maziamb
15.06.08, 01:42
Dziewczyny mam świetną prawie 2 letnią córkę . Jest bardzo radosnym
dzieckiem śpiewa, tańczy, dużo mówi, robi fikołki i wygłupia się
bez końca ale...tylko w domu lub w obecności osób , które dobrze
zna. Dobrze sobie też radzi w sytuacjach gdzie jest dużo ludzi(
markety, ikea itp)i nikt nie zwraca na nią szczególnej uwagi.
Sytuacja diametralnie zmienia sie z chwilą gdy jesteśmy na placu
zabaw, idziemy do kogos z wizytą lub ktoś obcy na nią spojrzy. Wtedy
jest jeden ryk, mała jest przestraszona, zawstydzona i trudno ją
uspokoić. (I tak było od zawsze.Już jako niemowlę nie znosiła gdy
ktoś nachylił sie do wózka i na nią spojrzał.) Nigdy nie bawi się z
dziećmi, tylko je obserwuje, zawsze im ustępuje i w ogóle sprawia
wrazenie jakby sie ich bała. Wystarczy ,że któreś przebiegnie obok
niej albo głośniej wrzaśnie, córeczka ucieka. Zastanawiam się jak
jej pomóc i ośmielić bo mówiąc szczerze ta sytuacja zaczyna mnie
przerażać. Może któraś z Was miała podobny problem i możecie coś
doradzić z własnego doświadczenia. Prosze o pomoc