Dodaj do ulubionych

O aborcji myśli kilka.

18.02.10, 15:14
Jestem zdecydowanie przeciwna aborcji.
Jest to bardziej lub mniej legalne morderstwo.
Myślę, jednak, że nonsensem musi być jej zakazanie.
No bo... jako mama wiem, jak dużo wysiłku i troski kosztuje utrzymanie ciąży i
dzieciątka w dobrej kondycji.
Ciężarna matka niechcianego dziecka zrobi wiele aby tę ciążę stracić. Albo
zrobi niewiele aby dziecko przyszło na świat zdrowe i żywe.
Kto jej zabroni uprawiać sporty ekstremalne, pić alkohol w smoczych ilościach,
narkotyzować się do nieprzytomności itp... itd... ?
Jeśli jakimś cudem urodzi się żywe to z dużym prawdopodobieństwem
niepełnosprawne. Zostanie oddane do domu dziecka albo wyrzucone do kibla. Jak
matka nie chce dzieciaka to już nic nie pomoże.
I żadne pieprzenie o legalizacji lub zabranianiu aborcji nie ma większego
znaczenia. Strata czasu.
Tak samo z tymi nieszczęsnymi cesarkami co mają być tylko ze ścisłych wskazań
medycznych. Jeżeli kobieta naprawdę NIE CHCE rodzić fizjologicznie to i tak
nie będzie. Jak nawiedzony lekarz nie znajdzie wskazań to zawsze można się
postarać o taki zestaw chorób, który doprowadzi do cc. Wystraszona perspektywą
niechcianego porodu fizjologicznego kobieta może wpaść na pomysł wypalania
trzech paczek papierosów dziennie aby dziecko było jak najmniejsze a poród jak
najmniej bolesny. Nie zapominajmy też o łapówkach.

Stawianie ludzi w sytuacji bez wyjścia skutkuje takimi chorymi konsekwencjami.

Jestem przeciwna aborcji a za wolnością wyboru jeśli chodzi o rodzaj porodu (
to drugie jest przecież oczywiste ).
Ale w jednym i drugim wypadku zakazywanie czegokolwiek jest nieskuteczne i
prowadzi do patologii.

Wolnego człowieka nie da się do niczego zmusić wg własnego uznania czy
światopoglądu.

I tyle.
Obserwuj wątek
    • hawela Re: O aborcji myśli kilka. 19.02.10, 18:57
      No pieknie, że wyraziłaś swoje myśli.
      Niektóre z sensem, z niektórymi zgodzić się nie da.
      I co?
      • mini-menstruacja Re: O aborcji myśli kilka. 22.02.10, 13:18
        "> No pieknie, że wyraziłaś swoje myśli.
        > Niektóre z sensem, z niektórymi zgodzić się nie da.
        > I co?
        "

        I nic.
        Podzieliłam się z tobą tymi myślami.
        • kukunamuniuu Re: O aborcji myśli kilka. 22.02.10, 13:31
          na forum się dyskutuje, prosi o radę...takie przemyślenia to w pamiętniku sobie
          zapiszbig_grin
          • mini-menstruacja Re: O aborcji myśli kilka. 23.02.10, 13:31
            kukunamuniuu napisała:
            "
            > na forum się dyskutuje, prosi o radę...takie przemyślenia to w pamiętniku sobie
            > zapiszbig_grin
            "

            To właśnie klasyczny przykład wszechobecnej, polskiej życzliwości.
            Jeżeli masz jakieś argumenty to proszę - podyskutuj. Jeżeli myślisz inaczej niż
            ja - możemy polemizować. Jeżeli nie masz w tym temacie nic do dodania to albo
            napisz "popieram" albo nic nie pisz.
            Jeżeli nie masz żadnych poglądów to lepiej zachowaj milczenie.

            Zauważyłam, że wśród imbecyli panuje taka moda, żeby gdy nie potrafi się wnieść
            nic interesującego do dyskusji to koniecznie trzeba powiedzieć coś chamskiego.
            Poprawia nastrój i leczy kompleksy.
            • demonii.larua Re: O aborcji myśli kilka. 23.02.10, 18:10
              Wiesz, jeśli wypominasz komuś chamstwo, wypadałoby żebyś sama wypowiadała się
              kulturalnie.
          • gabi683 Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:23
            kukunamuniuu napisała:

            > na forum się dyskutuje, prosi o radę...takie przemyślenia to w pamiętniku sobie
            > zapiszbig_grin


            Ty w swoim piszesz?

            A wracając do tematu tak jak ktoś już tu napisał przeciwnicy nabijają kase,i
            mamy czarną dziure.
            Jestem za aborcją i uważam ze każda kobieta powinna mieć prawo wyboru,jej ciało
            jej wybór,jej dusza .
    • dry.ice Re: O aborcji myśli kilka. 23.02.10, 20:45
      > Jestem zdecydowanie przeciwna aborcji.
      > Jest to bardziej lub mniej legalne morderstwo.
      > Myślę, jednak, że nonsensem musi być jej zakazanie.
      > No bo... jako mama wiem, jak dużo wysiłku i troski kosztuje
      utrzymanie ciąży i
      > dzieciątka w dobrej kondycji.
      > Ciężarna matka niechcianego dziecka zrobi wiele aby tę ciążę
      stracić. Albo
      > zrobi niewiele aby dziecko przyszło na świat zdrowe i żywe.
      > Kto jej zabroni uprawiać sporty ekstremalne, pić alkohol w
      smoczych ilościach,
      > narkotyzować się do nieprzytomności itp... itd... ?
      > Jeśli jakimś cudem urodzi się żywe to z dużym prawdopodobieństwem
      > niepełnosprawne. Zostanie oddane do domu dziecka albo wyrzucone do
      kibla. Jak
      > matka nie chce dzieciaka to już nic nie pomoże.
      > I żadne pieprzenie o legalizacji lub zabranianiu aborcji nie ma
      większego
      > znaczenia. Strata czasu.

      Jestem w takim razie morderczynią - 11 lat temu miałam abrocję,
      zapłaciłam za prywatny zabieg i nigdy nie żałowałam swojej decyzji.
      Miałam 16 lat i nie byłam gotowa do przejścia przez ciążę i poród -
      mogę to śmiało powiedzieć jako matka 6 msc dziecka. Moja psychika
      nie była wtedy gotowa do takiego doświadczenia. Ledwo teraz
      przeżyłam trudną ciążę, CC i depresję poporodową. I na chwilę obecną
      nie chcę nawet słyszeć o kolejnych dzieciach - sam ten temat wprawia
      mnie w przerażenie.

      > Tak samo z tymi nieszczęsnymi cesarkami co mają być tylko ze
      ścisłych wskazań
      > medycznych. Jeżeli kobieta naprawdę NIE CHCE rodzić fizjologicznie
      to i tak
      > nie będzie. Jak nawiedzony lekarz nie znajdzie wskazań to zawsze
      można się
      > postarać o taki zestaw chorób, który doprowadzi do cc. Wystraszona
      perspektywą
      > niechcianego porodu fizjologicznego kobieta może wpaść na pomysł
      wypalania
      > trzech paczek papierosów dziennie aby dziecko było jak najmniejsze
      a poród jak
      > najmniej bolesny. Nie zapominajmy też o łapówkach.

      Miałam cesarkę bo nie chciałam rodzić naturalnie - dzięki wszystkim
      bóstwom, mam wsazania zdrowotne, ale gdybym nie miała to bym
      zapłaciła za CC.
      Ot, takie moje zimne/zimowe przemyślenia smile
      • mini-menstruacja Re: O aborcji myśli kilka. 23.02.10, 22:43
        Przykro mi, że masz za sobą takie doświadczenia. Jednakże nie chodzi mi o to czy
        aborcja jest czy nie jest morderstwem ( zdania są podzielone, dyskusji na ten
        temat było wiele )

        Bardziej interesujący jest fakt, że nie ma sensu jest jej zakazywanie.
        A właściwie to trzeba by było wprowadzić jakieś faszystowskie metody kontroli i
        nadzoru a nawet pozbawiać kobiety wszelkich praw na okres ciąży i
        ubezwłasnowolnić
        aby nie dopuścić do ewentualnej aborcji czy zachowań
        prowadzących do poronienia.
        A tego przecież nie chcemy. I nikt normalny się na to nie zgodzi.
        Tak więc, nawet jako przeciwniczka aborcji uważam, że jej zakazywanie jest
        bezcelowe i nieskuteczne. Wszelkie polityczne dywagacje na ten temat są stratą
        czasu.

        Nawet drastyczne próby egzekwowania takiego zakazu ( dla przykładu pofantazjujmy
        hardcore'owo - kara śmierci dla lekarza i pacjentki ) spowodowałyby falę
        patologii o której piszę w wątku głównym. A tego nikt nie jest w stanie
        przypilnować. I nikt nie udowodni, że to nie poronienie.
        • gabrielle76 Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 10:28
          a ja uwazam ze kazda kobieta powinna miec prawo do aborcji, lepsze to niz
          porzucenie dziecka na smietniku
          • matsuda do autorki: już niebawem 1 piątek miesiąca... 24.02.10, 10:34
            n/t
      • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 10:40
        ale do bzyku-bzyku w wieku 16 lat byłaś gotowa???
        • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 10:53
          papalaya, zabroń ludziom się bzykać.
          • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 10:56
            wolny kraj, wolna miłość...jak 12-latkę zaswędzi nich się też
            bzyka...
            • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:02
              A czemu dwunastolatka od razu? Faktem jest że ludzie będą się bzykać czy ci się
              to podoba czy nie.
              • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:06
                czy ja napiasałam, ze jestem przeciwko seksowi jako takiemu? na
                pewno jestem za to przeciwko bezmyslnemu dymaniu w wykonaniu
                nastolatków...
                • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:10
                  Jesteś przeciwko? I co z tego? Może ci się to nie podobać ale jednak nie masz na
                  to wpływu, prawda?
                  • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:14
                    ale mogę na forum wyrazić swoją opinie bo do tego ono przecież
                    służy? ta aprobujesz beztroskie dmuchanko 16-latki i rozwiazanie
                    przez nią konsekwencji tehoż dmuchanka, ja nie...
                    • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:22
                      Nie, ja po prostu wiem że mam na to żaden wpływ. Nie podobają mi się wojny na
                      świecie i też nic z tego nie wynika. A póki istnieje seks będą istniały wpadki.
                      Będą też kobiety które nie chcą dziecka (w ogóle lub akurat teraz) i zmuszenie
                      ich do urodzenia może przynieść więcej złego niż dobrego. Każdy odpowiada tylko
                      za swoje sumienie.
                      • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:40
                        i skoro się pisze o tym na forum, każdy może to skomentować i
                        wyrazic swój poglad, bo taka jest przecież intencja wpisujacego...
                    • ally Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 12:09
                      ach, ty nie martwisz się wcale o "życie poczęte", tylko to beztroskie dmuchanko
                      tak cię boli...
                • dry.ice Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:18
                  a spróbuj zabronić nastolatkowi dymania??? Nie będziesz z domu
                  wypuszczać, pas cnoty założysz? Jak gó...arz będzie sobie
                  chciał/chciała pobzykać to i tak to zrobi i nie będzie się oglądał
                  na rodziców, choćby byli nie wiem wyluzowani, surowi, uświadomili go
                  seksulanie, zawsze byli rodzicami przyjaciółmi, czy też bardziej
                  wymagającymi rodzicielami. Mama kupiła mi nawet pigułki - dała tak
                  na wszelki wypadek, wygłaszając pogadankę na temat życia seksulanego
                  i że warto jednak poczekać, aby być pewną partnera, aby w pełni
                  świadomie przyżyć radość seksu będąc dojrzałą do tego i czerpać
                  przyjemność - brałam pigułki, ale kilka razy zapomniałam łyknąć i
                  zaszłam. I co zrobisz w takiej sytuacji? Ja wybrałam zabieg aborcji.
                  Inna by urodziła i oddała do adopcji, a jeszcze inna by zatrzymała
                  dziecko i zostawiła rodzicom na głowie, kolejna byłaby idelana matką
                  godzącą rolę matki, uczennicy i może jeszcze bym miała przy sobie
                  ojca swego dziecka.
                  • gabi683 Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:28
                    E tam wiadomo małolat jak chce zrobić zrobi. Mam koleżanke którą matka
                    pilnowała,korepetycje w domu.I pod jej nosem się bzykali zaszła wieku 15
                    lat.Nikt By nie przypuszczała że Ona tak dobra ucznnica ,grzeczna.Ale jak widać
                    nie ma to znaczenia
        • dry.ice Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:02
          skądże znowu - nie byłam gotowa, ale się bzykałam. i wyszło, jak
          wyszło - dziś wiele rzeczy bym zmieniła, ale decyzji o aborcji nie.
      • protozoa Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 13:29
        No to jesteśmy juz dwie. Nie chciałam rodzić kolejnego dziecka po 40 urodzinach.
        Nie chciałam radykalnie zmieniac swojego zycia. Wyrosłam z pieluch, kaszek,
        wstawania do dziecka.
        Nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Mam dorosłe bliźniaki.
        Byłam ustabilizowana życiowo, materialnie. Była to nasza wspólna decyzja 9 męża
        i moja).
        Rodziłam cięciem cesarskim. Bliźniaki, 20 lat temu. Tak chciałam. Mój wybór.
    • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 10:33
      Przeciwnicy wolnego wyboru nabijają kasę szarej strefie.
    • margotka28 Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 10:41
      mini-menstruacja napisała:

      >
      > Wolnego człowieka nie da się do niczego zmusić wg własnego uznania
      czy
      > światopoglądu.

      Zgadzam się z tym. Ograniczanie dostępu do legalnej aborcji powoduje
      wzrost zabiegów w szarej strefie.

      >
      > I tyle.

      I tyle
    • angazetka Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 10:42
      Rozsądnie piszesz. Nie zgadzam się w kwestii dwóch pierwszych zdań,
      ale poza tym - jak najbardziej.
    • princess_yo_yo Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 10:49
      intrygujace, jest tylko jedno ale! nie da sie po prostu nie
      zakazywac, aby zmienic obecna sytuacje nalezaloby wprowadzic prawo
      ktore 'pozwala' - a taka sytuacja dla wiekszosci ludzi o pogladach
      na temat aborcji zblizonych to twoich jest nie do przelkniecia
      najwyrazniej.

      jesli cos stalo sie kiedykolwiek przedmiotem legislacji nie bardzo
      sie da sytuacje odwrocic, zwlaszcza jesli chodzi o sprawy tak
      kontrowersyjne jak aborcja w pl.
      • dry.ice Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:09
        Wydaje mi się, że sama dyskusja na ten temat, jak i na temat np.
        eutanazji, czy invitro nie ma racji bytu ponieważ żyjemy w państwie
        kościelnym i to nie zmieni się jeszcze wiele, wiele lat... sad A
        aborcja jest w sumie kontroweryjna tylko w Polsce bo w większości
        krajów UE nie budzi takich emocji. Juz sama pigułka PO stosunku
        budzi wielkie NIE, a co dopiero aborcja, chociaż w sumie to jest
        takie samo morderstwo płodu wg. przeciwników. O mojej aborcji wiedzą
        tylko moi rodzice i mąż - chyba nawet nie miałabym tyle odwagi, aby
        się przyznać, w oboawie przed linczem ze strony co bardziej
        wierzących przyjaciół czy rodziny.
      • angazetka Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:22
        > intrygujace, jest tylko jedno ale! nie da sie po prostu nie
        > zakazywac, aby zmienic obecna sytuacje nalezaloby wprowadzic prawo
        > ktore 'pozwala'

        A tak mamy prawo, które w zasadzie nie pozwala i w związku z tym
        podziemie aborcyjne ma się u nas świetnie.
        • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:24
          Podziemie ma się świetnie a często aborcji zgodnej z prawem też nie idzie
          wyegzekwować. Paranoja. Ale ile zadowolonych hipokrytów. No, masakra ....
          • gabi683 Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:31


            kropkacom napisała:

            > Podziemie ma się świetnie a często aborcji zgodnej z prawem też nie idzie
            > wyegzekwować. Paranoja. Ale ile zadowolonych hipokrytów. No, masakra ....



            I na to nie mamy wpływu,ludzi się nie zmieni a może ktoś ma w tym jakiś
            cel.Skoro wiadomo że podziemie aborcyjne ma się dobrze i nic się z tym nie
            robi.Nie daje się głosu kobietą.Kobiecym ciałem decydują faceci ,starcy i kler
            to mamy tego efekty
            • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:36
              Polska chce być taką przystanią obrony życia poczętego w tym brudnym świecie. A
              jak jest wszyscy wiedzą. Często ten sam lekarz który w szpitalu odmówi wykonania
              zabiegu zgodnego z prawem zrobi to w prywatnym gabinecie.
              • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:43
                skoro większoścć jest za zalegalizowaniem aborcji na życzenie, nic
                nie stoi na przeszkodzie, aby ta większośc zebrala podpisy i wniosła
                odpowiednią inicjatywę ustawodawczą, nic tez nie stoi na
                przeszkodzie aby ta większośc wybrała do parlamentu swoich
                przedstawicieli którzy te zmianę prawa przeprowadzą...

                na, ale widzę, lepiej jest zawodzić na forum, nadawać na starców,
                kler i inne mohery i lansować teoprie spiskowe...
                • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:46
                  > skoro większoścć jest za zalegalizowaniem aborcji na życzenie

                  A kto powiedział że wiekszość. To kraj zadowolonych hipokrytów. My ostatni
                  przyczółek ...
                  • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:51
                    więc zostaje ci się dostosować do życzenia i pogladow
                    wiekszości...demokracja nie jest doskolałym ustrojem, ale podobno
                    nikt jeszcze nic lepszego nie wymyslił...
                    • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:53
                      Tak, zgodnie z życzeniem większości powstało podziemie aborcyjne. No cóż, trzeba
                      zaakceptować tongue_out
                      • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 12:00
                        nie, podziemie aborcyjne jest niepożadaną patologiczną konsekwencją
                        wprowadzenia określonego prawa...

                        tak samo było w Ameryce za czasow prohibicji, wiekszośc nie
                        glosowała za przemytem i gangsterami, tylko za likwidacją spożycia
                        alkoholu...

                        to już kwestai jakości prawa, czyli wracamy do wyboru odpowiednich
                        przedstawicieli...
                        • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 12:05
                          papalaya, chcesz wyeliminować Kościół i partie prokościelne z polityki? smile Nie
                          da się.
                          • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 12:12
                            rozwiń swoją teorię spisku...
                            • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 12:58
                              To nie teoria spisku a struktura polityczna w Polsce. Poczytaj sobie jakie są
                              partie i jakie poglądy mają na aborcję.
                              • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 13:13
                                nic ci nie broni utworzzyć partii mającej w swoim programie
                                odpowiadający ci stosunek do aborcji...

                                skoro ten twój stosunek jest popularny i podzielany w
                                społeczenstwie, nie bedzie trudno aby taka partia zyskala
                                popularnośc i zdobyła dobry wynik w wyborach...

                                a partie postulujace liberalizje przerywania ciazy jak najbardziej
                                fukcjonują - SLD, Partia Kobiet, Racja itd...
                                • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 13:16
                                  Jak ja lubię takie bezsensowne rozmowy. Popatrz jakie te partie mają poparcie.
                                  • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 13:28
                                    dlaczego mają takie poparcie?
                                    • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 13:37
                                      Bo tak ludzie głosują. Hipokryzja górą.
                                      • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 13:46
                                        I od razu uprzedzę to co chcesz napisać, wiem że mamy demokrację. Kiedyś
                                        zastanawiałam się jakie były by wyniki w sprawie zmiany ustawy aborcyjnej w
                                        powszechnym referendum. Wydawało mi się wtedy że ludzie powiedzieli by "tak"
                                        zmianom. Dzisiaj widzę jak bardzo ten temat ciężki (morderstwo, mordercy) i
                                        wątpię żeby ludzie powiedzieli prawdę. Wolą to co jest, czyli jakby co każdy i
                                        tak decyduje zgodnie z sumieniem/potrzebą/zasobnością portfela ale ma czyste
                                        sumienie bo oficjalnie nasz kraj broni życia od poczęcia.
                                        • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 13:57
                                          tjaa, najlepiej zwalać wszystko na "hipokryzję", czyli ciemny lud i
                                          oświecona elita...

                                          lansowana i modna na forum asertywnośc, widac nie zawitala jeszcze
                                          pod strzechy...
                                          • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 14:03
                                            Możesz ironizować ale jest w tym sporo prawdy. I nic nie pisałam o ciemnym
                                            ludzie tongue_out
                                            • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 14:16
                                              zrób badanie nt. hipokryzji, bo insynuację latwo rzucić...

                                              ja operam się na faktach, a nie dywagacjach, prawo jest takie
                                              jakiego życzy sobie większośc społeczenstwa...

                                              mozesz obrazić się na społeczeństwo...
                                              • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 14:20
                                                > mozesz obrazić się na społeczeństwo...

                                                Obrażać? No, bez przesady. Jak sobie tam chcecie a to i tak jest hipokryzja tongue_out
                                                • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 14:27
                                                  wygodne słowo-wytrych tlumaczace wszystko co nie zgadza się z twoją
                                                  wizją?
                                                  • kropkacom Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 14:29
                                                    Ty masz same słowa-wytrych smile
                    • dry.ice Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:58
                      Ddyby się społeczeństwo stosowało nie istniałaby szara strefa. Ta
                      część społeczeństwa, która ma kasę - idzie i płaci i robi, co chce.
                      A ta która nie ma kasy, żyje zgodnie z zasadami demokracji i porzuca
                      nowonarodzone dzieci na śmietniku. Ewentualnie
                      topi/dusi/bije/okalecza etc.
                    • angazetka Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 11:59
                      > więc zostaje ci się dostosować do życzenia i pogladow
                      > wiekszości...

                      Jeśli tym "życzeniem i poglądem" jest to, że aborcji oficjalnie ma
                      nie być, a to, co się dzieje w ukryciu, nas nie obchodzi, to
                      dziękuję bardzo.
                      • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 12:01
                        no to dziękuj sobie dalej i chlipaj na forum...zamiast zaproponowac
                        konkretne rozwiązania, ktore znajdą uznanie wiekszości...
    • zlosliwe_malpisko Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 11:50
      Nie rozumiem często przytaczanego argumentu, że lepiej zalegalizować
      aborcję (nie ważne, że zła), zalegalizować, – bo kwitnie podziemie.
      No i w imię dobra kobiet lepiej, aby usuwały ciążę legalnie i pod
      kontrolą niż nielegalnie bez kontroli, w warunkach zagrażających
      zdrowiu i życiu. Niby ok., ale….
      No właśnie, ale na zasadzie takiej logiki można by pokusić się o
      zalegalizowanie innych niecnych procederów – np. handlu dziećmi.
      Wszak dla ich dobra lepiej, aby ktoś to kontrolował i robił
      legalnie, w świetle dnia, w dobrych, ciepłych i miłych warunkach niż
      przerzucał niedożywione, wystraszone sierotki w kontenerach
      płynących z Chin. Nie mówcie mi, że to inna sytuacja, bo analogia
      jest. Plus masa innych przewinień, które można by prawnie dopuścić,
      bo robienie ich nielegalnie może stanowić zagrożenie dla winowajcy.
      Podkreślam - post swój kieruję do tych, wg których aborcja jest
      złem, opowiadają się jednak za jej legalizacją w imię wyboru
      mniejszego zła. Szczerze, nie rozumiem takiej logiki. A już zupełnie
      nie czaję autorki wątku, aborcja to morderstwo, ale takie
      morderstwo, które powinno być legalne...
      • kropkacom Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 11:56
        Sama medycyna inaczej podchodzi do ciąży do dwudziestego tygodnia. Można
        zaprzeczać ale o i tak niczego nie zmieni. A analogie są fajne i takie widowiskowe.
        • zlosliwe_malpisko Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 12:01
          kropka, daj spokój. Podkreśliłam, że chodzi mi o poglądy, w których
          ktoś uważa aborcję za zło (a nawet morderstwo) i jednocześnie jest
          za jej legalizacją.
          Nie pytam o opinię kogoś, kto uważa, że po 20 tyg ciąża staje się
          czymś lub kimś innym. Po prostu wtedy pytanie takiej osoby nie
          dotyczy.
          • kropkacom Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 12:04
            Widać o tym aby nie decydowali się na aborcję nie potrzeba im ustawy a za innych
            nie chcą decydować. Każdy odpowiada swoim sumieniem.
            • zlosliwe_malpisko Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 12:08
              kropkacom napisała:

              > Widać o tym aby nie decydowali się na aborcję nie potrzeba im
              ustawy a za innyc
              > h
              > nie chcą decydować. Każdy odpowiada swoim sumieniem.

              no więc właśnie - po co tworzyć jakiekolwiek ustawy...
              Wszak każdy ma sumienie, niech działa w zgodzie z nim i już.
              • ihanelma Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 12:17
                Dokładnie - wszystko oddajmy indywidualnemu osądowi sumienia,
                każdemu gnata do ręki - i szlus.
                Gnój który ostatnio zabił na spółę z kompanem policjanta też
                powinien decydować zgodnie z zawartością swojej głowy jak ma spędzić
                wieczór, nie? A że akurat chciało mu się rzucać koszem i kłuć
                natrętów nożem - powinniśmy to uszanować, nieprawdaż?
                Jeśli dla kogoś jednocześnie aborcja jest morderstwem i dopuszcza
                legalizację tego morderstwa w imię wolności - to naprawdę ma niezła
                kaszę w głowie. Jednocześnie chce być w porządku wobec swojego
                sumienia (jaka ze mnie dobra dziewczynka i prawa) i jednocześnie
                robi wszystko, żeby nie stracić prawa do nazywania się osobą
                postępową daleką od oszołomstwa jak to tylko możliwe. A tak się w
                niektórych przypadkach nie da - trzeba się niestety określić.
              • princess_yo_yo Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 12:31
                kwestia dotyczy stanowienia prawa. zadne prawo nie stawia znaku
                rownosci miedzy plodem/dzieckiem nienarodzonym/ciaza a kims kto sie
                urodzil. porod i przezycie takowego jest traktowane jako granica,
                dlatego powyzsze porownania sa nie adekwatne. inne rozwiazania
                prawne prowadzilyby do absurdow.

                btw, zanim ktos wyskoczy z legislacja dotyczaca pogrobowcow - zeby
                dziedziczyc tez trzeba sie urodzic.
                • papalaya Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 12:35
                  nie do końca, w prawie cywilnym prawa spadkowe dziecka
                  nienarodzonego są zabezpieczone od jego poczęcia...
                  • princess_yo_yo Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 12:45
                    a wiec kto dziedziczy w przypadku poronienia?
                    • papalaya Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 12:59
                      prawnikiem to ty nie jesteś...

                      chodzi o to, ze prawa poczętego dziecka do spadku biegnie od momentu
                      jego poczeęcia...

                      odnioslam się do twojej wypowiedzi, w której napisaleaś, że ZADNE
                      prawo nie porusza problematyki nienarodzonych dzieci...
                      • princess_yo_yo Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 13:26
                        akurat prawnikiem to jestem, co prawda nie w pl, ale ogolne zasady
                        stanowienia prawa w obrebie europy i nie tylko sa podobne.

                        gdzie napisalam że ZADNE
                        > prawo nie porusza problematyki nienarodzonych dzieci...?

                        napisalam natomiast ze zadne prawo nie stawia znaku rownosci
                        miedzy 'nienarodzonym dzieckiem' a narodzonym i prawo dotyczace
                        dziedziczenia przez pogrobowcow tez jest tego przykladem.
                        pogrobowiec efektywnie dziedziczy dopiero z chwila urodzenia,
                        wypowiedz kolezanki powyzej ujela sprawe duzo bardziej elokwentnie,
                        przyznaje.
                        • princess_yo_yo Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 13:28
                          oups, chodzilo mi o kolezanke ponizej smile
                        • papalaya Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 13:28
                          jest przykładem, że ten przepis stawia tę rownośc...
                          • princess_yo_yo Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 13:48
                            np, ojciec dziecka umiera w trzecim miesiacu ciazy, dziedzicza po
                            nim zona i dziecko pod warunkiem ze sie urodzi. jesli ciaza z
                            jakichkolwiek powodow nie zakonczy sie urodzeniem zywego dziecka
                            nikt nie bedzie nawet rozwazal podzialu spadku bo spadkobierca jest
                            tylko jeden. kolezanka ponizej napisala to duzo jasniej i bardziej
                            zwiezle.

                            jestem pewna ze nie da sie podzielic spadku pomiedzy zone i plod
                            (nie bardzo wiem kto wtedy wystepowalby w imieniu plodu w sadzie) -
                            podzialu dokonuje sie po urodzeniu dziecka - jest to jedyne logiczne
                            rozwiazanie ale niech sie wypowie ktos kto sie kwalifikowal w pl dla
                            pewnosci.

                            • papalaya Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 13:58
                              dziecko poczęte ma zabezpieczone prawa podobnie jak i reszta
                              spadkobierów...
                              • kropkacom Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 14:04
                                Czy ma zabezpieczone prawo spadkowe na takim samym poziomie jak dziecko narodzone?
                              • gabi683 Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 14:14
                                papalaya napisała:

                                > dziecko poczęte ma zabezpieczone prawa podobnie jak i reszta
                                > spadkobierów...



                                Prosze Cię przestań
                              • martishia7 Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 14:29
                                KC
                                art. 927
                                § 2
                                Jednakże dziecko w chwili otwarcia spadku już poczęte może być spadkobiercą,
                                jeżeli urodzi się żywe.


                                Jeżeli się nie urodzi w ogóle, albo urodzi martwe, to jest traktowane tak, jakby
                                w ogóle nie istniało.
                              • ally Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 15:16
                                "dziecko poczęte"? a to istnieją dzieci niepoczęte?
                  • jowita771 Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 12:46
                    Ale jak do urodzenia żywego dziecka nie dojdzie, to prawo spadkowe
                    traktuje je jak nieistniejące, czyli o dziedziczeniu faktycznie
                    decyduje to, że doszło do narodzin.
        • papalaya Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 12:02
          sama medycyna rożnie podchodzi do tego problemu...
          • bsl a ile to kosztuje ?? 24.02.10, 12:06
            pytam z ciekawości , bo w Czechach ok 800 zł ( legalnie )
            • martishia7 Re: a ile to kosztuje ?? 24.02.10, 12:19
              70 Euro plus koszty przelewu zagranicznego. W Polsce też legalnie.
            • bsl Re: a ile to kosztuje ?? 24.02.10, 12:42
              kurcze , post źle sformułowałam
              a chodziło mi o to czy w innych krajach gdzie aborcja jest legalna
              kobiety płaca za zabieg
              • kropkacom Re: a ile to kosztuje ?? 24.02.10, 13:34
                W Anglii, Walii i Szkocji za zabieg płaci się od 400 do 1 500 funtów.
                • 3-mamuska kropkacom 24.02.10, 14:10
                  kropkacom napisała:

                  > W Anglii, za zabieg płaci się od 400 do 1 500 funtów
                  Blad, wcale sie nie placi, wiem co mowie.
                  • kropkacom Re: kropkacom 24.02.10, 14:12
                    To znalazłam w internecie. Osobiście mnie to nie interesowało więc mogę się
                    mylić. smile
      • mini-menstruacja [...] 24.02.10, 12:57
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • zlosliwe_malpisko Re: UWAGA! sprostowanie - autorka wątku 24.02.10, 13:24
          mini, wybacz, ale pogubiłam się.
          oto cyctat z Twojego pierwszego wpisu:
          "Myślę, jednak, że nonsensem musi być jej zakazanie" - czyli jak
          rozumiem coś, co nie jest zakazane, jest legalne.
          A teraz piszesz:

          Nie uważam, że powinno być legalne !!!

          być może niefortunnie dobrałaś słowa, jednak Twój pierwszy wpis
          wskazuje jednoznacznie, że jesteś przeciw zakazowi, czyli za
          legalizacją aborcji.

          > Problem polega na tym, ze nawet jeśli aborcja będzie nielegalna i
          nawet jeśli
          > groziłyby surowe kary za jej wykonanie to i tak nic nie pomoże bo
          spowoduje to
          > zachowania patologiczne u matek.
          no i dalej nie rozumiem. Złodziejstwo jest nielegalne, grożą za nie
          kary, a ludzie i tak kradną - czyli obostrzenia prawne nic nie dają,
          czy należy je w związku z tym zlikwidować?

          co do reszty - dobry pomysł, jestem za kastracją gwałcicieli.
          • mini-menstruacja Re: UWAGA! sprostowanie - autorka wątku 24.02.10, 14:03
            Ale ja zanim zaszłam w ciążę myślałam podobnie jak Ty.
            Teraz zauważyłam, że to wszystko nie takie proste.
            Mogę doprowadzić do śmierci dziecka na wiele różnych sposobów nie wykonując
            aborcji. I nic nie będzie mi za to grozić. Za to konsekwencje mogą być takie, że
            dziecko jednak przeżyje ale uszkodzone ( doprowadzenie do kalectwa ) i siebie
            samą narażę na poważne konsekwencje zdrowotne lub utratę życia.

            Wysokość kary MA wpływ na ilość przestępstw. W krajach gdzie za kradzież grozi
            obcięcie ręki problem został rozwiązany.

            Matka w obawie przed wysoką karą nie dokonałaby aborcji tylko w inny sposób
            doprowadziła do śmierci dziecka.

            Nie uważam że zabijanie powinno być legalne tylko, że zakazywanie tego w tym
            wypadku jest nieskuteczne. I to miałam na myśli pisząc o nonsensie
            zakazywania. O braku skuteczności.

            Dlatego jako przeciwniczka aborcji szukam innych metod jej zapobiegania. Łatwo
            jest mi się wymądrzać co kto powinien. Doszłam do wniosku, ze skoro chcę aby
            życie było chronione od wieku prenatalnego to muszę być gotowa poprzeć moje
            poglądy czynem. ( Np. jestem gotowa płacić podatek z którego finansowane byłyby
            odszkodowania dla ofiar gwałcicieli a także wspierane kobiety ciężarne w trudnej
            sytuacji finansowej. Mimo, że poglądy mam anty-socjalistyczne i zrzucania się na
            leni, którym nie chcę się pracować- sprawa zasiłków- nie akceptuję )
            Procedury adopcyjne powinny być uproszczone a kobiety w ciąży pod szczególną
            ochroną państwa.

            Węszę, jednak, że to wszystko nie takie proste z tym państwem.....sad
            Nie potrafię znaleźć dobrego rozwiązania w tak istotnej sprawie.
            • zlosliwe_malpisko Re: UWAGA! sprostowanie - autorka wątku 24.02.10, 14:11
              wiem już o co Ci chodzi i w wielu punktach się zgadzam.
              Wyjścia idealnego nie ma - ile forumek, tyle pomysłów. Cóż,
              pozostaje miec nadzieję, że ktos to wszystko jednak mądrze rozwiąże.
              Pozdrawiam.
      • turzyca Re: Wytłumaczcie mi dobre kobiety… 24.02.10, 13:06
        Uwazam, ze lepiej by bylo gdyby aborcji nie bylo - gdyby ludzie zawsze sie
        zabezpieczali, gdy nie chca ciazy, a zabezpieczenia bylyby w 100% skuteczne. Ale
        tak niestety nie jest, a obecne prawodawstwo nie szuka metod rozwiazania
        problemu tylko zamiata go pod dywan.

        Wyobraz sobie roztrzesiona kobiete, ktora z jakichs powodow, np. chlop ja
        rzucil, jest przekonana, ze nie moze donosic ciazy. Na koncie ma odlozona kase
        na nowa szafe/wakacje/auto. Wyjmuje pieniadze, idzie do ginekologa, robi
        nielegalna aborcje. Raczej z nikim przed ta decyzja nie pogada, tym bardziej ze
        taka osoba jesli podejmie decyzje, ze bedzie te kobiete wspierac i np. zawiezie
        na zabieg, podlega wg. kodeksu karnego konsekwencjom lacznie z pozbawieniem
        wolnosci. Czyli mamy decyzje podjeta w stresie, nieskonsultowana, bez wsparcia i
        zabieg w warunkach dowolnie zlych. To jest obraz dzisiejszy.
        A teraz wyobrazmy sobie, ze te szumne hasla o ochronie zycia sa realizowane w
        sposob rozsadny. Kobieta odkrywa, ze jest w ciazy, ktorej nie chce, idzie do
        poradni K, zglasza ginekologowi, ze chce usunac ciaze. Ten po potwierdzeniu
        ciazy kieruje ja do psychologa w tej samej poradni (ktory poza tym opiekuje sie
        np. matkami w depresji poporodowej), ktory omawia z nia, dlaczego chce ona
        usunac ciaze i stara sie rozwiac jej watpliwosci, podpowiada rozwiazania itd. W
        idealnym przypadku, gdyby problemem byla nieslawa w srodowisku, kobieta moze
        wyjechac do domu samotnej matki w odleglym miescie, tam urodzic i oddac do
        adopcji, bez pokazywania sie z brzuchem w swojej okolicy. Po tej rozmowie
        kobieta ma czas na przemyslenie decyzji, po trzech dniach do tygodnia wraca do
        poradni i ostatecznie podejmuje decyzje. Aborcja przeprowadzana jest w
        cywilizowanych warunkach, pod kontrola lekarza, w poszanowaniu godnosci kobiety.
        Podobny scenariusz w przypadku aborcji z powodow, ktore sa u nas teraz
        dozwolone. Bez paniki, ze kolejny lekarz odmowi, a czas ucieka, z czasem do
        namyslu, ze wsparciem obiektywnej osoby.

        Handel dziecmi jak i handel ludzmi jest poza rozmowa, bo zniewolenie czlowieka
        jest sprzeczne z podstawami naszego prawa, ale prostytucje, aborcje,
        bimbrownictwo spokojnie mozna zalegalizowac, a dzieki temu wyznaczyc pewne
        standardy dzialania i poddac kontroli.
    • protozoa Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 12:35
      A ja mam odmienne zdanie.
      Dziecko powinno przychodzić na świat wtedy i tylko wtedy gdy chca tego rodzice.
      Koniec. Żadne zakazy, nakazy, zmuszanie do urodzenia za wszelka cenę. Wyrządza
      to więcej szkody niz pożytku.
      To samo z cięciami cesarskimi. Jest to operacja, ale dla ludzi. I trzeba
      rozważyc wszelkie za i przeciw. Pewnie urodziłabym bliźniaki siłami natury, ale
      wolałam rozwiązanie c.c. I tak sie stało. Nie zaszkodziło nikomu, nawet w 3
      letnim karmieniu piersia.
      • papalaya Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 12:46
        czytając twoją wepowiedż, ciesze sie, że mamy demokrację...
      • gabi683 Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 14:12
        protozoa -zgadzam się z Tobą ,nie dokonała bym aborcji ale nie potępiam kobiet
        które dokonują takiego wyboru.To ich ciało i ich sumienie mnie nic do
        tego,wolała bym jednak aby aborcja była legalna.
    • lola211 Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 16:48
      > Myślę, jednak, że nonsensem musi być jej zakazanie

      Zakaz aborcji jest nieskuteczny.Obowiazuje, ale nie jest
      przestrzegany, bo jak sie w Polsce ciaze usuwalo to sie i usuwa
      nadal.Zrobiono uklon w strone KK i chodzi tylko i wyłacznie o
      polityczny gest, a na rzeczywistosc przymyka sie oczy.

      Tyle, ze nie zgodze sie z twoja teza, ze jesli kobieta ciazy nie
      usunie to w inny sposób bedzie chciala temu dziecku zaszkodzic.
      Zdarzy sie, ale w wielu przypadkach to dziecko by wychowywala i
      kochala.Dlatego, ze dla wielu kobiet czym innym jest jej juz
      narodzone dziecko czy ciaza zaawansowana, czym innym embrion.

      > Ale w jednym i drugim wypadku zakazywanie czegokolwiek jest
      nieskuteczne i
      > prowadzi do patologii.
      >
      To jest prawda.Obecnie patologia jest fakt, ze aborcje sie dokonuje
      nadal, tylko ginekolodzy sa lepiej przez to sytuowani.
    • szyszunia11 Re: O aborcji myśli kilka. 24.02.10, 19:16
      mini-menstruacja napisała:


      > Ciężarna matka niechcianego dziecka zrobi wiele aby tę ciążę stracić. Albo
      > zrobi niewiele aby dziecko przyszło na świat zdrowe i żywe.
      > Kto jej zabroni uprawiać sporty ekstremalne, pić alkohol w smoczych ilościach,
      > narkotyzować się do nieprzytomności itp... itd... ?
      > Jeśli jakimś cudem urodzi się żywe to z dużym prawdopodobieństwem
      > niepełnosprawne. Zostanie oddane do domu dziecka albo wyrzucone do kibla. Jak
      > matka nie chce dzieciaka to już nic nie pomoże.

      matki chcianych dzieci tez robią mnóstwo głupich i złych rzeczy, także po narodzinach. Poz atym "niechcenie" może dziś być, a jutro przerodzić się w uczucie wprost przeciwne.


      > Tak samo z tymi nieszczęsnymi cesarkami co mają być tylko ze ścisłych wskazań
      > medycznych.

      ciekawe porównanie - wszak sama okresliłas aborcję morderstwem, a co ma do tego cesarka?

      Jak nawiedzony lekarz nie znajdzie wskazań to zawsze można się
      > postarać o taki zestaw chorób, który doprowadzi do cc.

      podobnie ze zwolnieniami L4 i przeróznymi świadczeniami załatwianymi na podstawie opinii lekarza. Czy to znaczy, że nie ma być zadnego prawa, skoro i tak kombinatorzy załatwią co im się żywnie podoba?






      > Ale w jednym i drugim wypadku zakazywanie czegokolwiek jest nieskuteczne i
      > prowadzi do patologii.

      za to zalegalizowanie zabijania patologią nie jest Twoim zdaniem?
      bo jak w białych rekawiczkach i z faktura to już nie patologia?
      zrozumiałabym Twoją wypowiedź, gdybys odmawiała płodowi waloru człowieczeństwa, ale skoro aborcję nazywasz morderstwem - kupy się to wszystko nie trzyma.


      >
      > Wolnego człowieka nie da się do niczego zmusić wg własnego uznania czy
      > światopoglądu.


      to dlaczego w ogóle posyła się ludzi do więzienia np. za zabójstwo?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka