Dodaj do ulubionych

Wróciłam od teściów...

27.06.10, 08:50
i muszę się wygadać. Oczywiście na teściową.

Kobieta kocha swoje dzieci i wnuki. Ze mną jest w dobrych stosunkach. Cieszę
się jednak, że mieszkamy daleko od siebie bo jak zaczęła się walka o to kto
"jest mądrzejszy" w sprawie wychowania wnuka to zięć stał się "bezczelnym,
wulgarnym smarkaczem" (ona to określiła ostrzej).

Poza tym nie zgadzam się z jej widzeniem świata... Męczą mnie zwyczaje w jej
domu (np. puszczone wszystkie odbiorniki, nikt tego nie słuch i usiłują
prowadzić rozmowy, a z jednego radia na okrągło leci toruńskie radio). Mam
nadzieję, że nie będę musiała z nimi nigdy zamieszkać na stałe.

Ale odwiedzać ją mogę. Byle jednak nie siedzieć za długo.
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: Wróciłam od teściów... 27.06.10, 09:04
      to zięć stał się "bezczelnym,
      > wulgarnym smarkaczem" (ona to określiła ostrzej).

      ..znaczy się jej syn a Twój mąz, czy też było Was tam więcej?winkp

      Wiesz, chyba jest za wcześnie, bo nie ograniam Twojego
      problemu....przybliż trochę: polega on na....? Czy tak tylko
      chciałaś się wypisać? No jesli tak, to wiedz, że ja to
      przeczytałam..może Ci ulżywinkp
      • miastowa27 Re: Wróciłam od teściów... 27.06.10, 09:10
        zieć to zięć
        raczej możą córki teściowej, a siostry męża,
        gdyby chodziło o męża to chyba byłoby napisane "syn", ale pewnosci
        nie mam, bo nie wiem co robiłby mąż siostry męża w wątku o
        wychowaniu dzieci autorki
        o matkomatko
        • kali_pso Re: Wróciłam od teściów... 27.06.10, 09:16

          > o matkomatko

          ..myślę podobnie..hehehehehheh
      • atowlasnieja Re: Wróciłam od teściów... 27.06.10, 09:15
        kali_pso: "zięć" to "mąż córki" czyli mojej szwagierki.

        Mąż ma
        -brata (kawaler - oj jaki biedny! to wszystko dlatego że TAMTA szmata z którą 15
        lat temu poszedł na dyskotekę wróciła do domu z jakimś fag.asem (wulgarne? cytat
        teściowej) bo tamten miał lepsze auto a mój synuś tylko malucha, Na forsę
        poleciała, suka jedna!)
        -siostrę, mężatkę, jedno dziecko...
    • atowlasnieja Re: Wróciłam od teściów... 27.06.10, 09:35
      chodzi o zjawisko nazywane "teściowa". O poglądach na życie zupełnie innych niż
      moje. Los chciał że gościłam się u niej 2 tygodnie. Słuchając takich monologów i
      takich bajek w których brakowało tylko smoka bo czarownice tam występowały
      przecierałam tylko oczy ze zdumienia bo ona święcie w te wydumania wierzy.
      • czar_bajry Re: Wróciłam od teściów... 27.06.10, 11:43
        nie lubisz jej i tyletongue_out
        Wielu ludzi ma poglądy na życie zupełnie inne niż Tysmile
        Ale chciałaś się wygadać i teraz powinno być lżejsmile
      • ylunia78 Re: Wróciłam od teściów... 27.06.10, 15:55
        atowlasnieja napisała:

        > chodzi o zjawisko nazywane "teściowa". O poglądach na życie zupełnie innych niż
        > moje. Los chciał że gościłam się u niej 2 tygodnie. Słuchając takich monologów
        > i
        > takich bajek w których brakowało tylko smoka bo czarownice tam występowały
        > przecierałam tylko oczy ze zdumienia bo ona święcie w te wydumania wierzy.


        Jezuuuu moja dokładnie tak samooooouncertain
        Jak opowiada mojemu dziecku,że pra babcia kupowała jej Cherriosy(40lat temu)winkto
        poprostu NIE WIERZĘ w to co słyszę(teraz są drogie,a co dopiero wtedy)(o ile
        były w polskich sklepach haha)a teściowa mieszkała sama z matką i wiem,że wesoło
        nie było(ale to inna historia)
        I wiele innych historyjek takich co w życiu nie mogły się zdarzyć....Ja
        pierdzielę...bo najlepsze jest to,że mataka teściowej to świetna kobitka i wiele
        mi opowiadała i dziwię się,że ma taką córkę z bujną wyobraźnią.Czasami sbie
        tłumaczę,że teściowa opowiada synowi rzeczy które chciałaby,żeby wydarzyły się w
        jej życiu.
        masakra!!!!!!
        • atowlasnieja Re: Wróciłam od teściów... 28.06.10, 08:32
          > ....tłumaczę,że teściowa opowiada synowi rzeczy które
          chciałaby,żeby wydarzyły się
          > w
          > jej życiu.

          coś koło tego! Moja jest jeszcze lepsza. Jest wyznawczynią spiskowej
          historii dziejów (przynajmniej swojej rodziny) i wszelkie
          niepowodzenia wynikają z tego że ktoś się na nich uwziął.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka