Dodaj do ulubionych

Najlepsze scenariusze pisze życie

13.10.09, 22:14
Moja fryzjerka opowiedziała mi dziś pewną historię, która mnie
trochę poruszyła, chociaż to banał w sumie.

Otóż jakoś tak zeszło na temat dzieci i moja ulubiona fryzjera
stwierdziła, że jej siostra jest w ciąży. Wspomniała coś o wieku,
więc zapytałam, ile lat ma siostra - 36. Zapytałam, czy to pierwsze
dziecko - pierwsze.
Wspomniała, że siostra będzie samotną matką, więc napomknęłam o ojcu
dziecka, czy nie będzie mieszkał z nimi. Ano nie będzie, bo ma żonę
i dwoje dzieci, a z bohaterką tej historii spotykał się od dwóch lat
na boku. Rekreacyjnie, na seks.

Oczywiście żądał usunięcia ciąży, ale usłyszał, że nic z tego, więc
się chwilowo zamknął.

I wydawałoby się, że szykuje się tu niezła tragedia, a tymczasem
jest pełnia szczęścia. Kobieta oszalała z radości, że będzie miała
dziecko, jeszcze córę na dodatek, podobno tak jej hormony na mózg
padły, że dziecko jeszcze nie zdążyło z niej wyskoczyć, a ona już
wypowiada się w liczbie mnogiej - znaczy - my gotujemy, my idziemy,
my robimy.
Matka i siostra naszej bohaterki też zachwycone, i kiedy
wspomniałam, że siostrze może być trudno samej jako samotnej matce,
to moja rozmówczyni naprawdę nie wiedziała o co mi chodzi.

I tak sobie myślę, że może dobrze, że tak się stało. Że kobieta
naprawdę może być szczęśliwa, a i stosunki z ojcem dziecka jakoś się
unormują.
Ona nie podjęła decyzji o ciąży świadomie, ot, tak się stało po
prostu, więc nie ma tu pytania o prawo podjęcia decyzji o świadomym
samotnym macierzyństwie.
Jak myślicie, będzie szczęśliwa? A jej dziecko?
Obserwuj wątek
    • prigi Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 13.10.09, 22:27
      a dlaczego by nie? wzsystko zależy na jakie osoby w życiu trafią czy
      będą w stanie uporać sie z problemami dnia codziennego. ale myślę,że
      z takim nastawieniem, jakie teraz ma ona i jej najbliższa rodzina,
      wszystko bedzie w jak najlepszym porządku
      mam znajomą,która specjalnie zaszła w ciążę z facetam, z którym
      nigdy nie planowałą wspólnego życia. wykorzystała, że tak powiem,
      jego materiał genetyczny. i wszyscy jojczyli jak to jej będzie źle,
      ciężko itp. a ona będąc w ciąży poznała chłopaka, który jest teraz
      jej meżem i wspólnie z nią wychowuje córeczkę
      więc wszystko przed nią i jej dziewczynką
    • nangaparbat3 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 13.10.09, 22:29
      Jeśli matka i siostra tak wspieraja tę panią, to bardzo mozliwe, ze bedzie
      szczęśliwa. I moze sie znajdzie jakis wuj czy dziadek czy sporo starszy kuzyn,
      ktory zastapi tatusia.
      • layale Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 13.10.09, 22:42
        A jeżeli ta kobieta skłamała, i nie była to wpadka, tylko zajście w
        ciążę z premedytacją? Bo bohaterka tej historii mogła zdawać sobie
        sprawę ze swego wieku, mogła myśleć, że nie znajdzie już sobie
        mężczyzny na stałe, więc aby nie zostać tak zupełnie sama,
        zdecydowała się na dziecko. Czy to zmienia postać rzeczy?
        • nangaparbat3 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 13.10.09, 23:03
          Jak zmienia? Będzie nieszczęśliwa, czy co?
        • nangaparbat3 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 13.10.09, 23:07
          Nawiasem mowiąc tabuny kobiet zachodzą w ciążę z premedytacją, w tym wiele nie
          po to, zeby miec dziecko, ale zeby faceta zmusic do ozenku - to wydaje mi sie o
          wiele gorsze.
    • aneta_mil Re: Wzruszyła mnie ta historia 13.10.09, 22:38
      Nic tylko cieszyć się szczęściem zdziry, która 2 lata "tylko się seksi" z
      żonatym, ojcem dwójki dzieci. Brawo dla ojca i męża, który funduje szczególnie
      dzieciom taki mix na całe życie.
      Dalsze odcinki pewnie się potoczą w myśl ponadczasowego tekstu - "żony są w
      domu, a k...y za płotem".
      • layale Re: Wzruszyła mnie ta historia 13.10.09, 22:46
        Hmm, więc gdyby Tobie fryzjerka się zwierzyła, powiedziałabyś jej
        prosto w oczy, że ma siostrę zdzirę i kur...?
        Bo mnie nawet do głowy nie przyszło jej oceniać. Pomyślałam sobie -
        ot, życiewink. Nie ona pierwsza, nie ostatnia.
        • aneta_mil Re: Wzruszyła mnie ta historia 13.10.09, 23:05
          Nie umiem teoretyzować, co bym powiedziała. Odpowiadam na forum i tutaj wyrażam
          swoje podejście do takich historii. Skoro postawiłaś problem to pozwoliłam sobie
          na komentarz.
          W sumie to Ty poddałaś ocenie na tym forum nie tylko sytuację, ale i głównych
          bohaterów tej historii. Więc pozwoliłaś sobie na coś więcej niż ja - w miejscu
          publicznym opisałaś sprawę, która tak naprawdę Ciebie w żadnym stopniu nie
          dotyczy. Jak myślisz, co powiedziałaby Twoja ulubiona fryzjerka, gdyby
          dowiedziała się z forum, że o jej siostrze ktoś napisał, że jest zdzirą i k...ą.
          Może powiedz jej to prosto w oczy i pochwal się potem na tym forum odwagą. Hę?
          Bądź pierwsza, nie ostatnia.
          • layale Re: Wzruszyła mnie ta historia 13.10.09, 23:14
            Na forum przedstawiłam imho ciekawą historię (bo przecież nawet nie
            powiem, że problem). Nie wiem, czy moja fryzjerka jest taka szczera
            z innymi, czy tylko mnie się zwierzyła. Fakt, że my się znamy
            ładnych parę lat, sporo o sobie wiemy, może faktycznie przed innymi
            się tak nie otwiera.

            Ale ja nie jestem dla niej zagrożeniem, przecież nawet nie ujawniam
            gdzie historia się dzieje, to nawet wcale nie musi być Polska.

            A napisałam, bo chciałam skonfrontować swoje odczucia nt. tej
            sytuacji z innymi kobietami, najchętniej mamami. Bo ja pomyślałam
            sobie jakoś tak ciepło o tej kobiecie. I o tym traktowaniu brzucha
            jako już odrębnej istotki.
            No i co ja poradzę na to, że ludzie (niektórzy) są podli i pozwalają
            sobie na niewybredne komentarze? I co, to mój problem czy ich?
            • aneta_mil Re: Wzruszyła mnie ta historia 13.10.09, 23:33
              Nie będę na siłę udowadniać, że niektórzy ludzie mają zasady i moralność (z dumą
              się do nich zaliczam), a inni żyją tak dachowce, cóż... Nie ma się co obrażać.
              Chciałaś skonfrontować i skonfrontowałaś. Nie zachwycam się kochankami czy jak
              ich zwać, nie będę rozczulać się nad ich sytuacją, nie podzielam takiego stylu
              życia i mam do tego prawo. Może po prostu bardziej wnikliwie potrafię ocenić
              sytuację - nie tylko jednostronnie, bo paniusia jest siostrą ulubionej
              fryzjerki. Gdzieś w tej historii zapomniałaś ciepło pomyśleć np. o żonie i może
              tych dzieciakach, które będą skakały z radości na wieść o siostrze.
              • layale Re: Wzruszyła mnie ta historia 13.10.09, 23:52
                Cóż, kiepskie to zasady i kiepska moralność, skoro pozwalają tylko
                na rzucanie w innych obelgami.
                No i przecież nie chodzi o to, że paniusia jest siostrą ulubionej
                fryzjerki, a o człowieka.
                Pytanie, którego nie zadałam, a które wyczytać można było między
                wierszami brzmiało - czy biorąc pod uwagę ww. okoliczności dobrze
                się stało, że nasza bohaterka zaszła w ciążę? Byłam po prostu
                ciekawa, czy ktoś myśli podobnie.
                • echtom Re: Wzruszyła mnie ta historia 14.10.09, 13:22
                  Niedobrze się stało, że się wkręciła w romans z żonatym. Niedobrze,
                  że zaszła z nim w ciążę. Ale skoro już się stało, to trudno, nie ma
                  sensu źle jej życzyć. Byle tylko tamta rodzina zbytnio na tym nie
                  ucierpiała.
                  • wjw2 Re: Wzruszyła mnie ta historia 14.10.09, 14:41
                    > Byle tylko tamta rodzina zbytnio na tym nie ucierpiała.


                    Cóż... "tamta rodzina" już ucierpaiła, zafundował jej to pan tauś

                    i niech on się martwi o "tamtą rodzinę"....

                    A zaciążonej pani pogratulować optymizmu i wsparcia rodzinnego

                  • szyszunia11 Re: Wzruszyła mnie ta historia 14.10.09, 20:47
                    dokładnie.
                • nangaparbat3 Layale 14.10.09, 14:49
                  Na pytanie o okoliczności zajścia w ciążę już za późno. Teraz jest dziecko - na
                  zadne okolicznosci żadnego wpływu nie miało.
              • nangaparbat3 Re: Wzruszyła mnie ta historia 14.10.09, 14:54
                aneta_mil napisała:

                > Nie będę na siłę udowadniać, że niektórzy ludzie mają zasady i moralność (z
                dumą się do nich zaliczam),


                To się pochwalilaś.
                jednak nie trzeba byc wrozką by moc cie zapewnic, że lada moment jakaś zasadę
                zlamiesz - Bog albo Los albo Wszechswiat najpilniej karzą brak pokory.
                jestem jednocześnie pewna, ze sobie z tym swietnie poradzisz - winę za to, ze
                przekroczylaś zasady, z pewnoscią obarczysz w calosci kogos innego niz Ty sama.
            • aneta_mil Re: Wzruszyła mnie ta historia 13.10.09, 23:46
              "A napisałam, bo chciałam skonfrontować swoje odczucia nt. tej
              sytuacji z innymi kobietami, najchętniej mamami."

              To skonfrontowałaś. Podłość wg mojego poczucia moralności to np. romans,
              rozbijanie rodziny i takie tam problemy...
              Przerwijmy te pierdoły teoretyczne.
      • nangaparbat3 Re: Wzruszyła mnie ta historia 13.10.09, 23:04
        Ale o co chodzi z tym mixem? Że dzieci bedą mialy siostrę? To takie
        nieszczęście? Nie wiedzialam.
        • aneta_mil Re: Wzruszyła mnie ta historia 13.10.09, 23:14
          Jeżeli chodzi o mix, to nie sądzę, że wszystkie dzieci plus tatuś i obie matki
          będą jedną szczęśliwą rodziną. Raczej mam wyobraźnię, tym bardziej, że jak się
          dowiadujemy, tatuś zażądał skrobanki a teraz się nie odzywa. Sielanka jakoś się
          nie zapowiada, a dzieci... kto by się nimi przejmowała, pewnie jak dorosną to
          się dowiedzą.
        • chloe30 Re: Wzruszyła mnie ta historia 13.10.09, 23:14
          nangaparbat3 napisała:

          > Ale o co chodzi z tym mixem? Że dzieci bedą mialy siostrę? To takie
          > nieszczęście? Nie wiedzialam.

          No nie wiem czy bym chciała mieć siostrę którą mój ojciec zrobiłby sobei z inna
          kobietą, będac mężem mojej mamy.
          • nangaparbat3 Re: Wzruszyła mnie ta historia 14.10.09, 14:58
            pewnie, dla dziecka czy nastolatki to moze byc koniec świata - choc na początku
            takie rzeczy przed dziecmi się ukrywa, i zapewne słusznie.
            Ja znam osobiscie taka historię: dziewczyna (dorosla już) jest corką męza
            przyjaciołki matki. Oczywiscie panie zerwaly przyjaźń, bylo strasznie. Minęlo 20
            lat - a moze wczesniej jeszcze, tego juz nie wiem - dziewczyna przyjaźni się z
            "macochą", dla jej dzieci jest siostrą. Mozna.
    • bri Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 13.10.09, 23:13
      Poczucie szczęścia moim zdaniem tylko w części zależy od czynników
      zewnętrznych. Niewykluczone więc, że będzie szczęśliwa, mimo, że
      sytuacja jej dziecka niestety zbyt szczęśliwa nie jest.
    • ma_dre Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 13:56
      jestes konwencjonalna az do bolu, skoro taka historia wpedza cie w tego typu
      "glebokie" refleksje... a juz twierdzenie "wydawałoby się, że szykuje się tu
      niezła tragedia" zwalilo nie z nog smile))))
      Gdzie tu tragedia? Czy ty wogole znasz znaczenie tego slowa? Gdzie tu smierc czy
      ciezka choroba do niej prowadzaca? Toz nowe zycie sie rozpoczyna!!! O matko! Ile
      jeszcze w naszym kraju osob myslacych tak dziwnie jak ty?
    • morgen_stern Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 14:55
      Po tytule wątku pomyślałam, że tu jakieś fascynujące komplikacje brazylijskie
      będą, a tu takie nudy - kochanka, dziecko, eeee smile
    • triss_merigold6 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 15:38
      Skoro pani się cieszy to szczęść jej Boże i zdrowego dziecka. Od
      pana alimenty i olać. Jeśli ma wsparcie w rodzinie to fajnie, lepiej
      być samotną matką niż samotną bezdzietną starą panną, zawsze to
      jakiś sens i cel w życiu jest.
      • morgen_stern Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 15:45
        Sugerujesz, że życie niezamężnej oraz bezdzietnej kobiety jest a priori
        pozbawione sensu i celu?
        • nutka07 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 16:00
          Starsza ciotka mojej przyjaciolki powtarzala, ze lepszy status rozwodki niz
          starej panny wink

          Co do wypowiedzi Triss to ile ludzi tyle przypadkow, nie ma co uogolniac.
          • nangaparbat3 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 16:05
            nutka07 napisała:

            > Starsza ciotka mojej przyjaciolki powtarzala, ze lepszy status rozwodki niz
            > starej panny wink
            >
            Moja babcia tez tak mówila. I racja, rozwodki (i wdowy) zawsze byly bardziej
            niezalezne.
            • mozambique Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 17:41
              bo zyły z forsy bo byłych mężach ?
        • triss_merigold6 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 17:08
          Jeśli jest Marią Janion lub matką Teresą z Kalkuty to nie. Ale jeśli
          jest zwykłą, przeciętną zjadaczką chleba, bez szalonej pasji i
          nieprzeciętnego talentu to w średnim wieku IMO brakuje życia z
          drugim człowiekiem, życia dla kogoś. Naprawdę inna jest sytuacja
          młodej kobiety, która potencjalnie jeszcze wszystko ma przed sobą a
          inna 40 czy 40+ latki.
          • nangaparbat3 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 18:19
            Mam przyjaciółkę, intelektualnie format pani Janion, ale robi w naukach
            przyrodniczych. Zawsze sądziałam, ze poswieciwszy zycie swojej najwiekszej
            pasji, i z powodzeniem, jest szczesliwa, a w kazdym razie moze mowic o zyciu
            spelnionym - a ona mi na to, ze to wszystko nic nie warte, bo nie ma dzieci.
            Ostatnia osoba, ktora bym o cos takiego posądzała.
      • lacitadelle Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 15:50
        > lepiej
        > być samotną matką niż samotną bezdzietną starą panną, zawsze to
        > jakiś sens i cel w życiu jest.

        Pojechałaś - jeden z mocniejszych tekstów, jakie ostatnio widziałam na forum.

        Mam nadzieję, że to taki żart miał być.
        • triss_merigold6 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 17:10
          Nie to nie żart tylko moja subiektywna opinia. Bez dorabiania
          ideologii.
      • layale Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 15:56
        Triss, a poparłabyś działanie z premedytacją?

        Btw. myślę podobnie jak Ty i trochę mnie to przeraża.
        • nangaparbat3 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 16:04
          A czym tu sie przerazac? oprócz feministycznej poprawnosci politycznej jest
          jeszcze biologia chociazby.

          Męzczyzn jest mniej niz kobiet, a z tych co są nadających sie na ojców naprawdę
          niewielu. A dziecko naprawdę dobrze miec, i byle zdrowe było.
          Mnie przerazaja sytuacje, kiedy matka i siotra odrzucają córke i siostrę, ktora
          zaszla w ciążę.
        • triss_merigold6 Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 17:09
          Ponieważ biologia rzuciła mi się na głowę to absolutnie mnie takie
          myślenie nie przeraża. Chrzanię poprawność polityczną, hormony
          rulez.
          Działanie z premedytacją z założeniem, że się samemu poniesie
          ewentualne konsekwencje - owszem.
    • mrs.solis Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 16:44
      >Jak myślicie, będzie szczęśliwa? A jej dziecko?

      A dlaczego niby mialaby byc nieszczesliwa? Czy zamezna kobieta i jej
      dzieci ,ktora ma meza alkoholika badz przemocowca jest bardziej
      szczesliwa od tej,ktora tatusia dla dziecka nie ma? A co z wdowami?
      Moj eks zginal w wypadku pozostawiajac zone z 4 miesieczna corka.
      Czy one sa juz skazane na brak szczescia w zyciu tylko dlatego,ze
      nie ma z nimi meza i ojca?
      Mysle,ze owa pani i jej dziecko jak najbardziej moga byc w zyciu
      szczesliwe tak samo jak moja kolezanka i jej matka,ktora nigdy nie
      byla zamezna, a sam dawca nasienia nigdy nie byl obecny w ich zyciu.








      Jak uprawiać seks, żeby nie było dzieci?
      Wysłać je do dziadków.
    • zoria_polunocznaja Re: Najlepsze scenariusze pisze życie 14.10.09, 22:47
      myślę, że córka da jej szczęście, facet nie jest najważniejszy. Różnie może się
      to ułożyć, ale zazwyczaj jednak wszystko idzie ku dobremu, więc oby tak było i
      tym razem smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka