tajna_kryjowka_pyziaka
28.07.26, 17:14
Byłam żem niedawno w Poznaniu. Niestety guzik zdążyłam tam zobaczyć (było zostać na dłużej niż dzień), ale nie powstrzymuje mnie to przed rozkminami na temat lokalnej kultury i na ile jest ona odzwierciedlona w Jeżycjadzie.
Ja Jeżycjadę czytałam głównie celem śledzenia losów bohaterów, ewentualnie by zatopić się w słodko-gorzki klimat PRL-u (starsze tomy), więc nie zwracałam uwagi na potencjalne nawiązania do regionalnych tradycji. Ale może wam podczas lektury rzuciły się w oczy jakieś poznańsko-ogólnowielkopolskie smaczki? W słownictwie, w kuchni, w jakichś nietypowych dla reszty Polski zwyczajach, itd.?
Mnie się kołaczą po głowie jeno szare kluski z OwR, Podkoziołek z Pulpecji, gwara Chrobota i “Grzechu”. Coś jeszcze?