Dodaj do ulubionych

MARZEC 2004 część IV

01.01.05, 07:39
Skoro iwo_72 nie zalozyla, a chcialam Wam juz cos napisac w Nowym 2005 Roku,
to postanowilam zalozyc nasza 4ta juz czesc sagi marcowej big_grin
Sle moc buziakow kisskisskisskisskiss i pozytywnych fluidow ^^^^^^^^^^ wszystkim
Mamusiom i Dzidziusiom! Niech zdrowo rosna i zaskakuja coraz wieksza
znajomoscia "rzeczy", swiata... Niech duzo sie smieja, bawia i przynosza jak
najwiecej uciech swoim rodzicom!
Teraz z innej beczki... Dzieciaczki juz nie sa takie mlode w obliczu Nowego
2005 Roku wink

Pozdrawiamy serdecznie!

Jolka i Hania
Obserwuj wątek
    • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 09:44
      Jplka, nie ma za co przepraszać! To ja zaspałam i nie stworzyłąm wątku o
      północy!!

      Wiecie ze juz nasze dzieciaczki ne sa z "tego roku"??? Ale ten czas leci.

      My już po śpiącym sylwestrze. Małgos obudziła się troche przez wystrzały, ale
      na szczęście szybko zasnęła. A tak swoja drogą to nie przepadam za
      fajerwerkami. Strasznię się boję, ze ktoś sobie może coś zrobić...słyszałąm o
      tylu przypadkach nieszczęść w związku z nimi.

      A teraz ide pozyć sie "bomby biologocznej" z pieluchy i pojadę na troszkę do
      rodziców. Rodzinka wróci pewnie jutro więc dzisaj jeszcze musze sobie sama
      zaplanować dzionek.

      Życze wszystkim mamom i maluszkom szczęśliwego nowego 2005 roku!!!! Oby choroby
      nas omijały, dzieci się śmiały a faceci kochali!!!!
      • cloud-ac Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 11:25
        To i ja się melduję smile
        Było ... hmmmmm. super, ale jestem niewyspana, bo: poszłam spać o 5, wstałam o 7.30. Zuzka cudem zasnęła o 23, potem były pobudki jak zwykle. Sara zasnęła o ... 3-iej. I tańczyła, że hej smile Ja się wybawiłam, choć mało tańczyłam (miałam tańce przy Zuzcewink). Jeden niesmak mam, bo mój mężulo rano o 5 zamiast zostać z nami to poszedł do domu..., a ja rano po 10 dzieci, menele w samochód (wózka nie braliśmy smile) i do domu. A Zazula o 3.30 wstała, do 4.30 nie spała, tańczyła, miny robiła przednie (będą foty, bo była cyfrówka smile)
        Ale najlepsze jest to, że się można wyspać wreszcie, a nie jutro do pracy. Idę więc korzystać ze snu.
        Już po korzystaniu, właśnie Zazul się drze uncertain A mężulo śpi w najlepsze :[
        • monjar6 Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 11:41
          Dołączam do IV części sagi,u Nas też sylweser minął szybko poczekałam do 24
          wypiłam szampana i lulusia do Adrianka który spał już od 19 smile).Nie obudziły go
          wystrzały,za to tak jak Zuzia Agatki zrobił godzinną przerwę w spaniu między 3-
          4 w nocy więc podrzuciłam rozrabiakę nie śpiącemu tacie smile)Teraz ojciec śpi a
          mama bawismile)A tak na marginesie to tylko patrzeć jak na forum pojawi się Marzec
          2005 i już będziemy zeszłorocznesadAle ten czas leci-pozdrawiamy!!!!
          • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 12:08
            witamy rok później..
            no tak..było mineło.i w sumie nic takiego-zwykła noc.siedzieliśmy z A.cichutko
            jak trusie-mały niespokojnie spał i gapiliśmy się przez okno na fajerwerki..
            ja smarkata i kaszlata i chyba przed pierwszą odpadłam..(chyba pół lampki
            szampana tak na mnie wpłynęło..hihi) ale jestem nieprzytomna do tej pory i o
            ósmej to w ogłe nie wiedziałam jak się nazywam..
            ale łudzę się tym, że już w tym roku odbijemy sobie z małżowiną sylwestry
            weszytkie te któe do tej pory były do d.py.. poza tym..no nie czuje się znów
            najpelije a myślałam, że skońćzy się tylko na zeszłotygodniowym bólu gardła i
            małej angince..
            a wczoraj nawet nakarmi nie miałam ochoty a specjalnie kuiłam sobie na początku
            grudnia i nie piłam,i nie piłam i miałam w nocy wypić.. ale
            samopoczucie ..powiedziało:nie pij.. i nie wypiłam..tylko herbnatkę z lipy i
            fito -mix piłam..ech..
            chłopaki spacerują po naszym poddaszu..żeby na dwór nie wychodzić a co by mały
            pospał ( w miarę tradycyjnie jakby był na spacerze), a ja chyba o jakimś
            obiedzie musze pomyśleć..

            a wczoraj wyszły mi takie pyszne ziemniaczki zapiekane..mniam..a na dziś już
            przyprawy mi nie starczyło.. będą bez przyprawy.. (o ile w ogółe będą..)

            Jaki pierwszy dzień taki cały rok!!!!
            • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 12:11
              z poprawkami:

              witamy rok później..
              no tak..było mineło.i w sumie nic takiego-zwykła noc.siedzieliśmy z A.cichutko
              jak trusie-mały niespokojnie spał i gapiliśmy się przez okno na fajerwerki..
              ja smarkata i kaszlata i chyba przed pierwszą odpadłam..(chyba pół lampki
              szampana tak na mnie wpłynęło..hihi) ale jestem nieprzytomna do tej pory i o
              ósmej to w ogłe nie wiedziałam jak się nazywam..
              ale łudzę się tym, że już w tym roku odbijemy sobie z małżowiną sylwestry
              wszystkie te które do tej pory były do d.py .. poza tym..no nie czuje się znów
              najlepiej a myślałam, że skońćzy się tylko na zeszłotygodniowym bólu gardła i
              małej angince..
              a wczoraj nawet na karmi nie miałam ochoty a specjalnie kupiłam sobie na
              początku grudnia i nie piłam,i nie piłam i miałam w nocy wypić.. ale
              samopoczucie ..powiedziało:nie pij.. i nie wypiłam..tylko herbatkę z lipy i
              fito -mix piłam..ech..
              chłopaki spacerują po naszym poddaszu..żeby na dwór nie wychodzić a co by mały
              pospał ( w miarę tradycyjnie jakby był na spacerze), a ja chyba o jakimś
              obiedzie muszę pomyśleć..

              a wczoraj wyszły mi takie pyszne ziemniaczki zapiekane..mniam..a na dziś już
              przyprawy mi nie starczyło.. będą bez przyprawy.. (o ile w ogółe będą..)

              Jaki pierwszy dzień taki cały rok!!!!
    • magdawe Uwaga dlugie:) z Nowym Rokiem:) 01.01.05, 12:38
      Po powrocie do Warszawy, troche padnieta, duzo zalatwiania, wiec dopiero
      dzisiaj przeczytalam wszystkie posty i sumiennie robilam notatkismile

      Majjola - tez mam czasem takie poczucie, a jestem tu od samiusienieczkiego
      poczatku. Nie obrazaj sie, tak to czasem jest, jak Ankubek napisala. Poza tym,
      czesto jest tak, ze nowe Mamusie, ktore przychodza zadaja pytania lub poruszaja
      tematy, ktore my walkowalysmy juz intensywnie i pewnie dlatego one gdzies tam
      sa pomijane.
      Nie zrazaj sie i nie uciekaj od nas. Jak masz cos pilnego i waznego, a nikt Ci
      nie odpowiada to pisz na priva gazetowego i tylesmile
      Acha, a swoja droga, to ja tez jeszcze nie mam @.

      Ankubek - trzymajcie sie dzielnie z ta ospa. trzymam kciuki, zeby Martynki nie
      dopadlo i chyba jest szansa, jesli do tej pory nie zachorowala, przeciez
      zarazilyby sie w jednym czasie mniej wiecej, a to juz minelo kilka dni od
      wysypu Agatki.

      Edyta76 - my wlasnie kupilismy Maxicosi Priori. jestem super zadowolona, jest
      sliczny, wygodny i (wedlug testow ADAC) najbezpieczniejszy na rynku. Niestety
      ma tez minusy: jest do 18 kg i dosc drogi.

      Asiu - bardzo Ci wspolczuje tej sytuacji. My z tata Jagodki bylismy w innych
      miastach przez 1 rok, ale widywalismy sie co weekend i i tak bylo ciezko.
      Jestes bardzo dzielna, ale zrobcie wszystko, zeby jednak te sytuacje zmienic.
      Trzymam kciuki. I glowa do gory, jakby co to masz nassmile

      Kali_jj - dobrze ze Wam sie poprawia. Zdrowka, zdrowka, zdrowka. No to Ci
      babcia-pra zagwozdke zrobila, co? Bo nie wierze, ze teraz gdzies tam nie
      bedziesz o tym myslec......juz taka nature mamy.

      Karinko - trzymaj sie i pisz co tam Ci lekarze powiedzieli. Pewnie bedzie
      wszystko OK. Rehabilitacja, jakies leki na alergie, poza tym analiza
      ewentualnych alergenow i pewnie sie Karolci poprawi. Glowa do gory.

      Ola - spuper, ze Mikusiowi lepiej.

      Asiadeb - moja Jagodka tez jest "jakas inna"wink) Ona tez nie lubi jezdzic
      samochodem, co mnie ogromnie dziwi, ale tak jest.

      Kasia - WOW! Super, zabierajcie sie do roboty i im wiecej nas bedziecie
      intensywnie myslec, ze to ma byc dziewczynka, tym pewniej sie udawink)) A wiec
      dziewczyny` - wlaczajcie myslenie i slijmy magiczne zaklecia do Kasismile))

      Renia - ja juz pisalam - poniewaz Jagoda nie dostala ospy (HURRRRRRA, to dzieki
      Waszym zakleciomwink, juz sie umowilam na szczepienie p. ospie. O kokluszu i
      krztuscu nie slyszalam.

      Jolka - zdrowiej szybko!

      Kasiu - gratuluje zabka Inguni!!


      Jagodka bardzo ruszyla do przodu ze wszystkim. Stoi juz bardzo pewnie, nawet
      sie lekko przesuwa. gada jak najeta, na ogol cos tam mamrocze, ale z
      powtarzanych "slow" pojawiasie sie "dzis" (co wedlug nas oznacza angielskie
      This, czyli "to"wink)) oraz niiiiiiina - wypowiadane wlasnie w taki sposob, jak
      napisalamwink)) Robi papa, kosi-kosi i cudnie cmoka - to takie calusysmile) Raczkuje
      i na kolankach podnosi sie wysoko i wyglada, jak myly swistaksmile Zabki wyszlu
      gorne: dwojka i jedynka i ida dalej i mecza bardzosad

      Sylwestra spedzilismy u znajomych, bardzo sympatycznie. Dzieci byly z nasza
      Niania (starsza na imprezie u kolezanki. Jeszcze nie wrocila :-0 ) No i
      przespalam pierwsze 5 godzin longiem od 9 misiecysmile))) Ten rok bedzie SUPER,
      zobaczycie!!!!! Zycze Wam tego z calego serca!!!!!
      • aania79 Ten Rok będzie bardzo dobry! 01.01.05, 15:19
        Miałam Wspaniałego sylwestra! Spędziłam go z mężem, który zrobił kolacje przy
        świecach (pieczarki na piwie).Było wino, martini... Tańczyliśmy do północy przy
        old dansach smile na MTV classic.O północy na balkonie oglądaliśmy sztuczne
        ognie.To był mój najlepszy Sylwester- Wspaniały! I taki będzie ten Nowy Rok!
    • baszaj Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 16:12
      Cześć Dziewczyny! Wszystkiego NAAAAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!!!!!

      Nie było mnie parę dni, a to dlatego, że wylądowaliśmy w szpitalu sad((
      A było to tak:
      W nocy z pierwszego na drugo dzień świąt Kubę złapały najpierw wymioty, a potem
      paskudna biegunka....przemęczyliśmy się do rana, potem zadzwoniłam do szpitala
      dziecięcego i pojechaliśmy na izbę przyjęć. Okazało się, że Kuba jest już mocno
      odwodniony (choć pił w domku herbatkę) no i zostawili nas w
      szpitalu....Popodłączali małego do kroplówki,żeby uzupełnic płyny. Dostaliśmy
      osobny pokój dla mamy z dzieckiem, więc byłam z nim cały czas. Akurat na
      oddziale dla niemowląt nie było wolnego takiego pokoju więc wylądowaliśmy na
      oddziale dla starszych dzieci. Muszę przyznać, że bardzo mnie zaskoczył
      naprawdę bardzo miły personel począwszy od salowych aż po lekarki, co troszkę
      zmniejszyło mój wielki stres...
      Wyszliśmy warunkowo wczoraj, bo wcześniej mały nie pił wystarczająco, a nadal
      robił zbyt wiele kupek. Aha, okazało się że to był rotawirus (jak u mam
      warszawianek niedawno). Dziś byliśmy na kontroli - jest już całkiem nieżle,
      wiec w poniedziałek jadę po oficjalny wypis ze szpitala.
      Tak więc sylwestra spędziliśmy całkiem inaczej niż w planach (miał być
      kinderbal, ale odwołaliśmy znajomych) tzn. odsypiając ciężki tydzień cieszac
      się że jesteśmy w domku. Mały obudził się o północy na odgłos petard i to był u
      nas jedyny akcent sylwestrowy....
      Ale strasznie się cieszę, że Kubuś ma się już lepiej, więc nawet nie załuję
      odwołanej imprezki.
      A tak w ogóle byłam pierwszy raz w życiu w szpitalu dziecięcym i pobyt tam mimo
      miłego personelu jest strasznie dołujący....Tyle chorych maluszków...a do
      niektórych nawet nie przychodzą rodzice....albo wpadną raz na 3 dni na 15
      minut....biedne dzieciaczki....

      W nadchodzacym roku życzę Wam i maleństwom głównie zdrowia i wiele miłości w
      rodzinach- to jest najważniejsze!

      Pozdrawiam Was wszystkie i cofam się czytać Wasze posty!
      Basia

    • mamusia_oliwki Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 17:40
      Witamy wszystkich w NOWYM ROKU!!!
      U nas sylwester minął spokojnie. Oliwia nawet nie drgnęła gdy wystrzelili
      petardy. Poszła spać ok.21. Ale zato jak mama chciała iść spać to się zaczęło.
      Kręciła się cały czas marudziła przez sen i tak już kilka nocek. Myślę że to
      już w końcu te ząbki. A rano do kościółka i na obiadek do rodziców.

      Życzę Wam,przede wszystkim duuuużo zdrowia żeby ten Nowy Rok był dla Was
      najlepszy, żeby przyszły same jasne dni, żeby sny były kolorowe, wieczory pełne
      nadziei, a poranki beztroskie!

      baszaj życzymy jak najwięcej zdrówka dla Kubusia niech powraca jak najszybciej
      do zdrówka i życzymy wszystkim chorym i przede wszystkim opuszczonym
      dzieciaczkom dużo zdrowia i miłości
    • majjolla Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 20:16
      WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NOWYM ROKU!!! DUUUUUUUŻO ZDROWIA, RADOŚCI, MIŁOŚCI I
      CIERPLIWOŚCIsmile ROTAWIRUSOM I INNYM CHORÓBSKOM MÓWIMY NIE W 2005 ROKU!
      O rany, przecie ja się nie obraziłam, tłumaczę raz jeszcze, tylko mi się
      zrobiło smutno wtedysad Już nie będę, przyrzekam.
      W Sylwestra Maja obudziła się ok.23, ale chyba nie przez petardy, tylko
      tradycyjnie na cycusia, bo potem zasnęła i nic jej nie obudziło, mimo że szyby
      się trzęsły od huku. A my z mężulem siedziliśmy sobie przy winku, sałatce z
      tuńczyka i desce serów przed telewizorem, w domowych dresach i oglądaliśmy tv i
      gadaliśmy, gadaliśmy, gadaliśmy i wysyłaliśmy smsy do znajomych. I nawet
      tańczyć nam się nie chciało. Ale było fajnie.
      Majeczce wyszedł w końcu drugi ząb dolny i miałam nadzieję, że będzie chwila
      spokoju, a tu góra cała rozpulchniona. Maja marudzi straaaaasznie, dziś
      położyliśmy ja spać godzine wcześniej, bo już nie dało się wytrzymaćsmile
      Dzisiaj Majka nauczyła się turlać piłeczkę do mnie i łapać turlaną do niej.
      Właściwie to ona nie turla, tylko rzuca z taką siłą, że trzeba uważać, żeby nie
      dostaćsmile
      pozdrawiam w nowym roku
      ola
      • gochagocha Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 21:46
        W Nowym 2005 Roku zdrowia, zdrowia, zdrowia !!!!!!!!!!!!!

        Mam gigantyczne notatki hasłowe, robione skokowo i niekiedy już nie wiem co
        chciałam napisać bo hasło nic mi nie mówi ale postaram się niczego nie pokręcić.

        Najpierw chciałam bardzo, bardzo, bardzo podziękować za gratulacje dla mojej
        Agatki kabr4 czyli Kasi (Kasiu, gratulacje dla stojącego Bartusia !!!),
        gosiaa_p czyli Gosi (Gosiu zdrowia dla Matiego), oli2004 czyli Oli,
        zuziowej_mamie czyli Ani, balbinie16 czyli Gosi, magdawe czyli Magdzie
        (gratulacje dla Jagódki z okazji ząbka !!!), ainer1 czyli Reni, romiszcze czyli
        Magdzie, kj74 czyli Kasi (Kasiu, mam nadzieję, że z Ingusią już wszystko
        dobrze !!!) i asideb czyli Asi. Jak czytałam to co napisałyscie to naprawdę się
        wzruszyłam, nie przypuszczałam nawet - pisząc o siadzie Agatki, że moja córcia
        zbierze takie laury. Było mi bardzo miło, naprawde bardzo ... Dziekuję w
        imieniu swoim i mojej Małej bo nic rozsądniejszego nie przychodzi mi do głowy.

        AAniu79 - niech ręka męża się szybko i dobrze goji !!!

        Kali_jj - zdrówka dla Ciebie bo jak wnioskuję Igorek już doszedł do siebie (i
        super)

        Anetko - nie ma za co !!! Trzymamy kciuki aby Martynka się nie dała i ...
        gratulujemy ząbka !!! Jesli chodzi o paznokcie ja obcinałam na śpiąco, teraz
        od dłuższego czasu tata obcina na "żywca" hihi i nawet dobrze sobie radzą

        Olinerkha - zdrowia dla Maluszka !!! Ślemy pozytywne fluidy !!!

        Basiu - Kubuś szybko zapomni, najważniejsze, że wszystko juz dobrze, że już
        jesteście w domku !!!

        cloud_ac - Aga nic nie piszesz o zdrowiu Zuzi i mam nadzieję, że to dobry
        sygnał !!!

        Karina - kaka73 - przepraszam, że nie odpisałam na maila. Nic mnie nie
        usprawiedliwia. Przeczytałam o chorobie Karoli, o neurologu, o usg
        przezciemiączkowym, rehabilitacji ... Wzięłam to strasznie do siebie, wiesz
        czemu, prawda ?

        Edyta76 - jeśli chodzi o fotelik w testach niemieckich adac (chyba to już ktos
        pisał) prowadzi maxi cosi priori (od 9 do 18 kg), sporo kosztuje ale nam udało
        się kupić na allegro: tanio i w idealnym stanie, sama zobacz
        www.allegro.pl/show_item.php?item=38544687
        sikorka23 - gratuluję Gabi prób raczkowania !!! życzę zdrówka i nie obwiniaj
        sie za Jej infekcję, to nierozsądne !!! Przecież nie możemy karmić w
        nieskończonośc to po pierwsze a po drugie nie możemy wszystkiego brać na siebie
        bo byśmy zwariowały (wiem cos o tym, wierz mi)

        Jola - zdrowia dla Ciebie, kobieto !!! Ja miałam nadżerkę robioną chemią. Dwie
        wizyty u ginekologa, smarowanie plamki jakimś chemioterapeutykiem i po
        nadżerce. Ale u mnie była maleńka.

        To tyle jesli chodzi o notatki. Przepraszam, że lakonicznie ale nazbierało się
        i przepraszam wrażliwych (hehe) za błędy !!!
        • gochagocha Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 21:59
          Tak, to teraz mogę napisać co u nas słychać - już na spokojnie.

          Sylwester w domku, w kameralnym, naszym własnym gronie. Wystrzały na szczęście
          nie obudziły Agatki czego się obawialiśmy i z którego to powodu poszliśmy spać
          o 23.30 heheheeh

          O 24.00 złozylismy sobie w łóżeczku życzenia i uznaliśmy wspólnie, że to był
          dobry dla nas rok - przede wszystkim dlatego, że nasza kochana córeczka
          urodziła się zdrowa !!!

          No ale życie pędzi nieubłaganie do przodu, rok 2004 minął bezpowrotnie jak i
          wszystko dobre, co się w nim wydarzyło. Teraz mamy już 2005 a ja za 5 dni
          wracam do pracy ..................

          Od wtorku przyzwyczajam Agatkę do opiekunki i jest FATALNIE !!! Dziecko prawie
          że wpada w histerię i nie chodzi tu o kobietę bo moja Mała na wszystkich obcych
          (w tym babcię) reaguje tak samo. Jest dobrze, gdy siedzę z nimi na kocu ale
          wystarczy, że wstanę - już nie mówiąc o wyjściu z pokoju - jest zaraz syrena,
          wrzask, spazmy ... To samo gdy Pani próbuje ją wziąć na ręce. Jedyny plus jest
          taki, że Agatka zjadła od niej (w mojej obecności). Dziewczyny, pomału zaczynam
          się załamywać bo nie wyobrażam sobie zostawienia Agatki na cały prawie dzień w
          takim stanie ...

          Jesli chodzi o postępy wciąż nie raczkuje i nie napiszę nic więcej aby nie
          zapeszać.

          Muszę kończyć bo mnie taka jedna na gg molestuje hihi
          • marzenawl Re: MARZEC 2004 część IV 01.01.05, 22:25
            hej dziewczyny, nie pojawiam sie często bo w końcu zaczełam przedkładać
            obowiązki domowe nad forum dzięki czemu nie musze narzekać że z niczym sie nie
            wyrabiam...

            ale pozdrawiam wszystkich!

            Sylwester fajowy, mamy fajnych sąsiadów, robiliśmy go w 5 rodzin a że jedna z
            sąsiadek ma 2 dzieci i przyjechała jej mama pilnowac podrzuciłam jej Zuzę;
            oczywiście obudziły ją petardy więc do 1.00 spędziła na rękach u tej pani w
            oknie oglądając fajerwerki, potem wzięłam ją na godzinę na Sylwestra i
            poszłyśmy spać, bo ja też już padłam niestety;
            ale fajnie było;
            Zuzka dostała super rower na gwiazdkę, ma takie podnóżki, więc na razie nie
            musi pedałować, ma na czym oprzec nóżki-oparcie za siodełkiem i taką blokadę ,
            że nie wypadnie i nie musi się trzymać kierownicy, a sterowanie rowerkiem jest
            w drążku z tyłu, wię tata wozi ją po całym mieszkaniu, a ona siedzi jak
            królowa...
            no i robi pierwsze kroczki, jeszcze nieśmiało, 2 ale do przodu...
            • magdawe Do Basi i nie tylko 02.01.05, 09:53
              Basiu, wiem co przezylas i tym bardziej jestem z Toba. Wiem co to znaczy
              patrzec bezradnie na swoje
              alenstwo podlaczone do rurek i poklute od pobierania krwisad(
              Wierze, ze teraz z Kubusiem juz bedzie wszystko OK i ta trauma bedzie trzymac
              tylko Ciebie, bo naszczescie nasze Maluszki nie beda tego pamietac.
              Sciskam mocno i trzymam kciuki, zeby Kubus calkiem wyzdrowial!!

              Jolka - co jest z Hania?? Macie obie to samo chorobsko?? Trzymajcie sie
              dziewczyny dzielnie!!

              Reniu, Gosiu - rozumiem Wasze obawy przed powrotem do pracy, wszystkie to
              przezywamy, ale jak widzicie na naszym przykladzie (Mam juz od jakiegos czsu
              pracujacych) da sie to wszystko jakos ulozyc. Chociaz musze przyznac, ze po
              takim urlopiku, jak teraz (prawie 2 tyg) bardzo mi sie nie chce wracac do pracy
              i bardzo doceniam czas spedzony z dziecmi. I wydaje mi sie, ze spedzam go z
              nimi bardziej intensywnie, jakby chcac nadrobic tez czas, ktory jestem w
              pracy.Glowa do gory - wszystko bedzie dobrze!!

              Ide, bo JAgodka marudna nie do wytrzymania. Potwornie Ja te zeby mecza. W nocy
              wstawalam do Niej co 15 min., miala biegunke i jeczy non stop. Bidulek moj
              kochany.
              Lece, buzka,
              • kali_jj pierwsza niedziela.. 02.01.05, 11:30
                witamy dziewczyny kochane..

                mój nos i gardło odpadły kilka dni temu..nadal czuje sie fatalnie.

                co do Igo to wcale nie jest dobrze.ten antybiotyk ie daje jakiejś konkretnej
                poprawy-tyle że gorączki nie ma juz. katar jest, kaszel zrobił sie taki
                szczekający, często robi kupki..całą pupke ma od nich odparzoną.
                antybiotyk juz 7 dawke wziął a poprawy nie ma..nie wiemy co dalej..

                chciałam coś jeszcze napisac ale muszę wyelimonować materiał biohazard z
                igorkowej pieluchy
    • ainer1 zyczenia, do Majjola i nie tylko 01.01.05, 21:51
      hej,

      Dziekuje za wszystkie zyczenia ktore dostalam i tez Was`serdecznie pozdrawiam w
      tym Nowym 2005 Roku! Oby Wam sie darzylo jak najbardziej!

      Ciesze sie, ze sie nie obrazilas Majjola, ja tez kiedys pytalam o cos i byl
      ignor, ale potem w koncu sie doczekalam odzewusmile Teraz pisze w naglowkach albo
      molestuje via GG. Jesli masz pod reka dane dotyczace morfologii - to poprosze,
      jelsi to klopot to bede w domu w poniedzialek i sprawdze sama.

      Jak widac nadal jestem poza Warszawa - wczoraj swietowalismy Sylwestra a dzis
      Nowy Rok w klubie w Olsztynie - bylo bardzo milo: swietna muzyka, jedzenie i
      atmosfera.To moj pierwszy sylwester "profesjonalnie" zorganizowany i ciesze
      sie, ze wyszlismy potanczyc. Koniec koncow kupilam mala czarna - i dobrze, bo
      sie dobrze czulam w swojej skorze smile

      Apropos skory - to mam postanowienie powolnego zakonczenia karmienia do marca
      2005 (wracam do pracy), na razie podczas tych swiat udalo mi sie mocno
      zmniejszyc ilosc karmien. Mam nadzieje, ze gdy nie bede juz prawie karmic
      zacznie Piotrus przesypiac noce, bo niewyspana nie bede miala sily pracowac.
      Podziwiam te z Nas, ktore procz dzieci pracuja zawodowo.

      Przyznam, ze troche sie boje powrotu ale i tez bardzo sie ciesze: mam nadzieje,
      ze bedzie dobrze i znajde w koncu odpowiednia nianie.Tylko to jest moja obawa,
      reszta niesmile

      Moj maluch dostal na swieta kzreselko do karmienia i uzywa go do wspinania sie -
      mysle ze czas nazwac go "wspinaczem krzeselkowym" a nie pieskiem preriowymsmile
      Potrafi wspiac sie np na lozko i stac trzymajac sie tylko jedna raczka.
      Oprocz tego od swiat kleczy bez podporki podskakujac i kiwajac sie w przod i w
      tyl co czasem konczy sie ostrym huknieciem potylica w glowke. Mam nadzieje, ze
      juz za dwa dni mu sie to znudzi i bedzie sie tylko wspinal bo wtedy WIE ze nie
      moze sie puscic bo hucznie w podloge a jak podskakuje wesolo to niewink Taka
      ciekawostka.

      Ide w poniedzialek do pediatry i pamietam ze co tam ejstem to przypominaja mi o
      mozliwosci DODATKOWEGO szczepienia chyba na jakies pzreziebienia, to ma byc cos
      do roku zycia podane chyba. Czy szczepilyscie dodatkowo dziecko w tym okresie?
      Moze cos polecicie?

      Slysze, ze Piotrus spiewa na gorze, wiec koncze jeszcze`raz zyczac Wam Udanego
      Nowego Roku!

      enia
      • ankubek Re: Marzec 2004 cz IV 01.01.05, 22:18
        Witam w Nowym Roku

        Basiu ależ się zmartwiłam! Bardzo dużo pozytywnej energii dla Kubusia, a dla
        Ciebie uściski. Wyobrażam sobie jak mocno byliście zestresowani. Ważne, że
        byłaś cały czas z Kubusiem, on czuł się dzięki temu bezpiecznie.

        Dla Was wszystkich jeszcze raz WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI w Nowym Roku!

        My siedzieliśmy sobie milutko w domu, kolacja była przy świecach. Mąż
        zaserwował duszone boczniaki. Wszystko byłoby ok. gdyby nie nasza bezmyślność.
        Pzwoliliśmy Agatce zjeść tych grzybów przed pójściem spać no i się biedna
        trochę pochorowała. Mamy nauczkę na przyszłość.

        Martynia niestety też się budziła od petard, bo było bardzo głośno. Rano
        wczesna pobudka, ale za to po obiadku spałyśmy sobie w objęciach z Agatką 1 1/2
        godziny a tata zajmował się Martynką.Super!

        Martyna zaskoczyła nas wieczorem robieniem kosi kosi. Do tej pory miała gdzieś
        moje prośby a dzisiaj sama w łóżeczku zaczęła bić brawo i dobrze się przy tym
        bawiła.
        Martwi mnie ostatnio bo nie chce jeść zupek i deserków, tylko mleko "wchodz"bez
        problemów. Wiem, że nie jestem odosobniona z tym problemem bo już kilka z Was o
        tym pisało. No cóż mam nadzieję, że to przejściowe.

        WAŻNE!!! Dziewczyny jaka może być przyczyna niezarastania ciemiączka? Mam
        wrażenie że od kilku miesięcy ono ma taką samą wielkość.Daję 3 krople wit D3
        dziennie.

        Reniu rozumiem twoje ambiwalentne uczucia związane z powrotem do pracy. Chyba
        wiele z nas tak właśnie czuje, z jednej strony obawa o maleństwo a z drugiej
        powrót do "normalnego" życia. Nie szczepiłam na nic dodatkowo Martyny. Teraz
        planuję dopiero na HiB, bo tak doradziła mi pediatra. O ile dobrze pamiętam po
        ukończeniu 1 roku wystarczy jednorazowa dawka.

        Ania poproszę o ten przepis na pieczarki, nie mogłam w tedy usiąść przy kompie.

        Zapomniałam się pochwalić, że dzisiaj Martyna stanęła przez chwilkę sama, bez
        trzymania. Może już niedługo zaczną się próby samodzielnego chodzenia......ale
        to wszystko szybko pędzi!

        Wiecie co, nigdy nie robię postanowień noworocznych, ale dzisiaj sobie
        pomyślałam, że jednak muszę się konkretnie za siebie (a właściwie za swój
        brzuch)zabrać, bo nie jest dobrze. Świąteczne specjały pięknie mi dołożyły.

        Pozdrawiam.
        • sikorka23 Re: Marzec 2004 cz IV 02.01.05, 11:33
          witam w nowym roku!!!oby byl taki jak ten albo nawet duuzo lepszy!jak najmniej
          lez, smutkow ,samych radosci , sukcesow i umiejetnosci radzenia sobie w kazdej
          sytuacji dla was wszystkich !!!!
          u nas sylwester milo i przyjemnie!p[onad 2 godzinki bylismy na malej imprezce u
          znajomych potem pobieglismy do domku i tam dokonczylismy zabawe w trojeczke!
          gabrysiaobudzila sie 15 minut przed polnoca, gdy zaczely sie fajerwerki to
          podpelzala pod stol i zaczela bic brawo,potem musielismy je posadzic na
          parapecie bo nic nie moglo umknac jej uwadze,kazdy wybuch petard kwitowala
          donosnym -ech!zasnela dopiero po 1!jakis nocny marek nam rosnie!
          mnie dopadly zatoki oj- to fatalna sprawa!chyba ta pogoda jeszcze sprzyja tym
          chorobskom!
          gochagocha dzieki za wsparcie!
          gabi wlasnie ciagnie na siebie krzeselko spiweajac przy tym aaaajaj wiec musze
          konczyc!
          pozdrowionka i buziaki od gabi!!!!
          ania
          • iwo_72 Re: Marzec 2004 cz IV 02.01.05, 12:15
            U nas sylwester samotnie z Małgosią, ale za chwilke moja pozostała dwójka wróci
            z nart.

            Aneta, pytałaś o niezarastające ciemiączko. Ja miałam odwrotny problem bo M.
            urodziła się z bardzo małym ciemiączkem (kazano mi dawać tulko 1 kropelkę vit.
            D3 na 3 dni), ale przyznam ci się, że ostatnio tez wydaje mi się, ze wcale nie
            zarasta. Moze to taki wiek, ale najlepiej jeśli cie coś niepokoii to spytać
            lekarza.

            Wszystkom chorowitkom zyczymy zdrowia:

            Baszaj, mam nadzieje, że już wszystko u was dobrze. Taki szpital faktycznie
            przygnębia. Ja na porodówce nie mogłam wytrzymać 3 dni...

            Jolka a co u twojej Hanusi??? Już lepiej??? Daj znac jak się czujecie!!!
            • zuziowa_mama Dużo szczęścia w Nowym 2005 Roku!!! 02.01.05, 12:41
              Witam Was serdecznie w Nowym Roku i w nowej czwartej części naszej marcowej
              sagi. Z tej okazji chcę życzyć wszystkim duuuużo zdrówka, sukcesów i szczęścia
              w Nowym Roczku. Przy innej okazji popiszę dłużej, bo zaraz muszę dać obiadzik
              mojemu głodomorkowi. Chciałam Wam się pochwalić że 1 stycznia wybiły się wkońcu
              długo oczekiwane dwie górne jedyneczki! smile
              pozdrawiam serdecznie
              Ania i Zuzia
              • kaka73 Re: Dużo szczęścia w Nowym 2005 Roku!!! 02.01.05, 13:02
                I Ja Was witam w tym Nowym 2005 Roku.
                Sylwester minął, bawiliśmy sie do 3 rano - Karola zasnęła ok.11 w nocy.
                Jutro wracam do Żor, we wtorek wracam do pracy.

                Ankubek - jutro idę do CZD do poradni metabolicznej to się przy okazji zapytam
                o to ciemiączko, ale z tego co pamiętam, to może się zarastać do 18 m-ca życia,
                moja Karola też jeszcze ma dosyć spore.

                Gochagocha - czasami się trochę podłamuję tym chodzeniem po lekarzach, może
                przesadzam,ale nie chciałabym niczego przeoczyć.
                Wiem, że niektórzy lpediatrzy nie zwracają uwagi na takie zaburzenia wzorca
                ruchowego (tak to nazwała neurolog), ale to przecież może mieć konsekwencje w
                chodzie, wadach postawy w przyszłości.
                Moja Karola przemieszcza się po całym mieszkaniu, ale nie tak jak powinna,
                podczas ćwiczeń czasem nie chce współpracować, jest. b uparta.
                Gosiu nie martw się na pewno twoja mała się przyzwyczaji do opiekunki -
                początki są zawsze trudne, chociaż japoszłam do pracy jak Karola miała pół roku
                i ona wogóle nie płakała, jeszcze chyba nie czaiła bazy - a teraz to nawet mi
                robi rano papa.

                Muszę kończyć, bo idę robić obiad, a później na jakieś kręgle się wybieramy.
                Pa Karina
                • magdawe Do kali_jj 02.01.05, 13:19
                  Karolina, jesli antybiotyk nie dziala po dwoch dobach podawania, to jest nie
                  trafiony. Trzeba zmienic. Skonsultuj sie z lekarzem. Tak naprawde, to przed
                  podaniem kazdego antybiotyku (teoretycznie) powinno sie robic antybiogram, ale
                  nigdy nie ma na to czasu, bo trzeba szybko reagowac. Ale sprawdz to z lekarzem,
                  bo wedlug mojej wiedzy (a mam w tym ogromne, niestety, doswiadczenie przy
                  starszej corce), po dwoch dobach, jesli nie dziala, to sie go zmienia.

                  trzymajcie sie dzielnie i zdrowiejcie szybko.
                  Przesylam dobra energie!!
                  • kali_jj do magdywe nie tylko 02.01.05, 14:21
                    właśnie pani doktor sobie poszła..
                    diagnoza: zapalenie okrzeli u Igo na pewno a u mnie prawdopodobnie też.zmieniła
                    antybiotyk.mi tez cos zapisała choc to pediatra w sumie była..
                    tydzień w domu..
                    mówi,że to nie oznaka złego lekarza że wczesniej nie stwierdziła zapalenia
                    oskrzeli,tylko że taki przebieg ma ta choroba u małych dzieci.
                    owiedziała też, że 9-10 miesięcy to wiek kiedy najwięcej pierrwszych
                    achorowań.Kończy sie odporność z mleka mamusi a swojej jeszcze dziecko nie ma w
                    100procentach efektywnej...
                    ech poza tym ciepła zima nie zabijła bakterii..swieta ze skupiskim ludzi.. no i
                    tak

                    ide moze uspie małego...
    • kj74 Re: MARZEC 2004 część IV 02.01.05, 13:16
      I my witamy w nowej części i w nowym roku.
      Sylwester minął super, Inga przebudziła sie o 24 od strzałów, ale szybko
      zasnęła i spała do 8.30.
      Już jest zupełnie zdrowa.
      Babcia nuczyła ją "Tu sroczka kaszkę...." i często stuka się w rączkę smile
      Basiu niech Kubuś zdrowieje. Wszystkim chorym życzymy dużo zdróka.
      Gratulacje nowych ząbków i umiejętności.
      Dobra zmykam, bo do kościoła idę.
      Buziaczki!!!
      • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 02.01.05, 15:02
        Witam w IV noworocznej części!!!
        U mnie Sylwester jeden z najpiękniejszych w życiu!We trójkę, Hanuś usnął
        dopiero o 22.30, fajerwerki jej nie ruszyły wcale, a my romantycznie,
        kolacyjka, tańce, po północy wpakowaliśmy się do Hanki, daliśmy buziaki
        śpiącemu misiowi, i na balkon z szampanem, później siedzieliśmy do 3.00...Było
        supersmile
        ankubek - nie wiem jaka może być przyczyna tego ciemiączka, kojarzy mi się
        tylko z d3, więc nie poradzę.
        zuziowamama - gratuluję dwóch ząbków!
        szczepeienie - ja dodatkowo tylko na Hib szczepiłam
        baszaj - cieszę się, że z Kubulkiem już lepiej, mam nadzieję, że szybko
        zapomnicie o szpitalu!
        kali-jj - jeszcze raz zdrówka dla Igusia i Ciebie!!!!!!
        gochagocha - ale Cię dawno nie było!!!!!!!!!!Życzę dalszych postępów, Agatka
        pewnie coś trzyma w zanadrzu i niedługo pewnie znowu sprawi nam niespodziankę...
        U nas deszczowo, jestem u Rodziców, u mnie net nawalasad
        Lecę do Rodzinkismile))
        Pa!
        Olga
    • baszaj Dzięki za wsparcie! 02.01.05, 14:22
      Dziękuję Dziewczyny, szczególne podziękowania dla:
      mamusi oliwki, gochygochy, magdawe, ankubek, iwo i kj!!!
      Kubuś ma się coraz lepiej, z dnia na dzień robi się silniejszy i coraz więcej
      je. Ja też juz odpoczęłam - szczególnie psychicznie...choć fizycznie też bo w
      szpitalu spałam po 3 godziny na dobę a zajmować się małym trzeba było 24
      godziny.
      Zauważyłam, że po szpitalu Kuba jest bardziej do mnie przywiązany, częściej
      chce na rączki się poprzytulać i krócej wytrzymuje spokojnie bez widzenia mnie.
      Mam nadzieję, że mu to za jakiś czas minie.
      Mały przez jakiś czas będzie na diecie, od tygodnia pije wyłącznie moje mleczko
      i mleko sojowe (bo skaza białkowa). Za parę dni mogę spróbować dać mu zupkę
      marchewkową, na razie zero soczków i deserków. Wszystko muszę zacząć wprowadzać
      mu od początku.
      Kuba nadal nie staje, ale raczkuje już superowo i klęka trzymając sie od góry
      np. brzegu łóżeczka, zaczyna się też przy tym podpierać na jednej stópce, więc
      pewnie do stawania niedaleko. W szpitalu nauczyłam go robić papa (do innych
      dzieci) i teraz robi papa nawet jak rozmawiam przez telefon i na koniec rozmowy
      mówię np. "no to pa". Za to kosi kosi ni w ząb nie łapie....
      Też uwielbia bawić się w a kuku i chować głowę np. za pieluszkę. czasem zasłoni
      tylko oczka i myśli, że go nie widać...
      Aha, w szpitalu go zważyli - w dniu przyjęcia w niedzielę miał 10 kg a w piątek
      9,85kg - trochę mu się schudło..
      Uciekam się bawić z małym.
      Pozdrowienia i przesyłka pozytywnej energii dla choruszków!!!

      Basia
      • kali_jj wspieram 02.01.05, 14:34
        dziewczyny chciałam powiedzieć, że choć nie pisałam tego,ale wspieramy bardzo z
        Igusiem i małżowinką wszystkie chorowitki forumowe!!!!i chore mamutki też..
        zrzucam to na kark innych rzeczy, które chciałam napisac i o których w czasie
        pisania postów myślałam.
    • mamusia_oliwki Re: MARZEC 2004 część IV 02.01.05, 17:36
      Witam!!!Wpadłam na chwileczke. Muszę troche popisać. Dziś Oliwia obudziła się o
      7.30 po nocy wiecznego kręcenia i czasem popłakiwała . Od dwóch dni nie chce mi
      zasnąć w dzień. Zawsze chodziła spać o 11 i o 16 a teraz jak wstanie przed 8 to
      pójdzie dopiero i to na siłe o 15-16. Zobaczymy jaka będzie dzisiejsza nocka.
      Dużo zdrówka dla wszystkich schorowanych maluszków i ich rodziców.
      • nicole369 Re: MARZEC 2004 część IV 02.01.05, 18:44
        Witam w Nowym Roku!

        Aneta, moja mala tez ma duze ciemiaczko - ok.2 na 3 cm, troche sie zmniejszylo
        ok 6 miesiaca, a teraz nic nie zarasta. Dajemy 2 krople vigantolu.

        Duzo duzo zdrówka dla Kubusia, Igorka i jego mamy i innych kurujacych sie...
        Moja Nicole tez sie rozchorowala w samego Sylwestra, ma straszny katar i troche
        pokasluje. Przez ten zatkany nos bardzo zle spi, bo musi oddychac buzia, a jak
        to robic ze smoczkiem? A bez smoka jest placz co chwile. Poza tym Sylwester byl
        fajny, mala siedziala z nami w szampanskim humorze do 1 w nocy, potem padla i
        spalismy rano do 9.30.
        Aplikuje malej nasivin i nic poza tym, ale musze cos kupic na kaszelek,
        poradzcie cos. Juz kilka razy podawalyscie nazwe jakiegos specyfiku, ale
        zapomnialam.

        Mamo Oliwki, u nas ze spaniem podobnie, nawet godziny sie zgadzaja, ale teraz
        pierwsza drzemka trwa góra pól godziny, czasem wcale. Mysle, ze dzieci
        przestawiaja sie na jedna dluzsza drzemke poobiednia.

        Gratulujemy nowych zabków i nowych umiejetnosci.

        Gosia chcialam ci napisac na GG, ze mamy to samo z nasza niania, ale jestes
        niedostepna. Nicole zostawala z nia sama na razie 2 razy po godzince, pierwszy
        raz byl straszny, drugi ciut lepszy. Nie wiem, co to bedzie, na razie maz jest
        na l4 do konca tygodnia, a potem mam srednio 3 dyzury 12-godzinne w tygodniu i
        Nika musi dac sobie rade z niania i na odwrót. Najbardziej boje sie nocek, a
        mam ich sporo w tym miesiacu, usypianie malej to bedzie horror. Dobrze, ze juz
        cycka wieczorem nie ssie. Chyba znowu bede nieprzytomna z nerwów.

        Koncze, bo sie za duzo rozpisalam. Pa. Marzena.
        share.shutterfly.com/action/share/welcome?i=EeAtmbRs2Zt3JQ¬ag=1&x=1&sm=1&sl=1
        • gosiaa_p Re: MARZEC 2004 część IV 02.01.05, 20:29
          Melduję sie na pokładzie i Wszystkiego NAJ, NAJ,< NAJ w Nowym Roku.
          Sylwester w domku Matti obudził się przed 24 i siedzial z nami do 1.30. Bardzo
          mu sie podobaly fajerwerki odladane przez okno. Ale spalismy do 10.20 byl (.) i
          ciut zabawy do 11.15 a potem zowy (.) i spalismy do 13 !!!! Dzisiaj tez
          pospalismy sobie do 11!!! Czuje sie ciut wyspana smile))
          Mattiemu juz lepiej, ja jutro mam jeszce wolne ale od wtorku znowu w kierat.
          Wszystkim duzym i małym chorym zdrówka smile))))
          Matti wstaje i gada jak "stary" , chodzi do przodu i zaczyna wedlinka
          podkarmiac psa smile) tak trzyma w lapce kawalek a psisko mu delikatnie je z niej
          wyjmuje smile)
          OPrzez ta chorobe to zupki byly bardzo ograniczone ale (.)(.) byl w ciaglaym
          uzyciu a w nocy to juz kompletna samoobsluga smile)
          Matti daje mamie mokre caluski i robi ajci ajci czyli klepie lapkami po buzi.
          Niemowie juz o "szrpaniu" i tuleniu piesa no i dzielenia sie z nim swoimi
          zabawkami.
          Obysmy w tym nowym roku nie musialy przezywac tego co Basia i Kubus smile)
          Lece szybko ( az siwy dym spod kapci idzie) bo ktos wola o otwarcie "baru
          mlecznego" smile))

          Gosia
    • majjolla do Ainer1-morfologia 02.01.05, 21:33
      Reniu, normy (mam nadzieję, że się nie rąbnęłam, sprawdzałam 3xsmile):
      (WBC) leukocyty we krwi 4-10
      (RBC) erytrocyty 4,2-6
      (HGB) hemoglobina 13-17
      (HCT%) hematokryt 39-54
      (MCV) średnia objętość krwinki czerwonej 81-100
      (MCH) średnia masa hemoglobiny 27-34
      (MCHC) średnie stężenie hemoglobiny 32-37
      (RDW%) stopień anizocytozy erytrocytów 11,5-14,5
      (PLT) płytki we krwi 130-400
      jeśli zauważysz jakąś dziwną rozbieżność między Twoimi wynikami a tymi normamy
      to daj mi znać-sprawdzę jeszcze raz
      pozdrawiam
      ola 1699677
      • ainer1 do Majjoli 02.01.05, 23:27
        Olu,
        bardzo Ci dziekuje, ale sie napracowalas!
        Ja tez sprawdzalam wyniki i nie sa niestety dobre sad

        > Reniu, normy (mam nadzieję, że się nie rąbnęłam, sprawdzałam 3xsmile):
        > (WBC) leukocyty we krwi 4-10
        > (RBC) erytrocyty 4,2-6 - mam ponizej normy
        > (HGB) hemoglobina 13-17 - ponizej normy
        > (HCT%) hematokryt 39-54 - ponizej
        > (MCV) średnia objętość krwinki czerwonej 81-100
        > (MCH) średnia masa hemoglobiny 27-34
        > (MCHC) średnie stężenie hemoglobiny 32-37 - ponizej
        > (RDW%) stopień anizocytozy erytrocytów 11,5-14,5
        > (PLT) płytki we krwi 130-400
        jeszcze mam za wysokie LYM % (49%), i GRA (1,9 i 36%)

        > jeśli zauważysz jakąś dziwną rozbieżność między Twoimi wynikami a tymi normamy
        > to daj mi znać-sprawdzę jeszcze raz
        ROZBIEZNOSC JEST, ALE TO JA ODBIEGAM OD NORM a nie Twoje dane za ktore
        serdecznie dziekuje.
        Jutro zapisuje sie do lekarza
        > pozdrawiam
        > ola 1699677

        Renia
        • aagnieszka12 Smutno mi :( 02.01.05, 23:51
          Witajcie dziewczynki w nowym roczku smile

          Piszę w końcu, bo nigdy nie mm czasu.

          Jeśli chodzi o spanie dzienne, to u nas Oliwka przestawia się powoli, wstaje
          ok.8 rano i później ok.12 śpi godzinę i pół do dwóch, i na spacerku koło 15 16
          z godzinkę lub więcej, zależy kiedy idę do domku, bo się zaraz budzi smile
          Wczoraj zasnela parę minut po 12 i spała do 15:08!!!!!! a ja z nią big_grin ale się
          zdziwiłam jak wstałyśmy i zobaczyłam godzinę.

          Ja też wybieram się do pediatry na kontrolę i ortopedy po półrocznej przerwie.

          A smutno mi bo dziś przyszedł do nas chrzestny Oliwki, ostatni raz był na
          chrzcie, a ma do nas 10 minut!!! Więc przyszedł i przyniusł Oliwce miśka 20 cm,
          koszulkę na 6 lat, 3 słoiczki z deserkami i cukierki!!!! Aż mi ręce opadły, i
          tak mi się smutno zrobiło, że idę do sklepu jutro i kupuję coś fajnego Olci. Co
          za buc z niego, a jest w moim wieku!! i taki cep, kuzyn męża- to rodzinne jego
          brat, tata i mama są nie lepsi. Ale normalnie tak się czuję jakby Oliwka
          rozumiała, że przyniósł to dla niej i wszystko jest do d...y, nawet się niczym
          nie bawiła, a tatuś powiedział nawet " no Oliwka masz koszulkę, za rok będzie
          dobra" powinien powiedzieć za pięć lat!!!
          No strasznie się czuję, nie dość, ze przypomniał sobie o swojej chrześnicy
          dopiero teraz , to jeszcze przyszedł z takim prezentem sad((
          A mówiłam, że on się nie nadaje na chrzestneg, ale za to chrzestna moja
          przyjaciółka odwiedza nas często i przynajmniej sie pyta co ma kupić, jaki
          rozmiar i w ogóle.

          Eh.....
    • majjolla do Ankubek - ciemiączko 02.01.05, 22:01
      Aneta, nie masz się o co martwić
      Ciemiączko ma prawo zrastać się aż do 18 miesiąca życia.
      Moja Majka też ma jeszcze spore i także wydaje mi się, że jakoś wolno zarasta.
      W wyjątkowych przypadkach niezarastanie ciemiączka świadczy o krzywicy, ale
      muszą występować dodatkowe objawy jak duża potliwość itp. Na wszelki wypadek
      możesz sobie poczytać: www.potomek.pl/krzywica_free.html.
      U Was na pewno wszystko jest ok, przecież dzieciaki mają dopiero 9,5 miesiąca i
      dajesz aż 3 krople D3 (ja tylko 1-2).
      pozdrawiam
    • magdawe Padam 03.01.05, 08:04
      Padam na nos...... juz nie mam sily sad Pobudki co chwila i od 5.00 calkowite
      przebudzenie. Nie wiem, jak dojechalam do pracy, nie wiem, jak mam
      pracowac...... czy to sie kiedys skonczy? sad
      • aagnieszka12 Re: Padam 03.01.05, 08:42
        Magda strasznie pewnie się czujesz!!! Duża kawka i może będzie lepiej smile
        Trzymaj się dzielnie, kiedyś się napewno wyśpimy big_grin

        I zapomniałam wam się pochwalić wczoraj o najważniejszym, mianowicie w piątek
        Oliwka zrobiła pierwszy samodzielny kroczek smile stała sobie i zrobiła kroczek do
        mnie !! Ale do chodzenia to jeszcze troszkę będziemy musieli poczekać.

        A wiecie, mój mąż stwierdził,że liczy się gest (wracam do tego Oliwki
        chrzestego) gest, to tak jak ja bym mu kupiła szczotkę do włosów, to ja przed
        kupieniem komuś czego kolwiek myślę parę dni, głowię się co będzie najlepsze, a
        on przecierz nie jest kim kolwiek, tylko chrzestnym i wypada z czymś takim,
        normalnie płakać się chce.
        A wiecie co jest najlepsze, że prowadzi własny interes i kręci się dobrze, więc
        ma kasę, nawet jakaś mała zabawka, nie wysilił się nawet rzeby pójść do sklepu
        i spytać się co można kupić prawie rocznej dziewczynce!!! PORAŻKA
        Ale rodziny się nie wybiera, chociaż w tym przypadku to my wybieraliśmy go.
        Kończę te smęty, ale musiałam się wygadać, bo jak zaczełam z mężem, to
        powiedział, że mnie nie poznaje sad

        Pozdrawiam was cieplutko smile
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 03.01.05, 08:37
      Cześć dziewczyny !! Wszystkiego najlepszego w nowym roku !! Dużo zdrówka dla
      wszystkich chorych mam i dzieci ! U nas sylwester minął spokojnie i bez
      niespodzianek . Michaś poszedł spać o 20.30 i wstał dopiero o 7.30 . Nie
      obudził się nawet o północy , ale wcześnie widział petardy i strasznie mu się
      podobało . Dziękuję za rady dotyczące fotelika . Wczoraj wyszedł małemu piąty
      ząbek (dolna prawa dwójka ) a już prawie na wierzchu są górne dwójki .
      Pozdrawiam Edyta (edyta76 )i Michałek (21.03.2004)
      • asiadeb Re: MARZEC 2004 część IV 03.01.05, 11:32
        I ja witam w nowej części i Nowym Roku. I z tej okazji życzę przede wszystkim duuuużo zdrówka, mało zmartwień i dużo uśmiechów.
        U nas sylwester minął pod znakiem budzących się dzieci (spędzaliśmy z przyjaciółmi którzy mają rocznego chłopczyka) przez całą noc dzieciaki co róż się budziły, ale i tak było fajnie i bardzo wesoło.
        Wczoraj najazd rodzinki i trochę dom wywrócony był do góry nogami, ale dziś już wszystko wróciło do normy.
        Olcia w nocy spała fatalnie, a właściwie nie spała. Nie pomógł czopek, dopiero o 1.30 zasnęła, więc z niecierpliwością wypatruję tych ząbków.

        Basiu wiem co znaczy dziecko w szpitalu, bo starszy synek w wieku 3 mies. miał zapalenie płuc i też trochę czasu spędziłam z nim w szpitalu. Nic przyjemnego a tak jak piszesz te "opuszczone" dzieciaczki to faktycznie dołujący widok. I dużo zdrówka dla Kubusia.

        Reniu ja niczym dodatkowo nie doszczepiałam więc Ci nic nie doradzę.

        Anetko mi też się wydaje, że ciemiączko u Olci po mału zrasta ale ostatnio na kontroli lekarz powiedział że wszystko w porządku. Jeśli Cię coś faktycznie niepokoi w ciemiączku Martynki najlepiej spytaj lekarza.

        Kali dużo zdrówka Tobie i Igorkowi.

        Marzeno ja dawałam Olci przy kaszlu syrop wykrztuśny Flavamed (kosztuje ok.10 zł. i niestety po otwarciu ważny jest 4 tyg.), ale możesz w aptece spytać się o jakiś wykrztuśny dla małych dzieci. I do tego podawałam Eurespal, ale mała miała początki zapalenia oskrzeli i dzięki temu syropowi bardzo ładnie wyszła z choroby bez antybiotyku.

        Pozdrawiam cieplutko w ten paskudny dzień. Asia

        P.S. Agnieszko12 nie chce mi się otworzyć strona którąmi przesłałaś na GG.
        • aania79 Re: MARZEC 2004 część IV 03.01.05, 13:12
          magdawe: wiem co czujesz, ja polecam odstawienie od piersi, mleko juz nie ma
          tych wartosci co kiedyś, bardziej teraz chodzi tu o więź z dzieckiem niż
          jakiekolwiek korzyśći przeciwciałowe.Moja budziła sie co 10 min, odstawiłam od
          piersi-przesypia nocy.Poszperałam w necie nie jest to regułą, ale w 99%
          przypadow po odstawieniu od piersi dzieci w ciagu miesiaca zaczynaja spac!
          • olinerkha Re: MARZEC 2004 część IV 03.01.05, 14:18
            Kochane,
            Przede wszystkim wspaniałego 2005 roku - żadnych choróbsk, dużo pomyślności i
            pociechy z naszych Pociech smile
            U nas Sylwester minął bardzo spokojnie - spędziliśmy go we trójke w domku.
            Emilka jakby cos przeczuwała, że to nie jest normalna noc, bo bąblowała do
            22:30 (normalnie zasypia ok 20tej). A my graliśmy potem w scrabble, popijaliśmy
            grzańca... Nie katowalismy się długim siedzeniem - po sztucznych ogniach
            (oglądanych prze okno) poszliśmy spać...
            Jeszcze w starym roku bylismy o alergologa - mam mieszane uczucia, bo właściwie
            nic nam nie powiedział, poza tym co robić gdyby przypadłości oskrzelowe sie
            powtórzyły - wypisał receptę na leki. Nie zakwalifikował jeszcze Emilki jako
            alergika, tylko jako "narażoną" - więc mamy dwa głosy lekarzy za alrgia (lekarz
            prowadzący w szpitalu i jeden pediatra u którego bylismy później) oraz dwa
            głosy, że to nie koniecznie musi być alergia (drugi pediatra i largolog
            właśnie). Generalnie, mamy czekac i obserwować sytuację.
            Chyba sie wykończę, bo każdy katar lub lekkie nawet kaszlniecie doprpwadza mnie
            do lekkiej paranoi... może z czasem przywyknę...

            Basiu, dobrze Cie rozumiem... nigdy więcej szpitali (oczywiście jak mus to
            mus...) Chociaż też nie mogę narzekać ani na opieke, ani na warunki - też
            mogłam być z Emilką non-stop i miałam swoje łóżko. Jednak w tym szpitalu, gdzie
            byłysmy (MSWiA w Warszawie) nie wyobrażam sobie zeby mozna zostawić dziecko - 2
            pielęgniarki na dyżuże + 1 pomoc (kuchnia itp) Po prostu nie miałby się kto
            dzieckiem zająć, a prawie wszystkie to byłu maluchy - najmłodsze miało 2 tyg.

            Reniu, specjalistą oczywiście nie jestem, ale wydaje mi się, że Twoje wyniki
            poniżej normy są pochodną tego, że masz zbyt niski poziom czerwonych krwinek -
            co chyba niestety Cię nie zdziwiło sad Daj znać, co powiedział lekarz.

            Dosyć o choróbskach... i tym optymistycznym akcentem, kończę...
            pozdrowionka,
            Ola

            Dosyć już o choróbskach...
            • yasmin24 Re: MARZEC 2004 część IV 03.01.05, 14:36
              Witam juz w Nowym Roku i wszystkiego najlepszego zyczymy!!


              U nas swieta minely strasznie szybko, bylo tyle do zrobienia. W Sylwestra
              bylismy na slubie, potem przyjecie dla najblizszej rodziny. Na wesele nie
              poszlismy, tylko wrocilismy wieczorem do domku i we troje przywitalismy Nowy
              Roksmile)

              Albercik od tygodnia nie ssie piersi w ciagu dnia, dostaje cycusia na noc +
              szalenstwa nocne nadal bez zmian. Ale najpozniej za miesiac planuje
              odstawic,wiec mam nadzieje, ze nastapi poprawa - nie smiem marzyc nawet ze
              bedzie tak jak u Ani79.
              Daje malemu melko NAN 2R - czy to mozliwe,ze po nim puszcza takie okraopne
              baki?? Jak jest u Was z mleczkiem, jak reaguja maluszki??? Najwazniejsze,ze
              chetnie pije, probowalismy Bebiko Omneo, ale sie namnie obrazil za to swinswto.

              Zdrowia zycze wszytskim dzieciaczkom, bo wiem jak to jest, gdy maluch choruje.
              A Emilce zycze,zeby to nie byla alergia!!
          • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 03.01.05, 14:40
            Cześć
            Bardzo dziękuję Wam za informacje o ciemiączku, pewnie że dobrze byłoby spytać
            lekarza, ale po pierwsze teraz nie mam w planach wizyty a po drugie jakoś
            ostatnio nie bardzo mogłam dogadać się z panią doktor (może miała zły
            dzień).Ola dziękuję za link.

            Karina jeśli się czegoś dowiesz to proszę napisz jeszcze.Trzymam za Was kciuki.
            Wiesz na co Karolinka jest uczulona? Moja Martyna też ciągle z jakimś
            uczuleniem ale ja nie mogę jednoznacznie powiedzieć na co.

            Magda (magdawe)ja też śrdnio przytomna dzisiaj pojechałam do pracy, współczuję
            bo wiem jak to jest z tym naszym niespaniem. Jak byłam w domu to udawało się
            małą jakoś przetrzymać w łóżku do 7, a dzisiaj wstała razem ze mną o 6.00 i
            musiałam się szykować do pracy z "pieskiem preriowym" przy nodze - koszmar.

            Kali ale Was rozłożyło! Oby już teraz była poprawa!

            Cloud - za taką akcję w wykonaniu mojego męża byłaby wojna domowa. Albo jesteś
            uodporniona albo masz złote serce.Podziwiam.

            Aagnieszka 12 widać mocno "leży Ci na wątrobie" postawa chrzestnego. Trochę się
            zastanawiałam nad tym co pisałaś i miałam kilka "filozoficznych" przemyśleń.
            Pozwolę sobie podzielić się nimi. Każdy pewnie inaczej podchodzi do roli
            chrzestnego. Dla nas, a szczególnie dla mnie, ważne jest aby była to osoba,
            która może być wzorem dla mojego dziecka, w razie nieszczęścia mogłaby zająć
            się moim dzieckiem, będzie towarzyszyć nam w jego wychowaniu, będzie miała
            pozytywny wpływ. Wiem, to dość idealistyczny obraz, ale tak właśnie widzę rolę
            ojca lub matki chrzestnej. Często jest tak że prosimy kogoś z rodziny, bo tak
            wypada, bo jest presja rodziny.
            Może ten kuzyn faktycznie nie wie co można kupić dziecku i miał całkiem dobre
            intencje. Te prezenty to przecież nie jest najważniejsza sprawa i może warto
            byłoby mu powiedzieć, że zależy Ci na tym żeby częściej Was odwiedzał, miał
            kontakt z Oliwką.Gdy lepiej pozna małą to go "oświeci" w kwestii prezentów.
            U nas też nie ma zwyczaju obdarowywania dzieciaków, jedyną okazją są urodziny i
            tzw. duże uroczystości, czyli chrzciny, komunie itd., ale to wynika z
            odległości i bardzo przeciętnej zamożności. Jeśli zależy Ci żeby coś z tą
            relacją zrobić to myślę, że warto z chłopakiem szczerze porozmawiać.Sorry, że
            się tak rozpisałam , mam nadzieję że nie masz mi tego za złe.

            niestety muszę uciekać bo Martynia się obudziła, spała "całe" 35 minut.
    • balbina16 Re: MARZEC 2004 część IV 03.01.05, 16:02
      Cześć Dziewczęta!
      Melduję się posłusznie w czwartej (już!!!) części naszych wirtualnych spotkań.
      Przez ten czas jak mnie nie było naprodukowałyście strrrasznie duże nowych
      postów, ale to dobrzesmile Obiecuję, że zaległości postaram się szybko nadrobić i
      być na bieżąco, a teraz jako, że jeszcze Wam nie składałam życzeń noworocznych
      chcę to właśnie uczynić.
      Życzę Wam dużo zdrowia, wytrwałości i cierpliwości. Mnóstwa przespanych nocek i
      samych słonecznych i szczęśliwych dni w tym Nowym 2005 Roku.
      Gosia
      • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 03.01.05, 18:39
        Anetko, wcale się nie rozpisałaś smile
        Uważam podobnie jak ty, że bycie chrzestnym to takie wyroznienie, moja
        przyjaciółka jest chrzestną Oliwki i strasznie się z tego cieszy, jak się
        widzimy to później cały dzień opowiada jaka to Oliwcia jest już duża, co
        potrafi i takie tam smile wiem to od jej mamy smile To nie ma być ciotka, czy wójek,
        bo tych ma dużo, to osoba szczególna, a ten kuzyn męża do takich nie należy, ma
        w nosie wszystko. Sam fakt, że mieszkamy w tym samym mieście, a on od maja do
        teraz nawet nie zadwonił, żeby spytać jak tam jego chrześnica.
        A co do prezentów , to wiem, że nie są najważniejsze, ale jak można 10
        miesięcznemu dzicku kupić koszulkę na 6 lat!!!!??? A te cukierki??? dla kogo,
        dla tatusia??? Nie wiem, poprostu przykro mi się zrobiło i to bardzo.

        A nasze forum ma terapeutyczne właściwości big_grin

        Gosiu (yasmin) my dajemy małej już drugą puszeczkę bebilon 2, Oliwka śpi do 6,
        rano piersiaczek i dalej śpi do 8, w dzień karmię ją raz, dwa, bo odkąt nie ma
        karmienia na noc pokarmek się kończy.

        -
        Aga mamcia Oliwki (17.03.2004),
        MÓJ SKARBECZEK
    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 03.01.05, 23:53
      Cześć!
      Wczoraj czytałam wszystkie zaległe posty i notowałam chyba godzinę. Musiałam
      się jednak zając Olusią i jak już miałam wrócić do Forum, to okazało się, że
      mój mąż wyłączył mi komputer ... ręce mi opadły ... zaczynam wszystko od
      początku.
      Święta i po Świętach. Może to i dobrze. Byłam trzy dni non stop u teściów i
      wróciłam wypompowana, zmęczona psychicznie. Bardzo się starałam, ale musiałam
      raz zwrócić uwagę, bo nie wytrzymywałam słysząc jak mówią do mojej Olusi: mama
      jest be (bo np zabrała pudełko, które Ola zaczeła pożerać), zupka jest be (bo
      Ola po trzech łyżeczkach zainteresowała się czymś innym i odwróciła głowkę).
      Następne Święta w marcu. Napewno nie dam się już wrobić w siedzenie tam tyle
      dni. Zresztą już uknułam z moją Mamą, że tak sobie podobieramy urlopy, żebyśmy
      mogły być długo razem.

      Przykro mi, że u Anety panuje ospa. Mam nadzieje, że szybciutko sobie pójdzie z
      tego miłego domku.
      Cieszę, się że jednak nie ma u Was zakazu kupowania Barbi, bo przecież jedną ja
      prztargałam smile A kupił ją mój mąż, bo tak mu się wydawało że będzie najlepiej.
      Ale Agatka jest bardzo mądrą dziewczynką, więc nawet 20 lalek jej nie popsuje.
      Gratulacje z okazji ząbka, napewno jest śliczny.
      U nas paznokcie obcina tata, bo Olusia tak bardzo się wierci, że ja sama nie
      dała bym sobie rady, a on to jakoś tak sprawnie załatwia. Tak w sumie było od
      samego początku.

      Również gratulacje dla Jagódki, Majki, Inguni i Piotrusia, który jest już
      weteranem w kwestii ząbków. Moja Ola ma cały czas 7 perełek. Mam nadzieje, że
      Nicole będzie teraz trochę łagodniej przechodziła kolejne ząbki.

      Gosia mam nadzieje, że gardełko już zdrowe. Kali zdrówka dla Igorka a dla
      Ciebie jak najwięcej weny magisterskiej.

      Asik, nosek do góry, do marca szybko zleci, a zawsze masz jeszcze nas smile

      Aniu, też uważam, że Twój mąż jest dzielny, pozdrowionka dla niego.

      Aga, gartulacje szczęścia, teraz powinnaś chyba reguralnie grać w totka. Jak to
      moja koleżanka mówi, która cały czas gra: płacić podatek od głupoty i
      naiwności wink ja tam też czasami płacę ...

      Z tymi chrzcinami to właśnie często są kłopoty i z doborem chrzestnych. U mnie
      był brat i koleżanka, ale jak będę miała drugie maleństwo (kiedyś) to już nie
      wiem co zrobię.

      Jestem pod wrażeniem wyczyny Tymonka, że wdrapał się na łóżko. Moja Ola próbuje
      na różne łóżka wchodzić, ale jeszcze nie potrafi.

      Ja też czytam wszystkie posty, jednak na niektóre temety się nie wypowiadam, bo
      albo nie mam doświadczenia, albo nie mam zdania. Sama też doświadczyłam tego,
      że jakiś tamat zginie w nawale postów i jest zapomniany, ale to napewno nie
      przez złośliwość czy olewanie. Ale czasami warto jest się przypomnieć, nawet
      tak dobitnie smile przynajmniej poskutkowało.

      Ja mam okres już parę miesięcy (wstyd bo nie pamiętam czy od lipca czy od
      sierpnia - i jak pójdę w końcu do ginekologa, to co mu powiem? ładne kwiatki).
      Niestety reguralnie i niestety dość obficie sad

      Gosiu, dobrze że ten upadek był taki delikatny. Ale tak niestety już chyba musi
      byc, że te nasze kochane Dzieciaczki mają takie wypadki. Oby tylko zdarzały się
      jak najrzadziej.

      Edytka, też bym chciala zobaczyć Twojego Michałka - czekam z niecierpliwością.
      Nic się nie przejmuj, że jeszcze nie raczkuje, przyjdzie i jego czas.

      Kasia, no to w 2005 życzę córeczki smile Moja Ola też śpi sama w swoim pokoiku,
      ale tylko pół nocy. Później jest już u nas i uwielbiam te chwile, kiedy się
      przytulamy.

      Jolka, powrotu do zdrowia. Mam nadzieje, że trafisz na fajny żłobek, Córeczka
      mojej koleżanki też chodzi do żłobka i chociaż na początku troszke popłakiwała,
      to teraz wyciąga rączki do pań.

      Basiu, dobrze że z Kubusiem już lepiej. Ja też uważam, że opinie o lakarzach i
      pielęgniarkach nie można generalizować. Nie zawsze trafia się na tych
      najgorszych. Ucałuj Kubusia, żeby szybciutko o wszystkim zapomniał i rósł
      zdrowiutko.

      Ok, już i tak się strasznie rozpisałam. Reszta jutro, bo padam.
      Trzymajcie się cieplutko
      pozdorowionka na Nowy Rok
      Magda i
      Olusia

      • glupiakazia Re: MARZEC 2004 część IV 13.01.05, 15:54
        Witam wszystkie Mamy, a szczegolnie te, ktore pamietam z watku "w
        oczekiwaniu" smile) Ciesze sie, ze Was tu znalazlam i bede zagladac!

        Jak widac na zdjeciu, corki mamy 3, a gwoli uscislenia podaje, ze najmlodsza
        urodzila sie 4 marca 2004 smile))

        Pozdrawiam serdecznie!
    • magdawe Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 09:01
      Aaniu79 - dzieki za rade. Chyba rzeczywiscie sie zlamie i w koncu zakoncze to
      karmienie, choc obawiam sie, ze to nie w tym lezy problem. Ja do niedawna w
      ogole nie karmilam w nocy, bo wlasnie mi sie wydawalo, ze to jest przyczyna
      niespania. Efekt, niestety, jest taki, ze Ona sie przyzwyczaila do butli i
      zjada wieczorem przed spaniem 180 ml, a potem okolo 24.00 kolejne 210 ml (!!).
      Boje sie, ze zrobie z Niej tucznikasmile No wiec teraz znow zaczelam przestawiac
      Ja na nocna piers, bo to nie takie sycace i tuczace, ech...... lapie sie juz
      wszystkiego.
      Dzisiaj obudzila sie o 3.00 i do 4.00 wesolutka, podrygiwala i nawolywala
      tatusiasmile A ja znow oczy na zapalki sad.

      Agnieszko - rozumiem Twoj zal do chrzestnego, ale Aneta ma racje. Porozmawiaj z
      nim, powiedz, ze zalezy Ci na tym, zeby Oliwka miala z nim lepszy kontakt, moze
      sie facet zreflektuje.

      Zdrowka dla wszystkich Mamus i Dzieciaczkow,
      • aania79 Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 10:12
        Witajcie.Tak narzekacie na swoje teściowe, a ja wogóle nie mam ze swoją
        kontaktu.Tak naprawdę to mi nie zależy na kontakcie, chciałabym tylko by Zuzia
        wiedziała ,że ma babcię.Bo każdy powinien mieć babcię- tak to już jest
        wymyślone!Jtro całą trójką jedziemy na pogrzeb- zmarła ciocia mężą.Umarła na
        raka, tak nagle... Miała 47 lat, nie doczekała się wnuków...Na pogrzebie będzie
        moja teściowa- bedzie miała okazję drugi raz w życiu zobaczyć Zuzię (ciekawe
        czy wogóle spojrzy).Mam ochotę do niej zadzwonić, zapytać: "dlaczego tak musi
        być?",nie musi mnie lubić, ja jej też nie, ale Zuzia zasługuje na babcię.Mój
        mąż też nie ma siły, ona z nim też nie chce rozmawiać sad To takie smutne sad.A z
        tymi prezentami od chrzestengo, można pomyśleć tak: koszulka się przyda za parę
        lat, cukierki też można zjeść (ja lubię).Liczy się to ,że wogóle przyszedł!!!Bo
        ja np chciałabym, by babcia do Zuzi przyszła, nawet bez tej bluzki na 6 rok
        życia i bez cukierków...Ja np niezręcznie się czuję, gdy ktoś przynosi drogi
        prezent Zuzi, wolę sama kupić tańszy.To moje dziecko, ja go urodziłam i tylko
        ja i mój mąż mamy obowiązek, chęć je wychowywać i rozpieszczać.Nikt dlatego,że
        jest chrzestnym, czy kimś innym nie musi nic przynosić.Chciałabym tylko, by gdy
        mnie zabraknie lub męża miała się kto Zuzią zaopiekować.Tylko tyle i aż tyle!
        Sama jestem chrzestną, gdyby tylko mojemu chrześniakowi zabrakło rodziców
        wziełabym go do siebie bez zastanowienia a zabawek nie musze mu dawaą (lepiej
        dać ją dziecku z domu dziecka- to są naprawdę biedne dzieci... sad)Nikogo nie
        pouczam, piszę to co czuję.Wiecie co, ja kocham wszystkie dzieci! Myślę również
        o adopcji (tak za 5-7 lat).
        Oglądałam wczoraj "Before Sunset"- piękny film, aż się popłakałam- o miłośći,
        ale nie głupi romans- w filmie nie ma nawet jednego pocałunku- polecam gorąco!
        Jest mi smutno-rano pokłóciłam się z męzem-oboje jesteśmy uparci i pewnie
        zaczniemy się odzywać do siebie dopiero jutro- a co tam, trochę ciszy się
        przyda! hehehe
        • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 10:24
          Aniu n ie uważam, ze pouczasz, rozumiem cie w 100% . Chodzi o to, ze ten
          hcrzestny w ogóle się nie interesuje, a patrząc na chrzestną to aż miło smile może
          jesteśmy za młodymi rodzicami jeszcze smile
          Mnie też ostatnio wzieło z tymi dzićmi, jak widzę te dzieci co na dwójce
          pokazują z rodzinnych domów dziecka i te chore to aż mi się płakać chce, że
          jest tyle niesprawiedliwości, już kiedyś mówiłam mojemu mężowi, że jak bym
          miała duuuużo kaski to zajełabym się właśnie takimi dziećmi, i tymi z afryki i
          w ogóle coś dla nich zrobić.
          Ale nas wzieło, a ten twój post to jakiś smutny Aniu sad ten pogzeb tak
          zadziałał?? ja w technikum pochowałam dwóch kolegów z klasy, jednego w lutym, a
          drugiego zaraz za nim we wrześniu sad strasznie to przezywałam, bo z jednym
          miałam bardzo dobre relacje sad
          • olinerkha Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 10:44
            A u nas znowu to samo - świszcze Emilce w oskrzelach sad Wczoraj już to
            wysłuchałam i dobrze, że podałam od razu leki - dziś lekarz tylko niestety
            potwierdził... Znowu musimy wróci do tych okropnych sterydów i to tym razem
            niestety przez minimum miesiąc. Cała jestem głupia, nasłuchałam się że to
            szkodliwe od mojego lekarza, któremu opowiadałam o przypadłościach Emilki, a
            pediatrzy nie widzą w tym nic szczególnego... tzn w długim podawaniu tego typu
            leków.
            Sama nie wiem co robic...
            pozdrawiam,
            Ola
          • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 11:28
            Człowiek zagapi się troszke i przez jeden dzień nie czyta forum i ledwo co
            można dogonić ten forumowy ekspres.... ufffff zdazyłam

            A teraz co zapamiętałam to piszę:

            aagnieszka12 gratulacje dla Oliwki za 1 kroczek. U nas cyba daleko do takich
            wyczynów. Jeśli chodzi o chrzestnego to chyba cię rozumiem. Tu nie chodzi o
            drogie prezenty, ale o zainteresowanie i pomyślenie chwilkę i o kontakt z
            dzieckiem. Tak żeby Oliwka się go nie bała i żebyś ty wiedziała że można na
            niego liczyć. Niech to będzie drobiazg ale przemyśleny i dany od serca a nie na
            odwal. Tak myślę.

            magdawe - strasznie ci współczuję i wiem co czujesz. Ja tez z zapałkami w
            oczach chodzę i nie wiem czasami jak się nazywam!!!! Postanowiłam odstawić
            około roczku - zoaczymy czy będę gotowa. To moje ostatnie dziecko i troche mi
            szkoda odstawiac, ale z drugiej strony czasami mam dość!!

            Kalii życzymy zdrówka dla ciebie i Igorka. Obyście wszystkei choroby zostawili
            w zeszłym roku!!!

            Olinerkha - czy masz kontakt z dobrym alergologiem dziecięcym w Warszawie???
            Wdzieczna będę za namiary!!

            Asik - wytrzymasz do marca. Jesteśmy z tobą więc nie możesz powiedziec żeś
            samotnA wink))

            AANIA79 - ja mam kontakty z teściową czasami poprawne a czasami gorsze.
            Ostatnio nie najlepsze. Nie będę sie rozpisywać dlaczego, ale wydaje mi sie ze
            ona nie przemyśli co robi i sama dołki pod sobą kopie a potem w nie wpada.
            Nawet moj mąz nie lubi do niej jeździć a co dopiero ja!!! Jeśli chodzi o
            nieporozumienia z mężem to ja nawet wole jak się popsztykamy od czasu do czasu
            niż miało by sie coś nawarstwiać przez dłuższy okres czasu. Po takiej wymianie
            zdań atmosfera się oczyszcza i jest miło!! Ale nie przepadam za cichymi
            dniami!!

            A teraz o Małgosi: podróżnik mój mały lata po całym domu i froteruje mi podłogę
            brzuszkiem. Podciąga się na rączkach i odpycha nóżkami i tak podąża do celu.
            Dzisiaj tez po raz pierszy sama usiadłą z leżenia. Sama się zdziwiłam bo ją
            połozyłąm przy zabawkach i nagle patrze a moja zdolniacha siedzi!! Jeśli chodzi
            o inne osiągnięcia to gada: kakakaka (wszystko co fajne), nana (Ania), tata,
            kiti (Kotek), mamama (jak jest nieszczęśliwa), nenenen (????). Jest dość
            pogodna tylko te spanie!!! Nawet w ciągu dnia jest kiepsko - tylko na spacerze,
            a w domu to koszmar!

            Ale się rozpisałam. Lecę bo młoda chce się bawić z mamą a nie oglądać mamę przy
            komputerze!
        • kali_jj taaaaaaaaaaakiego posta wczoraj napisałam.. 04.01.05, 10:37
          i mi go wcięło, buuuuu

          o czym to ja wczoraj - spróbuję to odtworzyć..

          na pewno o tym, że wieczorem trochę lepiej się poczułam,widziałam to-na co
          patrzyłam, nos był na swoim miejscu choć gardło zdarte od kaszlu..
          z Igo też lepiej po nowym antybiotyku - zniknął prawie całkowicie katar, no i u
          niego widać, że samopoczucie lepsze..

          wczoraj musiałam iść do Urzędu Pracy i skoczyć do gina i posiedzieć z Igorem
          przyjechała-MOJA TEŚCIOWA!!!! niesamowite - ale na prawde przyjechała.
          skoczyłam do gina, niestety z braku kaski poszłam do rejonowej
          przychodni..zawsze zapominam nazwisko jednego buca,na którego nie chcę trafić i
          jak wczoraj się rejestrowałam telefonicznie to myślałam że to na pewno ten buc..
          gdy stanęłam w drzwiach i zobaczyłam jego twarz - zatkało mnie.. nawet nie
          zareagowałam na jego zachowanie, bo chyba za ostro mogłabym na niego najechać!
          wyobraźcie sobie, że nie zapytał kiedy urodziłam(byłam u niego w ciąży po
          skierowanie na badania - i więcej sie nie pokazałam u buca)
          czy karmie piersią, czy miesiączkuje..nic.. i jeszce w czasie badania odebrał
          prywaną rozmowę na telefon komórkowy...z prywatną pacjentką (za kaskę)
          po czym kazał sie ubrac i wypisał receptę. na moje pytanie co mi jest
          (dosłownie: "a takie tam. stan zapalny"
          globulki stosuję ale tabletek nie wezmę-w instrukcji napisane,że bardzo nie
          wskazane jest zażywanie w czasie karmienia piersią
          zadzwonię dziś do przychodni i się spytam..
          buc jeden!
          teraz już zapisałam sobie jego nazwisko i never ever do niego nie pójde!!!!

          byłam też w urzędzie pracy-na odhaczeniu - tu o dziwo dobre wieści..
          1.zero ludzi - słownie ZERO!!!!
          2.obsługo - BARDZO MIŁA!!!
          3.zasiłek w przyszłym tygodniu - PRZYNIESIE LISTONOSZ!!!!
          no poprostu niesamwite...

          tyle chyba wczoraj napisałam. przeczytam posty i coś dopiszę.
          chyba o czymś tam jeszcze pisałam...


          rano pokłóciłam się z małżowiną..ech..
          • magdawe Re: taaaaaaaaaaakiego posta wczoraj napisałam.. 04.01.05, 10:51
            Ej, dziewczyny, co Wy sie tak klocicie z tymi chlopami. Dakcie spokoj! Szkoda
            zycia na takie pierdoly! Lepiej czasem cos przemilczec dla dobrej atmosfery.
            Pamietajcie, ze to juz sa nieodwracalne zmiany wink Ich sie juz wychowac nie da.
            To co popsuly Wasze tesciowe jest juz nie do zmiany, wiec lepiej przyjac, ze
            jest jak jest i cieszyc sie z bycia fajna rodzinka, a nie koncentrowac na
            klotniach. Houk ! Haha, ale sie powymadrzalam smile))))
            Taka mnie bowiem refleksja ostatnio naszla, kiedy zobaczylam w oczach Jagodki
            niewymowne szczescie i milosc, kiedy oboje sie nad Nia pochylalismy. Nawet
            teraz mam lzy w oczach, jak o tym mysle. Bo pomyslalam wtedy, ze MUSIMY zrobic
            wszystko, zeby to dziecko mialo przy sobie oboje rodzicow!!!!
            Takze - wrzuccie na luz, zlapcie troche oddechow i zalagodzcie konflikty.
            Buziaki,
    • kj74 Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 11:22
      Witajcie kochane!
      Ja też wczoraj czytałam posty, ale nie mogłam odpisać i dziś już prawie nic nie
      pamiętam, bo nie notowałam.

      Co do mleka to Ingusia piła tylko moje (rano, wieczór i w nocy). Podawałam jej
      sztuczne (bebiko2), ale w kaszce. W Sylwestra pierwszy raz wypiła około 100ml
      samego bebiko. Teraz podaję jej rano i przed snem. Ja już zupełnie zamierzam
      odstawić (.) może w tym albo w następnym tygodniu. Zobaczę jeszcze, bo wybieram
      się z małą na tydzień do mojej babci i tak myślę, że jeszcze poczekam z
      odstawieniem (.) do powrotu, bo nie będę tam biegała w nocy, żeby zrobić coś
      malej do picia jak się obudzi w nocy tylko podam (.) i z głowy.

      Ile sztucznego mleczka wypijają albo powinny wypijać dzieciaczki nie karmione
      już (.)(.)????

      Poza tym mój szkrabuś wcina prawie wszystko, uwielbia małe kanapeczki (z żółtym
      serem, twarożkiem lub jakąś porządną wędlinką). Zupki najlepiej smakują jej
      dorosłe (takie, które my jemy). Przed doprawieniem odlewam trochę dla Ingi i
      rozgniatam widelcem. A na drugie danie zjada mięsko z warzywami. W między
      czasie owocki i danonki.

      Na Zobaczcie wkleiłam kilka fotek, zapraszam do oglądania.

      Aga co do chrzestnych to rozumiem Twój żal (że nie odwiedza), a jeśli chodzi o
      prezenty to faceci czasem tak mają wink Może wstydził się zapytać pani w sklepie
      a sam nie miał pojęcia co kupić a to co kupił wydawało mu się ok. Nie złość się
      na niego tylko porozmawiaj, żeby częściej u Oliwki bywał. Ja sama mam dwóch
      chrześniaków i też za często się nie widujemy sad Jeden ma 14 lat i jak do nich
      chodzę to on gdzieś z kolegami biega a z mamą do mnie już nie przychodzi a
      drugi ma 4,5 roczku, ale też tam często nie jeździmy a oni to do nas wcale. To
      syn mojego kuzyna i chyba poprosili mnie, bo nie mieli kogo, chociaż nigdy nie
      byliśmy blisko (chodzi mi o więź). Teraz znów zostanę chrzestną kolejnego
      chłopczyka, ale oni mieszkają w Niemczech.

      Aniu79, wiesz "podziwiam" Twoją teściową, że ją do Zuzki nie ciągnie. Mała jest
      taka słodziutka no i to przecież córka jej syna. Moi rodzice dostali bzika na
      punkcie małej a teściowie chociaż mieszkają 900km od nas są na bieżąco, dzwonią
      non stop, wysyłam im kasety video, zdjęcia (niestety też widzieli Ingunię dwa
      razy, ale z innego powodu a nie, że nie mieli ochoty).

      Kali ja raz jedyny będąc w ciąży poszłam do rejonowej. Trafiłam na taką głupią
      lekarką, że już nigdy w życiu do niej nie pójdę. Jak ją poprosiłam o
      skierowanie na toksoplazmozę to powiedziała, że jak chcę to mam zrobić to
      badanie sama. I z dumą opowiedziała historyjkę jak to przyszła do niej 18-
      letnia pacjentka w ciąży, która miała w domu kota i chciała skierowanie na
      toxo. A ona (pani dr) zapytała ją czy gdyby miała w domu krowę to przyszłaby po
      skierowanie na BSE? Czujecie?

      Nie wiem o czym wczoraj jeszcze miałam napisać sad Idę uśpić Ingunię.

      Dziękujemy wszystkim za gratulacje 3 ząbka! Jesteście kochane smile)
      • mamaweronki Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 12:40
        Cześć dziewczynki.Witam serdecznie w Nowym Roku życząc Wam milości, dużo
        uśmiechu, spelnienia planów i marzeń, a Waszym dzieciaczkom zdrowia i
        szczęśliwego dzieciństwa.
        Mu Nowy Rok przywitaliśmy w Ustce. Byłam ledwo żywa, bo prowadziłam calą drogę
        z Wawy do Ustki (500km) a za plecami mialam wrzeszczącą Tosię. Wierzcie mi, to
        było baaaaardzo męczące. Nie wiemy co jej się stało ale od jakiegoś czasu babka
        wogóle nie chce siedzieć w foteliku. Wrzeszczy, pręży się i terroryzuje
        wszystkich wokolo. Może już jej niewygodnie? Czas pomyśleć o nowym foteliku.
        Spacery w wózku też są makabrą. Nie chce siedzieć i w rezultacie w wózku siedzi
        tylko Weronika a ja w drugiej ręce trzymam Tosię i pcham wózek. Przychodzę do
        domu wycieńczona, zgrzana i zmordowana spacerkiem. Marzę o ciepelku wiosennym
        żeby można było usiąść na trawce i nigdzie nie chodzić.
        Tosia ma już 4 zęby na górze i 1 na dole, ale idzie jej nowa górna trojka bo
        jak ugryzie gryzaka za mocno to z bólu aż się trzęsie.
        Poza tym raczkuje jak dzika, wspina się po meblach i przy meblach chodzi, ale
        najgorsze jest to, ze ciągle by stała przy mojej nodze. Do szalu mnie to
        doprowadza. NIC nie można zrobić, wszędzie mnie wytropi. I musi to być moja
        noga, nikt nie może mnie zastąpić.
        Ostatnio siedząc w domu z moimi babkami przeżyłam chwilę euforii. Tak mi się z
        nimi dobrze zrobiło. Tak mocno je kocham i widzę jak mocno jestem kochana. Ech,
        chwilo trwaj.....Pomyślałam, ze to fajnie mieć takie male, ufne dzieci, dla
        których jestem calym światem.Piękna rzecz. No i pół życia marzyłam, żeby spać
        do 10 rano, nie musieć wychodzić na deszcz, zimno i wiatr, i proszę, teraz to
        mam wink
        pozdrawiam i kończę bo Weronia płacze.
      • majjolla Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 12:59
        hej
        a ja tylko na chwilę, bo zrobilam notatki i Maja się obudziła, ale muszę
        napisać, bo już wszystko przeczytałam i później musiałabym drugi raz, więc
        torturuję to moje dziecko na krzesełku do karmieniasmile wytrzyma 5 minut
        Renia: nie ma sprawy
        aga (aagnieszka12): to po prostu facet, nie mówię że wszyscy, ale większość
        taka chyba jest
        Magdawe: współczucia, ja też co 2 noc mam nieprzespaną, bo Majce idą górniaczki
        Basiu: wiem, co przeszłaś, bo ja z Majką już 2 razy lądowałam w szpitalu, może
        kiedyś opowiem jak będę miała więcej czasu
        Marzena: ja dawałam Ambrosol na kaszelek
        A jeśli chodzi o teściowe, to ja też niestety mam przykre doświadczenia. Moja
        teściowa mieszka 1 przystanek metrem od nas i jest u nas średnio raz na dwa
        miesiące, bo zawsze ma kupę roboty. Woli latać po Hicie na promocje i ścierać
        kurze cały dzień niż przyjść do małej. I tylko jęczy przez telefon jaka jest
        zchorowana i nie ma siły, eh, szkoda gadaćsad
        Ola (olinerkho): współczuję Ci z tą alergią, apropos czy możesz polecić mi
        jakiegoś dobrego alergologa dziecięcego w Wawie? Moja Majka dostała jakieś
        skazy na całym ciele.
        no to tyle, jak coś ominęłam to b.przepraszam, ale moja mała już nie daje rady
        siedzieć bezczynnie
        trzymajcie się ciepło
        ola
    • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 12:31
      Cześć dziewczyny ! Unas dzisiaj nocka bez większych zmian . Michaś poszedł spać
      o 20 a obudził się o 5 na jedzenie i zasnął jeszcze na 2 godziny .
      Basiu doskonale rozumiem co to znaczy mieć dziecko w szpitalu bo jak Michałek
      miał 5 dni to leżałam z nim przez tydzień z powodu nie wyleczonej żółtaczki .
      Tam też były maleństwa do których nikt nie przychodził , nie rozumiem tego jak
      matka może zostawić samo chore dziecko .
      Magdawe mój Michałek przed nocnym spaniem zjada 300 ml kaszy i póżniej budzi
      się dopiero nad ranem .
      Olinerkha duuuuuuużo zdrówka dla Emilki .
      Przepraszam że może trochę chaotycznie i nie zrozumiale dzisiaj piszę ale
      właśnie moja siostra rodzi i jestem trochę zdenerwowana .
      Pozdrawiam
      Edyta i Michałek (21.03.2004)
        • magdawe Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 12:40
          Edyto - mamomisiaczka - trzymam kciuki za siostre!! Napisz koniecznie, jak im
          poszlo!! To bylo tak niedawno, dziewczynki, co? A za chwile Malgos rozpocznie
          nasze roczki.
          Jaka kaszke Michalek (sliczne imie, jak mialabym chlopczyka tez tak mialby na
          imiesmile zjada przed snem? Dziewczyny inne, jakie kaszki plynne dajecie dzieciom.
          Ja kiedys probowalam zrobic ryzowa Bobovite na plynno i mi nia Jagoda naplula w
          twarz wink)
          Zageszczanie mleczka tez mi nigdy nie wyszlo, jak to robicie??

          Iwo, ja tez chce karmic do roczku Jagodki, bo to akurat tez zima sie skonczy
          wiec infekcje przejda, chyba...... juz sama nie wiem.......
          Buziaki,
          • marzenawl Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 13:11
            a dzisiaj zuzi kupiłam pierwsze prawdziwe buty, mam nadzieje, że wiosne w nich
            przechodzi, bartki takie ładne bordowe, a wczoraj zaszalałam na wyprzedażach i
            też coś tam sobie kupiłam, naprawdę jest teraz tanio....
            no i kupilismy nawilżacz i atak się fajnie teraz śpi (chodzi całą noc) i Zuzia
            też chyba lepiej śpi--hm... przestała pokasływać, więc sprawcą mogły być jednak
            kaloryfery...
            aha dziewczyny, wyleczyłam lekami homeopatycznymi zapalenie oskrzeli u Zuzi ale
            że kaszel po trochę za długo sie utrzymuje, dzisiaj poszłyśmy do naszej
            normalnej pediatry i trochę ją wspomożemy mucosolwanem, no i mam nadzieję że
            będzie zdrowa, mam jeszcze jakieś granulki homeopatyczne na wzmocnienie,
            zobaczymy...
            ktoś się pytał o ilość mleczka-Zuzia je 2x210 mleczka i kaszkę mleczną mniej
            wiećej taką ilość też;
            • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 14:00
              Hej, Haneczka śpi, więc lecę do Was!

              Mam ogromną prosbę - przed Gwiazdką krążył po naszym forum szablon kalendarza
              ze zdjeciami, chciałabym zrobić taki prezent na Dzień Babci/Dziadka (to już
              niedługo!!!) Jeśli ktoś ma proszę baaaardzo na olga.mk@wp.pl.

              U nas nocki różne, raz tylko 2 pobudki, raz (jak dziś) maruda non-stopsad
              Od kliku dni Hania dosłownie wisi na mnie - nie chce iść nawet do męża! Bawi
              się w łóżeczku tylko mama może ją wyciągnąć, dosłownie wyciąga do mnie ręce, a
              jak tata podejdzie, nie pójdzie za nic! Prowadzać za rączki? mama. Na czyją
              noge się wspiąć? mamy. Kto wykąpie? wybieram, hmmm ...mamę. Bawić się? mama. Co
              dziwne, T. mmiał teraz dwa tyg. urlopu, więc był a nami cały czas...Inaczej
              jest jak mnie nie ma w zasięgu wzroku Hanki- wtedy o mnie "zapomina" i nie ma
              problemu.Jak ,mnie tylko zobaczy, wyciąga rączki i koniec. Jak myślicie, może
              powinnam częściej jej znikać z oczu?

              aagnieszka12 - gratuluję pierwszego małego kroczku!
              kali - dość chorowania!
              mamamisiaczka - trzymam kciuki za sprawne przyjście na świat siotrzeńca/nicy!!!
              magdawe- ja kaszki daję tylko łyżeczką, Bobovita, Nestle, wszystkie smaki, i
              pszenne, i ryżowe od niedawna te mleczno - ryż. Hania bardzo je
              lubi.Szczególnie mleczno - ryż. truskawkową Nestle, jest bardzo słodziutka!

              Hania też już chodzi w bucikach.Acha, złamałam swoje mocne postanowienie i
              kupiłam chodzik na allegro, Hania nic tylko chce chodzić za rączki, mogłaby tak
              cały dzień, inaczej bunt. Nie będę przesadzać, ale parę minut dziennie to chyba
              nie zbrodnia?
              Buziaki
              Olga i Haneczka - moje szczęściesmile
          • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 13:24
            Magdawe ja Michałkowi daję Bobovity lub Nestle ryżowe smakowe. Teraz mam zamiar
            mu wprowadzić mleczno -ryżowe od 10 miesiąca . to na razie na tyle kończę bo
            chyba zadzwonię do szwagra bo ze zdenerwowania myśleć nie mogę. Jak się czegoś
            dowiem to napiszę , dziękuję za podtrzymywanie na duchu !!
            Pozdrawiam
            Edyta
            • gochagocha Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 14:24
              Ja ekspresowo bo jakos ostatnio na net mam malo czasu, pochlaniaja mnie
              przygotowania do powrotu do pracy i cos jeszcze hihi ale o tym w nastepnym
              poscie
              Dzis np. fryzjer no i mam na glowie nowy belajage !!!


              Kali-jj - zdrowiejcie !!!

              marzenawl - Marzenko zdrowia dla Zuzi !!!

              olinerkha - zdrowia dla Emilki, fakt sterydy sa be no ale sa takie sytuacje, ze
              trzeba... moze trzeba potwierdzic diagnoze i koniecznosc stosowania u innego
              jeszcze lekarza ?

              kaka73 -moja Mala tez jest uparta i nie chce wspolpracowac, sprawdza sie pomoc
              nieocenionego Mateuszka, ktory ja zabawia a ja wtedy wyprawiam z nia te rozne
              cwiczenia; dziekuje Ci za wsparcie w sprawie opiekunki - jest lepiej !!!

              sikorka23 i baszaj - nie ma za co

              magdawe - Magda - dzieki za wsparcie w sprawie pracy, musze dac rade i przejsc
              przez ten powrot bo inaczej sfiksuje; obiema rekami i nogami podpisuje sie pod
              Twoim stwierdzeniem, ze zycie jest za krotkie na takie bzdety jak klotnie z
              naszymi mezczyznami

              aagnieszka12 - moja Agatka nie dostala od chrzestnego nic, choc mieszka dom
              obok !!! Olewam to po prostu

              kj74 Kasiu - liczy sie to podobno tak: (waga dziecka w kg * 150):ilosc posilkow
              w ciagu dnia

              Edyta - daj znac jak poszlo siostrze !!!

              Olu2004 - zyczymy dalszych postepow !!!

              Nicole369 - probuj na gg nawet jak jestem nn, odklikam do Ciebie bo topa mam
              caly dzien wlaczonego, najlepiej mnie lapac wieczorem; u nas jest juz lepiej z
              opiekunka, dzis jak bylam u fryzjera Agatka nie plakala juz wogole; mam
              nadzieje, ze i u Was jest coraz lepiej !!!

              Na zobaczcie zamiescilam nowe fotki Agatki, zapraszam jak ktos ma ochote
              obejrzec

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12781266&a=19089339
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=12781266&a=19089414
            • olinerkha Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 14:32
              Dziękujemy za życzenia zdrówka - na szczęście Emilka jest w dobrej formie i
              choróbsko zdaje sie jej nie przeszkadzac...
              iwo_72, majjolla - niestety nie wspomogę Was namiarami na allergologa, bo na
              razie byłam u jednego - jakiś facet z Medicover'u (zrealizowałam już recepte i
              nie moge przypomniec sobie nazwiska), ale już do niego nie pójdę - miałam dziwne
              wrażenie, że nie ma dla nas czasu... moje pytania raczej zbywał - dał kartkę z
              radami jak postępowac przy alergii i gdy o coś pytałam to mówił, że to jest
              napisane w tej instrukcji...
              Sama będę więc musiała szukac, ale narazie będę się chyba trzymac naszego
              perdiatry - w końcu muszę komus zaufac...
              Marzenawl - skąd jest Twój homeopata? Czy możesz polecic?
              Mamomisiaczka - też trzymamy kciuki za siostrę i jej Kruszynkę smile
              pozdrawiamy,
              Ola z Emilką
            • ankubek Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 14:53
              Cześć dziewczyny:

              Gosia Yasmin ja daję Martynie NAN 2R, wcześniej Bebiko. Trochę eksperymentuję z
              tym mlekiem ze względu na alergię, ale jakoś bez rezultatu. Kaszek jeszcze nie
              dawałam. Acha ona pije z butelki. Wypija zwykle 150 - 180 ml.
              Edyta aż mi dech zaparło jak przeczytałam, że Michałek zjada 300 kaszki!
              Dla siostry WIELKIE WSPARCIE naszego klanu marcowego!

              Magda Romiszcze bardzo Ci dziękuję za te miłe słowa pod adresem Agatki, dla
              matki to naprawdę wielgachny powód do dumy i satysfakcja, że nie tylko ja
              dostrzegam u swojego dziecka zalety. A z lalkami to sama widziałaś jak jest,
              dlatego cieszę się, że taką właśnie podjęliśmy decyzję odnośnie Barbie.
              Olusia ma już 7 zębów? To chyba też w marcowej czołówce?
              Szkoda, że się umęczyłaś w Święta, a przecież to powinien być taki przyjemny,
              rodzinny czas. Ja też z różnych względów nie miałam zbyt wielu powodów do
              radośći. Z moim ojcem nie widziałam się od ponad miesiąca, on pewnie uważa, że
              to z mojej winy, ale ja mam inne zdanie na ten temat i tyle.
              Dobrze, że mam dziewczynki i Jacka! Chyba Magdawe pisałaś o tym żeby sobie
              darować te kłótnie z naszymi mężczyznami, bo rodzna najważniejsza. I ja się pod
              tym podpisuję obydwoma rękami! (co nie znaczy, że zawsze jest różowo).

              Aania wzruszył mnie Twój post, faktycznie smutny, ale jednocześnie bardzo
              ciepły. Dobra z Ciebie kobitka smileSzkoda, że teściowa nie potrafi tego zobaczyć.

              Olinerkha zdrówka dla Emilki! Może jakiś homeopata coś by Wam pomógł? Marzena
              pisała o skutecznym leczeniu, a ja sama też czasami coś stosuję i znam osoby,
              które tylko w taki sposób leczą dzieciaki. Te sterydy? Czy ja wiem....?

              Mamaweronki - "musi mnie wytropić"! To dokładnie tak jak u mnie. Nawet do
              łazienki nie mogę spokojnie pójść po krzyczy pod drzwiami. A jak się rano do
              pracy uszykować? Wiem marudziłam już Wam o tym, ale to taki koszmar, że mnie
              diabli biorą! Dobrze, że opiekunka przychodzi trochę wcześniej, bo chyba w
              piżamie musiałabym lecieć.

              Chciałam pójść na jakieś małe zakupy ubraniowe, bo tyle przecen, ale pogoda
              beznadziejna, pada, wieje, więc nie pójdę. Oby mi się tylko pieniążki "nie
              rozeszły!
              Słonka życzę.
              • ankubek Re: do Gochagocha 04.01.05, 15:04
                Gosiu
                Bardzo się cieszę i gratuluję, córcia wie w jaki sposób uszczęśliwić Rodziców.
                A tak będąc nieskromną to powiem, że fajne te nasze "wiewióreczki", co?
                Trzymaj się dzielnie w tej pracy! A z nianią będzie ok!
                • mamaweronki Re: do Gochagocha 04.01.05, 17:04
                  Gosia, gratulacje dla Agatki. Dzielna dziewczynka. Duże buziaczki dla Was obu i
                  wyrazy podziwu.

                  Mamomisia- trzymam kciuki za siostrę. Oby poszło szybko i bez komplikacji.
                  • balbina16 Re: do Gochagocha 04.01.05, 17:34
                    No doczekałaś się swego Pieska Preriowego, teraz to Ty się juz od niego nie
                    odgoniszsmile))) GRATULACJE!!!!
                    Wszystkim chorym-dużym, mniejszym i naj mniejszym życzymy duuużo zdrówka,
                    odpędzamy wstrętne choróbska przesyłając moc pozytywnych fluidów!
                    Matik kima, a ja lecę tort przełożyć, bo dziś mam urodzinkismile
                    Gosia
                    P.S.Mamomisiaczka-trzymam kciuki za siostręsmile
    • jollyg Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 17:33
      Basiu-dobrze, że rotawirus już sobie poszedł w cholerę, to najgorsze chyba
      pasqdztwo-Kubuś nie daj się!.
      Gochagocha-nadżerka leczona chemią... o tym nie słyszałam... ale chyba dla
      karmiącej mamy to odpada, nie wiem uncertain Raczkuje jeeeeeee. Gratulacje dla
      Agatki, zuch dziewczynka! Suuuper!
      Reniu-wytrwałosci w odstawianiu Piotrusia i spokojnego powrotu do pracy,
      fajnie, ze masz jeszcze 3 miesiące na to smile
      Aneta-nie znam przyczyny nie zrastania się ciemiączka, ale u Hani chyba jest to
      samo – małe ale nie zmniejsza się – moje obserwacje.
      Kali_jj-niech Igo się trzyma i nie daje chorobie – co to za głupi moment, znów
      wszyscy chorują buuuu
      Aniu-gratulacje dla Zuzi z powodu ząbków big_grin
      Olinerkha-jestem alergikiem i długo długo byłam na sterydach i poza tym, ze
      jestem „duża” nie miałam żadnych komplikacji, ale nie wiem jak to u maluszków.
      iwo_72-już piszę co u Hani...
      2.01.2005 pojechałyśmy na dyżur do pediatry. Pani zbadałą i powiedziała, że
      generalnie OK, i powiedziała, że kupic syrop wykrztuśny, dawać 3 kr D3 (były 2)
      no i cebion (ale ne multi) zwiększyć dawkę. Ponieważ w nocy sie pogorszyło i
      miała gorączkę, to poszlam do pediatry w przychodni (nasza lek. chora) ta inna
      zbadałą i powiedziała, że lekko czerwone gardziolko, i ze kupic panadol -
      doraźnie, pyrosal 2x1 lyżeczka, 3x10kr cebion, nasivin soft 2xdziennie, wapno
      3x0,5 lyżeczki no i dala recepte na antybiortyuk jakby sie pogorszylo a w razie
      braku pewnosci, żeby znów przyjść na badanie. Ładnie je, bawi się i teraz już
      dużo lepiej; ale noc 1/2 furczałą nie mogła spać przez zapchany nosek, zaś 2/3
      z noska się lało i ciągle rączkami kręciłą przy nosku i rozmazywałą katarek i
      jęczałą i ciągle musiałąm być.
      Udało mi się wczoraj pójść na uczelnię - Krzysiek został z Hanią (przyjechal
      1.01.2005 ok 20tej). Nie było mnie 2h i dali sobie radę. Hania zrobiłą kupkę
      hahaha, ale Krzysiek przewinął. Po powrocie musiałam skontrolowac założenie
      pieluszki i doczyścić małej "siuśkę". Byłąm dumna, że podjął się zmiany
      pieluszki smile normalnie milutko smile bo tak się bał.
      Jednak nic nie jest tak wesołe, bo to co dobre szybko się kończy. Pojechał
      sobie dzisiaj, bo rano wypowiedział słowa, że się nie wyspał bo co 30 min
      wyrywany ze snu i ze mam nie iść załatwiać więcej noclegów (mial byc 2 tyg.)
      Powiedziałam ok, a jak zmienił zdanie, to ja już nie zmieniłam, więc poczuł
      się, że odmierzam mu czas i pojechał dziś kolo 13tej.
      Jeśli chodzi o moje zdrowie, to jest lepiej. Gardło nie boli już prawie wcale,
      z zatok schodzi katarkiem - strasznie duuużo... i co mnie martwi - zaczynam się
      podduszać - nie chcę by zeszło mi na oskrzela uncertain
      To chyba na tyle.
      Ogólnie jestem wesoła, bo wszystki mi jedno wink

      Pozdrawiamy!

      Jolka z Hanią
    • jollyg uaktualniona lista numeró gg 04.01.05, 17:39
      4435115 aagnieszka12 [Agnieszka]
      1633294 aania79 [Ania]
      1235892 agagacek2 [Agnieszka]
      6534791 ainer [Renia]
      1189647 ainer [Renia (Katowice)]
      2957085 Aldona
      3222311 ankubek [Aneta]
      4085813 asiadeb [Asia]
      3720831 asik_6 [Asia]
      2855205 baszaj [Basia]
      8976924 cloud_ac [Agata]
      5353761 edytka7 [Edyta] {mamamisiaczka}
      5767287 gochagocha [Gosia]
      594379 godiva [Eliza]
      1359704 gosia_p [Gosia]
      5507837 ingga [Inga]
      1244440 iwo_72 [Iwona]
      4977203 jollyg [Jolka]
      776825 kabr4 [Kasia]
      4404179 kali_jj [Karolina
      2633356 kj74 [Kasia]
      7153497 magdawe [Magda]
      6628038 magdziulek [Magda]
      5570956 mama_bartusia [Agnieszka]
      4056703 mamaweronki [Magda]
      1237672 mamazuzanny [Ania]
      8593172 mamusia_oliwki
      1620583 mascarbone [Ania]
      1699677 majjolla [Ola]
      4596828 mmagaa [Magda]
      3498972 monjar6 [Monika]
      3811770 nicole369 [Marzena]
      5403033 ola2004 [Olga]
      403381 romiszcze [Magda]
      5156545 yasmin24 [Gosia]

      Jak coś się nie zgadza lub jeszcze kogoś nie mam, to proszę o info smile
    • cloud-ac Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 18:14
      Karolina (kali) – weź się za to choróbsko i do zwycięstwa! Nie dajcie się!
      Magda (magdawe) – brawo dla Jagódki za pogaduchy, a to this to mi się najbardziej spodobało, a zęby wyjdą i przestaną męczyć,
      Ania (aania79) – a tak martwiłaś się, że nigdzie nie idziesz na sylwestra, a tu .. taki debeściacki sylwek ci się udał smile, a co do tego, że karmienie w tym wieku już nic nie daje prócz więzi to ja się nie zgadzam – nasz pokarm nie jest już jedyny, ale nadal daje dziecku to co potrzebuje, również odporność na choroby, a to że dziecko przesypia noc to akurat ma niewiele wspólnego z faktem odstawienia od piersi – moja koleżanka nie karmiła od początku piersią, tylko butla i mały do chyba roku budził się 2-4 razy w nocy, a z kolei inna karmiła cały czas piersią i od chyba 2-go m-ca życia dziewczynka przesypiała .. całą noc (od 20 do 7-8 rano!)
      Basia (baszaj) – nie zazdroszczę takiego Nowego Roku, ale dobrze, że jesteście w domu
      Renia (ainer) i Gosia (gochagocha) – do pracy wracajcie i nie martwcie się – przeżyjecie te pierwsze chwile bez ssaka przy sobie, szczęśliwa mama – takiej chcą nasze dzieci
      Ja szczepiłam Zuzkę HiB-em (3 dawki + jedna po roku będzie) i tyle.
      Gosia (gochagocha) – do opiekunki też się Agatka przyzwyczai ... w końcu, tak to niestety czasami wygląda, trzymam kciuki za powodzenie! Brawo dla Agatki i Wam dumnym rodzicom, aż łezka w oku się zakręciła, prawda? smile
      Anetka (ankubek) – z tym ciemiączkiem to tak jak mówiły wcześniej dziewczyny – do 18 m-ca życia zarasta (Zazul też jeszcze trochę ma i też dostaje 3 krople Vigantolu), gratulacje postępów w postaci kroczków dla Martynki! – co do męża mojego ... mam złote serce albo się już przyzwyczaiłam wink
      Ania (zuziowa_mama) – gratuluję zębisków!
      Marzena (nicole) – trzymam kciuki za Waszą aklimatyzację do nowych warunków!
      Aga (aagnieszka12) – chrzestny ... hmmmm.. chłop to jednak nie jest kobita i nie potrafi wielu rzeczy tak jak my zorganizować, na pewno nie przyszło mu do głowy zapytać co kupić Oliwii, tak sobie myślę, że on chyba pierwszy raz jest chrzestnym?...
      Ola (olinerkha) – sterydy czasem są potrzebne, ale rozumiem twoje obawy, Emilko szybciutko wyzdrowiej żebyś jak najmniej tych leków musiała jeść!
      Gosia (yasmin) – nie wiem co ci doradzić bo moja Zazula jest na moim przez popłudnie i noc, a w dzień na Bebiko2GR i .. nie ma problemów póki co
      Edyta (mamamisiaczka) – 300ml kaszki – podziwiam i gratuluję apetytu! A kto się urodził twojej siostrze? Gratulacje młodej mamie!
      Olga (ola2004) – nie znikaj małej, to nic nie zmieni, zawsze będziesz „lekiem na całe zło”

      Uffffffffff. Udało się.
      A u mnie też są postępy. Zuzka na czworaka huśta się w przód-tył i .... idzie do tyłu. Czyli mały rak-nieborak smile Już zdrowa (Gosiu dzięki!) więc rozrabia na całego. A noce są dla mnie udręką. Najpierw Zazul na cyckobraniu ok.1-ej, potem ok.2-2.30 Sara wyje (koszmary) więc do niej i spanie z nią, po jakichś 30-40 min. jak się przebudzę wracam do ślubnego i ... ok.3-3.30 cyckobranie, potem Sara ok.4 przyłazi do nas (4 ludzie na 160 cm szerokości!), Zazul jeszcze cyckobranie ma ok.5 czasem jeszcze i 6, a ja do pracy wstaję o 6.30...więc jestem mega wyspana, rześka i pełna energii do pracy wink I jeszcze mnie nie wywalili smile
      Aha. Ja też mam zamiar karmić do roku, ale już widzę zaczątki odstawienia się od ( . ) przez Zazulkę. Zaczyna jeść i po chwili mlask i patrzy na mnie, uśmiech rozrabiaki i znowu to samo. Ale w końcu poje sobie, tylko, że to trwa kupę czasu...
      A teraz po przeczytaniu miliona postów idę coś ugotować na obiad, bo nic nie mam.

      Gosiu (balbina16) - mało świeczek na torcie, samych pogodnych dni, spełnionych nadziei i marzeń i wszystkiego co najlepsze z okazji 18-ych urodzin!
      • iwo_72 Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 18:52
        Witam wieczorową pora,

        Ja dzisiaj mam dołą, bo i w sprawach firmowych się nie układa i jeszcze dzisiaj
        komórkę mi w Auchan ukradli!!!! No poprostu cudny początek roku!!

        mamaweroniki - gratulacje wytrwałości w podróżowaniu! 500 km z dziciaczkami!
        SUPER KOBIETA!!

        Ktoś pytało kaszki (przepraszam nie pamiętam kto): Jeśli chodzi o kaszki to
        Małgoś zjada Hipp mleczno ryżowe od 4 miesiąca. Małgoś najbardziej lubi smak
        owoce leśne.

        marzenawl - ja tez chetnie wybrala bym się na wyprzedaże. Postaram się wyrwac w
        tym tygodniu. Mam parę upatrzonych ciuchów. Trzeba sobie odbić zeszłoroczne
        duże rozmiary! wink

        mamamisiaczka - czekamy na informacje o siostrze!!! Daj szybko znać jak jej
        poszło !!!!

        gochagocha - GRATULACJE DLA SUPER AGATKI!!! CIeszymy sie razem z tobą!!! Ale
        masz zuch dziewczynkę!!!

        ankubek - nasze dzieci poprostu są pieskami preriowymi (moja jest foczką
        preriową wink) i mają rozwinięty instynkt tropiący i trenują ten instynkt na
        nas!!!

        balbina16 - STO LAT, STO LAT!!! Poprosimy kawałek tortu urodzinowego!!

        jolka - mam nadzieję że Hanusia juz czuje się dobrze. Przesyłamy fluidy zdrowia
        dla ciebie i Haneczki!!! A co do Krzyśka, nie wiem co napisac - wiesz co
        robisz, jesteś mądrą dziewczynką!!!! Trzymaj się!!!
        • mamamisiaczka Re: MARZEC 2004 część IV 05.01.05, 09:34
          Już nadrobiłam zaległości i odpisuję .
          Gosiu gratulacje dla Agatki ! Jest super dziewczynką i jest naprawdę śliczna !

          Jolu mój numer gadu - gadu to 2243390 w liście chyba się pomyliłaś .

          Balbinko16 wszystkiego naj naj naj naj lepszego z okazji urodzin (spóżnione ale
          szczere )

          Kali_jj napisz jak siostrzenica teścia , poszło czy nie ? Coś długo ją trzymają
          bez wód .

          Kj74 - Kasiu - mam nadzieję że u Ingusi to nic poważnego .

          Może podpowiecie jakieś imiona dla chłopczyka bo moja siostra cały czas myślała
          że będzie córeczka i dla chłopca nie ma imienia !

          Jeśli o kimś zapomniałam to przepraszam , duzo zdrówka dla wszystkich .

          Pozdrawiam
          Edyta i Michałek (21.03.2004)
            • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 05.01.05, 09:56
              A co do zasypiania, włąśnie miałąm się was dziś pytać jak zasypiają na noc
              wasze pocieszki smile Oliwka od zawsze zasypia u nas na na łóżku, a teraz jak
              zjada butlę nocną, to odwraca się na brzuszek i śpi smile czasem nie może się
              ułożyc i cały czas się przekręca, wtedy biorę ją na kolana przykrywam kołderką
              i zaraz zasypia.

              A jak jest u was??
              • jollyg lista numerów gg - korekta 05.01.05, 10:20
                4435115 aagnieszka12 [Agnieszka]
                1633294 aania79 [Ania]
                1235892 agagacek2 [Agnieszka]
                6534791 ainer [Renia]
                1189647 ainer [Renia (Katowice)]
                2957085 Aldona
                3222311 ankubek [Aneta]
                4085813 asiadeb [Asia]
                3720831 asik_6 [Asia]
                2855205 baszaj [Basia]
                8976924 cloud_ac [Agata]
                5353761 edytka7 [Edyta]
                5767287 gochagocha [Gosia]
                594379 godiva [Eliza]
                1359704 gosia_p [Gosia]
                5507837 ingga [Inga]
                1244440 iwo_72 [Iwona]
                4977203 jollyg [Jolka]
                776825 kabr4 [Kasia]
                4404179 kali_jj [Karolina
                2633356 kj74 [Kasia]
                7153497 magdawe [Magda]
                6628038 magdziulek [Magda]
                5570956 mama_bartusia [Agnieszka]
                2243390 mamamisiaczka [Edyta]
                4056703 mamaweronki [Magda]
                1237672 mamazuzanny [Ania]
                8593172 mamusia_oliwki
                1620583 mascarbone [Ania]
                1699677 majjolla [Ola]
                4596828 mmagaa [Magda]
                3498972 monjar6 [Monika]
                3811770 nicole369 [Marzena]
                5403033 ola2004 [Olga]
                403381 romiszcze [Magda]
                5156545 yasmin24 [Gosia]

                Co do zasypiania Hani, to albo przy cycusiu na moim wyrku, albo w swoim
                lozeczku z soczkiem, albo poprostu po cycucianiu zasypia wiercąc się w łóżeczku.

                Pozdr. Jolka
              • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 05.01.05, 10:21
                dziewczyny co z kuzynką-nie wiem. z tymi wodami to podobno odchodziły do
                wczoraj co chwile po trochu.. podobno lekarze niezbyt interesowni.

                agnieszka co do zasypiania wieczornego to w 70 procentach przypadków Igo
                zasypia po wieczornej kaszce, przy cycku.
                a jak nie to siedzi i marudzi.. czasem adamowi udaje się go na rękach uspic.
                ale zdaża się to tak rzadko jak rzadko małżowina w domu jest i ma łaskawie
                ochote się małym zająć.

                no u nas ze zdrówkiem lepiej. małemu na pewno a ja teraz z zawalonymi zatokami
                walczę..
                od golbulek chyba też coś mi się dzieje. cholera jasna jak ten buc coś spiep..ł
                z lekami to go chyba do sądu podam...

                miłego dzionka

                NAJNOWSZE FOTKI-
                Nasz Igorek

                Igo-marcowy chłopak
              • gochagocha Re: MARZEC 2004 część IV 05.01.05, 10:31
                Aagnieszko12 - po kapieli karmie Agatke, bawi sie z nami w pokoju jeszcze
                jakies 0,5 godzinki po czym wkladam ja do lozeczka, przykrywam, caluje i
                wychodze z pokoju. Zasypia kolo 21.00.

                Romiszcze czyli Magda - dziekuje

                Edyta - gratulacje dla siostry. Imie to oczywiscie Mateusz - najpiekniejsze.
                Ale Łukasz tez niczego sobie.

                Kasiu (kj74) - nie ma za co. Trzymamy kciuki za chirurga, napisz co powiedzial.

                Reniu - co to za godzina na pisanie postow 1.04 ??? hihhi Na pewno dam znac
                jak w pracy. Co do stania slyszalam to samo od mojej rehabilitantki, ze wcale
                wczesnie nie jest dobrze. Agatki nie stawiamy wogole ani do tego nie zachecamy
                nawet. Tylko, ze ona dopiero nauczyla sie raczkowac hehe

                Nasz kochany maly piesek preriowy wlazl dzis rano pod stol, potem zaatakowal
                choinke i malo co nie zwalil jej sobie na glowe ...
                Na szczescie nie umie jeszcze raczkowac po parkiecie bo jej sie nogi
                rozjezdzaja, porusza sie wiec i psoci w obrebie dywanu
                Ale wyglada przekomicznie bo raczkujac smieje sie w glos, jakby sie sama
                cieszyla, ze to potrafi !!!

                Niech zyja pieski preriowe !!!
    • baszaj Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 19:44
      Cześć!
      Dzięki za życzenia zdrówka dla Kuby! Działają i Kuba już wygląda na zdrowego!
      Dziś dałam mu pierwszy raz po chorobie zupkę marchewkową z ryżem Bobovity
      (pamiętacie? to ta od której zaczynałyśmy karmienie zupkami....) i zobaczę,
      jaka będzie reakcja jelitek Kuby smile.
      Od poniedziałku do jutra jestem na urlopie a w czwartek wracam do pracy. Muszę
      się jeszcze nacieszyć wolnością....

      Gratulacje dla Agatki od Gochygochy wstąpienia w szeregi Piesków Preriowych!
      Wszystkiego NAJJJJJJJJ dla Balbiny z okazji urodzin! Spełnienia marzeń, zdrówka
      i szczęścia!!!!!

      Też planuję odstawienie Kuby od (.) ok. roczku, na razie karmię go 3 razy na
      dobę tj. rano, po południu i w nocy. Jak mężuś będzie miał urlop spróbuję
      odzwyczaić Kubę od nocnego cyckowania. Potem wyeliminuję popołudniowe a na
      koniec poranne - taki mam plan, ciekawe co z tego wyjdzie....
      Może macie inne pomysły, albo sposoby sprawdzone już w praktyce?

      Co do mleczka, to daję Kubie bebiko sojowe 2R - czyli z kleikiem ryżowym, wiec
      nie muszę mieszać mleczka z kaszką czy kleikiem. Kaszkę dotychczas dawałam po
      południu, ale robioną na wodzie i mieszałam z 1/2 słoiczka owocków. Wkrótce
      znowu do tego powrócimy.

      Pozdrawiam Was wszystkie!

      Basia
      • ola2004 Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 20:09
        balbina16 - Gosia - masz Urodzinki? to oczywiście 100 lat i spełnienia marzeń -
        tych małych i tych wielkich
        Jola - poproszę o pilną przesyłkę optymizmu z Gdańska do Katowic. Ekspresem!
        Gochagocha - wiedziałam że Agatka coś planuje! Cieszę się!
        Ktoś woła!
        Olga
      • aagnieszka12 Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 20:13
        Marzena, jakie buciki kupiłaś??? Może mamy takie same smile Nasze możesz zobaczyć
        na najnowszych zdjęciach Oliweczki na zobaczcie.
        Zapraszam wszystkie do oglądania najnowszych wyczynów naszego skarbeczka.

        My teraz mamy kaszkę mleczno-ryżową bobovity bez smakową smile kupiliśmy meczną,
        bo Oliwka chyba głodna była, na noc zajada 250ml mleczka bebilon 2 + 3 miarki
        od mleka kaszki kukurydzianej, śpi ładnie do 6 i później piersiaczek, spańko do
        8 i koło 9 dalej kaszka mleczno-ryżowa z jakimiś owockami, np. świezy banan,
        lub jabłuszko.
              • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 21:25
                po poście mamy_zuzanki zapomniałam co chciałam napisać....

                ale jedno pamiętam siostrzenica mojego teścia-od wczoraj ..w akcji.. wody
                odeszły wczoraj koło 12ej i do 18 dzis nic sie nie wydarzyło ani nie zaczęłó...

                kolejny bobasek...
                • kali_jj Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 21:31
                  aaaaaaaaaa
                  jush wiem.. co do mleczka..dziewczyny ja w ogóle nie podaje Igo mleczka innego
                  niż moje. czy to dobrze????
                  kaszkę robie bobovity ryżową, najulubieńsza jest bananowa..
                  ostatnio zacząłam mieszać ją ze zwykłą kukurydzianą i podaje łyżeczką.
                  rano i wieczorem. teraz przy chorobie mniej ale do tej pory to gdzieś tak
                  ok.210-200ml.

                  to chyba na tyle teraz...

                  ps.powiedzcie czy oglądacie-te co nie pracują na tvn'ie "Ostry dyżur"? dzis był
                  masakryczny odcinek
                  • gochagocha Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 22:12
                    Zaczynam od podziękowań Mamom kibicującym mojej "wiotkiej" Agatce: olinerkha
                    czyli Oli, ankubek czyli Anetce (bardzo mi się spodobało
                    okreslenie "wiewióreczki" - świetne jest, no i po kim One tak mają Anetko ???),
                    mamieweroniki, Joli, balbinie16 czyli Gosi, cloud-ac czyli Agatce, Iwonce, Kali-
                    jj czyli Karoli, Basi, Oli2004, AAgnieszce12, zuziowej-mamie czyli Ani i
                    Aani79 !!!!

                    STRASZNIE Wam zazdrościłam piesków preriowych ... i wreszcie doczekaliśmy
                    się !!! Tak się ucieszyliśmy; to co naszym forumowym maluszkom przyszło jakby
                    bezwiednie (choć nie wszystkim !!!) u Agatki osiagnęliśmy codzienną
                    żmudną "robotą" i jest to dla nas ogromna nagroda, ogromna !!!
                    To było nasze marzenie - zobaczyć raczkującą Agatkę - i spełniło się !!!
                    No dobra, koniec tych zachwytów i pieśni pochwalnych.

                    Gosiu - z okazji urodzin samych szczęśliwych dni !!!

                    Jolu - chemicznie miałam to robione jak najbardziej w okresie karmienia
                    piersią. Polega to na dwukrotnym (czasami trzykrotnym) posmarowaniu nadżerki
                    czymś tam i jak zapewniało mnie 2 ginów - nie ma to znaczenia dla karmienia tj.
                    dla mleka naszego. Co do K. to widzę, że dajesz mu niezłą szkołę hihi

                    Co do karmienia czy niekarmienia na noc: moja Agata to zywy przykład tego, że
                    dziecko karmione piersią może przespać całą noc. Agata przesypia odkąd
                    skończyła 1 miesiąc i nie budzi się wogóle. Teraz mam problem bo rano śpi do
                    7.30 a ja o 6.30 będe ją musiała budzić na karmienie. I zastanawiam się czy
                    ważniejsze karmienie piersią czy sen dziecka ? Co radzicie ?

                    Iwonka - uważam, że złodziejom winni łapki ucinać. Drastyczne ale według mnie
                    skuteczne.

                    Zuziowa-mamo - Aniu - przeczytałam to co napisałas o Tacie Zuzi. A raczej o
                    Jego braku. Nie znam Twojej historii ale jeśli chodzi o dziecko to po prostu
                    powiesz Jej prawdę. Tylko i wyłącznie prawdę. Dziecko zrozumie. Dzieci potrafią
                    zrozumiec wszystko. Wiem to po sobie.

                    W przedpokoju rosnie górka rzeczy, które zabiorę w czwartek do pracy: buty na
                    zmiane, herbata hipp dla karmiących i inne rzeczy przydatne w pracy. Jakoś
                    przezyję. Agatka już dobrze znosi rozłąkę, nie płacze. Chyba polubiła Panią
                    Nianię albo przynajmniej Ja akceptuje. Najważniejsze, że zjada od niej i
                    zasypia położona przez opiekunkę. Jeszcze martwi mnie jak będą wyglądały
                    spacery ale mam nadzieję, że równie dobrze.
                    Dla mnie to wielka ulga, że zostawiam Agatkę raczkującą i przyzwyczajoną do
                    opiekunki.
                    Mam nadzieję, że będzie dobrze.

                    Miłego wieczoru i jeszcze raz Wam dziękuję za gratulacje i podtrzymywanie na
                    duchu
      • zuziowa_mama o wszystkim po trochu... 04.01.05, 20:33
        Hej!
        Przeczytałam wszystkie zaległe posty - widze produkcja ruszyła pełną parą w
        nowym roczku wink)).
        Tez sobie tu jakieś notatki porobiłam, jestem ciekawa czy dojce co z czym hihi.

        gochagocha - naprawdę się wzruszyłam jak zobaczyłam fotki Agatki, cudownie że
        zrobiła Wam taki piękny prezent!!!!
        kali_jj - życzę zdrówka dla Was!
        baszaj - współczuję pobytu w szpitalu, dobrze że już po wszystkim i Kuba zdrowy.
        balbina16 - Wszystkiego dobrego z okazji urodzin!!! 18-tych nieprawdaż??? wink))
        mamomisiaczka - ja też ciekawa jestem jak poszło siostrze!
        Jolu - zdrówka dla Ciebie i Hani, taka to pogoda u nas do kitu że same choroby
        w powietrzu.
        agnieszka12 - gratuluję pierwszego samodzielnego kroczku Oliwce!!!! Co do
        chrzestnego to rozumiem Twój żal, ale chyba trzeba rochę poprawki na kuzyna
        wziąść - może chciał dobrze a na dzieciach się nie zna, może myślał że dzieci
        koło roczku już jedzą cukierki?? Bo tak też mogło być! No ale ważne że
        przyszedł i dobrze by było gdyby częściej przychodził wtedy by wiedział jakie
        prezenty kupować! Ale chyba te prezenty to takie ważne nie są smile))....
        kj74 - uśmiałam się do łez jak przeczytałam o tym porównaniu lekarki: kota i
        krowy smile)) No ale poważnie to poprostu ręce opadają jak się idzie do lekarki
        żeby udzieliła fachowej porady a ona z czymś takim wyskakuje.

        Dziękuję za gratulacje odnośnie nowych ząbków Zuzi smile, gryzienie i ślinienie
        się nie zmniejszyło więc podejrzewam że może w drodze następne ząbki.
        Sylwestra spędziłam u przyjaciółki, jedząc, pijąc pyszne drineczki i gadając aż
        do 5-tej rano. Następnego dnia byłam zombi smile, ale co tam fajnie było smile)).
        Ostatnio moja Zuzia zaczęła bać się kąpieli!!! Nie wiem czemu, poprostu wspina
        się na mnie i ucieka z wody jakby ją parzyła - no a tak nie jest. Przestraszyła
        się chyba raz jak jej plecki wodą polałam małym kubeczkiem (!), i chyba od
        tego... no ale dziwne nieprawdaż???
        Na koniec (bo humor mam coś dzisiaj nijaki) napiszę że ciut przykro mi się
        zrobiło po przeczytaniu części postu aani79 i magdawe - racja że tak już to
        wymyślono że każdy powinien mieć babcię - no a tymbardziej tatę, Zuzia nigdy
        nie zobaczy takiej scenki jak mama razem z kochającym tatą pochylają się nad
        jej łóżeczkiem sad((. Smutne to.... a co ja jej powiem za rok, dwa jak się spyta
        o tatusia.....ehhh.
        No i tym optymistycznym akcentem kończę,
        pozdrawienia dla wszystkich i miłej i spokojnej nocki
        Ania

    • romiszcze Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 22:46
      Cześć Dziewczyny!
      No to CD wczorajszego dlugiego posta.
      U nas Slylwester miał być spokojną imprezą, ale jak przyszlo co do czego to z
      nami było 8 dorosłych osób. Chociaż chciałam właśnie tego uniknąć jednak tak
      wyszło i trudno. W sumie było dość fajnie, ale nie miałam się za bardzo czasu
      pobawic, bo Ola poszła spać dopiero o 3 rano. I przez wystrzały (a było bardzo
      głośno) i przez imprezkę. Ale za to spała do 9 smile

      Gosia, trzymam kciuki, żeby Agatka szybciutko się przyzwyczaila do Niani. Ale
      to chyba niestety taki okres, że niektóre Dzieciaczki boją się wszystkich
      oprócz rodziców. No Agatka spisała się wspaniale, świetnie że udało się zrobić
      zdjęcia.

      Aneta, u mojej Oli ciemiączko też nie jest najmniejsze, ale moja lekarka
      powiedziała, że do 18 miesiąca spokojnie trzeba poczekać. Gratulacje
      samodzielnego stania !super! Ja mam szczepienia do roczku już z głowy, czyli do
      marca.
      I nic się nie przejmuj co do brzucha. Życzę Ci wytrwałości, ja też zamierzam z
      nim walczyć smile

      Marzena, a Zuzanka to te kroczki robi bez trzymania? Jestem pod wrażeniem. Ile
      dałaś za buciki ?

      Aniu, gratulacje dla Zuzi ząbków.

      Marzena, mam nadzieje że jednak Nicole się przyzwyczai do Niani i będzie
      dobrze. Trzymam za to bardzo mocno kciuki.

      Magda, współczuje nocek, oby się jak najprędzej unormowały.

      Aga, gratulacje dla Oliwki kroczka smile

      Gosiu, moja Ola pije NAN 2 i owszem puszcza czasami niemożliwe bąki, ale nie
      jest to bardzo często, więc wydaje mi się że w normie. Ale to chyba lepiej
      jeżeli Albercik się odgazowuje?

      Ola wcale się nie dziwię, że masz wątpliwości co do podawania takich leków
      Emilce. Konsultowałaś to z innym pediatrom? Ale może rzeczywiście tak ma byc?

      Kasiu, to rzeczywiscie jakaś beznadziejna ta lekarka. Mój lekarz dał mi bez
      problemu skierowanie na badania toksoplazmowy i to jeszcze na dwa czynniki.
      Więc wszystko miałam pod kontrolą, bo też mam styczność z kotkami.

      Edyta, napisz jak siostra. Trzymam kciuki!

      Co do kaszek, to ja daje kleik ryżowy z BoboVity, ale nie patrzę na proporcje,
      tylko sypie na gesto na wodzie i do tego daje jabłuszka ze słoiczka, które sama
      robi moja kochana Mama.

      Olga, ja bym chyba jednak nie znikała, ona Cię napewno bardzo potrzebuje i jak
      jesteś to czuje się bezpieczniej.

      Aga (cloud) podziwiam wytrwałości przy takich nockach.

      Balbinka 100 LAT 100 LAT !!! niechaj żyje nam smile

      Jola, ach ten K ................

      pozdrowionka i spokojnej nocki
      Magda i
      Olusia
    • kj74 Re: MARZEC 2004 część IV 04.01.05, 22:53
      Zapomniałam napisać wcześniej, że jutro idziemy do chirurga dziecięcego z tym
      czymś strzelającym Ingusi w okolicy miednicy. Nie wiem czy to bioderka czy coś
      innego, mam nadzieję, że się okaże.

      Marezenko (marzenawl) i Gosiu (gochagocha) dzięki za odpowiedź o mleku!
      • asik_6 Re: MARZEC 2004 część IV 05.01.05, 00:27
        Hejka!!
        Jesteście kochane!!! Dzięki za miłe słowa, troszkę mnie podtrzymują na duchu w
        tęsknocie za mężusiem. Ale przez tą tęsknotę nie mogę znaleźć czasu na
        forumowanie, bo czytam tylko o pracy za granicą, nianiach i w ogóle. A
        najgorzej, że wyjazd z dzieckiem to wcale nie takie proste jak myślałam. Ale
        wierzę, że w koncu coś wymyslimy, żeby być znowu pełnoetatową rodzinką.
        Obiecuję, że nadrobię wszystkie nieprzeczytane posty. Życzę wszystkim
        wszystkiego naj naj naj w Nowym Roczku!
        Gratuluję nowych umiejetności (bo na pewno takie są) i ... zabieram się do
        czytania.
        Buziaki dla wszystkich
        • ainer1 Re: MARZEC 2004 część IV 05.01.05, 01:04
          hej!

          Asik6 - zycze znalezienia takiego rozwiazania, zebyscie razem ze soba spedzali
          jak najwiecej czasu! Moj ma zpracuje 60 km od domu i pzrez to spedza dlugie
          godizny na dojazdach, a do tego dosc czesto ma wyjazdy na kilka dni i czuje sie
          wtedy samotnie, pewnie nie jest tak jak u Ciebie ale rozumiem i bardzo wspolczuje.

          Iwo - no kiepski poczatek, ale parafrazujac powiedzenie "mile zlego poczatki"
          teraz powinno byc juz dobrzesmile A o ile kojarze Plus traktuje bardzo milo nowych
          klientow, wiec pewnie zalapiesz sie na jakis nowy wypasiony model komorki.

          Marzenia, Ania - gratuluje stojacych i chodzacych dzieci! Ponoc buty Bartek sa
          najlepsze, tak? Tak mowi moja rehabilitantka (byc moze i niania...)

          Co do ilosci mleka to na Bebilon pepti jest podane zeby dawac po 180 ml, ja daje
          po 210 ml, ale moze za malo? 250 ml jeszcze nie podalam bo by mi sie z kaszka
          nie zmiescilo w TĘ butelke.

          Apropos karmienia piersia to wg pediatry powinnam odstawic co robie w ten sposob
          ze podaje inne produkty coraz czesciej i coraz wiecej i widze juz zmiany np mam
          zdecydowanie mniej pokarmu! Niesamowicie jak to szybko dziala! Troszke bedzie mi
          zal...

          Jolly - mam "tylko" dwa miesiace na odstawienie od piersi, lub - co biore pod
          uwage - karmienie np 1 lub 2x dziennie. Byc moze jednak wezme 1h krotszy dzien
          pracy - wyobrazcie soie, ze mam PRZYMUSOWA 45 MINUTOWA pzrerwe na obiad!
          Podliczajac 8:15 poczatek pracy - 17 koniec plus dojazdy = 10 h poza domem.

          Jutro o ile mnie pamiec nie myli Gochagocha idzie do rpacy - trzymam kciuki i
          zdaj relacje!
          A ja jutro dzwonie do naszej potencjalnej niani z pytaniem czy nia bedzie cyz
          nie bo jak nie to czas szukac innej(poprzez portal niania.pl i nianie.pl), chce
          ja wdrazac w opieke od razu tak aby byla osoba znana malemu. On co rpawda sie do
          wszystkich smieje i zaczepia, ale lepiej zeby znal ja dobrze.

          Bylam dzis na kontroli u bardzo dobrego ortopedy i po dokladnym przebadaniu
          (Palce u stop, stopki, kolanka, nozki, bioderka, zebra, ciemiaczko) powiedzial
          zebym nie pzryspieszala chodzenia, a nawet aby opozniac! Wg lekarza nasz maluch
          ma na tyle jeszcze nie gotowy kregoslup, ze nie powinien zbyt czesto stac(a juz
          staje i to co chwilka). Nie bede go wiazac, ale drabinke zlikwiduje, ktora tata
          zrobilsmile Jak widac sa dzieci, ktore sie rozwijaja za szybkosmile A powaznie - na
          wszystko jest czas.

          Wczoraj, o pardon pzredwczoraj zadalam pytanie pediatrze o ospe - potwierdzila,
          ze teraz jest wiecej zachorowan i proponuje zaszczepic, mam to zrobic kolo
          lutego.

          Na koniec chcialam sie pochwalic, ze udalo mi sie w czasie swiat pzrytyc,
          jeszcze nie do 50 kg, ale juz juz bliskosmile
          Ale wypzredaze chyba sobie daruje bo nie wiem na jaki rozmiar kupowacsmile

          Renia
          • xyz24 Re: MARZEC 2004 część IV 01.03.05, 14:57
            Witajcie Mamy i Dzieciaczki,
            nie było mnie tutaj dosyc długo. Miałam strasznie dużo pracy, zostałam sama w
            dziale, a poprzednio pracowałyśmy we trzy. Już jest lepiej i postanowiłam się
            poprawić.
            Co u nas?
            Karolinka ma 3 zabki, waży ok 11 kg, zjada dwa duże obiadki, dwa razy 200ml
            gestej kaszy plus desery, jogurt, chrupy. sama jeszcze nie stoje, ale staje
            przy wszystkim. Potrafi pokazać swiatło, motylka na firance, kotka, nos,
            brzuszek i dużo innych rzeczy. Całuje dzieci w gazetach smileJest cudowna. Uwaga
            odpukac: ani razu mi nie chorowała, nie wiem co to katar u dziecka.
            niedługo podegram nowe zdjęcia.Sto lat Naszym Marcątkom!!!!
            pozdr
            Agnieszka i Karolinka (21.03.2004)
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka