Dodaj do ulubionych

agresywne 2-latki

04.06.08, 12:04
czy ktoś spotkał się z czymś takim? Od razu na początku odróżniam to od klasycznego buntu 2-latka, bo tu chodzi o bicie innych dzieci - czasami bez powodu (widocznego dla mnie). Bo jeszcze rozumiem, choć nie akceptuję, że bije, gdy inne dziecko zabierze zabawkę, popchnie itp., ale czasami podchodzi i tłucze dziecko bujające się na huśtawce, bo pewnie ma ochotę się pobujać, a huśtawka zajęta... Nam, rodzicom też się dostaje - jak tylko jest coś nie po myśli, coś wbrew dziecka woli...
przeraża mnie to tym bardziej, że jak się nakręci, to zupełnie nie potrafi wyhamować i każde kolejne uderzenie przychodzi łatwiej... im bardziej mówię, że nie wolno, tym bardziej tłucze...
A najdziwniejsze jest to, ze do dzieci lgnie ogromnie i uwielbia sie z nimi bawić, ale swojej zabawki ruszyć nie pozwala, no i wtedy się zaczyna... aż sie na plac zabaw chodzić boję, bo wstyd czasami... ale z drugiej strony myślę sobie, że jak inaczej nauczę dziecko zachowania sie w grupie, jeśli je od tej grupy odizoluję...?
Czy to kiedys minie, spotkal sie ktos z takim przypadkiem?
Obserwuj wątek
    • ola_225 Re: agresywne 2-latki 04.06.08, 12:54
      Witaj,
      Ja może nie mam w domu aż tak drastycznego przypadku, ale moje
      dziecko też należy do "napsatliwych". U nas wygląda to tak, że synek
      bawi się ładnie, bardzo lubi chodzić do dzieci itp. Niestety czsami
      ni stąd ni z owąd rzuca się na jakieś dziecko. Zazwyczaj bez
      większej przyczyny. Wygląda to tak jakby strasznie mocno chciał się
      do kogoś przytulić. Poprostu wiesza się na dziecku, obejmuje nogami
      i trzyma (ja się czasami śmieję że to jak ugryzienie rotwailera,
      który jak złapie to nie da się go odczepić od ofiary). On nie bije,
      ale rzuca się i wygląda to tak jakby kogoś chciał przydusić. I ja do
      końca nie rozgryzłam o co mu chodzi. Mam wrażenie że to jest sposób
      przytulenia i okazania przyaźni, ale czasami mam wątpliwości np. jak
      zaczyna przy tym ciągnąć za włosy. Może ktoś spotaklłą się z takim
      przypadkiem?
      Czasami owszem zdarzają się bardziej ostre sytuacje, zwłaszcza jak
      ktoś zabierze mu jakąś rzecz i nie ważne czy ta rzecz należy do
      kogoś, do niego, czy jest bezpańska.
      Troche mnie przeraża to jego zachowanie, ale tłumaczę, tłumacze,
      tłumacze, czasem ostrzej, chwalę za ładne zachowanie (jak np. komuś
      coś zabierze a potem odda). Myślę sobie że w końcu zrozumie i
      wyrośnie z tego. Na początku byłam załamana tym jego zachowaniem bo
      był bardziej agresywny, ale postnowiliśmy że będziemy chodzić z nim
      do dzieci jak najczęsciej żeby go ucywilizować i będziemy pilnować i
      tłumaczyć. Musze powiedziec że już jest bardzo duży postęp, a minęło
      zaledwie 2-3 m-c. Wczoraj np. chciał zabrac dziewczynce piłke to
      oddła jej w zamian swoją...
      Inna rzecz która daje mi wiarę w to że wyjdzie na ludzi to fakt że
      ja jak byłam mała to lałam wszytskie dziciaki na dworze bez żadnego
      powodu, nie zwracając uwagi na płeć i wiek. I też z tego szybko
      wyrosłam i wyszłam na ludzi.
      Ja jestem optymistką i wierzę że będzie dobrze, ale zdarzają mi się
      chwile załamania (jak np. ostatnio oberwałam za to że śmiałam zabrac
      mu foremkę i zwrócić właścicielce).... Trzymam kciuki że u was też
      będzie lepiej.
      • ika_mama Re: agresywne 2-latki 06.06.08, 20:30
        Moj synek tez tak ma ... Ciagle kogos bije a to dzieci, a to mnie, juz sie boje ze z tego nie wyrosnie!!!!! Tłumaczenia zero, juz tak tłumacze od roku.... a rezultatow brak
        • phantomka Re: agresywne 2-latki 06.06.08, 21:37
          A czy on ma codziennie mozliwosc wybiegania, odreagowania nadmiaru
          emocji? Czy go nie ograniczasz w niczym?
          Izolowac nie ma sensu, natomiast ciagle musisz go nadzorowac, bo ja
          osobiscie nie lubie jak ktos mi dziecko tlucze bez powodu, a
          niestety czesc rodzicow po prostu zapomina o tym, ze dziecko nalezy
          pilnowac.
          Mozesz mu wytlumaczyc, ze jezeli bedzie sie tak zachowywal, to nie
          bedzie mogl sie bawic z dziecmi i w sytuacjach, kiedy bije, zabierac
          go z placu zabaw. Tak zeby zrozumial, ze takie zachowanie nie jest
          akceptowane i od razu ponosi za nie kare.
          U nas na placu byla taka dziewczynka, mama sukcesywnie wynosila ja z
          placu za to, ze bila inne dzieci. Po paru miesiacach widze duze
          postepy, miewa czasem dziwne zachowania, ale jest juz naprawde fajna
          w stosunku do rowiesnikow.
        • asia0212 Re: agresywne 2-latki 06.06.08, 21:41
          Zawsze dziwi mnie takie zachowanie dzieci i skąd to się bierze? Przecież jeżeli
          w domu dziecko zrobi coś nie tak(uderzy kogoś,gryzie,rozlewa picie po
          pokoju,skacze po meblach) to rodzice reagują -tłumacząc, do tego ważny jest ton
          głosu, mówią NIE! Bardzo ważna jest konsekwencja, dziecko agresywne w domu
          będzie agresywne na podwórku.To jest moje zdanie.Może należy zacząć od
          obserwacji dziecka w domu i wyciągnięcia wniosków co MY dorośli robimy źle.
    • mamajulki080506 Re: agresywne 2-latki 08.06.08, 22:23
      hmm...jk moja córeczka zaczęła mnie szczypać mając coś ponad rok, to
      przsytrzymywałam rączkę, tłumaczyłam, chodziłam z siniakami na
      dekoldzie (bo robiła to podczas karmienia piersią), bo wyczytałam na
      forum, że tak się robi...ażż nie wytrzymałam i też ją uszczypnęłam w
      rączkę...i co? dwa razy wystarczyło, tak, zeby poczuła, a mała
      przestała...mówiłam przy tym, e mamusię też boli, jak ona
      szczypie...maledziecko, a zakumało...
      potem był problem z biciem...tutaj już nie bawiałam się tak
      długo...jak dostałam, to powiedziałam, że jak uderzy ponownie, to
      też dostanie...no i dostała w rękę...było zdziwienie i płacz, ale
      takie incydenty teraz się nie powtarzają...
      wystarczy powiedzieć ze nie wolno, o inaczej mama też uderzy...

      aha, i moje dziecko nie jest zestresowane z tego powodu, jest
      otwarte i energiczne, wszędzie jej pełno i raczej trudno za nią
      nadążyć...

      dziwi mnie postawa mam, które nie [potrafią zapanować nad dzieckiem
      bijącym inne dzieci, właśnie strach przed tym, że małą zrobi komuś
      krzywdę zmobilizował mnie do działania...i nienawidzę, jak jakieś
      dziecko podnosi rękę na moją córeczke...

      każdy ma swoje metody, ale dziecko 2 letnie rozumie doskonale, że
      kogoś boli, tylko należy mu to uświadomić, bo samo tłumaczenie nie
      zawsze wystarcZa...
      • ika_mama Re: agresywne 2-latki 09.06.08, 23:22
        mamajulki080506 napisała:
        > dziwi mnie postawa mam, które nie [potrafią zapanować nad dzieckiem
        > bijącym inne dzieci

        ... masz prawdopodobnie bardzo inteligentna córcie ktora szybko zajarzyla o co tak naprawde tobie chodzi (gratuluje) Ja natomiast nie tylko tłumaczylam, ale jeszcze pare razy dostal klapsa plus tlumaczenie, byla tez juz kara plus tłumaczenie (kary byly różne) i nic zawsze jak juz sie dogadujemy to sa jego slowa, że "już nie bede mamo" a jednak jest jak zwykle. Moj synek tak ma od dluzszego czasu a aktualnie ma 2,5 roku wiec troche juz z nim przetestowałam. Sama jestem tym oburzona, jednak mam głeboka nadzieje,że jak ja tego tak nie zostawie I dalej bede go tym meczyc za kazdym razem to kiedys przestanie z biegiem czasu, lat zrozumie wkoncu.
        Jednym przychodzi to łatwiej, drugiemu troche ospalej ważne jest aby przed atakiem troskliwe mamy w obronie swojej pociechy dokladniej zaobserwowac czy ja jako matka buntownika w jaki kolwiek sposob reaguje na zaczpki syna, bo naprawde sama kocham syna i boje sie,ze kiedys zaatakuje mnie mamusia a ja bede bezradna.Bo co innego jak matka sobie to "olewa" a co innego jak matka "coś" z tym robismile
        • phantomka Re: agresywne 2-latki 09.06.08, 23:49
          mamacos tam, piszesz ze nie lubisz, jak ktos podnosi reke na twoja
          corke, a sama to robisz, znaczy rodzic moze wszystko?
          Nie edukuj innych mam w swoich metodach, bo sa one zle - jak mozna
          uczyc dziecka, ze nie wolno bic, bijac je? Rozumiesz bezsensownosc
          tej metody?
    • jozefow1 Re: agresywne 2-latki 10.06.08, 03:30
      W sumie trochę pomaga, jak czytam, że Wy także macie takie problemy.
      ale tylko trochę. Mój synek nie bije dzieci, bo w ogóle raczej tylko
      je obserwuje kątem oka, za to znienacka szczpie bądź gryzie
      rodziców. Tylko nas. I często także w trakcie fajnej zabawy bądź
      chwile po przytuleniu. Karcimy go - nic. Wylewa łzy, zapewnia, że
      będzie grzecznym chłopcem i za chwilę to samo. W sumie ani klaps,
      ani uszczypnięcie w odwecie ani karanie nic nie daje.
      • ejka.pe Re: agresywne 2-latki 10.06.08, 04:53
        Każde dziecko chyba przez to przechodzi, u niektórych trwa dłużej, u
        innych krócej. Trzeba tłumaczyc, pokazywac, uczyc - na pewno minie :-
        ) A trzylatka można już (w miarę) spokojnie wpuścic na plac zabaw i
        obserwowac, jak bawi się z innymi dziecmi.
    • agusia19-84 Re: agresywne 2-latki 10.06.08, 07:44
      Ja mam w domu dokładnie odwrotny przybadek i uważam że to równie
      źle sad
      A moja kuzynka ma 2 letnią córeczkę (2 m-cce starszą od mojej),
      wychowywaną w super spokojnych warunkach, huhają na nią i dmuchają
      i od dłuższego już czasu mała robi się nieprzewidywalna, czasem
      wręcz agresywna, wpada w histerię z byle powodu - ja czasem jestem w
      szoku. I jestem niemal w 100% pewna że to przez brak ruchu, częstego
      kontaktu z dziećmi i przez to wieczne "uważaj, nie ruszaj itp".
      Dziecko jest zahukane, przy każdej okazji słyszy zakazy i przestało
      na nie reagować. Zbierają się w niej emocje których nie ma jak i
      gdzie wyładować, ma mnóstwo energii i nie potrafi sobie z tym
      wszystkim poradzić. Wpuszczona między dzieci dostaje jakby amoku,
      szaleje biega, jest nie do okiełznania. Wcześniej, rok temu na
      przykład wcale taka nie była - wtedy wszystkich i wszystkiego się
      bała. Dziecko w tym wieku musi mieć kontakt z rówieśnikami, musi
      mieć dużo ruchu, swobody i samodzielności, musi zacząć podejmować
      pewne decycje - oczywiście proste, stosowne do wieku. Nie można za
      takie dziecko robić wszystkeigo i chronić przed wszystkim bo robi
      się mu po prostu krzywdę co wychodzi po pewnym czasie.
      Oczywiście nie twierdzę że wsyztskie przypadki są takie same, wręcz
      przeciwnie, uważam że każdy jest inny i powinien być rozpatrywany
      osobno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka