Dodaj do ulubionych

usypianie przez bujanie!!!!!!!

30.06.09, 16:44
Moja 11 miesięczna córka nie uśnie inaczej jak lulana na rękach.Problem z
tym,że ona jest coraz cięższa,a proces usypiania zaczął się wydłużać.Brak mi
już sił i cierpliwości.Poradźcie mi,jak ją odzwyczaić od tego i nauczyć
usypiać samodzielnie.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: usypianie przez bujanie!!!!!!! 30.06.09, 16:55
      przyzwyczajenie. Powiem brutalnie, a gdyby ci rączki odjęło, to co?
      Poćwiczmy wyobraźnię katastroficznie, macie wypadek, ty jesteś w jednym
      szpitalu, dziecko samo w dziecięcym. Nikt jej tam nie buje, by usnęła. I co?
      Młoda bierze żyletkę, by się pociachać?
      Nie. Płacze parę dni i wybija się z rytmu, ale potem zapomina o rytuale.
    • bebik.pl Re: usypianie przez bujanie!!!!!!! 30.06.09, 18:20
      Konsekwentnie odkładać do łóżeczka.
      Albo powiedzieć mężowi, że teraz on usypia i on odkłada do łóżeczka dziecko.
      Inna osoba, inne zwyczaje - może córka szybciej się pogodzi z tym, że nie ma
      lulania.
    • pieknajedza Re: usypianie przez bujanie!!!!!!! 30.06.09, 18:48
      witam.ja tez lulalam corke na rekach do okolo roku.raz ja raz maz usypialismy
      corke.maz jest bardzo wyczulony na punkcie wychowywania czyta wszystkie ksiazki
      dzieciece.i jdnego dnia polozyl corke bez usypiania,pomarudzila
      troche,poprzekrecala sie w lozeczku ale nie bylo wiekszej histeri z usypianiem,i
      w koncu zasnela.i tak codziennie odkladalismy ja do lozeczka i z dnia na dzien
      usypiala coraz krocej bo wiadomo ze dziecko nie zasnie od razu tak jak na
      rekachsmilei skonczylo sie po tyg usypianie na rekach i my mielismy spokoj w tym ze
      nie jestesmy zmeczeni tym ciaglym lulaniem a tytmbardziej ze dzieckko rosnie i
      staje sie coraz ciezsze,corka ma teraz rok i 5 miesiecy i od tygodnia kladziemy
      ja bez smoczka i bylo tak samo jak z usypianiem samemu troche pomarudzila
      poplakiwala ale juz jest ok i zasypia jak przed tem ja miala smoczka wiec
      jestemy zadowoleni z tego.a ty poprostu poloz dziecko samo do lozeczka bez
      lulania i wyjdz z pokoju bo my oczywiscie wyszlismy niech samo zasypia,nie
      siedzielismy z nim w pokoju,niech sobie pomarudzi,pogada ajak juz bedzie plakalo
      to wejdz do pokoju popraw dziecko powiedz ciiii,pocaluj jeszcze raz i znowu
      wyjdz i tak kilka razy az w konu zmeczy sie dzidzka i zasnie,wiadomo bedziesz
      musiala sie nachodz\ic ale to nie trwa dlugo w koncu sie przyzwyczai i bedzie
      super bedzxiesz miala spokojsmilepowodzenia nam sie udalo hehe pozdrawiam
    • deela Re: usypianie przez bujanie!!!!!!! 30.06.09, 21:06
      > Moja 11 miesięczna córka nie uśnie inaczej jak lulana na rękach.
      jak nauczylas tak masz
      teraz ODUCZ i nie mysl ze obedzie sie bez lez krzykow awantur i histerii
      PS wyszukiwarka nie gryzie
      • agusiak.1 Klawisze też nie gryzą. 30.06.09, 22:10
        No chyba, że u Ciebie nie działają: kropka, przecinek, ę, ą itd... A
        innych pouczasz...
        • deela Re: Klawisze też nie gryzą. 01.07.09, 07:33
          dzialaja ale mam je w dupie
    • agusiak.1 Małymi kroczkami. 30.06.09, 22:06
      U nas nigdy nie było tego problemu. Nasz synek zawsze zasypiał w
      łóżeczku, choc przez długi okres czasu ktoś musiał przy nim być. Gdy
      skończył roczek, odkładałm go do łóżeczka, chwile z nim siedziałam,
      a potem wychodziłam na moment. Kręciłam się po mieszkaniu tak by
      wiedział, że ja jestem. Gdy wołał to przychodziłam, ale nie od razu.
      Wchodziłam do pokoju, kładłam do na poduszke poklepalałm po pleckach
      i wychodziłam. Po kilku dniach nauczył się, że mama lub tauś daja
      całusa i wychodzą. Ma włączona delikatną muzyczke, a my siedzimy w
      drugim pokoju. Zasypa sam. W dzień tez nie ma problemu.
      Mysle, ze powinnas połozyc do łóżeczka, chwilę powiedzieć i
      wychodzić, a jesli mała nie chce wogóle lezeć w łóżeczku, to metoda
      odkładania jest najlepsza. Gdy wstanie do bez słowa podejść i
      położyc i tak do skutku. Męczące na początku, ale póxniej odczujesz
      ulgę, bo będziesz mogła ze spokojem posiedzieć przed telewizorem, a
      mała bedzie sama zasypiać.
      • batutka Re: Małymi kroczkami. 30.06.09, 23:47
        u nas z tym byl problem ze starsza corka
        usypiala na rekach bujana na fotelu
        koszmar zaczal sie, jak Ania budzila sie kilkanascie razy w nocy i wymagala
        bujania zeby znow usnac
        ja bylam w drugiej ciazy wiec bylo mi ciezko - maz pomagal ile sie dalo, ale
        takie bujanie bylo dla nas meczace
        doszlo nawet do tego, ze potrafila sie obudzic o 2 rano i bujalismy ja do 4, bo
        nie usypiala
        takie bujanie jest bez senu, bo dziecko nie umie samo zasypiac i jesli budzi sie
        w nocy, nie potrafi juz samo zasnac i rodzice musza je znow bujac, zeby usnelo
        u nas - jak juz pisalam, z tygodnia na tydzien bylo coraz gorzej: tak jak Ty
        pisalas: proces usypiania sie wydluzal, no i te przebudzania w nocy
        w koncu postanowilismy nauczyc ja samodzielnego zasypiania: obudzila sie w nocy
        i chciala na rece - maz poszedl do jej pokoju, ale nie wzial jej na rece i nie
        zaczal bujac, a po prostu usiadl na fotelu obok jej lozeczka i glaskal po
        glowie, rece, spiewal piosenki
        Ania plakala bardzo, chciala na rece, mezowi plakac sie chcialo, ale nie bujal
        jej - po prostu przy niej byl
        to usypianie trwalo dosyc dlugo, ciezko bylo, ale wiedzielismy, ze nie mozemy
        pęknąć: dla jej i naszego dobra
        i w koncu usnela
        na drugi dzien bylo podobnie, ale plakala znacznie mniej
        i tak z dnia na dzien bylo coraz lepiej
        teraz corka usypia sama (czytamy jej ksiazeczki przed snem, a po poludniu w
        ogole nie trzeba przy niej siedziec: daje jej buzi i wychodze z pokoju, a ona
        sie smieje i robi mi papa)
        teraz usypianie jest super rzecza, corka pieknie zasypia w swoim lozeczku, noce
        sa cudne, bo sie nie budzi

        niestety wymaga to wysilku od rodzica: dziecko na pewni bedzie plakac i chciec
        na rece, ale jesli chcemy nauczyc je usypiania bez bujania trzeba byc twardym i
        nie dac sie wink
        sidziec przy dziecku, ale nie bujac
        na pewno sie uda - skoro mnie sie udalo (a naprawde bylo ciazko)
        powodzenia
        • anyx27 Re: Małymi kroczkami. 01.07.09, 00:49
          Dziewczyny, czy może mi wytłumaczyć po co uczycie dzieciaki takich
          dziwnych nawyków przy zasypianiu jak bujanie, noszenie na rękach,
          wożenie w wózku itd? Bo jakoś nigdy nie potrafiłam tego zrozumieć.
          • mruwa9 Re: Małymi kroczkami. 01.07.09, 01:24
            no to wysil wyobraznie..niektorych dzieci sie nie uczy takiego
            zasypiania, bo one inaczej nie potrafia zasnac.
            A do autorki: ja bym sugerowala metode malych krokow: nie od razu do
            lozeczka, ale stopniowo, poczawszy od krotszego bujania na rekach,
            na stojaco, zeby pod koniec bujania usiasc i tulic, usypiac i bujac
            dziecko na siedzaco, potem w kolejnym etapie trzymac na rekach bez
            bujania i stopniowo cwiczyc coraz wczesniejsze odkladanie,
            towarzyszac dziecku podczas zasypiania (lezac obok i glaszczac,
            mowiac, mruczac). Dodatkowo-zaprzac tatusia do usypiania, niech buja
            dziecko, zamiast biegac na silownie. I nie spieszyc sie, zeby ten
            proces przeszedl mozliwie bezbolesnie i naturalnie.
            • anyx27 Re: Małymi kroczkami. 01.07.09, 01:42
              mruwa9 napisała:
              > no to wysil wyobraznie..niektorych dzieci sie nie uczy takiego
              > zasypiania, bo one inaczej nie potrafia zasnac.


              jasne, bo dzieci rodza się z takimi nawykami... to rodzice
              odpowiedzialni sa za to, w jaki sposób uczą swoje dzieci zasypiania.
              • deela Re: Małymi kroczkami. 01.07.09, 07:34
                > jasne, bo dzieci rodza się z takimi nawykami...
                maja je wrecz w geny wpiasne :o
                • rupert13 Re: Małymi kroczkami. 01.07.09, 09:32
                  Mamom NORMALNYM i doświadczonym dziękuję za radę i dobre słowo,a mamom
                  WSZECHWIEDZĄCYM mówię,iż forum to miejsce do zasięgania informacji,a nie do
                  popisów i krytykanctwa.
                  Z choinki się nie urwałam-pierwsze dziecko usypiało samo,a drugie od początku ma
                  z tym problem i dlatego pojawiło się bujanie.Dzięki temu mała wreszcie zasypiała
                  i wypoczywała.Kto pyta nie błądzi.Staram się ją odkładać,ale jeśli tylko wyczuje
                  poduszkę-natychmiast się wybudza i jest po spaniu i zaczyna się albo zabawa,albo
                  nieustanne płacze.
                  Kochane,odrobine pokory.Wy też kiedyś będziecie w kropce!
                  • deela Re: Małymi kroczkami. 01.07.09, 14:41
                    > WSZECHWIEDZĄCYM mówię,iż forum to miejsce do zasięgania informacji,a nie do
                    > popisów i krytykanctwa.
                    a kto tak powiedzial?
                    ty?
                    a kto ty jestes?
              • mruwa9 Re: Małymi kroczkami. 02.07.09, 01:50
                anyx27 napisała:

                >
                > jasne, bo dzieci rodza się z takimi nawykami... to rodzice
                > odpowiedzialni sa za to, w jaki sposób uczą swoje dzieci
                zasypiania.


                Oczywiscie, ze sie rodza z takimi nawykami. W zyciu plodowym dzieci
                sa bujane, noszone i odzywiane non stop, 24 godziny na dobe przy
                mamie, slyszac bicie jej serca, czujac ruchy jej ciala. To spanie w
                twardym, zimnym lozeczku jest sytuacja nienaturalna, wtorna wobec
                usypiania przy mamie, chetnie - bujajac.Niektore dzieci przestawiaja
                sie na ten nienaturalny w gruncie rzeczy rytm latwiej, inne nie
                zamierzaja poddac sie bez walki i z takim dzieckiem mamy tu do
                czynienia. Nie trzeba niemowlecia uczyc usypiania na rekach, z ta
                umiejetnoscia i potrzeba dziecko sie rodzi.
    • cas_sie Re: usypianie przez bujanie!!!!!!! 02.07.09, 12:34
      Też popieram metode małych kroków , u nas było tak ,że maż przez
      chwile trzymał mała na rekach a potem zasypiała "na tacie " (maż
      siadał mna podłodze z mała na "klacie") i wtedy ja odkładał do
      łóżeczka i siadał obok, gdy sie trochę przebudziła to do niej mówił
      i głaskał ale na rece nie brał. Po pewnym czasie były eliminowane
      fazy posrednie zostało przytulenie i do łózeczka ale tata
      nadal "pilnowł". Troche było marudzenia z poczatku ale po trochu
      prestawiła sie . Specjalnie do tego zadania wybralismy tatę bo
      twardszy troche a poza tym śpioch więc była nadzieja ze spaniem
      zarazi smile. Trzeba duzo ciwerpliwosci i pamiętac , ze nic nie stanie
      sie natychmiast a na efeky trzeba poczekac . Metoda "do łózka i
      wyjść" wydaje mi sie zbyt drastyczna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka