silje78
18.11.08, 13:25
miewała różne pomysły, ale teraz przeszła samą siebie, co gorsza
uważa, że zrobiła dobrze i nadal ma zamiar tak robić. moja córka ma
14m/ w domu zasypia bez problemu. wystarczy poleżeć z nią kilka
minut i zasypia. u teściów jest gorzej. zawsze u nich miewała
problemy z zaśnięciem, a sytuacje pogrsza to, że teściowa kompletnie
zlewa to co my mówimy. ola wstaje 7-8, kładę ją na drzemkę ok 12,30-
13 i śpi od 40min do 1,5h. do wieczora już nie śpi. bez problemu
wytrzymuje do drzemki i wieczornego spania. nie marudzi. ale
teściowa na siłę kładzie ją ok 11. młoda ryczy i w końcu uśnie
zmęczona. pośpi z 30min i ok 15 teściowa znów z nią walczy. wczoraj
zaniepokoiło mnie to, że olka była lekko śnięta, a jest to dziecko,
które na tyłku nie usiedzi ani chwili. ciagle ma cos do załatwienia.
okazało się, że teściowa podała jej hydroksyzinę i ola łatwiej jej
zasnęła. dla mnie to SZOK. jak można tak małe dziecko faszerować BEZ
POWODU lekami uspokajającymi. mi ręce opadły. najgorsze, że od
grudnia wracam do pracy i albo ola będzie u teściów, ale zostaje
opiekunka. teściowa twierdzi, że przesadzam, że nic się nie stało.
wg niej ola jest nadpobudliwa i nie przemawia do niej fakt, że
dziecko potrafi się ładnie samo sobą zająć. nie marudzi, nie jęczy.
jest bardzo ruchliwa, ale to są jedyne "oznaki nadpobudliwości". czy
ja przesadzam?