Dodaj do ulubionych

Dostalam prace = mam problem

    • jakostak5 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 15:30
      W Twojej sytuacji nie poszlabym do pracy. Sprobowalabym porozmawiac
      o mozliwosci pracy w domu na pol etatu jesli to wchodzi w gre. Jesli
      nie cieszylabym sie byciem z dzieckiem.
    • nolita Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 21:47
      Tu nie chodzi o warunki finansowe.

      Tu chodzi o kontakt z ludźmi o złapanie szansy po prostu o zajęcie.

      Moja mama ma koleżanke której mąż jest prezesem XXX koncernu i ta
      całe życie przepracowała jako polonistka na pół etatu. A nie
      musiała. Ale chciała. Coś robić, wyjśc z domu, mieć kontakt z
      ludźmi. ( nota bene mają 3 dzieci).

      Ja ostatnio 2 tygodnie byłam w domu z zapaleniem płuc. Co prawda nie
      opiekowalam się dzieckiem tylko samą sobą, ale po tygodniu myslalam,
      że zwariuję. A tak sobie planowałam, że siedząc w domu to tyle
      filmów obejrze, 2 ksiazki przeczytam.

      Jasne. Prawie oszalałam z "nic nie robienia".

      Teraz przegapisz szanse... pamiętaj, że dziecko nie zawsze będzie
      potrzebować twojej opieki, Urośnie i będziesz szukała zajęcia...może
      lepiej już teraz o tym pomyśleć i zrobić pierwszy krok? Powoli,
      spokojnie, pół etatu... ale może warto.
      • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 22:13
        Tak, pamietam, ze dziecko nie zawsze bedzie potrzebowac mojej
        opieki. Dlatego zastanawiam sie czy wrocic do pracy teraz, czy za
        pare miesiecy, a nie czy teraz, czy nigdy. Jeszcze raz powtarzam, ze
        nie trace stanowiska, tylko szanse na zdobycie nowych umiejetnosci.

        Co do zapalenia pluc - wybacz, ale to porownanie jest bez sensu.
        Majac zapalenie pluc nie mozesz wyjsc z domu, spotkac sie ze
        znajomymi, isc do sklepu, do kina, poplywac, do kosmetyczki, na
        impreze, do rodziny, wyjechac na weekend, na wczasy itp. itd., a ja
        majac dziecko i meza ustalajacego sobie samemu godziny pracy moge.
        Dlatego tez, tak jak napisalam, chodze teraz na rozne zajecia i na
        brak kontaktu z ludzmi nie narzekam. Tak na marginesie - jak wroce
        do pracy to z tych zajec bede musiala zrezygnowac, bo nie bedzie juz
        wtedy na to czasu.
        "Siedzenie z dzieckiem w domu" nie oznacza siedzenia w domu
        doslownie.
        • nolita Re: Dostalam prace = mam problem 14.10.09, 22:55
          A firma nie może poczekać z tym stanowiskiem na Ciebie jeszcze parę
          miesięcy? Może da się coś ugrać? Jeśli im zależy, a przypuszczam, że
          tak ( w końcu to ONI zadzwonili, tak?) to powinni się na to zgodzić.
          • girasole01 Re: Dostalam prace = mam problem 15.10.09, 00:39
            Poczekac niestety nie bardzo, bo osoba, ktora mialabym zastapic jest
            w ciazy. A zanim urodzi musialaby jeszcze mnie przeszkolic. Dlatego
            tak nagle ta propozycja wyszla. Ale dziekuje, ze probujesz znalezc
            idealne rozwiazanie smile Niestety takiego raczej nie ma.
    • ywwy Re: Dostalam prace = mam problem 15.10.09, 08:51
      Ja bym wróciła!
      Moja droga, posiedziałaś już swoje w domu, maleństwo Ciebie już tak
      bardzo nie potrzebuje. Tylko znajdź dobrą nianię!
      Ty się zrealizujesz( z zajęć też nie rezygnuj),będziesz jeszcze
      lepszą mamą i żoną i kochanką wink

      Czas szybko za... dzieciaki rosną. Za kilka lat młoda nie będzie
      rozumiała, że dla niej zostałaś w domu, że narzekasz na brak pracy.
      Poza tym...my też się starzejemy, niestety...
      A taka okazja może się już nie trafić.
      • aagnie.szkaa Re: Dostalam prace = mam problem 15.10.09, 12:22

        ywwy napisała:

        > Moja droga, posiedziałaś już swoje w domu, maleństwo Ciebie już
        tak
        > bardzo nie potrzebuje. Tylko znajdź dobrą nianię!

        jej, ale bzdura straszna uncertain
      • aagnie.szkaa Re: Dostalam prace = mam problem 15.10.09, 12:28

        > Ty się zrealizujesz( z zajęć też nie rezygnuj),będziesz jeszcze
        > lepszą mamą i żoną i kochanką wink
        >
        > Czas szybko za... dzieciaki rosną. Za kilka lat młoda nie będzie
        > rozumiała, że dla niej zostałaś w domu, że narzekasz na brak
        pracy.

        No jasne, niech wroci do pracy, z zajec tez nie rezygnuje, na
        wieczory tez mozna jakas nianie zamowic, co by miec czas na bycie
        wspaniala kochanka, to akurat tyle czasu zostanie by dziecko do snu
        ulozyc. A dziecko zrozumie za kilka lat.

        ha ha ha

        Wiesz, nie wszyscy maja dzieci, gdyz tak normy kulturowe nakazuja,
        niektore matki, po prostu kochaja byc ze swoimi dziecmi i miec wplyw
        na to jak te sie rozwijaja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka