lila1974 21.10.09, 11:18 Przed chwilką zadzwoniła pacjentka, która chciała zarejestrowac męża na jutro do lekarza. Zależało jej, żeby zrobić to dziś, bo jutro mąż zostaje w domu sam i nie będzie umiał się zarejestrować ... ludu! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
triss_merigold6 Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 11:25 Podziwiać opiekuńczość pani. Skarb, nie mąż - taki nigdy nie zdradzi, bo jest organizacyjnie zbyt głupi i leniwy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 11:31 Chyba że jakaś kolejna przedsiębiorcza załatwi to za niego I powie - kochanie, a co ja mogłem, ta pani sama przyszła... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 11:33 Biorąc pod uwagę ile kobiet w tym kraju ma silne skłonności nadopiekuńcze i do brania sobie śmieci na głowę - niewykluczone. Odpowiedz Link Zgłoś
margerytka69 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 15:25 "Podziwiać opiekuńczość pani. Skarb, nie mąż - taki nigdy nie zdradzi, bo jest organizacyjnie zbyt głupi i leniwy. " triss taki nigdy nie zdradzi, bo bez żony nie będzie wiedział jak się do seksu zabrać Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 11:31 aaaaaa! czy kobietom nie przychodzi do głowy, że jak przedwcześnie zejdą na zawał z tego padołu Panu mężowi nic tylko zabrać się za nimi, bo cały świat im runie na łepetynę... pół biedy, ale jeśli takowa Pani dzieci posiada, to Pan mąż na bank zadręczy je psychicznie swą nieporadnością i żalem... Chyba, że mąż niepełnosprawny to inna para kaloszy. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 11:35 Nie. Pełnosprawny - stały pacjent, zeby było śmieszniej. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 11:43 znam sytuację (a nawet dwie ) zupełnie odwrotną, to pan wszystko załatwiał, po jego smierci - żona została bardzo bezradna, uczyła się wszystkiego, nawet opłacania rachunków. Pani - dodam - 60-letnia. No ale sie nauczyła i zyje jakoś dalej Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 13:08 U mnie w firmie mamy jedną starszą panią, która bez krępacji się przyznaje, że takiego nadgorliwego męża wykorzystywała na zasadzie "jaka ja jestem maLa" ... jak zmarł odnalazła się koncertowo. Chciał to miał - mawia - a ja miałam święty spokój ze wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 11:39 A może facet nie znosi chodzić do lekarza. Ja kilka razy zapisywałam mojego "misia" i stawiałam przed faktem dokonanym, bo sam by się nigdy nie zapisał. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 11:42 To by umarł. Ja też nie lubię stać od 7 rano w rejestracji ale czasem muszę, żeby zapisać dziecko (dziś na przykład), bo ono ma 5 lat a nie 45. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 11:45 W rejestracji nie stałam od ... odkąd istnieje prywatna służba zdrowia. A nie chcę by umarł, bo zarabia kupę kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia ty pasozycie ty! 21.10.09, 12:27 jeszcze powiedz ze za jego ciezkie pieniadze na wychowawczym siedzisz. no szczyt wyrachowania po prostu Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: ty pasozycie ty! 21.10.09, 12:38 No niestety nie. Syn ma już 7 lat. Sama też na tych prywatnych lekarzy zarabiam. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia no wiesz co! 21.10.09, 12:55 a tak ładnie pasowałabys do schematu no naprawde szkoda zeby maz umarl bo duzo zarabia. turlam sie ze smiechu Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 11:46 > To by umarł. triss, naprawdę wybrałabys taką alternatywę, zamiast telefonu do lekarza ? Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 13:10 Takie teksty rozumiem. Ja bym na ten przykład prawka nie zrobiła, gdyby mnie mąż przed faktem dokonanym nie postawił - zapisał i już! Odpowiedz Link Zgłoś
ania_kryszcz Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 12:03 A może jednak ten Pan jest jakos niesamodzilny nieplnosprawny? wiesz cos konkretego o tym? Ja bym tgeo nie odebrala tylko w ten sposob ze to poprostu kobieta taka nadopiekuncza.Moja mama np. tez rejstruje ojca on jets na rencie zostaje sam w domu ale zlatwienie wielu spraw np.typowo formalnych to dla neigo problem bo jest po wylewie i ma problemy z wyraznymn mowieniem i wyslawianiem sie. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_kryszcz Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 12:04 Aha sorki za te błędy ale juz mi się śpieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 12:09 Pisałam wyżej - stały pacjent. Generalnie zdrowy na ciele i umyśle. A rejestracja odbywa się na telefon. informacja pani była konkretna "nie będzie umiał". Odpowiedz Link Zgłoś
laloonka Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 12:22 powiedz gdzie pracujesz lila to bede unikac jak ognia. taki lekarz, to jakas pomylka Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 12:12 lila1974 napisała: > Przed chwilką zadzwoniła pacjentka, która chciała zarejestrowac męża na jutro > do lekarza. Zależało jej, żeby zrobić to dziś, bo jutro mąż zostaje w domu sam > i nie będzie umiał się zarejestrować ... ludu! hehehh co chcesz kochna jak sie za męza wszystko robi to potem sa własnie tacy Panowie hehheheh.Dramat jak to kobiety potrafią ze facetów wszytko robic .No ale jak sobie wychowasz to tak masz Odpowiedz Link Zgłoś
dorota.alex Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 13:03 Facetowi nie jest wstyd bo pewnie mysli, ze zona dzwoni jak szparka- sekretarka i profesjonalnie zamawia wizyte. NIe wie, ze telefon jest opatrzony komentarzem, ze on nie potrafi Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Dość często 21.10.09, 12:16 się zdarza, że dzwoni żona lub mąż i referuje mi sprawę współmałżonka. Tym czasem ów współmałżonek jest gdzieś obok i słychać jak ze sobą rozmawiaja, dopytują się ... strasznie to jest męczące. Przewaznie wówczas mówię "Prosze podac żonę(męża) do telefonu" i co? I okazuje się, że można. Ze nie mam do czynienia z kimś niepełnosprawnym, normalny pacjent. Zawsze się wówczas zastanawiam, czy taki niegramotny/a sam z siebie, czy współmałżonek taki nadgorliwy i uważa, że jak sam nie załatwi, to świat się zawali. No to dostałam dziś odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia ja sie histerycznie boje dzwonic 21.10.09, 12:31 do obych ludzi. a zwłaszcza do instytucji. do kazdego takiego telefonu musze zbierac odwage długo i tylko szukam pretekstów zeby na kogos zwalic ten wspaniały obowiazek. mój były za to nie potrafil sie do dentysty umówic - uraz jakis chyba mial Odpowiedz Link Zgłoś
lucerka Re: ja sie histerycznie boje dzwonic 21.10.09, 22:39 Ty???? TYYY sie boisz dzwonic do instytucji?? Po twoich wpisach na forum w zyciu bym nie powiedziala. Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia widzisz jak to pozory mylą 22.10.09, 09:56 a najgorsze jest to ze np dzwonie pytam o cos tam i mi pani odpowiada 'nie ma/ nie da sie/ nie mozna' i ja na to 'aha, dziekuje, przepraszam' i odkladam słuchawke a potem ktos mi mowi albo sama wpadam 'a moze trzeba było spytac czy dałoby sie inaczej. i z nów stres i znów kraze jak sep wokól telefonu wymyslajac preteksty czemu to teraz zadzwonic nie moge, bo na pewno sie bedzie ze mnie babka smiała. albo na mnie nakrzyczy. ale najbardziej to mnie stresuje chyba ze nie załatwie sprawy - bo powiem cos nie tak i tylko wszystko sobie pogmatwam zamiast załatwic... totalna funkcjonalna kaleka. i nie wiem skad to u mnie. obwiniam mame Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: widzisz jak to pozory mylą 22.10.09, 10:31 W takich sytuacjach, kiedy na prawdę czuję się w temacie zielona, uprzedzam o tym swojego rozmówce i proszę o pomoc. Kiedy przyjmuję telefon i ktoś mnie uprzedza, że nie wie, że się nie zna, nigdy u nas nie był, albo w ogóle rzadko chodzi do lekarza, to się całkiem dobrze rozmawia. Ja wiem, że pacjent nie wie i podchodzę do niego tak, jak sama chciałabym być potraktowana. Zdarza mi się również dzwonić po 3 razy, bo czegoś nie zrozumiałam i wówczas też mówię "proszę wybaczyć, ale nie zrozumiałam tego i tego". To jest zupełnie normalna sprawa - Ciocia więcej wiary w siebie Odpowiedz Link Zgłoś
ciociacesia ja wiem 22.10.09, 11:15 wiem, rozumiem przymuje do wiadomosci, ale blokada nie pada tyle fajnego ze zawsze mam poczucie super ulgi i dumy kiedy mi se uda cos załatwic. az do momentu kiedy zaczne sobie wkrecac ze cos inaczej zrozumiałam niz byla intencja drugiej strony. wtedy znów katusze. to idiotyczne, wiem to i powtarzam sobie ten kawałek o wierze w siebie dodaje jeszcze taki o wierze w ludzi i czasem pomaga. ale ja ogólnie łatwo poddaje sie wobec przeciwnosci. trudno z tym walczyc bo to tez swoista przeciwnosc Odpowiedz Link Zgłoś
bejupi Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 12:38 Mój mąż i jego brat zostali tak wychowani przez ich matke, że wszystko robiła za nich. No i do przychodni też nie umiał się zarejestrować. Tylko, że ja nie zamierzałam go wyręczać i wytłumaczyłam jak ma to zrobić, no i się nauczył. Ogólnie wielu rzeczy się przy mnie nauczył i przede wszytkim przestał oczekiwać że we wszystkim go wyręcze. Na początku to nawet chciał żebym za niego cv i listy mot. pisała i wysyłała Teraz mogę powiedzieć że jest całkiem zaradny i samodzielny Za to jego brat bliźniak całkiem niedawno poszedł szukać pracy z odręcznie napisanym życiorysem, którego oczywiście nawet nie pisał sam tylko mamusia mu napisała... oczywiście pracy nie znalazł a jeden z potencjalnych pracodawców skwitował te jego cv niemiłym komentarzem. Obaj mają po 27lat Odpowiedz Link Zgłoś
ola_motocyklistka Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 12:54 Mój mąż też nie umie wielu rzeczy, które ja umiem ale z drugiej strony ja nie umiem też wielu rzeczy które umie on. No i w ten sposób dość sprytny się uzupełniamy W kwestiach zdrowotnych zaś mąż ni9e ma problemu aby się gdzieś zarejestrować, ale ma problem jak jest chory-wie, gdzie są leki, ale nie wie co do cZego, niestety. Robię tak: weź sobie to i to, to leży tu i tu, i weź tyle i tyle. Wtedy się ogarnia i daje radę. Niedawno swoją chorobą wywinął się z imienin, więc teraz mnie jego mamuśka męczy że koniecznie muszę mu dać Fervex. Nic innego, tylko owy Fervex. I mam codziennie telefon czy już wziął fervex, i dlaczego jesazcze nie? (Bo reklamowali w telewizji). Nie pomagają tłumaczenia, ze ja osobiście nie jestem zwolennikiem tego typu leków i kieruję się bardziej na leczenie naturalne, lecz dluższe. No i takie nachalne zachowanie jest jedną z przyczyn późniejszych takich telefonów Odpowiedz Link Zgłoś
wilee Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 18:07 Może to dla pacjenta zbyt stresujące -a nuż przejęzyczy się przy wymawianiu nazwiska lub daty urodzenia ,czy czegoś tam jeszcze i osoba rejestrująca opisze to na emamie ,posypią się posty o jego nieudolności...bezpieczniej jak ktoś to zrobi za niego. Lilka1974 ja chyba byłam u Was -rejestrowała mnie osoba,która komentowała wysławianie się pacjentów,dopytywanie się po sto razy(starsze osoby)-wzdychała i opowiadała innym w kolejce jacy to niektórzy :"nawet nie potrafią sprawnie podać swoich danych". Rejestrując naście lat -ręce z takiego powodu mi nie opadają.Węcej wyrozumiałości dla chorych.Może to"nie będzie umiał się zarejestrować "znaczyło coś zupełnie innego ,a pacjentka tak to ujeła. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 18:16 Dla ludzi, w tym cudzych mezow, warto byc zyczliwym i miec dla nich duzo cierpliwosci. Szczegolnie (!) gdy sie pracuje jako rejestratorka w przychodni zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
embeel Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 18:45 może pani żona ma potrzebę matkowania wszystkim jak leci? Odpowiedz Link Zgłoś
wilee Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 20:03 Nie jestem rejestratorką tylko zdarza mi się rejestrować pacjentów(chociaż to chyba żadna ujma-mi wpojono szacunek do ludzi niezależnie od zawodu). Pracując w ochronie zdrowia dobrze byłoby mieć szacunek UWAGA!DO KAŻDEGO PACJENTA, w końcu sami decydujemy się na swoją profesję.To co związane z chorym zostawiamy w gabinecie,na oddziale szpitalnym czy w rejestracji.Dla mnie to prymitywne opowiadać o tym gdziekolwiek,komukolwiek . Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 09:20 Nie mogę się nie zgodzić. Przy czym pytanie, co ty o mnie wiesz i moim traktowaniu pacjentów? Nic. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 wilee 22.10.09, 09:19 Zapewniam Cię, że jakbym miała komentować wyczyny pacjentów, to pisałabym tu regularne felietony. Miałąm ochotę skomentowałam, nie podoba się? trudno. Odpowiedz Link Zgłoś
wilee Re: wilee 22.10.09, 15:23 "Zapewniam Cię, że jakbym miała komentować wyczyny pacjentów, to pisałabym tu regularne felietony." Nie oceniam autorki ,nie jest dla mnie istotne kim jest.Czuję niesmak jeżeli osoba pracująca w ochronie zdrowia papla ,tudzież nie wykazuje zrozumienia dla niestandardowych zachowań pacjentów. Jestem codziennie świadkiem jak to nazwałaś"wyczynów pacjentów",nie przyszło by mi do głowy o tym dyskutować poza szpitalem. Przepraszam jeżeli poczułaś się obrażona.Miałam na celu zwrócić uwagę na problem mówienia wszem i wobec co się wydarzyło na oddziale,bądź w przychodni.Nie napiszę tu co można usłyszeć w mpk od studentów medycyny ,komentarze opatrzone imieniem i nazwiskiem,rozpoznaniem ,podśmiewanie z zachowań pacjenta(właśnie!) Lila -nic o Tobie nie wiem,tym bardziej o traktowaniu pacjentów,miałaś ochotę -to skomentowałaś.Nie krytykuję Ciebie za to,nie podoba mi się tylko upublicznianie tego,co niektórzy chociażby z racji miejsca pracy powinni zachować w tajemnicy.A owa tajemnica to nie tylko wiedza o czyjejś chorobie ale tez wszystko co wydarzyło się za drzwiami placówki medycznej a dotyczy chorego. Odpowiedz Link Zgłoś
vincentyna Re: Ręce mi opadły 21.10.09, 22:33 No to go chyba do pediatry zapisalas, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 09:57 Cóż, ja teoretycznie umiem zadzwonic do hydraulika czy elektryka w administracji, ale tak tego nienawidze, ze moze mi się lać na glowę, a nie zadzwonię. Wiec dzwoni mąż , nawet jesli to klopotliwe (bo ja będe czekała na fachowca i termin należaloby uzgodnic ze mną). Nie zadzwonie i już, na samą myśl jestem chora. Wiec rozumiem, ze ktoś może cos zalatwiać za drugą osobe - i raczej nie powie "ja to zalatwiam, bo mąż nienawidzi dzwonić". Mozliwe tez, ze pani jest hipochondryczką i na siłę wysyla faceta z byle czym do lekarza, a on idzie na zasadzie "a po cholere mi to, sam tego nie będę zalatwiał". Odpowiedz Link Zgłoś
agysa Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 10:09 A ja wiem o co Ci chodzi i to jest kalectwo facetów. Ale znów nie wiem jak jest u Ciebie ale u mnie zarejestrować się do lekarza na ten sam dzień graniczy z cudem tzn mnie się nigdy nie udało Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 10:26 Tylko pytanie - czym pan taka kaleka, czy pani taka nadgorliwa i matkuje. Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 10:24 Takich telefonów tez jest dużo i to jest normalne, ale w tym wątku jest nie o tym. "Bo on nie będzie umiał" rozumiesz? W życiu bym czegoś takiego nie powiedziała. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmitos Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 10:43 może facet po prostu sprytny jest; ja nie lubię nigdzie dzwonić, więc też staram się zwalić to na męża (oczywiście nie chodzi o rejestrację u lekarza); ale np. przed rejestracją u dentysty 3 dni wcześniej zapisuję w kalendarzu, że trzeba zadzwonić z dokładną godziną; jak się z tym faktem oswoję wtedy dzwonię; w sprzwach, które nie są mi bezpośrednio potrzebne nigdy nie dzwonię- metoda na blondi się sprawdza; wszlkie sprawy mogę załatwić mailem albo osobiście, ale mam fobię na telefom Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 11:47 Eeeee tam. Ja znam kilka osob ktore maja alergie na rozmowy telefoniczne. Zwyczajnie nie lubia rozmawiac jak nie widza rozmowcy lub jeszcze nie daj boze z sekretarka telefoniczna. Moj maz gotow np jechac na drugi koniec miasta byt zalatwic sprawe face to face niz podniesc telefon i zrobic to samo. Do lekarzy jak trzeba tez ja rejstruje (jego czy dziecko) bo robie to lepiej, za to on chodzi z dzieckiem do lekarza jesli trzeba , na wszystkie szczepienia. Ogolnie odpowiadam za rezerwowanie i bookowanie wszelkich wizyt, przegladow samochodow, stolikow w restauracjach, biletow, za to on zalatwia reszte: ja rezerwuje, on odbiera, zawozi itd Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 11:50 Ale co informujesz rozmówce, że mąż "nie umie"? Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:05 A gdyby tego nie powiedziała, to ktos zarejestrował by męża na jutro? Wątpię... Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:09 Dowcip polega na tym, że nasza przychodnia rejestruje pacjentów wyłącznie w dniu wizyty - o czym ów pacjent wie. Pan musiał zatem zadzwonić dziś. Zrobił to i poszło gładko. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:20 lila1974 napisała: > Dowcip polega na tym, że nasza przychodnia rejestruje pacjentów wyłącznie w dni > u > wizyty - o czym ów pacjent wie. O...jak mowilam...pani wymyslila ckliwa historyjke - misio nie umie - i chciala cie wziac pod wlos ze sie zlitujesz i zarejstrujesz dzien wczeniej Swoja droga to koszmarne ze nie mozna sie zarejstrowac wczesniej. Jak tu czlowiek moze cos zaplanowac, zorganizowac opieke nad dzieckiem np, czy zastepstwo w pracy jak nie wiadomo czy bedzie miejsce do lekarza czy nie. Durne zasady jak dla mnie, ale to na inny watek Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:28 Jak wybierasz placówkę, to sprawdzasz, czy panujące w niej zasady Ci odpowiadają, tak? Tak. Nie musisz wierzyć, ale całkiem zgrabnie to wszystko funkcjonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
isa1001 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:14 A może Pan nie chciał dzwonić sam, bo np. jesteś niemiła, opryskliwa, złośliwa, ogólnie antypatyczna i rzucasz głupie komentarze w trakcie rozmowy? Ja tak czysto hipotetycznie rzecz jasna, żeby nie było, że kogoś obrażam. Sama mam listę osób, do których wolałabym nigdy w życiu nie dzwonić. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:16 isa1001 napisała: > A może Pan nie chciał dzwonić sam, bo np. jesteś niemiła, > opryskliwa, złośliwa, ogólnie antypatyczna i rzucasz głupie > komentarze w trakcie rozmowy? tak, jasne... chyba musialaby miec nierowno pod sufitem, zeby tym samym narazic sie na skarge owego pacjenta. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:17 lila1974 napisała: > Ale co informujesz rozmówce, że mąż "nie umie"? Alez ja nie twierdze ze nie umie, tylko ze ma alergie . Jesli trzeba to zadzwoni. Mysle ze ta pani na litosc i na blondyna chciala cie wziac stad ten tekst ze "nie umie" Swoja droga jak ja jestem leniwa, czegos mi sie nie chce to tez robie slodka idiotke, blondynke lub wymyslam ckliwa historie na poczekaniu i jakis pan lub pani w urzedzie sie musi gimnastykowac zeby mi pomoc...to bardzo dobra i sprawdzona metoda jak sie cos chce pilnie zalatwic, fakt nie wszyscy sie na to lapia, ale jednak zdecydowana wiekszosc Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:21 Absolutnie rozumiem, że ktoś może czegoś nie lubić mieć alergię itp. Natomiast nie rozumiem jak można z męża w oczach obcej baby idiotę robić. Zresztą mam wrażenie, że ona nie grała, tylko mówiła szczerze - czyli ma go za idiotę albo ona jest nadgorliwa. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:27 lila1974 napisała: > Natomiast nie rozumiem jak można z męża w oczach obcej baby idiotę robić. Cel uswieca srodki > Zresztą mam wrażenie, że ona nie grała, tylko mówiła szczerze - czyli ma go za > idiotę albo ona jest nadgorliwa. No cala sztuka zrobic to tak by ktos wlasnie tak myslal jak ty. I teraz albo sie rozczulisz i zrobisz dla pani wyjatek lub bedziesz gorliwa biurwa i nie zrobisz wyjatku Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:29 Nie, będę biurwa i wyjątku nie zrobie. Wyjątki są zarezerwowane dla na prawdę ciężkich przypadków. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:38 lila1974 napisała: > Nie, będę biurwa i wyjątku nie zrobie. > Wyjątki są zarezerwowane dla na prawdę ciężkich przypadków. Ciezkie przypadki to chca raczej natychmiast a nie na drugi dzien czy za 2 dni. Dlatego zupelnie nie kumam czego kogos nie mozna wstawic w grafik dzien wczesniej - to jakis absurd jak dla mnie...ale tych nadal jednak wiele. A twoja wypowiedz swiadczy ze jak sie chce, ktos moze sie do czegos przydac lub dla jakiegos znajomka to oczywiscie da sie wszystko zrobic. Jak wiec widzac jak sluzba zdrowia byla tak i nadal jest nieprzyjazna dla pacjenta szaraka Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:44 Ciężkie przypadki to są np. osoby niepełnosprawne, które muszą mieć umówiony transport i nie ma możliwości, by robić to w dniu wizyty u lekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 14:31 lila1974 napisała: > Ciężkie przypadki to są np. osoby niepełnosprawne, które muszą mieć umówiony > transport i nie ma możliwości, by robić to w dniu wizyty u lekarza. Rozumiem wiec ze dyskryminujecie ludzi pelnosprawnych nie dajac im mozliwosci tez zorganizowania sobie transportu dzien wczesniej, zapewnieniu opieki nad dzieckiem, zastepstwa w pracy czy ogolnie zaplanowania dnia dzien wczesniej tylko z miniuty na minute, uda sie lub nie obejrzenie oblicza lekarza. Rewelacyjny pomysl. Absurd jak sie patrzy rodem z zapyzialego PRLu Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 15:19 Myśl sobie co chcesz. Nie znasz mojej firmy, nie znasz specyfiki pracy w tej placówce. Przemawiają przez Ciebie jakieś frustracje ... ale to nie mój problem. Swego czasu rejestracja wyglądała inaczej i było zdecydowanie więcej zamieszania i nerwów pacjentów. Obecny system funkcjonuje już dłuższy czas i się sprawdza. Jak nie wiesz o czym mówisz, to się nie wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 19:56 lila1974 napisała: > Myśl sobie co chcesz. > Nie znasz mojej firmy, nie znasz specyfiki pracy w tej placówce. > Przemawiają przez Ciebie jakieś frustracje ... ale to nie mój problem. Ale mnie rozbawilas . Jakie frustracje ? Myslisz ze nigdy w przychodniach nie bywalam?? Jakaz to specyficzna placowka jest twoja przychodnia ze nie mozna pacjenta umowic na kolejny dzien, ale juz niepelnosprawnego czy w naglym przypadku mozna? Jakos w innych przychodniach, gabinetach prywatnych, fryzjerach, kosmetyczkach itd to funkcjonuje i ma sie calkiem dobrze > Swego czasu rejestracja wyglądała inaczej i było zdecydowanie więcej zamieszania > i nerwów pacjentów. Obecny system funkcjonuje już dłuższy czas i się sprawdza. Z opisanej przez ciebie historyjki wynika ze pacjenci szczesliwi nie sa i nadal jest zamieszanie. Zamiast odebrac jeden telefon musialas odebrac 2. Od zony i meza. Ciekawe ile takich podwojnych telefonow musicie odbierac, tlumaczyc, migac sie ... tez mi ulatwienie. No ale ustalenie grafiku czy wizyt na przyszlosc to skaplikowana operacja logistyczna, wymaga wyciagniecia kalendarza, sprawdzenia, nieco ruszenia makowka czy dany lekarz bedzie i w jakich godzinach itd. To zbyt skaplikowane dla prostego personelu twojej przychodni jak widac > Jak nie wiesz o czym mówisz, to się nie wypowiadaj. Wiesz z klentami i petentami doczynienia mialam, tez trzeba sie z nimi bylo umawiac i jakos dalo sie zrobic to na kolejny dzien. Podobnie sama wielokrotnie do lekarzy bylamu umawiana na 1-3 mies do przodu. Moze tam madrzejsze osoby zwyczajnie siedzialy Odpowiedz Link Zgłoś
2madzia.1 Re: Ręce mi opadły 22.10.09, 13:15 o proszę widać co slużba zdrowia robi w czasie pracy,a płaczą że mało zarabiają a ciężko pracują.czy przeglądanie forum to obowiązki pań pielęgniarek w czsie dyżuru?zgroza Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Dopiero teraz 22.10.09, 13:25 nie ukrywam, że czekałam na ten zarzut )) Tym samym przepraszam wszystkie pielęgniarki, które przez mnie będą miały nadszarpnięta opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Ręce mi opadły...mnie też jak poczytałam te wypow 22.10.09, 16:55 he,he...ale niektóre panie są niemądre na tym forum...cholera nie sądziłam, że tak cięzko czyta się ze zrozumieniem- czy do Was nie dociera o czym jest ten watek? Nie o komentowaniu poprawnej polszczyzny czy wysmiewaniu się z ludzi- jest o zjawisku społecznym, które nazywa się:" Dbałośc kobiet o zdrowie rodziny- ich obowiązkiem wdrukowanym im kulturowo". Bo panu może się nie chcieć, miec w dupie co się z nim dzieje, ale to zonę się obarczy winą za zapaść zdrowotną męża, bo "niedopilnowała"( znane sa mi takie przypadki w rodzinie i wśród znajomych mojej matki) to tak jak z chodzeniem do Koscioła- zona ma obowiązek przypilnować aby dzieci i mąż do kościółka pomaszerowali- tradycja i konserwatyzm w wydaniu polskim. Oprócz wszystkich przyczyn znanych mi, dlaczego faceci zyją krócej dopiszę sobie jeszcze dwie- bo nie mają telefonów lub żon, które za nich zadzwoniąPPP Odpowiedz Link Zgłoś
bogoosia Re: Ręce mi opadły...mnie też jak poczytałam te 22.10.09, 23:51 kali_pso napisała: > > he,he...ale niektóre panie są niemądre na tym forum...cholera nie > sądziłam, że tak cięzko czyta się ze zrozumieniem- czy do Was nie > dociera o czym jest ten watek? ja to się dziwię, że Ty się jeszcze dziwisz... Odpowiedz Link Zgłoś
magaan12 Re: Ręce mi opadły...mnie też jak poczytałam te 23.10.09, 00:26 kali_pso napisała: > > he,he...ale niektóre panie są niemądre na tym forum...cholera nie > sądziłam, że tak cięzko czyta się ze zrozumieniem- czy do Was nie > dociera o czym jest ten watek? ale jedna rzecz może przecież budzić różne refleksje, czy to dlatego, że sama jest niejednoaspektowa czy dlatego, że każdy patrzy na sprawę przez własny pryzmat i na co innego zwraca uwagę. Wg mnie różnorodność komentarzy i ich "offtopicowość" stanowi wartość otwartych dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: Ręce mi opadły...mnie też jak poczytałam te 23.10.09, 00:41 refleksje? jakie refleksje? To sa typowe forumowe nadinterpretacje, projektowanie na autora własnych obsesji i ograniczeń Odpowiedz Link Zgłoś
magaan12 Re: Ręce mi opadły...mnie też jak poczytałam te 23.10.09, 01:07 uważaj bo zaraz Ci ktoś zarzuci nadinterpretację nadinterpretacji Odpowiedz Link Zgłoś