść się o 6tej smile Może nie będzie mi już tak wydziwiać z tym jedzeniem
                                                    jak wczoraj (nie jadła 11h, od 3ciej do 14tej). Myślałam że to dziąsła, ale o
                                                    dziwo dziąsła ma twarde..... zobaczymy jak będzie dzisiaj smile
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 13.03.09, 10:25
                                                    A ja jestem po ciężkim ranku... Mały na noc o 20.00 dostał mleko z keikiem i
                                                    miałam nadzieje ze pospi dłużej niż do 2.00 jak się zawsze budził na jedzenie. A
                                                    tu niespodzianka godzina 1.00 i płacz... I to taki że chyba wszystkich sąsiadów
                                                    obudził. Dostał 150 ml mleka i spał do 7.00 No i zawsze ok 8.00 zasypiał a
                                                    dzisiaj protest spać nie troche zjadł na ramo mleka i tylko się nosić chciał bo
                                                    jak położyłam to bek... wkońcu zasnął na rękach i mam nadziję że pośpi do 12.00
                                                    do następnej butli.
                                                    Powiedz mi Asiu ile keiku dałaś na jaką porcję mleka bo ja to chyba trochę za
                                                    gęste wczoraj zrobiłam i tak wchodzilo jakby nie chciało...
                                                    A u nas znowu pada śnieg od wczoraj i jest okropnie..
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 13.03.09, 10:27
                                                    I gratuluję mamie Franka - fajne uczucie co nie? Bartuś mi się też dwa razy
                                                    obkcił pokazał że umie i ...koniec więcej od dwóch tygodni tego nie widziałam
                                                  • migotka0708 Re: Listopad 2008 13.03.09, 10:59
                                                    Franio też nie powtórzył już swego wyczynu... Widzę, że nie tylko mój Franio
                                                    wariuje z jedzeniem: wczoraj po 19 zjadł 170ml i o 23.30 obudził się z krzykiem:
                                                    zjadł 150ml i spał do 4... eh...
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 13.03.09, 12:01
                                                    Hej!
                                                    Lusi, ja daję na noc cyc+90 ml kleiku na mleku modyfikowanym-kleiku wsypuję 2,5 łyżeczki od herbaty. Dziś tak podałam kaszkę z malinami (na próbę: 60 ml+2 łyżeczki kaszki-jest jakby mniej gęsta i daję jej więcej). Dziś spał od 21 do 3.30, nakarmiłam, odłożyłam do łóżeczka i spał do 6.50.
                                                    Z tym przekręcaniem się to u nas istna rewolucja: Jaś leżąc na brzuchu kręci się-powoli dosyć- wokół własnej osi. Jak leży na plecach (na macie lub w łóżeczku) to w 5 sekund przekręca się na brzuch-jest to już regułą. Wczoraj zaliczył pierwszą glebę:spadł z łóżka...łóżko mamy niskie-materac 20 cm więc nic sobie nie zrobił ale wył rzewnymi łzami!Teraz śpi więc idę robić ciasto.
                                                    U nas piękne słońce. Dziś drugi spacer w spacerówce-prawie w niej leży, lekko tylko głowa uniesiona. Bardzo mu się podoba, bo może sobie popatrzeć i w ogóle nie śpi na spacerze.
                                                    A Wy kiedy przesadzacie się na wiosenne bryki?
                                                    Pozdrowionka!
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 15.03.09, 16:40
                                                    Witam weekendowo!

                                                    Ponoć każde dziecko musi spaść, żeby rodzice uzmysłowili sobie co ich pociecha potrafi smile Nasz Kasiek spadał już z przewijaka (ponad metr nad ziemią), ale na szczęście stałam obok i złapałam ją w odpowiednim momencie. A wcale jeszcze nie potrafiła się przewracać z brzucha na plecy, czy z pleców na brzuszek smile Po prostu odepchnęła się nogami i tak jakoś głowa już zaczęła się jej sama zsuwać....

                                                    Ja cały czas wożę Drożdżówę w spacerówce. Wózek ma regulowaną wysokość oparcia, i do tej pory oparcie było ustawione zupełnie płasko. Od jakiegoś czasu podniosłam oparcie o jeden stopień, ale i tak Kasia dużo nie zobaczy. Zresztą ma już wyrobiony odruch spania gdy tylko znajdzie się w wózku. A mogłoby być na odwrót, zwiedzanie świata na spacerze, a spanie w domu - o ile więcej mogłabym zrobić wink

                                                    A jak sobie pomyślę, że za dwa tygodnie koniec macierzyńskiego.....właśnie negocjuję zmianę stanowiska (na moje stare miejsce przyszedł nowy pracownik) i strasznie nie chce mi się wracać do biura!!
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 16.03.09, 07:49
                                                    Hej!
                                                    A u nas jakoś dziwnie...Jaś śpi strasznie nerwowo, od 24 budzi się co godzinę, półtorej nie wiadomo po co, bo ani specjalnie jeść nie chce, o drugi bok też nie chodzi. Nie wiem sama...trochę mnie to wykańcza.
                                                    W sobotę za to mieliśmy kupę śmiechu: po kąpieli i jedzeniu położyłam Jasia do łóżeczka, żeby się jeszcze chwilę pobawił. No i bawił się gryzakiem, aż w pewnym momencie przekręcił się na brzuch i zasnął!!!Jak taka żaba:gryzak w dłoni, jedna ręka wciśnięta za materac, nogi rozrzucone...spał tak 1,5 godziny a później nie mógł się przewrócić i trzeba było mu pomóc.
                                                    Wczoraj spacer w wiosennym kombinezonie i czapce-w zimowym pocił się jak szalony i wył pół spaceru.Strasznie nie lubi ciepła.
                                                    A jak u Was? W co teraz ubieracie maluszki? Ja na noc już tylko sam pajac-wcześniej po spód dawałam jeszcze kaftanik ale teraz za ciepło.
                                                    Pozdrawiam z szaroburego, brzydkiego miasta....ja chcę na zieloną wieś...sadniech już będzie wiosna!
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 16.03.09, 08:55
                                                    Chyba znam powód marudzenia i budzenia się: ząb! Coś białego pojawiło się w miejscu dolnej jedynki!!!!Ale numer! Pierwszy ząb!Moje dziecko dorasta...już nie będzie bezzębnych uśmiechów...trochę się zasmuciłam...tak szybko rośnie...Ale i tak bardziej się cieszę winkJak to kobieta: wszystkie uczucia naraz...
                                                    pozdrawiam poniedziłkowo
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 16.03.09, 08:57
                                                    Edytko, to jakie macie łóżeczko, że Jaś jest w stanie się w nim przekręcić? Nasze jest za wąskie (60cm szer).
                                                    Kasiek też wczoraj zasnął na żabę. Bawiła się i w pewnym momencie odleciala. Zwykle przewracała się na plecy przed zaśnięciem, a tu proszę, pasowało na brzuchu smile

                                                    Ja cały czas ubieram Drożdzówę w body na krótki rękaw i pajaca, ale też nie przykładam takiej uwagi czy jest dobrze okryta kocem. Też się właśnie zastanawiam kiedy przejść na jakieś lżejsze okrycia, ale w domu w sumie mamy cały czas taką samą temperaturę.
                                                    Za to wczoraj przegrzałam ją na spacerze. Wyrażnie czapka jest już za ciepła, bo dostała potówek na karku. Dzisiaj już założę inną smile

                                                    To Jasiek się już poci? Tak właśnie czekam aż mała zacznie produkować pot, będzie łatwiej rozpoznać że jest za ciepło ubrana.....
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 16.03.09, 10:27
                                                    Hej dziwczyny ale te wasze dzieciaczki szleją z tym odwracaniem się
                                                    plecki/brzuszek... A mój synuś jakoś nie garnie się do odwracania się.
                                                    Ja jeszcze nie przeszłam na spacerowkę. Chociaż do tej pory Bartek zawsze na
                                                    spacerku spał a ostatnio przez 1,5 godziny tylko leżał i patrzył więc może pora
                                                    już coś zmienić. Ale poczekam na trochę slońca bo u nas dziś zimno i ponuro....
                                                    pozdrawiam
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 16.03.09, 10:29
                                                    Jasiek od dawna się poci, głównie stopy, dłonie i kark ma mokre jak mu za
                                                    gorąco. A łóżeczko mamy takie turystyczne, niby 120x60 cm ale ścianki nie są
                                                    sztywne więc może w nie kopać do woli i wiercić się ile wlezie.
                                                    Teraz ten ząb nam nie daje spokoju...wszystko pcha do buzi i nawet inaczej
                                                    płacze:zaciska usta i kwili z zamkniętą buzią. Widać, że mu przeszkadza.
                                                    Sama dobrze pamiętam, jak 2 lata temu rosła mi ósemka...to był jakiś
                                                    koszmar...br....współczuję tym naszym dzieciaczkom!
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 16.03.09, 10:47
                                                    Bartusiowi też sie okropnie pocą nóżki i dłonie. Staram się go nie przegrzewac
                                                    mamy w domu stała temperaturę ok 22 stopnie z na noc 20 stopni. I niczego nie
                                                    zmieniam jesli chodzi o ubranka tylko na polko wychodzimy już troszkę lżej
                                                    ubrani. kilka dni temu przegrzałam małego i cały czas popłakiwał na spacerku.
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 17.03.09, 08:57
                                                    witam wszyskich
                                                    my juz po chrzinach..uff udały sie ale nie obyło sie bez przygód.
                                                    Po pierwsze błąd w imieniu na torcie- ale zmienili szybciutko
                                                    (zamiast Marcysi było Martysi czy jakos tak)
                                                    potem bład w tym samym imienniu u ksiedza w dokumentach (Zamiast
                                                    Marcjanna napisał Marcianna)
                                                    własciciel kanjpki z okazju chrztu przygotował dla dziweczynek małe
                                                    pucharki z tym ze z Kornelki zrobili Kornela )
                                                    no i najlepsze..jak przyjechalismy pod restauracje ja wziełam jedna
                                                    dziecko i mowie do kolezanki/ciotki aby wzieła druga bo maz wyciagał
                                                    wozek..po chwili ona wraca bez dizecka i mowi ze maz powiedizal ze
                                                    sobie poradzi, za chwilie przychodzi maz z wozkeim ale bez
                                                    dziecka..Kornelka zostala w samochodzie 0 budula heheh
                                                    ogolnie w kosciele malucy były grzeczne ciesze sie ze mamy juz to
                                                    za soba )

                                                    pochwlae sie takze ze dzisaj moje dziewczyny przespaly cała noc
                                                    )nakarmilismy je o 23 na spiocha a potem spaly do 6.30 ja
                                                    niestety od 3 budziałam sie co godiznne wiec jestem srednio wyspana
                                                    0

                                                    wczoraj u Marcyski w moczu wyszła bakteria i
                                                    pewnie jakis antybiotyk wprowadzimy (miała takie dziwne napady
                                                    płaczu i pediatra zaleciała zrobic posiew)

                                                    czy ktoras z was podaje juz kleik ryzowy? jak to robicie w butli czy łyzeczka? no i czy od razy dajecie na 100ml 3 łyzeczki kleiiku ? czy moze na pocztek na 100 ml dac 1 łyzeczke i potem stopniowo zwiekszac??
                                                  • migotka0708 Re: Listopad 2008 17.03.09, 10:00
                                                    Hej, niezłe mieliście przygody smile My chrzciliśmy Frania 26.12.2008 i w kościele
                                                    darł się całą mszę smile
                                                    Od kilku dni podaje Franiowi kleik - na razie daję na 100 ml 1 łyżeczkę i Mały
                                                    pije z butli big_grin chociaż i tak jest to gęstawe
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 17.03.09, 14:24
                                                    A Bartuś był chrzczony 18.01. i był bardzo grzeczny i w kościele i potem na
                                                    imprezie.
                                                    A co kleików to ja dałam dwa razy i odpuściłam sobie. Czytałam gdzieś że te
                                                    kleiki mają zasycić dziecko i podaje sie je szczególnie dzieciom o dużej wadze.
                                                    Bartek nie waży za dużo jest na 10 centylu wiec doszłam do wniosku ze wole się w
                                                    nocy obudzić i podać małemu butle z mlekiem. Ale może się mylę i mam błędne inf?
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 17.03.09, 17:14
                                                    Hej!
                                                    Ja daję kleik i kaszkę z malinami. Kleik od razu podałam jak w przepisie ale nie
                                                    wsypuję więcej jak 2,5 łyżeczki. Wypija wszystko ze smakiem, nawet na Bebilonie
                                                    Pepti którego wcześniej nie znosił.
                                                    U nas też dawno po chrzcinach: odbyły się 26.12.2009 r. - Jasiek przespał
                                                    wszystko, nawet przy polewaniu wodą święconą nie bardzo się obudził.
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 18.03.09, 12:35
                                                    Zazdroszczę Wam tych chrzcin...ja właśnie biegam co chwilę do proboszcza z zaświadczeniami od chrzestnych, które co chwilę są 'nie takie jak trzeba'. Do tego sobie wymyśliliśmy chrzest w sobotę, w południe, i już mnie coś bierze jak słyszę jakich to upierdliwych parafian ma wielce łaskawy proboszcz....
                                                    Nie bardzo wiem w co ją ubierzemy do tego chrztu. To będzie koniec kwietnia, pewnie już ciepło się zrobi, Kasiek już pewnie będzie siedział....nie mam żadnych białych śpiochów, wszystkie mają jakiegoś miśka albo inny obrazek....

                                                    Ja nie daję kaszki/kleiku. Mam w zapasie dwa opakowania jakiejś kaszki gotowej od razu do podania (rozrobionej już na jakimś modyfikowanym mleku). Na razie jedziemy na słoiczkach. Rano Drożdżówa wcina pół słoiczka 'obiadku', obowiązkowo musi być mięsko, inaczej pluje na dwa metry. Często te słoiczki mają jakiś kleik ryżowy czy coś w tym stylu w składzie (chyba nawet jeden miał kaszkę mannę w składzie). A pod wieczór musowo słoiczek owoców - 125 ml bobas wpierdziela jak nic. No i cycek non stop....w sobotę ją zważymy (szczepienie), ale wydaje mi się że urosła - śpiochy 70-74 to już są takie nawet przyciasnawe.....ale Lelek tak się wierci, że pewnie jest mniejsza, tylko w większym pajacu jest jej wygodnie się kulać. Zresztą, skoro tak wcina słoiczki i mamine mleko, to niech i się gimnastykuje smile Tyle że ja ledwie daję radę coś w domu zrobić, non stop muszę na nią zerkać.
                                                    Ale oczywiście ja jestem i tak popierdzielona że daję dziecku takie rzeczy do jedzenia, więc powyższa wypowiedź to takie moje gadanie wink
                                                  • migotka0708 Re: Listopad 2008 18.03.09, 20:22
                                                    Hej...ależ mój Franulek miał dziś kiepski dzień...Jestem wykończonasad Zaczęłam
                                                    Franulkowi rozszerzać dietę - dostaje jabłuszko, dziś dostał pierwszej zupki i
                                                    DANONKA smile To ostatnie smakuje Mu najlepiej smile Poza tym rano kaszka a wieczorem
                                                    kleik - nie za gęste, ale jest smile
                                                    Aha! Zamówiliśmy Małemu huśtawkę i dziś ją dostarczyli...Powiem Wam - jest
                                                    niezła, nawet chwilę się sam pohuśtał ( a przy tym paskudnym humorku to był sukces)
                                                    amaretasu - fajnie że Twoja Córcia tak ładnie wszystko wcina - mam nadzieję, że
                                                    i ja się tego doczekam big_grin
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 18.03.09, 20:54
                                                    A Danonki to nie są na krowim mleku?
                                                    Nie kupuję to nie wiem.........
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 19.03.09, 09:40
                                                    Zachęciły mnie wasze opowieści o rozszerzaniu diety dzieciaczkom i dałam wczoraj
                                                    małemu kaszke z bananami na 30 ml mleka. Ale miał zatwardzenie więc kupiłam
                                                    kasze z jabłkami ale wypluwał wszystko. Może jeszcze nie jest gotowy na te
                                                    dania albo nie był głodny. Spróbuje jeszcze dzisiaj raz. Też bym chciała żeby
                                                    mały wcinał już troszke więcej niż samo mleko tak jak wasze pociechy.
                                                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 19.03.09, 14:20
                                                    Kaszki nie sluza do rozszezania diety, skad wzial sie u was ten mit?
                                                    Jezeli chcesz rozszerzac diete to zacznij od dan warzywnych,
                                                    deserkow i soczkow. Kaszka to dodatek, a nie pelnowartosciowy
                                                    posilek, nie zawiera tak cennych witamin jak warzywa i owoce.
                                                    Podalas malemu i nabawil sie zatwardzenia, po warzywku lub owocku
                                                    takie cos by nie nastapilo.
                                                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 19.03.09, 14:24
                                                    Dodam jeszcze, ze kaszka o smaku jabluszka, to nie jest rozwiazanie
                                                    na zatwardzenie i napewno w tym zatwardzeniu nie pomoze. Wrecz
                                                    odwrotnie, po napchaniu malego brzuszka kaszkami lub kleikami, tak
                                                    wlasnie bywa. Jesli chcesz podawac koniecznie kaszki, to pozniej daj
                                                    malemu popic soczkiem lub herbatka.
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 19.03.09, 18:42
                                                    Dzięki fantastic.mama za rady chyba faktycznie zaczne od czego innego bodzisiaj
                                                    znów była twarda kupka
                                                  • fantastic.mama Re: Listopad 2008 20.03.09, 11:12
                                                    Lusi08 nie ma za co. Widocznie malemu kaszki nie sluza i ma problemy
                                                    z ich trawieniem. W pozniejszym czasie mozesz znow zaczac podawac
                                                    kaszki, ale dopiero gdy maly bedzie juz jadl spore ilosci warzyw i
                                                    owocow. Zrownowazy to uklad pokarmowy, i kaszki z pomoca blonnika
                                                    zawartego w warzywach beda lepiej trawione i nie beda zalegaly w
                                                    malym ukladzie pokarmowym, co, jak sama sie przekonalas, prowadzi do
                                                    zatwardzen. Pamietaj, ze kaszki to zapychacz malych brzuszkow i
                                                    matki je podaja szczegolnie na noc, aby dzieciaki dluzej spaly. Nie
                                                    spiesz sie z tym, twoj maluch budzi sie i je tyle ile ptrzebuje i
                                                    nie ma sensu faszerowac go zapychaczem. No chyba, ze zle przybiera
                                                    na wadze, to juz co innego i wtedy kaszki sa zalecane. Pozdrawiam
                                                    serdecznie. Nina.
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 20.03.09, 11:24
                                                    Hej!
                                                    A my wczoraj byliśmy na szczepieniu, które Jaś zniósł całkiem dzielnie smile Waży teraz 7400 gramów i ma 66 cm wzrostu.Bardzo polubił zupki i deserki (jabłko i marchew)-niestety zupki woli ze słoiczka...Teraz śpi więc mam wolną chwilę wink
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 20.03.09, 13:11
                                                    Ale ładnie Jasiu rośnie! Nic dziwnego, że jemu pierwszemu urósł ząbek smile Kasiek chyba właśnie walczy z zębiskami, bo strasznie się marudna zrobiła wieczorami, nie zasypia od razu tylko trzeba ją pokołysać w kołysce. A żel na dziąsła trakuje jak nowe jedzenie - rusza językiem jak przy jedzeniu łyżeczką smile
                                                    Od wczoraj mam chustę - super sprawa. Mąż od razu chętniejszy do noszenia Drożdżówy smile
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 20.03.09, 14:55
                                                    Jotkade ale ten twój synuś rośnie!!! To prawdziwy wielkolud w porwnaniu do
                                                    mojego maleństwa. My idziemy na szczepienie dopiero 8.04 więc się wszystkiego
                                                    dowiem ale mój ma ok 1,5 kg mniej!!!! I zaczyna mnie boleć kręgosłup od noszenia
                                                    małego chociaż staram się go nosić jak najmniej. A ciebie nie boli od noszenia
                                                    takiego kochanego klocuszka? Choć może to wina łóżka ... pozdrawiam
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 21.03.09, 07:59
                                                    a my jestesmy przeziebione crying, maluchy kaszla i kichaja, goraczki
                                                    niet na szczescie..bylismy u lekarza..spodziewałam sie jakiegos
                                                    zapalnie płuc bo jak kaszla to mnie az płuca bola a tu "tlyko'
                                                    przeziebienie..podeje im syrop, kropelki do nosa i bedziemy robic
                                                    inhalacje wink wiec poki co ze spacerów nici

                                                    ja przy okazji wizytu u lekarza zwazyłam Kornelke i wazy juz 5700
                                                    wink)
                                                    dziewczyny jak szybko wasze maluchy opanowały jedzenie z łyzeczki??
                                                    ja jak swoim wkładam łyzezke do buzi to wypychaja jezoremwink a jak
                                                    czuja nowy smak np teraz ten syrop na kaszel ma słodki smak to sie
                                                    krzywia i pluja
                                                    a i czy podgrzewacie sloiczki??? bo tak sobie myslałam ze lepiej by
                                                    było aby jedzonko było ciepłe ale zanim one zakumaja o co chodzi to
                                                    słoiczek pewnie wystygnie ??? ;/ weic moze poprstu dac im to tak jak
                                                    jest czyli w temp pokojowej???
                                                    pozdrawiamy

                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 21.03.09, 12:10
                                                    Oj, ciężki ten mój klusek i kręgosłup boli ale chusta to świetna sprawa i jak jest dobrze zawiązana to bardzo odciąża plecy-ciężar rozkłada się równomiernie.
                                                    Co do słoiczków: ja wyciągam część jedzenia do takiej literatki i wkładam do większej szklanki z gorącą wodą (taka kąpiel wodna). Na początku faktycznie Jasiek nie radził sobie z łyżeczką i spora część jedzenia lądowała na mnie, na nim i na podłodze. Teraz już sam otwiera dzióbek jak widzi łyżeczkę!
                                                    Ząbek się jakby schował...teściowa mówi, że tak bywa, że ta świeżo przebita błonka na dziąśle może z powrotem przykryć nowonarodzony ząbek. No i przykryła! Ale strasznie mu dokuczają dziąsła: palec ciągle w buzi, szczególnie w nocy cierpi przez te zębiska...a żel...no cóż: coś nowego o ciekawym smaku...
                                                    Podajemy od dziś soczki: na razie po kilka łyżeczek, później mamy dojść do 40 ml dziennie w dawkach 2x20 ml (zalecenie lekarza).
                                                    Wczoraj byliśmy na imprezie i wróciliśmy dosyć późno (z Jasiem) no i mały teraz odsypia smile zdążyłam iść po chleb, upiec ciasto, nawet gazetę przejrzeć wink Za to pewnie w nocy nie będzie spał...
                                                    Pozdrawiam słonecznie smile
                                                    gr78: wracajcie do zdrowia!
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 21.03.09, 16:32
                                                    Hej!
                                                    Słoiczki - te z mięskiem wkładam połowę zawartości do drugiego słoiczka (albo po
                                                    innych papkach, albo po przecierze pomidorowym - te po przecierze mają mniejszy
                                                    otwór i mała nie pcha mi rąk do środka) i podgrzewam je 10 sekund w mikrofali. A
                                                    deserki daję takie o temperaturze pokojowej, ale u nas idzie od razu cały
                                                    słoiczek. Jeśli nie Drożdżówa, to ja albo mąż dokończymy owocki smile więc nie ma
                                                    problemu z przechowywaniem.

                                                    Co do łyżeczki.....nie pamiętam smile Ale mała dostawała lekarstwo na kolki
                                                    łyżeczką albo z kieliszka, i jakoś tak szybko jej to przyszło.

                                                    A my dzisiaj byliśmy na szczepieniu. Nasza dzielna Kasia tylko zakwiliła przy
                                                    ukłuciu, choć prevenar to bolesne wkłucie...Niesamowicie rodzice są dumni z tak
                                                    mężnej córki smile smile
                                                    Mierzy 64 cm (50 centyl), i waży 6900 (coś kołó 65 centyla)
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 23.03.09, 14:37
                                                    A my dziś skończyliśmy pierwszy słoiczek z jabłkami. Smakowało i to bardzo!!
                                                    łyżeczka też nieźle wchodzi ale z tym od początku nie było problemu. Bartuś ma
                                                    swoją malutką łyżeczkę, którą mu podajemy witaminki i ona jest metalowa a mimo
                                                    to nie było problemu. Do jedzonka ma już plastikową łyżeczkę i ona jest troszkę
                                                    szersza a i tak ładnie wchodzi do buzi.
                                                    Troszkę męczy nas katarek i małego i mnie no i wczoraj była temperatura u
                                                    Bartusia. Na szczęście dzisiaj jest już lepiej.
                                                    A jak u waszych pociech z kupkami po nowych daniach? Bo Bartek do tej pory
                                                    strzelał jedną dziennie a od kiedy dostaje jabuszko to strzela podwójnie.
                                                    Dziewczyny czy wam też tak strasznie wypadają włosy? Bo ja mam wrażenie że za
                                                    niedługo łysa będę...
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 24.03.09, 07:50
                                                    Hej!
                                                    U nas po owockach kupy się uregulowały, była jedna dziennie. Teraz po daniach mięsnych kupa jest raz na dwa dni, ale za to dwumetrowa - dwie pieluchy zużywam żeby wszystko złapać smile

                                                    Włosy...tragedia. Czeszę się dobre pięć minut nad wanną, najgęstszym grzebieniem, pod każdym możliwym kątem. Wychodzę z założenia, że co ma wypaść, to i tak wypadnie, lepiej podczas czesania niż potem, gdy chodzę po domu i sieję tymi włosami. Cały czas chustka na łbie, non stop znajduję włosy na Lelku - a to w rączkach (najczęściej), a to na śpiochach. Głowę myję teraz co trzeci-czwarty dzień, bo nie mogę włosów rozczesać po myciu. Butelka odżywki 250ml starcza mi tylko na dwa mycia - inaczej nie jestem w stanie przeczesać włosów nawet palcami!! A o sprzątaniu wanny po myciu nie wspomnę........ Żebym jeszcze miała włosy do pasa, ale mam je półkrótkie, takie do ramion. Idę w sobotę do fryzjera, podetnę je, może łatwiej mi będzie je myć smile
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 24.03.09, 09:43
                                                    Cześć Mamuśki!
                                                    A ja chcę się pochwalić nowymi umiejętnościami Jaśka winkWyciąga rączki, żeby go podnieść i pcha stopę do buzi-brakuje mu jeszcze jakichś 2 cm.
                                                    Co do włosów...hm...w ciąży miałam piękne! A teraz wychodzą metrami, a że mam długie (do pasa) to tym bardziej wydaje się, że dużo wypadło. Zawsze miałam dużo włosów i teraz nie wyglądają źle ale widzę, że sporo wypada...no i to plątanie jest nie do zniesienia!Raz to mi się najprawdziwszy kołtun zrobił! Pół godziny rozczesywałam! Chyba poważnie je skrócę...
                                                    Dieta Jasia wzbogaciła się o soczek jabłkowy. Kupki się unormowały po zupkach, deserkach i kaszkach: 1 na dzień lub dwa i zwarta-w końcu nie wypływa mu z pieluszki wink
                                                    Tylko noce ciężkie...lekarka mówi, że to przez zęby: raz śpi 10 godzin, innej nocy budzi się co godzinę i marudzi. Ale dziąsła podobno najbardziej dokuczają w nocy...niestety...
                                                    Pogoda fatalna...śnieg pada...a ja się przeziębiłam:mam katar i paskudnie boli mnie gardło. Jeszcze męża zaraziła-u niego nawet temperatura się pojawiła...Ech....
                                                    Jak u was przedwiośnie i akrobacje Waszych pociech?
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 25.03.09, 06:59
                                                    u mnie z włosami tez kiespsko, wypadaja garsciamii paletaja sie
                                                    wszedzie po domu, a ze mam dlugie włosy to obrzydzenie mnie bieze
                                                    jak widze te kołduny latajace po panelach - codziennie odpalam
                                                    odkurzacz crying
                                                    u nas przeziebienie nadal trwa..do kaszlu doszedł mega katar i u
                                                    mnie i u dziewczyn..maz lata z frida i odcaiga smarki..a ja nie moge
                                                    ..mam od razu odruch wymiotny jak tylko sie zaciagam wink ble emecza
                                                    sie te moje maluchy mocno..mało jedza i duzo spia..w piatek idziemy
                                                    na kontrole
                                                    a miała juz wprowadzac nowe jedzonko..tak sie na to cieszyłam..ale
                                                    widze ze bede musiała to odsunac w czasie..chyba bezsensu by było
                                                    teraz podawac im nowosci raz ze maluchy mało jedza a dwa ze sa
                                                    troche niespokojne i rozdraznione ;/ weic po co stresowac je
                                                    marchewka ;/
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 25.03.09, 14:04
                                                    gr78 u mnie jest to samo. Bartek tak mało je przez ten katar że wkońcu poszłam
                                                    dzisiaj do lekarza po 3 dniach kataru i niejedzenia. Dzisiaj już przegiął szale
                                                    jak nie jadl przez całą noc( od 8 wieczór) i dopiero o 9.30 zjadł butle. Na
                                                    szczęscie nic poważnego się nie dzieje mam zakraplać nos i wprowadzić kleiki i
                                                    kaszki bo troche malo przybrał przez ten miesiąc tylko 500 gram. Za dwa tygodnie
                                                    idziemy na szczepienie i mam nadzieje że już będziemy zdrowi a i waga pójdzie
                                                    trochę do góry. jestem dzisiaj przez to wszystko troszkę w "dole" a na dodatek
                                                    od dwóch dni katar nie daje małemu spać w nocy...
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 26.03.09, 08:26
                                                    Hej!
                                                    Ale mnie dzisiaj Drożdżóweczka uszczypnęła w szyję. Uwielbia studiować twarze,
                                                    wkłada nam paluchy do buzi albo do nosa (gorzej jak chce sprawdzić co to za
                                                    wynalazek te rzęsy). Wierci się niemożebnie, rano zwykle znajduję ją w łóżeczku
                                                    obróconą w poprzek - wkłada nogi między szczeble i odpychając się od nich
                                                    przekręca się o 90*. Oczywiście kocyk cały rozkopany....ale ja nie wiem co to
                                                    jest katar u dziecka (i niech tak zostanie). Kręcenie się na macie to standard,
                                                    niedawno całe łóżko zwiedziła kulając się od jednego boku do drugiego smile Podczas
                                                    kąpieli nie ma już pluskania. Są treningi wstawania. Lelek potrafi 15 min z
                                                    zegarkiem podnosić plecy, opierając się rączkami o nogi taty (leży mężowi na
                                                    nogach). Zaczyna już łapać że najpierw trzeba się zaprzeć łokciami, a potem
                                                    dłońmi. I nic innego jej nie zadowala, to taka jej nowa zabawa w wodzie. Tylko
                                                    czekam aż odkryje że można się podciągnąć na szczeblach łóżeczka........
                                                    Nogami swoimi jest żywo zainteresowana, ale nie potrafi ich jeszcze wpakować
                                                    sobie do buzi. Zresztą, Kasiek mało leży na plecach - zaraz się przekręca na
                                                    brzuch, a w wannie ciekawsze jest wstawanie niż jakieś studia nóżek smile

                                                    Dzisiaj kończy mi się macierzyński - za dwa tygodnie do pracy sad Zmieniam dział
                                                    (w poprzednim nie ma wolnych stanowisk), więc siedzę i przerabiam szkolenia o
                                                    tym nowym dziale. Czuję się o jakieś 10 lat młodsza, jak jakaś pilna studentka smile



                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 26.03.09, 08:47
                                                    Jeszcze się pochwalę smile
                                                    Byliśmy w weekend z Kasią-Bobasią w sklepie z wykładzinami. Ja zajęta
                                                    spisywaniem zamówienia, mąż spaceruje z małą po sklepie. I nagle weszli do
                                                    sekcji gdzie wszystko było różowe - multum różowych wykładzin na wałkach, próbki
                                                    mniej lub bardziej czerwono-fioletowe i tak dalej. A nasz Lelek jak nie zacznie
                                                    piszczeć z radości, dawaj dotykać te wykładziny, im bardziej żarówiasty kolor,
                                                    tym ona bardziej wniebowzięta. Słychać ją było w całym sklepie. Nieżle, rośnie
                                                    nam Barbie-girl smile A najlepsze jest to, że 'dziewczęcych' ciuchów mam może z
                                                    20%, większość to jakieś traktorki, samoloty, zielone, niebieskie, białe, żółte.
                                                    Skąd się jej wziął ten róż?
                                                  • migotka0708 Re: Listopad 2008 27.03.09, 08:43
                                                    Witajcie...Kurcze, jak ten czas szybko leci...Zaczynamy powoli wracac do pracysad
                                                    Czytam Wasze posty dotyczące włosów i ufff...nie jestem sama. Mnie ratuje to, że
                                                    mam krótkie włosy, ale mimo wszystko - fruwają wszędzie.
                                                    Rozszerzanie diety idzie nam tak sobie - Franio uwielbia jabłuszka (z biszkoptem
                                                    lub bez), zjada ze smakiem danonka, ale zupami pluje na kilometr...Jednak się
                                                    nie poddaję i co chwilkę podrzucam Mu inne danie. Może w końcu coś polubi smile
                                                    Nie wiem jak Wasze pociechy,ale Franiowi się cos od kilku dni poprzestawiało i w
                                                    nocy budzi się co 3 godziny ( z zegarkiem w ręku) na jedzenie...Eh...
                                                    Też się pochwalę - wczoraj Franio leżał sobie na macie, nagle podniósł nózki w
                                                    górę, chwycił się kluczyków i BACH...Wylądował na brzuchu smile Potem drugi raz,
                                                    trzeci... Bardzo Mu się to spodobało. Najśmieszniejsze jest to, że nie potrafi
                                                    obrócić się z brzucha na plecki więc jak się zmęczy leżeniem na brzuchu zaczyna
                                                    krzyczć, my Go odwracamy a on za chwilę BACH i znowu ląduje na brzuchu...i tak w
                                                    kólko...
                                                    Kończę, bo straszliwie się rozpisałam, a i Franio już coś zagadujesmile
                                                    Buziaczki
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 29.03.09, 21:32
                                                    maluchy poczuły sie lepiej i dalam i marchewke ;/ i tak sobie..jakos
                                                    ta marchewka nie powaliła je na kolana, zreszta nie za bardzo
                                                    wiedziała o co choidzi i co maja z tym robic i wogóle po co ta
                                                    łyzeczka w buzi..najwazniejsze ze nie dostały zadnego uczulenie i
                                                    kupki ok wink
                                                    a co do przerotów to my chyba daleko w tyle jestesmy z takimi
                                                    akrobacjami wink choc dzisaj Marcyska z brzucha na plecy sie
                                                    przewrociła ale podejrzewam ze to był przypadek niz jakos specjalnie
                                                    zmierzone działanie wink
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 30.03.09, 14:37
                                                    Ale mnie dzisiaj Kasia-Bobasia zadziwiła smile Spała i nagle zaczęła się głośno
                                                    śmiać przez sen. Ciekawe co jej się śniło - kąpiel z tatą czy żarówiasto różowe
                                                    wykładziny smile I to śmiała się dobrą minutę smile

                                                    Kasiek coraz sprawniejszy ruchowo. Przewroty to dla małych dzieci są, teraz
                                                    ćwiczy siadanie. Odpycha się łokciami i chce tak siąść. Oczywiście dużo jej z
                                                    tego nie wychodzi, ale determinacja jest smileJedną rękę już wyprostuje i zaraz
                                                    potem ląduje na boku. Tylko patrzeć aż złapie równowagę i usiądzie sama.
                                                    Zauważyłam też, że sama z siebie woli spać na brzuszku. Nawet jak ja ją położę
                                                    na plecach, to przewraca się na brzuch i zasypia. W nocy śpi nadal na plecach,
                                                    po prostu zasypia przy cycu a ja ją układam w łóżeczku na plecach.

                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 31.03.09, 14:11
                                                    Właśnie, chciałam się Was zapytać w jaki sposób karmicie bobasy zupkami/owockami/kaszkami, tzn. konkretnie chodzi mi o karmienie łyżeczką. Czy bierzecie je na kolana i tak karmicie? Czy na jakimś foteliku/na leżąco? Bo wiadomo że dzieciaczki jeszcze nie siedzą samodzielnie....
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 01.04.09, 08:13
                                                    ja kłade je do fotelików samochodowych tzn jedna do fotelika a druga
                                                    siedzi w leżaczku (bo mamy tylko jeden lezaczek wink))...no ale musze
                                                    przyznac ze z tym karmieniem to dalej u nas kiepskawo..spodziewałam
                                                    sie ze szybciej zaskocza co chodzi z lyzeczka i ze zasmakuja im
                                                    mowosci ale widze ze ani marchewka ani jabłuszko nie zrobiło na nich
                                                    wrazenia wink
                                                    a moje gwiazdy przespały dzisaj cała noc od 20 do 6,3 ..jestesm
                                                    wypasna jak za starych dobrych lat wink)
                                                  • lusi08 Re: Listopad 2008 01.04.09, 14:36
                                                    gr78 ale ci zazdroszcze tej przespanej nocy. Ja od dwóch nocy mam co chwila
                                                    pobudki i nawet łamię nasze zasady i biorę małego do naszego łóżka w nocy bo mi
                                                    się już nie chce wstawać.... A wszystko przez marchewkę!!! Rano po wielkich
                                                    trudach dzisiaj i wczoraj Bartuś zrobił kupki i były czerwone i zbite. Coś mu
                                                    nie siedzi marchewka. Dwa dni próbowałam po troszeszce ale dziś daje spokój i
                                                    może się wyśpię.. Za to jabuszko smakuje i to bardzo.
                                                    A co do karmienia to mały ma swój leżaczek który się doskonale sprawdza. Potrafi
                                                    w nim przesiedzieć nawet 2 godziny - najczęściej wtedy gdy są goście- siedzi
                                                    sobie i słucha o czym się gada.
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 01.04.09, 15:25
                                                    ciekawa jestem czy taki noce beda sie powtarzac??
                                                    u nas z kupkami po nowosciach odpukac było bez problemu..z tym ze
                                                    nie mam pewnosci ile z tego trafiło do zoładak a ile na sliniak ??
                                                    moze to były niewielkie ilosci i dlatego nie było problemów wink
                                                    czy wasze maluchy na widok lyzeczki otwieraja dzioby i grzecznie
                                                    sciagaja to co na łyczecze czy jak?? czy moze 'wrzucacie' im
                                                    jedzonko jak one otworze buzke???
                                                    jutro spróbuje rozcienczyc jabłko ze słoika woda albo mlekiem i dac
                                                    im przez smoczek ?? hm co wy na to??? bo nie weim czy choidz o nowe
                                                    smaki czy moze o łyzeczke..
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 01.04.09, 17:07
                                                    Hmmm, nam z fotelikiem samochodowym tak średnio szło, Lelek strasznie
                                                    prychał.....teraz karmię ją na leżąco na przewijaku i jest OK. Choć może to
                                                    zasługa tego, że się dziewczyna przyzwyczaiła do nowych smaków? Już potrafi się
                                                    upomnieć o swoje dania smile
                                                    A w nosidełku samochodowym nie chce siedzieć, momentalnie się wykręca i jest
                                                    poza fotelikiem sad jedyny wyjątek to gdy gdzieś jedziemy, ale to ona od razu
                                                    rozpoznaje, bo się ubieramy 'wyjściowo'.

                                                    gr78, ja to Ci zazdroszczę tych bliżniaczek. Od razu dwa bobasy, za jednym
                                                    zamachem.......i raz włosy wychodzą, raz się jest do krwi pogryzionym, raz się
                                                    biega na szczepienia... a tak jeśli chce mi się drugiego dziecka, to muszę przez
                                                    to jeszcze raz przejść. I starsza pociecha nie będzie zazdrosna o to młodsze smile
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 01.04.09, 17:16
                                                    A gdybyś dała dziewczynkom coś do zabawy, nawet zwykłą chusteczkę albo papierowy
                                                    ręcznik? U nas było bez problemu, ładne otwieranie buzi tak po dwóch-trzech
                                                    próbach (teraz to już jest gęba rozwarta na całą szerokość, a niech się spóżnię
                                                    z szuflą). Tylko czasem Kasiek próbował łapać nas za ręce żeby łyżeczkę głębiej
                                                    do buzi jej wepchnąć.
                                                    Nie rozcieńczaj jabłka. Spróbuj dać brzoskwinię, jagody, warzywa i co tam
                                                    jeszcze znajdziesz w sklepie "od 4 miesiąca". Co najwyżej daj dziewczynkom takie
                                                    gotowe soki do picia przez smoka, teraz coraz cieplej się robi, to bobasy więcej
                                                    będą piły.
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 02.04.09, 08:47
                                                    no własnie z tym piciem innych rzeczy poza malekiem to tez jest
                                                    problem..jedna toleruje herbatki a druga niekoniecznie..memla
                                                    smoczek ale nie pije..czasmi wypiła trosze tych ziołowych a ostnio
                                                    kupiłam jakos nowa owocowa po 4 mieiscau to jedna piła nawet chetnie
                                                    a druga nawet nie spróbowała crying
                                                    dzisiaj koleja próba jedzenia..mam akuratjeszcze jeden słoiczek
                                                    jabłuszek to dam jabłuszka..tamten słoik był z hippa a ten z gerbera
                                                    ..mzoe im lepiej przypasuje....słoiczki jakich firm kupujecie???
                                                    dzisaj kolejna przespana noc...powiem wam te 7 godzin snu ciurkiem
                                                    sprawia ze jestem bardzie wykonczona niz jak wstawałam co 3 gdoziny
                                                    hehe...chyba organizm sie przywyczaił do tych czestych pobudek wink
                                                  • amaretasu Re: Listopad 2008 02.04.09, 09:01
                                                    gr78, próbuj, próbuj i jeszcze raz próbuj z soczkami i owockami. Kto tu w końcu rządzi, Ty czy dziewczynki smile
                                                    Możesz też zmienić smoczek. Kasia-Bobasia ten dydek-uspokajacz ma z silikonu (przezroczysty), ale już do butelki woli lateksowe (takie herbaciane). I to też wyszło dopiero po pewnym czasie, gdy daliśmy jej do picia coś gęstszego - trzeba było wziąć ten lateksowy i większy otwór zrobić, i okazało się że to jest właśnie to smile

                                                    Ja kupuje słoiczki wszystkich firm. Jedni mają morele, drugi ma śliwkę, a trzeci gruszki. I wszystkie słoiczki są witane z równą "otwartością buzi" smile
                                                  • jotkade Re: Listopad 2008 02.04.09, 10:07
                                                    Hej!
                                                    Ja też nie radziłabym rozcieńczać. Jabłko i mleko jakoś nie idą w parze...Podczas jedzenia Jaś siedzi-półleży bokiem na kolanach, na mojej lewej ręce a prawą go karmię.Łyżeczkę załapał za chyba trzecim razem, teraz już nawet nie jestem upaćkana marchewką.Co do firm, to kupuję różne, co akurat jest w promocji (ostatnio np kupiłam deserki Bobovita, drugi za 50% ceny.Z soczkami się wstrzymałam, bo to marnowanie kasy:mają krótki okres przydatności do spożycia po otwarciu a lekarz kazał dawać nie więcej jak 40ml na dzień. A soczki drogie są. Sprawdza się herbatka koperkowa, ok 100 ml dziennie pije.
                                                    Pozdrawiam słonecznie wink
                                                  • dzida113 Re: Listopad 2008 17.06.09, 12:17
                                                    cześć dziewczyny, ja jestem na listopadówkach,ale tu też się melduję smile HAnia
                                                    jest z 21.listopada 2008 mam też córkę z marca 2004 i powiem Wam, że nie ma nic
                                                    lepszego, niż rodzeństwo smile dziewczyny się uwielbiają i starsza bardzo pomaga-
                                                    sama z siebie, ja nie katuję smilepozdrawiam, dodam tylko, że Hancia jest w XXl
                                                    czyli 9.300 na na 7 miesięcy więc mam kawał kobitki. Pozdrawiem również duże
                                                    dzieciaczki, DZIDA
    • jotkade Re: Listopad 2008 04.04.09, 08:32
      Hej! Idzie wiosna i mocne słońce. Jaś już ma brunatny nosek i policzki chociaż nie wystawiam go na słońce. W związku z tym mam do Was pytanie: macie już jakieś kremy z filtrem? Jeśli tak to jakie, chcę coś na dniach kupić i się zastanawiam.
      Poza tym u nas faza spania na brzuchu, niestety niekiedy z nosem w materacu, przez co ja nie śpię bo pilnuję, żeby się nie poddusił...
      pozdrawiam słonecznie i weekendowo wink
      • amaretasu Re: Listopad 2008 05.04.09, 18:49
        Hej,
        Tak ciepło, że dwa-trzy razy z Kasią-Bobasią chodzę na spacery smile
        Mam krem z filtrem, Nivea, filtr 30 (kupiony w supermarkecie). Mam też krem Dermiki z filtrem 60 (z apteki), ale to zostawiam sobie na lato i na wyprawę w góry smile Ale mimo tych filtrów mała jest już ładnie zabrązowiona, a ja 'spieczona'. Chyba zacznę się smarować razem z Drożdżówą smile
        • migotka0708 Re: Listopad 2008 07.04.09, 22:01
          A my dziś byliśmy na szczepieniu sad Franio waży 7640 i ma 71 cm wzrostu.... Mój
          MAŁY WIELKI Mężczyzna big_grin
          • jotkade Re: Listopad 2008 08.04.09, 08:08
            Oj, to pięknie Franio rośnie! Ale jaki on duży! 71 cm!
            A my dziś jedziemy do babci i dziadka-już na święta. Nie wiem, czy coś napiszę,
            więc wszystkim mamom i ich pociechom życzę zdrowych i spokojnych Świąt!
            Pozdrawiam!
            • amaretasu Re: Listopad 2008 08.04.09, 09:49
              Hej! Ale duży chłopak!!
              Ja cały czas chodzę z Kasią-Bobasią na spacery. Sąsiedzi robią jakiś remont i od
              godziny 8ej rano do 8ej wieczorem wiercą, kują ściany i niesamowicie hałasują,
              więc w domu tylko małą karmię i przewijam. Byłyśmy u mnie w firmie, załatwiłyśmy
              becikowe, na zakupy jeżdzimy, wyrabiam małej tymczasowy dowód osobowy (tylko
              jeszcze do fotografa muszę z nią iść), więc generalnie podróżujemy. Czasem
              samochodem, czasem w wózku autobusem, a czasem w chuście autobusem. Oczywiście
              wszystkie "babcie" zaraz mnie zagadują na okoliczność chusty smile I jak to my
              teraz mamy dobrze, bo są pełne sklepy smile

              We wtorek do pracy !!! odliczam godziny smile
              Kończę, bo mi Drożdzówa "pomaga" pisać smile
              • gr78 Re: Listopad 2008 08.04.09, 14:13
                amaretasu ...od wtorku do roboty!!! o matko, jak to szybko zlecialo
                ja co prawda mam troche dłuzszy macierzynski bo gdzies do konca
                czerwca a potem urlopy zaległe i nie wiec pewnie jakos do wrzesnia
                przepekam winka zreszta raczej do roku bede z maluchami w domu a potem
                zaczniemy szukac złobka wink
                no musze sie pochwalic ze jedzenie ze sloiczka mamy jako tako
                opanowane...jeden sliczek na pol zjedza wink czy wasze maluchy tez jak
                zaczynaja jesc to nagle zaczynaja kichac ??? wink no oczywiscie nie
                zakrywaja przy tym ust wiec to co w buzi to na mame leci winkno ale
                najwazniejsze ze jakos idzie choc i tak po pol gdozinie musze dac im
                butle bo te pol sloiczka nie jest traktowane jako samodzielny
                posiłek
                pozdrawiamy
                ps moje laski w dalszym ciagu chrapaia całe noce od 20 do 6 ..chyba
                weszlo im to w nawyk wink0
                • gr78 Re: Listopad 2008 08.04.09, 14:15
                  a co do wagi to jesesmy daleko w tyle..wogóle jestesm w szoku jak
                  czytam ile waza rówieśnicy moich córek..7600 to ladny wynik...moje
                  waza niecałe 5800 i 6000 (waga sprzed tyg)) ;/
                  • lusi08 Re: Listopad 2008 08.04.09, 15:37
                    A my dzisiaj byliśmy na szczepieniu i mój maluszek też jest daleko w tyle za
                    waszymi bomblami. Bartuś waży 6350 i ma 63 cm wzrostu. Na szczęście wszystko ok
                    pięknie trzyma główkę gdy się go podźwiga do pozycji siedzącej, ładnie sięga po
                    zabawki więc pani doktor nie ma zastrzeżeń. jeszcze się co prawda nie odwraca
                    sam ale jeszcze mamy czas. Choć widzę że już nie wiele mu brakuje... A co do
                    pracy - nie zazdroszczę powrotu. Ja na szczęście wracam dopiero we wrześniu
                    więc mogę się jeszcze poobijać. no i podtuczyć trochę mojego małego synusia choć
                    dla mnie on wcale nie jest taki malutki - jak to pani doktor stwierdziła - nie
                    za duży nie za mały w sam raz!!!
                    Pozdrawiam wszystkie mamusie i wasze pociechy i radosnych świąt dla wszystkich
                    życzymy!!!!!
                    Lusi i Bartuś
                    • amaretasu Re: Listopad 2008 09.04.09, 16:28
                      No rzeczywiście zdarza się Kasi-Bobasi kichnąć podczas jedzenia zupki...z tym że ja ją karmię na leżąco, i siedzę od strony jej głowy, więc nawet jak kichnie, to nie na mnie smile ale zdarzało się być już niejednokrotnie marchewkowo piegowatym smile

                      A z powrotem do pracy.... z jednej strony się cieszę, bo już jestem zmęczona Drożdżóweczką (o jak ja się cieszę jak mąż wraca z pracy big_grin), a z drugiej....już nie będzie chodzenia po domu w samych gatkach do jedenastej....no i nie będziemy się już tak z Kasią kokosić/tulić/całować/myziać. Ale to nadrobię jak wrócę z biura smile
                      • zawszexyz Re: Listopad 2008 11.04.09, 14:18
                        po pol roku jestes zmeczona dzieckiem , wlasnym???? ja we wrzesniu
                        musze wrocic do pracy ale wroce tylko na pol etatu a i tak juz
                        przezywam, ze synek bedzie AZ 5 godzin w zlobku sad
                        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 11.04.09, 17:40
                          No wlasnie!! Ja nie kapuje wypowiedzi AMARETASU. Ja na moja
                          kruszynke nie moge sie nadal napatrzec, a czas z nia spedzony nalezy
                          do najmilszych chwil. Ja do pracy wracam dopiero we wrzesniu, a juz
                          sie boje na mysl, ze bede musiala ja opuscic na 8 godz.
                          • amaretasu Re: Listopad 2008 11.04.09, 21:17
                            Chyba żartujecie.... nie tęskni się Wam do tej swobody dysponowania własnym
                            czasem? Nie macie dosyć rozmów o dzieciach/kupkach/ubrankach? Ja tam czuję się
                            już zmęczona byciem mamą 24h/dobę. Oczywiście kocham swoją Sikoreczkę, uwielbiam
                            się z nią śmiać i wygłupiać, ale równocześnie tęskni mi się do świata 'sprzed'
                            dziecka.
                            W każdym razie kiedyś i tak musiałabym wrócić do biura, w końcu kredyty się same
                            nie spłacą sad Tak czuję że to dobry moment. Mała ślicznie je łyżeczką, jest
                            ciepło, Kasiek już w miarę samodzielny (wie czego chce i umie to przekazać big_grin),
                            przyzwyczaimy się obie do nowej sytuacji smile. Będzie dobrze smile A podobno później
                            jest trudniej....
                            • gr78 Re: Listopad 2008 12.04.09, 20:23
                              dziewczyny nie czepiajcie sie amaretasu ..na pewno nie chodzilo jej
                              o to ze jest zmeczona dzieckiem tylko wszystkim dookoła co jest
                              zwiazane z mała i domem - opieka,karmieniem, praniem, gotowaniem,
                              prasowaniem itp zreszta wszyskie weimy o co chodzi winksamo sie nie
                              zrobi. Ja tez wyczekuje 16 kiedy to moj maz przychodzi i czekam az
                              on zajmie sie choc jednym dzieckiem albo wezmie obie na spacer a ja
                              w tym czasie dokoncze poranna kawke ;/ jestem zmeczona ale
                              jednoczesnie nie wyobrazam sobie aby moglo byc inaczej i baardzo
                              kocham te swoje dwie małe istoty
                              pozdrawiam
                              ps dynia z ziemniakiem nie przypadly nam do gustu..tata zjadł wink
                              a i powiedzcie mi bo chce podac maluchom kaszke ale w mniejszej
                              proprcji niz na przepisie (przynajmniej na poczatku) i nie weim jaki
                              smoczek uzyc bo ten do kaszek to jest za duzy - mleko nie jest wtedy
                              wystarczajace geste a ten do mleka za mały crying
                              • gr78 Re: Listopad 2008 16.04.09, 07:19
                                hmm ale tu cisza i spokój
                                a ja dzisaj ide z jedna córa do nefrologa niestety ;/ miała bakterie w
                                moczu brala leki ale bakteria nadal jest i pediatra kazał zapisac sie
                                na wizyte do specjalisty ;/ grrr
                                • fantastic.mama Re: Listopad 2008 16.04.09, 22:40
                                  No faktycznie...cicho tutaj. Moja Julka trzy tyg. temu wazyla juz
                                  6,320 i 61 dluga a wiec....goni rowiesnikowsmile Za tydzien nastepne i
                                  ostatnie juz (az do ponownego jak skonczy roczek) szczepienie.
                                  Jestem ciekawa ile teraz wazy.

                                  GR78- z moja starsza corka takze latalam po nefrologach, ale u nas
                                  bylo rozpoznanie za malego pecherza moczowego (za czeste oddawanie
                                  moczu). Proponowali operacje poszerzenia pecherza, ale sie nie
                                  zgodzilam, bo doszlam do wniosku, ze jest(byla wtedy) jeszcze mala i
                                  napewno wszystko ''dorosnie'' z czasem do swoich wymiarow. I nie
                                  pomylilam sie, po jakims czasie problem minal.

                                  A co do bakteri w moczu, to nie bagatelizuj tego. Mojej kuzynki
                                  corka tez sie nabawila bakteri. Walczyla z nimi (bakteriami) kilka
                                  lat!!! Szpital, antybiotyki i homeopatia. Gotowala malej bielizne,
                                  prasowala, wszystko musialo byc z bawelny, przewiewne. Jak mala byla
                                  w pieluchach to bylo bardzo ciezko, ale jak pozniej dorosla do
                                  majtek to juz bylo latwiej. Pozbyla sie dopiero bakteri w wieku 4
                                  lat. Nie chce Cie straszyc, ale podaje tylko przyklad jak to moze
                                  byc uciazliwe i trudne do wyleczenia. Ale wcale nie musi, i zycze
                                  abyscie szybko pozbyly sie tych natretow. Trzymam kciukismile
                                  Pozdrawiam.
                                  • jotkade Re: Listopad 2008 17.04.09, 12:24
                                    Hej!
                                    A u nas kryzys spaniowy...Jasiek wierci się na wszystkie strony, płacze przez sen. Dziś w nocy prawie nie spałam...podejrzewam przebijające się uporczywie zęby. Albo suche powietrze może? Sama nie wiem.
                                    Do tego nie chce ssać piersi...w dzień zdecydowanie odmawia i czeka na butlę (tzn ja daję pierś, on się wyrywa i woła amma mmma...itd,jak dam butlę to zaśnie przy niej szczęśliwy...). W nocy ssie, bo śpi i mu wszystko jedno co je, w dzień woli zupkę czy deserek ale to mało i tak się męczymy już kilka dni...właśnie się obudził więc muszę iść przygotować zupkę.
                                    Pozdrawiamy!
                                    • amaretasu Re: Listopad 2008 18.04.09, 10:56
                                      Hej,
                                      No to wytrwaliśmy tydzień smile ja z powrotem w biurze, a Kasiek z tatusiem w domu
                                      smile Z początku Bobasia się stresowała, ale teraz już śpi i je o swoich
                                      'normalnych' godzinach. Ale jak tylko wracam, to natychmiast Drożdzówa przykleja
                                      mi się do piersi. Nosem jej już mleko wychodzi, ale cycać trzeba na zapas smile
                                      Dwie pierwsze noce budziła się co trzy godziny na cycusia, teraz już wstaję raz,
                                      tak ok. 4 rano.

                                      Dzisiaj byliśmy u lekarza. Mała waży 7300 i ma 65,5 cm. Do tego podnosi brzuch z
                                      podłogi. Pani ortopeda stwierdziła, że dawno nie widziała tak silnego dziecka.
                                      Tylko czekać aż zacznie jeszcze nogami poruszać i wyjdzie z tego raczkowanie. W
                                      sam raz - jutro odbieramy wykładziny, rozłożę jej jakieś prześcieradło i niech
                                      zasuwa po podłodze.
                                      • gr78 Re: Listopad 2008 20.04.09, 08:19
                                        witam
                                        bylismy u nefrologa i chyba ok, dokotrka powiedziala ze zly wynik
                                        tzn bakteria escerischa coli (nie weim czy dobrze napisalam) to
                                        raczej efekt zlego pobrania moczu - łapalam do woreczka a potem
                                        przelewalam. Kazala pobrac mocz od razu do pojemnika, troche to
                                        skomplkowane u dzieczynek ale sa szanse ze za ktoryms razem nam sie
                                        uda wink
                                        a i przy okazji wyszlo ze maluchy maja napiecie miesniowe i musze
                                        poszukac kogos do rehabilitowania ;/ az dziwne ze pediatra tego nie
                                        zauwazyła ;/ grr
                                        amaretasu a jak tam twoje cycki w pracy przez 8 godzin wytrzymuja??
                                        czy moze sciagasz ??ja juz piersia nie karmie ale pamietam ten ból
                                        jak sie robiły pełne a nie było komu sciagnac wink
                                        • amaretasu Re: Listopad 2008 21.04.09, 08:41
                                          Hej! już jakoś wytrzymuję, nawet więcej niż te przepisowe 8h, bo jeszcze trzeba dojechać smile Na początku ściągałam, coraz póżniej i coraz póżniej, a teraz po tygodniu już się wszystko uregulowało. W sumie to tylko dwa karmienia "opuszczamy", Drożdżówa nadrabia je wieczorem. Dzisiaj w nocy mnie nieżle przestraszyła, bo cofnął się jej pokarm (niby nic nowego), ale nosem. Mała w ryk, bo nie może oddychać, a ja dawaj jej nos czyścić. Ale kochany bobas, od razu dał znać że coś jest nie tak.
                                          I jestem pełna podziwu dla męża, tak sobie świetnie radzą z małą. A zazdrosna jestem....do mnie to się Kasia-Bobasia tylko uśmiecha, a do męża są piski radości, rechoty, gadanie, zaczepki. Właśnie, ten tydzień to Kasiek ma jakiś przełomowy. Zaczęła namiętnie gadać, klęczy na czworaka, usiadła sama w nosidełku samochodowym, czołga się do tyłu (odpychając się rekami i szorując brzuchem po podłodze). Tylko czekać aż zacznie nam raczkować big_grin
                                          • amaretasu Re: Listopad 2008 24.04.09, 08:29
                                            I nagle się tak cicho zrobiło.... co słychać u Was i naszych maluchów kochanych?

                                            Od paru dni kąpiemy Kasię-Bobasię "samą" w wannie. Marudziła nam juz od
                                            dłuższego czasu przy kąpieli, wyrażnie miała niewygodnie, więc teraz ma całą
                                            wannę dla siebie. Nalewamy trochę wody, tak 'żabie po uszy', i Kasiek ląduje w
                                            niej na brzuchu albo na plecach. Jaka jest zabawa smile Zwłaszcza na brzuchu smile
                                            Zabawki tak nie uciekają, nawet się Drożdzówa nie zorientuje a już jest namydlona.

                                            Jutro mamy chrzest. Ciasta już upieczone, jeszcze tylko dzisiaj ogarnę
                                            mieszkanie. Trzymajcie kciuki żebyśmy przeżyli ten najazd gości smile
                                            • lusi08 Re: Listopad 2008 25.04.09, 15:43
                                              No to powodzenia amaretasu!!!
                                              A u nas kryzys jedzeniowy a dokładniej rzecz biorąc jedzenia mleka z butelki...
                                              koszmar. Więc Bartek jada kaszki i kleiki bo to wchodzi w miarę dobrze, zupki i
                                              deserki pochłania ale butli się nie chwyci. Musi już byc bardzo zmęczony prawie
                                              śpi i wtedy wciskam mu butlę. Je bo je ale mniej niż kiedyś. No i na wadze też
                                              to widać. Wczoraj skończył 5 miesięcy więc poszłam go zważyć ma 6600 g i 65 cm.
                                              Ale co najśmieszniejsze to wszyscy mówią że to pulchniaczek no i faktycznie
                                              fałdki ma spore i po twarzy też mu niczego nie brakuje.. a jak u was z jedzeniem
                                              mleka po wprowadzeniu innych posilków?
                                              • gr78 Re: Listopad 2008 25.04.09, 17:35
                                                u nas w dalszym ciagu mleko to number one, nic nie jest w stanie go
                                                zastapic zreszta to jedzenie nie mleka idzie nam raczej srednio zeby
                                                nie powiedzec ze słabo ;/
                                                • amaretasu Re: Listopad 2008 26.04.09, 22:10
                                                  Hej!
                                                  U nas z butlą też są opory. Tylko soczek z butli idzie, nic więcej, a i to na raty. Moje mleko tylko z naturalnego pojemnika, żadnych plastikowych podróbek smile Ba, Kasiek wyczuje mój pokarm nawet w obiadkach, i też już tego do ust nie weżmie. Ale jak jej dodać do tych słoiczków trochę mięsa, o, to już jest inna rozmowa, wcina taki słoiczek w parę minut. I od dwóch tygodni je obiadki takie 'grudkowate', nie jednolitą papelajdę, tylko z dwu-trzymilimetrowymi kawałkami.

                                                  No to po chrzcinach. Niby impreza w knajpie, ale goście się od rana zjeżdżali, więc mąż naszykował trzy talerze mini-kanapek, kawa, herbata, owoce, wiecie jak to jest mieć 10 osób w chałupie big_grin. Dobrze, że teściowa w ramach pomocy upiekła dwa ciasta (ciasto na imprezie mieliśmy swoje) i generalnie bardzo nam pomogła przy tych 10 osobach w domu, obdzwaniała gości którzy się spóźnili do kościoła (straszne korki były w sobotę, a ksiądz się wyrobił w 25 min). Nocowała u nas, a dzisiaj odwieźliśmy ją do domu (80km). Poszliśmy przy okazji do lasu, poleżeliśmy na trawce w ogródku (Sikoreczka od razu zlazła z koca i dawaj rwać tą trawę smile). Po drodze do domu zajrzeliśmy też do żłobka, gdzie Kasia-Bobasia została pochwalona za umiejętność jedzenia łyżeczką. Kurczę, już za tydzień nasz Czupurek idzie do żłobka !! jak to zleciało !!
                                                  • gr78 Re: Listopad 2008 08.05.09, 21:07

                                                    -amaretasu i ajk tam w złobku? jak mała? nie placze? czy ona jest
                                                    tam 8 godizn czy jak to u was wyglada??

                                                    a my dzisaj zaliczylismy 1 basen...bylo fajnie laski zadowolone wink-
                                                    M & K 26.11.2008
    • e_kwiatkowska_agata Re: Listopad 2008 10.05.09, 20:51
      Witam serdecznie,
      chętnie dołączę się do forum bobasów z listopada moja misiola jest z 1 listopada
      ;], wiec ma bardzo dużo patronówwink.
      Ogólnie jest super bobas żadnych kłopotów, tylko mam wrażenie że z niej rośnie
      mały niejadek w sumie waży ok. 7500, ale w ciągu dnia oprócz mojej piersi rano
      wieczorkiem zjada średnio dwa słoiczki po 125 ml(owoce i np. indyk). Mam stąd do
      Was pytanie czy może któraś w Was przeszła z słoiczków na gotowane przez siebie
      dania i czy faktycznie maluch je to chętniej??

      • gr78 Re: Listopad 2008 11.05.09, 10:58
        witamy nowa kolezanke wink
        ja poki co tylko raz dawalam swoje..tzn marchewke i ziemnaika z masełkiem i zjadły.. teraz jestesm na etapie zalatwiania sbie wsiowej kury i królika bo chciałabym gotowac ale nie jestesm pewna miesa ze sklepu.. wiec jak juz bede miec mieso z pewnego zródla to wtedy ruszam z wlsanym gotowaniem..ale poki co daje im słoiki...nie weim ja wy ale ja nie jestem w stanie spróbowac tych dan miesnych ze słoika..dla mnie to obrzydliwe jest, maluchy jako tako jedza ;/..owoce i desery ujda ale dania miesne sa beznadziejne jak dla mnie

        moja szwagierka twierdzi ze jej syn chetniej je to co ona ugotuje niz gotowce, mieszkaja na wsi wiec maja warzywa i miecho 'swojskie'

        a powiedzcie mi czy jak wasze maluchy wypijaja np 140 ml mleka to jak dajecie im owoce czy zupki to tez tyle samo zjadaja?? czy jak zjedza mniej to tez sa najedzone ?? czy 140 ml mleka = 140 ml jabluszka lub zupki/obiadku? jak to u was jest?? i ile trzyma ich takie jabłko czy zupka???
        • migotka0708 Re: Listopad 2008 11.05.09, 21:36
          Witajcie po dość długiej przerwie smile
          Nasz Franio wcina już praktycznie wszystko smile Ze słoiczków sprawdziły się tylko
          owoce, obiadkami pluje dalej niż widzi...Dlatego też zaczęłam mu sama gotować i
          nie jakieś specjały tylko normalne zupki. Czasem je taką jaką my, czasem gotuję
          tylko dla niego. Dziś np. ugotowałam mu na cielęcinie- marchewka, ziemniak,
          trochę młodej kapusty, kalafiora...wcinał jak najęty.
          gr78 napisała: > a powiedzcie mi czy jak wasze maluchy wypijaja np 140 ml
          mleka to jak dajecie i
          > m owoce czy zupki to tez tyle samo zjadaja?? czy jak zjedza mniej to tez sa naj
          > edzone ?? czy 140 ml mleka = 140 ml jabluszka lub zupki/obiadku? jak to u was
          > jest?? i ile trzyma ich takie jabłko czy zupka???
          Ja nie wiem ile Franio zjada obiadku czy deserku...na pewno dużo smilesmilesmile
          Pozdrawiam wszystkie Mamusie
          P.S. Za tydzień wracam do pracy sadsadsad
          • amaretasu Re: Listopad 2008 12.05.09, 19:30
            Hej!

            Jedzenie - my jedziemy na słoiczkach. Tatuś zrobił małej super zupkę która jej nie podpasowała (mąż "załamany" smile on się tu tak stara, a Drożdzówa pluje, ale inna rzecz że dodał do zupy pełno ziół i czosnek. Jak dla mnie pycha, ale widać Kasiek nie gustuje jeszcze w takich dodatkach).
            Zupki to już jemy takie z grudkami, takimi ok. pół ziarnka ryżu wielkimi. Dodaję jej do tego łyżeczkę mięsa ze słoiczka (mimo że słoiczkowe zupki mają już mięso, ale im więcej mięcha, tym szybciej zupka znika), i łyżeczkę kaszki o ile zupka jest bez glutenu. A owoce to przebój, niekiedy dwa słoiczki to mało. Dajemy jej już owoce z jogurtem (idzie kupić takie słoiczki). No i trzy razy dziennie cycuś. Plus 175-200ml soczku między posiłkami. W żłobku tylko w piątek zjadła mniej, ale to już wykluwało się u niej przeziębienie.
            Ale niedługo przejdziemy na swoje zupki, tyle że teraz gotujemy dla siebie ze trzy razy na miesiąc.....obiady jemy w firmie, wieczorem jest cycek, a na weekend gdzieś wybywamy.

            Właśnie, żłobek. Od razu Czupur się zintergował, zero płaczu, już pierwszego dnia rozglądała się intensywnie i rozczajała co od której cioci idzie wyżebrać smile Wróciła nieziemsko brudna (kolana, łokcie, stopy), bo zlazła kobitom z koca i dawaj rwać trawę. A że ponoć są tylko dwa rodzaje dzieci, czyste i szczęśliwe, to chyba dobrze się bawiła. Codziennie mam pajaca do prania, raz to nawet wstyd było z nią wracać, całe nogawki w pomidorach smile Ale wraca najedzona i opita, więc jest dobrze smile
            Ale w piątek przyniosła nam jakieś bakterie. Ponoć była marudna i nie chciała jeść. No a w nocy zaczęły się kilometrowe smarki. Na szczęście to tylko zaziębienie, uszy/gardło/oskrzela w porządku, leciutka gorączka (ale to mogą być też zęby). Kochany bobas wiedział kiedy się rozchorować, wybrał weekend. Ale i tak przetrzymaliśmy ją w domu, wczoraj mąż z nią został, dzisiaj ja siedzę w domu. Już wczoraj mogłaby iść do żłoba, ale wolimy podmuchać na zimne.

            Migotka - niczym się nie martw, z powrotem do pracy jest lepiej niż się wydaje smile A masz opiekunkę, babcię czy żłobek tak jak u nas??
            • amaretasu Re: Listopad 2008 12.05.09, 19:35
              No i zapomniałam się pochwalić, że Kasiek zrobił już jeden krok 'raczkując'.
              Intensywnie podnosi brzucha i kołysze pupą w przód i w tył, a raz udało się jej
              nawet kolana przestawić tak, że zrobił się z tego krok.
              Ale zębów nie widać. Dziąsła rozpulchnione, swędzą (żel już nie pomaga, raz
              musieliśmy się ratować czopkiem, bo wielkie niewygody nie pozwalały zasnąć), są
              już białe placki na dolnym dziąśle, ale zębale jeszcze nie wylazły. A jak u Was?
              • gr78 Re: Listopad 2008 13.05.09, 07:51
                super ze tak gładko i sprawnie poszło wam z tym zlobkiem wink) ile
                czasu Mała tam spedza??

                u nas zeby sa dwa wink Marcyska juz od jakis dwoch tyg ma dwa zeby w
                jednym tyg wyszedł jeden zab a po tyg drugi wink) poki co w miare
                bezobjaowow to przchoidzmy nie liczac slinienia i gryzienia
                wszystkiego co popadnie.. U kornleki zebów brak ;/
                • amaretasu Re: Listopad 2008 13.05.09, 12:07
                  Kasiek spędza w żłobie ok. 7h-7h 30min, w zależności od tego, o której wstanie.
                  Ja odprowadzam ją tak ok. 8ej, a mąż odbiera ją o 15.30-16.00.

                  Na razie nie mam telefonu że nadal się Drożdźówa smarka, czyli wszystko OK.
                  Zobaczymy dzisiaj wieczorem czy znowu czegoś nie przywlecze smile Jej przeszło, bo
                  sprzedała wszystkie zarazki mamusi smile
                  • migotka0708 Re: Listopad 2008 14.05.09, 19:18
                    Heloł big_grin
                    My jak na razie mamy jednego ząbka smile Poszło bezobjawowo...po prostu pewnego
                    dnia, w czasie karmienia coś zadzwoniło w łyżeczkę smile
                    W poniedziałek wracam do pracy a Franio idzie do niani. Będę zawodzić Go na 8 a
                    moja mama odbierze Go ok 14.15 smile A będę jeździć po mego Królewicza po pracy
                    czyli ok 16.30...Troszkę mnie to wszystko przeraża... Mam nadzieję , że dam radę!
                    • jotkade Re: Listopad 2008 14.05.09, 20:00
                      Hej,hej!
                      Witajcie po długiej przerwie majówkowej.
                      Jaś dziś kończy 6 miesięcy!
                      U nas duże zmiany w dziedzinie ruchu wink Jaś cały dzień spędza ćwicząc na kocu.
                      Na razie przesuwa się na czterech do tyłu a do przodu tylko pełza i to bardzo
                      niechętnie. Coś musi go wyjątkowo zainteresować wtedy rusza naprzód wink Wczoraj
                      zaczął skręcać uniesiony w górze tył a dziś sam kilka razy usiadł! Używamy już
                      fotelika do karmienia - chrupki kukurydziane pięknie się rozbryzgują na jego blacie!
                      Co do menu to wzbogacone o chrupki-bardziej chyba do zabawy niż do jedzenia (nie
                      wiem, czy cokolwiek trafia do żołądka!). Ponadto zupki z mięsem, deserki,
                      kaszki, soczki z kubka, ziemniaczki z mojego talerza i sucha kromka chleba do
                      gryzienia. A, i jeszcze trochę banana, który ucieram razem z jabłkiem. Muszę
                      powiedzieć, że Jaś bardzo chętnie je łyżeczką, nie marudzi, zjada wszystko, co
                      mu dam. Tylko coraz częściej się zdarza, że odmawia ssania piersi...woli butlę
                      albo deser.
                      Teraz już śpi więc mam trochę spokoju i czasu dla siebie. Miłego wieczoru!
    • e_kwiatkowska_agata Re: Listopad 2008 14.05.09, 22:41
      Witam serdecznie,
      my do żłobka nie idziemy co prawda ponieważ cały czas karmie piersią i nie
      wyobrażam sobie powrotu do pracy na 10 h, wiem ze przysługuje jedna godzina na
      karmienie ale technicznie byłby to kłopot, ze względu na mój charakter pracy.
      mąż zdecydował, że stać nas na to więc do końca roku zostaje na wychowawczym. Na
      razie jakoś nie głupieje mała jest tak aktywna i absorbująca, że mam co robić.
      Z raczkowaniem tak średnio na razie odrywamy pupę, za to zęby idą paramismilena
      dole już są w sumie nie mamy z tego powodu żadnych kłopotów tylko jeden
      mankament ale poważny brak apetytusad jemy praktycznie rano potem w obiad zupkę -
      ale trudno nazwać to jedzenie raczej można określić mianem wciskania jedzenia
      połączone z pokazem wokalno-tanecznych układów z mojej strony. Potem kolacja a
      nocy karmienie piersią.) W następnym tygodniu mam patronażową wizytę pediatry
      zobaczymy co powie. Trochę się martwię ze tak mało je ale na razie nie traci na
      wadze, wiec małymi kroczkami próbuję podawać jedzenie, to owoce to Marchewkę itp...
      • amaretasu Re: Listopad 2008 15.05.09, 19:43
        U nas też kryzys cyckowy. Ale ponoć koło 6go miesiąca tak bywa. Z tym że u nas ten kryzys polega na przesypianiu karmienia o 19tej. No i rano przed wyjściem do żłobka nie bardzo chce się jeść.......

        Ale mnie Czupur jednak obcyckał dokładnie przez te pół roku. Ona miała katar dwa dni, a ja dostałam zapalenia spojówek, zatok i gardła, wszystko na raz. A ja chciałam w następnym roku drugiego dzieciaka urodzić, ale jak tak pójdzie to będę potrzebować więcej czasu żeby dojść do formy.

        A co do tej przerwy na karmienie - ja po prostu siedzę w biurze 7 godzin zamiast ośmiu. Ta przerwa może i jest dobra dla kogoś, kto ma raptem z 10 min. z domu do pracy, ale nie dla tych, którzy w jedną stronę mają godzinę smile
        • migotka0708 Re: Listopad 2008 17.05.09, 19:45
          bububu...jutro idę do pracy sad Jak ja wytrzymam 8 godzin bez Franulka...zapłaczę
          się chyba sad
          • amaretasu Re: Listopad 2008 18.05.09, 11:18
            Hej! i jak tam w pracy? Masz co robić (a i tym samym zająć czymś myśli), czy
            tęsknisz okropnie? Napisz jak obaj wytrzymaliście smile
            • migotka0708 Re: Listopad 2008 20.05.09, 21:44
              Hej! Nie jest jednak tak najgorzej smile Tęsknię za Małym, ale bałam się że będzie
              gorzej. Franio u niani ma jak w raju smile
              Wczoraj byliśmy na szczepieniu: Franek waży 8300 i ma 75 cm smile AHA! No i mamy
              dwa zęby !!!!!
              • amaretasu Re: Listopad 2008 21.05.09, 19:08
                8300??? o rany, a mój Czupurek ledwie 7400....a jest z 7go listopada (dobrze pamiętam, że Franio jest z 5go??).... no ale myśmy zaliczyli jedno choróbsko po drodze, trochę Kasiek zeszczuplał smile Jako że nie ma jeszcze zębów, to mąż dokarmia ją miodem smile Sam jest misiek, i bobasa też chce mieć okrąglutkiego.
                • marchewkazgroszkiem-1 Re: Listopad 2008 21.05.09, 22:35
                  amaretasu napisała:Jako że nie ma jeszcze zębów, to mąż dokarm
                  > ia ją miodem smile Sam jest misiek, i bobasa też chce mieć
                  okrąglutkiego.
                  amaretasu ile Ty masz lat?Twoje posty są takie dziecinne i
                  infantylne że aż boli.Przepraszam ale tak myśle.
                  • amaretasu Re: Listopad 2008 22.05.09, 11:25
                    Oj, zabolało....Tak mam tych lat raczej więcej niż mniej smile
                    Niestety, słowo pisane to nie to samo co przekaz ustny, więc pewnych niuansów się nie da przekazać. Jak mam wyrazić to, że się podśmiechuję trochę z męża, który niepokoi się, że mu córa szczupleje? Fakt, że się z okrągłego pączka dzieciak zrobił smuklejszym, ale myślę, że nie ma co na siłę pakować w nią jedzenia. Choroba + ząbkowanie + początki raczkowania zrobiły swoje, najważniejsze że dzieciak rośnie.

                    A koleżanka (tak zakładam) to się sama nie pochwali, tylko bawi w komentatora......
                    • fantastic.mama Re: Listopad 2008 22.05.09, 16:13
                      Oj, dawno mnie tu nie bylo.
                      Moja dziecina pomimo wczesniactwa wazy juz 7,230. Sa juz proby
                      siadania, obkreca sie juz z plecow na brzuszek( choc nieczesto), a
                      tylek w pozycji na brzuszku tak podnosi do gory, az mi sie przewraca
                      i laduje na plecach. Od miesiaca cwiczy gardlo przerazliwymi
                      piskami, tak piszczy, az mi w uszach dzwoni. Za trzy miesiace powrot
                      do pracy...nieusmiecha mi sie to sad
    • jotkade Re: Listopad 2008 26.05.09, 17:10
      Hej!
      A my dziś mieliśmy kolejne szczepienie i ważenie przy okazji. Waga Jasia to
      8450. Szczepienie zniósł dość dzielnie...dość...
      Jest na etapie ciągłego siadania i pełzania. Zaczyna wpełzać mi do kuchni...Dziś
      gonił piłeczkę wink
      A Wasze maluchy jak rozwijają się ruchowo?
      Pozdrawiam smile
      • amaretasu Re: Listopad 2008 03.06.09, 10:52
        A ja z Kasią spędziłam 10 dni w szpitalu. W poprzednią sobotę Kasiek dostał gorączki i wylądowaliśmy na alergologii z podejrzeniem zapalenia oskrzeli na tle alergicznym. W badaniach wyszło, że niby na nic Czupur uczulony nie jest, ale nas przetrzymali w tym szpitalu. Co się napatrzyłam i nasłuchałam płaczących dzieci, to mi starczy już do końca życia.

        Mamy też ją zachowawczo odizolować od innych dzieciaków, więc na razie ze żłobka nici. W czerwcu babcie podzieliły się dyżurami, a pod koniec miesiąca jeszcze raz zrobimy badanie krwi, i zobaczymy co lekarze powiedzą.

        Kasia waży 7600, potrafi już 'doczołgać' się do interesującej ją zabawki. I oczywiście cały czas na czterech, na pieska, ale w tej pozycji na razie się nie przemieszcza (co najwyżej niechcący do tyłu jak położy pupę na podłodze). A zmiana pieluchy to istny koszmar, nie wyleży na plecach ani sekundy, cały czas się przekręca na brzuszek. Też macie ten problem?
        Ale siadać sama nie usiadła. Zaczyna za to interesować się szczeblami łóżeczka i tak jakby się na nich podciągała, ale co jej z tego wyjdzie....

        No i czekam na zęby smile
        • jotkade Re: Listopad 2008 03.06.09, 14:14
          A ja miałam dziś niespodziankę: podnoszę rano głowę z poduszki (słyszę jak Jaś "gada" coś pod nosem) a mój syn stoi na własnych nóżkach w łóżeczku trzymając się bocznej ścianki!!!!). Od rana to powtarza - łóżeczko wróciło do łask wink znowu lubi w nim przebywać! Do tego wystarczy, że usiądę obok niego na podłodze, to zaczyna się po mnie wspinać tak, żeby stanąć na nóżkach.
          Z jednej strony wielka radość, że taki mobilny, z drugiej-przerażenie, gdyż "skończyło się rumakowanie":Jaś wejdzie już wszędzie pełzając lub na czterech...muszę mieć oczy dookoła głowy...
          Mam pytanie: czy wybieracie się do ortopedy jak wasze pociechy zaczną siadać? Ja mam wizytę w przyszły wtorek. Lekarz oceni jak Jaś siedzi i jak układa nóżki skoro zaczął wstawać...
    • agazagie Re: Listopad 2008 05.06.09, 10:38
      Witam serdecznie. Wcześniej tu nie zaglądałam ale chętnie dołączę do grona
      listopadowych mamwink Mam na imię Agnieszka, jestem z Poznania. Mój Franulek
      urodził się 23.11, ważył 4570 i miał 60cm wzrostu. Obecnie waży 10,1kg a wzrostu
      to nie wiem ile ma ale jest dłuuugi i nosi ubranka w rozmiarze 80/86. Ponadto ma
      dwa zęby (wyszły jak miał 4,5 m-ca), uwielbia się przekręcać na brzuch (w Dzień
      Dziecka zaowocowało to upadkiem z łóżka - nic się na szczęście nie stało) a
      jeszcze bardziej lubi się dźwigać na nogi kiedy podaje mu się ręce.
      Tak sobie czytam o rozszerzaniu diety i trochę zazdroszczę tym mamom, których
      maluchy tak ładnie już jedzą tyle rzeczy. Franek jest na nutramigenie, próbuję
      mu dawać jakieś słoiczki ale on wszystko wypluwa. Nie smakuje mu jabłuszko,
      marchewka, zupka jarzynowa, żaden indyk, kurczak czy królik. Męczę się
      strasznie, żeby chociaż trochę łaskawie skonsumował. Mam wrażenie, że on nie
      lubi "łyżeczki". Ostatnio mu robiłam kleik ryżowy i łyżeczką za żadne skarby nie
      chciał jeść, wszystko lądowało na śliniaku. Jak przelałam do butelki to zjadł od
      razu. Kaszkę mannę też je z butli. Sama już nie wiem jak mam go do tej łyżeczki
      przekonać. No ale może się nauczy kiedyś.
      • amaretasu Re: Listopad 2008 15.06.09, 09:53
        Witam,
        Czy odstawiłyście może bobasy od piersi?
        Muszę odstawić Czupura (mam się leczyć na stawy), ale strasznie mi się ciężko do
        tego zabrać....jak było u Was? po prostu zamiast piersi dawałyście mleko
        modyfikowane w butelce? Jak maluchy to znosiły? Szybko się przyzwyczaiły do
        nowego zwyczaju?

        U nas raczkowanie na całego, mąż już liczy ile zabezpieczeń na szafki/szuflady
        potrzebujemy smile No i oczywiście codziennie robię gruntowne sprzątanie podłogi.
        Dziś Kasia-Bobasia zainteresowała się balkonem, strach pomyśleć jak nam raz
        wyjdzie na balkon i dobierze mi się do roślin (20 m kwadratowych balkonu, w
        większości 'zalesiony', więc mogłaby tam nawet babki z ziemi robić).

        Ale zębów ciągle nie ma sad
        • palcia1612 Re: Listopad 2008 19.06.09, 16:32
          hej ja odstawiłam małego jakis miesiąc temu próbowałam nawet
          wczesniej na przetrzymanie , że jak zgłodnieje to pewnie pęknie i
          weźmie butle ale niestety ja pierwsza sie posypałam i nie mogłam już
          wytrzymać jego płaczu więc dostał cyca. Za to miesiąc temu
          spróbowałam metody którą mąż mi powiedział, najpierw dałam cyca i
          jak jeszcze nie dojadłł odsunęłam go od niego i dostał odrazu butle
          no i stał sie cud od tamtej pory cycek mógł nie istnieć. Oczywiście
          dostawał czasem w dzień bo pokarm mi napływał ale z dnia na dzień
          było go coraz mniej i po 2 tygodniach została sama butla. Mój
          niestety jeszcze nie raczkuje ale widze że z chęcią by już wstał na
          nóżki i polatał nie moge sie doczekać. no i zębów też brak sad
          pozdrawiam
          • amaretasu Re: Listopad 2008 24.06.09, 08:57
            Hej!

            Ale 'dopijałaś' syna mieszanką, co?
            Wybieram się do lekarza z Czupurem, wypytam się i o mieszankę, i spróbujemy. Ciągle jeszcze karmię Kasię piersią cztery razy (17ta jak wracam z pracy, 21sza 'na spanie', 2ga w nocy i 5-6 rano), ponoć mieszanki są bardziej treściwe, to może odpadnie mi to wstawanie w nocy.

            Mała raczkuje na całego, teraz trenuje wstawanie. Doczołguje się do mebli/naszych nóg i dalej się wspinać. Najlepiej wychodzi jej to wstawanie kiedy opiera się na mężu (mąż ma zwyczaj godzinami leżeć na podłodze przed laptopem, więc Czupur łazi po nim na wszystkie strony), gorzej ze wstawaniem na kafelkach (np. w kuchni łapiąc się uchwytów szuflad). I ciągle czekamy na zęby........ choć brak zębów nie przeszkadza jej "wpierdzielać" chleba/serka wiejskiego ze startą rzodkiewką/banana/pieczonego mięska. Nic przy niej nie możemy zjeść, od razu przyłazi i skamle o gryza. A jak poczuje mięso, to te żebry przechodzą w regularny ryk, i nie ma rady, trzeba dziób zatkać. Całe szczęście wystarczy jej parę gryzków, bo nie jestem pewna czy serek wiejski to odpowiednie jedzenie dla ośmiomiesięcznego bobasa...
            • palcia1612 Re: Listopad 2008 24.06.09, 12:19
              hej dawałam mleko bez dodatków bez żadnej kaszki słyszałam że to
              nic nie daje dziecko jest juz przyzwyczajone do wstawania o danych
              porach i trzeba nauczyc zeby nie wstawało u mnie juz udało mi sie
              odzwyczaic od jednego karmienia nocnego i wstaje tylko dwa razy na
              razie nie bede go dalej chyba odzwyczajac bo mało mleka je w dzien
              do 6 miesiaca nie jadł wiecej niz 120 na raz teraz do brzuszeka
              dopiero mu sie miesci 150 czasem 180 no i w dzien niestety nie
              zjada tyle mleka ile powinien wiec zostawie mu na razie to nocne
              karmienie a odzwyczajałam zmniejszając ilosc mleka np na 120 ml nie
              sypałam 3 a dwie łyzeczki po 2 dniach 1 łyzeczke i po dwoch dniach
              dałam wode trzy dni popił wode i potem juz budził sie o godzinie 2 i
              3 karmienia i tak juz jest kilka dni.
              Mój tak samo jak tylko widzi że ja cos jem to od razu chce jeść. I
              musze mu dać bo awantura, krzyki na całego hihihi. Niestety nadal
              nie raczkuje sad a ja juz bym chciała zeby biegał smile
    • cler27 Re: Listopad 2008 26.06.09, 13:25
      Witam !
      Mój Tomek też urodził się 12.11.2008r. smile
      Obecnie ma skończone 7 miesięcy, waży 8,5 kg i ma ok. 70 cm
      długości. Jest zdrowy ( ma tylko alergię na truskawki, czekoladę i
      niektóre pyłki..) i ma już 1 ząbek smile Generalnie jest bardzo
      pogodnym i wesołym dzieckiem. Od 12 tygodni chodzi do żłobka.
      Pozdrawiam serdecznie smile
      • migotka0708 Re: Listopad 2008 28.06.09, 18:38
        Witajcie smilesmilesmile
        Widzę, że każda z nas ma coraz mniej czasu na pisanie.
        U nas wszystko dobrze - Franio ma 2 zęby, obraca się, pełza do przodu smile
        Zdominował duży pokój - prawie cały wyłożony kocami, kołdrami, aby mógł szaleć.
        Je już wszystko - ostatnio tylko przestawiło Mu się i nie chce jeść owoców...
        Ja mam małego doła, bo...@ się spóźnia...Mała załamka...
        Mam nadzieję, że będzie dobrze...
        Trzymajcie się ciepło...Słoneczka życzymy
      • martitkaa84 Re: Listopad 2008 25.07.09, 08:56
        Mój synek urodził się 3 listopada jako zdrowy ważący 4260g cm
        bobas smilesmile niedługo skończy 9 miesięcy waży 11 kilo i ma około 75
        cm. Taki mały szogunek z niego. pełza i próbuje raczkować. zjada
        wszystko a nawet czasami za dużo.... ale jak tu dziecku odmówić
        kiedy samemu się je a on skamle pod stołem zeby mu dac kawałak tongue_outtongue_out

        pozdrawiam wszystkie mamy listopadowych bobasków smilesmile
    • joan_3 Re: Listopad 2008 28.06.09, 21:10
      witajcie drogie eMamy. Pozwolcie, ze ja rowniez do was dolacze. Bartus urodzil sie 25.11.2008, 2400 gr i 47 cm ( wczesniak). Obecnie ma ok 75 cm i 8,5 kg, z zainteresowaniem poznaje nowe smaki. Poza tym jeszcze nie wstaje, nie raczkuje, nawet nie siedzi sam. Zabkow tez brak smile
      pozrawiam
    • kachna_mala Re: Listopad 2008 29.06.09, 14:00
      Witam, ja również sie dopisuję. Mój Kamilek urodził się 5 listopada
      (3300g i 54cm). Obecnie ma 74cm i waży dobre 9kg smile Ma już dwie
      dolne jedynki i czekamy na górną która pewnie lada dzień się pojawi.
      Teraz jest w fazie raczkowania i próbuje uczyć się wstawać. Wcina
      cyca i wsztko inne co mu dam byle nie z BUTELKI. Uczę więc maluszka
      pić z kubeczka - nazrazie wychodzi fatalnie ale mam jeszcze czas do
      września, bo wtedy wracam do pracy a Kamiś wędruje do żłobka. Oj
      będzie się działo smile pozdrawiam smile smile
      • migotka0708 Re: Listopad 2008 02.07.09, 06:52
        Witajcie...
        Byłam z Franiem na szczepieniu. Kolejne dopiero na pół roku smilesmilesmile
        Moje Maleństwo waży 8900 i ma 79 cmsmile
        U mnie wszystko się wyjaśniło...Dostałam @, ale strachu się najadłam...Już się
        zastanawiałam jak sobie poradzę z dwójką dzieci...
        Życzę wszystkim Mamom i Dzieciaczkom miłego, słonecznego dnia. Uciekam do pracy
        • amaretasu Re: Listopad 2008 09.07.09, 10:13
          Hej!

          No tak, chłopcy ważą więcej...Kasiul waży 8200, przynajmniej się tyle nie nadźwigam. Chodzimy czasem na plac zabaw i widzę że rówieśnicy dopiero zaczynają raczkować, a Czupur już 'przesuwa' się wzdłuż mebli/łóżeczka. A najchętniej wędruje w wannie, łapie się brzegu wanny i dawaj oglądać wystawę szamponów/odżywek - z uporem 'chodzi' od jednego brzegu wanny do drugiego, zwalając wszystko do wody. Oczywiście trzeba ją trochę asekurować, bo stasznie ślisko w wannie i potrafi się dziewczyna zachwiać niebezpiecznie.
          Zaczęło się >>chodzenie<< smile Zwala nam wszystko z półek do których sięga, musiałam pościągać lampki/głośniki, bo ciągła za kable zrzucając sprzęty.

          Tylko zębów jeszcze nie widać smile Gdzieś usłyszałam, że im póżniej zęby się wyrzynają, tym są mocniejsze. I tym się pocieszam smile
          • palcia1612 Re: Listopad 2008 09.07.09, 19:20
            u nas też zębów jak nie było tak nie ma sad i Mati nadal nie
            raczkuje ale już sie przymieża. Może dlatego że zaczął późno dosyć
            leżeć na brzuchu nienawidził ego poprostu. ale pupa powoli idzie do
            góry więc jestem dobrej myśli. Ostatnio dostał żółtko i wogóle w
            nocy nie mógł dobrze przysnąć budził sie dokładnie co 3 godziny i
            płacz tylko mleko go uspokoiło, zobaczymy jak dzisiaj bo znowu
            dostał. Mój maluszek waży 9,5 kilo i ma około 75 cm ciężki strasznie
            ale na szczęście już nie domaga sie tak częstego noszenia bo
            wystarczy ze usiądzie i jest spokój pozdrawiam mamuśki. Jak tam
            odstawianie od piersi do przodu????
            • amaretasu Re: Listopad 2008 10.07.09, 14:19
              Ja jeszcze nie odstawiłam Kasi.
              Męża wysyłają na przymusowy urlop czterotygodniowy, i mąż bierze dzieciaka i jedzie w góry na 4 tygodnie....a ja zostaję sad I to już za tydzień wyjeżdżają, więc chcę zacząć od tego weekendu odstawić Czupura. Do tego okazało się, że Kasiul ma za dużo witaminy D3, więc nie możemy jej dawać żadnych mieszanek. Mamy ją karmić jogurtami, zsiadłym mlekiem, kefirem, itd, ale nie mlekiem w proszku. W nocy to chyba jakiś sok będę jej w butelce dawać, nie wyobrażam sobie karmienia dziecka twarogiem o 3 w nocy....
              Ja nie wiem jak wytrzymam 4 tygodnie sama...BUUUUU !!!!
              • palcia1612 Re: Listopad 2008 10.07.09, 20:57
                ojojoj kiepsko 4 tygodnie bez malucha sama bym nie wytrzymała jak
                nie widze go juz kilka godzin to później jestem do niego
                przyklejona. a jakie były u was objawy zbyt dużej ilosci wit d3 ?
                • amaretasu Re: Listopad 2008 13.07.09, 22:02
                  Kasia w pewnym momencie przestała rosnąć >>wzdłuż<<. Obwód główki np. spadł jej
                  do trzeciego centyla. I bardzo szybko zarosło ciemiączko.
                  Teraz jest już lepiej, Czupur nadrabia zaległości i główka jej urosła (wczoraj
                  nawet pojechałam z nią na zakupy, bo już z poprzednich czapeczek wyrosła), ale
                  nadal jest drobniutka. Zresztą, dzieci tak szybko rosną tylko na początku, a ja
                  bym chciała cały czas co trzy tygodnie zmieniać komplet ciuszków smile
      • kachna_mala Re: Listopad 2008 28.07.09, 10:31
        Jeszcze nie tak dawno pisałam, że mój Kamil uwielbia cyca a tu nagle
        z dnia na dzień a nawet z karmienia na karmienie niespodzianka.
        Zaczął mnie gryść i zachowywac się tak jak by nie wiedział co ma
        robićuncertain odtrącił moje cyce i koniec!! niestety do tego czasu butelki
        nie chciał więc mieliśmy problem. Po dwóch dniach picia z łyżeczki
        odpuścił i przekonał się do butelki. ufff
    • jotkade Re: Listopad 2008 29.07.09, 09:44
      Witam po długiej przerwie!
      Widzę, że dołączyło sporo listopadowych mam - suuuper!
      U nas wszystko w porządku: Jaś rośnie i rozwija się błyskawicznie. Ma 2 zęby, chodzi na nóżkach - ale tylko przy meblach i mówi mama winkWczoraj był ważony - 9300 (daje to 50 centyl). Wsuwa butlę a przed snem jeszcze cyca - chociaż coraz mniej chętnie.
      Pozdrawiam wakacyjnie!
      • palcia1612 Re: Listopad 2008 08.08.09, 20:57
        witam mamuśki my właśnie wróciliśmy z działeczki i sporo sie
        zmieniło. Wcigu 5 dni wyszły mu dwa ząbki, siada na nocnik czasem
        cos zrobi czasem nie ale najwazniejsze ze chce, staje za rączki i z
        leżącej pozycji sam potrafi sobie usiąść. Po prostu jestem w szoku
        jak szybko sie zmienia życie takiego malucha nie wiadomo kiedy i
        gdzie a tu prosze i zęby i nocnik i siadanie ech zadziwia mnie ten
        mój łobuz. Pozdrawiam gorąco
        • fantastic.mama Re: Listopad 2008 08.08.09, 23:50
          O rety...nie pamietam kiedy tu zaglądalam i cos pisalam.
          U nas też dużo nowości..samodzielne siadanie, pełzanie, samodzielne
          jedzenie z rączki, samodzielne picie z butelki, słowa Ma-Ma, Ta-ta,
          Dyda(smoczek) itp...o tarzaniu się po całym pomieszczeniu w którym
          akurat jest, o gryzieniu i zrzucaniu na podłogę wszystkiego co ma
          pod ręka, i o atakach złości gdy coś zabiorę lub nie dam... nie
          wspominającwink
          Julia waży już 8,5 kg i 72cm. Jej wcześniactwo to już tylko
          wspomnieniesmile
          Je juz wszystko: od ryb po wołowinę, od papryki po cebulę, od
          pomarańczy po ananasy, sery żólte, mozarellę, makarony, platki
          owsiane...oczywiście wszystko w postaci papek. Chociaż ryż podaję w
          całości, a makaron ugnieciony widelcem. Ale tu gdzie mieszkam jest
          inny shemat żywienia niemowląt.
          Ale co najwazniejsze, to... ząbków nadal brak wink
          Pozdrawiam.
          https://b1.lilypie.com/gAZgO/.png
          • palcia1612 Re: Listopad 2008 19.08.09, 19:38
            dziewczyny jak robicie same zupki dla maluchów bo ja zrobiłam z
            marchewki, pietruszki i piersi z kurczaka z czego przewaga była
            marchewki i wszystko zmiksowałam nawet troche masełka dałam a on mi
            zjadł 3 łyzeczki i nie chce jesc i tak przez 3 dni a jak mu dałam
            słoiczek to sie zajadał az mu sie uszy trzęsły. nie wiem co robie
            źle moze mi coś doradzicie?? po za tym raczkuje juz do przodu i
            musze miec oczy dookoła głowy każde buty do buzi chce brać a jak
            zobaczy zabawke psa to włącza 5 bieg i w sekunde jest przy niej.
            Swoje zabawki juz nie taki dobre teraz wszystko inne, a najlepsze
            jest jak ja ide do drugiego pokoju tozaraz zza ściany wyłania sie
            maluch i idzie do mnie. tam gdzie ja tam i on smile pozdrawiam
            • jotkade Re: Listopad 2008 24.08.09, 08:19
              U nas nie było problemu z zupkami - może 1 dzień na samym początku. Od pewnego czasu dodaję świeży lub mrożony koper - bardzo poprawia smak - (marchew, indyk, korzeń pietruszki i selera, czasem odrobina pora, ziemniak i łyżeczka kaszy jęczmiennej, kukurydzianej lub ryżu). A teraz Jaś najchętniej by jadł to co my, ostatnio pochłania pierogi z jagodami - 2-3 sztuki (tylko pieróg i jagody, bez masła czy śmietany). Ruskie też próbował wink Strasznie mu się smaki zmieniły. Muszę szukać nowych przepisów, bo mleko z kaszą chce jeść tylko rano i przed snem. W ciągu dnia nie ruszy mleka tylko patrzy w nasze talerze...a jak u Was z jadłospisem? Co podajecie w ciągu dnia między śniadaniem a obiadem i później, pod wieczór? Jabłko z bananem to jakieś pół posiłku i zaraz głodny jest...mały żarłok!!! wink
              • palcia1612 Re: Listopad 2008 24.08.09, 19:46
                u nas o 7 jest mleko 10 kaszka 13 obiadek 16 owoce i 19 mleko no i
                niestety jeszcze w nocy mleko chociaż chciałabym juz zeby sobie to
                nocne karmienie odpuscił planuje za niedługo dac mu o 7 mleko z
                płatkami i o 19 tez cos na mleku ciekawe jak przyjmie odstawienie
                butli rano i wieczorem pewnie bedzie płacz ech ja to pewnie jako
                tako przezyje ale mój mężulek to chyba padnie z nerwów on tylko jak
                mały zakweka to ze juz płacze i mam go rece brac ale ma to po swoich
                rodzicach. u nas chyba wychodzi teraz trzeci zabek bo maruda jest z
                matiego straszny no i mojego nadal nic nie rusza nawet marchewki z
                ziemniaczkiem a mnie smakuje sad pozdrawiam
                • amaretasu Re: Listopad 2008 25.08.09, 11:45
                  Witam po dlugiej przerwie smile

                  Kasiul jada 'dorosłe' jedzenie, tylko niesolone. Odlewam/odkładam jej porcję i dopiero solę nasze jedzenie. A wcina wszystko, zupy, rybę, mięsiwo, jarzyny, ziemniaki, kanapki (malutkie "wagoniki").
                  No i ciągle jedziemy na jogurtach/kefirach, bo z racji przedawkowanej witaminy D3 nie możemy jej dawać mieszanek. Plus owoce - te większe sama sobie gryzie kęsy, a ja podstawiam jej do buzi większe kawałki, np. arbuz, brzoskwinia, śliwki bez skórki (ciągle nie ma zębów), jabłko starte łyżeczką, pomidor drążony łyżeczką, a te mniejsze owoce to prosto do buzi lądują - maliny, jagody, borówki, poziomki, winogrona.

                  Zauważyłam, że już jej nie bawią papki, lubi jedzenie z kawałkami. I dopiero od dwóch dni potrafi sama jedzenie wkładać sobie do buzi, przedtem smarowała chrupkiem pół domu i siebie.

                  Mam do Was pytanie - coś czujemy że zaraz wyjdą Kasi zęby - czym i jak czyścicie ząbki Waszych pociech? macie jakieś szczoteczki, czy kawałkiem gazika przejeżdzacie dziąsła?
                  • palcia1612 Re: Listopad 2008 25.08.09, 13:33
                    ja kupiłam szczoteczki canpola. sa 3 w opakowaniu jedna do dziąsełek
                    druga do pierwszych ząbkow a trzecia dla starszych dzieci i daje
                    matiemu juz ta do zabków i sam sobie gryzie tyle ile chce i powiem
                    wam ze mu sie to bardzo podoba bo przy okazji sobie masuje dziasła.
                    Pozdrawiam
                    • migotka0708 Re: Listopad 2008 28.08.09, 20:07
                      Witajcie po baaardzo długiej nieobecności...Cierpię na brak czasu - jak
                      większość z Was zresztą smile
                      U nas wszystko dobrze - Franio ma 4 zęby i czekamy na kolejne. Waży 9800 i ma
                      ponad 80cm smile Wielki facet. Poza tym: raczkuje i wstaje - przy meblach, przy
                      ścianie, przy kanapie...Wszędzie Go pełno, ani na sekundę nie mogę spuścić Go z
                      oka wink
                      Je już wszystko - kanapeczki, zupki, ziemniaczki, mięsko, owoce, serki,
                      jogurty... Nie mamy z tym ( na szczęście) problemu smile
                      Przymierzamy się właśnie do kupna szczoteczki do zębów - trzeba zacząć dbać o to
                      co ma! Najgorsze jest to, że Franio jeszcze je w nocy... Czy Wasze Dzieciaczki też?
                      Pozdrawiam wszystkie Mamusie i Dzieciaczki i życzę udanego weekendu
    • szerelis Re: Listopad 2008 05.12.09, 21:21
      Witam, jestem mamą Majeczki, która urodziła się 22.11.2008r o 17.10 w Szczecinie. Córeczka jest bardzo spokojnym, pogodnym dzieckiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka