Dodaj do ulubionych

króliczek na dzień dziecka

24.05.10, 15:24
moje dziewczyny strasznie proszą o króliczka i mam pytanie do mam
które mają w domu króliczki -jakie te zwierzaki są w utrzymaniu,
bardzo uciążliwe czy tak średnio? bo nie oszukujmy się że ciężar
opieki nad nim spadnie jednak na nas wiec wolałabym wiedzieć przed
zakupem.
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 15:39
      Codzienne sprzątanie kuwety. Wypuszczanie go na salony (też
      codziennie) i pilnowanie, by nie pogryzł kabli i innych rzeczy.
      Bycie niewrażliwym na to, że króliczek rzuca przedmiotami po klatce.
      Bycie przy nim w miarę cicho, bo on ma kilkakrotnie wrażliwszy słuch
      niż my.
      To takie najważniejsze rzeczy, na które trzeba być gotowym.
    • bj32 Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 15:45
      Każde zwierzę wymaga opieki. Najmniejszej to chyba rybki i żółwie...
      • mama_kotula Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 16:28
        bj32 napisała:

        > Każde zwierzę wymaga opieki. Najmniejszej to chyba rybki i żółwie...

        Bj, to mit że żółwie nie potrzebują opieki, że wystarczy sałata, marchewka i
        można go sobie puścić na podłogę. Wystarczy przez jedno lato z konieczności
        dzień w dzień zbierać zioła, co by zasuszyć odpowiednią ilość żółwikowi na zimę,
        i się odechciewa wink. Żółwik karmiony sałatą i innym "tradycyjnym" syfem nie żyje
        zbyt długo.
        Żółw dla koneserów li i jedynie. Nie dla dziecka.
        • mrowkojad2 Re: króliczek na dzień dziecka 25.05.10, 15:48
          Moja siostra ma dwa żółwie, jeden jest już u niej 14 lat i jak najbardziej jest
          karmiony sałatą.
          Co do królika. To kolejny wątek na ten temat i ja, opiekunka królika od ładnych
          paru lat po raz kolejny napiszę, że zwierzę nie jest rzeczą i wręczanie
          zwierzątka na prezent tak jak zabawki to nie jest dobry pomysł. Królik sprawia
          wrażenie słodkiej puszystej kuleczki, a w rzeczywistości nie lubi być
          przytulany, noszony na rękach itd., gryzie kable, dywany, meble i ściany, więc
          trzeba je dobrze zabezpieczyć. Mój załatwia się do kuwetki, ale wiem, że to nie
          jest standard.
    • figrut Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 16:21
      Przygarnęłam przez 6 lat 14 króliczków miniaturek. Oddawano mi je z
      klatkami, byle by się ich tylko pozbyć. Sama na początku miałam dwa
      króliczki w domu - straty głównie w kablach, ale spore. Później na
      lato przeniosłam je do starej cieplarni i tam już zostały na całe
      lata. Tam też wpuszczałam wszystkie "prezenty" od innych osób.
      Jedno jest pewne - królików w domu już za żadne skarby świata nie
      chcę. Na podwórku bezproblemowe. Jedzą gotowane łupiny od ziemniaków,
      marchewkę, kolby kukurydzy, obierki warzyw, jabłka, płatki owsiane,
      ziarna zbóż. Piją wodę i mleko, ale moje do mleka były
      przyzwyczajone, więc nie gwarantuję u innych, że nie skończy się to
      rozstrojem żołądka.
    • agni71 Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 16:25
      moja szwagierka dostała kiedys od chlopaka. Nie zapytal jej o
      zdanie, bo moze by mu wyperswadowała. Króliczek był delikatny,
      bojażliwy (nie wyobrażam sobie go z małymi dziećmi), i często trzeba
      bylo sprzątac klatkę. Ja bym dzieciom nie kupiła.
      • raczek47 Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 19:17
        Był tu wątek o króliczkach jakiś czas temu,poszukaj w
        archiwum.Miałam potworka przez 1,5 roku, zresztą już o tym pisałam,
        nie chce mi się drugi raz-było w tamtym wątku,ale jedno Ci powiem-na
        króliki nie mogę patrzeć.
        Jesli koniecznie ma byc gryzoń, lepsza świnka morska, taka
        długowłosa,z pewnością mniej zdemoluje mieszkanie.
    • majenkir Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 19:26
      forum.kroliki.net/index.php
    • katharsisss Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 20:22
      Moim zdaniem króliczek przy dzieciach to kiepski pomysł. To nie jest specjalnie
      towarzyskie zwierzątko, nie bardzo daje się głaskać, wzięty na ręce gryzie i
      kopie. Wiem, bo sama miałam. Króliczki są po prostu dzikie i płochliwe. A za to
      hałasują i gryzą kable oraz meble.
      Może zastanówcie się nad szczurkiem? Dają się dosyć łatwo wytresować, a oprócz
      tego uwielbiają się bawić. Mój szczurek reaguje na imię, bawi się w labiryncie,
      chowa po kieszeniach. Oczywiście też hałasuje w nocy (ale dużo mniej niż
      królik). Jedyną wadą szczurka jest krótki żywit (ok. dwóch lat), człowiek się
      przyzwyczai do zwierzaka, a on odchodzi niestetyuncertain
      • majenkir Szczury 24.05.10, 20:33
        Szczury nie sa samotnikami, czyli trzeba miec minimum dwa.
        Poza tym, to gryzonie, czyli kable i meble sa nadal w
        niebezpieczenstwie. Najwiekszym szczurzym minusem (wg mnie
        ofkors tongue_out) jest jednak to, ze caly czas popuszczaja mocz. Niektorym
        jest trudno sie przyzwyczaic wink.
    • katharsisss Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 20:35
      No fakt, ja mam dwasmile I fakt, gryzą kable. Natomiast ja wypuszczam moje na
      biurku, gdzie mają mnóstwo przeszkód i kryjówek, a ja pilnuje je siedząc przed
      kompem. Raz się tylko zdarzyło, że jeden zeskoczył i musieliśmy go łapać. A jak
      jest ciepło to wypuszczamy na balkon, mają specjalną siatkę, żeby nie wypadły i
      bawią się do woli.
    • kawad Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 20:42
      Hmm, królik jak królik. Pogryźć kable lubi i parę innych rzeczy też smile Trzeba po
      prostu zabezpieczyć kable przed uszatkiem. Kuweta zmieniana codziennie (ale to
      raptem chwila). Trzeba pamiętać, że zwierzak musi mieś odpowiednio dużą klatkę
      (najlepiej 100 cm)oraz powinien być wypuszczany przynajmniej na 4 godziny
      dziennie. Króliki nie lubią podnoszenia ale z reguły kochają być głaskane. Hałas
      nie jest wskazany i od wieku i zdyscyplinowania dzieci zależy czy królik będzie
      się dobrze czuł. Zajrzyj na stronę adopcyjną królików (w mojej sygnaturce) tam
      są linki do forum króliczego (prowadzonego przez Stowarzyszenie Pomocy
      Królikom). Kopalnią wiadomości są strony uszata i miniaturkabeztajemnic. Zresztą
      na stronie adopcyjnej znajdziesz potrzebne linki. Jeśli będziesz miała pytania
      dotyczące tych w sumie przeuroczych zwierzaków to pisz na PW.
      • peggy1 Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 21:38
        Ale nie mozna traktowac królika jako doskonalego prezentu na dzień dziecka ;/ To
        sa zwierzątka które dość długo żyja, wymagaja sporo uwagi, na "start" wcale nie
        tak małych kosztów (duza klatka, zabezpieczenie kabli, zwirek, żarełko,
        poidełko, miseczka, sianko....). Nie lubią być noszone , nie lubia hałasu. U nas
        (to już MÓJ drugi królik w życiu) piękny angora egzystuje z 6-latkiem od jego
        urodzeni. Znosić musi równiez dwa koty (one mu najbardziej dokuczaja ;p)i do
        niedawna znosil psa. Ale zwierzak jest MÓJ. Nie wyobrazam sobie mp. 6-latka
        sprzatajacego klatki (mamy wieeelka), obcinajacego pazurki, czy wyczesujacego
        futro (w przypadku krotkowlosych rzadziej). To obowiazek raczej dla doroslych
        niz dla dzieci.

        PS. Mam wrazenie ze z krolikiem (przynajmniej moim obecnym) mam wiecej klopotu
        niz z psem lub kotem....
    • lipsmacker Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 22:00
      Tez sie dalam namowic rok temu i strasznie zaluje. Wez pod uwage ze
      miniaturka taka prawdziwa miniaturka jest tylko na poczatku, jesli
      spelnisz jej zachcianki pokarmowe, a jesc moze bez przerwy, szybko
      urosnie do znacznie wiekszych rozmiarow. Pozatym nie jest to
      chomiczek czy nawet swinka morska i nie znosi siedziec w klatce.
      Nie bedzie szczesliwy jesli nie pozwolisz mu kicac po domu, a czy
      bedzie to mozliwe zalezy w duzym stopniu od charakteru krolika.
      Nasz powoduje zniszczenia ktorych nie jestesmy w stanie
      zaakceptowac, nie dajemy sie tez zglupiec adaptujac caly dom pod
      krolika (musielibysmy pochowac wszystkie kable, dywany, kanapy i nie
      zostawiac otwartych drzwi do ogrodu). Skutkiem siedzi w wiekszosci
      w klatce i sie wscieka. Zwirek chlonny juz nastepnego dnia po
      wymianie wykopywany jest z klatki z pelnym impetem. Trzeba albo
      klatke oslaniac albo tez sprzatac caly pokoj kilkakrotnie w ciagu
      dnia. Krolik zalatwia sie wprawdzie w klatce ale co z tego gdy
      wykopujac na zewnatrz zwirek leca wraz z nim bobki. Jest to
      obrzydliwe. Dobrze ze nastala ciepla pogoda bo moglam go
      wyprowadzic na taras a wogole jest podany do adopcji. Nigdy wiecej.
      • majenkir Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 23:21

        lipsmacker napisała:
        > miniaturka taka prawdziwa miniaturka jest tylko na poczatku, jesli
        > spelnisz jej zachcianki pokarmowe, a jesc moze bez przerwy, szybko
        > urosnie do znacznie wiekszych rozmiarow


        Co za bzdury wypisujesz...?
        Co to znaczy "zachcianki pokarmowe" krolika? Krolik je to i tyle,
        ile potrzebuje. To jest zachcianka? I od tego tak rosnie? To pakuj
        wiecej w dzieciaka, moze go czeka kariera w NBA?
        Bobki sa "obrzydliwe"? W takim razie zasrana pielucha to jest jaka?

        No i krolik do adopcji.... a jak sie chetny nie znajdzie, to sie
        zwierzak pewnie w lesie "zgubi"? To mam lepszy pomysl - zareklamuj
        go na jakims gadzim forum. Na pewno sie znajdzie jakis chetny
        wlasciciel wezy...
        • lipsmacker Re: króliczek na dzień dziecka 24.05.10, 23:44
          Polemizujesz ze miniaturka nie rosnie? To chyba nigdy nie mialas
          miniaturki. Moj krolik potrafi jesc doslownie naokraglo i ja sobie
          tego nie wymyslilam tylko obserwuje to na codzien. Koniczyne i
          mlecz donosze pelen pasnik 3 x dziennie, do tego duza marchewka, 2 x
          dosypka karmy a na noc sianko do wiszacej kuli.

          Bobki sa dla mnie obrzydliwe i nic na to nie poradze, Tobie nie
          bronie sie nimi zachwycac do woli. Z zasranymi pieluchami aktualnie
          nie obcuje wiec nie skomentuje.

          Jak sie chetny na adopcje nie znajdzie to krolik pojdzie do
          schroniska. Pola mam za domem i jakos go jeszcze nie wypuscilam bo
          wiem ze nie przezylby.
          • angazetka Re: króliczek na dzień dziecka 25.05.10, 00:29
            Skoro twój królik je na okrągło, to chyba tyje, a nie rośnie? No i
            miniaturka przecież nie urośnie nagle do rozmiaru XXL - chyba że
            jest miniaturką tylko z nazwy.
            Do schroniska, pewnie. A gdzie odpowiedzialność za to, co się
            przygarnęło?
            • lipsmacker Re: króliczek na dzień dziecka 25.05.10, 00:36
              Wlasnie nie tyje, jest proporcjonalny, natomiast urosl dwukrotnie
              odkad go wzielismy. Zreszta w kazdym sklepie zoologicznym
              uprzedzaja ze miniaturki trzeba karmic z umiarem bo wlasnie rosna,
              nie jest to zadna tajemnica.

              Jesli przez odpowiedzialnosc rozumiesz pokutnictwo jakim dla mnie
              jest zycie z tym krolikiem to dokladnie, nie poczuwam sie do takiej
              odpowiedzialnosci. Sadze ze zdecydowanie lepiej mu bedzie w
              rodzinie ktora zapewni mu to czego on potrzebuje - dostep do
              wiekszej przestrzeni zyciowej. Ja nie zapewnie bo nie moge i nie
              chce.
              • majenkir Re: 25.05.10, 02:47

                lipsmacker napisała:
                > Ja nie zapewnie bo nie moge i nie chce.

                Trzeba bylo o tym pomyslec, ZANIM sobie sprawilas zywa
                zabaweczke...
                • lipsmacker Re: 25.05.10, 09:57
                  Wlasnie dlatego ze nie przygotowalam sie dobrze do tematu zawczasu
                  teraz chce ostrzec innych przed popelnianiem bledu jakim jest wziecie
                  do domu krolika.
              • alabama8 Re: króliczek na dzień dziecka 25.05.10, 08:30
                lipsmacker napisała:
                urosl dwukrotnie odkad go wzielismy. Zreszta w kazdym sklepie
                zoologicznym uprzedzaja ze miniaturki trzeba karmic z umiarem bo
                wlasnie rosna, nie jest to zadna tajemnica.


                A jak się krowę będzie obficie karmić to też urośnie do rozmiarów
                żubra? Królik to nie tasiemiec, nie będzie rósł w nieskończoność. I
                co to znaczy karmić z umiarem? Głodzić królika żeby nie urósł? Każda
                rasa królika ma zaprogramowany genetycznie określony wzrost,
                króliczki są sprzedawane małe a sprzdawcy wciskają kupującym kit, że
                to będą miniaturki, a potem taki królik rośnie i rośnie. I okazuje
                się że to nie miniaturka. A właściciel uważa że prawdopodobnie źle
                zwierza karmił.
                Bądź więc łaskawa nie pisać takich dziwnych teorii. Umiarkowane
                karmienie nie sprawi, że z małego żurba wyrośnie śreniej wielkości
                krowa.

                I lepiej kupić szczura niż królika. Miałam szczura, łaził luzem w
                mieszkaniu, niewiele gryzł, zachowywał się jak pies, właził na
                kolana, witał przybywających, uwielbiał drapanie po brzuszku leżąc
                na plecach. Pieszczoch taki.
        • titta Re: króliczek na dzień dziecka 25.05.10, 15:36
          Albo - skoro wyrosl - to na obiad sie nada (kroliczyna jest bardzo
          dobra).
    • czarna_ida Re: odradzam.. 25.05.10, 08:23
      Nie wiem jaki mi sie trafil okaz, ale ona nie lubila kontaktu z
      ludzmi. Poza tym one maja kiepski wzrok, wiec jak sie wklada reke do
      klatki, to byl skok na reke, gryzienie i drapanie, i dopiero potem
      och moja pani smile One gryza wszystko, kable, ubrania, tapety.
      Wszedzie bobki, siki.. I trzeba pamietac ze kroliki miniatury wcale
      nie sa takie male. Wydaje mi sie ze swinki morskie sa bardziej
      kontaktowe jak kroliki.Bardziej rozmawiaja, chodza przy nodze..
      • estragonka Re: odradzam.. 25.05.10, 08:50
        czarna_ida napisała:

        >Wydaje mi sie ze swinki morskie sa bardziej
        > kontaktowe jak kroliki.Bardziej rozmawiaja, chodza przy nodze..

        tak jest smile bronilam sie rekami i nogami przed zwierzatkiem, ktore chciala corka
        (a to kroliczek, a to chomiczek, a to swinka), ale w koncu zbiegiem okolicznosci
        zamieszkala z nami swinia. swietna jest! smile gada jak najeta, zachowuje sie jakby
        rozumiala co sie do niej mowi, gania za kotami, wypuszczona lazi jak piesek i
        katy sprawdza. jak sie dba o klatke (ale nie wymieniam sciolki co 2 dni wink ) to
        nie smierdzi jak to niektorzy sugeruja.

        prosiaki naprawde sa fajne smile
        • anna4327 Re: odradzam.. 25.05.10, 15:20
          Chyba wszystko zależy od temperamentu królika .nasz jest spokojny ,ma samą
          kuwetę (bez tej drucianej góry)nie wyłazi sam ,jak go wypuścimy to pokica
          trochę i sam wraca do kuwety ,albo siedzi w jednym miejscu.U brata jest
          natomiast -szalony królik, klatkę szarpie kopie,jak go wypuszczą to biega jak
          szalony wskakuje na stół meble zżera wszystko co napotka a w nocy to tak
          hałasuje że wynoszą go do łazienki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka