Dodaj do ulubionych

leki waszych dzieci, jak sobie radzicie?

19.01.09, 15:09
Jak sobie radzicie/radzilyscie z lekami waszych dzieci?
Przyznam szczerze ze nie wiem co robic, moj synek 2 lata i 3 m-ce,
ma lek przed pojsciem do kogos, chodzi mi o jakies odwiedziny czy to
u cioci, babci moich kolezanek.Nie chce tam isc, w drzwiach zawraca,
a jak uda sie wejsc to stoi przy drzwiach i chce wyjsc, czasami
nawet placze.Synek jest raczej z tych smialych i radosnych
dzieciaczkow.Wiadomo tez ze nie zawsze ktos mu sie podoba wtedy
trzyma rezerwe.Nie wiem jak sobie z tym poradzic, nie moge z nim do
nikogo isc, nie wiem co robic, sytuacja mnie przerosla.to juz trwa
pare m-cy.Nie wiem czy z tego wyrosnie, czy to jakis etap.Pomozcie
mamy i doradzcie jezeli mialyscie podobny problem...
Obserwuj wątek
    • ib_k Pisz proszę po polsku 19.01.09, 15:12
      czy jest dla ciebie problemem ustawienie klawiatury na polskie znaki, twojego postu nie da się przeczytać bez oczopląsu!
      • bestlafiorka Re: Pisz proszę po polsku 19.01.09, 15:17
        dzieki za odpowiedź
    • marioladabr Re: leki waszych dzieci, jak sobie radzicie? 19.01.09, 15:20

      Może po prostu jest nieśmiały. A może coś przykrego go spotkało na
      jednej z takich wizyt, albo czegoś się przestraszył. Może po prostu
      przeczekaj, obserwuj, nic na siłę.
      • bestlafiorka Re: leki waszych dzieci, jak sobie radzicie? 19.01.09, 15:25
        Czekam... ale to się nie zmienia, a przecież od września idzie do
        przedszkola i strasznie się martwie jak to będzie sad
        Synek jest raczej z tych śmiałych dzieci, na dworze szaleje jak
        huragan, gorzej z pójściem do kogoś uncertain
        • krztyna Re: leki waszych dzieci, jak sobie radzicie? 19.01.09, 15:52
          Mój jak się czegoś/kogoś boi, to trzyma się blisko mnie i chce na
          ręce. Zaqwsze go obejmuję czy przytulam i w takiej "pozycji" oswajam
          z nowym. Nic na siłę. Najgorzej, gdy na spacerze wieje wiatr - on
          wisi mi na nodze, ja go na ręce niet, bo to 9 m-c ciąży i tak sobie
          sunę z kulą u nogi smile

          -----------
          Platek, Skorpek i Hans Helmut
          • krztyna Re: leki waszych dzieci, jak sobie radzicie? 19.01.09, 16:02
            Aha, a najważniejsze, ze takie lęki są normalne i mijają, choć może
            trafniejsze byłoby stwierdzenie, że się zmieniają smile

            Był na dziecku kiedyś fajny wątek. Mój syn go chyba czytał, bo
            zgodnie z opisem tam boi się różności:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=87297416&a=87297416
            -----------
            Platek, Skorpek i Hans Helmut
    • kali_pso Re: leki waszych dzieci, jak sobie radzicie? 19.01.09, 15:39

      Może boi się, że go tam zostawisz?
      Nie było jakiegoś wydarzenia tego typu kilka miesięcy temu?
      Lęk separacyjny?
      Znam dziecko koleżanki, które idąc gdziekolwiek zachowywało sie
      podobnie, ale ten chłopiec był taki wszędzie, trudno nazwać go nawet
      teraz śmiałym i radosnymwinkP
      • bestlafiorka kali_pso 19.01.09, 15:52
        Może rzeczywiście czegoś się wystraszył, albo kogoś confused jeżeli nawet
        to jak mam z nim postępować, przecież nie może siedzieć w domu,
        zamiast iść ze mną do kogoś w odwiedziny.Tłumacze mu że będzie
        fajnie itd, niestety on wciąż niewiele mówi, może byłoby łatwiej
        gdyby mi powiedział dlaczego nie chce iść.Naprawde nie wiem co
        robić, zmuszać go przecież nie mogę bo całkiem sie zaprze sad
    • mama_misi Re: leki waszych dzieci, jak sobie radzicie? 19.01.09, 20:00
      Moja córka zawsze bała się nowych sytuacji, nieznanych miejsc, hałasu. Do tej
      pory a ma juz 5,5 roku do wszystkiego co związane jest z zamieszaniem i hałasem
      podchodzi nieufnie ale zdecydowanie mogę powiedziec, że wyrasta. Jak sobie
      radziłam? hmm nie radziłam smile Tłumaczyłam, przekupywałam, prosiłam, groziłam -
      nic nie działało. Na wyjście do kina udało mi się namówic córkę dopiero teraz smile
      Wcześniej nie chciała o niczym słyszec a postawiona w tzw. sytuacji bez wyjścia,
      wyła tak, że i tak kino opuściliśmy smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka