Dodaj do ulubionych

Nie ma jak najazd rodziny:-)

22.04.10, 19:40
Syn skończył 6.
Z tej okazji przyjeżdża na 2 dni mój brat z żoną i córkami oraz
pojawi się na przyjęciu teściowa...
Muszę powiedzieć, że w dniu dzisiejszym wykonałam większość
odkładanych od tygodni prac, na przykład przesadziłam kwiatki i
umyłam kafelki w łazience i kuchni i parapety.
Odkryłam też, że wystarczy potrzymać 2 minuty korek od umywalki w
wodzie zmieszanej z chlorem (generalnie pachnę chlorem), żeby się
zrobił czyściutki.

Nie, żeby rodzina miała mnie rozliczać... Jestem hipokrytką i lubię
sobie świętować wiedząc, że jest czysto.

A macie tak, czy te parapety codziennie?
Bo ja nie mogę.

Nie, żeby brat miał z
Obserwuj wątek
    • krokre Re: Nie ma jak najazd rodziny:-) 22.04.10, 19:44
      Niestety też tak mam, niestety tego się nie leczy, a szkodasad
    • sowa_hu_hu Re: Nie ma jak najazd rodziny:-) 22.04.10, 19:44
      co? big_grin
      • vincentyna Re: Nie ma jak najazd rodziny:-) 23.04.10, 14:06
        mam gosposie, wiec mnie te parapety nie interere
    • alexa0000 Re: Nie ma jak najazd rodziny:-) 23.04.10, 14:19
      Lubię te sytuacje ( po odwaleniu roboty rzecz jasna, w chwili
      działania bluzgam,aż miło). Wtedy juz naprawdę nie mam ŻADNEGO
      wyjścia i muszę posprzątać. Dzięki za przypomnienie, że parapety tez
      wypadałoby machnąć.
      • kocianna Re: Nie ma jak najazd rodziny:-) 23.04.10, 14:24
        Ja sprzątam tylko jak mam miec gości albo... kiedy ma przyjść pani do okien albo
        innych bardziej generalnych porządków tongue_out

        Na szczęście gości mam często.
        • kai_30 Re: Nie ma jak najazd rodziny:-) 23.04.10, 16:11
          Serio, sprzątasz przed przyjściem pani do sprzątania? big_grin Myślałam, że taką panią
          się zatrudnia właśnie po to, żeby sprzątała za nas smile
          • kocianna Re: Nie ma jak najazd rodziny:-) 23.04.10, 16:24
            Serio serio smile Jakoś mi głupio, żeby w domu było bardzo ohydnie, kiedy
            przychodzi smile Oczywiście, to jest sprzątanie "po wierzchu", znaczy, żeby rzeczy
            były na swoich miejscach, a nie poniewierały się po mieszkaniu, dokładnie
            sprząta wtedy pani.
            • shellerka Re: Nie ma jak najazd rodziny:-) 23.04.10, 16:32
              jestes jak moja mamasmile ona tez twierdzi ze nie moglaby miec pani do sprzatania,
              bo zanim by ja do domu wpuscila, to sama by musiala posprzatac, zeby nie bylo
              wstydbig_grin
              • kosmitka06 shellerka 23.04.10, 20:54
                shellerka napisała:

                > jestes jak moja mamasmile ona tez twierdzi ze nie moglaby miec pani do
                sprzatania,
                > bo zanim by ja do domu wpuscila, to sama by musiala posprzatac,
                zeby nie bylo
                > wstydbig_grin

                Mam tak samo smile
                Jak dla mnie to już choroba ale wyleczyć sie nie mogę big_grin
                Sprzątałabym przed gosposią bo głupio by mi było ze jest taki bałagan
                wink
                A parapety... raz w tygodniu przelatuje ;P
                Pozdrawiam
    • paolka_82 Re: Nie ma jak najazd rodziny:-) 23.04.10, 16:44
      Nie, żeby rodzina miała mnie rozliczać... Jestem hipokrytką i lubię
      > sobie świętować wiedząc, że jest czysto.

      O, to tak jak ja. Jesli spodziewam sie gości to mieszkanie musi wręcz
      błyszczeć. Inaczej głupio sie czuję. No chyba, że goście niezapowiedziani, wtedy
      może sie zdażyć, że w zlewie gary, a podłoga myta dwa dni temu.
      W zasadzie to ja prowadze ciągłą wojnę pomiędzy pedantyzmem a brakiem
      systematyczności ( pocieszam sie że to jednak brak czasu jest). Pocieszające
      jest , że ostatnio pedantyzm wygrywa wink
      Ja tak lubie miec czyściutko...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka