Dodaj do ulubionych

Być babcią

09.12.09, 23:52
Dlaczego większość emam broni się rękami i nogami przed opieką nad
przyszłymi wnukami? Najczęściej czytam: "niech sobie córka nie
myśli, że się zajmę jej dziećmi", "na pewno nie dam sobie wcisnąć
wnuków", "nie dam się wrobić" itd.

Ja mam małe dzieci i jestem nimi zmęczona, jednak obserwując
koleżanki z pracy myślę, że za jakieś 20 lat może mi się to odmienić.

Z tego co widzę, mamy, których dzieci są w fazie zawierania
małżeństw cieszą się na wnuki i zastanawiają się, czy zdążą przejść
na emeryturę zanim urodzą się wnuki, a te młodsze boleją nad tym, że
nie będą miały okazji opiekować się wnukami, bo pracują. Kobiety,
które mają wnuki przynoszą całe sterty zdjęć, które od razu są
rozdrapywane przez żądne widoku niemowlaka paniesmile.

Czy więc z czasem to się zmienia?
Obserwuj wątek
    • mamamira Re: Być babcią 10.12.09, 00:14
      Cytat"niech sobie córka nie
      myśli, że się zajmę jej dziećmi"
      Ja tez tak kiedyś mówiłam a teraz jestem
      babcia.Dla mnie to wielka radość, zajmować się małą istota,czuje się o parę lat
      młodsza i to ze jestem jeszcze komuś potrzebna tez jest ważne.W maja,córka wraca
      do pracy,ja będę zajmowała się wnuczka,mam nadzieje ze dam rade.
      • nangaparbat3 Re: Być babcią 10.12.09, 00:18
        ja się nawet czasem zajmuje malymi dzieci eksa, bo lubie dzieci po prostu. Ale
        chce jak najdłuzej pracowac zawodowo i o opiekowaniu sie ewentualnymi wnukami na
        zasadzie robienia za nianke mowy nie ma.
      • liberata Re: Być babcią 10.12.09, 00:25
        Przyszła do mnie kiedyś krewna koło siedemdziesiątki. Wzięła moje
        dziecko - noworodka, przytuliła i powiedziała: "Już mnie ta
        przyjemność nie spotka". Chodziło jej o opiekę nad małym dzieckiem.
        Odchowała pięcioro swoich wnucząt i widać, że żadnej traumy po tym
        nie miała.
        • bi_scotti Re: Być babcią 10.12.09, 02:28
          Moj maz "przebiera nogami" w nadzieji zostania dziadkiem pronto wink
          Odchowal trojke dzieci od niemowlectwa po Junior Kindergarten i
          wciaz Mu malo, ja Mu te trojke zostawilam w objeciach i teraz tez
          raczej nie pale sie do idei zostania babcia... ALE nie zarzekam sie.
          Malych dzieci nie lubie, ale bardzo lubie MOJE DOROSLE dzieci wiec
          jesli beda potrzebowaly mojej/naszej pomocy to na pewno nie odmowie.
          Zreszta stary i tak by mi nie pozwolil odmowic wink
    • edit38 Re: Być babcią 10.12.09, 06:25
      Ja podziwiam moją mamę, która zajmuje się moją córeczką już 2 lata (2-3 razy w
      tygodniu) a do tego od pół roku zajmuje się jeszcze moim bratankiem (również 2-3
      razy w tygodniu) Czasami zdarza się że pod opieką moją 2,5-latkę i 10
      miesięcznego bratanka.
      Jeśli tylko będzie taka potrzeba i ja będę mogła to na 100% pomogę swojej córce
      w opiece nad dziećmi chociaż nie chce mi się wierzyć w to że mając 50+ lat będę
      miała siłę zajmować się małymi dziećmi na co dzień. Nie wiem skąd ta kobieta
      (moja mama) bierze siły i cierpliwość do dwójki malutkich dzieci, ja mając 27
      lat mniej niż ona czasami nie mam siły i cierpliwości do jednego (własnego)
      dziecka. Często mam ochotę wystawić małą za drzwi i udawać że to nie moje
      dziecko. Podobno do wnuków ma się więcej cierpliwości niż do własnych dzieci i
      może właśnie dlatego moja kochana mamusia ma siłę zajmować się tymi skrzatami.
    • iwoniaw Re: Być babcią 10.12.09, 10:30
      Cytat> Ja mam małe dzieci i jestem nimi zmęczona, jednak obserwując
      > koleżanki z pracy myślę, że za jakieś 20 lat może mi się to odmienić


      Sądzę, że te, co się tak zarzekają, nie zastanawiają się nad tym, co będzie za
      20 lat, względnie nie przypuszczają, że do tego czasu zdążą odetchnąć.

      Z drugiej strony znam przypadki babć, które naprawdę szczerze "bolały, że
      nie mają okazji opiekować się wnukami, bo pracują", a jak przyszło co do czego
      (czyt: incydentalna opieka przez parę godzin w weekend), to były bardziej
      wypompowane, niż się o to mogły podejrzewać. I już nie deklarowały się tak
      ochoczo później wink
      Może więc te "broniące się rękami i nogami" widziały taką udręczoną babcię, same
      wiedzą, jak absorbujące potrafi być małe dziecko, więc tak mówią.

      Ja się nie odżegnuję, jeśli będę się czuła na siłach, to czemu nie. Choć nie
      wiem, czy mi synowe pozwolą wink
      • nie_wiem_nie Re: Być babcią 10.12.09, 11:07
        a ja uważam, że babcia, to świetna instytucja, ale babcia nie może
        zajmować się wnukami na codzień, babcia jest od zajmowania się
        wnukami wtedy, kiedy jest to niezbędne, kiedy rodzice chą wyjść,
        odpocząć, ale nie na codzień
    • cathy1976 Re: Być babcią 10.12.09, 11:20
      Nie mam pojęcia jakiego typu babcia będę. Ale obecnie jestem tak
      umęczona moimi Potworami, że sama myśl o tym, że za 30 lat ktos mi
      wreczy do pilnowania następne Potwory, jest dla mnie przearażąjącasmile

      Moja mama nie pali się do regularnego niańczenia swoich wnuków
      (aczkolwiek jeśli trzeba zawsze moge liczyc na jej pomoc) i mam
      pewne podejrzenie, że będę prezentowac podobny model 'babciostwa'.
      • echtom Re: Być babcią 10.12.09, 12:04
        > Ale obecnie jestem tak umęczona moimi Potworami, że sama myśl o
        tym, że za 30 lat ktos mi wreczy do pilnowania następne Potwory,
        jest dla mnie przearażąjącasmile

        Kiedy miałam małe dzieci, patrzyłam jak na idiotów na rodziców
        dzieci dorosłych, którzy wzdychali za wnukami, zamiast cieszyć się
        wolnością smile Teraz, gdy dziewczyny mi dorastają, coraz częściej
        myślę, że fajnie byłoby za parę lat zostać babcią. Stałej opieki nad
        wnukami nie przewiduję ze względu na pracę zawodową, ale sądzę, że w
        wolnych chwilach chętnie dam się wkręcić w ich pilnowanie.
        • uczula Re: Być babcią 10.12.09, 17:35
          nie bede miala tej szansy, bo gdy starsza ewentualnie obrodzi
          latoroslami to ja jeszcze bede pracowac ;/
          wlasnie mi to uswiadomilyscie ;/
    • whiteczeremcha Re: Być babcią 10.12.09, 12:00
      Tak ,masz rację z czasem to się zmienia,chociaż zdarzają się
      wyjątki.Obserwuję w swoim otoczeniu dumne i szczęśliwe babcie, które
      opiekują się wnukami,chociaż jak same przyznają na dłuższą metę bywa
      to męczące.
    • cegielka612 Re: Być babcią 10.12.09, 12:23
      Myślę, że co innego jest opiekować się raz na czas - w sensie może jakiś wieczór
      w tygodniu czy w wypadku choroby, a co innego stała praca po 10 godzin dziennie,
      wstawanie rano i przychodzenie do domu o zmroku.
      Jedna kobieta uwielbia zajmować się małymi dziećmi, jedna lubi piec ciastka,
      inna sprzątać a jeszcze inne wolą pracować w biurze. Ja np. wiem, że gdybym
      miała przez np. 3 lata siedzieć w domu z dzieckiem osobistym smile to bym dostała
      na głowę. Uwielbiam mojego synka, ale dla mojego ogólnego samopoczucia
      potrzebuję też kontaktu z dorosłymi.
      Mam koleżanki, które spędziły na wychowawczym po 4 lata i uważają to za super
      czas i z niechęcią poszły do pracy. Być może taka właśnie mama będzie kiedyś z
      radością zajmowała się latami wnukami.
    • 18_lipcowa1 Re: Być babcią 10.12.09, 12:28
      no ja tez sie czasem dziwie
      jak olewajaca i zimna matka trzeba byc zeby nie cieszyc sie z wnuka,
      pomoc corce czy synowi czasem...

      obie babcie mojej corki rozpaczaja ze jest tak od nich daleko,
      ciagle pytaja, tesknia, obkupuja dziecko
      wiem ze jak bede w PL to bede miala pomoc z obu stron ogromna
    • mamapodziomka Re: Być babcią 10.12.09, 12:36
      Ja sie na to raczej nie nastawiam z bardzo prozaicznych wzgledow. Po pierwsze,
      pracowac bede musiala do 67 roku zycia, to ustawowy wiek emerytalny tu gdzie
      jestem. Po drugie sama mieszkam 550 km od mojej mamy, brat tez byl daleko, teraz
      mieszka blisko, ale pewnie znow wyfrunie za pare lat. Mysle, ze
      prawdopodobienstwo tego, ze moja corka bedzie miala dzieci gdzies w poblizu mnie
      nie jest zbyt duze, tym bardziej, ze sama nawet nie wiem jeszcze gdzie osiade w
      ciagu najblizszych 35 lat wink

      Natomiast moja mama chetnie bierze moja core na wakacje, co cora zreszta
      uwielbia i taki rodzaj pomocy moge sobie swietnie wyobrazic.
    • deodyma Re: Być babcią 10.12.09, 12:40
      jak dozyje do narodzin swojego wnuka/wnuczki, to zobaczymy.
      na razie sie nie wypowiadam.
      kto wie, czy nasz syn nie wyfrunie stad do wiekszego miasta?
    • mimka23 Re: Być babcią 10.12.09, 13:26
      Gdy byłam w ciąży setki razy słyszałam od mamy taki tekst: "to Twoje dziecko, to Ty będziesz matką, więc musisz sobie radzić, ja Ci nie pomogę, bo mnie też nikt nie pomagał gdy byłam z Tobą sama, a Ty masz męża przynajmniej..." Wzięłam sobie ostro do serca te słowa. Dziś mama sama prosi abym podrzucała jej wnuka, lub abym wyszła gdzieś, a ona przyjedzie i się nim zajmie. Emerytura i brak zajęcia potrafią zmienić człowiekasmile
    • franczii Re: Być babcią 10.12.09, 13:46
      ja sie nie bronie, zamierzam zaoferowac swoja pomoc przy wnukach, czywiscie nie
      po 12 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu bo nikt by tak nie wytrzymal. Poza tym
      moj maz tez na pewno chetnie wnuki pobawi wiec na pewno sobie zyl nie wypruje.
      Ja widuje pary dziadkow na spacerkach z wnukami to widze siebie i mojego meza za
      jakies 30 pare latsmile
    • ankh_morkpork Odpowiedzialność dzieci za ich życiowe decyzje 10.12.09, 14:40
      > ... Najczęściej czytam: "niech sobie córka nie
      > myśli, że się zajmę jej dziećmi", "na pewno nie dam sobie wcisnąć
      > wnuków", "nie dam się wrobić" itd.

      Moim zdaniem w takich tekstach chodzi o to, żeby wspomniane córki (i synkowie) nie robili sobie dzieci w stylu "urodzę i po macieżyńskim oddam babci na wychowanie, bo ja przecież muszę wrócić do pracy / zrobić studia podyplomowe / ...". I tyle. Żeby młodzi ludzie nie wywierali presji na swoich rodziców w sensie "musisz pójść na wcześniejszą emeryturę i niańczyć mi dzieci". Żeby realizowali swoje plany życiowe własnym, a nie emerytowanych rodziców, kosztem. Bo nie każda babcia chce i ma siły niańczyć małe wnuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka