beatrycja.30 06.01.10, 12:21 Ktora z was kupila lub wybudowala dom, sama lub z mezem/partnerem? Czy to byla dobra decyzja? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malesa.m Re: Dom 06.01.10, 12:28 Wybudowaliśmy dom z mężem Była to świetna decyzja, nie wyobrażam sobie życia w blokach (mieszkałam 10 lat). Oboje wychowaliśmy się w domach z podwórkiem, po ślubie wynajęliśmy mieszkania w blokach do czasu aż uda nam się postawić swój "świat". Mieszkamy już rok i jest super Odpowiedz Link Zgłoś
marsjanka1999 Re: Dom 06.01.10, 12:33 ja, z konkubentem wybudowaliśmy się - trochę to trwało, ale warto hajtnęliśmy się dopiero po 3 latach mieszkania w nowym domu Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Dom 06.01.10, 12:35 Właśnie buduję z meżem i mam nadzieje, ze to dobra decyzja. Teraz mieszka nam sie calkiem przyzwoicie, w centrum malego miasteczka, z fajnym sąsiedztwem (ale nie w blokach), tylko stare budownictwo i tu problem, bo nalezaloby to porządnie wyremontowac. Odpowiedz Link Zgłoś
lisbethh Re: Dom 06.01.10, 12:35 Wybudowalam i to byla najlepsza decyzja w moim zyciu Nie znosilam mieszkania w bloku,wiecznie zasyfionej klatki schodowej,polamanych placow zabaw,sasiada piłującego mordę od rana,teraz mam swoj kawalek ziemii,swięty spokoj i jelonki podchodzące pod okna Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_poz Re: Dom 06.01.10, 12:40 kupiliśmy. była to jedna z naszych życiowych najlepszych decyzji starego 44- metrowego mieszkania nie żałuję ani nie tęsknię. Odpowiedz Link Zgłoś
zlosliwe_malpisko Re: Dom 06.01.10, 12:40 kupiliśmy z mężem kilka lat temu dom do remontu. Początkowo z powodów finansowych tylko go odświeżyliśmy, drobne naprawy itp. Latem ubiegłego roku przeprowadziliśmy generalny remont. Dom teraz wygląda pięknie, dokładnie tak jak chciałam, każdy ma swój własny kąt plus taras, ogród i parę drzewek owocowych. Decyzja była bardzo dobra, chociaż z perspektywy przebytego remontu uważam, że najlepiej kupić dom gotowy do zamieszkania. Remont bardzo dużo nas kosztował - nie chodzi o finanse. Pochłaniał masę czasu i nerwów. Z każdą kolejną ekipą trzeba było toczyć boje. Bałam się, że dojdzie do rozwodu. Przez ten czas musiliśmy wrócić na parę miesięcy do bloku. Okazało się, że nie byłabym w stanie już tam mieszkać na stałe. Swoboda, jaką daje dom jest nieoceniona. Dzieci przebywają bardzo dużo na zewnątrz, w sezonie życie toczy się głównie na tarasie. Teraz uważam, że to była bardzo dobra decyzja, chociaż bywało ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
tullinka Re: Dom 06.01.10, 12:48 Narazie opiekuję się domem, z planami jego kupna kiedyś kiedyś. Pani mieszka w Niemczech i przyjeżdzała raz na rok, szukała kogoś kto zadba i ja miałam to niewypowiedziane szczęście. Wprowadzenie się tu było trudną decyzją, nagle opłaty i samodzielność, mieszkaliśmy z dziadkami męża w bloku. Ale jest supper, swoboda, dużo miejsca, naprawdę wielki ogród i sad, sarenki i bażanty. Zachwyt totalny. Kupimy go, ale narazie niech sobie Pani X. żyje i ma się dobrze. Jest dla mnie jak wróżka - taki dom <chociaż ciągle coś trzeba robić> to moje marzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
tacomabelle krew, pot i łzy 06.01.10, 12:51 Ale warto było. Zaczęliśmy rok po ślubie i po półtora roku wprowadziliśmy się mając skończony tylko parter bo na tyle starczyło funduszy, kolejne 5 lat to było kończenie reszty. Nie zdecydowaliśmy się na dewelopera bo i drożej i nie podabały nam się seryjne projekty. Chcieliśmy mieś od razu swój wymarzony niepowtarzalny dom. Zreszta pal licho budowa, najgorsza była papierologia, bo działka miała coś sknocone w księgach wieczystych, a mapki przyłaczy też odstawały od rzeczywistości. Ale się udało Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Dom 06.01.10, 14:59 zlosliwe_malpisko napisała: > kupiliśmy z mężem kilka lat temu dom do remontu. Początkowo z > powodów finansowych tylko go odświeżyliśmy, drobne naprawy itp. > Latem ubiegłego roku przeprowadziliśmy generalny remont. Dom teraz > wygląda pięknie, dokładnie tak jak chciałam, każdy ma swój własny > kąt plus taras, ogród i parę drzewek owocowych. > Decyzja była bardzo dobra, chociaż z perspektywy przebytego remontu > uważam, że najlepiej kupić dom gotowy do zamieszkania. > Remont bardzo dużo nas kosztował - nie chodzi o finanse. Pochłaniał > masę czasu i nerwów. Z każdą kolejną ekipą trzeba było toczyć boje. > Bałam się, że dojdzie do rozwodu. > Przez ten czas musiliśmy wrócić na parę miesięcy do bloku. Okazało > się, że nie byłabym w stanie już tam mieszkać na stałe. Swoboda, > jaką daje dom jest nieoceniona. Dzieci przebywają bardzo dużo na > zewnątrz, w sezonie życie toczy się głównie na tarasie. > Teraz uważam, że to była bardzo dobra decyzja, chociaż bywało ciężko. Witaj w klubie - też kupiliśmy do remontu, potem mieszkaliśmy jakiś czas a teraz kończymy remont mieszkając w bloku. Ufff nie tylko ja jedna. Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: Dom 06.01.10, 13:14 z racji tego, ze mieszkam w warszawie, pracujemy zawsze ( bez wzgledu na zmieniana prace) w srodmiesciu z mezem to nie byloby mnie nigdy stac na dom w srodmiesciu ani niedaleko centrum. zreszta w srodmiesciu chyba nie ma nawet dzialek budowlanych pod pojedynczy domek... bliskosc do centrum jest dla mnie priorytetem i wolalabym miec 100 metrowe mieszkanie z 30 metrowym tarasem nz dom na bialolece. na razie mam mniejsze mieszkanie z tarasem i ogrodkiem wiec jest to kompromis. zreszta to jest duzo pracy przy zieleni, juz mi nam sie troche znudzilo i planujemy wyprowadzke. moja kolezanka ma dom na bialolece i codziennie przeznacza na dojazdy 3 gdz dziennie!!! ale nie neguje domu. wrezcz przeciwnie.to najlepsze rozwiazanie do mieszkania o ile prace ma blisko( 30 min). Odpowiedz Link Zgłoś
vincentyna Re: Dom 06.01.10, 13:25 My kupilismy dom. Jest idealny. Dom znajduje sie w miescie, raptem 10 min autem od centrum, wiec na upartego mozna nawet pieszo dojsc. Ogrodek niezbyt duzy, bo wiadomo, w miescie nie ma wielkich dzialek, ale nam to odpowiada, w ziemi grzebac nie lubimy. Dom jest idealnie izolowany, wiec mamy w srodku cisze i spokoj, ulica niezbyt ruchliwa. Z drugiej strony pod nosem supermarket, bliziutko do dworca, szkoly, przedszkola, autobus co 7 min do centrum. Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: Dom 06.01.10, 13:25 w Warszawie i okolicach mieszka niecałe 10% ludności Polski, wiec to nie jest argument... Odpowiedz Link Zgłoś
lilka69 Re: Dom 06.01.10, 13:28 to autorka mogla napisac GDZIE planowalaby kupno domu. bo chyba planuje skoro sonde robi? Odpowiedz Link Zgłoś
agniecha_26 Re: Dom 06.01.10, 14:44 my tez, mieszkamy 2 tygodnie i nie zalujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
phantomka Re: Dom 06.01.10, 14:54 Budujemy sie obecnie. Decyzja bardzo zla, bo juz mam dosc tej budowy. Najchetniej sprzedalabym i kupila gotowy, parterowy domek. Powstrzymuje mnie tylko piekno okolicy, w ktorej mam dzialke. Odpowiedz Link Zgłoś
elza78 Re: Dom 06.01.10, 14:58 ale duzo zaoszczedzicie, u nas byla taka sytuacja ze musielismy kupic bo 1 ziemi nie mielismy a 2 czasy byly na tyle niepewne ze trzymac banke w banku byl straszny strach... Odpowiedz Link Zgłoś
osa551 Re: Dom 06.01.10, 14:57 Kupiliśmy a po jakimś czasie przebudowaliśmy. Czy decyzja była dobra? gdybym wiedziała na początku na co się porywam - zrobiłabym dokładnie to samo, więc chyba dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: Dom 06.01.10, 15:12 Wlasnie jestesmy w trakcie kupowania/wymiany podpisow. Dom na dzialce 2 ha, wprowadzamy sie w marcu jak pomaluje wnetrza- wlascicielka lubila ciemne kolory, dobuduje taras i schody, ogord...nie moge sie doczekac Odpowiedz Link Zgłoś
taka_ja31 Re: Dom 06.01.10, 15:25 miałam jako panna dom w stanie surowym, z mężem wykończyliśmy i mieszkamy 2 lata - cudownie, nie wyobrażam sobie siebie w blokach. Odpowiedz Link Zgłoś
bellinetta Re: Dom 06.01.10, 15:38 Wybudowalismy dom, a raczej to firma za nas zrobiła Piękny, wielki, tradycyjny mazurski dom teraz jest już wykonczony, pokoje sa gotowe do umeblowania. Zostalo nam tylko odpowiednio wykonczyc salon na parterze. Dom jest ogromny, mozna powiedziec, że wielopokoleniowy poniewaz, sporo osób będzie w nim mieszkalo Z mezem mamy intercyze przedmalzenska i rozdzielnosc majątkowa, kazdy z nas wniosl do tego domu wlasne zasoby majatkowe. Mamy umowe i w razie rozwodu, czy podzialu majątku, nie bedzie z tym problemu. Mamy dokladnei spisane w umowie co w takich sytuacjach bedzie z domem. Nie mamy zamiaru sie rozwodzic, ale takie rzeczy nalezy ustalac w odpowiednim momencie. Odpowiedz Link Zgłoś
babcia47 Re: Dom 06.01.10, 15:54 wybudowalismy..wtedy mozna było do 220m kw. by bank udzielił kredytu dla MM ale podnieśliśmy dach o maetr (wybudowalismy ściankę) a cieśla sprytnie przybił jakieś łaty poniżej 180 cm (po kontroli z banku oderwane), by strych uchodził za nieuzytkowy..potem z niego zrobiliśmy wielka salę bawialno-swietlicową dla dzieci i ich kolegów (100 m kw). Dziś żałuje, ze postawiliśmy tak dużą chałupe, bo dzieci juz dorosłe, pojechały do innego miasta na studia, nie wróciły i raczej nie wrócą..czasem musimy dzwonić do siebie na kom. z małzonem by sie w takiej chałypie znaleźć, sporo sprzątania, trzeba ogrzać..a i tak większość powierzchni nie uzywana..jednak nie wyobrazam sobie już mieszkania w bloku, no i gdy dziecki były małe i nastoletnie dom był w sam raz..nie da sie pozatym przecenić własnego ogrodu (psy maja gdzie sie wybiegać a ja gdzie grzebac w ziemi), pralni, suszarni, dwóch łazienek i dodatkowego prysznica.. i garazu z podjazdem, tak, ze jest gdzie trzymać własne samochody a i gdy dzieci przyjadą nie muszą szukać gdzieś miejsca do parkowania i martwić się, ze ktos skubnie lub poobija Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycja.30 Re: Dom 08.01.10, 10:40 Dla nas to była najlepsza decyzja w życiu choć nasz dom kupiony od dewelopera tani nie był. Spłacamy kredyt, ale mimo to mieszka się fajnie. Odpowiedz Link Zgłoś
larenata Re: Dom 08.01.10, 11:00 Zbudowaliśmy dom. Piękny i duży. Nie żałuję niczego. Ja wychowałam się w bloku - cztery osoby na 44m2 - koszmar. Potem mieszkaliśmy u teściów, jeszcze później wynajmowaliśmy to mieszkanie, a to dom. Dojrzewaliśmy powoli do decyzji. Od ponad roku mieszkamy. Najgorzej zacząć, załatwić wszystkie dokumenty, przyłącza, narysować dom (indywidualny projekt).... Ale warto. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: Dom 08.01.10, 11:02 Ja, zrobiłabym to jeszcze raz. Zabawa i efekt super ) Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Dom 08.01.10, 13:30 Mieszkam w domu (wlasnym, jeszcze kilka lat do konca splat )ale to wylacznie dlatego, ze taki tu styl zycia i inwestowania. Osobiscie wolalabym do konca zycia wynajmowac maly apartament gdzies w centrum miasta i nie pieprzyc sie z trawa, sniegiem, podatkami, remontami, unowoczesnieniami itd. Dom to skarbonka - zawsze jest jakis pomysl na kolejne "usprawnienie"/inwestycje i zawsze jest to myslenie, ze w przypadku sprzedazy, to "sie zwroci". Mnie to kompletnie nie odpowiada ale tak wyszlo - jest to faktycznie najlepsza forma inwestycji (w przeciwienstwie do problemow sasiadow z poludnia - USA - u nas nie bylo i ma krachu real estate i ceny na domy wciaz rosna) wiec mieszkam gdzie mieszkam liczac na to, ze na starosc sprzedam to w cholere i wynajme sobie 2-bedroom gdzies w Downtown Pomarzyc fajna rzecz Odpowiedz Link Zgłoś
xxe-lka Re: Dom 08.01.10, 13:32 Ja wybudowałam sama. Z "pomocą" banku? Teraz odkąd w tymże domu mieszkam myślę, że decyzja była dobra. Kiedy szarpałam się z budowlańcami klęłam na czym świat stoi i co też mi do łba strzeliło;0 Odpowiedz Link Zgłoś
katka_tk Re: Dom 08.01.10, 13:41 Pozwól, że podepnę się pod wątek. Do tych co budowały: mieliście znajomego murarza, czy fachowca, który wam budowy pilnował? Ja nie wyobrazam sobie brać ludzi do budowy których nie znam, a co z dostarczanie materiałów? Daliście pieniądze i miało być, czy za każdym detalem i workiem cementu jeździliście sami? Chciałabym kupić dom w stanie surowym, przeraża mnie wizja pilnowania budowy, ja się koletnie na tym nie znam. Jak bylo u was? Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycja.30 Re: Dom 08.01.10, 14:01 Budował nam deweloper, tego problemu nie było. Od początku budowy byliśmy tam obecni, sami tez doglądaliśmy ale dla własnego spokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
misiowa83 Re: Dom 08.01.10, 20:05 dziś zastanawiam się,czy była to dobra decyzja...no ale cóż,na pewne rzeczy nie mamy wpływu...budowę zaczęliśmy w kwietniu 2008 roku.Mieliśmy nadzieję skończyć go i na początku 2009 roku zamieszkać.Niestety,nasze plany spaliły na panewce,dopadł nas kryzys,straciliśmy na giełdzie mnóstwo pieniędzy i okazało się,że na wykończenie nas już nie stać.Na wynajęcie mieszkania również.Efekt był taki,że zamieszkaliśmy w przyczepie campingowej,z malutkim wtedy niespełna ośmiomiesięcznym synkiem.Przeżyliśmy w niej zimę 2008/2009.To był największy koszmar mojego życia.Rano trzeba było rąbać siekierą lód,żeby mieć wodę.Kibelek na zewnątrz-zbita z desek szopka z tzw.serduszkiem.Nie muszę mówić,jak fajnie robi się siusiu przy minus 20 stopniach...dziecko raczkowało na 5 metrach kwadratowych,kąpane w małej misce.Wilgoć taka,że po ścianach płynęła woda,wiadomo,przyczepa nie jest dostosowana do mieszkania w zimie,chociaż kupiliśmy zac resztkę pieniędzy porządną,z ogrzewaniem i czymś w rodzaju łazienki z mini prysznicem (oczywiście,wszystkie odpływy i dopływy zamarzły przy pierwszych mrozach) oj,dużo by mozna było jeszcze pisać,ale nie chcę Was zanudzać.Tej zimy mieszkamy już w domu,jest niewykończony,ale ocieplony,nie ma ogrzewania ani łazienki,palimy w tzw.kozie.Ociepliliśmy styropianem i czym się dało jedno pomieszczenie i w nim mieszkamy,jest luksus w porównaniu z przyczepą,mam nawet zlew z ciepłą wodą i odpływem! Mąż się kąpie u swojej mamy,codziennie,a ja raz na trzy miesiące u swojej.Jak pojechałam do niej na Wigilię musiałam zmieniać wodę w wannie,taka była czarna...wiadomo,koza dymi.Wszystko mamy w sadzy. Najgorsze jest to,że nie mamy nadziei na poprawę warunków.Może kiedyś... reasumując,myślę,że jednak decyzja o budowie domu nie była dobra,za pieniądze które wywaliliśmy na budowę i olbrzymią działkę moglibyśmy kupić całkiem spore mieszkanie,a tak to nie wiem,co dalej...najbardziej martwię się o synka... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Dom 08.01.10, 20:31 Poczytaj inne posty misiowej83, ma dziewczyna wyobraźnię i umie opowiadać dziwne histrie, a to 3 mąż, a to zła matka, a to +40kg po ciąży i totalne zaniedbanie.... Odpowiedz Link Zgłoś
lisbethh Re: Dom 08.01.10, 20:35 Serio? coż za ciekawa osóbka,musze jej wiecej poczytać! Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Dom 10.01.10, 14:28 lisbethh napisała: > To jakis zart?? Bo cholera malo smieszny Raczej żaden żart. Miałam bardzo podobnie zanim wyremontowaliśmy nasz strych. Mieszkałam 7 miesięcy bez drzwi (nic nie dzieliło mnie od reszty strychu), wystająca rura odpływowa z podłogi jeszcze przed zalaniem cementem była dla mnie luksusem, bo nie trzeba było celować ile zmieści się pomyj do wiaderka. Myłam się w dziecięcej wanience spłukując wodą z gara. Dziś mam już w pełni zrobione mieszkanie, choć na spokojnie przerabiamy dalsze części strychu na mieszkalne. Mam już normalną łazienkę, normalną kuchnię z kuchenką gazową, zlewozmywakiem. Zapytana co w tym obecnym domu sprawiło mi największą radość, niezmiennie odpowiadam KURIEREK. Taki stary, zdrutowany bo pęknięty, ale za to nad ranem w grudniu miałam 15, a nie 7 stopni ciepła które dawała farelka. Odpowiedz Link Zgłoś
dzika41 Re: Dom 08.01.10, 20:39 Jesteśmy w trakcie budowania. To była jedyna możliwa decyzja do podjęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
misiowa83 Re: Dom 08.01.10, 20:51 marzeka1,przykro mi,że tak myślisz,trzeci mąż,zła matka i 40 kilo po ciąży to wszystko PRAWDA! niestety,tak układa mi się życie,jeśli nie wierzysz,chętnie zaproszę Cię do siebie i pokaże,jak to wszystko wygląda.Nazywanie kogoś,kto ma pecha w życiu "ciekawą osóbką" jest bardzo krzywdzące.Moze Tobie wszystko układa się w życiu cudownie.Czego Ci życzę.Jeśli jest ktoś z okolic Warszawy proszę o kontakt,chętnie zaproszę.Tak się zdenerwowałam,że cała się trzęsę,jak tak można??? czy pisałam o ufo??? Odpowiedz Link Zgłoś
misiowa83 Re: Dom 08.01.10, 20:55 albo wyślę Ci kilka zdjęc na priva,kozy,kibla,naszej przyczepy,tylko złej matki nie dam rady i niestety już schudłam Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Dom 08.01.10, 21:03 Misiowa, ŻADNA z ematek nie ma idealnego życia, no i Nie ",tak układa mi się życie"- tylko życie układamy sami. Odpowiedz Link Zgłoś
patunia.2 Re: Dom 08.01.10, 21:23 nie jest prawdą,że sami sobie układamy życie.Czasem szereg różnych czynników tak wpływa na nasze życie,że jest nam ciężko coś z tym zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
katka_tk Re: Dom- misiowa3 08.01.10, 22:25 Faktycznie nieciekawie, fakt szereg wydarzen moze doprowadzic do skrajnosci. tak mi sie nasuneło? a ty nie mozesz u tesciowej się kapać? nie wiem jakie relacje miedzy wami, ale az tak zle? Odpowiedz Link Zgłoś
lisbethh Re: Dom 10.01.10, 14:04 misiowa83 napisała: > marzeka1,przykro mi,że tak myślisz,trzeci mąż,zła matka i 40 kilo po > ciąży to wszystko PRAWDA! niestety,tak układa mi się życie,jeśli nie > wierzysz,chętnie zaproszę Cię do siebie i pokaże,jak to wszystko > wygląda.Nazywanie kogoś,kto ma pecha w życiu "ciekawą osóbką" jest > bardzo krzywdzące.Moze Tobie wszystko układa się w życiu > cudownie.Czego Ci życzę.Jeśli jest ktoś z okolic Warszawy proszę o > kontakt,chętnie zaproszę.Tak się zdenerwowałam,że cała się > trzęsę,jak tak można??? czy pisałam o ufo??? Nie wierzę,po prostu nie wierzę że kąpiesz się raz na 3 m-ce!!! Odpowiedz Link Zgłoś
joanna29 Re: Dom 09.01.10, 10:24 Mam super mieszkanko, które i tak planowałam zostawic po wybudowaniu domu. Znalazłam działke, znalazłam projekt, którego bym nawet nie musiała prerabiac. Zaczełam szukac banku i kredytu. W między czas koleżanka zaciagneła kredyt na rozbudowe domu. Jak zobaczyłam jak wyglada plan spłaty kredytu, odechcialo mi się budowy. Mam super warunki mieszkaniowe (może troche male, ale pod innymi wzgledami rewelka) więć kredyt na 30 lat i 1200 zl rata miesiączne ostudziły mój zapał i zastanawiam sie czy aby warto. Lato i tak cale spedzam w domu na wsi. Coraz częściej mysle że jak uzbieram 50 % wartości inwetycji to może na 50% ewentualnei wezmę kredyt, ale nie hipoteczny z tymi wszystkimi powszechnymi uwarunkowaniami (wczęśniejsze spłaty i dekady płacenia rat). Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycja.30 Re: Dom 09.01.10, 11:46 Rata nie mała ale przy zarobkach 10 000 do przeżycia, nawet przy zarobkach 8000. Zależy ile zarabiacie. Odpowiedz Link Zgłoś
sniyg Re: Dom 09.01.10, 15:05 beatrycja.30 napisała: > Rata nie mała ale przy zarobkach 10 000 do przeżycia, nawet przy zarobkach > 8000. Zgadza się, tylko problem moze polegać na tym, że zarobki na takim poziomie trzeba utrzymać często przez 30 i więcej lat. Poza tym rata 1.200,- zł. nie jest od kwoty kredytu, który pozwoli wybudować dom i kupić działkę. Trzeba mieć spory wkład własny lub płacić sporo większą ratę, często kosztem rezygnacji z innych rzeczy. Coś za coś. Nie wierzę w te cukierkowe wizje jakoby dom był jedynie źródłem niustannego szczęścia. Sam miałem dom (odziedziczony - do remontu), który po namyśle sprzedałem i widzę sporo wad, choć oczywiście jest sporo zalet. Do jest dobry głównie dla osób z małymi dziećmi, z zacięciem do prac domowych i ogrodniczych, raczej stacjonarnych domowników. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycja.30 Re: Dom 09.01.10, 17:36 > Poza tym rata 1.200,- zł. nie jest od kwoty kredytu, który pozwoli > wybudować dom i kupić działkę. Oczywiście, tu sie zgadzam - mielismy trzypokojowe mieszkanie w dużym mieście (sprzedalismy) i do go były jeszcze oszczędności, do tego kredyt z troche wyzszą ratą. Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycja.30 Re: Dom 09.01.10, 17:39 sniyg napisał: > Nie wierzę w te cukierkowe wizje jakoby dom był jedynie źródłem > niustannego szczęścia. Szczęście jest gdy ludzie w nim mieszkający kochają się Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: Dom 09.01.10, 12:00 firma nam wybudowala dom pod klucz. Niezbyt duzy, optymalny dla naszej rodziny (ca.150m2), kazdy ma swoj kat, swoj pokoj, a jednoczesnie nie trzeba sie szukac po calym domu i ogolnie jest to powierzchjnia do ogarniecia. Ogolnie jestesmy zadowoleni, choc dzis, majac te doswiadczenia, jakie mamy, wiele rzeczy zrobilibysmy inaczej, no, ale jak to sie powiada, dopiero trzeci dom buduje sie dla siebie. W kazdym razie mial to byc domek bez zadecia, prosty i bezpretensjonalny, budowany dla nas, a nie dla przyszlych pokolen. I taki jest. A lokalizacja jest cudna. Odpowiedz Link Zgłoś
bacha1979 Re: Dom 09.01.10, 12:23 Ponad 2 lata temu kupiliśmy dom, blisko miasta, nie bawiliśmy się w budowę, ponieważ: 1)Pochłania to masę czas; 2) działki, które były brane pod uwagę były dużo dalej niż dom, który kupiliśmy; 3)Zarówno do jednych jak i drugich rodziców mamy po kilkanaście kilometrów, co sprzyja zachowaniu zdrowych relacji Ja mieszkałam 2 lata w bloku, fakt blok z płyty, ale nigdy więcej. Mieszkamy tu ponad rok, do pracy mamy blisko, zaaklimatyzowaliśmy się i nie narzekamy, choć w domu jest jeszcze trochę do zrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ceres9 ws domu pytanie jeszcze jedno 09.01.10, 17:15 wybudowanie duzo taniej Was wynioslo niz kupienie"gotowca"? bo nie wiemy na co sie zdecydowac.. kupic gotowy mozna za ok 600 tys,wybudowanie takiego mniej wiecej 150 m2 tansze jest? Odpowiedz Link Zgłoś
beatrycja.30 Re: ws domu pytanie jeszcze jedno 09.01.10, 17:33 Mu kupilismy gotowy i nas wyniosło trochę drożej, ale myslę że to wszystko zależy od miejsca i od ceny ziemi. My mieszkamy pod miastem, blisko jednego z największych miast, do tego miasta mamy 3 kilometry i ceny działek budowlanych są tu dosyć wysokie, powiedzmy 250 000 za 1000m2 działki, w małym mieście czy na wsi wiem że to może być 25 000 albo i mniej. Za dom z działką plus urządzenie go materiałami ze średniej półki cenowej zapłacilismy 750 000 zł, dodam że dom jest niewielki. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: ws domu pytanie jeszcze jedno 09.01.10, 17:49 wielu znajomych, ktorzy budowali dom, twierdzi, ze budowa systemem mniej lub bardziej gospodarczym to niezla proba dla zwiazku, w skrajnych przypadkach prowadzaca do rozwodu My nie mielismy czasu ani wiedzy, zeby budowac samemu czy dogladac regularnie ekipy na budowie, wiec kupilismy dom gotowy, drewniany, modulowy, z tasmy produkcyjnej w fabryce, jedynie skrecany i wykanczany na miejscu i widac bylo, ze czynnik ludzki (wykonczeniowka) to najslabsze ogniwo calej inwestycji. W naszych warunkach to robocizna jest najdrozsza, wiec pewnie budujac samemu, systemem gospodarczym, byloby taniej, ale dluzej (u nas od rozpoczecia robot ziemnych do wprowadzenia sie minelo ok. 3 miesiecy). Ale juz kupno starszego, uzywanego domu , ktory trzeba by wyremontowac lub przynajmniej odswiezyc na swoja modle wyszlo by pewnie drozej. A wkopanie sie w budowe na rok czy dwa, czy dluzej, nie, to nie dla nas. Odpowiedz Link Zgłoś
anmoko Re: Dom 10.01.10, 22:54 O, watek na czasie dla mnie! Od zeszlego tygodnia "budujemy" dom, tj. dopiero podjelismy decyzje Nasze plany ewoluuja od nastepujacych: kupno ziemi, kupno gotowca od dewelopera, kupno domu w stanie surowym i teraz znowu od wczoraj stanelo na tym, ze chyba jednak w tym roku kupujemy dzialke. A w przyszlym postawimy dom (za kredyt), sprzedamy mieszkanie i z tych pieniedzy dokonczymy budowe i urzadzimy calosc Wedlug wszelkich obliczen wynika, ze samodzielne postawienie domu jest tansze niz kupno gotowca. Odpowiedz Link Zgłoś