Dodaj do ulubionych

Piotrus 30 tc

30.11.04, 08:43
25 listopada urodziłam synka. to 30 tc. Piotruś ma 46 cm i waży 1600g. Walczy
z zapaleniem płuc co uniemożliwia mu samodzielne oddychanie. Przyjmuje po 10
mg pokarmu sondą a resztę w kroplówce.
strasznie sie o niego boję
napiszcie co mnie jeszcze czeka. jakie są wasze doświadczenia


Ela
Obserwuj wątek
    • mamaigora1 Re: Piotrus 30 tc 30.11.04, 08:58
      Mój Igus urodził sie w 26tc. z wagą 850g - przeszedł dwa razy zapalenie płuc i
      wiele róznych innych dziwnych przypadlości tez nam sie trafiło.
      Najważniejsze jest to, że Maluch już je - będzie dobrze.
      Każde gramy powyżej 1000 to ogromna szansa na to, że będzie wszystko w jak
      najlepszym porządku...
      Teraz najważniejsze wyleczyc sie z zapalenia płuc i zacząć samodzielnie
      oddychać (Iguś niestety był pod respiratorem 1 m-c) i jeżeli nic więcej
      Piotrusiowi nie dolega to polezy w szpitalu do osiągnięcia ok. 2000g i do
      domku smile
      W szpitalu z rutynowych badań czeka go na pewno usg główki (aby stwierdzic czy
      nie było wylewów dokomorych - Igor miał I/II stopień), na pewno ECHO serduszka,
      czy wszystko jest w porządku, czy pozamykały sie te naczynia krionosne, które u
      mamusi w brzuszku pomagają dzidziusiow, a poza brzuszkiem ich nie zamknięcie
      może sprawiac pewne kołpoty...
      na pewno badanie wzroku (chyba pod koniec 1 m-ca życia) i badanie słuchu
      (podawanie antybiotyków i wczesniactwo moga powodować pewne uposledzenia
      słuchu, Igor słyszy wysmienicie...)
      Duzo przebywaj z synkiem, mów do niego - a na pewno to przyspieszy proces
      zdrowienia...

      Pozdrowienia
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Piotrus 30 tc 30.11.04, 09:48
      Moja Oleńka urodziła się w 31 tc z wagą 1120g z wrodzonym zapaleniem płuc (to
      niemal norma u wcześniaków), a teraz ma 10 miesięcy i baaaardzo głośno krzyczy
      (szczególnie jak jest głodnasmile). A nasze doświadczenia opisane są na forum -
      każde dzidzio ma osobny wątek, gdzie zapisujemy nasze troski i radoścismile. Twój
      Piotruś ma dopiero 5 dni - daj mu czas aby doszedł do siebie.
      pozdrawiam
    • tiya Re: Piotrus 30 tc 30.11.04, 15:21

      Elu, witaj na forum. Gratuluje synka i życzę szybkiego powrotu do domku smile. Trudno powiedzieć, co Was czeka, jak szybko mały się "zbierze". Wiele zależy od jego stanu. Jak na 30 tc jest spory, przyjmuje pokarm, to duży plus. Co możesz dla niego zrobić? Bądź, głaszcz, mow do niego, kanguruj, kiedy już będzie można. On wie, że jesteś obok smile). I przede wszystkim nie wymagaj za dużo, pamietaj, że on dopiero dojrzewa, tyle, że z drugiej strony brzuszka. Potrzebuje czasu. Zobaczysz, doczekasz się malego krzykacza, który nie chce schodzić z rąk.
      Tu możesz poczytać o mojej córeczce, może jakies informacje będą Ci pomocne.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=13095185
      pozdrawiam serdecznie.
    • farelka1 Piotrus 30 tc 30.11.04, 19:41
      to nieprawdopodobne, lecz pisząc o narodzinach synka, najważniejszym wydarzeniu
      w moim życiu, przepalcowałam datę jego urodzin - Piotruś urodził się 21
      listopada, ma 9 dni...
      to troszkę też pokazuje w jakim amoku ostatnio funkcjonujemy
      strasznie się o niego martwię i tęsknię za nim będąc w domu
      dziś w jego krwi pokazały się jakieś bakterie... mam nadzieję że to nie
      posocznica - niewiele o niej wiem, ale jakoś podświadomie strasznie się boję


      dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy
      bardzo nam ich teraz potrzeba

      Ela
      • hanti Re: Piotrus 30 tc 30.11.04, 19:53
        Witaj Elu smile
        ja jestem mamą dwojga wcześniaczków. Karolina urodziła się w 30 t.c. 1700 g, za
        kilka dni będziemy świętować jej pierwsze urodziny. Z małą leżałam w szpitali 3
        tygodnie i 1 dzień. Kuba ur się w 35 t.c z wagą 2650 g, miał wrodzone zapalenie
        płuc i wyszliśmy ze szpitala równo po 2 tygodnach . Kuba za dwa miesiące skońcy
        3 lata.
        Wiem że teraz wydje Ci się to bardzo odległe, ale niedługo Twój synek również
        upora się ze wszystkim i będziecie śmiać się i tulić w domciu smile))
        pozdrawiam i życzę zdrówka
        Ania
    • groniu85 Re: Piotrus 30 tc 30.11.04, 22:00
      Zycze Twojemu synkowi jak najwiecej zdrowka,a Tobie duzo cierpliwosci i wiary w
      to ze bedzie dobrzesmileMoja coreczka urodzila sie w 30tc z waga 1590g,teraz ma
      juz 9 miesiecy i jest malym usmiechnietym bobaskiemsmilePrzyplatalo sie do niej
      pelno chrobsk(min.retinopatia)ale teaz jest juz zdrowym dzieckiem.Na pewno
      Twojego synka czeka szereg badan(pewnie wiele juz przeszedl)i dodam ze moja
      Natalcia miala posocznice,ale na szczescie wszystko dobrze sie skonczylo,ale
      Piotrusiowi tego nie zycze z calego serca...miejmy nadziej ze ta bakteria to
      nie posocznica.Pozdrawiam
      • 4269m Re: Piotrus 30 tc 30.11.04, 22:26
        Chciałam życzyć dużo zdrówka Piotrusiowi, a Tobie przede wszystkim wytrwałości
        i cierpliwości. Jestem mamą Mikołaja, który urodził się w 34+5 tygodniu ciąży,
        też przeszedł zapalenie płuc i złapał szpitalną bakterię-ureaplasma(nie
        pamiętam dokładnie jak pisało się tę nazwę). W tej chwili jest energicznym,
        dobrze rozwijającym się chłopcem(skończył 9 miesięcy), który codziennie
        zaskakuje nas czymś nowym.
        Bądź dzielna. Pozdrawiam serdecznie.
    • farelka1 Re: Piotrus 30 tc 02.12.04, 18:40
      dziś pierwszy raz trzymałam swego synka na rękach - tylko chwilkę, gdy siostra
      zmieniała pieluszki w inkubatorku. Niesamowite!!!!!!!!!!!

      Piotruś otwiera już szeroko oczka, od wczoraj samodzielnie oddycha. Jest coraz
      aktywniejszy.

      Niestety w jego krwi pojawił się gronkowiec. Walczymy z nim. Ponadto troszkę
      wzdyma mu się brzuszek. Niepokoję się tym.


      Piotruś jest cudowny!!!!!!!
      • karen72 Re: Piotrus 30 tc 03.12.04, 09:10
        Ja też mam Piotrusia ! Mój urodził się w 32 tc wraz z siostryczką Zosią. Teraz
        mają 9 miesięcy i nie można za nimi nadążyć- jedno raczkuje a drugie się turla,
        najczęściej każde w innym kierunku.
        Trzymamy za Was kciuki.
        K
        • farelka1 Re: Piotrus 30 tc 03.12.04, 16:16
          dzięki dzięki dzięki

          ja każdego dnia mam nowy powód do niepokoju ale i nowy do dumy

          dziś mój synek pierwszy raz się uśmiechnął
          a niepokój bo zwymiotował jeden z posiłków... ale brzuszek ma ładny, nie jest
          wzdęty
          martwię się też bo od kilku dni leżał na sali z innym chłopczykiem, który jak
          się okazało ma poważną zakaźną chorobę , dziś Piotrusia i inne dzieci
          przeniesiono na inną salę dla dzieci w mniej poważnym stanie, mam nadzieję że
          nie został niczym zarażany... w szpitalu już zdążono go zarazić gronkowcem...
    • farelka1 Re: Piotrus 30 tc 06.12.04, 15:13
      Piotruś waży 1660g, wreszcie zaczął przybierać
      już szóstą dobę oddycha samodzielnie, trzy piąte swej dziennej diety trawi sam,
      reszta nadal w kroplówce
      ponoć w przyszłym tygodniu będzie pierwsze podejście do maminej piersi

      jest rozkoszny!!! gdy przez chwilkę trzymałam go dziś na rękach a on patrzył na
      mnie swoimi wielkimi niebieskimi oczkami, serce mi topniało
        • farelka1 Re: Piotrus 30 tc 07.12.04, 08:47
          no i ciut zapeszyłam
          gdy przyjechaliśmy wczoraj wieczorem do synka miał namiot tlenowy, gdyż ponoć
          zbladł pielęgniarkom i spadła mu saturacja...
          rano dzwoniłam do lekarki -w nocy nie działo się nic niepokojącego

          to może być objaw refluksu żołądkowego - stało się to po posiłku
          TRZYMAJ SIĘ SYNKU
    • farelka1 Re: Piotrus 30 tc 10.12.04, 08:45
      moja kruszynka ma wylew wewnątrzkomorowy I stopnia, ponoć to nie jest groźne,
      ale się martwię
      ma też posocznicę- w szpitalu zakażono go gronkowcem, który od 10 dni jest w
      jego krwi
      od wczoraj ma nieładne zielone kupki z odrobiną śluzu, wzdęty brzuszek, posiłek
      o 18 tej zwymiotował... co to może być?
      • mamaigora1 Re: Piotrus 30 tc 10.12.04, 08:58
        Wylewy I stopnia nie powinny byc groźne i nie powinny przysparzac późniejszych
        problemów neurologicznych malucha (na pewno bedziesz dostawała takie zestawy
        ćwiczeń dla Malca aby wspomóc odbudowe połaczeń nerwowych w mózgu - Igor był
        rehabilitowany w szpitalu jak tylko przekroczył 1000g, ale po wyjściu do domu
        ćwiczenia te zamienilismy na zabawę i tak juz zostało, rozwija sie dobrze).

        Zielone kupki ze śluzem moga być objawem alergii pokarmowej (stosujesz diete
        eliminacyjną, spróbuj nie jeśc produktów mlecznych). Oczywiście, jeżeli Piotrus
        walczy z gronkowcem to kupki takie moga byc po prostu skutkiem ubocznym
        choroby...

        A jakiego gronkowca załapał? Igor miał i białego i złocistego (i jeszcze dwa
        razy Proteusa) - w tej chwili ma 9,5 m-ca i bakterie na razie nie daja o sobie
        znać, chociaz zyja sobie w nim na pewno...
        • farelka1 Re: Piotrus 30 tc 10.12.04, 20:10
          szczerze mówiąc nie wiem, jaki to rodzaj gronkowca
          rozmawiałam dziś z panią ordynator, mówiła że u mojego synka nie można mówić o
          posocznicy, bo nie ma u niego widocznego niszczycielskiego działania bakterii
          ponoć medycyna radzi sobie z takim problemem w 100% tylko wymaga to czasu -
          nawet do 3 tygodni
          cierpliwość to chyba jedna z podstawowych cech dla rodziców wcześniaczka... i
          umiejętność niezałamywania się gdy kolejny dzień przynosi kolejne złe wieści

          ale ja jestem dobrej myśli, mimo że moje maleństwo w ciągu kilkunastu dni swego
          życia zdążyło przebyć więcej chorób niż niejeden dorosły
          ale mój synek jest silny, swoją siłą i siłą tych wszystkich którzy się za niego
          modlą i go kochają
          będzie zdrowy!!!
    • farelka1 Re: Piotrus powoli wychodzi na prostą 16.12.04, 18:01
      mój synek ma już 25 dni. za nami zapalenie płuc, a i gronkowiec zelżał -a może
      całkiem został pokonany - ostatecznego wyniku posiewu jeszcze nie ma...
      od kilkunastu dnie Piotruś oddycha samodzielnie, od kilku dni je bez wsparcia
      kroplówki, a dziś po raz pierwszy zmagał się z butlą
      wygląda coraz lepiej, choć ma dopiero 1800 g robią mu się rozkoszne fałdki
      wszędzie
      jesteśmy w nim totalnie zakochani
      • hanti Re: Piotruś wraca do domu!!! 24.12.04, 11:44
        Farelka gratuluję!!!!!!!!!!Spędzicie pierwszą wspólną gwiazdkę w domciu smile))
        Ja wierzę w te Wigilijne cuda, w zeszłym roku, stan mojej córki uległ
        gwałtownemu polepszeniu i wtedy mogłam wziąć ją na ręce i przytulić po raz
        pierwszy smile)))
        Pozdrwiam i nie będę wam życzyć wesołych Świąt, bo to już macie zapewnione smile))
        a spokojne na pewno nie będą wink już maleństwo wam to zapewni wink
        ściskam Świątecznie
        Ania
    • farelka1 Re: Piotrus 30 tc 30.12.04, 15:57
      Piotruś miał dziś kontrolę - waży 2100 g i dobrze się rozwija - zostaje w domu
      na dobre, nie musi po urlopie wracać do szpitala... nie muszę pisać jak
      jesteśmy szczęśliwi
    • farelka1 Re: Piotrus 30 tc 19.01.05, 09:44
      Piotruś waży 3160g a to znaczy że w 19 dni przybrał 1080g
      neurologicznie jest ok, jedynie odruch pełzania słaby, ale mógł już ponoć
      zaniknąć, w końcu mój bobasek ma już 9 tygodni

      jestem strasznie dumną mamą - acha, mam mu ograniczyć ilość wypijanego mleczka
      aż się boję jak mój łakomczuch to przeżyje
    • farelka1 Piotrus skonczyl 2 mce 21.01.05, 10:45
      Piotrus skończył dziś dwa miesiące
      jest maleńkim choc ogromnym cudem, który nagle wkroczył w życie mamy i taty i
      przewrócił ich świat do góry nogami... to on pokazał nam czym jest szczęście,
      on pokazał cel i sens... nasz maluszek leży teraz koło mamusi i pracowicie
      wywija rączkami i nóżkami, jednocześnie postękując i mówiąc coś do siebie w
      sobie tylko znanym języku... z zaciekaqwieniem przygląda się leżącym obok
      misiom i uparcie przewraca je ilekroć mama spróbuje misia przy Piotrusiu
      postawić...

      nasz maluszek powinien jeszcze być w brzuszku mamy a tymczasem tak dzielnie
      sobie radzi... czeka go teraz masa różnych kontroli - okulista, fizjoterapueta,
      audiolog, usg - ale wierzymy że wszystkie przejdziemy zwycięsko


      kochamy Cię, syneczku!!!
      • lanre2 jaki to paradoks... 21.01.05, 12:30
        ...urodzony w 30 tygodniu ciazy wydaje mi sie takim doroslym dzieckiem...
        a to cale 10 tyg przed czasem.Ciesze sie Waszym szczesciem , ciesze sie z
        kazdego dobrego dnia,oby Piotr , ktory na razie jest Piotrusiem,zawsze widzial
        u Mamy taki blysk w oku i czul taka dume i radosc jaka My teraz czujemy
        czytajac to wszystko...
        Ela
        • baba113 To właśnie jest cud miłości 24.01.05, 19:55
          To się nazywa cud miłości. To niesamowite z jakim uczuciem piszesz o Piotrusiu,
          a to dopiero początek, jeszcze tyle cudownych chwil Cię czeka a wszystko to za
          sprawą tego małego człowieczka który nagle jako owoc waszej miłości pojawił się
          w waszym życiu.
          Pozdrawiam i ucałuj Piotrusia.
          Ania (znasz mnie)
    • farelka1 kontrola 26.01.05, 13:36
      Piotruś zaliczył dziś kontrolę - pod względem neurologicznym jest w 100 %
      idealnie, co u wcześniaczków jest rzadkością - nie wymaga jakiejkolwiek
      rehabilitacji... do fizjoterapeuty mimo to idziemy - pokaże nam jak stymulować
      w bezpieczny sposób rozwój dziecka we właściwym kierunku...
      wylew się wchłonął, pozostała zupełnie- mam nadzieję - niegroźna torbielka
      okulistka nie przyjechała więc wszystkie dzieci muszą przyjechać na kontrolę w
      przyszłym tygodniu - tego badania troszkę się obawiam, ale mam nadzieję że
      będzie ok

      acha - pytałam o to rzekome przekarmienie Piotrusia, jakie zarzuciła mi lekarka
      w rejonie - pani doktor się tylko roześmiała, kazała odstawić wodę i herbatki,
      nadal dawać tylko mleczko, nie wymuszać na dziecku nocnej przerwy i dać mu
      przybierać ile chce i jak najprędzej...
    • farelka1 zapobieganie grypce 28.01.05, 10:02
      od jakiegoś czasu Piotruś ma w nosku katarek - nie taki wypływający, anie nie
      utrudniający mu oddychania, tylko taki wydający przy oddechach jakieś dziwne
      dźwięki
      dwukrotnie był w tym czasie badany przez pediatrę - ostatni raz w środę - i
      było wszystko oki, kazali się nie martwić i zakrapiać nosek solą fizjologiczną
      wczoraj Piotruś zaczął leciutko pokasływać, sporadycznie... pytałam moją
      koleżankę pediatrę - mówiła że nie ma powodu do paniki, bo dziecko ma apetyt,
      nie ma podwyższonej nawet lekko temperaturki

      co mogę zrobić by zapobiec ewentualnemu przyplątaniu się jakiegoś grypska lub
      przeziębienia?
      poradźcie, proszę

      Ela
      • mamaigora1 Re: zapobieganie grypce 28.01.05, 11:05
        Wiekszośc takich infekcji to infekcje wirusowe - zapobiegac im trudno...
        Igor ma w tej chwili skończone 11 m-cy, wyszedł ze szpitala jak miał 2,5 m-ca -
        a piewrszy raz zachorował jak miał 9 m-cy (trzydniówka).
        Udało nam sie go więc uchronic prawie przez 7 m-cy - co robilismy:
        - przede wszystkikm drastycznie ograniczylismy wszelkie wizyty gości, raz
        czasem ktos wszedł na krótka wizytę;
        - każdy kto nas odwiedzał na dzień dobry wedrował do łazeienki umyc rączki;
        - przez pierwsze 9 m-cy zycia Igor był pod wyłaczna opieka moja i męża (od 9 m-
        ca jest pod opieka Babci podczas naszej nieobecności - praca);
        - nie chodzilismy z Igorem bardzo długo do nikogo w odwiedziny (teraz to co
        innego - to juz duzy chłopak (6800g smile)));
        - profilaktycznie Igor dostaje cały czas 5 kropli witaminy C;
        - we wrzesniu przeprowadzilismy mu mała kuracje uodparniająca Biostymina
        (preparat na bazie aloesu);
        - poza tym duzo ruchu naświeżym powietrzu


        zycze zdrówka i oby ten katarek szybko minął...
    • farelka1 Piotruś ma 4 dni wieku korygowanego 02.02.05, 13:49
      mój synek osiągnął już wiek, kwalifikujący go do przyjścia na świat - choć jak
      wszystkie nasze maluszki nie poddał sie takim rygorom - to indywidualista i
      miał inne zdanie ...
      wazy 3690 i jest cudny... jest coraz aktywniejszy, i coraz okrąglejszy...
      dziś czeka nas jeszcze wizyta kontrolna u fizjoteraputy... rano byliśmy u
      okulisty ale pani okulistka już po raz drugi nie przyjechała - nie muszę mówić
      jak mnie to zirytowało - narażanie takiego maluszka na chłód naprzemian z
      przegrzaniem, masę wirusów, podróż, a pani doktor w ostatniej chwili gdy oczka
      już zakropione dzwoni że jej nie będzie... zgroza!!!!
      zapisałam go do innej okulistki na poniedziałek...


      ale mamy inny kłopot! kolki!!! Piotruś je nutramigen, dostaje espimisan, w
      necie zamówiłam butelki antykolkowe dr Brownsa - może to poskutkuje... co
      jeszcze mogę zrobić? nie potrafię patrzeć jak ten maluszek po tylu przejściach
      jeszcze i teraz musi cierpieć


      Ela
      • mamaigora1 Re: Piotruś ma 4 dni wieku korygowanego 02.02.05, 13:52
        Igor dostał kolek prawie dokładnie w dniu gdy miał terminowo przyjśc na świat
        (miał wtedy skończone 3 m-ce zycia) i meczylismy sie tak jakies trzy tygodnie i
        kolki minęły same tak samo jak przyszły...
        Stosowalismy Infacol i herbatki z kopru włoskiego...
      • asiaaa25 Re: Piotruś ma 4 dni wieku korygowanego 02.02.05, 14:29
        Kamilek miał bardzo krótko kolki, dawałam infakol, ale powodował u niego zaparcia, najlepszy był chyba gripe water, Gdy dostawał ataki płaczu bardzo pamagał smoczek umoczony w Gripe Water. Ja miałam jeszcze problem z przepukliną pachwinową i ilekroć zaczynał ostro płakać to ja przerażona, że może przepuklina uwięzła. O zdrozo, jak dobrze, że to już minęło...
        trzeba kłaść maluszka jak najczęściej na brzuszku i delikatnie masować, możesz też spróbować esputicon na wzdęcia.
        Pozdrawiam i życze szybkiego zakończenia kolek.
        Asia
        • farelka1 Re: butelka Dr.Brownsa 06.02.05, 13:47
          kupiłam na www. tomi.pl - nie są tam drogie
          niestety jeszcze nie dotarły - myślę że dotrą w poniedziałek, wtedy też pomyślę
          jak je sterylizaować... nie mam sterylizatora więc pewnie jak dotychczas
          ograniczę się do dokładnego mycia i gotowania
        • farelka1 Re: butelka Dr.Brownsa 07.02.05, 13:44
          acha... jeszcze jedno co do sterylizacji... butelki gotuję raz dziennie choć
          używam ich wielokrotnie w ciągu dnia, a przed każdym użyciem wyparzam... na tym
          etapie na jakim jest Piotruś lekarze odradzali mi przesadną sterylność...
          ja jako zaangażowana mama zamierzałam nawet wszystkie ubranka gotować...ale to
          osłabiłoby tylko odporność dziecka... jak mówią lekarze dziecko musi mieć
          kontakt z bakteriami znajdującymi sie normalnie w otoczeniu i musi umieć sobie
          z nimi radzić
        • farelka1 Re: butelka Dr.Brownsa 07.02.05, 13:44
          acha... jeszcze jedno co do sterylizacji... butelki gotuję raz dziennie choć
          używam ich wielokrotnie w ciągu dnia, a przed każdym użyciem wyparzam... na tym
          etapie na jakim jest Piotruś lekarze odradzali mi przesadną sterylność...
          ja jako zaangażowana mama zamierzałam nawet wszystkie ubranka gotować...ale to
          osłabiłoby tylko odporność dziecka... jak mówią lekarze dziecko musi mieć
          kontakt z bakteriami znajdującymi sie normalnie w otoczeniu i musi umieć sobie
          z nimi radzić
        • farelka1 Re: butelka Dr.Brownsa 07.02.05, 13:45
          acha ... butelki gotuję raz dziennie przez 10 minut, a przed każdym użyciem -
          bo używam ich wielokrotnie w ciągu dnia - wyparzam


          TRZYMAMY KCIUKI ZA KINGUNIĘ I MODLIMY SIĘ ZA NIĄ!!!
    • farelka1 pierwszy spacer 05.02.05, 02:34
      dziś moje maleństwo odbyło swój pierwszy w życiu spacer... nie wiem, czy
      waybrałam dobrą porę ale temp na dworze plus jeden stopień, brak wiatru i
      śniegu... mój maleńki szkrab troszkę marudził gdy mama nie wiedzieć czemu
      wciskała na niego kolejne warstwy ciepłych krępujących ruchy ubranek, lecz gdy
      znalazł się w wózku i poczuł lekkie kołysanie a potem powiew świeżego zimowego
      powietrza zamknął spokojnie oczka i zasnął błogim snem
      spacerek, jako że pierwszy, trwał zaledwie 10 mi nut... po powrocie maluszek
      obudził się gdy mama zwlekala z niego ciepłe ciuszki, otworzył szeroko oczka i
      radośnie zza szczebelków łóżeczka rozpoczął przyglądanie się światu... tak
      jakby chciał mi powiedzieć - to mi się podoba!


      a co do kolek - dzięki Bogu osłabły...butelki dr Brownsa jeszcze nie dotarły,
      ale zamiast nuka wprowadziliśmy dawniej odrzucony przez Piotrusia avent, dajemy
      mu espumisan...przeraża mnie jedynie informacja przewijająca się w Waszych
      wątkach że sposoby na kolki tracą na skuteczności z biegiem czasu, nasze
      maluszki się na nie uodparniają... i co ja potem wymyślę?
      • tiya Re: pierwszy spacer 05.02.05, 07:39
        farelka1 napisała:
        sposoby na kolki tracą na skuteczności z biegiem czasu, nasze
        > maluszki się na nie uodparniają... i co ja potem wymyślę?

        A potem może już nie będziesz musiala nic wymyslać, bo kolki miną smile. Czego
        życzę oczywiście.

        Co do spaceru- pierwsze koty za płotysmile. Fantastyczne doświadczenie dla takiego
        szkraba. Bardzo mu się podobalo, skoro slodko spał smile
    • farelka1 pierwsza nocna przerwa 06.02.05, 13:45
      dziś mój synek po raz pierwszy przespał nieprzerwanie pięć i pół godziny... a
      przez całą noc nawet nie zapłakał... dość rygorystycznie zaczęłam stosować rady
      zaklinaczki co do higieny zasypiania i nocnego karmienia i to chyba
      poskutkowało...
      mój maluszek, choć jest strasznym głodomorkiem, okazał sie również
      śpioszkiem... to dobrze bo cóż mu będzie lepiej służyło niż głęboki sen i
      pyszne mleczko - jedno i drugie u boku zakochanych w swym synku rodziców

      Piotruś ma też coraz dłuższe przerwy na czuwanie w trakcie dnia i na szczęście
      nie spędza ich łkając - kolki ustały... swoimi pięknymi dużymi oczkami uważnie
      obserwuje świat... a w jego oczkach tyle mądrości i ufności...
    • farelka1 kolejna kontrola za nami 07.02.05, 13:36
      i kolejna kontrola za nami - byliśmy u okulisty - oczka zdrowe... swoją drogą
      warunki dla matek i dzieci w katowickim centrum zdrowia matki i dziecka
      koszmarne...
      po raz kolejny Piotruś udowodnił lekarzom, którzy w dzień po narodzinach
      powiedzieli iż dziecko słabe, jak bardzo się mylili.. tyle kontroli za nami i z
      wszystkich nasz maluszek wyszedł jako zwycięzca!!! teraz lekarze mówią że to
      zdrowe i rozkoszne dziecko, choć jego wiek korygowany to niewiele ponad
      tydzień...
      wszystkim mamom wcześników przeżywającym teraz trudne początki, gdy ich
      dzieciaczki zmagają się z chorobami właśnie tego życzę... zobaczycie, że Wasze
      dzieci swoją siłą i chęcią życia zaskoczą nie tylko niejednego lekarza ale i
      Was samych!!!!
    • farelka1 niedobrze 11.02.05, 20:00
      Piotruś ma zalegania w nosku i brzydki kaszel, wczoraj suchy, dziś wilgotny,
      nie ma temepratury - lekarka mówi że oskrzela i płuca czyste ale świsty na
      oskrzelikach i oskrzeliki się zapadają
      czy to może być dysplazja skoro nie była zdiagnozowana w ciągu 5 tygodniowego
      pobytu w klinice? jakie są objawy dysplazji? boję się tego i boję się by to nie
      przekształciło sie w coś gorszego... jutro przyjdzie lekarka sprawdzić czy nie
      ma pogorszenia
      widać jak bardzo jest osłabiony... wciąz spi, a gdy nie spi to kaszle

      trzymaj się synku!!!
    • farelka1 zapalenie oskrzeli 12.02.05, 15:45
      no i przyplatało się zapalenie oskrzeli - jestem przerażona
      Piotruś jest taki słaby, jego ciałkiem wstrząsa co jakiś czas kaskada ostrego
      kaszlu, nosek zatkany...
    • farelka1 mam 3 mce 21.02.05, 14:55
      dziś Piotruś skończył trzy miesiące... niesamowite jest to co mamy dzisiaj z
      perspektywy tego co dane nam było przezyć
      a oto bilans tych trzech miesięcy
      Piotruś sam unosi główkę - leżąć na brzuszku swobodnie układa ją sobie w lewą
      to w prawą stronę... czasem unosi ją na dłużej minimalnie, ale to wymaga
      jeszcze od niego sporo wysiłku
      jest głodomorkiem - zjada wszystko co ma w zasięgu ust - np nos taty, wypija
      ok 700 ml mleczka na dobę
      waży ok 4300g
      najdłższa nocna przerwa między karmieniami to 5 godzin, ale niestety nie cały
      ten czas jest przenaczony na sen... przyzwyczailiśmy się

      nasz szkrab ma za sobą pierwszą poważniejszą chorobę - zapalenie oskrzeli -
      pokonał je dzielnie w 6 dni

      pierwsze spacery = niestety z racji pogody a potem choroby było ich niewiele

      Piotruś lubi gdy mama czyta mu wiersze, śpiewa kołysanki, lubi zwiedzać
      mieszkanko i wysłuchiwać opowieści o każdym napotykanym przedmiocie nawet gdy
      słyszy je po raz kolejny... bardzo polubił wiszącą nad łózeczkiem karuzelkę z
      misiami... czasem wyrywa sie z rąk mamy by już się do misiów pouśmiechać

      uśmiechy pojawiają się na twarzy naszego smyka częśto ale nie są jeszcze
      kontrolowane

      mamy za sobą zwycięską walkę z kolkami


      Piotruś jest cudem, rozkochał w sobie całą rodzinę, każdy kolejny dzień z nim
      to największy prezent od losu,a chwile gdy jego cieplutkie ciałko dotyka nas i
      jego spokojny oddech opowiada o jego kolorowych snach to chwile szczęścia które
      chciałoby się rozciągnąć na wieczność....

      Ela
      • tiya Re: mam 3 mce 21.02.05, 23:23
        farelka1 napisała:
        > jest głodomorkiem - zjada wszystko co ma w zasięgu ust - np nos taty, wypija
        > ok 700 ml mleczka na dobę
        > waży ok 4300g

        Żarłoczek i pulpecik smile

        > mamy za sobą zwycięską walkę z kolkami

        smile)))


        Piotruś jest cudem, rozkochał w sobie całą rodzinę, każdy kolejny dzień z nim
        > to największy prezent od losu,a chwile gdy jego cieplutkie ciałko dotyka nas i
        > jego spokojny oddech opowiada o jego kolorowych snach to chwile szczęścia które
        >
        > chciałoby się rozciągnąć na wieczność....

        Pięknie to napisalaś. To prawdziwy cud. smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka