Dodaj do ulubionych

Sonda - kto byl bity w dziecinstwie?

25.06.09, 00:46
I jaki, Waszym zdaniem, byl tego efekt?

Czy dzieki temu "wyrosliscie na ludzi"?

A moze konsekwencja byl raczej zal i utrata zaufania do rodzicow? Moze wciaz
pamietacie jak bolalo, i to niekoniecznie samo uderzenie, ale to, ze rodzic
podniosl na Was reke i to w momencie, gdy szczegolnie potrzebowaliscie jego
zrozumienia? A moze w glebi ducha obawiacie sie, ze moglibyscie powielic te
zachowania w stosunku do wlasnych dzieci i za wszelka cene chcielibyscie tego
uniknac?

Zainspirowala mnie wypowiedz Tijgertje, ktora wyznala, ze byla bita w
dziecinstwie.

Otoz ja tez bylam.

Nie z premedytacja, o nie, rodzicow mam porzadnych i kulturalnych. Niestety,
moja mama, bo to od niej dostawalam, ma problemy z panowaniem nad emocjami,
dlatego w chwili uniesienia zdarzylo jej sie kilka razy wyrzadzic mi fizyczny
bol - uderzyc pasem, skakanka, reka sad Nie, zebym byla jakas szczegolnie
nieposluszna - po prostu na przyklad mamie sie spieszylo, a ja grymasilam i
zwlekalam przy zakladaniu wybranego przez nia ubrania...

Pamietam te kilka razy, jakby mialo to miejsce wczoraj, choc minelo juz
dwadziescia kilka lat.

Nie sadze, aby czegokolwiek mnie te doswiadczenia nauczyly, na pewno nie
stalam sie dzieki nim grzeczniejszym dzieckiem ani lepszym czlowiekiem. Wrecz
przeciwnie, mysle, ze zasialy one we mnie rozgoryczenie i zwatpienie,
sprawily, ze stalam sie troche bardziej nieufna, smutniejsza, mniej otwarta na
swiat.

Teraz sama wychowuje dziecko. I goraco pragne, aby takie sytuacje miedzy mna a
moim dzieckiem nigdy nie mialy miejsca. Dlatego duzo zastanawiam sie nad
metodami wychowawczymi, probuje jak najlepiej poznac swoje dziecko, a
jednoczesnie poznaje sama siebie, ucze sie - lepiej pozno niz wcale -
rozpoznawac i kontrolowac swoje emocje. Mam nadzieje, ze przyniesie to owoce w
postaci szczesliwej rodziny, skladajacej sie ze szczesliwych ludzi. Jak na
razie jest dobrze - oby zawsze tak pozostalo.

A Wy? Jakie sa Wasze doswiadczenia i zapatrywania w tej materii?



Obserwuj wątek
    • figrut Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 01:55
      Bicie a bicie. Dostawałam w twarz od Mamy i parę razy laczkiem na tyłek.
      Uderzenia w twarz pamiętam i pamiętam moją bezsilność wtedy. Uderzenia laczkiem
      pamiętam, że były (jak przez mgłę) i nie wywarły na mnie żadnego wrażenia, może
      jedynie przestałam uczestniczyć w zawodach "kto najdalej skopnie z nogi
      drewniaka na podest sklepu z ogromną szybą wystawową", bo wtedy wygrałam, ale
      mój drewniak znalazł się w sklepie i nie przez drzwi tongue_out
      Najdotkliwiej pamiętam jednak ciche dni i przekazywanie mi wiadomości od Mamy
      przez "kuriera" - tego nie zrobię moim dzieciom nigdy i jak do tej pory
      postanowienia potrafiłam dotrzymać.
      Pamiętam też pasy wymierzone przez moją babcię. Bardzo bolały i choć babcia już
      nie żyje, to nie potrafię jej tego zapomnieć.
      Naukę wyniosłam z tego taką - bicie pasem NIE, bicie w twarz NIE, ciche dni NIE,
      klaps w skrajnych przypadkach TAK. Żeby uściślić co oznacza dla mnie skrajny
      przypadek, podam dwie sytuacje, kiedy uderzyłam moje dzieci - starszego (chyba
      cztery lata temu) za wybieganie na ulicę, dwójkę w tym miesiącu za wpakowanie
      kota do piekarnika i uruchomienie termoobiegu z temperaturą. Kot żyje, dzieci
      też, choć tyłki ich zapiekły.
      • kinga435 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 12.07.09, 01:11
        Ja nie byłam bita i jestem za to wdzięczna swoim rodzicom.
        --
        Jak zostać matką i nie zwariować






    • slonko1335 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 08:10
      Dostawałam klapsy, nie raz czy dwa szmatą oberwałam czy pasem.
      Nie mam żalu do mamy (ojciec mnie nigdy nie uderzył ale też niespecjalnie brał
      udział w moim wychowaniu), nie pamiętam jak bolało, nie pamiętam za co ale wtedy
      byłam przekonana że słusznie. Nie mam traumy z tego powodu. Dostawanie w tyłek
      wtedy było dość powszechne, nawet w szkole nauczyciele po łapach czy po łbie
      linijką walili co teraz jest nie do pomyślenia. Nie mam żalu do mamy, wiem, że
      dużo przeszła i wychowała mnie najlepiej jak potrafiła, jest jedną z
      najważniejszych osób mojego życia.
      Wyrosłam na ludzi, nie sadzę żeby stało się to dzięki klapsom.
      Nie biję swoich dzieci.
      • edit38 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 08:15
        slonko1335 napisała:

        > Dostawałam klapsy, nie raz czy dwa szmatą oberwałam czy pasem.
        > Nie mam żalu do mamy (ojciec mnie nigdy nie uderzył ale też
        niespecjalnie brał
        > udział w moim wychowaniu), nie pamiętam jak bolało, nie pamiętam
        za co ale wted
        > y
        > byłam przekonana że słusznie. Nie mam traumy z tego powodu.

        U mnie było to samo łącznie z tym że dostawałam od mamy, od taty
        dostawał brat bo ja byłam córeczką tatusia a brat syneczkiem mamusi.
        Nie mam do mamy żalu o to że kilak razy dostałam.
    • kocio-kocio Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 08:13
      Ja byłam bita przez babcię, bo babcia zajmowała się mną kiedy rodzice
      byli w pracy.
      Za to, że nie jadłam, że nie posprzątałam, sama nie wiem za co
      jeszcze.
      Praktycznie codziennie. Rodzice nie mieli na babcię żadnego wpływu.
      Jaki efekt? Zerowe poczucie własnej wartości i pewność siebie.
      A dla babci? Umarła jak miałam 20 lat, czyli 14 lat temu.
      Na pogrzebie obie z mamą patrzyłyśmy na daleki ciotki, jak na
      kosmitów, bo one PŁAKAŁY.
      Brzydko to mówić, ale nie potrafię jej ciepło wspominać.
    • mama_amelii Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 08:38
      Wszystko zalezy tez od sytuacji i warunków w jakim żyliśmy.
      U nas była spora gromadka 5 dzieci rok po roku(no 2 z przerwą dwuletnią).Rodzice pracowali na 3 zmiany.Mieszkaliśmy własciwie w jednym pokoju z kuchnią(własnym podwórkiem na szczęście).Podziwiam swoich rodziców,bo z perspektywy czasu nie mam pojecia jak sobie z nami poradzili.Do tego jeszzcze kilka spraw się nawarstwiało i nie radzili sobie w inny sposób.Pamiętam,że dostawaliśmy w tyłek,czasami porządnie pasem.Zazwyczaj za jakies poważniejsze przewinienia.Nie mam żalu do rodziców,nie pamietam bólu,nie mam traumatycznych wspomnień z tym związanych.Za to pamietam jedno zdanie wypowiedziane przez mamę w moim kierunku(a miałam może 12 lat).Tego nie potrafię wymazać.
      Mam nadzieję,że swoich dzieci nigdy nie uderze,ale nie dlatego,że ja byłam bita(myślę,że mogę te razy policzyć) i miało to jakis wpływ na moją psychikę.Dlatego,że sa inne kary,które dzialają na dłuższą metę(jak na razie kąt na 3 min wystarczasmile
      Dodam,że wyszliśmy na ludzismile(pomimo tego,że rodzice nie zyja już 20lat)
    • efidorek Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 09:00
      dostawałam klapsy od mamy, ale sporadycznie. Nie pamiętam fizycznego
      bólu, więc chyba nie były zbyt mocne, natomiast pamiętam, że nie
      były to klapsy za nic, tzn. dostawałam, kiedy coś przewiniłam,
      zachowałam się naprawdę źle albo wyjatkowo nieposłusznie, może
      dlatego nie odbierałam ich wtedy jako jakiegoś upokorzenia, ale
      zasłużoną karę, było mi przykro, bo wiedziałam, ze zachowałam się
      źle. Ale pomimo tego uważam, ze były niepotrzebne: byłam dzieckiem
      bardzo wrażliwym i wyczulonym na emocje innych, dla mnie surową karą
      był już słowny "ochrzan", nawet bez podnoszenia głosu, po prostu
      przejmowałam się, gdy mama się na mnie za coś zezłościła,
      szczególnie wtedy, gdy miała rację, nie miałam problemów ze
      zrozumieniem, ze zachowałam się źle i zawsze było mi bardzo przykro
      i miałam wyrzuty sumienia. Dlatego klapsy były niepotrzebne. Nie
      stałam się dzięki nim grzeczniejsza, nie wyrosłam na lepszego
      człowieka. Nie mam o nie żalu i nie rozpamiętuję tego faktu jakoś
      szczególnie, wiem, ze mama robiła to pod wpływem emocji, rozumiem
      jej emocje (często był to strach o mnie), ale uważam, że byłam na
      tyle grzecznym i spokojnym dzieckiem, że moje wychowanie mogło się
      obyć bez takich zachowań z jej strony.
      Sama nie biję mojego dziecka, nie wierzę w skuteczność bicia,
      wątpię, żeby to "uczyło rozumu i dyscypliny". Poza tym moja córka
      jest bardzo podobna do mnie, nadwrażliwiec, który płacze, gdy
      podniesiesz głos, gdybym ją uderzyła pewnie sikała by w majtki z
      wrażenia (ja sikałam po klapsach, chociaż nie bolały).
      • kaixa Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 20:56
        No wlasnie, u mnie bylo podobnie, co u efidorek.
        Tez bylam grzecznym dzieckiem, zawsze same piatki, wzorowe zachowanie, raczej
        cicha i niesmiala. A te kilka przypadkow bicia, ktore wspominam z zalem, nie
        byly spowodowane jakimis ciezkimi wykroczeniami, ale na przyklad tym, ze
        zgubilam ladna, nowa opaske do wlosow, kupiona mi przez mame i strasznie
        rozpaczalam nie mogac jej znalezc - nawet nie tyle z zalu za sama opaska, co
        dlatego, ze byl to prezent od mamy, ze mama wydala na to pieniadze, ze chciala
        sprawic mi radosc, a ja, niewdzieczna... Mama nawet nie pofatygowala sie, aby
        dowiedziec sie, dlaczego placze, zamiast tego, wkurzona, jeszcze dorzucila mi do
        poczucia winy i zalu bol fizyczny. Tylko dlatego, ze sie jej spieszylo i nie
        chciala dluzej czekac na rozhisteryzowane dziecko. Wierzcie mi, lub nie, ale do
        tej pory jest mi przykro z tego powodu, choc obiektywnie rzecz biorac jest to
        pewnie blahostka no i minelo przeciez tyle lat...
    • aniesiak Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 09:43
      Dostałam 2 czy 3 razy, moim zdaniem słusznie np. leżąc na plecach trzymałam w stopach ciężkie krawieckie nożyce- co by było gdyby mi wypadły, lepiej nie myśleć...
      Wszystkie klapsy nie zrobiły na mnie większego wrażenia, choć je pamiętam. O wiele gorsze dla mnie były słowa, które słyszałam od rodziców i które jeszcze czasem dzisiaj rozbrzmiewają w uszach... i wciąż bolą.
    • black-mama Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 09:53
      Pamiętam taką sytuację z dzieciństwa, nie wiem ile miałam lat, ale
      jakoś źle się zchowywałam- rozrabiałam, rodzice mieli wtedy gości i
      tata dał mi porządnego klapsa przy ludziach, nie wiem dlaczego ale
      bardzo mocno uderzyłam go wtedy w twarz (to był odruch), poza tym
      poczułam sie bardzo upokorzona tym, że dostałam tego klapsa - wszystkie
      oczy skierowane na mnie. Ojciec był bardzo zaskoczony tym co zrobiłam,
      wszyssy zdebieli, ale to był pierwszy i ostatni raz kiedy podniósł na
      mnie ręke...
      • lenka1403 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 10:26
        Ja dotałam kilka razy, tylko w tyłek albo kapciem, albo ręką ale
        najbardziej utkwiło mi w pamięci jak dostałam szczotką do wc za
        zapalanie zapałek przy grzejniku elektrycznym. Byłam strasznym
        rozbujnikiem i należało mi się. Nie jestem za biciem i nigdy nie
        będę ale czasmi zdarzają się sytuacje, że człowiek choćby nie wiem
        jak był opanowany, spokojny to dziecko wywinie taki numer że brak
        sił.
    • gdzie-idziesz Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 10:27
      Pamiętam wszystkie razy, te w twarz, i na tyłek. I poczucie niesprawiedliwości,
      bo mama była trochę niestabilna emocjonalnie i karała za niesłuszne przewiny.
      Zamiast porozmawiać, wytłumaczyć. Najgorsze jest wydaje mi się takie właśnie
      bicie, i wyśmiewanie, poniżanie dziecka na każdym kroku. Zamiast podbudowywać
      poczucie własnej wartości, najlepiej całkowicie je zniszczyć, bo wtedy nie ma
      żadnych kłopotów wychowawczych z dzieckiem (bo dziecko boi się nosa z pokoju
      wyściubić, odezwać się słowem, czy zrobić coś z własnej inicjatywy)Obecnie mam
      stałe problemy z poczuciem własnej wartości i lęk przed wieloma sytuacjami i
      ludźmi. Żal pozostał do dziś, bo mogłam byc innym człowiekiem i mogło mi być
      znacznie łatwiej w życiu.
    • mniemanologia Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 10:35
      Ja pamiętam, ze parę klapsów oberwałam. Co ciekawe - moja mama
      twierdzi, że tak nie było.
      Natomiast moja mama pamięta, że raz mnie uderzyła w twarz. Co
      jeszcze ciekawsze - ja tego nie pamiętam smile
    • anneczka78 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 10:38
      Nigdy nie zostałam uderzona.
    • tijgertje Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 11:02
      No tak, jak juz sie mnie wywoluje do odpowiedzi, to pewnie trzeba
      sie przyznacwink Oj, dostalam w tylek nie raz i nie dwa. Za co nawet
      nie wiem, bo czasem bylo tak, ze mama lala i pytala, czy wiem za
      co, a ja pojecia nie mialam. Na pewno zrobilam cos wbrew jej
      oczekiwaniom, ale wiele lat zylam w strachu, ze znowu dostane,
      wracajac ze szkoly w panice robilam po drodze rachunek sumienia, czy
      cos mama mogla uznac za przewinienie. Bylam w sumie spokojnym
      dzieckiem, uczylam sie swietnie, ale ciezko mi bylo sprostac
      wymaganiom mamy. Czesto sie wylaczalam, nie slyszalam polecen,
      zapominalam o roznosciach, teraz wiem, ze mam zespol Aspergera, ale
      wtedy mimo usilnych staran nie potrafilam jakos zebrac sie w sobie.
      Bylam najstarsza z rodzenstwa i chyba przez to moje rozmarzenie
      najwiecej mi sie dostawalo. Pamietam mamy pantofle, pamietam miotle,
      pamietam kupiony przez tate zielony kabel, z ktorego robil nam
      skakanki, a my z siostrami wiecznie te skakanki "gubilysmy"
      zakladajac, ze wtedy dostaniemy miotla albo pantoflem i bedzie mniej
      bolalo. Najgorsze bylo to, ze nie bylismy patologiczna rodzina, z
      tych pochodzily dzieciaki, ktore do szkoly przychodzily z siniakami.
      Naszych nigdy widac nie bylo, a jak mama bila, to jeszcze krzyczala,
      ze mam nie wrzeszczec, bo tylko mocniej dostane, zeby sasiedzi nie
      slyszeliuncertain Bicie w sumie nie bylo takie zle, gorzej wspominam inne
      pomycly mamy. Zawsze bardzo wolno jadlam, a ze z 4 dzieci nie ma
      czasu na cackanie sie z kazdym z osobna, mama sadzala nas na szafce
      od najwiekszego do najmniejszego i karmila z jednego talerza, trzeba
      bylo jesc i nie bylo wypros. Czulam sie strasznie ponizona, bo
      kiedys byla u mnie kolezanka, chodzilam juz wtedy do szkoly i w
      zyciu nie zapomne jej miny. W pierwszej klasie w ogole byl horror,
      bo wracajac ze szkoly, jak mi jakies dziecko kazalo na siebie
      czekac, to czekalam, wiedzac, ze natychmiast mialam wracac do domu.
      Po drodze nieraz w zabawie zapominalam o czasie, wlasciwie to chyba
      nigdy nie mialam porzadnego poczucia uplywu czasu,wiec nieraz
      wracalam do domu godzine czy 2 za pozno, nie zdajac sobie nawert z
      tego sprawy. Poprawilo sie jak, idac do II klasy dostalam zegareksmile
      Najpierw byl obiad, potem lanie, a na koniec mama w
      kacie kuchni rozsypywala fasole, do jedej reki dostawalam walek, do
      drugiej mlodek do miesa i mialam pol godziny czy godzine (w
      zaleznosci od dlugosci spoznienia) na tym grochu kleczec z
      podniesionymi rekami. Dla mamy to byla zasluzona kara, ja nadal
      uwazam to za znecanie. Ostatni raz od mamy dostalam jak mialam 14
      lat, byla nauczycielka w mojej szkole i lekcje zaczynala od
      inspekcji moich ocen. Nie moglam dostac gorzej od 5 (bo zdolna bylam
      i mnie stac bylo), ale lapalam czasem paly za zapomnienie np farb.
      Kiedys wlasnie jak mama pale zobaczyla, to ze stoickim spokojem
      wyslala dyzurnego po metrowy drewniany wskaznik i dostalam nim w
      dupsko przy calej klasie. Wtedy faktycznie zamierzalam zwiac z domu.
      Ktos podkablowal wychowawczyni, zostalam wezwana do dyrekcji na
      spowiedz, przypuszczam, ze mama wysluchala potem, bo wiecej mnie nie
      uderzyla, choc jej slowa potrafily jeszcze mocniej niz ten zielony
      kabel bolec. Traktowanie mnie czasem tygodniami jak powietrze mialo
      efekt. Mamy zawsze panicznie sie balam, nigdy nie udalo mi sie z nia
      jakies normalnej wiezi zbudowac, zylam w przeswiadczeniu, ze mnie
      nienawidzi, ze nie powinnam sie byla urodzic albo mnie w szpitalu
      podmienili. Zrteszta tego poczucia nigdy sie nie wyzbylam. Z czasem
      nauczylam sie reagowac agresja, bylam pyskata i
      uparta, ale pod tym ukrywal sie paniczny wrecz strach. Po studiach
      wyjechalam do Wiatrakowa i na szczescie juz zostalam. Przy mezu
      dopiero nabralam pewnosci siebie,wrecz z nawiazka za minione lata,
      bo nawet nie mialam odwagi
      uwierzyc, ze cos moge robic dobrze. Dopiero wtedy do mnie dotarlo,
      ze cala sytuacja nie byla normalna. Nadal wyjazd do rodziny czy
      chocby telefon wiaze sie z ogromnym stresem. Coraz lepiej zaczynam
      rozumiec mame, przypuszczam, ze rowniez ma zaburzenia autystyczne i
      co mnie najbardziej martwi, mamy podobne charaktery. Wyszlam na
      ludzi ale czy warto bylo? Jedyny plus to moja swiadomosc
      podobienstwa do mamy, moj mlody tez ma ZA i jest baaardzo podobny do
      mnie, to co przeszlam pozwala mi na dystans, staram sie wnikac w
      przyczyny, zrozumiec dziecko i nie tracic cierpliwosci. Na razie mi
      sie udaje, z mlodym mam fantastyczny kontakt, choc nie zawsze jest
      latwo, ale za kazdego klapsa kiedys dostaje teraz miliony usciskow i
      calusow od mlodego. Wiem, ze mu latwo w zyciu nie bedzie, ale zalezy
      mi na tym, zeby mi ufal, zeby mnie szanowal tak jak ja jego szanuje,
      bo ma tylko nas i nie chce mu odbierac mozliwosci wygadania sie,
      jesli bedzie tego potrzebowal. Nieraz musze wyjsc z pokoju, ochlonac
      i z przerazeniem dochodze do wnisku, ze MOGLAM uderzyc wlasne
      dziecko. Nieraz otoczenie odbiera mnie jako wyjatkowo spokojna
      osobe, mimo, ze wewnatrz sie we mnie gotuje, ale staram sie ten
      spokoj zachowac mimo wszystko, przeraza mnie sama mysl o tym, ze
      wlasne dziecko moze sie mnie bac.

      No to sie spisalam. Mam watpliwosci, czy powinnam pisac tak otwarcie
      o tym, co przeszlam, z innego punktu widzenia pewnie tak zle to nie
      wygladalo, ale wlasnie dlatego niech to bedzie przestroga dla tych,
      ktorzy klapsy uwazaja za normalny srode wychowawczy. Bicie zaczyna
      sie od tego pierwszego klapsa. Od taty oberwalam kilka razy, ale on
      nie musial nas bic, wystarczylo, jak popatrzyl i ten wzrok byl
      znacznie skuteczniejszy od kabla czy grochuwink Nawet jak uderzyl, to
      jakos nie bardzo bolalosmile Tata potrafil zrozumiec, przytulic,
      pogadac, ale wiedzielismy, ze jak faktycznie cos sie zbroilo, to
      lepiej mu bylo nie wchodzic w droge. Nie balam sie taty, ale
      potrafilam sie poryczec nie dlatego, ze cos przeskrobalam, tylko
      dlatego, ze widzialam, jak jemu bylo przykro. Moje rodzenstwo
      twierdzi, ze az tak zle nie bylo, jak ja to widze, ale chyba ja
      wlasnie bylam najbardziej wrazliwa i to, co jedno dziecko uzna za
      nie godny zapamietania incydent, dla innego zawazy o dalszym zyciu.
      • szarsz Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 20:23
        tijgertje napisała:
        > o tym, co przeszlam, z innego punktu widzenia pewnie tak zle to
        > nie wygladalo

        Dla mnie to jest patologia i wygląda bardzo źle. To cud, że
        zbudowałaś normalne życie, gratuluję smile Może dzięki tacie, chociaż
        jakoś nie mogę się oprzeć wątpliwości, że widział i pozwalał...


        > Moje rodzenstwo twierdzi, ze az tak zle nie bylo, jak ja to widze,
        > ale chyba ja wlasnie bylam najbardziej wrazliwa

        Albo wypierają sad Taki mechanizm jest niestety częsty i bardzo
        silny. Może, wbrew pozorom, są słabsi od Ciebie i nie chcą/nie
        potrafią spojrzeć w przeszłość.
      • kaixa Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 20:45
        Tijgertje, bardzo mi przykro z powodu tego, co przeszlas! Jednoczesnie ciesze
        sie, ze sie tym z nami podzielilas, bo Twoj opis jest naprawde poruszjacy i
        sadze, ze skloni niejednego rodzica do zastanowienia sie nad soba.
        A wiesz, swoja droga to ciekawe, ze czesciej sie tu przywoluje wspomnienia
        bijacych matek niz ojcow, co troche stoi w sprzecznsci z wizerunkiem klasyczniej
        rodziny z surowym, karzacym ojcem i broniaca dzieci przed razami matka. Moj tata
        tez byl bardziej ludzki w swoich reakcjch od mamy i to jemu wlasnie z siostra
        wolalysmy przyznac sie do roznych przewin, a nie mamie, ktora potrafila wpasc w
        nieopanowany gniew. Chetniej tez, wrecz z przyjemnoscia, wypelnialysmy prosby
        taty, niz polecenia/rozkazy mamy...
        Poza tym ja tez pamietam skakanki, ktore z siostra chowalysmy na wszelki wypadek
        w roznych niecodziennych miejscach, a ktore zostawialy najpierw czerwone, potem
        sine pregi...
        Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie!
    • bri Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 11:14
      Mnie biła mama (sznurem, linijką, pasem). Efekty wychowawczego albo
      antywychowawczego nie spostrzegam. Szybko zrozumiałam, że mam bije
      nie dlatego, że coś szczególnie złego zrobiliśmy, ale dlatego, że
      jest zmęczona i zła z powodów od nas niezależnych i chce, żebyśmy
      dali jej spokój i siedzieli cicho przez jakiś czas.

      Nie mam do niej pretensji, nie sądzę, żeby była to trauma, wiem i
      czuję, że mnie kocha.

      Samej mi się zdarzyło parę razy (na palcach jednej ręki policzyć
      można) klapsa dać córce.
    • izabela1976 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 12:08
      Ja dostałam od mamy słownie 2 razy. I pewnie dlatego tak to pamietam.

      Raz ciupagą. Ciupagą, o którą kłóciliśmy się z bratem i w efekcie
      potłukliśmy kryształowe kieliszki.

      Drugi raz pasem, ale też nie do końca, gdyż mamy partner stanął w
      mojej obronie i przyjął ciosy na siebie. A kara była dlatego, że ja
      (wtedy 5-6 lat), mój brat i jego kolega (10-11 lat) zniknęliśmy na
      cały dzień. Bawiliśmy się w jakiś rurach ciepłowniczych itp. Szukali
      nas nie tylko nasi ale i kolegi rodzice plus jacyś inni ludzie też.

      Obie kary były słuszne a pamiętam je pewnie tylko dlatego, że były
      to tylko dwa przypadki.
    • martatm5 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 12:09
      Moja mama wypowiadała magiczne słowa "liczę do trzech" przy "dwa" byłam już
      grzeczna jak aniołek, nigdy mnie nie uderzyła. Tata nie zajmował się
      wychowywaniem, praktycznie cały czas był w pracach.
      • kasiak37 linki 25.06.09, 14:40
        lubin.miasta.pl/index2.php?option=com_content&do_pdf...
        www.wspoluzaleznieni.eu/?o-skutkach-bicia-dzieci,49
      • bweiher Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 16:01
        Mój tata nigdy mnie nie uderzył.wytarczyło że spojrzał i już była
        cisza.Za to od mamy nie raz oberwaliśmy.A to laczką a to szmatą
        albo zwyczajnie ręką.Nie mam żadnej traumy.Kocham moją mamę nad
        życie.Jest moją przyjaciółka.Za śmiechem wspominamy z rodzeństwem
        nasze lata dzieciństwa.nikt nie wypomina mamie ze dostał na dupę
        klapsa.Miała jedną zasadę-nigdy w głowę lub w twarz.Nie pamiętam
        też żebym dostała "za nic".Jak był powód,a tłumaczenie słowne nie
        działało to pach na dupsko.
        Mój mąż też oberwał od swoich rodziców.Nie uważam żebyśmy wyrośli
        na jakąś patologię.Jestesmy ludzmi wykształconymi i bardzo
        dziękujemy naszym rodzicom za dobre wychowanie.
        • tomelanka Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 17:41
          w twarz nigdy nie dostalam, od ok 10 r.ż. w ogole już zaprzestali rodzice kar
          cielesnych
          nie wiem, czy to mozna nazwac biciem, tzn. mozna... ale to byly jakies
          pojedyncze klapsy, glownie wtedy, kiedy nie chcialam sie do czegos przyznac,
          czegos powiedziec, zrobilam cos specjalnie, nie wplynelo to w ogole na moja
          psychike, ani pozytywnie, ani negatywnie
          • fiola1 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 18:06
            Nigdy rodzice mnie nie zbili.
            • karolina_marta Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 18:31
              Mnie ojciec kazał przynieść pas, powąchać, wystawić tyłek - obowiązkowo bez
              spodni. Lał.
              Matka nie biła, razy tylko dostałam szczotką do zamiatania.
              • lukrecja34 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 21:01
                od mamy dostawałam ścierką lub ręką,czasami tylko i z reguły w
                tyłek..najczęściej straszyła mnie,że jak ojciec wróci to się ze mną policzy-i ja
                truchlałam ze strachu..a ojciec wracał i kiedy uznawał,że zasłużyłam- a tak było
                najczęściej-to wyciągał z szafki pas i lał,zazwyczaj w tyłek ale bywało,że gdzie
                popadnie.potwornie się bałam jak sięgał do tej cholernej szafki.raz bił tak,że
                złamał mi palca u ręki-za taką pierdołę,że wstyd..
                najgorsze w tym wszystkim było to,że moja mama nigdy nie stanęła w mojej obronie
                i zawsze musiałam ojca przepraszać za to,że go zdenerwowałam.
                najgorzej dostałam jak miałam 17 lat-pod nieobecność rodziców zorganizowałam
                imprezę,koledzy wypili alkohol z barku..ojciec mnie zbił tak strasznie,że
                popękała na mnie koszula a blizny mam do dziś.pewnie zasłużyłam na opieprz ale
                nie na takie bicie..nienawidziłam go wtedy tak bardzo,że mogłam go
                zabić..nazywał mnie bachorem,debilem i pasożytem.nasze stosunki do dziś są
                spaprane,pewnych rzeczy mu nie wybaczę-choć czasem-ale tylko czasem-mam
                wrażenie,że stara się nadrobić tamten czas."dzięki" niemu mam zerowe poczucie
                własnej wartości,masę kompleksów i świadomość,że do niczego w życiu nie doszłam
                i nie dojdę (zapewne nie mam racji ale to poczucie siedzi we mnie bardzo głęboko).
                i jeszcze jedno-pamiętam,że mimo bicia za wszelką cenę próbowałam mu się
                przypodobać,na każdym kroku,żeby usłyszeć choć jedno mile i ciepłe słowo,że coś
                dobrze zrobiłam..dziś na samo wspomnienie czuję do siebie obrzydzenie.
                swoich dzieci nie biję-syn dostał kilka razy klapsa,poniosło mnie-za każdym
                razem przeprosiłam go a syn ma pewność,że kocham go ponad życie zawsze i bez
                względu na to jak się zachowa i co zrobi.
        • berdebul Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 22:16
          Bweiher - uważasz że nie byli byście wraz z mężem ludźmi wykształconymi bez bicia?
          Ani mnie ani mojego mężczyzny rodzice nie bili, on już ma wyższe wykształcenie a ja nad tym pracuję (jestem od niego młodsza).
          Za źle wychowanych też się nie uważamy.
          Nie trzeba bić żeby wychować.
          • bweiher berdebul 26.06.09, 13:36
            Nic takiego nie napisałam.Moim zdaniem mimo tego że dostaliśmy po
            dupach parę razy nie zrobiło z nas ludzi o niższym poczuciu własnej
            wartości.Nie mam do mamy żalu za to i nawet do głowy by mi nie
            przyszło winić ją za moje jakisc niepowodzenia w zyciu.Ha! Mało
            tego,oświadczam wszem i wobec że mnie matka NIE BIŁA. Dostałam
            tylko klapsa.

            A swoją drogą nie powinno się oceniać ludzi po wykształceniu prawda?
      • mgoralska2 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 06.07.09, 10:29
        ja też stosuję matodę "liczę do trzech" wobec swojego 3-letniego
        synka, zawsze skutkuje. Przyznaję, że uderzyłam go kilka razy w pupę
        ( gdy nas bije i żadne tłumaczenia nie pomagają lub gdy terroryzuje
        świnkę morską, np. przygniata ją do ziemi lub psuje klatkę), za
        każdym razem żałowałam, wiedziałam, że to tylko przejaw mojej
        bezsilności i tu pojawiały się wyrzuty sumienia, że nie jestem dość
        dobrą matką, bo nie mam sposobu na własne dziecko sad
        W dzieciństwie nie byłam bita (przynajmniej nie pamiętam), ale moja
        mama jest znerwicowana i czasami jej wyraz twarzy, słowa przerażały
        mnie okropnie. Niestety jestem do niej podobna pod tym względem,
        pracuję nad sobą, zawsze tłumaczę sobie, że dziecko jest wiernym
        odbiciem nas samych, a moje dziecko jest bardzo wrażliwe, wszystko
        odbiera emocjami, szybko się denerwuje, jest uparty, ale i niezwykle
        czuły, empatyczny, przemiły gdy w domu jest spokój.
        Sama jestem osobą zamkniętą, wrażliwą, często odczuwam lęk przed
        ludźmi i pewnymi sytuacjami, czasami błahymi, często nie potrafię
        wyrazić swojego zdania z obawy przed odrzuceniem, jestem niepewna
        siebie.
        Nie byłam bita, wiem, że mama i tata kochają mnie nad życie, czasami
        miłością nadopiekuńczą, więc mój charakter wynika z czego innego niż
        z bicia. Nigdy nie odczułam tzw. psychicznego znęcania się, wydaje
        mi się, że emocjonalność mamy, nerwy były przyczyną mojej
        nieśmiałości początkowo, a teraz zamknięcia się w sobie.
        Pracuje nad tym, by moje dziecko było otwarte i beztroskie choć to
        oznacza też przełamanie własnych słabości.
    • nataliam2 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 21:11
      Ja dostawałam często od mamy, za trójkę z kartkówki, za nieposłuszeństwo czy
      kłamstwo. Często ręką, laczkiem, paskiem, skakanką (raz się zdarzyło, kiedy
      groziła mi 2 z angielskiego). Nie wiem czy odniosło to jakiś skutek, o to trzeba
      by było mamy zapytać. Nie czułam się skrzywdzona, nie było mi źle, zasłużyłam i
      tyle. Policzka nigdy mi nie wymierzyła. Od taty dostałam może ze 3 razy ale dla
      mnie to było coś dostać od taty. Musiałam go bardzo rozwścieczyć żeby dostać.
      Nie mam do nich żalu, sama do niedawna myślałam, że klaps to dobra metoda
      wychowawcza ale teraz myślę inaczej i nie chcę bić własnego dziecka choć ja
      jakoś z tego powodu, że dostałam nie czuję żalu i nie jest mi z tego powodu źle.
      Największą karą dla mojego syna, która odnosi skutek jest pójście do pokoju.
      Bardzo to na niego działa.
    • osesek76 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 21:24
      moi rodzice nigdy mnie nie zbili, ani mego brata.
      umieli sie skutecznie "pogniewac:, co bolalo mocniej i nie trzeba bylo
      stosowac przemocy. i my wtedy bardzo chcielismy ich przepraszac, w
      koncu ladowalismy razem w objeciach.
      Ja stosuje te sama metode i dziala, to madrosc od moich rodzicow!
      • kasia191273 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 22:36
        bylam bita przez mame, z ktora stosunki sa bardzo zle

        zle tzn. nie lubimy sie, nie lubimy razem przebywac, a jak spedzamy
        wspolnie czas, zupelnie nie mamy o czym mowic

        klotni nie ma, bo mieszkam 1000 km od niej, ale kiedy spotykalysmy
        sie na co dzien, konflikt gonil konflikt

        czy to wynik bicia, czy wydzierania sie na mnie, czy obojetnosci,
        jaka czulam z jej strony wobec moich problemow, tego, ze nigdy mnie
        nie sluchala? Tak czy siak gdzies zostal popelniony blad i bardzo
        ubolewam, ze nie lubie swojej mamy.
    • martucha90 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 22:45
      Dostawałam lekkie klapsy mniej więcej na co dzień i ciężkie lanie
      pasem za większe przewiny.

      Uważam, że to było świństwo i nienawidzę ZA TO moich rodziców.
      Generalnie mam z nimi dobre kontakty, odwiedzamy się, mam dużo
      dobrych wspomnień, czułam się w dzieciństwie kochana itd. itp., ale
      za BICIE ich nienawidzę - jak mi się przypomni albo na wspominki mi
      się weźmie, to aż się cała złoszczę i trzęsę.

      Próbowałam o tym rozmawiać niedawno z mamą, ale to nic MI nie daje,
      taka rozmowa. Dowiaduję się, że wtedy wszyscy bijali swoje dzieci,
      tak było i już, ona i mój tata byli bici w dzieciństwie, więc w
      głowie im nie postało, że można inaczej. A dziś refleksji tego
      poddać nie umieją.

      Na ludzi wyrosłam, owszem, ale nie dzięki temu, ale MIMO.
      Terapeutyzowałam się. Nie jakoś szczególnie akurat z powodu bicia,
      ale ogólnie z dzieciństwa, bo było tam więcej rzeczy do przerobienia.

      Dziecka swojego nie zamierzałam bić NIGDY. Do 3,5 roku udało się,
      potem zaczął dostawać sporadyczne klapsy, bo już nie mogłam sobie z
      nim dać rady. Ale klaps to ostateczność, staram się nie dawać.
      • roneczka Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 23:23
        Ja nie przypominam sobie, żebym dostawała jakieś tęgie lani, kilka
        klapsów odruchowych.
        Najgorszy był zakaz oglądania TV (2 kanały, obraz czarnobiały)no i
        wychodzenia na dwór.
        Ale za najgorsze co mnie spotkało ze strony ojca to był zakaz
        przebywania na podwórku po godz. 21,00 w wakacje - miałam 16-17 lat.
        Porażka i obciach, koleżanki wychodziły na dwór a ja musiałm iśc do
        domu. Po latach się okazało, że ojcies wstawał o 5 rano do pracy i
        szedł spać ok. 22, a sypialnia była na przeciwko łazienki i drażniło
        go palące sie swiatło jak ktoś korzystał Później jak już spał.
        Kurczę, a można było to jakoś poukładać.
        Także mówcie co chcecie - klapsy to pikuś, najgorsze są kary
        niecielesne i gorzkie słowa, które bolą, brak dialogu i spojrzenia
        na sprawę okiem dziecka.
        Wszystko co robi mój syn analizuję wczuwając się w jego rolę,
        dlatego aż tak dużo rzeczy mnie nie irytuje i pewne zachowania nie
        uważam za niegrzeczne, ale za właściwe dla tego stadium rozwoju.
        Czasami na niego krzyknę, jak chcę żeby natychmiast zaprzestał
        określonej czynności.
        • slonko1335 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 26.06.09, 09:08
          roneczka napisała:
          > Także mówcie co chcecie - klapsy to pikuś, najgorsze są kary
          > niecielesne i gorzkie słowa, które bolą, brak dialogu i spojrzenia
          > na sprawę okiem dziecka.

          Roneczka ale zauważ, że Ty dostawałaś tylko klapsy, to co piszą tutaj niektóre
          dziewczyny to normalnie znęcanie się. Nigdy nie oberwałam od mamy tak żeby był
          jhakiś ślad a tutaj dziewczyny piszą o bliznach nawet.My dlatego nie pamiętamy
          takiego pojedynczego klapa tylko inne rzeczy ale osoba która do dzisiaj ma na
          ciele ślady dzieciństwa pewnie myśli inaczej.
          Kiedyś ktoś napisał, że jest tylko jeden rodzaj bicia i ja się z tym nie
          zgadzam, moim zdaniem klaps to zupełnie co innego niż walenie głową o ścianę,
          bicie do krwi czym popadnie a teraz wrzuca się to do jednego wora.
          • roneczka Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 28.06.09, 23:22
            slonko1335 napisała:
            >
            > Roneczka ale zauważ, że Ty dostawałaś tylko klapsy, to co piszą
            tutaj niektóre
            > dziewczyny to normalnie znęcanie się. Nigdy nie oberwałam od mamy
            tak żeby był
            > jhakiś ślad a tutaj dziewczyny piszą o bliznach nawet.


            Tak, uważam, że jest różnica między klapsem a biciem i chyba w jakimś
            sensie nawiązałam do równoległego wątku czy klaps to przemoc, w
            którym dziewczyny piszą, że klaps jest równoznaczny z biciem i tak
            czy siak rodzi złe odruchy u dziecka w przyszłości.
            Ten wątek dowodzi, że pojedyncze klapsy jednak nie wpłynęły źle na
            ich psychikę i że w jakimś sensie były słuszne i sprawiedliwe i
            dawały do myślenia na przyszłość,nie spaczyły ich psychiki i nie
            nauczyły przemocy i agresjii, nie ale to tak na marginesie.
            Pozdrawiam wszystkie bite i nie bite mamy. Cokolwiek sie działo w
            przyszłości niech nie umniejsza to naszej miłości do dziecka.
            Kochajmy nasze dzieci i szanujmy, bo na to zasługują!!
    • rea1 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 25.06.09, 23:17
      Ja byłamsmile. Przez matkę. Kablem, butem, co tam było pod ręką.
      Waliła moją głową o ścianę, kopała, okładała rękoma, kiedyś wylała
      mi na nogi zawartość wrzącego czajnika. Mam blizny. Ale ona to chyba
      miała jakiś niezdiagnozowany problem psychiczny. Tata mnie bił
      uczciwie- określona ilość pasów na d. Do tej pory nie mogę się
      pozbierać. Dominująca osobowość matki. Ciągle uciekam, jak najdalej.
    • xkropka Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 26.06.09, 10:19
      To ja jestem kolejną z tych bitych przez matkę - za kłamstwo, za złe
      stopnie w szkole, za przewiny młodszego brata (opowiedzialność
      solidarna), za zgubione pieniądze...
      Bita skakanką, kablem od prodiża (chowaliśmy je, a i tak pojawiały
      się następne), pasem, ręką, targana za uszy.
      Potem doszła jeszcze przemoc psychiczna - bezpodstawne oskarżenia,
      totalny brak zaufania.
      Do tego wszystkiego ojciec, który nigdy nie stanął w naszej obronie.
      Jak mama wyjechała na saksy to wszystkie słowa o tęsknocie w listach
      do niej były pisane, żeby nie zrobić ojcu przykrości. My
      odetchnęliśmy.
      Skutek jest taki, że z matką dobrego kontaktu nie mam, ciągle
      jeszcze się jej boję, nie potrafię przeforsować własnego zdania, w
      jakichkolwiek konfliktowych sytuacjach zamykam się i popadam w
      odrętwienie.
      Jestem teraz od kilku miesięcy w trakcie psychoterapii, staram się
      to wszystko przepracować i zmienić, odnaleźć gdzieś własną wartość...
      Jedno wiem - nie chcę nigdy bić własnych dzieci. I jeśli zobaczę, że
      babcia podnosi rękę na moja córkę nie zostawię ich nigdy sam na sam.
    • ewcia1980 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 26.06.09, 10:34
      ja bita nie byłam ale zdarzylo sie, ze dostałam klapsa w tyłek.
      nigdy nie miałam o to żalu / pretensji do rodziców - ani wtedy ani
      teraz.
      uważam, ze było to w pełni zasłuzone.
      nie odbierałam tez tego jako przemoc fizyczna wobec mnie.
      i klaps skutkował chociaz wcale bolesne to nie było.

      z rodzicami zawsze miałam dobre relacje.
      i ten sporadyczny klaps nie był w stanie tego zepsuc.

      dla mnie duzo gorsze niz klaps w tyłek jest przemoc psychiczna wobec
      dziecka i tego napewno nie bede robic w stosunku do moich dzieci.
      a klaps - zdarzył sie.
    • lukrecja34 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 26.06.09, 17:40
      wiecie co-to wszystko co zostało tu napisane to przerażający obraz naszego
      dzieciństwa..jak to możliwe,że rodzice-kochający przecież swoje dzieci-mogli
      walić głową o ścianę,zostawiać blizny na ciele,tłuc gdzie popadnie??
      wielu z nas rodzice zafundowali koszmarne dzieciństwo,z balastem na całe
      życie.najczęściej do dziś nie przyznają się,że robili coś złego,wypierają się a
      nawet-jak u mnie-próbują odpowiedzialność przerzucić na dorosłe już dziecko..
      wstrząsający jest dla mnie ten wątek ale dobrze,że powstał-to może być
      przestroga dla być może niektórych z nas.dla mnie była to pierwsza w życiu
      możliwość publicznego powiedzenia o moim dzieciństwie.
      • kaixa Lukrecja34 26.06.09, 19:50
        Lukrecja34, z przerazeniem czytalam Twoj opis! I naprawde ogromnie mi przykro z
        powodu tego, co przezylas! Mam nadzieje, ze podzielenie sie z nami tymi
        bolesnymi wspomnieniami bylo dla Ciebie mimo wszystko pozytywnym doswiadczeniem.
        Musze tez powiedziec, ze podziwiam Cie za to, ze pomimo ciezaru dziecinstwa
        potrafisz byc dobra i swiadoma matka dla swoich wlasnych dzieci!

        Zalozylam ten watek wlasnie z mysla o tym, zeby za kilka lat dorastajace czy
        dorosle dzieci obecnych tu rodzicow nie mialy takich jak te wspomnien. Wydaje mi
        sie, ze wiele problemow wychowawczych powstaje dlatego, ze czesto nie potrafimy
        postawic sie na miejsu naszych dzieci, wczuc sie w to co one czuja i mysla.
        Traktujemy je nie jak rownorzedne nam istoty ludzkie, ale jak przybyszy z innej
        planety, ktorych obsluguje sie wedlug instrukcji, a jesli cos nie wychodzi -
        dziecko sie guzdrze, ma na jakis temat wlasne, odmienne od naszego zdanie,
        placze w niewygodnym dla nas momencie, jest za bardzo zywe i rozbrykane czy
        wrecz odwrotnie - to zamiast proby zrozumienia i akceptacji wywoluje to gniew i
        zastosowanie przemocy. I dlatego pomyslalam sobie, ze zwierzenia naszych
        rowiesnikow z dziecinstwa pozwola nam lepiej zidentyfikowac sie z naszymi
        dziecmi, z tym, jak odbieraja one przemoc. Ze beda one dla nas bardziej wymowne
        i lepiej do nas dotra, stajac sie przestroga przed destruktywnymi zachowaniami w
        stosunku do tych, ktorych przeciez tak bardzo kochamy.

        Pozdrawiam bardzo serdecznie!


      • rea1 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 27.06.09, 02:42
        Świetna psychoterapiasmile. Ja do tej pory panicznie Jej się boję.
        Kiedy na wyświetlaczu komórki czytam napis "ONA" ( tak ją zapisałam)
        kamienieję. Rozwaliła mi małżeństwo. Miała rację w ocenie mojego
        męża ex. Ale myślę, że do niego uciekłam instynktownie wiedząc, że
        go nie zaakceptuje i będzie mnie rzadziej nękać. Środkami, których
        użyła nie powstydziłoby się CBA. Włazi w moja prywatność. Czyta
        listy, wyciągi bankowe etc. Boję się ją zostawić samą w moim domu.
        Ciągle zapewnia, że mnie kocha, że jestem jej opoką. Histerycznie.
        Moja siostra jej się postawiła, więc jest ZŁA. Zawsze wie jak mnie
        psychicznie zeszmacić,
        wsadzić szpilę w czuły punkt. Łapię się na tym, że czasami
        chciałabym, żeby jej nie było. I nienawidzę się za to.
        • rea1 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 27.06.09, 02:45
          I jeszcze jedno. Nie mam dzieci i nie chcę ich mieć. Boję się, że
          będę taka sama jak ONA. Nie chcę fundować tego koszmaru komukolwiek.
          A ona tęskni za wnukami i mnie nęka- "kiedy będę babcią?!". Ma w
          związku z tym niby depresję. Nie oddam mojego dziecka w jej łapy.
          Moja siostra też się nie "rozmnaża".
    • delfina77 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 26.06.09, 20:26
      Ja nie bylam (chyba bylam grzeczna), brat pare razy dostal pasem za wagary,
      owszem, wyszedl na ludzi, rodzicow nie znienawidzil. Maz tez nieraz oberwal w
      dziecinstwie i uwaza, ze dzieki temu wyszedl na ludzi a rodzicow darzy wielkim
      szacunkiem do dzis
      • martulinka85 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 27.06.09, 13:52
        Dostałam nie raz. Paskiem najczęściej. Teraz nie pamiętam już za co, ale jednego
        klapsa nie zapomnę do końca życia. Siedziałam na kanapie i oglądałam tv, kiedy
        do pokoju przyszedł mój tato i otworzył balkon, bo coś z niego wyciągał. Byłam
        wtedy ubrana w krótkie getry i powiedziałam tacie żeby zamknął ten balkon, bo mi
        zimno. Dostałam wtedy takie lanie....Ojciec był zły po przyjściu z pracy i się
        na mnie wyładował za byle co. Dlatego, że w domu byłam ubrana w krótkie gacie, a
        na podwórku była wtedy zima!!!Tylko te jedne lanie pamiętam tak dobrze. Dlatego,
        że to było takie niesprawiedliwe. Nie mam mimo to do niego żalu. Czasem też i
        dla mnie zdarza się dać klapsa mojemu maluchowi, ale i tak zawsze tego żałuję.
        Na szczęście mały już wyrósł z niegrzeczności i teraz rozumie jak mu się
        tłumaczy. Więc nie potrzebny jest żaden klaps...
    • zebra12 Też czasem dostawałam, ale nie to było najgorsze 28.06.09, 09:05
      Wtedy klapsy i bicie były powszechne. Czasem oberwałam ręką, smyczą, kablem. Ale
      to nie takie straszne. Najgorsze było oczekiwanie kary. Mama pracowała w szkole.
      Zawsze pierwsza słyszała o moich przewinieniach. Brała mnie do siebie do
      gabinetu i mówiła sykliwym głosem: "Jak wrócę do domu, to się policzymy..."
      Strasznie się tego bałam, bo nie wiedziałam, co mnie czeka. I wolałam być zlana
      od razu niż tak czekać. Z wymyślniejszych kar, to było klęczenie na szorstkim
      dywanie z podniesionymi rękami - bez ruchu. Ręce mdlały, a kolana strasznie bolały.
      Co ciekawe u mnie też karała głównie mama. Nie pamiętam, żeby tata podniósł na
      nas rękę czy nawet głos.
      Byłam grzecznym dzieckiem. Wracałam do domu zaraz po zajęciach, nigdzie nie
      wychodziłam wieczorami. Kary wywoływały we mnie bunt, ale tylko wewnętrzny, bo
      mamy się bałam jak ognia. Do dziś i ja i brat czujemy do niej respekt. Ostra
      kobieta z niej. W pracy, jej współpracownicy, też się jej bali. Moje dzieci też
      się jej boją. Wrzeszczy na nie, szantażuje, daje lanie. Ot taka babcia smile
      • zebra12 Kary naszych nauczycieli 28.06.09, 09:19
        W przedszkolu zamykano nas za złe zachowanie w ciemnym pomieszczeniu na leżaki
        bez okien i światła. Klęczało się też w kącie.
        W szkole bito po łapach, szarpano za uszy, ale jeden nauczyciel z podstawówki
        przeszedł sam siebie: uderzał głowami uczniów o siebie lub walił głową
        delikwenta o parapet. Skarg ze strony rodziców nie było...
        • naomi19 Re: Kary naszych nauczycieli 28.06.09, 10:34
          Wtedy rodzice myśleli mniej więcej tak- to dzieci sa dla
          nauczycielek, to my powinniśmy się cieszyć, że dziecko chodzi do
          przedszkola, a co tam się dzieje to juz nieistotne. Teraz wszystko
          wygląda inaczej, rodzice wymagają (czasem aż do przesady),
          kontrolują- i bardzo dobrze. Przedszkole, do którego chodziłam ja, a
          przedszkole do którego pójdzie moja córka- to zupełnie inne miejsce.
          Pomimo, że to samo przedszkole, z tymi samymi paniami.
        • bj32 Re: Kary naszych nauczycieli 09.07.09, 12:19
          U nas jeden [już nie żyje] tłukł ludzi albumami po łbach, albo kazał
          robić przysiady. Jeden z uczniów nie zdzierżył, sprał gościa, jego
          kumple poprawili i faszysta zmienił szkołę. Nauczyciel czyli.
          Skargi od rodziców były. Nieefektywne.
    • olifra Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 28.06.09, 18:06
      nie byłam bita i moje dzieci tez nie sa i nie beda bite.
      • mala242 Re: Sonda - kto byl bity w dziecinstwie? 28.06.09, 20:43
        ja byłam bita i niestey potwornie upokarzana psychicznie przez
        matke.za wszelka cene chciałam sie jej przypodobac,kazda zła ocena
        to była dla mnie katusza jak o tym wogóle powiedziec.wyzwistka w
        stylu:ty cholerna dziwko(do dziecka 10-14 letniego),ty debilu,ty
        flejo.nie policze ile razy oberwałam w twarz.pamietam taka
        sytuacje,gdy powiedziałam,ze jakies zadanie z matmy mozna zrobic
        jeszcze w inny spsob i sie zaczelo,ojciec pytal co robisz,moje
        odpowiedzi dodaje,odejmuje,robie drugim sposobem były w jego oczach
        nieprawidłowe,wiec kazal mi przyniesc z kuchni stolek polozyc sie na
        nim,a on mi wleje zebym zaczela myslec....
        moje dziecko nigdy nie bedzie bite,nie pozwole zeby miała takie
        dziecinstwo jak ja.
        moze zabrzmi to strasznie-moja mam nie zyje i wiecie co ,jqa
        pamietam tylko złe rzeczy,nie mam dobrych wspomnien,a sama w
        dorosłym życiu jestem w pewien spsob kaleka emocjonalna.Boje sie
        czasem odezwac,boje sie głośno wyrazic swoje zdanie .i tyle
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka