Dodaj do ulubionych

Jak poznać niedzielna Mamusie?

31.08.08, 19:20
Wczoraj w parku w krakowie zauważyłem jak taka Paniusia około 38-39 lat ze
swoim 2-2,5 letnim maluchem wyczyniała cuda! Mianowicie synek na zjeżdżalnie
się ładuje a mamusia za nim a jak pcha sie za pociechą smile mało tego synek
zjechał ona za nim ! rozbroiła mnie ledwo sie w ta rynne zmiesciła smile

Obserwuj wątek
    • osa551 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 19:50
      Myślisz, że to na pewno niedzielna mama? Ja nie dalej jak w piątek widziałam
      taką panią na zjeżdżalni. Zupełnie by mi nie przeszkadzała, gdyby nie to, że
      była tak zajęta swoim dzieckiem, że o mało co nie zrzuciła mojej córki.
    • b.bujak Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 20:12
      ja też jestem niedzielną mamusią.... i tam gdzie się mieszczę bawię
      się ze swoim synem smile
      przez pierwsze dwa lata syna byłam mamusią całodobową i było tak
      samo.... tym bardziej, że częściej potrzebował mojej pomocy w zabawie
    • ik_ecc Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 20:14
      Niedzielna? Dlaczego niby niedzielna? Ja nie pracuje, corke mam na
      codzien od 3 lat, na plac chodzimy czesto (kiedys codziennie, teraz
      rzadziej) i zazwyczaj tez z nia zjezdzam jesli tak sie chce bawic (a
      z reguly chce). W piasku tez sie z nia grzebie, na hustawkach tez
      sie hustam. I nie jestem jedyna dorosla osoba, ktora to robi.

      Moze to Ty wlasnie niedzielna jestes..?
    • bomba001 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 20:15
      nie wiem czy niedzielna. ja np chodze po roznych konstrukcjach, gdzie moja
      prawie 3 latka chce chodzic a jeszcze nie ma dosc umiejetnosci (vide fajne
      miejsca do wspinania w parku jordanasmile)
      tez sie hustam, etc. dzieci sie staram nie zrzucac.
      ale nie rozumiem kontekstu: co to jest niedzielna mamusia?
      • eps Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 20:37
        hmm w jakim sensie niedzielna bo nie łape kontekstu?
        nie rozumie co w tym dziwnego.
        Jak ja ide na spacer z synkami to często udajemy np. małpy i ja tez skacze jak
        małpa, albo grzebie w piachu. Ostatnio synek chciał zjechać ze zjeżdzalni przy
        mc donald's (jak sie to pisze??) ale sie bał wiec wlazłam z nim tymi małymi
        schodkami na samą górę żeby mógł sobie zjechać. Oczywiście ze zjeżdzalni juz nie
        skorzystałam wink
        w każdym razie często jak ide z dziećmi na plac zabaw do sie z nimi
        "intensywnie" bawię a nie tylko siedze sztywno na ławeczce.
        jestem na wychowawczym i nie pracuję na etacie wiec nie wiem o co chodzi z tą
        niedzilną mama. Moze jakies słówko wyjaśnienia??
        • sabko Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 20:53
          Kolega mojej córy jest bardzo strachliwy ( ma 4 lata) jego mama aby go zachęcić
          do zabaw na placu zabaw często wchodzi z nim na drabinki, zjeżdża za zjeżdżalni itp.
          Osobiści też kilka razy zjechałam z córeczką ze zjeżdżalni a na huśtawce huśtam
          się bardzo często tylko dla tego, ze sprawia mi to przyjemność smile
          Może nie zapomniałam jeszcze jak to fajnie jest być dzieckiem smile
          • coronella Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 21:08
            ja jestem codzienną mamą 3 letniego chłopca i 5 letniej dziewczynki, i bardzo często mozna mnie spotkac w takich sytuacjach. Lubie bawić się z dziecmi, zamiast stać z boku i ziewac, i lubię place zabaw.
            Pewnie za kilka lat nie będę już na nie przychodzic, i przyjdzie mi cierpliwie czekac na wnuki, a wtedy znów zabawa na całego.
          • sister.ka Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 21:10
            Otóż to = "własnoręcznie" wspierając nasze pociechy w rozwoju
            wszelakich umiejętności możemy przy okazji bezkarnie przypomnieć
            sobie uroki dzieciństwa pt. korzystanie z dobrodziejstw placów
            zabaw smileJa zjeżdżam, huśtam się i plączę na drabinkach (choć moje
            dzieciny radzą już sobie świetnie) bo mi to niemożebną frajdę
            sprawia, hi,hi,hi ! Zwłaszcza, że w czasie mojego dzieciństwa nie
            było tak cudnych sprzętów, jakie teraz figurują na placykach, ot
            co big_grin
    • jakw Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 21:27
      To trzeba było nakręcić filmik i wrzucić na youtube - może byłby
      śmieszniejszy niż twój post.
    • melory_nox Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 21:39
      No tak ... całodobowa pewnie siedzi na ławce i czyta gazetę
      znudzona. Też coś ...
    • tijgertje Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 21:47
      ministryofsound napisał:

      > Wczoraj w parku w krakowie zauważyłem jak taka Paniusia około 38-
      39 lat ze
      > swoim 2-2,5 letnim maluchem wyczyniała cuda! Mianowicie synek na
      zjeżdżalnie
      > się ładuje a mamusia za nim a jak pcha sie za pociechą smile mało
      tego synek
      > zjechał ona za nim ! rozbroiła mnie ledwo sie w ta rynne
      zmiesciła smile

      Tak czytam i w zasadzie to nie wiem, co cie tak strasznie zadziwilo:
      1.wiek mamy (dlaczego PANIUSIA????)
      2.to ze mama sie z dzieckiem bawi?
      3. to ze ma z tego jeszcze frajde?
      4.to ze odwazyla sie wspiac na zjezdzalnie?
      5 to, ze miala tupet jeszcze z niej zjechac?
      6.to ze jednak sie w rynne zmiescia???

      Ja tu nic dziwnego nie widze. Sama lubie sie bawic z moim urwisem, w
      holandii jest to najnormalniejsza rzecz pod sloncem i moj siwy 120-
      kilowy maz nie budzi zadnej sensacji jak zjezdza po zdjezdzalini czy
      wspina sie po jakich dziwnych konstrukcjach. Tylko jak rodzinka z
      Polski przyjedzie, to sie dziwia, bo przeciez nam NIE WYPADA.
      Najzabawniejsze, ze z wlasnego dziecinstwa nie pamietam,zeby sie
      mama z nami bawila. Ogromne wrazenie zrobil na mnie jej widok
      zkaczacej na skakance, jak mialam cos kolo 8-9 lat. Mama zawsze byla
      zabiegana, wiecznie albo siedziala w kuchni, albo prala i sprzatala,
      a my sami sie musielismy soba zajmowac. mama na skakance to
      najlepsze wspomnienie o niej z dziecinstwa. Szkoda , ze tylko jedno.
      • corneliss Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 21:56
        nie rozumiem o co biega? tez chcialabym zebys odpowiedzial na pytania Tijgertje smile
        ja jestem mama codzienna a tez zjezdzam z moim dzieciem na zjezdzalni,(ba
        widzialam nawet babcie z wnuczka, lub opiekunke w wieku babciowym, zjezdzajace z
        dzieciaczkami); tudziez sie wspinam z nim gdzie sie da, a np. jest za wysoko, a
        jego np. malpi gaj interesuje - fajnie jest - sprobuj, a dowiesz sie w czym frajda

        i podobnie jak Tijgertje ja tez nie mam z dziecinstwa wspomnien o tym zeby sie
        moja mama ze mna na placyku bawila, co najwyzej rozhustala na hustawce
      • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 22:35
        tijgertje napisała:
        > Ja tu nic dziwnego nie widze. Sama lubie sie bawic z moim urwisem,
        w
        > holandii jest to najnormalniejsza rzecz pod sloncem i moj siwy 120-
        > kilowy maz nie budzi zadnej sensacji jak zjezdza po zdjezdzalini
        czy
        > wspina sie po jakich dziwnych konstrukcjach. Tylko jak rodzinka z
        > Polski przyjedzie, to sie dziwia, bo przeciez nam NIE WYPADA.

        Serio 120 kg facet pcha sie na zjezdzalnie dla dzieci?
        Sorry mieszkam za granica i tu na kazdym placu zabaw przed wejsciem
        pisze ze sprzet jest przeznaczony dla dzieci i by nie korzystaly z
        niego osoby dorosle, by sprzet nie ulegl zniszczeniu. To samo we
        wszystkich centrach zabaw dla dzieci, fitzonach.
        I wlasnie jesli jacys rodzice wlaza na drabinki, liny czy
        konstrukcje, karuzele czy chustawki to wlasnie sa to polscy rodzice
        ktorzy chyba nie czytaja tabliczek (albo czytaja ale nie rozumieja
        co napisane big_grin), nadrabiaja dziecinstwo bo takich sprzetow nie
        mieli.
        Czesto chodze z moim malym do klubu sportowego gdzie jest wlasnie
        olbrzymi plac zabaw dla dzieci, siatki, tunele,
        zjezdzalnie...opiekujacy sie nim placownicy ostatnio wywiesili
        informacje w jezyku polskim ze ze sprzetu moga korzystac tylko
        dzieci. Przychodzi do klubu mieszanika miedzynarodowa, a info jest
        tylko po polsku i angielsku. Widocznei Hiszpanie czy Niemcy nie
        wpadali na genialna mysl lazenia wszedzie za dziecmi.
        Powoli przestaje mnie dziwic czemu wszystko takie pomiszczone i
        popsute w Polsce skoro procz dzieci korzystaja z tego dorosli.

        • ik_ecc Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 22:57
          hanalui napisała:
          > Serio 120 kg facet pcha sie na zjezdzalnie dla dzieci?
          > Sorry mieszkam za granica i tu na kazdym placu zabaw przed
          > wejsciem
          > pisze ze sprzet jest przeznaczony dla dzieci i by nie korzystaly z
          > niego osoby dorosle, by sprzet nie ulegl zniszczeniu.

          W Kanadzie nie ma takich ostrzezen. 120kg (jak nie lepiej) ojciec
          kolezanek mojej corki wlazi na wszystko i do tego wszedzie sie
          miesci. Ja przynajmniej nie widzialam zeby gdzies utknal...
        • tijgertje Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 01.09.08, 00:24
          hanalui napisała:

          Sorry mieszkam za granica i tu na kazdym placu zabaw przed wejsciem
          > pisze ze sprzet jest przeznaczony dla dzieci i by nie korzystaly z
          > niego osoby dorosle, by sprzet nie ulegl zniszczeniu. To samo we
          > wszystkich centrach zabaw dla dzieci, fitzonach.
          > I wlasnie jesli jacys rodzice wlaza na drabinki, liny czy
          > konstrukcje, karuzele czy chustawki to wlasnie sa to polscy
          rodzice
          > ktorzy chyba nie czytaja tabliczek (albo czytaja ale nie rozumieja
          > co napisane big_grin), nadrabiaja dziecinstwo bo takich sprzetow nie
          > mieli.


          ajzabawniejsze jest to, ze ja tez mieszkam za granica i moj maz
          zachowuje sie dokladnie tak, jak wieszkosc tatusiow tutaj. Polakiem
          nie jest i tabliczki po polsku nic b y nie daly, bo polskiego nie
          zna. Zreszta nawet po tubylczemu nie widzialam tu zadnych tego typu
          ostrzezen. Moj maz nie musi nic nadrabiac, wrecz przeciwnie,
          zachowuje sie tak, a nie inaczej, zeby jego syn mial przynajmniej
          tak fajne wspomnienia z dziecinstwa jak on sam.
          • annam21 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 07.10.08, 11:11
            mieszakm w niemczech i tez rodzice bawia sie z dziecmi na placach
            zabawa... a tabliczek takich nie widzialam.Ja z cora nawet raz
            zjechalam rura w Mc i to w ciazytongue_out! Tak sie rozwyla,ze mam z nia isc
            ze nie bylo radysmile
    • bomba001 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 21:56
      wlasnie, nie wiem co cie tak dziwi.
      ja jezdze na nartach z 7 latkiem, choc on lepiej ode mnie, plywam z nim na
      desce, choc on lepiej ode mnie, na rowerze, rolkach lyzwach etc. a wczesniej
      jezdzilam na zjezdalni. jak wczesniej napisalam robie to teraz z moja corkasmile))
      starsznioe to lubie
      dzis cholera bylam w parku linowym, przeszlam trase wolniej niz moj syn, bo mnie
      blokowal z przodu tongue_out balam sie troche bardziej niz on. nota bene bardzo
      polecamsmile))))
      nie wiem o co chodzi, moi 20 letni studenci tez sie dziwia, dyskutowali, ze mnie
      na rolkach widzieli, podsluchalam... moze ty jestes z tego skostnialego
      pokolenia dwudziestokilkulatkow, ktore ok godz. 7.00 w parku jordana tatusiowie
      prawie zawsze, z telefonem komorkowym przy uchu strofuje dzieciaki???
      ufff, ciesze, sie, ze moje dzieciaki beda mialy inne wspomnienia z dziecinstwa.
    • k.solska Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 22:23
      Ogólnie nie mam nic przeciwko temu, żeby rodzice bawili się ze
      swoimi pociechami na placu zabaw - w końcu to część
      odkrywania/poznawania przez maluchów świata. Drażni mnie tylko jedna
      rzecz, mianowicie kiedy rodzice są tak zajęci swoimi dziećmi, że
      przeszkadzają bawić się innym dzieciom - blokują wejście na
      zjeżdżalnię etc. Chodzę z moją dwuletnią córką do parku Żeromskiego
      w W-wie i niestety często to obserwuję sad
      • ellana1 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 22:37
        jakiś czas temu jedna mama bawiąc się ze swoim dzieckiem , chodząc
        po drabinkach stanela mojemu dziecku na rączce . Srednio mi się to
        podobało ... ale ogolnie nie mam nic do mam ktore przypominaja sobie
        lata dziecinstwa tylko wlasnie niech troszkę uwazaja na inne dzieci .
        • grzalka ale wczoraj była sobota 31.08.08, 22:43
          więc to na pewno nie była niedzielna mamusia
    • dorianne.gray Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 22:50
      Całkowicie Cię rozumiem, pchanie się z dzieckiem na zjeżdżalnię, a
      już tym bardziej zjeżdżanie po tej wąskiej rynnie, kompletnie nie
      licuje z godnością Matki. Matka siedzieć powinna na ławeczce w
      pozycji wyprostowanej z rękoma złożonymi na kolanach i co najwyżej
      lekko się od czasu do czasu uśmiechnąć.

      Te paniusie to teraz takie niepoważne...
      • aloiw1985 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 23:11
        \Popieram big_grin

        Cos mi sie wydaje ze posty takowe zakladaja mamusie, ktore drzazge w
        czyims oku dostrzegaja a belki w swoim nie !!!
        • corneliss Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 23:17
          dorianne.gray napisała:

          > Całkowicie Cię rozumiem, pchanie się z dzieckiem na zjeżdżalnię, a
          już tym bardziej zjeżdżanie po tej wąskiej rynnie, kompletnie nie
          licuje z godnością Matki. Matka siedzieć powinna na ławeczce w
          pozycji wyprostowanej z rękoma złożonymi na kolanach i co najwyżej
          lekko się od czasu do czasu uśmiechnąć.

          Pol biedy jak jeszcze siedza jak ten kolek, gorzej kiedy dymia papierochy jeden
          za drugim w towarzystwie dzieci i innych niepalacych i glosno rzucaja miesem
          (nawet do dzieci)
        • saha_ra Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 23:18
          Autor wątku używa zwrotu "zauważyłem" , co pozwala mniemac iż jest
          mężczyzną !!!
          • dorianne.gray Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 23:20
            Albo Wojtkiem lat 12.
      • draugdur te rece to na podolku maja byc zlozone 04.09.08, 14:17
        Obok kolan zas spoczywac ma niedokonczona jeszcze robotka reczna typu:szalik na
        drutach dziergan.
    • delfina77 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 31.08.08, 23:55
      Nie rozumiem gdzie widzisz problem? To, ze mama ma 38 lat to znaczy, ze nie
      przystoi jej zjechac ze zjezdzalni czy co? Dziwne myslenie, naprawde. Tu gdzie
      obecnie mieszkam wielu rodzicow przychodzi i aktywnie spedza czas z dziecmi na
      placu zabaw, tzn. nie tylko siedzi na lawce i patrzy - i nikogo to nie dziwi, a
      rodzice sa w roznym wieku. Ty sie lepiej zastanow nad soba bo musisz miec jakies
      problemy skoro tak cie to wzburzylo, ze zakladasz watek na forum
      • milena2504 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 01.09.08, 09:13
        wiesz co to ty masz problem bo ja uważam że to nic dziwnego że mamy bawią sie ze
        swoimi dziecmi według mnie to całkiem naturalne dziwny jest ten co tego nie robi
        widze drogie mamy ze macie malo problemow skoro zajmujecie sie takimi głupotami
    • brookeforrester Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 01.09.08, 09:57
      ministry, to sie nazywa kula w plot tongue_out
    • aannaa6 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 01.09.08, 10:38
      A ja się kiedyś zaklinowałam na ślizgawce!
      • margo_kozak Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 01.09.08, 10:59
        kurde chcialbym sie zmiescic w rynne!!!
        moglabym zjechac z jasiem, a tu klops.
        • aannaa6 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 01.09.08, 11:37
          to się tak ustaw bokiem, może śmignieszsmile
          • aannaa6 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 01.09.08, 11:38
            fotoania.grocal.pl/v/annag/55.jpg.html
    • jajofka siedzę z dziećmi i robię to samo 01.09.08, 11:54
      a mnie denerwują mamusie "ławkowe". siedzą i tylko zabraniają...
      głupota.
      • nafinafi Re: siedzę z dziećmi i robię to samo 01.09.08, 12:11
        dokladnie zgadzam sie z Toba...a jeszcze najbardziej mnie irytuje
        jak siedza i wrzeszcza na caly plac oj nie tam tylko tam nie rob
        tego czy tamtego...niedzielna mama? co to wogole jest? dla mnie
        najwieksza frajda jak moge z moim mlodym pozjezdzac ze slizgawki jak
        gonimy sie po placu...nie czaje tego tytulu...o co chodzi? wink
        • chicoria Re: siedzę z dziećmi i robię to samo 01.09.08, 14:03
          O to,to...mamusie lawkowe, krzyczace z daleka! Dla mnie bomba! Uwazasz, ze jak
          ktos jest na co dzien ze swoim dzieckiem, to mu sie juz nie chce z nim bawic, a
          jak tylko w niedziele to tak? Bo nie rozumiem? Ja jestem na wychowawczym, 24h z
          corcia i tez czasem zjade z nia razem albo wchodzimy razem na drabinki. I bawimy
          sie razem na milion innych sposobow.
    • bj32 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 01.09.08, 14:35
      Ale osso sie rozchozi? Bo dalej nie odpowiedziałeś...
    • scarlet_s Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 01.09.08, 21:38
      Ja też czasem tak świruję, ale ja jetem codzienna mamusiasmile
    • nikita_26 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 02.09.08, 06:53
      I co w tym złego, że mama bawi się ze swoim dzieckiem. Mój mały ma
      1,5 roku i też zjeźdzam razem z nim ze zjeźdzalni. Robię to co
      prawda w "figlo landach". Dodam tylko że mój mały nie wlazłby na
      taką zjeźdzalnię. A tak ma niezłą frajdę jak go tam zaciągnę smile Co
      prawda robię to kiedy inne dzieci się tam nie bawią. Tylko w takim
      przpadku najczęściej po dwóch zjazdach zjeźdzalnia jest najbardziej
      obleganą "formą zabawy" innych dzieci. Nie wiem czy sprawia to
      zainteresowanie dorosłego czy też instynkt macieżyński małych
      dziwczynek względem mojego malucha smile Zaraz ma dużo zainteresowania
      ze stony małych piskliwek pijawek smile od których nie może się
      odpędzić. Najczęściej wtedy ucieka. A ja z mężem mały niezły ubaw smile
      Przy okazji pomagam też innym dzieciakom. Np:. wyjść szybciej z
      kulek. Bo niektórym sprawia to trudność. Przyznam tylko, iż po
      takiej zabawie jestem padnięta smile I oczywiście zawsze pytam się
      obsługi czy mogę korzystać z moim dzieciekiem z przeróżnych
      urozmaiceń figlolandów smile Nigdy nie odmówili. Dadam tylko iż nie
      włażę tylko na dmuchane zamki smile A mam 33 lata smile
    • mw144 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 02.09.08, 08:09
      Hmmm... a jak wygląda całotygodniowa: siedzi na tyłku na ławce, pali
      papierosa i ma wszystko w d****?
      • guderianka Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 02.09.08, 08:15
        Jestem mamą na cały etat od 8 lat z przerwami-można mnie zobaczyć na
        ślizgawce z dzieckiem, na hulajnodzie i w piaskownicy
        Twoją teorię można chyba o koant tyłka rozbić
    • kasia236 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 02.09.08, 09:11
      Ciekawa jestem gdzie jesteście drogie mamy,tak szalejące razem z
      dziećmi ???? mam dwoje dzieci,wychodziłam się,i chodzę troszkę po
      plcach zabaw,i jeszcze nigdy,ani razu nie udało mi się spotkać
      żadnej mamy,która by zjeżdzała z dzieckiem na zjeżdzalni !A tutaj
      proszę,same szalone mamy,tylko jakoś w rzeczywistości wygląda to
      trochę inaczej.
      Mamy siedzące z dziećmi w piaskownicy owszem,sama siedzę,ale nic
      więcej !


      Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

      Pozdrawiam
      • justyna302 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 02.09.08, 09:25
        kasia236 napisała:

        > Ciekawa jestem gdzie jesteście drogie mamy,tak szalejące razem z
        > dziećmi ????

        Co prawda to prawda smile Ja nawet do piaskownicy nie wchodzę, tylko
        przysiadam na brzegu smile A mamy i babcie siedzą na ławeczkach,
        rozmawiają i od czasu do czasu pokrzykują tylko "Weronikaaaaa, złaź
        natychmiast!!!", "Michał, w tej chwili zostaw to bo się
        wybrudzisz!!!"
        Nie czepiam się, bo sama nie jestem lepsza, no, z tym, że moje córka
        jeszcze za mała, żeby siedzieć na ławce i puszczać ją samopas, ale
        za 2-3 lata też taka będę...
        • ebenark Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 02.09.08, 13:41
          Też zjeżdzam z córka na zjeżdzalni, ma roczek i nie może sama
          zjechac-czy to coś złego, ze bawię się z nią na placu zabaw???
    • alabama8 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 02.09.08, 14:14
      Autorowi / autorce wątku z pewnością chodzi o to że taka stara krowa
      powinna siedzieć na ławce i czytać Tinę, podnosił głowę raz na jakiś
      czas i wyć "Zooosia niee syyyp piaaaskiem" "Zdzisioo nieee zabieraj
      łopaaatki" "Andżeliiika zejdź z paarkaanu" smile
      A ta się pcha do małpiego gaju i jeszcze bawi z dzieckiem.
      Obrzydliwe!
      • aurita Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 02.09.08, 19:39
        to ja jestem niedzielna mamusia
        1) lat mama 38 i z kazdym dniem wiecej
        2) jestem swieta krowa wedlug szanownych panow z ztm
        3) nie wlaze za dzieckiem na zabawki (i to nie tylko dlatego ze sie nie mieszcze)
        4) dre sie z lawki na moje dziecko nie ruszajac doopy, bo uwazam ze jest juz
        duze a pozatym na tyle wychowane ze nie musze interweniowac
        5) siedze i czytam, wprawdzie nie Tine ale czytam
        6) moje dziecko nie ma na imie Julia ani Kubus (Andzelika tez nie)

        A na powaznie top ja tez nie znosze jak dorosli wlaza ze swoimi pociechami na
        konstrukcje nie dostowane do ich wieku (tak moje mile mamy jezeli macie powyzej
        130 cm (czego wam zycze) lub powyzej 10-13 lat (czego zycze waszym dzieciom) to
        te malpie cuda nie sa dla was. A mamusie nawet 20 letnie udajace male dzidziusie
        na zjezdzalni budza moje politowanie
        Poza tym to milo ze tak swietnie spedzacie czas z wlasnymi dziecmi, tylko szkoda
        ze bez pardonu depczecie, przepychacie i nie zwracacie uwagi na inne dzieci.
        • eny79 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 03.09.08, 17:34
          Widziałam cię na placu zabaw; nawet chyba w kilku egzemplarzach...
    • myelegans Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 03.09.08, 19:21
      Z tego wynika, ze moj syn ma cala niedzielna rodzine z babcia
      wlacznie. Rzeczona babcia smiga z nim po zjezdzalniach, hustawkach i
      szaleje z nim z gorki na sankach.
      • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 03.09.08, 21:26
        myelegans napisała:

        > Rzeczona babcia smiga z nim po zjezdzalniach, hustawkach i
        > szaleje z nim z gorki na sankach.

        O ile sanki sa twoja wlasnoscia i mozesz sobie na nie wsadzic nawet
        slonia jak masz taka ochote to hustawki i zjezdzalnie sa rzecza
        wspolna przeznaczona do wagi dzieci a nie doroslych.
        Tu chyba nie chodzi o zabawe...baw sie...czemu nie ...tylko uszanuj
        cos co nalezy do wszystkich i jest przeznaczone do odpowiednich
        gabarytow wagowych i wzrostowych.
        Czy bylabys szczesliwa gdyby na rowerek twojego dziecka do lat 3-4
        wsiadl stary chlop waga 80 kg?
        • syla_77 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 03.09.08, 21:48
          > Tu chyba nie chodzi o zabawe...baw sie...czemu nie ...tylko uszanuj
          > cos co nalezy do wszystkich i jest przeznaczone do odpowiednich
          > gabarytow wagowych i wzrostowych.

          Święta prawda. A tak na marginesie - na każdym placu zabaw napisane jest, że
          sprzęty przeznaczone są dla dzieci powyżej trzech lat, czyli takich, które SAME
          potrafią z nich korzystać.
          • myelegans Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 03.09.08, 22:11
            Tu gdzie mieszkam sa DO 3 lat , wiec jeszcze dla tych ktore nie
            potrafia korzystac i od 5 do 12 (a widok 12-latka o wadze doroslego
            czlowieka jest nierzadki). Ja czesto zjezdzalam z 2-latkiem na
            kolanach, na hustawke tez go bralam na kolana i tak robi wielu
            rodzicow.
            • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 03.09.08, 22:31
              myelegans napisała:

              > Tu gdzie mieszkam sa DO 3 lat , wiec jeszcze dla tych ktore nie
              > potrafia korzystac i od 5 do 12 (Ja czesto zjezdzalam z 2-latkiem
              na
              > kolanach, na hustawke tez go bralam na kolana i tak robi wielu
              > rodzicow.

              Rewelacja. Poklep sie po ramieniu.
              Wlazlas na zjezdzalnie dla 3 latkow majac jak mniemam gabaryt nieco
              wiekszy od 3 latka.
              Uswiadomie cie...jak dziecko nie umie samo korzystac to rodzic stoi
              z boku i pomaga zjezdzac, asekuruje a nie pcha tam swoj tylek.
              No coz...u mnie tez sa takie place zabaw i nie widuje zeby rodzice
              zjezdzali na zjezdzalniach do lat 3, ani chustali sie na chustawkach
              dzieciecych...jesli juz widze to wlasnie takie mamy jak ty - polskie
              mamy co to nie wiedza ze sprzet dla dzieci.
              • delfina77 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 22:16
                Hm, mieszkam w Irlandii i widuje tu nie tylko polskich, ale przede wszystkim
                irlandzkich rodzicow, ktorzy zjezdzaja ze zjezdzalni z dziecmi (ci szczuplejsi,
                ktorzy sie mieszcza), hustaja sie na hustawkach z dziecmi na kolanach itp. Ja
                tez tak robie, co gorsze (o zgrozo!!!) - kiedys przyszlam sama na plac zabaw bo
                mialam ochote sie pohustac. Przed wejsciem na kazdy plac zabaw wisi lista
                zakazow wiec wie sie dokladnie, czego tam robie nie wolno - jesli rozumiesz
                cokolwiek po agielsku to sie zorientujesz, ze nie ma zadnego zakazu dot. zabawy
                doroslych razem z dziecmi na w/w sprzetach. Nawiasem mowiac, podejrzewam, ze
                spora czesc irlandzkich dzieci wazy wiecej, niz ja - stateczna mamawink
                • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 23:08
                  delfina77 napisała:

                  > Hm, mieszkam w Irlandii i widuje tu nie tylko polskich, ale przede
                  wszystkim
                  > irlandzkich rodzicow, ktorzy zjezdzaja ze zjezdzalni z dziecmi (ci
                  szczuplejsi,
                  > ktorzy sie mieszcza), hustaja sie na hustawkach z dziecmi na
                  kolanach itp. Ja
                  > tez tak robie, co gorsze (o zgrozo!!!) - kiedys przyszlam sama na
                  plac zabaw bo
                  > mialam ochote sie pohustac.

                  www.discoverypark.ie/playground.html
                  Zagladnij chociazby tutaj, w wiekszoci sa podobne ograniczenia...
                  Jak dla dzieci ponizej 14 roku zycia to tym bardziej dla doroslych
                  • delfina77 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 05.09.08, 22:02
                    Na moim placu zabaw nie ma ograniczen wiekowychsmile Gdyby rzeczywiscie dorosli
                    korzystajacy ze sprzetow do zabawy razem z dziecmi stanowili zagrozenie dla tych
                    sprzetow, nie watpie, ze jakies zakazy zostalyby wprowadzone
                    • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 05.09.08, 22:41
                      delfina77 napisała:

                      > Na moim placu zabaw nie ma ograniczen wiekowychsmile Gdyby
                      rzeczywiscie dorosli
                      > korzystajacy ze sprzetow do zabawy razem z dziecmi stanowili
                      zagrozenie dla tyc
                      > h
                      > sprzetow, nie watpie, ze jakies zakazy zostalyby wprowadzone

                      No wiesz...ja ci podalam linka z regulaminem placu zabaw, moge ci
                      jeszcze podac kilka podobnych linkow (link dotyczyl Irlandii smile)i
                      zapewniem cie ze istnieja ograniczenia wiekowe na placach zabaw
                      dotyczace korzystania ze sprzetu. Kazdy z placow jest dostosowany do
                      wieku...sa takie gdzie sprzet jest dla dzieci do lat 8, do lat 14, a
                      sa i takie gdzie sprzety sa tylko dla dzieci powyzej lat 14...Czasem
                      jest ograniczenie z dorlna granica np od 2-8 lat czy 8-10
                      Tu cos o tym:
                      www.whitehorse.vic.gov.au/Page/page.asp?page_Id=627
                      Skad o tym wiem, ze opowiadasz bzdury...ano mieszkamy w tym samym
                      kraju...i nie opowiadajze nie ma ograniczen. Sa, tylko wlasnie jak
                      wspominalam wczesniej jesli jakis dorosly korzysta to jest to polski
                      dorosly (bo nie czyta, nie umie czytac lub nie rozumie tego co
                      czyta big_grin) co sama rowiez potwierdzilas mowiac ze poszlas sie hustac
                      wtedy gdy dzieci nie bylo. Poczytaj sobie uwaznie tabliczki, bo
                      widze ze masz problem ze zrozumieniem co znaczy "under 14, under 8"
                  • delfina77 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 05.09.08, 22:09
                    Dopiero teraz otworzyl mi sie ten link. To, ze cos jest 'suitable' dla kogos nie
                    jest bynajmniej rownoznaczne z tym, ze inni maja zakaz korzystania z tego. To
                    tak samo, gdy jest napisane, ze np. ksiazeczka o kolorach i ksztaltach nadaje
                    sie dla trzylatkow, ale nie oznacza, ze nie mozna jej kupic dwulatkowi jak i
                    pieciolatkowi. To sa tylko ogolne wytyczne
                    • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 05.09.08, 22:33
                      delfina77 napisała:

                      > Dopiero teraz otworzyl mi sie ten link. To, ze cos jest 'suitable'
                      dla kogos ni
                      > e
                      > jest bynajmniej rownoznaczne z tym, ze inni maja zakaz korzystania
                      z tego. To
                      > tak samo, gdy jest napisane, ze np. ksiazeczka o kolorach i
                      ksztaltach nadaje
                      > sie dla trzylatkow, ale nie oznacza, ze nie mozna jej kupic
                      dwulatkowi jak i
                      > pieciolatkowi. To sa tylko ogolne wytyczne

                      Jak dla mnie to sobie niesamowita interpretacje tegoz prostego
                      zdania zrobilas big_grin
                      Jesli pisze "is suitable for children under 14 years" czyli
                      odpowiednie dla dzieci ponizej 14 lat to znaczy ze moga wg ciebie z
                      tego korzystac 25 latki?
                      Bo jak dla mnie moga korzystac z tego dobrodziejstwa wszyscy z
                      przedzialu 0-14 lat, ale juz 15 latek nie.
                      Czyli jesli na hustaweczce dla niemowlat jest waga do 8 kg np to
                      znaczy ze jak wsadze tam 15 kg dziecko to tez bedzie ok? Czyli ta
                      waga tam podana to taka wytyczna wg ciebie co sobie ja mozna
                      dowolnie naciagnac? surprised? No a jak 15 to czemu nie 30...to w koncu
                      taka wytyczna big_grin
                      Czy jesli na foteliku samochodowym podano ze do wagi 12 kg lub do
                      roku to znaczy ze moge sobie wsadzic tam 2 latka o wadze 11kg?
                      Myslisz ze to bedzie bezpieczne?
                      Albo ja mam problem z logika albo ty ze zrozumieniem prostego zdania
                      angielskiego big_grin
                      • delfina77 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 08.09.08, 17:58
                        Powtarzam raz jeszcze: gdyby ci dorosli bawiacy sie ze swoimi dziecmi na placach
                        zabaw powodowali rzeczywiscie takie zagrozenia, jakie sugerujesz, to nie watpie,
                        ze powstalyby jakies konkretne zakazy, lamanie ktorych groziloby grzywna.
                        Natomiast w chwili obecnej wydaje mi sie, ze problemu takiego nie ma, a watek
                        otwierajacy ta dyskusje odnosil sie bardziej do tego, jak osoba z brakiem
                        tolerancji traktuje zachowania nie mieszczace sie w jej ciasnym swiatopogladzie.
                        Nie sadze, zeby autorowi pierwszego watku chodzilo o bezpieczenstwo dziecismile
                        • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 08.09.08, 19:47
                          delfina77 napisała:
                          > Powtarzam raz jeszcze: gdyby ci dorosli bawiacy sie ze swoimi
                          dziecmi na placac
                          > h
                          > zabaw powodowali rzeczywiscie takie zagrozenia, jakie sugerujesz,
                          to nie watpie
                          > ,
                          > ze powstalyby jakies konkretne zakazy, lamanie ktorych groziloby
                          grzywna.

                          Rozumiem ze tak swietnie sie bawisz ze nigdy nie widzialas czegos
                          takiego:
                          www.jaworze.pl/galeria/Plac%20Zabaw%20w%20Parku/slides/regulamin%20placu%20zabaw.html

                          raclawice.net/raclawice_slaskie/aktualnosci/573/Je%C5%BAdziec_bez_g%C5%82owy.html

                          www.kinderplaneta.pl/img/regulamin.pdf
                          www.um.warszawa.pl/wydarzenia/placzabaw2007/Regulamin%20korzystania%20z%20placu%20zabaw.pdf
                          • delfina77 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 08.09.08, 23:02
                            Pierwszy regulamin mial za male literki wiec nie do konca widze co tam jest
                            napisane a w drugim nie ma nic na temat tego, ze dorosli maja zakaz wstepu/zabawy
        • myelegans Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 03.09.08, 22:09
          Nie mieszkam w Polsce i tutejsze place zabaw sa raczej mniejsze, ale
          ostrzezenia o wadze ciala nie ma. A nasze sanki to plastikowe
          dyski, albo deski, na ktore kazdy moze spokojnie wsiasc, wiec sie
          nie martw, nikt nie wsadza kupra tam gdzie sie nie miesci.
          Widze doroslych zjezdzajacych na zjezdzalniach z dziecmi, ja tez tak
          robilam z synem na kolanach.
          • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 03.09.08, 22:23
            myelegans napisała:

            > Nie mieszkam w Polsce i tutejsze place zabaw sa raczej mniejsze,
            ale
            > ostrzezenia o wadze ciala nie ma.

            To naprawde musisz miec na wszystkim napisane ze nadaje sie do np 20
            kg zeby o tym wiedziec i nie pchac tam tylka?
            Ludzi inteligentnych cechuje umiejetnosc ocenienia ze dana rzecz
            jest przeznaczone dla takiego uzytkownika a nie innego. Tak jak nie
            pcham dwulatka na diabelski mlyn zeby sie rozerwal tak i nie pcham
            swoich 4 liter na chustaweczki dzieciece.


            Tez nie mieszkam w Polsce..i nie widuje by inni rodzice korzystali z
            dziecinnego sprzetu. Jesli ktos sie taki trafia to zwykle polski
            rodzic smile
            • apolka73 do hanalui 04.09.08, 00:29
              Moze i masz racje (a nie sadze),ale strasznie jestes kobieto
              niesympatyczna i wyniosla. Chcesz obrazic innych czy przekonac ich
              do swojego zdania? Nie chcesz to sie nie baw na zjezdzalni. Czy
              widzialas na placu zabaw albo slyszalas o takim przypadku ze rodzic
              bawiac sie z dzieckiem zawalil lub popsul hustawke czy zjezdzialnie?
              Oczywiscie trzezwy rodzic. Gorsi sa ci przeklianajacy i palcy
              papierosy niz ci bawiacy sie aktywnie z dziecmi.
              • agalipi Re: do hanalui 04.09.08, 13:47
                Witam
                Ja też czasem zjeżdżam ze zjeżdżalni i huśtam się na huśtawkach z dzieckiem. On to uwielbia! Myślę,że każdy rodzic przy zdrowych zmysłach jest w stanie odróżnić sprzęt z którego może skorzystać razem z dzieckiem,tak żeby go nie uszkodzić.I wie też,że nie powinien się pchać na sprzęty wtedy,kiedy np oblega je tłum dzieci i mógłby dla nich stanowić zagrożenie.
                • hanalui Re: do hanalui 04.09.08, 19:52
                  agalipi napisała:
                  > Ja też czasem zjeżdżam ze zjeżdżalni i huśtam się na huśtawkach z
                  dzieckiem. On to uwielbia!

                  No rewelacja...

                  > Myślę,że każdy rodzic przy zdrowych zmysłach jest w stanie odróżn
                  > ić sprzęt z którego może skorzystać razem z dzieckiem,tak żeby go
                  nie uszkodzić

                  Myslacy rodzic nie pcha swoich 4 liter na dziecinne sprzety,
                  rowerki, zabawkie. Moze jedno chustanie nie zniszczy, ale pomnoz
                  sobie to przez liczbe rodzicow ktorzy tak robia i zapewniam cie ze
                  zniszczy.
                  Potem nie narzekaj ze nie masz z dzieckiem gdzie wychodzic na plac
                  zabaw bo wszystko poniszczone. Pewnie powiesz ze to nastolatki
                  niszcza...ale ktos im wczesniej w koncu dawal przyklad...ano mamusie
                  zjezdzajace, chustajace itd...skoro mamusie moga to niby dlaczego
                  nastolatki nie moga? I tu koleczko sie zamyka...zdewastowane place
                  zabaw, nasiurane i nakupane w piaskownicach...bo kazdy sobie mysli
                  ze to tylko ten jeden raz i ze w koncu nic sie nie stanie
                  • delfina77 Re: do hanalui 04.09.08, 22:23
                    Po pierwsze, hustanie przez samo hsmile Po drugie, czemu sie tak unosisz, kobieto?
                    Zazdroscisz, ze ktos potrafi sie dobrze bawic? A moze sama sie nie miescisz na
                    zaden sprzet i nie mozesz zniesc, ze inni owszem?smile Wyluzuj! Na pewno nie
                    zniszcze hustawki, gdy sie na niej pohustam nawet 1000 razy bo moje hustanie w
                    porownaniu z harcami, jakie wyczyniaja na nich starsze dzieciaki, to pikussmile
                    Poza tym istnieje taka sprawa jak amortyzacja sprzetu i predzej czy pozniej
                    trzeba bedzie to czy owo wymienic. Tu gdzie mieszkam, jeszcze nic nie jest
                    rozwalone mimo, ze widuje doroslych czesto korzystajacych z paru sprzetow razem
                    ze swoimi dziecmi. Mysle, ze robisz burze w szklance wody
                    • hanalui Re: do hanalui 04.09.08, 23:18
                      delfina77 napisała:

                      > czemu sie tak unosisz, kobieto?
                      > Zazdroscisz, ze ktos potrafi sie dobrze bawic? A moze sama sie nie
                      miescisz na
                      > zaden sprzet i nie mozesz zniesc, ze inni owszem?smile

                      Kobito...do uniesienia to jeszcze mi troche brakuje....i nie
                      korzystam ze sprzetow dlatego ze sie nie mieszcze tylko dlatego ze
                      uwazam ze to jest dla dzieci i respektuje przeznaczenie sprzetu
                      (swoja droga jak nie masz juz innych argumentow to zaczynasz
                      personalny atak i przycinki dotyczace figury? Zalosne jak dla mnie.
                      Moglabys podac rzeczowy argument do uzywania palcu zabaw dla DZIECI
                      przez doroslych?). I zapewniam cie ze rownie dobra zabawe mam
                      pomagajac mojemu dziecku a nie koniecznie pchajac z nim wszedzie
                      swoj tylek. Ucze w ten sposob dziecko samodzielnosci przy okazji big_grin
                      Jesli nie masz szacunku dla cudzej wlasnosci to coz...ja cie
                      bynajmniej tego nie naucze, takie rzeczy wnosi sie z domu.
                      To ze akurat u ciebie nic nie zniszczone to super...mozesz w spokoju
                      sobie niszczyc skoro stoi cale big_grin za kilka lat twoje dziecko w
                      koncu wyrosnie wiec po co ktos inny mialby korzystac big_grin
                      • delfina77 Re: do hanalui 05.09.08, 22:06
                        Przepraszam za atak personalny. A co do reszty twojej wypowiedzi, sensowne
                        argumenty padly wczesniej w wypowiedziach wielu dziewczyn ale je zignorowalas.
                        Nie zniszczylam zjezdzalni zjezdzajac z moim dzieckiem pare razy gdy bylo na
                        tyle male, ze balo sie isc samo (mimo mojej asekuracji). Nie niszcze hustawki
                        siedzac na niej z dzieckiem na kolanach. To chyba tyle w tym temacie
                        • hanalui Re: do hanalui 05.09.08, 22:55
                          delfina77 napisała:

                          > Nie zniszczylam zjezdzalni zjezdzajac z moim dzieckiem pare razy
                          gdy bylo na
                          > tyle male, ze balo sie isc samo (mimo mojej asekuracji).
                          Jesli wysylasz dziecko na sprzet niedostoswoany do jego wieku to
                          czemu sie dziwisz ze sie boi. Trzba bylo znalezc odpowiedni sprzet,
                          w Irlandii to nie jest problemem, sa place zabaw dla malych dzieci
                          takie gdzie zjezdzaleki sa max dla 4-5 latkow, mama tam z pewnoscia
                          tylka nie wcisnie akurat big_grin, bo sa mikrospopijne, no chyba ze mama
                          jest karlem big_grin
                          Ale prosciej znalesc usprawiedliwienie ze sie musialo wlazic.

                          > Nie niszcze hustawki
                          > siedzac na niej z dzieckiem na kolanach. To chyba tyle w tym
                          temacie
                          Dla malych dzieci sa odpowiednie hustawki, takie majty w ktore
                          wsadza sie dziecko, po co wiec leziesz z malym dzieckiem na hustawke
                          dla 8-14 latkow? Czyzby po to by samej korzystasc?
                          Jak wiec sama widzisz potwierdzasz to co mowilam wczesniej...polscy
                          rodzice nie majacy podobnych sprzetow w swoim dziecinstwie
                          nadrabiaja zaleglosci.

                          PS. Doczytaj sobie jakie kary ci groza jesli ktos tam wpadnie i
                          zobaczy cie na sprzecie niedostosowanym do twojego wieku. Myslisz ze
                          County ktore wydalo np 125 tys euro na taki placyk nie kontroluje
                          jego uzytkowania? Zebys nie byla zdziwiona, bo straz miejska i garda
                          czasem nieumundorowana chodzi i mandaty wlepia jak sie patrzy big_grin.
                          Jesli za wyrzucenie gumy na chodnik grozi ci 150 euro to
                          przekalkuluj ile bedzie ci kosztowac zepsuta hustaweczka big_grin
                          • anulkas86 Re: do hanalui 06.09.08, 22:24
                            No to z wrażenia przeprowadzę sie do Irlandii. Skoro tam maja takie zjeżdżalnie
                            dla małych dzieci, a tu nie ma... I już nie będę musiała zjeżdżać z synkiem.
                          • delfina77 Re: do hanalui 08.09.08, 23:07
                            Co do zjezdzalni - moje dziecko mialo 12 miesiecy gdy zaczelysmy sie aktywnie
                            bawic na placu zabaw. W takim wieku ma prawo sie bac zjezdzac sama nawet z
                            najmniejszej zjezdzalni a ja nie bede w imie czyichs paranoi siedziec z
                            dzieckiem w domu do ukonczenia przez nie 4-5lat. Co do hustawek, owszem, hustam
                            ja w takiej hustawce dla maluchow ale czasem jest tez ze mna na kolanach na
                            takiej zwyklej, bez oparcia. Kolyszemy sie lekko a ona sobie wtedy je np. banana
                            czy cos. Widze, ze robi to wiele irlandzkich mam takze i nikogo to nie
                            bulwersuje. Garda ma powazniejsze sprawy na glowiesmile
                            • delfina77 Re: do hanalui 08.09.08, 23:10
                              Zreszta na moim placu nie ma zadnych zakazow zwiazanych z korzystaniem ze
                              sprzetu przez doroslych razem ze swymi dziecmi. Jest za to pare innych, np. o
                              wprowadzaniu psow, niesmieceniu, niejezdzeniu na rowerze itp. Wiec nie bardzo
                              rozumiem dlaczego mialabym sie bac policji - co nie jest zakazane, jest dozwolonesmile
                              • hanalui Re: do hanalui 09.09.08, 01:10
                                delfina77 napisała:

                                > Zreszta na moim placu nie ma zadnych zakazow zwiazanych z
                                korzystaniem ze
                                > sprzetu przez doroslych razem ze swymi dziecmi.

                                Bo polactwu i buractwu trzeba napisac ze NIE WOLNO i postawic
                                jeszcze najlepiej uzbrojonego straznika zeby potrafil zrozumiec
                                zdanie ze plac odpowiedni dla dzieci od....do...ale jam mniemam
                                wygodniej tego zdana nie czytac, prawda?

                                Swoja droga dla dzieci malych sa hustawki "majty" ale pewnie o tym
                                nie wiesz ze w te majty spokojnie mozna wsadzic dziecia.
                                Bywam na placach i tylko polactwo i buractwo kolysze tylko na
                                sprzecie dla dzieci.
                                • delfina77 Re: do hanalui 11.09.08, 14:07
                                  Musisz byc bardzo zakompleksiona, zeby wyzywac innych od polactwa i buractwa.
                                  Sama tez jestes z Polski, jak mniemam, choc pewnie kazde zdanie zaczynasz od "a
                                  u nas w Irlandii..."smile Zakazy i nakazy ukladaja ludzie madrzejsi od ciebie wiec
                                  nie musisz na sile zbawiac swiata - ludzie maja swoj rozum i wiedza co robia na
                                  placach zabaw, jesli u ciebie jest inaczej to moge ci jedynie wspolczuc. U mnie
                                  mimo tego, ze jest jak pisalam, nie ma zdewastowanych sprzetow - sa szczesliwe
                                  dzieci i ich szczesliwi rodzice, ktorzy nie doszukuja sie problemow gdzie ich
                                  nie ma, czego i tobie zycze
                                  • hanalui Re: do hanalui 11.09.08, 17:05
                                    delfina77 napisała:
                                    > Sama tez jestes z Polski, jak mniemam, choc pewnie kazde zdanie
                                    zaczynasz od "a
                                    > u nas w Irlandii..."smile

                                    Przykro mi ze cie rozczaruje...nie cen ludzi swoja miara, to ze tego
                                    zdania czesto uzywasz to nie kazdy tak ma smile. Pochodze z Polski ale
                                    akurat tego zdanie nie musze uzywac, bo wszyscy "nas" z ktorymi moge
                                    rozmawiac sa w Irlandii lub pochodza z Irlandii big_grin. W Polsce nie
                                    posiadam zadnej rodziny wiec nie musze sie nikomu chwalic jak to u
                                    nas w Irlandii jest fajnie big_grin
                      • grazia2704 DO Hanalui! 29.09.08, 22:18
                        Znowu się komuś pytania pomyliły??? Tobie kobieto naprawdę się nudzi i znalazłaś
                        sobie miejsce do wyładowywania swoich flustracji ??? To nie jest Twój pierwszy
                        post w którym dajesz upust swojej złośliwości. Doradzam siłownię lub inny rodzaj
                        sportu... smile
              • hanalui Re: do hanalui 04.09.08, 19:39
                apolka73 napisała:

                > Moze i masz racje (a nie sadze),ale strasznie jestes kobieto
                > niesympatyczna i wyniosla.

                No kurcze to sie zdecyduj czy sprzet dla dzieci powinni uzywac
                dorosli czy nie?

                > Chcesz obrazic innych czy przekonac ich
                > do swojego zdania?

                Mnie wisi czy cie przekonam czy nie. Nie placa mi za przekonywanie
                kogokolwiek big_grin

                > Nie chcesz to sie nie baw na zjezdzalni.

                O kochaniutka, ja bym bardzo chciala ale mam zdrowy rozsadek i
                potrafie ocenic co jest dla dzieci przeznaczone a co nie, dodatkowo
                szanuje dobro wspolne i uzytkuje rzeczy zgodnie z ich przeznaczeniem
                (np nie wywalam nog na siedzienia, nie smiece, nie dewastuje lawek w
                parkach itd). To do czego mnie probujesz przekonac to zwyczajny
                wandalizm z wytlumaczeniem ze to dla dobra dziecka

                > Czy
                > widzialas na placu zabaw albo slyszalas o takim przypadku ze
                rodzic
                > bawiac sie z dzieckiem zawalil lub popsul hustawke czy
                zjezdzialnie?

                Serio nie widzialas nigdy urwanej hustawki, popsutej karuzeli,
                zniszczonych drabinek surprised?

                > Oczywiscie trzezwy rodzic. Gorsi sa ci przeklianajacy i palcy
                > papierosy niz ci bawiacy sie aktywnie z dziecmi.

                Nie rozmawiamy tu o zespolach roznego rodzaju zachowan tylko o
                uzytkowaniu dziecinnego sprzetu przez doroslych
                • guderianka Re: do hanalui 06.09.08, 08:00
                  zasadniczo zgadzam się z tym co piszesz, mimo iż sprzętu
                  przeznaczonego dla dzieci czasem używam. Myślę,że kluczowym w tym
                  temacie jest zrozumienie iż słowa "czasem", " niekiedy", "kilka
                  razy" nie są synonimami słów "zawsze", "ciągle", "bez przerwy".
                  Zatem ani sprzęt się nie zniszczy, ani kary nikt nie wklepi jeśli
                  rodzic dla frajdy własnej (tak tak, bo czemu by nie ? winkoraz dla
                  frajdy i bezpieczeństwa dziecka zrobi CZASEM coś szalonego na
                  śligawce, drabibnkach itp wink
                  • hanalui Re: do hanalui 06.09.08, 15:34
                    guderianka napisała:

                    > zasadniczo zgadzam się z tym co piszesz, mimo iż sprzętu
                    > przeznaczonego dla dzieci czasem używam. Myślę,że kluczowym w tym
                    > temacie jest zrozumienie iż słowa "czasem", " niekiedy", "kilka
                    > razy" nie są synonimami słów "zawsze", "ciągle", "bez przerwy".

                    Zasadniczo to tak, a robisz swoje...no coz...rob jak uwazasz.
                    Pewnie podobnie jak ty mysla inne mamusie ktore czasami i niekiedy
                    korzystaja, pomnozywszy to przez liczbe mamus wychodzi ze ten sprzet
                    jest dosyc CZESTO uzywany przez osoby, ktore tego robic nie powinny.
                    PewnIE slowem "czasami" lub "niekiedy" tlumacza sobie ci co jezdza
                    jak szaleni po ulicach i pewnego dnia powoduja wypadek,
                    przekraczajac dozwolona predkosc; ci co nie woza dzieci w fotelikach
                    samochodowych bo tez tylko "czasami", wlasciciele psow ktorzy
                    pozwalaja robic na trawnikach i piaskownicach biznesy, bo w koncu
                    robia to tylko "czasami" i "niekiedy" i niezbyt czesto.
                    I wlasnie trawniczki, ulice, place zabaw, piaskownice itd wygladaja
                    tak jak wygladaja bo kazdy robi cos na nich niedozwolonego,
                    niezgodnego z przepisami lub niekulturalnego tylko czasami i
                    niekiedy. smile
                    • guderianka Re: do hanalui 06.09.08, 20:45
                      Odwracasz kota ogonem wink
            • titta Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 16:08
              Dobilas tym "polskim rodzicem"...
              A ze sprzetem jest tak, ze MUSI on wytrzymywac dosc spore
              obciazenia...np. gromade lekko otylych 12 latkow. Jedna drobna mama,
              nie wyczyniajaca specjalnej ekwilibrystyki raczej niczego nie
              uszkodzi... Jesli sa ograniczenia, to musza byc na sprzecie
              publicznego urzytku wyszczegolnione.
              • ewa_mama_jasia Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 16:26
                Owsem, sprzet musi wytrzymać duzo wieksze obciążenie i byc moze
                jedna drobna mama krzywdy mu nie zrobi. Ale ja uważam że plac zabaw
                dla dzieci jest faktycznie dla dzieci a nie dla rodziców. Rodzic
                może (i powinien) asekurować dziecko małe, moze (i powinien)
                towarzyszyć dziecku starszemu, ale nie pchając isę za nim na
                zjeżdżalnię czy huśtawki pokazuje m.in. różnice w byciu dzieckiem i
                dorosłym. Ja się nie pcham na huśtawki dziecięce, bo są dla dzieci,
                moje dziecko nie pije kawy, nie próbuje piwa które czasami zdarza mi
                się w jego obecności wypić, bo jest dla dorosłych.
                • titta Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 08.09.08, 10:28
                  Kawa moze szkodzic. Za to zupelnie nie rozumiem dlaczego rodzic z
                  placu zabaw korzystac nie moze, bo co? Oczywiscie w granicach
                  rozzadku, dobierajac sprzet do swojej wagi i powagi. Dla mnie
                  roznica w byciu dzieckiem i doroslym polego na czyms innym niz
                  korzystaniu z hustawek.
              • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 19:45
                titta napisała:

                > Jedna drobna mama,
                > nie wyczyniajaca specjalnej ekwilibrystyki raczej niczego nie
                > uszkodzi... Jesli sa ograniczenia, to musza byc na sprzecie
                > publicznego urzytku wyszczegolnione.

                To pomnoz sobie ilosc drobnych mam, niedrobnych mam, drobnych
                tatusiow i nie drobnych tatusiow, babci, wujkow ktore tak sobie
                pomysla + mlodziez ktore tez tak sobie pomysli wlazac na chustawke
                czy karuzele czy zjezdzalnie pomnoz to przez ilosc dni w roku i
                wylicz ile ten biedny sprzet musi wytrzymac i o jak bardziej sie
                zuzywa i niszczeje nizby te osoby co tak pomyslaly z niego nie
                korzystaly.
                Sorry nic nie jest wieczne...a sprzet uzytkowany niezgodnie z jego
                przznaczeniem zuzywa sie nieco szybciej niz ten uzywany zgodnie.
                • tijgertje Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 21:07
                  Jakas misje prowadzisz czy co? W kolko to samo po kilka razy
                  powtarzane raczej wiele nie zmieni. A tak z ciekawosci sie zapytam.
                  YU nas sa takie hale z malpim gajem, masa roznosci do wspinania. To
                  wszystko jest przynajmniej raz w tygodniu dokladnie szorowane i
                  zapewniam, ze dzieci tego nie robiawink Wiec co? samo sie czysci? U
                  nas mnostwo rodzicow bawi sie z maluchami, zwlaszcza tymi mlodszymi,
                  ktore sa jeszcze niepewne, boja sie same zjezdzac w zjezdzalni-
                  tubie, choc baaaardzo chca. W czasie, gdy starszaki siedza w szkole
                  na tego typu placach zabaw sa glownie maluchy razem z rodzicami,
                  ktorzy ani niczego nie niszcza, ani nie drepsza po innych dzieciach,
                  sama nieraz pomagalam dzieciakom wpinac sie na polki, ktore
                  okazywaly sie o kilka cm za wysokie. Sporo maluchow ( w tym moj)
                  wspina sie wszedzie gdzie wlezie, ale z zejsciem gorzej i trzeba
                  pomoc, jakos nauczyc sie musza bez eksperymentowania glowa w dolwink
                  W sobotnie i niedzielne popoludnia rodzice na rusztowania sie nie
                  pchaja, maluchy trzymaja od nich tez z daleka, bo pelno jest wtedy 8-
                  12-latkowm ktore pedza na zlamanie karku nie liczac sie z niczym i z
                  nikim. Wszystko jest dla ludzi, byle z umiaremwink Obsluga u nas
                  nieraz sama dzieciakom pomaga, mam pod nosem 3 wewnetrzne place
                  zabaw i obsluga nigdy nie robi problemu , jezeli rodzice chca sie
                  wspinac z dzieckiem. Przestrzegaja za to, aby starsze dzieci nie
                  wchodzily do czesci dla maluchow, bo rodzice uwazaja nie tylko na
                  swoje, ale i cudze dzieci, a taki niedorosniety nastolatek nieraz ma
                  wszystkich gdzies i stwarza realne zagrozenie dla maluchow.
                  • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 21:45
                    tijgertje napisała:
                    > A tak z ciekawosci sie zapytam.
                    > YU nas sa takie hale z malpim gajem, masa roznosci do wspinania.
                    To
                    > wszystko jest przynajmniej raz w tygodniu dokladnie szorowane i
                    > zapewniam, ze dzieci tego nie robiawink Wiec co? samo sie czysci?

                    No popatrz ty sie...a ja to w ogole myslalam ze te konstrukje to w
                    ogole dzieci buduja big_grin big_grin big_grin. B skoro dla dzieci to i dzieci powinny
                    montowac i rurki spawac big_grin big_grin big_grin
                    Sorry jesli nie potrafisz odroznic wlazenia dla przyjemnosci i
                    chasania i wlazenia z koniecznosci posprzatania i konserwacji to o
                    czym my rozmawiamy?
                    • tijgertje Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 21:52
                      hanalui napisała:
                      Sorry jesli nie potrafisz odroznic wlazenia dla przyjemnosci i
                      > chasania i wlazenia z koniecznosci posprzatania i konserwacji to o
                      > czym my rozmawiamy?

                      Taaak... Do sprzatania zatrudnniaja tylko tych, co ponizej 20 kilo
                      wazasmile Co za roznica, w jakim celu sie wlazi, skoro obciazenie to
                      samo i sprzet tak samo sie zuzywa i niszczy?
                      • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 05.09.08, 22:07
                        tijgertje napisała:
                        > Taaak... Do sprzatania zatrudnniaja tylko tych, co ponizej 20 kilo
                        > wazasmile Co za roznica, w jakim celu sie wlazi, skoro obciazenie to
                        > samo i sprzet tak samo sie zuzywa i niszczy?

                        Naprawde nie widzisz roznicy miedzy wejsciem jednego czy 2 ludzi
                        raz w tygodniu w celu sprzatniecia i konserwacji, a wchodzieniem
                        codziennie chociazby 10% mamus dzieci korzystajacych z tegoz
                        malpiego gaju? Naprawwde nie nauczyli cie liczenia w szkole?
                        Moze ci to wyjasnie lopatologicznie: zakladam ze dzieci jest
                        codziennie 50 (ale przeciez moze i byc 70 i 80) i niech nawet tylko
                        5 mamus zechce wejsc dziennie to daje w tygodniu 7*5 =35 mamus na
                        tydzien latajacych po malpim gaju. I przyrownaj sobie to do 1 lub
                        nawet 2 panow w tygodniu wchodzacych tam w celu sprzatniecia,
                        knserwacji. W sumie wiec gdyby mamy nie wchodzily byloby 2 osoby o
                        wadze niedostosowanej, a tak jest 35 mamus + 2 ktore musza tam wejsc
                        by dzieci bawily sie w czystym i bezpiecznym srodowisku co daje 37
                        tygodniowo.
                        Widzisz rozniece miedzy 2 a 37?
                        • titta Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 08.09.08, 10:42
                          Jest cos takiego jak obciazenie statyczne i dynamiczne. Wynika z
                          tego, ze szalejace 25 kilo moze byc wiekszym obciazeniem niz
                          spokojnie poruszajace sie 50kg. Uwzglednia sie to projektujac
                          urzadzenia, a przynajmniej powinno sie. Z tego powodu nie ma
                          problemu z rodzicami korzystajacymi z nowoczesnych konstrukcji. (Tu
                          tradycyjnie powinnam dodac, cos na temat zacofania Polski wink
            • myelegans Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 19:16
              Hustawki
              Hustac sie

              Ortografia 101 sie klania
            • ik_ecc Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 21:00
              Tez mieszkam za granica, ale tutejszy sprzet jest baaardzo solidny i
              sie bynajmniej pod rodzicami nie chwieje. Na moim placu jestem
              jedyna "zagraniczna" - wszyscy rodzice, opiekunowie, nierzadko
              dziadkowie, prywatne przedszkolanki, itp. - wszystko to lazi
              po "sprzecie dla dzieci" na placach zabaw (zaworno na dworze jak i w
              salach). Tzn. z tych zaangazowanych, oczywiscie zdarzaja sie
              dorosli, ktorzy przychodza na plac poczytac gazete.

              Ograniczenia sa na tzw. wesolych miasteczkach oraz samochodzikach,
              etc. w centrach handlowych - takich w ktore wrzuca sie $1 zeby sie
              to zaczelo ruszac.

              Hanalui, az ciekawa jestem gdzie Ty mieszkasz, zebym przypadkiem nie
              brala pod uwaga w ramach ewentualnych rozwazan o podrozach czy
              przeprowadzce.
              • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 04.09.08, 22:03
                ik_ecc napisała:
                > Na moim placu jestem
                > jedyna "zagraniczna" - wszyscy rodzice, opiekunowie, nierzadko
                > dziadkowie, prywatne przedszkolanki, itp. - wszystko to lazi
                > po "sprzecie dla dzieci" na placach zabaw (zaworno na dworze jak i
                w
                > salach).

                Ciekawa jestem gdzie to tak? Wrzuc fote takiego placu zabaw
                oblezonego przez rodzicow na sprzetach dla dzieci big_grin
                Bo u mnie tez rodzicow na placach zabaw pelno,bo nawet nie moze
                dziecko bez opieki tam przebywac...ale nikt po sprzetach nie lazi.
                Za to aktywnie pomagaja dzieciom, asekuruja, kreca itd.
                Na niektorych konstrukcjach zwlaszcza takich z lin dodatkowo osobno
                sa tabliczki doczepione zeby dorosli nie wchodzili, ba...na
                niektorych palcach zabaw przed wejsciem sa tabliczki ze dorosli moga
                na nim przebywac tylko z dziecmi big_grin

                > Ograniczenia sa na tzw. wesolych miasteczkach oraz samochodzikach,
                > etc. w centrach handlowych - takich w ktore wrzuca sie $1 zeby sie
                > to zaczelo ruszac.

                A czemu niby tu ograniczenie a na placu zabaw przy podobnym sprzecie
                dla dzieci ograniczenia nie ma?
                • ik_ecc Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 06.09.08, 18:03
                  hanalui napisała:

                  > A czemu niby tu ograniczenie a na placu zabaw przy podobnym
                  > sprzecie
                  > dla dzieci ograniczenia nie ma?

                  Inny sprzet:
                  (1) fizycznie maly - duze dupska sie nie zmieszcza
                  (2) zmotoryzowany - jakistam silniczek jest, jakies mechanizmy.

                  Sprzet na placu zabaw jest drewniany lub z solidnego plastiku, nic
                  nie ma malego mechanizmu czy silniczka. Nie ma u nas karuzel.
                  Hustawki wygladaja bardzo solidnie.

                  Nie odpowiedzialas skad jestes. Mozesz na priva - powaznie mowie, ze
                  do Twojego kraju emigrowac bym miala opory - jesli sa powywieszane
                  zakazy na placach zabaw, to podejrzewam, ze zakazy wisza na
                  absolutnie wszystkim.
                  • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 06.09.08, 18:43
                    ik_ecc napisała:
                    > Hustawki wygladaja bardzo solidnie.

                    No super...wyglada solidnie smile. Hustaweczka mojego dziecka
                    przeznaczona dla niemowlat tez wygladala bardzo solidnie, niemniej
                    uwazam ze juz dla 3 latka sie nienadawala big_grin. Solidny wyglad nie
                    jest wyznacznikiem, do tego sluza tabliczki znamionowe, normy przy
                    ktorym dany sprzet jest bezpieczny i nie stanowi zagrozenia a nie
                    solidny wyglad big_grin

                    >jesli sa powywieszane
                    > zakazy na placach zabaw, to podejrzewam, ze zakazy wisza na
                    > absolutnie wszystkim.

                    Kochaniutka, nie zakazy tylko informacje co jest dla kogo. Kazdy
                    srednio rozgarniety i kulturalny nawet bez czytania owej informacji
                    raczej powinien sie kapnac ze na placu zabaw dla dzieci sa sprzety
                    dla dzieci, a nie dla doroslych. Zakazy zaczely sie pojawiac
                    ostatnio (w moim fitness klubie nawet po polsku big_grin, czy myslisz ze
                    to skierowane do CHinczykow w takim razie?) i tylko wowczas jesli
                    pomimo informacji przepisy sa lamane, a wlazenie na cos grozi
                    powaznymi uszkodzeniami ciala i moze byc grozne dla innych
                    uzytkownikow bedacych na danym sprzecie.
                    • ik_ecc Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 06.09.08, 19:38
                      hanalui napisała:

                      > ik_ecc napisała:
                      > > Hustawki wygladaja bardzo solidnie.
                      >
                      > No super...wyglada solidnie smile. Hustaweczka mojego dziecka
                      > przeznaczona dla niemowlat

                      Na placu zabaw takie ustawiaja? No to sie nie dziwie, ze musi to byc
                      obladowane zakazami.

                      Nasze place zabaw sa solidne i nie maja cienkich plastikowych
                      chybotliwych hustaweczek dla niemowlakow. Najmniejsza hustawka jest
                      rownie solidna co te najwieksze. Zapraszam, kazdy moze sie pobawic.

                      > Kochaniutka

                      Jakze mi sie cieplutko zrobilo...

                      > bez czytania owej informacji
                      > raczej powinien sie kapnac ze na placu zabaw dla dzieci sa sprzety
                      > dla dzieci, a nie dla doroslych.

                      Zakladasz, ze kazdy kraj produkuje identyczne sprzety na plac zabaw.
                      Prezentujesz przedziwnie ograniczona logike. Ja Ci wierze, ze u
                      Ciebie w kraju sprzet jest do dupy... Tu gdzie mieszkam nie jest. I
                      tyle, warto by bylo zaakceptowac istnienie roznic.

                      > Zakazy zaczely sie pojawiac
                      > ostatnio (w moim fitness klubie nawet po polsku

                      Czyzby Irlandia? Slyszalam, ze jest popularnym miejscem dla Polakow
                      ostatnimi czasy... Moze ten sprzet przez Polakow robiony i dlatego
                      taki chybotliwy?
                      • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 06.09.08, 22:23
                        ik_ecc napisała:

                        > hanalui napisała:
                        > > ik_ecc napisała:
                        > > > Hustawki wygladaja bardzo solidnie.
                        > >
                        > > No super...wyglada solidnie smile. Hustaweczka mojego dziecka
                        > > przeznaczona dla niemowlat
                        >
                        > Na placu zabaw takie ustawiaja? No to sie nie dziwie, ze musi to
                        byc
                        > obladowane zakazami.

                        Chyba wyraznie powiedzialam ze mojego dziecka...moja wlasna, nie z
                        placu zabaw. Tez miewam wlasne rzeczy solidne i co z tego? Dla 3
                        latka nie pasuja big_grin
                        >
                        > Nasze place zabaw sa solidne i nie maja cienkich plastikowych
                        > chybotliwych hustaweczek dla niemowlakow. Najmniejsza hustawka
                        jest
                        > rownie solidna co te najwieksze. Zapraszam, kazdy moze sie pobawic.

                        Niesamowite. O kanadzie mowisz tak? Z tego co pogrzebalam w
                        internecie rowniez sa tam ograniczenia wiekowe, wiec nie opowiadaj
                        cudow niewidow.
                        www.foundlocally.com/York/Travel/Attr-KidsAttractions.htm
                        O ile wyczytalam to tez dla dzieci ponize np 7 lat, 1-10, ale i sa
                        rowniez 7-77. WIec moze mowisz o tych placach dla wszystkich big_grin
                        Nawet znalazlam raport o wypadkach na tychze solidnych placach:
                        www.oninjuryresources.ca/downloads/Compass/2007/2007-04-OICompass-Playgrounds.pdf

                        > > bez czytania owej informacji
                        > > raczej powinien sie kapnac ze na placu zabaw dla dzieci sa
                        sprzety
                        > > dla dzieci, a nie dla doroslych.
                        >
                        > Zakladasz, ze kazdy kraj produkuje identyczne sprzety na plac
                        zabaw.

                        Nie nie zakladam, za to zakladam ze kazdy budujacy plac zabaw sie
                        ubezpiecza w razie wypadku i kazda rzecz jest sklasyfikowana kto
                        powinien jej uzywac. Nie sadze by sprzet kanadyjski, irlandzki,
                        hiszpanski czy brytyjski w tej kwesti tak sie roznili i nie bylo na
                        nim napisane kto moze byc jego uzytkowniekiem big_grin

                        > Prezentujesz przedziwnie ograniczona logike. Ja Ci wierze, ze u
                        > Ciebie w kraju sprzet jest do dupy... Tu gdzie mieszkam nie jest.

                        A czy ja mowilam ze jest do dupy....mowie ze uzywaja go ludzie dla
                        ktorych zostal przeznaczony czyli dzieci a nie dorosli. A jesli juz
                        jacys dorosli to wlasnie to o czym mowilam wczesniej

                        > I tyle, warto by bylo zaakceptowac istnienie roznic.

                        Roznic az tak istotych nie ma (wrzuc sobie w wyszukiwarke place
                        zabaw i od razu wyskoczy ci dla jakiego wieku sa przeznaczone), sa
                        za to ludzie ktorzy szanuja przepisy i cudza wlasnosci i tacy ktorzy
                        tego nie robia. (bo np wola nie wiedziec ze dana hustawka nie jest
                        dla doroslego big_grin)
                        >
                        > > Zakazy zaczely sie pojawiac
                        > > ostatnio (w moim fitness klubie nawet po polsku
                        >
                        > Czyzby Irlandia? Slyszalam, ze jest popularnym miejscem dla
                        Polakow
                        > ostatnimi czasy... Moze ten sprzet przez Polakow robiony i dlatego
                        > taki chybotliwy?

                        Ameryki nie odkrylas, wczesniej mowilam skad jestem i nie Polacy z
                        pewnoscia tego sprzetu nie robili, za to namietnie chca z niego
                        korzystac big_grin. Tobie rowneiz jak widze tabliczke w j. polskim
                        nalezaloby powiesic bo tez nie wiesz ze u ciebie sa ograniczenia
                        wiekowe (ale ty kierujesz sie solidnoscia wygladu niestety)
    • alicja0 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 05.09.08, 21:47
      Mieszkam w Wawie, więc chodzę na warszawskie place zabaw - takie
      super nowe i odrzutowe, co to ostatnio w Wawie się robi z pieniędzy
      Gminnych i szczerze: tysiące dzieci i rodziców się tam przewala, ale
      tylko raz widziałam jak dorośli, tak po 40-tce, kobita i facet,
      wskoczyli radośnie na karuzelę dla dzieci. I szybko zeskoczyli, bo
      ich pogonił ochroniarz. Te nowe place tutaj są dość często
      wyposażone w ochroniarzy, właśnie ze względu na to, aby zganiać
      niewłaściwe osoby ze sprzętu dla dzieci.
      Dlatego nie wiem, gdzie wy tak śmigacie razem z dziećmi po tych
      placach zabaw jak równy z równym, bo mimo natłoku rodziców, to choć
      kilka (no, nie wszystkie) place zabaw zwiedzam (robię nawet
      specjalne wypady samochodowe na takie odległe place), to rodzice tam
      wcale nie grzebią się w piaskownicy, nie szaleją na zjeżdżalniach,
      tylko asekurują (bądź nie) własne dzieci.
      I prawdę mówiąc cieszy mnie to, bo byłabym zła, gdyby te fajne place
      zabaw wkrótce stały się zbiorowiskiem poniszczonych sprzętów, bo
      rodzice postanowili wrócić do dzieciństwa. To se ne vraci..
      A wyładować energię można na siłowni, fitness itp.
    • ma_dre Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 05.09.08, 21:53
      a ja wczoraj w parku widzialam jakiegos idiote co sie na mnie gapil jak bawilam
      sie z synem na zjezdzalni. O co do diabla moglo mu chodzic?
      • justyna.mama Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 05.09.08, 23:00
        Ja uwazam to za obrazliwe kiedy mowi sie ze tylko Polacy nie
        potrafia czytac ichamsko sie zachowuja na placach, nie powinnas tak
        szufladkowac ludzi.ja tez mieszkam za granica i moj angielski jak
        rowniez moich znajomych jest bardzo dobry.czuje sieurazona, bo to
        jakbys mnie taka nazwala.A w ogole skad u ciebie taka zawisc do
        SWOICH?
        • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 05.09.08, 23:18
          justyna.mama napisała:

          > Ja uwazam to za obrazliwe kiedy mowi sie ze tylko Polacy nie
          > potrafia czytac ichamsko sie zachowuja na placach, nie powinnas
          tak
          > szufladkowac ludzi.

          Mnie tez jest bardzo przykro, ale ja wlasnie niestety tylko Polakow
          lub zza naszej wschodniej granicy sasiadow widuje na placach zabaw
          ze laza po sprzecie dla dzieci. Coponiektorzy, jak wypowiedz mamy
          ponizej, twierdza jeszcze ze to OK w dowolny sposob interpretuja
          sobie tabliczki piszace czarno na bialy dla kogo i jakiego wieku
          jest wyposazenie.

          > ja tez mieszkam za granica i moj angielski jak
          > rowniez moich znajomych jest bardzo dobry.czuje sieurazona, bo to
          > jakbys mnie taka nazwala.

          A lazisz po sprzecie dla dzieci mimo tabliczek? Jesli tak to mam to
          gdzies ze jestes urazona.....ja tez jestem urazona ze ktos robi mi i
          innym kulturalnym Polakom zla opienie wlasnie w ten sposob sie
          zachowujac.

          > A w ogole skad u ciebie taka zawisc do
          > SWOICH?

          A powinnam pochwalac wandalizm karajan? Czy dlatego ze swoi to mam
          przymykac oko na chamstwo, zle zachowania, nieprzestrzeganie
          przepisow przez krajan. Czy jesli okradnie cie Polak w autobusie w
          Londynie to bedziesz szczesliwa z tego powodu, bo to krajan cie
          obrobil surprised?
          Bo widzisz dla mnie wndal to wandal...i nie wazne czy to mama z
          dzieckie z Chin, z Polski czy pijaczyna czy zbuntowany nastolatek.
          Nie stosuje sie do przepisow, nie korzysta z rzeczy zgodnie z
          przeznaczeniem niewazne kim by byl i skad pochodzil pozostaje dla
          mnie zwyklym przestepca.
          • elkas3 Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 06.09.08, 10:55
            DO WSZYSTKICH NAWIEDZONYCH MAM PCHAJąCYCH SWOJE CZTERY LITERY W ZJEżDżALNIE:.
            Pamiętacie to:
            "Śmierć pod zjeżdżalnią
            05.06.2006

            Pięcioletni Marcel, który w piątek został przygnieciony metalową zjeżdżalnią na
            placu zabaw w Czerwionce-Leszczynach, nie żyje. Lekarzom Wojewódzkiego Szpitala
            Specjalistycznego nr 3 w Rybniku, mimo wysiłków, nie udało się uratować ciężko
            rannego chłopczyka.

            - Dziecko trafiło do nas w stanie krytycznym. Miało poważne obrażenia klatki
            piersiowej i brzucha, które spowodowały śmierć - powiedział DZ Rafał
            Woźnikowski, lekarz dyżurny rybnickiego szpitala.

            - Nadal mam przed oczami jego drobne ciałko przygniecione kilkudziesięcioma
            kilogramami złomu - wspomina ze łzami w oczach Mirosław Michalik, który pierwszy
            przybiegł na miejsce wypadku i reanimował dziecko."
            Każdy dorosły, który korzysta z takiego sprzętu powoduje jego ciężką dewastację.
            Proszę sobie zajrzeć na stronę producenta takich zabawek, dla kogo one są
            przeznaczone:
            www.placezabaw.net/p/pl/004place_zabaw/slonik_na_sprezynie__bujak_sprezynowy_004_na_place_zabaw_.html
            www.placezabaw.net/p/pl/400place_zabaw/zjezdzalnia_gasienica__zjezdzalnia_400_na_place_zabaw_.html
            www.placezabaw.net/p/pl/088place_zabaw/hustawka_podwojna_z_rury__hustawka_088_na_place_zabaw_.html
            Do wszystkich rozsądnych - jeżeli widzicie dorosłych na sprzęcie dla dzieci
            reagujcie, bo to Wasze dziecko może zginąć pod zjeżdżalnią.
            • agatar-m Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 06.09.08, 15:45
              ja sie przyznam ,że same z koleżanka zabieramy naszych synków
              rocznych na hustawke-chybotke, że niby dla niech, a mamy taki sam
              ubaw, na zjeżdżalnie nie wchodze i nigdy nie wchodziłam, mój 3latek
              sam zjeżdża, w piasku siedze jak najbardziej, maszyna do babek
              jestem....
              • hanalui Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 06.09.08, 16:12
                agatar-m napisała:

                > ja sie przyznam ,że same z koleżanka zabieramy naszych synków
                > rocznych na hustawke-chybotke, że niby dla niech, a mamy taki sam
                > ubaw,

                Ciekawe czy mialabys taki sam ubaw jesli by to twoje dziecko mialo
                wypadek spowodowany wczesniejszym niewlasciwym wykorzystaniem
                sprzetu:
                www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/warminsko-mazurskie;wypadek;na;placu;zabaw;stan;15-
                latka;bardzo;ciezki,111,0,342127.html
                • agatar-m bzdury piszesz az sie niedobrze robi 06.09.08, 17:39
                  musze to napisać w końcu bo niew eyrobie, znam mamusie , które o
                  wiele mniej waża niż dzieci, które są w wieku w którym mozna
                  zjeżdżać na zjeżdzalni, hustać sie itp..no i co....tabliczczki z
                  zakazami i nakazami to powinny byc po 3 metry długosci. takiej nie
                  wolno, temu nie wolno, ten za gruby, ten za wysoki. jakby tak
                  człowiek miał sie przejmować wszystkim, to z dzieckiem na dwór nie
                  powienien wychodzic bo ci auto może w pupe wjechać. po prostu trzeba
                  chodzic na place zabaw zgodne z unijnymi normami....

                  szkoda mi takich mateck jak ty, dałabys sobie luz...
                  • hanalui Re: bzdury piszesz az sie niedobrze robi 06.09.08, 18:33
                    agatar-m napisała:
                    > po prostu trzeba
                    > chodzic na place zabaw zgodne z unijnymi normami....

                    O Jezu...jak ja uwielbiam to okreslenie..."z prawem unii", "z
                    unijnymi normami" big_grin
                    Co ci z tego ze beda normy jesli nikt ich nie przestrzega.
                    Dziewczyna nizej podala linka do przyrzadow na place zabaw, maja one
                    atesty jak rowniez normy dla kogo sa przeznaczone, ale co z tego
                    jesli osoby zyjace w kraju unijnym maja to w d...bo mamusia akurat
                    uwaza ze jest lzejsza niz srednia wagowa 14 latkow i bedzie kolysac
                    lub hustac 4 litery.
                    >
                    > szkoda mi takich mateck jak ty, dałabys sobie luz...
                    • agatar-m Re: bzdury piszesz az sie niedobrze robi 06.09.08, 18:41
                      u mnie w polskim miescie w dupie ich nie maja. ot tyle
                    • guderianka 50kg 07.09.08, 08:29
                      > jesli osoby zyjace w kraju unijnym maja to w d...bo mamusia akurat
                      > uwaza ze jest lzejsza niz srednia wagowa 14 latkow i bedzie
                      kolysac
                      > lub hustac 4 litery.


                      Ola ma 10lat i wazy ponad 55kg, Wiktoria ma 8lat i waży 40. Ja mam
                      prawie 30lat i ważę ciut ponad 50 kg winkI...Tylko Wiktoria z nas
                      trzech nie popusje ślizgawki ?
                      Do czego zmierzam-ano do tego ,że : 1) Rzadko można spotkać
                      dorosłych na sprzętach dla dzieci a jeśli już to nie są to osoby
                      wielkie i otyłe-ja przynajmniej takich nie widziałam.
                      Wyluzuj troszkę, rozpuść włosy, bo chyba gumka za mocno ci ściska i
                      nerwowa jesteś bardzo wink
                      • hanalui Re: 50kg 07.09.08, 12:52
                        guderianka napisała:
                        > Ola ma 10lat i wazy ponad 55kg, Wiktoria ma 8lat i waży 40. Ja mam
                        > prawie 30lat i ważę ciut ponad 50 kg winkI...Tylko Wiktoria z nas
                        > trzech nie popusje ślizgawki ?

                        Naprawde nie rozumiesz pojecia srednia wagowa i ewentualnie srednia
                        wzrostowa danej grupy wiekowej?

                        Ktoras tu mama wspominala ze jej maz 120kg zjezdza na zjezdzalni i
                        jest git smile Czy myslisz ze jego waga jest srednia wagowa 14 latkow?
                        Czy bylabys szczesliwa jesli rozpedzone 120 kg na zjezdzalni
                        walneloby w 55kg lub 40kg twego dziecka?
                        • guderianka Re: 50kg 08.09.08, 19:18
                          > Naprawde nie rozumiesz pojecia srednia wagowa i ewentualnie
                          srednia
                          > wzrostowa danej grupy wiekowej?
                          >
                          > Ktoras tu mama wspominala ze jej maz 120kg zjezdza na zjezdzalni i
                          > jest git smile Czy myslisz ze jego waga jest srednia wagowa 14
                          latkow?
                          > Czy bylabys szczesliwa jesli rozpedzone 120 kg na zjezdzalni
                          > walneloby w 55kg lub 40kg twego dziecka?


                          Piszesz o uśrednianiu a sama z wszystkich wypowiedzi wyłuskujesz
                          faceta 120kg i na nim się skupiasz jako przykładzie, wieszając psy
                          na innych matkach
                          Poza tym-widząc takowgo Pana na ślizgawce w pobizlu moich dzieci nie
                          dopuściłabym do sytuacji, w której ów wjeżdza w kogokolwiek
                      • elkas3 Re: 50kg 07.09.08, 13:15
                        guderianka napisała:

                        > > jesli osoby zyjace w kraju unijnym maja to w d...bo mamusia akurat
                        > > uwaza ze jest lzejsza niz srednia wagowa 14 latkow i bedzie
                        > kolysac
                        > > lub hustac 4 litery.
                        >
                        >
                        > Ola ma 10lat i wazy ponad 55kg, Wiktoria ma 8lat i waży 40. Ja mam
                        > prawie 30lat i ważę ciut ponad 50 kg winkI...Tylko Wiktoria z nas
                        > trzech nie popusje ślizgawki ?
                        > Do czego zmierzam-ano do tego ,że : 1) Rzadko można spotkać
                        > dorosłych na sprzętach dla dzieci a jeśli już to nie są to osoby
                        > wielkie i otyłe-ja przynajmniej takich nie widziałam.
                        > Wyluzuj troszkę, rozpuść włosy, bo chyba gumka za mocno ci ściska i
                        > nerwowa jesteś bardzo wink
                        Więc żadna z Was nie może korzystać ze zjeżdżalni przeznaczonych dla dzieci do
                        lat 5, ani z koników bujanych również dla takowych dzieci przeznaczonych, bo
                        zgodnie z siatką centylową waga 5-latka waha się miedzy 15 a 25 kg.
                        Widziałam zbyt dużo placów zabaw kompletnie zniszczonych prze takich jak Ty
                        wandali. Ja reaguję na takie zachowanie i zwracam uwagę. Innym to zwisa, więc
                        dzieci nie mają się na czym bawić. Gdy synek był mniejszy, to mieszkałam na
                        takim osiedlu, gdzie nie ostało się ani jedno urządzenie dla dzieci. Do
                        najbliższego placu zabaw miałam pół godziny. Opowiadali mi starsi mieszkańcy, że
                        radosne nastolatki bawiły się na tych wszystkich zjeżdżalniach i innych
                        huśtawkach. Oczywiście rodzice nie reagowali. Nowe zabawki kosztują kilkanaście
                        tysięcy złotych. Jak myślisz, ile gmin i Spółdzielni stać na taki coroczny
                        wydatek. No ale cóż mentalność wandala jest - po mnie choćby potop. Ja się
                        wybawiłam z moimi dziećmi, po co inne mają korzystać?
                        • guderianka Re: 50kg 08.09.08, 19:22
                          > Więc żadna z Was nie może korzystać ze zjeżdżalni przeznaczonych
                          dla dzieci do
                          > lat 5, ani z koników bujanych również dla takowych dzieci
                          przeznaczonych, bo
                          > zgodnie z siatką centylową waga 5-latka waha się miedzy 15 a 25 kg.

                          O kuźwa. A moja 8latka waży 30. Muszę ją i jej koleżanki wygonić bo
                          psują sprzęty :


                          > Widziałam zbyt dużo placów zabaw kompletnie zniszczonych prze
                          takich jak Ty
                          > wandali.
                          Wypraszam sobie nazywanie mnie wandalem. NIe zdarzyło mi się nigdy
                          zniszczyć cudzej własności bez względu na to czy należała ona do
                          państwa, do sąsiada czy też kogoś z rodziny
                          • hanalui Re: 50kg 08.09.08, 19:57
                            guderianka napisała:
                            > > Widziałam zbyt dużo placów zabaw kompletnie zniszczonych prze
                            > takich jak Ty
                            > > wandali.
                            > Wypraszam sobie nazywanie mnie wandalem. NIe zdarzyło mi się nigdy
                            > zniszczyć cudzej własności bez względu na to czy należała ona do
                            > państwa, do sąsiada czy też kogoś z rodziny


                            Tak jestes wandalem...takim samym jak psiarz wyprowadzajacy psa do
                            piaskownicy, osoby palace i smiecace na placu zabaw. To ze
                            przychodzisz tam z dzieckiem nie znaczy ze nie mozesz byc wandalem,
                            jestes bo korzystas ze sprzetu nie przeznaczonego dla ciebie
                            • guderianka Re: 50kg 09.09.08, 08:12
                              > Tak jestes wandalem...takim samym jak psiarz wyprowadzajacy psa do
                              > piaskownicy, osoby palace i smiecace na placu zabaw. To ze
                              > przychodzisz tam z dzieckiem nie znaczy ze nie mozesz byc
                              wandalem,
                              > jestes bo korzystas ze sprzetu nie przeznaczonego dla ciebie


                              no dobra jestem
                              lżej ci tongue_out
                  • malabju Re: bzdury piszesz az sie niedobrze robi 06.09.08, 18:40
                    ludzie, nie wiem na jakie wy place zabaw chodzicie??

                    czy u was nie ma huśtawek dla "dorosłych"?

                    u mnie na każdym placu zabaw na jaki mam okazję chodzić z dzieckiem
                    są zjeżdzalnie i huśtawki dla najmłodszych - czyt. huśtawka mała z
                    barierkami, niska. zjeżdzalnia plastikowa, lub bardzo malutka na
                    które logiczne że rodzic nie ma pchac tych 4 liter

                    ale tuz obok są mega wysokie huśtawki o bardzo solidnej konstrukcji
                    o obciążeniu max 90 kg, metalowe zjeżdzalnie itd dla duzych dzieci..

                    szczerze wątpie czy od huśtania się mamusi czy nawet 50 mauś na
                    takiej huśtawce ona się z tego powodu rozpadnie?

                    no chyba że ktorejś mamusi dupa nie zmniejszyla sie po porodzie i
                    prubuje te 4 litery zmiescic na takiej hustawce - wtedy moze
                    rzeczywiscie uszkodzic sprzet

                    żal mi tych mam ktore powyżej robiły awanturę typu rodzice "precz od
                    placu zabaw", a jeszcze bardziej żal mi waszych dzieci

                    p.s.
                    nie obchodza mnie wasze komentarze do mojego żalu, wyraziłam tylko
                    swoja opinię
    • tu-bylam Re: Jak poznać niedzielna Mamusie? 06.09.08, 21:34
      A co wy się tak tych polskich mam czepiacie? Tu nie chodzi o to czy to Polka czy
      nie Polka, Irlandka czy Angielka tylko od osobowości indywidualnej każdego
      człowieka! Więc nie ważne czy to "niedzielna" mama czy "Polska"!!! Są takie
      które zjeżdżają z dziećmi i takie które nigdy by tego nie zrobiły i to jest
      głównym tematem wątku!!! Nie zauważyłyście tego kobiety???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka