Dodaj do ulubionych

Trochę mnie to przeraziło

17.03.10, 12:19
Na jednym z forów młodziutka dziewczyna napisała, że "jak mąż wraca
z pracy i zajmuje się dziećmi to ja mam czas dla siebie - czyli mogę
coś ugotować albo posprzątać."

Czy to ja jestem skrzywioną egoistką czy to straszne, żeby tak
myśleć?
Obserwuj wątek
    • zewelinal Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 12:31
      według mnie, czas dla siebie to oznacz czas z książką, z koleżanką,
      u kosmetyczki, na zakupach ale własnych, a nie czas że dalej
      poświęcam się dla rodziny....
      i teraz tak ,wszystko trzeba wypośrodkować, generalnie uważam że to
      ona przesadza, a nie ty

      a jakie to forum??
    • kawka74 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 12:34
      Może została odpowiednio wytresowana i już nie potrafi inaczej?
    • thana203 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 12:37
      Niekoniecznie. Zdarzają się osoby, które się relaksują przy takich zajęciach jak
      sprzątanie czy gotowanie. Wiem, że to dziwnie brzmi, ale sama znam taką jedną.
      Oraz drugą, co pierze ręcznie, bo się przy tym relaksuje. Bywa i tak. smile
    • alicja_ala Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 12:42
      to uswiadom jej jak powinien wygladac czas wolny-widocznie nie wie i
      jest nieszczesliwa... A wpadlas na to,ze kazdy ma inne potrzeby
    • 18_lipcowa1 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 12:43
      nisar napisała:

      > Na jednym z forów młodziutka dziewczyna napisała, że "jak mąż
      wraca
      > z pracy i zajmuje się dziećmi to ja mam czas dla siebie - czyli
      mogę
      > coś ugotować albo posprzątać."
      >
      > Czy to ja jestem skrzywioną egoistką czy to straszne, żeby tak
      > myśleć?



      Nie, no normalka w przecietnym polskim domu chyba?

      • marychna31 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 12:46

        > Nie, no normalka w przecietnym polskim domu chyba?
        w twoim? Czy ty się masz za nieprzeciętną?
        • 18_lipcowa1 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 12:51
          marychna31 napisała:

          >
          > > Nie, no normalka w przecietnym polskim domu chyba?
          > w twoim? Czy ty się masz za nieprzeciętną?


          Oczywiście, że jestem przeciętną.
          Niemniej w moim domu tak nie ma- mój wolny czas to czas z książką,
          jak mąz zajmuje sie dzieckiem.
          Co nie oznacza, że tak jest wszędzie, bo większosc moich kolezanek w
          wolnym czasie prasuje, sprząta, gotuje obiad na nastepny dzien
          itp.WIDZIAŁAM,SŁYSZAŁAM.
    • triss_merigold6 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 12:50
      Sądząc po wątkach na f. życie rodzinne, rozwodowym, ematce, emaglu
      to dość standardowy model spędzania wolnego czasu przez matke i
      żonę.
      Wczoraj się urodziłaś, że się dziwisz? Pani została nieźle
      wytresowana i tyle. W dodatku dostaje pewnie od otoczenia komunikat,
      że skoro mąż pracuje zawodowo a ona SIEDZI z dziećmi to ma wieczne
      Hawaje więc nie powinna wymagać od pana. Ba, powinna się cieszyć, że
      w ogóle wraca do domu.
      • bea.bea Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 12:57
        smile i coś jest na rzeczy..smile
    • mikas73 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:00
      Jeżeli to jej sprawia przyjemność, to jej sprawa i nie użyłabym
      słowa "przeraziło" - to określenie zarezerwowała bym dla innych
      zdarzeń.

      Ja tam uwielbiam piec ciasta (z lampeczką wina przy robocie w tle) i
      to jest dla mnie relaks; patrzeć jak rośnie i się udaje moja praca,
      to przyjemne a potem jeszcze zachwalanie przez domowników. Jak mam
      dzień to i mycie podłóg potraktuję jako rozruszanie zastałych w
      siedzącej pracy członków i odpoczynek dla zmęczonej mózgownicy.

      Ksiażki czytam. Na basen chodzę. Z koleżankami spotykam się (czasem).
      • 18_lipcowa1 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:03
        mikas73 napisała:

        > Jeżeli to jej sprawia przyjemność, to jej sprawa i nie użyłabym
        > słowa "przeraziło" - to określenie zarezerwowała bym dla innych
        > zdarzeń.
        >
        > Ja tam uwielbiam piec ciasta (z lampeczką wina przy robocie w tle)
        i
        > to jest dla mnie relaks; patrzeć jak rośnie i się udaje moja
        praca,
        > to przyjemne a potem jeszcze zachwalanie przez domowników. Jak mam
        > dzień to i mycie podłóg potraktuję jako rozruszanie zastałych w
        > siedzącej pracy członków i odpoczynek dla zmęczonej mózgownicy.



        Och jeju no cudownie wręcz. Zaraz się okaże że mieszanie w garze
        oraz szorowanie kibla ( a! zapomniałabym o super fitnesie-
        odgarnianiu śniegu z podjazdu ) to przyjemność i normalnie relaks,
        no bajka po prostu.
        Ciekawe, że faceci tak za tym nie szaleją i się przy tym nie
        relaksują...
        • dry.ice Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:09
          No to mnie załamałaś bo ja całą zime latałam z łopatą i śnieg
          odgarniałam, a to nie przystoi kobiecie, hmmm? I nawet się dobrze
          przy tym bawiłam...
          • 18_lipcowa1 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:25
            I nawet się dobrze
            > przy tym bawiłam...


            tak tak to już wiemy
            odgarnanie śniegu to ulubione zajęcie emam
            • boo-boo Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 14:10
              Sprzątać lubię bo się przy tym relaksuję-choć nie zaliczam tego do czasu wolnego
              dla siebie bo takowy to siedzenie i nic nie robienie np.
              Jeszcze jak w Pl mieszkałam to owszem-śnieg odgarniać bardzo lubiłam- miałam
              przy tym niezłą zabawę zwłaszcza jak za "pomocnika" miałam zwariowanego psa.
              Lipcowa żyj i daj żyć innym- nie każdy ma frajdę w lataniu na fitness czy
              basen-choć to drugie bardzo lubię.
        • mikas73 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:25
          O co Ci chodzi? Zabronisz mi MOJEGO relaksu podczas pieczenia? (no
          mycie kibli mnie nie podnieca).
          Może zapytam się Ciebie jaka jest dopuszczalna i akceptowalna forma
          spędzania czasu i zaplanuję sobie mój dzień a nawet życie.
          Wiem, wiem: płatny fitness, burze mózgów na e-matce, koniecznie
          ambitna książka i niczym nie ograniczana wolność. Tylko, że jedno
          nie wyklucza drugiego.
          Przestań. Ja to ja, Ty to Ty. Sama decyduję co sprawia mi
          przyjemność (no może jeszcze mój mąż).
          A już niewinne ujęcie tego tematu przez autorkę wątku, na tym forum,
          zakrawa wręcz na małą prowokację.
          • dry.ice Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:30
            Każdy robi, co lubi. Po co się wdawać w dyskusję z - jak to ładnie
            napisałś - wielbicielką płatnego fitness, burzy mózgów na e-matce,
            nie mającej nic właściwie mądrego do powiedzenia, fanki ambitnej
            książki.
            • mikas73 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:37
              Nie doczytałaś. Napisałam, że jedno nie wyklucza drugiego: można
              lubić i robić to i to (kochac czytać, dyskutować i o zgroza gotować -
              ja tak właśnie mam). A już klasyfikowanie, za lubienie sprzątania
              do grona: umęczonych i wytresowanych żon, jest moim zdaniem, po
              prostu nadużyciem.
              Nigdzie nie napisałam,że lipcowa nie ma nic mądrego do powiedzenia.
              Twoją wypowiedź wciąż analizuję, zastanawiam się..
    • dry.ice Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:06
      A co sie tak dziwicie? Przy dziecku nie da się wszystkiego zrobić,
      może dziewczyna miała na myśli, że ma chwilę na ogarnięcie chałupy w
      wolnym od dziecka czasie? A że woli sobie posprzątać czy pogotować,
      to jej sprawa. Ja z lubością wczoraj wyszorowałam lodówkę od środka
      w swoim wolnym czasie, tak mnie naszło. I z rozpędu jeszcze
      piekarnik wyszczyściłam smile Zamiast sobie usiąść z herbatką i
      książką. Teraz sobie pluję w brodę bo czytałam do 3 i niewyspana
      jestem.
      Wyczekuję z utęskinieniem momentu, kiedy mąż wróci do domu bo mogę
      coś zrobić spokojnie, nie tylko dla siebie, ale dla domu -
      poprasaować, słuchając audiobooka, ugotować coś pysznego, bardziej
      pracochłonnego etc.
      • kawka74 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:12
        A co się tak dziwisz? Określenie 'zrobić coś DLA SIEBIE' zwykle mało komu kojarzy się z tańcem od garów do mopa i z powrotem, prędzej z rozwaleniem się na kanapie z książką.
    • kropkacom Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:22
      > "jak mąż wraca
      > z pracy i zajmuje się dziećmi to ja mam czas dla siebie - czyli mogę
      > coś ugotować albo posprzątać."

      A nie sadzisz że to taki skrót myślowy? Stwierdzam że tutaj na forum trzeba
      bardzo uważać na słowa. Napiszesz "wstawiam pranie" i cię zjedzą że mąż nigdy
      pralki nie dotknął. Albo nie daj Boże zaczniesz wszystko określać "my" i
      stwierdzą że się z mężem zbyt zrosłaś.
      • dry.ice Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:27
        Aż strach sie odezwać, nie? smile Same wyzwolone matki polki idealne smile
        A mój mąż nawet nie umie obsługiwać naszej pralki. Że nie wspomnę o
        żelazku...
        • kawka74 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:30
          Z tego też można wyciągnąć interesujące wnioski...
          • dry.ice Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:34
            lepiej nie, bo moje pożycie małżeńskie jeszcze na tym ucierpi smile
            • kawka74 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:37
              Skoro jeszcze się przez to nie rozwiedliście, to chyba nie ma ryzyka? ;p
              • dry.ice Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:41
                Jeszcze mi tu pranie mózgu zrobicie i co??? smile
                • kawka74 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:57
                  E tam. ;p
                  Każdy robi to, co chce, ja się mogę co najwyżej zdziwić, a następnie zająć się swoimi sprawami.
        • kropkacom Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:33
          > A mój mąż nawet nie umie obsługiwać naszej pralki. Że nie wspomnę o
          > żelazku...

          No raczej, nie o to mi chodziło big_grin
        • 18_lipcowa1 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:34

          > A mój mąż nawet nie umie obsługiwać naszej pralki. Że nie wspomnę
          o
          > żelazku...


          Serio? Nie ma rąk, rozumiem?
          • alicja_ala Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:37
            moj tez nie uzywa bo nie musi, ja prasuje i co?? dodam przekornie,ze
            ma dwie rece:p- zdrowe
          • dry.ice Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:39
            Nie ma rąk sad
            Wiesz, w normalnym małżeństwie istnieje pewna równowaga, rodzaj
            partnertswa, podział obowiązków w domu. Może u ciebie nie wystepuje,
            ale w moim domu, mąż ma inne zadania, ja inne. Dam ci przykład, nie
            znoszę mycia łazienek, a jednocześnie nie znoszę, gdy są zacieki na
            lustrze czy umywalce na przykład - mam 3 duże łazienki, więc mycia
            sporo, mąż 3 x tyg szoruje te cholerne łazienki - bez rąk,
            chciałabym zaznaczyć. A ja wolę w tym czasie odwalić odśnieżanie czy
            prasowanie etc.
        • atena12345 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 14:45
          dry.ice napisała:

          > Aż strach sie odezwać, nie? smile Same wyzwolone matki polki
          idealne smile
          > A mój mąż nawet nie umie obsługiwać naszej pralki. Że nie wspomnę
          o
          > żelazku...

          No mój tez nie, ale potrafi wieeele innych rzeczy, które robi w domu
          sam:np. kafelkuje, bo lubi, pomimo, że "menadżer" jest smile
          A ja jak mam czas to chetnie, tak dla rozrywki, ide coś upichcić, bo
          lubię.
    • ajhejciu Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:49
      Nie wiem jak jest u tej opisanej kobiety ale mnie się zdarza, że mąż po pracy
      chce na przykład pozmywać czy zrobić obiad/zakupy to ja mu mówię, że wolę żeby
      się zajął córą, której mam powyżej uszu po 10 godzinach bo była bardzo
      upierdliwa a ja wolę się wyrwać na zakupy i mieć okazję do niej zatęsknić. A
      czasami po ciężkim dniu twierdzę, że obieranie ziemniaków jest dla mnie jak
      odstresowanie się od dziecka. No tak mam i koniec. Ja nie z tych co leżą z
      książką, chyba, że wieczorem przed snem.
      A w ogóle to każdy ma inny podział obowiązków, ważne żeby obie strony były z
      niego zadowolone
    • mniemanologia Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 13:53
      Mnie to nie przeraża.
      Ja lubię czasem na przykład pozmywać albo poobierać ziemniaki. No
      co, lubię. I jak już obieram, to ze 3kg. A jak już się przypnę do
      maszyny do szycia, to szyję wszystko, co mi pod ręce podleci wink
      A mąż lubi czasem pogotować. Ja siedzę w domu teraz i czekam na
      poród, a on przychodzi z pracy i gotuje.
    • karambol45 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 14:28
      fajnie
      podoba mi sie takie stwierdzeniesmile
      a w jaka kategorię by wrzuciła maseczki i depilację nóg a i czytanie
      książek...
    • margotka28 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 14:40
      ja uwielbiam gotować. I przy gotowaniu się relaksuję. I co, też cię
      to przeraża?
      • bi_scotti Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 14:59
        Sprzatam bo lubie. Powaznie - lubie miec posprzatane, zyje w
        przeswiadczeniu, ze tak jak ja sama sobie to mi nikt nie posprzata i
        przede wszystkim odpowiada mi to, ze SZYBKO widac efekt wlozonej
        pracy. To mnie bardzo relaksuje. Tak samo jak mojego meza relaksuje
        scinanie trawy i grabienie lisci. Nie rozumiem dlaczego wszystkie
        prace domowe traktowane sa tu przez niektorych jako nieprzyjemne
        wyrobnictwo. Serdecznie nienawidze prasowac wiec i nie prasuje ale
        kible lubie myc, w ogole lubie robic wszystko, co sie wiaze z
        uzywaniem wody smile Czlowiek relaksuje sie nie tylko czytajac ksiazki
        albo cwiczac jak chomik na kolku gdzies w sali gimnastycznej, kazdy
        ma inne potrzeby. Moja corka piecze ciasta dla relaksu, potem
        zreszta ich najczesciej nie je tylko rozdaje. Dla Niej to polaczenie
        struktury przepisu z fantazja piekarki-artystki ...
        Dalyscie sie, moje Panie, wtloczyc w jakis waski schemat myslenia,
        ze jak gotowanie i sprzatanie to juz musi byc wyzysk/przemoc i
        niszczenie kobiecej osobowosci. A to, co tu piszecie, to przegiecie
        w druga strone.
        Zyj i daj zyc innym!
    • tola_i_tolek Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 15:01
      A co w tym przerażającego? Mąż pracuje w pracy , a ja w domu
      opiekując się dzieckiem. Jak on wraca przejmuje opiekę nad dzieckiem
      ( bo i on i ja potrzebujemy odmiany) czyli dalej pracuje a ja
      zajmują się praniem ,gotowaniem . Czas wolny na książkę, kino czy
      wypad na miasto też mamy obydwoje.
      Spójrz na to z drugiej strony- kobieta po pracy ma czas dla siebie a
      facet po pracy idzie do drugiej pracy ( opieka nad dzieckiem)- czy
      to też by Cię przerażało?
      • elske Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 16:52
        Każdy odpoczywa tak jak lubi.Raz w tygodniu mąż zajmuje sie cały dzień dziećmi,
        a ja sprzątam cały dom.Dla mnie takie sprzątanie , to odpoczynek psychiczny .
        Gotowanie , kiedy mąż zajmuje się dziećmi? To siedzenie w kuchni przy kawie,
        książce i co kilka minut mieszanie w garnku.
        Dla siebie mam każdy wieczór, bo moje dzieci o 21.00 już śpią.
        Na kawie i plotach spotykam sie 3x w tygodniu z innymi mamami:dzieci sie bawią ,
        my plotkujemy.
    • drinkit A gdzie się podziały... 17.03.10, 18:52
      ... starodawne formy spędzania wolnego czasu? Po lekturze wypowiedzi mam wrażenie że co niektóre panie zrobiły "coming out" i przyznały się do mycia garów dla relaksu. A co z czytaniem książek, kinem, sportem, teatrem? Passe, czy jak...
      • mniemanologia Re: A gdzie się podziały... 17.03.10, 21:49
        Ło matko, ale tak jak nie codziennie chodzisz do teatru, nie
        codziennie do kina, nie codziennie na basen, tak nie codziennie
        obierasz ziemniaki czy gotujesz. A czytac można i tak codziennie.
        Wszystko dla relaksu, czemu nie.
        Tu akurat mówimy, że i gotowanie może być dobrym sposobem na
        spędzenie wolnego czasu i tyle, a nie że tylko to i wyłącznie to i
        każdej wolnej chwili itd.
    • lykaena Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 18:59
      Rozumiem wydźwięk tamtego posta - w tamtym wypadku rzeczywiście jakaś
      pokrzywiona rzeczywistość.
      Natomiast trzeba też zrozumieć ,że dla niektórych ludzi pasją może być
      gotowanie- proszę zajrzeć na forum kuchnia.
      Ja jestem jedną z takich osób - kocham gotować ,ale nie postrzegam tego w
      kategoriach zrobię coś dla siebie , bo ktoś w końcu me dzieło musi zjeść wink
      • marminia Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 20:35
        Książki czytam, bo lubię, ale też czytam, bo na tym między innymi
        polega moja praca. Jak już się napracuję, naczytam, napiszę, to z
        przyjemnością coś ugotuję, przelecę mopem po podłodze, a nawet
        wyręczę zmywarkę. Przy takiej robocie przychodzą mi do głowy
        najfajniejsze pomysły i rozwiązania, więc chyba to znaczy, że to
        mnie odpręża, no nie? A tej opisywanej dziewczynie jak to
        odpowiada, to jej sprawa. jak dzieci były małe i mój małż wracał po
        10 godzinach z pracy to z przyjemnością oddawałam mu maluchy, ale
        nie miałam sumienia zalegać przed telewizorem, żeby on jeszcze
        posprzątał, uprał, uprasował.
    • izabellaz1 Re: Trochę mnie to przeraziło 17.03.10, 21:51
      nisar napisała:

      > Na jednym z forów młodziutka dziewczyna napisała, że "jak mąż wraca
      > z pracy i zajmuje się dziećmi to ja mam czas dla siebie - czyli mogę
      > coś ugotować albo posprzątać."
      >
      > Czy to ja jestem skrzywioną egoistką czy to straszne, żeby tak
      > myśleć?

      Nie wiem...ja tam w wolnych chwilach piorę ręcznie męża gacie i ceruję
      skarpetki...to baaardzo odpręża. A od mycia garów, biust staje się jędrniejszy tongue_out
    • lolinka2 Re: Trochę mnie to przeraziło 18.03.10, 05:32
      no przecież kobieta to robot wieloczynnościowy smile więc jak ma "czas
      dla siebie" = czas na pracę robota smile więc "dla relaksu" sprząta i
      gotuje.... normalnie Karaiby.

      cieszę się wobec tego, że tej postaci czasu dla siebie NIE posiadam.
      Wolę natomiast zamiast karaiby kuchenne uskuteczniać wskoczyć na
      dłużej do wanny, podratować urodę, poczytać, wyjść gdzieś na
      spokojnie (bez konieczności 3mania się terminów i pędzenia bez
      tchu...), keyboard odpalić i sąsiadów muzyką własną poirytować,
      porzępolić na skrzypcach, pogapić się bezmyślnie w CSI albo inne
      Bones smile I nade wszystko zadbać żeby NIKT mi w tym nie
      przeszkodził...
      • mniemanologia Re: Trochę mnie to przeraziło 18.03.10, 11:58
        Bo kobieta to robot wieloczynnościowy, który w dodatku musi ładnie
        wyglądać big_grin

        lolinka2 napisała:

        > ...podratować urodę, ...

        Wiem, wiem, wybiórczo smile
        Ale to jest fajne, że jak ktoś krytykuje kogoś za specyficzne
        upodobanie do prasowania czy gotowania, to bywa, że pisze, że
        przecież czas można spędzac inaczej, na przykład pójść do
        kosmetyczki, na manicure, zrobić sobie maseczkę itd itp wink
        • lolinka2 Re: Trochę mnie to przeraziło 18.03.10, 12:16
          nie MUSI a CHCE smile
          ja lubię ładnie wyglądać, czas spędzony na zabiegach kosmetycznych
          wszelakich (domowych i poza) to dla mnie inwestycja w kobiecą
          komponentę osobowości, czyli - innymi słowy - element higieny
          psychicznej. Takie "zaopiekowanie się sobą". Przykro mi, że muszę ci
          to wyjaśniać, mniemanologio, bo to świadczy o tym, że obce są ci
          takie przyjemności....
          • mniemanologia Re: Trochę mnie to przeraziło 18.03.10, 13:04
            O. A dla mnie maseczka to zadbanie o zdrowie skóry.
            Tak, do fryzjera nie chodzę, na manicure też nie, u kosmetyczki
            byłam dosłownie parę razy w życiu. Zgadłaś, nie są to dla mnie
            przyjemności smile
            Aha, gotowanie - to też może być dlatego, że się nie MUSI, a CHCE smile
            Podobnie na przykład prasowanie - ja żelazka w zasadzie nie używam,
            ale moja koleżanka uwielbia prasowanie, relaksuje się przy tym i
            prasuje WSZYSTKO, od ręczników, pościeli i koszul męża po majtki i
            skarpetki swoich córek. Niemożebne, prawda?
        • emilly4 Re: Trochę mnie to przeraziło 18.03.10, 12:48
          Nie rozumiem.
          W rodzinach w ktorych panowie chodza do pracy, a panie sa w domu z dzieckiem,
          kady ma swoje zadanie do wykonania.
          Panowie robia swoje, panie rowniez. Jesli wasz partner nie skonczy swojej pracy
          w ciagu 8-10 godzin, bedzie musial zostac po godzinach, albo zostawic sobie
          dodatkowa robote na nastepny dzien (prawda?).
          Jesli panie zajmujace sie domem nie skoncza swojej "dzialki" jak np. umycie
          nacyzn, czy posprzatanie lazienki, to albo zrobia to pozniej jak partner wroci
          do domu, albo zostana z syfem na nastepny dzien.
          Wystarczy ulozyc sobie dzien tak, aby wieczorem zamiast sprzatania miec te
          chwile dla siebie, a nie dla domestosa i wc wink
          Faktem jest to, ze po calym dniu spedzonym tylko z dzieckiem, mozna oszalec i
          wtedy nawet opcja siedzenia w lazience i jej sprzatanie daje wiecej radosci niz
          kolejna godzina z dzieciem.
          Wazne jest dla wlasnego zdrowia psychicznego, aby jednak porzucic gumowe
          rekawice i od czasu do czasu wyjsc do ludzi, nikt na tym nie ucierpi, a kobieta
          zyska nowa fryzure, gladsza skore, czy nowymi plotkami po spotkaniu z kumpelka.
          A najlepiej zostawic malucha/maluchy z babcia/opiekunka i wyjsc do ludzi razem.
          Bo chyba panowie w swojej pracy nie siedza caly dzien na stolku i nie puszczaja
          bakow w rytm muzyki??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka