Dodaj do ulubionych

Piątek 13-tego

13.11.09, 12:12
Trudno, muszę się wygadać. Nigdy nie wierzyłam w przesądy i gusła
ale dzisiejszy dzień mnie rozwalił. Mąż i syn wyszli, ja nie bo dziś
nie pracuje. Włączam zmywarkę nie działa, dzwonę po serwisach i po 2
godzinach udaję mi się umówić wizytę na poniedziałek za dodatkowe 60
zł. mimo, że na gwarrancji. Ok, idę włączyć pranie i PRALKA nie
działa. Wstyd, ale wpadłam w lekką histerię. Dzwonię do serwisu a tu
mogaą za tydzień. Za tydzień to ja sobie pralkę nową mogę kupić. I
wkońcu zadzwoniła do jakiegis naprawiacza z okolocy (i netu) i Co?
Pralkę zrobił za 35 zł. a zmywarkę za friko grzecznościowo. Nabrałam
wiary w ludzi. Aha i siedzę sobie szczęśliwa i piwo przed południem
łoję pierwszy raz. Wygadałam się.
Obserwuj wątek
    • kasskossk1 Re: Piątek 13-tego 13.11.09, 13:04
      To sie ciesz bo dla mnie piatek 13tego jest pechowy. Pojechałam
      zrobic zakupy a kiedy wrociłam cały parter w domciu był zalany sad
      (waz od pralki-na szczescie to czysta woda!!)A ze moj dom jest
      wielopoziomowy i salon jest najnizej to cała woda zbierała sie
      własnie tam sad wody było nad kostke! normalnie basen dla dzieci..
      • mniemanologia Re: Piątek 13-tego 13.11.09, 14:27
        Prowokujesz, prowokujesz big_grin
        • kasskossk1 Re: co robię?!? 13.11.09, 16:54
          mniemanologia napisała:

          > Prowokujesz, prowokujesz big_grin
          >


          A niech to-jesli uwazasz ze kłamie to zycze Ci tego samego! haha a
          co tam-niech bedzie ze jestem okroopna smile
          • ihanelma Re: co robię?!? 13.11.09, 18:01
            Coś mały masz salon tongue_out
            • kasskossk1 Re: co robię?!? 13.11.09, 20:49
              ihanelma napisała:

              > Coś mały masz salon tongue_out

              Faktycznie mały bo jak przyjezdzaja znajomi to tak na "luzie" miesci
              sie tylko 40 osob.Masz racje..musze kupic wiekszy pałacyk smile
              • ihanelma Re: co robię?!? 13.11.09, 21:46
                Hmmm, pomyślmy...
                Skoro pałacyk, to pralka w nim raczej nie antyczna. Średni pobór
                wody dla normalnego cyklu prania to 60l, czyli 3 wiadra wody. Eko-
                cykle zużywają nawet ok. 40l. "Antyczne" pralki zużywały ok. 100l,
                ale do pałacu takiej nie wpuszczają.
                Jeśli w dużym salonie wylejesz 3 wiadra wody, w życiu nie masz jej
                ponad kostkę. To musiałby być bardzo przytulny maleńki salonik tongue_out
                • kasskossk1 Re: Gdybys była bardziej inteligentna 14.11.09, 17:41
                  ihanelma napisała:

                  > Hmmm, pomyślmy...
                  > Skoro pałacyk, to pralka w nim raczej nie antyczna. Średni pobór
                  > wody dla normalnego cyklu prania to 60l, czyli 3 wiadra wody. Eko-
                  > cykle zużywają nawet ok. 40l. "Antyczne" pralki zużywały ok. 100l,
                  > ale do pałacu takiej nie wpuszczają.
                  > Jeśli w dużym salonie wylejesz 3 wiadra wody, w życiu nie masz jej
                  > ponad kostkę. To musiałby być bardzo przytulny maleńki salonik tongue_out


                  Nastepnym razem zanim palniesz jakis głupi komentarz to czytaj
                  uwazniej co ktos pisze!! Napisałam jasno ze zawinił "waz od pralki"
                  a nie pralka! Woda leciała prosto z rury wystajacej ze sciany a nie
                  z pralki-nie wiedzialam ze w rurach sa tylko 60litrow wody a wiec
                  skad geniuszu wziela sie woda na całym parterze??
                  A jesli chcesz wiedziec to mam zrobiona prawdziwa pralnie a nie
                  tylko jakas głupia pralke-automat!!
                  • ihanelma Re: Gdybys była bardziej inteligentna 14.11.09, 20:19
                    Ojej, na pewno jestem głupsza od węża z pralki w prawdziwej pralni...
                    Ten jest na tyle mądry, by solidnie olać właścicielkę tongue_out
      • gryzelda71 Re: Piątek 13-tego 14.11.09, 18:45
        Nie wierzę.No nie wierzę,ze taka jak ty osoba nie ma służby.
        • kasskossk1 Re: Piątek 13-tego 14.11.09, 19:34
          gryzelda71 napisała:

          > Nie wierzę.No nie wierzę,ze taka jak ty osoba nie ma służby.

          Na szczescie gryzelda71 mam ludzi do pomocy i niezawracamsobie
          głowki wycieraniem podłog..tylko pech chcial ze kiedy to sie stało
          pani "H" miała czas wolny a ja byłam na zakupach.

          Niestety podłoga w pokoju zabaw dla dzieci jest do wymiany sad
          • gryzelda71 Re: Piątek 13-tego 14.11.09, 21:03
            Gdybyś miała służbę nie byłoby całego zamieszania.Nie trzeba na tym oszczędzać.
    • mara_jade73 Re: Piątek 13-tego 13.11.09, 13:52
      No to wspólczuję, faktycznie ten 13 paskudny, mi się kiedyś też tak
      pralka zachowała ale na szczęście nic nie zalało poza łazienką.. A
      tak poza tym napisałam mężowi, że kupiłam bułki i parówki i niech
      tylko odbierze Michała z przedszkola, kupi colę i do domu a On, że
      bułki i parówki kupił w związku z czym mamy weekend pod
      szyldem "bułki plus parówki w całej okazałości"
    • moni4444 Re: Piątek 13-tego 13.11.09, 14:24
      A mi wyleciala cala plaba z zeba,masakra,dentysta sie klania w
      poniedzialek,,,(((
      • kasiadove Re: Piątek 13-tego 13.11.09, 21:09
        A ja mam dziś urodziny smile)
        • agatar-m :) 13.11.09, 21:28
          to wszystkiego naj naj!!!

          a ja dzis znalzłam prace w końcu!!!!! zaczynam od poniedziałkusmile
    • mama_julki_2606 Re: Piątek 13-tego 13.11.09, 22:13
      smile
      • czar_bajry Re: Piątek 13-tego 13.11.09, 23:22
        Raczej lubię piątki z 13smile ale dzisiejsza przeszła samą siebie, rano zadzwoniła
        teściowa że stryj męża umarł w nocy. My się nim opiekujemy i cały dzień
        spędziliśmy załatwiając sprawy pogrzebowe a że nie jesteśmy najbliższą rodziną
        to wszędzie kłody pod nogi- dziewczyny masakrasad
    • 3-mamuska Re: Piątek 13-tego 13.11.09, 23:41
      A moj maz ma dzis urodzinki, jutro imprezka
      • agatar-m ku**a 14.11.09, 00:04
        to sie praca nacieszyłam. Możecie nie wierzyc ale przez chwile przyszedł sasiad
        z dołu, choleryk straszny.ze go zalewamy, ze mu ciurkiem leci. ja sie kapałam
        1,5 godziny temu, zawory zakrecone, któras wie czym my go niby możemy zalewac???
        męża nie ma w pracy jest. czy może mu rura pękła jakaś????
        • w_miare_normalna Re: ku**a 14.11.09, 00:19
          agatar-m napisała:

          > to sie praca nacieszyłam. Możecie nie wierzyc ale przez chwile
          przyszedł sasiad
          > z dołu, choleryk straszny.ze go zalewamy, ze mu ciurkiem leci. ja
          sie kapałam
          > 1,5 godziny temu, zawory zakrecone, któras wie czym my go niby
          możemy zalewac??
          > ?
          > męża nie ma w pracy jest. czy może mu rura pękła jakaś????

          nie wiem, ale nie mozesz tego rzucic na karb 13go bo juz po 24 ;d
    • babcia47 Re: Piątek 13-tego 14.11.09, 01:18
      w nosie mam 13-tego, w kazdy dzień, nie tylko w piątek..mam dwa
      czarne kocury, i szaro biała kotkę, które go neutralizują
      skutecznie smile
      • ahhna Re: Piątek 13-tego 14.11.09, 01:36
        Widzisz, a moja czarna kocica (druga niebieskawoszara)dziś mi nie
        pomogła. Sąsiedzi z góry kuchnię nam zalali, niby nie dramatycznie,
        ale jednak. Następnie trzasnęła żarówka (dotknęłam mokrą szmatą,
        wycierając lampę)- myslałam, że cała lampa poszła. Wtedy
        stwierdziłam, że ja juz nic dziś nie robię, tylko usiądę z kawą
        cichutko na kanapie, to może licho o mnie zapomni. I co? Mam
        fantazyjną plamę z kawy na białej bluzce. dobrze, ze kawa mocno
        wystygła była smile
    • ola_motocyklistka Re: Piątek 13-tego 14.11.09, 18:37
      Mój piątek 13 tego, wiele lat temu...smile
      Biłam się z bratem, zwiałam do swojego pokoju, a on nogą w drzwi, tzn. w
      szybę...oberwalam szkłem, a moja biedna mama z dwójką zakrwawionych dzieciaków
      na chirurgię taksówką, zaliczając po drodze stany nieświadomości ( na widok tej
      krwi...) smile
      Po kilku godzinach oczekiwania i szycia i załatwiania i powrotu wchodzimy a
      raczej kuśtykamy do domu....zrobił się przeciąg z otwartego okna na klatce
      schodowej i w pokoju i strzeliła druga szyba w drzwiach ocierając się o nas lekko.
      Na szczęście nie na tyle by znowu jechać do szpitalasmile

    • bombastycznie Re: Piątek 13-tego 14.11.09, 18:59
      co tam pralka czy zmywarka... to co przydarzyło się mnie i mężowi to dopiero był
      pech. pojechaliśmy do poznania na spotkanie z pewną panią, spotkanie trwało
      2godz dlatego zgłodnieliśmy i kiedy wsiadaliśmy do auta mój mąż mówi że chce
      pojechać do macdonalda a ja że do pizzy hut, mój mąż jako że zawsze jest ugodowy
      zgodził się pojechać na pizze, w czasie kiedy przedzieraliśmy się przez miasto
      zaczął padać deszcz, no i na pewnym małym skrzyżowaniu...TRACH! stłuczka, niemal
      czołowa. było na tyle pechowo że zaraz obok nas stanęła sobie policja no i się
      zaczęło... samochód skasowany, drugi też, policjant wypisuje mandat, chociaż
      wina leżała ewidentnie po stronie tego drugiego, jeszcze gość zaczął się rzucać,
      ale skończyło się na lawecie do domu. najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to
      że dzień wcześniej mąż zapłacił za pełne ubezpieczenie auta jednak ono zaczyna
      obowiązywać dopiero od poniedziałku. Auto stoi sobie u mechanika, ale i tak
      będzie trzeba zacisnąć pasa na nie wiadomo jak długo...a niedawno władowaliśmy w
      samochód sporą sumkę...i to się nazywa pech.
      • kasskossk1 Re: :-( 14.11.09, 19:36
        To faktycznie zapamietacie piatek 13tego sad
    • mamabuly Re: Piątek 13-tego 14.11.09, 21:01
      Lubię piątki, a piatk trzynastego ma dla mnie wymiar magiczny, bo
      jest zapowiedż, że zdarzy się coś niezwyjłego. Zdarza się ale nie
      często.

      Natomiast ten piątek to był pokazem chuligaństwa mojej córki. Ze
      szkoły odebrałam ją w podartej kurtce i z rozerwanym plecakiem.
      Potetem udałysmy się na długi, relaksujący spacer. Małą rozpierała
      energia, więc przechodziła samą siebie cud, że nie straciłam
      cierpliwości. Na koniec włożyła pól rękawa kurtki do fontanny, a gdy
      biegłyśmy z ociekającą wodą Natalką wyłożyła się jak długa w
      największej kałuży w okolicy. W efekcie doniosłam moje kochane 21kg
      w mokrej kurtce pewnie 24kg do domu i poczułam magię tego dniasmile
      Znaczy mój kręgosłup poczuł i mam nadzieje, że i się przepuklina
      nie odnowiwink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka