Dodaj do ulubionych

operacja dziecka...

17.05.10, 10:33
w czwartek moja corka bedzie operowana. nic powaznego-laserowe
pomniejszanie mogdalow oraz operacja uszu. niby pikus, ale zaczynam
sie bac. dzis bylysmy u anastezjologa i po tej wizycie dotarlo do
mnie, ze to juz za kilka dni... musze na kilka godzin oddac swoje
dziecko w rece obcego czlowieka, musze mu zaufac. nie bedzie mnie
przy malej gdy bedzie sie budzic, musze ja oddac zanim porzadnie
zasnie. w dniu operacji musze udawac, ze wszystko jest ok, nie moge
pokazac jej swojego strachu. jak mam ja przygotowac? mowie jej, ze
bedzie operowane, ze to takie cool i wogole. z jednej strony widac,
ze mala sie doczekac nie umie, z drugiej boi sie, ze ja tam sama
zostawie. pocieszcie mnie mamuski....
Obserwuj wątek
    • pasikonik10 Re: operacja dziecka... 17.05.10, 10:40
      chciałabym umieć Cie pocieszyć, ale sama stoję przed koniecznością zabiegu
      usunięcia 3 migdałka...Waham się tylko kiedy - czy jeszcze teraz w ciąży (32tc)
      czy za pół roku na jesień (a co wtedy z maluchem?!)

      Nie wiem czy jestem gotowa no to wszystko.
      A córcia ile ma?
      i jak długo się leczycie? i czym?
      • bweiher Re: operacja dziecka... 17.05.10, 10:46
        No wlasnie,w jakim jest wieku?
        Ja oddawałam 2miesiecznego synka na operację jelita....
        Wszystko działo się tak szybko ze nie zdązyłam go nawet przytulić...
      • beniusia79 mala ma niecale 4 latka 17.05.10, 10:51
        nie leczymy sie. czekalismy az mala podrosnie i migdaly nie beda
        takie duze, ale nic sie nie zmienilo. na tableki pomniejszajace nie
        zdecydowalismy sie bo syszalam czesto, ze zbyt wiele nie pomagaja a
        nie chcialam tez dziecka miesiacami tabletkami faszerwac. mala od
        miesiecy chrapie, kaszle w nocy-tej zimy nie bylo nocy zeby sie nie
        dusila przez migdalki (zbyt malo miejsca mialy, mala oddychala przez
        buzie, w srodku wszystko sie wysuszalo co powodowalo kaszel), do
        tego czesto przez to przestawala oddywchac na kilka sekund.
        przeciagalismy te operacje, ale niedawno okazalo sie dodatkowo, ze
        mala ma wode w uszach i przez to zle slyszy, do tego doszly problemy
        z mowa-mloda stanela praktycznie w miejscu, nie odroznia M od N,
        przekreca wyrazy itp. za dwa lata corka idzie do szkoly stad nasza
        decyzja by operpwac. mala ma dwa lata na podciagniecie sie w mowie.
        po operacji zaczynami zajecia u logopedy.
        • pasikonik10 Re: mala ma niecale 4 latka 17.05.10, 11:07
          no ja mam 3 latkę...
          jesli Cię to pocieszy to czytałam że dzieci błyskawicznie dochodzą do siebie! i
          oprócz trudnego tygodnia po , potem jest zdecydowanie lepiej! Trzymam kciuki!
    • majka003 Re: operacja dziecka... 17.05.10, 11:08
      My miałyśmy w czwartek usunięcie 3 migdała,z tym że jej wyrywalisad zabieg miała
      o 21 w nocy,oczywiście ja i maż mogliśmy być przy niej całą nocsmile
      Spokojnie,trochę popłakała przy wkuciu weflona i zaraz zasnęła.Miała środki
      przeciwbólowe więc nic ją nie bolało.Ani razu się nie skarżyła na ból
      gardła,nic.Rano wypisz kliniki i mała skacze,biega i już nie pamięta.A ja się
      cieszę,bo spokój będzie od chorób.Nic strasznego i wszystko będzie ok.
    • kropkacom Re: operacja dziecka... 17.05.10, 11:16
      Młode miały pięć (chyba tongue_out) lat jak miały zabieg. Przy usypianiu i wybudzaniu
      nas nie było. Zniosły to wyśmienicie. Duża w tym zasługa szpitala bo dzieci były
      cały czas ze szpitalną przedszkolanką. Jak weszły na salę to w tv leciał krecik,
      były zabawki itd. Żadnej traumy.
      • kropkacom Re: operacja dziecka... 17.05.10, 11:19
        Ale pamiętam jak przed zabiegiem sama na forum założyłam taki wątek. Będzie ok.
    • wlazkotnaplot Chyba za bardzo histeryzujesz. 17.05.10, 11:23
      Jak wyżej. Rozumiem niepokój ale na szczęscie to nie operacja
      ratująca życie. Patrzę na sytuację z innego punktu widzenia, moja
      córa była operowana w grudniu, optem ropne rozlane zapalenie
      otrzewnej, stan b. poważny i 3 tyg w szpitalu. Poczekaj, posiedzisz
      przy dziecku w szpitalu "napatrzysz się" na choroby i wtedy dotrze
      do Ciebie co to znaczy choroba.
      • beniusia79 wlazkoteknaplotek, mam warzenie, ze sie na mnie 17.05.10, 15:48
        wyzylas. a tak to przynajmniej odebralam. operacja to operacja, sama
        narkoza to powazna rzecz. wiem, ze to pikus przy innych rzeczach,
        ale jako matka mam prawo sie bac... mamy tylko ja, prawie zadnej
        perspektywy na drugie dziecko wiec stroch w tej sytuacji jest
        jeszcze wiekszy. malo tego, ani corka ani ja nie bylysmy nigdy
        operowane, dla mnie samo slowo operacja jest czyms abstrakcyjnym...
        • beniusia79 elaz kot na plot mialo byc.... 17.05.10, 15:49
          wink
        • lilka69 Re: wlazkoteknaplotek, mam warzenie, ze sie na mn 17.05.10, 19:47
          z tego wynika, ze jak bys miala perspektywe na drugie dziecko to ten zabieg( bo
          to jest zabieg a nie operacja!) malo by cie obchodzil?
      • kawka74 Re: Chyba za bardzo histeryzujesz. 17.05.10, 20:48
        Weź się ogarnij.
        Mimo że siedziałam dwa tygodnie w szpitalu z chorą córką, z podejrzeniem sepsy i
        zapalenia opon mózgowych, do głowy by mi nie przyszło wartościować strach o
        dziecko w ten sposób.
        • beniusia79 ja sie kochaniutka narkozy obawiam 17.05.10, 21:30
          i calej reszty z ta zwiazanej. moja mala nieraz w szpitalu byla i
          nieraz przy niej dniami i nocami siedzialam. kilka razy dusila sie w
          nocy jako niemowlak, jej twarz miala kolor nieba-myslelismy, ze to
          juz po niej; wiec niejedna noc wtedy przesiedzielismy w szpitalu ze
          strachem. inaczej jest jednak byc przy chorym dziecku i patrzec
          lekarzom na rece, inaczej oddac komus obcemu i mu zaufac.
          kawka, sama sie ogarnij-dzieki za cieple slowa....
          • kawka74 Re: ja sie kochaniutka narkozy obawiam 17.05.10, 22:38
            To nie było do Ciebie, nie zauważyłaś?
            • beniusia79 sorry. unioslam sie.... 18.05.10, 07:29
    • cora73 Re: operacja dziecka... 17.05.10, 11:35
      Witam. Rozumiem twoje obawy i stres. Roczna corke "oddawalam" 7 razy
      w okresie 6 miesiecy w rece anastezjologa. Mimo ze za kazdym razem
      wszystko bylo ok, mala bez problemu znosila narkoze to i tak dla
      mnie kazdorazowo bylo to stressujace przezycie. Jak ktoras
      napisala "napatrzylam sie" na choroby itd ale strach o wlasne
      dziecko jaki byl taki jest nadalsmile Bedzie dobrze, trzymam kciuki,
      dzieci naprawde inaczej, latwiej takie sytuacje przezywaja od swoich
      rodzicowsmile pozdrawiam
    • czar_bajry Re: operacja dziecka... 17.05.10, 13:52
      beniusia będzie dobrze i nie ma innej opcjismile
      Tego się trzymaj i młodej nie pokazuj żeś przerażonasmile
    • denea Re: operacja dziecka... 17.05.10, 15:58
      Poradzisz, a córa jeszcze lepiej smile Zobaczysz !
      Każdy rodzic przeżywa chyba podobnie, pamiętam jak sama szukałam
      wątku o zabiegach, pobycie w szpitalu itd.
      Mój miał niecałe trzy lata i żadnej traumy z zabiegu czy pobytu w
      szpitalu nie wyniósł, naprawdę. Trzymaj się smile
      • marcysia51 Re: operacja dziecka... 17.05.10, 19:57
        Mój synek miał usuwany trzeci migdał i nacinane boczne dwa lata temu.niestety
        operowalismy prywatnie poniewaz nie mieliśmy czasu na czekanie pół roku w
        szpitalu państwowym (synek raz w miesiacu był na antybiotyku) Bartek miał 4
        latka,a młodszy synek 3 miesiace sad
        Fakt nie jest to przyjemne przeżycie zwłaszcza,że nasze dziecko na wszystko
        reagowało odwrotnie niz większość dzieci sad
        Ale byłam z dzieckiem aż do samego uśnięcia.a potem musiałam jechac do domu do
        młodszego synka.Mąż umówił się,że kiedy Bartek będzie wybudzany zawołają
        go,niestety nie dotrzymali słowa i przez to dziecko dostało potwornej
        histerii,bo nie wiedział gdzie jest i gdzie sa rodzice.
        Wyszlismy tego samego dnia.
        dreny wypadły po półtora roku.
        Trzeci migdał odrósł-jesteśmy w trakcie zastanawiania sie co dalej.
        Jak długo czekacie na zabieg i gdzie?
        • beniusia79 u nas poszlo bardzo szybko 17.05.10, 20:26
          dzien operacji moglismy wybrac sami... mieszkam w Niemczech, tutaj w
          panstwowych klinikach wyglada to duzo lepiej niz w Polsce... w
          Polsce raczej tez kierowala sie do prywatnej...
    • asia_i_p Re: operacja dziecka... 17.05.10, 20:14
      A jak tu cię pocieszyć, jak to zupełnie normalne, co czujesz? Że
      niebezpieczeństwa nie ma, to sama wiesz, ale tu bardziej chodzi o to, że
      najchętniej to by się samej dało pooperować tak, żeby efekty było widać na
      dziecku, prawda?
      Powalcz, żebyś mogła być jak najszybciej po wybudzeniu - skupisz się na walce,
      to się trochę odstresujesz wink.
      • beniusia79 :) 17.05.10, 20:28
        najbardziej mnie zdziwilo jak lekarz powiedzial mi dzis "mala bedzie
        operowana a pani pojdzie sobie do kafeterii na kawke"....
        • volta2 Re: :) 17.05.10, 22:00
          no, mój miał roczek jak miał pierwszą operację/zabieg - i
          faktycznie, jak tylko go zabrali do uśpienia polazłam zjeść obiad.
          jak wróciłam to go właśnie przywozili do sali - był taki biedniutki.

          mąż nie mógł zrozumieć, dlaczego nie wiem, który lekarz operował i
          czy operacja się udała - a mnie po prostu pod drzwiami nie było...
          do dziś tego nie wie.

          a jak była kolejna operacja, rok temu czyli na sześciolatku - to już
          taka wyluzowana nie byłam, pod drzwiami stałam i nerwa miałam
          solidnego. ale to były w zasadzie dla lekarzy bardziej zabiegi,
          rutynówka, nie przyjmowałam do wiadomości że coś może być nie tak.

          i faktycznie "napatrzenie się" w szpitalu na poturbowane przez los
          dzieciaki daje do myślenia.
          nam jako współtowarzysz niedoli trafił się chłopak, który poparzył
          się gorącą smołą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka