teane
09.04.09, 10:14
tak jakoś ostatnio mój w miarę grzeczny syn miał parę wybryków, że ręce mi
opadły jak zobaczyłam efekty... dodam tylko, ze najczęściej działo się to jak
poszłam usypiać dzidziuśka, a on zostawał sam.
- wyspał cały kilogram mąki na stolik podłogę i na siebie oczywiście. jak
zapytałam co zrobił, to stwierdził, że obiad gotował... naleśniki...
- stworzył piękny obraz startującej rakiety, szkoda tylko że kredkami
świecowymi na ścianie w przedpokoju.
- wylał 2 butelki gęstego syropu (na kaszel) na podłogę, bo nie był dobry...
i jak tu się złościć, jak zawsze znajdzie jakieś sensowne wytłumaczenie na
swoje wybryki ...