Dodaj do ulubionych

już chyba gorzej byc nie moze

03.09.10, 14:08
Jestesmy malzenstwem od ponad 5 lat,mamy dwoch snow 5 i 2 lata.Mlodszy jest
dzieckiem w grupie wyskokiego ryzyka,wodoglowie, torbiel na mózgu,ale z tym
dalam sobie rade.Mały rozwija sie normalnie i jest malym urwisem,a moj problem
to maz, ktory lubi wypic czasami.Ostatnio w niedziele wrocil pijany i zrobil
awnture w domu,troche przestawil meble,zas w pon moj brat zwrocil mu uwage na
ten temat i prawie sie pobili. od tamtej pory prawie wogole nie
rozmawiamy,wkurza mnie bo do tego jeszcze robi sobie dobrze gdy ja juz spie.
odejsc od niego nie moge bo nie moge isc do pracy ze wzgledu na malego.
mieszkamy na wsi. nie wiem czy mam probowac cos naprawiac czy zyc z nim dalej
wtym chorym zwiazkuf
Obserwuj wątek
    • falka32 Re: już chyba gorzej byc nie moze 03.09.10, 14:36
      A co twoim zdaniem możesz naprawić, tak konkretnie?
      • czar_bajry Re: już chyba gorzej byc nie moze 03.09.10, 22:39
        A co twoim zdaniem możesz naprawić, tak konkretnie?

        Pewnie to aby sam nie robił sobie dobrzetongue_out

        Przecież trollem na odległość jedziesmirk
    • villemo41 Re: już chyba gorzej byc nie moze 03.09.10, 15:21
      juz sama nie wiem czy walczyc o to malzenstwo czy odpuscic. brak jakiejkolwiek
      inicjatywy z jego strony to jest najgorsze
      • ihanelma Re: już chyba gorzej byc nie moze 03.09.10, 15:29
        Wyobraź sobie dalsze 40 lat conajmniej "tak jak jest" i zastanów się, czy tego chcesz.
        Wiem, że z chorym dzieckiem jest ciężko, ale w czym właściwie ten facet ułatwia Ci życie? Raczej
        chyba dołuje i utrudnia, a jeszcze chyba nie pokazał wszystkich swoich możliwości, pewnie dopiero
        się rozkręca.
        Z tego co pisałaś, z małym nie jest tak źle. Czy będzie mógł chodzic do przedszkola?
        Z takim facetem i tak cały czas musisz brać pod uwagę ewentualność, że od pewnego momentu
        będziesz sobie radzić sama. Lepiej, jak będziesz samodzielna - na tego drania nie ma co liczyć. A
        wtedy już łatwiej Ci będzie zadecydować, czy dalej to ciągnąć, czy kop w doopę będzie jednak
        lepszym rozwiązaniem.
        Ta wieś jest jakaś totalnie zapadła? Masz jakąś wymierną pomoc?
        • villemo41 Re: już chyba gorzej byc nie moze 03.09.10, 15:38
          mieszkamy u mojej mamy ale nistety jej pomoc konczy sie wylacznie na tym ze nic
          nie robi, potrafi caly dzien siedziec u siebie i nawet do nas nie zajrzec no
          chyba ze cos chce,wies niby nie koniec swiata,ale prawka nie skonczylam z powodu
          ciaglych wizyt u lekarzy lub w szpitalach a teraz tez z powodu klopotow
          finansowych.czasem sobie mysle ze jak juz uda mi sie skonczyc to prawko i
          starszego posle do szkoly to wtedy sie rozlicze z tym kims,
          • ihanelma Re: już chyba gorzej byc nie moze 03.09.10, 16:27
            Im dłużej będziesz bez pracy, tym trudniej będzie ci ją znaleźć...
            Popytaj w gminie o dofinansowanie (czasem też sfinansowanie) do prawa jazdy - w PUP często
            mają na to pieniądze. Jesteś zarejestrowana jako bezrobotna?
      • falka32 Re: już chyba gorzej byc nie moze 03.09.10, 16:22
        No ale konkretnie pytam, czy masz wizję, na czym ta walka miałaby polegać?

        Jeżeli facet pije, to za parę lat będziesz utrzymywala nie tylko dzieci, ale też
        jego i jego picie.
        • marzeka1 Re: już chyba gorzej byc nie moze 03.09.10, 16:48
          Skoro mieszkacie u twoje matki, to przecież nie musi znosić chlejącego o awanturującego męża, można
          wywalić go i tyle, dlaczego dzieci mają dorastać i widzieć, jak zachowuje się i co robi "tatuś".
    • alicja_ala Re: już chyba gorzej byc nie moze 03.09.10, 18:21
      to moze porozmawiaj z matka,ze chcesz zaczac jeszcze raz i czy mozesz liczyc na jakas pomoc z jej
      strony, czy np pomoze przy dzieciach? Ona chyba widzi jak jest miedzy wami, co reprezentuje soba
      twoj maz...
      • villemo41 Re: już chyba gorzej byc nie mozeali 03.09.10, 21:58
        Moze to wydac sie niemozliwym ale moja matka jest jeszcze ciekawsza niz on. na
        usprawiedliwienie meza moge powiedziec zpe np moja matka nie kupuje opalu nie
        potrafi napalic w piecu a o pilnowniu dzieci juz nawet nie ma mowy
        • miaowi Re: już chyba gorzej byc nie mozeali 03.09.10, 22:06
          Ale przepraszam, w jaki sposób to usprawiedliwia twojego męża

          Znaczy, jak umie napalić w piecu, to jestes w stanie znosić jego pijackie awantury, a jak by nie umiał to
          byś się zastanowiła?
        • marzeka1 Re: już chyba gorzej byc nie mozeali 03.09.10, 23:04
          Jesteś trollem, niemożliwe jednak, abyś była realna i tkwiła dobrowolnie w takim gó...e.
          • monika19782 Re: już chyba gorzej byc nie mozeali 04.09.10, 02:16
            Jest czy nie jest trolem wszystko jedno, ale uwierz mi, że ludzie tkwia w jeszcze wiekszym gó...e
            na wlasne życzenie.
    • slonko1335 Re: już chyba gorzej byc nie moze 03.09.10, 22:04
      >odejsc od niego nie moge bo nie moge isc do pracy ze wzgledu na malego
      a nie pisałaś przed chwilą, że mały rozwija się normalnie? rozumiem, że lepiej z
      mężem sie pomęczyć ale w domu siedzieć niż popracować....
      • villemo41 Re: już chyba gorzej byc nie moze 04.09.10, 01:55
        jak sie ma tylko tego meza niedobrego i matke co ci z garnka podjada dwoje
        dzieci to poszalec nie mozna,bo niby jak mam pracowac malym sie opiekowac gdy np
        cala zeszla jesien i zime przechorowal lub w sz[italu spedzil, nie mam dobrej
        babci ani tesciowej co to na dzieci czasem spojrzy,a sama to naskoczyc sobie moge
        • slonko1335 Re: już chyba gorzej byc nie moze 04.09.10, 12:37
          oczywiście lepiej ponarzekać na forum i tkwić w beznadziejnym układzie, no i
          przede wszystkim trzymać tam dzieci coby miały świetny przykład na
          życie...pisałaś że dziecko rozwija się normalnie teraz nagle pól roku spędza w
          szpitalach i na chorobach jakiej niby rady oczekujesz skoro sama się wpakowałaś
          w taki układ i nie widzę, żebyś miała ochotę z niego wyjść? wiesz ile tutaj
          samotnych matek bez mężów, babć i teściowych? żyją jakoś...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka