wanessa31
23.04.10, 18:52
Brat mamy. Od lat nie utrzymuje z nami kontaktu, nami to malo powiedzina ...z
nikim! Nie ma kolegow, dzieci, jest starym kawalerem, nie ma nawet telefonu
komorkowego aby sie z nim skontaktowac. Proby odwiedzin kończyły się na tym ze
nie wpuszcza nas do domu, trwalo tak przez lata, o tym ze żyje wiedziałyśmy
jedynie od dalekiej rodziny którą czasem odwiedzał (teraz juz nawet tam nie
jeździ). W bloku ma domofon, on oczywiście nie zainstalował, wiec nawet nie
sposób sie zapytać sąsiadów co z nim.
Pisałyśmy listy, albo nie odpisywał wcale, albo nadsyłał obelgi i pogróżki.
Generalnie pala nienawiścią do wszystkich, gdy mama wysłała mu zdjęcie mojego
dziecka odesłał je porwane na strzępki....!!!
Zaznaczę, ze od 40 lat jest na rencie.
Co zrobić, jak interweniować i czy wogole to robic.
To jest osoba po 60 roku zycia, boje sie ze zaslabie lub jeszcze cos
gorsza...i nikt mu nie udzieli pomocy, będzie leżał i za przeproszeniem gnił w
mieszkaniu, bo z nikim kompletnie z nikim nie ma kontaktu!!!!!
proszę o porade