mini-menstruacja
18.02.10, 15:14
Jestem zdecydowanie przeciwna aborcji.
Jest to bardziej lub mniej legalne morderstwo.
Myślę, jednak, że nonsensem musi być jej zakazanie.
No bo... jako mama wiem, jak dużo wysiłku i troski kosztuje utrzymanie ciąży i
dzieciątka w dobrej kondycji.
Ciężarna matka niechcianego dziecka zrobi wiele aby tę ciążę stracić. Albo
zrobi niewiele aby dziecko przyszło na świat zdrowe i żywe.
Kto jej zabroni uprawiać sporty ekstremalne, pić alkohol w smoczych ilościach,
narkotyzować się do nieprzytomności itp... itd... ?
Jeśli jakimś cudem urodzi się żywe to z dużym prawdopodobieństwem
niepełnosprawne. Zostanie oddane do domu dziecka albo wyrzucone do kibla. Jak
matka nie chce dzieciaka to już nic nie pomoże.
I żadne pieprzenie o legalizacji lub zabranianiu aborcji nie ma większego
znaczenia. Strata czasu.
Tak samo z tymi nieszczęsnymi cesarkami co mają być tylko ze ścisłych wskazań
medycznych. Jeżeli kobieta naprawdę NIE CHCE rodzić fizjologicznie to i tak
nie będzie. Jak nawiedzony lekarz nie znajdzie wskazań to zawsze można się
postarać o taki zestaw chorób, który doprowadzi do cc. Wystraszona perspektywą
niechcianego porodu fizjologicznego kobieta może wpaść na pomysł wypalania
trzech paczek papierosów dziennie aby dziecko było jak najmniejsze a poród jak
najmniej bolesny. Nie zapominajmy też o łapówkach.
Stawianie ludzi w sytuacji bez wyjścia skutkuje takimi chorymi konsekwencjami.
Jestem przeciwna aborcji a za wolnością wyboru jeśli chodzi o rodzaj porodu (
to drugie jest przecież oczywiste ).
Ale w jednym i drugim wypadku zakazywanie czegokolwiek jest nieskuteczne i
prowadzi do patologii.
Wolnego człowieka nie da się do niczego zmusić wg własnego uznania czy
światopoglądu.
I tyle.