Dodaj do ulubionych

Czy niania słusznie łamie zasady rodziców?

02.07.09, 20:19
Dzisiaj bedąc z synkiem na placu zabaw rozmawiałam z pewną panią, która
opiekuje się dwójką rodzeństwa: 5,5-letnią dziewczynką (koleżanka z grupy
przedszkolnej mojego synka) i jej 2-letnim braciszkiem. Rodzice dzieci są
związani ze światem medycznym, jedna z babć też. No i tu - zdaniem opiekunki -
zaczyna się problem. Otóż dzieciom NIE WOLNO wejść do stawu (wydzielone
kąpielisko z ratownikami), bo w wodzie są bakterie. Każde dziecko ma swoje
naczynia i sztućce, których nawet po umyciu nie wolno używac innym domownikom,
w przypadku np. kataru każde dziecko ma "swoje" krople do nosa, w domu
niedopuszczalne sa przeciągi, a po sugestii, że jest zaduch w domu pojawiły
sie odświeżacze powietrza. Dziewczynka jest ulubienicą wszystkich w
przedszkolu (niezwykle sympatyczna i bardzo uzdolniona), a dziś dowiedziałam
sie, że po wakacjach najprawdopodobniej do przedszkola nie bedzie chodziła, bo
gdy chodzi, to często choruje, a gdy jest w domu, to jest zdrowa.

Niania chce "ratować" dzieciaki i gdy jest możliwość łamie chore zasady
ustalone przez rodziców, a więc usiłuje przyzwyczaić je do bakterii, które
wszedzie czyhają, wietrzy mieszkanie, pozwala dzieciom na chwilę pohasania w
wodzie, na spacerze "pożycza" rodzeństwu nawzajem kubeczki z piciem (wszak
przeciez bawią sie tymi samymi zabawkami, wcześniej wylizanymi przez
siebiewink), daje dzieciom od czasu do czasu landrynki (w tym przypadku zdaniem
rodziców problemem jest nie to, że to słodycze, lecz to, że ssając landrynke
dziecko może sie zadławić).

Jak uważacie, czy niania słusznie postępuje? Bo ja uważam, że tak.
Obserwuj wątek
    • reninka72 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 02.07.09, 20:26
      nie, nie postepuje slusznie, powinna uszanowac zdanie rodzicow. niania
      postepujaca wbrew woli rodzicow nie zasluguje na zaufanie.
    • eilian Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 02.07.09, 20:29
      Z Twojego opisu wynika, że rodzice najmądrzejsi nie są, ale niania nie ma prawa
      zmieniać zasad przez nich ustalonych. To są ich dzieci, ona jest tylko
      opiekunką, jeśli się jej to nie podoba to niech zmieni pracodawcę.
      • anyx27 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 02.07.09, 20:37
        Nie, nie powinna łamać zasad, choć mogą jej się wydawać absurdalne.
        O ile picie z tych samych naczyń (po umyciu), czy wietrzenie
        mieszkania można przeżyć, o tyle landrynka mnie przeraziła wink moja
        córcka ma 4.5 roku i nie jadła nigdy "twardych" cukierków właśnie
        m.in. z powodu możliwości zadławienia, ale nie tylko. niania powinna
        przestrzegac zasad, których wymagają rodzice dziecka. a swoją drogą
        nie boi się, że dziciaki powiedza rodzicom?
    • joanna29 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 02.07.09, 20:40
      Chociazby rodzice mieli najdziwniejsze pomysły to niania jest ich
      pracownikiem i musi się dostosowywać. Jak jej się nie podoba to może
      zmienić prace. Niektóre to wymienione "zalecenia" rodziców są
      dziwaczne, ale niania została obdarzona zaufaniem i musi się
      dostosować. Co do landrynek i kropli do nosa rodzice maja 100 %
      racje. Co do stawu też bym nie pozwoliła opiekunce zabierać tam
      dziecka z obawy aby nic się nie stało (2 dzieci do upilnowania, a
      jak się w wodzie przewróci to może się tragicznie skończyć). Co do
      reszty to tylko poglad przekazany przez nianie, a moze ze strony
      rodzicow wyglada to inaczej. Co do przedszkola to zdaje się że
      teraz 5 latki mają obowiązek przedszkolny (może się myle).
      Tak czy inaczej niania robi źle.
    • kosmitka06 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 02.07.09, 21:50
      Oczywiście że postępuje zle. To sa warunki postawione przez
      rodziców, jej pracodawców i powinna to uszanowac.
      To tak jak ja ograniczam dziecku słodycze i moje dziecko musi
      unkikac słońca pod każdym względem a niania dawałaby mojemu dziecku
      słodycze w ogromnych ilościach i mówiła, że inne dzieci jak mulaty a
      moja jak z młyna i musi sie opalic.

      Co do kropli do nosa to dla mnie to normalne, u nas każdy ma swoje.
      Co do przeciągu w domu, to ja także nie lubię jak firanka lata mi
      pod sufit wink Co innego uchylone okno czy pootwierane drzwi wejściowe.
      Co do landrynków- ja również nie daje, moja mała ma 3 latka.

      A co do sztucców to przyznam, że jak dla mnie chore!!! Ale znam i
      takich co mają po 30 lat i mają własne kubki i niemalże jedzą na
      jednorazowiej plasikowej zastawie. Ale co kraj to obyczaj wink
      Pozdrawiam
      • jagabaga92 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 02.07.09, 22:14
        >Co do kropli do nosa to dla mnie to normalne, u nas każdy ma swoje.

        A czym sie różnią wirusy kataralne w Twoim nosie od wirusów kataralnych w nosie
        Twojego dziecka? Przecież wzajemnie je sobie przekazaliście wink
        • kosmitka06 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 02.07.09, 23:42
          eee... taka już nasz natura smile
        • kasiak37 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 00:46
          tylko ze w nosie podczas infekcji moga sobie zyc i wirusy i bakterie a te
          ostatnie niekoniecznie sa u kazdego takie same.
          • hanna26 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 02:13
            Dziwię się bezczelności owej niani. Nie dość, że łamie zasady ustalone przez pracodawców, to jeszcze chwiali się swoim postępowaniem innym osobom.
            Całe szczęście, że moje dzieci nie zostają z żadną nianią i nasze zasady sama wcielam w życie.
            A są to zasady podobne do zasad tamtych rodziców.Moje córki też nie jedzą twardych cukierków w rodzaju landrynek, właśnie z powodu możliwości zadławienia. Każda ma swoje krople do nosa, każda ma także swój kubeczek do picia. Moje dwie starsze dziewczyny potrafią pływać, regularnie chodzimy na basen, co roku wyjeżdżamy nad morze. Natomiast do stawu nie pozwoliłabym im wejść - właśnie z powodu bakterii i groźby zakażenia układu moczowego. Oczywiście gdybym zatrudniała nianię, na pewno nie pozwoliłabym, żeby dzieci wchodziły pod jej opieką do jakiejkolwiek wody - nie tylko stawu.
            Cóż, powiem tylko, że trzeba bardzo uważać, kogo się zatrudnia. Mam nadzieje, że w końcu rodzice dowiedzą się, jak nieuczciwą osobę zatrudniają.
        • jakw Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 22:08
          Moja obie córki aż tak bardzo nosami się nie witają. Jako że jedna
          chodzi do szkoły, druga do przedszkola, a my, dorośli, do 2 różnych
          prac, śmiem twierdzić, że zestawy bakterii czy wirusów jednak mogą
          się trochę różnić.
    • jagabaga92 A co z głupimi zasadami w pracy? 02.07.09, 22:12
      A czy Wy przestrzegacie WSZYSTKICH zasad ustalonych przez Waszego pracodawcę?
      Nawet tych najgłupszych? Ja NIE!!!

      A co by było, gdyby rodzice zażyczyli sobie, by dzieci cały dzień były
      przywiązane do kaloryfera? - to głupie i ja jako pracownica taką zasadę z
      pewnością złamałabym.
      • reninka72 Re: A co z głupimi zasadami w pracy? 02.07.09, 23:47
        > A czy Wy przestrzegacie WSZYSTKICH zasad ustalonych przez Waszego pracodawcę?
        > Nawet tych najgłupszych?

        a kto ma decydowac co jest glupie, co nie? niania? czy moze jednak rodzice?

        > A co by było, gdyby rodzice zażyczyli sobie, by dzieci cały dzień były
        > przywiązane do kaloryfera?

        wowczas nalezaloby powiadomic odpowiednie sluzby i wszczac procedure o
        pozbawienie praw rodzicielskich. rodzice-pracodawcy owej niani nie wymagaja
        niczego niezgodnego z prawem ani, moim zdaniem, nierozsadnego, wiec twoje
        porownanie jest nietrafne.
      • czar_bajry Re: A co z głupimi zasadami w pracy? 03.07.09, 00:24
        jagabaga92 napisała:

        > A czy Wy przestrzegacie WSZYSTKICH zasad ustalonych przez Waszego pracodawcę?
        > Nawet tych najgłupszych? Ja NIE!!!
        >
        > A co by było, gdyby rodzice zażyczyli sobie, by dzieci cały dzień były
        > przywiązane do kaloryfera? - to głupie i ja jako pracownica taką zasadę z
        > pewnością złamałabym.

        A ja zgłosiła bym w takim przypadku znęcanie się nad dziećmitongue_out

        Uważam że niania nie powinna łamać zasad wprowadzonych przez rodziców, chociaż
        nie są zbyt mądresmile
        >
      • lilka69 jagabaga- oczywiscie, ze przestrzegam 03.07.09, 08:23
        a ty widac nie nadajesz sie do pracy bedac podwladnym- zaloz wlasna firme i
        szalej do woli. jestes nieprzystosowana spolecznie.
        • jagabaga92 Re: jagabaga- oczywiscie, ze przestrzegam 03.07.09, 12:06
          mój szef ani razu nie wyszedł źle na moich "zawodowych modyfikacjach" wink Zwykle
          dostawałam premię big_grin
    • kasiak37 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 02.07.09, 22:15
      Do stawu oczywiscie ze maja nie wchodzic bo licho nie spi(nie pisze tu o
      bakteriach tylko o mozliwosci utopienia).
      Moje dziecko tez ma swoja zastawe i sztucce i nikt poza dzieckiem ich nie
      uzywa(to samo w druga strone jezeli chodzi i sztucce)-wiec dla mnie dziwne to
      nie jest.
      To samo tyczy sie kropli do nosa-kazdy ma swoje.
      Co innego przeciag a co innego wietrzenie mieszkania czy uchylone
      okno(odswiezacze powierza to poroniony pomysl bo powietrza przez niego nie
      przybedzie)
      Podawanie landrynek uwazam na karygodne.

      A teraz do autorki watku: Ty tam pracujesz,dostajesz za to wynagrodzenie wiec za
      to co robisz, czyli lamiesz umowe zawarta z pracodawca,powinas zostac wywalona z
      pracy.
      • jagabaga92 Re: kasiak37 03.07.09, 08:29
        > A teraz do autorki watku: Ty tam pracujesz,dostajesz za to wynagrodzenie wiec z
        > a
        > to co robisz, czyli lamiesz umowe zawarta z pracodawca,powinas zostac wywalona
        > z
        > pracy.
        >

        Na jakiej podstawie wysnułaś tak dziwny wniosek???? Ja się nie nadaję do opieki
        nad cudzymi dziećmi, choćby właśnie ze względu na konieczność przestrzegania
        wielu chorych - moim zdaniem - "nawiedzonych" zasad i widzimisię niektórych
        rodziców. Zbytnio cenię swoje własne zdanie wink

        A swoja drogą po lekturze tego wątku z pewnością wiele z Was weźmie pod lupę
        zatrudniane przez siebie nianie... wink
        • lilka69 jagabaga odnosnie niani 04.07.09, 14:06
          ja mam 4 nianie i bardzo jestem zadowolona.te trzy pierwsze wymienialy sie ze
          soba a teraz 4 jest na stale. mialam je od 4 miesiaca zycia syna.
    • wakacyjna_iguana Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 02.07.09, 22:21
      Niania robi źle, po pierwse łamie ustalone zasady (a za to przecież bierze kasę)
      a po drugie opowiada o tych zasadach przygodnym znajomym. Landrynki mnie
      przeraziły. Krople do nosa - jasne jest, że nie wolno używać przez 2 osoby,
      jeżeli ja i mąż używamy tych samych to po każdym użyciu odkażam dozownik
      spirytusem. Ty jagabaga pewnie w życiu o tym nie słyszałaś co?
      Co do pracy to jeszcze nigdy w pracy nie zdarzyło mi się złamać zasad ustalonych
      przez pracodawcę/pracodawców, a trochę już lat przepracowałam, tego wymaga
      uczciwość. Jak się praca nie podoba i zasady, to sie pracę zmienia.
    • mama-ola Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 02.07.09, 23:06
      > Jak uważacie, czy niania słusznie postępuje? Bo ja uważam, że tak.

      Moim zdaniem, nie można wydawać opinii po poznaniu racji tylko
      jednej strony. Zawsze trzeba wysłuchać dwóch. Ty wysłuchałaś tylko
      plotek, a masz wrażenie, że rzetelnie poznałaś tę sprawę i jeszcze
      masz wrażenie, że masz własną opinię na jej temat. Chyba uległaś
      urokowi owej niani smile
    • anneczka78 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 05:54
      Uważam, że niania postępuje niesłusznie. Co więcej, uważam, że niania jest
      bezmyślna, biorąc na siebie odpowiedzialność za niedozwolone kąpiele w stawie i
      landrynki.

      A co do kropli do nosa - niemal każdy z nas, zwłaszcza dorosłych, jest
      bezobjawowym nosicielem jakiejś flory bakteryjnej patologicznej w nosie i w
      gardle, choćby gronkowca złocistego. Osoba o słabszej odporności, na przykład
      dziecko, może po zarażeniu długo chorować, zanim organizm nauczy radzić sobie z
      nowym wrogiem. U nas też każdy ma swoje krople do nosa, tak jak każdy ma swoja
      szczoteczkę do zębów.
    • lilka69 to zycze ci jagabaga 03.07.09, 08:21
      niani, pani w przedszkolu, szkole, ktora lamie TWOJE zasady skoro cenisz
      niesubordynacje.

      uwazam, ze niania za bardzo wykracza ponad swoje obowiazki.
      • jagabaga92 Re: to zycze ci jagabaga 03.07.09, 08:39
        Lilka, a kto w szkole będzie się przejmował moimi zasadami???
        • lilka69 jagabaga 03.07.09, 20:37
          jesli zamierzasz poslac dziecko do byle jakiej panstwowej szkoly to faktycznie-nikt!
          • jagabaga92 Re: jagabaga 03.07.09, 21:27
            tchnie snobizmem... Wybacz, ale nie lubię dyskusji ze snobami, dlatego nie
            pociągnę tematu.
            • lilka69 Re: jagabaga-zapraszam jednak do dyskusji 04.07.09, 14:03
              o roznych standardach dla innych ludzi. dla mnie stadardem jest poza studiami
              poslanie dziecka do prywatnych placowek. dla ciebie wcale nie musi.

              snobem kilka lat temu byla osoba uzywajaca workow do smieci podczas gdy inni aby
              zaoszczedzic biegali z kublami do smietnika.

              jednym slowem co kto lubi a wszystko jest dla ludzi, czyz nie?
              • jagabaga92 Re: jagabaga-zapraszam jednak do dyskusji 04.07.09, 20:39
                >chodzilam do prywatnego liceum, wspommnienia mimo ostrej dyscypliny mam jak
                najlepsze. rowniez dzieki temu wiem czego oczekiwac od prywatnych placowek no bo
                do takiej chodzilam.

                więc dlaczego podsumowujesz szkoły państwowe jako "byle jakie", skoro ich nie
                znasz "od kuchni"?
                • lilka69 Re: jagabaga-zapraszam jednak do dyskusji 05.07.09, 08:35
                  panstwowe lepsze? a do jakiego dentysty chodzisz? panstwowego? to pogratulowac
                  uzebienia!
                  • jagabaga92 Re: jagabaga-zapraszam jednak do dyskusji 05.07.09, 20:49
                    A studia jakie skonczyłaś (domyślam sie z Twoich postów, że skonczyłaś)?
                    Państwowe? Czyżby okazały się lepsze od prywatnych????
          • jakw Re: jagabaga 03.07.09, 22:11
            lilka69 napisała:

            > jesli zamierzasz poslac dziecko do byle jakiej panstwowej szkoly
            to faktycznie-
            > nikt!
            Uważaj, bo w prywatnej się ktoś przejmie... Jedyny znany mi
            przypadek duszenia dziecka przez kolegów z klasy wystąpił w ramach
            szkoły prywatnej. Zdaje się, że dyrekcja i nauczyciele mieli to
            potem gdzieś.
            • lilka69 jakw 04.07.09, 14:04
              chodzilam do prywatnego liceum, wspommnienia mimo ostrej dyscypliny mam jak
              najlepsze. rowniez dzieki temu wiem czego oczekiwac od prywatnych placowek no bo
              do takiej chodzilam.
              • ata99 Re: jakw 04.07.09, 22:21
                To może jeszcze poślesz dziecko na prywatne studia? Winszuję pomysłu,
                są lepsze sposoby wydawania pieniędzy.
                • lilka69 ata99-przeczytaj powoli jeszcze raz co napisalam 05.07.09, 17:51
                  i potem sie wymadrzaj z komentarzem.
    • edit38 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 08:39
      Moją 2-latką zajmuje się w dużej mierze moja mama, robi to z chęcią
      i za darmo a pomimo to oczekuję od niej że będzie trzymała się zasad
      ustalonych przez nas. Wiem że czasami troszeczkę nagnie te zasady bo
      mówi mi o tym, ale robi to rzadko i w mało istotnych sprawach więc
      nie mam do niej pretensji. Gdyby dzieckiem zajmowała się osoba
      której płaciłabym za opiekę oczekiwałabym bezkrytycznego wypełniania
      zasad które ustaliłam (nawet jeśli byłaby to babcia). Jeśli ktoś
      zdecydował się być nianią to powinien szanować zdanie rodziców
      dziecka nawet jeśli się z nim nie zgadza.
      • krwawakornelia obejrzyjcie sobie pierwszy odcinek 03.07.09, 09:49
        Pszczolki Maji
    • dariafox Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 10:14
      Nie do końca. Niania jest w pracy, rodzice powierzyli jej swoje dzieci wymagając
      tego, co sami ustalili i wg nich jest to słuszne. Ja osobiście,gdybym
      dowiedziała się, że robi zupełnie inaczej niż jej "kazałam" to nie miałaby czego
      szukać w naszym domu. Jedno, że zasady niektóre u tych rodziców są w jakimś
      stopniu "chore" (nie wszystkie, dla mnie to zupełnie normalne, że każdy ma swoje
      krople do nosa, nie wyobrażam sobie używać "cudzych" kropli...co do landrynek
      też się zgadzam - to fakt, że można się nimi zadławić, a zwłaszcza może to
      zrobić 2 letnie dziecko i mojej córce też nie daję tych cukierków, kubek też
      służy do picia przez jedną osobę - takie pytanie: czy w Twoim lub nianiowym domu
      wszyscy piją z jednego kubka?smile), a drugie, że niania nie ma prawa wychowywać
      dzieci po swojemu, choćby uważała, że rodzice robią kardynalne błędy. Jak jej
      się nie podobają metody wychowawcze rodziców, zawsze może iść gdzie indziej, a
      takim postępowaniem rujnuje zaufanie, które zdobyła u rodziców, bo oni prędzej
      czy później się dowiedzą o łamaniu zasad. I jeszcze jedna sprawa - w jaki sposób
      udaje jej się zataić wchodzenie do wody i inne "przestępstwa"? Namawia dzieci do
      kłamstwa, aby tylko rodzice się nie dowiedzieli? Może one same wiedzą, że robią
      "źle" (z punktu widzenia tej rodziny) i nie mówią o tym? Dla mnie to
      przekroczenie pewnej granicy. Każdy ma prawo do ustalania zasad według własnych
      poglądów i w przypadku dzieci to rodzice decydują co jest słuszne a co nie, nie
      niania.
      • krwawakornelia a ja gdy postanawiam oddac dzieci pod opieke 03.07.09, 10:43
        przedszkolanek, babc, opiekunek etc. mysle o roznych rzeczach. i
        chodzi mi o to zeby moje chlopaki poznaly rozne wzorce zachowan.
        Staram sie nie wtracac, Nie wcinam sie bo my z mezem zdajemy sobie
        sprawe z naszych slabosci.

        Inna rzecz to nie zatrudnilabym niani np. palacej, czy cos takiego.

        Pisze to jako byla niania i jako matka.

        jezeli daje niani chlopaki pod opieke na pare godzin, to zdaje sobie
        sprawe ze to ona je wtedy wychowuje i musi sie z tym tez dobrze czuc
        i byc autentyczna robic to z ochota i przekonaniem. Chce zeby moje
        dzieci wiedzialy, ze mozna tez robic inaczej niz mama i tata.
        • jagabaga92 Re: a ja gdy postanawiam oddac dzieci pod opieke 03.07.09, 11:33
          Cieszę sie, że ktoś jeszcze na tym forum myśli podobnie jak jasmile

          Mój jedyny warunek, gdy daję dziecko pod czyjąś opiekę to dieta bez zakazanych
          produktów (synek jest alergikiem). Zawsze opiekunem jest osoba, która ma na tyle
          oleju w głowie, że pilnuje, by dziecku nie stała się krzywda. Co dobrego może
          przynieść izolowanie dziecka od bakterii w domu, gdy poza domem ich nie uniknie,
          no chyba że ktoś chce trzymać dziecko cały czas w domowych pieleszach. A od
          zamoczenia stóp w stawie się nie umiera, ani nie choruje na poważną chorobę.
          Niania przecież oczy ma i patrzy, co się dzieje. Gdy dziecko pójdzie do szkoły
          też nie obędzie sie od "daj gryza" od kolegi/koleżanki"
          • edit38 Re: a ja gdy postanawiam oddac dzieci pod opieke 03.07.09, 12:14
            Zrozumiałam że chciałaś aby ocenić zachowanie niani łamiącej zasady
            ustalone przez rodziców więc oceniam że jest złe. Jeśli chodzi
            słuszność tych zasad to zupełnie inna sprawa bo ja uważam że nie są
            za mądre chociaż jeśli chodzi o landrynki to ja również wolałabym
            aby jednak moje 2 letnie dziecko ich nie dostawało ( co innego 5,5
            letnie) Rozumiem też sprawę z kroplami chociaż ja akurat aż
            tak „higieniczna” nie jestem.
            Jeśli uważasz że ta niania robi słusznie to wyobraź sobie taką
            sytuację: Oddajesz dziecko niani do której masz zaufanie, jest upał
            a ona dziecko okrywa grubym kocykiem aby nie zmarzło w czasie snu
            pomimo że prosiłaś aby dziecka nie przegrzewać. Potem przyprowadza
            dziecko do domu i udaje że wszystko było tak jak sobie tego
            życzyłaś. Nie powinnaś mieć do niej pretensji ponieważ ona chce
            tylko dobra dziecka a że trochę inaczej to dobro wygląda w jej
            oczach niż w Twoich to zupełnie inna sprawa.
            Nie wiem jakie masz podejście do przegrzewania dzieci więc nie wiem
            czy trafiłam z przykładem.
          • hanna26 Re: a ja gdy postanawiam oddac dzieci pod opieke 03.07.09, 20:28
            jagabaga92 napisała:

            Gdy dziecko pójdzie do szkoły
            > też nie obędzie sie od "daj gryza" od kolegi/koleżanki"

            Chyba sobie żartujesz. Może Twoje dziecko się nie opędzi - droga
            wolna, Twoje dziecko, twój biznes. Moja najstarsza córka (6 lat) wie
            doskonale, że jeżeli ktoś ją prosi o gryza, to ma ułamać kawałek
            kanapki, a nie dawać bezpośrednio. Jeżeli ktoś ją prosi o łyka - ma
            zostawić trochę w butelce.
            • jagabaga92 Re: a ja gdy postanawiam oddac dzieci pod opieke 03.07.09, 22:08
              O ile dziecku można wpoić zaproponowane przez Ciebie zasady, o tyle z
              nastolatkami różnie bywa... - wszak ci drudzy mają bardzo przekorną naturę wink
          • lilka69 synek alergik? jagabaga 04.07.09, 14:58
            a moze komus wpadnie do glowy, ze alergia to bzdura i da cos alergizujacego
            twojemu dziecku do jedzenia a potem ty bedziesz zastanawiac sie skad te
            niepozadane objawy...
      • moniowiec Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 20.07.09, 10:05
        jeju, czy tylko ja jestem taka porąbana czy wy za bardzo dbacie o brak bakterii? moje dziecko nalezało do raczej do tych chorowitych, mimo to chodzi do żłobka (dobra, do prywatnego bo nie dostało się do miejskiego, ale na nianię nas nie stać). tam wiadomo - dzieci liżą i gryzą zabawki, bakterie i wirusy hulają wokoło. w domu nie raz zdarzyło się mu pić z mojego kubka, zawsze je łyżeczką taką jaką mają wszyscy, miseczki są takie w jakich my, dorośli, jemy np. budyń, często je nasze jedzenie z naszych talerzy naszym widelcem... ma 14 miesięcy! owszem, sam nie tego je bo nie umie, słodkiego dostaje tyle co nic, nad wodą stoję wręcz nad nim... krople do nosa ma swoje, to rozumiem. naprawdę NIGDY nie piło wasze dziecko nic z waszego kubka? nawet dla posmakowania?? nigdy nie spróbowaliście czy np. w butli jest za ciepłe jedzenie pociagając trochę? albo czy soczek nadal jest doby popijając z niekapka? jak tak dalej pójdzie to bezie trzeba dziecko w spirytusie kąpać by bakterii sie pozbyć big_grin
        ps. dziecko juz nie choruje jak kiedyś, mamy kilka miesięcy bez nawet katarku (odpukać)
    • silje78 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 11:30
      oczywiscie, że źle robi. pomijajac kwestię pracownik-pracodawca, to
      może rodzice maja jakieś powody dla których przestrzegaja tych
      zasad? (pomijam fakt nie wietrzenia mieszkania). tak czy inaczej
      powinna przestrzegać tych zasad, ponieważ to rodzice decydują o
      swoich dzieciach, a nie ich niania. i nie piszcie o idiotycznych
      sytuacjach, typu przykucie do kaloryfera. dzieciom krzywda sie nie
      dzieje.
      • krwawakornelia ale kochana, dzieciom krzywda sie DZIEJE 03.07.09, 11:49
        a poza tym niania to nie jest taki sam zawod jak inny.

        Ta zaleznosc musi sie opierac na zaufaniu obustronnym.
        • slonko1335 Re: ale kochana, dzieciom krzywda sie DZIEJE 03.07.09, 11:58
          według tych rodziców chyba jednak się dzieje....a to oni są rodzicami i to oni
          wymagają określonej opieki.
          Moja mam tez ma mnóstwo "rewelacyjnych" pomysłów na wychowywanie moich dzieci,
          łącznie z zakładaniem im czapki z uszami dzisiaj (u nas jest 30 stopni) i też
          pewnie od tej czapki nie umarłyby...a teściowa jakiś czas temu obcięła włosy
          naszej córce bo uznała że z taka fryzura jej będzie bardziej do twarzy, też
          młoda żyje ale pod opieką teściowej już nie zostanie.
        • silje78 Re: ale kochana, dzieciom krzywda sie DZIEJE 03.07.09, 12:33
          ale jaka krzywda? jedyne co ja bym podważała to to wietrzenie. moja
          córka też ma swoje kropelki do nosa, jak pije z kubka czy ze słomki
          to ja też nie pcham tam "dzioba". krzywdą jest, to że nie wykąpią
          się w stawie? może rodzice maja powód by na to się nie zgadzać.
          jeśli niania ma wątpliwosci co do niektórych ustaleń (a w tym
          przypadku trudno nazwać je nawet wątpliwosciami...) to powinna na
          ten temat porozmawiać z rodzicami. to są ich dzieci i to oni
          decyduja co jest dobre dla ich dzieci.
        • jakw Re: ale kochana, dzieciom krzywda sie DZIEJE 03.07.09, 22:15
          Ale jaka krzywda? Że nie wymienią się bakteriami na kroplach do nosa
          i śliną w kubeczkach? Że nie zjedzą landrynki? Że nie utopią się w
          stawie?
    • sabina Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 15:05
      Jesli lamie je swiadomie majac na celu dobro i szczescie dzieci to moim zdaniem
      dobrze czyni. Pewnie tez jest swiadoma co sie stanie jesli to wszystko sie wyda
      i ze straci prace. podejmuje te ryzyko w imie wyzszych celow - szczescia dzieci.
      pewnie ze posluszesntwo wobec polecen pracodawcy jest wazne ale wazniejsze jest
      w jej mniemaniu szczescie tych dzieciakow i dlatego podjela taka decyzje.
      sytuacja troche jak z filmow dla dzieci i mlodziezy( restrykcyjni rodzice i
      niania kradnaca troche radosci dla dzieci ) big_grin daltego trudno mi w nia uwierzyc
      , ale z pewnoscia wiele rzeczy w zyciu jeszcze mnie zdziwi.
      • joanna29 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 16:35
        Jakie to szczeście dla dzieci dzielenie się kroplami do nosa?
        Myslisz że zachowanie zasad bezpieczeństwa - landrynek i woda -
        pozbawi dzieci szczęścia i spowoduje trwały uraz u dzieci?
        Mogę w ostateczności zrozumieć przemycenie kostki czekolady raz w
        miesiącu dziecku, ktore nie ma przeciwskazan medycznych a tylko
        niechęć rodziców do czekolady, o ile to faktycznie dziecku szczęście
        przyniesie.
        Nie ma mowy w poscie, że dzieci nie mogą jeść słodyczy tylko, że nie
        mają jeść landrynek ze względu na bezpieczeństwo. Mysle że
        przesadzasz z tymi restrykcyjnymi rodzicami, tu chodzi o
        przestrzeganie zasad przez nianie.
        • verdana Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 18:30
          Tak, rodzice maja prawo wymagac, aby niania robila to, co uznaja za
          słuszne. Nie robi - maja ja prawo zwolnic i niania powinna się z tym
          liczyć.
          Tylko czlowiek, dorosly i odpowiedzialny, powinien miec takze wlasny
          rozum. I jesli wiedzi, że wykonywanie bezkrytycznie poleceń może
          skrzywdzic inną osobe - moze, zgodnie z wlasnym sumieniem, starac
          sie uchronic dziecko jej powierzone. Ochrona dzieci - i to jak widac
          sporych dzieci - przed wszystkimi bakteriami i wirusami jest bez
          watpienia bardzo dla dzieci niekorzystna, zeby nie powiedzieć -
          groźna. Nie dziwie się, ze niania chce, aby dzieci mialy trochę
          normalnego dziecinstwa, ktore pomoze im uchronić się przed brakiem
          odpornosci w przyszłosci. Nie uwazam za moralne wykonywanie polecen
          rodzicow, ktore są dla dzieci zdecydowanie niedobre. Bycie opiekunka
          dziecka to przede wszystkim odpowiedzialnośc za powierzone dzieci, a
          nie bierne posłuszeństwo rodzicom. Osoby, ktore uznaja, ze
          posluszenstwo pracodawcy jest naczelnym obowiazkiem, jakos
          zapominaja o tym, ze dzieci to ludzie.
          Gdyby rodzice wymagali karmienie dzieci wyłacznie cukierkami i
          hamburgerami z cola - przypuszczam , ze nieposluszenstwo niani
          byloby potraktowane tu bardziej wyrozumiale. A podawane tu wymagania
          rodzicow nie mniej dzieciom moga zaszkodzić.
          Landrynek jednak bym nie podawała...
          • 3-mamuska Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 19:14
            Mysl ze niania ma racje,ja zajmowalam sie dziecmi 5 rodzenstwo wiek od 3 do 12
            lat,4 chlopcow i 1 dziewczynka.Zawsze przestrzegalam zasad rodzicow do spania
            jedzenia czy slodyczy,ale pozwalalam bieac dzieciom na boso po ogrodzie (ich mam
            nienawidzi chodzic na boso nawet latem zawsze ma kapcie na nogach)ja tez chodze
            na boso po trawie w ogrodzie,i pozwalalam dziewczynce pomagac mi w kuchni
            (rodzice nie pozwalali wchodzic dzieciom do kuchni jak cos sie gotowalo,maja
            obsesje na temat poparzen)mieszala cisto na nalesniki bylam przy niej caly czas
            patelnia pod sciana na palniku a ona 5 lat i rozumie co do niej mowilam.A mamie
            zawsze mowilam co dzieciaki robily wiec wiedziala.
    • jakw Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 22:01
      No dobra, ale z faktu, że jest kąpielisko z ratownikiem nie wynika
      wcale że jest tam źródlana woda sad. Może akurat rodzice wiedzą co w
      tej wodzie jest... To, że każde dziecko ma swoje naczynia i sztućce
      jestem w stanie zrozumieć. Zupełnie mi się nie podoba "wymiana"
      kubeczków na spacerze. Czemu ma to służyć? Ja tam nie lubię jak mi
      ktoś do picia napluje. A skoro i tak liżą sobie zabawki to tym
      bardziej to bez sensu. Między zaduchem w domu a przeciągiem istnieją
      stany pośrednie. Jeśli dziewczynka rzeczywiście ciągle choruje (i np
      niemal za kazdym razem kończy się to antybiotykiem) to ja rodziców
      rozumiem. Przy młodszej w tym pierwszym roku przedszkola też miałam
      chwile załamania. A za dawanie dzieciakom landrynek, wbrew moim
      obawom, to bym chyba nianię zwolniła.
      • jakw Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 03.07.09, 22:03
        Aha, to, że każdy ma w czasie choroby swoje krople do nosa to raczej
        chyba normalne? Ja tam wolę nie mieszać razem bakcyli ze szkoły
        starszej z bakcylami z przedszkola młodszej.
        • mama-gaga z autopsji 03.07.09, 23:13
          pracowałam dawno jako opiekunka do dziecka. Mnie też wydawało się,że
          rodzice bardzo małą ograniczają. Wydzielali jedzenie- a widać było,
          że mała głodna, nie dawali 11 miesięcznej córci nic do gryzienia-
          ciastka, chrupki. I raz się zlitowałam- dziecko patrzyło na mnie z
          błaganiem w oczach gdy jadłam jabłko- to dałam malutki
          kawałeczek...pierwszy super pogryzła, drugi też...trzecim tak się
          zadławiła, przestała oddychać, zrobiła się sina. Serce w gardle mi
          stanęło...w resztkach zachowanej trzeźwości odwróciłam do góry nogami
          i trzepnęłam przez plecki. Mała zwymiotowała i zaczęła płakać.
          Rodzicom nie miałam nawet odwagi powiedzieć...a do dziś mam taką
          traumę, że za każdym razem jak synowi daję coś do gryzienia serce mi
          staje
          • dariafox mama-gaga dzięki za ten post! 04.07.09, 09:27

            O to właśnie chodzi - jeśli niania przestrzega zasad rodziców i dziecku z
            jakiegoś powodu coś się stanie (dajmy na to przeziębi się NIE od moczenia nóg w
            zimnej wodziewink), ma czyste sumienie, ale gdyby ta dziewczynka np.doznała
            paraliżu z powodu tego zadławienia - pomyślcie co rodzice zrobiliby niani (w tym
            przypadku Mamie-gagasmile)i nie miałaby nic na swoją obronę....
            • jagabaga92 Re: mama-gaga dzięki za ten post! 04.07.09, 10:22
              gdyby ta dziewczynka np.doznała
              > paraliżu z powodu tego zadławienia - pomyślcie co rodzice zrobiliby niani i
              nie miałaby nic na swoją obronę....

              Gdyby jeszcze wszyscy kierowcy przestrzegali zasad bezpieczeństwa i nie wsiadali
              za kierownicę po wypiciu alkoholu...
              • lilka69 jagabaga- co ma piernik do wiatraka 04.07.09, 14:55
                piszesz to co ci w pierwszym momencie do glowy przyjdzie. a przemysl 3 razy
                zanim cos napiszesz. bo co chwila jakies niedorzecznosci piszesz.
              • dariafox Re: mama-gaga dzięki za ten post! 04.07.09, 16:46
                > Gdyby jeszcze wszyscy kierowcy przestrzegali zasad bezpieczeństwa i nie wsiadal
                > i
                > za kierownicę po wypiciu alkoholu...

                Hę?
              • naomi19 Re: mama-gaga dzięki za ten post! 04.07.09, 18:14
                Gdyby jeszcze wszyscy kierowcy przestrzegali zasad bezpieczeństwa
                i nie wsiadali
                za kierownicę po wypiciu alkoholu..

                że co? A to takie dziwne, że przestrzega się przepisów drogowych i
                nie wsiada po wypiciu alkoholu? Szok... To chyba naturalne, chociaż
                patrząc na polskie drogio i naszych - wiecznie spieszących się -
                kierowców mogę sądzić, że i tu są tacy...

                Po drugie- niania nie ma prawa wychowywać na swój spoisób- łąmiąc
                zasady rodziców. To karygodne. Ta kobieta nadaje się tylko i
                wyłącznie do zwolnienia. Nie trzymałabym takiej kobity ani dnia
                dłużej. Mało tego- Ty jesteś w tej chwili zobowiązana do
                POINFORMOWANIA rodziców dzieci o całej sytuacji! To bardzo ważne.
                Jesteś w tym momencie współuczestnikiem tej całej chorej sytuacji,
                bo o wszystkim wiesz.

                Po trrzecie- niania nie dość, że jest osobą niekompetentną, to
                jeszcze ma czelność komentowania metod wychowawczych rodziców, to
                już jakaś paranoja. Jak jej się nie podoba, to niech się zwolni!

                Po czwarte- nie porównuj proszę zasad panujących w domu-
                jakichkolwiek, nawet takich które są odmienne z Twoimi, do
                przywiązywania do kaloryfera. Nie wierzę, że nie potrafisz odróżnić
                posiadania większej ilości kropel do nosa w domu od znęcania się nad
                dziećmi. Czy w przypadku, gdybys sowiedziała się o maltretowaniu
                dzieci poszłabyś na policję, czy pisała o tym na forum?

                Napisz prosze, jak rozwinęła się sytuacja...
    • silje78 Re: do popierających 04.07.09, 19:18
      ciekawa jestem czy gdyby wasza niania/babcia łamała WASZE zasady to
      czy nadal byłbyście takie wyrozumiałe? mam tu na myśli zwyczajne
      zachowanie niani, ale takie, którego wy sobie nie życzycie. nie
      piszcie, że skoro oddajemy dzieci pod opiekę kogoś innego to musimy
      liczyć się z tym, ze będzie robił to po swojemu. to wielka bzdura.
      to jest po pierwsze ich dziecko, a po drugie mają prawo oczekiwać od
      niani, że będzie trzymała się zasad panujacych w domu.
      na marginesie dziwne, że prawie sześcioletnia dziewczynka nie
      pochwali się rodzicom, że się np. kąpała w stawie. takie dzieci
      raczej są mało skłonne do trzymania języka za zębami. troche
      naciągana ta historyjka...
      • lilka69 do silje78- ja nie popieram 04.07.09, 19:51
        i zgadzam sie z toba.

        nie pomyslalam jednak o czym ty pomyslalas czyli o 6-latce trzymajacej jezyk za
        zebami i wyplywajacy z tego twoj nieglupi wniosek.
      • jagabaga92 Re: do popierających 04.07.09, 19:59
        dziwne, że prawie sześcioletnia dziewczynka nie
        > pochwali się rodzicom, że się np. kąpała w stawie.

        a gdzie ja napisałam o KĄPANIU SIĘ w stawie??? Hasanie po wodzie a kąpiel to
        dwie różne rzeczy. Trzeba mieć niemałego pecha, by utopić sie podczas
        spacerowania po wodzie z nogami zamoczonymi do kostek.

        A mała rodzicom się nie chwali, bo oni nie mają czasu dla swoich dzieci. Rodzice
        mieli tylko czas na ustalenie dziwnych zasad. To niania zastępuje dzieciakom
        rodziców. Przykre, ale prawdziwe.
        • naomi19 Re: do popierających 04.07.09, 20:04
          Czy Ty masz zamiar poinformować rodziców o zaistniałej sytuacji?
          • jagabaga92 Re: do popierających 04.07.09, 20:45
            A dlaczego miałabym ich informować???
            • naomi19 Re: do popierających 05.07.09, 16:27
              To jest Twój obowiązek, jak można to przemilczeć. Gdyby ktoś
              zachowałby sie w podobny sposób względem Ciebie i Twoich dzieci (i
              zasad obowiązujących w domu) chciałabyś, żeby wiedzieli o tym
              wszyscy,nawet zupełnie obcy ludzie na forum Małe Dziecko, a Ty nic
              byś nie wiedziała?
              Jesteś w tym momencie współuczestnikiem tej sytuacji i nie możesz
              tego zbagatelizować, pomimo, że nie zgadzasz się z teoriami
              rodziców, to nie ma nic do rzeczy.
              • jagabaga92 Re: do popierających 05.07.09, 21:01
                A czy gdyby ktoś przypadkowo spotkany opowiedział Ci, że często spóźnia się do
                pracy i nie informuje o tym szefa, to Ty bys poleciała z donosem na tą osobę do
                jego pracodawcy??? Co Cię to tak naprawdę interesuje? A mnie co interesują
                czyjeś zasady wychowywania własnych dzieci i układy z nianią zajmującą się tymi
                dziećmi, jeśli dzieciom nie dzieje się krzywda fizyczna lub psychiczna (w
                opisanym przypadku zdecydowanie nie dzieje się krzywda!). Gdy usłyszę, przyjmuję
                do wiadomości, czasem wyrażę własne zdanie w temacie i tyle. Kapusiem
                zdecydowanie nie jestem!
                • naomi19 Re: do popierających 12.07.09, 17:19
                  Kapusiem nie jesteś? Całej Polsce opowiadasz o niani i głupkowatych
                  rodzicach i głupkowatych wg Ciebie zasadach! W jakim celu? Madre
                  rozwiązanie sprawy byłoby wtedy, gdybyś poinformowała rodziców o
                  zaistniałej sytuacji. Tak, ja bym tak zdecydowanie zrobiła!
                  Gdybym się dowiedziała, że niania łamie zasady wyznaczone przez
                  rodziców, a z z drugiej strony jest na tyle bezczelna, że opowiada o
                  tym na placu zabaw, tym bardziej, Bez żadnych skrupułów i bez
                  czekania na nie wiadomo co i bez opowiadania o tym na forum Małe
                  Dziecko.
        • silje78 Re: do popierających 04.07.09, 20:32
          hasać to mozna po kałuży. w stawie się raczej kąpie. nie pisałam nic
          o utopieniu, tylko o tym, ze dziwi mnie,że dziecko milczy na temat
          takich spraw.
          nie zdziw mnie natomiast niedługo wątek zrozpaczonej niani, której
          rodzice podziekowali ponieważ ZANIEDBAŁA swoje obowiązki. nawet
          jeśli je (wg własnego widzimisię) "ratowała".
          o dzieciach maja prawo decydować rodzice do momentu kiedy dzieciom
          krzywda się nie dzieje, a z tego co opisałaś krzywdy nie doznają. no
          i weźmy pod uwagę, że mamy tylko SUBIEKTYWNĄ opinię niani, a raczej
          kogoś kto usłyszał powyższą historyjkę. a zasady nie są dziwne, są
          inne niż twoje.
        • lilka69 jagabaga 04.07.09, 20:51
          a ty zastepujesz niani adwokata.
          • jagabaga92 Re: jagabaga 04.07.09, 20:57
            ....
            • deszcz.ryb Re: jagabaga 04.07.09, 21:24
              A czy to nie jest czasem tak, że niania działa na swoją zgubę? Dziewczynka, którą opisałaś już jest duża i jak się zorientuje, że niania pozwala na różne zakazane rzeczy, to czy nie zacznie tego z czasem wykorzystywać? To znaczy, powie niani: "daj mi cukierka, bo powiem mamie, że wczoraj kąpaliśmy się w stawie"!

              Ta niania chyba długo tam nie popracuje wink a jeżeli nawet nie "wpadnie" w ten sposób, to w inny.
        • dariafox Re: do popierających 05.07.09, 22:52
          A mała rodzicom się nie chwali, bo oni nie mają czasu dla swoich dzieci. Rodzice
          mieli tylko czas na ustalenie dziwnych zasad. To niania zastępuje dzieciakom
          rodziców. Przykre, ale prawdziwe

          i
          A czy gdyby ktoś przypadkowo spotkany opowiedział Ci, ż


          a więc znasz ich i wiesz, że nie mają czasu dla dzieci, czy niania została
          spotkana przypadkowo i nie znasz jej za dobrze? Bo już się zgubiłam...
          • jagabaga92 Re: do popierających 06.07.09, 11:43
            dziewczynkę znam, nianię widywałam, ale rozmawiałam z nią pierwszy raz - nie
            wiem jak się to ma do tematu wątku, ale skoro się pogubiłaś, to odpowiedziałam
            wink Ja mam w sobie coś takiego, że często, czy chcę czy nie, staję się
            słuchaczem problemów innych ludzi (przypadkowo spotkanych) wink
            • dariafox Re: do popierających 06.07.09, 14:17
              Oj, Ty powierniczko sekretówsmile)
              Tak się ma, bo skoro ktoś napisał, że "powinnaś" powiadomić rodziców o
              zachowaniu niani (co uważam za bzduręwink) to wydawało mi się, że pisałaś, iż jest
              to nieznajoma rodzina więc raczej dziwne byłoby iść do rodziców i powiedzieć:
              "proszę państwa, niania państwa dzieci dała im wczoraj landrynki" hahaha.
              A tak na marginesie - pamiętam Twój post o zostawaniu dziecka w domu samopas i
              teraz zastanawiam się czy też nas wkręcasz?smile
              • jagabaga92 Re: do popierających 06.07.09, 20:58
                smile
                Po co niby miałabym wkręcać innych czyjąś opowiastką? Usłyszałam, co usłyszałam
                i chciałam poznać Wasze zdanie w tej sprawie (ja "obcej" niani do dziecka nigdy
                nie miałam, ale los pisze różne scenariusze). I myślę, że dyskusja w wątku nie
                tylko mi wiele dała.

                A swoją drogą bardzo mi miło, że ktoś pamięta mój wątek z zamierzchłych czasów
                wink Pozdrówka smile
    • kobraluca Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 04.07.09, 21:35
      IMO niania popelnia blad

      To co my uwazamy za przesade dla innych rodzicow jest noramlne i
      bardzo wazne. Ja na przyklad przestrzegam bardzo zdrowej diety, nie
      jemy bialej maki, cukru, unikamy jak sie tylko da konserwantow.
      Uwazam,ze jest to bardzo wazne dla naszego zdrowia. Wiele osob
      mysli,ze mam nie po kolei w glowie. No i pewnie taka niania tez by
      sie uzalila nad moimi dziecmi podsuwajac im bialy chlebek,
      cukiereczki itp. W mojej opinii szkodzilaby zdrowiu moich dzieci,
      gdybym sie o tym dowiedziala stracila by prace z miejsca.
      • metodiw Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 05.07.09, 11:04
        kobraluca napisała:
        Uwazam,ze jest to bardzo wazne dla naszego zdrowia. Wiele osob
        > mysli,ze mam nie po kolei w glowie.

        Dobrze myślą!
        Zdrowae odżywianie to jedno, a przesada - drugie.
        • anyx27 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 06.07.09, 11:56
          metodiw napisała:

          > kobraluca napisała:
          > Uwazam,ze jest to bardzo wazne dla naszego zdrowia. Wiele osob
          > > mysli,ze mam nie po kolei w glowie.
          >
          > Dobrze myślą!
          > Zdrowae odżywianie to jedno, a przesada - drugie.

          no własnie unikanie cukru, konserwantów, białej mąki to zdrowe
          odzywianie. gdzie widzisz przesadę? nie po kolei w głowie, to maja
          rodzice, którzy karmią swoje dzieci cukrem, białą maka,
          konserwantami. to jest przesada właśnie. trucie czy nietrucie? co
          według ciebie lepsze?
    • ada828 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 05.07.09, 16:46
      Niania niesłusznie postępuje. Dla mnie ideałem było - pod tym względem -
      postępowanie niani, którą kiedyś spotykałam w naszym parku. Chłopiec, którym się
      zajmowała był ewidentnie zbyt ciepło ubierany. Dawała do zrozumienia, że jest to
      decyzja rodziców. Później, gdy znajomość się pogłębiła, przyznała, ze zwracała
      rodzicom na to, a ale oni zdecydowanie kazali dziecko ciepło ubierać. I ona te
      zalecenia wykonywała.
      • sabina Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 06.07.09, 16:12
        no rzeczywiscie super. Tylko dla kogo lepiej - dla rodzicow, czy dziecka?
        Niektorzy to chyba maja jakies kompleksy wladzy. Zawsze o wszystkim musza
        decydowac, nawet jesli to nie oni na codzien zajmuja sie dzieckiem.
        Nie mam pojecia jak ludzkosc przetrwala do dzis bez tych wszystkich zasad
        bezpieczenstwa, szkoda ze zdrowy rozsadek dzis nie wystarcza.
    • an52 Niania postępuje wbrew rodzicom ale zgodnie ... 06.07.09, 07:09
      ... ze zdrowym rozsądniem. Wyczytałam że starsze dziecko chodzi do
      pzedszkola, pewnie tam pije z kubka przedszkolnego i je przedszkolną
      łyżeczką, inne dziecko zakaszle w jej kierunku i poliże tego samego
      klocka. To kwestia nabrania odporności przed infekcjami a nie
      bezmyślne chronienie dzieci bo i tak w życiu zetkną się z bakteriami i
      wirusami. Rodzice sami mogę przynieść wirusy do domu. Nie uchroni się
      dziecka przed ubrudzeniem się i kontaktem z innymi. A co będzie w
      szkole , też nie poślą, a może zamkną w szklanej kuli??
    • joannasr Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 11.07.09, 23:30
      U mnie w domu panują mniej więcej takie same zasady. Niania, która
      łamałaby je, zostałaby zwolniona. Jeśli chodzi o autorkę wątku -
      odnoszę wrażenie, jakbyś pisała o sobie samej. Może dlatego, że tak
      zapalczywie bronisz niani a przecież chciałaś poznac tylko nasze
      opinie... A jeśli faktycznie jest to opowiedziana historia - warto
      pamiętac, że jest to subiektywne zdanie niani, która nie jest
      członkiem rodziny i nie zna powodów, dla których w domu panują takie
      a nie inne zasady. Jej obowiązkiem za to, jest szanowac wolę
      rodziców.
    • joannasr Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 12.07.09, 12:18
      Autor: jagabaga92 06.07.09, 11:56
      W tych "placo-zabawowych" dokarmianiach mi osobiście najbardziej
      przeszkadza
      częstowanie tym jedzeniem (chipsami, wafelkami) innych dzieci. Nie
      każdy rodzic
      czy opiekun życzy sobie, by jego podopieczny został
      poczęstowany "czymś" na
      placu zabaw. A odmowa sprawia przykrość i częstującemu i
      częstowanemu

      A jak ma się ta twoja wypowiedż (z innego wątku) do zaciekłego
      bronienia niani, która łamie zasady? Rodzice tej dwójki dzieci też
      nie życzą sobie podawania ich dzieciom landrynek, moczenia stóp w
      brudnym stawie itd. Jesteś całkiem zabawna smile
      • rachela25 Re: Czy niania słusznie łamie zasady rodziców? 13.07.09, 00:06
        Bardzo dobrze robi , trzeba ratować te dzieci

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka