Dodaj do ulubionych

my wam teraz...wy nam potem;)

27.12.06, 19:12
Nie sądzicie, że jeżeli będziecie tak się upierały przy coraz wyższych
alimentach, doprowadzając tym samym do konfliktu z ojcami, to odbije się to
na dzieciach? Jak ojciec będzie miał dość was, to zapewne tez odczują to
dzieci....i po latach role się odwrócą. Ojciec do końca życia może wystąpić o
alimenty na siebie od dziecka. Jeżeli dzięki m.in. wam kontakty ojca z
dzieckiem będą wrogie, to ojciec nie będzie miał skrupułów, żeby podać o
alimenty dziecko. Nie boicie się tego??
Obserwuj wątek
    • grzanka23 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 27.12.06, 19:30
      Nie nie boicie sie tego.
    • anetina Re: my wam teraz...wy nam potem;) 27.12.06, 19:39
      dlatego mój eks nie płaci alimentów
    • martina.15 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 27.12.06, 20:52
      nie, nie boimy sie tego
      • iizaa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 27.12.06, 21:05
        Ach i to jest ta Ojcowska, bilogiczna miłość. Znowu muszę poszukać flakonu na
        łzy. Nie ma , jak mścić się na "najukochańszym" dziecku.
    • virtual_moth Re: my wam teraz...wy nam potem;) 27.12.06, 21:26
      Nie boimy się, bo i tak nie płaci.

      No i na czasie - z choinki się urwałaś?big_grin
    • jenny_curran Re: Wtedy dziecko ... 27.12.06, 21:51
      może sobie z biedy ojca robić takie same jaja jak ojciec robił sobie jaja, gdy
      matka walczyła o godny byt dla swojego dziecka. Czyli: będzie unikało kontaktów
      z ojcem, będzie unikało stałego zatrudnienia, będzie zaniżało przed fiskusem (i
      nie tylko) informację o dochodach. Dziecko będzie robiło to co robił ojciec
      matce, gdy ono było maleńkie. Czyli będzie (być może) cwaniakowało wiedząc
      prawdę. Słowem, dziecko robiłoby sobie wtedy takie jaja z ojca jak ojciec robił
      z dziecka. Proste.
      • hipopotamama Re: Wtedy dziecko ... 27.12.06, 21:57
        Amen!
        • majuszka77 Re: Wtedy dziecko ... 27.12.06, 22:00
          dziękujemy za poradę bebeczki morał trzeba wyciągnąć i za wczasu pozbawić praw
          rodzicielskich co by delikwęt po latach wielu nie zapałał miłością do pieniędzy
          naszych dzieci.

          i wszystko
          • anetina Re: Wtedy dziecko ... 28.12.06, 09:42
            brak praw rodzicielskich nie zwalnia z obowiązku alimentów przez dziecko na ojca
      • mama_basienki Re: Wtedy dziecko ... 27.12.06, 22:02
        Na temat alimentów się nie wypowiem bo ich nie mam. Ale jakbym miała...nie, nie
        bałabym się.

        A, na taki pomysł wpadłam, czytając jeden z Twoich postów (ten,że matki
        zawyżają koszta alimentów itp.): może my zaczniemy płacić "tatusiom" za
        wizyty?, może prezenty dla dzieci też będziemy im kupowały (oczywiście z
        własnych funduszów)?, może taksówki posyłać po takiego delikwenta, co by
        odwiedził dziecko swoje? bo sam d... nie ruszy.???

        A co do tych ogromnych kwot alimentów: no tak średnio -jak czytam posty
        dziewczyn -takie alimenty to 400 zł. Hmmm pomyślmy...no tak ubrania dla
        dziecka, jedzenie, zabawki, pieluchy (dla maluszka dodam jakby ktoś się nie
        orientował wink), wyjść z dzieckiem czasem trzeba (tak, tak dziecko też
        potrzebuje do ludzi smile), różne sezonowe zakupy (buty, kurtka lub
        kombinezon...). Taaaaaaaaaak toż to jeszcze mnóstwo pieniędzy zostaje, jak nic
        udać się do Vuitton'a po torbę co miesiąc, albo w Sephorze takiej można się
        obkupić że ho ho! O wyjeździe do spa co 2 - 3 tygodnie nie wpomnę...


        Rozbawiłeś/aś mnie setnie!!! Gratuluję! big_grinDDDD
    • mira59 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 27.12.06, 22:58
      Tak sobie myślę,że jeśli tatuś teraz dba o dziecko (kontakty,alimenty) to w
      przyszłości(gdy dziecko będzie dorosłe,a tatuś w niedostatku) nie będzie musiał
      latać po sądach,bo dziecko samo mu pomoże.
      A faktycznie,alimenty mam tak wysokie,że już teraz powinnam chyba odkładać,by
      synowie w przyszłości tatusiowi dali gdy będzie trzeba.Mam nadzieję,że gdy
      dojdzie do jego latania po sądach też dostanie 350zł (przecież potrzeby
      dorosłego są mniejsze niż dziecka w wieku szkolnym).
    • mira59 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 27.12.06, 23:03
      no i mam nadzieję,że synowie będą zwolnieni z tego obowiązku dopóki on nie
      spłaci im ich pieniędzy (tzn.alimentów za trzy lata z odsetkami-tak jak ma w
      wyroku).
    • alter_czarny Re: my wam teraz...wy nam potem;) 27.12.06, 23:05
      bebe, to nie bylo zlosliwe, to bylo niesmaczne.
    • lacido Re: my wam teraz...wy nam potem;) 27.12.06, 23:19
      Nie boję się z dwóch względów:
      1. jeszcze nie wystapiłam do sądu o alimenty
      2. sądząc po trybie życia exa to w momencie gdy syn będzie w wieku gdy mógłby
      płacić mu alimenty to ex bedzie już wąchał kwiatki od spodu.
      I popieram to co napisała mira, gdyby kochający, czuły, dbający o dzieci tatuś
      był w przyszłości w potrzebie to dam sobie głowę uciąć że dzieci by mu pomogły.
      • bbbb10 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 27.12.06, 23:31
        a ja myślę, że to całkiem niezły pomysłsmile i jeżeli wychowacie takie małe
        pijawki jak wy, to niestety będą musiały płacić!
        • mira59 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 01:14
          bbbb10 - rozumiem,że jestem pijawką,bo mam zasądzone po całe 350 zł na dziecko?
          Faktycznie,okropna pijawka za mnie - szkoda słów.Ale wolę,by moi synowie byli
          takimi jak ja "pijawkami",niż upodobniły się do olewającego wszystko tatusia.są
          tu mamy,które nie mają żadnego kontaktu z ojcami dzieci,bo facet sobie tego nie
          życzy.I co zmusisz go do pokochania własnego dziecka?A może takie dziecko gdy
          dorośnie powinno pomagać/utrzymywać wszystkich biednych facetów,bo może któryś
          to jego ojciec?
          A nie wpadłaś/eś na pomysł,że gdyby dziecko utożsamiało się z ojcem,znało i
          kochało go i czuło się przez niego kochane to samo by w przyszłości mu pomóc?Ty
          chyba naprawdę potrafisz tylko winić matki,nie wnikając głębiej.Albo jesteś
          next (tak jak i ja) i masz z exią niemiłe przejścia albo musisz płacić alimenty
          skoro masz tak wyrobione zdanie na temat obowiązku alimentacji.Uważam,że jeśli
          tatusia stać na wiele rzeczy to powinien sam pomóc w utrzymaniu dziecka,bez
          potrzeby dochodzenia alimentw przed sądem.A chyba 100% z matek tu będących ma
          zasądzone alimenty albo nie chciało ich bo były w stanie w pełni utrzymać
          dziecko.
          • dyrgosia Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 12:56
            Zadłużenie "tatusia" na dzień dzisiejszy wynosi 40 000 i rośnie z miesiąca na
            miesiąc, zanim wystąpi o alimenty na siebie będzie musiał spłacić zadłużenie
            wobec dzieci, ponieważ alimenty są ich, a matka tylko działa w ich imieniu.
            Druga sprawa, że miali dobrą szkołę i nauczyli się jak unikać płacenia, powinni
            być wdzięczni.
          • martina.15 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 19:29
            to ja jestem wieksza pijawka, bo ja mam az normalnie fenomenalnie 200 ;PPP
            • mira59 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 19:45
              Oj martino to na jaką pijawkę Ty wychowasz to dziecko-wstyd [ha ha ha].A może
              Ty jesteś ex bbbb10 M,co?
              • martina.15 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 29.12.06, 00:55
                eeeee bo moj ex to kawaler jest ;P a on sam chcial 150 zl dawac, taka jestem
                wredna chamska nie myslaca o dziecku piajwka ze 50 zl wiecej wywalczylam, o ja
                chamowa... ;PPP
    • geve Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 00:13
      Odwrotnie – proponowałabym, by ojcom nie uczestniczącym w życiu dzieci
      zaproponować tak wysokie alimenty, co by sobie przypomnieli, iż opieka i
      wychowywanie należy w równym stopniu zarówno do mamy jak i taty
      • mira59 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 15:06
        geve - gdyby tak faktycznie przyznać alimenty również za brak
        współuczestniczenia w wychowaniu dziecka to większość z nas byłaby
        milionerkami,a biedny tatuś nie miałby z czego żyć.Ojciec moich dzieci - i
        owszem - wziął je 26.12 zawiózł "do siebie",ja mam dzieci przywieźć do domu
        30.12,ale przed chwilą dzwoniłam i dowiedziałam się,że synowie są u dziadków,bo
        on musi pozałatwiać swoje sprawy.Cały tatuś;bardzo chce dzieci po
        to,by "podrzucić" je komuś.
        bbbb10 - a może gdyby tatuś uczestniczył w życiu dzieci,spotykał się z nimi to
        miałby wpływ na to,by w przyszłości te również jego dzieci nie były
        pijawkami,co???Też jestem next,mój M też ma dzieci z poprzedniego związku,ale
        nie rozumiem Twojego podejścia do ex.Sama masz dziecko,byłaś ex...Więc oceniasz
        wszystkich według siebie?Byłaś pijawką i wydaje ci się,że każda ex taka jest?
        Trochę obiektywizmu nie zaszkodzi!
        Pozdrawiam.
    • oliwija Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 14:24
      ale zebyśmiogł wystąpć o alimenty na siebie to też musza być spełnione
      określone warunki!!
      jeśli jesteś ojcem, który nie płaci dobrowolnie alimentów tylko przez
      komornika, nie spotykasz sie z dzieckiem to juz coś znaczy. zaden sąd ci nie
      przyzna alimentów od dziecka. poza tym dziecko musi jeszcze dobrze zarabiać a
      ty niemiec drugiej rodziny. wiec coś w tym jest!
    • kasia_kasia13 wysokie alimnety wedlug bbb10 28.12.06, 19:59
      wynosza... 300zl:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=29811189&a=30012950
    • alicja611 Re: i wszystko jasne w temacie bbb 28.12.06, 20:45
      ...jak w tytule, patrz odniesienie do innego watku. Bez komentarza.
    • pelagaa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 20:59
      Dziewczyny spojrzcie na ten tytul. Jakie MY WAM????? Jakie WY NAM??? Cos sie
      dziewczynie pozajaczkowalo z tej milosci do biednego zuczka alimenciarza wink))
      Olejcie, szkoda pary, toz to typowe nuuuuuudy, nieudane podniesienie nam
      adrenaliny smile
    • gad_forumowy Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 21:00
      Wobec niepłacącego ojca można należy przyjąć następującą taktykę. Skrupulatnie zapisywać wszystkie jego wpłaty (jeżeli w ogóle jakieś są) notować również bardzo dokładnie jaką sumę miał wpłacić, a tego nie uczynił, gromadzić wyciągi bankowe, itd. Taka dokumentacja będzie bardzo przydatna gdy ojciec wystąpi (na drodze sądowej) o alimenty od dziecka. Wtedy ono - już dorosłe będzie miało bardzo silny argument - że ojciec uchylał się od łożenia na jego utrzymanie.
    • redtower Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 21:07
      buahahahahhhahaahaaaa.... taki ojciec to chyba gad, a nie ojciec...
      Do tego faktycznie wyciąganie non stop alimentów od ojca... to faktycznie
      wielka krzywda i dla dziecka i dla ojca... kochany taki tatuś co wyciągać od
      niego trzeba alimenty...
      Szkoda, że dziecko niestety sobie ojca nie może wybrac...
      A jezlei ojciec będzie chciał od dziecka alimenty potem... nie sądzę żeby coś
      osiągnął bo co to a ojciec co tylko potrafi unikać płacenia alimentów i trzeba
      go do tego zmuszać....
      • bbbb10 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 21:30
        300zł to wystarczające alimenty, jeżeli "kochająca" mamuska dołoży drugie
        tyle...
        a ja mojego kochanego żuczka bardzo dobrze przygotuję, żeby odebrał każdą
        złotóweczkęsmile I z tego co wiem więcej next to zamierza zrobićsmile
        biedne te wasze bachorkismile
        • pelagaa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 22:00
          bujaj sie lalunia tongue_out
          i zyj nadzieja na zemste za nieudane rozsianie nasienia jakiego barana tongue_out
          • bbbb10 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 22:05
            no tak, w jednym przyznam Ci rację- nieudane rozsianie to byłosmile Matka
            pieprznięta, a dziecko jak ulał do niej podobne, ale dzięki mojej pomysłowości
            już dostaje grosze, a i to odbierzemysmilesmile A teraz idę poszaleć z moim
            Słoneczkiem ....Ty już pewnie zapomniałaś jak to jestsmile
            • pelagaa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 22:17
              No i widzicie dziewczyny po co sie CZYMS takim, ekscytowac, jak to takie tepe i
              glupie jest? Olac tongue_out
            • pucia14 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 29.12.06, 18:43
              bbbb10 napisała:

              > no tak, w jednym przyznam Ci rację- nieudane rozsianie to byłosmile Matka
              > pieprznięta, a dziecko jak ulał do niej podobne, ale dzięki mojej
              pomysłowości
              > już dostaje grosze, a i to odbierzemysmilesmile A teraz idę poszaleć z moim
              > Słoneczkiem ....Ty już pewnie zapomniałaś jak to jestsmile
              szalej szalej tylko uważaj żebyś póżniej nie musiała do sadu po
              alimenty .........
        • mama_basienki Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 22:04

          > biedne te wasze bachorkismile

          Może ty masz bachorka, ja mam dziecko smile)


          A ciebie jeszcze żółć nie zalała? Lepiej zajmij się kombinowaniem jak wyciągnąć
          pieniądze od dziecka nexta. To cie widzę fascynuje....obżydliwe...uncertain
        • berkot Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 22:11
          bbbb10 napisała:
          > 300zł to wystarczające alimenty, jeżeli "kochająca" mamuska dołoży drugie
          > tyle...
          > a ja mojego kochanego żuczka bardzo dobrze przygotuję, żeby odebrał każdą
          > złotóweczkęsmile I z tego co wiem więcej next to zamierza zrobićsmile
          > biedne te wasze bachorkismile

          Tak sie zastanawiam, czy zrozumiesz.
          Współczuję kłopotów z dzieckiem Twojego partnera i jego była, ale mentalnie to jestes do niej podobna..........
          Nie daj Bóg, zebys Ty została czyjąs ex.
          sad

        • anetina Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 08:54
          bbbb10 napisała:

          > 300zł to wystarczające alimenty, jeżeli "kochająca" mamuska dołoży drugie
          > tyle...
          > a ja mojego kochanego żuczka bardzo dobrze przygotuję, żeby odebrał każdą
          > złotóweczkęsmile I z tego co wiem więcej next to zamierza zrobićsmile
          > biedne te wasze bachorkismile


          jakbym ja miała na dziecko wydawać tylko 600 zł, to by Mały nic nie miał
          • madziulec Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 10:01
            600 zl akurat by.. oplacic zlobek (340 zl), zakupic buty zimowe (w tym roku 199
            zl) i zostanie mi 100 zl...
            Ostatnio maly przepada za mandarynkami, pomaranczami, bananami.
            Mam mu nie kupowac?
            Aha - prezent pod choinke kosztowal ponad 200 zl - nie, nie myslcie, ze chce si
            epoipisac, kupilam mu Lego, bo wiem, ze na dlugo wystarczy i ze jesli kupie raz
            to wystarczy na pare lat, wiec mysle po prostu perspektywicznie.

            W tych 600 zl gdzi ejest czynsz za mieszkanie, prad, koszty lekarza (maly
            ostatnio 2 tygodnie chorowal na zapalenie ucha, potem zapalenie pluc, do tego
            ciagle jednak mimo teoretycznego wyzdrowienia musi byc pod opieka nefrologa..)

            Za malo by przezyc i za duzo by umrzec jak ktos madry kiedys powiedzial.
            • anetina Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 10:32
              u nas same prezenty były warte o wiele więcej
              ale akurat mój Mały ma wszystko, co dziecko potrzebuje + nadwyżka
              ale nie o tym mowa
              na szczęście dużo nie choruje
              przedszkole u nas kosztuje około 250-300 zł miesięcznie
              do tego dodatkowo angielski 100 zł
              • madziulec Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 10:54
                Powiem Ci tak - Myszol powinien chodzic na hipoterapie, powinien, bo nie ulega
                watpliwosci, ze przy jego schorzeniach jest to dobra terapia i juz kiedys to
                stosowalismy. W okolicy mamy stajnie, gdzie sa prowadzone zajecia dla dzieci.
                nie mozemy sie tam pojawic, bo... tatus nie oplacil zajec,mimo deklaracji ze
                pojedzie i zaplaci za zajecia, ktore si eodbyly, a cena wrecz smieszna za
                miesiac tylko 100 PLn (dla porownania w innych stajniach w naszym rejonie bez
                200 PLn nie ma co rozmawiac).
                Basen na szczescie narazie odpada, choc za pol roku prawdopodobnie i o tym
                pomysle - rowniez bardzo wskazane ze wzgledu na neurologiczne problemy Myszola.

                Stomatolog.. Ma problemy z zebami i powinnam leczyc ozonem, bo on nie znosi
                lekarzy, dentystow (nie dziwie sie, pierwszy raz trafil do szpitala majac 6
                tygodni), ale leczenei jednego zeba cos ponad 100 PLN, wiec no coz, odkladam
                narazie i mysle z czego zrezygnowac, by jednak zeby wyleczyc.

                Poza tym - wolalam przepisac mieszkanie na malego, bo i tak eks nie splaca
                kredytu, ktory jest na niego i mialam dosc awantur i prosb, by byl tak dobry i
                laskaw jednak spalac kredyt i placic na wlasne mieszkanie. Teraz mieszkanie jest
                malego, co oznacza splate 1000 PLN kredytu miesiecznie - eks si enie poczuwa, w
                koncu to przeciez mieszkanie malego a nie jego.

                I wiesz, jest mi czasem ciezko. Ale ciesze sie, ze sie pozbylam wiecznie
                niezadowolonego walkonia, ktory potarfil tylko inwestowac w kolejne gazetki
                samochodowe (mial ich 400 kg), kotry potrafil 800 PLN wydac na weekend ze
                znajomymi z pracy...
                Nareszcie moge odpoczac i pomyslec, ze zamykam szczelnie drzwi, by NIGDY nie
                przyslzo mu do glowy wrocic, bo a oz widelec wpadnie mu do jego pustego,
                zakompleksionego lba taka glupia mysl.
                • anetina Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 10:58
                  dlatego
                  jest różnica między zdrowym dzieckiem a wymagającym dodatkowej opieki i środków

                  mam to szczęście, że moje dziecko jest zdrowe
                  że mogę pieniądze wydawać na zachcianki nasze, a szczególnie dziecka
                  że nie muszę się martwić, czy starczy mi na lekarstwo
                  • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 14:35
                    ja juz wspominalam moj nie zauwazyl ze batoniki trzy sa z data do spozycia
                    lipiec 2006.... a przed spotkaniem z prokuratorem wyslal 20zl... przykre to ze
                    stac go na tyle dla swoich wlasnych dzici czy moge cos z tym zrobic? nie... Ma
                    zone dorze zarabiajaca jest na jej utrzymaniu bo do pracy ma daleko[tatus].Macocha
                    .. i niech mi nikt nie wmawia ze neksie wpadaja w euforie bo maja pasierbow
                    • madziulec Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 14:39
                      Bo bys zjadla sama te batoniki,a tak to jak bedziesz chciala kupic dziecku /
                      dzieciom to sama kupic.
                      A alimenty przeznaczylabys jak juz Nasza Nieozalowana bbbb10 napisala na krem,
                      albo nie daj Boze na operacje plastyczna 9ciekawe gdzie sa takie tanie????) i
                      co? dziecko by siedzialo samo ...

                      Eh, moze lepiej zamilkne...
                      • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:08
                        madziulec... nie na krem!po co mi krem? moja uroda mnie wtorna nie doscignie!! a
                        swoja droga to byli malzonkowie zawsze kieruja sie wygladem bylej..
                        • kubowa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:20
                          aisza33 napisała:


                          > a
                          > swoja droga to byli malzonkowie zawsze kieruja sie wygladem bylej..

                          a skąd ten wniosek? moja next zupełnym przeciwieństwem mnie!smile)
                          • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:26
                            taki facet ma zakodowany juz taki jeden typ urody a przyjrzyj sie dokladniej i
                            soie i tej eksi... i zapytaj meza jaki jego jest typ urody u koiety
                            • kubowa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:33
                              aisza33 napisała:

                              > taki facet ma zakodowany juz taki jeden typ urody a przyjrzyj sie dokladniej i
                              > soie i tej eksi... i zapytaj meza jaki jego jest typ urody u koiety

                              chyba nexismile moja ex (nie żona męża, ale długoletnia dziewczyna) też zupełnie do
                              mnie nie podobna. i w dodatku duuuuuuuuuużo starszasmile a mój mąż też całkiem inny
                              od exa. i to jak!!!smile
                              • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:37
                                jesli starsza to znaczy ze ten pan zamienil ja na mlodsza?? i myslisz ze ten pan
                                jest az tak wielkim idealem ktorego warto nasladowac?
                                • kubowa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:39
                                  aisza33 napisała:

                                  > jesli starsza to znaczy ze ten pan zamienil ja na mlodsza?? i myslisz ze ten pa
                                  > n
                                  > jest az tak wielkim idealem ktorego warto nasladowac?

                                  aisza, czy ty pijana jesteś, czy po polsku nie rozumiesz? bo właśnie obraziłaś
                                  mojego męża smile) uważaj!smile
                                  • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:40
                                    a niby na co mam uwazac? chya mnie nie zabije?
                                  • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:41
                                    eksio przyslal 20 zl to szkoda tego wydawac na krem lepiej napic sie
                                    • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:44
                                      kuoiwa ja cie rozumiem tylko to ty nie jasno piszesz... myslisz ze ja sie orazam
                                      jak pisze sie o eksiach ze jedzy
                                      • kubowa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:46
                                        aisza33 napisała:

                                        > kuoiwa ja cie rozumiem tylko to ty nie jasno piszesz... myslisz ze ja sie oraza
                                        > m
                                        > jak pisze sie o eksiach ze jedzy

                                        ale to ja jestem exiasmile i wcale nie mówię, że jędzysmile
                                        • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:49
                                          kubowa!! pszepraszam
                                          • kubowa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:50
                                            aisza33 napisała:

                                            > kubowa!! pszepraszam

                                            nie za co, jak mówi moja córciasmile
                              • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:39
                                a tak na marginesie to dlaczego jestes tu w pokoju samodzielnych? zbierasz
                                informacje co cie czeka czy sie uczysz jak byc samodzielna
                                • kubowa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:41
                                  aisza33 napisała:

                                  > a tak na marginesie to dlaczego jestes tu w pokoju samodzielnych? zbierasz
                                  > informacje co cie czeka czy sie uczysz jak byc samodzielna

                                  a tak sobie z nudów czytam i piszę z jakąś narwaną kobietąsmile
                                  • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:45
                                    narwana jak narwana ale napewno nie az tak wsciekla jak ty
                                    • kubowa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:47
                                      aisza33 napisała:

                                      > narwana jak narwana ale napewno nie az tak wsciekla jak ty

                                      na co wściekła??smile)) ja się świetnie bawięsmile pytałam tylko skąd wiesz o tym, że
                                      next są podobnym typem kobiet do ex, bo ja jestem ex, a moja next jest całkiem
                                      innasmile ot cosmile)
                                      • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:52
                                        a tak sie odczuwalo ze jestes za na nas eksie...ha ha ha a to ze ci byi
                                        wybieraja neksie podobne do nas to uwierz mi ze prawda szukal taki typ urody co
                                        poprzedni i ci powiem ze moj byly podobizna do mnie ma ale starszahe he he
                                        • kubowa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:53
                                          ja kiedyś słyszałam teorię, że oni sobie wybierają żony podobne do mateksmile to by
                                          potwierdzało twoją teorię, bo skoro ex podobna do matki, i next podobna do
                                          matki, to ex i next podobne. ale też się nie zgadza...wink
                                          • madziulec Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:58
                                            Nijak nie jestem podobna do jego matki, ktora przez szacunke do niej, jako babki mojego syna pozwole sobie tu nei opisywac.
                                            Ci prawda olewa mojego synka dokumentnie, ale to nei powod, by ja dodatkowo kopac i obgadywac.
                                            • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 21:02
                                              madziulec nikt nie obgaduje ... to tylko przyklad.ja do dzis tesciowa szanuje i
                                              mam z nia wiekszy kontakt niz podczas zwiazku z jej synem i to ja jej obecnie
                                              pomagam bo jest chora jest jaka jest swoje dziecko nawet jesli ma lat duzo
                                              zawsze bedzie chronic ale moj eks nie interesuje sie nia a juz napewno nowa synowa
                                  • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:46
                                    czyzby cie dotknieta tym ze my eksie jestesmy tez warte zachodu?
                                    • kubowa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:49
                                      aisza33 napisała:

                                      > czyzby cie dotknieta tym ze my eksie jestesmy tez warte zachodu?

                                      aiszko kochana, o wiele więcej trzeba zrobić żeby mnie czymś dotknąć. a co do
                                      tego, że jesteśmy warte zachodu, to w ogóle myślę, że kobiety są warte zachodusmile
                                      tylko nie każdy facet jest warty, żeby w ogóle się fatygowaćuncertain
                                      • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:53
                                        a ze mi sie niechce juz wychodzic za maz bo mi dobrze samej to mi szkoda czasu
                                        zawracac sobie czasu lepiej przeznaczyc go na dzieci
                                        • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:56
                                          twoj maz naprawde sie obrazil??? e chya nie..
                                          • kubowa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:57
                                            aisza33 napisała:

                                            > twoj maz naprawde sie obrazil??? e chya nie.

                                            mąż nieświadom twojej zniewagismile)))) żartuję!smile))
                                            • aisza33 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 20:59
                                              mowisz ze nie prawda ze maja okreslony typ urody? moja byla tesciowa napewno nie
                                              jest podona do mnie bron boze!! ale zauwaz ze za jedna sie obejrzy a za druga nie
    • madziulec Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 22:03
      Moje dziecko niestety nie umie zyc powietrzem. Dosc szybko rosnie, wyrasta z butow (wymga niestety raczej takich lepszych marek, bo takie jest zalecenie ortopedy), z powodu kiepskiego ostatnio zdrowia wymagal podawania drogich lekow i przeprowadzenia zabiegu operacyjnego (platnego).

      W kazdym momencie jego zycia przy nim jestem ja. Moja doba to doba z Myszolem. Nie mam czasu nawet na to by samotnie pojsc do toalety, bo zaraz zjawia sie moje kochane dziecko i wskazujac na srodki higieniczne pyta czy to pielucha.
      Nie mam mozliwosci spokojnie posiedziec na sedesie.

      Czy uwazasz, ze to wszystko nie ma wymiaru finansowego? ja uwazam, ze ma. Jesli ojciec dziecka zajmowalby sie malym w polowie, to ja moglabym miec choc jedna noc w tygodniu przespana (nie mam zadnej), nie musialabym brac od wrzesnia tylu dni wolnego (przez co moj budzet rodzinny rowniez cierpi bo biore zwolnienie - maly choruje), nie musialabym wielu rzeczy, bo opieka rozkaldalaby sie na 2 osoby.
      jest inaczej.
    • mira59 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 22:20
      bbbb10 - bachorka masz sama,ja mam dzieci,dwoch fajnych synów.I nie życzę sobie
      podobnych epitetów w stosunku do moich dzieci.
      Ponadto matka wychowująca na co dzień dzieci nie musi dokładać 50% alimentów,bo
      ma wkład osobisty w wychowanie dziecka (art.135 krio).
    • mira59 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 22:39
      Tylko uważaj szalejąc z żuczkiem żeby ci kolejnego bachorka nie zrobił i nie
      zostawił,a potem nie skorzystał z twoich nauk i nie dał 200 zł alimentów.
      • mama_basienki Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 22:42
        ...których w przyszłości nie omieszka twojemu bachorkowi odebrać... big_grinDDD

        Dobranoc! smile
      • bbbb10 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 29.12.06, 18:08
        spokojnie...w przeciwieństwie do Was, nie łapię faceta na dziecko, które potem
        służy do wyciągania alimentów.
        • chalsia Re: my wam teraz...wy nam potem;) 29.12.06, 18:22
          buahahaha, oplułam monitor.
          Wiesz, w Twoim przypadku w ogóle byłoby najlepiej jakbyś nie miała progenitury.
          Chalsia
        • mama_basienki Re: my wam teraz...wy nam potem;) 29.12.06, 20:57
          I tu się pomyliłaś, nie mam alimentów ani nikogo na dziecko nie łapałam. Tak
          też bywa, wiesz?

          Niee, nie wiesz smile
      • hipopotamama Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 22:37
        Ehh...ja bym nawet dziecka pani "b" bahorkiem nie nazwała no bo co ono winne że
        matka popierd...na?
    • alter_czarny Re: my wam teraz...wy nam potem;) 28.12.06, 22:43
      Dajcie juz sobie na luz. Wasi eksowie jacy by nie byli to za kilkanascie lat i
      tak wiecej beda myslec o solidnych sosnowkach na cmentarz niz o tym, jakby tu
      dosrac swoim dawno niewidzianym, wchodzacym w dorosle zycie dzieciom.
      Ja - facet placacy alimenty - Wam to mowie.
    • pucia14 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 29.12.06, 18:41
      moja jadowita koleżanko, żeby zasądzić alimenty od dziecka trzeba wykazać
      -gorszą sytuację materialną od dziecka
      - dziecko ma prawo odwoływać sie biorac pod uwage zaniedbywanie w wieku
      dziecięcym
      - niektóre z nas dla szczególnie niechętnych do płacenia na S W O J E dzieci
      mają niespodzianke w postaci pozbawienia praw i wtedy niech tatuś zdycha z
      głodu....
      jeśli chodzi o alimenty to niech facet myśli o tym ZANIM sprowadzi kolejne
      dziecko na świat a nie dopiero jak znajdzie nową....kobiete
      • bbbb10 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 29.12.06, 21:25
        zarabiając najniższą krajową oficjalnie, będzie miał maleńką emeryturkę, więc
        jak znalazł kiepska sytuacja materialna na starośćsmile praw mu na pewno nikt nie
        odbierze, a płaci tyle ile musi bez komornika, więc uchylania się też nikt mu
        nie zarzuci....tak więc będą pełne podstawy,żeby dziecko pomagało ojcusmile
        Wyprzedzając "koleżanki" środki do całkiem przyjemnego życia będzie miał, bo
        nasza firma nieźle prosperuje i sporo już mamy odłożone - oczywiście wszystko
        jest na mniesmile tak żeby bidulinka mamusia łapki nie położyła.
        A dlaczego jestem taka złośliwa? Bo nie lubię obiboków, a kobiety żyjące z
        alimentów na dzieci przyprawiają mnie o mdłości. I zmartwię was...więcej next
        tak myślismile
        • madziulec a ja jakos cierpie na alergie na 29.12.06, 21:38
          next wypowiadajace si ena forum dl asamodzielnych matek.
          Gdzie im do samodzielnych??
          Ani one samodzielne zazwyczaj, ani matki (czasem macochy)...

          No i taka jazda....
          Eh, czas na alertec albo zyrtec wink
        • iizaa Re: my wam teraz...wy nam potem;) 29.12.06, 21:48
          Ja nie mam next, nie biorę alimentów, cieżko pracuję (jak każda tu), ale jak
          żyję (teraz przepraszam moderatora) takiej skończonej kretynki, prymitywnej i
          nader przeciętnej nie czytałam. Tylko miernoty z wielkimi kompleksami i
          strachem, że i ją kopnie w tyłek tak, że będzie leciała dalej , niż widzi,
          piszą takie "głębokie posty".

          Spadaj trolu , bo nie lubię bo takie prostackie żmije przyprawiają mnie o
          mdłości. I zmartwie cię... wszystkie tak tu myślą.

          Ps. Sama kiedyś idiotko będziesz matką ( biedne dziecko)...
        • lacido Re: my wam teraz...wy nam potem;) 30.12.06, 00:05
          Przecież bedzie miał żonke która jak widać ma kaski jak lodu, to co dasz
          mężusiowi z głodu zdechnąć czy jak??no chyba żę masz chytry plan ulotnić się z
          forsą, sądządząc z tego co piszesz to jesteś do tego zdolna.Wiodąć "przyjemne"
          życie to raczej nie będzie mógł się ubiegać o alimenty.Widzę że z Twoje mężulka
          jest typowy krętacz i oszust alimentacyjny - gratuluję widać jesteście siebie
          warci.Zgadnij dlaczego jestem taka złośliwa? Bo nie lubię ludzi, którzy
          wrzucają wszystkich do jednego wora-ale jak to się mówi i widać po Twoim
          przykładzie-każdy mierzy innych swoją miarą.I nie wiem dlaczego przypuszczasz
          żę zmartwi nas takie myślenie bo my mamy je w.........
        • hipopotamama Re: my wam teraz...wy nam potem;) 02.01.07, 22:40
          jak mu z tą kasą spie...olisz to faktycznie już tylko alimenty...
    • jane795 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 29.12.06, 23:45
      Nie rozumiem dlaczego jakieś dziewuszydło zarzuca mi nieróbstwo??????Może
      spotkamy sie przyjdziesz do mojej pracy i chociaż spróbujesz pracowac tak jak
      ja??????Tak ciężko i za takie pieniądze??Przez fakt,że mój eks uciekł z
      kochanką do innego miasta aby zbytnio nie zawracać sobie głowy opieką nad córką
      mogłabym iśc sobie jeszcze dorobic ale niestety..
      Mogę zniesc obelgi,że jestem harpią bo od biednego eksa wymagam płacenia
      alimentów(aż 250zł) ale uwag,że jestem nierobem nie zniosę.Pracuję jak tylko
      malutka miała roczek głownie jej kosztem,pracuję ciężko w czas kiedy to
      dziewuszydło byczy się lub szampańsko bawi(święta,Sylweter,weekendy) i ona smie
      cos takiego pisac....
      Przepraszam dziewczyny za słownik ale poniosło mnie..mam nadzieję,że ten jej
      cudowny facet też jej zrobi"bachorka" i też bedzie musiała walczyć o
      alimenty..widzisz,faceci się nie zmieniają...
      Bogna mama Sylwii
    • mira59 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 30.12.06, 02:33
      Mamy - nie wiem czy netykieta czy może regulamin tego nie zabrania,ale odniosę
      się to postów bbbb10 raz jeszcze.
      pani ta ma dziecko,na piasierbicę/pasierba udało jej obniżyć alimenty do 200
      zł,więc świadczy to o owej pani bbbb10.
      I dodam,bo to ważne MACOCHY NIE POPIERAJĄ JEJ żądań odnośnie obniżki alimentów
      czy kwoty jej alimentów,by nie zostać pijawką!!!Więc na x kobiet na "macochach"
      ona jest wyjątkiem!
      Wielki ukłon samodzielnych w kierunku macoch!!!
      Dziewczyny - ja jestem i ex i next (o czym wcześniej pisałam) i chyba
      wypadałoby się pozbyć uprzedzeń do "macoch/next" piszącym na tym forum?To tylko
      propozycja (czytam oba [samodzielne i macochy]) i czasem wasze uogólniające
      posty są krzywdzące (bo to,że next jest bee u Was,nie znaczy,że każda).
      Pozdrawiam.
      • madziulec Mira... 30.12.06, 08:39
        Ludzie sa rozni. Zarowno te ex jak i next sa rozne i nie nalezy uogolniac. Oczywiscie. Skads jednak wzial sie ten mit zlej macochy latajacej na miotle i przygotowujacej coraz ciezsze prace dla np. Kopciuszka czy.. zatrute jablko dla Sniezki.
        Nie, to nie byli ojcowie, choc biernie sie takim numerkom w kilku przypadkach bajkowych przygladali.

        Powiesz oczywiscie, ze zycie to nie bajka. Ja jednak uwazam, ze mozna z nich czerpac bardzo duzo madrosci zyciowych.

        Pozdrawiam.
        • bbbb10 Re: Mira... 30.12.06, 10:17
          ale jak widać temacik kasy was baaardzo boliwink na melancholijne posty o
          opuszczonych biedactwach tyle wypowiedzi nie ma.
          • berkot Re: Mira... 30.12.06, 12:58
            Droga bbbbjedenzero
            Nie zauwazyłas, że zarówno mężcyzna jak i kobieta w nastepnych związkach bardziej lub mniej świadomie poszukuja tego co juz znali,
            Cos w tym jest, bo jestes tak samo paskudna jak Twoja poprzedniczka.
            No chyba , ze mijasz sie z prawdą opisując tę harpię.
            Więc nie wiem dlaczego sie tak cieszysz załosna istoto.
            • bbbb10 Re: Mira... 30.12.06, 13:10
              ja nie czuję się żałośnie....mam super faceta, sporo pieniędzy, stanowisko,
              wykształcenie. Żałosne jesteście wy...w dodtaku tak łatwo was wodzić za
              nos...jak naszą exsmile
              • madziulec Re: Mira... 30.12.06, 19:15
                Zajebiscie, no po prostu zajebiscie wink))
                Kurde, "mam super faceta, sporo pieniedzy, stanowisko".. tylko co do jasnej anielki robisz na forum dla samotnych, sfrustrownaych matek?? Pewnie przyszlas poczytac o sposobach pielegnacji paznokci lub cery???????
          • lacido Re: Mira... 30.12.06, 13:12
            Boli???Zastanwaiam się jak Ciebie boli to, że Twój mąż ma zobowiązania wobec
            przyszłości skoro akurat tu załozyłaś swój triumfatorski watek.Musi być z
            Ciebie niezłe ziółko skoro nawt na "macochach" nie popierają Twojej "krucjaty"
            • bbbb10 Re: Mira... 30.12.06, 13:26
              czemu tu? bo czasem czytam te głupoty, żeby przewidzieć postępowanie
              ex...postępujecie bardzo standardowo, więc nie jest trudno z wami walczyćsmile a
              wątek założyłam,żeby zburzyć wasz spokój po uzyskaniu alimentów i uświadomić,
              że next też wiedzą jak dbać o finansesmilesmile i że kiedyś zwrócicie pieniążkismile
              • mama_basienki Re: Mira... 30.12.06, 13:49
                Czy ciebie tak bardzo boli,żr tój zuczek ma dziecko z inną, że chciałabyś
                zetrzeć je z powierzchni ziemi? Popamieta cie? Kobieto...opanuj się.

                Ps. Nie mogę się powstrzymać i przepraszam moderatora za to smile :

                nie wiem, czy masz dzieci ale mam nadzieję ze jeszcze nie, bo jak masz zamiar
                wychować takie same wredne larwy jak ty...to boze uchowaj. A jesli masz dzieci,
                to zicze CI zeby twoj eks tez wystapil o alimenty.

                I pamietaj, często jest tak,że "kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie"...
                • mama_basienki post był do bbb10, nie do miry :) 30.12.06, 13:49
                  jw.
                  • bbbb10 Re: post był do bbb10, nie do miry :) 30.12.06, 14:23
                    o to właśnie chodzi!! Ex wojowała i się doczekała....smile
                    • berkot mucha plujka i żuczek gnojarek stanowili razem doś 30.12.06, 14:52
                      ć dobrana pare.
                      i pomysleć, że to wierszyk dla dzieci..............
                      A jaki trafny.

                    • redtower ...a może kwestia jest w czymś innym... 30.12.06, 14:54
                      tak siezastanawiam ...skąd tyle jadu w tej kobiecie... i to nawet nie do
                      Exk "Żuczka" tylko do dzieci...
                      Jeżleli tak jak twierdzi bbb10 ma super życie stanowisko kase i wogóle nie
                      wiadomo co... to dlacxego wydaje jej się, że dziecko można utrzymać za
                      300zł ???? I skoro tata i mama mają płacić tyle samo, to może niech tak samo
                      się dzieckiem zajmują... skoro bbb10 ma stanowisko to chyba potrafi liczyć i
                      wie, że czas pracy z dzieckiem też kosztuje (jeżeli się bbb10 nie orientuje to
                      tylko dodam, że godzina zajęć z dzieckiem w klubie kosztuje ok 15 zł)...
                      Dlatego... Droga bbb10 nie przesadzaj z tą swoją zamożnością... dziecko na
                      które wydaje się 600 zł miesięcznie z całą pewnością nie pochodzi z rodziny,
                      której dobrze się powodzi...
                      Poza tym współczuję Tobie... niestety dziecko jest na zawsze... i nigdy nie
                      będziesz miała spokoju... bo co jakiś czas i tak będzie wkraczało w Twoje
                      cudowne życie...smile
                      • dominika303 Re: ...a może kwestia jest w czymś innym... 30.12.06, 16:29
                        A ja mam pytanie kim jest owa bbb10 ??????????? sad
                        Bo jej poglady to jakies zaściankowe sprzed II wieków podejście do tematu sad(
                        Nie sądzicie, że to troll ???????
                        Ja rozumiem, że ktos jest zły na exię, bo ona coś mu tam zrobiła, ja rozumiem,
                        że ktoś jest zły na exa, bo coś tam zrobił, ja rozumiem złość na nex bo coś
                        tam, ale ta bbb10 jest zła na wszytkich, a zwłaszcza na tych, którzy jej nic
                        nie zrobili tj na dzieci sad( No przeciez te jej poglady sa rodem z rynsztokasad
                        Kurcze no !!! No przeciez słów brakuje na takiego kogoś!
                        I sorry ale nie wierzę, ze takie coś istnieje w realu sad(
                        Nie wierzę!
                        I nie wierzę, że jakikolwiek facet z czymś takim się zadaje sad(
                        Nie wierzę, ze ta bbb10 ma pasierby sad(
                        A juz zupełnie nie kupuje tej bajki o wielkiej kasie sad i jednoczesnie takich
                        alimentach sad(
                        To nie realne!


                        ps
                        przepraszam, ze weszłam na wasze forum, ale jak czytam takie niedorzeczności to
                        mnie skęrca ze wstydu, ze sa takie potwory na ziemi, ale w istnienie bbb10
                        poprostu nie wierzę.
                        Nawet magnolda ma więcej honoru i bynajmniej trzyma sie jednej lini obrony, a
                        ta???? ................ wrrrrrrrrrrr




                        • bbbb10 Re: ...a może kwestia jest w czymś innym... 30.12.06, 17:16
                          oczywiście, że istnieję i mam się całkiem dobrzesmilem.in. dzięki wam - ubawiłam
                          się w tym wątku po pachysmile
                          • dominika303 bbb10 30.12.06, 18:15
                            ja też sie ubawiłam czytając ciebie, bo masz niezła jazdę, ciekawe na czym tak
                            latasz??????? buhahahahahahahahahahaha
                            tylko pamiętaj , że przepisy się zmieniły i nawet mała ilość kwalifikuje cię na
                            odsiadkę buhahahahahahaha
                          • madziulec A my juz zbieramy te pieniadze ;-)))) 30.12.06, 19:18
                            No bo przeciez bedziemy musialy Ci je oddac no nie??wink)))))
          • madziulec bbbb10 30.12.06, 19:13
            Nie wiem jak Ty, ale ja nie za bardzo lubie wcinac si emiedzy wodke a zakaske. Wypowiedz moja byla do MIry i raczej prosilabym TYLKO ja o skomentowanie tego, co napisalam.
            A Ty coz, stan sobei z boczku i nawet tak nie za bardzo podsluchuj, bo tez nieladnie....
            • bbbb10 do was 30.12.06, 19:30
              skoro uważacie, że to taki kiepski wątek, to skąd tyle wypowiedzi?? Same sobie
              zaprzeczacie swoją aktywnościąsmile
              • redtower Re: do was 30.12.06, 19:36
                moze dlatego, że poruszono w tym wątku kilka tematów... a jak widać twój bbb10
                jest na tyle mało interesujący, że schodzi na plan dalszy...
              • madziulec Re: do was 30.12.06, 21:29
                Alez moja droga wink) Mnie pasjonuje ten watek i prosze mnie nie wrzucac do jednego wora z pozostalymi wink))))
                Madziulec jest jedyny wink i niepowtarzalny wink)))
                • redtower Re: do madziulca :))) 30.12.06, 23:10
                  smile)))))) OK!!! OK!!! Madziulec będzie chciał jeszcze chwilę nie wyprowadzac
                  bbbb10 z błędu i udawać, że bbb10 jest dla niej odpowiednim partnerem do
                  rozmowy smile))))))
                  • madziulec Redtower ;-) 30.12.06, 23:46
                    Pasjami wink Przeciez wiesz wink))))))
            • redtower Re: bbbb10 30.12.06, 19:34
              hymmm... z tymi bajkami to trafiłaś w sedno... bajki jakby nie było tworzone są
              na podstawie stereotypów i dokładnie taki jest stereotyp macochy... brzydka i
              zła... tylko pamiętaj, że tamte mamy w bajkach umarły, nie było ich, i nie miał
              kto dzieci przygarnąć... no i oczywiście walczyć o alimentywink
              Ciekawa natomiast była rola ojca w bajkach... kiedyś bardzo kochał mamusię... a
              z macochą... biedny, zabiedzony i pantofel taki,że hoho smile

              Osobiście do macoch nic nie mam... tyle że większość Next wcale nie jest
              macochami, bo przecież naszymi dziećmi się na stałe nie zajmują... myślę, że
              spełniają raczej rolę bezpłatnej niańki (nie wiem czy to źle czy dobrze)... i
              oczywiście bez obrazy dla czytających macoch... ale tak to chyba właśnie
              wygląda...
              • alter_czarny bajki 30.12.06, 20:30
                kto dzieci przygarnąć... no i oczywiście walczyć o alimentywink
                > Ciekawa natomiast była rola ojca w bajkach... kiedyś bardzo kochał mamusię...
                >a z macochą... biedny, zabiedzony i pantofel taki,że hoho smile


                Wasza interpretacja bajek jest rozbrajajaca smile
                Widze, ze akcja "Cala Polska czyta dzieciom" odnosi sukcesy smile
                • redtower Re: bajki 30.12.06, 20:59
                  ...interpretacja??? Proszę o zapoznanie się z bajką... doczytanie jak istotną
                  rolę przypisuje się w niej ojcu... jak dla mnie ewidentnie... kochający...
                  jednak pozwalający macosze na wszystko... a może o macochy chodziło...?? że nie
                  są złe i brzydkie w bajkach...??
                  W kwestii "walczyć o alimentywink" prosze o zapoznanie się ze znakami "buziek"
                  używanymi w internecie, może wtedy coś alter-czarny zdoła z mojego
                  zapisu "załapać" wink
                  I fajnie byłoby gdybyś nie powoływał się na szczytne akcje jak "cała Polska
                  czyta dzieciom"...jeżeli nie rozumiesz ich sensu... ta akcja akurat ma rozwijać
                  dzieci i jest bardzo istotna dla ich postępów w rozumieniu świata...zresztą
                  własnie dzięki zakotwiczeniu w stereotypach...
                  • alter_czarny Re: bajki 30.12.06, 21:38
                    Ale ja jak najbardziej popieram te szczytne cele, zreszta sam tez
                    troche czytywalem corce. Zaluje tylko, ze o ile obraz macochy w bajkach
                    faktycznie przedstawia sie marnie i nietrudno tu o przyklady, to ciezko mi bylo
                    dla corki znalezc do poczytania bajke z rownie tendencyjnym obrazem ojczyma sad
                    Za to w celu wstepnego naswietlenia pewnych ciemnych aspektow pozycia
                    rodzinnego z upodobaniem czytalem dziecku "Pania Twardowska", chociaz niewiele
                    z tego jeszcze rozumiala:

                    "Jeszcze jedno, bedzie kwita!
                    (Zaraz pęknie moc czartowska!) --
                    Patrzaj, oto jest kobieta,
                    Moja żoneczka, Twardowska.

                    "Ja na rok u Belzebuba
                    Przyjmę za ciebie mieszkanie --
                    Niech przez ten rok moja luba
                    Z tobą, jak z mężem zostanie!

                    "Przysiąż jej miłość, szacunek
                    I posłluszeństwo bez granic!
                    Złamiesz choć jeden warunek,
                    Już cała ugoda za nic."

                    Djabeł do niego pół ucha,
                    Pół oka zwrócił do samki,
                    Niby patrzy, niby słucha,
                    Tymczasem już blisko klamki...
                    • redtower Re: bajki 02.01.07, 21:10
                      smile Szczerze mówiąc.. ja czytam Młodemu bajki o Puchatku lub innych
                      zwierzątkach... mało mamy bajek o ludziach smile Polecam bajki Agnieszki
                      Frączek... są naprawdę ciepłe smile
              • madziulec Redtower ;-) 30.12.06, 21:33
                Wiekszosc next z dziecmi swojego partnera nie ma zamiaru miec nic do czynienia, wrecz najchetniej zrobilaby reset dysku, by miec partnera jako takiego, bez obciazen w postaci jakichkolwiek zobowaizan (czy to w postaci finansowych, czy tez jego wewnetrznych - zwiazanych z checia kontaktu z dzieckiem). To naturalne. ja tez bym chciala, by moj partner calkowicie angazowal sie w nasz zwiazek, a nie chadzal gdzies tam do swojegogo dziecka (o ile oczywiscie by je mial) czy tez wydawal jakas czesc pieniedzy na dziecko. I tu nei chodzi o pazernosc, tylko po prostu o sam fakt, ze wolalaby, by te pieniadze przeznaczyl np. na nasz dom czy nasze dzieci.

                Tak wiec stereotypy nie sa takie wyssane z palca.
                • virtual_moth Re: Redtower ;-) 30.12.06, 23:33
                  madziulec napisała:

                  > To naturalne.

                  Nie, to nie jest naturalne, tylko niedojrzałe. Dla przypomnienia dodam-
                  dojrzałość to miedzy innymi zdawanie sobie sprawy z konsekwencji własnych
                  wyborów (dzieciaty facet).
                  • madziulec Re: Redtower ;-) 30.12.06, 23:49
                    Nie, ja nie mysle, ze niedojrzale.
                    Mysle po prostu, ze malo jest ludzi, ktorzy z wlasnej nieprzymuszonej woli biora sobie garb na plecy i tak ida przez to zycie. To jakos jest takie ludzkie, ze wolimy zycie lekkie, latwe i przyjemne. A to oznacza rowneiz, ze wolimy jesli juz partnera bez bagazu zobowiazan, jakikolwiek by on nie byl.
                    • mira59 Do Madziulec 31.12.06, 00:03
                      Może i mało jest ludzi,którzy z własnej nieprzymuszonej woli biorą sobie do
                      pary osobę ze zobowiązaniami w stosunku do przeszłości,ale nikt nie zmusza
                      tych,którzy wstępują w takie związki do bycia ze sobą.I jeśli ja zdecydowałam
                      się na faceta z dwoma synami po rozwodzie to naturalne jest,że toleruję jego
                      dzieci (co wcale nie oznacza,że je kocham) i nie mam nic przeciw temu,by on
                      wykonywał swoje obowiązki względem swoich biologicznych synów.Jeśli jednak nie
                      byłabym w stanie zaakceptować jego przeszłości,konieczności płacenia alimentów
                      czy wręcz miałabym wpływać na niego,by obniżył wysokość bądź ograniczył
                      kontakty z własnymi dziećmi to nie powinnam z nim być.Dla mnie to bardzo jasne
                      i proste.Przecież nikt nie zmusi mnie bym z nim się związaa,była,prawda?I
                      my,jako dorosłe kobiety mamy prawo wyboru i powinnyśmy podejmować takie
                      decyzje,by nie krzywdzić tych dzieci.
                      Owszem,lubimy życie lekkie i przyjemne oraz by partner by bez zobowiązań,lecz
                      wtedy pozostaje nam nie decydować się na związek z facetem ze zobowiązaniami,a
                      nie uprzykrzanie życia jego dzieciom (pośrednio).
                      • madziulec Re: Do Madziulec 31.12.06, 08:34
                        Teoretycznie tak. Ale o ilez ciekawsze jest to, gdy kobieta jednak jest z facetem, z ktorym chce byc i doprowadza do tego, ze nie wypelnia on swoich zobowiazan???
                        Moja droga.. Nie ma nic piekniejszego niz triumf jednej kobiety nad druga i spojrzenie "o, widzisz, on teraz jest ze mna, a ty to jestes teraz nikim"...
                        To, co pisze jest moze i generalizowaniem, ale zastanowmy sie ile razy brala nas cholera, gdy kolezanka miala lepsza sukienke, czy chocby tylko lepsze oceny.
                        Tak wiec kobiety uwielbiaja sobie rowniez udowadniac, iz maja wrecz prawie neiograniczony wplyw na facetow, podbudowuja sie w ten sposob psychicznie i udowadniaja sobie, ze sa cos warte.

                        Tyle w temacie. i uwierz mi - jest to poparte dluuugimi latami obserwacji babskiego swiatka, nie zawsze pelnego idealow.
                        • mira59 Re: Do Madziulec 01.01.07, 05:10
                          Wiesz madziulec,ja akurat jestem z facetem,który ma dwóch synów.I NIGDY nie
                          przyszło mi do głowy,by w jakikolwiek sposób "dokopać" ich matce,tym bardziej
                          przez nich działając (obniżając alimenty,utrudniając ich kontakty).To podłe i
                          żałosne!I wcale nie wydaje mi się ciekawsze triumfowanie (czyżby?Żałosne!) nad
                          poprzedniczką poprzez dzieci (jej i naszego M! - bo sama tych dzieci sobie nie
                          spłodziła).
                          Wiesz,może jestem inna,ale nie zdarzyło mi się być wściekła,bo koleżanka ma
                          lepszą sukienkę czy oceny.Tak samo jak fakt,że exia jest byłą żoną M nie
                          powoduje u mnie chęci "pokazania" jej,że teraz "żądzę" ja.Dodatkowo załatwiając
                          pewne kwestie (dla pokazania jej) przez dzieci-cwspóne [jej i M].
                          Nie potrzebuję w ten sposób udowadniać sobie,że jestem coś warta,bo ja swoją
                          wartość znam!
                          Tylko czemu znów generalizujesz,uogólniasz?Wiele "macoch" zna swoją wartość,nie
                          potrzebuje "dokopywać" exi by się dowartościować...?
                          • madziulec Re: Do Madziulec 01.01.07, 09:17
                            Swojego czasu byl taki program w radio. Mial tytul "60 minut na godzine". Nie chce ani Cie postarzac, ani odmladzac, ja jestem z pokolenia, ktore tego programu sluchalo i rozumialo przekaz, czyli dzieckiem nei bylam.
                            I wlasnie bylo tam cudowne sluchowisko autorstwa Jacka Fedorowicza o rywalizacji.
                            Dawalo bardzo duzo do myslenia. Jak to sie zaczyna, ze sa dwie pary - obie maja takie same mieszkania a konczy si ena zlotych usmiechach uzupelnionych zlotymi kolczykami.

                            Mysle, ze oczywiscie, to tylko felieton, ale wbrew pozorom, jednak bardzo prawdziwy i mozna oczywiscie pisac o sobie piekne i jeszcze piekniejsze rzeczy tu, na forum, jaka to jest sie szlachetna jednostka. Zazwyczaj jednak w zyciu jest inaczej. Nie oceniam Ciebie, bo Cie nie znam. Mialam jednak okazje poznac iles osob w swojej rodzinie i wiem, ze w sytuacjach nazwijmy to "kryzysowych" jakos zapomina sie o "ludzkich" odruchach.
                            A co do "macoch" - ja juz swoje napisalam, kwestia czlowieka. Ja na przyklad nie musze sie dowartosciowywac w porownaniu z kimkolwiek, czy to nexia, czy exia, ktorej nie ma, czy kimkolwiek. Jestem soba i jest to dla mnie najwazniejsze.

                            Pozdrawiam Cie noworocznie wink
                    • pelagaa Re: Redtower ;-) 31.12.06, 21:39
                      > Mysle po prostu, ze malo jest ludzi, ktorzy z wlasnej nieprzymuszonej woli
                      > biora sobie garb na plecy i tak ida przez to zycie.

                      No popatrz,a zdarzaja sie i tacy, co to, co ty uwazasz za garb uwazaja
                      zanormalnosc i swoje przeznaczenie. I nie biadola, ze brali garb.

                      > To jakos jest takie ludzkie, ze
                      > wolimy zycie lekkie, latwe i przyjemne.

                      I to jest wlasnie przejaw niedojrzalosci i skrajnego egoizmu, ale u ciebie to
                      akurat NIC dziwnego.
    • jane795 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 30.12.06, 19:47
      Widzisz,bbb10 w życiu tak jest,że wystarczy chwila i traci sie
      wszystko....nigdy nie mozna byc pewnym,że szczęście ma sie na zawsze...kasa,
      praca nawet ten facet,który Cię kocha to wszystko można stracic w jednej
      chwili...w chwilach kryzysowych pozostają tylko więzi z ludzmi,miłośc które
      wkoło siebie się stworzyło.Zastanów się co zostanie Tobie??Może byc Ciebie
      tylko żal,biedna,żałosna,mała dziewczynko....
      • bbbb10 Re: my wam teraz...wy nam potem;) 30.12.06, 20:08
        uuuu, ależ się wzruszyłamsmile
        • mama_basienki Re: my wam teraz...wy nam potem;) 30.12.06, 20:20
          nie miałaś się wzruszyć smile
          • redtower Re: my wam teraz...wy nam potem;) 30.12.06, 20:59
            eeee tam..jezeli wzrusza ją ta stówka więcej w kieszeni.... to dlaczego nie
            to big_grin
            • mama_basienki Re: my wam teraz...wy nam potem;) 30.12.06, 21:12
              faktycznie, masz rację big_grinD
            • madziulec Re: my wam teraz...wy nam potem;) 30.12.06, 21:35
              No i nawet na waciki jej nie wystarczy....
              • redtower :)))))))))))) 30.12.06, 23:11
                no tak przy tym stanowiskuuuu...... buahahhaahaa smile))
                • iizaa Re: :)))))))))))) 31.12.06, 09:59
                  wiecie ile trzeba zużyć różnych kosmetyków żeby zamaskawać tak złośliwy dziób?
                  a ile zmarszczek ma z tej zgryźliwościtongue_out
                  Żuczek wszak może zawału dostać ( mężczyźni w średnim wieku, co to lecą na kasę
                  takich panienek mają już tendencje do incydentów sercowych).

                  Chociaż moja prababcia mówiła, że "nie pomoże puder, róż kiedy z gęby pruchno
                  już". Nie ma jak to hasła z makateksmile)

                  • mama_basienki Re: :)))))))))))) 31.12.06, 14:24
                    Piękne. big_grinDDDDDDDDDD
                  • bbbb10 Re: :)))))))))))) 01.01.07, 21:03
                    Chyba sądzisz po sobie, pewnie dlatego twój facet cię zostawił-postarzałaś
                    się!! Teraz musisz walczyć o alimenty, żeby na kremik starczyłowink
                    • madziulec BBBB10 - opowiem Ci o zyciu... 01.01.07, 21:15
                      Smutne musi byc to Twoje zycie, bo tak naprawde jesli masz faceta, ktory patrzy TYLKo na Twoje "zewnetrze" to musisz starsznie si ebac o to, czy Cie za dwa, trzy lata nie rzuci bo przeciez na swiecie jest tyle piekniejszych dziewczyn.

                      To starszne, ze nie czujesz tego, ze masz jakiekolwiek wnetrze i cel swojego zycia widzisz wylacznie przy boku faceta, nie czujac, ze mozna zycie przezyc inaczej, spelniajac sie nie tylko jako czyjas zona i gospodyni domowa. Mozna naprawde byc matka, do tego spelniac sie cudownie w dzialaniach spolecznych (ja na przyklad bardzo sie w tym spelniam i widze siebie wlasnie a takiej roli), w pracy czy w innych dziedzinach.
                      nie wszystkie kobiety MUSZA za wszelka cene miec przy boku faceta, by blyszczec i brylowac.

                      Sa kobiety, ktore naprawde nie musza miec faceta, a nawet go majac potrafia nawet po rozstaniu z nim nadal byc soba, rozkwitnac tak pieknie jakby dotad byly paczkiem rozy. i naprawde nie potrzebuja do tego ani wacikow za 400 dolarow, a tym bardziej kremikow za 3000 PLN czy tez drozszych, bo maja w sobie wspaniale wewnetrzne piekno.

                      A alimenty te kobiety takze przeznaczaja na wyksztalcenie rowniez piekna wewnetzrnego u swoich dzieci i ich wyksztalcenie, bo kremik jest dla nich naprawd ena ostatnim miejscu.. Uwierz mi ;-0
                    • redtower Re: :)))))))))))) 01.01.07, 21:33
                      smile)) jeżeli to do mnie bbb10, to z przykrością muszę stwierdzić, że zupełnie
                      nie trafiłaś smile)) To ja zostawiłam mojego męża... zostawiłam między innymi
                      dlatego, że nie szanował ludzi, że najważniejsze było dla niego jego własne
                      JA... dlatego, że podobnie jak Ty myślał, że jest lepszy od innych ludzi... a
                      tak naprawdę nic swoim wnętrzem nie reprezentował i robił wszystko na pokaz...
                      i będąc tym kim był zachowywał się bardzo podobnie do Ciebie...smile
                      Nie trafiłaś również niestety w kwestii podstarzałości... zazwyczaj ludzie dają
                      mi znacznie mniej lat niż mam w rzeczywistości... w kwestii pieniędzy... hehe..
                      zawsze zarabiałam więcej od mojego Eks... więc nie mam żadnych problemów z
                      zakupem kosmetyków dla siebie...smile A alimenty... mój synek z alimentów dostaje
                      znacznie wiecej niż 200zł... do tego jego tata po tym jak spadł na ziemię
                      dodatkowo dokłada się do wszystkiego co jest Młodemu kupowane...smile
                      Dlatego droga bbbbb10... jesteś śmieszna w swoich krucjatach o 100 zł... bo za
                      tę ogromną kwotę (biorąc pod uwagę twoją wysoką stopę życiową) nawet butów dla
                      dziecka nie kupisz...
                      Ehhhh... marna istotko...
                      • bbbb10 Re: :)))))))))))) 01.01.07, 21:47
                        tak naprawdę to wy jesteście żałosne...skoro uważacie mnie za tak beznadziejną,
                        to po cholerę aż tak się ekscytujecie? Można wami manipulować jak marionetkami,
                        ale już mnie nudzicie..taką wariatkę ex mam etatowosmile wszystkiego naj w Nowym
                        Roku,oby sądy przejrzały na oczysmile
                        Nie ma już czasu na wassmile papa
                        • madziulec Re: :)))))))))))) 01.01.07, 21:56
                          Etat to za pieniadze, a nie mysle bys TY komus placila, a tym bardziej ex Twojego partnera wink)) No moze za jakis seks grupowy???:

                          Tearz Ci jeszcze cos powiem - cos co tu odkrywam z duzym dosc zdziwieniem., Fascynuja mnei osoby wykrzykujace o swoim szczesciu, swoim powodzeniu i nie wiadomo czym jeszcze, jakie to w ogole sa zajete, jakie kochane. Problem w tym SKAD u jasnej cholery w tym super zyciu, pelnym milosci, no i w ogole nia\e wiadomo czego znajduja az tyle czasu na internet???
                          Ja na przyklad dzis siedze, bo jestem sama, jutro pewnie nei bede - to mnie w ogole nie bedzie. Ty zas, podobno ta szczesliwa - masz tyyyle czasu... Jakos wszystko przeczy czystej logice.

                          Na przyszlosc bardzo Cie prosze nei wal przynajmniej mnei w rogi, bo tego bardzo nei lubiewink)))
                        • redtower Re: :)))))))))))) 01.01.07, 21:56
                          Widzisz istotko... mądry człowiek jeżeli spotyka 20-stu ludzi, którzy uważają,
                          że coś jest z Nim nie tak... zaczyna się zastanawaić nad sobą...smile Ty jak widać
                          jesteś egzemplarzem w tym względzie ułomnym smile... odnośnie manipulacji musisz
                          sięjeszcze podszkolić... na razie nawet podstawy masz kiepskie smile) Polecam
                          neurolingwistyczne programowanie...
                          • kubowa Re: :)))))))))))) 01.01.07, 21:59
                            dziewczyny... ja już nie wiem, czy wy sobie tak żartujecie, czy o co chodzi???smile
                            • redtower Re: :)))))))))))) 01.01.07, 22:08
                              smile)) kubowa... jeżeli chodzi o bbbb10 to chyba od początku tego wątku sobie
                              żatuję...smile)) to nie jest godna Nas przeciwniczka do rozmowy smile)
                              • kubowa Re: :)))))))))))) 01.01.07, 22:15
                                to właśnie widzęsmile czytam i czytam i oczom nie wierzęsmile a wy niepotrzebnie się
                                męczycie,przytaczacie argumenty godne ważnej sprawy, ale to ewidentnie nie o to
                                chodzi. tłumaczycie sprawy tak oczywiste, że aż nie mogę uwierzyć, że są
                                niezrozumiałe dla kogoś...
                                w każdym razie powodzenia!smile
                                • madziulec Re: :)))))))))))) 01.01.07, 22:24
                                  Przepraszam.. Co uwazasz za argument?? Cene wacikow?? 400 USD na waciki wink)) czy co?