Dodaj do ulubionych

Co myślicie o tym tekście?

02.07.10, 19:15
www.polityka.pl/kraj/272051,1,zona-zuzyta.read
Zwłaszcza o podsumowaniu? Że trzeba mieć WŁASNE życie, WŁASNE finanse,
WŁASNYCH przyjaciół, WŁASNE pasje...Kiedyś była dyskusja na forum, dziewczyna
chciała przepisać mieszkanie po rodzicach na siebie i męża, a jak jej niektóre
pisały, że to niekoniecznie dobry pomysł, to odparła,że po to właśnie za mąż
wychodzi, bo wierzy, ze juz na zawsze...Ja byłam wśród tych, które twierdziły,
że trzeba jednak brać pod uwagę różne scenariusze.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 21:08
      Cóż, o ile wiem, to kobietom także zdarza się rzucać nężów.
      Ciekawe, jaki odzew bylby na hasło "Miej mężu wlasną, zahomikowaną
      kasę, o której żona nie wie, spisz intercyzę, aby cie po rozwodzie
      nie ograbiono".
      Jestem za tym aby mniec wlasne zainteresowania i pasje, można mieć
      własnych znajomych, można mieć własne pieniądze - ale miec to
      wszystko na wypadek rozwodu - to znaczy, ze nie należąło wychodzić
      za mąż.
      • iwoniaw Dokładnie 02.07.10, 21:51
        Cytat Jestem za tym aby mniec wlasne zainteresowania i pasje, można
        mieć
        > własnych znajomych, można mieć własne pieniądze - ale miec to
        > wszystko na wypadek rozwodu - to znaczy, ze nie należąło wychodzić
        > za mąż.


        Otóż to właśnie. No ale w sumie nie dziwi mnie taka konkluzja w
        ustach pani, która sama spieprzyła swoje osobiste życie osobiste, a
        po przejściu terapii za oceanem poczuła misję, by uczyć innych, jak
        żyć wink
      • iwles Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 22:56

        akurat intercyza to wcale głupie rozwiązanie nie jest.
        a myslenie "na wszelki wypadek" nie jest przecież jednoznaczne z
        tym, że ten "wszelki wypadek" nastąpi, prawda ? to tak jak z
        ubezpieczeniem na życie: jest wiele punktów w polisie, które
        zdarzyć się wcale nie muszą, natomiast na wszelki wypadek - opłaca
        się wieksze składki, np. na wypadek komunikacyjny, na wypadek zawału
        serca, na wypadek choroby nowotworowej itd.

        tak jak i z rowodem - zdarzyć sie może, ale nie musi.
    • broceliande Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 21:19
      Wczoraj miałam piętnastą rocznicę ślubu i zbliżam się do
      czterdziestki i też takie refleksje...
      Dostałam pieniądze do majątku osobistego i zużyliśmy je razem.
      Pytałam męża, czy zrobi to samo, przecież nie musi.
      Nie biorę pod uwagę innego scenariusza niż bycie razem, może i się
      gorzko rozczaruję, ale to nic złego być naiwnym, gorzej wyrachowanym.
      • verdana Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 21:31
        Otóż to.
        Rozpoczynanie małżeństwa tak, aby mozna je było bez problemu
        zakonczyć nie ma sensu. Praktycznie takie mnyślenie to już jest
        koniec małżeństwa.
        Rozumiem, że chodzi o to, aby mieć jakieś życie poza rodzina - i to
        jest nawet słuszne. Ale organizowanie sobie takiego zycia
        specjalnie, wyłączanie męża z części towarzystwa, gromadzenie
        pieniędzy - to przegiecie. Szczególnie to ostatnie. Cóż, jesli tak -
        to trzeba także pamiętac o tym, zeby na siebie nie wydać grosza z
        pieniedzy zarobionych przez męża - inaczej będzie to po prostu
        nieuczciwość.
        • broceliande Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 21:57
          Nie trzeba rozpoczynać, to się może zdarzyć w środku...
          Uwierz, mój własny brat uważał, że powinnam majątek osobisty jakoś
          zamelinować.
          A sam miał tak, że owszem, wspólność majątkowa, ale jego żona
          dostała mieszkanie od rodziców, do majątku osobistego.
          No i teraz budują dom i dobrze pilnują jaka część pochodzi z jej
          (sprzedaż mieszkania) i z jego (spadek, tak jak u mnie) majątku
          osobistego.
          Są jednak dobrym małżeństwem, prawdziwymi partnerami, wspaniałymi
          rodzicami.
          • duzeq broceliande 03.07.10, 15:12
            Bo jedno nie wyklucza drugiego smile.

            Ta niechec do intercyzy to nieco polskie myslenie... Pragmatyczni
            Holendrzy w ogole nie widza w tym nic niestosownego - ot, taka
            glupawa formalnosc gdyby kiedys doszlo do rozstania. Jak nie
            dojdzie - cudownie! Jak dojdzie - bedzie szybko i sprawnie.

            U nas intercyza byla wymogiem ze wzgledu na nasze firmy, a ja i tak
            sie czulam nieswojo, chociaz meza mam najlepszego i raczej tak
            zostanie wink.
    • aluc Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 21:34
      własne życie trzeba mieć, bezapelacyjnie
      ale nie "na wypadek", ino tak w ogóle

      nie widzę natomiast niczego złego w dogadywaniu spraw finansowych w
      związku pod kątem ewentualnego rozstania - po co sobie utrudniać, jak
      można ułatwić?
    • chloe30 Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 21:53
      widząc walkę mojej mamy o eksmisję ojca alkoholika, czytając tysiące historii na
      forum i w gazetach, najważniejsze co jet moje - mieszkanie - mam zabezpieczone.
      Pracuję, gdyby jutro odszedł z głodu bym nie umarła.
      Ale ja go tak szaleńczo kocham, że to wszystko byłoby mało ważne, gdyby mnie
      wymienił na lepszy model...
      dałabym radę
      ale niech mi tego los oszczędzi
    • sueellen Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 22:03
      I dlatego postanowilam, ze nigdy nie bede zona.
      • broceliande Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 22:06
        Nie macie ślubu?
        Też jednak ryzyko prawnie i w ogóle.
        • sueellen Re: Co myślicie o tym tekście? 03.07.10, 14:15
          jakie ryzyko?
      • foczkaka Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 22:11
        ale w sensie ze w ogole sie z nikim nie wiazesz?
        Ja nie wiem, ale mysle ze obojetnie czy maz czy konkubent, jesli była miłosc,
        bycie raze, wspolne plane i historia. Boli tak samo.
        • miaowi Re: Co myślicie o tym tekście? 03.07.10, 13:39
          Za każdym razem rozstanie boli mniej, tak to przynajmniej u mnie
          wygląda. Ale może dlatego, że skoro nie udało mi sie dogadać z ojcem
          własnego dziecka, mniej mi zalezy na wiązaniu się z kimkolwiek innym.
    • panipanda Re: Co myślicie o tym tekście? 02.07.10, 22:14
      tylko na końcu tego zdania, gdzie wymianiane są te WŁASNE rzeczy, jest "prócz
      wspólnych" co trochę zmienia jego kontekst ;]

      dla mnie zawsze oczywistym było i jest, że będzie intercyza, kasa własna i
      wspólna, wspólni i własni przyjaciele, wyjazdy, zainteresowania. Wiedziałam to
      mając już lat niecałe 20 i być może dzięki temu mniej niż inne koleżanki nocy
      przepłakałam.
      nie mam zamiaru nic ukrywac, dogadac na początku i oczywiscie pomagac sobie, ale
      ogólnie - przemyśleć. nie uważam, żeby małżeństwa w dzisiejszych czasach były
      zawierane z powodów finansowych (oczywiscie mówię o partnersko-nowoczesnym
      podejściu do życia). I patrzę na rozdzielność majątkową (jeszcze) jak na
      zabezpieczenie przy ewentualnej wpadce w działalności (bankructwa, kredytów,
      długów), nie wygodę przy rozstaniu. Z resztą w takim wypadku i tak to co
      najcenniejsze będzie niepodzielne i lepiej będzie skupić się na rozwiązaniu tego
      problemu, niż obliczaniu rocznych dochodów i dzieleniu sztućców wink
    • donkaczka Re: Co myślicie o tym tekście? 03.07.10, 00:37
      aa, to ja pisalam, mieszkanie nie jest po rodzicach, jest moje sprzed
      malzenstwa, a za maz wyszlam z powodow podatkowych i ubezpieczeniowych, nie z
      wiary w cokolwiek smile
      zeby bylo smieszniej, to i ja jestem rozwodka i moj maz
      widzialam, jak sie rozwodzil z zona, wiem w jakich sa stosunkach, jest
      czlowiekiem uczciwym i dzentelmenem i przepisalabym wszystko na niego z tego
      powodu, nie dlatego, ze wierze w nierozerwalnosc malzenstwa
      co mam wiec wspolnego z artykulem?
      samo zabezpieczenie finansowych tylow nic nie pomoze, jesli kobieta jest
      emocjonalnie uwieszona na partnerze, nie potrafi byc sama
      mi z kolei wisi owo zabezpieczanie sie, osobne konta, intercyzy, bo wiem na co
      mnie stac
    • kali_pso Re: Co myślicie o tym tekście? 03.07.10, 10:14
      Że trzeba mieć WŁASNE życie, WŁASNE finanse,
      > WŁASNYCH przyjaciół, WŁASNE pasje


      ....to jest potrzebne w każdej sytuacji, przy rozstaniu się przydaje
      i owszem. Ale jak ktoś wyżej zauważył słusznie- uzależnienie
      psychiczne lub poczucie niesprawiedliwości i ogromnej krzywdy może
      spowodować, że i kobieta z pasją, pracująca i zasobna materialnie ,
      nie odnajdzie się bez faceta i zgotuje sobie i jemu okropny los.
    • zolza38 Re: Co myślicie o tym tekście? 03.07.10, 10:51
      Prawdziwa kobieta powinna być piękna, elegancka, wykształcona i
      CAŁKOWICIE NIEZALEŻNA FINANASOWO.
      • gryzelda71 Re: Co myślicie o tym tekście? 03.07.10, 11:04
        I nie pierdzieliĆ po forach głupotbig_grin
    • anorektycznazdzira jedna pani w mojej pracy 04.07.10, 17:48
      ma takie powiedzenie:
      "mąż- rzecz nabyta".

      Osobom w szczęśliwych związkach wydaje się to smutne i wyrachowane, ale
      TRZEBA mieć tę świadomość, bo poza rozwodami, które dotykają grubego
      procenta małżeństw, są jeszcze choroby i wypadki, można zostać samą
      nawet mając idealnego męża zakochanego po uszy. Jakiś poziom
      niezależności psychicznej TRZEBA mieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka