Jestem w 22 tyg. ciąży. Jest to moja pierwsza, wymarzona ciąża, pierwsze
dziecko...
Mojego męża to będzie drugie. Już ma 6letnią córkę.
Spotykając się z nim wiedziałam że ma już córkę, akceptowałam to i akceptuje.
Przechodziłam średnio ciężką depresję, na szczęście zaleczona, lecz pozostało
rozpamiętywanie i martwienie się i przejmowanie wszystkim.
Najgorszy problem mam z tym, że np.chciała bym żeby mój mąż był przy porodzie,
ale z drugiej strony nie chcę bo wiem że on już to przeżył, patrzył na kobietę
jak rodzi - ale to nie byłam ja
Przecinał pępowinę, kąpał, tulił, karmił... Jestem chyba zazdrosna. Przy
pierwszym dziecko, to wszystko dla człowieka jest takie nowe, nieznane..
Chciała bym by wszystko przeżywał jak by to było jego pierwsze, ale wiem ze
się nie da, bo tylko przy pierwszym tak jest.
Często sobie z tym nie radzę