anecik1
05.09.03, 08:10
witam
dziś dzień rozpoczął się bardzo smutno. nie potrafię przestać o niej myśleć.
może przesadzam, ale mi serce się kraje. ale od początku
od poniedziałku moja 1,5 roczna Misia chodzi do żłobka. pierwsze dni była
szczęśliwa, zadowolona, że do domu nie chciała wracać. Panie ją chwaliły, że
jak na debiutanta, to zachowuje się rewelacyjnie. i ja też się cieszyłam
razem z nią. jednak zawsze po powrocie do domu dziecko było marudne, jakieś
rozbiegane, hałaśliwe i trudne do zniesienia. wczoraj przeszła samą siebie-
zwykle grzeczna choć bardzo energiczna dziewczynka, zmieniła się w
rozwydrzonego bachora. miałam ochotę dać jej klapsa, ale wytrzymałam. po
prostu wiedziałam, że to nie jest jej zwykłe zachowanie, że coś jest nie tak.
dziś rano wstała i z radością wybrała się do żłobka, ale tam już nawet wejść
nie chciała, wyrywała się i tak strasznie płakała, tak bardzo wołała mama,
mama!!! to była rozpacz i panie powiedziałay, że wczoraj też płakała więcej.
to znaczy, że od początku płakała, tylko mi nikt nie powiedział. ona tak
bardzo przeżywa ten żłobek, a ja razem z nią, że po dzisiejszym poranku nie
wiem co robić. co się dzieje z moim dzieckiem? czy źle zrobiłam posyłając ją
do żłobka???? ona uwielbia dzieci i towarzystwo innych ludzi. nigdy nikogo
się nie bała, nigdy nie marudziła, gdy miała z kimś zostać, wręcz przeciwnie.
co się stało? czy tak już zostanie??? co robić????