konwalka
02.07.10, 18:39
tak jakos z dnia na dzien, bez przygotowania
tzn nie bylo tak, ze najpierw zmarszczka, potem cos tam, nie
nagle zauwazylam, ze zbrzydlam, zwyczajnie i ze nagle na zdjeciach
zaczelam wygladac po prostu staro
do tego przytylam, chociaz zawsze mialam rewelacyjna przemiane
materii - po urodzeniu pierwszego syna po trzech miesiacach wazylam
53 kg przy wzroscie 165
nie potrafie chyba pogodzic sie z uplywem czasu, nie ogarniam tego,
zasmuca mnie bardzo
skonczylam 38 lat
szukam odpowiedniej fryzury, zaczelam sie malowac, choc kiedys bylo
bardzo ok bez makijazu, wprowadzilam diete
normalnie, pare lat temu te ruchy skutkowalyby natychmiastowym
schudnieciem
teraz nie skutkuja
chyba po prostu sobie nie radze z czyms, co mozna nazwac kryzysem
wieku sredniego?
albo co?
ps ten watek powstal ku chwale i na uzytek kilku forumowych bytow,
doebujacych przy kazdej okazji tym quasiboskim i biezkrytycznym
emamom, ktore sa jak wino
otoz, drogie byty forumowe, nie wszytskie emamy
niektore, ku waszej zapewne radosci, sa krytyczne i maja problemy ze
soba, w lustrach widza niefajne rzeczy i jest im z tym zle
ave
ps dwa. po watku joanny zwatpilam, czy powinnam wrzucac tu swoje
problemy
wrzucilam, ale... trzymaj sie, Aska