mwiktorianka
18.08.10, 16:29
Witam! Kilka dni temu moj mąz wpadl na cudowny pomysł,aby zrobic porzadki w
komodzie.Porządki fajna rzecz,owszem zrobil,ale przy okazji wyrzucil bez
porozumienia ze mna moje rzeczy(min.kosmetyczke,ktora bardzo lubilam i
zabierałam na wyjazdy,gazety z przepisami kulinarnymi itd),oczywiscie
wczesniej nie poinformowal mnie o tym,ze owe porzadki bedzie robil(impuls,bo
kilka dni wolnego),a o tym,że wyrzucil moje rzeczy poinformowal mnie po
fakcie.Wsciekłam sie strasznie i nawrzeszczałam na niego,bo po prostu nie moge
pojac tego jak mozna wyrzucic czyjes rzeczy bez zgody wlasciciela.Dodam,ze
jesli ja robie porzadki to jego rzeczy odkladam na bok i prosze aby
przejrzal,które sa mu potrzebne,a które mozna wyrzucic.On sie obrazil i nie
odzywa sie do mnie ja tez sie do niego nie odzywam.Moze to i glupie,bo dorosli
jestesmy i kupe lat po slubie.Dawno doterlismy sie i ogolnie bardzo rzadko
sie sprzeczamy,ale teraz przgial.Z jednej strony niby blahoska,a z drugiej
czuje sie kompletnie zlekcewazona.Chociaz meczy mnie ta
sytuacja,postanowiłam,ze nie odezwe sie pierwsza poniewaz uwazam,że to on źle
postapił.Zachował sie paskudnie i powinien mnie przeprosic.A Wy jak byście
postąpiły w takiej sytuacji.