Poród-dylemat.

17.12.09, 21:37
odkąd dowiedziałam się, że jestem ciaży nie opuszczają mnie przedziwne
wydarzenia, stresogenne. Pożar, baba wjechala mi w tyłek, zalało mi
mieszkanie, okradli nas, dziecko w szpitalu i ostatni wypadek i strata
samochodu. Jedynym dobrym wydarzeniem było to że obroniłam pracę mgr, którą z
bólem, ale udało mi sie napisać.

Dzisiaj mam termin porodu.
Jutro córka ma wigilię w przedszkolu, jutro nie urodzę, zaparłam sięsmile

Mam lęki i boję się śmiertelnie, do tego stopnia, że poprosiłam moją p. doktor
abym urodzila u niej na dyżurze. \data do wyboru: jutro, albo poniedziałek.
\jutro odpada. \zostaje poniedziałek

Co byście zrobiły na moim miejscu?
Jak nie pójdę to będę czekać aż młody sam zachce przyjść na ten świat. \\a jak
trafię w wigilię? na jakiegoś lekarza z przypadku? pijanego?
niedoświadczonego? \tego się straszliwie boję.
\czy iść na prowokację w poniedziałek czy czekać aż sytuacja sama się rozwiąże?
\w normalnych warunkach nie miałabym takich wątpliwości, natomiast po
ostatnich intensywnych 9 mcach mam mega lęki.

Nie mogę spać, a muszę do niedzieli wieczór podjąć decyzję.
co byście zrobiły?
    • e.mama.s Re: Poród-dylemat. 17.12.09, 21:43
      Nie wiem co ci doradzić ale limit nieszczęść już chyba wyczerpalaś w
      tym roku, mówi się, że nieszczęścia chodzą parami, skończyło się na
      6.Powodzenia.
    • hexella Re: Poród-dylemat. 17.12.09, 21:45
      Ja jestem zdania, że jak nie ma zaleceń, to trza czekać aż się dzieć
      sam wylęgnie, nawet jesli wymyśli sobie wigilięsmile
      I co Ty fatalistka jesteś? Weź no się Ola ogarnij i urodź tego
      dzieciaczka jak matka natura nakazujewink
      Będzie dobrze, właśnie to z fusów po herbacie wyczytałamwink
      • slonko1335 Re: Poród-dylemat. 17.12.09, 21:55
        Zdecydowanie bym poczekała aż dziecię łaskawie będzie chciało wyłazić samo choćby miało to być w Wigilię, tylko nie nazywaj wtedy Adam albo Ewa.....
    • donkaczka Re: Poród-dylemat. 17.12.09, 21:55
      Ola, kiepskie pytanie, bo kazdy by zrobil co innego w zaleznosci od nastawienia

      z twoim chyba bym poszla na wywolanie, bo pelna jestes leku, a to nie sprzyja
      dobremu przebiegowi porodu i moga sie zwizualizowac wszystkie twoje obawy

      z kolei ja bym sie wyciszyla i spokojnie urodzila, w domu wink
    • jagabrysia2 Re: Poród-dylemat. 17.12.09, 22:19
      Ola! Idź, zrób KTG i zobaczysz, co położne powiedzą. Ale jak masz już termin, to
      możesz śmiało iść na wywołanie. Ja pojechałam niby tylko na KTG, ale przy okazji
      dałam się zbadać pani doktor. I co? Przy badaniu poszły mi wody i po paru
      godzinach było po wszystkim... Do dziś sobie ze mnie przyjaciele żartują, że się
      sama samochodem zawiozłam na porodówkę... Nie czekaj, szkoda nerwów.
    • madziulec Re: Poród-dylemat. 17.12.09, 22:24
      Przelozyc porod na luty przyszlego roku albo na marzec, ma literke "r" w nazwie.
      Bedzie szczesliwszy.
    • suazi1 Re: Poród-dylemat. 17.12.09, 22:30
      Jeżeli na dzisiaj miałaś termin, to na Twoim miejscu poszłabym w
      poniedziałek do szpitala, jeżeli nie na wywołanie, to po to, żeby
      lekarz Cię zobaczył, sprawdził stan wód, czy cos w tym stylu. Byłam
      w podobnej sytuacji - w dniu, na który miałam wyznaczony termin
      porodu, miałam zameldować się na porodówce, nieważne czy z bólami
      czy bez. Lekarz mówił, że taką przyjęli zasadę, że kobieta w dniu,
      na który ma wyznaczony termin porodu, musi zgłosić się do szpitala,
      bo za często przenoszone ciąże kończą się powikłaniami. Ginekolog
      proponował mi prędzej poród wywoływany, chociażby po to, żebym w
      końcu mogła wrócić do domu (rodziłam w innym mieście, poza domem
      spędziłąm ostatni miesiąc ciąży). Dopóki nie przekroczyłam progu
      porodówki, miałam wątpliwości i wyrzuty sumienia, ogólnie nie byłam
      do końca przekonana do takiego porodu. Kiedy okazało się, że wody są
      zielone, zapomniałam o wszelkich "ale". Wolę nie myśleć, co by było,
      gdybym czekała, aż dziecko samo się urodzi... Owszem zgadzam się, że
      to dziecko powinno "zadecydować", kiedy się urodzi. Że porody
      indukowane nie powinny być stosowane powszechnie, ale różnie bywa...
      Warto przynajmniej sprawdzić, czy w środku wszystko gra.
    • szyszunia11 Re: Poród-dylemat. 17.12.09, 23:29
      bynajmniej nei jestem fatalistką i nie uważam, byś powinna mieszać do porodu pasmo przykrych zdarzeń minionego czasu. Ale powiem Ci co ja bym zrobiła. Zrobiłabym wszystko, żeby rodzić z moim lekarzem prowadzącym. Tzn. nawet bym taką usługę wykupiła (jeśli jeszcze będę w ciązy, na pewno tak zrobię). Cała moją ciążę prowadził cudowny lekarz, byłam super nastawiona do porodu, on go zresztą na swoim dyżurze wywoływał, na początku wszystko szło super. Potem lekarz dyżurny się zmienił. Co z tego, że miałam opłaconą położna, jak wszyscy radzili - mądry Polak po szkodzie - ona nie miała żadnej mocy decyzyjne gdy pojawiły się problemy. Lekarka, która odbierała mój poród była okropna, sprawiła, że wpadłam w mega wielkie kompleksy, że wszystko zakończyło się cesarka, że nie dałam rady... naszczeście z dzieckiem wszystko dobrze, ale ja już wiem, ze dla mnie proprytetem byłoby rodzić z moim lekarzem prowadzącym, tóry zupełni einaczej podchodzi.
      nic sie nie martw - jak zrobisz - będzie dobrze.
    • iwoniaw Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 00:21
      Ja bym czekała, bo nie widzę nic dobrego w nieuzasadnionych interwencjach
      medycznych. No wiem, nie pomogłam wink
    • mondovi Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 00:46
      bardzo nie polecam porodu wywoływanego. pozdr
      • czar_bajry Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 00:52
        Ja bym poszła na wywołanie, chociaż do poniedziałku to jeszcze wszystko może się
        zdarzyć i wywołanie nie będzie potrzebnesmile.
        Byłam umówiona z moim lekarzem na poród, ok 37/38 tyg. ale młody się pospieszył
        i urodziłam w 35. Fakt że u mnie to cesarka i tak miał być.
      • liberata Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 00:54
        Za dwa tygodnie i tak może mieć wywoływany jak nie ruszy sam.
      • majenkir Re: 18.12.09, 04:12

        mondovi napisała:
        > bardzo nie polecam porodu wywoływanego.

        A to czemu? Dwa razy mialam wywolywany i wszystko bylo OK.
        • szyszunia11 Re: 18.12.09, 07:22
          ja też nie widze w tym nic złego, zwłaszcza w takiej sytuacji, kiedy dziecko jest donoszone a okoliczności zewnętrzne choćby takie jak silny niepokój matki, wkazują, że dobrze by było kontrolować sytuację. Sama byłam przeszczęśliwa, jak uzgodniliśmy wywołanie (ja byłam 2 tyg. przed terminem, ale były pewne konplikacje z ciążą) bardzo chciałam wrócić z dzieckiem do domu ze szpitala, wszystko szło dobrze i niezyt fajny finał akurat miał inne przyczyny niż wywoływanie.
        • kocianna Re: 18.12.09, 07:27
          Kazdy porod jest inny, ja rodzilam na oksytocynie i bylo OK i bardzo szybko, i
          nie bardzo bolalo, sa dziewczyny, ktore inaczej na to reaguja i juz.
          Idz do przedszkola na wigilie, a potem do szpitala smile

          Ja rodzilam w przypadkowym szpitalu z przypadkowymi dyzurnymi poloznymi i
          lekarzami i bylo SUPER.
    • liberata Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 00:52
      Idź w poniedziałek do swojego lekarza. I tak będzie już po terminie,
      możesz nawet do poniedziałku nie doczekać.
      • bi_scotti Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 02:27
        A masz gdzies zaklepane, ze sie dziecko nie zdecyduje na sobote albo
        niedziele? wink
        Ja bym poszla w poniedzialek i miala sprawe z glowy ale ja ogolnie
        nie lubilam czekac na spozniajacy sie porod smile
        Powodzenia!
    • attiya Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 07:58
      moze poproś o wywołanie porodu w sumie i tak po terminie będzie
      poza tym trzymam kciuki o szybki u bezpieczny dla ciebie i dziecka poród
      smile
      będzie dobrze
    • milka_milka Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 08:00
      Nie poszłabym na wywoływanie porodu. Miałam dwa porody wywoływane i wrogowi nie
      życzę. sad Jeden od 0, za drugim razem poszły mi wody, a porodu nie było. Ból
      koszmarny. Pogadaj z lekarką, może da się umówić żeby przyjechała, jak będziesz
      rodzić.
    • xxe-lka Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 09:14
      Idź na wywołanie i niczym się nie przejmuj. Powodzenia!!!!
    • ola_motocyklistka Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 09:23
      Moja lekarz nie ma możliwości przyjechać specjalnie do mnie, nawet platnie.
      Mam do niej zaufanie, ponieważ odbierala moją corkę-poród wywolywany, męczący i
      okropny, a ja przypadkowo w szpitalu, z przypadkowymi polożnymi i lekarzami, no
      i trafilam na moją obecną panią doktor. Świetna kobieta, stąd decyzja o
      prowadzeniu ciązy u niej.
      Mlody 7 grudnia ważyl ok. 3200, więc mieści się w normie.

      No nic, czekam na rozwoj wypadkow. Mam czas do niedzieli. Albo i niesmile

      Dzięki za odzewsmile
      • czar_bajry Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 10:16
        Ola po schodach trochę polataj albo okna na święta umyj to samo ruszysmile
    • triss_merigold6 Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 09:47
      POszłabym na wywołanie.
      Sama się tak umówiłam, bo nie chciałam czekać i byłam bardzo
      zadowolona.
    • migotka-2 Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 10:09
      Ola ogarnij się trochę od tych złych myśli! ( wiem trudne). Wigilie w
      przedszkolu bym przeczekała, a potem na oddział. Moją drugą ciąże przenosiłam i
      mimo bardzo lekkiego porodu kłopotów z młodym było dużo. Pierwsza ciąża
      wcześniak było lżej niż przy przenoszonym, trzecia wywoływana ze względu na stan
      młodego ( podejrzewane problemy z sercem, obyło się bez). Ale mądrzyć się nie
      będę bo rodziłam wszystkie po pół godziny i bez bólu. Jak dasz radę to nastaw
      się psychicznie dobrze (trudne), przemyśl skonsultuj z twoją panią doktor i do
      roboty! Wiesz ilu życzliwych trzyma za was kciuki i śle dobre emocje!
    • przeciwcialo Re: Poród-dylemat. 18.12.09, 10:11
      Przesadzasz.
      Ja czekałabym na akcje porodowa, może młode zechce dopiero po nowym
      roku?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja