dorkor33
04.06.08, 12:04
czy ktoś spotkał się z czymś takim? Od razu na początku odróżniam to od klasycznego buntu 2-latka, bo tu chodzi o bicie innych dzieci - czasami bez powodu (widocznego dla mnie). Bo jeszcze rozumiem, choć nie akceptuję, że bije, gdy inne dziecko zabierze zabawkę, popchnie itp., ale czasami podchodzi i tłucze dziecko bujające się na huśtawce, bo pewnie ma ochotę się pobujać, a huśtawka zajęta... Nam, rodzicom też się dostaje - jak tylko jest coś nie po myśli, coś wbrew dziecka woli...
przeraża mnie to tym bardziej, że jak się nakręci, to zupełnie nie potrafi wyhamować i każde kolejne uderzenie przychodzi łatwiej... im bardziej mówię, że nie wolno, tym bardziej tłucze...
A najdziwniejsze jest to, ze do dzieci lgnie ogromnie i uwielbia sie z nimi bawić, ale swojej zabawki ruszyć nie pozwala, no i wtedy się zaczyna... aż sie na plac zabaw chodzić boję, bo wstyd czasami... ale z drugiej strony myślę sobie, że jak inaczej nauczę dziecko zachowania sie w grupie, jeśli je od tej grupy odizoluję...?
Czy to kiedys minie, spotkal sie ktos z takim przypadkiem?