justi_555
02.03.10, 13:07
Wcześniej, gdy byłam w ciąży myślałam, że wrócę do pracy po macierzyńskim jak na skrzydłach. Oderwę się od tego domowego kieratu, tych zupek, kupek i kszek. A teraz wracam do pracy za niecałe 2 miesiące i już chce mi się płakać. Nie chcę zostawiać mojego skarba. Przed nami tyle cudownych chwil w tym pierwszym roku jej życia. Nie mam wyboru. Nasze chore państwo nie zapewnia niczego takim matkom jak ja. Żadnej choćby minimalnej pomocy. Na wychowawczy się nie załapię, a na siedzenia w domu jestem za biedna (kredyt na mieszkania plus życie skromne z resztą pochłaniają nasze wypłaty). Do tego jeszcze córeczka nie ummie pić z butelki. Akceptuje tylko cycka ... Ucze ja codziennie ale z mizernym skutkiem. Musi przecież coś jeść jak mnie nie będzie. Nauka jedzenia z łyżeczki tez idzie opornie. Mała jest konserwatystką jedzeniową. Najbardziej smakuje jej moje mleko i ewentualnie utarte jabłko. Jestem tym przybita ...W zasadzie to nie wiem po co zawracam wam tym głowę, ale tak mi smutno i chciałam komuś o tym powiedzieć. Pozdrawiam