Dodaj do ulubionych

Czy gotowy na nocnik?

16.09.08, 16:29
Cześć

Zastanawiam się, czy moje dziecko dorosło już do nocniczka. NAsz synek ma 13
mies. Myśl taka przyszła nam do głowy wczoraj wieczorem. Synek je kolację,
potem pije (ostatnio pije jak smok), potem chwilka zabawy i kąpiel. Czasem w
okolicach kolacji pieluszka jest już dosyć pełna, a że to kwestia 20 minut to
nie zakładamy mu nowej, czasem po prostu puszczamy go bez (moje dziecko sika
głównie jak się napije). Otóż zdarzylo się już 3 razy, że pieluszka była mokra
i synek do niej nie sikał. Marudził, zdjęłam mu pieluszkę i dopiero wtedy się
wysikał smile Na podłogę smile Z wielkim bananem na twarzy.

Zastanawiam się, czy to przypadek? Wygląda tak, jakby dziecko czekało na
zdjęcie pieluszki z sikaniem.

Z miesiąc temu posadziłam go na nocnik przed kupą, zrobił kupę i się
rozpłakał. Doszłam do wniosku, że chyba za wczesnie i nocnik schowałam.

Jak myślicie - próbować nocnikować?

Pozdrawiam

Uli
Obserwuj wątek
    • jakw Re: Czy gotowy na nocnik? 17.09.08, 00:10
      Jak ma 13 m-cy to na 99,9% nie jest gotowy.
      Kiedyś czytałam, że zdecydowana większość dzieci nie
      osiąga "gotowości nocnikowej" przed skończeniem 18 m-cy.
    • kowalikm Re: Czy gotowy na nocnik? 17.09.08, 10:31
      Ja niestety ulegam presji...
      Wszyscy mają odpieluchowane dzieci tylko ja tłumaczę się jakimś hormonem czy
      niedojrzałymi mięśniami.
      2 lata 4 miesiące i tylko mój refleks i łut szczęścia decydują o tym czy uda się
      polowanie na siku czy kupcię...
      Wczoraj na zebraniu w "żłobkowej" usłyszałam tekst:
      no tak Zosia jest odpieluchowana, bo ja ją sadzałam od kiedy skończyła pół roczku...
      Moje dziecko wtedy też już ...siadywało, tyle że nie na nocniku.

      Sąsiadka, znajmi - wszyscy odpieluchowali dzieci góra jak miały 2 lata, 1,5 rok
      i coś tam to standard.

      Tylko moje chodzi z pampkiem...karygodne...sad
      • miarka71 Re: Czy gotowy na nocnik? 17.09.08, 10:34
        zobacz co ci szkodzi? jak nie będzie chciał to nie zmuszaj, ale
        widac że mokra pielucha mu przeszkadzasmile))
        • uli Re: Czy gotowy na nocnik? 18.09.08, 14:44
          Spróbowałam smile
          Napoiłam po kolacji (cały kubek soku jak zwykle - ze 180 ml).
          Zdjęłam pieluchę, posadziłam.
          Uciekł do kuchni. Niby za kotem. I tam się wysikał smile
          Chyba woli na stojąco i na podłogę...prawdziwy facet...........
      • uli Re: Czy gotowy na nocnik? 18.09.08, 14:48
        E tam karygodne!
        Widziałaś 18-latka z pieluchą? Nauczy się...Dzieci przecież nie są jednakowe..
        Przecież wychowanie to nie tylko nauka kontrolowania pęcherza, tylko
        rozróżnianie dobra od zła.

        Pozdrawiam!
        • madzi001 Re: Czy gotowy na nocnik? 18.09.08, 16:07
          Moj synek skonczyl 13mcy i sadzam Go na nocniczku od 8mca.Nie uwazam
          zeby bylo w tym cos nie odpowiedniego, a mowienie,ze dziecko jest
          gotowe kontrolowac swoje potrzeby od ok.18mca jest dla mnie
          smieszne.Kazde dziecko jest inne.Oczywiscie,ze zdarzy sie nam kupka
          w pieluche,bo nie zdazymy,ale w wiekszosci przypadkow,jak jestesmy w
          domu,to jak synus chce kupke,to przychodzi do mnie z nocniczkem w
          raczce.Z wlasnego doswiadzczenia moge powiedziec,ze najlepszym
          momentem na "probe nocnikowa" jest czas kiedy dziecko potrafi samo
          siedziec,ale jeszcze sie nie podnosi samodzielnie.Nie bojcie sie
          mamuski,tylko obserwujcie swoje dzieciaczki,a one wszystko wam
          powiedza wink
          powodzenia
          • grazia2704 Re: Czy gotowy na nocnik? 18.09.08, 20:28
            W pełni popieram moją poprzedniczkę, ja moje dzieciaczki zaczęłam
            sadzać jak tylko dobrze siedziały, nie było etapu proszenia,
            nagradzania, zmiany na inny nocniczek, wreszcie uciekania ... bo
            bąbelki siedzienie traktowały najpierw jak zabawę (było rzucanie
            piłeczki itp) a potem to już norma, jak wiele innych czynność,
            powodzenia życzę. a dodam jeszcze, że moja córa ma 14 lat a synek
            11 m-cy , sadzam go od 7 miesiąca, z kupą już dawno nie mamy
            problemu, a z siku tak na 70 % Pozdrawiam
            • uli Re: Czy gotowy na nocnik? 18.09.08, 20:46
              No to zabieramy się do "zabawy" . Trzymajcie kciuki.
              • grazia2704 Re: Czy gotowy na nocnik? 19.09.08, 09:54
                A może Ulu, (tylko taki pomysł, sama nie przerabiałam) skoro Twój
                bąbelek lubi na stojąco siku zrobić to od razu do muszelki? Niech
                tata pokaże co i jak i może się uda, tak czy siak powodzenia smile
                • uli Re: Czy gotowy na nocnik? 19.09.08, 12:06
                  Dzięki za radę big_grin
                  Spróbujemy. Tzn oni spróbują wink
                • ksiezniczka_ewelajda Re: Czy gotowy na nocnik? 19.09.08, 13:36
                  myślę że i my(to znaczy oni)tego spróujemy bo u nas też problemsmile
                  • uli Re: Czy gotowy na nocnik? 19.09.08, 16:28
                    A jaki macie problem??
            • jakw Masz się czym chwalić... 22.09.08, 19:24
              Jak na razie po 4 miesiącach roboty masz 30% wpadek. To ja wolę
              moje lenistwo.
          • hanalui Re: Czy gotowy na nocnik? 19.09.08, 19:02
            madzi001 napisała:

            > a mowienie,ze dziecko jest
            > gotowe kontrolowac swoje potrzeby od ok.18mca jest dla mnie
            > smieszne.Oczywiscie,ze zdarzy sie nam kupka
            > w pieluche,bo nie zdazymy,ale w wiekszosci przypadkow,jak jestesmy
            w
            > domu

            A wytlumacz mi co to za kontrola dziecka skoro wali kupke w pieluche
            bo nie zdarzylas na czas wrocic do domu lub posadzic na nocniku? surprised?
            Czy sama tez walisz kupy w majty jak ci sie chce na ulicy...czy
            raczej trzymasz i potrafisz dojsc do toalety (pomijam jakies
            ekstremalne wypadki typu biegunka...ktore i nawet wtedy dorosli
            potrafia w miare kontrolowac)?

            Kontrola potrzb fizjologicznych polega na utrzymaniu kupy czy
            sikanie a nie na refleksie rodzica i wysadzeniu w pore big_grin...ale jak
            kto lubi smile
            • grazia2704 Re: hanalui 19.09.08, 19:41
              A już myślałam, że to będzie post bez złośliwości...przecież pytanie
              było inne a Ty na nie nie odpowiadzasz. Myślisz, że forum to dobre
              miejsce do takich uszczypliwych uwag? No tak tu jestew miarę
              anonimowa i możesz się wyrzyć...smile
              • hanalui Re: hanalui 19.09.08, 20:07
                grazia2704 napisała:

                > A już myślałam, że to będzie post bez złośliwości...przecież
                pytanie
                > było inne a Ty na nie nie odpowiadzasz. Myślisz, że forum to dobre
                > miejsce do takich uszczypliwych uwag? No tak tu jestew miarę
                > anonimowa i możesz się wyrzyć...smile

                Kochana...nie jestem zlosliwa...stwierdzilam fakt...
                Twoje dziecko nie kontroluje potrzeb. To ze sie obrazasz bo mam inne
                zdanie niz ty ...to juz twoj problem
                Na pytanie zalozycielki tez moge odpowiedziec..jak dla mnie z
                pewnoscia jej dziecko rowniez tych potrzeb nie kontroluje, ale jesli
                mama ma ochote biegac z nocnikiem za dzieckiem i szumnie nazywac to
                robieniem do nocnika lub odpieluchowywaniem to czemu nie...rzecz
                gustu i czasu big_grin
                • grazia2704 Re: hanalui 19.09.08, 20:31
                  Kochana ja się nie obrażam, stwierdzam fakt, po za tym czytasz
                  nieuważnie, ja pisałam o czym innym, i nie staje w swojej obronie,no
                  to tyle bo nie chce mi się dalej ciągnąć tego nierównego pojedynku,
                  z pewnością wychowałaś 10 dzieciaczków, zęby na tym
                  zjadłaś...Pozdrawiam
                  • grazia2704 Re: hanalui 19.09.08, 20:35
                    A jeżeli załatwianie potrzeb na nocnik przez takiego maluszka jest
                    dla Ciebie abstrakcją to zapraszam do siebie...przekonasz się że
                    taki właśnie maluszek potrafi sygnalizować swoje potrzeby,
                    przynajmnie mój Pozdrawiam Grażyna
                    • hanalui Re: hanalui 19.09.08, 21:42
                      grazia2704 napisała:

                      > A jeżeli załatwianie potrzeb na nocnik przez takiego maluszka jest
                      > dla Ciebie abstrakcją to zapraszam do siebie...przekonasz się że
                      > taki właśnie maluszek potrafi sygnalizować swoje potrzeby,
                      > przynajmnie mój

                      No coz...tak jak stwierdzilas...dla mnie to abstrakcja smile ....i nie
                      tyle zalatwianie potrzeby bo akurat w to nie watpie big_grin ... jak mama
                      ma dobry refleks to i owszem zlapie siuski czy kupe do nocnika big_grin
                      Niestety zalatwianie potrzeb na kibelek z udzialem refleksu mamy,
                      sygnalizowaie potrzeb a kontrola zwieraczy to rozne
                      rzeczy...niestety dla ciebie to jedno...No coz nie zamierzam sie
                      spierac skoro uwazasz ze twoj 11 miesieczniak kontroluje zwieracze
                      to kontroluje big_grin
                      • madzi001 Re: hanalui 22.09.08, 13:08
                        Wow,a na poczatku bylo tak milo. Weszlam sobie po kilku dniach,zeby
                        sprawdzic co mamuski tu popisaly,a tu takie spory. Sory Hanalui,ale
                        Ty chyba musisz miec jakis problem i za duzo wolnego czasu skoro
                        chce Ci sie wyklocac na forum!My sie tu tylko wymieniamy
                        doswiadczeniami,to wszystko.Nie jestesmy specjalistkami i sie nie
                        wymadrzamy.Nie mam zamiaru tlumaczyc sie ze swojej wczesniejszej
                        wypowiedzi.Ale znam swoje dziecko i wiem kiedy chce skorzystac z
                        nocniczka,a kiedy nie.A na dworze zdarza nam sie w pieluche,bo nie
                        nosimy ze soba nocnika wink Ale i tak zycze powodzenia z nocnikiem i
                        wyluzuj troche!
                        • jakw Re: hanalui 22.09.08, 19:28
                          madzi001 napisała:

                          > Ale znam swoje dziecko i wiem kiedy chce skorzystac z
                          > nocniczka,a kiedy nie.
                          No właśnie, ty wiesz. A dziecko też wie? Z innymi osobami (tata,
                          babcia) też nie ma problemów, żeby zdążyć do nocnika czy sedesu?
                          • guderianka Re: hanalui-special for you 23.09.08, 16:17
                            Poczytaj to wink

                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=83062383&a=83062383
            • mam-ani Re: Czy gotowy na nocnik? 22.09.08, 15:26
              hanalui napisała:
              > Kontrola potrzb fizjologicznych polega na utrzymaniu kupy czy
              > sikanie a nie na refleksie rodzica i wysadzeniu w pore big_grin...ale jak
              > kto lubi smile

              A Twoim zdaniem jak dziecko ma się nauczyć kontrolować swoje potrzeby? Tak jak
              uczymy dzieci jeść łyżeczką czy pić z kubka, tak samo trzeba mu pokazać że swoje
              potrzeby należy załatwiać do nocniczka a potem w normalnym wc. Dziecko musi się
              przyzwyczaić, oswoić z tym faktem. A mówienie że dzieciak jest na to gotowy jak
              ma powyżej 1,5 roku to brednie i wymysł leniwych mamusiek. Wiem z doświadczenia
              że dziecko jest dobrze jak najwcześniej oswajać z nocnikiem. Dla mnie
              niewyobrażalne jest żeby dziecko trzyletnie chodziło w pampersie.
              Do założycielki wątku: jak najbardziej próbować i oswajać z tym faktem. Trzymam
              kciuki.
              • hanalui Re: Czy gotowy na nocnik? 22.09.08, 20:23
                mam-ani napisała:

                > hanalui napisała:
                > > Kontrola potrzb fizjologicznych polega na utrzymaniu kupy czy
                > > sikanie a nie na refleksie rodzica i wysadzeniu w pore big_grin...ale
                jak
                > > kto lubi smile
                >
                > A Twoim zdaniem jak dziecko ma się nauczyć kontrolować swoje
                potrzeby? Tak jak
                > uczymy dzieci jeść łyżeczką czy pić z kubka, tak samo trzeba mu
                pokazać że swoj
                > e
                > potrzeby należy załatwiać do nocniczka a potem w normalnym wc.
                Dziecko musi się
                > przyzwyczaić, oswoić z tym faktem.

                No tak...ale czemu nauki jedzenia lyzeczka nie zaczynasz w wieku
                miesiaca np i pica z kubeczka rowniez? A bo pewnie za wczesnie i
                trzymac tych rzeczy nie potrafi, nie smile?
                Dopoki dziecko nie czuje parcia na pecherz i parcia na kupe i faktu
                ze ta kupa za chwile bedzie chciala wyjsc...cala ta nauka polega na
                refleksie mamy by kupe i siki zlapac, a nie na zalatwianiu
                swiadomym, podkleslam SWIADOMYM bo dziecku bedzie wsio ryba czy w
                pieluche, czy na dywan, czy do nocnika bo nawet nie czuje ze leci big_grin.
                ALe ja fakt leniwa jestem i nie chce mi sie latac za dzieckiem z
                nocnikiem w oczekiwaniu uda sie czy nie uda zlapac, wole milo
                spedzac czas na zabawach niz na ganianiu z nocnikiem. Jak przyjdzie
                pora to sztuke dziec opanuje w kilka dni i bedzie po sprawie ;D
                Widuje kolezanki z odpieluchowanymi dziecmi...maja wiecej roboty niz
                ja bo biegaja za dzieciem, co 10 minut rozbieraja i ubieraja, a
                interes raz laduje gdzie trzeba, a raz w majtach smile w zaleznosci od
                refleksu big_grin. Ale jak ktos dumy z tego ze nie ma pieluchy...jego
                sprawa, a ze kupa w majtkach a nie w nocniku czasem...coz...nie moj
                biznes. Co kto lubi big_grin
              • jakw Re: Czy gotowy na nocnik? 22.09.08, 20:27
                A dlaczego nie uczyć 2-latka jazdy na rowerze na 2 kółkach? Oswoi
                się z rowerem na 2 kółkach i nie będzie się tak męczyć w wieku np.
                5,6 czy 7 lat, kiedy będzie w stanie opanować tę sztukę. A że ty
                będziesz przez kilka lat zasuwać z rowerem na kiju? Przynajmniej
                udowodnisz, że nieleniwa jesteś ( a jaki fitness przy okazji wink).
                To nieistotny szczegół. Wszak wcześnie pozbyłaś się dodatkowych
                kółek.
                • mam-ani Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 14:59
                  jakw napisała:

                  > A dlaczego nie uczyć 2-latka jazdy na rowerze na 2 kółkach? Oswoi
                  > się z rowerem na 2 kółkach i nie będzie się tak męczyć w wieku np.
                  > 5,6 czy 7 lat, kiedy będzie w stanie opanować tę sztukę. A że ty
                  > będziesz przez kilka lat zasuwać z rowerem na kiju? Przynajmniej
                  > udowodnisz, że nieleniwa jesteś ( a jaki fitness przy okazji wink).
                  > To nieistotny szczegół. Wszak wcześnie pozbyłaś się dodatkowych
                  > kółek.

                  Dlatego że roczniaka nie sadzam od razu na dorosłym kiblu tylko nocniku. Coś w
                  rodzaju dodatkowych dwóch kółek przy normalnym rowerze, a jak się nauczy i
                  podrośnie to przesiądzie się na większy kaliber.
                  • mama_kotula Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 16:26
                    >Dlatego że roczniaka nie sadzam od razu na dorosłym kiblu tylko >nocniku.

                    Ale tu nie chodzi o rozmiar, tylko o samą czynność.
                    Załatwianie się na nocnik NICZYM nie różni się od załatwiania się na kibelek -
                    poza rozmiarem.
              • mama_kotula Re: Czy gotowy na nocnik? 22.09.08, 20:56
                A Twoim zdaniem jak dziecko ma się nauczyć kontrolować swoje potrzeby? Tak jakuczymy dzieci jeść łyżeczką czy pić z kubka, tak samo trzeba mu pokazać że swoje potrzeby należy załatwiać do nocniczka a potem w normalnym wc. Dziecko musi się przyzwyczaić, oswoić z tym faktem.

                Cholera, mam genialne dzieci.
                Nie pokazywałam, nie uczyłam, nie przyzwyczajałam, a któregoś dnia po prostu skorzystały z sedesu i tak już im zostało.


                Mam-ani - teoretycznie masz rację. Ale tylko teoretycznie. Nie będę się rozpisywać, dlaczego nielogiczna i błędna jest analogia "robienie na nocnik" i "picie z kubeczka". Generalnie w ogóle jestem zdania, że nie da się "nauczyć" dziecka korzystania z nocnika to jakaś pomyłka (nie mam na myśli treningu Pawłowa, który sprowadza się do tego, że dziecię posadzone na nocnik wydusza z siebie siku) - jakby dało sie "nauczyć", to większość "uczonych" dzieci opanowywałaby tę sztukę w konkretnym czasie (na zasadzie rozkładu statystycznego normalnego). Rozrzut czasowy kontrolowania fizjologii u dzieci nocnikowanych waha się - z tego co czytam na forum - od około 4 do 18 miesięcy nocnikowania, nie ma czegoś takiego jak czas przeciętny - czyli o skutecznej NAUCE nie może być mowy - dziecko samo dojrzewa do kontroli, jedne wcześniej, inne później, a biegająca z nocnikiem i łapiąca do niego siuśki mamusi łudzi się, że to wynik jej ciężkiej wielomiesięcznej pracy.
                • mam-ani Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 14:57
                  Mnie głównie chodzi o to żeby dziecko wiedziało że ma inną alternatywę niż
                  pielucha, no bo kto ma to dziecku uświadomić jak nie rodzic? I moim zdaniem
                  dziecko musi nauczyć się kojarzyć: chce mi się siku tzn. trzeba iść na nocnik.
                  U mnie akurat było łatwo bo córka strasznie nie lubiła jak jej siuśki po nogach
                  leciały, znaczy czuła że leci i że ma mokro i jest niefajnie. Z nocnika nauczyła
                  się korzystać w tydzień, miała 17 miesięcy. Wiecie jaki to luksus jak dziecko
                  nie robi do pieluchy?
                  • hanalui Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 15:59
                    mam-ani napisała:
                    > U mnie akurat było łatwo bo córka strasznie nie lubiła jak jej
                    siuśki po nogach
                    > leciały, znaczy czuła że leci i że ma mokro i jest niefajnie.

                    Super...szkoda ze nie wiedziala wczesniej ze jej te suski za chwile
                    zacznal leciec, tylko wiedziala juz po fakcie jak bylo mokro big_grin
                    Bo widzisz o to w tej bajce chodzi BY WIEDZIEC PRZED A NIE
                    PO big_grin...ty wiesz kiedy chcesz do ubikacji i idziesz, a twoje dziecko
                    dowiaduje sie po fakcie ze mu sie chcialo big_grin.
                    • mam-ani Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 16:07
                      Tak, tylko że te siuśki poleciały jej z 5 razy, bo w końcu załapała że musi
                      wstrzymać żeby do nocnika dojść i się wysikać. Niestety tylko praktyka czyni
                      mistrza.
                  • hanalui Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 16:08
                    mam-ani napisała:

                    > I moim zdaniem
                    > dziecko musi nauczyć się kojarzyć: chce mi się siku tzn. trzeba
                    iść na nocnik.

                    Problem w tym ze ty nie rozumiesz ze dziecko zeby cos kojarzylo musi
                    to czuc a ono nie czuje ze mu sie chce siku, kupe big_grin (Czuje ze mu
                    sie chce jesc, pic, ze mu niedobrze, ze boli, NIE CZUJE ze mu sie
                    chce siku czy kupe - taka niedojrzalosc, jak wczesniej
                    nieumiejetnosc trzymania lyzeczki big_grin). O siku, kupie dowiaduje sie
                    juz po jak zobaczy to siku big_grin na dywanie, majtach
                    • mam-ani Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 16:10
                      czytaj wyżej.
                    • kra123snal Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 17:08
                      Też tak myślałam, a poza tym jako, że jestem leniwa smile)))) nie
                      wyobrażałam sobie biegania ze ścierą. Córka miała
                      podrażnienie/zaczerwienienie, podejrzenie zapalenia pęcherza i
                      lekarka kazała jak najwięcej puszczać bez pieluch w celu wietrzenia.
                      Tydzień wcześniej kupiłam nocnik, bo czytałam tu na forum o
                      dzieciach, które na sam widok jakieś paniki dostają, więc chciałam,
                      żeby moje dziecię się oswoiło z widokiem. Na początku byłam pełna
                      nadziei, bo puszczona bez pieluchy z 2h nie robiła (miała być
                      wietrzona a ja w końcu idąc za ciosem zapomniałam założyć pieluszkę
                      z powrotem), ale później co 5 min. sikała. Nie zeby jej to
                      przeszkadzało.... Ja cierpliwa, do czasu kiedy zaliczyła dywan. Moja
                      córka wsiada na swój samochodzik jednocześnie sikając. Bajka! Ale
                      zdarzyło się parę razy w trakcie robienia kupy posadzić ją na nocnik
                      i zaczęła wołać a raczej wskazywać nocnik smile I to wtedy kiedy
                      pielucha na tyłku była, czyli trzeba było odpiąć i body, i
                      pieluchę smile Wytrzymała. Siusiu też zaczęła wołać (kilka dni bez
                      pieluchy, zaczerwienienie minęło), czyli procedurę odpięcia body +
                      pielucha wytrzymywała. Teraz dochodzą jeszcze spodnie smile Teraz woła
                      od czasu do czasu, ja zakładam pieluchę, bo nie odczuwam ciśnienia
                      na odpieluchowywanie. Poza tym mycie nocnika z kupy jest obleśne,
                      dla mnie bardziej niż podtarcie tyłka smile A dodatkowo nie wyobrażam
                      sobie spacerów i wysadzania pod drzewkiem? w zimie? Moja córka ma 16
                      m-cy, wiem, że kuma co to siku i kupa, że ma świadomość tego, że
                      nocnik nie gryzie, że umie wstrzymać. Mi i jej nie przeszkadza
                      pielucha (jej nawet mokre nogi nie przeszkadzają smile), woła
                      prawdopodobnie, bo jest łasa na pochwały. Jestem z niej dumna i już
                      nie wierzę w teorie o braku gotowości przed 2 rokiem życia smile
                      A co do wpadek, to jak dziś pamiętam jak ćwiczyłam mięśnie (a może
                      bardziej nie chciało mi się iść) i trzymałam, aż w drodze do kibelka
                      nie dotrzymałam smile Ok. 3 lat miałam. Moim zdaniem takie wpadki się
                      nie liczą a kto docieka, dlaczego dzieciak popuścił?
                  • mama_kotula Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 16:22
                    mam-ani napisała:

                    > Mnie głównie chodzi o to żeby dziecko wiedziało że ma inną >alternatywę niż pielucha, no bo kto ma to dziecku uświadomić jak >nie rodzic?

                    Hmmm... znaczy się jeśli dziecku się oficjalnie nie pokaże nocnika/kibelka to nie będzie wiedziało, że ma inną alternatywę?

                    Podpowiedź: w domu jest ubikacja i wszyscy z niej korzystają. Rozumiem, że dziecko nigdy w łazience nie bywa i sie kibelkiem nie interesuje, ani tym, co robi tam matka? Nie wierzę. Większość, zdecydowana większość matek 1,5-latków skarży się na to, że nie może się załatwić bez małoletniej asysty tongue_out
                    • mam-ani Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 16:31
                      To skąd u wielu dzieci ten paniczny strach przed nocnikiem? Bo np mamusia kupiła
                      nocniczek na trzecie urodziny i przerażone dziecię nie wie czego ta matka od
                      niego chce. A tak było miło sikać w pieluchę, nie trzeba o niczym myśleć,
                      przerywać zabawy, snu, itp. Kibel to jedno a nocnik to drugie. Z tym drugim
                      dziecko trzeba oswoić i tyle. I do wiadomości dziecko w łazience bywa i
                      interesuje się wszystkim także kibelkiem.
                      • mama_kotula Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 16:36
                        mam-ani napisała:

                        > To skąd u wielu dzieci ten paniczny strach przed nocnikiem?

                        U wielu? nie zauważyłam.
                        Aha, zjawisko skali forum zadziałało. To wszystko wyjaśnia.

                        Zjawisko skali forum = problem wydaje się wyolbrzymiony, bo jest obserwowany w
                        skali forum (kilkadziesiąt-kilkaset tysięcy osób). W wątku "moje dziecko boi się
                        nocnika" wypowiadają się matki, które miały taki problem - stąd wrażenie
                        nagromadzenia dzieci "problemowych".
                        Zapytaj w gronie swoich znajomych, ile z ich dzieci bało się nocnika.
                        • mam-ani Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 16:41
                          mama_kotula napisała:

                          > mam-ani napisała:
                          >
                          > > To skąd u wielu dzieci ten paniczny strach przed nocnikiem?
                          >
                          > U wielu? nie zauważyłam.
                          > Aha, zjawisko skali forum zadziałało. To wszystko wyjaśnia.
                          >
                          > Zjawisko skali forum = problem wydaje się wyolbrzymiony, bo jest obserwowany w
                          > skali forum (kilkadziesiąt-kilkaset tysięcy osób). W wątku "moje dziecko boi si
                          > ę
                          > nocnika" wypowiadają się matki, które miały taki problem - stąd wrażenie
                          > nagromadzenia dzieci "problemowych".
                          > Zapytaj w gronie swoich znajomych, ile z ich dzieci bało się nocnika.
                          >

                          Akurat ten przypadek znam TYLKO od znajomych.I tylko na podstawie tych
                          informacji sie wypowiadam.
                      • hanalui Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 16:51
                        mam-ani napisała:

                        > To skąd u wielu dzieci ten paniczny strach przed nocnikiem? Bo np
                        mamusia kupił
                        > a
                        > nocniczek na trzecie urodziny i przerażone dziecię nie wie czego
                        ta matka od
                        > niego chce.

                        Serio...myslisz ze nie ma lepszego prezentu na 3 urodziny niz
                        nocnik big_grin?
                        Swoja droga znam dzieciaka wysadzanego od 9 mies na nocniczek. Bo
                        mama siedziala w domu i miala duzo czasu to czemu nie cwiczyc. Ma 2
                        latka z haczykiem dzis i nadal nosi pieluche zwlaszcza na zew, w
                        gosci i na noc.
      • jakw Re: Czy gotowy na nocnik? 22.09.08, 19:10
        Eee tam, wszystkie znajome dzieci odpampersiły się między 2-gimi a 3-
        cimi urodzinami, niezależnie od momentu, w którym zaczęły
        być "wysadzane". Gorzej, najbardziej uparta miłośniczka pampersów
        była tą osobą, u której najwcześniej podjęto próby odpampersowania.
        ("bo starsze tak "późno" (2 lata z kawałkiem - wtręt mój) zaczęło
        robić na nocnik, bo za późno zaczęło być sadzane").Uczyła ją ta sama
        osoba, która miała niejakie sukcesy "nocnikowe" ze mną w wieku rok z
        kawałkiem. Rzecz polegała na tym, że nie można było wstać z nocnika
        zanim większe lub mniejsze conieco tam nie wylądowało. Rzeczywiście
        zostałam w tym momencie odpieluchowana - za żadne skarby nie
        chciałam już wkładać pieluchy. A że lałam w majtki jeszcze jakiś rok
        to "zupełnie inna"sprawa. ALE ZOSTAŁAM ODPIELUCHOWANA MAJĄC ROK I 2
        M-CE! ;-ppppppp
        A z siusianiem nie znasz dnia ani godziny. Moja młodsza w wieku 2,5
        roku po prostu zaczęła korzystać z nocnika.
        • woi.mi Re: Czy gotowy na nocnik? 22.09.08, 21:56
          Macie książkową wiedzę o kontrolowaniu odruchów w 18 mies. Dzieci są
          różne,większość jest w stanie opanować tę sztukę wcześniej, nie doceniacie
          swoich dzieci. W socjaliźmie były mądrzejsze?
          A nawet jak mamy, które mają czas i wg was "łapią siuśki" to jest to z pożytkiem
          dla zdrowia dziecka, które nie jest opatulone kompresem z moczu i środków
          chemicznych.
          • hanalui Re: Czy gotowy na nocnik? 22.09.08, 22:19
            woi.mi napisała:

            > Macie książkową wiedzę o kontrolowaniu odruchów w 18 mies. Dzieci

            > różne,większość jest w stanie opanować tę sztukę wcześniej, nie
            doceniacie
            > swoich dzieci. W socjaliźmie były mądrzejsze?

            Problem w tym ze to nie jest kwestia opanowania sztuki tylko
            dojrzalosci ukladu i czucia parcia na pecherz i trzymania zwieraczy.
            Widzisz mozesz miesieczniaka probowac uczyc siadac, ale sztuke ta
            opanuje nie wczesniej niz jego miesnie beda na tyle silne by
            utrzymac ciezar przy siedzeniu. Ale co tam...cwicz od zera...moze
            bedzie to szybciej.
            W socjalizmie mamy nie byly madrzejsze...po prostu ganialy za
            siuskami coby nie prac pieluch, praly za to gatki i wytrzepywaly
            kupy z portek...ale pieluchy nie bylo big_grin big_grin big_grin!!!!

            > A nawet jak mamy, które mają czas i wg was "łapią siuśki" to jest
            to z pożytkie
            > m
            > dla zdrowia dziecka, które nie jest opatulone kompresem z moczu i
            środków
            > chemicznych.

            No jak ktos lubi zabawe w lapanki to czemu nie...jak nie kompres z
            moczu to mokre gatki i kompres z moczu, zawianie, wilk i te sprawy,
            ale co tam...najwazniejsze by nie bylo tej okropnej pieluchy
          • jakw Re: Czy gotowy na nocnik? 22.09.08, 22:56
            woi.mi napisała:

            > W socjaliźmie były mądrzejsze?
            W socjaliżmie nie było pampersów, były problemy z proszkiem do
            prania, a pralka automatyczna to był zasadniczo luksus. Więc jak
            rodzice mieli wybór m-y praniem 20 pieluch tetrowych dziennie
            ręcznie albo za pomoca pralki Frania a lataniem za dzieciakiem z
            nocnikiem to nic dziwnego, że wybierali to 2-gie.

            > A nawet jak mamy, które mają czas i wg was "łapią siuśki" to jest
            to z pożytkiem
            > dla zdrowia dziecka, które nie jest opatulone kompresem z moczu i
            środków chemicznych.
            Wiesz, co jakiś czas trafia się mama, która napisze coś w stylu:"od
            x miesięcy usiłuję nauczyć moje 18-miesięczne dziecko załatwiania
            się na nocnik; mimo próśb, tłumaczeń itp dziecię o tym, że zrobiło
            siusiu, informuje mnie po fakcie". Myślisz, że taki "trening" jest
            zdrowy dla zdrowia psychicznego malucha? Zwłaszcza jak mama się w
            końcu wkurzy na swoje "nieposłuszne" i da po tyłku ścierką to co?
            Wyobraż sobie, że szef każe siedzieć ci usiąść pod drzewkiem. I
            siedzisz. Po pewnym czasie przychodzi i stwierdza: "O, super,
            swietnie się pani spisała, bo 2 dżdżownice wylazły na wierzch".
            Głupie? Ale tak samo głupie jest siedzenie na nocniku i czekanie, aż
            mityczne siusiu się w tym nocniku pojawi.
            Osobiście nie mam nic przeciwko temu, żeby próbować. Próbować, czyli
            jeśli po kilku dniach takiej próby widać, że rezultatów brak, to
            przechodzimy nad tym do porządku dziennego, pampersujemy się dalej i
            próbujemy za kilka tygodni. Za którymś razem dziecko załapuje i po 2-
            3 dniach widać, że to był właśnie ten moment. Po prostu. I jak
            dziecko wie, że na nocnik może zrobić siusiu, oraz wie, kiedy to
            siusiu będzie robić, po prostu siada na nocnik i robi. I nie ma
            wtedy żadnych ucieczek. Wiadomo, siada się na nocnik, robi co
            trzeba, i wstaje. Ucieczki z nocnika to są wtedy, gdy dziecko nie
            wie po co ma na tym nocniku siedzieć.
            A sadzanie dzieciaka przez 4 miesiące i "aż" 70% trafień świadczy
            tylko i wyłącznie o tym, że dzieciak w żaden sposób nie dorósł to
            celu tej nauki. Łapanie kupy w 100% o niczym nie świadczy. Moja
            starsza tak charakterystycznie zabierała się do robienia kupy, że
            złapanie jej przed i posadzenie na nocniku nie było żadnym
            problemem. I owszem, jak ktoś czuje w sobie tyle samozaparcia
            (choćby z powodów finansowych) niech sobie lata z nocnikiem za
            dzieckiem. Sprawa jego i jego dziecka. Ale naskakiwanie na "głupie i
            leniwe" mamuśki, bo nie poświęcają na naukę "nocnikowania" roku
            tylko w sumie tydzień-dwa (łącznie z nieudanymi próbami
            odpampersowania) świadczy co najwyżej o poziomie owych naskakujących
            mam pracowitych. Być może to zazdrość. Bo one tu się miesiącami
            męczą, a inne śmią załatwić to w 3 dni. No,"ale moje to robiło na
            nocnik jak rok miało". Ja też robiłam na nocnik jak miałam rok z
            kawałkiem - jak ktoś stał obok i pilnował, żebym nie wstała przez
            wystarczająco długi czas. Ale że na codzień mną i moją siostrą
            bliźniaczką zajmowała się prababcia, która nie miała już chyba
            wystaczającego refleksu, to zalewać majtki przestałam jak miałam
            przeszło 2 lata - w bardzo podobnym wieku co moja starsza córka. Jak
            wytłumaczysz ten "fenomen"?
            • woi.mi Re: Czy gotowy na nocnik? 22.09.08, 23:07
              Tylko tak,że miałam zdolniejsze dzieci.
              • jakw Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 13:12
                woi.mi napisała:

                > Tylko tak,że miałam zdolniejsze dzieci.
                Z tym, że IQWC twoje miały większe się z pewnością zgodzę.
            • jakw Re: Czy gotowy na nocnik? 23.09.08, 20:46
              A dodatkowo:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=85044599
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka