kuku15
03.03.04, 15:10
To słowa pani "suki" Anny Muchy.Przeczytajcie i wejdzcie na jej strone
www.annamucha.pl/annamucha/
Lubię dzieci.
Naprawdę lubię.
Pod warunkiem, że nie są moje,
że nie płaczą,
że nie marudzą
że nie budzą mnie przed dziesiątą,
nie jęczą i nie są złośliwe.
I pewnie można byłoby było jeszcze te warunki mnożyć...
Ale nie znoszę, doprawdy nie lubię rozkochanych w swych pociechach rodziców,
dziadków i wujów, którzy poza dzieckiem świata nie widzą. Nie znoszę
anegdotek o tym jak Zosia zrobiła to a to, jak Michałek zachował się w
przedszkolu i jak Marysi wyrzynają się ząbki! Nie bawią mnie, poza doprawdy
nielicznymi, historyjki o odkrywaniu świata przez maluchy. Męczą mnie
historie chorób i podejrzenia o różyczkę.
Mogę zmieniać pieluchy, ale nie każcie mi cierpliwie wysłuchiwać relacji z
wizyty u lekarza, w kościele, przy chrzcie, przy obrzezaniu czy z innych
okazji!
M! Wybacz. Nie dzwonię, nie przyjeżdżam i przestałam się z Tobą przyjaźnić,
bo nie mogę już wytrzymać historii o A.
O Matki!
Co się z wami dzieje?! Gdzie są te urocze, otwarte na świat dziewczyny, z
którymi można było przy kawie godzinami siedzieć i rozmawiać? Gdzie wrażenia
z ostatniej wystawy, gdzie refleksje na temat filmu zobaczonego w kinie,
gdzie podpowiedź, po jaka książkę warto teraz sięgnąć, czy historie z
ostatniej podróży?
Mózg wam się złasował i jest gęstości kaszki manny!
Nie jesteście już atrakcyjne nawet dla swoich partnerów! Boże uchowaj!
Ani dla przyjaciółek, choć te z głowy mają wymyślanie prezentów - zachwycone
byle grzechotką czołgacie się po ziemi. Pachniecie rozgotowaną zupą
pomidorową i mlekiem.
A! I choć Wam trudno w to uwierzyć - dzieci wcale nie pachną najpiękniej na
świecie!
Ma nasrane i tyle(sorry za slownictwo).Pozdrawiamy