Dodaj do ulubionych

czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie jak...

    • aga12211 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 17:14
      Mój syn urodził się 34 tygodniu 2450g, 48cm po 2 miesiącach ni widać
      było róznicy, pięknie przybierał na wadze. Teraz ma 6 lat. Jest
      niziutki ale nie wiam czy to wina wczesnego porodu - mój maż jako
      maluch tez był mały dopiero w technikum dogonił kolegów. Jak
      rodziłam Palwłka nie przyszło i do głowy że to nie czas, że za
      wcześnie. Może to głupota ignorancja a moze poprostu wiedziałamże
      bądzie ok. W inkubatorze był tylko 1 dobę
      • bi_scotti Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 18:59
        Wiele zalezy od opieki pre- i neonatalnej. Jest oczywistym, ze w
        krajach rozwinietych, procent wczesniakow rozwijajacych sie bez
        powiklan lub z minimalnymi problemami bedzie znacznie wyzszy niz w
        krajach, w ktorych medycyna kuleje albo dostep do przyzwoitych
        szpitali, lekarzy, srodkow medycznych jest ograniczony.
        Ja znam dziesiatki dzieci (taka praca smile ), ktore urodzily sie w
        okolicach 30 tygodnia ciazy i tylko nieliczny procent ma w wieku 6
        lat zdiagnozowane problemy intelektualne badz motoryczne. Przy czym,
        z tego znikomego procentu, znakomita wiekszosc wyrownuje wszystkie
        te ubytki do 15 roku zycia. Tak wiec procent dzieci wczesniej
        urodzonych i urodzonych o czasie z niewyprostowanymi problemami
        intelektualnymi badz motorycznymi wyrownuje sie mniej wiecej w
        okresie dojrzewania. Niech zyje Matka Natura, ktora nawet jak cos
        spieprzy to jest w stanie naprawic smile
        • carmita80 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 19:42
          Wlasnie, w naszym wypadku to nie matka natura spieprzyla sprawe tylko wypadek i
          do tego mieszkamy za granica i od poczatku mielismy dostep do dobrych,
          doswiadczonych specjalistow, nowoczesnego sprzetu i niezlej organizacji. Kiedy
          moj maluch sie urodzil wiele osob nam mowilo, zeby sie nie martwic, ze spotkali
          w zyciu wiele wczesniakow, ktore sa zupelnie normalnymi dzieciakami. Wiele
          wczesnaikow dotykaja problemy jak retinopatia, wylewy, problemy z oddychaniem i
          wiele innych, dla osob doroslych moga miec powazne konsekwencje natomiast mlode
          organizmy radza sobie i z biegam czasu przy odpowiedniej pomocy wszystko
          wychodzi na prosta, natura plus pomoc fachowcow i milosc rodzicow.
    • truskawkowe_studio Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 18:49
      moje blizniaki urodzone w 33tc
    • kropkacom Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 19:36
      > inne o czasie urodzone dzieci? nie majace zadnych dysfunkcji?

      Ale o co chodzi? Jaką masz tezę? Bo mniemam że jesteś duża dziewczynka i sama
      wiesz że wiele wcześniaków nie ma dysfunkcji i dogania rówieśników w rozwoju.
      Oczywiście gro dzieci jakieś dysfunkcje posiada. Tak jak i donoszone zdrowe
      dzieci potrafią nagle zachorować.
    • wimperga Hej, Molnarko i Minkapinko, wieki Was nie czytałam 08.01.10, 19:38
      Miło Was widzieć i czytaćsmile. To ja mama Oli i Ady. U nas wszystko ok. Olka w tym
      roku prawdopodobnie pójdzie do 1 klasy (nie chciałam jej posyłać ale psycholog
      zapewnił mnie, że się nadaje i już nie wiem co zrobić).
      Co do autorki wątku - wszyscy jesteśmy do niej przyzwyczajeni, ja tam Cię lubię
      Liluśwink.Na Twoje pytanie odpowiadam - tak, znam wcześniaki, które sobie
      poradziły i takie, które sobie nie poradziły.

    • imasumak Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 19:39
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,105265252,105396748,Re_Rodzi_sie_coraz_wiecej_wczesniakow.html
    • titta Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 19:47
      Kolega: ur 6 miesiac ciazy (nie wiem dokladnie ktory tydzien). Na
      dzien dzisiejszy: 30 lat, dobrze zbudowany, przystojny facet,
      doktorat z fizyki (dr inzynier), alergia z astma (pewnie bardziej
      efekt skrajnego pedantyzmu mamy niz niedorozwoju), kilka lat w
      strazy pozarnej, niedosluch jednostronny i na jedno oko prawie nie
      widzi, troche dziwny ale i tak go ludzie lubia smile
    • wimperga Molnarko!!!!!!!!!!!!!!! 08.01.10, 19:49
      a ja znam Twojego Olusia! Odbierz priv!
    • fredka01 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 19:53
      tak, mój brat, urodzony w 30 tc, miał podobno kilkarotnie
      przetaczana krew.
      Obecnie ma prawie 40 lat, żadnych powazniejszych kłopotów ze zdrowiem
    • mama38 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 20:23
      O Zosi z 27 t.c. napisałam w wątku
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,105265252,105265252,Rodzi_sie_coraz_wiecej_wczesniakow.html
      Mój starszy teraz 20-letni syn urodził się w 33 t.c. Rozwijał się
      jak dziecko urodzone o czasie. Chodził sam na roczek. Dzis ma 190 cm
      wzrostu i fajny z niego człowiek bez żadnych obciążeń.
    • marychna31 lilka 08.01.10, 20:30
      Lilka, a nie przyszło ci do głowy, że wypisywanie takich pierdoł, z uporem
      maniak zresztą, najzwyczajniej w świecie niepotrzebnie rani mamy dzieci
      przedwcześnie urodzonych? Potrzebne ci do czegoś takie ranienie cudzych uczuć?
      Lepiej sie dzięki temu czujesz, ze urodziłaś przed/po terminie?
      • papalaya liluś 08.01.10, 20:39
        ty tak sobie pyerdolisz dla jaj czy też z premedytacją???
        • mamusiamartusia Re: liluś 08.01.10, 21:19
          hahahahahahahaha

          teraz chyba zrozumiesmile

          A wracając do tematu to mój 35 tygodniowy (obecnie czterolatek) rozwijał i rozwija się dobrze aczkolwiek:
          -w 3 tygodniu wysoka gorączka, zakażenie układu moczowego, po szczepieniu guz pod pachą, powiększone węzły chłonne
          - w wieku 2 lat ostra niewydolność nerek- operacja dializy, hemodializy,stwierdzono wadę serca ASD II ( na szczęście dziurka w sercu zarosła- w ubiegłym m-cu echosmile)
          • lilka69 mamusiamartusia 10.01.10, 18:35
            chyba glupusia...
            a umiesz czytac? pislam o skrajnych wczesniakach.
    • carmita80 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 21:56
      masz racje bri. moim zdaniem to glupota ratowanie 500-1000 g dzieci. ale lekarze
      MUSZA. jednak za wszelka cene? ja nie chcialabym. nie chcialabym miec dziecka w
      duzej mierze warzywa w przyszlosci. mialam zajecia na neonatologii. lekarki( bo
      glownie kobiety) mowily, ze wspiera sie rodzicow bo trudno powiedziec cos
      negatywnego wprost ale do nas-studentow mialy tylko niepokojace rokowania
      medyczne wzgledem tych dzieci .

      To wypowiedz lilki z sasiedniego watku nt. rodzacych sie czesciej wczesniakow,
      nie czytalam go wczesniej i nie znalam jej wypowiedzi, brak mi slow...
      Przez chwile mialam ochote napisac o tym i wkleic linki na ''Wczesniakach'', ale
      pomyslalam jak wielka przykrosc mogloby zrobic czytanie takiego g....a mamom,
      ktore maja takie maluszki w tej chwili.
      Jestem w szoku nieograniczona moze byc glupota ludzka.
      • epistilbit Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 22:29
        Lilka to warzywo.
        Może podepnie się statystkami ze swoich jaśnie wymyślonych studiów i napisze, z
        jakimi problemami walczą wcześniaki i jaki jest % wystąpień tychże schorzeń
        wśród dzieci urodzonych o czasie.

        A może napisze z tego doktorat? Odkryje jakąś super hiper zależność? Ogłosi w
        Lancecie? Nie? Nie umie? Jaka szkoda....buuu
    • babcia47 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 23:04
      znałam..mało tego, po kilku miesiacach dziecko było wprost wielkie i
      chyba zapasione..pozatym rozwijało się normalnie, na tyle na ile
      pozwalała mu nadmierna tusza, bo miało utrudniony rozwój "ruchowy" i
      później zaczęło raczkowac i chodzić..nie było to zwiazane z
      wczesniectwem, raczej mama przedobrzyła.. jednak gdy doszło do
      swoich lat zupełnie dobrze funkcjonowało w przedszkolu, potem
      straciłem je z oczu..znałam też kobietę, która urodziła sie z wagą
      ok kilograma w końcówce lat 50-tych..jak ją utrzymano wtedy przy
      zyciu nawet dla niej było zagadką..normalne dziecko z niej było
      (znałysmy sie od podstawówki) i normalna kobieta, zawsze była b.
      szczupła ale to rodzinne sadząc po innych członkach rodziny, których
      znałam z widzenia, nie miała kłopotów z nauka, uprawiała sport
      wyczynowo w wieku nastoletnim
      • babcia47 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 23:07
        ps. nie pamietam juz w którym miesiącu był urodzony wspomniany
        wczesniak ale gdy go widziałam na pierwszym spacerze miał główkę
        wielkosci żarówki, wyglądał jak pół mojego dwutygodniowego synka,
        który miał wtedy ok 3 kg
    • hankam Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 23:06
      Tak, moja corka, z 31 tc, urodzona z wagą 1150g.
      Nie uważam, że wcześniactwo nie zostawilo na niej śladow - owszem zostawilo -
      nieco sepleni, ma klopoty z koordynacją ruchową i generalnie nie jest typem
      sportowca. Późno siadala i chodzila, teraz jednak chodzi po gorach, jeździ na
      naratach, umie plywać.
      Jest typem naukowca, pasjonuje się historią, biologią, fizyką. Czytala biegle w
      wieku pięciu lat. Rozumiem, że wedlug lilki takich dzieci lepiej nie ratować, bo
      a nuż będą mialy jakieś wady.

    • zuzanka79 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 08.01.10, 23:12
      Tak znam, syn mojej kuzynki 30tc, 1470 g, 45 cm. Jutro kończy siedem
      lat. Mój syn kończy 7 lat w kwietniu. Między nimi na tym etapie nie
      ma żadnej rozwojowej różnicy, ani fizicznej, ani psychologicznej.
      Jedynie mają różne zainteresowania, jak to u dzieci. U syna kuzynki
      korygowana jest jedynie lekka wada wymowy ( ma zajęcia z logopedą)
      ale będąc ostatnio na przedstawieniu w przedszkolu zauważyłam, że są
      dzieci, które mają większą wadę wymowy i ich rodzice nie robią z tym
      nic.

      A co do tego: lilka69 napisała:

      masz racje bri. moim zdaniem to glupota ratowanie 500-1000 g dzieci.
      ale
      lekarze MUSZA.

      Wiesz, mam dwójkę zdrowych, kochanych , na szczęście urodzonych o
      czasie dzieci , ale gdyby było inaczej, bardzo chciałabym by żyły o
      ile byłaby na to JAKAKOLWIEK szansa.
      I zapytam Ciebie - matkę zdrowego, urodzonego o czasie dziecka
      zakładając taką oto hipotetyczną ( nie daj Boże za nic w świecie)
      sytuację. Jest wypadek, Twojego syna potrąca samochód i lekarz
      stwierdza, że jeśli TY zadecydujesz to : albo on nie będzie robił
      nic, albo dołożywszy wszelkiej staranności uratuje twoje dziecko
      ale: może nie widzieć, może nie słyszeć, może się nie poruszać, może
      nie dożyć kolejnych urodzin i nie wiadomo, co jeszcze może się po
      drodze wydażyć.
      Decyzja należy do Ciebie. Ja chcę znać Twoją odpowiedź.
      - - -
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/ma/pvku/nHCcjO9rMaZFnEGJrA.jpg
    • karro80 A znasz dzieci urodzne o czasie 09.01.10, 01:33
      z problemami? Różnie bywa - na każdym etapie życia człowiekowi może
      się coś przydarzyć i co wyrzucisz bo się popsuł? To nie Sparta.

      A okulary nie dramat - 5 latek to dziwne, ale cała reszta nosząca
      okulary w porządku bo nie wcześniaki? A jesli wada wzroku jest nie
      warunkowana wczesniactwem - tego nie stwierdzisz - baaardzo dużo
      maluchów ma plusy np - rodzice dowiadują się zwykle jeśli w jednym
      oku jest większa wada, bo wtedy widać, ze zezuje, bo nikt nie
      bada "normalnych" dzieci tak dokładnie - ale też u okulisty nie
      każdy malusik w okularach to wcześniak.

      A w ogóle moja nosi pikulary i pewnie już niedlugo bo wada się
      wycofuje(a ma niecałe dwa latka - w wieku 5 pewnie nawet nie będę
      kojarzyć że nosiła)...na 100% potwierdzenia, że to od Ropu nikt nie
      datongue_out

      Poza tym zdrowa, a że nie obyło się bez rehabilitacji - no cuż nawet
      po zlamaniu nogi trzeba się trochę porechabilitować, a co dopiero
      przy tak ogromnym wyzwanu dla organizmu jakim jest zbyt wczesny
      poród.(u mnie 24/25 tydz)
      • karro80 Re: A znasz dzieci urodzne o czasie 09.01.10, 01:42
        Sorki za błędy - baran sie robię, choć ja urodzona za póżno - może
        dlatego, bo trochę niedotleniona byłamwink

        A lekarze zazwyczaj zakładają najgorsze nawet jesli nie mówią(a
        potem sa w szoku często gęsto, zreszta jakże przyjemnym, że jednak
        się udało) - no bo jednak wczesniak problemów zazwyczaj ma mnóstwo,
        ale jak WHO daje czas do 6 roku życia to byśta się baby 5 latków w
        okularach nie czepiały.
        • anetuchap Re: Mój wcześniak 09.01.10, 16:22
          Moja córka z 29 tyg nie miała tyle szczęścia.
          Jej "towarzysze" patologii również.
          Lena ma lekką formę mpdz,to wina wcześniactwa na 100%.
          Nosi okulary i to też z powodu przedwczesnego porodu.
          Intelektualnie rozwijała i rozwija się bardzo dobrze(dziś ma 8 lat).
          Szybciej zaczęła mówić niż chodzić. W mig uczyła się wierszyków na pamięć,jej
          rówieśnik nie-wcześniak,nie rozwijał się tak szybko.
          Zresztą,to nieistotne,bo każde dziecko rozwija się we własnym tępie.
          Ze względu na lekkie napięcie w nóżkach - nigdy nie zapomnimy o
          wcześniactwie. Ciągłe rehabilitacje,operacje,gipsy,ale i tak chodzi
          inaczej(wolniej i mniej stabilnie)niż zdrowe dzieci.
          Ostatnio myślę,że jej problemy z emocjami,koncentracją,nauką też mogą
          mieć coś wspólnego z tym wcześniactwemsad
          Idę do psychologa,to się dowiem.
          A towarzysze niedoli - chłopczyk z bardzo silnym mpdz,nie mówi,nie siedzi,nie je
          sam.
          Dziewczynka - prawie niewidoma z powodu retinopatii i chłopczyk,
          który stracił jedno oko przez tlen,który dostawał. Jedno oko się nie rozwijało w
          ogóle,miał operację wstawiania sztucznego oka.

          Przepraszam,że zaburzyłam ten sielankowy obraz wcześniaków.
          • agusia79-dwa anetuchap 09.01.10, 17:02
            "Przepraszam,że zaburzyłam ten sielankowy obraz wcześniaków."
            żadna z nas nie twierdzi, że wszystkie wcześniaki wychodzą z
            wcześniactwa obronną ręką. Tak nie jest, ale lilka69 próbuje nam
            wmówić, że one nie mają w ogóle szans. Ale czego się spodziewać po
            osobie,która dziecku zakłada rajstopy przy temperaturze +15st.c?
          • hankam Pytanie lilki brzmialo 09.01.10, 17:14
            Czy znacie wcześniaki, ktore rozwijają sie poprawnie (czy jakoś tak).

            Więc na to pytanie odpowiadamy i nasze odpowiedzi nie pasują autorce wątku.
            Slyszymy, że same siebie oszukujemy.
            Oczywiście, ze każda matka wcześniaka wie, że może być rożnie. Znamy przypadki
            dzieci, ktore nie przeżyly, albo są mniej lub bardziej poszkodowane. Ale Pytanie
            bylo inaczej sformułowane, więc czemu autorka nie moze przyjąć do wiadomości, że
            jest naprawdę sporo dzieci, ktore nie mają większych problemow?
            • firella2 Re: Pytanie lilki brzmialo 09.01.10, 22:20
              Tak, żonę kolegi, która ma 32 lata. Urodziła się nie wiem w którym
              tygodniu, ale z wagą 1050 g. Nie wiem, jak się rozwijała jako
              dziecko i kiedy dogoniła rówieśników.
          • karro80 anetuchap 10.01.10, 13:30
            bo większosć z nas nwiązuje też do wątku czy w ogóle ratować
            wczesniaki, bo do tego "pije" Lilka.
            I choć ja rozumiem tą postawę, to jednak jej ocena jako osoby która
            przez wcześniactwo nie przeszła jest nie miarodajna - to na 100% -
            dlatego tak wkurza, co innego, gdyby to napsała osoba mająca chore
            dziecko(w tym wypadku wczesniaka).

            Ja doskonale wiem, że dzieci umierają(ja miałam bliźniaki przecież)
            lub mają rózne problemy(choć często te wcześniacze wynikają
            naprawdę czasem i z zaniedbań lekarskich - niestety niektóre
            problemy z wylewami czy ropem to ewidentnie złe pomysły
            lekarzy...wiadomo, że nie wszystkie-na szczęście mniejszość, ale
            myslę, że warto o tym wspomnieć, tak samo jak warto wspomnieć, ze w
            niektórych szpitalach czekają żeby dziecko umarło, bo jest za małe i
            za ratowanie biorą się zbyt późno, jak okazuje się, że maleńki
            pacjent jednak nigdzie się nie wybiera - to są przypadki które
            opisują dziewczyny na wczesniakach - i jak tu rozgraniczyć co jest
            pozostałaością wcześniejszego porodu a co zwykłym zaniedbaniemna ile
            mamy pewność???-bo może ktoś o mentalności koleżanki Lilki
            stwierdził, że i tak na straty, a tu dziecko przejawia wolę życia
            jednak...)

            To samo tyczy się "szczęśliwych" pomysłów na rodzenie malutkich
            wcsniaków siłami natury - jeden z gorszych i głupszych pomysłów -
            duuże zagrożenie dla takiego malucha.

            Ja akurat trafiłam na dobrych lekarzy z ogromna wiedzą i sercem - i
            to też jest bardzo ważne, jedno z ważniejszych nawet...

            No i tez sprawa, że spotkałam mnóstwo dzieci z podobnymi do
            wczesniaczych "dolegliwościami" i następstwami po nich(nie
            przebywalismy na stricte wczesniaczym oddziale, ale po prostu na
            ojomie dziecięcym) - wodogłowie, wylewy do mózgu i niedotlenienie
            podczas porodu - to nie zdarza się tylko wczesniakom, choć są na to
            wszystko oczywiście bardziej narażone. Ale tu nikt nie stawia
            idiotycznych pytań - niektóre dzieci są już operowane w łonie matki
            żeby jak najbardziej zwiększyć szanse na życie i zdrowie.

            I ciekawe jakie Lilka ma zdanie odnośnie dzieci/osób uposledzonych w
            sposób trwały???
            Albo kiedy jakaś dysfunkcja wystąpi już później, zdarzają się
            przypadki, wypadki...ale to wciąż jest to samo dziecko/ten sam
            człwiek...
    • jomamma Tak, Napoleon Bonaparte. n/t 09.01.10, 23:09
    • agnisia77 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 09.01.10, 23:21
      ..pewniesmile mój siostrzeniecsmile
    • taka_ja31 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 10.01.10, 00:59
      tak, moja bratanica
    • asiula1987 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 10.01.10, 12:53
      moj mazsmile jest wczesniakiem chyba z ok 6-7miesiaca, nie wiem dokladnie jak tam
      bylo z rozwojem czyli co kiedy uczyl sie robic natomiast teraz jako dorosly
      facet nie wyglada na wczesniakatongue_out poza tym zadnych dysfunkcji jesli chodzi o
      zdrowie (przynajmniej nic nam nie wiadomo), nic mu nie dolega a jako wczesniak
      ledwo uszedl z zyciem, nasz synek to tez wczesniak ale dosc pózny, 33 tydzien,
      wyglada jak normalne dziecko rozwija sie troszke wolniej ale wszystko jest takie
      amojak u dzieci urodzonych o czasie tylko ze wolniej po prostu,np
      raczkowacnauczyl sie majac dopiero roczek
    • pszczolaasia Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 10.01.10, 13:30
      moje blizniaki.
    • lilka69 jak niektore z was funkcjonuja w realnym swiecie. 10.01.10, 19:46
      skoro w internecie byle dyskusja wyprowadza ich z rownowagi? powiedzcie to mezom
      to sie zasmieja i powiedza" to tylko net, czym sie przejmujesz!"
      • bweiher Re: jak niektore z was funkcjonuja w realnym swie 10.01.10, 20:13
        w realnym świecie pewnie dawno dostałabyś w ryj he,he.
        • gabi683 Re: jak niektore z was funkcjonuja w realnym swie 11.01.10, 08:48
          bweiher napisała:

          > w realnym świecie pewnie dawno dostałabyś w ryj he,he.
          >
          >
          >


          No i tu sie z Toba zgadzam nie moge czytac tego co wypisuje ta
          kobieta .Pyta a za chwile gada jakies bradnie,mam koleznke ktora ma
          wczesniaczka mała rowija sie switnie choc mieli sporo problemow .
      • karro80 Re: jak niektore z was funkcjonuja w realnym swie 10.01.10, 20:35
        Raczej nie chcialbys wiedzieć jakby zareagował mój mąż albo
        jakikolwiek mi znany osobnik zreszta dowolnej plci na wątek tego
        rodzaju -może nie na samo główne pytanie, ale na poszczególne
        komentarze...

        I racje ma Bweiher - w realu to mimo calej kultury jednak i
        poprawności polityczno-forumowej postawa większości byłaby taka "tu
        nie ma co gadac tu trza lać".
        I pomysleć, że to ja byłam niedotleniona w trakcie porodu...a zwoje
        jako tako pracują jednak(no czasem z wysilkiemtongue_out)
      • imasumak Re: jak niektore z was funkcjonuja w realnym swie 11.01.10, 20:10
        Ty to nazywasz byle dyskusją? Poruszasz jeden z czulszych tematów i dziwisz się,
        że ludzie reagują emocjonalnie? Kim Ty jesteś? Bo że wrażliwym człowiekiem, to w
        życiu nie uwierzę.
    • kicia031 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 10.01.10, 20:42
      Prawiac, kazde dziecko rozwija sie inaczej, wiec ten watek, to
      zwykle pieprzenie.

      A jak pokazuje przyklad zalozycielki watku, bycie donoszym dzieckiem
      nie gwarantuje mieszczenia sie w normie intelektualnej.
      • mamaemmy Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 11.01.10, 10:43
        tak,moja Emka.urodzona w 26 tygodniu z waga 690 gram..
        Gdyby nie ten inkubator z czrwonym serduszkiem...mogloby byc nieciekawie,bo był
        problem z ilościa inkubatorów ...
        po pięciu latach nie wiem jak ja przezyłam tamte chwile..
        Było bardzo bardzo zle.Emma miała 80% ryzyka,że będzie niewidoma..
        Ale jest wszystko dobrze,nikt mi nie wierzy ze to skrajny wczesniak.
        Jedyne co odróznia ją od innych dzieci to drobna budowa,ale w sumie ja tez byłam
        mała zawszesmile
        • gabi683 Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 11.01.10, 19:23
          mamaemmy napisała:

          > tak,moja Emka.urodzona w 26 tygodniu z waga 690 gram..
          > Gdyby nie ten inkubator z czrwonym serduszkiem...mogloby byc
          nieciekawie,bo był
          > problem z ilościa inkubatorów ...
          > po pięciu latach nie wiem jak ja przezyłam tamte chwile..
          > Było bardzo bardzo zle.Emma miała 80% ryzyka,że będzie niewidoma..
          > Ale jest wszystko dobrze,nikt mi nie wierzy ze to skrajny
          wczesniak.
          > Jedyne co odróznia ją od innych dzieci to drobna budowa,ale w
          sumie ja tez była
          > m
          > mała zawszesmile
          >
          >



          Ogladałm fotki Emmy od początku taka kruszynka ,i te na końcu fajna
          radosna PannasmilePoprostu cudna ze taka malutka i wszystko sie udalo
          zycze wam zdrówkasmile
    • mala-wiedzma Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 03.05.10, 12:02
      tak, ja

      zupelnie sprawna ruchowo, nie garbata. swego czasu lekko zezowana, inteligencja
      mysle, ze w normie, wyzsze wyksztalcenie, maz i dziecko (znaczy zdolna do
      rozrodu) i jako tako radzaca sobie w zyciu.

      a bo co mnie to obchodzi, ze zaczelam chodzic jak mialam 14 miesiecy? w nosie to
      mam wink

      urodzona w 32 tygodniu ciazy, w domu
    • rysia.z.poczty Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 03.05.10, 15:14
      Znam synka wychowawczyni mojej córki. Ur. sie w 31 tyg.
    • andaba Re: czy znacie wczesniaki, ktore rozwijaja sie ja 03.05.10, 17:54
      Kuzynka mojego ojca, ur. w 28 tygodniu 46 lat temu - zdrowa kobieta,
      matka, nauczycielka.

      Kolega mojego syna - urodzony w 27 tygodniu, zwyczajny chłopiec,
      średnia 4,6.

      Moich trójka, ale dużych wczesniaków (33-35 tydzień) - zupełnie
      zdrowe pod każdym względem.

      Na pewno znam więcej, ale akurat te mi przyszły do głowy no i znam
      dokładnie ich historie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka