Dodaj do ulubionych

Złote myśli ex ;)

09.02.11, 20:10
Dziewczyny, czytając wypowiedź Oliwiji cytującej jej exa w innym wątku uśmiałam się do łez. Co prawda był to śmiech przez łzy, ale zawsze smile Pomyślałam, że ja też mam kilka takich "kwiatków" którymi mogę się podzielić i Wy z pewnością też. No to zaczynam

Mój zostawiając mnie w ciąży powiedział, że to że mnie zapłodnił to być może najlepsza rzecz jaka mnie w życiu spotkała - czytaj "święta sperma" ???
cd w następnym odcinku
Obserwuj wątek
    • miaowi Re: Złote myśli ex ;) 09.02.11, 20:33
      Ja mogłabym książkę napisać ze zlotymi myślami. Postaram się wybrać te ociekające złotem.
      "Dzieci robię i pieniędzy za to nie biorę"
      "Jak rodzice nie są razem, to bez sensu. To ją sobie sama wychowuj." (o córce)
      Gdy prosiłam o podpis na zgodzie na paszport to usłyszałam:
      "ja mam w sobotę ślub, nie mam czasu na PIERDOŁY"
      Jak dziecko źle spało w nocy (jeszcze zanim się pożegnałam z Panem Złotoustym):
      "dajże jej na noc mleka z mąką, to będzie spała do rana - przecież JA się muszę wyspać do pracy" (ja też musiałam chodzić do pracy niemalże od początku, bo przecież pan odmawiał choćby grosza na dziecko i w tym wypadku wcale nie oznajmiał tego złotymi zgłoskami)
      I hit wszystkiego - po kolejnej aferze przy noworodku:
      "To nie ja mówiłem - to wódka"

      wypierniczyłam zatem wódkę za drzwi razem ze zlotymi ustami.
      Epilog: nie ma tak źle. W ciągu miesiąca znalazła się kolejna nosicielka tego pasożyta.
    • lejla81 Re: Złote myśli ex ;) 10.02.11, 09:59
      "ja: słuchaj, może wziąłbyś dziecko dziś do siebie na jedną noc, rzeka koło naszego domu wylała, mamy małą powódź i boję się, że nas zaleje...
      on: ale ja wychodzę na randkę."

      "na wakacje? Po co jeździć z dzieckiem na wakacje! Ja, jak byłem mały, to nie jeździłem i żyję"
      "ubrania? Po co dziecku jakieś nowe ubrania, przywiozę mu używane po dzieciach brata."
      "zabawki? Po co dziecku zabawki, niech się bawi tym co jest już w domu-garnkami,łyżkami..."
      • oliwija Re: Złote myśli ex ;) 10.02.11, 11:19
        sprawa sądowa o podwyższenie alimentów:
        ja : dziecko potrzebuje kasy na ubrania, jedzenie , przedszkole (to było 6 lat temu) , angielski
        on: mozna znalezc tanszy kurs
        ja: to prosze wysil sie i znajdz.
        on: a dlaczego ja? Dla mnie ona nie musi znac jezyków
        sędzina: prosze pana dziecko powinno znac jezyki . Nauka jezyka angielskiego w tym przypadku jest konieczna
        on: no dobra, ale ubierać to moze dzieciaka w lumpexie.
        ja: ubieram.
        on a nie mozna znalezć tanszego ?
        ja: załujesz dziecku?
        on : to twoje dziecko. ja je tylko społodziłem. ni epowiem ze bez przyjemności. sama mnie zmusiłaś do sexu.



        itd.....

        no comments....

        tesciowej nie bede cytowac bo potracicie monitory- ulegną masowemu opluciu ze smiechu.
    • 1matka-polka Re: Złote myśli ex ;) 10.02.11, 10:30
      Czytam te "złote myśli" i się zastanawiam, czy wasi ex zaczęli się tak zachowywać dopiero po ślubie/zrobieniu dziecka, czy byli tacy od początku.
      A jeżeli byli tacy od początku, to co was skłoniło do wiązania się z nimi, desperacja, samotność, masochizm???
      • lejla81 Re: Złote myśli ex ;) 10.02.11, 10:51
        już Ci odpowiadam - w moim przypadku była to wpadkowa ciąża. Przez pierwsze półtora roku znajomości mieszkaliśmy w dwóch różnych miastach oddalonych od siebie o 300km i widywaliśmy się na tyle rzadko, że nie miałam okazji się zorientować, co to za numer. A jak tylko zamieszkaliśmy razem, to się machnęłam w liczeniu dni i zaszłam w ciążę. Wyżej wspomniane zrządzenie losu sprawiło, że spędziłam z moim drogim eksem dwa lata pod jednym dachem, zanim mnie szlag nie trafił i nie powiedziałam dość.
        Wszystkiego tego bynajmniej nie żałuję, bo nie wyobrażam sobie, żebym miała innego syna niż mam smile A i eksa nawet lubię, chociaż jest kompletnie nieodpowiedzialny. Mam nadzieję, że kiedyś dorośnie.
        • 1matka-polka Re: Złote myśli ex ;) 10.02.11, 11:08
          Z twojej historii wynika niestety, że byłaś również nieodpowiedzialna.
          A liczenie dni nie daje żadnej gwarancji.
          NPR natomiast, jak sama nazwa wskazuje, pomaga przy PLANOWANIU ciąży a nie przy jej UNIKANIU.
          • dagmaralodz77 Re: Złote myśli ex ;) 10.02.11, 11:12
            psia krew... matka polka czy ty widzisz temat forum: Złote myśli ex... Czytaj ze zrozumieniem... masz chec pogawedzic czy ktos był czy nie był odpowiedzialny, czy sie dziewczyna pomylila w liczeniu czy nie to chyba jej prywatna sprawa to stwórz taki temat może któras czy którys odpowie...
            Dziewczyny proszę piszcie złote mysli... bo juz sie usmiałam!!!! Czekam na wiecej!!!!
              • ciociacesia milosc troche zaslepia 10.02.11, 12:23
                a zakochanie zaslepia bardzo
                odwieczne pytanie - skoro on taki to czemu z nim bylas i jeszcze se dziecko zrobilas smile
                ile bab tyle historii
                najczesciej zaczyna sie tak: glupia bylam
                potem idzie:
                -dla dobra dziecka zmadrzalam
                -z faceta wyszlo zwierze i otworzyly mi sie oczy
                -zmienil sie
                -ja sie zmienilam po dziecku a on nie i powstal dysonans
                w moim przypadku widzialam pewne niezwykle niskie i chamskie zachowania mojego ukochanego misia. nigdy nie byly one wymierzone we mnie. a potem sie rypło - bo sie okazalo ze kogo juz nie kocha to oklamuje i gnoi. no i wydaje mi sie ze on sam postawil na sobie kreske - skoro i tak jestem smieciem bo zostawiam dziecko i babe to pojade po calosci bo smieciem tak czy siak bede a tak choc bede mial cos z zycie

                i zlota mysl
                dzieci do 3 roku zycia i tak nic nie pamietaja, wiec nie ma sensu sie starac
                • oliwija Re: milosc troche zaslepia 10.02.11, 12:52
                  teściowa (pielegniarka) do mnie :moja wnuczka musi chodzic w pampersach bo taka jest moda.
                  ja: ale Werionika od 1,5 roku juz ni epotrzebuje pileuch
                  ona : jak to to co ty jej zrobiłas?

                  *************************************
                  9 miesiecy od narodzin wnoczki
                  teściowa: moze zaczełabyś juz mysleć o odstawieniu malej od piersi?
                  ja: jak bedzie chiala to sie sama odstawi
                  ona : chcesz zeby była maminsynkiem?
                  ja: chyba mamincórka?
                  ona : a to dziewczynka jest?

                  i tu nie wiem czy to był zart czy ona naprawde z głowa cos ma? ale mówiła powaznie.
                  *****
                  tesciowa była wdowa po moim rozstaniu z ex i po jego drugim ślubie wyszla za maz za swojego teścia - byłego bo jego zona zmarła jakies 3 lata wcześniej. Na moje pytanie dlaczego wybrała jego.... Taki fajny jest i znam go....

                  bede dopisywać cytaty jak sobie przypomne.


                  nie wspomne juz o tym ze jak jeszcze prtzyłaziła do Werci to znosiła jej stosy pluszaków (nie wazne czy dziecko miało 2 miesiace czy 2 lata) efekt 4 worki pluszaków w piwnicy- ida do drugoklasistów... a co!



                  za idealne jedzenie dla 2 latki uwazała parówki i hamburgery z mc donalda.
                  • oliwija Re: milosc troche zaslepia 10.02.11, 12:53
                    a przypomnialo mi sie jak wszedł Shrek 2 do kin. Ja dostałm bilety od kumpeli i poszłam z mała...
                    dwa dni pożniej była wizytacja u tatusia zabral mała na Shreka2 - ona mówi ze juz widział i chce na cos innego . Teściowa - ale tatuś nie widział wiec nie marudz idziemy na shreka 2. Efekt dziecko opow2iadało co sie bedzie działo. Efekt 2 opieprz skierowany do mnie ze dziecko opowiedziało małemu piotrusiowi (tatusiowi bajeczke)
                    • aquanta Re: milosc troche zaslepia 07.09.11, 11:58
                      Niedawno przeczytałem że karmienie dzieci od maleńkości wysokoprzetworzonym żarciem obniża ich inteligenncję. Jak już wiesz co jego matka uważa za diete dla dziecka łatwiej Ci chyba zrozumieć jakie to nieszczęscie mu się przydażyło i jak go jego własna mamusia okaleczyła.
              • zuczek884 Re: Złote myśli ex ;) 21.09.11, 20:00
                1matka-polka napisała:

                > Mnie te złote myśli kompletnie nie bawią, zwłaszcza w tym kontekście z lekką nu
                > ta nostalgii.

                Eh! Rozumiem, że w twoim mniemaniu wszystkie kobiety, które wychowują dzieci samodzielnie powinny się biczować i być przestrogą dla innych. To świetnie, że umieją się śmiać z tego. A z ciebie to głupie i ograniczone babsko. Współczuje ci.
          • zawsze-soffie Re: Złote myśli ex ;) 07.09.11, 14:16
            NPR w równym stopniu pomaga zajść w ciąże jak i jej uniknąć a NATURALNE PLANOWANIE RODZINY nie oznacza rozmnażaj się na potęgę albo "pość". Tak więc gdzie Ty w nazwie widzisz tylko i wyłącznie planowanie ciąży?
          • zuczek884 Re: Złote myśli ex ;) 21.09.11, 19:49
            Kurcze, matko-polko, czytać ze zrozumieniem nie umiesz (to było pytanie retoryczne, widzę, że niestety nie, tłumacze, bo pewnie uznałabyś, że to było pytanie). Wyraźnie napisała, że nie zmieniłaby nic, bo kocha swojego syna.
      • oliwija Re: Złote myśli ex ;) 10.02.11, 11:19
        1matka-polka napisała:

        > Czytam te "złote myśli" i się zastanawiam, czy wasi ex zaczęli się tak zachowyw
        > ać dopiero po ślubie/zrobieniu dziecka, czy byli tacy od początku.
        > A jeżeli byli tacy od początku, to co was skłoniło do wiązania się z nimi, desp
        > eracja, samotność, masochizm???

        moj po slubie... a raczej po rozwodzie.....
        • he_xe Re: Złote myśli ex ;) 10.02.11, 11:42
          Mój udawał cały czas. Do następnej złotej myśli mały wstęp. Zaznaczam, ze nie chce uraźic niczyich uczuć religijnych a jedynie pokazać mechanizm "myślenia". Mój spotykał sie ze mną/ba nawet mieszkał ze mna nie informując o żonie i dzieciach. Ja w "delegacji" przez 5 dni w tygodniu, rodzina w weekendy. Twierdził, że jest wierzący i praktykujący, ja nie ale akceptowałam i szanowałam. W pewnym momencie sprawa się "sypła" i się wydało bo ilez mozna w ostatniej chwili odwoływać zaplanowane weekendy ale juz byłam po uszy zakochana no i zaciążona więc planował rozwod, przeprowadził się na amen, tamte dzieci widywał co tydzień, dwa, przesyłał tam 3 tysie, bo na tyle wyliczył całkowite miesięczne koszty utrzymania.

          Pewnego razu poszedł do spowiedzi i z dnia na dzień stwierdził, ze się wyprowadza bo ksiądz w konfesjonale mu powiedział, że żyjąc ze mna skazuje MNIE na wieczne potępienie.

          I od tamtej pory bujam sie sama ze wszystkim smile
          PS Oliwija Twój jest moim ulubieńcem smile
            • he_xe Re: He_xe 10.02.11, 21:06
              Tia... poszłabym wprost do nieba, gdyby nie kolejna opowiastka którą Was uraczę wink Miesiąc po jego powrocie do żony zatęskił. Usłyszałam, że on jeszcze nie zdecydował z kim chce być smile Król puszczy a co!

              Zaczął błagać o spotkanie. Uświadomiłam mu, że nosi na palcu obrączkę. Jego odpowiedź - mogę zdjąć wink

              Mój psycholog namówił mnie na spotkanie z nim. Niestety skończyło się w łóżku. Zaraz po: "Mam nadzieje, że żona nie zapyta gdzie byłem, bo będę musiał ją okłamać".
              • oliwija Re: He_xe 11.02.11, 08:37
                dobry jest ten twoj krról puszczy...

                moj ex 1,5 tygodnia po slubie mnie zdradził. Byłam z mala na wakacjach na działce. przyjechal do nas i mówi ze przespał sie z Aską..... ja broda do kolan a on mi mówi ze mail ochote na sex a mnie nie było akurat pod reką(czytaj po ch...m). porozmawial sobie z Aska o NASZYCH problemach malzeńskich z dzieckiem tez (mala sporo wtedy chorowała) no bo biedny z kim miał gadac jak mnie nie było. przeciez zyjemy w 13 wieku nie ma telefonów nie ma pociagów- do mnie mial 20 minut drogi. Wyjaśnienie exa.... ? przeciez ja tez moge sobie z kims pojść do łozka i bedziemy kwita
            • he_xe Re: He_xe 11.02.11, 16:02
              zapomniałam dodać, że podczas jednej z rozmów telefonicznych po rozstaniu powiedział: "bo Ty za dobra dla mnie byłaś"
      • stary.gniewny Re: Złote myśli ex ;) 08.09.11, 04:31
        1matka-polka napisała:

        > Czytam te "złote myśli" i się zastanawiam, czy wasi ex zaczęli się tak zachowyw
        > ać dopiero po ślubie/zrobieniu dziecka, czy byli tacy od początku.
        > A jeżeli byli tacy od początku, to co was skłoniło do wiązania się z nimi, desp
        > eracja, samotność, masochizm???

        Ten dres, te mięśnie, ta beemka...
    • mmggz Re: Złote myśli ex ;) 10.02.11, 14:09
      Młody spędza wieczór u tatusia. Telefon w nocy "młody ma mdłości, brzuch go boli i nie może zrobic kupy, dam mu jogurt może go pogoni" mówię nie dawaj nic do jedzenia a tym bardziej jogurtu bo produkty mleczne mogą wywołac wymioty, na co wielki umysł "chyba nie słyszałaś co powiedziałem ku...a, jogurt mu dam a nie produkt mleczny"
      no zatkało mnie chwilkę, nawet zwątpiłam w siebie na minutkęsmile
      od tej pory zawsze mam beczkę jak kupuje jogurty
    • e.s.p.a.n.a Re: Złote myśli ex ;) 10.02.11, 18:10
      cześć.
      Jestem tu nowa, mam 10 miesięcznego szkraba, 2 miesiące temu, mój pan exmitował się z mojego domu po roku awantur. Tak wiec dopiero zaczynam wieść żywot samotnej mamy. Dodam że pan ma jeszcze dziecko z pierwszego związku.
      A propos kwiatuszków:
      Jeszcze jak mieszkaliśmy razem, mój pan stwierdził, że nie musi się zajmować naszym niemowlakiem, bo:
      1. Niemowlak potrzebuje mamy bardziej niz taty, więc przez przynajmniej pierwszy rok to nie ma sensu by on się w "to" angażował.
      2. "facet to dwa lata minimum potrzebuje by polubić swoje dziecko
      • ona3010 Re: Złote myśli ex ;) 11.02.11, 12:53
        Dziewczyny!!!! pogoda do doopy ale poprawiłyscie mi humor!!! smile))) dzieki wielkie.
        Ah... nawet jest czar... w tych exach big_grin


        Coraz cześciej sobie uświadamiam że z każdym dniem, mam coraz więcej ludzi w dupie.
      • noname2002 Re: Złote myśli ex ;) 11.02.11, 14:45
        Wywiadówka i nauka pływania syna były w tym samym czasie, pytam eksa czy mógłby zaprowadzić dziecko na basen, odpowiedź:nie jestem psychicznie przygotowany na to.

        Na pytanie czy nie chciałby się spotykać z synem częściej niż raz w tygodniu odparł z oburzeniem "ale ja przecież mam po pracy tyle obowiązków, muszę sobie ugotować, wyprać, zakupy zrobić, jak Ty to sobie wyobrażasz?!"smile

        A wcześniej śmiertelnie go wystraszyło, że w pozwie rozwodowym pisało, że ma prawo do miesiąca wakacji z dzieckiem.
        • lejla81 Re: Złote myśli ex ;) 11.02.11, 15:56
          haha smile To mi mojego przypomina... Dzwonię do niego i mówię mu, że jestem akurat na mieście i czy mogę mu młodego przywieźć pół godziny wcześniej, niż się umawialiśmy, tzn nie o 20.00 tylko o 19.30. On: (głosem pełnym oburzenia) Ale jak to! Ja muszę jeszcze posprzątać mieszkanie! Przy dziecku się nie da!
          Myślałam, że padnę. Facet, który mieszka sam, pracuje w systemie 24/48, czyli naprawdę duuużo czasu spędza w domu, z dzieckiem widuje się raz na kilka tygodni, musi posprzątać akurat w tym momencie, kiedy się umówiliśmy. Nie muszę oczywiście dodawac, że jego zupełnie nie interesuje fakt, jak ja sprzątam mieszkanie w nieustającym towarzystwie dziecka.
          Zazwyczaj jeśli już bierze syna na noc, to najpóźniej jak się da, żeby go tylko położyć spać. Ponieważ mam uzasadnione podejrzenia, że dziecka nie myje wieczorem, ani nawet nie przebiera, tylko kładzie spać w ubraniu, raz przywiozłam mu już syna umytego, ubranego w piżamę (i na to kombinezon), a w torbie czyste, uprasowane ubrania na następny dzień. Zgadnijcie w jakiej formie odebrałam dziecko nazajutrz w południe? Oczywiście w piżamie i kombinezonie. Koszmarnie się wściekłam, a Eks na to, patrząc na mnie bezradnie i rozbrajająco: Bo ja myślałem, że ty do domu ode mnie jedziesz.
          • oliwija Re: Złote myśli ex ;) 11.02.11, 16:15
            ja stary sie jeszcze spotykła z mała to było tak:
            wersja 1 - prtzyjeżdza do nas bo w jego domu to coś tam mu nie pasuje-m nigdy sie nie okreslił
            wersja 2 ccghe aby dziecko byłu podczas wizyt u niego bo czuje sie tak komforotow- no i ok. przze pierwsze dwa razy przyjezdzxal po mala i ja odwoził potem ja mu ją przywozic. Ok... potem przestało juz mu pasowac oedwiożenie dziecka wiec jeżdziła w te i we wte byleby dziecko miało kontak z tatusiem.
            Raz pojechałm po mala i autobys spoznił sie według rozkładu 3 minuty - myslałam ze mnie zatłucze
            "co ty sobie wyobrażasz.... spoznaisz sie... myslisz ze ja mam czas zeby nie wiadomo ile siedzieć na przystanku i czekac az łaskawie swoje dziecko zabierzesz?"

            kużwa jak siedzial 3 godziny na perzystanku to juz nie moja wina.... jak on mał odwoził i spózniał sie min 30 minut ja sie nie pielkliłam



            szczytem chamstwa było jak zaczał sie spotykać z jaką cizią i ta cizia miala dzieciaka - takiego wóżkowego. Zamknal swoje 3 letnie dziecko z niemowlakiem w swoim pokoju i kazał malejj pilnowac dziecko a sam sie obściskiwał z lalka...
            potemm poszli do sklepu i zostawili dzici na zewnątrz nakazujac malej (3 latce) pilnować niemowlaka. Dosśc długo byli.. niemowle zaczeła sie drzeć.. no i oczywiście Wera dostał ochrzan ze nie potrafi uspokoic dziecka....

            ktos ma bardziej inteligentnego exa?
    • he_xe Re: Złote myśli ex ;) 11.02.11, 15:57
      Facet 35 lat, mgr inż. po renomowanej uczelni, zajmujący wysokie stanowisko w miedzynarodowej firmie - wydawać by się mogło że inteligentny i logicznie myślący gość. Dziecka nie widział, nie płaci i chce testy DNA. Dwa miesiące po narodzinach młodej dzwoni do mnie jego kolega i mówi, że dzwoni w imieniu bio bo on sie boi do mnie zadzwonić, ale ma trzy pytania: "chłopiec czy dziewczynka", "jak ma na imię", jak się chowa"...
    • oliwija Re: Złote myśli teściowych 11.02.11, 20:13
      młoda byla w szpitalu bo sie struła. Bylam z nia tam ok 21 dni...
      po 15 przyszla teściowa zmartwiona losem jedynej wnuczki. skoro przyszla wiec ja pytam czy moge pojsc do domu i sie wykąpac przynieśc inne zabawki dziecku....
      mówi ze tak. profilaktycznie pytam ile mam czasu. No 3 - 3,5 godizny. Swietnie do domu mialm 15 minut wiec spokojnie sie wykape przepakuje i wroce. Wzielam ze soba mame chlopca ,ktory lezal w tym samym boxie i do którego tez przyszla babcia (tez tesciowa laski)
      Wrócułysmy po godzinie i 15 minutach.
      Moja tściowa do mnie z pazurami i tekstem

      ona:"Co ty sobie wyobrażasz. Naduzywasz moją uprzejmosc. czy ty myslisz ze ja ni emam co robić tylko z cudzymi dziećmi po szpitalach sie walesac?"
      ja: (po takim tekście postatowuiłam do niej mówic pani) " przepraszam ale to pani wnuczka. Jeśli to jakis problem to ja pani zapłace za te dwie godziny. " i wygiągnelam 100 zł
      wyszła trzaskajac drzwiami.

      cóż po takiej matce nic dziwnego ze tatulek ma takie chore pomysły
    • he_xe Re: Złote myśli ex ;) 11.02.11, 21:18
      rozmowa telefoniczna po rozstaniu:
      on: wiesz, czytałem fora dyskusyjne na temat takich dzieci
      ja: tak? no i czego się dowiedziałeś?
      on: NO, ŻE TAKIE DZIECKO NIE JEST NICZEMU WINNE !

      tak więc jeśli ukradkiem podczytuje akurat to konkretne forum to pozdrawiamy smile Sądzę, że tak właśnie może być, bo jak w innym wątku napisałam o próbach podgladania mnie na facebooku, skasował swój profil
    • zjm1111 Re: Złote myśli ex ;) 11.02.11, 21:28
      Moj jeszczemaz podając mi argumenty dlaczego juz nie chce ze mną być, co go we mnie drażni przytaczał cosik takiego:
      *"ostatnio zrobiłaś się mało towarzyska" - poród, nieprzespane noce z cycoholikiem u boku, chory przedszkolak, na imprezy chodzilimy, gosci zapraszaliś!!!!ale mało musmile
      *moj tata do wszystkiego sie wtraca - nawet mu mowil, zeby lepiej kupił granatowy samochód niż jakiś tam inny kolorsmile no wow - to jest powód do rozwodu
      *on skosił trawę (mały ogródek 180m2) a potem pędem leciał wykąpac strasza córkę, a ja leżąca ciężarówka wiecie co??? nie wsparłam go psychicznie w tak ciężkiej chwili, oooooo
      no i miał jeszcze kilka takich kwiatków różnych, ahhh, biedak tak sie ze mną męczył!
      • olgucha_3 Re: Złote myśli ex ;) 11.02.11, 22:18
        Pierwsza złota myśl mojego ex
        1. Zdradziłem Cie i odchodzę bo nie byłem nigdy o ciebie zazdrosny bo byłaś idealną żoną i nie dawałaś mi do tego powodówbig_grinbig_grin
        2. Na odchodne do 19 -letniego syna. Nie kochałem cie bo nie umiałem. Za wcześnie zostałem ojcem a Twoja matka mnie nie nauczyła jak się kocha dzieci.
        Pozamiatał sobie tym u młodego na maxa.
        • he_xe Re: Złote myśli ex ;) 12.02.11, 14:38
          była jeszcze podobna akcja smile Rozmowa telefoniczna po rozstaniu:
          on: "chciałbym być przy porodzie, ale muszę to przedyskutować z żoną"
          ja: "yyy"
          kolejna rozmowa:
          on: "powiedziała, ze pojedzie ze mną"
          ja: jw
            • he_xe Re: Złote myśli ex ;) 12.02.11, 16:21
              Wiesz, to wszystko to czas przeszły. Obecnie mamy zerowy kontakt. Zobaczymy się dopiero na rozprawie i mam nadzieję uzyskać kolejne inspiracje do tego wątku wink bo tak myślę i nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Wtedy gdy to wszystko słyszałam nie było mi do śmiechu, poza tym tutaj powybierałam "perełki", musiałam się leczyć u psychologa i farmakologicznie, nie sypiałam, zmuszałam się do jedzenia, płakałam prawie non stop. Na szczęscie czas robi swoje, skur...stwo otwiera oczy, ale to przecież nie miejsce na takie smuty wink
                • miaowi Re: Złote myśli ex ;) 12.02.11, 20:40
                  Dopisuję się - ja, odpukać, nie widziałam tej gnidy ponad 4 lata, i tylko mam nadzieję, że tak zostanie. Dlatego tak mocno trzymam kciuki za jego obecne małżeństwo. Póki ma nosicielkę, to pasożyt szczęśliwy.
                  • oliwija Re: Złote myśli ex ;) 13.02.11, 08:57
                    miaowi napisała:

                    > Dopisuję się - ja, odpukać, nie widziałam tej gnidy ponad 4 lata, i tylko mam n
                    > adzieję, że tak zostanie. Dlatego tak mocno trzymam kciuki za jego obecne małż
                    > eństwo. Póki ma nosicielkę, to pasożyt szczęśliwy.

                    moj po mni wemial juz dwie zony..... My ślub braliśmy w 2001.. jest 2011 wiec w 10 lart tzry małzenstwa zaliczyć trzeba byc niezłym ciacho ..... cóz co kto lubi....
                    trzymałam kciuki za kazde pozniejsze małzenstwo... ciekawe dlaczego kolejne zony tez nie toleroweały skoków w bok... jakies dziwne jestesmy
            • harell Re: Złote myśli ex ;) 07.09.11, 15:51
              sexyhero napisał:

              > Ja nie wiem, co wy laski macie w baniach, ze lecicie na takie łajzy.

              Chyba chciałeś napisać..." co te łajzy mają w baniach, że nagle was zostawiają"
              odp. niestety nie mają nic w baniach smile
    • baltycki Dla rownowagi ;-))) 13.02.11, 10:27
      Pracowalem za granica, przyjechala na 2 tygodnie w odwiedziny.
      Poprosilem niesmialo..
      "Wiesz, moze bys mi okna umyla?"
      Spojrzala zdziwiona i..
      "No wiesz??? Ja do Ciebie na urlop przyjechalam a nie Twoje okna myc"
      W koncu umyla dwa.
      Byly czterywink))))))))))
    • baltycki Dla rownowagi ;-))) 13.02.11, 15:24
      3 malzenstwa zaprzyjaznione i Ona..
      Co sobota impreza u kogos, na zmiane, wodeczka, tance..
      Jedno malzenstwo popadlo w tarapaty finansowe, 3 dzieci, niepracujaca zona.
      O tej przyjaciolce i jej mezu:
      "Wyszla za golodupca to tak ma" wink))

      (Juz wyszli na prosta, 2 synow po studiach, lzej im)
    • zapalniczka5 Re: Złote myśli ex ;) 13.02.11, 20:12
      Ja: Informuję exa, że dziecko jest chore. Proponuję, aby czas spędził z synem u nas w domu.
      Ex: Następnym razem zaprowadzę dziecko do takiego lekarza, który nie stwierdzi żadnej choroby. Drogich lekow też nie zapisze.

    • baltycki Dla rownowagi ;-))) 13.02.11, 21:02
      Przed slubem.
      "Wiesz, chcialabym miec z Toba corke"
      (syna juz miala, 10 lat, "panienskiego")
      PO slubie, z ciekawosci zapytalem..
      "Chcialas miec corke, a caly czas masz spirale.. zmienilas zdanie???"
      Odpowiedziala:
      "a dlaczego TY chcesz takiego silnego zwiazku??" wink))
      • anka_cyganka35 Re: Złote myśli ex ;) 13.02.11, 22:06
        haha dziewczyny to trzeba wydać! jak nic bedzie swiatowy bestseleller posplacamy kredyty smile.
        Moja tesciowa przyjechała w zeszłym roku w maju w odwiedziny i kochała mnie jak córkę (mąż oficjalny romans wpadał jeszcze do domu na nocki czasami) "zawsze będę stała za Toba i młodym murem". minęly dwa miesiące przyszła od niej przesyłka, przypadkowo to zobaczyłam spakowane i podpisane: to są rzeczy dla młodej i szczupłej dziewczyny chyba dasz to Oli" (czyli synek miał dac swojej kochance (20 letniej). no tak bo ja stara baba po trzydziestce. ale kocha mnie jak córkę zeby było jasne
        • oliwija Re: Złote myśli ex ;) 14.02.11, 07:06
          Seks z dziewicą jest jak anytkoncepcja - nie zachodzi się wtedy w ciążę - taki tekst usłyszałam wczoraj od zrozpaczonego znajomego męża - przespał się z młodą dziewczyną - żona była z dziećmi u rodziców - jest cholernie zdziwiony, że dziewczę jest w ciąży - 18 lat, matura w następnym roku. Żona jeszcze nic nie wie. Na pytanie czemu to zrobił - odpowiedział, że jeszcze nigdy nie robił tego z dziewicą.
          Facet ma 35 lat.
          A ja myślałam, że ludzie w tym wieku są jednak rozsądniejsi.
          Dziewczę ofkors nie wiedziało, że ów pan ma rodzinę - pewnie, takie rzeczy jeszcze u 35-latków nie zdarzają się
          Co za pech, ślubu nie będzie
          Choć kto wie, jak się żona dowie....
          B zapytał się go czemu nie założył prezerwatywy. On na to, że chciał - UWAGA - całym sobą poczuć jak to jest. Ja pierdziu....Stary a głupi....
          • ciociacesia wredna bede moze 14.02.11, 07:59
            ale 'całym soba' jestem za 17latką - w tym wieku nie jest jeszcze ciezka zbrodnia byc durnym naiwnym i wierzyc jak facet mowi ze rodziny nie ma. a najbardziej 'po dupie' i tak ona dostanie
            • oliwija Re: wredna bede moze 14.02.11, 08:06
              ciociacesia napisała:

              > ale 'całym soba' jestem za 17latką - w tym wieku nie jest jeszcze ciezka zbrodn
              > ia byc durnym naiwnym i wierzyc jak facet mowi ze rodziny nie ma. a najbardziej
              > 'po dupie' i tak ona dostanie

              oczywiście poprieram ciebie i 17 latke....
              • dagmaralodz77 Re: wredna bede moze 14.02.11, 11:38
                mam siostre przyrodnia w wieku niespełna 18 lat, ja 34... nasz "wspólny tata" wysyła na nia alimenty... baaa. w wysokości hohoohoho 200 zł... ostatnio przysłał jej 217 zł z wyrazną adnotacja... 200 zł dla matki za reszte kup sobie coś ładnego!!! Oszalał!!!!

                kilkanascie lat temu kiedy moja siostra była w drodze, zadzwonił do mojej matki i powiedział: za 2 miesiace bede miał nowe dziecko i bede musiał poswiecic jej maksimum czasu wiec nie licz ze bede zajmował sie dagmara (czyli mna).... moja mama była zdumiona bo 3 lata wtedy mnie nie widział...

                kilka dni temu dzwoni do mnie ciotka mojego ojca i mówi: Tata twoj jest bardzo rodzinny tylko Ty i Justyna (moja siostra przyrodnia) nie dajecie mu szansy na spotkanie.... on sie Was Boi!!! UUUUUUU zawiało zgrozą!!!! Wiec mówie "cioci" ze ojca nie widziałysmy jakies 10 lat, i nie przypominam sobie by dzwonił i zabiegał o spotkanie... ciocia odpowida: bo on jest przez Was zastraszony!!! Zastanawiam sie do dziś... jesli dwie strony nie odzywaja sie do siebie... to czy to mozna nazwac zastraszaniem!!!!
          • he_xe Re: Złote myśli ex ;) 14.02.11, 20:32
            a propos wink
            on: "moja żona twierdzi, że chciałaś mnie złapać na dziecko"
            ja: "JA??? TY CHYBA ŻARTUJESZ !!! PRZECIEŻ TO JA PROPONOWAŁAM ANTYKONCEPCJE HORMONALNĄ, ALE NIE CHCIAŁEŚ !!! JUŻ ZAPOMNIAŁEŚ ???"
            on: "ale zawsze pytałem czy mogę bez"
              • braktalentu Re: Złote myśli ex ;) 15.02.11, 12:04
                A dlaczego miał nie móc?
                Facet ma świadomość, że ona się nie zabezpiecza i proponuje seks bez gumki - osobiście uznałabym, że to zaproszenie do powiększenia rodziny. Dlaczego młoda, wolna i zakochana kobieta nie miałaby planować dziecka z mężczyzną swojego życia? Może dlatego, że on jest żonaty? Ups, ale chyba zapomniał o tym poinformować przed zdjęciem gumki.
                      • he_xe Re: Złote myśli ex ;) 16.02.11, 12:40
                        co prawda nie będzie to złota myśl eks, ale w klimacie wątku: po weekendzie w którym dowiedziałam się, że jestem doopą na boku przychodzę do pracy i opowiadam koledze, że mój książe z bajki ma żonę i dzieci. Tekst kolegi: "i księżniczka poczuła smród białego rumaka na którym przyjechał książe"
                      • a1ma Re: Złote myśli ex ;) 07.03.11, 10:50
                        miaowi napisała:

                        > Nie wiedziałaś, że wszystkie pasjami zachodzimy w ciążę z żonatymi? Extreme sp
                        > orts.

                        No to całkiem pobożemu, o ile oczywiście jest żonaty z nami, a nie z jakąś inną panią wink
                    • mozambique Re: Złote myśli ex ;) 16.02.11, 12:37
                      a ja z wlasnego doswiadczenia wiem ze o istneiniu zony mozna formalnie nie zostac poinformowana ale wiele symptomów o istnieniu takowej dobitnie swiadczy

                      wystarczy chciec je zauwazyc ,
                      no chyba ze sie nie chce
                      • he_xe Re: Złote myśli ex ;) 16.02.11, 14:32
                        mozambique napisała:

                        > a ja z wlasnego doswiadczenia wiem ze o istneiniu zony mozna formalnie nie zost
                        > ac poinformowana ale wiele symptomów o istnieniu takowej dobitnie swiadczy
                        >
                        > wystarczy chciec je zauwazyc ,
                        > no chyba ze sie nie chce
                        >
                        >
                        >
                        no tak, opowiedziałam mu kiedyś kawał:
                        "Jaka jest najczęstrza wada postawy żonatych facetów? Doopa na boku"
                        Faktycznie się nie śmiał wink
                • ira_07 Re: Złote myśli ex ;) 08.09.11, 13:44
                  > A dlaczego miał nie móc

                  Żeby nie było dzidziusia?

                  . Dlaczego młoda, w
                  > olna i zakochana kobieta nie miałaby planować dziecka z mężczyzną swojego życia
                  > ?

                  Zdaje się proponowała antykoncepcję hormonalną. Czyli jakie tu planowanie?

                  Oboje nieodpowiedzialni i tyle.
    • baltycki Samo zloto ;-))) 15.02.11, 00:37
      Sporo po rozwodzie, wioze ex samochodem, podroz dluuuuga, rozmawiamy o naszym malzenstwie, dlaczego odszedlem...
      Mowie...
      Sluchaj, ale ja chcialem rozmawiac o naszym malzenstwie zanim odszedlem, o problemach..
      Odpowiadalas:
      Ty jestes chory, lecz sie, idz do psychiatry!!
      I znowu chcialem rozmawiac..
      Odpowiedzialas:
      Ty jestes chory, lecz sie, idz do psychiatry!!
      No to poszedlem (nie do psychiatry) i nie wrocilem...
      Jej odpowiedz na moje wspomnienia??

      "Glupia bylam!"



      • lejla81 Re: Samo zloto ;-))) 15.02.11, 10:45
        Masz satysfakcję, że chociaż żałuje. W moim eksie zero refleksji nad własnym zachowaniem. Ale sam sobie zakłada pętlę na szyję - nasz syn coraz częściej się myli i mówi "tato" do Obecnego. Oj, wiem, że to będzie eksa bolało, hihihihihi.
          • aurii4 Re: Samo zloto ;-))) 19.07.11, 17:00
            dziewczyny ja nie rozumiem dlaczego was to cieszy? czy nie jest troche tak, że chcecie zeby dziecko czuło do ojca, to co wy. Mój ex jest kiepskim ojcem a partnerem to był fatalnym. A ja wciąż się zastanawiam czy moja prawie 2,5 letnia córa powinna poznać kiedyś moją opinię na jego temat...hm? narazie jak tatuś wpadnie na 1h w tygodniu to staram się o dobrą atmosferę.
    • dmakcb Re: Złote myśli ex ;) 15.02.11, 13:07
      wiecie co krew mnie zalewa odnośnie tych ex-ów,
      proponuję ordery z ziemniaka każdemu za każdą mądrość życiową...

      mnie się obecnie nic ciekawego nie przypomina oprócz tego, że jak prosiłam o pomoc przy małym dziecku po wiecznych awanturach itp itd powiedział mi coś takiego:
      "on na moją ciążę i małe dziecko przygotowany nie był"
      bo wiadomo przez przypadek znalazłam dzieciaka w kapuście i sobie je przygarnęłam
      ja za to super bardzo byłam przygotowana ale to mały szczegół

      może przyczynimy się do sprzedaży ziemniaków w kraju...
      pozdrawiam
      • basia181 Re: Złote myśli ex ;) 22.02.11, 17:19
        Dołożę swoją historyjkę:

        Gdy synek miał 5 miesięcy, wróciłam do pracy. Byłam jedynym żywicielem rodziny, bo jeszczemąż nie mógł znaleźć nic godnego siebie. W dzień praca, w nocy pobudki co 2-3 godziny na karmienie (a karmiłam piersią). On spał w drugim pokoju, bo musi się wyspać. Poprosiłam, czy mógłby spać z nami w pokoju i podawać mi synka do karmienia, a potem położyć do łóżeczka, bo ja naprawdę już nie wyrabiam.
        On: To przestań karmić piersią.
        • aliccja85 To i ja o "BUCU" ;-) 22.02.11, 19:50
          Studiowalam jak pojawila sie mala, kiedy chcialam isc na uczelnie/weekendy/ to sluszalam
          -ZOSTAW DZIECKO U MATKI JA NIE ZOSTANE i tak nigdy nie zostal...

          Kiedy chcialam wyjsc na zakupy/NAWET PO MASLO
          -ZOSTAW DZIECKO U MATKI

          Slysze podchodzi ktoregos wieczora pod okno mieszkania z kolega i slysze rozmowe
          Kolega:to ile mam czekac
          BUC:CHWILA WPADNE, POKLOCE SIE Z NIA I SMIGAMY NA BALETY
          wpada do domu i od progu "KUR@# CZEMU BUTY NIE ULOZONE, JA TU WRACAM A TU TAKIE COS?? WYCHODZE!!!" I nie bylo go 3dni wink



    • basia181 Re: Złote myśli ex ;) 22.02.11, 17:22
      Kiedyś miałam świetny kontakt z teściową, z racji tego powiedziałam jej, że jej syn to niezły ananas. Nie daje mi pieniędzy na życie, ja za wszystko płacę, gotuję sprzątam, etc. On natomiast ukradł mi oszczędności, brał kredyty bez mojej wiedzy i ogólnie lubi mijać się z prawdą.
      Teściowa: - Ale on cie tak kocha!
      • biedroneczka47 Re: Złote myśli ex ;) 26.02.11, 21:40
        Mój jak mnie wyrywał, miałam rozwód w toku. miałam wiele argumentów przeciw ale wszystko było "nic się nie martw, rodzina nie ma nic do tego, nie jestem taki jaki inni, nie zostawię cię" itp
        jak się dowiedział o ciąży, to nie tylko przypomniał sobie, że od 2 lat jest z inną i to jest poważne (czyli jestem klasyczną wadą postawy) ale też wszystkie moje argumenty.
        najbardziej powaliło mnie "religia mi nie pozwala być z tobą"
        jakoś k*&&^^%wa w bzykaniu mu religia nie przeszkadzała.

        generalnie na początku nie bardzo się wyrywał do kontaktów z dzieckiem a jak drugi raz w życiu mu odmówiłam, bo remontowałam (własnoręcznie) mieszkanie, które kupiłam niedawno, to mi potem wypomniał, że on przecież chciał, tylko ja "sobie urządzam gniazdko"
        w tej durnej zawistnej pale nie zmieściło się, że urządzam to gniazdko też jego dziecku

        ech...

        ale poza tym i tak lepiej niż większość. kasę daje a w te 5 lat jakoś dojrzał z deczka.
        • he_xe Re: Złote myśli ex ;) 27.02.11, 13:02
          ooo brzmi jak mój i to dokładnie taki sam scenariusz. No i w związku z tym przypomniało mi sie jeszcze coś:

          Dzień, w którym dowiedziałam się o żonie - pytam dlaczego sie wcześniej nie przyznał.
          Odpowiedź: "bo chciałem, żebyś mnie poznała, a nie oceniała z perspektywy posiadania rodziny"
    • 2.ppp222 Re: Złote myśli ex ;) 27.02.11, 17:32
      Witajcie dziewczyny - fajny wąteksmile
      Poniżej złote myśli co prawda nie eksa tylko jego mamusi ale są tak wyjątkowe, że warto aby i inni się z nimi zapoznali
      1) Mój synek myje włosy tylko tym szamponem - od dzieciństwa - po innym by mu włosy wypadłysmile
      Synek (mój eks) nic na to - pewnie w tajemnicy utrzymuje przed mamusią, że dopuścił się zbrodni używania innego szamponu (włosy nadal masmile)
      2) Ja piekę ciasto i nie wyszło za dobrze - mamusia: ty nic nie potrafisz zrobić w kuchni; mamusia piecze ciasto i nie wyszło - taką mąkę teraz robią że ciasto opadło!smile
      3) Mamusia do mnie: co ty wiesz o ruchu na drodze (po tym jak wróciłam z Wawy) ja jak zrobiłam prawo jazdy - w latach 70 (tylko wtedy prowadziła -od wielu wielu lat już nie jeździ) to wtedy był ruch na drodze! smile
      4) Kiedy córeczce wyrzynały się ząbki opowiadała żebym uważała bo kiedyś dziecku główka od tego pękła???smile
      5) Synuś mamusi nie reagował na złote myśli a właściwie robił wszystko co rodzicielka kazała np. przy ubieraniu dziecka na spacer ja: załóż ten ciepły szalik, w odpowiedzi teściowa: nie zakładaj tego ciepłego szalika - jak myślicie co eks założył córeczce??? smile albo ja: załóż tą ciepłą czapkę, teściowa - nie zakładaj tej czapki, ja: faktycznie ciepło jest - nie zakładaj tej czapki a na to teściowa - załóż dziecku ciepłą czapkę smile
      Teraz się z tego śmieję ale doprowadziła mnie do depresji - na szczęście synuś i mamusia żyją już beze mnie i córeczki. A odnośnie eksa: na moje pytanie dlaczego przez ostatnie 2 lata nie chciał i nie kontaktował się z córką ten odpowiada: musiałem do tego spotkania dojrzeć.... smile
      • oliwija Re: Złote myśli ex ;) 28.02.11, 19:40
        mój synek mogł niewiedzieć ze do pieluch nie wrzuca sie granatowych jeansów...
        ale mogłaś mu o tym powiedizeć.....
        ciekawe jak skoro bylam z młodą u swojej mamy i nie wpadłam na pomysl ze facet bedzi epranie robił skoro nigdy tego nie robił.... pralkę mijał szerokim łukiem
    • jul_nik Re: Złote myśli ex ;) 06.03.11, 20:12
      mi się przypominają dwie sytuacje na razie

      (rozmowa w toku)
      ...
      Ja: a co zrobisz jak Ci się tak mocno rozpłacze, że aż zacznie się dławic i zanosic?
      Ex: No to oddam go swojej matce

      Kolejna sytuacja
      Zabrał dziecko do siebie, dzwonię do exa, żeby zapytać co u synka
      JA: Daj mu coś konkretnego do jedzenia
      Ex: ale co? banana?
    • aga29wawa Re: Złote myśli ex ;) 06.05.11, 21:37
      ojciec mojego dziecka jak dowiedzial sie ze jestem w ciazy, zadzwonil do mnie podajac sie za swojego brata i mocno tlumaczac ze X wyjechal za granice na kilka lat i ze nie ma z nim absolutnie zadnego kontaktu, wiec mam sobie radzic sama.big_grin

    • w_miare_normalna Re: Złote myśli ex ;) 14.05.11, 15:21
      My żyjemy w dobrych kontaktach, ale jedyne co mi się nasuwa to jeden tekst, który wtedy mnie strasznie wkurzył, ale teraz się z tego śmieje, bo egoista z niego jakby nie było wyszedł.
      Mogłam sobie dorabiać w supermarkecie jako merch. Tam pracuje moja mama i to jej dział, także umówione byłyśmy, że te pieniądze za każdy miesiąc mama będzie brałą do siebie, a mi je da w lipcu i za te pieniądze będę mogła opłacić sobie 12 dniowy pobyt nad jeziorem, obiady dla młodej i zostanie mi troszeczkę grosika dla siebie.
      Powiedziałam o tym K., a on na to " a co ja będę miał z tych pieniędzy ? Ty jedziesz z małą, a ja co?". Strasznie mnie to wkurzyło bo już wtedy ze sobą nie byliśmy, tylko mieszkaliśmy razem. oczywiście do tej pracy chodziłam i zarobiłam sobie na te wakacje.

      -
      Mama Roksany, ur. 16/06/2008 .
      • w_miare_normalna Re: Złote myśli ex ;) 14.05.11, 15:26
        Przypomniało mi się jeszcze:
        -wchodzi teściowa na kawę (młoda miała z 2 miesiące) akurat jedliśmy obiad przy stole i stały talerze brudne, teściowa wykrzyczała nam w twarz, że w domu "sajgon, smród i, burdel i chlew". Tylko, że ja wtedy miałam posprzątane mieszkanie.

        Kurcze, wiele takich sytuacji było, ale gdzieś pouciekały.
    • aleksandra1357 Re: Złote myśli ex ;) 15.05.11, 21:43
      Rany, dziewczyny, mnie to wszystko wcale nie śmieszy, tylko wpędza w depresję!!!
      To ja mam takie kwiatki:
      1) (ex koleżanki o alimentach): "to jak to, Ty mieszkasz z naszym dzieckiem i masz na co dzień rozkosz przebywania z nim, a ja mam jeszcze ci płacić? To ty powinnaś mi dopłacać za to, że nie mam dziecka na co dzień!"
      2) Ja (w niedzielę rano próbuję ogarnąć dwójkę wyjców na raz): Wstawaj z łóżka i pomóż mi!
      Mąż: Ale w czym ci pomóc?
      Ja: Jeden się zesrał, drugi się rozebrał i trzeba ubrać!
      On: Ale jest dopiero ósma rano!
      Ja: Ja już od piątej zasuwam, pojmujesz??? Wstawaj, bo zwariuję!
      On: Dlaczego w niedzielę rano na mnie naskakujesz? Psujesz jak zwykle atmosferę na cały dzień!
      Ja: Wstawaj wreszcie i pomóż mi!
      On: Uważam, że przesadzasz. Jakbyś lepiej wychowała dzieci, to byś teraz mogła spokojnie zająć się dwójką na raz. Rozpieściłaś je i teraz się drą, to Twoja wina.
      itd. itp.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka