Dodaj do ulubionych

odbicie szajby u singla

02.06.10, 22:27
Mam koleżankę, z którą niestety muszę utrzymywać co jakiś czas kontakty. Od
pewnego czasu dobrze jej się powodzi i cieszę się z tego, tylko dlaczego lubi
się tym przechwalać przy mnie: swoimi podróżami - skoro wie, że nie mogę sobie
na to pozwolić, swoimi ambitnymi planami, skoro wie, że nie mam na podobne
zamierzenia czasu ani pieniędzy. Przestałam ją lubić, ale czasem jestem
zmuszona skontaktować się z nią w jakiejś sprawie. Tak było i dzisiaj.
Wywiązała się między nami rozmowa na temat wolnego zawodu, jaki wykonuje i ona
i ja i ona stwierdziła, że jednego dnia się siedzi po 18 godzin (jak są
zlecenia) i godzi się z tym, że kiedy indziej nie ma zleceń. Powiedziałam jej,
że jest w innej sytuacji niż ja (ja wychowuję sama synka - gwoli wyjaśnienia,
nie żebym się żaliła, kompletnie sama - bez żadnej babci czy innej pomocy). I
to ją dotknęło, oburzyło??? Bo zaczęła mi wyliczać, że ona też płaci czynsz,
itp. itd. Pożegnałyśmy się chłodno i byłam dla niej do końca grzeczna,
ostatkiem sił się hamując.Zdaje się że niepotrzebnie, po prostu ja nie umiem
wygarnąć kiedy trzeba i przez to przegrywam.

Dlaczego niektórzy single są tak głupi? Nie wymawiam jej, że jest sama, że
sobie nie wzięła pierwszych lepszych portek byle tylko męża złapać i nie tkwi
w toksycznym związku, że w sensowny sposób wykorzystuje czas (podróże,
samorozwój, filmy, języki), ale do licha oczekiwałabym też ociupiny
zrozumienia dla siebie. Nie żalę się jej jak mi ciężko (a czasem jest -
obiektywnie rzecz biorąc), staram się nie zanudzać problemami dziecięcymi, ale
w zamian za akceptację faktu, że prowadzi bogate i wydawałoby się wartościowe
życie chciałabym akcetpacji konstatacji - że nasze sytuacje są inne. Myślę o
tych wszystkich chwilach, kiedy trzeba mieć na uwadze: zarobienie na chleb,
kontakt z dzieckiem, stosowanie sensownych zasad wychowawczych, pilotowanie
postępów w nauce, kłopoty ze zdrowiem, ogrom rzeczy, o których ona pojęcia nie
ma, którymi się starałam jej nie zanudzać, żeby w zamian usłyszeć oburzenie na
konstatację, że jest ona w innej sytuacji niż ja.

Słowo daję, przestaję się dziwić ludziom, którzy z pogardą się wyrażają o
singlach, że życia nie znają.

Obserwuj wątek
    • enumerata Re: odbicie szajby u singla 02.06.10, 22:31
      Syty glodnego nie zrozumie.
      Sadze, ze kolezanka podśmiewa sie z Ciebie, a że sama nie jest
      najszczęsliwsza, wyriownuje swoje nieszczescie Twoją krzywdą.
      Niestety, ale woli stawiac sie w lepszej sytuacji, by Ciebie
      psotawic w gorszej
      mysli sobie: podrozuje, jestem bezdzietna, mam pieniadze, czas i
      fanaberie tylko dla siebie, a Ona ma dizecko nie ma kasy i facet ja
      olał.
      I nie wazne jak jest naprawde. Wazne jest jak ona to postrzega.
      Ludzie zawsze chcą sie czuć lepsi.
      • enumerata Re: odbicie szajby u singla 02.06.10, 22:34
        Ludzie bezdzietni nie maj bladego pojęcia o tych dzietnych! BNo skad
        maja miec? Ktos im opowie, popatrza. Na wlasnym przykladzie muszą
        się przekonać..

        A zycie matki z dizeckiem i dimetrlanie roni sie od bezdzietnej 30
        letniej pannicy, bez widokow na meza czy okzalszego kochanka..
        • jogo2 Re: dzięki za zrozumienie 02.06.10, 22:44
          Ale ja z nią muszę się czasem kontaktować. W sprawach zawodowych. Nigdy nie
          miałam tendencji do wpadania w takie tory myślowe, ale pod wpływem takich osób
          zaczynam myśleć, że szkoda, że cholera wszyscy nie są takimi singlami:
          poszaleliby sobie, a jakby się zestarzeli, to by się okazało, że nie ma im kto
          szklanki wody przynieść i wszystkie ich kolosalne zarobki nic nie znaczą, jak
          nie ma komu wytwarzać PKB, zaczęliby z szacunkiem i z usiłowaniem zrozumienia
          myśleć o ludziach, którzy mają dzieci. Nie to, żeby mój zamysł związany z maniem
          dziecka był taki, abym miała podporę na starość i mogła wszystkim singlom
          pokazać: A kuku!
          • corneliss Re: dzięki za zrozumienie 02.06.10, 22:50
            pani sobie poprawia samopoczucie i samoocene twoim kosztem
            puszczaj mimo uszu, wasze sytuacje sa kompletnie rozne
            utwierdza sie w swoim przekonaniu ze wybrala lepiej od ciebie, najlepiej jak
            mogla wg wlasnego mniemania, ta pani niestety nigdy nawet w wyobrazni nie bedzie
            umiala sie postawic w twojej sytuacji
            • rydzyk_fizyk Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 14:55
              a mnie to pachnie raczej wpędzaniem kogoś (tutaj singielki) w poczucie winy.

              A każdy sam odpowiada za urządzenie sobie życia - nie ma jeszcze obowiązku bezkrytycznej akceptacji narzekania na cały świat.
              • nomina Komu odbija? 03.06.10, 15:50
                Mam to samo odczucie. Z dość chaotycznej relacji wnioskuję, że autorce jest przykro, ponieważ koleżanka opowiada o swoim życiu. Przy czym w ogóle nie patrzy, że może opowieści singielki są równoważeniem jej przykrości, którą sprawia jej autorka. Nie każda singielka jest w stanie słuchać, jak to się dziecko pięknie rozwija i jak wspaniale było z mężem na urlopie w gospodarstwie agroturystycznym - kiedy samotność jej doskwiera, a i instynkt macierzyński się odzywa. (Natomiast nie zawsze znalezienie odpowiedniego, godnego zaufania partnera, to taka prosta i szybka sprawa, nie zawsze można mieć dziecko...). Koleżanka więc opowiada o tym, co u niej - bo o czym ma mówić? Zachwycać się kupkami synka koleżanki?

                Brak finansowej możliwości podróżowania - przykrość rozumiem, to może doskwierać. Ale mieć za złe, że koleżanka ma ambitne plany, a samemu się ich nie ma? Zdecydowana przesada.
                • zyglinda Re: Komu odbija? 03.06.10, 20:57
                  Ale czemu singielka? To nie singielka przecież tylko stara żałosna baba której
                  żaden chłop nie chciał. Ja tam na taką patrxze z pogardą - chłopa nie umiała
                  sobie znaleść!!!
                  Te samotne są nieźle zwariowane, nudne jak cholera i nie umialabym sie z taką
                  przyjaźnic.
                  • zawsze.aliks Re: Komu odbija? 03.06.10, 21:37
                    A ja patrzę z politowaniem na te, które po dowleczeniu byle chłopa
                    do ołtarza osiadają na laurach i dostosowują rytm życia do rytmu
                    wypróżnień potomstwa. A poważnie: możliwe że każda z pań zazdrości
                    tej drugiej jasnych stron życia, nie zauważając w cudzej sytuacji
                    tych kłopotliwych. I jak się już spotkają te równie niezadowolne
                    (ale z przeciwnych powodów) kobiety, to są przeczulone na punkcie
                    swoich braków i cudzych nadmiarów. Należałoby albo ograniczyć
                    rozmowy do ściśle służbowych - przecież nie ma obowiązku opowiadania
                    sobie co w domu - albo zajrzeć w siebie i przestać się czepiać życia
                    innych. I dotyczy to OBU pań, moim zdaniem.
                    • inkwizytorstarszy Re: Komu odbija? 04.06.10, 03:55
                      Wyrazy uznania za logikę.Oraz lekkie pióro i poprawną polszczyznę.
                      To rzadkość,więc pozdrawiam.
                  • osa551 Re: Komu odbija? 03.06.10, 23:01
                    Ja tam na taką patrxze z pogardą - chłopa nie umiała
                    > sobie znaleść!!!

                    Jeśli już znalazłaś sobie chłopa - teraz proponuję poszukać słownika
                    ortograficznego.

                  • eme-se Re: Komu odbija? 04.06.10, 08:24
                    i dlatego wlasnie uwielbiam emame smile)) lepsze niz seriale !
                  • friendlyhag Re: Komu odbija? 11.06.10, 16:53
                    A od kiedy chłop jest wyznacznikiem wartości i zdolności kobiety? Jak już nie
                    chce być z chłopem to na pewno nikt jej nie chciał? A może chciał, ale ona nie
                    jest zainteresowana pierwszym lepszym, takim co ją zostawi i dzięki któremu
                    dołączy do grona rozżalonych samotnie wychowujących kobiet dzieci?
                  • langolier_maximus Re: Komu odbija? 13.06.10, 10:13
                    Moja kolezanka singielka jest piekna kobieta, robi doktorat,ma fajny
                    charatker.Ot czasem tak sie zdarza.Wiec nie wiem skad w paniach co wyszly za maz
                    takie poczucie wyzszosci?Mowie to jako szczesliwa od paru lat mezatka.Czy
                    naprawde myslicie,ze te kobiety ktore wyszly za maz sa najbardziej
                    wartosciowe?Ja mysle,ze czesto to poprostu zycie-jednak wiekszosc ludzi bierze
                    slub-zadne to osiagniecie ani cud.Tak samo jak wiekszosc ludzi ma dzieci ale
                    tylko nieliczni z nich osiagaja prawdziwe sukcesy i sa naprawde ciekawymi
                    ludzmi.Wiec ludzie..moze nie dowartosciowujmy sie pseudo osiagnieciami.Jak juz
                    koniecznie musicie sobie poprawiac czyms samopoczucie to moze poprostu
                    osiagnijcie jakis realny sukces.Zycze mniej spinki i szerszych horyzontow.
                  • marysia_wroc Re: Komu odbija? 14.06.10, 01:14
                    A Ty poglądy niczym 19wieczna kobiecina głosisz. To głównym priorytetem kobiety
                    ma być "znalezienie chlopa?". Gratuluję umysłu
          • jamesonwhiskey Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 00:21
            > zaczęliby z szacunkiem i z usiłowaniem zrozumienia
            > myśleć o ludziach, którzy mają dzieci.

            wiesz nie porownuj posiadania dziecka z osiagnieciem sukcesu finansowego jak i
            zyciowego

            dziecko to czesto peknieta guma czesciej jej brak ,tanie wino i bach masz dziecko ,
            zeby osiagnac to drugie potrzeba uzyc glowy a nie innej czesci ciala

            > poszaleliby sobie, a jakby się zestarzeli, to by się okazało, że nie ma im kto
            > szklanki wody przynieść i wszystkie ich kolosalne zarobki nic nie znaczą, jak
            > nie ma komu wytwarzać PKB


            pkb nie zalezy od ilosci ludzi (ktorych na marginesie jest nadmiar) zalezy od
            wiedzy i umiejetnosci
            w afryce ludzi sporo, czy sa bogaci ?
            znam bogatsze miejsca a i ludzie mieszkajacy tam nie maja 10tki przychowku

            nie wiem czy zauwazylas ale w polsce jest dosyc spore bezrobocie
            czyli ludzi ktorzy nie dokladaja sie do pkb a wrecz je konsumuja

            co do twojego dziecka , niestety musze cie zmartwic, bardzo czesto wystepuje
            schemat dziedziczenia biedy
            z prostego powodu nie masz kasy zeby go poslac na kurs jezykowy za granice nie
            masz kasy na jakies tam dodatkowe zajecia no i szczerze mowiac juz na starcie ma
            pod gore w porownaniu z dziecmi ktorych rodzice pozwolic sobie na to moga


            co do tej przyslowiowej szklanki wody
            moze byc tak ze to wlasnie twoje dzecko bedzie podcierac dupe temu nadzianemu
            singlowi na starosc a ty bedziesz wegetowac na nedznej ryncinie a dziecko
            odwiedzi cie raz na 3 miesiace bo bedzie musialo samo ostro walczyc o przetrwanie

            widze ze szlag cie trafil jak sie spotkalas sie z zadowolona z zycia osoba
            opowiadajaca o fajnych podrozach a ty w lichym paletku ktore masz od 8 sezonow
            myslisz jak tu skombinowac kase na zarcie


            dziecko to super sprawa ale nie jest rekompensata ciekawego zycia
            na koniec zycze mniej zlosci i niecheci do ludzi ktorym dobrze sie zyje



            • shellerka Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 08:23
              jameson po czesci sie z toba zgadzam, ale moze troche za ostro? spotkales sie
              kiedys z kims kto za wszelka cene probowal pokazac przy tobie kim to on nie
              jest? to strasznie irytujace uczucie wiesz? zwlaszcza jesli masz swiadomosc, ze
              robi to by leczyc sie z chorych kompleksow. a czasem ma sie te pewnosc, chocby
              majac tego samego terapeute, ktory z toba sie bardziej przyjazni wink hłe hłe hłe
              • madame_edith Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 08:31
                A terapeuty nie obowiązuje tajemnica jak w przypadku lekarza?
                Strach się zwierzać nawet, jakby nie było, specjaliście ...
                • shellerka Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 08:36
                  smile obowiązuje...
              • jamesonwhiskey Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 10:07
                > ale moze troche za ostro?
                > szelka cene probowal pokazac przy tobie kim to on nie

                moze, ale w takiej sytuacji mozna byc ponad to, swiadomym swoich ograniczen i
                jednioczesnie byc dumnym ze swoich osiagniec jakiekolwiek sa,
                zioniecie nienawiscia nie poprawi jej sytuacji

                > wlaszcza jesli masz swiadomosc, ze
                > robi to by leczyc sie z chorych kompleksow.

                widzisz , tego nie wiadomo, moze panna nieopatrznie na pytanie co slychac,
                odpowiedziala ze bylam na fajnej wycieczce, bez podtekstu a autorka wziela to
                wszystko personalnie ,
                • ciuciumorales Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 14:31
                  Bardzo ciekawe stwierdzenie, ze ludzi jest za duzo. Moge zapytac co
                  masz na mysli? Z tego co ja wiem to Europie, w tym Polsce, grozi
                  zapasc demograficzna, wiec nie bardzo rozumiem. Argumentacja
                  kolezanki powyzej calkiem logiczna. Wystarczy, ze teoretycznie od
                  jutra 50% populacji decyduje sie na nieplodzenie dzieci i nie ma
                  doplywu emigrantow i Panstwo pada po kilku w jednym pokoleniu. Moim
                  zdanie bezdzietni powinni placic wyzsze podatki.
                  • crises Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 14:39
                    > Panstwo pada po kilku w jednym pokoleniu.

                    I ch.... z nim.
                  • dynema Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 14:44
                    Popatrz na wykres liczby ludnosci na swiecie i wszystko jasne.
                  • anat21 Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 15:46
                    ,,Moim zdanie bezdzietni powinni placic wyzsze podatki"

                    A osoby, piszące ta głupie rzeczy, powinni płacić jeszcze wyższe!
                    • truscaveczka Re: dzięki za zrozumienie 06.06.10, 07:46
                      No ale płacą przecież - a raczej dzietni mają ulgi na dzieci wink Co
                      jest zrozumiałe w sumie.
                  • gruby_dolar Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 17:18
                    a może ten singiel, mający czas tylko dla siebie, odkryje ważne lekarstwo, silnik na nowy rodzaj energii, odkryje niezbadane prawa fizyki kwantowej popychającej świat na przód o kilkadziesiąt lat i co? Jest wg. Ciebie mniej wart niż byle baba z trójką dzieci, które to jedno zdolne zostanie urzędnikiem, drugie krawcową a trzecie księgowym? No bez jaj.

                    Szlag mnie trafi z tymi małpami...nazywasz się człowiekiem, a myślisz tylko o gatunku i przekazywaniu genów.

                    Tak ludzi jest za dużo, a Państwo pada dlatego, że system jest zły, system, którego ciągłość zależy od społeczeństwa. A prawda jest taka, że gdyby podatki były tylko na policję/wojsko, to wraz ze zmniejszaniem się społeczeństwa, również nakłady na policję mogłbyby być mniejsze.

                    Stwierdzenie że jak przestaną się płodzić ludzie to nie będzie przyszłych pokoleń jest tak samo odkrywcze jak fakt, że jak zgasisz światło to będzie ciemno.

                    A poza tym od czego jest genetyka? Niech uwolnią nas od tego zwierzęcego syndromu jakim jest przetrwanie gatunku, niech produkują dzieci, i tak wszystko jest produktem i wszyscy jesteśmy dziwkami na sprzedaż, zawsze jest to tylko kwestia ceny. Przestańmy bawić się w tanie moralizatorstwo i spójrzmy prawdzie w oczy. Albo jesteśmy ludźmi albo zwierzętami, i wszystko ale to wszystko w tym życiu jest dziś na sprzedaż.
                    • lds23 Jak narazie to te single odkrywają tylko niuanse 05.06.10, 13:47
                      photoshopa i zalety facebooka...;-]
              • kosheen4 Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 10:57
                > jameson po czesci sie z toba zgadzam, ale moze troche za ostro? spotkales sie
                > kiedys z kims kto za wszelka cene probowal pokazac przy tobie kim to on nie
                > jest? to strasznie irytujace uczucie wiesz? zwlaszcza jesli masz swiadomosc, ze
                > robi to by leczyc sie z chorych kompleksow.

                ja tam się za bardzo nie znam, ale w takim przypadku myślę że starałabym się
                zdobyć na większą wyrozumiałość. jeśli ma się świadomość, że ktoś się leczy, to
                chyba można się zdystansować?


                > majac tego samego terapeute, ktory z toba sie bardziej przyjazni wink hłe hłe hłe

                hłe hłe hłe, gorzej jeśli terapeuta przyjaźni się z kolei jeszcze z kimś innym
                bardziej niż z tobą, hłe hłe hłe
                • bill.cosby Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 13:09
                  Terapeuta się pewnie "przyjaźni" ze wszystkimi pacjentami, a naiwniacy za to
                  płacą smile
              • a.nancy Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 12:50
                shellerka napisała:

                > jameson po czesci sie z toba zgadzam, ale moze troche za ostro? spotkales sie
                > kiedys z kims kto za wszelka cene probowal pokazac przy tobie kim to on nie
                > jest? to strasznie irytujace uczucie wiesz?

                ale to nie jest wylaczna domena singli.
            • phalene0 Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 15:22
              Czy ty wiesz co to empatia??? Mogę zaproponować spojrzenie w Wikipedię ale to chyba niezbyt dobre źródło - więc po prostu spróbuj cokolwiek poczuć w sobie - chyba że nie chcesz. Dziewczyna nie epatuje nienawiścią do tej singielki. Mówi o zrozumieniu innej sytuacji, jeżeli nie będziemy kontaktować się z ludźmi na poziomie zrozumienia czekają nas czasy nienawiści, homofobii i zaszczucia. Chcesz tego??? Bo z twojego postu wynika że tak.
            • zawszefrutella Re: dzięki za zrozumienie 10.06.10, 18:03
              jamesonwhiskey, cudnie napisane, zgadzam się w 100%, niestety w
              większości to mamusie zazdroszczą singlom(najbardziej tym z bogatym
              życiem kulturalnym i krajoznawczymwink i pełnym portfelem,
              beztroskiego życia, a widac to właśnie na takim forum, he he
          • mondego1 Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 12:57
            o co chodzi w tym poscie??Jakis taki niekonkretny.
          • vonneumann Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 13:06
            Masz dziecko, zeby bylo twoja sluzba, jak sie zestarzejesz? Biedne
            dziecko sad
          • samson.miodek Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 14:59
            Olej kolezanke.Jak musisz sie kontaktowac no to musisz - nie
            przeskoczysz.A na tekst ze ona musi placic czynsz to mozesz tez
            powiedziec ze to ze masz dziecko nie zwalnie cie absolutnie z
            nieplacenia czynszu czy innych rachunkow - masz dodatkowe obowiazki o
            ktorych ona zielonego pojecia nie ma i na razie na wakacje na jakie
            ona jezdzi nie mozesz sobie pozwolic - czasami wygarniecie komus ze
            na cos ciebie nie stac tak prosto z mostu zbija ich z tropu.Naprawde.

            Kiedys znajomi z malym dzieckiem sie spoznili ponad godzine a
            mieszkali za tzw winklem.No i oczywiscie - no rozumiecie male dziecko
            itp itd. Skomentowalam pod nosem, ale tak zeby bylo slychac ze dwa
            razy bylam w podobnej syt, a drugi raz nawet w gorszej bo przygotowac
            starsze dziecko i niemowle do wyjszia i nigdy nie bylam spozniona
            ponad godzine.
            Tak wiec to nie tylko brak dzieci - to brak szacunku do drugiej osoby
            • szekiera Re: dzięki za zrozumienie 09.06.10, 08:50
              "Wygarnięcie komuś, że na coś ciebie nie stać" - przepraszam, ale co takiego? Czy tamta koleżanka jest temu w jakikolwiek sposób winna? suspicious
          • fo.xy Re: dzięki za zrozumienie 03.06.10, 15:02
            odnioslam wrazenie, ze sporo zalu jest w Twoim poscie.

            Kazdy chce sie czuc dobrze, a zycie pisze rozne scenariusze - Twoje
            zycie nie jest rozowe, ale wierz mi, ze jej tez nie (nawet jesli
            tego nie przyzna). Po prostu kazdy razdi sobie na swoj sposob. Nie
            przejmuj sie tym, co mowi.
        • zolza38 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 12:03
          > A zycie matki z dizeckiem i dimetrlanie roni sie od bezdzietnej 30
          > letniej pannicy, bez widokow na meza czy okzalszego kochanka..


          A teraz to Ty się pocieszasz!
        • zewszad_i_znikad Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:44
          Rozumiem, że ludziom się trudno porozumieć, trudno wczuć się w nie-
          swoją sytuację. Ale bardzo proszę: nie obrażaj panien. Jestem prawie
          30-letnią panną i dziewicą, jestem z tego dumna i nie planuję nigdy
          tego zmieniać. Życie w pojedynkę - zwłaszcza u kobiet - wymaga też
          dużej twardości, zdolności opracia się presji społecznej. Panny,
          dziewice i lesbijki to bardzo dzielne kobiety.
        • anna-na Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:43
          enumerata napisała:


          > A zycie matki z dizeckiem i dimetrlanie roni sie od bezdzietnej 30
          > letniej pannicy, bez widokow na meza czy okzalszego kochanka..

          Olbrzymie wręcz widoki na okazałego kochanka ma samotna matka big_grin
        • megg76 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 22:30
          Witaj, ale może bez złośliwości w postaci słów "30 letniej PANNICY bez widoków
          na męża czy okazalszego kochanka" Wspomniana singielka zachowała się
          niekulturalnie, fakt. ale wszystkie przeżycia przed nią.
    • araceli Re: odbicie szajby u singla 02.06.10, 22:46
      jogo2 napisała:
      > staram się nie zanudzać problemami dziecięcymi, ale
      > w zamian za akceptację faktu, że prowadzi bogate i wydawałoby się wartościowe
      > życie chciałabym akcetpacji konstatacji - że nasze sytuacje są inne.

      Czy 'akceptacja, że wasze sytuacje są inne' ma oznaczać, że Twoja koleżanka ma o sobie nie mówić? Czemu? Ma się wstydzić swojego życia? Ukrywać je przed Tobą?

      > Słowo daję, przestaję się dziwić ludziom, którzy z pogardą się wyrażają o
      > singlach, że życia nie znają.

      A ja się nie dziwię tym, którzy pogardą wyrażają się o ludziach, którzy po urodzeniu dzieci uważają, że inni przestali się liczyć i 'życia nie znają'. Posiadanie dziecka rozumu niestety nie dodaje wink

      Moim zdaniem zwyczajnie zazdrościsz koleżance i tyle.
      • tylna.szyba Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 09:17
        podpisuje sie obiema recami smile

        Dlaczego nie odbierasz tego jako dumy? Kolezanka jest dumna z
        siebie, ze tyle osiagnela, ze ma takie wspaniale plany i chce sie
        tym z Toba podzielic! Twoja reakcja oznacza, ze jej zazdroscisz, bo
        nie rozumiem, czemu nie cieszysz sie razem z nia?
        Mam tez kolezanke singielke, robiaca kariere. Nigdy nie bylam
        zazdrosna o jej zycie a ona o moje. Ja mam dzieci i jedny noga tkwie
        w domu. Ona jest wolna jak ptak a jednoczesnie kazda z nas potrafi
        cieszyc sie zyciem.
        • echtom Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 16:25
          No ja też nie rozumiem tej rywalizacji "czyje życie lepsze". Mam koleżankę 30-letnią singielkę, z którą łączą mnie relacje zawodowe, i jak się spotykamy, rozmawiamy głównie o sprawach zawodowych, nie prywatnych. Mam drugą koleżankę singielkę w tym samym wieku, z którą pracuję w jednym pokoju i spokojnie się na co dzień dogadujemy na każdy temat. Myślę, że przede wszystkim człowiek musi czuć się dobrze z własnymi życiowymi wyborami i wtedy nie będzie mu przeszkadzać, jak żyją inni i jak oceniają jego życie.
          • dynema Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 17:04
            Myślę, że przede wszystkim człowiek musi czuć s
            > ię dobrze z własnymi życiowymi wyborami i wtedy nie będzie mu
            przeszkadzać, jak
            > żyją inni i jak oceniają jego życie.

            Zgadzam sie calkowicie. Bledy trzeba przyjac na klate i nie
            rozpamietywac, cieszyc sie sukcesami. Ja mam taka metode, ze siadam
            sobie czasem i mam sesje mysleniowa o milych rzeczach, np. skupiam
            sie calkowicie na zapachu herbaty ktora wlasnie pije, patrze przez
            okno w pociagu i daje mi radosc zielen za oknem, mysle o usmiechu
            dzieci, albo czyms smiesznym co sie wydarzylo, tylko ja z
            drobiazgami ktore sa mile.

            Moge stracic wszystkie pieniadze, mozliwosc podrozy itp., ale jesli
            bede miec zdrowa rodzine, to mnie to nie zlamie, bo skoro majac tyle
            ze az czlowiekowi czasem przez usta przejsc nie moze, nadal potrafie
            sie cieszyc do glebi pita kawa, czy podroza pociagiem to zawsze te
            male rzeczy beda dla mnie zrodlem drobnych radosci rozjasniajacych
            dzien.

            Wiem ze zycie potrafi sie zmianic o 180 stopni, bo tego
            doswiadczylam, i zycze aby to autorce sie udalo, nie aby pokrecilo
            jej znajoma, ale aby autorka znalazla szczescie, tylko niech go
            zacznie szukac.
            • echtom Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 17:23
              i zycze aby to autorce sie udalo, nie aby pokrecilo jej znajoma, ale aby autorka znalazla szczescie, tylko niech go zacznie szukac.

              Właśnie. Generalnie uważam, że jakość naszego życia zależy głównie od tego, czy trudności potraktujemy jako usprawiedliwienie czy jako wyzwanie.
    • angazetka Re: odbicie szajby u singla 02.06.10, 22:49
      A gdzie jej ta szajba odbiła? Bo nie widzę.
    • lolinka2 Re: odbicie szajby u singla 02.06.10, 22:59
      jako dzieciata podwójnie i uprawiająca wolny zawód powiem ci tak:
      jeśli jest zlecenie & nóż na gardle to się siedzi i 18 godzin, i
      więcej - ciurkiem smile
      Potem jest jakiś czas - dzień, dwa, trzy - w wersji optymistycznej
      tydzień luzu... i odpracowuje się sen, jedzenie zaległe, kontakty
      rodzinne zaległe...

      U mnie jeszcze jest patent taki, że jeśli chcę mieć czas dla dzieci
      (wyrwany siłą z czasu pracy) w ciągu dnia, to pracuję w nocy... bywa.
      Ryzyko wpisane w zawód. Co pocieszające - nikt tu nikogo siłą nie
      3ma. Możesz iść na etat 8-16 za najniższą krajową smile
    • echtom Re: odbicie szajby u singla 02.06.10, 23:03
      > Wywiązała się między nami rozmowa na temat wolnego zawodu, jaki wykonuje i ona i ja i ona stwierdziła, że jednego dnia się siedzi po 18 godzin (jak są zlecenia) i godzi się z tym, że kiedy indziej nie ma zleceń. Powiedziałam jej, że jest w innej sytuacji niż ja

      Próbuję rozkminić istotę problemu i ciężko mi idzie. Bo niby co ma wasz wolny zawód do waszej sytuacji życiowej? Że Ty przy dziecku nie masz opcji siedzieć 18 godzin i przez to mniej zarabiasz? Dlaczego stwierdzenie dość oczywistej rzeczy miałoby być powodem do kłotni?
      • nangaparbat3 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 10:11
        Dlaczego stwierdzenie dość oczywistej rzecz
        > y miałoby być powodem do kłotni?
        >

        Mnie sie wydaje, ze własnie o to chodzi Autorce wątku: podobnie jak Ty nie
        rozumie, dlaczego stwierdzenie faktu (ze samotnej matce małego dziecka trudno
        pracowac samodzielnie) spotkalo sie z oburzeniem kolezanki.
      • wieczna-gosia Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 11:37
        ja wykonuje wolny zawod i jednego dnia siedze 18 godzin a potem nie
        ma zlecen. I znam 3 samotne matki ktore pracuja podobnie- po prostu
        te 18 godzin zapychaja po nocach, za to nie musze sie nikomu
        tlumaczyc ze nie przyszly do pracy bo dziecko chore. Albo
        interwencyjnie sobie pomagaja, bo wiadomo ze jak zlecenia sa to
        trzeba zapychac.

        tyle wzgledem "jestes w innej sytuacji niz ja"- samotne mati sa
        rowniez w wolnych zawodach.
    • alicja_ala Re: odbicie szajby u singla 02.06.10, 23:04
      ja chyba nie zalapalam o co Ci chodzi, gdzie ta szajba?
      • senseiek jedyna szajba to jest tutaj u jogo2.. 03.06.10, 14:52
        > ja chyba nie zalapalam o co Ci chodzi, gdzie ta szajba?

        No prawda jest taka, ze jedyna szajba to jest tutaj u jogo2..
    • morgen_stern Re: odbicie szajby u singla 02.06.10, 23:04
      Niestety, rozczaruję cię - świetnie rozumiem twoją koleżankę tongue_out
    • kawka74 Re: odbicie szajby u singla 02.06.10, 23:56
      Nie rozumiem problemu. Chciałaś, żeby przyznała, że masz gorzej, i od tego
      zrobiłoby Ci się lepiej???
    • cherry.coke Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 00:43
      Znaczy ty jej najpierw wypomnialas jak to ona ma dobrze, a teraz masz pretensje,
      ze zaczela ci udowadniac, ze nie?

      Gdzie tu problem, bo nie rozumiem? Ze sie smiala odezwac po twojej odzywce? Ze
      nie przyznala ci racji?
      • bi_scotti Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 04:23
        To jest klasyczny brak "chemistry" miedzy Wami. Gdybys kolezanke
        lubila, uznalabys, ze fajnie sobie gadacie, bo Ona Ci pozwala
        zapomniec o Twoich codziennych problemach. Poniewaz Jej nie lubisz,
        masz poczucie, ze Ona ma Cie co najmniej lekko w nosie. Polubic na
        sile nikogo sie nie da, minimalizuj kontakty, przed i po zaaplikuj
        sobie albo dobre lody, albo szklanke wina, co tam Ci poprawia
        nastroj i idz dalej przez zycie nie ogladajac sie na NIELUBIANA
        kolezanke.
        • aniorek Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 09:56
          "chemistry" to po polsku "chemia" - polecam www.translate.google.com
    • havana28 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 07:41
      Nie widze zadnej szajby u koleżanki. Widze za to przewrażliwoną mamuśke.
      • tautschinsky Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 09:42
        havana28 napisała:

        > Nie widze zadnej szajby u koleżanki. Widze za to przewrażliwoną mamuśke.


        A konkretniej SFRUSTROWANĄ i złą,
        że inni mają lepiej, a wiadomo,
        że najgorsza z najgorszych jest
        osoba z która ma się jakiś kontakt
        i z którą choćby w wyobraźni można
        się zamienić miejscami smile
        Autorka - teoretycznie - mogłaby być
        na miejscu koleżanki i podróżować,
        wieszać się na kolejnych panach lub
        nie, a tu musi wiązać koniec z końcem.
        No i jeszcze koleżanka nie potrafi
        zrozumieć, że skoro ma się dziecko to
        z urzędu nie powinno się mieć tych
        samych obowiązków w pracy (18 godzin
        przy zleceniu) - zarobki zapewne taka
        matka jak najbardziej chciałaby mieć
        nie mniejsze niż reszta a odważę się
        o sugestię, że większe smile No bo dziecko.
        Chowa nowego obywatela, co na pkb będzie
        się składał, nie to co ta "pannica", jak
        ktoś ją był nazwał.
    • deodyma Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 07:42
      mnie sie wydaje, ze mimo wszystko ta kolezanka to jakies kompleksy
      ma, czuje sie kobieta niedowartosciowana.
      dlaczego MUSISZ utrzymywac z nia kontakty?
      • sefirotek Re: odbicie szajby u singla 12.06.10, 21:06
        a ja rozumiem Cię zupełnie. Dziecko zmienia wszystko, a panna
        głupia niezależnie od stanu cywilnego, toksyczna i już. Musi się
        dowartościować czyimś kosztem, a że ty pod ręką..., no cóż...

        Też mam/ miałam takie obok siebie- najbardziej zapracowane,
        najbardziej zmęczone, najbiedniejsze, pocieszajcie mnie wszyscy, bo
        taka jestm saaamotna, a Tyyy, to masz dobrze, masz męża i dziecko.
        To nic, że to dziecko mając sama 40 stopni musiałam nosić przez całą
        noc, bo mąż wyjechał, a ono miało zapalenie ucha i też gorączkę, a
        rano, panna robi awanturę przez telefon, że ona musi za mnie
        pracować, bo ja idę sobie znowu na zwolnienie. Itp, itd rzeczy też
        przeżyłam.

        Od złych i głupich trzeba uciekać, albo ograniczać kontakty do
        minimum sad
    • shellerka Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 08:19
      ale to chyba nie jest problem singli, tylko ogólnie taki typ człowieka występuje
      w przyrodzie. niezależnie od stanu cywilnego musi sie koniecznie dowartościować
      czyimś kosztem.

      ale może koleżanka tak bardzo cie lubi, ze liczy ze bedziesz dzielic z nia jej
      radosc? moze gdybys jej kiedys powiedziala ze jest ci ciezko, albo zazdroscisz
      albo cos w tym stylu... moze nie zdaje sobie sprawy z tego ze sie wychwala.

      • ania_silenter Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 09:02
        shellerka napisała:

        > ale to chyba nie jest problem singli, tylko ogólnie taki typ
        człowieka występuj
        > e
        > w przyrodzie. niezależnie od stanu cywilnego musi sie koniecznie
        dowartościować
        > czyimś kosztem.
        >

        O to to. A swoją drogą duuuużo zależy od własnego podejścia do
        pewnych spraw. Mam kilku znajomych o zupełnie innej niż moja drodze
        życiowej (samotnicy, podróżnicy, piloci, zakonnicywink) i uwielbiam
        słuchać ich opowieści, ich punktu widzenia. Z tym, że oni nie
        usiłują mi udowodnić, że tylko ich wybór drogi życiowej jest
        najsłuszniejszy.
      • araceli Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 10:29
        shellerka napisała:
        > ale to chyba nie jest problem singli, tylko ogólnie taki typ człowieka występuje
        > w przyrodzie. niezależnie od stanu cywilnego musi sie koniecznie dowartościować
        > czyimś kosztem.

        No właśnie tutaj mamy przykład próby dowartościowania się autorki wątku kosztem koleżanki-singielki - te teksty o 'nieznaniu życia', 'PKB' i 'podaniu szklanki wody' wink
    • guderianka Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 08:28
      Jeszcze raz. Bo ja nie zrozumiałam dlaczego ona jest głupia.
      • kropkacom Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 09:09
        Też nie zrozumiałam co koleżanka takiego powiedziała, że autorkę zabolało.
        • inkwizytorstarszy Re: odbicie szajby u singla 04.06.10, 04:34
          Dziękuję za powiedzonko (to o milczeniu),powtórzyłem je mojej pani;
          chciała mnie zabić smile.
    • gryzelda71 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 08:52
      > Słowo daję, przestaję się dziwić ludziom, którzy z pogardą się wyrażają o
      > singlach, że życia nie znają.

      A ja po przeczytaniu tego co napisałaś nie dziwię się,ze niektórzy z pogardą
      wyrażaja się o mamuśkach.
    • crises Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 09:08
      Oczekiwałam jakiejś dramatycznej opowieści zatroskanej przyjaciółki
      o singlu wpadającym w chorobę psychiczną, a to proszę - smuty
      przewrażliwionej mamuśki, która zazdrości innym lepszej pracy, kasy,
      podróży i wolności i usiłuje brak takowych u siebie zracjonalizować
      pełnieniem rzekomo ważnej roli społecznej.

      Znam wiele dzieciatych osób, które wykonują wolny zawód, i wygląda
      to z grubsza tak, jak pisała lollinka. Łatwo nie jest, niektóre
      panie domagają się zleceń 2 tygodnie po porodzie, żeby tylko nie
      wypaść z obiegu, rzeczywiście pracują jak trzeba i 18 godzin na
      dobę, a dom i kontakty rodzinne ogarniają, jak się trafi pół
      luźniejszego dnia, ale coś za coś - trzaskają miesiąc w miesiąc po 3
      średnie krajowe, pracują w domu, więc mogą wrzucić pranie do pralki
      i zamieszać zupę między wyklepaniem jednej a drugiej strony, nie
      muszą prosić nikogo o urlop, bo jak chcą zniknąć, to najwyżej
      informują, że ich nie będzie, i ogólnie mają sporo swobody
      niedostępnej dla statystycznej etatowca. Samotne matki też wśród
      nich są, i są fantastycznymi, sumiennymi podwykonawcami, więc
      uprasza się o niepitoletnie, że się nie da - kwestia posiadanych
      umiejętności i cech osobowości, a nie dzietności lub bez~.
      • imasumak Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 09:53
        Zabawne, jak różnie można interpretować ten sam tekst.
      • osa551 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 09:59
        > Oczekiwałam jakiejś dramatycznej opowieści zatroskanej przyjaciółki
        > o singlu wpadającym w chorobę psychiczną, a to proszę - smuty
        > przewrażliwionej mamuśki, która zazdrości innym lepszej pracy, kasy,
        > podróży i wolności i usiłuje brak takowych u siebie zracjonalizować
        > pełnieniem rzekomo ważnej roli społecznej.

        podpisuję się pod tym, autorka wątku musi się chyba najpierw uporać sama ze sobą
      • lolinka2 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 10:12
        crises, pierwsze zlecenie robiłam w 5 dni po porodzie - wyjściowe
        zresztą smile

        a wynagrodzenie to nie 3 średnie krajowe - zdecydowanie smile
        • imasumak Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 11:08
          Lolinka, ale przyznasz chyba, że mąż był i jest Ci bardzo pomocny? Chyba nie
          powiesz, że sama też dałabyś radę w piątej dobie po porodzie?
          • lolinka2 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 11:32
            oczywiście, że NIE
            gdybym była zdana na siebie, to tkwiłabym w tym szpitalu nad rzeczoną
            cieplarką z cycem w pogotowiu smile - a w tym przypadku tkwił tatuś
            dziecka z butelką w pogotowiu, ja natomiast miałam mentalny spokój,
            że młoda nie jest z kimś obcym, tylko ma absolutnie najlepszą opiekę
            jaką tylko można mieć.

            Zresztą, do tej pory cieszy mnie ta świadomość, że na nie ojciec (a
            nie babcia vel obca opiekunka) w domu czeka: z obiadem, zabawą,
            dopilnowaniem lekcji, jakimiś rozrywkami (wyjścia, wycieczki etc.),
            opcją pogadania na dowolny temat. Tu jestem jednak tradycjonalistką:
            dziecko ma mieć rodzica szt 1 co najmniej dostępnego na bieżąco...
            nikt takiego wychowania nie zapewni, jak własny rodzic.
            • nangaparbat3 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 12:08
              lolinka2 napisała:

              >
              >
              >
              > Tu jestem jednak tradycjonalistką:
              > dziecko ma mieć rodzica szt 1 co najmniej dostępnego na bieżąco...
              > nikt takiego wychowania nie zapewni, jak własny rodzic.

              Wiec jako samotna matka musiałabys albo radykalnie zmienic poglądy, albo nie
              pracowac samodzielnie.
              • lolinka2 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:47
                mówią, że tylko krowa nie zmienia poglądów smile

                póki co cieszę się, że dzieci mają ojca, który się poczuwa & zajmuje
                nimi.
                Pozostaje jeszcze koncepcja, ze jako samotna matka pracowałabym od-
                do, powiedzmy 8-16 czy 9-17 i z językiem na brodzie odbierała
                progeniturę z zamykających się właśnie placówek. Ponoć ludzie też tak
                żyją i sobie radzą. Mechanizmy przystosowawcze wykształcają się
                różne.
                • nangaparbat3 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:52
                  Ja się z Toba zgadzam, tyle że wcześniej chyba Ci umknęlo, ze Autorka wątku JEST
                  samotna matką.
                  • lolinka2 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:38
                    upssssss, w całej apoteozie stanu nie-singlowego nie zauważyłam smile
    • nangaparbat3 nie singiel, tylko charakter 03.06.10, 10:25
      Tez mam koleżanke, od ktorej wszyscy mają lepiej. Zawsze. Nie jest singlem, ma
      dwoje wspanialych dzieci, dom, dwa auta. Zazwyczaj sluchałam z pewnym
      zdziwieniem, puszczałam mimo uszu. Do momentu, kiedy mialam bardzo powazne
      problemy, poprosilam o pomoc i zostalam olana. Uznałam, ze dosc.
    • inguszetia_2006 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 10:35
      Witam,
      To nie szajba, tylko brak zrozumienia. Mam w pracy koleżkę, który
      wybywał z pracy non stop kolor pod jakimiś pretekstami w stylu:
      muszę naprawić samochód, muszę załatwić w urzędzie coś tam etc. i
      skończyło się tak, że dziewczyny dzieciate przyszły na skargę do
      mnie, że mu pozwalam, a one mają dzieci i muszą pełnić zastępstwo za
      koleżkę, a też by chętnie wyszły wcześniej, bo dzieci, zakupy etc.
      Wpieniłam się, że taki z niego bezczelny cwaniak i odbyliśmy ostrą
      rozmowę na temat priorytetów. Załatwiłam go w ten sposób, że przed
      wybyciem ma się pytać koleżanek, czy może wyjść. Jak mu pozwolą,
      niech idziewinkI skończyło się beztroskie wybywanie. Ustalenia były
      jasne: najpierw interesy dzieciatych, potem chłopców - singli. No
      chyba,że pożar. I mam gdzieś polityczną poprawność w tym przypadku.
      Pzdr.
      Inguszetia
      • araceli Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 10:54
        inguszetia_2006 napisała:
        > Ustalenia były
        > jasne: najpierw interesy dzieciatych, potem chłopców - singli. No
        > chyba,że pożar. I mam gdzieś polityczną poprawność w tym przypadku.

        I świadczy to tylko o Twoim dennym poziomie. Mamuśki ponad wszystko!
      • cherry.coke Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 10:57
        O kurcze. Nie jestem bynajmniej singlem, ale zdecydowanie nie chcialabym
        pracowac u szefa, ktory zgode na wybywanie uzaleznia tak silnie od stanu
        cywilnego/rodzinnego. Co ma szef do tego? Albo pozwala pracownikom wychodzic,
        albo nie.

        A te mezate tez musza sie meldowac u singla, zanim wyjda?
      • osa551 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 11:23
        Załatwiłam go w ten sposób, że przed
        > wybyciem ma się pytać koleżanek, czy może wyjść. Jak mu pozwolą,
        > niech idziewinkI skończyło się beztroskie wybywanie.

        Inguszetia, ale nie rozumiem, Ty jesteś szefową tego gościa i pozwalalałaś mu
        wychodzić, a teraz przeniosłaś odpowiedzialność za swoje decyzje na twoje
        pracownice?

        Nawet nie wpadło mi do głowy, że tak można. To budzetówka czy jak?

        • cherry.coke Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 11:25
          Dokladnie. Osobliwe to jakies smile
          • crises Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 11:47
            W rzeczy samej. Ja pozwalam wybywać lub nie, zależnie od sytuacji w
            firmie i wagi problemu, a nie stanu cywilnodzieciowego podwładnego.
            • angazetka Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 11:51
              Jak tak możesz! Przecież wiadomo, że singiel w godzinach pracy może
              mieć tylko jakieś pierdoły do załatwienia. Co innego matki - one w
              tym czasie musą zbawić świat wink
              • crises Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 12:39
                Ano taka podle niesprawiedliwa jestem - puszczę singla, któremu
                matkę zabierają do szpitala, niezależnie od sytuacji, ale nie
                puszczę tatusia na przestawienie, na którym dziecię będzie recytować
                wierwszyk, jak mi się akurat w firmie pali i wali.
                • gazeta_mi_placi Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:51
                  Niedobra kobieto tongue_out
                  • crises Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:57
                    Ja tam nie jestem lodem czekoladowym, nie muszę być dobra.
      • sowanka Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 14:39
        co za pomysł?! A dlaczego one musiały znajdować zastepstwo? a on
        nie? nie lepiej by było wszystkim postawic identyczne warunki?
        Wyjdzie pod warunkiem, ze znajdzie zastepstwo tak samo tamte panie.
        W mojej poprzedniej firmie wlasnie single byly dyskriminowane- ja
        zapierdzielalam jakbym motorek miala, a takie mamuski co chwila
        zwolnienie. Nie mam za zle, ze szly na zwolnienie, ale szefostwo im
        przydzielalo swobodnie urlopy, a niektorzy z nas zachrzaniali od
        rana do nicy bez mozliwosci nawet jednego dnia urlopu- bo nie i
        kropka.
    • panipanda odbicie szajby u mamuśki 03.06.10, 11:15
      no kompleksy to ma, ale autorka wątku. I, jak pokazała(ś) w swoich
      wypowiedziach, można mieć dzieci i życia nie znać tym bardziej i jeszcze mieć
      pretensje do innych, bo mają lepiej (wg oceny autorki). Współczuje koleżance.
    • atowlasnieja Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 12:32
      dumna jesteś z siebie, że nie wypominasz jej, że sobie nie znalazła
      toksycznego chłopa i nie siedzi w patologicznym związku...

      a TY moja droga? Czemu jesteś SAMOTNĄ matką?
      • deodyma Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:22
        rownie dobrze mozna zappytac, czemu znajoma autorki watku jest ta
        singielka, czy jak to sie teraz mowi.
        zreszta autorka nie zrobila nic zlego, za to niezrozumialy jest
        wybuch tamtej.
        ciezko pojac, ze kazda z nich zyje inaczej?
        inaczej patrzy sie na samotna kobiete, ktora jest sama, jak
        przyslowiowy palec, pracujaca po 18 godz a inaczej na samotna matke
        z dzieckiem.
        proste.
        • atowlasnieja Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:43
          chodzi mi o to że obie są samotne (w sensie bez chłopa) a autorka w
          drugim akapicie napisała:

          Dlaczego niektórzy single są tak głupi? Nie wymawiam jej, że jest
          sama, że
          sobie nie wzięła pierwszych lepszych portek byle tylko męża złapać i
          nie tkwi
          w toksycznym związku,
          że w sensowny sposób wykorzystuje czas
          (podróże,
          samorozwój, filmy, języki)...

          czyli conajmniej jakby była stateczną mężatką. A z tego co pisze o
          sobie wynika, że z dzieckiem jest zupełnie sama.
          • deodyma Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:51
            tylko po co ta singielka nawiazywala do placenia za czynsz?
            tamta tylko pokazala roznice miedzy nimi, wiec co ja tak oburzylo?
            czy to powod, zeby od razu napadac na swojego rozmowce?
            • dynema Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 14:26
              A zacytuj fragment gdzie rozmowczyni napadla na autorke watku?

              I zastanow sie dlaczego autorka podejrzewa ze tekst ktory podala
              wczesniej mogl ja oburzyc?

              Przeciez widac jasno ze autorka cos ukrywa, szczegolnie z jakimj
              ladunkiem emocjonalnym to powiedziala... Zaznacza pozniej ze nie
              chciala sie licytowac kto ma gorzej, czyli jednak wymienila jaka to
              jest biedna i jak to jej zle na swiecie, i nikt nie pomaga?

              Moim zdanie rozmowa mogla byc zblizona do :

              Autorka: Wzielas ten projekt nad ktorym pracujemy, musisz chyba
              siedziec po 18h na dobe, koszmar.
              P: No tak, ale i pienieadze wieksze i kilka dni wolnych sie pozniej
              trafi
              A:No widzisz ale ja mam tak zle, tak fatalnie, ja musze od 8 do 16,
              dzien w dzien, koszmar i tyle wszystko kosztuje , i dziecko i
              rachunki.
              P: Ja tez nie mam lekko, kredyt na dom, czynsz wysoki to i pracowac
              czasem trzeba wiecej.

              Tadam!I autorke trzaslo, bo nie moze byc centrum zainteresowania dla
              nikogo, ani podczas rozmow o pracy, ani w czasie rozmow od
              podrozach, wiec chciala byc chociaz krolowa marudzenia, a tu nici...

              A autorke zzera zazdrosc,az kapie.
              Niech ide pogadac z kims, ale komus zaplaci za posluchanie, bo
              jeszcze przeleje te zawisc na dziecko i kolko sie bedzie dalej
              toczyc.

              Oczywiscie mozna cale zycie kontaktowac sie jedynie z biedymi,
              brzydkimi i glupimi, ale to bardzo zaweza krag znajomych, bo
              szczesliwie dla ludzkosci takich kombinacji jest niewiele.
              • deodyma Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:42
                wystarczy samo oburzenie tamtej na pokazanie roznicy miedzy nimi.
                przeciez roznia sie miedzy saba, wiec o co sie burzyc?
                tamta zarabia kase dla siebie, nie ma na utrzymaniu dziecka, wiec
                stac ja na podroze i samorozwoj, czy jak to sie tam zwie.
                jest samotna matka i za swoja pensje musi utrzymac siebie i dziecko
                a kto wie, czy nie jest tak, ze ledwo wiaze koniec z koncem.
                o ile ta ma wciaz wysluchiwac tej singielki, singielka sie oburza na
                sam fakt, ze samotna matka z dzieckiem ma juz inna sytuacje, niz ona
                sama.
                • deodyma Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:43
                  mialo byc, ze autorka watku jest samotna matka.
                • dynema Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:56
                  oburza na
                  > sam fakt, ze samotna matka z dzieckiem ma juz inna sytuacje, niz
                  ona
                  > sama.


                  To autorka uznala reakcje za oburzenie, a widzimy ze zwija ja z
                  zazdrosci. O co mialaby sie oburzac kolezanka? Bez sensu... ze jest
                  madrzejsza? bogatsza? i bardziej oczytana? Przeciez nikt sie nie
                  oburza jak mu sie mowi: super sobie radzisz, wow, wspaniale,
                  chcialabym tak jak ty ale nie mam mozliwosci. kto sie obraza za
                  pochwaly?

                  Zastanow sie: musialy tam pasc jakies zawistne slowa, oczywiscie
                  autorka nie napisze ze jest zawistna zmija i by chciala aby
                  sasiadowi dwie krowy zdechly...

                  Mozna tak samo uznac ze autorka oburza sie i jest doprowadzona na
                  samagranice zalania sie jadem, bo ktokolwiek smie
                  zasugerowac: "Zdzisia, znow marudzisz, a innym tez potrafi byc
                  ciezko, np. ja mam zaleglosci w czynszu"

                  Dlaczego autorka watku sie burzy na stwierdzenie faktu ze innym tez
                  potrafi byc nieciekawie, i chce wygarnac ze co? Ze tak zle jak ona
                  to nie ma nikt? Ze ktos konkuruje z nia na zasadzie: a mi zle, a mi
                  to jeszcze gorzej? Chce dostac medal: "Dosieglas dna, nikt nie ma
                  tak zle jak TY"?

                  Problemu autorki nie ma co maskowac, niech zacznie sie cieszyc tym
                  ze ma 1 krowe, a nie sie modlic aby sasiadowi jego dwie padly.
                  Marnuje sobie zycie dziewczyna.
                  • deodyma Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 16:02
                    a jakie slowa tam padly, tego nie wiem.
                    to juz musi napisac sama utorka tego watku.
                  • e.i.t.h.e.l Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 17:10
                    Ja też całą sytuacje podobnie odebrałąm. Tak, jakby autorka chciała za wszelka cene udowodnić, że ona ma gorzej. A jak i tamta zaczeła narzekać, to od razu foch, bo jak ona może narzekać, skoro ma tak dobrze. Polacy są dziwni, zamiast sie cieszyć tym co mają, to bedą sie kłócić, kto ma gorzej...
                • madzioreck Re: odbicie szajby u singla 06.06.10, 17:34
                  Wiesz, ja myślę, ze można się wkurzyć, kiedy dzietny nie chce zrozumieć, ze bezdzietni nie zawsze wiodą beztroskie życie i nie wszystko spada im z nieba. Nie masz dzieci - znaczy nie znasz życia i nie gadaj mi tu o swoich problemach. Miałam taką "przyjaciółkę", która po urodzeniu dziecka pozjadała nagle wszystkie rozumy i wiecznie wysłuchiwałam, jak jej ciężko. Cokolwiek bym nie powiedziała, ze mam problem, czy że go nie mam, czy że byłam na zakupach i kupiłam fajne portki czy że właśnie chciałabym iść po te portki, ale chwilowo nie mogę wysupłać na nie kasy - zawsze było kwitowane kwaśną miną i stwierdzeniem "No tak, nie masz dziecka, to możesz latać po zakupach, ja mam ważniejsze rzeczy na głowie" lub "Nie masz większych zmartwień, niż portki? Ja przy dziecku na wiele rzeczy nie mogę sobie pozwolić i żyję". Albo coś dobrego ugotowałam: taaa, jak się nie ma dzieci i full czasu, to można stać przy garach i cuda wymyślać, ja nie mam na to czasu. Plus pełna wyższości i "doświadczenia życiowego" mina. Czyli byłabym równorzędnym partnerem do rozmowy albo, gdybym miała dziecko, albo ewentualnie jakby mi rękę ucięło, bo to byłby problem odpowiedniej rangi. Łatwo przewidzieć, co się stało z "przyjaźnią".
    • iamhier Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:17
      BZDURA,BZDURA I JESZCZE RAZ BZDURA!MAJACA NA CELE JUZ KOMPLETNIE
      ZNISZCZYC TYCH SINGLI KARIEROWICZOW!!

      TE FORA NA WYBORCZEJ POWINNY BYC ZAMKNIETE!!
      TU OPISZE STEKTA,KTORA MA ODDALIC ICH I ICH ZNAJOMYCH OD SIEBIE,W
      WIADOMYM CELU
    • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:43
      Kurcze - oczekujesz od ślepego zrozumienia pojęcia koloru.

      Jeśli ktoś nie ma własnych dzieci to i tak Cię nie zrozumie. Nie wytłumaczysz i
      już. W najlepszym wypadku zostaniesz sklasyfikowana jako osoba, której "pieluchy
      rzuciły się na mózg".

      A jak ktoś ma własne dzieci to rozumie bez tłumaczenia.

      Żeby było jasne - nie gardzę singlami/bezdzietnymi. Każdy wybiera swoją drogę w
      życiu sam, a kim ja jestem aby uważać, że moja droga jest najlepsza dla każdego?
      Tyle, że nie oczekuję od nich zrozumienia - to bezcelowe. Oni nawet przy
      maksimum wysiłku nie będą w stanie zrozumieć mojej sytuacji.

      Podam przykład sprzed paru lat. Znajoma, bezdzietna para: "Jedziemy na dwa
      miesiące do Ameryki Południowej jedziecie z nami?". My, para z dwójką
      małoletnich dzieci (jedno poniżej 3 lat): "Nie, raczej nie". "Ale dlaczego?". I
      weź tu wytłumacz, że dwa miesiące w drodze nie będzie "świetną przygodą", tylko
      dwoma miesiącami ciągłego, nieustającego stresu.

      Jako singiel jeździłem w różne, "dziwne" miejsca. Byłem nawet w Czadzie w
      okresie względnego spokoju (jeszcze przed Darfurem) i widziałem biedę Erytrei.
      Ale na myśl, że miałbym tam się wybrać z dziećmi robi mi się słabo.

      Czym innym jest branie odpowiedzialności za siebie, a czym innym odpowiadanie
      jeszcze za kogoś.

      Jak jesteś sam to możesz nawet kłaść się głodnym, możesz godzić się na ryzyko
      pobicia, uwięzienia, czy nawet postrzału. Ale to są Twoje decyzje i Ty
      poniesiesz konsekwencje. Ale dlaczego moje dzieci miałyby ponosić konsekwencje
      moich decyzji? Dlaczego miałyby głodować, być pobite, uwięzione, lub postrzelone
      jeżeli to nie one decydowały o "świetnej przygodzie"?
      • gazeta_mi_placi Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:47
        >"Jedziemy na dwa
        miesiące do Ameryki Południowej jedziecie z nami?". My, para z dwójką
        małoletnich dzieci (jedno poniżej 3 lat)"

        Może naczytała się kolorowych gazetek,ostatnio w modzie jest temat rodziców z
        małymi dziećmi jeżdżącymi na egzotyczne wycieczki dookoła świata..
        Nawet w jednym z ostatnich WO było o parze podróżującym na wschód z dzieckiem.
        • gazeta_mi_placi Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:48
          To,że Ty się kisisz w czterech kątach z małymi dziećmi nie oznacza,że inni
          rodzice nigdzie nie zabierają swoich dzieci.
          • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:33
            Wiesz - jest subtelna różnica pomiędzy wybraniem się z dzieckiem do np.
            Toskanii, a wybraniem się z dzieckiem do np. Peru.
            • dynema Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 16:55
              Niemozliwe...

              Tyle mil przelatanych i dopiero teraz fontanno wszelkiej wiedzy na
              mnie splywasz?
              • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 18:34
                Wybacz - spóźniłem się. Mam nadzieję, że nie jest za późno?
                • dynema Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 19:21
                  Niestety juz 70. moich dzieci zmarlo torturowane i porwane przez
                  seryjnych mordercow, potem polknela wszyskie jedna i ta sama
                  anakonda.

                  Ehh...trzeba bylo mi raczej leciec kilka godzin do Europy aby
                  siedziec w cudzym basenie wcinajac cos w opcji AI, np. sladem
                  rodzicow Maddie McCann.
                  • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 19:51
                    Nie załamuj się. Zawsze możesz mieć nowe.
            • eme-se Re: odbicie szajby u singla 04.06.10, 09:07
              jak sie ma kase, to mozna jezdzic po swiecie z niemowlakiem
              przedszkolakiem, psem i chomikiem
      • angazetka Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:48
        > Tyle, że nie oczekuję od nich zrozumienia - to bezcelowe.
        Oni nawet przy maksimum wysiłku nie będą w stanie zrozumieć mojej
        sytuacji.

        Jasne. Single to idioci.
        • mondego1 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:53
          a bezdzietni w/g niektorych matek to bezmozgowi egoisci nie znajace
          zycia.
        • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:32
          Nie. Dlaczego "idioci"?

          Sam np. nie rozumiem dlaczego ludzie przekłuwają sobie różne części ciała, lub
          robią sobie tatuaże. Nie jestem w stanie pojąć celowości tych poczynań. Czy z
          tego powodu jestem idiotą?
          • cherry.coke Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:42
            Odnosze wrazenie, iz kolezanka wyzej posluzyla sie sarkazmem.
          • angazetka Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:44
            > Nie. Dlaczego "idioci"?

            Ty mi powiedz, skoro zakładasz, że każdy singiel ma empatię na
            poziomie ameby i nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś z małym
            dzieckiem nie chce się pchać w podróz w niebezpieczne rejony świata.
            Jestem singielką, ale - masz pojęcie? - doskonale rozumiem.
            • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 16:10
              Tu nie chodzi o empatię. Mogę sobie wyobrażać co czuje np. ktoś
              pozbawiony nóg. Ale tak naprawdę nie wiem jak to jest.

              Podobnie Ty - rozumiesz dlaczego nie chcę jechać w regiony, które uznałem za
              niebezpieczne. I ok. Tyle tylko, że sądzę, iż nie jesteś w stanie zrozumieć np.
              poczucia bezsilności, gdy Twoje dziecko ma 40C gorączki i nie reaguje na leki.
              Pewnie - możesz sobie wyobrażać jak to jest. Tyle, że dopiero gdy masz
              dziecko choć trochę Twoje wyobrażenia będą bliskie rzeczywistości.

              I żeby nie było - to nie jest coś z czym "masz walczyć", albo czyni Cię w
              jakikolwiek sposób "gorszą". Po prostu - uważam, że wymaganie od Ciebie
              zrozumienia dla każdej mojej decyzji to grube nieporozumienie. Jestem pewien, że
              przynajmniej część z nich uznałabyś za przesadę. I w sumie mi to nie
              przeszkadza, bo jestem przekonany, że sporo z owej "przesady" przyjmiesz jak
              swoje w momencie, gdy "zainwestujesz" X lat swojego życia w rozwój innego człowieka.
              • angazetka Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 16:43
                Czyli jednak uważasz singli za idiotów. Bywa smile
                • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 18:36
                  Nie. Po prostu uważam, że niektórym wydaje się, że rozumieją.
              • e.i.t.h.e.l Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 17:20
                Ale jeśli ktoś ma dziecko, które nie miało 40 stopni gorączki, to też może sobie to jedynie wyobrażać, a nie rozumieć. Tu nie ma czego rozumieć. Jest albo kwestia wyobrażenia, albo doświadczenia. A nawet jak taki rodzic doświadczy choroby dziecka, to może sie tym mniej przejąć (bo ludzie są różni), niż jakiś singiel, który jest bardzo empatyczny i umie sobie właśnie wyobrazić i odczuć ten stan rodzica.
                • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 18:41
                  Zgadza się. I właśnie dlatego wyobrażenie singla nie przystaje do
                  rzeczywistości. To takie gdybanie "ja w takiej sytuacji zrobiłbym tak i tak",
                  gdy tymczasem dopóki nie znajdziesz się w konkretnie takiej sytuacji to tego nie
                  wiesz. Po prostu - im masz więcej podobnych doświadczeń tym jesteś bliżej
                  prawdy. I tyle.
                  • e.i.t.h.e.l Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 18:56
                    No tak, ale tak jest z każdym człowiekiem, każdy w swoim życiu o chwile gdyba, bo nikt nie przeżył już wszystkiego. Tak samo gdyba rodzic, który nie pojechał z dzieckiem na taką wycieczke. On też sobie tylko wyobraża, bo tego nie doświadczył. A to, że może mieć ogromną wyobraźnie, to tak samo osoba bezdzietna może ją mieć.
                    • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 19:01
                      Ależ oczywiście. Tyle tylko, że znakomita większość rodziców była (krócej lub
                      dłużej) singlami. Więc sądzę, że łatwiej im przybliżyć się wyobrażeniem do
                      rzeczywistego życia singla, niż ma to miejsce w drugą stronę.
                      • e.i.t.h.e.l Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 19:21
                        Moim zdaniem nie, bo nie ma czegoś takiego, jak "życie singla". Jedna osoba żyjąca sama, może sie z tego cieszyć, inna może byc załamana, dla jeszcze innej może być to tylko etap przejściowy, dla innej docelowy. Totalnie skrajne postawy. Ludzie są zbyt różni, żeby ich tak poklasyfikować. Czesto znajdziesz bardziej podobnego do siebie singla, niż nie-singla. poza tym osoby bez partnera, mogą sie też uczyć i wysnuwać wnioski z obserwacji. Na przykład jeśli taka kobieta ma siostre, która ma dzieci, jeśli sama sie nimi czasem zajmuje, to jednak ma jakieś pojecie jak wygladać może życie rodziny. I znowu tylko może wyglądać, bo rodzin i wzorców zachowań i relacji w nich też są setki.
                        • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 04.06.10, 11:31
                          Pewnie, że nie ma jednego, wzorcowego "życia singla".
                      • angazetka Re: odbicie szajby u singla 04.06.10, 10:28
                        > Więc sądzę, że łatwiej im przybliżyć się wyobrażeniem do
                        > rzeczywistego życia singla

                        A uważasz, że istnieje jeden model życia singla? Otóz: nie istnieje.
                        I idąc tropem twego rozumowania, ludzkość w ogóle nie ma szans na
                        wzajemne zrozumienie. Bo ty nigdy nie byłeś mną, więc nie wiesz, co
                        ja czuję. Nie widzisz, że to tak nie działa?
                        • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 04.06.10, 11:30
                          Efekt ogólnego, wzajemnego "zrozumienia" widać codziennie w wiadomościach.

                          Każdy w swoim "zrozumieniu" bazuje na swoim wyobrażeniu o sytuacji i
                          odczuciach drugiej strony. Może się mu to udać bardziej lub mniej, tyle, że
                          dopiero będąc drugą osobą faktycznie mógłby ją zrozumieć. A im mniej
                          wspólnych doświadczeń tym wyobrażenie jest dalsze od rzeczywistości. I tyle.
            • echtom Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 16:41
              > Jestem singielką, ale - masz pojęcie? - doskonale rozumiem.

              Prawdopodobnie dlatego, że dla Ciebie samej podróżowanie ekstremalne - z dziećmi czy bez - nie jest najlepszym pomysłem na życie. Gdyby było inaczej, może też byś się dziwiła, że dla kogoś jakieś tam dzieci mogą być przeszkodą w przeżywaniu "świetnej przygody".
              • angazetka Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 16:46
                No nie jest, zaiste. Ale pochlebiam sobie, że po prostu umiem myśleć
                i w związku z tym rozumieć inny punkt widzenia osoby, która ma inną
                sytuację życiową i inne priorytety niż ja.
      • crises Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:54
        >Żeby było jasne - nie gardzę singlami/bezdzietnymi.

        Oczekujesz od nich, żeby Ci w podzięce za to robili masaż stóp czy
        loda?
        • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:34
          W zupełności wystarczy mi jeśli nie będą starać się mi wmówić, że ich życie jest
          lepsze od mojego.
          • e.i.t.h.e.l Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 17:22
            A w przypadku autorki wątku było zupełnie odwrotnie. Panie starały sie udowodnić sobie na wzajem, która z nich ma gorzej smile
      • dynema Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 14:39
        > Podam przykład sprzed paru lat. Znajoma, bezdzietna
        para: "Jedziemy na dwa
        > miesiące do Ameryki Południowej jedziecie z nami?". My, para z
        dwójką
        > małoletnich dzieci (jedno poniżej 3 lat): "Nie, raczej nie". "Ale
        dlaczego?". I
        > weź tu wytłumacz, że dwa miesiące w drodze nie będzie "świetną
        przygodą", tylko
        > dwoma miesiącami ciągłego, nieustającego stresu.


        Mogles wyjasnic ze opcja wam pasujaca, to hotele, a nie namioty i
        punkty turystyczne a nie przejscie z maczeta przez dzungle. Nie
        rozumiem "nie, dla samego nie", co za problem aby sie wyslowic?

        Niedawno wrocilam z dziecmi z Ameryki Poludniowej( maloletnie, jedno
        ponizej 3 lat), i nie bylo to pasmo nieustajacego stresu. Tylko ze
        nie bylo to czolno na Amazonce, a np. hotel przy Foz do Iguacu jako
        substytut odwiedzenia dzungli. Plus miedzy Ameryka S czy Azja (tez
        sporo zwiedzilismy), a Afryka jest dziura cywilizacyjna.
        • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 15:55
          Wybacz, że nie przytoczyłem stenogramu z całej rozmowy, ale jakoś nie chciało mi
          się.

          Naprawdę nie mam ochoty tłumaczyć berbeciom dlaczego np. w Indiach (nawet w
          hotelu) muszą przeglądać ciuchy zanim się ubiorą. I zastanawiać się, czy aby tym
          razem nie zapomniały.

          Fundowanie sobie zwiększenia ilości obowiązków po prostu kiepsko kojarzy
          mi się z odpoczynkiem i zamiast "fascynującego hotelu na obrzeżach dżungli" wolę
          znacznie mniej fascynujący hotel przy plaży w jakimś europejskim kraju. I
          wybacz, ale jechać przez pół świata, żeby siedzieć w hotelu i cieszyć się
          jakimiś ersatzami?

          Sam uwielbiam nurkować, ale doskonale rozumiem dlaczego dzieci poniżej 10 roku
          życia nikt nie chce mieć pod butlą - jaką masz gwarancję, że taki brzdąc pomimo
          jasnego i klarownego "niczego nie dotykaj" jednak nie będzie chciał chwycić
          jakiegoś ukwiału, czy innej meduzy? A snorkeling to jednak nie jest to samo co
          nurkowanie.

          Pewnie - moglibyśmy zostawić dzieci w hotelu a samemu zwiedzać. Pytanie tylko,
          czy w takim układzie jest jakikolwiek sens ciągnąć je 16 godzin samolotem?
          • dynema Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 16:53
            Jak ktos chce, szuka sposobu, jak nie chce - szuka problemu. Tylko
            nie tlumacz tego ze Ci sie nie chce, jak Ci sie nie chce to to po
            prostu powiedz znajomym.

            My nie siedzimy w hotelu, o ile to wyjazd wakacyjny a nie moja
            praca, zmieniamy hotele w czasie podrozy, albo mieszkamy u
            znajomych. I wtedy wlasnie widzimy prawdziwy kraj, a nie udajemy jak
            to znamy kraj bo tak samo jak setki innych turystow ubranych w
            wojskowe panterki, pojechalismy z tej samej firmy organizujacej
            wycieczki do Manaus, gdzie udajemy ze jest niebezpiecznie w czasie
            wyjscia z klimatyzowanego autobusu do wejscia do klimatyzowanego
            promu. To jest dopiero ersatz wink

            Argument z nurkowaniem jest smieszny dla kazdego kto wie jak
            wygladaja i ile trwaja takie wyprawy. Z twojego opisu brzmi jakby
            pod woda sie przebywalo 24 godziny z nocowaniem.

            Moje dzieciaki (szczegolnie syn) byly zachwycone przebywaniem na
            lodzi, kiedy ja z mezem nurkowalismy w RPA w klatkach z zarlaczami
            bialymi. Mloda spala ululana na pokladzie w polcieniu. Niczym to sie
            nie rozni od rejsu stateczkiem po morzu, tyle ze ryby widac przez
            scianke jak w akwarium wiec dzieci sie nie nudza, taki ersatz dla
            turystow, ale ja nie potrzebuje wskoczyc nago obtoczona bekonem do
            morza aby cieszyc sie wakacjami, nurkowanie w klatkach zupelnie mi
            wystarcza.
            • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 18:32
              Cieszę się Twoim szczęściem. Jednak pozwól, że sam będę wybierał swoją drogę i
              sam oceniał co będzie dla mnie odpoczynkiem, a co nie.

              I owszem - uważam, że wyjazd np. na nurkowe safari z dziećmi to skrajny
              egoizm i wciskanie dzieciaków na siłę w swoje hobby ("o popatrz
              jakie tu są ładne rybki. Jak to ci się nie podobają?" /autentyk od jednej mamusi
              co zabrała kilkulatka na łódkę/). Bo akurat moje dzieci na łodzi się
              nudzą. A ja wtedy zamiast cieszyć się z wyjazdu to mam wyrzuty sumienia.
              I naprawdę wolę wybrać hotel, gdzie w czasie, gdy ja będę jarał się widokiem
              rozdymki to moje dzieciaki będą, pod okiem opiekunki, lepiły zamki z piasku
              (grały w piłkę, jeździły na zjeżdżalni, cokolwiek) z rówieśnikami.
              • dynema Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 19:12
                A ja mysle ze skrajnym egoizmem jest sprzedawanie dziecka
                przypadkowym opiekunkom w masowych hotelach, aby jarac sie
                czymkolwiek. Jesli chcesz byc mniejszym egoista, to siedz w
                piaskownicy przed domem, po co dzieciaki ciagniesz kilka godzin aby
                siedzialy w hotelu nad basenem?

                Nieangazowanie dzieci w swoje hobby jest mysleniem krotkookresowym.
                Oczywiscie kazdy powod dobry aby nie przebywac z dzieckiem w czasie
                jak sie nie chce, ale po co wtedy je masz? Aby sobie zdjecie
                rodzinne na FB wstawic?

                Probujesz mi mowic jakas prawde oswiecona odnosnie tego jak to
                koszmarnie wakacjowac z dziecmi - osobie ktora robi to kilka
                miesiecy w roku i nie przezywa koszmaru. Za chwile zaczniesz mi
                tlumaczyc jak to jest miec dzieci?

                Probujesz sie wypowiadac w watku gdzie dyskusja dotyczy roznych
                punktow widzenia (!) ale nie przyjmujesz do wiadomosci ze ludzie
                maja inny punkt widzenia: ze ich dzieci sie nie nudza, sa ciekawe
                swiata, lubia ludzi, nie jedza czegos jesli nie jest podane przeze
                mnie lub tate, nie maja zielonych wlosow i smerfowifilitis czy
                cokolwiek sobie wymyslisz aby zmniejszyc dysonans poznawczy.
                Przeciez twoje dziecko moze nawet umierac po wejsciu na lodz razone
                gromem, ale mnie to nie obchodzi, bo moje i miliony innych tak nie
                maja.

                Powtarzam,co za problem powiedziec znajomym: nie interesuje mnie to,
                zbyt sie boje i jestem za leniwy na cokolwiek wiecej niz zamnkiety
                hotel z basenem, dziekuje?
                • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 19:49
                  > A ja mysle ze skrajnym egoizmem jest sprzedawanie dziecka
                  > przypadkowym opiekunkom w masowych hotelach, aby jarac sie
                  > czymkolwiek.

                  No i ok. Czy jednak ja Ci mówię co masz robić?

                  > Nieangazowanie dzieci w swoje hobby jest mysleniem krotkookresowym.

                  Jasne. Bo rodzice wiedzą najlepiej czym powinno się ich dziecko interesować. Od
                  przyszłego roku pójdą na balet bo mamusi rodzice nie pozwolili jak chciała. A
                  tatuś kupi gitarę, bo bardzo chciał taką mieć jak był mały.

                  > Probujesz mi mowic jakas prawde oswiecona odnosnie tego jak to
                  > koszmarnie wakacjowac z dziecmi - osobie ktora robi to kilka
                  > miesiecy w roku i nie przezywa koszmaru. Za chwile zaczniesz mi
                  > tlumaczyc jak to jest miec dzieci?

                  Nie ma sprawy. Co chcesz wiedzieć?

                  Nie - wakacjować z dziećmi nie jest koszmarnie. Koszmarnie jest nie liczyć się z
                  potrzebami dziecka w imię własnych zachcianek, lub wmawiać im czym powinny się
                  interesować.

                  > Probujesz sie wypowiadac w watku gdzie dyskusja dotyczy roznych
                  > punktow widzenia (!) ale nie przyjmujesz do wiadomosci ze ludzie
                  > maja inny punkt widzenia: ze ich dzieci sie nie nudza, sa ciekawe
                  > swiata, lubia ludzi, nie jedza czegos jesli nie jest podane przeze
                  > mnie lub tate, nie maja zielonych wlosow i smerfowifilitis czy
                  > cokolwiek sobie wymyslisz aby zmniejszyc dysonans poznawczy.

                  Naturalnie. Przecież myślę inaczej niż Ty więc musi być ze mną coś nie tak.

                  > Przeciez twoje dziecko moze nawet umierac po wejsciu na lodz razone
                  > gromem, ale mnie to nie obchodzi, bo moje i miliony innych tak nie
                  > maja.

                  Czemu tylko miliony? Miliardy! Po co się ograniczać.

                  > Powtarzam,co za problem powiedziec znajomym: nie interesuje mnie to,
                  > zbyt sie boje i jestem za leniwy na cokolwiek wiecej niz zamnkiety
                  > hotel z basenem, dziekuje?

                  Żaden problem. Tyle, że wg nich przesadzam i powinienem z nimi jechać. A
                  wybacz, pozwalam sobie zachować prawo do oceny czy przesadzam, czy nie, jeśli
                  chodzi o moje dzieci.
                  • dynema Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 20:40
                    > Jasne. Bo rodzice wiedzą najlepiej czym powinno się ich dziecko interesować.

                    A sam zabierasz dzieci na basen.Nie poslij tez do szkoly zanim dziecko nie
                    bedzie w stanie zwerbalizowac konkretnie czego chce sie uczyc. W ogole niech nie
                    je dopoki nie powie ze jego pasja jest jedzenie.Rozumiem ze nie mialy zadnych
                    zabawe- bo skad wiedziales ze niemowlak interesuje sie ta? Dobre, poglady wybiorcze.

                    Ja dzieci wychowuje, a nie hoduje.

                    > Naturalnie. Przecież myślę inaczej niż Ty więc musi być ze mną coś nie tak.

                    Oczywiscie, zazwyczaj myslenie w stylu: "jak ja mam oczy zasloniete i nie widze
                    to mnie nie widza" zanika przed trzecim rokiem zycia. A Ty nadal twierdzisz ze
                    jak ty masz marudne dzieci to wszystcy maja takiego pecha.

                    > Żaden problem. Tyle, że wg nich przesadzam i powinienem z nimi jechać. A
                    > wybacz, pozwalam sobie zachować prawo do oceny czy przesadzam, czy nie, jeśli
                    > chodzi o moje dzieci

                    Nie chcesz byc oceniany, to nie oceniaj. To jest twoja prawda, czy dziecko ci
                    umrze bo zagra na gitarze czy nie,a nie prawda objawiona.

                    I masz problem aby powiedziec ze sie boisz? Pobija cie?

                    To ze ty juz w ktoryms poscie udawadniasz ze nie jestes w stanie zrozumiec
                    innych pogladow i tego ze ludzie maja rozne sytuacje, nie oznacza ze twoi
                    znajomi tak maja. Ale tak, wiem - nie jestes w stanie tego zrozumiec, wiec kolko
                    niemocy sie zamyka...ehh..
                    • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 04.06.10, 11:04
                      > A sam zabierasz dzieci na basen.

                      Zabieram bo chcą i gdy chcą (i gdy sam chcę).

                      > Nie poslij tez do szkoly zanim dziecko nie
                      > bedzie w stanie zwerbalizowac konkretnie czego chce sie uczyc.

                      Zły przykład - istnieje obowiązek szkolny. Natomiast nie wymuszam na dzieciach
                      wyboru szkoły.

                      > W ogole niech ni
                      > e
                      > je dopoki nie powie ze jego pasja jest jedzenie.Rozumiem ze nie mialy zadnych
                      > zabawe- bo skad wiedziales ze niemowlak interesuje sie ta? Dobre, poglady wybio
                      > rcze.

                      Argumentum ad absurdum.

                      > Ja dzieci wychowuje, a nie hoduje.

                      Nie - wg mnie wpasowujesz w to co Tobie pasuje.

                      > Oczywiscie, zazwyczaj myslenie w stylu: "jak ja mam oczy zasloniete i nie widze
                      > to mnie nie widza" zanika przed trzecim rokiem zycia. A Ty nadal twierdzisz ze
                      > jak ty masz marudne dzieci to wszystcy maja takiego pecha.

                      Możesz wskazać, gdzie tak napisałem? Szczególnie mnie interesuje to o tych
                      "wszystkich".

                      > Nie chcesz byc oceniany, to nie oceniaj.

                      O tym za chwilę.

                      > To jest twoja prawda, czy dziecko ci
                      > umrze bo zagra na gitarze czy nie,a nie prawda objawiona.

                      Ależ oczywiście, że tak. To jest moja prawda i moja ocena.
                      Co więcej - uważam, że nie muszę nikomu się z niej tłumaczyć, a co więcej
                      nie wymagam od nikogo zrozumienia. I jedyne czego chcę to to, aby
                      inni nie starali się wmówić mi, że ich prawda i ich ocena jest w
                      jakikolwiek sposób lepsza.

                      > I masz problem aby powiedziec ze sie boisz? Pobija cie?

                      Mam problem aby wyjaśnić niektórym, że ich ocena zagrożenia jest
                      diametralnie różna od mojej i nie mam ochoty "dawać się przekonać".

                      > To ze ty juz w ktoryms poscie udawadniasz ze nie jestes w stanie zrozumiec
                      > innych pogladow i tego ze ludzie maja rozne sytuacje, nie oznacza ze twoi
                      > znajomi tak maja. Ale tak, wiem - nie jestes w stanie tego zrozumiec, wiec kolk
                      > o
                      > niemocy sie zamyka...ehh..

                      A niby dlaczego nie jesteś w stanie tego zrozumieć? Jesteś singlem?

                      Spróbuję jeszcze raz, tym razem boldując najistotniejsze fragmenty:

                      1. Nie mam nic przeciwko singlom i ich stylowi życia. To jest ich
                      wybór, ich prawo, a mnie nic do tego jak kto inny żyje.
                      2. Nie uważam, że bycie rodzicem jest w jakikolwiek sposób lepsze lub
                      gorsze
                      od bycia singlem. Dla jednych jest lepsze jedno, dla innych drugie.
                      3. Nie zgadzam się na twierdzenia o tym, że rodzice cierpią na "odpieluchowe
                      zapalenie mózgu", lub nie mogą się samorealizować. Jest to nie dość, że
                      obraźliwe, to dodatkowo jest to zawłaszczanie pojęć. Bo można się
                      samorealizować nie spędzając 18h w pracy. Jest to kwestia indywidualnych
                      preferencji.
                      4. Nie oczekuję od kogoś, kto nie dzieli ze mną pewnych doświadczeń zrozumienia
                      dla mojego postępowania, czy moich ocen sytuacji. I nie jest to wyraz pogardy,
                      lecz prosta konstatacja faktu, że brak doświadczeń stoi na przeszkodzie
                      zrozumieniu. Spróbuj wytłumaczyć komuś kto nigdy nie nurkował czym jest narkoza
                      azotowa. A jak zareagujesz na tekst "przecież widać gdzie jest góra i dół, to
                      niby jak można się utopić"? Wyzwiesz od debili i idiotów, czy jednak stwierdzisz
                      (najczęściej w myślach, bo po co się kłócić), że ten człowiek w ogóle nie
                      ogarnia problemu?

                      Teraz jest dość klarownie, czy mam wstawiać większe czcionki?
                      • dynema Re: odbicie szajby u singla 04.06.10, 11:46
                        > Argumentum ad absurdum.

                        Nie - dla mnie pojechanie z dzieckiem na rower/ rolki/ laufrad/
                        konie/surfing czy snowboard, jest rownie naturalna czescia zycia/
                        dnia czy tygodnia jak jedzenie, i nie uwazam ze dopoki dziecko nie
                        stwierdzi ze chce jezdzic codziennie po 7 godzin i trenowac do tour
                        de france to tego roweru nie mozna mu kupic. Twoje sugestie sa
                        absurdalne, bo kierujac sie nimi twoje dzieci do lat 3 czy 4 w zyciu
                        by nigdzie nie wyszly, nie mialyby ani hulajnogi ani roweru ani
                        pilki, bo ty uwazasz ze kupienie dziecku hulajnogi czy pojscie z nim
                        na jazde konna, oznacza leczenie kompleksow bo sie nie zostalo
                        zawodowym scigaczem na hulajnodze. Smieszne, ale trochwe straszne.

                        > Mam problem aby wyjaśnić niektórym, że ich ocena zagrożenia
                        jest
                        > diametralnie różna od mojej i nie mam ochoty "dawać się przekonać".

                        To mozna leczyc, sa kursy asertywnosci, albo mozesz sie umowic na
                        indywidualne sesje z psychologiem. Wyzywanie kogos od idiotow bo nie
                        czyta ci w myslach jest tylko oznaka twojej slabosci.

                        > lecz prosta konstatacja faktu, że brak doświadczeń stoi na
                        przeszkodzie

                        Moze dlatego nie jestes w stanie zrozumiec jak to jest byc z dziecmi
                        i spedzac z nimi czas, bo tego nie robisz. Jednak wiekszosc osob ma
                        lepiej rozwinieta wyobraznie.

                        A cala koncowka postu raczej nie jest skierowana do mnie. Czyz nie?
                        Szczegolnie ze probuje Ci wyjasnic ze nie wszyscy umieraja smiercia
                        intelektualna przed TV z piwem, tylko modyfikuja ryzyko zwiazane z
                        codziennymi aktywnosciami, a Ty oponujesz.
                        • nikodem_73 Re: odbicie szajby u singla 04.06.10, 12:33
                          > absurdalne, bo kierujac sie nimi twoje dzieci do lat 3 czy 4 w zyciu

                          3letnie dziecko zwykle już potrafi mówić. A młodszego nie będę wciskał siłą na
                          konia, lub wrzucał do basenu, jeśli będę widział, że się boi.

                          No i intryguje mnie dlaczego nie zabierasz dzieci na skoki spadochronowe, bungee
                          jumping, kitesurfing? Nie leżą w kręgu Twoich zainteresowań, czy się
                          boisz o dzieci?

                          > To mozna leczyc, sa kursy asertywnosci, albo mozesz sie umowic na
                          > indywidualne sesje z psychologiem. Wyzywanie kogos od idiotow bo nie
                          > czyta ci w myslach jest tylko oznaka twojej slabosci.

                          No to powiedz mi oznaką czego jest wciskanie komuś w usta czegoś, czego nie
                          powiedział?

                          Podpowiedź - znajdź mi, gdzie nazwałem kogokolwiek idiotą.

                          Tak - wystarczy zwykłe przepraszam.

                          > Moze dlatego nie jestes w stanie zrozumiec jak to jest byc z dziecmi
                          > i spedzac z nimi czas, bo tego nie robisz. Jednak wiekszosc osob ma
                          > lepiej rozwinieta wyobraznie.

                          WOW! Nie dość, że nie spędzam czasu z dziećmi (bo ich nie ciągnę wbrew woli tam
                          gdzie nie chcą tylko staram się znaleźć kompromis), to jeszcze
                          "większość" ma lepiej rozwiniętą wyobraźnię. No mówię Ci - nie ograniczaj się.
                          Nie większość - WSZYSCY INNI. Nie miliony a miliardy. No przecież masz (świętą)
                          rację więc o co chodzi suspicious

                          > A cala koncowka postu raczej nie jest skierowana do mnie. Czyz nie?
                          > Szczegolnie ze probuje Ci wyjasnic ze nie wszyscy umieraja smiercia
                          > intelektualna przed TV z piwem, tylko modyfikuja ryzyko zwiazane z
                          > codziennymi aktywnosciami, a Ty oponujesz.

                          Owszem do Ciebie. Ponieważ starasz włożyć mi pod palce coś, czego nie napisałem.

                          Jeśli o mnie chodzi to możesz zabrać dziecko nawet na kąpiel z piraniami. Nawet
                          się nie skrzywię. Jednakże nie mam najmniejszej ochoty dawać się przekonywać, że
                          to jest w porządku, bo bardziej niebezpieczne jest przechodzenie przez ulicę (co
                          zresztą jest prawdą), a moja niechęć jest wywołana moim
                          lenistwem/strachem/niechęcią spędzania czasu z dziećmi.

                          Naprawdę - nie każdy musi tak samo oceniać sytuację jak Ty. Czy ja Ci
                          piszę, że unieszczęśliwiasz dzieci ciągnąc je za sobą po świecie bez względu na
                          to czy mają na to ochotę, czy też nie? Że narzucasz im swoją wolę i swoje
                          upodobania? Moim zdaniem tak właśnie jest, tyle, że jestem jak najdalszy od tego
                          aby Ci mówić, że masz tego nie robić. Albo, że jest to objawem jakiś skrzywień.

                          Nie uważam, że mam monopol na rację. Co więcej - odmawiam tego monopolu innym.
                          Tobie także.
                          • dynema Re: odbicie szajby u singla 04.06.10, 13:04
                            > No i intryguje mnie dlaczego nie zabierasz dzieci na skoki
                            spadochronowe, bunge
                            > e
                            > jumping, kitesurfing?

                            Bo wszystkie te aktywnosci powoduja zbyt duze przeciazenia dla
                            sciegien i miesni, co jest niewskazane dopoki czlowiek rosnie.
                            Kitesurfing lezy jak najbardziej w kregu moich zainteresowan, ale
                            dzieci plywaja na surfingu lub waveboardzie.

                            Jak widzisz ja nie mam problemu z wyrazeniem jasnymi argumentami
                            dlaczego nie.

                            > zresztą jest prawdą), a moja niechęć jest wywołana moim
                            > lenistwem/strachem/niechęcią spędzania czasu z dziećmi.


                            Wlasnie ze jest, bo innego argumentu niz strach i lenistwo nie
                            posiadasz (boje sie, nie chce mi sie, moje dzieci umieraja bez
                            filtoranego powietrza, to bedzie koszmar itp.). Tylko nie wiem czemu
                            nie chcesz sie do tego przyznac. Masz z tym jakis problem.

                            > piszę, że unieszczęśliwiasz dzieci ciągnąc je za sobą po świecie
                            bez względu na
                            > to czy mają na to ochotę, czy też nie? Że narzucasz im swoją wolę
                            i swoje
                            > upodobania? Moim zdaniem tak właśnie jest

                            Widze ze Ty zupelnie nie lapiesz o co kaman z aktywnym byciem z
                            dziecmi.

                            Powiedz mi ile godzin dziennie twoi rodzice spedzali aktywnie
                            z toba w dziecinstwie: plywajac, jezdzac na rowerze, grajac w pilke,
                            jezdzac konno czy na nartach. My jestesmy wysportowana rodzina, ale
                            moze powiedz w takim razie ile godzin dziennie spedzali z toba
                            lepiac z modelimy, rysujac, spiewajac, czy grajac na instrumentach?
                            Ile godzin dziennie miales wspolnego aktywnego spedzania czasu? Co
                            robiliscie?
    • hedonia Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:50
      Pierwszy raz spotykam sie z taka opinia, dziwne, ale jakby podszyte
      zawiscia?
      Mozna wszak dziecko oddac panstwu i rowinac skrzydla, mozna zacisnac
      zeby i realizowac swoje plany z dzieckiem!!! Znam takie przyklady
      matek, ktore wyszly ze wczesnego stadium dziecinstwa swoich dzieci
      bardziej wyksztalcone, pewniejsze siebie. Inna sprawa jakim
      kosztem... te koszty trzeba sobie ustalic i odpowiedziec na pytanie,
      czy chce zaplacic... dla jasnosci, nie mowie o pieniadzach.
      • gku25 Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 14:35
        Można też było się zabezpieczać i dziś być rozwojowym singlemtongue_out zamiast
        wypłakiwać się na forum.
    • morekac Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 13:57
      Czy była to Licytacja-kto-ma gorzej?
      • e.i.t.h.e.l Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 17:25
        Ja to tak odebrałam.
    • titta Re: odbicie szajby u singla 03.06.10, 14:29
      Zdaje się że niepotrzebnie, po prostu ja nie umiem
      > wygarnąć kiedy trzeba i przez to przegrywam.

      Dziewczyno, ale ty nie przegralas! Wrecz przeciwnie, umiejetnosc
      panowania nad soba i nie znizenie sie do poziomu idioty to dobra
      cecha. Ty wlasnie wygralas. Co by ci przyszlo z tego, ze bys
      jej "wygarnela"? Moze ci ulzy ale ona i tak tego pewnie nie pojmie.
      Takimi ludzmi po prostu sie nie nalezy przejmowac.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka