Dodaj do ulubionych

Dziecko samo w samochodzie 2

19.08.09, 22:18
Kilka tygodni temu pisałam o historii z parkingu po warszawskim Decathlonem,
gdzie zauważyłam dziecko zostawione samo w samochodzie w upał, a tu znowu
podobna historia z Trójmiasta:
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6937673,W_upale_zostawila_dziecko_w_samochodzie_i_poszla_na.htm
Skad się biorą tacy kretyni?! Pytanie jest retoryczne...
Doszłam do wniosku, że nie ma co się szczypać. Rozbić szybę czym się da i
wzywać policję i pogotowie. Nie się co bawić w szukanie zwyrodniałych opiekunów.
Po prostu ręce opadają...
Obserwuj wątek
    • nstemi Re: Dziecko samo w samochodzie 2 -link 19.08.09, 22:21
      Sorry coś nie zadziałał link. Podaję jeszcze raz
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6937673,W_upale_zostawila_dziecko_w_samochodzie_i_poszla_na.html
    • mynia0 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 19.08.09, 22:33
      nie mam pojęcia, skąd sie biorą uncertain ale działanie słuszne, ja bym
      natychmiast dzwoniła na policję.
      • martulinka85 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 19.08.09, 23:32
        Kiedyś widziałam taką samą sytuację pod Auchan(jestem z Białegostoku). Poszłam
        do ochroniarza i kazałam ogłosić, że rodzice mają przyjść po dziecko. Na ich
        nieszczęście pani z centrum obsługi klienta zrobiła to w bardzo niemiły sposób,
        bo powiedziała dokładnie w jakim te dziecko siedzi samochodzie i gdzie te auto
        jest zaparkowane. Zanim rodzice przyszli zebrał się już tłumek przy aucie i
        rodzicom się słownie trochę oberwało. Dodam jeszcze, że kiedy zobaczyłam tego
        malucha samego w aucie siedziało tam zaryczane na maxa (popiskiwało biedne, bo
        już chyba nie dało rady więcej płakać). Dzieciak był okropnie przestraszony...
        Żal słów na takich rodziców!!! Jestem oburzona kiedy widzę jak ktoś zostawi psa
        w samochodzie, a co mówić dziecko!!!
        • uczula Re: Dziecko samo w samochodzie 2 20.08.09, 09:02
          moze powinno sie ich oswiecic ze w sloncu w samochodzie temperatura
          rosnie do 70 stopni...
          czyli prawie ugotowali wlasne dziecko.
    • ilka0508 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 20.08.09, 02:11
      świat staje na głowie. Niby czasami wydaje mi się, że już nic mnie
      nie zdziwi, tyle głupoty ludzkiej widziałam, ale niestety... Takich
      rodzicw powinni sterylizować. To niesprawiedliwe, że tacy mają
      dziecko, a Ci, ktrzy faktycznie byliby dobrymi rodzicami, nie mogą...
    • szachula30 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 20.08.09, 10:05
      > Doszłam do wniosku, że nie ma co się szczypać. Rozbić szybę czym się da i
      > wzywać policję i pogotowie. Nie się co bawić w szukanie zwyrodniałych opiekunów
      > .

      Jak to usłyszałam, to w pierwszej chwili też tak pomyślałam. Tylko, że są też inne sytuacje. Przedwczoraj przyjechałam z małą z zakupów, obładowana okropnie, z mrożonkami. Parking mam nieco oddalony od domu, więc podjechałam pod dom, wzięłam ciężkie siaty, zostawiłam małą w samochodzie, wbiegłam na 2-gie piętro, rzuciłam siaty, wsadziłam co trzeba do zamrażalnika, resztę zostawiłam w torbach i zbiegłam na dół. Wszystko trwało jakieś 2 minuty. Dziecka z siatami nie dałabym rady wziąć, a nie bardzo sobie radzi jeszcze z samodzielnym wchodzeniem po schodach. Samochód nie zdążył się nagrzać, bo wcześniej działała klimatyzacja. I nie chciałabym żeby ktoś nawiedzony, bez zastanowienia wybił mi w tym czasie szybę, bo dziecku się krzywda dzieje.
      Wiem, że ta sytuacja jest inna niż opisana w Trójmieście, trzeba być stukniętym, żeby dziecko zostawić na tak długo i sobie pójść na zakupy, ale ja czasem, bardzo rzadko, i gdy nie mam wyjścia, zostawiam dziecko na pół minuty-minute w samochodzie. I naprawdę nie od razu trzeba w samochodach szyby wybijać, chociaż rozumiem, że w sytuacji z Trójmiasta byłoby to uzasadnione. Pewnie ja bym wybiła, ale dopiero po jakimś czasie.
      • aurita Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 20.08.09, 11:03
        > torbach i zbiegłam na dół. Wszystko trwało jakieś 2 minuty.

        1) ile czasu potrzebuje zlodziej aby otworzyc samochod (i go ukrasc lub dziecko)
        2) a gdyby "cos" sie zablokowalo i nie moglabys otworzyc ?


        zawsze biore dziecko ze soba
        • szachula30 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 20.08.09, 12:51
          > 1) ile czasu potrzebuje zlodziej aby otworzyc samochod (i go ukrasc
          lub dziecko
          > )

          Jakbym była taką katastrofistką, to bym bała się dziecko z łóżeczka
          gdziekolwiek wypuścić.

          > 2) a gdyby "cos" sie zablokowalo i nie moglabys otworzyc ?

          Wątpię, bo samochód ma kilka tygodni. A gdyby rzeczywiście coś się
          zablokowało na dłużej, to sama wybiłabym szybę.

          Wolę w takim wypadku dziecko zostawić przypięte w aucie, niż samo w
          domu.
        • naomi19 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 21.08.09, 21:59
          aurita 20.08.09, 11:03 Odpowiedz > torbach i zbiegłam na dół.
          Wszystko trwało jakieś 2 minuty.

          1) ile czasu potrzebuje zlodziej aby otworzyc samochod (i go ukrasc
          lub dziecko)
          2) a gdyby "cos" sie zablokowalo i nie moglabys otworzyc ?


          zawsze biore dziecko ze soba

          o matko, bez przesady, chyba nie wiesz co to złoty środek... Nie
          mówimy o zostawieniu dziecka na 3 sekundy w samochodzie tylko o
          zostawieniu go nma parkingu podczas gdy rodzice ida na zakupy, ale
          niektórzy różnicy nie widzą. Łatwiej zjechac bidna kobitę. I poczuć
          się lepiej. Bo przeciez katastrofa mogła się stać i dziecko zejść
          mogło przez te 3 sekundy...
      • mamam_net Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 20.08.09, 11:58
        Ja bym najpierw wniosła dziecko do domu i bezpiecznie je tam
        ulokowała, a dopiero potem zeszłabym po zakupy. Ale to chyba kwestia
        tego, co jest dla kogo najważniejsze...
        • florencja33 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 20.08.09, 12:26
          Wiesz,jezli jest to faktycznie tylko wrzucenie siatek na prog domu i
          galop powrtony po dzieko ; ) to jednak bezpieczniej wg mnie zostawic
          malucha przypietego w foteliku w samochodzie. W domu w zyciu nawet
          na minute nie zostawie malego dziecka samego, jak mozna "bezpiecznie
          ulokowac" malca w domu ? zeby nie sciagnal czegos na siebie, nie
          wlazl na parapet i nie otworzyl okna, nie otworzyl smietnika i nie
          zaczal sie raczyc resztkami z tegoz itd. nawet nie podejrzewasz
          czego moga dokonac maluchy w domu w ciagu doslonie minuty ; )
          A , zatrzasnelam raz jeden mala samochodzie z wlasnej glupoty, caly
          czas bylam przy samochodzie. Nie jej sie nie stalo ale ja musialm
          pozniej barc relanium
          • nstemi Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 21.08.09, 21:53
            Bezpiecznie w domu to chyba tylko w kojcu albo łóżeczku. Ale dziewczyny to
            jednak zupełnie inna sytuacja, powiedziałabym stan wyższej konieczności, a nie
            zostawienie szkraba i pójście na luzie na zakupy.


            florencja33 napisała:

            > Wiesz,jezli jest to faktycznie tylko wrzucenie siatek na prog domu i
            > galop powrtony po dzieko ; ) to jednak bezpieczniej wg mnie zostawic
            > malucha przypietego w foteliku w samochodzie. W domu w zyciu nawet
            > na minute nie zostawie malego dziecka samego, jak mozna "bezpiecznie
            > ulokowac" malca w domu ? zeby nie sciagnal czegos na siebie, nie
            > wlazl na parapet i nie otworzyl okna, nie otworzyl smietnika i nie
            > zaczal sie raczyc resztkami z tegoz itd. nawet nie podejrzewasz
            > czego moga dokonac maluchy w domu w ciagu doslonie minuty ; )
            > A , zatrzasnelam raz jeden mala samochodzie z wlasnej glupoty, caly
            > czas bylam przy samochodzie. Nie jej sie nie stalo ale ja musialm
            > pozniej barc relanium
        • naomi19 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 23.08.09, 10:49
          mamam, chcesz powiedzieć, że zostawiłabyś dziecko same w domu? a
          jeśli nagle wybuchłby pożar, wdarł się złodziej, albo huragan porwał
          dziecko?

          co za skrajna nieodpowiedzialność!

          co to za różnica zostawić dziewcko na 3 s w domu a w samochodzie...
          • mamam_net Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 24.08.09, 09:13
            Wiesz, z dwojga złego jeśli już musiałabym zostawić dzieko samo, to
            wolałabym, żeby siedziało w swoim łóżeczku niż w samochodze...
            • szachula30 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 24.08.09, 09:53
              > Wiesz, z dwojga złego jeśli już musiałabym zostawić dzieko samo, to
              > wolałabym, żeby siedziało w swoim łóżeczku niż w samochodze...

              łatwo powiedzieć osobie, która ma kilkumiesięczne dziecko... Moja
              córeczka ma 20 m-cy, ma wyciągnięte szczebelki z łóżeczka i wyjdzie
              kiedy będzie chciała. A gdybym jej włożyła szczebelki, to próbowałaby
              wyjść górą narażając się na rozbicie głowy lub złamania. To już wolę
              bezpiecznie zostawić na chwilę przypięta w samochodowym foteliku.
              • nstemi Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 24.08.09, 22:45
                Szachula, a próbowałaś z kojcem? To naprawdę niezła rzecz... Nawet dwulatce
                będzie się ciężko wydostać.
                Pozdrawiam

                szachula30 napisała:

                > > Wiesz, z dwojga złego jeśli już musiałabym zostawić dzieko samo, to
                > > wolałabym, żeby siedziało w swoim łóżeczku niż w samochodze...
                >
                > łatwo powiedzieć osobie, która ma kilkumiesięczne dziecko... Moja
                > córeczka ma 20 m-cy, ma wyciągnięte szczebelki z łóżeczka i wyjdzie
                > kiedy będzie chciała. A gdybym jej włożyła szczebelki, to próbowałaby
                > wyjść górą narażając się na rozbicie głowy lub złamania. To już wolę
                > bezpiecznie zostawić na chwilę przypięta w samochodowym foteliku.
        • figrut Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 25.08.09, 00:39
          mamam_net napisała:

          > Ja bym najpierw wniosła dziecko do domu i bezpiecznie je tam
          > ulokowała, a dopiero potem zeszłabym po zakupy. Ale to chyba kwestia
          > tego, co jest dla kogo najważniejsze...
          Pomyślałaś o tym, co mogłoby się stać w domu, kiedy zamknęłabyś drzwi które mogą
          się zatrzasnąć, albo Ty sama możesz w pędzie do samochodu zgubić kluczyki (może
          nawet przy wyciąganiu zakupów z samochodu). Z dwojga wybrałabym jednak samochód
          który zamknęłabym na klucz. Kiedy go zgubię w pędzie do domu z zakupami i tak
          jestem w lepszej sytuacji, niż przy zatrzaśniętych drzwiach w mieszkaniu. Szybę
          w samochodzie zbiję maleńkim kamyczkiem z chodnika, aby wyważyć drzwi do
          mieszkania, muszę wezwać solidnego chłopa albo i dwóch, lub też ślusarza, który
          w ciągu dwóch minut się nie pojawi.
      • daga_j Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 20.08.09, 16:41
        szachula ja robię czasem podobnie, ale na szczęście mieszkam na parterze i
        parkuję niemal pod oknem, ale jak się ma 2 dzieci i mnóstwo zakupów to nie
        wiadomo co począć. Czasem najpierw daję dzieci do domu i wracam po zakupy - ale
        to też źle, bo nie można dzieci zostawiać w domu wink Tak źle i tak niedobrze,
        ale jak mówię zwykle nie robię takich zakupów sama, ale po prostu 1-2 w mies. mi
        się zdarzy.
        • daga_j dodam że 20.08.09, 16:44
          Dodam, że przeczytałam Wasze wątpliwości i nie boję się zostawić dzieci same w
          aucie, że niby coś się zablokuje.. Moja starsza córka potrafi bowiem od wewnątrz
          otworzyć okno na korbkę (tak są samochody z oknami na korbkę - z tyłu wink Więc
          mi by otworzyła, obcemu nie. A u mnie to tak blisko do mieszkania, że czas
          niewidzenia dzieci trwa sekundy, a nie minuty.
      • tijgertje Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 23.08.09, 12:48
        Ja mam parking przed wejsciem do domu, ale bardzo szybko wyrobilam
        sobie nawyk, ze najpierw dziecko pakuje do domu, potem wracam po
        torby. Jak byl na tyle maly, ze nie mogl ze mna lazic tam i z
        powrotem, to wiezilam go w kojcu i zawsze wydawalo mi sie to
        bezpieczniejszym miejscem od samochodu. Wtedy nie ma ryzyka, ze ktos
        nawiedzony mi szybe w samochodzie wybije, a z zewnatrz to niestety
        przechodzien nie jest w stanie stwierdzic jak dlugo maluch zostaje w
        samochodzie i jaka jest w nim temperatura.
      • patrice7 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 24.08.09, 23:37
        szachula30 napisała:...więc podjechałam pod dom, wzięłam ciężkie siaty,
        zostawiłam małą w samochodzie, wbiegłam na 2-gie piętro, rzuciłam siaty,
        wsadziłam co trzeba do zamrażalnika, resztę zostawiłam w torbach i zbiegłam na
        dół. Wszystko trwało jakieś 2 minuty.

        A teraz POMYSL! potykasz się na schodach uderzasz głową i tracisz przytomnosc.
        Teraz juz nie byłoby Cię wiecej niz dwie minuty.
        Ludzie gdzie wy macie wyobraznie?!
        • nstemi Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 24.08.09, 23:59
          O rany, a myślałam, ze to ja mam bogatą wyobraźnię smile
          Pozdrawiam

          patrice7 napisała:

          > szachula30 napisała:...więc podjechałam pod dom, wzięłam ciężkie siaty,
          > zostawiłam małą w samochodzie, wbiegłam na 2-gie piętro, rzuciłam siaty,
          > wsadziłam co trzeba do zamrażalnika, resztę zostawiłam w torbach i zbiegłam na
          > dół. Wszystko trwało jakieś 2 minuty.
          >
          > A teraz POMYSL! potykasz się na schodach uderzasz głową i tracisz przytomnosc.
          > Teraz juz nie byłoby Cię wiecej niz dwie minuty.
          > Ludzie gdzie wy macie wyobraznie?!
        • figrut Re: Dziecko samo w samochodzie 2 - inaczej 25.08.09, 00:49
          > A teraz POMYSL! potykasz się na schodach uderzasz głową i tracisz przytomnosc.
          > Teraz juz nie byłoby Cię wiecej niz dwie minuty.
          > Ludzie gdzie wy macie wyobraznie?!
          Sąsiad zauważyłby leżącą na schodach kobietę, inni zainteresowaliby się stojącym
          pod domem samochodem z dzieckiem i skojarzyli by fakty: leżąca kobieta i dziecko
          w samochodzie - dzwonimy po pogotowie, ktoś zaopiekuje się dzieckiem sąsiadki.
          Teraz uruchom swoją wyobraźnię w odwrotnym kierunku. Kobieta leżąca na schodach,
          dziecko w domu o którym nikt nie wie. Sąsiedzi wzywają pogotowie, odprowadzają
          samochód na parking, a o zostawionym w domu dziecku nadal nikt nie wie.
          Wyobraźnia działa, czy Ci jej brak ?
    • gusia210 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 21.08.09, 15:19
      w niedzielę na parkingu macro w Gdyni w samochodzie ktoś zostawił psa.Niby
      uchylone okna ale i tak w środku pewnie masakryczna temperatura.Na szczęście
      szybko interweniował ochroniarz.
    • iza232 Re: Dziecko samo w samochodzie 2 21.08.09, 21:02
      nstemi napisała:
      > Skad się biorą tacy kretyni?! Pytanie jest retoryczne...
      > Doszłam do wniosku, że nie ma co się szczypać. Rozbić szybę czym
      się da i wzywać policję i pogotowie. Nie się co bawić w szukanie
      zwyrodniałych opiekunów
      > Po prostu ręce opadają...

      Skąd się biorą? Pewnie z forum...
      A co wybijania szyby, to gratuluję pomysłu. Wezwana policja zapewne
      pouczyłaby tylko takich rodziców a ciebie potraktowaliby kolegium za
      zniszczenie cudzej własności. Nie to żebym broniła takich rodziców,
      ale twoje pomysły też do najmądrzejszych nie należą, nie uważasz?
      Ręce opadają po prostu...
      • nstemi Re: Dziecko samo w samochodzie 2 21.08.09, 21:47
        No właśnie chyba nie kolegium dla rodziców. Z tego artykułu wynikało, że raczej
        prokurator. A w sytuacji wybitej szyby na pewno skończy się policją.
        Tak czy inaczej, oczywiście jest to zniszczenie mienia, ale z powodu ratowania
        zdrowia czy wręcz życia dziecka. Gdyby mnie za to ukarano, OK. Trudno. Ale
        przynajmniej nie stałabym i patrzyła jak dziecko się gotuje bezradnie się
        rozglądając za właścicielem samochodu. Szczerze-bez obrazy-ale ręce opadają od
        takich postów, gdzie okazuje się, że samochód jest ważniejszy od dziecka. Lepiej
        zrobić coś takiego , nawet jeśli oznaczałoby to włóczenie się po sądach, niż
        mieć świadomość, że nie kiwnęło się palcem.
        • nstemi PS 21.08.09, 22:50
          Zapytałam kolegi prawnika jak to jest z tą odpowiedzialnością rodziców i osoby,
          która szybę wybiła. Może skomentują to jeszcze mamy prawniczki, bo ja nie jestem
          fachowcem więc nie bardzo chcę się mądrzyć. Ale z tego co zrozumiałam,
          konsekwencje dla rodziców mogą być bardzo poważne (pozostawienie dziecka bez
          opieki plus narażenie na utratę życia lub zdrowia). Osoba, która wybija szybę
          działa natomiast w warunkach wyższej konieczności.
          • saha_ra Pozostawienie bez opieki 21.08.09, 23:03
            Ludzie nie mają pojęcia, że nie tylko niemowląt czy dwulatków, ale
            także przedszkolaków i pierwszaków nie można w świetle przepisów
            prawa pozostawić bez rzetelnej opieki osoby dorosłej. I zostawiają
            swoje dzieci nagminnie w miejscach rozmaitych. Zakładają chyba, że
            taki duży kilkulatek to sobie przecież da radę. Zero wyobraźni,
            głupota, bezmyślność, dno.
          • iza232 Re: PS 23.08.09, 12:26
            Jasne, jasne... Policja dzisiaj odznacza się wyjątkową olewką (mam
            niestety przykre doświadczenia związane z jej opieszałym
            działaniem), więc zrobią wszystko, żeby załatwić sprawę szybko i bez
            rozgłosu. Więc udownodnią ci, że dziecko nie doznało żadnego
            uszczerbku na zdrowiu i wlepią ci ten mandat albo to kolegium a
            rodziców tylko pouczą. Prawo jest prawem a policja i sądy są
            leniwe. I niestety w polsce samochód jest ważniejszy od dziecka. Bo
            samochód będzie zniszczony na pierwszy rzut oka a dziecko będzie
            zdrowe, tylko trochę zapłakane. I to nie jest moja teoria, tylko
            polska rzeczywistość. Ale cóż, możesz spróbować naprawiać świat,
            jeśli masz na to ochotę.
            • nstemi Re: PS 24.08.09, 22:43
              No to olejmy, i nie próbujmy. Bo po co? W ogóle na nic nie reagujmy bo przecież
              polska rzeczywistość i tym podobne.
              A ze się jakiś dzieciak udusi? A kogo to, nie?

              iza232 napisała:

              > Jasne, jasne... Policja dzisiaj odznacza się wyjątkową olewką (mam
              > niestety przykre doświadczenia związane z jej opieszałym
              > działaniem), więc zrobią wszystko, żeby załatwić sprawę szybko i bez
              > rozgłosu. Więc udownodnią ci, że dziecko nie doznało żadnego
              > uszczerbku na zdrowiu i wlepią ci ten mandat albo to kolegium a
              > rodziców tylko pouczą. Prawo jest prawem a policja i sądy są
              > leniwe. I niestety w polsce samochód jest ważniejszy od dziecka. Bo
              > samochód będzie zniszczony na pierwszy rzut oka a dziecko będzie
              > zdrowe, tylko trochę zapłakane. I to nie jest moja teoria, tylko
              > polska rzeczywistość. Ale cóż, możesz spróbować naprawiać świat,
              > jeśli masz na to ochotę.
              • eps Re: PS 25.08.09, 09:01
                no jak dla mnie to jest różnica miedzy zostawieniem dziecka na parkingu i
                pójście na zakupy a rozladowanie zakupów z dzieckiem w samochodzie.
                Nie popadajmy w skrajności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka