Dodaj do ulubionych

czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi?

05.10.09, 13:48
swojego czasu giertych wprowadzil mundurki szkolne. wrzawa byla
chyba w wiekszosci spoleczenstwa, ze:"jakie drogie, nieladne, nie
pozwala sie dzieciom na pielegnowanie wlasnej odrebnosci" itp.
potem tusk "ulaskawil" i pozwolil nie nosic. a ja jestem za tym by
moj syn nosil. do szkoly idzie sie uczyc a nie pokazywac jakie ma
ubrania. dla tych co lubia pokazac mozliwosci i tak beda- mozna miec
markowy piornik, tornister/plecak, buty, kurtke itp. ale zasada
rownosci jesli chodzi o ubranie bedzie w jakims wiekszym stopniu
realizowana. jestem za.

(sama nosilam mundurek w prywatnym liceum. szary.(szalu z moda nie
bylo ale po szkole-jak kto chcial).
Obserwuj wątek
    • mniemanologia Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 13:54
      Przeciw.
      Ale za pewnym dress-codem smile
      Kiedyś jak zrezygnowano z fartuszków, dzieci mogły się ubierać jak
      chciały, byle w szkolne "barwy ochronne" - biel, czerń, granat, no
      i "przyzwoicie" - żadnych wielkich napisów, cekinów, brokatów,
      pępków, mini...
      • kropkacom Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:01
        Z tego co pamiętam mundurki okazały się brzydkimi ciuchami z kiepskich (szybko
        niszczących się) materiałów. Nie mam nic przeciwko kolorom i wielkim napisom w
        szkole tongue_out
        • lilka69 kropkacom 05.10.09, 14:49
          no nic dzienwgo, ze byly kiepskiej jakosci i brzydkie. rodzicom
          chodzilo o to by bylo TANIO. a tanio oraz ladnie i przyzwoite
          jakosciowo nie idzie w parze.
          • kropkacom Re: kropkacom 05.10.09, 15:09
            Z drugiej strony, nie dziwie się że rodzice nie chcieli brać kolejnego dużego
            obciążenia finansowego.
            • lilka69 kropkacom- jakie obciazenie finansowe? 05.10.09, 20:01
              a teraz to dzieci na golas do skoly biegaja? chyba spodnie, bluze , kurtke itp
              musza rodzice kupic. i to kilka zestawow?

              poza tym jak sie ma dziecko to ma sie obciazenie. to logiczne i PRZEWIDYWALNE.
              • wieczna-gosia Re: kropkacom- jakie obciazenie finansowe? 05.10.09, 21:58
                ale spodnie/ bluze itd mozna kupic taniej niz mundurek. I jest
                bardziej uniwersalne.


                moje dzieci stare na mundurki w szkole sie nie zapalapy- Moje mlode
                sie zalapaly i chodza- ale to szkola sportowa i dzieci i tak mialy
                koszulki z logo szkoly na zawody itd- byla juz forma ktora im szyla
                koszulki, dresy itd to zrobili jeszcze koszulke i polar- wszystko w
                ladnym kroju i dobrej jakosci.

                Natomiast ja uwazam forme wprowadzenia za skandaliczna a nie mundurki
                jako takie- mundurki jako takie mi zwisaja smile
              • kropkacom Re: kropkacom- jakie obciazenie finansowe? 05.10.09, 22:25
                No, oczywiście lilka że wiem że dzieci to kasa tongue_out
                Jak rodzic sam decyduje co kupi dziecku do szkoły to również decyduje za ile.
                Proste. Mnie by było stać na mundurek (a raczej mundurki) ale nie będę ściemniać
                że jak bym miała kasy mniej to ubrałabym dziecko taniej (często lepiej).
    • gryzelda71 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 13:58
      Córka nosiła,potem szkoła zrezygnowała i tak jest dobrze.


    • maadzik3 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 13:59
      Jestem absolutnie przeciw mundurkom. Argumenty ponizej:
      1. Nie mozna wykorzystywac rzeczy po starszym dziecku/ kuzynie/second-hand czym
      wielu rodzicow sie posilkuje
      2. Mundurki rzadko dopasowane sa do pory roku, w efekcie albo dziecie jesienia/
      wiosna jest notorycznie spocone albo zima marznie (w wielu szkolach mieszczacych
      sie w starych budynkach z wlasna kotlownia zima jest po prostu zimno)
      3. Mundurki PODKRESLAJA roznice w dochodach. Bo jednemu rodzice kupia 5
      przepisowych koszul, a drugiemu jedna. Jeden codziennie bedzie mial swieza, a
      drugi w piatek szara (no chyba ze codzienne pranie i prasowanie). Jeden dostanie
      jedne spodnie i w czerwcu bedzie fason "woda w piwnicy" a drugi bedzie mial 4
      pary spodni. A ze mundurki zwykle sa drogie - bedzie to widac.
      4. Szkola powinna m.in. uczyc ubierania sie stosownie do okazji (dom oczywiscie
      tezsmile), co oznacza ze w czym innym do szkoly, w czym innym na plaze, w czym
      innym na dyskoteke itd. Tymczasem szkoly "mundurkowe" wypuszczaja dzieciaki
      ktore w weekendy zachowuja sie ubraniowo jak spuszczone ze smyczy (bo wreszcie
      nie trzeba mundurka), a na rozmowe kwalifikacyjna przychodza w jeansach bo nikt
      im nigdy nie wytlumaczyl zasad ubierania sie stosownie do okazji.
      5. Wszelkie roznice w poziomie zamoznosci i tak widac - duzo rzeczy jest
      drozszych niz para spodni i jedne dzieci je maja a inne nie.
      6. Latwiej jest poznac inne dziecko (np. to ktore mnie bilo, to ktore plakalo,
      to ktore wymuszalo na koledze glupie zachowania) jezeli mowiac doroslemu o
      jakims incydencie mozna powiedziec "ten w czarnym golfie" - duzo trudniej
      rozpoznac kogos (zwlaszcza nie ze swojej klasy) jesli wszyscy ubrani sa tak samo.
      • gaskama podpiszę się! 05.10.09, 14:03
        Szczególnie punkt 4 jest dla mnie istotny. Szkoła i rodzice powinni
        uczyć, jak się ubierać do szkoły, jak do teatru a jak w przyszłości
        na rozmowę kwalifikacyjną (bądź egzamin).
        • kropkacom Re: podpiszę się! 05.10.09, 14:07
          > uczyć, jak się ubierać do szkoły, jak do teatru a jak w przyszłości
          > na rozmowę kwalifikacyjną (bądź egzamin).

          Już widzę uczennice w nieśmiertelnych garsonkach a chłopaków po krawatem smile
          • gaskama Re: podpiszę się! 05.10.09, 14:13
            Nie, no garsonka i krawat to nieodpowiedni ubiór do szkoły.

            Mój ojciec jest nauczycielem w liceum ekonomicznym. Na zajęcia
            przyszła mu dziewczyna w jeansach biodrówkach, było widać włosy
            łonowe. Do tego obowiązkowa bluzeczka tuż poniżej piersi. Ojciec
            zwrócił jej uwagę, że tak nie powinna chodzić do szkoły. Panienka
            odpowiedziała, że jak coś ma do jej ubioru, to niech z rodzicami
            porozmawia, bo jej tak pozwalają chodzić. Nie wiem, czy mundurek
            szkolny by tu coś pomógł.

            Ja jestem konserwa (choć to pojęcie względne, mój niemąż twierdzi,
            że ja ubieram się dziwnie) i drażnią mnie ludzie w szortach na
            kolacji w hotelu, dziewczyny w bikini latające latem po miasteczkach
            nadmorskich, sweter i jeansy w operze. Jestem konserwa zdecydowanie.
            Ale mundurków w szkole bym nie chciała.
            • kropkacom Re: podpiszę się! 05.10.09, 14:18
              Zdecydowanie nie jestem konserwa smile Oczywiście jak dżinsy to do szkoły nie
              biodrówki. Jest masa innych fasonów. Jak bluzka to nie odsłaniająca pompek ale
              może być kolorowa.

              > drażnią mnie ludzie w szortach na
              > kolacji w hotelu, dziewczyny w bikini latające latem po miasteczkach
              > nadmorskich, sweter i jeansy w operze.

              A co komu to szkodzi?
              • kropkacom Re: podpiszę się! 05.10.09, 14:18
                Pępek miało być smile
              • gaskama Re: podpiszę się! 05.10.09, 14:19
                > A co komu to szkodzi?

                No napisałam, że konserwa jestem.
                • kropkacom Re: podpiszę się! 05.10.09, 14:21
                  No faktycznie tongue_out
              • sueellen Re: podpiszę się! 05.10.09, 15:02
                No ja też jestem konserwa tongue_out

                Marzy mi się posłac dziecko do elitarnej szkoły angielskiej, oczywiście z
                mundurkami. Mam zamiar zaraz po porodzie otorzyć konto i odkładac co miesiąc
                specjalnie na ten cel.
            • jowita771 Re: podpiszę się! 06.10.09, 06:50
              > przyszła mu dziewczyna w jeansach biodrówkach, było widać włosy
              > łonowe. Do tego obowiązkowa bluzeczka tuż poniżej piersi.

              Czytałam kiedyś artykuł o jakiejś szkole, gdzie dyrektor wpadł na pomysł, że jak
              ktoś przychodził ubrany zbyt wyzywająco, to musiał chodzić przez cały dzień w
              jakimś nieciekawym fartuchu z Biedronki. Mnie się takie rozwiązanie podoba.
              Tylko nie piszcie, że to godzi w godność uczniów, bo nie ma przymusu chodzić do
              szkoły z dupskiem na wierzchu. Nie chcesz paradować w fartuchu - ubierz się
              stosownie.
      • fogito Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:41
        maadzik3 napisała:

        > 2. Mundurki rzadko dopasowane sa do pory roku,

        To zależy od szkoły. U syna sa zestawy na cały rok.


        > 3. Mundurki PODKRESLAJA roznice w dochodach.

        A mnie się wydawało, że zacierają wink Wreszcie nie widzę dzieciaków w
        zestawach Burberry.

        >cryingno chyba ze codzienne pranie i prasowanie).

        Uciążliwe, ale możliwe smile



        > 4. Szkola powinna m.in. uczyc ubierania sie stosownie do okazji

        No właśnie! I do tego sa potzrebne mundurki w szkole big_grin

        Tymczasem szkoly "mundurkowe" wypuszczaja dzieciaki
        > ktore w weekendy zachowuja sie ubraniowo jak spuszczone ze smyczy

        Ciekawa teoria - nie zauważyłam w naszym przypadku wspomnianej
        reakcji surprised

        >a na rozmowe kwalifikacyjna przychodza w jeansach bo nikt
        > im nigdy nie wytlumaczyl zasad ubierania sie stosownie do okazji.

        Tak się ubierają ci, którzy nie mają pojęcia, że istnieje jeszcze
        jakiś inny strój niż tylko kolorowa bluzka i jenasy tongue_out


        .
        > 6. Latwiej jest poznac inne dziecko (np. to ktore mnie bilo, to
        ktore plakalo,

        Mój pięciolatej jakoś sobie radzi pomimo mundurków surprised
      • lidia341 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:51
        Ja was nie rozumiem, dlaczego jesteście przeciw. Przecież jak mundurki sa ładne
        i schludne to nie ma co narzekać. Ja uważam że mundurki powiiny być. Dziecko
        powinno być w szkole ubrane schludnie i skromnie i po ro jest mundurek. A nie
        jak jest teraz w większości szkołach że dzieciaki robia sobie pokaz mody.
        fotoforum.gazeta.pl/u/lidia341.html
      • turzyca Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:53
        Mieszkalam za granica, tam tez nosilam, jak wszystkie dzieci, mundurek, dla
        dziewczat majacy postac brazowej sukienki z cienkiej welny i fartuszka (ciemnego
        na co dzien, bialego od swieta.) Dla chlopcow byly garniturki z kolorowa koszula
        na co dzien i biala od swieta. Tak wiec na podstawie doswiadczen:

        1. Jesli mundurki sa ogolnie obowiazujacym strojem, a szczegolnie jesli
        identyczne obowiazuja w calym kraju, to dosc szybko trafiaja do powtornego
        uzycia. Ja jako jednostka z zewnatrz mialam mundurek kupiony, ale np. moja
        najlepsza przyjaciolka odziedziczyla swoj po ciotce. I jej byl lepszej jakosci,
        bo wiadomo bylo, ze zostanie w rodzinie i kolejne pokolenie bedzie uzywac, moj
        byl najtanszy mozliwy.

        2. Dobrze przemyslany uniform moze nie sprawiac problemow, gdy zimno mozna
        przeciez zalozyc cieplejszy podkoszulek z dlugim rekawem (dla obu plci), do
        sukienek zima nosic krotki kombinezon, a kalesony chlopcy nosza chyba
        niezaleznie od tego czy na wierzch maja zwykle dzinsy czy spodnie mundurkowe. U
        nas problem byl tylko podczas letnich kanikul, bo sukienki z dlugim rekawem,
        wiec zazwyczaj przez ostatni tydzien, dwa moglismy przychodzic w lzejszych
        ubraniach, ale mielismy wygladac przyzwoicie. Rozowy komplet z Myszka Miki
        zostal zalozony raz, skonczylo sie to nieprzyjemnie dla noszacej i nikt wiecej
        na pomysl przyjscia w niewlasciwym ubraniu nie wpadl.

        3. Jesli mundurki beda upowszechnione i wszedzie identyczne to i tansze, wiec
        ten problem w jakims stopniu odpada. Ale ze nie da sie zniwelowac roznic
        mundurkiem, to jasna sprawa, buty, rajstopy, spinki, kurtki trzeba nosic, a pole
        do popisu jest olbrzymie. (Co zreszta sama zaznaczasz w punkcie 5.) Z tym ze
        moim zdaniem problem nie lezy w roznicach, bo te beda zawsze, tylko w wysilku
        jaki trzeba wlozyc w wychowanie dzieci, zeby wiedzialy, ze kasa to nie wszystko.
        A niektorzy sa leniwi...


        6. Moja wlasna matka mnie nie rozpoznawala....


        Co do zuzycia ubran w ogole - jednak przy mundurku ubrania pozaszkolne sa
        mniejsza suma, ja w czasach mundurkowych mialam mocno sportowe ubrania
        poszkolne, ktore sluzyly do wycierania drabinek i pare sztuk przyzwoitych ubran
        na weekendy, wieczorne wyjscia i takie tam. Potem bez mundurka potrzebowalam
        jednak wiekszej ilosci ubran w dobrym stanie, zeby wygladac w szkole jakkolwiek.
        Ja tam osobiscie wolalam mundurek, choc fakt, ze druga, niemundurkowa
        podstawowka nauczyla mnie asertywnosci w ubiorze - po polrocznej probie
        dostosowania sie do obowiazujacego stylu, uznalam ze mam w nosie ubrania bez
        kieszeni (leginsy i tuniki byly w modzie) i wrocilam do ubran, ktore mi
        pasowaly, co jednak wymagalo sporej odpornosci psychicznej ("ona sie tak
        dziwacznie ubiera").
      • sueellen Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:59
        > 2. Mundurki rzadko dopasowane sa do pory roku, w efekcie albo dziecie jesienia/
        > wiosna jest notorycznie spocone albo zima marznie (w wielu szkolach mieszczacyc
        > h
        > sie w starych budynkach z wlasna kotlownia zima jest po prostu zimno)

        To jest kwestia planowania i zdrowego rozsądku dyrekcji czy sób odpowiedzialnych
        za sprawy mundurków. Żaden argument przeciwko samym mundurkom jako takim.

        > 3. Mundurki PODKRESLAJA roznice w dochodach. Bo jednemu rodzice kupia 5
        > przepisowych koszul, a drugiemu jedna. Jeden codziennie bedzie mial swieza, a
        > drugi w piatek szara (no chyba ze codzienne pranie i prasowanie). Jeden dostani
        > e
        > jedne spodnie i w czerwcu bedzie fason "woda w piwnicy" a drugi bedzie mial 4
        > pary spodni. A ze mundurki zwykle sa drogie - bedzie to widac.

        Do tego mnie nie przekonasz. Bez mundurków wygląda tak, że jeden dzieciak chodzi
        w starych ciuchach z bazarów a drugi w markowych. Brudny mundurek świadczy
        raczej o czymś innym...
        > 4. Szkola powinna m.in. uczyc ubierania sie stosownie do okazji (dom oczywiscie
        > tezsmile), co oznacza ze w czym innym do szkoly, w czym innym na plaze, w czym
        > innym na dyskoteke itd. Tymczasem szkoly "mundurkowe" wypuszczaja dzieciaki
        > ktore w weekendy zachowuja sie ubraniowo jak spuszczone ze smyczy (bo wreszcie
        > nie trzeba mundurka), a na rozmowe kwalifikacyjna przychodza w jeansach bo nikt
        > im nigdy nie wytlumaczyl zasad ubierania sie stosownie do okazji.

        Nie zgodzę się. Szkoła czy z mundurkami czy bez nie uczy o dress codzie. Mnie
        uczyła Mama, potem internet a na studiach ówczesny Ambasador RP w Szwecji
        Ryszard Czarnecki. Szkoda, że głównie mówił o ubraniach dla mężczyzn ale i tak
        było to ciekawe. W szkole dress code nie istniał.

        > 6. Latwiej jest poznac inne dziecko (np. to ktore mnie bilo, to ktore plakalo,
        > to ktore wymuszalo na koledze glupie zachowania) jezeli mowiac doroslemu o
        > jakims incydencie mozna powiedziec "ten w czarnym golfie" - duzo trudniej
        > rozpoznac kogos (zwlaszcza nie ze swojej klasy) jesli wszyscy ubrani sa tak sam
        > o.

        Eee tam, w większych szkołach powinien być obowiązek noszenia identyfikatorów a
        w mniejszych i tak się wszyscy znają.
    • azile.oli Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:00
      Ja jestem przeciwko. Nie podoba mi się uniformizacja, to raz. Druga
      sprawa, to te mundurki rzadko kiedy są praktyczne, źle się je nosi
      pod kurtką , są często kiepskiej jakości, bo chodzi też o to, aby
      nie były zbyt drogie. Każdemu się nie dogodzi i tyle.
      Poza tym dzieci coraz więcej czasu spędzają w szkole, a ''po
      szkole''moje dzieci mundurek zmieniałyby na dres. Niech chodzą w
      tym, w czym się dobrze czują.
    • figrut Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:03
      Wcześniej byłam chyba przeciw, ale teraz jestem za, bo mi tak wygodniej tongue_out Nie
      mam dylematu jaką koszulkę młodemu dać do aktualnych spodni, bo i tak nie widać
      jej spod mundurka. Bywa tak, że przed wyjściem do przedszkola okazywało się, że
      na koszulce jest trwała plamka, albo zrobiła się dziurka i trzeba było na szybko
      szukać czegoś, co z dołem będzie pasować. Teraz mundurek wybawił mnie z tego
      problemu. Łatwo się pierze, prasować jak się ktoś uprze nie trzeba.
      • fogito Re: 05.10.09, 14:15
        Jestem za mundurkiem w szkole z prawdziwego zdarzenia. Dzieciaki są
        poubierane jednakowo i nie ma żadnej rewii mody. Poza tym wyglądają
        naprawdę elegancko i od razu widać z jakiej są szkoły.
        Minusem była oczywiście cena całego zestawu, bo kosztowała kilka
        setek, ale przynajmniej nie muszę wydawać na inne ubrania.
        • gaskama Re: 05.10.09, 14:17
          fogito, ale to musi kosztować fortunę. Dla chłopaka powinny być
          conajmniej dwie pary spodni an ciepłe dni i dwie pary na zimę. Kilka
          koszul, marynarka (?). To staje się wtedy drogą zabawą dla bogatych.
          Przecież nie zaoszczędzisz na normalnych ciuchach, bo dziecko musi
          po szkole chodzić normalnie ubrane.
          • kropkacom Re: 05.10.09, 14:21
            > fogito, ale to musi kosztować fortunę

            Tak, mundurek z prawdziwego zdarzenia kosztuje bardzo dużo. W Polsce niewielu na
            to stać.
          • fogito Re: 05.10.09, 14:48
            Owszem kosztuje trochę, ale bez przesady. W szkole są białe koszule
            polo z krótkim i długim rękawem oraz granatowe kamizelki i swetry.
            Marynarek nie ma. Są również krótkie spodenki i koszulki do
            gimnastyki. Wszystko ma logo szkoły.
            Jest to spory wydatek na początek, ale ja obecnie nie kupuję,
            żadnych innych ubran dziecku. Po szkole zakłada dresowe spodnie i
            bluzki z H&M, które nosi do zdarcia.
            • kropkacom Re: 05.10.09, 15:11
              Jak ktoś ma więcej niż jedno dziecko w szkole to wydatek jest jeszcze większy. A
              są jakieś dofinansowania u was?
            • iwles Re: 05.10.09, 20:14

              tylko, że wszystkiego musiałoby byc po kilka kompletów, nie mówiąc o
              tym, że samych koszulek musiałoby byc po kilka sztuk, bo nie
              chciałoby mi sie tego codziennie prać smile
              No i nie oszukujmy sie, ale po kilkunastu praniach kazdy ciuch juz
              nie jest taki piękny i elegancki.
        • lola211 Re: 05.10.09, 14:27
          Poza tym wyglądają
          > naprawdę elegancko i od razu widać z jakiej są szkoły.

          Gdyby tak to mialo wygladac to jestem za.Ale ze w rzeczywistosci za
          mundurek robila beznadziejna kamizelka, to ciesze sie ze nasza
          szkola po roku zrezygnowala z tego obowiazku.Mialo byc tanio, wiec
          bylo byle jak.
          Nie zauwazam rewii mody, dzieci chodza ubrane normalnie.
    • carmita80 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:21
      UK- uniformy czy jak kto woli mundurki obowiazuja w szkolach, sa wygodne i nie
      drogie. Bradzo mi sie to podoba. Istnieje tez moda uniformowa, jast duzy wybor
      krojow spodni, sukienek, spodnic czy bluzek ale kolorystyka obowiazuje. Fajna
      sprawa.
    • nutka07 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:22
      Zamiast mundurkow, powinny byc granatowe fartuszki jak kiedys. Zaklada sie na
      swoje ubranie i nie ma problemu z pora roku.

      Kolorowe ubrania z wielkim napisami itp. to nie taki problem. Gorsze sa pepki i
      stringi na wierzchu.

      Argument mowiacy, ze mundurki podkreslaja roznice w dochodach jest nietrafiony.
      W tej chwili jak na dloni to widac. Mysle, ze mlodziez nie bedzie miala,
      wiekszego problemu rozroznic np. dzinsow za 30zl od tych za 200zl.
      • dorotus76 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:38
        Tak, oczywiście, jestem za.
        Mieszkamy w UK, wszystkie dzieci mają mundurki obowiązkowe i ja jako mama jestem
        z tego bardzo zadowolona, dzieci też się nie skarżą wink.
      • lola211 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:42
        Zaklada sie na
        > swoje ubranie i nie ma problemu z pora roku.



        W szkole mojego dziecka zawsze jest tak cieplo, ze wiosna- zima
        dzieci siedza w klasie w krótkim rekawku.W dodatkowym fartuszku
        byloby im za cieplo.
        • des4 w takiej biednej Turcji jakoś ich stać 05.10.09, 14:49
          na mundurki - biale koszule/bluzki i popielate
          spodnie/spódniczki...ładnie, schludnie i skromnie...

          a po szkole prosze bardzo, to już biznes rodziców, panienki niech
          zakładają dekolty, biodrówki i maszerują pod latarnię a chłopcy ze
          swoimmi gangstawdziankami niech walą browar pod blokiem...
          • maadzik3 Re: w takiej biednej Turcji jakoś ich stać 05.10.09, 15:06
            No wlasnie w Turcji, w Kapadocji zdarzylo mi sie widziec najjaskrawsze
            niedopasowanie mundurka do klimatu. 40 stopni w cieniu i sznurek dziewczynek w
            czarnych grubych rajstopach, spodnicach z welny i welnianych blezerkach. Chyba
            bym na zawal zeszla w takim stroju, a jak nie to w pol godziny smrod potu w
            klasie by mnie zabil.
            • ib_k Re: w takiej biednej Turcji jakoś ich stać 05.10.09, 15:08
              maadzik3 napisała:
              40 stopni w cieniu i sznurek dziewczynek w
              > czarnych grubych rajstopach, spodnicach z welny i welnianych blezerkach


              no patrz pani a beduini na saharze jeszcze szmatę na łeb sobie motają
            • des4 Re: w takiej biednej Turcji jakoś ich stać 05.10.09, 15:10
              kombinacja bialy/popielaty jest obowiązująca w szkołach publicznych
              w calej Turcji...może kraje ci się pomyliły...
              • maadzik3 Re: w takiej biednej Turcji jakoś ich stać 05.10.09, 15:16
                Wyobraz sobie ze kraje mi sie jeszcze nie myla. Moze szkola nie byla publiczna.
                • des4 Re: w takiej biednej Turcji jakoś ich stać 05.10.09, 15:18
                  na pewno islamska...
            • sueellen Re: w takiej biednej Turcji jakoś ich stać 05.10.09, 20:25
              Nie znasz się. Nie wiedziałaś, że na pustyni najlepiej chodzić w swetrze?
              Myślisz że te dziwne ubiory okrywające całe ciało gdzie mają korzenie? W
              religii? Nie - po prostu w takim klimacie lepiej jest zasłonić ciało grubym
              materiałem własnie po to by nie przepuszczać gorąca z zewnątrz.

              A w Indiach pije się gorącą wodę w upał kiedy na całym świecie pije się zimną, z
              lodem.
    • sueellen Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:47
      Jestem na tak. Uważam że szkoła to nie miejsce na rewię mody. W wielu firmach
      obowiązują służbowe ubrania, uniformy. W szkole tym bardziej powinny takie istnieć.
      • lola211 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:52
        >Uważam że szkoła to nie miejsce na rewię mody.

        A czemu?

        Najwazniejsze IMO jest, by dziecko dobrze sie uczyło, a w co sie
        odziewa to sprawa drugorzedna.
        • ib_k Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:58
          lola211 napisała:
          > Najwazniejsze IMO jest, by dziecko dobrze sie uczyło, a w co sie
          > odziewa to sprawa drugorzedna.

          tak, ale pod warunkiem że się odziewa odpowiednio, włosy łonowe, rowek tyłka, stringi, slipy wystające ze spodni czy gołe brzuchy czy piersi są nieodpowiednie i u leserów i u pilnych uczniów
          • des4 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:01
            uważaj, bo zaraz stratują cię zwolenicy "bogatego wnętrza"
            i "duchowości"...

            ib_k napisała:

            >
            > tak, ale pod warunkiem że się odziewa odpowiednio, włosy łonowe,
            rowek tyłka, s
            > tringi, slipy wystające ze spodni czy gołe brzuchy czy piersi są
            nieodpowiednie
            > i u leserów i u pilnych uczniów
          • lola211 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:05
            Nauczyciel widzi, co uczen ma na sobie i moze
            zainterweniowac.Regulamin szkoly chyba jest w stanie okreslic, jaki
            stroj obowiazuje?
            Jestem na etapie podstawowki i jak widze nie ma problemu z
            nieodpowiednim ubiorem u dzieci.
            Moze w gimnazjum to sie zmieni, zobaczymy.
            • ib_k Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:07
              > Nauczyciel widzi, co uczen ma na sobie i moze
              > zainterweniowac.

              ździwiłabyś się jak mało nauczyciel może w tej kwesti, szczególnie na poziomie górnych klas gimnazjium i szkoły średniejsad
              • des4 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:12
                lans zaczyna je już od pierwszych klas podstawówki..."młodzieżowe
                kolekcje" halfajgera i zary dowartościowują wielu rodziców...
                • maadzik3 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:15
                  A to ciekawe. Jakos nie zauwazylam w szkole syna nic podobnego
                  • des4 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:19
                    w szkole syna zajmij się synem zamiast rozgladać się w co sa ubrani
                    jego koledzy...
                    • gryzelda71 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:24
                      A sama skad wiesz co na topie?
              • lola211 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:16
                Ja mam awersje do mundurkow.Pamietam ze szkoly sredniej nakaz
                noszenia kapci(nie obuwia zmiennego tylko miekkich kapci!)i odziezy
                w kolorze granatowym.Obrzydliwosc.Czlowiek prawie dorosły, a wymogi
                jak dla dzieci.Nakaz lamalam nagminnie, a szkole ukonczylam z
                wyroznieniem.Wbijanie mlodych ludzi w okresie najwiekszego buntu,
                gdy chca przede wszystkim zaznaczac swoja indywidualnosc w
                uniformy,to otwarty zamach na ich osobowosc.
      • czar_bajry Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 14:52
        Jestem jak najbardziej za mundurkami.
        Uważam taki strój za bardzo wygodny, do dziś cierpnie mi skóra jak moja starsza
        córka szykowała się do szkoły i pomimo tego że ubierała neutralne ciuchy to i
        tak zawsze było jakieś ale i ze trzy przebieranki z młodszą jest podobnie tylko
        tu zawsze muszę zatwierdzić wybór bo bez tego poszła by z pępkiem na wierzchutongue_out
        Mundurek rozwiązuje te problemysmile
      • maadzik3 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:18
        Czy to znaczy ze w takim razie najlepiej od przedszkola do emerytury wsadzic
        czlowieka w mundurek?
        Nigdy nie zrozumiem w czym np. granatowa bluzka jest lepsza od zielonej (albo na
        odwrot, zalezy co tam szkola wymysli)
        • czar_bajry Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 22:34
          Nie chodzi o wsadzenie człowieka na całe życie w mundurek, ale naprawdę podoba
          mi się młodzież szkolna w takich samych strojach. Oczywiście jeśli są modne i
          estetyczne oraz dobrze uszytesmile
          Jak chodziłam do medyka też miałyśmy mundurki i powiem szczerze że jak cała
          szkoła była w uniformach to wyglądało cudnietongue_out
          • maurra Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 22:42
            no ja tez chodziłam do medyka (przez rok) i wiałam stamtąd że hejtongue_out
            plastikowe czepki i białe rajstopy o matko
            • czar_bajry Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 22:45
              Ja nie o czepkach tylko o mundurkach, miałyśmy naprawdę fajnesmile
              Najbardziej mnie dobijały byty ortopedyczne ale dało się je wymienić na białe
              tenisówkismile
              A białe rajstopy mi nie przeszkadzałytongue_out
    • maadzik3 Jeszcze przeciw 05.10.09, 15:09
      Zupelnie prywatnie, ale chyba nie tylko mnie dotyczy, mam jeszcze jedno
      zastrzezenie. Wiekszosc szkol mundurkowych dla dziewczat przewiduje spodnice.
      Sama spodnic nienawidzilam i nienawidze. Nawet eleganckie kostiumy mam typu
      marynarka i spodnie. Bylabym w glebokiej depresji gdyby mi ktos 5 dni w tygodniu
      kazal w spodnicach chodzic! I nie widzialabym sensu
      • des4 Re: Jeszcze przeciw 05.10.09, 15:15
        spoko, rodzice zasponsorowałiby ci modnego psychoanalityka...
      • fogito Re: Jeszcze przeciw 05.10.09, 17:58
        maadzik3 napisała:

        > Zupelnie prywatnie, ale chyba nie tylko mnie dotyczy, mam jeszcze
        jedno
        > zastrzezenie. Wiekszosc szkol mundurkowych dla dziewczat
        przewiduje spodnice.

        W szkole syna dziewczynki mają opcję krótkich i długich spodni i
        wiele je nosi.

        > Sama spodnic nienawidzilam i nienawidze.

        Ja też nienawidziłam spódnic, bo nie cierpię rajstop.
    • bsl Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:22
      byłam "za" jak były w Polsce , w szkole dziewczyn były polówki
      niebieskie i bluzy granatowe , spodnie spodnica jak kto lubi
      i nie odczułam obciązenia finansowego

      tu gdzie mieszkam nie ma mundurkow a szkoda smile
      • bi_scotti Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:51
        Dress code - tak, mundurki - nie. Wazne jest zeby dress code byl
        znany, tlumaczony, przestrzegany i egzekwowany; przestrzegany
        rowniez przez nauczycieli! Wtedy to dziala - wszyscy ludzie w szkole
        od najmlodszych po najstraszych wygladaja przyzwoicie a przyzwity
        wyglad wspiera przyzwoite zachowanie smile
        Ale mundurkom jestem przeciwna podobnie jak takim samym sukienkom
        dla druhen panny mlodej wink
    • agni71 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 15:51
      Nie czytałam innych wypowiedzi, więc może sie powtórzę. Ja bym nawet
      była za mundurkiem, gdyby mundurek w Polsce nie oznaczał brzydkiego
      ciucha, zle uszytego i z kiepskiej, sztucznej tkaniny.
      Ideałem dla mnie byloby określenie troszke bardziej z grubsza zasad -
      np. dla dziewczynki ma być spódniczka lub sukienka princeska
      granatowa/czarna/szara + biała/niebieska/ecru bluzka + stonowane
      rajstopy. Ale jakby ktos mi kazał dziecko wciskać w
      stylonowe/polarowe koszmarki, to cieszę się, że u nas nie ma
      mundurków i moge córke ubierać ładnie smile
      • babcia47 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 17:02
        > np. dla dziewczynki ma być spódniczka lub sukienka princeska
        > granatowa/czarna/szara + biała/niebieska/ecru bluzka + stonowane
        > rajstopy.
        własnie dlatego jestem przeciw mundurkom..jestem z pokolenia
        zamundurkowanego az po szkołę srednią i dopiero w sredniej
        dopuszczone były ciuchy pozwalajace dziewczynkom na pewna dowolność
        tzn. mogły nosić spodnie + żakiet/bluzę z granatowego materiału, w
        ciepłej porze roku spodnie/ spudnice + jasną bluzkę z materiału, z
        kołnierzykiem w passtelowych kolorach. Szkołę podstawowa, gdzie dla
        dziewczynek obowiązywał fartuszek pamiętam jako koszmar, spodni do
        nich nie dało się nosić bi faruszek, zbyt długi, dziwnie
        sie "zbierał na biodrach, w rajstopach na dworze było zimno, w za
        grubych klasie za gorąco..wogóle były na tyle drogie, ze kupowane
        dopiero gdy dziecko wyrosło a od maja mozna się było w ciemnych z
        długim rekawem "ugotować", nawet gdy pod nim była tylko podkoszulka
        na ramiaczkach..ciemny kolor paskudnie sie nagrzewał, zdjąć mozna
        było..ale co wtedy? wygniótł się, wybrudził a nastepnego dnia trzeba
        w nim było iśc do szkoły, nie było szansy by wysechł z dnia na
        dzień..no i to był dodatkowy stres..bo nie daj boze gdy np. zdarzył
        się jakis wypadek na stołówce..trzeba było w takim fartuszku chodzić
        do końca lekcji..a po powrocie robić "cuda" by dało się go nałozyc
        następnego dnia, bo "na kolorowo" nawet gdy byłby to strój galowy
        nie mozna było. Fartuszek tez wymuszał okreslone zakupy, gdy chodzi
        o pozostała odzież np. płaszcz na zimę..zupełnie nieodpowiedni, gdy
        chciało się pójść pobiegać lub zjeżdżać na sankach, trzeba było
        kupowac dodatkowo kurtkę. Płaszcze oczywiście były drogie a
        dziewczynki wyrastały z nich dośc szybko, nie zawsze dało się
        kupic "na zapas" bo wyglądały jak ze starszej siostry
        Zgodziłabym sie na mundurki, gdyby to był zestaw ubrań, dobrany pod
        wzgledem kolorów i materiałów, pozwalajacy na dostosowanie go do
        preferencji dziewczynki (spodnie, spudnica, fajne szorty) i do
        panujacej aury.
        • fogito Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 18:00
          babcia47 napisała:

          >.
          > własnie dlatego jestem przeciw mundurkom..jestem z pokolenia
          > zamundurkowanego az po szkołę srednią i dopiero w sredniej
          > dopuszczone były ciuchy pozwalajace dziewczynkom na pewna
          dowolność
          > tzn. mogły nosić spodnie +

          Teraz mogą nosić spodnie nawet w mundurkowej wersji wink

        • lilka69 babcia47-pani mlodosc byla za czasow prl 05.10.09, 19:59
          a teraz mozemy miec juz zupelnie inne mundurki. prosze spojrzec na przyklad
          wielkiej brytanii. a tam prl-u nie mieli.
          • babcia47 Re: babcia47-pani mlodosc byla za czasow prl 05.10.09, 22:32
            w WB mieli mundurki od zawsze, zanim u nas zagościł "PRL" i raczej w
            formie zestawu ubrań a nie jednego "chałata"..to co próbowano
            wprowadzić u moich synów (juz w czasach po PRL-owskich) nie nadawało
            się nawet na szmaty do podłogi..o wyrabianiu gustu w młodych
            osobnikach juz nawet nie wspomnę
        • sueellen Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 20:19
          Co Ty opowiadasz!? Przecież taki fartuszek można było zaraz po lekcjach zdjąć i
          popędzić na sanki. Pamietam że miałam ich kilka, z długim rękawem i taki typowy
          fartuszek bez rękawów.
          • babcia47 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 22:40
            sueellen napisała:
            czytaj uwazniej..pisałam o płaszczykach, które były konieczne gdy
            nosiło się fartuszki, by w doopke nie podwiewało..w nich tez mozna
            się było wybrac na sanki jak się człowoek uparł..tyle, ze ciężko sie
            było w nich ruszać, jazda na łyżwach np. zupełnie odpadała. Mozna
            było zdjąc fartuszek, gdy był upał, po lekcjach przy wyjsciu ze
            szkoły..jednak młodemu a własciwie małemu człowiekowi on wtedy
            przeszkadzał, wiec albo się go pakowało do tornistra, za co mamusia,
            która musiała go doprowadzic do porządku wieczorem, uprasować, nie
            dziękowała..albo targać przerzucony przez ramię..a wtedy czesto
            jeszcze bywał wybrudzony..bo po drodze czyhało tyle pokus by sie
            pobawić..pograć w klasy, gumki, bywało że upadł na ziemie, wytytłał
            sie, poplamił
            • sueellen Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 06.10.09, 10:50
              No nie wiem, ja nosiłam identyczny fartuszek i traumy nie mam smile
          • babcia47 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 22:48
            ps. moje fartuszki były z rekawami, z grubej satyny lub elany, z
            przypinanym dodatkowo białym kołnierzykiem..z czasem sie z lekka
            wycwaniłam i poprosiłam by tatao mi kupił taki na szelkach..i wtedy
            mogłam już z czystym sumieniem nosic pod nim nawet kolorowe
            sweterki smile) jednak i tak musiałam nosić te nieszczęsne
            spudniczki..a ja wolałam "teksasy"..no i fartuszek zaś wystawałby
            spod kurtkisad..dalej płaszczyk był konieczny
        • jowita771 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 06.10.09, 06:59
          Za moich czasów fartuszki "wyszły". Byłam wtedy w podstawówce, bliżej końca.
          Byłam ostatnią osobą, która nosiła fartuszek. Pamiętam, jak podeszła do mnie
          dziewczyna o rok starsza i powiedziała, żebym już dała sobie spokój z
          fartuszkiem, bo nikt poza mną nie nosi.
          Ale ja lubiłam fartuszek, nosiłam go z własnej woli. Był po prostu ładny.
      • lola211 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 19:01
        np. dla dziewczynki ma być spódniczka lub sukienka princeska
        > granatowa/czarna/szara + biała/niebieska/ecru bluzka + stonowane
        > rajstopy.
        No to moje dziecko mialoby nagane za nienoszenie umundurowania, bo
        ona od zarania nie cierpi rajtuz/rajstop.Zadnych.
        • agni71 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 20:07
          Moja córka też nie przepada za rajstopami, a uwielbia spodnie.
          Przecież mogłyby byc tez spodnie w mundurku smile

          Takie mundurki mi się podobają:

          www.gymboree.com/shop/dept_category.jsp?FOLDER%3C%3Efolder_id=2534374304962021&bmUID=1254765800821

          www.gap.com/browse/category.do?cid=7820
          W sklepach dost. w Polsce fajne w tym stylu ciuszki widziałam w
          Zarze. Ubrania dziecku i tak trzeba kupować, a z mundurkiem, trzeba
          przyznac jest pewna wygoda. Jesli ma sie więcej dzieci (tej samej
          płci), to przeciez nie ma przeciwwskazań do noszenia mundurków po
          sobie (chyba, że ktos ma wieloraczki smile
    • kawka74 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 16:14
      Nie jesteśmy. Jesteśmy natomiast za ubiorem przyzwoitym.
      Też nosiłam mundurek w prywatnym liceum, różnic finansowych nie zacierał (przecież nie objawiają się one tylko w tym, co się ma na grzbiecie, co sama zauważyłaś).
    • bri Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 16:16
      Jestem przeciw. Obowiązek umundurowania jest upierdliwy. Mundurki są
      albo ładne i dobrej jakości, albo tanie, a muszą być tanie
      przynajmniej w szkołach państwowych, bo inaczej nie wszystkich
      będzie na nie stać. W dodatku, jak to bywa z odzieżą produkowaną w
      krótkich seriach bywa problem z zakupieniem odpowiedniego rozmiaru.
      Ponadto trzeba kupić kilka kompletów na raz, o ile chce się zachować
      względną higienę.

      To nie wszystko. Mundur wymyślono z określonego powodu. Jego
      zadaniem jest pozbawienie noszących je własnej indywidualności, żeby
      łatwiej było ich podporządkować. Ma on podkreślać przynależność do
      grupy, a co za tym idzie podkreśla odmienność innych grup i nasila
      niechęć między grupami i zachowania agresywne.

      Jak sama zauważyłaś mundurek nijak nie zapobiega rywalizacji na
      gadżety.
    • dorotadu Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 16:34
      w szkole córki nadal obowiązuja i nawet ładne są smile
    • krejzimama Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 16:52
      Zdecydowanie jestem przeciw. Mundur to próba odebrania indywidualnych cech
      człowiekowi. To próba wtłoczenia go w grupę i uczynienie z niego
      konformistycznego podatnego na rozkazy robota.
      Jednak jesli szkoła jest prywatna to ma pełne prawo wymagac od swoich uczniów
      stroju jaki jest zapisany w regulaminie.
    • aluc Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 17:46
      jestem przeciwna zarówno mundurkom, jak i dress-code'owi, jeśli mają
      to być ogólnie obowiązujące reguły, nie daj B. rangi ustawowej

      nie mam nic przeciwko mundurkom mającym służyć pozytywnej
      identyfikacji ze szkołą, acz te bure szmaty, jakie występowały w
      niechlubnym roku obowiązywania prawa Romana, wszystkiemu służyły,
      tylko nie pozytywnej identyfikacji

      równość wolę mieć realizowaną na innych płaszczyznach niż wygląd
    • ankh_morkpork Jestem przeciw. Marnotrawstwo pieniędzy. 05.10.09, 18:40
      Jednym z głównych argumentów za mundurkami jest ten, że gdy dzieci noszą mundurki, to nie widać, które są z bogatej rodziny, a które z biednej. Dla mnie to bzdura.

      1. Jeśli mundurek sprowadza się tylko do kamizelki, to po dżinsach czy bluzce pod kamizelką i tak widać, kto ma forsę a kto nie. Kto nosi markowe ciuchy, a kto nie.

      2. Jeśli mundurek ma formę garnituru / kostiumu, to wtedy owszem, wszyscy wyglądają jednakowo. ALE DZIECI ROSNĄ. Jeśli gimnazjaliście we wrześniu kupi się mundurek, to w maju nogawki i rękawy mogą być już za krótkie. Czyli co roku nowy mundurek, jeszcze w 2 wersjach na ciepłą i zimną porę roku? A co jeśli w rodzinie jest więcej dzieci w wieku szkolnym? Prowadzi to do tego, że osoby ubierające dzieci w lumpeksach i tak będą ubierać te dzieci w używane ciuchy, tyle że bedą to używane mundurki. Dalej będzie widać, które są biedne, a które nie.

      Z tego, co wiem, to większość mundurków w polskich szkołach sprowadzała się do jak najtańśzych kamizelek. Ja rozumiem sytuację, że jest gdzieś szkoła, która ma TRADYCJĘ noszenia mundurków przez uczniów. Ale takich rzeczy jak tradycja nie stworzy się odgórnymi zarzadzeniami i na siłę.

      A prywatnie nie cierpiałam serdecznie konieczności noszenia mundurków w szkole (w podstawówce załapałam się jeszcze na noszenie tych granatowych koszulek z czegoś sztucznego z dopinanymi kołnierzykami).
      • fogito Re: Jestem przeciw. Marnotrawstwo pieniędzy. 05.10.09, 20:01
        I dlatego w szkołach publicznych powinno być dofinansowanie do
        mundurków dla dzieci z biedniejszych rodzin.
        • ankh_morkpork Dofinansowanie to do _obiadów_ powinno być... 06.10.09, 13:49
          W szkołach publicznych dla dzieci z biedniejszych rodzin to powinno być dofinansowanie do OBIADÓW. I we wrześniu do WYPRAWEK (książki i przybory szkolne). A nie do ciuchów! Wtedy ta kasa poszłaby prosto do kieszeni tego lokalnego przedsiębiorcy, który dał najwiecej w łapę pani dyrektor szkoły / komitetowi rodzicielskiemu i dostał zamówienie na szycie tych mundurków.

          Akcja "Pajacyk" z powietrza się nie wzięła, tylko z konkretnych potrzeb. W polskich szkołach są GŁODNE dzieci. Potrzebują ciepłego obiadu, a nie mundurków.
          • fogito Re: Dofinansowanie to do _obiadów_ powinno być.. 06.10.09, 14:46
            Dzieci W Afryce też noszą mudurki. W Polsce aż takiej biedy nie ma.
            Ludzie po prostu wydają pieniądze na cos innego np. alkohol. Myślę o
            dofinansowaniu naprawdę potrzebujących a nie całej szkoły i za
            wszystko.
        • lola211 Re: Jestem przeciw. Marnotrawstwo pieniędzy. 06.10.09, 14:05
          Jasne, to moze w ogole od razu calkowicie obarczyc podatnikow
          utrzymywaniem obcych dzieci niewydolnych finansowo rodzicow.
          Dofinansowanie obiadow, dofinansowanie podrecznikow, doplaty do
          wycieczek, dorzucmy jeszcze i na buty i na mundurki.
      • mika_p Re: Jestem przeciw. Marnotrawstwo pieniędzy. 05.10.09, 23:31
        ankh_morkpork napisała:
        >
        > 2. Jeśli mundurek ma formę garnituru / kostiumu, to wtedy owszem, wszyscy
        > wyglądają jednakowo. ALE DZIECI ROSNĄ. Jeśli gimnazjaliście we wrześniu kupi
        > się mundurek, to w maju nogawki i rękawy mogą być już za krótkie.

        No i jeszcze człowiek najczęsciej kupuje dzieciom ubrania przez cały rok, więc
        wydatki się rozkładają, a jeszcze można skorzystać z wyprzedaż i przecen. A
        pełny komplet umundurowania to wydatek jednorazowy i najczęściej w momencie,
        kiedy i tak portfel piszczy. No i monopol cenowy - albo nowe za jedną cenę, albo
        używane. Normalnie można kupić nowe rzeczy w różnych cenach.
    • czarna_molinezja Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 21:49
      Też jestem za mundurkiem. Sama na własnej skórze poczułam, jak to jest być tym
      ''gorszym'', bo nie ma się pieniędzy na drogie ubrania uncertain
      Poza tym, autorka posta moim zdaniem ma rację.
      • azile.oli Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 06.10.09, 08:28
        Mundurek albo jest tani i wtedy wszystkiego nie przykryje, albo jest
        to całość stroju i wtedy raczej będzie droższy, bo powinien być
        dobrej jakości. W najczęściej proponowanej przez szkoły wersji
        mundurek przykrywa bluzkę, natomiast doskonale widać, że ktoś ma
        markowe spodnie, buty , kurtkę, plecak. Poza tym to, czy ktoś ubiera
        się do szkoły odpowiednio, nie zależy od kwoty wydanej na ciuchy.
        Często bardziej wyzywające sa bluzeczki z bazaru niż sportowe bluzy
        z adidasa. Jedna kosztuje 30 zł i odkrywa brzuch, druga kosztuje 300
        i kończy się w odpowiednim miejscu. Mundurki nie zniwelują różnoic
        majatkowych, bo po prostu musiałyby to być całe zestawy, na dodatek
        jeszcze zróżnicowane ze względu na pory roku, więc droższe.
        Już widzę ten krzyk rodziców, że mundurek kosztuje kilkaset złotych.
        Na dodatek przynajmniej część tej garderoby powinna być w kilku
        egzemplarzach, chociażby dlatego, że dzieci po wf nie zawsze maja
        możliwość wzięcia prysznica. Wf jest prawie codziennie, nie
        wyobrażam sobie, aby dziecko poszło następnego dnia w mundurkowej
        przepoconej bluzce.
    • maurra Nie nie nie i jeszcze raz nie 05.10.09, 22:10

      nie znoszę uniformizacji
      Szkoła ma święte prawo być pstra, nastolatki będą potem miały całe dorosłe życie na wbijanie się w uniformy, mundury, garsonki, garnitury oraz przyswojenie dreskodów dzięki którym staną się doskonale nijacy
    • kali_pso Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 23:03

      A jak to sobie wyobrażasz?
      Osoba z takim, jak ty podejściem do mody,zapewne nie chciałaby aby
      jej dziecko za mundurek miało zwykły T-shirt czy wyciagniętą po
      kolana kamizelkę, prawda? No więc co? Pełny mundurek? Super, tyle że
      koszt koszuli, spodni/spódniczki, kamizelki, marynarki/ żakietu x 2
      byłby dużoooo większy niż koszt tych poronionych-giertychowskich
      pomysłów- nie wszystkich byłoby na to stać. I co dopłacać do
      mundurków? Toz to jakaś bzdura totalna- chcesz mundurek zapisz
      dziecię do elitarnej, prywatnej szkoły, będzie obleczone przyzowicie.

      do szkoly idzie sie uczyc
      a nie pokazywac jakie ma
      > ubrania.

      No wyobraź sobie, że mój syn też po to do szkoły chodziwink
      Jak większość dzieciwink
    • mamabuly Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 05.10.09, 23:09
      Jestem przeciw, to mi pachnie wczesnym socjalizmem, kazdemu po równo
      itd.
      Nie mam nic przeciwko rewii kolorów ale oczywiście w normire.
      Żadnych pępków ani owłosienia łonowego na wierzchu!
      To o naszych własnych dziciech jest mowa więc każda z nas jest w
      stanie wpoić im jakieś poczucie estetyki. Być może jestem z tych
      naiwnych, moja córka ma pięć lat, więc, póki co, podporządkowuje się
      mojej opiniiwink Zobaczymy co dalejwink
    • evee1 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 06.10.09, 05:23
      Ciekawe, ze wiekszosc osob, ktore mieszakaja lub mieszkaly w
      krajach "mundurkowych" chwala sobie to rozwiazanie (mundurkow) w
      szkole.
      Ja jestem za, bo mi rodzicowi tak jest wygodniej wink. Moim dzieciom
      tez jest wygodniej, bo nie ma problemu co na siebie zalozyc.
      Mundurki sa zimowe i letnie, wiec dzieciak nie musi sie zmazyc w
      40to stopniowym upale. Przepisowy dotycza nie tylko mundurkow, ale
      takze koloru skarpetek, szalikow, gumek do wlosow itp. Kazda szkola
      ma swoje "kolory" i wymaga noszenia tychze.
      Uwielbiam argument o tlumieniu indywidualnosci i osobowosci poprzez
      jednakowe ubranie. Zapewniam Was, ze ekspresji dzieciom
      australijskim nie brakuje. Az sie boje pomysles co by bylo, gdyby
      dzieci mogly sie ubierac do szkoly w co tylko chca wink.

      Z praktycznych kwestii - nie trzeba miec pieciu mundurkow na zmiane.
      Wystarcza 3 koszule bluzki, 2-3 sukienki. Ewentualnie druga para
      spodni dla chlopaka. Na ogol szkoly maja tez dzien sportowy, kiedy
      nosza - a jakze - koszulki polo, dresy (tez szkolne). W niektorych
      szkolach mundurkiem jest tylko bluza dresowa z logo na zime i
      koszulka polo w okreslonym kolorze. Czasem na lato musi ta koszulka
      miec polo. Rodzice dokupuja tylko spodnie w okreslonym kolorze i
      ewentualnie koszulke polo w zalecanym kolorze bez logo (pod bluza
      nie widac).
      Fakt, ze "prawdziwy" mundurek nie jest tani, ale w praktyce bardzo
      wiele osob, kupuje mundurki uzywane (wiekszosc szkol ma sklepik z
      uzywana odzieza, do ktorej mozna oddac ubrania, z ktorych dziecko
      wyroslo i dostac za to niewielka sume). I rodzice robia tak nie
      dlatego, ze im brakuje pieniedzy, a dlatego, ze tak jest
      praktyczniej. Jak dziecko szybko rosnie, to nie ma sensu kupowac
      marynarki (te sa najdrozsze) za sto kilkadziesiat dolarow, skoro za
      rok dziecko juz w nia nie wejdzie. Czesto kupuje sie tez rzeczy ciut
      za duze, wlasnie po to, zeby starczyly na nastepny rok. Koszule sa
      tanie i mozna nosic "bazarowe", byle byly biale i mialy kolnierzyk.
      I w efekcie polowa szkoly chodzi w uzywanych mundurkach i nikt
      specjalnie nie zwraca na to uwagi, ani tym bardziej nie wytyka
      palcami. I moze problem "mundurek a szkola polska" nie bierze sie z
      samego mundurka, ale z tego jakie jest polskie spoleczenstwo i jego
      system wartosci.
      PS. Wiekszkosc szkol podstawowych ma w swojej ofercie mundurkowej
      spodnie dla dziewczynek.
      • azile.oli Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 06.10.09, 08:36
        Co do marynarek w mundurkach... Moja córka załapała się na rok
        mundurkowy w gimnazjum, gdzie miała być właśnie granatowa marynarka.
        Powiem szczerze, że sprawdzała się ona do momentu, gdy trzeba było
        włożyć kurtkę. Było jej po pierwsze niewygodnie, po drugie kurtka
        musiała być odpowiednio większa i dłuższa, a i tak najlepiej
        wyglądałby płaszcz. Na szczęście dyrektor zmienił te marynarki na
        polary, a potem nastapiło całkowite zniesienie mundurków.
    • jowita771 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 06.10.09, 06:41
      Raczej za. Tylko szkoda, że te mundurki, które wprowadzono za Giertycha, to w
      wielu szkołach były tandetne koszulki albo bluzy.
    • volta2 Re: czy jestescie "za" mundurkami szkolnymi? 06.10.09, 07:13
      tu gdzie mieszkam, mundurków nie ma - takie mają szkoły prywatne,
      baaardzo drogie, cena szkolnego kompletu ubrań ok. 400 e.

      ale fakt, dzieciaki całkiem fajnie wyglądały w takiej szkole(byłam w
      środku w trakcie zajęć)

      w szkołach publicznych dzieci ubrane są w białe koszule/bluzki z
      kołnierzykiem, fasony dowolne, ale koniecznie białe
      u chłopców spodnie czarne, zawsze długie, nawet w upały(ale tu się
      krókich nie praktykuje)
      dziewczynki mają spódnice w szkocką kratę, dominuje w tej kracie
      czerwnień lub zieleń(może to kwestia poziomu szkoły?)
      spódnice widzę w różnej długości, czasem też w różnym fasonie(może
      to kwestia figury dziewczynek?)

      w każdym razie fajnie to wygląda, bo jak widzę dużo białych koszul i
      białych kokard we włosach to znaczy że blisko jest szkołasmile

      sama wybrałm dziecku szkołę bez mundurka, boję się, że nie
      utrzymałabym tych białych koszul w czystości nieskazitelnejsmile

      ale jako nauczyciel - jestem za mundurkami
      jako matka - niekoniecznie, ale zobaczymy jak dziecko wejdzie w
      okres bunut?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka