19.01.09, 22:41
witam,
mam w domu małą dyrektorkę, która ustala wszystko.Np.mama ma nie
ładną bluzkę, tata jedź, nie tutaj kubek, mama nie gadaj, tutaj
siadaj itd...Ma 2 lata.Oczywiście jak jej zwrócimy uwagę lub nie
zgodzimy się z nią jest wielki płacz.Wiem, że to manipulantka i mała
cwaniara, która dobrze wie czego chce no ale bez przesady.Jak
narazie duzo płaczu a ja tego nie chcę!!!
Poradzcie cosik.Może któraś z Was też miała takiego despotę.
Ogólnie warzniak nr.1 wszędzie gdzie z nia idziemy ale jak ktos ja
zaczepi to chowa się pod spódnicę i mówi - płacze żeby na nia nie
patrzeć- czyli dzikus.
ale to skomplikowane!!!!
Obserwuj wątek
    • kanna Re: Prezes!! 20.01.09, 00:00
      Wcale nie skomplikowane, bardzo spójne smile

      Dziewczynka rządzi wszystkimi w domu, jest więc najwazniejsza,
      wazniejsza niż mama i tata. To daje poczucie władzy, ale kompletnie
      zaburza poczucie bezpieczeństwa - skoro ja jestem najwazniejsza, to
      kto mnie obroni, jak cos sie stanie? No przeciez nie mama i tata,
      którzy są słabsi ode mnie...
      A zaburzone poczucie bezpieczeństwa to "dzikusowstwo" z jednej
      strony, a ryki z drugiej...

      Co pomoze? Przywrócenie właściwych relacji, czyli tata i mama na
      górze, malutka na dole. Mówiąc po ludzku: córeczka musi zobaczyc, że
      to wy jestescie ważniejsi, wy ustalacie zasady. I pilnujecie ich
      przestrzegania.

      Zaczeła bym od rozpisania/rozrysowania na dużej kartce planu
      dnia/tygodnia i ścisłego trzymania sie go. Uporządkowanie dobrze
      robi na poczucie bezpieczeństwa.
      Drugi krok: ignoroawnie jej uwag i żądań. Sprawdzają się
      teksty "Mamusia jest dorosła i sama decyduje, gdzie ma usiąść".
      Oczywiście , będzie wyć, ale trzeba to przetrzymać.

      Jezeli bedziecie konsekwentni, to już po tygodniu - dwóch
      powinniście zobaczyc zmianę.

      pozd smile Ania
      • zuzka_lobuzka06 do kanna 20.01.09, 16:35
        To co napisałs jest bardzo logiczne- dziekuję za odp.Chciałbym sie
        jeszcze dowiedzieć skad takie cos narodziło się w moim dziecku???
        Zawsze za każdy miły uczynek bądz za jakis dziecięcy wyczyn jest
        nagradzana oklaskami, za siusiu do nocniczka ogromne brawa
        itd..Często jej powtarzamy, że jest ładną, sliczną, grzeczną
        dziewczynką itp..i dlatego tak nie może postepować.Może własnie za
        duzo tego cukrowania?????Jednak wszedzie piszą i kazdy o tym mówi,
        żeby doceniać, dowartościowywać swoją pociechę.
        Ostatnio sobie upodobała tatusia.To on ma wsztystko dla niej robic
        tj. pomóc ją ubrać, cos tam podać bądz nakarmic.Mama ma nie
        opowiadać tacie o Zuzi i ma nawet na nią nie patrzeć.Jak jej ubieram
        buty to ona mówi, nie mama - tata.Co wtedy? ustapić czy postawić na
        swoim???????
        Dodam, że u nas nie panuja takie warunki w domu i nikt nikomu nic
        nie nakazuje, wręcz przeciwnie.
    • demonii.larua Re: Prezes!! 20.01.09, 09:36
      A tak, u nas też występuje pan prezes smileDwu i pół letni. Odkąd zaczął gadać
      (jakiś miesiąc niecały) dyryguje a w zasadzie usiłuje dyrygować wszystkimi smile)
      Jego ulubiony zwrot "cicho bądź" big_grin A jak się irytuje skubany, gdy jego
      prezesura wali się w gruzach smile) Płaczu i wrzasków sporo, bo oczywiście nie
      pozwalamy sobą dyrygować, męczące to jest ale co innego robić? Nie nauczy się
      inaczej... przyznam że czasem brakuje cierpliwości i młody chyba to wyczuwa już,
      bo wtedy się przytula i rozwala przesłodkim "aplam"(przepraszam) oraz "kotam
      Cię" smile.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka