Dodaj do ulubionych

Mam męża w domu 2 dni w tygodniu...

16.10.09, 10:48
Witam, jestem nowa, choć często was czytam smile
Mój problem jest taki jak w temacie. Mam dwoje dzieci, w tym jedno
urodziłam miesiąc temu.
Maż jest w domu tylko w weekendy i ewentualnie w poniedziałek (taka
praca).
Jak sobie z tym radzić?
Zmiana pracy nie wchodzi w grę, to nasze jedyne i bardzo dobre
źródło utrzymania...
sad
Obserwuj wątek
    • kropkacom Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 10:57
      > Jak sobie z tym radzić?

      Skoro zmiana nie wchodzi w rachubę to popracować nad myśleniem że jesteś zdana
      na siebie, przeorganizować pod tym kontem życie i pokochać. smile

      Szczerze powiem, na jakiś czas bym tak mogła (zresztą miałam tego przedsmak już)
      ale na dłuższą metę nie.
    • malwinalis Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 10:58
      na pewno nie bedzie od razu lekko. na poczatek musisz porzucic honor
      w kat, poprosic,babcie,ciocie,siostre czy kogos zaufanego o pomoc.
      zeby posiedzial z dzieciaczkami a Ty wyskoczysz na zakupy, ugotujesz
      cos,posprzatasz. poza tym mowisz bardzo dobre zrodlo utrzymania-to
      moze stac Was na pomoc z zewnatrz,gdyby nie bylo bliskich. wszystko
      to kwestia zorganizowania czasu.
      • emeelka Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 12:18
        Niestety, pomoc z zewnątrz wykluczona. Nie pracuję od "przedślubem".
        Mieszkamy z rodzicami, czasem pomagają.
        Tęsknię za meżem, ale z drugiej strony, jego ciągle nie ma i chybas
        trochę się "odzwyczaiłam" i nie jest mi już tak bliski...
        Czy to ma sens?
        • ankh_morkpork Wiesz co, Ty chyba masz "baby blues". 16.10.09, 13:11
          > Czy to ma sens?

          Jak to czy to ma sens? Co ma sens? Praca? Posiadanie dzieci? Małżeństwo?

          JEDEN człowiek zarabia na CZWORO. Ciesz się, że chociaż w wekendy jest w domu. Młodsze dziecko ma tylko miesiąc, dzieci w tym wieku są bardzo absorbujące, jak pewnie pamiętasz. Jest Wam teraz ciężko, bo oboje macie dużo roboty, ale z czasem będzie łatwiej.

          > Mieszkamy z rodzicami, czasem pomagają.
          Więc czasem korzystaj z tej pomocy. Zostaw dzieci na godzinę, dwie pod ich opieką, niech babcia zamiast Ciebie pójdzie np. z nimi na spacer albo na podwórko, a Ty odetchnij.

          > Tęsknię za meżem, ale z drugiej strony, jego ciągle nie ma i chybas
          > trochę się "odzwyczaiłam" i nie jest mi już tak bliski...

          Więc spróbujcie wygospodarować chociaż pół godziny na wspólny spacer, kawę, herbatę, rozmowę, w weekend / wieczorem, kiedy dzieci śpią. Nad utrzymaniem bliskości trzeba pracować, we dwoje, dbać i się starać na miarę możliwości, nieważne ile poza tym macie obowiązków.

          Nikt nie powiedział,że w zyciu zawsze jest lekko, łatwo i wygodnie. Pewnie, najfajniej byłoby gdyby mąż pracował dzień w tygodniu przy takiej pensji jak dzisiaj, a reszte czasu spędzał z Wami, ale tak się raczej nie da. Trzymaj się, będzie lepiej wink
        • lila1974 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 13:32
          Słowem "co z oczu to z serca" smile

          Można popaść w marazm, ale spróbuj z tym walczyć.
          Kochasz? Jesteś kochana?

          Warto o tym porozmawiać z mężem i pomyśleć, jak spożytkować te dwa dni, by się
          do siebie zbliżyć. Przy czym weź poprawkę również na to, że on może nie mieć sił
          albo chęci na 48 godzin fajerwerków.
        • marghe_72 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 13:45
          emeelka napisała:

          > Niestety, pomoc z zewnątrz wykluczona. Nie pracuję
          od "przedślubem".
          > Mieszkamy z rodzicami, czasem pomagają.
          > Tęsknię za meżem, ale z drugiej strony, jego ciągle nie ma i
          chybas
          > trochę się "odzwyczaiłam" i nie jest mi już tak bliski...

          a. Skoro mieszkasz z rodzicami i czasami pomagają to raczej pomoc z
          zewnątrz nie jest wykluczona
          b. mąż ostatnio zmienił pracę? To nowa sytuacja?
        • sanrio weekend+pon to trzy dni 16.10.09, 16:45
          plus połowa piątku to już jest cośsmile
          a tak serio - skoro mieszkasz z rodzicami to nie jest tak źle, na pewno Ci
          pomagają przy dzieciach, masz do kogo buzię otworzyć...O co konkretnie chodzi -
          chyba o to, że nie masz męża dla siebie tak? No i tu jest problem, bo chyba brak
          rozwiązania...chyba, że Ty pójdziesz w końcu do pracy i odciążysz starego od tej
          harówki, tylko czy Ci się chce?
        • deodyma Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 17.10.09, 16:54
          a jak daleko od domu pracuje Twoj maz?
          bo ja tak zylam na odleglosc ze swoim blisko 5 lat, az
          przeprowadzilam sie do miasta, gdzie pracuje.
    • kitka20061 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 11:01
      Myślę, że zostaje Ci tylko przyzwyczaić się do tej sytuacji.
    • przeciwcialo Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 11:04
      Masz jakąś pomoc? Rodzice, niania?
    • lila1974 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 11:14
      Pomyśl, że mógłby być marynarzem albo pilotem rejsów czarterowych ... smile
    • redowoman Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 13:43
      ciesz się, że przynajmniej w weekendy macie siebie dla siebie

      ja swojego widziłam ostatni raz pod koniec sierpnia

      da się, żyć, da się radzić.. wszstko zalezy jak bardzo wam zależy na sobie, bo
      na pewno nie jest lekko.. a życie na odległość nie pomaga w utrzymywaniu
      bliskich kontaktów
      • hiacynta333 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 17:23
        A ja mojego widziałam ostatni raz 5 lipca,ale już niedługo
        będzie.Żyję już tak 16 lat,więc da się.Głowa do góry.
        • kali_pso Czy Wy czytacie to, co piszecie? 16.10.09, 17:31

          Dziewczyna nie pyta, czy da się tak zyć.
          Czemu ma się nie dać?
          Ludzie mają rózne potrzeby, jednym wystarczy kontakt raz w miesiącu
          i uwazają się za świetne małżeństwo, inni dawno by się rozwiedli
          gdyby mieli tak zyć.
          Jej, w przeciwieństwie do Was, ta sytuacja nie odpowiada. I stąd ten
          watek.


          P.S. Teraz rozumiem Twój stosunek do seksuwinkp
    • suazi1 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 14:08
      No to witaj w klubie weekendowych żon wink! Jestem w takiej samej
      sytuacji - męża mam w domu tylko w weekendy. Na codzień on pracuje i
      mieszka w Gdańsku, a kiedy tylko może przyjeżdża do nas do domu. Na
      początku było mi bardzo ciężko, córka non stop marudziła, że chce do
      taty. Ciągle strasznie za sobą tęsknimy. Dzięki Bogu, że jest
      chociaz skype! Po upływie kilku miesięcy jakoś się do tej sytuacji
      przyzwyczaiłam. W oczekiwaniu na powrót męża do domu wynajduję sobie
      najróżniejsze zajęcia, byle tylko zabić czas i nadmiernie nie
      myśleć, że my tu, on tam... My dorośli jakoś sobie z tym radzimy,
      ale najbardziej szkoda mi małej. Dlatego też robimy wszystko(tzn.
      zbieramy każdy grosik), żeby jak najszybciej kupić jakieś mieszkanko
      w Gdańsku i w końcu byc razem. Mam nadzieję, że już niedługo! A co
      Tobie mogę poradzić? Hmmm, ciężko mi coś bardzo mądrego wymyślić.
      Chyba zacisnąć zęby, nie dołować się tą sytuacją i może zmienić
      miejsce zamieszkania, skoro mąż nie przewiduje zmiany pracy?
      • lisbeth25 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 16:31
        I Ty jesteś z takim facetem, który aż tak zaniedbuje dziecko?(to Ty
        pisałaś, że praca na etacie to zaniedbywanie dziecka- ach tak,
        rozumiem, to dotyczyło pewnie tylko matek).
        • emeelka Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 17:00
          Nie lisbeth25 - to nie ja. To jest mój pierwszy post.
          Jest mi ciężko z tego powodu, że jego ciągle nie ma. Dodatkowo jak
          jest to zawsze ma masę zajęć i też znika...
          Rodzice pomagają, ale nie za bardzo, myślę, że mają trochę pretensje
          do niego że nas zaniedbuje, ale on ma taką pracę, tak zarabia na 4
          osoby.
          Mam już dosyć tej sytuacji, boję się, że może on kogoś ma.
          Mój mąż jeździ po Polsce, nocuje w hotelach, więc przeprowadzka nie
          załatwi sprawy.
          • lisbeth25 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 17:03
            Pisałam do Suazi.
            A jeśli chodzi o Twoją historię, to cóż, ja nigdy nie wpakowałabym się
            w taki układ. Musisz próbować wyjść z tej sytuacji, skoro Ci nie
            odpowiada.
            • emeelka Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 17:09
              Ale jak?
              Rozwód?
              Nie poradzę sobie, bo mam doświadczenie zawodowe znikome, ciężko mi
              będzie znaleźć pracę a jeśli juz to może za 2000 zł co zupełnie mi
              nie wysrczy. Jeśli rozwód byłby z mojej winy to nie dostanę na
              siebie alimentów.
              Szukanie ojca dla moich dzieci nie jest czymś o czym marzę.
              Wiem też, że mój mąż nie jest zadowolony z naszego życia, z tego że
              nie pracuję, że mieszkamy w moimi rodzicami (on chciał sie budować
              niedaleko swoich, ale ja tam nie chcę).
              • lisbeth25 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 17:17
                A nie możesz pójść do pracy,a mąż znaleźć pracy stacjonarnej?
                > Szukanie ojca dla moich dzieci nie jest czymś o czym marzę.
                Ale przecież Twoje dzieci nie mają ojca. Po co Twój mąż decydował się
                na dzieci, skoro nie miał zamiaru się nimi zajmować?
              • kali_pso Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 17:18

                Hmmmmm....dziewczyno, ale czego Ty konkretnie chcesz? Chłop jeździ
                po Polsce od dawna, Ty siedzisz w domu od dawna, jesteście oboje
                niezadowoleni z tej sytuacji, chcecie zmian i...sprowadzacie na
                świat drugie dziecko? Toż chyba nie powinno Cię to dziwić, że z
                dwojgiem ciężej samej niz z jednym- jakiej rady oczekujesz? Co w
                ogóle można tutaj doradzić? Ja się nie dziwię, że się oddalcie od
                siebie, w takiej sytuacji naprawdę o to łatwo- ale masz maleńkie
                dziecko w domu, do pracy raczej teraz nie pójdziesz, więc musisz
                zaakceptować ten stan rzeczy na razie i jak najszybciej odciążyć
                trochę faceta, coby mógł pomysleć o zmianie pracy. No jesli
                wczesniej nie rozwalicie tego związku- on fochami o Twoje
                niepracowanie, a Ty podejrzeniami o romans.
              • deodyma Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 17.10.09, 16:57

                emeelka napisała:

                > Ale jak?
                > Rozwód?
                > Nie poradzę sobie, bo mam doświadczenie zawodowe znikome, ciężko
                mi
                > będzie znaleźć pracę a jeśli juz to może za 2000 zł co zupełnie mi
                > nie wysrczy.




                co Ty piszesz, dziewczyno???
                Ty wiesz, ile znam kobiet, ktore zyja same, bez mezow, pracuja i
                maja dzieci???
                co znaczy, ze sobie nie poradzisz???
                nie namawiam Cie oczywiscie do tego, bys sie rozchodzila z mezem, co
                to to nie, ale takie argumenty mnie rozwalaja...
                to znaczy, ze jestes z mezem tylko dla kasy, czy jak???
                • lisbeth25 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 17.10.09, 17:01
                  Może nie odpowiada jej weekendowy tatuś i mąż?
                  • deodyma Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 17.10.09, 17:05

                    lisbeth25 napisała:

                    > Może nie odpowiada jej weekendowy tatuś i mąż?




                    ale jak maz chcial budowac dom, gdzie razem by zamieszkali, to sie
                    zgodzic nie chciala i wolala mieszkac u swoich rodzicow...
                    wiec teraz nie powinna miec pretensji o to, ze jest, jak jest.
                    jak nie chce z chlopem isc na swoje, trudno sie mowi...





                    mog
        • suazi1 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 18.10.09, 22:24
          "I Ty jesteś z takim facetem, który aż tak zaniedbuje dziecko?"
          Zastanów się, najpierw, co piszesz! Nie znasz mojego męża, więc
          jakim prawem go oceniasz? Niewielu znam mężczyzn, którzy by spędzili
          PÓŁTORA ROKU, dzień po dniu, ze swoim dzieckiem w domu, zmieniali
          pieluchy, karmili, gotowali obiadki, prali i chodzili po lekarzach.
          dyby było więcej takich mężczyzn jak on, wielu kobietom żyłoby się o
          wiele łatwiej. A zresztą nie mam zamaiaru się przed tobą tłumaczyć,
          bo nie mam na to ochoty.to Ty
          "Pisałaś, że praca na etacie to zaniedbywanie dziecka- ach tak,
          rozumiem, to dotyczyło pewnie tylko matek". Bez komentarza. Tak to
          dotyczyło matek, a jak. Ktoś musi przecież zapewnić utrzymanie,
          powietrzem nie żyjemy! Poproszę o to zdanie, w którym padło takie
          stwierdzenie. Nie zawsze jest tak, że każdy może podjąć pracę tam,
          gdzie mieszka. Niektórzy mają o tyle specyficzne wykształcenie, że
          nie znajdą zatrudnienia w pierwszym lepszym mieście.
          • lisbeth25 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 18.10.09, 22:27
            Seksistka. Współczuję.
            • suazi1 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 19.10.09, 14:08
              Nie podejrzewałabymm Cię o takie ludzkie uczucia! A tak na
              marginesie: życzę Ci, żeby Twój mąż chociaż w połowie tak się
              opiekował Waszymi dziećmi, jak Mój nasze (wg ciebie) zaniedbuje.
              Miłego dnia!!!
    • lisbeth25 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 16:18
      Nigdy nie wpakowałabym się w taki układ. Dzieci na pewno są
      przeszczęśliwe, że mają ojca tylko 2 dni w tygodniu.
      • lila1974 lisbeth25 16.10.09, 16:31
        Mam nadzieję, że trzymasz się zdaleka od ostrych narzędzi?
        Jak nic kiedyś pękniesz z tego nadęcia.
        • marzeka1 Re: Nie rozumiem 16.10.09, 17:51
          Nie rozumiem całej tej sytuacji: mieszkacie z twoimi rodzicami, nie pracujesz, o
          co mąż ma pretensje, ty masz pretensje, że za rzadko widujesz go.

          "Wiem też, że mój mąż nie jest zadowolony z naszego życia, z tego że
          nie pracuję, że mieszkamy w moimi rodzicami (on chciał sie budować
          niedaleko swoich, ale ja tam nie chcę). "- ALE wy stworzyliście osobną rodzinę i
          na niej powinniście się skupić. Skoro nie pasuje wam obojgu taki układ to poproś
          męża o zmienię pracy, by był w wami na co dzień, ale i ty idź do pracy- wtedy
          jest szansa, że nie będzie musiał tak dużo pracować. Bo albo rybki, albo
          akwarium: na razie to mąż zarabia na waszą 4, ktoś musi...
    • gryzelda71 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 18:17
      Rada brzmi.Mąż zmienia pracę na stacjonarną,ty tez znajdujesz pracę i
      wyprowadzacie się od rodziców.
      Ale jak przeczytałam,że ty martwisz się ze alimentów na siebie nie dostaniesz i
      będziesz musiała nowego ojca dla dzieci szukać,to chyba nie takiej rady oczekujesz
      • marzeka1 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 18:24
        ",to chyba nie takiej rady oczekujesz "- pewnie nie, bo gdy czytam cały wątek i
        jej odpowiedzi to uderzająca jest nieświadomość, że tworzą z mężem osobną
        rodzinę i na niej powinni się skupić. A rozważania o alimentach (ewentualnych i
        nowym tatusiu- też ewentualnym) każą jednak zapytać: jak w takiej sytuacji można
        było się po raz drugi rozmnożyć????
        • emeelka Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 20:01
          Jeżeli chodzi o drugie dziecko, to ja chciałam... chciałam ,zeby
          córcia miała rodzeństwo i chyba liczyłam na zmiany.
          Przeprowadzka nie wchodzi w grę, mamy pół domu u rodziców, na własny
          musielibyśmy wziąć kredyt, a mój mąż nie chce.
          Wydaje mi sie, że on nas już po prostu nie chce...
          • wieczna-gosia Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 20:14
            > Wydaje mi sie, że on nas już po prostu nie chce...

            nie no z pewnoscia tylek dlatego po calej Polsce przewiewac zamiasdt w domu
            przed TV siedziec- BO CIE NIE KOCHA.

            Wiesz gdzie macie mlotek w domu? Wez i sie postukaj.
          • gryzelda71 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 17.10.09, 17:06
            Ty jesteś zdziwiona,że mąż nie chce kredytu?Przecież tak naprawdę on będzie
            musiał więcej zarabiać,więcej pracować prawda?
            Rozmawiałaś z mężem,czy jak większość żon liczysz na jego domyślenie się o co
            tobie może chodzić?
          • premeda Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 19.10.09, 11:05
            Czy mąż miał cokolwiek do powiedzenia w sprawie drugiego dziecka? Ja
            się nie dziwię facetowi, że ucieka z domu. Chłop pewnie sobie nie
            zdawał sprawy, że biorąc żonę dostaje gratis teściów. Z postów
            autorki wynika, że liczą się tylko jej potrzeby, drugie dziecko,
            mieszkanie z rodzicami, bo na swoim ale niedaleko teściów to już
            nie. Facet robi sam jeden na 4 osoby (a może nawet 6) i do tego jest
            pod czujnym okiem teściów. Sama bym wiała na jego miejscu. Na razie
            widze taki obrazek autorka postu tworząca z dziećmi i swoimi
            rodzicami szczęśliwą rodzinkę i stojący z boku jej mąż, który do
            gadania nic nie ma, ma za napis na czole BANKOMAT.
    • m_o_k_o Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 20:05
      Ja tak mam od rokuMąż zmienił pracę i pracuje 250 km ode
      mnie. Z wielu powodów nie mogę pojechać za nim - mam tu studia -
      ostatni rok, syn ma szkołę, znajomych, ja mam pracę.
      Oczywiście mąż szuka pracy blisko nas, no ale za odpowiednie
      pieniądze.
      Mąż w domu jest w piątek o 19, wyjeżdza w poniedziałek o 3 w nocy.
      Na szczęście od połowy grudnia do połowy stycznia ma miesiąc
      wolnego, będzie z nami ciągle.
      Dajemy radę, bo musimy, ja wiem, ze to sytuacja przejsciowa i to nas
      trzyma !
      Drugie dziecko w drodze smile mąż ubolewa, że go nie ma za często, ale
      wydzwania do nas 5 razy w ciągu dnia - jest w naszym zyciu
      codziennie!
      Nasze małżeństwo ma się zajefajnie!
      Jest samotnosć i to wielka, ale głownie ze strony męża, po po 12
      godzinach w pracy - wraca do pustego pokoju (całe szczęście
      wynajmuje pokój i starszych ludzi z dorosłymi dziećmi) więc w domu
      sam nie jest. Ja tesknię również, ale w ciągu dnia mam tyle roboty,
      ze czas szynko mija i mąż znów jest w domu.
      Nie poradzę nic konretnego - jeśli w pewnym momencie nie dałabym
      rady - mąż wie, ze musiałby zrobic wszystko by wrócić - on na to
      sie godzi. Dla niego rodzina to podstawa i poświęci się dla rodziny.
    • guderianka Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 16.10.09, 20:11
      Jestem sama od prawie 8tygodni - mąż był w domu w tym czasie może 7-
      8 dni (weekendy niektóre). Mam dwoje dzieci (jedno niepełnosprawne),
      dwie kotki (jedna niepełnosprawna-po amputacji główki kości udowej)
      i właściwie nikogo do pomocy. Mama mieszka w innym mieście, teściowa
      obrazona, teściu 200km od nas. Nie mam rodzeństwa ani rodziny. Mam
      jedną koleżankę która tyłek ratuje w trudnych sytuacjach-gdy np. nie
      zdąże odebrać młodszej na czas z przedszkola.Teraz w dodatku dzieci
      zachorowały, mąż na weekend nie przyjechał-a ja nie mogę nawet wyjśc
      po zakupy. Jak na złość dzieci żrą jak szalone.

      Jak sobie poradzić? Nie traktowac tego jak koniec świata-podejść do
      tego "zadaniowo"bez rozczulania się nad sobą, pamiętając że to w
      imię lepszej przyszłości, ze świaodmością że taka sytuacja nie
      będzie trwała wiecznie. Uśmiech od ucha do ucha i..ciesz się
      wspólnymi chwilami, delektuj, wyciskaj jak cytrynę wink
      • lila1974 guderianko 17.10.09, 13:23
        Czemu nic nie mówiłaś?
        • guderianka Re: guderianko 17.10.09, 15:37
          Lila-a bo czasu nawet nie miałam. Teraz mała ma zapalnie oskrzeli i
          mam l4 więc siedzę w domu i nadrabiam forumowe debaty.
    • kicia031 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 17.10.09, 18:30
      Nie pracuję od "przedślubem".

      Nie pracujesz od zawsze, mieszkasz z rodzicami, ale chcesz zeby traktowac cie
      jak dorosla. Brak slow normalnie.
    • lidia341 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 17.10.09, 19:43
      Ja mam to samo, ale mamy dzieci i jakoś sobie radzęsmile
    • beliska Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 17.10.09, 22:21
      Nie wiem, czego Ty oczekujesz. Życie to nie sielanka i nie zawsze może być tak, jak bysmy chcieli. Nie pracujesz, mieszkacie u rodziców, budowac domu tam, gdzie jest działka nie masz ochoty. Mąz chciałby cos zdziałac, Ty bojkotujesz całkiem niezły pomysł własnego lokum, wolisz siedziec u rodziców i nie masz sprecyzowanego planu na przyszłość. Narzeksz, ale nic nie robisz i dodatkowo mając pod dachem rodziców, korzystając zapewne z ich pomocy nie raz i nie dwa, wypisujesz, że na pomoc liczyć nie możesz. Hallo, obudź się dziewczyno i zacznij mysleć dorośle i cos robić, a nie tylko wymagać, bo z nieba nie spadnie i zmiany też nie nadejdą same z siebie.
      Po urodzeniu mojej córki mąz był miesiąc ze mną w domu, ale tylko dlatego, ze po wielu miesiącach leżenia w szpitalu, musiałam nauczyc się nawet chodzić. Potem praca w delegacjach i powroty do domu na sobotę, niedziele bądź tylko na niedziele. Od wiosny jest 3tyś km. od nas i widziałam go ostatnio w sierpniu, a zobaczę pewnie dopiero w swięta. Mieszkamy sami, na niczyją pomoc liczyć nie mogę. Jest mi cholernie cięzko bez niego, jemu jeszcze bardziej, bo nie widzi, jak jego córka rosnie, ale to nasz wspólny trudny wybór. Jak dlugo tak wytrzymamy, nie wiem, ale są rozwiązania i bierzemy je pod uwagę cały czas. Ostatnie co mogłabym napisac, to że mnie rozłąka oddala od męża.
      Jak cos w układzie nie odpowiada, to nalezy zastanowić się, co możnaby zmienić, co Ty mogłabyś zrobić, a co mógłby zmienic mąż.
      Oczekiwania dt. wspólnego zycia i ich realizacja nie są niemozliwe, ale nalezy miec pomysł na życie, plany i realizować je, nierzadko też trzeba zaryzykować, zacząc cos nowego. Bazowanie li tylko na tym co jest i jednoczesne narzekanie+nic nie robienie, by było inaczej do niczego nie prowadzi. Chcesz zyc inaczej, to zrob coś z tym co jest i co Ci nie odpowiada, a raczej zrobcie we dwojke, bo sam mąż to na pewno nie podoła, by wszystkiemu sprostać-proste.
      Myslisz, że on jest taki happy, że jeździ po kraju? Wątpię, bo nawet jak ktos lubi swoja pracę, to takie wieczne podróże sa bardzo męczące, no ale co ma zrobic skoro trzeba utrzymac czworo ludzi.
      To musi być odpowiedzialny facet, skoro pracuje w ten sposób, by Was utrzymac. A fakt, że ma pretensje, iz nie pracujesz potwierdza tylko, że lekko mu nie jest. Spójrz z jego perspektywy i powiedz, czy byłabys zdolna tak pracować, by Was utrzymać.
      A ojca Twoje dzieci mają, nie musiszz im szukac. To, ze ma taką pracę, nie dyskfalifikuje go jako ojca, bo w przeciwnym razie moje dziecko to juz na pewno nie miałoby taty, a ma i to wspaniałego.
      Nie wiem ile masz lat, ale radzę dorosnij kobieto.
      • suazi1 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 18.10.09, 22:28
        A ja mam prośbę: najlepiej niech się nie udzielają te, które nie są
        w podobnej sytuacji. Takie bzdury tu wypisujecie, że aż przykro...
        • lisbeth25 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 18.10.09, 22:32
          Ty pisałaś w jakimś wątku że jakaś forumka źle robi, bo pracuje mając
          małe dziecko. Twój mąż robi to samo, ale to Ci nie przeszkadza.
          Hipokryzja.
          • suazi1 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 19.10.09, 14:12
            Szok!!! Ty rzeczywiście masz problemy ze zrozumieniem tekstu!
            Jeszcze raz poproszę o to zdanie, w którym tak napisałam!
          • suazi1 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 19.10.09, 14:14
            A tak poza tematem: dla Ciebie "pani", nie "ty"!!!
            • kali_pso Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 19.10.09, 20:05

              he,he....skarbeńku nie rzucaj się tak, bo Lisbeth ma rację-
              potepiałaś w innych watkach kobiety, które chca iśc do pracy i do
              niej poszły a dziecko zostało w domu. Stosując twój sposób myslenia-
              sama będac kura domową, jakim prawem wypowiadasz się na temat matek
              pracujących?

              I sorry, ale nie będe niczego szukać- twój nic zapadł mi w pamięć, a
              mam ja dosyc dobrąwinkP
              • suazi1 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 19.10.09, 23:21
                Pamięć może i masz, ale wybiórczą.
              • suazi1 Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 20.10.09, 00:07
                "I sorry, ale nie będe niczego szukać", bo dobrze wiesz, że nic nie
                znajdziesz. Specjalnie dla Ciebie, droga kali_pso, odnalazłam
                wszystkie moje posty. Nigdzie nie znalazłam zdania, w
                którym "potepiałam kobiety, które chca iśc do pracy i do niej poszły
                a dziecko zostało w domu". Kto tu się rzuca, to się rzuca! Szukaj
                innej ofiary!

                "Ja nie zupa pomidorowa, nie każdy musi mnie lubić!!!" by pJ
        • emeelka Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 19.10.09, 17:23
          Dokładnie, prosze o opinie osób w podobnej sytuacji...
          • kali_pso Re: Mam męża w domu 2 dni w tygodniu... 19.10.09, 20:07

            Cóż, to forum publiczne, czasem warto spojrzec na siebie oczami
            osób, które patrzą na coś z boku, nietylko szukac aprobaty w tym, co
            sie robi. Ale to wyższa szkoła korzystania z dóbr, które oferuje
            forumwinkP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka