Dodaj do ulubionych

Co sądzicie o małej różnicy wieku między dziećmi?

03.02.09, 13:47
Ja sądzę że jest to super pomysł! Między moimi córeczkami jest 1rok i 10 miesięcy różnicy. Maja ma teraz 2,5 roku a Julcia 8 miesięcy już widać więzi które je łączą i tą miłość która je rozpiera!!! Dla mamy to więcej pracy na raz ale opłaca się polecam każdemu!!! Pozdrawiam smile
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 03.02.09, 13:55
      To wcale nie tak malowink Miedzy mna i siostra jest rok i 6 dni,
      potem 3 lata przerwy i znowu brat z siostra w odstepie 15 mies. cale
      dziecinstwo trzymalismy sie parami, sila rzeczy bedac na tym samym
      etapie rozwoju mialysmy podobne doswiadczenia i zainteresowania.
      Bylo super, choc pierwsze lata dla rodzicow latwoe nie byly. Ja
      niestety musze sie zadowolic jedynakiem, ale gdybym miala miec
      drugie dziecko, to chcialabym,z eby roznica nbie byla wieksza niz 2
      lata. Moja przyjaciolka ma 2 synow w odstepie roku (jakos bez 2
      tygodni), mlodszy ma 15 miesiecy, odkad zaczal raczkowac ( a szybki
      lobuz jest), to maluchy swietnie sie razem bawia. Starszy od kilku
      ygodni chodzi 2 razy w tygodniu na zajecia, cos jak przedszkole,
      tylko 2,5 godziny do poludnia. Mlodszy w czasie jego nieobecnosci
      chodzi jak struty, marudzi i jeczy, po powrcie brata radosc jest nie
      do opisaniawink Takie dzieciaki to prawie jak blizniaki sie chowajawink
      Mi sie to bardzo podoba.
      • sabka22 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 03.02.09, 19:42
        Ja mysle że jest super.Miedzy moimi dziecmi jest roznicy 1rok i
        7mies.Mateuszek ma prwie 3latka a julka 15mies.Od jakis 3mies
        zaczeli sie super razem bawic gonitwom nie ma końcasmileSynek bardzo
        dba o julke np.zawsze jak idziemy na spacer to upewnia sie czy julka
        idzie z nami,jak kupie mu mleczna kanapke to pyta czy dla juli tez
        mam.To jest fajne...obserwuje łączącą ich więz.
        Nie wspomne o trudach takich jak wyjscie na zakupytongue_out czasem mam
        wrazenie ze siwieje ale warto to wytrzymac.
    • lilka69 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 03.02.09, 19:51
      nie pisalabym sie na taki wysilek fizyczny!

      poza tym wole miec przyjemnosc z opiekowania sie dzidziusiem po wyjsciu juz z
      poprzednich pieluszek i zupek przecieranych. optymalna to dla mnie 5-6 lat. mam
      jedynaka 3 latka i na razie ani w przyszlosci nie zanosi sie na wiecej.
      ale teoretycznie rozwazam.
      • joannaiwa Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 04.02.09, 11:45
        Ciężko przy tak małej różnicy wieku - dla rodziców. No i rywalizacja
        większa między rodzeństwem, ale za to chetniej się ze sobą od
        pewnego wieku bawią.
        • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 04.02.09, 17:23
          a w czym problem? u mnie było róznicy 2 lata i 3 tygodnie, starszy
          był juz samodzieny, odpieluchowany, sam jadł, sam się ubierał orzy
          bardzo małej mojej pomocy,potrafił daleko chodzic na włąsnych
          nóżkach a początkowo sadzałam go pupką w godnolce w wózku młodszego
          przy dalszych trasach (mama a Plotuś mnie smera nózkami po
          pleckachsmile) komunikatywny (gadał jak najęty, wyraźnie, pełnymi
          zdaniami) przy małym był wręcz pomocą, bo cos tam podał, zabawiał,
          wołał mnie gdy mały sie budził a w południe i tak spali o tej samej
          porze i tyle samo, wiec miałam czas na odsapniecie.. mały szybko się
          wszystkiego uczył, bo nasladował "stalsego blata"..towarzystwem do
          wszystkiego byli dla siebie doskonałym do nastolatkowego
          wieku..potem jeden był jeszcze dzieciuchem z podstawówki, a
          drugi "kawalerem" w pretensjach smile
    • bomba001 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 03.02.09, 19:58
      nie chcialabym, jak moj syn byl malutki nie bylam gotowa. chcialam tez w miare
      szybko wrocic do pracy (pomysl blogoslawie, w tym czasie gdzies doszlam).
      miedzy moim i dziecmi jest 4,5 roku roznicy i uwazam ze jest idealnie! baaardzo
      blisko ze soba zwiazani, ja moglam wrocic do pracy znow zrobic sobie przerwe.
      idealnie!
      jezeli chodzi o zabawy z rodzenstwem to nie ma idealnego rozwiazania i roznie
      bywa. u moich przyjaciol- ok 1,5 roku, dzieci sie bija od zawsze, nie wiedze
      zadnej specjalnej wiezi. ja i moja siostra- roznica ok 5 lat, jestesmy i zawsze
      bylysmy ze soba bardzo zwiazane. podobnie u moich dzieci.
      brrr, jak pomysle o tym, ze z pieluch w pieluch. na szczescie mozna wybrac i
      zaplanowac za co panu bogu dziekujesmile
      • oli.nek tijgertje 03.02.09, 20:05
        tijgertje, może ty jesteś córką mojej koleżanki z pracy? wink bo z tego co
        pamiętam, to ona rodziła swoje dzieci właśnie tak samo smile

        ja mam 2 lata i 3 m-ce różnicy. mała różnica jest dobra dla dzieci duża już
        tylko dla rodziców.
        • lilka69 Re: oli.nek 03.02.09, 20:12
          ale dzieci rodzi sie chyba DLA SIEBIE a nie , zeby sprawic przyjemnosc dziecku?
        • sabka22 oli.nek 03.02.09, 20:14
          zgadzam sie z tym ostatnim zdaniem.Miedzy mna a siostra jest 11lat
          roznicy i bylo fatalnie bo jak chcialam isc gdzies sama to natalka
          plakala i wkoncu szla ze mna albo musialam ja popilnowac co nie
          zawsze mi sie podobalo no i przeszkadzala poprostu mi o zabawach nie
          bylo mowy bo nim ona zaczela sie bawic to ja przestalamsmileWiec ja
          wole te pieluchy miec za jednym zamachem i potem spokuj i wymarzona
          praca,bo takie przerywanie pracy bezsens dla mnie.
          • oli.nek Re: oli.nek 03.02.09, 21:01
            i ja myślę tak samo.

            dzieci rodzi się z różnych powodów - dla siebie, dla rodzeństwa, by nie było
            kiedyś samo, by nie siedziało samo w domu, by miało kompana, by poznało smak
            bycia siostrą/bratem, by miało na kogo liczyć, by miało rodzinę - jako jedyna
            córka jedynaczki widzę jakie to ważne. moja rodzina dłuuuuuuuuuuuuugo składała
            się ze mnie, mamy, babci. żadnych bliskich kuzynów/kuzynek etc. dalecy
            pojedynczy daleko w innych miastach. a w szkołach koleżanki z rodzeństwem,
            mnóstwem ciotek i kuzynostwa. a ja w domu sama.

            po urodzeniu drugiego dziecka poczułam, że moja rodzina jest pełna.
            • mart.a.m ktos do pomocy 03.02.09, 21:17
              są tu mamusie agitujące do rodzenia niemalże rok po roku. Ok ale nie
              piszecie nic o osobach do tzw pomocy. Nie za bardzo chce mi sie
              wierzyc,że licząc tylko na siebie (dosłownie) kiedy to mąż w pracy
              też stałybyście na takim stanowisku. opieka nad maluchami w tym
              samym niemal wieku , mówię o niemowlakach nie o 3latkach i wyzej,
              jest fizyczną harówką. Psychicznie też człowiek czasem wysiada.
              • lilka69 Re: otoz to martaam 03.02.09, 21:21
                otoz to.
                ja mialam na poczatku ok 2 miesiace rodzicow do pomocy, potem rzecz jasna meza
                ale generalnie chodzi o to, ze mimo urlopu wychowawczego mialam
                nianie-opiekunke, ktora przychodzila 2-3 razy w tygodniu na kilka godzin.

                a i tak przy jednym dziecku bylam zmeczona.
                • mart.a.m Re: otoz to martaam 03.02.09, 21:32
                  między moimi chłopakami jest duuża róznica wieku a i tak mam roboty
                  po kokardę.
                • eli-mama U mnie rok i 4 miesiące 03.02.09, 21:52
                  Łatwo nie jest, ale to mój wybór i z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że dobry. Starszy już nie pamięta, że brata kiedyś nie było. Każdy dzień zaczyna od sprawdzania czy jestsmile Młodszy na widok starszego śmieje się w niebogłosy i oprócz brata, tylko ja jeszcze potrafię w nim wzbudzić taką dziką radość...
                  Co do pomocy - mam możliwość - teściowa, mama - korzystam tylko w kryzysowej sytuacji. Z drugiej strony jeżeli babcie chcą na krótki czas porwać wnuczka nie robię problemów.
                  Daje sobie radę i nie widzę powodów do narzekań.
                  Kwestia ustalenia priorytetów. Czas, który spędzam z dziećmi jest dla mnie na pierwszym miejscu. Żeby nie było, że zarastam brudem(smile) lubię sprzątać i uwielbiam porządek, a starszy synek bardzo chętnie mi we wszystkim pomaga. Starałam się go nauczyć jak największej samodzielności zanim pojawił się drugi i myślę, że mi się udałosmile
                  No i żeby nie było tak idealnie, to i u mnie są takie chwile, że mam dośćsmile
                  Mała czy duża różnica wieku - kwestia naprawdę warta przemyślenia. Ja opierałam się na wielu wytycznych m.in na różnicy wieku między mną a siostrą (6 lat). Nawiązałyśmy naprawdę dobry kontakt (i mamy do dziś), kiedy była nastolatką. Wcześniej miały miejsce większe lub mniejsze wojny podjazdowe... Zawsze miałam wrażenie, że rodzice mieli dwie jedynaczki.
                  Pozdrawiam!
              • kasnova Re: ktos do pomocy 03.02.09, 22:26
                Między moimi dziećmi jest dokładnie 2 lata różnicy (3,5 roku i 1,5).
                Zajmowałam się nimi praktycznie sama, mąż w tygodniu i czasem w
                weekendy pracował.Rzeczywiście, na początku było trochę ciężko,
                własciwie najgorzej było zimą, gdy przez cały ten okres praktycznie
                w ogóle nie wychodzilismy z domu, ale z perspektywy czasu nie
                żałuję.Dzieciaki naprawdę super się bawią, swietnie dogadują, a gdy
                jednego nie ma w domu, to drugie bardzo tęskni.Także ja osobiście -
                polecam!
              • aguniaf88 Re: ktos do pomocy 04.02.09, 10:57
                marto mylisz się. Ja mieszkam na wsi moja rodzina mieszka 8 km dalej nie mam samochodu więc też mi nie pomaga. Mieszkam z teściami na jednym podwórku ale jak to z teściową nie mamy dobrych stosunków więc nie przychodzi. A mąż pracuje na trzy zmiany i też musi coś zrobić po pracy na gospodarce. Każdy ma swoją prace... Moją jest wychowywanie dzieci dopóki nie pójdą do przedszkola. Zależy jakie ma się podejście czy jest to harówka czy szczęśliwe spędzanie czasu z łobuziakami nie koniecznie grzecznymi smile
                MAJA 03,08,2006
                JULIA 01,06,2008
              • babcia47 Re: ktos do pomocy 04.02.09, 17:37
                kiedy byłam w ostatnim miesiącu ciązy z młodszym zaczęlismy budowę,
                fakt, przez pierwszy miesiąc po porodzie małż był w domu ale potem
                dzieci widywał tylko w weeckendy a i to nie zawsze. Dziadkowie byli
                jeszcze w wieku "produkcyjnym", więc z ich strony nie bardzo mogłam
                liczyc na osobista pomoc..co najwyzej chodziliśmy do nich czasem w
                soboty i niedziele, więc nie musiałam gotowac w kazdą. Wcześniej,
                gdy starszy miał 7 miesięcy małża mi zabrali do wojska..w domu bywał
                baardzo rzadko i na krótko. Moją dwójke wychowałam praktycznie jak
                samotna matka ale bez zadnych finansowych przywilejów z tym
                związanych, jak sie czasem podśmiewałam. Dodam, ze był to czas
                kryzysu, pieluch tetrowych, braku pralek (franie dostałam jak
                młodszy był na świecie), bez samochodu, z kartkami na wszystko tylko
                bez mozliwości często ich wykupienia..dało się i w tym wszystkim
                akurat dwóch małych synków to był najmniejszy problem
                • babcia47 Re: ktos do pomocy 05.02.09, 19:07
                  ps. ja byłam jedynaczką..ale stymulowana i wychowywana a raczej
                  pilnowaną przez ojca by mam nie przeszkadzała mi dorastać i bym była
                  jak najbardziej samodzielna na ile chciałam i byłam w stanie.
                  Podobnie wychowywałam swoich synków, młodszy, choć drugi nie był w
                  wieku 2 lat ani troche mniej samodzielny niż starszy, choc więcej
                  rodzeństwa juz nie mieli. Z róznych powodów przenieśliśmy go ze
                  żłobka do przedszkola gdy miał 2,5 roku i chodził z dziećmi o rok
                  starszymi od siebie (wtedy był bardzo przestrzegany podział wiekowy
                  w placówkach). Gdy zaniepokojona pytałam wychowawczynie jak sobie
                  radzi..wzdychała, ze chciałaby zeby te starsze dzieci były tak
                  samodzielne jak mój maluch..Obaj wcześnie nauczyli się wcześnie
                  czytać, starszy mając 3 lata młodszy 4..sami, choc mały pewnie
                  nasladował starszego..ja ich nie uczyłam..jedynie im nie
                  przeszkadzałam i odpowiadałam na zadawane pytania. Fakt, to starszy
                  był zawsze inicjatorem róznych "czemu" ale mały brał w nich tez
                  udział..co za różnica czy to samo robiłabym dwa razy z dziecmi z
                  duza róznica wieku, wtedy trudno by było jednocześnie poswięcac im
                  czs ze wzgledu na inny etap rozwoju..przy małej różnicy, gdy mały
                  szybko stał się kumaty i pełnoprawnym uczestnikiem naszych zajęć,
                  pogadyszek, poszukiwań, zabaw..właściwie dostali tego mojego czasu i
                  uwagi 2x wiecej
                  • kra123snal Re: ktos do pomocy 05.02.09, 20:15
                    Nie chodzi o usamodzielnianie się a o prawo rodzica od nacieszenia
                    się dzieckiem (w ogóle nie rozumiem kobiet, które myślą o nast.
                    kiedy pierwsze jeszcze niemowlakiem jest) i o prawo dziecka do bycia
                    rozpieszczanym na zasadzie wyłączności.
                    • babcia47 Re: ktos do pomocy 05.02.09, 21:35
                      > Nie chodzi o usamodzielnianie się a o prawo rodzica od nacieszenia
                      > się dzieckiem
                      kiedy starszego przyniesiono mi wreszcie po cesarce w tłumoczku, to
                      jedna z pierwszych myśli było to, ze ten mój mały orzeł-sokół ma
                      zawiniete łapki w "naleśniku", ale juz macha skrzydełkami (uwodził
                      pielegniarki na oddziale noworodkowym, co było widac jak był
                      wychuchany)i kiedyś będzie dorosły, odleci..a moja rolą jest nauczyć
                      go latać..dziecko nie jest do "nacieszenia się", to nie zabawka dla
                      mamusi..dziecko jest do wychowania i nauczenia go wszystkiego co
                      umieją rodzice, by miało jak najlepszy start
                      • kra123snal Re: ktos do pomocy 05.02.09, 22:43
                        Jezeli rodzic nie cieszy się rodzicielstwem i z rodzicielstwa, to
                        się jedynie rozmnaża. Dziecko nie jest zabawką, ale jest wielką
                        radością. Jeżeli Ty postrzegasz nacieszanie się dzieckiem z
                        postrzeganiem go jako zabawką, to gubisz gdzieś radość macierzyństwa.
                        • babcia47 Re: ktos do pomocy 05.02.09, 23:07
                          Jeżeli Ty postrzegasz nacieszanie się dzieckiem z
                          > postrzeganiem go jako zabawką, to gubisz gdzieś radość
                          macierzyństwa
                          życze Ci tyle radości i dumy z maciezyństwa jakie było moim
                          udziałem..szczególnie gdy moge spogladać teraz na tego owoce w
                          postaci dorosłych mężczyzn smile uczenie dzieci świata, przekazywanie
                          im własnej wiedzy, doswiadczen nie wyklucza radośco..szczegónie gdy
                          sie widzi, że to procentuje..nawiasem mówiąc ja się wspaniale
                          bawiłam mając te swoje szkraby, najbardziej czekałam kiedy starszy
                          dorośnie do piaskownicy, znów miałam pretekst by pobawic sie w
                          piaskusmile) cała reszta..prowadzenie domu (w czasie kryzysu), budowa,
                          praca w czasie gdy wszedzie były redukcje było większym wyzwaniem i
                          bardziej stresowało..jak pisałam wyzej akurat to, ze miałam dwóch
                          synków w jednym mniej wiecej czasie to był najmniejszy problem
                          • babcia47 Re: ktos do pomocy 05.02.09, 23:29
                            ps. ale dla mnie dzieci były małymi ludzikami a nie przytulankami
                            które miały mnie zadowolić i zaspokoić MOJE potrzeby..to ja byłam
                            dla nich!
                            • kra123snal Re: ktos do pomocy 06.02.09, 11:30
                              Czyli nie cieszyłaś się nimi tylko upajałaś swoim altruizmem.

                              Dla mnie moje dziecko jest małym ludzikiem, którym się cieszę. Nie
                              zaspakaja moich potrzeb, bo sikam sama, jem sama, ubieram się sama,
                              karmienie nie doprowadzało mnie do orgazmu, więc i seksualne
                              potrzeby były zaspokajane inaczej tongue_out To że rodzic jest dla dzieci
                              jest totalnym banałem! A oprócz tej oczywistej oczywistości można
                              się z tego cieszyć i cieszyć tym dzieckiem, traktując zajmowanie się
                              nim, jako normalną kolej rzeczy.

                              Cieszę się z mojego dziecka i napawa mnie ono dumą!
                          • kra123snal Re: ktos do pomocy 06.02.09, 11:14
                            czyli cieszyłaś się z macierzyństwa, "nacieszałaś dzieckiem" - po co
                            czepiasz się i porównujesz to do traktowania jak zabawki? Dla mnie
                            zbyt szybko się nacieszyłaś jednym dzieckiem. Dla mnie nieniemowlak
                            jest równie pocieszny co niemowlak i póki mnie potrzebuje bardziej
                            niż koleżanek i kolegów, to dla mnie znak, że jeszcze nie czas na
                            rodzeństwo.
                            • babcia47 Re: ktos do pomocy 06.02.09, 16:02
                              Dla mnie
                              > zbyt szybko się nacieszyłaś jednym dzieckiem. Dla mnie
                              nieniemowlak
                              > jest równie pocieszny co niemowlak i póki mnie potrzebuje bardziej
                              > niż koleżanek i kolegów, to dla mnie znak, że jeszcze nie czas na
                              > rodzeństwo.
                              ciągle to "dla mnie i dla mnie"..a ja pytam a co dla dziecka? Kiedy
                              będzie juz na tym etapie, ze najważniejsi będa koledzy to nie tylko
                              Ty ale i rodzeństwo nie będzie mu potrzebne..a nawet gdy w domu
                              będzie się czuł samotny a maluch juz sie urodzi to nie bedzie juz
                              dla niego żadnym "towarzystwem"..moze byc nawet przeszkodą i źródłem
                              zazdrości. Przy okazji cały czas piszesz o "nacieszeniu się
                              macieżyństwem" ..jeżeli nie jest to chęć zatrzymania dziecka w
                              rozwoju, posiadania przy sobie jak najdłuzej małej istotki
                              jako "przytulanki" to na czym to niby ma polegać? Człowiek jest
                              stworzeniem społecznym, potrzebuje towarzystwa i niańcząca mamusia
                              niekoniecznie musi byc tym towarzystwem najbardziej pożądanym a co
                              gorsza niekoniecznie najlepszym gdy dziecko nie ma kontaktu z
                              rówiesnikami, dziecmi w podobnym wieku i to na wielu płaszczyznach
                              zycia nie tylko przez 2 godziny w piaskownicy czy na placu zabaw
                              • kra123snal Re: ktos do pomocy 06.02.09, 18:03
                                Zaimków używam, bo sytuacja jest MOJA a nie narodu polskiego, tak
                                samo jest moje dziecko a nie jakieś, moja radość a nie przyszłego
                                emeryta, że może system nie padnie, moje metody wychowawcze, moja
                                radość... Odpowiadam za siebie, opowiadam o sobie... Dzieckiem się
                                cieszę, bo był na nie czas a nie tylko odpowiedzialność za
                                zastępowalność pokoleniową. Jak moje dziecko będzie opowiadać o mnie
                                też będzie mówiło o mnie "moja mama" i nie będzie to znaczyło, ze
                                raktuje mnie przedmiotowo.

                                To już nie mój problem, że dzieci radości Ci nie przynosiły ale
                                litości! nie rzucaj tymi tekstami o posiadaniu dziecka dla zabawy.
                                To takie mentorskie gadanie o tym, ze macierzyństwo to tylko praca,
                                praca, praca, bo odpowiedzialność przytłacza. Mnie jak przytłacza,
                                to radość nawet z durnej miny dziecka daje nowy oddech.

                                Moim celem życiowym nie jest i nie było bycie Matką-Polką. Z Twoich
                                postów tutaj wynika, ze było to dla Ciebie najwyższa wartością.

                                Człowiek jest
                                > stworzeniem społecznym, potrzebuje towarzystwa i niańcząca mamusia
                                > niekoniecznie musi byc tym towarzystwem najbardziej pożądanym a co
                                > gorsza niekoniecznie najlepszym gdy dziecko nie ma kontaktu z
                                > rówiesnikami, dziecmi w podobnym wieku i to na wielu płaszczyznach
                                > zycia nie tylko przez 2 godziny w piaskownicy czy na placu zabaw

                                Może w tym się różnimy. Ja nie mam zamiaru rodzić całej grupy
                                przedszkolnej. Nie muszę jej mieć w domu. Jak widać Tobie się to nie
                                udało... Przykro mi. Są inne sposoby uspołeczniania dziecka. Poza
                                domem smile Naprawdę przez tyle lat nikt Ci tego nie uzmysłowił????

                                > jako "przytulanki" to na czym to niby ma polegać?

                                Ja tam nadal lubię się do mamusi przytulić. Może ona na to pozwala,
                                bo cieszyła się z macierzyństwa? A uspołeczniana byłam we wszystkich
                                możliwych sposobach smile

                                > zycia nie tylko przez 2 godziny w piaskownicy czy na placu zabaw

                                Ale to chyba nie o dwulatku? Bo my nie o wieku nastoletnim, wtedy
                                byłaby duża różnica wieku...
                                • babcia47 Re: ktos do pomocy 06.02.09, 19:28
                                  > To już nie mój problem, że dzieci radości Ci nie przynosiły ale
                                  > litości! nie rzucaj tymi tekstami o posiadaniu dziecka dla zabawy.
                                  > To takie mentorskie gadanie o tym, ze macierzyństwo to tylko
                                  praca,
                                  > praca, praca, bo odpowiedzialność przytłacza.
                                  wróc i przeczytaj jeszcze raz to co napisałam wyzej bo teraz nie
                                  tylko przekręcasz moje teksty ale i do tego bzdury piszesz..wręcz
                                  odwrotnie..dla mnie to była podwójna radośc, nie uważam, ze cos
                                  starszemu synowi "zabrałam" rodząc młodszego..wrecz przeciwnie
                                  uwazam, ze dałam mu wiecej możliwości..nawet kosztem tego, ze stałam
                                  sie dla niego jedną z dwóch najwazniejszych w jego życiu osób a nie
                                  jedyną
                                  > Ale to chyba nie o dwulatku? Bo my nie o wieku nastoletnim, wtedy
                                  > byłaby duża różnica wieku...
                                  jak najbardziej o wdulatku..mój syn miał kolege Marcinka z którym
                                  bawili się prawie codziennie po kilka godzin jeszcze przed
                                  skonczeniem roku, ganiali w domu i w parku i na podwórku, o dziwo
                                  nie bili sie, wspaniale dogadywali ze sobą, gdy sie nie widzieli 2-3
                                  dni było "misiowanie" i całyski..ale synek chciał miec w domu
                                  towarzystwo, gdy nie mogli się spotykac bo był chory albo marcinek
                                  wyjechał synek był bardzo smutny..kiedys dzieci wychowywały sie
                                  jednak troche inaczej, w większych grupach, zycie towarzyskie wsród
                                  rówiesniczek i ich dzieci kwitło, bywało sie u siebie w domach
                                  czesto, razem chodziło do parku, razem na plac zabaw..o dziwo nasze
                                  maluchy juz od ok roku potrafiły się bawić nie tylko obok siebie ale
                                  i razem.
                                  A to że masz inny pogla to Twoja sprawa..nikt nie zamierza Cie
                                  namawiać a juz na pewno nie zmusi..jednak trudno nie zareagować gdy
                                  sie czyta ewidentne bzdurki a raczej wyobrazenia na temat tego jaka
                                  to harówka przy dzieciach z róznica 1-2 lata lub jak to zubozy
                                  biedne maleństwo fakt urodzenia drugiego dziecka..ja mam odmienne
                                  nie tylko poglady ale i doświadczenia. Ani harówka, obowiązków wcale
                                  nie więcej, przy drugim w tak krótkim odstepie czasu to praktycznie
                                  rutyna, gotuje sie to samo dla dwóch, razem chodzi na spacery, razem
                                  bawi..a do "nacieszenia się" ma się nie jednego a dwa maluchy
                                  • kra123snal Re: ktos do pomocy 06.02.09, 19:36
                                    Ale to TY pisałaś, że cieszenie się z dziecka jest równoznaczne z
                                    traktowaniem go jak zabawki, przytulanki. Wychodzi z tego, że
                                    dojrzały rodzic, czy właściwe rodzicielstwo, odznacza się poczuciem
                                    misji niepowiązanej z jakimkolwiek odczuwaniem radości.
                                    • babcia47 Re: ktos do pomocy 06.02.09, 19:43
                                      dla mnie cieszyć sie macieżyństwem trwa do teraz..nie ma dla mnie
                                      opcji zamknietej "nacieszyc"..mi sie to kojarzy z zaspokojeniem
                                      własnych potrzeb..sorki jeżeli niewłaściwie zrozumiałam lub
                                      dokonałam nadinterpretacji..dla mnie drugie dziecko było dodatkowa
                                      radościa a nie powodem jej zakonczenia
                                      • kra123snal Re: ktos do pomocy 06.02.09, 20:18
                                        Przyjmuję przeprosiny smile
                        • babcia47 Re: ktos do pomocy 06.02.09, 17:26
                          > Jezeli rodzic nie cieszy się rodzicielstwem i z rodzicielstwa, to
                          > się jedynie rozmnaża.
                          jeżeli rodzic dba jedynie o swoja potrzebe "nacieszenia się" nie
                          licząc sie z potrzebami dzieckato funduje sobie zabawke a nie staje
                          sie wychowawcą..w takiej sytuacji lepiej zafundowac sobie
                          zwierzaczka..nigdy nie odejdzie a "pańcia" będzie zawsze dla niego
                          całym swiatem
                          • kra123snal Re: ktos do pomocy 06.02.09, 18:07
                            > jeżeli rodzic dba jedynie o swoja potrzebe "nacieszenia się" nie
                            > licząc sie z potrzebami dzieckato funduje sobie zabawke a nie
                            staje
                            > sie wychowawcą..w takiej sytuacji lepiej zafundowac sobie
                            > zwierzaczka..nigdy nie odejdzie a "pańcia" będzie zawsze dla niego
                            > całym swiatem


                            Totalna bzdura!!!!!!!!!!!!!!! Nawet praca zawodowa powinna nieść
                            radosć i satysfakcję, bo inaczej jest przykrością i źródłem
                            frustracji.

                            Osoba gotowa do rodzicielstwa, to nie taka, która zdaje sobie sprawę
                            z misji wychowawczej, ale taka która oprócz tej wiedzy odczuwa
                            radość na samą myśl o wykonywaniu tej pracy, odczuwa radość z
                            możliwości posiadania dziecka.
                            • babcia47 Re: ktos do pomocy 06.02.09, 19:31
                              > Osoba gotowa do rodzicielstwa, to nie taka, która zdaje sobie
                              sprawę
                              > z misji wychowawczej, ale taka która oprócz tej wiedzy odczuwa
                              > radość na samą myśl o wykonywaniu tej pracy, odczuwa radość z
                              > możliwości posiadania dziecka.
                              ..a z drugiej strony zaspokojenie własnej przyjemności nie powinno
                              przesłaniac faktu, że rodzc jest tez nauczycielem, wychowawcą i
                              powinien kierowac sie również dobrem dziecka i zaspokajaniem jego
                              wszystkich potrzeb, powinien dziecku pokazac swiat, nauczyć się w
                              nim poruszać, także wśród innych ludzi
                              • kra123snal Re: ktos do pomocy 06.02.09, 19:34
                                > ..a z drugiej strony zaspokojenie własnej przyjemności nie powinno
                                > przesłaniac faktu, że rodzc jest tez nauczycielem, wychowawcą i
                                > powinien kierowac sie również dobrem dziecka i zaspokajaniem jego
                                > wszystkich potrzeb, powinien dziecku pokazac swiat, nauczyć się w
                                > nim poruszać, także wśród innych ludzi

                                To wszystko robię, dlatego duuuuża różnica wieku jest odpowiednia
                                dla zachowania harmonii, skuteczności i zaspokojenia misji
                                wychowawczej.
              • donkaczka Re: ktos do pomocy 06.02.09, 23:37
                mart.a.m, mylisz sie mocno

                mam trojke dzieci ponizej trzech lat, mieszkam za granica, wiec sila rzeczy nie
                mam NIKOGO do pomocy, dziadkowie leniwi i nigdy do nas nie przyjechali, ja sie
                wachluje z dziecmi do polski jedynie

                i jakos daje rade, psychicznie i fizycznie, mimo ze oprocz dzieci mam kilka
                zajmujacych zajec i hobby wink kwestia organizacji i usposobienia, ja akurat
                jestem energiczna i nie sprawia mi problemu zajmowanie sie trojka maluchow i domem
    • scarlet_s Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 03.02.09, 21:39
      Popieram. Ja też chciałam drugie jak najwcześniej. Miedzy moimi jest
      2,5 roku różnicy i dogadują się świetnie. Nie przypuszczałam, że
      będzie aż tak super między nimi smile Bardzo jestem zadowolona.
    • jagabaga92 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 03.02.09, 21:50
      ogólnie mała różnica jest super. Jednak wszystko zalezy od charakterów - między
      mną a siostrą (starszą) jest różnica 1 rok i 7 m-cy i... od zarania naszych
      dziejów darłyśmy ze sobą koty wink, choć dziś już jest duuuużo lepiej -
      dorosłyśmy, zmądrzałyśmy... wink
    • mamaigiiemilki Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 03.02.09, 22:04
      pomiędzy mną a siostra jest 11M- zawsze się świetnie dogadywałyśmy;
      pomiędzy moimi córami różnica to 2 minutywink ale gdybym nie urodziła bliźniaczek, drugie dziecko chciałabym mieć możliwie jak najszybciejsmile
    • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 03.02.09, 22:37
      Dla mnie to trochę rozmnażanie a nie świadome rodzicielstwo. Mieć
      dziecko, kiedy to pierwsze jeszcze tak potrzebuje uwagi?
      • aguniaf88 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 04.02.09, 11:16
        kra123snal napisała:

        > Dla mnie to trochę rozmnażanie a nie świadome rodzicielstwo. Mieć
        > dziecko, kiedy to pierwsze jeszcze tak potrzebuje uwagi?

        Równie dobrze można powiedzieć że jeżeli wogóle ma się więcej dzieci niż jedno to już nie można mu poświęcić całej uwagi. Ja moje córeczki kocham tak samo więc tak samo dziele między nie mój czas. Jeżeli jedzą to karmie je dwie jeżeli młodszą karmie cycem starszej w tym czasie czytam książkę itd.
        Starsza Maja wie że jeżeli przewijam Julcie to musi chwile poczekać jest mądrą dziewczynka a nad młodszą pracujemy. Wiem że to więcej pracy dla mnie ale ile więcej miłości dla mnie i również dla dziewczynek. Dopiero teraz czuje że rodzina jest w komplecie czuje się bardzo szczęśliwa i spełniona jest super smile

        Maja 03,08,2006
        Julia 01,06,2008
        • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 04.02.09, 16:36
          Do około 3 lat dziecko jest bardzo wymagające. Cieszę się, ze
          uważasz, ze poświęcasz wystarczająco dużo czasu obojgu. Wg mnie jest
          to niemożliwe. Chociaż w sumie jak się rodzi rok po roku, to brak
          tego czasu jest sprawiedliwy, bo mniej więcej na oboje się rozkłada.
          Ja nie chcę sprawiedliwie nie mieć czasu.
          • alkara Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 04.02.09, 17:40
            A czy Ty byłabyś szczęśliwa jak by mąż był z tobą 24g na dobę i nic
            nie mogłabyś zrobić sama? a w domu nic nie robisz w ciągu dnia żeby
            czasem nie było to kosztem czasu dziecka?
            każdy człowiek potrzebuje odrobimy nudy, świętego spokoju, zabawy w
            samotności a dziecko to też człowiek i nie uważam że mając dwójkę w
            małej różnicy to nie poświęcam im wystarczającej ilości czasu,
            awidzieć jak starsza siostra (2 latka) głaszcze po głowie swojego
            miesięcznego brata i rozmawia z nim a gu gu gu - BEZCENNE
            • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 18:52
              alkara napisała:

              > A czy Ty byłabyś szczęśliwa jak by mąż był z tobą 24g na dobę i
              nic
              > nie mogłabyś zrobić sama?

              Przebywanie ze sobą 24h nie przeszkadza, gdy ma się wolę przebywania
              w samotności. Po to mamy więcej niż jedno pomieszczenie smile

              a w domu nic nie robisz w ciągu dnia żeby
              > czasem nie było to kosztem czasu dziecka?

              Jak była niemowlakiem, to prawie nic nie robiłam z tzw. zajęć
              domowych. Gdy ona bawiła się sama, to ja też zajmowałam się sobą.

              > awidzieć jak starsza siostra (2 latka) głaszcze po głowie swojego
              > miesięcznego brata i rozmawia z nim a gu gu gu - BEZCENNE

              Piękny widok, ale mi w wychowywaniu i posiadaniu dziecka chodzi o
              coś więcej niż słodkie obrazki.
          • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 04.02.09, 17:51
            ale dlaczego uważasz, ze koniecznie trzeba mniej poświecać czasu
            starszemu? Starszy dobrze sie bawił będąc stalsym blatem, czuł sie
            taaki dorosły, kiedy karmiłam małego piersia (na leżąco) jedocześnie
            gadałam ze strszym lub czytałam mu bajeczki..spali obok, razem byli
            kładzeni spac, więc po połozeniu do łóżek były najpierw ze mna a
            potem miedzy soba "nocne Polaków rozmowy", potem na pół do godzinki
            przed powiedzeniem "dobranoc" ładowaliśmy sie razem pod jedna kołdre
            i gadaliśmy, śpiewaliśmy, czytalismy bajeczki. W dzien gdy ja byłam
            zajęta, więc żadnemu nie mogłam całkowicie poswiecić swojej uwagi,
            mieli siebie do towarzystwa..Może rok po roku to jal dla mnie byłaby
            za mała róznica wieku ale dwa lata to w sam raz..starszy zdążył
            porosnąc i stac sie w duzym stopniu samodzielny, ja miałam rok
            wytchnienia a potem, w porównaniu z pierwszym rokiem życia starszego
            przy małym byłam spokojniejsza, bo juz wiedziałam co sie dzieje, nie
            panikowałam tak, bo wiedziałam co się dzieje na kazdym etapie
            rozwoju, byłam spokojniesza psychicznie..i moze dlatego młodszy
            też..no i w starszym miałam pomoc, choćby w ten sposób, że to on
            lezał koło malucha, zagadywał i go zabawiał, mały nie płakał za
            kazdym razem gdy musiała się podnieść i wyjśc np. do kuchni czy
            toalety
            • mart.a.m Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 04.02.09, 21:59
              kra123snal Do około 3 lat dziecko jest bardzo wymagające. Cieszę
              się, ze uważasz, ze poświęcasz wystarczająco dużo czasu obojgu. Wg
              mnie jest to niemożliwe. Chociaż w sumie jak się rodzi rok po roku,
              to brak tego czasu jest sprawiedliwy, bo mniej więcej na oboje się
              rozkłada. Ja nie chcę sprawiedliwie nie mieć czasu -pisze kra123snal

              Jak najbardziej się zgodzę z Twoją wypowiedzią.Mało która z Was
              dziewczyny wypowiada sie obiektywnie. A ja używajac określenia
              <harówka>, bo już ktoś złapał mnie za słowo, nie użyłam go w jakimś
              mega negatywnym znaczeniu. Tak nieraz jest zwyczajnie,ze nie wiesz w
              co ręce włożyć. I nie zarzucajcie mi tylko złej organizacji, zero
              zaradności czy braku radości z czasu spedzanego z dziećmi.
              • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 04.02.09, 22:51
                nie wiem ile masz dzieci i na ile wypowiadasz sie z własnego
                doswiadczenia, ale z mojego to pojawienie młodszego młodego raczej
                mi ulzyło, bo młodzi mieli towarzystwo do zabawy w czasie gdy ja sęe
                musiałam zająć zajęciami domowymi..w takim samym praktycznie
                wymiarze jak przy jednym dziecku..czy poswieciłam starszemu mniej
                czasu? raczej chyba nie bo np. w wieku 3 lat(rok po urodzeniu
                młodszego) juz sam, choc z moja zyczliwą ale nie wymagająca pomocą,
                nauczył się czytać, a niedługo potem pisać.. w przedszkolu i
                podstawówce o co najmniej rok wyprzedzał rówieśników..nie mam na tym
                tle żadnych wyrzutów sumienia..do parku czy na plac zabaw chodziłam
                z dwoma w takim samym wymiarze jak z jednym..nawet do kina, choc
                starszy umiał sobie juz sam przeczytać napisy (gdy takie były) a
                młodemu siedzącemu na kolanach po cichutku czytałam do ucha, na
                pytania "mama czemu?" co prawda musiałam odpowiadać
                równoczesnie..ale gdy je zadawał mały czasem duzy mnie wyręczał smileja
                ewentualnie korygowałam lub uzupełniałam
            • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 15:36
              Ja na przykład nie chcę, żeby moje dziecko czuło się dorosłe, bo ma
              rodzeństwo, nie chcę, żeby czuło się dorosłe, bo nie może już być
              małe, nie chcę, żeby mi pomagało w opiece nad innym dzieckiem, skoro
              samo jeszcze tej opieki wymaga.


              > ale dlaczego uważasz, ze koniecznie trzeba mniej poświecać czasu

              Małe karmię a duże chce się przytulać. Jak?
              • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 16:33
                > Małe karmię a duże chce się przytulać. Jak?
                ja obu synów karmiłam na leżąco..spokojnie mogłam czytać w tym
                czasie a nawet zjeść..gdy pojawił się młodszy to nie było
                przeszkody, by jednego karmic a z drugim się tulić, rozmawiać lub z
                nim czytać..nawet na początku dostał tez druga pierś do possania by
                nie czuł się w jakis sposób pokrzywdzony..ale sam stwierdził, że to
                nie dla niego, wolał leżeć obok nas i gadać ze mną
                > Ja na przykład nie chcę, żeby moje dziecko czuło się dorosłe, bo
                ma
                > rodzeństwo, nie chcę, żeby czuło się dorosłe, bo nie może już być
                > małe, nie chcę, żeby mi pomagało w opiece nad innym dzieckiem,
                skoro
                > samo jeszcze tej opieki wymaga.
                ..a co ono chce? chce zostać dzidziusiem mamusi? kiedys dorośnie czy
                to sie Tobie podoba czy nie..i mama chyba mu raczej powinna w tym
                pomóc a nie przeszkadzać? Zdziwiłabyc sie jak "dorosłe" i zaradne
                potrafia być dwulatki gdy im się nie przeszkadza, nie wyręcza we
                wszystkim..pozwala robić to czego chca spróbowac, nawet gdy np.
                obranie kilku ziemniaków zajmie im godzine i potem dyskretnie trzeba
                będzie wszystko poprawić..albo ponownie umyc talerze, które dziecko
                zapragneło umyć samodzielnie...to tez nauka i też sposób okazywania
                im miłości..pozwalać na dorastanie
                • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 18:42
                  > ..a co ono chce? chce zostać dzidziusiem mamusi?

                  Nie chodzi mi o przeszkadzanie w dorastaniu a o opinię mojej mamy, z
                  którą się zresztą zgadzam, że dzieci nie są od wychowywania
                  rodzeństwa. Ja wolę, żeby jedno dziecko dostało maksymalną ilość
                  uwagi, żeby do wszystkiego dochodziło w swoim tempie. Nie chcę, aby
                  musiało dorastać w przyspieszonym tempie.

                  Poza tym dzieci mają różne temperamenty i jeżeli jedno jest spokojne
                  a rodzi się drugie ciągle wrzeszczące, to chcąc nie chcąc to
                  spokojne jest poszkodowane a juz inną sprawą jest to, że dwulatek
                  może i jest w stanie wiele rzeczy zrobić, ale po co? Uważam, że czas
                  na dorastanie jeszcze przyjdzie. Każdy dorosły marzy o powrocie do
                  dzieciństwa a jest ono zabierane już dwulatkowi. Jak obierze
                  ziemniaki za 4 lata, to się nic nie stanie smile
                  • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 18:53
                    napiszę Ci z własnego doświadczenia, że każde dziecko wymaga uwagi
                    opieki, zajęcia się jego problemami i to do wieku kiedy jest
                    praktycznie dorosłe..powiem wiecej problemy z którymi spotykaja sie
                    rodzice starszych fzieci często sa trudniejsze a nawet bardziej
                    absorbujące niz w przypadku niemowlaków i małych dzieci..prawdę mówi
                    powiedzenie, ze małe dzieci mały kłopot, duze dzieci duzy
                    kłopot..kierując się Twoimi zasadami praktycznie powinno sie
                    poprzestac na pierworodnym i poswiecic mu całkowicie sój czas i
                    uczucia..bo zawsze będzie jakaś potrzeba, którą rodzice muszą
                    zaspokoić..Nadajesz też zbytnie znaczenie moim pochwałom synka, ze
                    był taki uzyteczny przy młodszym..tak to była dla mnie wyręka, ale
                    dałabym sobie radę i bez tego..za to fakt bycia "stalsym blatem" był
                    dla niego źródłem niewysłowionej dumy, nie był juz tym najmniejszym
                    maluchem, wiedział i umiał więcej od kogoś, komu mógł powiedziec i
                    pokazać, że wie i umie..widział, ze jest ktoś kto od niego jest
                    bardziej nieporadny, zalezny od innych i nawet on dwulatek moze byc
                    dla niego opekunem jak duuzi dorośli..tylko ten lituje sie nad
                    takim "biednym" dzieckiem kto nie widział jego dumy z siebie, to
                    kapitał, który procentuje w przyszłości
                    • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 19:09
                      dopisałam PS..ale podpiał mi sie wyżej, do innej mojej wypowiedzi smile)
                    • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 19:43
                      kierując się Twoimi zasadami praktycznie powinno sie
                      > poprzestac na pierworodnym i poswiecic mu całkowicie sój czas i
                      > uczucia..bo zawsze będzie jakaś potrzeba, którą rodzice muszą
                      > zaspokoić..

                      Idąc moim tokiem myślenia, to między rodzeństwem powinna być różnica
                      przynajmniej 3-4 lat, kiedy potrzeby starszego dziecka odchodzą od
                      pierwotnych ku cywilizacyjnym smile

                      > dałabym sobie radę i bez tego..za to fakt bycia "stalsym blatem"
                      był
                      > dla niego źródłem niewysłowionej dumy, nie był juz tym
                      najmniejszym
                      > maluchem

                      Widziałam dzieci, nawet starsze, bardzo kochające swe rodzeństwo.
                      Jednak w tej miłości nie czuły swej siły, nie zdawały sobie sprawy z
                      tego, że małe chodzi, ale jak na kulkach, że z dzidziusiem bawić się
                      nie da dłużej niż 5 min i nie klockami smile

                      Te kwestie spowodowały, że dla mnie te wyzej wspomniane 3-4 lata, to
                      jeszcze za mała różnica smile

                      > takim "biednym" dzieckiem kto nie widział jego dumy z siebie, to
                      > kapitał, który procentuje w przyszłości

                      Nie lituję się. Wolę, aby moje dziecko było dumne ze swoich
                      osobistych osiągnięć nie związanych z dziećmi. Sprawdzić może się
                      trochę później a na pewno jako rodzic.

                      Nie wiem jakie miałaś pobudki, ze u Ciebie była taka mała różnica,
                      ale Twoje argumenty nie uzasadniają tej różnicy, bo równie dobrze
                      można by to samo powiedzieć o każdym rodzeństwie, bez względu na
                      wiek.
                      • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 20:36
                        > Jednak w tej miłości nie czuły swej siły, nie zdawały sobie sprawy
                        z
                        > tego, że małe chodzi, ale jak na kulkach, że z dzidziusiem bawić
                        się
                        > nie da dłużej niż 5 min i nie klockami smile
                        moze mój był jakims dziwnym wyjatkiem ale zdawał sobie sprawę..fakt,
                        ze na młodego był przygotowywany przez całą ciążę i jego reakcja po
                        rozpakowaniu tobołka z młodym po przyjeździe ze szpitala (był
                        oczywiście też ale małego nie było widać) nas zaskoczyła i
                        rozczuliła..mały nigdy nie był dla niego zawada ale atrakcja,
                        wymyslał zabawy, przy których ja w pierwszym odruchu leciałam
                        ratowac młodego, po czym widziałam, ze młody zaśmiewa się z radości
                        do rozpuku, razem przechodzili wszystkie etapy rozwoju ruchowego
                        małego, kulaki sie, pełzali, raczkowali ..a potem mały ganiał za
                        bratem jak teraz wnuk za kotami
                        > Nie lituję się. Wolę, aby moje dziecko było dumne ze swoich
                        > osobistych osiągnięć nie związanych z dziećmi.
                        alez on był dumny ze swoich osiągnięć..i do tego miał skalę
                        porównawczą..ja juz to imiem, jestem wiekszy i mądrzejszy, mama
                        bardziej mi ufa i na więcej pozwala, bo ja jestem duuzy i mądry
                        > Nie wiem jakie miałaś pobudki, ze u Ciebie była taka mała różnica,
                        obserwując dzieci z blizszej i dalszej rodziny oraz wśród znajomych
                        stwierdziłam, ze taka różnica bedzie najlepsza ze wzgledu na syna i
                        moja wygode..gdybym sie kierowała tylko jego dobrem urodziła bym rok
                        po jego urodzeniu ale chciałam sama troche odsapnąć. Podobała mi się
                        tez pora roku w której urodził się starszy syn, zarówno jeżeli
                        chodzi o ciążę jak i późniejsza pielegnacje noworodka (połowa
                        maja)..tak, ze młodszy był "robiony" na termin..przesuniecie cyklu
                        sprawiło, ze mały urodził sie w pierwszych dniach czerwca smile
                        Twoje argumenty nie uzasadniają tej różnicy, bo równie dobrze
                        > można by to samo powiedzieć o każdym rodzeństwie, bez względu na
                        > wiek.
                        tu miałam inne obserwacje..zauwazyłam, ze różnica 3-4 a nawet pieciu
                        lat jest zbyt duza, dzieci sa na zupełnie inny etapie rozwoju,
                        następuja konflikty interesów..małe przeszkadza gdy starsze chce sie
                        pobawić w coś co dla małego jest nieosiagalne lib robi to
                        inaczej..np. rysowanie, malowanie..a nawet zabawa klockami gdy duze
                        jest dumne i przejete uroda swijej konstrukcji a małe ja zburzy,
                        prawdziwe problemy zaczynaja sie gdy strasze idzie do szkoły..u nas
                        tych problemów nie było. Chłopcy bardzo chetnie sie razem bawili,
                        podobnie, wzajemnie sie onspirujac i uzupełniając..mały nawet mając
                        2 latka stanał w obronie straszego gdy go biła na podwórku
                        wyrośnieta szesciolatka..starszy sie powstrzymał, bo wiedział, ze
                        dziewczynek nie powinno sie bić..mały jeszcze tego nie wiedział
                        wziął kij i odgonił dziewuchę smile) dziewczynce się należało, bo
                        zaczepiała, była agresywna i biła młodszego i duuzo mniejszego od
                        siebie 4-latka bez powodu..co zreszta ode mnie usłyszała
                        • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 21:30
                          To dlaczego taka różnica jak u Ciebie była/jest idealna? (ponad 2
                          lata, tak?)
                          • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 21:48
                            > To dlaczego taka różnica jak u Ciebie była/jest idealna? (ponad 2
                            > lata, tak?)
                            no chyba napisałam wyraźnie..jak dla mnie była idealna..gdybym
                            kierowała się jedynie dobrem starszego urodziłabym drugie rok
                            wcześniej..nie było to dla mnie dogodne, bo małz był w wojsku i
                            musiałabym sama byc po porodzie, pozatym starszego urodziłam przez
                            CC i miałam wątpliwości co do zajścia w ciążę tak szybko choc lekarz
                            mi powiedzia, że nie widzi przeciwskazań, chciałam tez odsapnąć
                            trochę i w ciąży byc juz z dzieckim trochę odchowanym..starszy był
                            na dzien odpieluchowany gdy miał rok, przed ukonczeniem 1,5 roku
                            pożegnaliśmy pieluchy wogóle..miałam czas na przygotowanie starszego
                            na brata, gdy miał 1.6 roku został wysadzony ze spacerówki, by potem
                            nie uwazał, ze brat mu zabrał wózek..chodziliśmy na nózkach lub
                            nosiłam go na biodrze gdy był zmęczony..duzo zdążyłam go nauczyć
                            przed urodzeniem brata..nie był małym nic nie rozumiejacym
                            stworzonkiem..był małym ludzikiem, który bardzo czekał na braciszka
                            (choc nie wiedziśmy co to bedzie i siostra tez mogła być)..liedy
                            rozpakowaliśmy małego po przyjsciu dodomu starszy rzucił sie do
                            małego..ja w pierwszym odruchu chciałam rzucic sie na ratunek..a
                            starszy złapał małego za piete, zaczał go całowac i wołac: dzidzia!!
                            i rączki ma!! i nóżki ma!!..i tak im to zostało na kolejne
                            kilkanascie lat
                            • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 22:46
                              Ale dlaczego? W czym mała różnica przewyższa dużą (pisałaś, że przy
                              dużej dzieci są na różnych etapach, ale przecież tak samo jest z
                              roczniakiem i trzylatkiem)? Nie dla Ciebie w tamtej sytuacji, tylko
                              w ogóle?
                              • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 23:25
                                > Ale dlaczego? W czym mała różnica przewyższa dużą (pisałaś, że
                                przy
                                > dużej dzieci są na różnych etapach, ale przecież tak samo jest z
                                > roczniakiem i trzylatkiem)?
                                udzieci różnica wieku narasta w sposób geometryczny..o ile dla
                                trzylatka zbudowanie wiezy a potem jej rozwalenie moze byc równie
                                zabawne jak dla roczniaka to przy wiekszej róznicy wieku dzieciece
                                zabawy do tego stopnia zaczynaja sie różnić, ze poza wyjatkowymi
                                sytuacjami ich wspólna zabawa staje się niemożliwa, powstaja
                                konflikty, pretensje: duze narysowało pracowicie rysunek, z którego
                                jesy dumne, małe mu porwało lub pomazało niszcząc coś co dla duzego
                                miało duzą wartość, roczniak i trzylatek mogą godzinami się ganiać
                                turlac i jest to zabawa, która obu przyniesie radośc i sprawi
                                przyjemność, dla starszego dziecka będzie to atrakcja przez jakiś
                                tylko czas..potem będzie chciało innej rozrywki, która może byc
                                niedostepna dla malucha a nawet moze w niej przeszkadzać..dziecko 2-
                                3 letnie moze pomazac zeszyty pierwszoklasisty nie zdajac sobie
                                sprawy, ze zniszczyło jego pracę i że zeszytów lub książek
                                brata/siostry nie wolno ruszać..pięciolatek to juz zrozumie..dwu i
                                czterolatek będą wspaniale bawili sie przy wspólnym malowaniu
                                farbkami..gdy róznica wieku jest większa pomazanie pedzelkiem
                                po "wspaniałym dziele" starszego może wywołać wojnę..po prostu przy
                                mniejszej róznicy wieku wspólna zabawa jest bardziej mozliwa i
                                wywołuje mniej awantur..dzieci współpracują i bawią się w sposób
                                który nie prowadzi do konfliktów i późniejszej niechęci..przy tym
                                zadne nie jest zmuszane, jak przy wiekszej różnicy wieku do
                                ustepowania drugiemu..bo mały jest mały i nie rozumie..a duzemu
                                wiecej wolno i to o duuzo więcej. W póxniejszym wieku różnice i
                                sprzeczności interesów narastaja..gdy starsze juz chodzi do szkoły a
                                małe jest jeszcze przedszkolakiem
                                • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 11:23
                                  tylko że mała różnica wieku nie gwarantuje ciszy i spokoju oraz
                                  układnych zabaw. Dzieci mogą ze sobą rywalizować, bić się o każdą
                                  zabawkę, mieć utrudniony kontakt z innymi dziećmi, bo wystarcza
                                  towarzystwo brata/siostry. Nie wspominając o niezaspokojonej w pełni
                                  potrzebie bliskości, bo uwaga zawsze jest dzielona.

                                  Fajnie, że u Ciebie to się sprawdziło, ale to tylko znaczy, że taka
                                  sytuacja była ok tylko u Ciebie. Nie musi się sprawdzić u innych.
                                  Twoje kontrargumenty trochę trącą o stereotyp o jedynakach -
                                  rozpieszczone, wieczne dzieci, niezaradne - a to tylko stereotyp.
                                  • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 15:52
                                    pisaław wyzej, ze ja byłam jedynaczką!! Na pewno nie rozpieszczona i
                                    nie niezaradna, bo rodzice a szczególnie ojciec poświecał i
                                    wiekszośc swojego czasu..mam az za bardzo sie nade mna "wytrząsała"
                                    i zaspokajała za moim posrednictwem swoje instynkta
                                    maciezyńskie..ale mimo to a moze właśnie dlatego, ze nie miałam
                                    rodzeństwa i czyłam jego brak w chwilach gdy nie mogłam wyjść na
                                    dwór postanowiłam, ze swojemu dziecku tego nie zrobię..z moich
                                    obserwacji przy sporej róznicy wieku ma sie praktycznie
                                    kolejnych "jedynaków"..z drugiej strony w tym samym czasie gdy ja
                                    urodziłam swoich synów miałam kilka znajomych mam, które miały
                                    dzieci z podobna róznicą wieku lub mniejszą..u nich o dziwo to
                                    również się sprawdziło..rodzeństwa z mała róznica wieku drące ze
                                    soba koty należały raczej do rzadkosci lub bywały w rodzinach, gdzie
                                    rodzice zostawiali je całkowicie samym sobie i reagowali tylko gdy
                                    któreś skarzyło, co gorsza faworyzując jedno z nich
                                    • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 18:15
                                      pisaław wyzej, ze ja byłam jedynaczką!! Na pewno nie rozpieszczona
                                      i
                                      > nie niezaradna, bo rodzice a szczególnie ojciec poświecał i
                                      > wiekszośc swojego czasu..mam az za bardzo sie nade
                                      mna "wytrząsała"
                                      > i zaspokajała za moim posrednictwem swoje instynkta
                                      > maciezyńskie..

                                      Matki zawsze są winne smile Gdyby była ostra to by było źle, bo nie
                                      okazała uczucia, jak była opiekuńcza to źle, bo za dużo tego było.
                                      Ojciec, czy rozpieszcza, czy jest ostry, to zawsze w słusznej
                                      sprawie. No i matka "wytrząsała", chociaż ojciec większość czasu
                                      poświęcał. Może czas wybaczyć mamie i nie obwiniać jej o
                                      dzieciństwo. Pewnie miała swoje powody, o które nie spytałaś, bo
                                      zaślepiają Cię pretensje.
                                      • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 19:54
                                        No i matka "wytrząsała", chociaż ojciec większość czasu
                                        > poświęcał. Może czas wybaczyć mamie i nie obwiniać jej o
                                        > dzieciństwo.
                                        mamusia moja zamiennie nie pozwalała mi na to co robiły inne dzieci
                                        i ja tez chciałam..bo ONA sie bała..np. wyjazdu na biwak..zamiennie
                                        mamusia wyrazała swoja miłośc dość dotkliwymi razami gdy nie
                                        spełniałam jej oczekiwań, gdy nie rozumiała przemian jakie zachodzą
                                        we mnie wraz z kolejnymi katami..predzej mnie małe dziecko
                                        nazwała "zboczonym" dzieckiem niz poszukała powodu lub wiedzy skad
                                        to wynika..więc mam powód do pretensji. Ojciec zawsze podążał za
                                        mna, inspirował, stymulował do nauki, samodzielnosci, zdobywania
                                        wiedzy, chodził do muzeów i poszwendac sie i pozwiedzać..gotów był
                                        przerwac remont, umyc nas i na dwie godziny wyskoczyc ze mna do kina
                                        na drugi koniec Poznania, bo tam grali film, który chcieliśmy
                                        obejrzeć, nauczył mnie majsterkowac..i dał poczucie, ze zawsze sobie
                                        w zyciu poradze, co póżniej sie bardzo przydało..nigdy mnie nie
                                        uderzył. Moja mama była bardzo rozczarowana, ze jej śliczna mała
                                        przytulanka dojrzewa..i tak paskudnie sie zmienia..ze odkleiła się
                                        od mamusi i jakieś tam kolezanki jej w głowie
                                        • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 20:12
                                          Niekoniecznie. Może taki wzorzec zachowań wyniosła z domu i myślała,
                                          że robi dobrze.
                                          I może nie tyle szkoda jej było, ze dorastasz a przykro jej było, że
                                          relacje z ojcem są lepsze niż z nią.
                                          Zresztą z jakiegoś powodu jesteś jedynaczką. To nie było kiedyś
                                          normą, raczej bardzo dużą rzadkością. Czy dowiedziałaś się dlaczego
                                          tak się stało?
                                          • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 09.02.09, 10:19
                                            > Niekoniecznie. Może taki wzorzec zachowań wyniosła z domu i
                                            myślała,
                                            > że robi dobrze
                                            ..nie nie wyniosła z domu, babcia nigdy w ten sposób nie zachowywała
                                            się wobec swoich dzieci..
                                            > I może nie tyle szkoda jej było, ze dorastasz a przykro jej było,
                                            że
                                            > relacje z ojcem są lepsze niż z nią.
                                            poczatkowo z nia miałam lepsze relacje..dopuki się nie "popsułam"
                                            > Zresztą z jakiegoś powodu jesteś jedynaczką. To nie było kiedyś
                                            > normą, raczej bardzo dużą rzadkością.
                                            z wyboru..i nie było to rzadkoscia..to była pierwsza fala rodziców,
                                            którzy uważali, ze im i dziecku bedzie lepiej gdy
                                            zostanie "jedynakiem", miałam sporo kolegów i koleżanek "jedynaków"
                                            Z mojego doświadczenia..dziecko owszem dostaje wiecej ale w tym
                                            zarówno tego dobrego jak i złego. Na nim posrednio odbijają się np.
                                            kłopoty w rodzinie, nie ma w jaki sposób sie od tego oderwać, bawiąc
                                            np. z rodzeństwem, siła rzeczy jest uczestnikiem i to świadomym, bo
                                            jego świat ogranicza się do świata ludzi dorosłych. Problemy w
                                            pracy, gorsze samopoczucie, zły humor również..mozna sobie zakładać,
                                            ze dziecko tego nie odczuje..ale na nim zawsze sie to w jakis sposób
                                            skupia..rozdrażnienie rodzica, niezrozumiałe dla dziecka zachowanie,
                                            poczucie odrzucenia a czasem nawet podswiadome lub swiadome "wyzycie
                                            się"..Moja mam, moim zdaniem, nie powinna miec wogóle dzieci lub
                                            mieć ich kilkoro w krótkim czasie by nie skupiała swoich przezyc na
                                            jednym, bo nawet nie próbowała złagodzić skutków w/w, nawet ich nie
                                            zauważała i nie rozumiała jak wpływa to na mnie, a wpłyneło i to
                                            bardzo, długo trwało zanim zrozumiałam, ze nie jestem taka jak mnie
                                            okreslała latami..a ja nie miałam gdzie uciec psychicznie i
                                            fizycznie..co gorsza ojciec na długie lata musiał wyjechac do pracy
                                            w innym mieście i przyjeżdżał tylko w soboty, czasem go nie było
                                            tygodniami..a ja zostawałam na jej łasce..wszystko było Ok kiedy
                                            mogła sie chwalić otoczeniu swija "laleczką"..gdy coś ja przerastało
                                            lub nie miesciło sie w jej wyobraźni (czesto z braku wiedzy) ja
                                            dostawałam ciegi fizyczne i psychiczne
    • loola_kr Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 04.02.09, 11:37
      Moje dzieci tez miłość rozpiera przy większej różnicy...
      Nie zdecydowałbym się na tak małą różnice między dziećmi bo nie wyrobiłabym
      fizycznie i psychicznie.
    • alizee6 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 04.02.09, 13:51
      U mnie 2,5 roku różnicy i masakra. Córka jest starsza, ale synek
      praktycznie od urodzenia był wyjec i wyje do dziś (ma 2,4 l.) niby
      się bawią razem, biegają, śmieją, ale jak córcia chce porysować czy
      pobawić się spokojniej wszystko jej rozwala i niszczy. Potem pisk,
      szarpanie, wyrywanie zabawek, kredek, książek. Skarżenie.
      W moim przypadku praktycznie z pieluch do pieluch, choć cieszę się,
      że mam parkę. Jak podrosną będzie fajnie, choć zaczną się inne
      problemy.
    • mim288 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 16:20
      Ja najchętniej miałabym kilkoro rok po roku. Niestety zawodowo u
      mnie odpoada takie rozwiązanie, więc między moimi dziecmi jest
      prawie 3 lata różnicy.
    • woman-in-the-city Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 05.02.09, 19:49
      Z punktu widzenia medycznego(miałam cesarkę)nie powinnam zachodzic w ciazę
      wcześniej niz po 2 latach od pierwszej ciazy, synek ma obecnie 18 mies. i juz mi
      to nie grozismile Jestem z tych co preferują przynajmniej 3,4 lata różnicy między
      dziecmi.Sama mam brata 5 lat młodszego i to było wygodne zarówno dla moich
      rodziców(byłam juz samdzielnym dzieckiem) i dla mojego brata, któremu mogli
      rodzice tyle samo poswięcic czasu ile przeznaczyli go mnie, gdy byłam niemowlęciem.
      Jak ktoś juz wcześniej wspomniał psychicznie i fizycznie nie dałabym rady
      zajmowac się dwójką malutkich dzieci,. Inna rzecz co wtedy z "cycem"? - jedno
      dziecko jedną pierś , drugie drugą pierś, czy może butelkę? A co do wygody
      dzieci, mhm z tych znajomych ,którzy mieli rok starsze lub młodsze rodzeństwo
      szczęsliwi jako nastolatkowie nie byli,wieczna konkurencja, podział
      kieszonkowego etc.etc. więc daje to też do myslenia.Czasem samo zycie pisze inne
      scenariusze i tym sposobem moja znajoma zaliczyła z drugim dzieckiem klasyczną
      małżeńską wpadkę i ma dzieci rok po roku, a planowała wrócic do pracy i odczekac
      przynajmniej 4 latasmile
      • madresa jest weselej! 05.02.09, 21:22
        Różnica u nas to 15 mcy.Opcja dla zuchwałych optymistów z niespożytą
        energią.Tacy jesteśmy i dla nas dopiero przy dwójce coś zaczęło się dziaćsmileTeraz
        w pełni poczulismy się rodziną.Przy tak małej różnicy wieku opieka nad drugim
        niemowlakiem jest dużo łatwiejsza.Mała cały dzień obserwuje braciszka co
        wyczynia i kompletnie nie muszę jej zabawiać.Przy jednym dziecku bycie samej w
        domu z niemowlakiem jest czasem dołujące a tak mam wesołego kompana u boku czas
        szybciej płynie.Wychowawczo same plusy,lekcja pt"nie wszystko może byc moje i
        nie jestem pępkiem świata"jest najlepszą jaka może być.No i przede wszystkim to
        nie dzieci są dla nas ale my dla nich...
        • aniak37 Re: jest weselej! 06.02.09, 08:59
          Powiem tak jestem jedynaczką, mama była tylko dal mnie, tylko ze mną
          się bawiła, ale zawsze chciałam mieć rodzeństwo, zawsze. Mam dwie
          córki jedna ma 3,5 roku a druga 21 miesięcy , kochają się bardzo
          ,czasami nawet zamykają się w pokoju żebym nie wchodziła (ja
          oczywiście to kontroluję).Jak się bawimy to razem, jak przytulamy to
          razem chyba że któraś nie chce się akurat przytulać, jemy razem, do
          tej pory karmię czami obydwie na naraz a jak chcą to jedzą same.
          Robię wszystko w domu sama , na spacery ja idziemy to na min dwie
          godziny. Starsza nie czuje się dorosła, tylko cały czas mówi że jest
          małym dzieckiem i ja nigdy nie wymagałam od niej żeby czuła się
          dorosła czy nawet starsza od siostry. Zazdrości już nie ma , czasami
          się pobiją o coś ale zaraz potem przytulają.
          Uważam że dla dziecka nie ma nic cenniejszego niż rodzeństwo. rodzice
          im tego nie zrekompensują.
          Mam tylko nadzieję, że zawsze będą się kochały i to jest dla mnie
          najważniejsze żeby im przekazać a nie to czy którejś dłużej czytałam
          czy krócej, to nie ma znaczenia tak naprawdę.Każde dziecko jest inne
          i potrzebuje czegoś innego.Jedno potrzebuje żeby mama z nim cały
          dzień siedziała drugie chce być samo.
          Wiadomo że jest ciężko , ale myślę że wartosmile
    • alabama8 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 09:41
      No cóż, jeżeli chodzi o różnicę wieku między rodzeństwem to ja z
      siostrą bijemy chyba wszelkie rekordy - różnica wynosi teoretycznie
      około 0:00 (a praktycznie pewnie kilka setnych sekundy). Z opowiadań
      mamy wynika że urodziłyśmy się z ciąży bliźniaczej, poprzez cesarkę -
      wyciągane na świat przez dwa zespoły położników na trzy/cztery.

      Ale tu zabawna historia się kończy. Bo tak naprawdę nie liczy się
      różnica wieku, liczy się to jakie jest każde z dzieci. Tak więc
      wszelkie rady pod tytułem: polecam dzieci rok po roku, albo nie
      polecam są zupełnie bez sensu.
      Bardzo fajnie że tobie się akurat udało mieć dwa aniołki (kto wie
      jak długo jeszcze), ale praktyka mówi co innego - róznica wieku nie
      ma znaczenia. Jedne bliźnięta mogą się kochać, inne nienawidzić,
      jedne dzieci "rok po roku" zachowują wieź do końca życia, inne
      rozchodzą się na starcie w dorosłe życie i ninawidzą walcząc o
      mieszkanie po babce.
      Napisz tu moża za lat 12 kiedy córy będa sobie podbierać bluzki i
      odbijać chłopaków - wtedy będziesz mogła polecić albo nie ...
    • aguniaf88 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 13:01
      Ja jednak stoję przy swoim... Jestem szczęśliwa i moje dzieci tak samo! smile Wspomnę że jestem po 2 cc ale tu niestety nie ja mogłam decydować o tym myślałam że będzie inaczej sad
      Ale dajemy rade same córeczką jest lepiej i mnie też rozpiera szczęście a nie przytłacza natłok obowiązków. Czytając wypowiedzi kra123snal współczuję zgorzkniałości i pesymizmu
      Maja 03,08,2006 smile
      Julia 01,06,2008 smile
      • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 13:45
        > rzytłacza natłok obowiązków. Czytając wypowiedzi kra123snal
        współczuję zgorzkni
        > ałości i pesymizmu

        To się nazywa realizm i świadome planowanie.
        • joxanna Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 14:33
          Ja mam dwójkę z różnicą 2 lata i 1 miesiąc (dziś: trzylatka i rocznia). Chciałam nawet mniej, ale nie wyszło.

          I mam wrażenie, że po urodzeniu drugiego dziecka jakoś bardziej dojrzałam i jeszcze bardziej cieszyłam się pierwszym dzieckiem, miałam więcej cierpliwości, byłam bardziej uważna. Być może byłoby tak także i bez drugiego dziecka - ale może przeleciałby mi ten czas w pracy, a tak siłą rzeczy macierzyński parę miesięcy wychowawczego dało mi czas dla starszej.

          Myślę, że starsza córeczka też lubi mnie bardziej taką, jaką jestem teraz, niż taką mnie z po-jednym-dziecku.

          A dla młodszaka starsza siostra to moim zdaniem bonus - nawet kosztem czasu mamy.
      • mart.a.m Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 14:30
        agunia ja tez jestem po 2cc i dlatego podeszłam bardziej rozsądnie i
        świadomie do myśli o drugim dziecku. Bo od zawsze wiedziałam,że
        bedzie dwojewink I nadal uważam,ze dziecko =praca na kilku
        frontach,nie tylko fizyczna. A może masz jeszcze zbyt male dzieci i
        daltego brak tej świadomości.Nic nie dzieje się na "pstryk"
        • aguniaf88 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 14:55
          Dwójka dzieci była poczęta jak najbardziej świadomo . Moja mama też powtarzała
          mi jak fajna jest mała różnica wieku. teraz już niestety wiem że cesarka by mnie
          nie ominęła więc z żalem świadomie nie będę mieć trzeciego dziecka chociaż
          właśnie trójka mi się marzyła...
        • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 16:09
          ja co prawda pierwsze CC, drugie po dwóch latach SN..jednak moje są
          juz dorosłe, ich koledzy i koleżanki z podobną róznicą wieku miedzy
          rodzeństwem również..więc chyba potrafie już się wypowiedzieć w
          ujęciu "historycznym"? ..rodziłam co prawda po dwóch latach ale
          matury i studniówki, ze względu na inne szkoły, miałam rok po
          roku..a obrony prac magisterskich w jednym..ewentualne synowe (w tym
          obecną) poznała w tym samym czasie smile)
          • kra123snal Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 18:18
            > ja co prawda pierwsze CC, drugie po dwóch latach SN..

            myślałam, że kiedyś cc warunkowało kolejne. Sn po cc, to wymysł
            ostatnich czasów i cięć na wzgórku (lepsze zabezpieczenie macicy i
            mięśni).
            • moonnika1 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 19:26
              Każda mama patrzy ze swojego punktu widzenia!!!A wcale nie każda
              chce mieć w krótkim okresie dziecko po dziecku, a niektóre mamy tak
              wolą, więc myślę, że taka dyskusja jest zbędna, ponieważ nie można
              narzucać co jest lepsze dla dziecka (a i owszem, lepiej
              dziecko "podobno"sie chowa z rodzeństwem), ani rodzicom, ponieważ
              takie rozumowanie "dziecko po dziecku i z głowy, potem praca, i żeby
              nie wracac znowu do pieluch", dla mnie jest sorry, ale troszkę
              głupie. Kobieta musi być gotowa i chcieć kolejnego dziecka, i bez
              sensu jest takie narzucanie, że jednak lepiej byłoby...DOBRZE JEST
              WTEDY, KIEDY MAMA I TATA SA GOTOWI NA KOLEJNE DZIECKO, A JESLI NIE
              SĄ GOTOWI WOGÓLE, TO TEŻ JEST DOBRZE.
            • babcia47 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 06.02.09, 19:40
              odziwo nie tylko byłam cięta w poprzek nie wzdłuz, ale gdy radziłam
              się gina co do zabezpieczenia i przy okazji zapytałam jaką powinnam
              zachować róznicę miedzy dziećmi stwierdził, ze nie widzi
              przeciwskazań bym urodziła po roku..urodziłam po dwóch z powodów o
              których wspomniałam wyzej bez problemów SN, syn wazył 3600 donoszony
              co do dnia (no, skurcze zaczeły się przed północą, urodził sie na
              drugi dzień w południe, więc spóźnił się tylko o 12 godzinsmile, ciążę
              zniosłam swietnie mimo, ze nosiłam często małego na biodrze..nawet
              chodziliśmy w tym czasie w góry..mały (1,5 roku sam się wdrapał na
              Stóg Izerski, na włąsnych nózkach, z powrotem zjechał na moim biodrze
    • a_gurk Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 09.02.09, 01:03
      E tam. Dla jednych to wspaniała sprawa, dla innych koszmar. Dla mnie
      czasem jedno, kiedy indziej drugie. A czasem sama nie wiem. I tak
      najpiękniej jest, gdy śpią, chociaż kocham szkrabki nad życie. Bo
      wtedy mam czas na swoje, tylko moje, życie.
      • magda1237 Re: Co sądzicie o małej różnicy wieku między dzie 09.02.09, 09:45
        Między mną a siostrą jest 10 lat różnicy. Pamiętam jak miałam 5-6
        lat cały czas prosiłam mamę o rodzeństwo. Było to moje marzenie. Nie
        pamiętam dlaczego tak bardzo chciałam rodzeństwo bo miałam bardzo
        dużo koleżanek i kolegów. Mama wychodząc z założenia że urodzi gdy
        ja będę jej w stanie przy dziecku pomóc urodziła siostrę jak miałam
        10 lat. Musiałam wychodzić na spacery, prasowałam pieluchy i jeszcze
        kilka innych obowiązków na które nie miałam ochoty. W zasadzie wtedy
        to już rodzeństwa nie chciałam, wolałam spotkać się z koleżankami na
        trzepaku. Z siostrą z wiadomych względów kontaktu praktycznie nie
        mamy żadnego.
        Ktoś wcześniej napisał, że chce poświęcić pierwszemu dziecku jak
        najwięcej czasu i to jest argument przeciw posiadaniu dzieci z mała
        różnicą wieku. Wydaje mie się, że w ten sposób można dziecku krzywdę
        zrobić rozczulając się za bardzo. Widzę po mojej córce, poświęcam
        jej bardzo dużo czasu. Jak idziemy do znajomych z dziećmi cały czas
        się biją o zabawki. Córka nie rozumie że trzeba się dzielić,
        tlumaczenie nic nie daje lepiej zrozumiałaby pewnie gdyby w domu
        miała rodzeństwo. Tak samo jest z uwagą jej poświęcaną. Wymaga aby
        cały czas jej poświęcić. Jak jest dwójka dzieci z małą róznicą
        starsze w zasadzie nie pamięta jak to jest gdy rodzice poświęcają mu
        wyłacznie swój czas. Wie że trzeba się dzielić. To jest dla niego
        naturalne. Dziecko przeżyje szok dopiero jak pódzie do przedszkola,
        zobaczy jak to jest żyć w społeczności a wtedy jest to o wiele
        większy stres niż rodzeństwo w domu. Im później tym gorzej. Mam
        przypadek w rodzienie gdy dziecko - jedynaczka poszła dopiero
        zerówki i to na kilka godzin. Wcześniej kontakty z rówieśnikami
        prawie żadne. W zasdzie dzieckiem zajmowała się tylko matka. Dziecko
        w szkole przeżyło ogromny stres, do dzisiaj nie potrafi sobie
        poradzić w kontaktach z równieśnikami.
        Wydaje mi się że gdy dzieci wychowują się w większej grupie
        najlepiej gdy mają rodzeństwo są bardziej przebojowe w życiu, lepiej
        sobie radzą a jedynaki są cześciej trzymane "pod kloszem" i przez to
        narażone są na większe stresy w zyciu.
        Mam córkę która skończy na początku czerwca 2 lata. We wrześniu
        urodzę drugie dziecko. Wiem, że będzie mi cięzko przynajmniej na
        początku ale poniekąd robię to dla córki. Po swoich doświadczeniach
        zawsze chciałam dwójkę dzieci z mała róznicą wieku
      • eps pięknie napisane!!! 09.02.09, 10:13
        krótko i na temat.
        popieram w 100%!!
        mam dwóch chłopców 3 lata i 1,5 roku.
        • phantomka Re: pięknie napisane!!! 09.02.09, 12:08
          A ja nie popieram. Dzieci rodzi sie glownie dla siebie a nie dla
          pierwszego dziecka, bo ono nie pomoze w karmieniu, przewijaniu,
          wstawaniu w nocy, utrzymaniu tegoz dziecka, etc. Jezeli wiec rodzic
          nie jest gotowy na to, aby miec znowu w domu noworodka, to zadne
          argumenty o fajnym wychowaniu dzieci w podobnym wieku, do niego
          trafiac nie powinny. Pozniej widzimy znerwicowane mamuski ciagajace
          starszaka, drace sie, bo na tym starszym z reguly skupia sie wtedy
          frustracja rodzicow.
          Sa przyklady na plus i przyklady na minus. W swoim srodowisku mialam
          duzo rodzenstw z roczna roznica wieku, nigdy sie nie znosili, nie
          chodzili razem na podworko (a jak juz musieli, to nie bawili sie
          razem) Inna matka napisze, ze zna przyklady, gdzie takie rodzenstwo
          swietnie sie komunikowalo. Ot i tyle. Dlatego dziecko ma sie wtedy,
          kiedy my jestesmy do tego gotowi.
          • magda1237 Re: pięknie napisane!!! 09.02.09, 13:49
            Nic na siłę. Ja wiedziałam, że chcę dwójkę dziecki i po
            przeanalizowaniu argumentów kiedy drugie urodzić stwierdziłam, że
            lepiej teraz. I właśnie o to mi chodzi żeby starszego nie angażować
            za bardzo w pomoc nad młodzszym. Ja miałam 10 lat kiedy się siostra
            urodziła i miałam swoje obowiązki przy jej wychowaniu i bardzo źle
            to wspominam.
            Nie znam osobiście rodzeństw z mała różnicą które by się wogóle nie
            dogadywały. Może być lepiej lub gorzej ale one miały jednak jakiś
            kontakt ze sobą. My nie miałysmy bo jak wkraczałam w wiek dorastania
            moja siostra robiła w pieluchy. Jak wyjechałam na studia ona poszła
            do podstawówki. Do domu po studiach już nie wróciłam na stałe, więc
            widywałysmy sie rzadko. Jak ona zaczęła latać na dyskoteki ja już
            pracowałam i urzadzałam mieszkanie. jak ona poszła na studia ja
            rodziłam dziecko. Nigdy nie znalazłysmy wspólnego języka bo niby o
            czym miałysmy rozmawiać, zwłaszcza że w domu bywałam rzadko. Dla
            mojej mamy ta sytuacja (dzieci z dużą różnicą) była komfortowa, ale
            my żyłysmy w dwóch różnych światach. I wiesz ja marzyłam w
            dzieciństwie żeby mieć rodzeństwo z którym będę mogła bić się i
            kłócić. Naprawdę

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka