Dodaj do ulubionych

Idę do szpitala ... :-(

13.03.10, 19:25
Jakiś czas temu założyłam tutaj wątek "Co mi jest?". Opisywałam Wam,że mam
silne bóle jak coś zjem, nie mogę oddychać. Dziś byłam na USG i okazało się,że
mam kamienie w pęcherzyku żółciowym. Muszę iść do szpitala. LEkarz
stwierdził,że jak nie będzie komplikacji to po 3 dniach będę mogła wyjść do
domu. Siedzę teraz i płaczę bo nie wiem jak wytrzymam rozstanie z córeczką. OD
początku jestem z nią 24 godz na dobę. A Wy miałyście takie sytuacje,że
musiałyście zostawić na kilka dni Wasze niemowlaki? Mój boi się,że mała będzie
tęsknić. Czy ona nie jest jeszcze za mała,żeby zrozumieć,że mamy nie ma? Może
Wy podniesiecie mnie jakoś na duchu, bo jak narazie to jestem załamana sad
Obserwuj wątek
    • ewma Re: Idę do szpitala ... :-( 13.03.10, 19:40
      Ja też byłam w takiej sytuacji, miałam laparoskopie
      jajników,córeczka miała wtedy ok roku.
      Mąż wziął urlop i siedział z nią 4 dni .
      Było mi ciężko ,bo też byłam z małą 24/h ale jakoś dałam
      rade,pozdrawiam.
      • ammazuko_powrot Re: Idę do szpitala ... :-( 13.03.10, 19:54
        Córeczka miała trochę ponad 2 lata a synek 6 tygodni jak trafiłam do szpitala na
        tydzień.
        Mąż miał urlop i świetnie poradził sobie z dwójką maluchów.
        Młodsze dziecię musiało szybko nauczyć się pić mleko modyfikowane z butelki. Mój
        pobyt w szpitalu nie był planowany i w żaden sposób nie mogliśmy się na niego
        przygotować.

        • czar_bajry Re: Idę do szpitala ... :-( 14.03.10, 01:45
          pomyśl sobie że to właśnie dla niej musisz być zdrowa może będzie łatwiej.
          Trzy dni minie szybko i wrócisz do domu a tacie dobrze zrobi całodobowa opieka
          nad córciąsmile
    • lolinka2 Re: Idę do szpitala ... :-( 13.03.10, 19:51
      eeeee.... chyba nie rozumiem o co chodzi....
    • mruwa9 Re: Idę do szpitala ... :-( 13.03.10, 19:57
      ja mialam usuwany laparoskopowo pecherzyk zolciowy, jednego dnia
      rano polozylam sie w szpitalu, w poludnie zabieg, nastepnego dnia o
      10 rano bylam juz w domu. Zadne tam 3-4 dni.
      • becitka87 mruwa9 14.03.10, 07:27
        No to u Ciebie szybko to poszło! Mi lekarz powiedział,że w pierwszy dzień zabieg
        (niby trzy ukłucia w brzuch, to wszystko), dwa dni obserwacji i do domu.
    • jdylag75 Re: Idę do szpitala ... :-( 13.03.10, 20:15
      Dziecko ma ojca, który też przecież jest z nim od początku. A Ty dorosłą jesteś,
      dasz radę.
    • joanna.pio Re: Idę do szpitala ... :-( 13.03.10, 21:03
      Dasz radę. Miałam laparoskopowo usuwany pęcherzyk. W poniedziałek mnie przyjęli,
      zrobili badania, we wtorek rano - zabieg, w czwartek wypuścili. Dość słaba byłam
      ze 2 tygodnie, a potem powoli wróciłam do pełnej aktywności.
      Dacie radę. Na pewno obu będzie nie za wesoło, ale to rozstanie do przeżycia.
      Kiedy masz ten zabieg? I czy to pilny zabieg, tzn, masz w najbliższych dniach?
      Może masz czas przygotować się psychicznie - zacząć wychodzić bez córeczki?
      Tak w ogólne to chyba obie powinnyście zacząć już nabierać do siebie dystansu,
      powoli nacinać pępowinę. 9 miesięczne dziecko może zostawać w domu na kilka
      godzin z kimś innym niż rodzice. A i 3 dni bez mamy da radę.
      • becitka87 joanna.pio 14.03.10, 07:25
        Jutro idę po skierowanie i chce poprosić lekarza żeby wypisał je na piątek.
        Zabieg jest dosyć pilny, trochę tych kamieni się nazbierało sad
        • heca7 Re: joanna.pio 14.03.10, 08:42
          Pojechaliśmy z mężem i córką na narty(4dni) kiedy najmłodszy syn miał 10
          miesiąc. Średni został z teściową,najmłodszy z dziadkiem, który sobie doskonale
          radził. Ani ja ani dziecko nie przeżywaliśmy tego tak strasznewink
          • attiya Re: joanna.pio 14.03.10, 22:30
            heca7 napisała:

            > Pojechaliśmy z mężem i córką na narty(4dni) kiedy najmłodszy syn miał 10
            > miesiąc. Średni został z teściową,najmłodszy z dziadkiem, który sobie doskonale
            > radził. Ani ja ani dziecko nie przeżywaliśmy tego tak strasznewink

            wyjazd na narty a pójście do szpitala to jednak dwie różne sprawy
            Autorka wątku nie idze tam dla przyjemności tak jak ty wyjechałaś na narty
    • zebra12 Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 08:54
      Gdy córka miała 9 mies, a druga prawie 4 latka, poszłam na operację
      żylaków. W szpitalu byłam 8 dni. Odpoczęłam. Dziecko przeżyło z
      mężem i teściową. Choć jak wróciłam, to się od razu wkurzyłam, bo
      teściówka stosowała metodę: niech się wywrzeszczy, aż zaśnie. I moje
      dziecię płakałow ciemnym pokoju beze mnie, bez utulenia. Cóż, teraz
      córa ma 10 lat i ma się dobrze. A druga noga czeka od tylu lat na
      operację...
      • becitka87 Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 09:06
        Dziękuję za słowa otuchy. Nawet nie wiecie jak to pomaga. Też już sobie tak
        myślałam,że 3 dni to nie jest wieczność i trochę wypocznę smile
        • mama-1983 Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 09:46
          Dasz rade 3 dni szybko miną a Ciebie już boleć nie będzie głowa do góry...
        • gosia.w40 Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 09:48
          Rok temu miałam podobny problem i zakładałam podobny watek. Córeczka bez Ciebie
          przeżyje, a Ty bez niej, problem pojawi sie później, nie powinnaś nosić dziecka
          przez jakiś miesiąc ze względu na ryzyko przepukliny. czy będzie miał ci ktoś
          pomóc, wyręczyć? powodzenia
          • becitka87 Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 10:08
            Jakoś sobie dam radę z niedźwiganiem jej. Mój jest do wieczora w pracy, ale jest
            mama, siostry. To się jakoś da smile
            • amona13 Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 18:55
              ja miałam usuwany woreczek i tak naprawdę już w piątek ( zabieg we wtorek)
              dobrze się czułam ale uważaj bo szwy mogą puścić te w środku , nie można nosić i
              podnosić rąk do góry za mocno - sam zabieg spoko jeżeli mieszkasz w okolicach
              trójmiasta polecam szpital MSW super obsługa
            • miacasa Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 19:00
              tak szybko Cię nie zoperują, najpierw szczepienie na żółtaczkę
              • becitka87 Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 19:29
                Z tego co się dowiedziałam od lekarza, to nie będę miała wycinane woreczka.
                Stwierdził,że będę miała 3 ukłucia w brzuch, to wszystko. Nie wiem dokładnie co
                to będzie. Jak już pisałam, stwierdził,że jeżeli obędzie się bez komplikacji, to
                3 dni i do domu.
                • mama-1983 Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 21:30
                  Przy laparoskopowym usunięciu woreczka będzie tak jak piszesz...
                • ba_warka Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 21:41
                  3 dni powiadasz,no wiesz nie chcę wyrokować ale jak Cię położą w piątek w
                  szpitalu,zrobią wszystkie badania to zabieg zrobią Ci w poniedziałekuncertain
                  Dopytaj lepiej lekarza zanim udasz się na weekend do szpitala.
                  Mój synek miał chyba rok jak trafiłam na kilka dni do szpitala i powiem Ci że
                  zdecydowanie lepiej niż ja to przeżyłsmile
                • miacasa Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 22:09
                  Będziesz miała nacięcie w pępku (wprowadzą "kamerę"), z boku (dren) i poniżej
                  mostka (wprowadzą urządzenie, którym usuną pęcherzyk razem ze złogami). Po 2
                  tygodniach zdejmą Ci szwy. Zaszczep się dla własnego dobra.
                  • miacasa Re: Ja tak miałam, poradzisz sobie! 14.03.10, 22:11
                    moja córka miała 16 miesięcy kiedy postawiono diagnozę i 16 gdy przeprowadzono
                    zabieg (spędziłam 4 dni w szpitalu, córka zniosła to znakomicie a ja się
                    wreszcie wyspałam)
    • lineczkaa Re: Idę do szpitala ... :-( 14.03.10, 21:22
      No ale chyba mąż zając się dzieckiem umie i nie będzie Cię gnębił
      telefonami i smsami, że Mała ciągle płacze i widać, że tęskni?
      Jeśli umie i da Ci spokój, to świetnie sobie poradzicie i Ty i oni.
    • agamama123 Re: Idę do szpitala ... :-( 14.03.10, 21:45
      Moją kamicę dróg żółciowych zdiagnozowano w 2 tygodnie po porodzie - minęło
      kilka godzin od diagnozy do momentu gdy trafiłam na stół zostawiając w domu
      noworodka karmionego piersią. Mnie najpierw wykonano ECPW a woreczek usunięto
      dopiero 3 miesiące później - zdecydowałam się na takie rozwiązanie by choć
      trochę dłużej pokarmić dziecko piersią.
      Ja zostawiałam w domu uzależnionego od piersi noworodka - obydwoje przeżyliśmy,
      traumy nie mamysmile Ty tez dasz radęsmile

      A życie bez ataków kolki - rewelacjasmile
    • attiya Re: Idę do szpitala ... :-( 14.03.10, 22:19
      tak, dwa m-ce po urodzeniu dziecka tez wylądowałam w szpitalu, gdzie wycięto mi
      woreczek. Dziecko nie zauważyło mej nieobecności - z dnia na dzień przeszło na
      butelkę a ja przez dwie noce wyspałam się za wszystkie czasy.
      Pamiętam, ze lekarz mi powiedział, ze to częsta przypadłość kobiet po urodzeniu
      dziecka
    • becitka87 Ważne :-) 15.03.10, 09:50
      Dziewczyny, w czasie wizyty prawdopodobnie będę miała miesiączkę. Czy to będzie
      jakaś przeszkoda, jeśli chodzi o zabieg??
      • mama-1983 Re: Ważne :-) 15.03.10, 17:11
        Z tego co pamiętam jak ja leżałam w szpitalu usunięciu pęcherzyka była
        dziewczyna,która miała być operowana ale z powodu miesiączku ją wypisali... i
        kazali wrócić jak już będzie po.//..
        Zapytaj lekarza najlepiej.
        • becitka87 Ale mam wQrwa! 15.03.10, 17:55
          Byłam po skierowanie i lekarz stwierdził, że zabieg mogę mieć nawet dopiero w
          przyszłym roku! Tragedia! Tyle czasu mam żyć z tymi kamieniami. Jutro idę z mama
          do szpitala się zarejestrować na zabieg. Ona tam ma trochę znajomości, to może
          uda się szybciej.
          • mama-1983 Re: Ale mam wQrwa! 15.03.10, 18:15
            Nieźle...
            Ja do szpitala pojechałam po ataku kolki. W nocy było pogotowie na dwie godz
            leki pomogły apotem znowu ból... juz mdlałam...
            Przyjęta zostałam na oddział leżałam w sumie 10 dni, usunięcie pęcherzyka
            klasyczną metodą laparoskopii się nie dało. miałam do tego jeszcze ostre
            zapalenie trzustki przez kamice.

            Moze jedź do szpitala i powiedz, że masz atak jak się nie uda wcześniej załatwic?

            Mam nadzieję, że jednak da się
            Powodzenia.
            • becitka87 Re: Ale mam wQrwa! 15.03.10, 19:01
              No lekarz mi powiedział,że tylko jak dojdzie do zapalenia pęcherza to mnie od
              razu wezmą na stół. Zobaczę co mi jutro powiedzą. Dam znać. Najgorsze jest to,że
              non stop chodzę głodna bo boję się cokolwiek zjeść. Ehh ... mam już dosyć.
              Czasami tylko usiądę i płaczę. Pozdrawiam!
              • mama-1983 Re: Ale mam wQrwa! 15.03.10, 19:05
                Znam ten ból..
                Ja jak szłam gdzieś to bez nospy się nie ruszałam i dziurawca..
                • becitka87 Re: Ale mam wQrwa! 15.03.10, 19:19
                  nospe mam i zawsze po posiłku już na zaś łykam. Mam jeszcze sylimarol. Dzisiaj
                  mi zapisał jakiś lek co roztapia kamienie, może to mi choć trochę pomoże.
                  Jeszcze dziurawiec muszę kupić. Mam receptę na 50 zł i zastanawiam się skąd
                  wziąć na to kasę. Jak zwykle mam takie szczęście,że wydatki są wtedy kiedy u nas
                  kryzys. Ale jak trzeba to trzeba, nic nie zrobisz.
    • go-jab Re: Idę do szpitala ... :-( 15.03.10, 20:22
      mnie woreczek zaczal atakowac jak moje pierwsze dziecko mialo 6 tygodni... bol
      gorszy niz porod, cesarka, kamienie w nerkach... od pierwszego ataku do momentu
      jak bylam na stole minelo 10 baaaaardzo dlugich dni... zabieg o 20:00 w domu o 2
      nad ranem... laparoskop... nastepnego dnia z powrotem do szpitala bo nie moglam
      oddychac... badania, badania, i jeszcze na dodatek "narkotyki" na bol... dziecko
      karmione piersia (dobrze ze w zamrazarce byl zapasik)... w czasie dwudniowego
      pobytu w szpitalu odciagalam laktatorem i wylewalam (bo radioaktywne i
      narkotykowe)... po powrocie do domu i odstawieniu lekow przeciwbolowych
      wrocilismy do cycusia... tydzien po operacji posadzilam 180 cebulek w ogrodku bo
      to juz koniec listopada byl smile synek nic nie pamieta big_grin a i ja przezylam (nie
      mowiac o tym ze sie w koncu wyspalam)... na twoim miejscu bym nie czekala rok z
      operacja - zwieksza sie ryzyko komplikacji (infekcji, zapalenia, problemow z
      trzustki)... co do noszenia po operacji - dla mnie to nie byl problem bo synek
      jeszcze leciutki byl... tylko dziurki po laparoskopie bolaly przy karmieniu jak
      mi o nie szural... smile powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka