Dodaj do ulubionych

Ciężkie życie apostatki c.d.

13.10.09, 12:54
Dziewczyny prosiły mnie o dalsze relacjonowanie, więc w skrócie napiszę o
moich dzisiejszych przygodach w kancelarii parafialnej wink

Przyjechałam z aktem w kilku kopiach, odpisem aktu chrztu i dwoma świadkami.
Wcześniej gadałam z księdzem i kazał przyjść w określonych godzinach do
kancelarii (mówiłam, o co chodzi).
Po przyjściu okazało się, że:

- on nie pamięta, żebyśmy się umawiali
- w ogóle pierwszy raz mnie na oczy widzi
- mam jechać do parafii, gdzie byłam chrzczona (już wcześniej o tym gadaliśmy,
jest to niezgodne z instrukcją episkopatu w spr. apostazji)
- a w ogóle po co mi to?

Następnie przez niemal godzinę trwała niemal szarpanina (wyrzucał świadków z
pokoju, kiedy mu wręczałam grzecznie akt z prośbą o przyjęcie, to odrzucał jak
gorący kartofel). Mówił do mnie uparcie na "ty" pobłażliwym tonem - zwróciłam
mu uwagę i zapytałam, czy w związku z tym też mam go tykać?
Przez jakiś czas byłam z nim sama i sobie podyskutowaliśmy (świadkowie
wszystko słyszeli za drzwiami, podobnie jak inni ludzie w poczekalni i mówili,
że dobrze sobie radziłam), chyba kilkanaście razy próbowałam mu wręczyć pismo
- "nie, ja nie chcę, niech to pani zabiera, ja to na pewno zgubię! To nie do
mnie!"
Pytam go, czy może chce skserować mój odpis aktu chrztu chociaż. "Nie mam
ksero!" krzyknął, zanim jeszcze skończyłam zdanie.

Potem zawołałam świadków, podpisali przy nim akty i zaczęła się jazda od
początku. Świadkową miałam genialną, dziewczyna już przy niejednym akcie
uczestniczyła i nie takie rzeczy widziała smile Zna ludzi w kurii, którzy zajmują
się tymi rzeczami i kiedy ksiądz okazuje się "niekompatybilny", czyli robi
problemy, po prostu się to zgłasza do jego zwierzchnika i problem znika.
Okazało się, że ksiądz w ogóle nie zna instrukcji episkopatu, kiedy świadkowie
próbowali mu dać kopię instrukcji, prawie apopleksji dostawał. Ciągle nam
wchodził w słowo, przerywał i powtarzał w kółko to samo, zresztą my też smile a
dziewczyna go zmiotła na miazgę argumentami. Podaje mu określone punkty z
instrukcji, a gość przerywa jej w pół słowa, krzyczy, no jakby go sam diabeł
atakował wink
Niestety nasze spostrzeżenia są takie, że ksiądz za przeproszeniem prosty jest
jak konstrukcja cepa, miał problemy z wysławianiem się i konstruowaniem zdań
(chwilami nie wiedziałam, o czym mówi) i przykre to, że człowiek na tak niskim
poziomie kultury jest duszpasterzem.

Skończyło się na tym, że mam przyjść za tydzień (znów muszę wziąć wolne..), bo
aktu nie dało mu się wręczyć (nie dałby mi potwierdzenia przyjęcia).

Czuję się, jakbym usiłowała się wypisać z jakiejś sekty, no jak pragnę fiknąć.
Będę informować na bieżąco, przyznajcie, że to normalnie jak film sensacyjny tongue_out
Obserwuj wątek
    • malila Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 12:58
      Przyznaję i wkurza mnie to czekanie na kolejny odcinekwink
    • kawka74 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 12:59
      A mnie nikt nie chciał wierzyć, że to może być problematyczne wink
      Relacjonuj, jestem bardzo ciekawa dalszego ciągu.
    • szyszunia11 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:00
      > (chwilami nie wiedziałam, o czym mówi) i przykre to, że człowiek na tak niskim
      > poziomie kultury jest duszpasterzem.

      muszę się zgodzić z tym spostrzezeniem, to chyba wszystko wyjasnia. A tak z ciekawości: parafia miejska czy wiejska?
    • syriana Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:00
      a świadków wzięłaś z internetu czy złowiłaś kogoś w kręgu znajomych?
    • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:03
      Odpowiadam zbiorowo:

      - parafia miejska
      - świadkowie z internetu, zatwardziali w bojach wink
      - opowiadali mi różne historie z innych "przypadków", włos się czasem na głowie
      jeży.. a czasem można się spotkać z dużą kulturą, znajomością rzeczy, co jest
      pocieszające. Są apostazje bezproblemowe i trudne przypadki smile
      • szyszunia11 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:07
        ja rozumiem, ze to dla księdza może być smutna sprawa, ale powinien znać instrukcję episkopatu i ma obowiązek się jej trzymać.
        • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:09
          Wiesz, kiedy byłam tam pierwszy raz rozmawiałam przez chwilę z młodym wikarym.
          Był fantastyczny!
          Delikatnie zapytał, skąd taka decyzja, czy jestem zdecydowana. I powiedział, że
          gdybym kiedykolwiek odczuwała potrzebę rozmowy (niekoniecznie na temat wiary) to
          on tu jest i czeka.
          I TO nazywam duszpasterstwem z prawdziwego zdarzenia.
          • szyszunia11 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:16
            morgen_stern napisała:


            > Delikatnie zapytał, skąd taka decyzja, czy jestem zdecydowana. I powiedział, że
            > gdybym kiedykolwiek odczuwała potrzebę rozmowy (niekoniecznie na temat wiary) t
            > o
            > on tu jest i czeka.
            > I TO nazywam duszpasterstwem z prawdziwego zdarzenia.

            dokładnie, myślę, że to najlepsza postawa w takiej sytuacji. Nic na siłę, ale zawsze jest droga powrotu.
            >
            • katia.seitz Szyszunia11 13.10.09, 16:52
              Pozwolę sobie w tej okazji na mały offtop i wyznam, że żywię dla ciebie jako do
              osoby reprezentującej katolicki światopogląd głęboki szacun smile Nie podzielając
              części z twoich poglądów, podziwiam cię za rzadką umiejętność połączenia
              konsekwencji z otwartością na innych i umiejętnością dyskusji.
              • szyszunia11 Katia 13.10.09, 22:08
                dziekuję, miło mi, zwłaszcza kiedy taka opinię wyraża osoba reprezentująca nieco odmienne poglądysmile
        • kawka74 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:10
          Przypuszczam, że nawet po zapoznaniu się skwapliwie wyrzucają ją z pamięci wink
          Pewnie ksiądz miał do czynienia z potencjalnym apostatą po raz pierwszy. Morgen, przecieraj szlaki.
        • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:14
          Nie trzymałabym na siłę nikogo. Skoro ma potrzebę takiej
          demonstracji, niech się oficjalnie wypisuje. Po co komu martwe dusze?
      • trautlusia Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:09
        ja rozumiem morgen że teraz masz misje do spełnienia, nawracając te
        co sie ostały, poprzez swoje literackie, ubarwione relacje smile
        • morgen_stern [...] 13.10.09, 13:11
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • attiya która to taka mundra, że post Morgen skasowano! 13.10.09, 14:30
            • morgen_stern Re: która to taka mundra, że post Morgen skasowan 13.10.09, 14:34
              Użyłam pewnej wersji słowa na "k", ale wykropkowałam! smile
              • attiya aha.... 13.10.09, 14:36
                i pewnie to było słowo "kurczę" ?
        • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:14
          Dobra, to jeszcze raz:

          "nie, moja misja to wkurzanie trautlusi tongue_out"

          Lepiej, moderatorki? wink
          • triss_merigold6 Rotfl.n/t 13.10.09, 13:17
          • trautlusia Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:45
            morgen, chciałabyś.
            Wzbudzasz u mnie jedynie lekki pobłażliwy usmiech i pomimo wszystko
            współczucie.
            • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:53
              I dlatego z takim smakiem się zawsze do mnie przychrzaniasz, rozumiem.. tongue_out to
              tak z litości..
              • trautlusia Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:05
                morgen ta cała apostazja źle na Ciebie wpływa - napisałam
                współczucie nie litość. Przyznasz że to dwa diametralnie różne
                uczucia smile
                • attiya Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:13
                  a może to fakt, że gdyby nie wypisała sie z kościoła to byłaby to hipokryzja?
        • attiya zabolało trautlusia, co? 13.10.09, 14:33
          • trautlusia Re: zabolało trautlusia, co? 13.10.09, 14:39
            mnie nic a nic smile "wdupiemanie " wyćwiczone smile
    • ally Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:09
      sama bym się chętnie wypisała, ale średnio zachęcająco to brzmi, zwłaszcza że na
      nadmiar czasu oraz urlopu nie narzekam sad
      • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:12
        Jak wspomniałam, wszystko zależy od nastawienia księdza. Mój świadek załatwił to
        w kulturalnej atmosferze i bezproblemowo.
    • broceliande Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:11
      Mój mąż chciał dokonać apostazji, ale po tym poście widzę, że szybko
      by odpuścił.
      Ja nieochrzczonasmile
      • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:13
        Cytat> Mój mąż chciał dokonać apostazji, ale po tym poście widzę, że szybko
        > by odpuścił.


        Zdajecie sobie sprawę, że skomplikowana i czasochłonna procedura apostazji właśnie temu służy?

        Cytat> Ja nieochrzczonasmile

        Szczęściara smile
    • hevel1 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:14
      No to teraz robisz show na forum - musiało cię to strasznie
      podbudować...
      • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:15
        Cytathevel1 napisała:

        > No to teraz robisz show na forum - musiało cię to strasznie
        > podbudować...


        Taaak, uwielbiam robić szoł, nie wiedziałaś? Chyba krótko na forum jesteś?
      • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:16
        Może jakieś bileciki? Bo oklaski już są.
        Ja bym sobie na miejscu Morgenstern w CV wpisała całą tą porywającą
        akcję.
        • hevel1 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:19
          Bohaterka narodowa przecieracjąca nam wszystkim prostaczkom drogę ku
          apostazji
          • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:21
            Co was tak ubodło? Były tu dziewczyny zainteresowane całą akcją, jak widać nadal
            są i do nich to piszę. Może ktoś przy okazji sobie poczyta. W czym wam to
            przeszkadza, nie mogę pojąć?
            Zawsze można spróbować założyć popularny wątek z dużą ilością wpisów, rozumiem,
            że dotąd się nie udało? Próbować, próbować! smile
            • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:26
              Co ja zrobię, że to od pewnego momentu straciło charakter
              informacyjny, a zaczęło się robić niesmaczne i lekko obciachowe?
              Strasznie się tym ekscytujesz i jak pisała przedmówczyni robisz z
              siebie bohaterkę i kaganka nosicielkę wśród tępych ciemnych
              czerepów. A to w sumie krótka piłka i żaden znowu cud.
              • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:32
                A od którego momentu zrobiło się obciachowe? To dopiero drugi wątek na ten temat
                (czyli mojej apostazji).
                • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:42
                  Dobre pytanie tongue_out
                  Chcesz się wypisać - OK, idziesz i nadziewasz sie nagle na stado
                  rzucających kłody pod nogi idiotów co cię chcą do kruchty przykleić
                  kropelką. Atmosfera prawie walki zbrojnej i bohaterstwa.
                  Jeno apostaci to lud myślący i odważny, ci co zostają to goopole
                  albo hipokryci albo im się nie chce albo się boją. W ten ton relacja
                  uderza. Całość w akompaniamencie zachwyconych pisków - dlaczego ta
                  publika sama sie nie poleci wypisać, tylko bije brawa za wielką
                  odwagę? Przecież procedura jest.
                  To mi lekko obciachem jedzie tongue_out
                  • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:46
                    Widzisz tylko to, co chcesz widzieć.
                    Napisałam, że są bardzo udane i bezproblemowe przypadki, kulturalni księża
                    przestrzegający procedur. Ja na takiego nie trafiłam, pech.
                    Świadkowa świadkowała dziewczynie, której ksiądz "kazał" przynieść zaświadczenie
                    od psychiatry, że jest w pełni władz umysłowych.
                    Opowiedziałam o jednym konkretnym przypadku i go opisałam. Tak było.
                    A apostaci owszem, to myślący ludzie i konsekwentni. Co cie boli, dziewczyno?
                    • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:53
                      Jakbyś opisała konkret byłoby OK, ale to co mi się nie podoba, to
                      atmosfera "wielkiego bohaterstwa", rozdmuchiwanie tego w
                      nieskończoność i "leciutka sugestia", że osoby przyznające się do
                      religii to ciemniaki lub hipokryci. Nie od Ciebie ona, ale z
                      komentarzy. Dlatego mnie to w sumie wkurzyło jako całość.
                      A że wśród ksieży są idioci nie ulega wątpliwości. Za tego
                      psychiatrę można by podać za obrazę do sądu.
                      • ally Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:56
                        > "leciutka sugestia", że osoby przyznające się do
                        > religii to ciemniaki lub hipokryci. Nie od Ciebie ona, ale z
                        > komentarzy.

                        a gdzie konkretnie, bo nie widzę?
                        • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:59
                          Poczytałam trochę głosów poparcia i mnie przy tym zemdliło. Wątek ma
                          już kilka długaśnych odsłon, wkurzył mnie jako całokształt. Do tej
                          pory nie komentowałam, ale teraz bardzo proszę - wypisz się morgen w
                          końcu w chorobę tongue_out
                      • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:57
                        CytatNie od Ciebie ona, ale z
                        > komentarzy.


                        A widzisz. Więc bądź tak miła i ustosunkowuj się do wypowiadających te teksty ludzi, a nie do mnie. Nie odpowiadam zbiorowo za wszystkie wypowiedzi, które się pojawiają w moich wątkach.
                        • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:01
                          Toż napisałam, ze męczy mnie WĄTEK i atmosferka, napisałam
                          konkretnie co.
                          • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:03
                            Piłaś centralnie do mnie, więc się teraz tchórzliwie nie wypieraj tongue_out
                            • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:10
                              Kurcze - jesteś autorką, piszesz jak partyzant pamiętnik dla wnuków
                              i mocno się ekscytujesz w sumie prostym tematem - napisałam że mnie
                              to wkurza i się jakoś nie wypieram. O durnych tępych hipokrytach -
                              katolach to nie ty pisałaś - fakt który jak najbardziej
                              uwzględniłam, ale jakoś nie protestowałaś tongue_out, a ja nie mam czasu tu
                              robić dogłębnej analizy kto co i kiedy popełnił.
                              • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:13
                                Nie wyliczaj mnie, kogo komentowałam, kogo nie. Nie mam czasu siedzieć na forum
                                kilka godzin na dobę i odpowiadać na każdy wpis. I też mi się nie chce.
                                Jak ci się plącze, co kto pisał, to po jaką cholerę się wypowiadasz?
                                • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:40
                                  Też tu nie mam etatu. Wątek jest twój, w określonym tonie, akurat to
                                  co mnie denerwuje ciebie najwyraźniej bawi i taka tonacja jaka się w
                                  wątku (wątkach?) wytworzyła jest tym czego oczekujesz. Czyli Jedna
                                  Mądra wśród przygłupów. Do kogo miałam niby napisać? Chyba najlepiej
                                  do autorki całej długiej zabawy w odcinkach.
                  • chicarica Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:48
                    No ale w czym problem? Skoro niektóre tu opisują swoje perypetie ze
                    sprzedawczynią-idiotką (bo kazała wózek z dzieckiem zostawić przed sklepem),
                    albo teściową-idiotką, to nie można opisać perypetii z księdzem-idiotą?
                    • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:54
                      Można. Napisałam wyżej co mnie ugryzło konkretnie.
                    • trautlusia Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:54
                      a jak ktoś opisze przypadek z homo-idiotą to mu pazurami oczy
                      wydrapiecie czyż nie smile
                      • chicarica Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 16:27
                        Szkoda by mi było moich wypielęgnowanych i wymanicurowanych pazurów na
                        wydrapywanie oczu, zwłaszcza tobie, więc NIE smile
                  • ally Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:50
                    > Całość w akompaniamencie zachwyconych pisków - dlaczego ta
                    > publika sama sie nie poleci wypisać, tylko bije brawa za wielką
                    > odwagę? Przecież procedura jest.

                    ja tam morgen podziwiam, że jej się chce, bo ja osobiście tkwię w hipokryzji wink
                    niestety w wolnym czasie przede wszystkim wybieram się do okulisty i do gina, a
                    apostazja musi trochę poczekać.
                    • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:55
                      To widocznie oczy i ... bardziej Ci dokuczają niż pozostanie w
                      ewidencji tongue_out
                      • ally Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:57
                        przeszkadzać to mi akurat nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie, dbam o nie z
                        sympatii wink
                  • e_r_i_n Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 17:22
                    mamamonika napisała:

                    > Jeno apostaci to lud myślący i odważny, ci co zostają to goopole
                    > albo hipokryci albo im się nie chce albo się boją. W ten ton
                    > relacja uderza.

                    A w której części zdania?
                    • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 17:23
                      Erin, przecież to jasno widać, nie? tongue_out Spomiędzy wierszy wykoncypowała.
                      • e_r_i_n Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 17:27
                        Poważnie? Obrażasz mnie? Nie wiedziałam.
                        To teraz się powinnam do Ciebie nie odzywać? wink
                        • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 17:39
                          I tak się nie odzywasz i wiesz, o czym mówię tongue_out
                          • e_r_i_n Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 21:19
                            Wiem i WIEDZIAŁAM, ze wypomnisz.
                            Ale wybacz, mam od jutra kontrolę mega projektu i raczej trochę pracy od
                            jakiegoś czasu.
              • ciociacesia chrzanicie 13.10.09, 13:35
                pani moniko ja za przeproszeniem potłuczona.
                w tej sytuacji ekscytacja jest jak najbardziej na miejscu. krótka piłka, tez
                cos. moze idz podobny kaganek oswiaty na forum 'slub i wesele' szerzyc?
                • mamamonika Re: chrzanicie 13.10.09, 13:36
                  A po cholerę z przeproszeniem?
                  • ciociacesia przyzwyczajenie to druga natura 13.10.09, 13:48
                    a ja juz tak mam od dziecka ze ciagle przepraszam. ze zyje tez
                    • mamamonika Re: przyzwyczajenie to druga natura 13.10.09, 14:03
                      A Ty co jadłaś tongue_out ? Toż ja cię lubię...
                      • ciociacesia no własnie nic nie jadłam 13.10.09, 14:10
                        i to moze dlatego
                        • mamamonika Re: no własnie nic nie jadłam 13.10.09, 14:12
                          To już do knajpki na obiadek tongue_out
              • attiya Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:38
                mamamonika napisała:

                > Co ja zrobię, że to od pewnego momentu straciło charakter
                > informacyjny, a zaczęło się robić niesmaczne i lekko obciachowe?
                > Strasznie się tym ekscytujesz i jak pisała przedmówczyni robisz z
                > siebie bohaterkę i kaganka nosicielkę wśród tępych ciemnych
                > czerepów. A to w sumie krótka piłka i żaden znowu cud.

                ale o co Ci chodzi?
                Bo Morgen nie robi tego co ksiundz w kościele każe?
                na szczęście nie każdy w tym kraju musi być katolikiem...
                • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:45
                  I całe szczęście że nie musi. Wkurza mnie robienie z Wielkiego Aktu
                  Apostazji bohaterskiej sagi w odcinkach z elementami walki
                  partyzanckiej a z katolików złośliwych przygłupów, w większości
                  hipokrytów. Wątek ma wydźwięk taki, że kto nie stoi jeszcze w
                  kolejce do kancelarii by aktu dokonać to durny kretyn. Nie mówię o
                  wpisach samej Morgen, ale głownie "przyklaskiwaczy". Wazeliniarsywo
                  leci mdlące do spodu.
                  Skoro Morgen potrzebna jest taka publiczna demonstracja niech się w
                  końcu w chorobę wypisze i nie truje.
                  • attiya Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:49
                    kto to już wyżej pisał, że skoro się pisuje o teściowej, która to usiadła z
                    przodu w samochodzie a synową szlag trafił to dlaczego o tym nie można....
                    • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:53
                      Tylko te teściowe przynajmniej są różne, a tu ciągle ta sama morgen
                      contra instytucja co ją więzi i bezprawnie przetwarza dane osobowe tongue_out

                      Czekam na czyjś wątek o przeprawie z US na ten przykład. Na
                      zasadzie - Odsłona 1 - wyszłam z domu, zaniosłam wypełnioną
                      karteczkę. Cholera, nie podpisałam, długopisu nie pożyczyli. Wracam
                      do domu, jutro odcinek drugi. Paznokcie sobie można poodgryzać z
                      emocji...
                      • attiya Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:14
                        skoro pan ksiądz nie umiał sobie z tym poradzić to coś może jednak jest na rzeczy ?
                        • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:22
                          Naprawdę widziałam różnych księży mądrych i mniej. Wybór jest.
                          Musiał sobie akurat ten radzić? Chyba Morgen mniej zależało na
                          szybkim efekcie, bardziej - na pognębieniu katobetonu - więcej z tym
                          zabawy.
                          • attiya Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:39
                            a ja myślę, że miała pecha i tyle bo fakt ksiądz księdzu nierówny...
                          • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 17:50
                            Cytatmamamonika napisała:

                            > Naprawdę widziałam różnych księży mądrych i mniej. Wybór jest.
                            > Musiał sobie akurat ten radzić? Chyba Morgen mniej zależało na
                            > szybkim efekcie, bardziej - na pognębieniu katobetonu - więcej z tym
                            > zabawy.


                            Ręce opadają. Czy ty nie rozumiesz, kobieto, że w kwestii księdza nie mam żadnego wyboru? Idzie się do parafii miejsca zamieszkania, do proboszcza, koniec kropka. Więc daruj sobie te dywagacje na temat tego, na czym mi zależy, na czym nie, bo się ośmieszasz.
                            • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 20:25
                              Jakoś mi sie udało kilka rzeczy załatwić poza "parafią macierzystą"
                              która została tylko poinformowana, bo z różnych względów tak
                              wolałam. Także możliwe, że nie znasz wszystkich możliwości i walisz
                              głową w mur. Przy okazji sprawia ci to frajdę.
                              • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 20:33
                                Gadał dziad do obrazu.
                                Robiłaś apostazję? Chyba nie? trudno jest ci przyjąć do wiadomości, że księża inaczej reagują na prośbę o chrzest dziecka i na składanie aktu apostazji? I że "idą na rękę" niezmiernie rzadko?
                                Ale ty wiesz lepiej, co i jak mogłam załatwić, ach szkoda, że się do ciebie po porade nie zgłosiłam przed smile

                                CytatTakże możliwe, że nie znasz wszystkich możliwości i walisz
                                > głową w mur. Przy okazji sprawia ci to frajdę.


                                Taaak, sprawia mi niesamowitą frajdę szarpanie się z upartym księdzem, no po prostu miodzio. Sprawia mi frajdę zwalnianie się z pracy, żeby to załatwić, konflikt z rodziną po tym, jak się dowiedzieli o mojej decyzji. Po prostu marzyłam o tym!

                                Na początku myślałam, że jesteś po prostu niedoinformowana, teraz wiem, że choćby rzygać, będziesz upierała się przy swoim i jest to podejście czysto personalne. Działam ci na nerwy, kolę cię w oczy i tyle, a ty powtarzaj sobie do usranej śmierci swoje teoryjki tongue_out
                                • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 20:46
                                  A po cholerę mam się upierać? Akurat znam dosłownie kilku ksieży -
                                  wybredna jestem i mało klerykalna generalnie, ale podejrzewam, ze
                                  żaden z nich by cie nie trzymał na siłę. Bo i po co?
                                  Denerwują się na pierdoły takiej Krejzimamy że wszyscy ksieża to
                                  cwani idioci, bo to bzdura.
                                  Naprawdę, wiele rzeczy się daje załatwić z rozsądnymi ludźmi.
                                  Dlaczego MUSISZ to zrobić w macierzystej parafii? Wiele rzeczy NIBY
                                  TO musisz a da sie inaczej. Na pewno jest jakieś obejście. Ja tam
                                  wolę rzecz skutecznie załatwić niż się kopać z koniem.
                                  • maurra qźwa ileż można 13.10.09, 20:54
                                    weźże w końcu kobito poczytaj instrukcję kościelną na temat apostazji bo wisisz
                                    w tym wątku od rana i bluzgasz zamiast wziąć d... w troki i SPRAWDZIĆ - że przez
                                    telefon nie można, przez sąsiadkę nie można, przez ministranta nie można,
                                    listownie nie można, w pierwszej lepszej parafii nie można i bez świadków nie
                                    można.
                                    Ile razy ci to trzeba napisać, żebyś paniała?
                                    • morgen_stern Re: qźwa ileż można 13.10.09, 20:59
                                      Maurra, no przecie pisałam, że ona tak będzie do usranej śmierci tę piosnkę
                                      śpiewać wink
                                      • mamamonika Re: qźwa ileż można 13.10.09, 21:12
                                        Krótki żywot mi wróżysz i marne zejście tongue_out Niespecjalnie mam sie
                                        ochotę zajmować twoją religijnością, a już na pewno oglądać
                                        kolejnych odsłon dramatu.

                                        Dokument źródłowy se znalazłam
                                        www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=2008929_0
                                        jest tam wręcz zalecenie, żeby nie dopełniać procedury za pierwszym
                                        razem, może się człowiek zastanowi. Czas na reakcję nie jest
                                        określony nawet w przybliżeniu. Ale jeśli brzmiałaś wiarygodnie i
                                        dopełniłaś formalności - osobiście liczę na szybkie doprowadzenie
                                        twojej sprawy do końca i oszczędzenie produkcji odcinka 567 serialu.
                                        • morgen_stern Re: qźwa ileż można 13.10.09, 21:18
                                          Och, doczytałaś tongue_out tylko nie doczytałaś nigdzie, że nie wymagałam od księdza
                                          załatwienia sprawy od ręki, tylko przyjęcia pisma.

                                          Ale ponieważ tak się zaangażowałaś w tę dyskusję, jakby wbrew twoim zapewnieniom
                                          jak to nie możesz mnie już czytać i w ogóle cię to nie interesuje, to założę
                                          trzeci wątek, ze specjalną dedykacją dla ciebie! Może cię wtedy zemdli do końca,
                                          jak to napisałaś, i wreszcie sobie ulżysz nad muszlą smile
                                          • mamamonika Re: qźwa ileż można 13.10.09, 21:30
                                            Wdałam się w dyskusję bo mam szczerze dosyć czytania o twojej
                                            bohaterskiej walce i fakt - schrzaniłam koncertowo ze dwie godziny z
                                            życiorysu tongue_out
                                            Co mnie irytuje w tej opowieści - napisałam. A reszta chyba jest
                                            jałowym biciem piany.
                                            Pamiętaj, że ci szczerze życzę jak najkrótszego załatwiania tej
                                            sprawy ze względów wiadomych.
                                            • morgen_stern Re: qźwa ileż można 13.10.09, 21:42
                                              Cytat> Wdałam się w dyskusję bo mam szczerze dosyć czytania o twojej
                                              > bohaterskiej walce


                                              Jest jedna kwestia, która mnie szalenie intryguje - po co w takim razie czytasz
                                              moje wątki? Można omijać, głowa spokojniejsza. No chyba że masz w sobie wrodzony
                                              masochizm i czerpiesz z czytania moich wątków perwersyjną rozkosz tongue_out
                                              Pzrecież to trzeba kliknąć, wejść - autora widać. No nie kumam.
                                              • mamamonika Re: qźwa ileż można 13.10.09, 21:51
                                                Dawka była tak duża że się w końcu na to nadziałam niestety.
                                                • morgen_stern Re: qźwa ileż można 13.10.09, 21:56
                                                  Samo się klikło? tongue_out pacz pani, cuda jakieś.

                                                  BTW są tylko dwa wątki na ten temat.. a że takie długie, to już doprawdy nie
                                                  moja zasługa tongue_out
                                                  • mamamonika Re: qźwa ileż można 13.10.09, 22:02
                                                    No, paczpani, cuda się zdarzają. I kara od ręki bo w nocy trzeba
                                                    posiedzieć nad tym za co płacą tongue_out...
                                                    Nie siedzę tu regularnie, ale kiedy nie wejdę, to na górze jest ta
                                                    twoja apostazja. Czary czy jak?
                                                  • ardzuna Re: qźwa ileż można 14.10.09, 00:40
                                                    mamamonika napisała:

                                                    > Nie siedzę tu regularnie, ale kiedy nie wejdę, to na górze jest ta
                                                    > twoja apostazja. Czary czy jak?

                                                    Jako autorka pokaźnej części postów w tym wątku nie powinnaś się
                                                    dziwić - a może mały kurs z zasad sortowania wątków sobie zapodaj? W
                                                    każdym razie nie ma obowiązku czytania pierwszego wątku od góry.
                                        • trautlusia Re: qźwa ileż można 13.10.09, 22:12
                                          dokładnie.
                                          Pozatym morgen, znamy tylko Twoją wersje wydarzeń, znając Twoje
                                          pióro, bogato ubarwioną - więc z pewnością niemairodajną bo jak
                                          najbardziej subiektywną.
                                        • ardzuna Re: qźwa ileż można 14.10.09, 00:46
                                          mamamonika napisała:

                                          > Dokument źródłowy se znalazłam
                                          > www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=2008929_0
                                          > jest tam wręcz zalecenie, żeby nie dopełniać procedury za
                                          pierwszym
                                          > razem, może się człowiek zastanowi.

                                          Żenujące - traktować dorosłego człowieka jak barana, który
                                          bezmyślnie przychodzi dokonać apostazji, a zastanowić się jest w
                                          stanie wyłącznie po skontaktowaniu się z księdzem.
                                          • morgen_stern Re: qźwa ileż można 14.10.09, 08:45
                                            Został wysłany list do Benedykta XVI w sprawie procedury apostazji:

                                            list.apostazja.pl/
                                        • daria_nowak Re: qźwa ileż można 14.10.09, 08:52
                                          Genialnie. Może wyprodukuję dokument służbowy - wytyczne: jeśli petent występuje
                                          o wydanie decyzji w swojej sprawie – nie przyjmować dokumentów! Nie załatwiać!
                                          Niech się człek jeszcze zastanowi! Może mu się odechce drogi przez mękę!
                                • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 20:49
                                  Fakt - cała rzecz powinna być prosta - wiesz co robisz, konsekwencje
                                  znasz - OK, pa, pa, przyjmujemy do wiadomości.

                                  Jakie argumenty przedstawiali księża nie chcąc przyjąć deklaracji?
                                  Tak z ciekawości.
                      • chicarica Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 16:29
                        O, czyżby? Widziałam tu już sagi w odcinkach o jednej i tej samej teściowej wink
          • moko.2 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:31
            hevel1 napisała:

            > Bohaterka narodowa przecieracjąca nam wszystkim prostaczkom drogę
            ku
            > apostazji


            Raczej wzorcowy produkt wypluty przez pisma kolorowe z "wysokimi
            obcasami" na czele, poprawność polityczną i lewacką propagandę.
            Bezkrytyczna wielbicielka jedynej słusznej partii, kochająca inaczej
            i oczywiście nawiedzona apostatka z sieczką zamiast mózgu.
            • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:34
              CytatRaczej wzorcowy produkt wypluty przez pisma kolorowe z "wysokimi
              > obcasami" na czele, poprawność polityczną i lewacką propagandę.
              > Bezkrytyczna wielbicielka jedynej słusznej partii, kochająca inaczej
              > i oczywiście nawiedzona apostatka z sieczką zamiast mózgu.


              Spoko, podoba mi się! Oprócz tej lewicowości, nie znoszę komuchów tongue_out tu analiza deczko niedopracowana. Szczekajcie, pieski, szczekajcie, będę miała większy ubaw smile
              • chicarica Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:50
                Takie teksty dodają smaczku temu wątkowi smile Zresztą, może zaraz wrzucą go na
                główną, wtedy się dopiero zacznie.
                Ciekawi mnie tylko co tacy ludzie robią na forum gazeta.pl? I czemu nie piszą na
                forum naszdziennik.pl? Czyżby tam nie było forum? wink
              • moko.2 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:07
                morgen_stern napisała:
                Szczekajcie, pieski, szczekajcie, będę miała większy ub
                > aw smile

                A co tu jeszcze szczekać, nie ma o czym. Może jedno: lewackość to
                coś innego niż lewicowość, ale za cienka jesteś, żeby to wiedzieć,
                o zrozumieniu nawet nie marzę.
                • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:11
                  Ojojoj, to weź mi wytłumacz i oświeć, jeśli potrafisz tongue_out
                  • kawka74 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:46
                    U Grodzieńskiej któryś felietonowy mąż powiedział żonie, że wygląda jak lewackie odchylenie.
                    Może to o to chodzi, Morgen, źle wyglądasz czy co?
                    • attiya Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:51
                      kawka74 napisała:

                      > U Grodzieńskiej któryś felietonowy mąż powiedział żonie, że wygląda jak lewacki
                      > e odchylenie.
                      > Może to o to chodzi, Morgen, źle wyglądasz czy co?


                      nie Kawko, zupełnie normalnie wygląda....ma dwie ręce, dwie nogi, głowę,
                      uśmiecha się na pewno od czasu do czasu smile
                      naprawdę wygląda w porządku...
                      • kawka74 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:00
                        Czy ja wiem...?
                        Mnie się zdaje - bazując na treści tego wątku - że Morgen ma przynajmniej rogi. Albo jakąś dziwną twarz.
                        • chloe30 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:06
                          kawka74 napisała:

                          > Czy ja wiem...?
                          > Mnie się zdaje - bazując na treści tego wątku - że Morgen ma
                          przynajmniej rogi.
                          > Albo jakąś dziwną twarz.

                          Parafrazując naszą Oxygen, Morgen ma żyły na czole układające sie w
                          słowo APOSTATA. Ludzie przed nia z krzykiem na ulicy uciekają smile
                          • attiya Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:17
                            smile
                            i chronią się w najbliższym kościele.....
                            mając nadzieję nie zobaczyć jej po raz drugi smile
                        • attiya zapomnialaś o czymś :-) 13.10.09, 15:16
                          i pewnie z tyłu ma taki ogon co go pewne indywidua posiadają....
                          no fakt - zapomniałam o tych kluczowych dodatkach zmieniających postać całej sprawy
                • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:12
                  Ja też potrzebuję oświecenia...
          • lila1974 Jestem jej wdzięczna 13.10.09, 13:58
            przynajmniej skorzystam na cudzym doświadczeniu tongue_out
          • daria_nowak Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 18:37
            "prostaczkom"?
            Coś Ci się chyba pomyliło.

            Jak dobrze, ze mam to za sobą. Byłam szybsza i przeszło korespondencyjnie. Jakiś
            czas później zmienili procedurę...
    • hevel1 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:26
      pyskuj głośniej to się jeszcze bardziej spopularyzujesz
      • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:31
        Uch, w jakiś czuły punkt chyba trafiłam smile
        No zastanawiające są czasem forumowe reakcje, zastanawiające smile
    • lineczkaa Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:36
      O kurcze. Moja kuzynka opowiadała mi historię swojego kolegi. Oj miał
      ciężko. Czekam na ciąg dalszy big_grin.
      Może na następne spotkanie włóż koszulkę z napisem Apage Satanas, się
      chłopak odstresuje jak przeczyta wink.
      • vincentyna Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:41
        Trzymam za Ciebie kciuki i podziwiam za wytrwalosc. Ja sie od KK odcielam
        poprzez emigracje, moja mama na ktorejs kolendzie zglosila, ze nie jestem
        religijnie aktywna, co wiecej, wzielam slub koscielny w innym obrzadku
        religijnym, nawet "swojego" proboszcza o tym nie informujac.
    • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:52
      Mam takie przemyślenia po przeczytaniu tu niektórych odpowiedzi.
      Miała rację świadkowa, która mi dziś powiedziała, że w Polsce wszyscy są bardzo tolerancyjni - możesz być ateistą, gejem, Żydem, czcicielem bóstw leśnych, nawet możesz się skrobać - ale po kryjomu, we własnym domu, po cichu. Wtedy możesz wszystko. Ale zrób apostazję, idź na paradę równości, powiedz głośno, że miałaś nielegalną aborcję, idź ze swoim partnerem (tej samej płci) za rękę na ulicy - wrzask. Bo po co to afiszowanie się? Trzeba siedzieć cicho, jak reszta i wtedy będzie wszystko ok.
      • lila1974 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:00
        nie da się ukryć, że coś w tym jest ... dlatego tym bardziej nieś swój kaganek smile
      • chloe30 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:14
        morgen_stern napisała:

        > Trzeba siedzieć cicho, jak reszta i wted
        > y będzie wszystko ok.
        >
        Zacznę w każdy poniedziałake opowiadać z którym kościele byłam i
        jakie było kazanie w niedzielę. Bo jak na razie siedziałam cicho, a
        widze, że to dyskryminacja tongue_out
        • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:21
          Chloe, zapraszam! Może wyniknąć ciekawa dyskusja smile

          A poważnie, zwracam nieśmiało uwagę, jaki procent czasu antenowego w publicznej tv zajmują info na temat Kościoła i transmisje mszy, a ile mówi się o ateistach i apostatach. To tak a propos dyskryminacji i "afiszowania się".
          • chloe30 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:49
            Niestety biorąc pod uwage jakość kazań w mojej parafii na ciekawą
            dyskusje nie mamy szans smile

            co do ilości programów w TV sie nie wypowiem bo nie oglądam, kojarzę
            jedynie Plebanię hehe, ja w ogóle misyjnej TVP nie oglądam.

            U nas to kurde każdy uciemiężony, katolicy normalnie dyskryminowani,
            opluwani i co tam jeszcze (tak co niektórzy uważaja), niewierzący
            kołem łamani, albo co najmniej w lochach trzymani żeby apostazji nie
            złożyć - tylko kurcze że ja tego wokół siebie nie widzę, jak juz to
            spotykam sie z hipokryzją - np: ochrzczę BO TAK WYGODNIEJ.
            No ale ja z prowincji jestem., to może dlatego.
          • turzyca Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 16.10.09, 02:31
            > A poważnie, zwracam nieśmiało uwagę, jaki procent czasu antenowego w publicznej
            > tv zajmują info na temat Kościoła i transmisje mszy

            A teraz pytanie bardzo serio - ile razy w ciagu roku transmitowane sa
            nabozenstwa luteranskie, kalwinskie, mariawickie, polskokatolickie,
            greckokatolickie, prawoslawne oraz muzulmanskie i zydowskie?
            Oraz ile czasu poswieca sie na te informacje? Czy jest to ilosc proporcjonalna
            do ilosci wyznawcow?
            Uposledzeni to sa wszyscy jak leci niekatolicy.
      • elza78 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:54
        odwracajac kota ogonem, sa w naszym wspanialym kraju pewne grupy, ktore
        odczuwaja ekshibicjonistyczna potrzebe dzielenia sie ze wszystkimi obywatelami
        przezyciami natury intymnej...
        mnie to lotto, mam tak samo w dupie czyjas apostazje jak to ze pan zenek spod
        piatki wzial koscielny ze zdzisia spod czworki...
        to sa prywatne ludzkie sprawy, tak samo jak to z kim kto sie prowadza i spi oraz
        czy sie skrobal czy nei skrobal...
        mamy pewien kanon zachowan tak jak nie wychodzi sie do ludzi ze swoja defekacja
        robiac szopke z takiego gownianego "comming out'u", tak nei gada sie o tym co
        osobiste bo to po pierwsze malo kogo interere tak naprawde i po drugie jest
        srednio strawne i malo smaczne...
        • des4 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:00
          brawo!!! i to to chodzi...
        • krejzimama Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:11
          Szopki i defekacje to robi kk utrudniając z niewyjasnionych przyczyn wolnym
          ludziom decydowanie o sobie.
          • elza78 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:14
            ale co mnei to obchodzi?
            ja nie opisuje jakie szopki odwalaja baby w moim dziekanacie podczas zdawania indeksow do rejestracji tongue_out
            moze mam zaczac opisywac ze szczegolami?
            albo ZUSY, urzedy skarbowe i inne instytucje uzytecznosci publicznej??
            ludzie sa dla siebie czasem niemili, trzeba czasem poszukac innego rozwiazania swoich problemow (innego ksiedza np) a nie jojczec na forum...
            • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:38
              Cytatludzie sa dla siebie czasem niemili, trzeba czasem poszukac innego rozwiazania
              > swoich problemow (innego ksiedza np)


              No i właśnie tak jest, kiedy wypowiadają się ludzie, którzy nie czytają wątku, nie wiedzą, o co chodzi, ale koniecznie muszą się wypowiedzieć.
              Problem polega na tym, że ja NIE MOGĘ iść do innego księdza. Wg instrukcji podlegasz pod parafię miejsca zamieszkania i tam się udajesz celem dokonania apostazji.

              A co do pytań "po co".
              A po to, żeby nie należeć formalnie do organizacji, z którą nie mam od wielu lat nic wspólnego i nie zawyżać statystyk.
              Czy ja się pytam z osobna każdego katolika, po co chrzci dziecko? Ja się "wypisuję" z dokładnie tych samych powodów, tylko na odwyrtkę.
              • elza78 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 16:03
                dobra morgen druga czesc nie do mnie bo to nei moja sprawa po co smile
                co do pierwszej czesci - czytalam watek, nie mozesz np pogadac z tym wikarym na
                ktorego trafilas wczesniej?
                ja z mojego doswiadczneia ze slubnymi sprawami wiem ze w biurze parafialnym
                siedza rozne osoby w roznych dniach moze warto wybrac dzien iedy nie bedzie to
                ten ksiadz ktory robi problemy...
                • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 16:20
                  Elza, zlituj się.. Wikary nie ma nic do gadania, to proboszcz parafii decyduje o
                  tych sprawach i się nimi zajmuje z punktu formalnego, to taki kerownik zakładu smile
                  • elza78 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 16:58
                    no ja to rozumiem, ale u nas w biurze siedzialy osoby ktore interesantow wlasnie
                    zalatwialy w upowaznienia proboszcza
                    • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 17:03
                      Ale nie sądzę, żeby mogły zająć się apostazją wink
                      Niżej zacytowałam fragment Instrukcji, który o tym mówi.
              • vibe-b Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 16:47
                Wg instrukcji podl
                > egasz pod parafię miejsca zamieszkania i tam się udajesz celem
                dokonania aposta
                > zji.


                Albo ktos cie w blad wprowadzil, albo kazdy ksiadz sobie rzepke
                skrobie. Ja sie wypisywalam nie w parafii miejsca zamieszkania tylko
                w parafii chrztu i zrobilam to droga listowna.
                • morgen_stern vibe-b 13.10.09, 17:01
                  Kiedy składałaś akt? W 2008 r. zmieniły się przepisy.

                  Fragment instrukcji z 29.09.2008 - Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła


                  "5. Aktu odstępstwa, który wywołuje skutki kanoniczne, może dokonać tylko osoba pełnoletnia (kan. 98 § 1 i 2), zdolna do czynności prawnych, osobiście, w sposób świadomy i wolny (kan. 124-126), w formie pisemnej, w obecności proboszcza swego kanonicznego miejsca zamieszkania (stałego lub tymczasowego) i dwóch pełnoletnich świadków. Zaleca się, by – jeśli to możliwe – przynajmniej jednym ze świadków był ktoś z rodziców lub chrzestnych odstępcy, którzy towarzyszyli mu niegdyś w przyjęciu do Kościoła."
                  • vibe-b Re: vibe-b 13.10.09, 17:08
                    morgen_stern napisała:

                    > Kiedy składałaś akt? W 2008 r. zmieniły się przepisy.
                    >

                    skladalam w tym roku bodajze w kwietniu.
                    w maju dostalam lisrt zwrotny potwierdzajacy, iz "wpisu o Pani
                    decyzji w ksiedze chrztow dokonano" wraz z opiem konsekwencji
                    wystapienia z kosciola big_grin
                    no ale ja nie mieszkam w polsce i powiedzialam im zeby sobie wybili
                    z glowy ze bede specjalnie przyjezdzac. Dolaczylam im tylko kopie
                    paszportu z potwierdzniem autentycznosci.
                    • morgen_stern Re: vibe-b 13.10.09, 17:13
                      Tak, chyba słyszałam o akcie składanym z zagranicy, może wtedy są wyrozumialsi.
                      Trafiłaś na fajnego księdza smile
                      Słyszałam też, że komuś się udało "wyjść" bez świadków, ale to jednostkowe
                      przypadki.
                      • vibe-b Re: vibe-b 13.10.09, 17:18
                        morgen_stern napisała:

                        > Tak, chyba słyszałam o akcie składanym z zagranicy, może wtedy są
                        wyrozumialsi.


                        no tak,ale nikt tego w zaden sposob nie sprawdzal, czy ja faktycznie
                        zzagranicy. Teoretycznie moglam byla zadzwonic znajdujac sie 20
                        metrow dalej smile
                        • morgen_stern Re: vibe-b 13.10.09, 17:37
                          Pan proboszcz ci zaufał wink
          • chloe30 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:30
            krejzimama napisał:

            > Szopki i defekacje to robi kk utrudniając z niewyjasnionych
            przyczyn wolnym
            > ludziom decydowanie o sobie.


            Powiedziała Krejzimama, która powaznie zastanawiała sie nad
            ochrzczeniem dzieciaka w tej ciemiężycielskiej instytucji!!!

            tongue_out
    • bri Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 13:54
      Niezły kabaret smile
    • attiya Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:29
      sama nie wiem co napisac.....to jakiś bęcwał ten ksiundz
      a ponoć oni wszyscy muszą byc po teologii -piszę ponoć bo grom ich wie
      • katie3001 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 14:53
        no gratuluje choc pewnie przeczytam jeszcze raz te relację na
        apostazja.pl....
        Czyzby swiadkowała Janeel? wink
      • des4 a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 14:53
        patrząc na tzw. apostatów chyba po to aby lansować się w mediach, na
        forach internetowych i wśrod oniemiałych z podziwu znajomych...

        forumowi wojownicy netu, hehe...
        • agao_72 Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 15:16
          lansować się nie mam zamiaru. mierzi mnie figurowanie w statystykach
          organizacji, z którą mi bardzo nie po drodze.
          skoro nie miałam wpływu na zapisanie, więc skorzystam z możliwości
          wypisania się, licząc się ze wszelkimi konsekwencjami. i, moim
          zdaniem, wypisywanie powinno obyć się bez takich kwiatków, jak u
          morgen.

          uprzedzając pytania. ślubu kościelnego nie mamy, córka nie jest
          ochrzczona.

          a pisanie o apostazji? jak można pisać o teściowej, o pani ze
          sklepu, co krzywo patrzy, o wrednej urzędniczce z MOPS-u, pani
          nauczycielce, co jest niemiła i nie chce dać dziecku wzorowego
          sprawowania, albo o trudnościach z I komunią i tym podobnych
          atrakcjach, to czemu nie o apostazji? przynajmniej morgen pomoże
          trochę osobom takim jak ja, co chcą, ale się zebrać nie mogą.
          • des4 Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 15:19
            w jaki sposób to figurowanie w statystykach wpłyneło na twoją
            porażkę życiową???

            o jakich "konsekwencjach" piszesz???

            i co mnie obchodzi twoj ślub i chrzest twojej corki???
            • agao_72 Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 15:24
              nie lubię jak ktoś używa populistycznego stwierdzenia, że PL to kraj
              katolicki, bo dziewięćdziesiąt parę procent społeczeństwa jest
              ochrzczona w obrządku katolickim i stara się przeforsować jakieś
              bzdurne zakazy i nakazy w imię ww statystyki. nie chcę siedzieć w
              tych procentach, skoro nie uczestniczę w obrządku. dla mnie to dość
              logiczne, ale w PL, jeżeli coś jest logiczne, to jest najczęściej
              odrzucane.

              a info o braku ślubu etc. jest na wszelki wypadek, żeby mi jakaś
              nawiedzona pańcia nie piała, że dziecinę na pewno ochrzciłam.
              • des4 Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 17:19
                a możesz mniej bełkotliwie???
                • morgen_stern Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 17:26
                  Masz problem z rozumieniem tekstu czytanego? Czego nie rozumiesz w jej
                  wypowiedzi, może ci wytłumaczę prostszym językiem?
                  • des4 Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 17:39
                    lanserskim? comingoutowym?
                    • morgen_stern Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 17:47
                      Nienie, takim prostym, dla ludzi wolniej rozumiejących zdania złożone w języku
                      polskim.
                      • des4 Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 17:55
                        dla tzw. apostatów???
                        • daria_nowak Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 19:07
                          ja - apostatka zrozumiałam od pierwszego kopa, więc chyba nie w tym rzecz.
                          Raczej dla ludzi, którzy zaprą się, a nie pojmą, bo im wygodniej.
              • cherry.coke Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 21:27
                > nie lubię jak ktoś używa populistycznego stwierdzenia, że PL to kraj
                > katolicki, bo dziewięćdziesiąt parę procent społeczeństwa jest
                > ochrzczona w obrządku katolickim i stara się przeforsować jakieś
                > bzdurne zakazy i nakazy w imię ww statystyki. nie chcę siedzieć w
                > tych procentach, skoro nie uczestniczę w obrządku. dla mnie to dość
                > logiczne, ale w PL, jeżeli coś jest logiczne, to jest najczęściej
                > odrzucane.

                Zgadzam sie i mam dokladnie tak samo. Osoby bedace czlonkami Kosciola z
                przekonaniem i z wlasnej woli absolutnie szanuje, natomiast sama jestem takim
                czlonkiem z przypadku (wzglednie lapanki) i tez zamierzam dokonac apostazji. Mam
                nadzieje, ze uda sie listownie, bo jestem za granica.
            • attiya Re: a po co w ogóle ta apostazja??? 13.10.09, 15:25
              a to ja z innej strony
              po co jesteś w kościele?
              i odpowiadam od razu na to dziwne pytanie
              po co być w jakiejś organizacji skoro się w n ią niewierzy?
      • chicarica Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 16:33
        A gdzie tam. Po seminarium. A poziom seminarium to coś pomiędzy Akademią
        Paznokcia (powaga, jest taka uczelnia w Pruszczu Gdańskim) a Wyższą Szkołą
        Biznesu Bez Stresu Przez Domofon i Sesemes.
        Co bardziej inteligentne i żądne wiedzy jednostki kończą oprócz tego różne
        porządne studia, w tym i teologię, robią doktoraty, dochrapują się profesury,
        ale to tylko ich część, podobnie jak normalnych ludzi.
    • gabbie ale po co to? 13.10.09, 14:54
      serio pytam
      • chloe30 Re: ale po co to? 13.10.09, 15:07
        gabbie napisała:

        > serio pytam


        W sensie że nie wiesz co to apostazja czy w jakim???
        • gabbie Re: ale po co to? 13.10.09, 15:11
          dokładnie w takim sensie, w jakim napisałam czyli pytam Morgen po co
          jej apostazja.

          Nie wiem co jest niejasne
          • mamamonika Re: ale po co to? 13.10.09, 15:19
            Dla mnie to tylko i wyłącznie demonstracja. W kwestii religii tak
            naprawdę każdy głosuje nogami. Przynajmniej u nas nikt nikogo na
            siłę przed ołtarz nie zaciągnie. Kompletnie nie rozumiem utrudniania
            formalnej apostazji z jednej strony i obnoszenia się z tym z
            drugiej. Wykreślenie "formalne" przecież dla wiary takiej osoby
            kompletnie NIC nie zmienia. A jeśli ktoś jednak czuje choćby
            najsłabszą wieź z wyznaniem nie będzie sie chciał 'formalnie"
            wypisywać.
            Poza tym dla skruszonych jest droga powrotu tongue_out
            • chicarica Re: ale po co to? 13.10.09, 16:37
              A dla mnie nie tylko i wyłącznie. To oficjalne wypisanie się jest po to, by nie
              figurować w statystykach i nie dawać nikomu prawa do wypowiadania się w moim
              imieniu jako członkini tych (rzekomych) 95 czy iluśtam %.
              Również rozważam ten krok i niezwykle interesują mnie perypetie tych, którzy już
              go podjęli. Podobnie, jeśli zechcę zoperować sobie nos czy kupić samochód marki
              Mitsubishi, poszukam na internecie opinii osób, które już mają tę operację/
              zakup za sobą.
            • morgen_stern Re: ale po co to? 13.10.09, 17:20
              Cytatmamamonika napisała:

              > Dla mnie to tylko i wyłącznie demonstracja.


              Zapytam brutalnie - a co mnie obchodzi, że dla ciebie to tylko demonstracja? wink
              Czy założeniem tego wątku kierowała moja chęć poznania opinii na temat mojej decyzji? Nie. Oczywiście można sobie pisać, co się chce, internet wiele zniesie.

              To jest MOJA decyzja, dla mnie jest ważna, wiążąca itd. A czy dla pani Basi z Tarnowa to jest bez sensu, czy nie, to już mnie to naprawdę gie obchodzi. Czy ciebie obchodzi, co myślę o chrzcie twojego maleńkiego, nic nie rozumiejącego dziecka? Nie sądzę, więc nie wypowiadam się na ten temat.
              Czy ci zadziwieni nie mogą zrozumieć, że dla kogoś to jest ważne? Dlaczego katolickie ceremonie są ważne, a tego rodzaju czynność - która jest oczywiście tylko formalnością, ale ma również znaczenie metaforyczne w pewnym sensie - ma być bez sensu? Aaaa, już wiem - przecież ateistom jest i tak wszystko jedno, przecież w nic nie wierzą, nie? wink
              • mamamonika Re: ale po co to? 13.10.09, 20:35
                Bo mnie wkurza i pani z berecikiem i Rydzykiem przy uchu i w głowie,
                jak i natrętnie wojujący ateista. Generalnie - nawiedzeni na punkcie
                religijności lub ostentacyjnego tępienia tego zjawiska i KONIECZNIE
                czujacy potrzebę sprzedania swoich przeżyć (a najlepiej
                światopoglądu) innym. Może tego nie widzisz, ale jesteś z tym po
                prostu natrętna i mnie to osobiście męczy. I mam również święte
                prawo o tym napisać.
                Jeśli nie zależało ci na opinii (a raczej masowym poparciu) - to po
                cholerę ten epos w odcinkach? Z dziennikarskiej czy kronikarskiej
                powinności? Przypuszczam że wątpię.
                Jakbyś codziennie czytała tu o czyichś ekstatycznych doznaniach
                religijnych i tych biednych ateistach co nic nie rozumieją też by
                cię nosiło, prawda?
                • cherry.coke Re: ale po co to? 13.10.09, 21:34
                  Ale to nie jest zaden wojujacy ateizm, tylko powrot do stanu neutralnego.
                  Apostazja to nie jest wyrzekanie sie Boga, tylko wypisanie sie z organizacji, do
                  ktorej sie nie nalezy.

                  Ochrzczono mnie za malego, a ja mam zero wiezi z Kosciolem, w zwiazku z czym nie
                  chce utrzymywac fikcji, bo w imie czego? W statystykach chce figurowac zgodnie z
                  prawda jako niezdeklarowana, a nie jako fikcyjna katoliczka.

                  Jesli 5 lat temu zamknelam konto w banku, a do dzis przychodza do mnie ich
                  biuletyny skierowane do klientow, to uwazam to za niepotrzebne utrzymywanie
                  stanu fikcyjnego (juz nie mowiac o marnotrawstwie papieru). Nie jestem juz ich
                  klientka, wiec wyslalam im stosowny list i przestali.
                  • cherry.coke Re: ale po co to? 13.10.09, 21:35
                    Gdyby procedury byly proste i latwe jak ta z moim bankiem, nikt nie musialby
                    pisac na forum. Ale skoro nie sa, to ludzie sobie udzielaja rad, tak samo jak
                    pisza o ZUS-ie czy rodzajach umow o prace.

                    Kwestia czysto organizacyjna.
                    • mamamonika Re: ale po co to? 13.10.09, 21:42
                      A niech się wypisuje, byle szybciej i nieco ciszej tongue_out
                      • maurra jaka znowu demonstracja 13.10.09, 21:59
                        a co ci huk przeszkadza?
                        w końcu np. chrztów czy ślubów katolicy cichcem w katakumbach nie przyjmują/nie
                        biorą - ogłoszenia, odczyty na mszach, męczący zwyczaj trąbienia sznura aut na
                        trasie z kościoła do knajpy - to jest prawdziwa demonstracja. A nie post, w
                        którym ktoś się zżyma bo nie dość, że wymusza się na nim postępowanie wg
                        kretyńskich instrukcji to jeszcze na końcu trafia na niedouczonego księdza
                        idiotę, który marnuje mój cenny czas. Do urzędu tez byś w podskokach co dwa dni
                        zasuwała bo urzędas się nie zna więc ty masz bez szemrania kolejne wolne z pracy
                        brać?
                        • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 07:56
                          Z urzędami mam akurat często kontakt - raz jest to przyjemność, raz
                          nieprzyjemność, zupełnie obiektywnie rzecz biorąc.
                          Wcześniej chyba w KK formalnej apostazji dokonywały dosłownie
                          jednostki, teraz - skoro jest forum na ten temat - robi to dużo
                          więcej osób. Dla samych księży to nowość i szczerze mówiąc nie wiem,
                          dlaczego niektórzy deklaracji osób takich jak Morgen nie przyjmują.
                          W takim przypadku to tylko stwierdzenie stanu faktycznego i tyle.
                          Przy tym osoba ochrzczona nie wypada z ewidencji jako sztuka bo jest
                          ochrzczona tongue_out. Można to znaleźć w dokumencie który wkleiłam gdzieś w
                          tym wątku.
                          Prawdziwa apostazja dzieje się w głowie, a "formalne" wypisywanie
                          sie z papierkiem i pieczęcią to JEST demonstracja, bo od strony
                          praktycznej zupełnie nic w życiu nie zmienia. A przy okazji można
                          sie polansować na walce ze skostniałą instytucją.
                          Także pytanie po czorta to wszystko, poza zabawą i lansem, w tym
                          strata czasu Morgen jest jak najbardziej uzasadnione. Żadne to
                          bohaterstwo i nowatorstwo.
                          • kropotkina Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 08:23
                            > Prawdziwa apostazja dzieje się w głowie, a "formalne" wypisywanie
                            > sie z papierkiem i pieczęcią to JEST demonstracja, bo od strony
                            > praktycznej zupełnie nic w życiu nie zmienia.

                            Owszem, może zmienić bardzo wiele - wzrastająca liczba apostazji, wskazująca na
                            coraz mniejsze znaczenie kościoła, może w końcu sprawić, że kościół przestanie
                            być świętą krową w tym kraju, zacznie być traktowany, jak zwykła instytucja
                            zajmująca się zarabianiem pieniędzy i opodatkowany, przestanie mieć formalne
                            podstawy, by wcinać się do stanowienia prawa w tym kraju.
                            Ziarnko do ziarnka - każdy formalny akt apostazji jest istotny, każda osoba,
                            która go dokonuje, robi bardzo dobrą robotę.
                            To że nadal tkwi w kościelnej ewidencji nie ma znaczenia - dawni członkowie PZPR
                            też nadal tkwią w archiwach, ale partia upadla.
                            • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 09:47
                              Trochę mylisz pojęcia i charakter instytucji. Ale w sumie prosta
                              wizja świata nie jest zła - można zająć głowę czym innym niż
                              myślenie.
                              • cherry.coke Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 12:52
                                > Trochę mylisz pojęcia i charakter instytucji. Ale w sumie prosta
                                > wizja świata nie jest zła - można zająć głowę czym innym niż
                                > myślenie.

                                Bardzo sensownie pisze. Dlaczego traktujesz protekcjonalnie cos, czego nie
                                jestes - jak przyznajesz - w stanie pojac mimo wielokrotnych logicznych
                                tlumaczen wielu osob?
                          • vibe-b Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 09:43
                            mamamonika napisała:

                            > Przy tym osoba ochrzczona nie wypada z ewidencji jako sztuka bo
                            jest
                            > ochrzczona tongue_out.

                            No wiadomo, ze nikt nie robi hokus pokus i nagle nie okazuje sie ze
                            chrztu nigdy nie bylo. Przeciez nie o to chodzi, chodzi o to, by w
                            ksiegach koscielnych znalazl sie zapis iz dana osoba wystapila z
                            kosciola.



                            > Prawdziwa apostazja dzieje się w głowie, a "formalne" wypisywanie
                            > sie z papierkiem i pieczęcią to JEST demonstracja, bo od strony
                            > praktycznej zupełnie nic w życiu nie zmienia.

                            TY kompletnie nie czaisz bazy. Morgen Ci juz napisala, a ty dalej
                            nie kapujesz ze dla kogos jest to wazne? Tobie sie zdaje, ze jak od
                            strony praktycznej nic nie zmienia (wyczuwam tutaj odnosnik do tego
                            jak nas widza inni) to nie moze byc ten fakt czyms istotnym?
                            Doprawdy, widac dla niektorych zrozumienie, ze ktos chce zyc w
                            zgodzie z wlasnym swiatopogladem jest nie do przelkniecia. Takie
                            skostnienie, zbetonienie, ze sie odniose do twoich wlasnych slow.
                            • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 09:55
                              Ale przecież i tak jak jesteś niewierząca, niepraktykująca i
                              niekorzystająca to jesteś. Kwestie przynależności i światopoglądu ty
                              sama określasz, nikt za ciebie. Po cholerę ci do tego oficjalny
                              certyfikat i to od KK? Czysta sztuka dla sztuki i właśnie
                              demonstracja "odwagi". Też mi coś. To może pozbierać papierki i od
                              buddystów, protestantów i innych, że nie jesteś "od nich"?
                              • morgen_stern Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 10:04
                                Jest jeden błąd w twojej argumentacji - nie jestem ujęta w żadnych statystykach
                                buddystów czy protestantów, nikt z tych wspólnot nie twierdzi, że jestem ich
                                członkiem. Nic do nich nie mam ani oni do mnie.
                                Za to ty zdecydowanie masz coś do mnie, bo znów rozpisujesz się w tym
                                megaokropnym i nudnym wątku, wałkując wciąż to samo. Doprawdy, jestem pełna
                                podziwu - mnie by się nie chciało.
                                • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 10:32
                                  A, już się rozpędziłam to i gadam sobie.
                                  W tym sęk, że z tytułu apostazji nie wylecisz z ewidencji tylko
                                  dołożą ci adnotację. Zastanawiam się nad stroną praktyczną tej całej
                                  zabawy. Cała zabawa tylko dla satysfakcji? A opisujesz to jako
                                  bardzo poważne i ważne, wręcz epokowe przedsięwzięcie.
                                  • chicarica Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:12
                                    Owszem, zapewne dla satysfakcji.
                                    A po co mi dyplom z anglistyki, skoro przy przyjęciu do pracy nikt mnie o ten
                                    dyplom nie pytał? Też dla własnej satysfakcji.
                                • ciociacesia hmm 14.10.09, 10:35
                                  mozesz byc gdzies u mormonów uwzgledniona. nawet po smierci cie moga ochrzcic smile
                                  oni w tym celu wspieraja i rozwijaja portale zajmujace sie genealogia - aby
                                  przodków i pociotków swych wiernych rowniez do nieba wpuscic
                              • vibe-b Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 10:07
                                Po cholerę ci do tego oficjalny
                                > certyfikat i to od KK?

                                Bo dla kogos to jest wazne.
                                Ile razy trzeba powtorzyc, zeby dotarlo?
                                Dla jednego jest wazne, zeby miec ladna kiecke, dla innego wazne
                                jest by miec mnostwo przyjaciol albo dwa fakultety, a dla kogos jest
                                wazne postepowanie z wlasnym swiatopogladem. Do you copy?
                                • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 10:27
                                  Co ma papiór do swiatopoglądu?
                                  • kawka74 Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 10:41
                                    Upierasz się, żeby nie rozumieć, co jest trochę śmieszne, a trochę straszne.
                                    Kościół jest ORGANIZACJĄ. Może nie dokładnie taką, jaką jest Związek Hodowców Gołębi czy też Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, niemniej jest. Ma coś na kształt swojego statutu, zbiór zasad, listę praw i obowiązków. Jeśli ktoś się z tym nie identyfikuje, nie chce przestrzegać obowiązków, nie interesują go prawa, nie chce widnieć na liście członków tejże organizacji, to się z niej wypisuje, często tak z szacunku dla siebie, jak i z szacunku dla zaangażowanych członków związku/towarzystwa/kościoła.
                                    Sprowadzanie przynależności do kościoła lub jej braku do kwestii wiary lub jej braku (czy też do światopoglądu) jest dość płytkim pojmowaniem problemu.
                                    • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:00
                                      Hmmm, jakikolwiek kościół to jednak nie organizacja hodowców gołębi tongue_out.
                                      Jeśli ktoś coś spłyca, to ty. O przynależności lub nie do związku
                                      wyznaniowego decyduje akceptacja zasad i wiara w to co związek głosi,
                                      nie formalne "zapisanie" na jakąkolwiek listę.
                                      Morgen de facto nie jest w żadnym kościele, zapis w ewidencji nie
                                      zmieni zupełnie NIC od strony praktycznej czy traktowania jej osoby
                                      przez "funkcjonariuszy" KK. Najwyżej można się tym pochwalić znajomym i
                                      dostać brawa. I tyle.
                                      • kawka74 Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:03
                                        Moks ciągle nic nie rozumie.
                                        Nic.
                                        • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:06
                                          Faktycznie. Kiepsko tłumaczycie - albo nie ma czego tłumaczyć.
                                          Co to moks?
                                          • chicarica Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:13
                                            Tłumaczą nieźle, to ty nie trybisz, ptysiu.
                                            Dla mnie wszystko w tym wątku jest jasne. Chcesz, zapiszę cię do buddystów.
                                            • kawka74 Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:25
                                              > Tłumaczą nieźle, to ty nie trybisz

                                              Trybi, trybi. Tylko głupio się teraz wycofać, skoro dziewczyna naprodukowała tyle przekornych postów o tym, jak bardzo nie ma to dla niej znaczenia i jak strasznie jej to nie interesuje, i jakie to w ogóle głupie jest.
                                              • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 12:45
                                                Fakt - zginąć marnie przez zagadanie to nie honor tongue_out
                                                Na szczęście dzisiaj paraliż ogólny i można sobie poklikać.
                                            • cherry.coke Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:26
                                              Zapisz ja do buddystow, szintoistow, ewangelikow, zielonoswiatkowcow, a przy
                                              dzwonku powiesic jej mozna "ta pani zaprasza Swiadkow Jehowy". Jak jej wszyscy
                                              zaczna skladac wizyty koledowe, to zobaczymy, co bedzie mowic o wypisywaniu.
                                              • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 12:44
                                                W tym kwestia kochane że niespecjalnie możecie. I miałoby to taki sam
                                                sens jak walka morgen.
                                                Ale jeśli zauważę jakąś zmasowaną ofensywę przedstawicieli różnych
                                                dziwnych wyznań na mą kwaterę główną spodziewajcie się w rewanżu
                                                przedstawicieli handlowych, zaproszeń na pokazy kapci wełnianych,
                                                garnków beztłuszczowych i zapachów samochodowych tongue_out
                                                • chicarica Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 12:52
                                                  Ano widzisz. Ciebie nie można zapisać do buddystów czy zielonoświątkowców, bo
                                                  wszystkie te religie/ wyznania wymagają żeby to osoba zainteresowana dobrowolnie
                                                  się zapisała.
                                                  KK natomiast nie tylko zapisuje nieświadomych niczego małoletnich, ale w dodatku
                                                  robi problem z wypisaniem się.
                                                  • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 13:01
                                                    Sam nie zapisuje - dzieci przynoszą z różnych względów rodzice. Samego
                                                    chrztu nie da się anulować w żaden sposób.
                                          • kawka74 Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:16
                                            Moks to był szopenfeldziarz z 'Vabanku', któremu trzeba było różne rzeczy po pięć razy tłumaczyć, a rozmaite subtelności intelektualne były mu kompletnie obce ('-Mam! Wchodzimy na bezczelnego... - Kwinto, Kwinto, kto to jest...? -Nie zwracaj na nich uwagi').
                                            • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 13:10
                                              Wolę już Mocka szczerze mówiąc od takiego kafara tongue_out Też bywał wredny i
                                              niepopularny momentami.
                                      • cherry.coke Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:22
                                        > Hmmm, jakikolwiek kościół to jednak nie organizacja hodowców gołębi tongue_out.
                                        > Jeśli ktoś coś spłyca, to ty. O przynależności lub nie do związku
                                        > wyznaniowego decyduje akceptacja zasad i wiara w to co związek głosi,
                                        > nie formalne "zapisanie" na jakąkolwiek listę.

                                        Pieknie, tylko Kosciol Katolicki tak nie uwaza - statystyki, na ktore sie stale
                                        powoluje sa wg stanu w rejestrach, a nie stanow wewnetrznych czlonkow ani nawet
                                        dorocznego liczenia wiernych na mszy. Moze warto, zebys zapoznala sie ze
                                        stanowiskiem wlasnego Kosciola, zanim zaczniesz wytykac innym bledy w mysleniu.

                                        > Morgen de facto nie jest w żadnym kościele, zapis w ewidencji nie
                                        > zmieni zupełnie NIC od strony praktycznej czy traktowania jej osoby
                                        > przez "funkcjonariuszy" KK.

                                        Zmieni, bedzie o jedna osobe mniej, a tych osob jest w sumie wiele tysiecy i ma
                                        to znaczenie na skale krajowa.
                                        • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 13:23
                                          Ale jakie znaczenie? Nie pamiętam opracowań o KK biorących pod uwagę
                                          "zarejestrowanych" jako wierzących katolików. Sami księża wbrew
                                          pozorom nie są stadem idiotów i tez widzą tendencje sekularyzacyjne.
                                          Właśnie to co piszesz to jest jazda na stereotypach.

                                          A że jakiś polityk mówi o 95% katolików? No wybacz, urzędujący
                                          prezydent też się uważa za mojego przedstawiciela. Mądrzejsi politycy
                                          czy księża takich rzeczy nie opowiadają.

                                          Kulturę mamy wyrosłą z katolicyzmu, ale ilu faktycznych katolików?
                                          Nie za dużo, i to niezależnie od jakichkolwiek rejestrów. To naprawdę
                                          jest zupełnie niezależne od formalnego "zapisania" i nikt sensowny na
                                          tej bazie nie liczy pogłowia.
                                          • cherry.coke Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 15:13
                                            Politycy nie musza byc sensowni, ale to oni wprowadzaja prawa, ktore dotycza nas
                                            wszystkich.

                                            Procent ok. 95-97% jest wymieniany w kolko - nie zauwazylam, aby Kosciol to
                                            korygowal - a tymczasem wiernych w kosciolach jest 40%. Nawet jesli czesc nie
                                            chodzi na msze, bo sa to osoby chore lub niesprawne, to nadal roznica jest
                                            ogromna. Dopelnianie "wiekszosci" osobami takimi jak ja to hipokryzja, a ja nie
                                            lubie hipokryzji. Ciesze sie, ze w moim zyciu kieruje sie jasnymi i prostymi
                                            zasadami co do tego, w co sie angazuje, a w co nie. Szanuje inne poglady, dopoki
                                            nie rzutuja na moje zycie, a uzywanie jednostek takich jak ja jako "martwych
                                            dusz" - falszywego argumentu do wprowadzania rozwiazan prawnych - rzutuje jak
                                            najbardziej.

                                            Nie byloby zadnego problemu ani koniecznosci forumowych konsultacji, gdyby
                                            apostazji mozna bylo skutecznie dokonac listem poleconym.
                                          • ardzuna Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 21:15
                                            mamamonika napisała:

                                            Sami księża wbrew
                                            > pozorom nie są stadem idiotów i tez widzą tendencje sekularyzacyjne.

                                            Co im nie przeszkadza pobierać pieniędzy z budżetu państwa btw. Czytałaś
                                            ostatnio o kościołach garnizonowych bez garnizonów, finansowanych z pieniędzy
                                            MON? Chciałabym zobaczyć, jak przychodzi biskup do generała i mówi: "tam już nie
                                            ma garnizonu, przekształćmy kościół garnizonowy w zwykły".

                                            > Kulturę mamy wyrosłą z katolicyzmu, ale ilu faktycznych katolików?
                                            > Nie za dużo, i to niezależnie od jakichkolwiek rejestrów.

                                            To prawda, wystarczy popatrzeć na statystyki dotyczące seksu przedmałżeńskiego.
                                  • vibe-b Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 10:42
                                    mamamonika napisała:

                                    > Co ma papiór do swiatopoglądu?


                                    Ja pass. Nie dociera, choc powiedziane wyraznie juz z piec razy. Po
                                    polsku nie rozumiesz? Mowisz jeszcze w jakims innym jezyku? Moge
                                    wylozyc w angielskim i szwedzkim, jak po polsku nie rozumita.
                                    • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 10:47
                                      Fakt - angielski to precyzyjny język, może pójdzie lepiej. Czekam wink
                                      • des4 Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 10:52
                                        zwrot "do you copy" ma także znaczenie w sensie "czy
                                        odbierasz/rozumiesz", choć używany jest przede wszstkim w kontekście
                                        rozmów radiowych...

                                        inna sprawą jest nagminne kiczowate lansowanie sie na forum ze
                                        snajomościa angieszczyzny, poprzez wtręty w tym jezyku...
                                        • vibe-b Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:04
                                          > inna sprawą jest nagminne kiczowate lansowanie sie na forum ze
                                          > snajomościa angieszczyzny, poprzez wtręty w tym jezyku...
                                          >


                                          czasami pasuje do kontekstu lepiej niz jakiekolwiek inne polskie
                                          wyrazenie. Ponadto w innych jezykach wtrety angelskojezyczne sa na
                                          porzadku dziennym na rownych prawach z jezykiem rodzimym, wiec sie
                                          nie podniecaj za bardzo tym, iz jezyk polski tez tym nasiaka.
                                          • des4 Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:13
                                            i tak bałakasz tym pidżynem na codzień???

                                            nie wiedziałem, ze angielskie slówka są na "równych prawach" w
                                            polszczyźnie...

                                            mozesz kontynuować dalej, posmiejemy...
                                            • trautlusia Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 13:12
                                              des4 napisał:

                                              > i tak bałakasz tym pidżynem na codzień???
                                              >
                                              > nie wiedziałem, ze angielskie slówka są na "równych prawach" w
                                              > polszczyźnie...
                                              >
                                              > mozesz kontynuować dalej, posmiejemy...



                                              dokładnie smile
                                              • ardzuna Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 21:17
                                                trautlusia napisała:

                                                > des4 napisał:
                                                >
                                                > > i tak bałakasz tym pidżynem na codzień???
                                                > >
                                                > > nie wiedziałem, ze angielskie slówka są na "równych prawach" w
                                                > > polszczyźnie...
                                                > >
                                                > > mozesz kontynuować dalej, posmiejemy...
                                                >
                                                >
                                                >
                                                > dokładnie smile

                                                Znaczy jedna jedzie redundancją, a druga angielskimi kalkami językowymi i obie
                                                zadowolone, że tak świetnie czystą polszczyzną szprechają?
                                            • glonik Obrońca polszczyny! 14.10.09, 14:03
                                              des4 napisał:

                                              > i tak bałakasz tym pidżynem na codzień???
                                              >
                                              > nie wiedziałem, ze angielskie slówka są na "równych prawach" w
                                              > polszczyźnie...
                                              >
                                              > mozesz kontynuować dalej, posmiejemy...

                                              To się jeszcze tylko "cofnij do tyłu".
                                              • vibe-b Re: Obrońca polszczyny! 14.10.09, 14:10
                                                glonik napisała:

                                                > des4 napisał:
                                                >
                                                > > i tak bałakasz tym pidżynem na codzień???
                                                > >
                                                > > nie wiedziałem, ze angielskie slówka są na "równych prawach" w
                                                > > polszczyźnie...
                                                > >
                                                > > mozesz kontynuować dalej, posmiejemy...
                                                >
                                                > To się jeszcze tylko "cofnij do tyłu".


                                                no i niech sie tez wzniesie do gory na wyzyny intelektu ...big_grin
                                      • vibe-b Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 10:58
                                        mamamonika napisała:

                                        > Fakt - angielski to precyzyjny język, może pójdzie lepiej.

                                        Watpie, szczerze mowiac. Musialabys najpierw rozbic to betonowe
                                        ogrodzenie.
                                        • ciociacesia wez po szwedzku 14.10.09, 11:00
                                          bedzie chociaz jakis pozytek poznawczy z tej odnogi wątku
                                          • kawka74 Re: wez po szwedzku 14.10.09, 11:06
                                            Też chcę po szwedzku.
                                            Języki germańskie mnie fascynują, a angielski mi się znudził ;p
                                            • mamamonika Re: wez po szwedzku 14.10.09, 11:10
                                              A może po duńsku ktoś umie? I może w języku wikingów spłynie na mnie
                                              zrozumienie bohaterstwa i nowatorstwa apostatów?
                                              • morgen_stern Re: wez po szwedzku 14.10.09, 11:13
                                                Słuchajcie, ona chyba sobie jaja z nas robi smile człowiek nie może być tak
                                                ograniczony i używając w miarę poprawnie i sprawnie języka polskiego
                                                jednocześnie go nie rozumieć smile
                                                • vibe-b Re: wez po szwedzku 14.10.09, 11:15
                                                  morgen_stern napisała:

                                                  > Słuchajcie, ona chyba sobie jaja z nas robi smile człowiek nie może
                                                  być tak
                                                  > ograniczony i używając w miarę poprawnie i sprawnie języka
                                                  polskiego
                                                  > jednocześnie go nie rozumieć smile


                                                  no przeca.
                                                  a moze to fanatyzm?
                                                • kawka74 Re: wez po szwedzku 14.10.09, 11:30
                                                  Liczę na to.
                                                  Inaczej stracę wiarę w swoje umiejętności pedagogiczne ;p
                                                • mamamonika Re: wez po szwedzku 14.10.09, 12:38
                                                  Wszystkim wolno jaja, przekręty i wkręty robić a mnie nie? Toż to
                                                  niekonstytucyjne...
                                                  Poza tym w miarę sprawna dyskusja ćwiczy szare komórki co daje
                                                  względnie działającą polisę na Alzheimera.

                                                  Naprawdę poprawnie po polsku piszę??? No niemożliwe i jak to
                                                  możliwe...

                                                  O apostazji machnę wątek na poważniej, mam nadzieję że będzie mniej
                                                  mielenia i wyzywania się od fanatyków. Bo mnie w sumie zainteresował
                                                  temat.
                                                  • kawka74 Re: wez po szwedzku 14.10.09, 12:46
                                                    W obliczu wszechobecnej 'dyslekcji' Twoja polszczyzna jest wręcz literacka.
                                                    A temat jest wysoce interesujący, to fakt.
                                                  • morgen_stern Re: wez po szwedzku 14.10.09, 12:53
                                                    Cytatmamamonika napisała:

                                                    > Wszystkim wolno jaja, przekręty i wkręty robić a mnie nie?


                                                    Widzę, że skwapliwie podchwyciłaś pomysł na wybrnięcie - ot, taka igraszka
                                                    intelektualna to była tongue_out Mogłaś sama na to wpaść, a nie na moich plecach
                                                    odpływać z odmętów absurdu heheh
                                                  • mamamonika Re: wez po szwedzku 14.10.09, 13:06
                                                    Wiesz, teraz się da już jechać tylko na absurdzie w tym wątku żeby się
                                                    nie pozabijać w celu udowodnienia swoich racji czy z mrocznej chęci
                                                    wbicia w grunt obozu przeciwnika. A ja sobie na spokojnie pozbieram
                                                    kilka zagadnień i założę nowy wątek. Może da się porozmawiać w innym
                                                    tonie.
                                                    Co do wyjazdu na plecach - mi jest nieco trudniej, bo nie mam
                                                    stronnictwa do pomocy wink
                                                  • morgen_stern Re: wez po szwedzku 14.10.09, 13:09
                                                    A zastanawiałaś się, dlaczego go nie masz?
                                                  • mamamonika Re: wez po szwedzku 14.10.09, 13:26
                                                    Owszem
                                                  • trautlusia Re: wez po szwedzku 14.10.09, 13:26
                                                    morgen_stern napisała:

                                                    > A zastanawiałaś się, dlaczego go nie masz?
                                                    >
                                                    oj morgen daruj sobie - ja odpowiem dlaczego

                                                    nie dlatego że nikt z czytających nie popiera jej zdania , z
                                                    pewnoscia sa tacy.
                                                    Dlatego że dyskusje z Wami apostatami to jak walka z wiatrakami, nie
                                                    przebieracie w słowach, zdepczecie i zakrzyczycie każdego
                                                    aby "udowodnić" swoje racje. Więc pewnie znakomita wiekszość
                                                    odpuszcza bo po co wdawać sie w pyskówki, jeszcze inni nie maja tyle
                                                    samozaparcia aby ciągnąc dyskusje do niczego nie prowadzącą.
                                                    A Wy nakręcacie sie nawzajem udowadniając wszem i wobec że jedynie
                                                    Wy macie rację, piejąc z samozadowolenia bo ostatni post w wątku
                                                    nalezy do Was.

                                                    Dlaczego nie umieściłaś wątku na forum apostazja? Dlaczego nie
                                                    opisałaś swoich dalszych perypetii, osobą, które tego chciały, na
                                                    priva?
                                                  • morgen_stern Re: wez po szwedzku 14.10.09, 13:28
                                                    Cytat> Dlaczego nie umieściłaś wątku na forum apostazja? Dlaczego nie
                                                    > opisałaś swoich dalszych perypetii, osobą, które tego chciały, na
                                                    > priva?


                                                    No przecież już ci pisałam, kobieto, że chciałam cię podrażnić.
                                                    A poza tym robię szoł, jak zwykle i czekam na pochwalne peany, już przecież poprzedniczki pisały?
                                                  • ardzuna Re: wez po szwedzku 14.10.09, 21:22
                                                    trautlusia napisała:

                                                    > Dlatego że dyskusje z Wami apostatami to jak walka z wiatrakami,

                                                    A po co w ogóle dyskutujesz? Jaki jest twój cel?

                                                    > Dlaczego nie umieściłaś wątku na forum apostazja? Dlaczego nie
                                                    > opisałaś swoich dalszych perypetii, osobą, które tego chciały, na
                                                    > priva?
                                                    [podkr. moje]

                                                    Przeczytaj sygnaturkę morgen i wyciągnij wnioski.
                                                  • trautlusia Re: wez po szwedzku 15.10.09, 09:19
                                                    ardzuna napisała:

                                                    > trautlusia napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Dlaczego nie umieściłaś wątku na forum apostazja? Dlaczego nie
                                                    > > opisałaś swoich dalszych perypetii, osobą, które tego
                                                    chciały, na
                                                    > > priva?
                                                    > [podkr. moje]

                                                    no super dzięki za paprawkę,
                                                    >
                                                    > Przeczytaj sygnaturkę morgen i wyciągnij wnioski.

                                                    ja to widze inaczej - na forum apostazja nie ma takiego audytorium i
                                                    poklask byłby marny.
                                                  • aandzia43 do trautlusi 15.10.09, 12:29
                                                    > Dlaczego nie umieściłaś wątku na forum apostazja? Dlaczego nie
                                                    > opisałaś swoich dalszych perypetii, osobą, które tego chciały, na
                                                    > priva?

                                                    Bo trochę dużo musiałaby na te privy rozsyłać. A tak, to ja i cała
                                                    gromada dziewczyn, czytamy sobie doniesienia Morgen z
                                                    zaitneresowaniem. Przetykane co prawda wściekłym ujadaniem, ale
                                                    karawanie sunącej naprzód nie przeszkadza to szczególnie.
                                                  • trautlusia Re: do trautlusi 15.10.09, 14:23
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Bo trochę dużo musiałaby na te privy rozsyłać. A tak, to ja i cała
                                                    > gromada dziewczyn,

                                                    tia smile całe zastępy apostatów, i tłumy walące do kancelarii
                                                    prafialnych aby dokonac tego aktu. chciałybyście zeby tak było ale
                                                    prawda jest inna smile, oczywiście jest spora grupa takich osób tego
                                                    nie neguje.

                                                    czytamy sobie doniesienia Morgen z
                                                    > zaitneresowaniem.

                                                    to prosze sie przenieść z tymi problemami na forum apostazja - bo
                                                    jakos umiera smiercią naturalną tam nikt nie będzie wściekle
                                                    ujadał. Morgen może zaprosić wszystkie zainteresowane osoby aby w
                                                    spokoju mogły delektować się opowiesciami

                                                    Przetykane co prawda wściekłym ujadaniem, ale
                                                    > karawanie sunącej naprzód nie przeszkadza to szczególnie.
                                                    >
                                                  • cherry.coke Re: do trautlusi 15.10.09, 14:33
                                                    A zauwazylas w naglowku? "Tu możesz się wyżalić, porozmawiać o kłopotach z samą
                                                    sobą i światem wokół Ciebie, jak również podzielić radością, która stała się
                                                    Twoim udziałem."
                                                    To nie jest forum tylko o dzieciach, ale do rozmowy mam.

                                                    Poza tym potencjalnych apostatow jest pewnie nie mniej niz uzaleznionych od
                                                    zakupow, zon mezow chodzacych do klubow ze striptizem, zainteresowanych kolami
                                                    gospodyn wiejskich itp. Nie protestowalabys tez pewnie, gdyby ktoras mama
                                                    chciala sie podzielic problemem ze spowiedzia albo duma z synka ministranta (ja
                                                    tez nie).
                                                  • morgen_stern Re: do trautlusi 15.10.09, 14:35
                                                    Oj, trautlusia, nie wiem, czy zauważyłaś, ale to forum otwarte, i dla ciebie, i
                                                    dla mnie. Nikt cię do czytania tego wątku nie zmusza, chyba, że masz inklinacje
                                                    masochistyczne i koniecznie musisz dźwigać ten krzyż.
                                                    I kto jak kto, ale to nie ty będziesz mnie wyganiać na inne fora. Jak masz takie
                                                    zapędy, to zgłoś się na moderatorkę emamy, choć nie sądzę, by twoja kandydatura
                                                    została przyjęta tongue_out

                                                    Nic merytorycznego nie masz do powiedzenia poza powtarzaniem, jak cię męczy
                                                    czytanie tego wątku.
                                                    Moje wrodzone upodobanie do logiki i konsekwencji zaczyna w tym momencie mocno
                                                    cierpieć tongue_out

                                                    Ty po prostu MUSISZ tu zaglądać, upajać się swoją niechęcią i strzykać jadem,
                                                    tak, jak radiomaryjowcy wchodzą na "bulwersujące" wystawy (choć nie muszą),
                                                    oglądają filmy, do czego nikt ich nie zmusza (choć najczęściej nie oglądają, co
                                                    nie przeszkadza im w świętym oburzeniu), bo to jest ich MISJA, do której sam Bóg
                                                    ich powołał.
                                                    Nie wiem, czy ciebie powołał twój Bóg, czy nie, ale kiepsko mu wyszło z wyborem
                                                    misjonarza tongue_out
                                                  • trautlusia Re: do trautlusi 15.10.09, 15:17
                                                    morgen_stern napisała:

                                                    > Oj, trautlusia, nie wiem, czy zauważyłaś, ale to forum otwarte, i
                                                    dla ciebie, i
                                                    > dla mnie. Nikt cię do czytania tego wątku nie zmusza, chyba, że
                                                    masz inklinacje
                                                    > masochistyczne i koniecznie musisz dźwigać ten krzyż.
                                                    > I kto jak kto, ale to nie ty będziesz mnie wyganiać na inne fora.
                                                    Jak masz taki
                                                    > e
                                                    > zapędy, to zgłoś się na moderatorkę emamy, choć nie sądzę, by
                                                    twoja kandydatura
                                                    > została przyjęta tongue_out

                                                    oj broń mnie od tego a kysz a kysz.

                                                    natomiast nie omieszkam zadać pytania moderatorkom czy posty dot.
                                                    apozstacji nie powinny być przenoszone na forum tematyczne, skoro
                                                    jedne posty mogą być przenoszone to dlaczego inne nie? Rozumiem że
                                                    z racji najbardziej "płodniej" forumowiczki masz specjalne
                                                    wzgledy? smile
                                                    >
                                                    > Nic merytorycznego nie masz do powiedzenia poza powtarzaniem, jak
                                                    cię męczy
                                                    > czytanie tego wątku.

                                                    no widzisz bo gdybym merytorycznie powiedział Ci wprost że neguje
                                                    Twoja postawę i uważam że robisz szopki to Ty i Twoi zausznicy
                                                    mieliby używanie jeszcze większe niż teraz

                                                    > Moje wrodzone upodobanie do logiki i konsekwencji zaczyna w tym
                                                    momencie mocno
                                                    > cierpieć tongue_out
                                                    >
                                                    > Ty po prostu MUSISZ tu zaglądać, upajać się swoją niechęcią i
                                                    strzykać jadem,

                                                    niczym sie nie upajam a temat dot. KK, którego jestem członkiem więc
                                                    poniekąd dot. równiez mnie.
                                                    Mnie oskarżasz o plucie jadem! to przyjzyj sie Waszym postom, w
                                                    szególności tym, które sa odp. na negujące Twoja postawę - "bije z
                                                    nich sama miłość, dobroć i zrozumienie"

                                                    >
                                                    > Nie wiem, czy ciebie powołał twój Bóg, czy nie, ale kiepsko mu
                                                    wyszło z wyborem
                                                    > misjonarza tongue_out

                                                    Każdemu z nas Bóg powierza jakąś misję, nie wiem czy uda mi sie ja
                                                    zrealizowac ale z pewnościa nie Ty bedziesz oceniać czy dobrze czy
                                                    źle ją wypełniłam
                                                  • morgen_stern Re: do trautlusi 15.10.09, 15:22
                                                    Nienienie, temat dotyczy apostazji, bardzo konkretnej rzeczy, a nie ciebie wink no doprawdy to już chyba mania wielkości tongue_out

                                                    Cytat> natomiast nie omieszkam zadać pytania moderatorkom czy posty dot.
                                                    > apozstacji nie powinny być przenoszone na forum tematyczne, skoro
                                                    > jedne posty mogą być przenoszone to dlaczego inne nie?


                                                    No zadaj, zadaj, kto ci broni?
                                                  • kawka74 Re: do trautlusi 15.10.09, 15:28
                                                    z pewnościa nie Ty bedziesz oceniać czy dobrze czy
                                                    > źle ją wypełniłam

                                                    Dobrze czy źle - trudno powiedzieć, ale raczej nieskutecznie.
                                                  • wespuczi Re: do trautlusi 15.10.09, 15:32
                                                    gdzie ta tolerancyjna polska?
                                                    jak sie ktos wypisze z kosciola to juz mu nie wolno na forumie pisac smile
                                                  • mondovi Re: do trautlusi 15.10.09, 15:33
                                                    Każdemu z nas Bóg powierza jakąś misję, nie wiem czy uda mi sie ja
                                                    zrealizowac ale z pewnościa nie Ty bedziesz oceniać czy dobrze czy
                                                    źle ją wypełniłam

                                                    no skoro każdemu, to apostatom też. daj im w spokoju tę misję wypełnić.
                                                  • trautlusia Re: do trautlusi 15.10.09, 19:45
                                                    mondovi napisała:

                                                    >
                                                    > no skoro każdemu, to apostatom też. daj im w spokoju tę misję
                                                    wypełnić.

                                                    niezbadane są wyroki boskie, więc możliwe że morgen najpierw musi
                                                    całkowicie zwatpić i zanegować istnienie Boga aby ostatecznie sie
                                                    nawrócić, całkiem możliwe smile

                                                    Oby dana jej była łaska nawrócenia, ja w każdym bądź razie życzę jej
                                                    tego i będę sie o to modlić
                                                  • maurra Re: do trautlusi 15.10.09, 19:58
                                                    zamiast modłów w intencji spróbuj się nauczyć szanować cudze wybory
                                                  • trautlusia Re: do trautlusi 16.10.09, 09:50
                                                    maurra napisała:

                                                    > zamiast modłów w intencji spróbuj się nauczyć szanować cudze
                                                    wybory

                                                    powiedziała maurra szanująca cudze wybory - tak widać ten szacunek w
                                                    Twoich różnorakich postach na różnych forach smile
                                                  • cherry.coke Re: do trautlusi 15.10.09, 20:51
                                                    Najpierw komus nawrzucac, a potem sie za niego pomodlic - bardzo konstruktywna
                                                    metoda dyskusji.
                                                  • aandzia43 Re: do trautlusi 15.10.09, 22:36
                                                    trautlusia:
                                                    > niezbadane są wyroki boskie, więc możliwe że morgen najpierw musi
                                                    > całkowicie zwatpić i zanegować istnienie Boga aby ostatecznie sie
                                                    > nawrócić, całkiem możliwe smile
                                                    >
                                                    > Oby dana jej była łaska nawrócenia, ja w każdym bądź razie życzę jej
                                                    > tego i będę sie o to modlić

                                                    Typowy dla bigotow, protekcjonalny sposób traktowania "odmieńców". Ciężko
                                                    znosisz odstępstwa od schematów, prawda? Nie wyglądasz na taką, co życzy ludziom
                                                    łaski nawrócenia, by ci mogli zaznawać radości obcowania z Bogiem.
                                                  • trautlusia Re: do trautlusi 16.10.09, 09:16
                                                    aandzia43 napisała:

                                                    >
                                                    > Typowy dla bigotow, protekcjonalny sposób traktowania "odmieńców".

                                                    widzisz problem w tym że nie wazne jak i co bym napisała to i tak
                                                    bedziecie delikatnie mówiąc niezadowolone - bo wyznajecie
                                                    zasade "kto nie dmie z nami ten przeciwko nam"

                                                    Ciężko
                                                    > znosisz odstępstwa od schematów, prawda?

                                                    Natomiast Wy ciężko znosicie krytkę, powołując sie na tolerancje
                                                    same takiej nie okazujecie osobom o odmiennym światopoglądzie.

                                                    Nie wyglądasz na taką, co życzy ludzio
                                                    > m
                                                    > łaski nawrócenia, by ci mogli zaznawać radości obcowania z Bogiem.

                                                    Twój problem nie mój
                                                    >
                                                  • aandzia43 Re: do trautlusi 16.10.09, 10:09
                                                    > widzisz problem w tym że nie wazne jak i co bym napisała to i tak
                                                    > bedziecie delikatnie mówiąc niezadowolone - bo wyznajecie
                                                    > zasade "kto nie dmie z nami ten przeciwko nam"

                                                    Widzisz, problem w tym, że jest ważne jak i co piszesz. Od twojego poziomu i
                                                    horyzontów uzależnione są kierowane do ciebie w tej dyskusji słowa. Nie mam
                                                    powodu nazywać bigotkami wszystkich religijnych dziewczyn na forum. Na to trzeba
                                                    sobie zasłużyć;-/ Tobie się udało.

                                                    > Natomiast Wy ciężko znosicie krytykę, powołując sie na tolerancje
                                                    > same takiej nie okazujecie osobom o odmiennym światopoglądzie.

                                                    Nie mam większych problemów ze znoszeniem krytyki. Trochę tylko męczy mnie
                                                    jazgot. Ty natomiast o tolerancji wiesz mniej więcej tyle, co Torquemada.

                                                    > Nie wyglądasz na taką, co życzy ludzio
                                                    > > m
                                                    > > łaski nawrócenia, by ci mogli zaznawać radości obcowania z Bogiem.
                                                    >
                                                    > Twój problem nie mój

                                                    Czy jest czyimś problemem to, że ciebie zżera pychawink No weź się kobieto zastanów.
                                                  • trautlusia Re: do trautlusi 16.10.09, 11:10
                                                    aandzia43 napisała:


                                                    > Widzisz, problem w tym, że jest ważne jak i co piszesz. Od twojego
                                                    poziomu i
                                                    > horyzontów uzależnione są kierowane do ciebie w tej dyskusji
                                                    słowa. Nie mam
                                                    > powodu nazywać bigotkami wszystkich religijnych dziewczyn na
                                                    forum. Na to trzeb
                                                    > a
                                                    > sobie zasłużyć;-/ Tobie się udało.

                                                    oczywiście - bo najlepiej siedziec cicho albo wyrażac swoje poglądy
                                                    ale tylko w taki sposób aby Wam to odpowiadało, potulnie i bojaźnią
                                                    aby uchowaj panie nie urazić dumy pań ateistek.

                                                    Bigota - proszę bardzo. Opinia anonimowej osoby, nic o mnie nie
                                                    wiedzącej, delikatnie mówiąc nie rusza mnie.
                                                    >

                                                    Ty natomiast o tolerancji wiesz mniej więcej tyle, co Torquemada.
                                                    >
                                                    i vice versa


                                                    > Czy jest czyimś problemem to, że ciebie zżera pychawink No weź się
                                                    kobieto zastanów.

                                                    pycha mnie?! smile - nie ten adresat lub mylisz pojecia.
                                                    Jam mały człowieczek w obliczu Boga.

                                                    >
                                                  • aandzia43 Re: do trautlusi 16.10.09, 12:09
                                                    > pycha mnie?! smile - nie ten adresat lub mylisz pojecia.
                                                    > Jam mały człowieczek w obliczu Boga.

                                                    Z ambicjami na urzędnika pana B.
                                                  • kawka74 Re: do trautlusi 16.10.09, 12:27
                                                    > Jam mały człowieczek w obliczu Boga.
                                                    >

                                                    Ale w obliczu bandy apostatów już rozmiary rosną...
                                                  • ardzuna Re: do trautlusi 17.10.09, 13:25
                                                    trautlusia napisała:

                                                    > oczywiście - bo najlepiej siedziec cicho albo wyrażac swoje poglądy
                                                    > ale tylko w taki sposób aby Wam to odpowiadało, potulnie i bojaźnią
                                                    > aby uchowaj panie nie urazić dumy pań ateistek.

                                                    Nie, to nie o to chodzi. Mam nadzieję, ze znane ci jest pojęcie "miłości bliźniego"? Chciałabym zobaczyć w twoich wypowiedziach choć cień czegoś takiego, bo na ten moment nie jestem w stanie uwierzyć, że jesteś osobą wierzącą, a już na pewno nie w Boga, który miłość bliźniego postawił w centrum swojej religii. Może wierzysz w kogoś innego.
                                                  • kawka74 Re: do trautlusi 15.10.09, 15:20
                                                    > to prosze sie przenieść z tymi problemami na forum apostazja

                                                    Hohoho, co za ton smile
                                                    Morgen, proszę natychmiast się przenieść i przeprosić!
                                                    Gdyby Morgen chciała się wypisać z TPPRu albo opuścić zielonoświątkowców, nie byłoby na forum takiego jazgotu.
                                                  • morgen_stern Re: do trautlusi 15.10.09, 15:24
                                                    Trautlusia - szara eminencja ematki rozstawia mnie po kątach smile hehehe
                                                  • cherry.coke Re: wez po szwedzku 14.10.09, 13:16
                                                    > A ja sobie na spokojnie pozbieram
                                                    > kilka zagadnień i założę nowy wątek.
                                                    > Może da się porozmawiać w innym
                                                    > tonie.

                                                    Skoro ty tam bedziesz... z definicji bedzie ciezko.
                                                  • mamamonika Re: wez po szwedzku 14.10.09, 13:25
                                                    Pewnie tak
                                                  • vibe-b Re: wez po szwedzku 14.10.09, 13:48
                                                    mamamonika napisała:

                                                    żeby się
                                                    > nie pozabijać w celu udowodnienia swoich racji czy z mrocznej
                                                    chęci
                                                    > wbicia w grunt obozu przeciwnika.

                                                    nie byloby obozu przeciwnika gdybys tu nie przybiegla z nabojami.
                                                    przyleciala, okopala sie, postrzelala a jak sie amunicja skonczyla
                                                    to udaje ze zartowala.
                                                  • mamamonika Re: wez po szwedzku 14.10.09, 14:36
                                                    Nie żartowałam. Od pewnego momentu po prostu rozmowa na poważnie
                                                    przestała mieć sens - no bo jaki sens ma poważne udowadnianie że nie
                                                    jestem wielbłądem - czyli betonem, fanatyczką, kretynką, a nawet
                                                    Moksem tongue_out. A inne zdanie mam, nad ideą apostazji z zachwytu nie
                                                    kwiczę i chętnie w sumie o tym porozmawiam, tylko się zastanowię nad
                                                    głównym tematem.
                                                    Powiedziałam, co mi się nie podoba w całej "akcji kronikarskiej
                                                    Morgen" i spróbuję to pozbierać w jakiś wątek, bo tu nam nawet
                                                    poziomów drzewka zabrakło.
                                                  • cherry.coke Re: wez po szwedzku 14.10.09, 15:15
                                                    > A inne zdanie mam, nad ideą apostazji z zachwytu nie
                                                    > kwiczę i chętnie w sumie o tym porozmawiam, tylko się zastanowię nad
                                                    > głównym tematem.

                                                    Alez nie musisz sie zachwycac, to wolny kraj, tylko nie mow, ze idea apostazji
                                                    nie ma sensu, gdy iles osob konkretnie i spokojnie po raz ktorys ci ten - oparty
                                                    na realiach - sens tlumaczy.

                                                    Ja tez wolalabym, zeby realia w Polsce byly inne, ale nie moge ich wygodnie
                                                    zignorowac.
                                                  • mamamonika Re: wez po szwedzku 14.10.09, 15:25
                                                    w dalszym ciągu widzę w tym dużo więcej buntowniczej
                                                    "wolnomyślicielskiej" autokreacji i internetowej mody niż realnego
                                                    sensu.
                                                  • cherry.coke Re: wez po szwedzku 14.10.09, 15:27
                                                    No to w dalszym ciagu widz, co zrobic...
                                                  • mamamonika Re: wez po szwedzku 14.10.09, 15:31
                                                    Możesz się napić za moją głupotę nieuleczalną. Pogoda sprzyja.
                                                  • vibe-b Re: wez po szwedzku 14.10.09, 16:36
                                                    mamamonika napisała:

                                                    > w dalszym ciągu widzę w tym dużo więcej buntowniczej
                                                    > "wolnomyślicielskiej" autokreacji i internetowej mody niż realnego
                                                    > sensu.


                                                    zdaje ci sie, ze widzisz, bo trafilas na posty Morgen.Morgen lubi
                                                    duzo i czesto pisac, ale pisze ciekawie. Prawdziwe sedno (Twojego)
                                                    problemu wyjawilas mimochodem juz wczesniej- mianowicie ,
                                                    cytuje "nie bywasz na forum czesto, ale kiedy nie wejdziesz to wisi
                                                    watek Morgen o apostazji". To moze badz szczera i przyznaj sie ze
                                                    Morgen Cie drazni a nie sama apostazja? Bo zauwaz, ze w watku
                                                    wyszlo, ze kilka osob dokonalo apostazji bardzo dyskretnie, nie
                                                    piszac o tym na forum a jednak nie bylas laskawa zauwazyc tego
                                                    faktu, jeno mantrujesz niestrudzenie haslem "demonstracja,
                                                    manifestacja".
                                                    Zas jesli -jak piszezz- nie bywasz na forum czesto, to moge Cie
                                                    poinformowac, ze wisza tu tematy czesto gesto daleko mniej banalne i
                                                    niewarte opisania, na przyklad "nie nosze majtek " albo "czy spicie
                                                    w majtkach". Jesli mozna pisac o nienoszeniu majtek to chyba mozna
                                                    rowniez pisac o formalnosciach zwiazanych z wystapieniem z kosciola.


                                                  • mamamonika Re: wez po szwedzku 14.10.09, 16:57
                                                    To może nie doczytałaś początku moich wypowiedzi. Napisałam do Morgen
                                                    że mnie wkurza jej powieść w odcinkach i heroicznym tonie, robienie
                                                    ze swojej apostazji kagańca oświaty dla ograniczonych i
                                                    przytłumionych umysłowo. Apostazja wykonana dyskretnie, bez fanfar i
                                                    będąca po prostu stwierdzeniem pewnego faktu specjalnie mnie nie
                                                    rusza - to prywatna sprawa każdego z"odstępcy". Robienie z każdego
                                                    trzaśnięcia drzwiami w kancelarii i wałkowanie po raz setny jaki ten
                                                    kler całościowo durny, współobywatele tępi a niewierzący uciskani
                                                    mnie już lekko mdli. Żadne znowu odkrycia, a stereotypy spod siekiery
                                                    rodem.
                                                    A przy okazji dyskusja nam rozpączkowała w różne strony jak
                                                    najbardziej.
                                                  • cherry.coke Re: wez po szwedzku 14.10.09, 17:22
                                                    Doczytujesz sie nie wiadomo czego i nie wiadomo dlaczego.

                                                    Apostazja wykonana dyskretnie to oczywiscie marzenie i apostaty, tyle ze w
                                                    wiekszosci przypadkow nierealne. To Kosciol narzuca koniecznosc wielokrotnych
                                                    wizyt, gromadzenia dokumentow sprzed lat i sprowadzania swiadkow, bez gwarancji
                                                    powodzenia. Nie mowiac juz o indywidualnej niekompetencji i/lub oporze
                                                    konkretnych ksiezy, co spotkalo zalozycielke watku mimo gruntownego
                                                    przygotowania i wybadania sprawy.

                                                    Dlatego tez jedni o tym pisza - bo chca sie podzielic doswiadczeniem i
                                                    frustrujacym przezyciem, tak samo jak sie dziela walka z pania z ZUS-u albo
                                                    chamska przedszkolanka. A inni czytaja - np ja - bo maja podobna procedure w
                                                    planach i chca wiedziec, co ich czeka.

                                                    Gdyby np zamkniecie konta w banku wymagalo podobnych hopek i udowadniania
                                                    niebycia wielbladem, to watkow tez byloby pelno. A tak nikt nie pisze, bo nie ma
                                                    potrzeby.
                                        • mamamonika Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:05
                                          Żabko, miało być po angielsku, a nie językiem kiepskich polityków.
                                          Sporo betonu to ja widzę u ciebie, głównie między uszami. Chociaż to
                                          coś na samą myśl że ktoś myśli inaczej sie zaczyna gotować - może beton
                                          radioaktywny?
                                          • vibe-b Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:09
                                            Chociaż to
                                            > coś na samą myśl że ktoś myśli inaczej sie zaczyna gotować -

                                            chyba mowisz o sobie? bo kto inny pieni sie od dwoch dni i skreca na
                                            wiesc iz inny ktos ma inne poglady i swiatopoglady, jak rowniez
                                            priorytety?
                                            ps. "zabko" "dziecko" "dziecinko" to przestarzale i niemodne juz
                                            forumowe narzedzia, jakbys nie wiedziala.
                                            • des4 Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:15
                                              czekamy cioteczko aż nas olśnisz w temacie najnowszych trendów
                                              jezykowych jesień/zima 2009

                                              no jesteś tryndy, n'est ce pas???
                                    • trautlusia Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 13:09
                                      a to żes siewkońcu pochwaliła ze i po anglijsku i po szwedzku,
                                      • morgen_stern Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 13:12
                                        Trautlusia, nie napisałaś tu ani jednego merytorycznego postu, nawet, gdy cię
                                        konkretnie o coś pytano, stać cię tylko na głupie komentarze? Słabiutko.
                                        Teraz też napisz coś równie głupiego, jak twoje wcześniejsze wypowiedzi, nie
                                        możesz wypaść z rytmu!
                                      • vibe-b Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 13:45
                                        trautlusia napisała:

                                        > a to żes siewkońcu pochwaliła ze i po anglijsku i po szwedzku,


                                        Jesli masz ochote mozesz sobie przyjac, ze blefowalam. To byl
                                        jedynie zabieg stylistyczny majacy na celu wyrazic ubolewanie nad
                                        sciana mentalna.
                              • chicarica Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:10
                                Sęk w tym, kochana, że do buddystów i protestantów nikt mnie nie zapisał za
                                niemowlęcia, a więc i wypisywać się nie muszę. No i nikt się nie wypowiada za
                                mnie jako za te ileś tam procent buddystów, którzy uważają to czy tamto.
                          • maurra Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 11:45
                            mamamonika napisała:
                            > Prawdziwa apostazja dzieje się w głowie a "formalne" wypisywanie
                            > sie z papierkiem i pieczęcią to JEST demonstracja>

                            Prawdziwa wiara jest w sercu/duszy/głowie a jednak katolicy latają za papierkiem
                            i pieczęcią potwierdzającymi spowiedź przed ślubem, zbierają pieczątki z nauk
                            przedmałżeńskich, usprawiedliwiają na karteczkach nieobecności na lekcjach religii.
                            Jak widać papiór dla wierzących ma znaczenie, dlaczego dla niewierzących miałby
                            nie mieć?
                          • ardzuna Re: jaka znowu demonstracja 14.10.09, 21:08
                            mamamonika napisała:

                            > Prawdziwa apostazja dzieje się w głowie, a "formalne" wypisywanie
                            > sie z papierkiem i pieczęcią to JEST demonstracja,

                            Oczywiście, to może być demonstracja, a może być dbałość o zgodność stanu faktycznego z formalnym. Na tej zasadzie mogłabyś komuś, kto od lat nie żyje z mężem i postanowił się rozwieść, zarzucić demonstrację - co jej ten papierek o ślubie przeszkadzał, w końcu w głowie nie jest już żoną faceta, z którym się rozwodzi.

                            A tak poza tym, w czym Ci przeszkadza demonstracja? Demonstrowanie jest elementem życia społecznego, w wielu przypadkach bardzo skutecznym. Zalicza się do tych form życia społecznego, które wykonywane jednostkowo są niezauważalne, ale w masie ludzkiej mogą mieć siłę tsunami - w tej kategorii mamy wybory powszechne albo bojkoty wyborów, niekupowanie biletów na mecz (Polska-Słowacja np.), inne formy bojkotu konsumenckiego, demonstracje uliczne, pikiety, pomoc powodzianom i można by podać jeszcze wiele przykładów.
                      • ardzuna Re: ale po co to? 14.10.09, 00:42
                        mamamonika napisała:

                        > A niech się wypisuje, byle szybciej i nieco ciszej tongue_out

                        A ty tak nie forsuj swojego zdania, jak nie chcesz czytać, to nie
                        czytaj. Inni czytają i dobrze się bawią.
                        • mamamonika Re: ale po co to? 14.10.09, 09:57
                          Ja też sie dobrze bawię tongue_out

                          To niech Morgen napisze w tytule: DOZWOLONE TYLKO WYRAZY POPARCIA I
                          GŁOSY ZACHWYTU.
                          • ardzuna Re: ale po co to? 14.10.09, 21:26
                            mamamonika napisała:

                            > Ja też sie dobrze bawię tongue_out
                            >
                            > To niech Morgen napisze w tytule: DOZWOLONE TYLKO WYRAZY POPARCIA I
                            > GŁOSY ZACHWYTU.

                            Krytykować możesz, ale czemu uciszasz? Co drugi post masz pretensje, że pisze o
                            tym, o czym pisze. Nie wygląda na to, żeby cię to bawiło.
    • krejzimama tego wątku mogłoby nie być! 13.10.09, 15:09
      Gdyby to kk i jego funkcjonariusze nie robili trudności i szopek.
      Procedura powinna wyglądać tak, że zanosze pisemne oświadczenie o wystąpieniu z
      kk oraz unieważnieniu chrztu do NAJBLIŻSZEJ parafii. Ksiądz to przyjmuje i
      powiedzmy po 30 dniach odbieramy pisemne potwierdzenie dokonania tych czynności
      oraz oświadczenie kk o całkowitym usunięciu naszych danych z ich bazsmile znaczy
      sie ksiąg.
      I to wszystkosmile A tak ponieważ funkcjonariusze KK robią problemy to powstają
      wątki opisujące przeżycia związane ze spotkaniem z księżą głupotą.
      • trautlusia Re: tego wątku mogłoby nie być! 13.10.09, 15:12
        no popatrz biedni apostaci - dyskryminowani oj bidule
        • krejzimama Re: tego wątku mogłoby nie być! 13.10.09, 15:18
          Możesz w kilku punktach przedstawić dlaczego KK tak utrudnia opuszczenie swoich
          szeregów dorosłym ludziom? Czy oswiadczenie woli na pismie dorosłego człowieka
          posiadającego zdolność do czynnosci prawnych to za mało by opuścić szerego tej
          organizacji założonej przez Żyda Szawła około 2000 lat temu?
          Czy tylko stać Ciebie i innych katolików na ironiczne w zamysle a tandetne w
          praktyce uwagi?
    • krejzimama poziom intelektualny księży 13.10.09, 15:14
      > Niestety nasze spostrzeżenia są takie, że ksiądz za przeproszeniem prosty jest
      > jak konstrukcja cepa, miał problemy z wysławianiem się i konstruowaniem zdań
      > (chwilami nie wiedziałam, o czym mówi) i przykre to, że człowiek na tak niskim
      > poziomie kultury jest duszpasterzem.


      Nie wiem czemu się dziwisz. Jaką drogę życiową by się w miarę usatwić może
      wybrać srednio rozgarnięty chłopak ze wsi po zaocznym technikum rolniczym? Może
      zostać księdzem, poślednim gangsterem, policjantem ewentulanie szeregowym w
      wojsku. Nigdzie więcej kariery nie zrobi.
      • des4 Re: poziom intelektualny księży 13.10.09, 15:17
        mogł wybrać droge twojej kariery cioteczko...średnie rozgarnięcie po
        technikóm rolniczym nie cechuje tylko księży...
        • krejzimama Re: poziom intelektualny księży 13.10.09, 15:21
          No ty byś się nawet kościelnego nie nadawał.
        • krejzimama O coś zobaczyłam 13.10.09, 16:25
          des4 napisał:

          > mogł wybrać droge twojej kariery cioteczko...średnie rozgarnięcie po
          > technikóm rolniczym nie cechuje tylko księży...

          W technikum nawet zaocznym można liznąć nieco ortografii.
          • des4 [...] 13.10.09, 17:17
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • chicarica Re: poziom intelektualny księży 13.10.09, 16:38
          Ona przynajmniej umie poprawnie napisać technikUm.
      • mamamonika Re: poziom intelektualny księży 13.10.09, 15:26
        Jasne, właśnie tacy zapychają seminaria a później zostają biskupami
        a ich dzieci z nieprawego łoża kardynałami.
        • ally Re: poziom intelektualny księży 13.10.09, 15:59
          noo, niestety jest w tym trochę racji, co zresztą powinno katolików zasmucać.
          profil demograficzny seminarzystów jest nieciekawy i nie wróży najlepiej. nie ma
          co się spodziewać rozwoju głębokiej myśli teologicznej w polskim KK w
          najbliższych latach.

          mnie to martwi, biorąc pod uwagę wpływ KK na polskie życie publiczne i
          ustawodawstwo.
          • isma Re: poziom intelektualny księży 13.10.09, 21:38
            No, tos poleciala pieknym stereotypem. Akurat w kwestii profilu seminarzystow,
            to sie pomyslias grubo - w ubieglym roku w Warszawie polowa kandydatow do
            seminarium byla juz po jakichs swieckich studiach ;-O.
            Nie mowiac o tym, ze w tej chwili wiekszosc seminarzystow stanowia mieszkancy
            miast, a nie wsi.
            • wespuczi Re: poziom intelektualny księży 13.10.09, 21:53
              no nie wiem,
              mysle ze absolwent wyzszych studiow da rade zastwsowac do zalecen zwierzchnictwa.
            • ardzuna Re: poziom intelektualny księży 14.10.09, 00:44
              isma napisała:

              > No, tos poleciala pieknym stereotypem. Akurat w kwestii profilu
              seminarzystow,
              > to sie pomyslias grubo - w ubieglym roku w Warszawie polowa
              kandydatow do
              > seminarium byla juz po jakichs swieckich studiach ;-O.

              Skolaryzacja na poziomie studiów wyższych znacznie wzrosła w
              ostatnich latach - wynosi ponad 50%, więc nie dziwota, ze połowa
              kandydatów jest po studiach.
            • ally Re: poziom intelektualny księży 14.10.09, 15:20
              jakieś konkretne dane? chętnie się dowiem, serio. i jeszcze, co to za studia były.
        • krejzimama Re: poziom intelektualny księży 13.10.09, 16:27
          Czy sprawowanie kierowniczej funkcji w KK świadczy o czymkolwiek?
          To instytucja zamknięta i totalitarna. Tam liczy się mierność i wierność.
          Tylko mi za raz z Tischnerem nie wyjeżdżajcie. Wszędzie są wyjątki.
    • kawka74 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:29
      Ciekawy wątek się zrobił.
      Część piszących w tym wątku nie ma pojęcia, o co chodzi, część ma ubaw po pachy, a - największa - część poczuła się w obowiązku zapewnić Morgen na piśmie, że ich to nic a nic nie obchodzi, nie interesuje i nie chcą tego wiedzieć.
      A będzie jeszcze ciekawiej.
      • chloe30 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:40
        Bo z niektórych tacy katolicy, że jak im powiesz że odchodzisz z KK
        to traktuja to jakbys im w twarz osobiście dała.
        Zagorzali znaczy wink

        A z niektórych tacy niewierzący że jeszcze kilka miesięcy temu
        chcieli dziecko chrzić.
        Poszukujący??

        smile
      • attiya Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 15:41
        to tak jak w tym wątku o tej słynnej żarówce....chciałam sie do tego dokopać ale
        nie mogę doszukać się...
    • katia.seitz Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 13.10.09, 16:48
      Ano, bo to jest tak w naszej polskiej, współczesnej kulturze, że ochrzczenie
      dziecka to po prostu normalna sprawa, natomiast dokonanie apostazji to akt
      manifestacji.
      Tak jak heteroseksualistą się po prostu jest, a z homoseksualizmem się obnosi smile
      • count_zero Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 13.10.09, 17:35
        katia.seitz napisała:

        > Tak jak heteroseksualistą się po prostu jest, a z homoseksualizmem się obnosi.

        No nie, oparskałam sobie monitor.
        Brawo!
        • des4 Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 13.10.09, 17:41
          no i w tym jest sporo racji biorąc pod uwagę celebrycki charakter
          pedalskiej subkultury...
          • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 13.10.09, 17:45
            Aha aha to mówisz, że tylko celebryci są gejami i lesbijkami?
            • des4 Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 13.10.09, 17:47
              proporcjonalnie bardziej...
              • morgen_stern Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 13.10.09, 20:33
                No co ty, masz jakieś badania statystyczne na poparcie?
                • aandzia43 Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 15.10.09, 12:18
                  morgen_stern napisała:

                  > No co ty, masz jakieś badania statystyczne na poparcie?

                  Jasne, że nei ma. Dcoś-tam-cztery tak na wyczucie. Ale na moje
                  wyczucie z kolei, panowie w czerni i koloratkach to też jakoś tak
                  podejrzanie często pedalscy w upodobaniach.
                  • krejzimama Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 15.10.09, 12:28
                    Nie Dcostam4 tylko dupa4. Ewentualnie męska ci....
      • ally Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 13.10.09, 18:07
        taak, reakcje na wątek o chamskim księdzu spotkanym w zakrystii z okazji
        załatwiania chrztu byłyby zgoła inne.
        • agao_72 Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 13.10.09, 19:49
          bo wtedy cel, że tak powiem zbożny wink, a nie bezbożny. hehehehe
      • mamamonika Re: Ciężkie życie apostatki c.d.ta 13.10.09, 20:37
        Z hetero też się wiele osób obnosi tylko nikt tak tego nie nazywa tongue_out
    • wespuczi Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 20:52
      fajnie bylo widze wink

      coz trzeba konsekwentnie i nie znizac sie do poziomu wink
    • demarta Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 21:15
      morgen, jakiegoż ty "ajkju" oczekujesz od gościa, który się
      regularnie winkiem mszalnym poi? przyniosłabyś jakąś wypasioną,
      wyleżaną hiszpańską rioja, to inaczej by się sprawa toczyła wink
    • jowita771 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 13.10.09, 21:27
      > Czuję się, jakbym usiłowała się wypisać z jakiejś sekty, no jak pragnę fiknąć.

      Nie dziwie Ci się.
      Twój post chyba sobie wydrukuje i będę pokazywać każdemu baranowi, który namawia
      mnie do ochrzczenia dziecka, twierdząc, że w razie czego zawsze można się wypisać.
    • nanuk24 Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 14.10.09, 03:17
      Poszlas do proboszcza bez koperty i teraz sie dziwiszwink
    • alina66 Pytanie merytoryczne 15.10.09, 10:13
      Morgen,

      mam za sobą takie same przeżycia - odsyłanie do parafii chrztu,
      traktowanie jak przygłupa, a także obszerną korespondencję z kurią
      na temat zgodności z konstytucją tudzież innych okoliczności
      wystąpienia.
      Niestety mieszkam od dłuższego czasu w Niemczech (zanim dałam radę
      wystąpić z KK wyprowadziłam się z Polski) i nie mam jak biegać za
      księdzem z dwoma świadkami.
      Pytanie jest takie: czy wiesz może, czy można (jeśli tak, to w jaki
      sposób), załatwić sprawę zagranicą ???
      Będę wdzięczna za odpowiedź.
      Pozdrawiam
      • morgen_stern alina66 15.10.09, 10:36
        zajrzyj na priva
        • nekomimi Re: alina66 15.10.09, 18:02
          Morgen, jak znalazłaś sensownych świadków? U mnie rodzice/chrzestni odpadają.
          Mam jednego, ale przydałby mi się taki "adwokat" od prawa kanonicznego,
          zaprawiony w bojach. I nieś kaganek, nieś tongue_out Kaganek Morgen - der hellste Stern
          von allen smile)
          • morgen_stern Re: alina66 16.10.09, 10:03
            Nekomini, zajrzyj na apostazja.pl.
            • nekomimi Re: alina66 16.10.09, 16:50
              Dziękismile
      • ardzuna Re: Pytanie merytoryczne 17.10.09, 13:27
        alina66 napisała:

        > Niestety mieszkam od dłuższego czasu w Niemczech (zanim dałam radę
        > wystąpić z KK wyprowadziłam się z Polski) i nie mam jak biegać za
        > księdzem z dwoma świadkami.
        > Pytanie jest takie: czy wiesz może, czy można (jeśli tak, to w jaki
        > sposób), załatwić sprawę zagranicą ???

        A nie możesz zawiadomić swojej parafii, że przeniosłaś się do Niemiec, a
        następnie tam przestać płacić podatek kościelny?
    • beatulek Re: Ciężkie życie apostatki c.d. 15.10.09, 23:23
      Olałabym sprawę - szkoda czasu i nerwów na to by księdzu, który na
      siłę do kościoła nie goni "udawadniać" , że ma się go i cały Kościół
      w 4 literach. Tylko mi nie pisz, ze ksiądz robi cos na siłę bo
      przychodzi na kolędę - ten raz w roku mozesz poprostu powiedziec ze
      nie wpuścisz i tyle jak nie wpuszczsz (chyba) świadków Jechowy czy
      żebraków. Swoją drogą mało jest dziś prawdziwych księży z powołania,
      którym zależałoby na tym byś Ty jednak w Kościele była. A ci "bez
      powołania" pewnie sami mają gdzieś to czy Ty chodzisz do Kościoła
      czy nie. Nawet może im pasuje - im mniej ludzi tym mniej pracy dla
      nich. I nie pisz mi, że mniej kasy bo sądząc po tym co napisałaś
      wyżej (może nie wprost ale jasno nakreśliłaś swoj stosunek do
      Kościoła) i tak od dawna kasy na Kosciół nie dajesz. Krótko mówiąc
      Ty się gorączkujesz a większości czarnych to koło d... lata.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka